Zapraszam Państwa do obejrzenia reportażu filmowego zrealizowanego przez polską tv Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej.
Naszym zamiarem było obiektywne przedstawienie sytuacji polskiej mniejszości na Białorusi. Film pokazuje zarówno stosunek władz Republiki Białorusi jak i władz Państwa Polskiego po 1989 r. do Polaków mieszkających na Białorusi, którzy nigdy nie utracili, ani nie wyrzekli się polskiego obywatelstwa.
Film ten wyświetli telewizja białoruska. Niestety, nie wyświetli go żadna telewizja istniejąca w Polsce. Będziemy zamieszczać ten film na wszystkich możliwych stronach Internetu i o to samo prosimy również Internautów.
Film: http://wps.suwerennosc.com/
Po obejrzeniu filmu zachęcam Państwa do przeczytania poniższego komentarza.
Komentarz uzupełniający
Ze względu na dość bezwzględny rygor ograniczający czas trwania współczesnego filmowego reportażu do ok. 30 minut, a ten wynika z ukształtowanej przez ostatnie 20 lat mentalności polskiego widza, nie pozwalającej na dłuższą percepcję, nasz film jedynie akcentował szerszy polityczny aspekt dotyczący Polski i Polaków oraz polityki światowej.
Ten polski aspekt jakże złowieszczo, tragicznie i bezczelnie wybrzmiał na filmie w słowach urzędnika żydo-rządu RP, polskiego konsula w Grodnie, który mówił o polskiej racji stanu i o tym, że „obywatelstwa nie należy łączyć z narodowością”.
Żeby zrozumieć cele współczesnej polityki światowej i na jej tle opisać polski jej aspekt należy cofnąć się przynajmniej do 1989 r.
W dniach 16-17.04.1989 w klasztorze o.Jezuitów w Warszawie przy ul. Rakowieckiej, w czasie obrad tzw. “Okrągłego stołu”(!), odbyła się sesja naukowa na temat: “Znaki nadziei trzeciego tysiąclecia…”, zorganizowana przez Sekcję Bobolanum Papieskiego Wydziału Teologicznego. Przedmiotami sesji były: ekumenizm, dialog z judaizmem, jedność Europy oraz – uwaga – renesans regionalizmów.
W czasie tej sesji debatowano także nad wypracowaniem metod oddziaływania na duchowieństwo i na wiernych Kościoła katolickiego (Kk) w kierunku wywołania ich przychylności dla UE i dla tzw. procesów integracyjnych – już wtedy (!), gdy nikt z nas nie myślał poważnie o szybkim rozpadzie ZSRR i o likwidacji obozu socjalistycznego.
Powyższy fakt dowodzi niezbicie, że polityka Watykanu akceptowała i popierała budowę UE widząc w tym przedsięwzięciu własne dalekosiężne cele kosmopolityczne oraz bliższe cele, merkantylne – unijne dopłaty (z naszych podatków) do kościelnych majątków. Polityka Watykanu zawsze była ponad narodowa. A więc, ci z narodowców, którzy szukają wsparcia Kk w Polsce dla narodowej sprawy popełniają kardynalny błąd. Tu oczywiście należałoby postawić zasadnicze pytanie, jak katolicka etyka ma się do antynarodowej polityki uprawianej przez Kk, ale to temat na oddzielne rozważania.
W 1990 r. powstaje Związek Polaków Białorusi (ZPB). Jego założycielem i prezesem do 2000 r. był były ppułk. KGB ZSRR, T. Gawin (pochodzenie żydowskie). W swojej książce „Zwycięstwa i porażki”, zaopatrzonej pochlebnym słowem wstępnym przez J. Nowaka-Jeziorańskiego, T. Gawin napisał, że był oficerem wpływu. Obecnie jest wykładowcą w Wyższej Szkole Administracji Publicznej im. St. Staszica w Białymstoku.
Wnioski nasuwają się same. Założenie i kierowanie ZPB przez agenta (zasadne jest pytanie o jego rzeczywistych mocodawców) miało na celu przede wszystkim dezintegrację i osłabienie żywiołu polskiego w państwach dawnych republik ZSRR, ale także dezintegrację ludów słowiańskich.
W Polsce miały i mają miejsce podobne działania. Jednak z racji liczebności polskiego narodu (38 mln ludności – 2,5% tej liczby stanowią mniejszości, głównie żydowska) działania wyłącznie agenturalne byłyby nie wystarczające. Dlatego nie tylko, że pozbawiono Polaków mediów narodowych, a więc możliwości społecznej komunikacji i obniżono poziom kształcenia na wszystkich szczeblach nauczania, ale przede wszystkim zniszczono materialne podstawy bytu narodu. Dziś 80% Polaków żyje na granicy i poniżej granicy minimum socjalnego. Taki naród, takie społeczeństwo będzie w pierwszej kolejności zabiegać o fizyczne przetrwanie, nie będzie miało sił i środków na zajmowanie się polityką, obroną narodowych i państwowych interesów.
Trzeba sobie zdać sprawę, że Naród Polski, mimo, iż pozbawiony narodowego przywództwa, stanowi potencjalne zagrożenie dla kosmopolitycznego globalizmu, ponieważ jest po Rosjanach najliczniejszą nacją we wschodniej Europie i posiada genetycznie zakodowaną, słowiańską dążność do wolności.
Słowo o J. Nowaku-Jeziorańskim (pochodzenie żydowskie): był wieloletnim dyrektorem RFE, rozgłośni finansowanej przez USA, realizującej syjonistyczne cele. Od 1968 r. J. Nowak-Jeziorański rozpoczął wściekłe ataki na W. Gomułkę i na PZPR za „usunięcie” Żydów z Polski. Nigdy tak wściekle nie atakował żydo-rządów przed 1956 r. A już od 1990 r. głosił, że Polska odzyskała wolność (bo znów wróciły żydo-rządy – D.K.). Prawda była natomiast taka, że władze PRL zezwoliły wyjechać z Polski ok. 200 tys. Żydów na ogólna liczbę 800 tys. Żydów ubiegających się o wyjazd. Ich wykształcenie zbyt dużo kosztowało polskie społeczeństwo i władze chciały wykorzystać ich w gospodarce kraju. W. Gomułka postawił tylko warunek 13 tys. żydowskich bandytów z UB: „albo wyjedziecie, albo staniecie przed polskimi sądami za zbrodnie na Polakach”.
Brak zdecydowanego rozwiązania kwestii mniejszości żydowskiej zemścił się w 1980 r., w którym ostatecznie Żydzi objęli rządy nad Polakami niszcząc skutecznie gospodarkę kraju i wszystko, co polskie.
1991 r. – zakon o. Redemptorystów zakłada Radio Maryja (RM), później powstają pozostałe medialne „dzieła”.
