Prawda o kampanii „Mów Prawdę” na Białorusi


N a naszych stronach w dniu 14 stycznia umieściliśmy adres białoruskiej gazety „Białoruś dziś” – „Białoruś siegodnia”(SB). Na łamach tej gazety w dniach 14 i 15 stycznia 2011r. ukazały się  dwie części artykułu pt.” Za kulisami pewnego spisku” (http://sb.by/post/111079/ ; http://sb.by/post/111131/) . Treść tego artykułu najprawdopodobniej będzie kontynuowana. Jednak już dwa pierwsze odcinki rzucają światło na cele, środki i prawdziwych mocodawców zamieszek jakie wywołano w dniu 19 stycznia w Mińsku. Niżej zamieszczamy tłumaczenie pierwszej części artykułu z 14 stycznia.

 

Gazeta „SB – Biełaruś Siegodnia”

 

Za kulisami pewnego spisku

 

Przekazane na polecenie Glowy państwa dla publikacji w „SB” odtajnione dokumenty o wydarzeniach 19 grudnia.

 

Szturm Domu Rządu wywołał oburzenie w społeczeństwie białoruskim. Podłoże tych wydarzeń jest dobrze znane: zagraniczne ośrodki analityczne stworzyły i sfinansowały pewne struktury radykalnego kierunku. One i spróbowały obalić prawowitą władzę i narzucić społeczeństwu swoje rozumienie „demokracji”. Teraz te wydarzenia są interpretowane w różny sposób. Opinii publicznej jest narzucany absurd. Intensywnie wbija się do głowy, że na plac przyszli wyłącznie pokojowo nastawione obywatele, którzy chcieli tylko „dowiedzieć się wyników skończonego głosowania”. Mówiło się, że żadnego pierwiastku porządkującego w ogóle nie było, że wszystko stało się przez przypadek.

 

Ci, którzy tak nieuczciwie interpretują przeszłe wydarzenia, przypominają i o przyjeździe do Mińsku ministrów spraw zagranicznych Polski i Niemiec, ich propozycje „dobrze zapłacić” za „prawidłowo przeprowadzone wybory”. Donośnie brzmią apele takich agresywnych polityków, jak Frau Bek, Pan Buzek, którzy zapamiętale potrzebują dla Białorusi wszystkich niewiarygodnych kar.

 

Każdy wie, że polityka zagraniczna, prowadzona przez wyższe kierownictwo Białorusi, ma wyłącznie przyjazny charakter, skierowana jedynie na rozwój dobrosąsiedzkich stosunków ze wszystkimi państwami, a wewnętrzna ­­– zapewnia stabilny i postępowy rozwój białoruskiego społeczeństwa. Wyjątkowość i skuteczność białoruskiego modelu dzisiaj muszą przyznać nawet najzagorzalsi przeciwnicy władz, zarówno na Białorusi jak i za granicą.

 

Jednak sam fakt istnienia takiego niepodległego państwa, które buduje politykę na podstawie swoich interesów narodowych, wywołuje ostrą irytację u niektórych zagranicznych sił politycznych, zmierzających do podporządkowania własnym interesom jeszcze nieobjętych wpływem państw na przestrzeni poradzieckiej, do których w obecnych warunkach jest odniesiona Republika Białoruś.

 

Powód dla tak bacznej uwagi i zainteresowania zagranicznych technologów politycznych do naszego kraju jest oczywisty.

 

Jest on uwarunkowany przede wszystkim nie problemami „demokracji”, a wyjątkowym znaczeniem geopolitycznym naszego kraju na przestrzeni eurazjatyckiej.

 

Dążenie niektórych politycznych sił zagranicznych Zachodu do tego, żeby z góry spoglądać na Wschód same w sobie nie jest nowe. To dążenie i wcześniej przejawiało się w dawnych „krucjatach” Zachodu na Wschód i w stosunkowo niedawnym „Drangen nach Osten” w czasie Drugiej Wojny Światowej. Lecz czasy się zmieniły. Wojskowa inwazja do kraju w celu obalenia rządzącego reżimu nie daje już „pozytywnego” rezultatu. Na uzbrojenie wzięto inną strategię – inspirowanie kierowanych z zewnątrz konfliktów wewnątrzpolitycznych. Jaskrawymi przykładami realizacji tej strategii są t.zw. „kolorowe rewolucje” w szeregu krajów przestrzeni poradzieckiej.

 

Już nie pierwszy rok podejmowane są próby realizacji tej strategii na Białorusi.

 

Lecz mimo wymyślności metod oddziaływania i wyrafinowanych narzędzi, takich jak presja ekonomiczna, zastraszanie, wprowadzenie różnego rodzaju sankcji i ograniczeń, Białoruś nadal pozostaje przy swoich własnych interesach i kontynuuje realizować politykę zgodną z interesami narodowymi, w tym poprzez udział w różnych proponowanych przez Zachód projektach, centralnym z których jest obecnie inicjatywa UE „Partnerstwo Wschodnie”.