Programy RM są antyunijne, co ważne argumenty przeciw UE są merytorycznie słuszne. Czy o. Redemptoryści należą do innego Kościoła niż katolicki i dlatego sprzeciwiają się JPII, który wielokrotnie powtarzał, że nie ma alternatywy dla unijnej integracji? Przecież JPII sam pobłogosławił medialne dzieło o. Redemptorystów. O co więc chodzi?
Wprowadzenie Polski do UE zostało przesądzone zanim Polacy przystąpili w 2003 r. do referendum akcesyjnego, które i tak musiało zostać sfałszowane, ponieważ Polacy „wyczuli pismo nosem” i frekwencja przy urnach zawiodła, była niższa niż wymagane 50%.
Propagandowy majstersztyk RM miał jedynie na celu zgromadzenie przeciwników UE – myślących patriotycznie Polaków i ustawienie ich w antyrosyjskim i antysłowiańskim obozie poparcia dla syjonistycznej polityki USA-Izrael.
Interesy USA-Izrael, choć sprzeczne z unijnymi w rzeczywistości wspierały włączenie państw wschodniej Europy do obozu UE, żeby tym sposobem wydrzeć je spod ewentualnych wpływów Rosji i krok po kroku ją osłabiać. Celem było i jest niszczenie Słowiańszczyzny, najliczniejszej grupy etnicznej, o najstarszej i najbogatszej kulturze spośród wszystkich ludów Europy.
W marcu 2005 r. powstają dwa ZPB na Białorusi. Jeden legalny, drugi, pod przewodnictwem A. Borys, nielegalny, jest w rzeczywistości agenturą interesów UE-Niemcy i USA-Izrael opłacaną przez polskiego podatnika.
Przepływ pieniędzy dla nielegalnego ZPB „Borysowców” może odbywać się np. tak:
polski konsulat w Grodnie wynajmuje niewielkie pomieszczenia w dawnej fabryce tytoniu (ma w nim także miejsce siedziba „Borysowców”). Fabryka jest własnością S. Bujnickiego, białoruskiego przedsiębiorcy, który posiada także obywatelstwo polskie. S. Bujnicki był w latach 1990. zastępcą T. Gawina do spraw gospodarczych w ZPB. Na początku lat 1990. ZPB kupił zabudowania fabryki tytoniu za polskie pieniądze. T. Gawin jako prezes ZPB odsprzedał później S. Bujnickiemu za marne grosze zabudowania tej fabryki.
Wynajmowanie pomieszczeń na konsulat RP w tak obskurnych budynkach spełnia jeszcze jedna rolę – negatywnie oddziałuje na podświadomość przychodzących tu białoruskich Polaków. Polska ma się im kojarzyć z dziadostwem, z biedą i bałaganem.
Do października 2005 r. rządy w RP należały do SLD, które wprowadziło nas do UE, ale prowadziło także politykę pro USA-Izrael. W tym okresie powstały tajne więzienia CIA w Polsce. A w 2005 r., gdy agenci USA-Izrael doprowadzili do pomarańczowej rewolucji na Ukrainie poparł ją natychmiast urzędujący A. Kwaśniewski vel Stolzman.
Od 2005 r. do 2007 r. rządy sprawuje PiS. Antyrosyjskie, antysłowiańskie i antypolskie interesy USA-Izrael są realizowane ze szczególna intensywnością przy jednoczesnym nie zaniedbywaniu demontażu Państwa Polskiego na rzecz UE. W tym czasie powstaje projekt instalacji w Polsce rakiet USA wymierzonych w Rosję, tzw. tarcza antyrakietowa.
2007 r. Rządy obejmuje PO, powiązana z socjalistyczno-liberalnym żydostwem europejskim, a więc realizująca interesy UE-Niemcy. Jednak polityka względem polskiej mniejszości na Białorusi nie ulega żadnym zmianom. Obowiązuje nadal wspólna strategia UE – USA względem Rosji i względem państw niezależnych w Europie wschodniej.
W 2009 r. sprawujący urząd prezydenta L. Kaczyński łamiąc konstytucję RP i prezydencka przysięgę ratyfikował traktat lizboński likwidujący całkowicie polityczną niezależność Państwa Polskiego.
Podpisanie tego traktatu było konsekwencją realizacji politycznych targów między UE-Niemcy a USA-Izrael. USA-Izrael oddając polski obszar całkowicie we władanie UE-Niemcy chciało w ten sposób zagwarantować sobie realizację swoich interesów z polskiego obszaru. Gwarancją dla tych interesów miała być reelekcja L. Kaczyńskiego na prezydenta RP. Dlatego PO wycofała kandydaturę na ten urząd D. Tuska, żeby nie osłabiać pozycji L. Kaczyńskiego. Ponieważ umowa między UE-Niemcy a USA-Izrael dotyczyła L. Kaczyńskiego, który do wyborów nie dożył (pytanie, czy z woli Opatrzności, czy kogoś innego?) straciła tym samym ważność. Pokłosiem tych wydarzeń mogło być także wycofanie agentki A. Borys z funkcji prezesa związku i wstawienie w to miejsce osoby związanej z interesami UE-Niemcy, które nie mogą być (przynajmniej na razie) jawnie antyrosyjskie.
W ten sposób żydo-rządy w Polsce realizują politykę względem Polaków w Polsce i wszędzie poza Polską, gdzie Polacy stanowią większe skupiska.
Nigdy nie rozwiążemy polskich spraw, jeśli jednocześnie nie rozwiążemy w Polsce kwestii mniejszości żydowskiej zgodnie z żywotnym interesem Polskiego Narodu.
Od 1980 r. mamy w Polsce żydo-rządy i niszczenie wszystkiego, co polskie. Alternatywa jest, zatem następująca: może być tak jak jest, czyli systematycznie coraz gorzej dla nas Polaków, lub odwrotnie. Czy zgadzamy się na nasz obecny byt jako obywateli drugiej, a nawet trzeciej kategorii we własnym kraju?
Dariusz Kosiur







Dariusz Kosiur
2 Październik 2010
Poniżej zamieszczam list, który wysłałem do Tv Trwam o. T. Rydzyka. Do dziś nie otrzymałem na ten list odpowiedzi, nie otrzymałem także potwierdzenia odbioru.
Dokładnie takiej reakcji ze strony Tv Trwam się spodziewałem.
Tv Trwam w swoich przekazach dba szczególnie o prawdę, ma nawet cykliczny program pt. “Po stronie prawdy”. Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że o tę prawdę media toruńskich zakonników dbają na sposób żydowski, czyli “każdy ma swoją prawdę”, zwłaszcza jeśli jeszcze za nią zapłaci.
Warszawa dn.26.09.2010
Stowarzyszenie Wierni Polsce Suwerennej
Szczęść Boże
Szanowna Redakcjo TV Trwam
Zwracamy się do Państwa z propozycją wyemitowania w Waszej telewizji
reportażu filmowego pt. Polacy na Białorusi.
Reportaż zrealizowała ekipa telewizyjna naszego Stowarzyszenia Wierni
Polsce Suwerennej.