 

Należy konstatować, że program ten, który jest w istocie powłoka, która może być wypełniona dowolna treścią w zależności od aktualnej koniunktury, był natychmiast wzięty na uzbrojenie przez siły, które dążą do wykorzystania procesu poprawy stosunków białorusko-europejskich we własnych ściśle wyrachowanych celach. Podjęto próbę wykorzystania „Partnerstwa Wschodniego” dla osłabienia współdziałania Białorusi z Rosją i w ostatecznym wyniku przekształcenia republiki w swego rodzaju bufor pomiędzy Rosją a UE (w istocie – kordon sanitarny), jak również transformacji republiki w źródło tanich zasobów, w tym pracowniczych, i sprzedaży produkcji UE.

 

Nie na próżno jeden z zachodnich polityków w rozmowie ze zwolennikami tych samych poglądów w listopadzie 2009 r. oświadczył, że „Białoruś ­­- jest tym miejscem, gdzie można jeszcze coś urwać”.

 

Chyba nie jest zbiegiem okoliczności, że podstawowe oficjalnie deklarowane postulaty „Partnerstwa Wschodniego” jak najlepiej się nadawały do urzeczywistnienia strategii „demokratyzacji” Białorusi: efektywne zarządzanie i stabilność, integracja gospodarcza z europejskimi procesami politycznymi, stabilność energetyczna i ustanowienie stosunków międzynarodowych i osobistych i, wreszcie, co najważniejsze – „rozwój demokracji”.

 

Fragmenty z konfiskowanego dokumentu Obywatelskiej Kampanii „Mów prawdę”

 

„NOWA STRATEGIA STOSUNKOW WZAJEMNYCH BIAŁORUSI I ROSJI”: ZADANIA NOWEJ STRATEGII

 

Priorytetowe zadanie nowej strategii – sprzyjać poparciu ze strony Rosji na najbliższych wyborach prezydenckich Lidera tej siły politycznej, platforma polityczna którego gwarantuje – w ciągu jednego roku po wyborach – zmianę porządku społecznego i struktury społeczno-gospodarczej państwa – zmianę Konstytucji Republiki Białoruś i utworzenie republiki parlamentarnie-prezydenckiej. Korzystność owego rozwoju wydarzeń – oczywista:

 

Przesunięcie środka ciężkości „walki o kraj” na wybory parlamentarne – dodaje nadziei wszystkim „znaczącym” graczom na politycznym rynku Białorusi.

 

Uaktywnia się skryte wsparcie „kandydata” przez wyższych urzędników państwowych, starszych oficerów sil specjalnych i wojska, dyrektorów przedsiębiorstw państwowych. Ponieważ wybory parlamentarne pozwolą im w przyszłości samodzielnie walczyć o władzę.

 

Z „przejściową” postacią – prezydentem-architektem nowego systemu wszyscy będą mieć sprawę. I dlatego – wokół „przejściowej” postaci na okres przejściowy – będą mogli zjednoczyć się nawet „nieprzejednani”.

 

Po ustanowieniu parlamentarnej formy rządów na Białorusi – w kraju zjawi się nie to żeby „sterowany”, ale na pewno „bardziej przewidywalny” lider polityczny.

 

Ponadto obecna struktura gospodarki białoruskiej w ten czy inny sposób sprzyja sytuacji – „zwycięzca otrzymuje wszystko”. I tylko parlamentarny model może stać się niezachwianym, oznaczać „walkę zgodnie z zasadami”, i uwzględniać interesy wszystkich grup, w którym żaden podmiot nie będzie mógł dyktować swoją wolę wszystkim pozostałym.

 

Właśnie te cele zostały sformułowane przez A.Fiedutę w programie W.Nieklajewa.

 

Biorąc pod uwagę powagę stawek dla „Mów prawdę” zostały przeznaczone solidne środki finansowe, a podstawą metod jej realizacji, co wyraźnie pokazały wydarzenia 19 grudnia, stała się „liberalna” zasada: wykorzystanie każdych środków aż do sprowokowania masowych zamieszek i rozlewu krwi.

 

Została znaleziona i nowa twarz kampanii – W.Nieklajew.

 

***

 

Informacja do namysłu

 

Z notatki wyjaśniającej osoby opracowującej Obywatelską Kampanię „Mów prawdę” (dalej OK MP) A.Fieduty o przeprowadzonej pracy dla rozwoju OK MP:

 

„W.Nieklajew – przedstawiciel tzw. twórczej inteligencji. Posiada określoną charyzmę, przez długi czas nie uczestniczy w wewnątrzpolitycznych procesach. Nie kojarzy się u ludności z obrazem radykalnego opozycjonisty, będąc bardziej znanym jako poeta.

 

Jego słabości mogą być również wykorzystywane przez nas. W przeszłości faktycznie alkoholik (choroba wielu artystów). Zgodnie z wnioskami naszych ekspertów to stwarza warunki dla formowania u niego nadrzędnej idei swojego wybraństwa, przeznaczenia dla wykonania misji najwyższej. Mamy również istotne dokumenty kompromitujące jego dla dodatkowego stymulowania na każdym etapie realizacji projektu.

 

Uważamy za celowe wykorzystanie proponowanej kandydatury jako podstawowej dla twarzy kampanii. Wcześniej proponowanego kandydata można promować równolegle jako wariant zapasowy.”

 

***

 

Obecnie organy ochrony porządku wiedzą z pewnością okoliczności spotkania w jednej kawiarni w Brukseli, gdzie pracownicy zagranicznych wywiadów M., K. i Sz. pouczali kierownika kampanii „Mów prawdę.”

 

To teraz były kandydat na prezydenta z goryczą żałuje o popełnionym: „Wykorzystano mnie jako k…m” – a wtedy był tym pouczeniem bardzo natchniony.

 

Już pierwotnie obywatelska kampania „Mów prawdę”, całkowicie podległa woli zagranicznych „kuratorów”, była uważana za „zapasowy projekt długoterminowy”, orientowany nie na zwycięstwo w wyborach prezydenckich, a na następną „zmianę sytuacji w kraju” i udział w wyborach parlamentarnych w 2012 r.

 

W oryginalnym tekście rekomendacji zagranicznych donatorów dla Dyrektoriatu (kierownictwa) obywatelskiej kampanii „Mów prawdę” przewidywał się szereg taktycznych wytycznych w tym:

 

„dystansowanie się” od „bezperspektywicznej opozycji”, reprezentowanej przez „demokratyczne” partie polityczne;

 

zadanie W.Nieklajewa po wyborach – częściowo zajęć niszę A.Milinkiewicza, przy tym nie przeprowadzać z nim żadnych negocjacji;

 

unikanie sytuacji, w której W.Nieklajew staje się „wspólnym”.

 

W.Nieklajew wielokrotnie oświadczał w swoim najbliższym otoczeniu, że powinien on „pięknie odejść z przedwyborczego wyścigu”, żeby „pozostać politykiem”. Był poważnie nastawiony do udziału w wyborach do Parlamentu w 2012 roku i wraz z A.Milinkiewiczem widział siebie w tym czasie w roli „lidera wielkiej partii opozycyjnej”.

 

Pieniędzy na to wszystko Zachód nie żałował… Przykładowym jest schemat finansowania takiego opozycyjnego portalu internetowego, jak Karta-97. Ta strona internetowa jest znana z tego, że przez nią była prowadzona kampania agitacyjna za kandydata Sannikowa. Nikt nawet nie próbował ukryć stronniczości owego portalu. Finansowym zapewnieniem jego działalności zajmował się dość znany O.Biebienin. Oto kronika zaledwie kilku miesięcy jego działalności:

 

- Pracownica „Helsińskiej Grupy USA” Catherine Fitzpatrick przekazuje mu grant w wysokości 211 tysięcy dolarów;

 

- Międzynarodowy Fundusz „FrontLine” w celu „zapewnienia sprawnego funkcjonowania strony” przeznacza Biebieninu 6 tysięcy euro;

 

- Organizacja „Alians Liberałów i Demokratów „Za Europę” przesyła dla wsparcia działalności Karty-97 26,5 tysięcy euro;

 

- Norweski Komitet Helsiński przekazuje 98 tys. dolarów.

 

To tylko niewielka część tych środków (chodzi o kilku miesiącach), które z podania zagranicznych służb specjalnych zostały wydane na potrzeby Sannikowa przez różne fundacje i organizacje dla przeprowadzenia kampanii informacyjnej alternatywnych kandydatów. I to nie jest już żadna dobroczynność, są to polityczne depozyty na żądanie …

 

W celu stworzenia osławionego obrazku telewizyjnego, który zajmuje szczególne miejsce w scenariuszach „kolorowych rewolucji”, wykorzystuje się następująca technologia. Emocjonalnie rozgrzany, prowadzony przez wyszkolonych ludzi tłum młodzieży podejmuje atak na wpływowy urząd państwowy, przedostaje się do wnętrza, rozbijając wszystko i wywiesza zwycięskie flagi. Na żywo jest to emitowane w telewizji, i korespondenci nadają wiadomości, że „demokracja wygrała” i władza przeszła do nowej klasy politycznej. Wiadomość tą natychmiast łapią wszystkie media, w ciągu 1-2 godzin odpowiednie misję dyplomatyczne uważają wydarzenia za fakt dokonany i idą rozmowy o oficjalnym uznaniu nowych zwycięzców. Liczy się, że odkręcić z powrotem ten proces już niema możliwości. Tak było w Serbii i innych krajach, gdzie technologie „kolorowej rewolucji” w rezultacie okazały się w wygranej.

 

Wydarzenia na pl. Niepodległości zademonstrowały, że kilkaset dziennikarzy telewizyjnych przybyło do Mińska z zagranicy tylko po ten obrazek. Nie pojawiali się w lokalach wyborczych, lecz jakby na rozkaz towarzyszyli kandydatom (Nieklajew, Statkiewicz, Sannikow) i stali na schodach Domu Rządu, oczekując rozpoczęcia zdjęć… Zadziwiające, ale w ich szeregach było mało szeregowych reporterów. Wśród tych, którzy powinni byli dać obrazek był, na przykład, szef całej dyrekcji wiadomości rosyjskiego Pierwszego kanału Anton Wiernitskij. Gwiazdy „reportażu kryzysowego” przyjechali z Warszawy, Berlina, innych stolic europejskich. Większość z nich znała się ze wspólnych akcji na Ukrainie, w Kirgistanie i Mołdawii. Tak baczna i specyficzna uwaga mediów do wyborów na Białorusi świadczy o tym, że proces wyborczy jako taki mało kogo interesował. Stronnicze media uzgodniono przyjechały relacjonować o kolejnej „kolorowej rewolucji”, chociaż pozornie niby żadnych przesłanek do tego na Białorusi nie było widać i zachodnie politycy to publicznie uznawali.