Celem reportażu było obiektywne przedstawienie sytuacji polskiej
mniejszości na Białorusi. Film pokazuje również stosunek władz
Państwa Polskiego po 1989 r. do Polaków mieszkających na Białorusi,
którzy nigdy nie utracili, ani nie wyrzekli się polskiego obywatelstwa i
w znakomitej większości są także katolikami.
Mamy uzasadnione wątpliwości, czy nasz film zechcą wyemitować
powszechne stacje telewizji publicznej i telewizji komercyjnych. Naszym
zdaniem media te dalekie są od realizacji społecznej misji zgodnej z
wolą i z interesem katolickiego Narodu Polskiego.
Dlatego zwracamy się do Redakcji TV Trwam, która swoją wiarygodność
buduje na etyce katolickiej, a nie na realizacji celów ateistycznych i
kosmopolitycznych grup międzynarodowych interesów. Mamy nadzieję, że TV
Trwam, jako jedyne medium w Polsce, które zgodnie z katolickim Dekalogiem
dba o przekazywaną widzom obiektywną prawdę, wyemituje nasz reportaż.
Jak zwykł mawiać Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk: “tylko prawda nas
wyzwoli” – stąd nasza nadzieja na pozytywny stosunek Państwa
Redakcji do naszej propozycji.
Jeśli zdecydują się Państwo na emisję naszego filmu dostarczymy go na
właściwym nośniku. Niezależnie od Państwa decyzji będziemy wdzięczni
za wyrażenie Waszych opinii o naszym filmowym reportażu.
Aktualnie film jest do obejrzenia w Internecie pod linkiem:
http://wps.suwerennosc.com/
Członek władz Zarządu Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej
Dariusz Kosiur
Krzysztof
2 Październik 2010
Synteza ostatnich wydarzeń politycznych przedstawiona przez Pana jest wielce prawdopodobna do realnej rzeczywistości. Może z jednym znakiem zapytania: Dlaczego nie wyniesiono J.Kaczyńskiego na urząd Prezydenta RP, lecz na rolę namiestnika wskazano B. Komorowskiego, który przed wyborami odbył “pielgrzymkę” do zegarmistrza (S.Perez) po wskazówki?
W kwestii polskiego KK wcale mnie nie dziwi postępowanie jego wierchuszki-dalekiej od postawy narodowo-patriotycznej. każde wychylenie kapłana ponad reguły opracowane przez sprotestantyzowane zwierzchnictwo kończy się duszpasterską banicją(ks. Natanek, ks Kiersztyn). To nie jest KK, tylko Kościół posoborowy. Brak charyzmatycznego pasterza pozwala na samowolkę o. Rydzyka. sympatyka pisuarskich współwładców polską masą upadłościowa. W Bogu nadzieja, że działania wymienionych wyżej kapłanów spowodują wybudzenie ze śpiączki zdezorientowanych Polaków. Słucham tych narodowych rekolekcji i dochodzę do wniosku, że coraz więcej moich rodaków zaczyna rozumieć czas w którym przyszło nam żyć. Na o. Rydzyka przyjdzie czas sądny. Biada mu za perfidną manipulację najbardziej patriotyczną częścią Polskiego Narodu. Z końcowym wnioskiem Pana Dariusza również się zgadzam. Tylko Polacy mogą być dobrymi gospodarzami swojego kraju, a obco plemienna tłuszcza znajdzie się na należnym jej miejscu-śmietniku historii.
Józef
2 Październik 2010
Film dokumentalny pt. “Polacy na Białorusi” demaskuje faryzeizm polskiego rządu a w zasadzie wszystkich elit solidarnościowo pezetpeerowskich sprawujących niepodzielnie władzę od 1945 roku.Celowo opuściłem rok 1989, ponieważ nie utożsamiam się zarówno z jedną jak i drugą antypolską włazidupską kliką obcoplemiennych kanalii. Zdrada sięga też szczytów Kościoła posoborowego( jak zauważył przedmówca), a Episkopat zwany Polskim niewiele ma wspólnego zarówno z Polską jak i Katolicyzmem którego się wyrzekł na fali posoborowych nowinek.
Wiktor Dmuchowski
3 Październik 2010
A ja się nie zgadzam i nigdy się nie zgodzę!
Film to drobnostka. Mógł być zrobiony w maju, jak prosiłem o ekipę z WSP – p. Ziemiński się nie zgodził, bo… nie chciał. Chciał zrobić sam i … zrobił, tylko po co i dla jakich celów??
Dariusz Kosiur
3 Październik 2010
Panie WD, czy chcesz Pan kupić płytę z naszym filmem? Jeśli tak, to proszę złożyć zamówienie w naszej siedzibie w Warszawie.
Wiktor Dmuchowski
3 Październik 2010
Panie Kosiurze, niech najpierw Pan tę siedzibę stworzy i opłaci, nie zaś wymaga od potencjalnych członków pieniędzy na opłacenie rejestracji. mało tego – domagam się usunięcia przerobionego przez państwo statutu Stowarzyszenia, bo Pan do tegoż statutu nie przyłożył ani paznokcia.. i niech się Pan ze swoim “szefem” samozwańczym się nie wymądrza, bo mogę dać i w m….
Duze dzieki za dobra robote
4 Październik 2010
Chcialem bardzo podziekowac Panom z WPS i tworcom tego filmu. Powoli wszystko wychodzi i powoli widac ta prawdziwa prawde jaka jest ukrywana przed nami Polakami. Wchodzac na ta strone i czytajac artykuly czuje sie tego prawdziwego ducha Polskosci. Media w Polsce nie sa naszymi Polskimi mediami, sa to agenci i ludzie przekupieni aby nas trzymac w niewiedzy. Przy okazji powiem ze bylem zagorzalym zwolennikiem Radia Maryja i bardzo ufalem O. Rydzykowi ale to sie skonczylo. Skonczylo sie gdy zobaczylem ze Radio Maryja popiera i zaprasza do studia tylko PiS, partie ktora glosowala 1 kwietnia 2008 roku w sejmie za odebraniem nam Polakom naszej suwerennosci bez naszej zgody. Pozatym w rozmowach nie dokonczonych prowadzacy audycje wypowiadali sie moze przez przypadek czy nieuwage “my judeokatolicy” potem innym razem w trakcie rozmow ze sluchaczami mowili ze konczyli studia poza granicami Polski zazwyczaj Niemcy i USA. A juz na dobre przejrzalem na oczy po obejrzeniu filmu o RM i O.Dyrektorze. oto link, mysle ze kazdy powinien obejrzec ten film jak O.Dyrektor robi pieniadze w Niemczech i jak kupuje helikopter .