 

Fakty i dostępne dokumenty, które zostały potwierdzone przez logikę rozwoju wydarzeń 19 grudnia, świadczą o następującym.

 

Mniej więcej na początku 2009 roku, analitycy zachodnich służb specjalnych (przede wszystkim Polski i Niemiec), uważnie śledzące wydarzenia polityczne na Białorusi, doszli do solidarnej opinii i poinformowali swoje rządy o terminowej konieczności korygowania istniejącej postawy wobec Mińska. W szczególności uznano, że stała konfrontacja, hipokryzja i nieuczciwość „tradycyjnych” kierowników białoruskich partii politycznych i ruchów doprowadziły ich do całkowitej dyskredytacji w oczach opinii publicznej. System, który został stworzony przez byłego szefa niemieckiego wywiadu zewnętrznego (BND) Wika, który stworzył na Białorusi siec, która w oficjalnych dokumentach nazywana była „zjednoczoną opozycją”, rozpadła się wskutek różnokierunkowych interesów jej przywódców. Było to przede wszystkim związane z tym, że „wspólny kandydat” od sił demokratycznych Milinkiewicz został przyłapany na otwartym lobbingu zagranicznych dyplomatycznych polskich interesów, swobodnym wydatkowaniu przeznaczonego finansowania i na machinacjach związanych z działalnością swojej małżonki I.Kulej. W znacznym stopniu zdyskredytował siebie i wieloletni kandydat na liderstwo Lebiedko, który stał się stroną wielu skandali, w tym i o charakterze finansowym. Analitycy polskich i niemieckich służb specjalnych odnotowywali również i taki fakt. Intrygi i publiczne skandali w BNF doprowadziły do całkowitego upadku autorytetu tej partii opozycyjnej. Zafiksowano faktyczną dezintegracje i atomizacje największej partii opozycyjnej BSDPG. Odnotowywano, że w wyborach parlamentarnych, mimo wszelkich wysiłków zachodnich ośrodków politycznych i finansowych, opozycja nie zdołała wprowadzić w organy władzy żadnego deputowanego. W swoich dyskretnych wiadomościach analitycy zaznaczali, że chodzi tu nie o „nacisk władz” i nie o fałszowanie wyborów. Zauważono organizacyjną słabość opozycji, kradzież kwot przeznaczonych na tą pracę, kompletną rozbieżność opozycyjnych polityków i działaczy z wyborcami. Analitycy proponowali swoim rządom nie ograniczać się „kosmetyką”, a radykalnie zmienić obraz. Chodziło o przyjęcie wyczerpujących działań, przede wszystkim stworzenie praktycznie nowego środowiska opozycyjnego. Zgodnie z zamiarem służb specjalnych i kontrolowanych przez nich funduszy, działających pod przykrywką organizacji kulturalnych, była zaplanowania następująca praca. 1) Określić na Białorusi listę osób, zapoznanych z nowoczesnymi technikami politycznymi, mającymi praktyczne doświadczenie udziału w dużych kampaniach wyborczych. 2) Wejść z nimi w rokowania, podczas czego wciągnąć we współpracę. 3) Zaproponować tym osobom ułożenie planu konsekwentnych działań. 4) Sporządzić ogólny kosztorys finansowania tego programu. Dalej za pomocą odpowiednich metod rekomendowano przeprowadzenie rekrutacji i szkolenia działaczy, biorących udział w nowym projekcie. Kierowników projektu „Mów prawdę” po starannym sprawdzeniu proponowano sprawdzić poprzez istniejące możliwości operatywne, w tym przepuścić przez „wykrywacz kłamstw”. Po uzyskaniu zadowalających wyników kierownicy powinni być zapoznani nie tylko z bezpośrednimi kuratorami, z zasady, oficerami wywiadu pracującymi pod przykrywką funduszy humanitarnych, a również przedstawieni głowom największych państw UE i USA. Po przeprowadzeniu wszystkich przygotowawczych przedsięwzięć kierowników wtajemniczano w cel zamyślonego. Cel polegał na następującym. Ponieważ próby „miękkiej demokratyzacji” i podobnych wysiłków wskutek słabości i odosobnienia opozycji faktycznie ponieśli klęskę, trzeba się skupić na stworzeniu nowych struktur masowych, które zdołają wykorzystać zbliżające się wybory prezydenckie, jako stanowczy atak na władze. Przy tym niedwuznacznie wskazywano na to, że nie trzeba zatrzymywać się ani przed czym. W przypadku jeżeli białoruscy wyborcy jednakże oddadzą pierwszeństwo działającemu Prezydentowi, trzeba stworzyć sytuację, która pozwoli wyprowadzić na ulicy specjalnie przeszklonych i opłaconych bojowników, których zadanie będzie polegało na tym, żeby zdobyć jeden z budynków rządowych, narzucić walkę organom praworządności, sprowokować władze i faktycznie zerwać wybory. Kierowników projektu „Mów prawdę” zapewnili, że w tym przypadku szereg rządów krajów UE wystąpi skonsolidowanie, potępi działania władz, zarówno moralnie jak i finansowo wesprze tych, którzy ucierpią w przypadku siłowego wyjścia na „plac”, i spróbują wystarać się o dyskredytację Białorusi na arenie międzynarodowej.