Przy okazji chce powiedziec aby Polacy nie dali sobie wmawiac ze sa zadluzeni, juz w mediach zaczeli pouczac nas ile to mamy dlugu na glowe. To sie zaczelo po tym jak Balcerowicz postawil licznik dlugu. Uwazam ze my Polacy nie mamy zadnego dlugu to inni sa zadluzeni u nas. Nikt z nas niczego nie podpisywal, nikt nas nie pytal o zgode czy chceny brac jakies pozyczki a dluznikow mozna szybko ustalic, ci co podpisywali.
pozdrawiam i zycze duzo sukcesow
Roman
Gasienica
5 Październik 2010
Sprawa NIE-POLSKIEGO rządu w biznes-Polsce DZISIAJ
Oglądnąłem ten film, zaproszony do zrobienia tego przez naszego kolegę Wiktora D. Według mnie film rzetelnie informuje o ostatnim pięcioleciu ZPB i stosunku władz “niby-polskich” do potomków obywateli polskich Rzeczpospolitej lat 1918-1939. Z tego co pan konsul Chodkiewicz w nim powiedział, grupa trzymająca władzę na terenie dzisiejszej Polski nie życzy sobie widzieć na kontrolowanym przez siebie terenie – oraz na terenie Unii Europejskiej – bardzo wielu Polaków z terenu Białorusi. (Jak się dowiedziałem w Mińsku w 2005 roku, to samo dotyczy prawie wszystkich członków białoruskiego Parlamentu.) Co z tych, przenilcznych w RP (oraz UE) faktów wynika?
- Po pierwsze, RP oraz Unia Europejska to organizmy bardzo słabe i strachliwe, skoro tak si boją grupy zaledwie kilkuset “dywersantów”, popierających “antyglobalistyczny rząd Białorusi.
- Po drugie, rząd w Polsce reprezentowany przez konsula Chodkiewicza, zachowuje się jak organ NIE-POLSKI. Mianowicie, każde państwo w miarę “normalne” się cieszy, gdy ma więcej obywateli, np. we Francji memu koledze, fizykowi Janowi Danyszowi wystarczyło w 1972 roku wskazać w papierach, gdy starał się o stały pobyt, że miał dziadka obywatela francuskiego i na tej podstawie od razu dostał nie “carte de sejour”, ale francuski paszport. Podobnie zdaje się postępują Niemcy, którzy od razu dają obywatelstwo Polakom urodzonym w rodzinach posiadających obywatelstwo niemieckie przed II Wojną Światową. No i oczywiście w podobny sposób postępowała II RP, dając od razu obywatelstwo polskie nie tylko repatriantom ze Wschodu, ale i z Zachodu, po I-szej Wojnie Światowej do odrodzonej Polski powróciło bowiem blisko milion emigrantów ze Stanów Zjednoczonych. (To oni zresztą przywieźli ze soba zwyczaj palenia papierosów.)
A od 20 latj mamy w Polsce rząd, który nie tylko nie chce wpuszczać – nawet li tylko na krótki turystyczny pobyt – do kraju setek osób mających w nim swe najbliższe rodziny, ale w dodatku robi wszystko aby pozbyć się z kraju jak najwięcej młodych ludzi, “eksportując” ich czy to do pracy u zagranicznych – głównie anglosaskich – bossów, czy to jako “mięso na rozrywkę” na polach minowych Afganistanu.
Czy zatem nie powinniśmy głośno mówić – także panu konsulowi Chodkiewiczowi – że tak jak pospolita kurwa reprezentuje on RZĄD NIE-POLSKI w Grodnie, realizujący nie-polskie, bardzo podłe interesy swych zaoceanicznych “władców marionetek”?
Jest oczywiście i sprawa obrażonego o to, że to nie on jest centralnym “wywiadowcą” w rzeczonym filmie, Wiktora Dmuchowskiego, bez którego wcześniejszych kontaktów na rodzinnej Białorusi ten film nie mógłby powstać (choć coś podobnego mógłby nakręcić na przykład Bohdan Poręba, który na Białorusi też jakieś filmy reżyserował.) Zobrazowane cytowanymi powyżej listami do nie znanego mi osobiście Dariusza Kosiura zachowanie się mego młodszego o lat 20 kolegi WD przypomina mi trochę zachowanie się córki mego brata, gdy miała lat 5. Ona sama wymyśliła, że zagramy w piłkę na placu przed blokiem w Krakowie, gdzie mój brat mieszkał. Ale gdy wszystkie podania nie były skierowane do niej, to złapała piłkę i z nią uciekła abyśmy bez jej “naczelnego” uczestnictwa nie mogli się bawić dalej. Czas już wyrosnąć z okresu tak zwanego “dziecięcego egoizmu” mój dobry kolego Wiktorze, czyli Zwycięzco.
Wiktor Dmuchowski
5 Październik 2010
Od swojej krytyki nie odstępuję i ją podtrzymuję. Ty zaś Marku zachowujesz się nie w porządku.
Nie chcę więcej o tym wszystkim rozmawiać!
Jestem tylko zdania, że ci podli ludzie nie powinni nawet nosa swojego na Białorusi pokazywać.
czesc druga
5 Październik 2010
Nie wiem o co chodzi, jakies nieporozumienia ale film jest na prawde dobry i o to chodzi aby pokazywac prawde ludziom. Dlatego czekamy na dalsza czesc i pozdrawiamy tworcow tego filmu i tworcow tej super strony. Nie liczcie na Radio Maryja, oni tego nie pokaza, oni wspolpracuja z PiS a wiadomo ze ta i inne partie obecnie zasiadajace w sejmie glosowaly 1 kwietnia 2008 roku w sejmie za odebraniem nam naszej suwerennosci bez naszej Polakow zgody. To sa farbowane lisy i trzeba uwaznie patrzec i obserwowac.
duze dzieki
HUSARZ
14 Październik 2010
Panie Dariuszu Kosiur!
Bardzo mi przykro, że ignoruje Pan temat POLSKA bez lichwy i podatków.
Kim Pan jest, skoro nie interesuje Pana taki TEMAT?
Więcej na; http://kazjasty.bloog.pl/
Ludzie Prawdy
14 Październik 2010
Dmuchowski nie musi realizować swojej działalności na naszej stronie. Dlatego usunąłem jego wpis. - 15.10.2010 Dariusz Kosiur
znakomita krytyka znawców tematu
15 Październik 2010
Stefan Kosiewski:
Zły film o Polakach na Białorusi w reżyserii Pawła Ziemińskiego.
http://pl.gloria.tv/?media=103466
http://sowa.quicksnake.org/Zwizek-Polakow-na-Biaorusi/Stefan-Kosiewski-Zy-film-o-Polakach-na-Biaorusi-w-reyserii-Pawa-Ziemiskiego
Wołkowysk sierpień 2005 r. Stefan Kosiewski, Józef Łucznik, śp. Eugeniusz Skrobocki. (…) Bo chodzi o to, że urodzeni w Izraelu potomkowie syjonistów, którzy dobrowolnie wyrzekli się w przeszłości ze względów finansowych i nacjonalistycznych obywatelstwa RP mają przyznane przez żydowski Sejm w Polsce prawo do dziedziczenia obywatelstwa RP, a urodzone na terenie II Rzeczypospolitej Polskiej polskie dzieci Polaków nie mają takiego prawa, bo są ustawowo dyskryminowane w Polsce w stosunku do uprzywilejowanych od stuleci żydów i mogą z łaski konsula RP utrzymać nie obywatelstwo, lecz co najwyżej tzw. Kartę Polaka, która ma głęboki i ukryty sens dla oficerów prowadzących na smyczy agentów ze wspomnianego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RP (…).
czwartek, 14 października 2010 Testament Polityczny Stelmachowskiego. Stefan Kosiewski: Zły film o Polakach na Białorusi w reżyserii Pawła Ziemińskiego.