 

Pod przykrywką uprzejmych uśmiechów i zapewnień w taktowności do Mińsku w dosłownym sensie walizkami przywożono setki tysięcy dolarów. One były wykorzystane dla ustanowienia stworzonych podczas realizacji OK MP potężnych struktur, agitacyjnego i organizacyjnego kierunku. Kierowników tych struktur zapraszano do stolic szeregu krajów Unii Europejskiej i do Waszyngtonu, gdzie państwowi kierownicy nie tylko dodawali nadziei mińskim „rewolucjonistom”, ale także gwarantowali im bezpośrednie wsparcie moralne i finansowe. Niektórzy ambasadorowie państw UE dosłownie obarczali siebie obowiązkami instruktorów i opiekunów dla tych, którzy powinni byli siła i sprytem zmienić władze na Białorusi.

 

Tą zróżnicowaną pracę prowadzono w ciągu kilku miesięcy.

 

Wtenczas, kiedy panowie Sikorski (Polska) i Westerwelle (Niemcy) zwiedzali Mińsk i oficjalnie zapewniali Rząd Białorusi w szczerym pragnieniu pomóc rozwojowi demokracji, oficjalne osoby z szeregu ambasad grali nieprzystojną rolę podpalaczy. Należy sądzić, że te obłudne działania wprowadziły pewność w tych „technologów politycznych”, którzy policzyli, że przeciw szczodrze posmarowanym przez walutę narzędziom „kolorowej rewolucji” odtrutki niema i być nie może! Na absolutną większość białoruskiego narodu, na jego wyraz woli szczególnej uwagi nie zwracano. W swoich rachubach organizatorzy i ideolodzy kolejnej «rewolucji» stawiali na pieniądze, które powinny były stać się miażdżącą siłą.

 

Na Zachodzie nie mogli nie widzieć, że wśród kandydatów na Prezydenta niema ani jednej realnie znaczącej figury, która miałaby choć jakikolwiek wyraźny polityczny program i elektoralny autorytet. Ci, którzy za awanturę płacili pieniędzmi europejskich podatników, doskonale rozumieli, że w razie sukcesu „rewolucji” w centrum kontynentu nieuchronnie powstanie kryzys, że Białoruś umyje się krwią. Lecz na to nikt uwagi nie zwracał. Najważniejszym było usunąć Łukaszenkę, postawić na czele kraju niejaką posłuszną marionetkę i spokojnie obserwować męki narodu, sztuczne wtrąconego w chaos.

 

To streszczenie zamiaru, przywiezionego w kraj przez organizatorów i inspiratorów kolejnej upadłej „kolorowej rewolucji”.

 

Mimo ograniczoności zasobów ludzkich, podtrzymujących radykalną opozycję, jej zagraniczni sponsorzy celowo orientowali organizatorów niesankcjonowanej akcji protestu na zbiór 100 tys. ludzi.

 

Przy tym mówiono o dwóch możliwych wariantach rozwoju wydarzeń. Pierwszy opierał się na to, że na „placu” zbiorą się 100-150 tysięcy, przy których przymusowe zdobycie władzy było najbardziej realne. Dlatego na długo przed 19 grudnia Dom Rządu był wybrany, jako podstawowy obiekt dla zdobycia przez opozycję.

 

Drugi plan przywidywał obecność na „placu” nie więcej niż 10 tysięcy ludzi, co, zdaniem liderów OK MP, pozwoliłoby choć jakoś siebie pokazać i usprawiedliwić swoją działalność przed zagranicznymi sponsorami.

 

N.Statkiewicz oświadczał w „niezależnych” mediach o „trzech wariantach rozwoju wydarzeń” po wyborach: „Jeżeli 100 i więcej tysięcy ludzi przyjdzie na plac ­– to będzie wolny i szczęśliwy kraj, jeżeli znacznie mniej, lecz oni będą stanowczo walczyć — to Białoruś też zmieni się ku lepszemu, niech i nie od razu, jeżeli zaś „plac” odbędzie się na zasadzie „przyszli, postali, posłuchali muzykę i rozeszli się — kraj ostatecznie opanuje strach i beznadziejność”.

 

Na Październikowym placu Mińska, kierując się przygotowanym i zaakceptowanym przez zagranicznych ekspertów scenariuszem, Andriej Sannikow zrobił sensacyjne ogłoszenie: „Reżim Łukaszenki padł, stworzony rząd narodowego ocalenia, w skład którego weszli kandydaci na Prezydenta”. Dalej Sannikow wezwał zgromadzonych ludzi iść do Domu Rządu, gdzie, według jego słów, szykują się rokowania z władzą, która kapitulowała. Opłaceni prowokatorzy rykiem i owacjami witali ten apel, łatwowierni ludzie ruszyli za nimi na Plac Niepodległości, do Domu Rządu. Naturalnie, było wypowiedziano niewybredne kłamstwo, lecz, w istocie, było ogłoszone o zamachu państwowym i wielu ludzi zostało wtrąconych w absolutne przeciwprawną i niebezpieczną akcję. Dalsze wydarzenia są wiadome. Władza nie stała godzić się z dziejącym się bezprawiem i zaprowadziła porządek.