W czołówce filmu autoryzowanego przez Pawła Ziemińskiego pojawia się napis: “Nasz reportaż jest próbą prezentacji stosunku władz Republiki Białoruś do mniejszości narodowych. Jest także próbą odpowiedzi na pytanie: Kto i w jakim celu wykorzystuje instrumentalnie mniejszość polską na Białorusi”?
Nie mówimy tu o haniebnych działaniach antypolskich Pawła Ziemińskiego pośród Polaków ujawniających swoje sympatie narodowe (część prawdy na ten temat można sobie wygóglać w internecie wklepując nazwisko używane przez prowokatora oraz kilka innych słów/ tagów znaczących dla zainteresowanego). Przed obejrzeniem filmu powiedzmy tylko, że Paweł Ziemiński odegrał przypisaną mu rolę w żydowskiej chucpie (klownadzie) towarzyszącej w 2010 r. wyborom prezydenta RP, która to niesmaczna, purimowa zabawa miała na celu przedstawienie jako nieszkodliwych wariatów kilku rzekomo narodowych kandydatów, obżydzających samą nawet myśl o głosowaniu na Polaka kandydującego na urząd prezydenta RP.
Paweł Ziemiński, który w czołówce reportażu o Polakach na Białorusi przedstawia się jako działacz polityczny, był szefem sztabu wyborczego Dariusza Kosiura, którego nazwisko w żargonie jidisz pisze się bez samogłosek tak samo jak słowo: KOSZER. Kandydat ten poparty został publicznie przez reżysera Bohdana Porębę na zjeździe rzekomych patriotów polskich gromadzonych wokół mikrofonu Radia Maryja przez prof. Ryszarda H. Kozłowskiego, lobbistę wiertactwa geotermicznego, którego to profesora główną zasługą życiową jest zatajanie przed Polakami prawdy o szkodach spowodowanych przez to anonimowe wiertactwo międzynarodowe chociażby w okolicach Bazylei w Szwajcarii. Reżyser Bohdan Poręba popierał też m.in. Ludwika Wasiaka wygłupiającego się publicznie w roli kandydata na prezydenta RP a pomagał mu przy tym Jan Grudniewski, który robił za Polaka i za szefa sztabu wyborczego Wasiaka, popieranego przez kolejnego żydokandydata na prezydenta Bohdana Kurzeję.
Stawiamy zatem pytanie: Kto to jest Paweł Ziemiński i w jakim celu wykorzystuje instrumentalnie nie tylko Mniejszością Polską na Białorusi?
Paweł Ziemiński wykorzystał bowiem Andrzeja Chodkiewicza, przedstawianego napisem jako “Konsul III RP” a robiącego w Grodnie za Konsula Generalnego RP, wcześniej robił zaś za etatowego dyrektora stowarzyszenia “Wspólnota Polska” Andrzeja Stelmachowskiego, finansowanego z budżetu Senatu RP i służącego różnym grupom interesu i tajnym służbom państwowym do finansowania działań poza granicami RP, a jeszcze wcześniej robiącego za dziennikarza w tygodniku reżimowych katolików “Ład” (odszczepieńców Zabłockiego od PAX-u Piaseckiego), który to tygodnik po Magdalence i 1989 r. służył żydokomunie do uwiarygadniania wielu skompromitowanych żydów i kapusiów SB.
Andrzej Chodkiewicz robi za bardzo dobrze opłacanego dyplomatę państwa polskiego i wie oczywiście o tym, że Paweł Ziemiński nie jest żadnym dziennikarzem, a robi tylko za tzw. dziennikarza w kolejnym spektaklu politycznym z przypiętą do klapy marynarki kolorową karteczkę i napisanym na niej po białourusku słowem: Prasa. Chodkiewicz, daje się jednak rzekomo naiwnie kilkakrotnie podejść Ziemińskiemu przed kamerą, jak gdyby nie wiedział, że podstawowym obowiązkiem każdego dyplomaty jest wylegitymowanie rzekomego dziennikarza, a następnie uzyskanie zgody Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP na udzielanie przez konsula RP wywiadu nie dziennikarzowi, lecz zarejestrowanemu przecież przez Państwową Komisję Wyborczą działaczowi politycznemu podającemu się za narodowca i Polaka.
Konsul Chodkiewicz wykorzystuje okazję do zademonstrowania “twardego kursu reżimowej Warszawy” wobec tzw. wolnej telewizji w demokratycznej Polsce i stwierdza, że nie ma sensu rozmawiać z Ziemińskim: “…nie ma sensu, bo Panowie próbujecie przekonać mnie do tego, żebym nie reprezentował linii państwa polskiego; ja natomiast uważam, że panowie również jako przedstawiciele działającej w Polsce telewizji powinni respektować pewną politykę, którą władze państwa polskiego na tym terenie prowadzą” (18:45 do 19:17).
Ziemiński wmontował do filmu napis: “Reportaż został zrealizowany przez ekipę telewizji WPS własnym sumptem, dzięki czemu zachowaliśmy niezależność i obiektywizm” , bo jeśli każdy Polak wie, że Bubel, Urban i Michnik też własnym sumptem realizują swoją produkcję, to automatycznie zachowują oni wszyscy przy tym i każdy z osobna tzw. niezależność i obiektywizm. Tego rodzaju, prymitywnych manipulacji nagromadzonych jest w reportażu Ziemińskiego specjalnie tak dużo, żeby od tego Polaków zemdliło. Dlatego pokazując stadion w Grodnie oraz maszerujących na bieżni przedstawicieli kultur narodów żyjących na Białorusi (Polaków na równi z Czukczami) Ziemiński dostrzega brak reklam na stadionie i nie mówi nic mądrze o braku zachodnich inwestycji na Białorusi, lecz bredzi coś o zbawczej działalności białoruskiego rządu na rzecz ochrony miejscowej ludności przed reklamami globalistów (20:17).
Jeden kolega plecie jedno głupstwo, po czym drugi kolega-konsul piętruje je kolejnym głupstwem i zamierzona manipulacja zdezorientowanym widzem zamienia się w durne podśmiechujki dwóch niemądrych osób występujących przed kamerą. Ziemiński jako realizator filmowy wszedł wyraźnie w buty podającego się za tzw. Telewizja Narodowa lekarza Sendeckiego z Lublina, męża byłej kandydatki do EURO-parlamentu z żydowskiej bandy Libertas.