 

Na miejsce pogromu przybył OMON (Oddział Milicji Specjalnego Przeznaczenia), w ciągu kilku minut plac był oczyszczony.

 

Wielkie nic, tzw. «rewolucja grudniowa» niesławnie się skończyła.

 

Podczas swojej konferencji prasowej 20 grudnia Prezydent wydal rozkaz służbom specjalnym opublikować dla informowania społeczności odtajnione dokumenty, które powinny były pokazać podłoże wydarzeń, bezkompromisowo nazwać imiona organizatorów, inspiratorów i uczestników zamieszek, w tym i zagranicznych, ujawnić schematy finansowania destruktywnych organizacji, wyjaśnić, jak pod parawanem siewców „demokracji” grasują ludzie, którzy z łatwością mogą w XXI wieku w europejskim kraju zaprojektować i spróbować urządzić sztuczną i zgubną „rewolucję”. Z cynicznym i bezczelnym celem narzucić narodowi inny ustrój polityczny.

 

Możliwe, niektórych czytelników szokują sumy finansowych wpływów, idących do nas dla poparcia „rewolucjonistów” z Zachodu. Możliwe, u kogoś wywoła odrazę zachowanie pewnych dyplomatów i przedstawicieli służb specjalnych, rażąco ingerujących w wewnętrzne sprawy naszego kraju… Ktoś po zapoznaniu się z odtajnionymi dokumentami, z telefonicznymi rokowaniami głównych postaci, zaciśnie usteczka, niby co to jest za totalna kontrola? Nie śpieszcie się wyciągać wnioski, panowie! Po-pierwsze, wszystkie państwa gdzie rządzi prawo zastrzegają sobie prawo kontrolować działalność destruktywnych politycznych grup, by zapobiec terroryzmowi i masowym zamieszkom. Po-drugie, po rozpoczęciu sprawy kryminalnej dotyczącej faktów pogromu telefoniczne rozmowy „działających i związanych bezpośrednio” osób podlegają sprawdzeniu. Tak każe prawo! Po-trzecie, jeżeli by uruchomiony proces „kolorowej rewolucji” nabrał bieg, zatrzymać go byłoby bardzo trudno. Dlatego odpowiednie państwowe organy nie tylko czujnie monitorowały składającą się sytuację, lecz zdołały w ciągu kilku minut odnowić porządek i praworządność. Winnym w podburzaniu i zamieszkach, w innych przewinieniach zgodnie z prawem zostały przedstawione oskarżenia.

 

Planowanie działań

 

Fragmenty konfiskowanego „Strategicznego planu OK MP”

 

„Możliwe dominanty przyszłej kampanii kontrpropagandowej. Kampania na tle (plotki)”.

 

«…Jednym z elementów kampanii w celu poparcia kandydata narodowego zaufania powinno stać się celowe produkowanie impulsów dla szerzenia plotek. Plotki — to informacja, która jest przekazywana z ust do ust i ma wirusowy charakter szerzenia się. Idealnym informacyjnym nośnikiem dla takiej kampanii służy Internet, zwłaszcza sieci społeczne, blogi, Twittier (społeczna sieć internetowa).

 

Dobrze przeprowadzona kampania plotek zmusza władzę do ciągłego usprawiedliwiania się, tworzy się tak zwane domniemanie winy władzy, wzmacnia się poziom nieufności wobec niej.

 

Jedną z podstawowych plotek, która powinna być w grze w ciągu całej kampanii, jest plotka o możliwej dymisji Łukaszenki. Jej zadanie — przyzwyczaić opinię publiczną i poglądy elity do samej możliwości takiego odejścia.

 

Proponowane cykle plotek:

 

Osoba Łukaszenki i jego rodzina, plotki o prezydencie osłabiają jego osobistą pozycję, niszczą wizerunek silnego i odważnego, stanowczego człowieka.

 

Przytaczamy główne kierunki i cele kampanii na tle:

 

– Złe zdrowie Łukaszenki i członków jego rodziny.

 

– Łukaszenko leczy się za granicą i wydaje na to ogromne pieniądze.

 

– Kapitał osobisty Łukaszenki w zagranicznych bankach. Tą okoliczność należy podkreślać i ciągle powiększać kwoty.

 

Gospodarka. Słuchy o problemach gospodarczych muszą przeciwdziałać informacji, iż kryzys prawie nie dotknął kraju.

 

Efektywne są również inne plotki:

 

– Zwolnionych z pracy z każdym dniem coraz więcej, szykują się nowe zwolnienia.

 

– Kraj rozprzedaje się za bezcen, prywatyzacja przedsiębiórstw idzie skrycie i pełną parą. Urzędnicy za łapówki rozprzedają własność państwową arabom i chińczykom.

 

– Rząd nie wypełnił wymagań MFW i trzeba przedterminowo spłacać kredyty.

 

Podaje się w wątpliwość bezpieczeństwo największych projektów państwowych.

 

– W budowie elektrowni atomowej będzie wykorzystany chiński reaktor, który może grozić wybuchem.

 

– Reaktor jądrowy na elektrowni – faktycznie to przyszłe rakiety, platforma dla szantażu jądrowego…”

 

Fragmenty z „Strategicznego Planu Kampanii OK MP”.

 

Dla stworzenia kryzysu politycznego w kraju konieczne jest:

 

Pierwszy etap. Stworzenie warunków dla delegitymizacji wyników głosowania za pomocą „niezależnej” obserwacji, przekupstwa członków komisji wyborczych.

 

Dyrektoriat „Mów prawdę” przystąpił do badania kierownictwa i członków terytorialnych komisji wyborczych oraz potencjalnych kandydatów do komisji wyborczych na miejscach. Szczególnie akcentowano na tak zwanych perspektywicznych lokalach wyborczych, na których W.Nieklajew był niejako znany wśród wyborców.

 

Zakłada się rozpoczęcie pracy personalnej z członkami komisji wyborczych oraz z ich kierownikami, w celu namówienia do oświadczeń publicznych o falsyfikacji wyników wyborów ogłoszonych przez CKW oraz podania „realnej” liczby głosów oddanych za W.Nieklajewa w konkretnej miejscowości” na zasadzie materialnej.

 

Dla informacji. żeby skłonić osoby urzędowe do współpracy z kampanią obiecano im kompensację wysokością 100 tys. dolarów USA.

 

OK MP spodziewała się, jeżeli wystąpią od 3 do 5 („a jeżeli uda się – więcej”) kierowników komisji wyborczych z oświadczeniami o których mowa wyżej, oponenci władzy, mając argumenty, otrzymują możliwość oprotestować oficjalne wyniki wyborów, apelować do struktur zagranicznych oraz zacząć uzasadnioną kampanię obywatelskiego nieposłuszeństwa.

 

Drugi etap”. Przeprowadzenie masowych akcji protestu. W miarę przepływu podstawowych stadium procesu wyborczego oponenci władzy planowali synchronicznie doprowadzić do napięcia sytuacji społecznej w kraju, powiększając ilość uczestników planowanych akcji protestu w miarę zbliżenia daty wyborów”.

 

Finansowanie

 

Z materiałów operacyjnych

 

„A.Michalewicz odznaczył, że uczył się w Wielkiej Brytanii, wyjeżdżał do Polski i Niemiec. W jednej z podróży do Niemiec do niego zadzwoniła kobieta, która przedstawiła się jako niemiecka dziennikarka A.M., zaproponowała spotkanie. Podczas spotkania „dziennikarka” zaczęła zadawać pytania niedotyczące wcześniej ustalonego tematu rozmowy. A mianowicie była zainteresowana procesami politycznymi odbywającymi się w Republice Białoruś. Następnie A.Michalewicz miał z nią jeszcze dwa spotkania. Według A.Michalewicza to była nie dziennikarka, a przedstawicielka służb specjalnych Niemiec.

 

A.Michalewicz opowiedział, że finansowanie partii BNF jest realizowane w zasadzie z USA, Niemiec oraz Polski. Ze słów A.Michalewicza większość grantów była rozkradana przez kierownictwo BNF, nie dochodząc do zwykłych członków partii”.

 

 

Z notatki analitycznej

 

„Stan finansowy kandydatów opozycyjnych”.

 

Odznaczono, iż w związku z odmową przez donatorów udzielić pomocy finansowej oraz z brakiem środków pieniężnych na zbiór podpisów A.Milinkiewicz (eks-kandydat na Prezydenta w wyborach 2006 roku, lider ruchu „Za wolność”) jest w depresji. Nie odbiera telefonu.

 

J.Romańczuk otrzymał 150-200 tys. dolarów USA od IRI na przeprowadzenie akcji lokalnych, następnie odjechał do Niemiec i USA w celu otrzymania dodatkowego finansowania.

 

A.Kozulin nie zamierza kandydować na Prezydenta, ale jednocześnie za wynagrodzenie jest gotów wspomagać Kampanię „Mów prawdę” w wysuwaniu kandydatury W.Nieklajewa. Uczestnictwo w wyborach A.Kozulin rozważa jako możliwość zarobić środki pieniężne”.

 

Z komunikatu

 

Podczas negocjacji wstępnych z W.Nieklajewym A.Sannikow oświadczył, że współpraca z liderem „Mów Prawdę” dla niego – uderzenie w jego reputację, które będzie kosztowało nie mniej 500 tys. dolarów USA.

 

„…A.Fieduta (ideolog OK MP) i A.Wardomacki (dyrektor laborotorium badawczego „Nowak”) omówili pytania finansowania OK MP w okresie wyborczym. Na zbiór podpisów od donatorów planuję się otrzymać około 400 tys. dolarów USA, na kampanię agitacyjną – 600 tys. dolarów USA. Podczas rozdzielenia środków pieniężnych na zbiór podpisów J.Sluckaja (w przeszłości redaktor naczelny gazety „Komsomolskaja prawda w Biełorusii”) oświadczyła, że na oprawę medialną ona potrzebuje 100 tys., S.Woźniak (osoba zaufana W.Nieklajewa) zapotrzebował 250 tys. dolarów USA na wykonanie produkcji drukarskiej. Kierownictwo struktury podjęło decyzję o przeniesienie tej kwestii na następne posiedzenie Dyrektoriatu. Odznaczono, iż we wrześniu A.Dmitriewu (kierownik sztabu Nieklajewa) będzie wydano 150 tys. dolarów USA (A.Fieduta – 70 000 i A.Wardomacki – 80 000).