W reportażu Ziemińskiego o stosunku państwa polskiego do Polaków na Białorusi nie jest ważne: kto, kogo i o co pyta, dlatego też Ziemiński zadaje Chodkiewiczowi pytanie: co spowodowało, że nie brał on udziału w Festiwalu, lecz nie czeka na odpowiedź swojego rozmówcy, gdyż spieszy z zapewnieniem: “acha, no, rozumiem” (20:25 – 20:37). Rzekomy działacz polityczny, czy też rzekomy dziennikarz nie pyta Konsula RP jasno i zwyczajnie o to, czy ktoś w zastępstwie nieobecnego na imprezie państwowej Chodkiewicza towarzyszył zawodowo, z urzędu konsularnego zobowiązanego ustawowo do opieki nad Polakami za granicą w tym występie grupy Mniejszości Polskiej Narodowej na murawie, lub choćby na trybunach stadionu?
Bo chodzi tylko o to, żeby Ziemiński zadał głupie pytanie: dlaczego nie wpuszcza się niektórych Polaków z Białorusi na teren państw, w których obowiązuje europejska umowa z Schengen? A na to głupie pytanie (głupie, bo jeśli jest podjęta polityczna decyzja, to należy zapytać: jaki podmiot prawa, kto podjął tę rasistowską, kryptosyjonistyczną decyzję w stosunku do Polaków i kto jest władny ją odwołać?) Chodkiewicz odpowiada jeszcze bardziej idiotycznie: “proszę zapytać Straż Graniczną”. A przecież jako były dyrektor “Wspólnoty Polskiej” ten sam Chodkiewicz wielokrotnie przejeżdżał wcześniej osobiście granicę na Bugu z gotówką na karcie magnetycznej i z różnym sprzętem nie tylko w marynarce i dobrze wie, że decyzje podejmowane są w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, a Straż Graniczna tyle ma do gadania na granicy, co stróż na portierni Konsulatu RP w Grodnie, z którym awanturował się wcześniej do mikrofonu Ziemiński (5:55), żeby stworzyć dla potrzeb filmowych atmosferę “oblegania twierdzy”.
Na zakończenie rozmowy z konsulem Andrzejem Chodkiewiczem zarówno Ziemiński jak i wchodzący mu bezceremonialnie w słowo asystent techniczny ze słuchawkami na uszach zgodnie przyznają rozmówcy, że generalnie to jednak on ma rację. Bo chodzi o to, że urodzeni w Izraelu potomkowie syjonistów, którzy dobrowolnie wyrzekli się w przeszłości ze względów finansowych i nacjonalistycznych obywatelstwa RP mają przyznane przez żydowski Sejm w Polsce prawo do dziedziczenia obywatelstwa RP, a urodzone na terenie II Rzeczypospolitej Polskiej polskie dzieci Polaków nie mają takiego prawa, bo są ustawowo dyskryminowane w Polsce w stosunku do uprzywilejowanych od stuleci żydów i mogą z łaski konsula RP utrzymać nie obywatelstwo, lecz co najwyżej tzw. Kartę Polaka, która ma głęboki i ukryty sens dla oficerów prowadzących na smyczy agentów ze wspomnianego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RP.
Realizator propagandowego filmu o Polakach na Białorusi rozmawia następnie z docentem Tadeuszem Kruczkowskim, byłym Prezesem Związku Polaków na Białorusi, lecz zamiast zwracać się do niego z szacunkiem i słuchać, co mądry Polak ma mu do powiedzenia, to spoufala się i zwraca się doń niegrzecznie po żydowsku “Panie Tadeuszu”, bo ma ochotę bredzić za chwilę bzdury o koncepcjach Piłsudskiego i Dmowskiego (20:45) ścierających się w jego głowie wyniesionej na parę dni na Białoruś.
Ziemiński przedstawia się kolejnemu rozmówcy słowami “…my z polskiej telewizji wiemy, że ten związek ma pewne problemy tu na Białorusi, nie jesteśmy zorientowani, chcielibyśmy wyjaśnić naszym telewidzom, na czym polega ten problem” (25:28) a rozmówca ten mówi tylko tyle, że władzom nie podoba się związek Angeliki Borys. W filmie zamieszczonym w internecie w październiku 2010 r. brakuje rzetelnej informacji o tym, że Angelilka Borys przestała już stwarzać swoją osobą pretekst do działania dla takich ludzi jak Chodkiewicz i Lech Kaczyński, który ślinił jeszcze agentce Borys mankiety na Zamku Królewskim w Warszawie.
Anachroniczna walka z wiatrakami, których w realu nie ma, mogła być jeszcze uznana za śmieszną w Konopielce, bo tam chodziło przynajmniej o sierp i jego doniosłość ze względu na możliwość konotacji ze znaczeniem sierpa w ikonografii Związku Sowieckiego, natomiast dogryzanie byłej Angelice Borys, którą żydokomunistyczna propaganda polityki Tuska i Kaczyńskich wylansowała na bohaterkę, a która to przy pierwszym wezwaniu do sądu padła jak mucha na jesieni, musi być uznana za niesmaczną jak chmara much jesiennych zwabionych do garnka z ugotowanymi kartoflami i wytrzepana z tymi kartoflami na omastę, żeby tylko dogodzić konsulowi Chodkiewiczowi w realizacji Testamentu Politycznego Andrzeja Stelmachowskiego spisanego w Magdalence z diabłem w roli generała SB.
O zapowiedzianym przez realizatorów filmu stosunku władz Republiki Białorusi do Mniejszości Narodowych nie ma w filmie nic a nic, a władze białoruskie pokazywane są tylko na trybunie stadionu i przy tradycyjnym powitaniu chlebem.
Do pustego stołu restauracyjnego z piękną a niezorientowaną w niczym Panną Kamilą zasiada w końcu filmu z Pawłem Ziemińskim Edward Maciejczyk z Ameryki, który zamiast zapytać, czego się Panna napije, tytułowany jest aresztantem w Polsce z artykułu za propagandę. I ten zaczyna dopiero truć dziewczynie o Litwakach sprowadzonych przez Stalina po 1945 r. do Polski, żeby wytępić polską inteligencję i zaczyna świnia zalewać dziewicy o żydowskim pochodzeniu Aleksandra Kwaśniewskiego.
Ziemiński wyjaśnia w ostatnim słowie, że nie interesuje go Mniejszość Polska na Białorusi, lecz globalizacja, z którą zamierza podjąć walkę i dlatego podaje się za dziennikarza i uruchamia telewizję w internecie za pieniądze Maciejczyka, który uruchamia dla niego stronkę na forum.suwerennosc.com .
Ze wspomnianych powyżej względów Ziemiński powinien być odesłany do cywila, a Chodkiewicz już dawno na rentę.
Z Panem Bogiem.
Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski
Dariusz Kosiur
15 Październik 2010
Dotyczy wpisu: „znakomita krytyka znawcóe tematu”
Osobnik S. Kosiewski, bardziej wielomówny od niejakiego WD, sprawiający wrażenie zorientowanego, realizuje jednak ten sam cel: dyskredytowanie narodowej działalności za wszelką cenę.
W dość prymitywny sposób atakuje przede wszystkim osobę Pawła Ziemińskiego, a nie sam film, który w oczywisty sposób broni się sam ukazując prawdę o sytuacji Polaków na Białorusi.
Antypolskie środowiska (nie ma wątpliwości, że agenturalne) atakują prezesa naszego stowarzyszenia wychodząc z socjotechnicznego założenia (techniki agenturalne), że dyskredytacja najważniejszej osoby w grupie spowoduje jej naturalne rozbicie.
Nasz filmowy reportaż trafił prosto między ślepia antypolskie męty i stąd ich wściekłe ataki.
Komentarz niejakiego S. Kosiewskiego jest jednak cenny, niemal tak samo jak pochwały PT Czytelników i Widzów, ponieważ jest niezbitym dowodem, że nasz filmowy reportaż narusza powszechną antypolską, antynarodową działalność żydo-rządów i powszechnych żydo-mediów.
Właściwie należałoby podziękować S. Kosiewskiemu za jego wpis. Nic nie czyni nas, tzn. Stowarzyszenia WPS bardziej wiarygodnymi niż ataki antypolskich agenturalnych sił.
Tego typu ataki utwierdzają nas w przekonaniu, że przyjęty kierunek działania jest słuszny i przynosi efekty, a to jeszcze bardziej cementuje nasze stowarzyszenie i dodaje wiary w sens naszego działania.
WD
15 Październik 2010
Treść usunięta 15.10.2010 – Dariusz Kosiur
Nie życzymy sobie ani wpisów pana WD, ani jego obecności.
Dariusz Kosiur
15 Październik 2010
Re: Husarz
Prowadzi Pan pożyteczną działalność propagując TKS (Teorię Kredytu Społecznego).
Jednak chcąc zaistnieć w realnej polityce, czyli zostać wybranym do parlamentu, nie można wychodzić do społeczeństwa z programem (z TKS), który dla tego społeczeństwa jest nieznany, a w najlepszym razie może być potraktowany jako nieszkodliwa utopia, a jej propagator jako oderwany od realiów codzienności marzyciel.
W dodatku ani Pan, ani ja nie dysponujemy potrzebną siłą medialną, żeby proponować nieznane społeczeństwu rozwiązania, a więc z góry skazujemy siebie na nieistnienie w społecznym odbiorze.
Kiedyś już rozmawialiśmy o tym, że sens ekonomiczny TKS nie różni się wiele od np. ekonomii fizycznej, czy od klasycznej makroekonomii, na których opiera się zarys gospodarczego programu WPS. Z tą różnicą, że klasyczna ekonomia nie straszy społeczeństwa utopijnie brzmiącymi hasłami. I z tego właśnie powodu nie wchodzę w pole Pańskiej działalności, którą jednakowoż popieram. Musi się Pan pogodzić z faktem, że wprowadzenie w życie TKS może nastąpić dopiero po odzyskaniu przez Naród władzy w swoim państwie.
Program WPS jest dostępny na: http://dariuszkosiur.streemo.pl/Community/Default.aspx
Pozdrawiam Pana
Dariusz Kosiur
Paweł Ziemiński
18 Październik 2010
Dlaczego powstał „zły film” o Polakach na Białorusi
Film „Polacy na Białorusi”, którego jestem współproducentem i współautorem, ale muszę od razu dodać – na równi z panami Dariuszem Kosiurem i Andrzejem Skorskim, a także dwuosobową ekipą montażystów studia telewizji WPS, dostępny pod adresem http://wps.suwerennosc.com, robi prawdziwą furorę w internecie, co oczywiście nas jako autorów cieszy. Film ten wywołał jednak również całą falę ataków. Celem tych ataków póki co w znacznie mniejszym stopniu jest sam film, a bardziej jego autorzy, głównie p. Dariusz Kosiur i ja- Paweł Ziemiński.
Ataki te rozpoczął znany „harcownik” internetowy, Wiktor Dmuchowski z Częstochowy, ale po nim na scenę wkroczył „kawalerzysta” internetowy większego kalibru, Stefan Kosiewski z Frankfurtu n. Menem. Na naprawdę „zaciężne” hufce przyjdzie nam pewnie czekać niedługo. Jednak już na tym etapie ofensywy „prawdziwych narodowców i patriotów” możemy pokusić się o ile nie o podsumowanie, to o pewną wyprzedzającą diagnozę powodów ataku i ich cel.
A zatem czemu „Polacy na Białorusi” są „złym filmem”?
Po pierwsze dlatego, że zrealizowała ten film niezależna, na razie internetowa telewizja WPS, a nie jakiś Polsat, TVN, czy TVP. Tym samym dokonano niebezpiecznego wyłomu w monopolu medialnym. A to oznacza, że Polacy mogą dowiedzieć się nie daj Boże czegoś o Polsce i świecie, co nie zostało pobłogosławione przez KRRiT oraz „transformacyjną” zmowę medialną, która pozwala urabiać światopogląd oraz postawy polityczne Polaków zgodnie z preferencjami likwidatorów Polski i polskości. Oni to bowiem są rzeczywistymi właścicielami lub dysponentami mediów w Polsce.
Po drugie dlatego, że skromnymi środkami i bez otwartego lub zakamuflowanego wsparcia przez różnego rodzaju fundusze i fundacje ( wywodzące się z idei tzw. społeczeństwa otwartego lub obywatelskiego, a mające swe rzeczywiste źródła finansowania w zagranicznych ośrodkach, wrogich Polsce i suwerennym narodom ) udało się ekipie TV WPS zrealizować sprawny reportaż, na profesjonalnym poziomie, mający swoją dramaturgię. Zarazem nacechowany autentycznością, którą zawdzięcza głównym aktorom, tj. Polakom zamieszkującym na Białorusi, występującym w filmie, członkom legalnego stowarzyszenia, jakim jest ZPB pod kierownictwem S.Siemaszko, a także panu Konsulowi Generalnemu RP w Grodnie. Andrzej Chodkiewicz, bo o nim mowa, mimowolnie, ale z rozbrajającą szczerością pokazał cały cynizm i antynarodowy charakter działań obecnej dyplomacji polskiej. Działalność polskiej dyplomacji w republice Białoruś jest jedynie laboratoryjnym przykładem nieodpowiedzialnych i szkodliwych działań polskich służb zagranicznych zarówno obecnej, jak i poprzednich ekip rządowych, tak na wschodzie, jak i na zachodzie Europy, a także w wymiarze światowym.
Po trzecie dlatego film jest „zły”, że obala mit o „reżimie” Łukaszenki oraz o prześladowanej mniejszości polskiej. Tym samym film staje w poprzek nachalnej propagandzie lansowanej na salonach instytucji Unii Europejskiej, której celem jest uzasadnienie działań mających osłabiać suwerenność Republiki Białoruś i przygotowywać długofalową politykę eksploratorską wobec państwa białoruskiego. Straty poniesione w majątku narodowym i zdolnościach rozwojowych przez Polskę w okresie przedakcesyjnym do UE oraz w okresie wstąpienia do UE winny być przestrogą dla Republiki Białoruś. Po czwarte film „Polacy na Białorusi” jest „zły”, gdyż jest całkowitym zaprzeczeniem zakłamanego wizerunku stosunków narodowościowych i politycznych na Białorusi, jaki zawierał film zrealizowany w 2008r. przez TVP, a dokładnie przez TV Polonia, poświęcony ZPB. W filmie z 2008r. wg. scenariusza Radosława Poraj-Różeckiego, zrealizowanym przez Grzegorza Auguścika przy współpracy Macieja Molczyka, którego producentem był Tomasz Polaski, głównym narratorem był Tadeusz Gawin, w latach 90tych XX w. prezes ZPB ( w tym samym czasie, ppłk KGB, robiący za Polaka). Obok niego do roli głównego „recenzenta” polityki A.Łukaszenki , wystawiono we wspomnianym filmie – Aleksandra Milinkiewicza, robiącego za ofiarę „reżimu”, a do ról głównych ofiar – Andreja Pisalnika, Andrzeja Poczobuta i Igora Bancera ( wszyscy żydowskiego pochodzenia, związani z fundacją Sorosa, niezwykle hołubieni przez Gazetę Wyborczą) oraz „niepokalaną” Andżelikę Borys, przyjmowaną na salonach UE oraz w kancelariach prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska.
Po piąte, film jest „zły”, gdyż jego autorami i końcowymi komentatorami są Dariusz Kosiur – uznany publicysta narodowy, niedawny kandydat w wyborach na urząd prezydenta RP oraz Paweł Ziemiński – od niemal 10 lat konsekwentny działacz polityczny, przeciwnik akcesji Polski do UE, zwolennik programu suwerenności narodu i państwa polskiego. Obaj wymienieni, to członkowi zarządu Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej, któremu od niemal roku Sąd Rejestrowy w Warszawie odmawia rejestracji, nie przestrzegając terminu skarg. Prawdopodobną przyczyną utrudniania rejestracji Stowarzyszenia WPS są obawy o możliwość startu w wyborach oraz realizację zapowiedzianych w statucie działań politycznych i medialnych opartych na fundamencie polskiego interesu narodowego. Wizerunek i poglądy wyżej wymienionych panów naruszają zarazem misternie preparowany od lat stereotyp osobowościowy i medialny, wg którego polski działacz narodowy powinien być osobnikiem niechlujnym, niewykształconym, wyłącznie emocjonalnym, ostentacyjnie religijnym, werbalnie antyżydowskim, jednocześnie antyniemieckim i antyrosyjskim, kłótliwym, nieposiadającym zdolności logicznego myślenia i publicznego dyskursu, nie mogącym być osobowością konkurencyjną dla kosmopolitycznego, kompradorskiego- liberalnego, lewackiego lub łżekatolickiego polityka z pomagdalenkowego rozdania.
Po szóste, film jest „zły”, bo w końcowej jego sekwencji zapowiadane jest przez TV WPS kontynuowanie reportaży demaskujących sposoby i rzeczywiste cele polityki globalistów, głównie żydowskiego pochodzenia, na których drodze Białoruś jest jedynie etapem do realizacji zasadniczego celu, jakim jest walka z cywilizacją białego człowieka, której jednym z najważniejszych fundamentów są narody i państwa słowiańskie.
Po siódme, film jest „zły”, bo ogranicza lub wręcz odbiera takim indywiduom, jak wspomniany Stefan Kosiewski możliwość kreowania się na polskiego patriotę, a nawet narodowca i sprowadza ich do właściwego im wymiaru. Nędznych prowokatorów, gołosłownych intrygantów, którzy są posłusznymi wykonawcami zlecanych im zadań przez bardzo aktywne w Polsce służby wrogich lub jedynie niechętnych Polsce państw. Te ( w tej mierze nie tylko CIA, Mosad, ale także BND – panie Kosiewski) wolą posługiwać się pseudoelitami lub zwykłymi drobnymi agentami, jak pan, panie Kosiewski, niż dopuścić do wyłonienia się w tak ważnym, jeśli chodzi o geopolityczne położenie państwie, jak Polska, prawdziwych elit i samodzielnych ośrodków kształtowania narodowej polityki polskiej.
WD
18 Październik 2010
Tak Ci się tylko wydaje, bo jesteś zaślepiony.
Krzysztof
18 Październik 2010
Panie WD, Pan ma charakter osobnika handlowego. Zamykają przed nosem drzwi-wchodzisz kominem, choć na szczęście w tym przypadku bez osobistej kolubryny.
Elzbieta Chlebowska
27 Październik 2010
Polecam historie Powszechna Panstwa i Prawa i o co chodzilo Dmowskiemu i Pilsudskiemu nie tylko w polityce wewnetrznej ale i miedzynarodowej. Bo w powyzszych wypowiedziach nie widze konkretow, tylko wzajemna krytyka. Jako Wnuczka Kombatanta dwoch wojen swiatowych przypominam, ze Polacy walczyli na wszystkich frontach o Wolna i Niepodlegla Polske. Ponadto P.G – pierwsza opozycja na UW- zalozyl Lige Narodowa – zawsze mowil, ze Polak zly to tez Polak. Moj Dziadek nie o taka Polske walczyl ,ze 20% spoleczenstwa uwlaszczylo sie kosztem 80% wywlaszczonych. Z czego to wynika, jezeli I Prezydent L. Walesa zarzadzil 2 Referenda Uwlaszczeniowe, Krzaklewski i AWS-jak pisal ,,nie dla wladzy kandydowal na Prezydenta, ale by podpisac jako Prezydent 20 ustaw wypracowanych i przeglosowanch przez AWS. Prezydentem zostal P.Kwasniewski – socjalista, ktory nota bene sam sie uwlaszczyl, ale zavetowal ustawy niekonstytucyjnym wnioskiem (bez kontrasygnaty Premiera). Cala praca AWS poszla do kosza, a skutkami prawnym dzis , jak podaje Krajowy Zwiazek Lokatorow i Spoldzielcow – jest 240 tys. budynkow z mieszkancami lokali zakladowych sprzedanych pozaprawnie. I jak tu mowic o PODMOTOWOSCI POLAKOW, ktore to haslo na ostatnim Kongresie Obywatelskim na Politechnice Warszawskiej referowal P. Kwasniewski. Martwicie sie o wizy dla Polakow na Bialorusi, ale oni sa na wlasnosci, jak wynika z filmu. Owszem problem jest – ale na szczeblu MSZ i UE. (do nich trzeba problem zglosic)