 

W celu przygotowania dla OK MP dokumentów analitycznych o sytuacji społeczno-politycznej oraz gospodarczej w republice A.Fieduta zaproponował przeznaczyć ze swojego funduszu 50 000 – 100 000 dolarów USA dla organizacji pracy konsultantów zewnętrznych OK MP (W.Silickij i inni). Na następnym posiedzeniu przez niego zostanie przedstawiona lista konsultantów oraz pensje dla nich.

 

A.Fieduta powiadomił, że skontaktował się z nim z inicjatywy własnej prezes PLD S.Gajdukiewicz (lider Partii Liberalno-demokratycznej), który zaproponował za 1 000 000 dolarów USA okazać pomoc Stowarzyszeniu MP w promowaniu jej kandydata na zbliżających się wyborach oraz jego poparcie przez odwołanie swojej kandydatury. Członkowie Dyrektoriatu założyli, że to jest prowokacja organów ochrony porządku. A.Fieduta odznaczył, że możliwie S.Gajdukiewicz jest przewodnikiem dialogu z władzą.

 

S.Woźniak powiadomił, że do „Mów Prawdę” on był zaproszony osobiście przez A.Fiedutę.

 

Ze słów S.Wozniaka, sponsorami OK MP byli przedstawiciele „organizacji państwowej” Rzeczypospolitej Polskiej (MSZ Polski).

 

Obcokrajowcy kontaktowali się wyłącznie z obranymi przez nich kierownikami „kampanii”: na początku z A.Fiedutą i następnie (mniej więcej z maja 2010 r.) z A.Dmitrijewym i W.Nieklajewym.

 

Jednym z zadań S.Woźniaka było dostarczanie na Białoruś środków finansowych przekazanych mu przez A.Fedutę i A.Dmietrijewa za granicą. Po otrzymaniu pieniędzy od wskazanych osób (ze sponsorami osobiście nie kontaktował) on miał dostarczyć je do Republiki Białoruś”.

 

Z komunikatu operacyjnego organów bezpieczeństwa państwowego

 

19 lipca, po tym, jak A.Dmitrijew dał zgodę kierownikowi NED R.Potockiemu wziąć udział w młodzieżowej grupie organizującej „plac”, do niego z propozycją omówienia planu działań tworzonej struktury wyszedł lider „Młodego Frontu” (MF) D.Daszkiewicz. Zaproponował wywołać młodzieżową grupę „Białoruś za Wolność” lub „Wolny Plac”. Zaznaczył, że w jej skład wejdą przedstawiciele „Młodego Frontu”, „Prawego Aliansu”, BNF oraz ruchu „Za Wolność” lub „Wolny Plac”. Koordynatorzy – D.Daszkiewicz i przedstawiciel „Za wolność”.

 

Na początku sierpnia w Unii Europejskiej D.Daszkiewicz przeprowadzi spotkanie w celu znajomości z przedstawicielami grupy młodzieżowej, na którym zostaną wypracowane propozycje organizacji „placu” oraz budżet grupy (przypuszcza się do 2 000 000 dolarów USA część będzie zagospodarowana przez „MF”). Wpłynięcie pieniędzy zaplanowane na wrzesień. Od września do października w Mińsku w sklepach sportowych i na targowiskach aktywiści będą kupować namioty (koło 500 szt.) i in. inwentarz, który będzie przechowywany w mieszkaniach konspiracyjnych. D.Daszkiewicz planuje zgromadzić na „placu” koło 3 000 osób. W razie zablokowania przez organy ochrony porządku Placu Październikowego rozważa się inne miejsce, gdzie będzie ustawione „miasteczko namiotowe”.

 

Fragment korespondencji elektronicznej w systemie „Skype” między A.Bielackim (wiceprezydentem Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka, Mińsk) a koordynatorem od funduszu «Wolność i demokracja» (Warszawa)

 

Dzień dobry, to Marek. Mam niewielką prośbę. Proszę, wyślij dane. Czy można po-angielsku?

 

– Dzień dobry, słucham.

 

Prośba taka: czy można z waszej strony – jeżeli ktoś z Polski będzie pytał – potwierdzić, że nasz fundusz współdziałał przy stworzeniu waszej dużej bazy danych represji w ramach projektu na temat represjonowanych? Chyba nikt nie będzie pytał, a na wszelki wypadek… Chodzi o to, że nasze MSZ chce wiedzieć, jaki efekt informacyjny od naszego projektu. Musimy coś im odpowiedzieć. No oto tak i odpowiedzieli, że pomagaliśmy bezpłatnie. Sam rozumiesz, w czym tu sprawa.

 

– OK, dobrze, jeżeli proszą – potwierdzimy.

 

Dziakuj! A co się tyczy tego roku, to na wypłaty represjonowanym 200 tysięcy złotych. Plus honorarium dla państwa koordynatorki. 200 tysięcy złotych – to gdzieś 7 tysięcy dolarów będzie.

 

– Już zatwierdzono?

 

Tak.

 

– Super!

 

Teraz czekamy wpływu pieniędzy na konto. I może, potem z Państwem wstępnie uzgodnimy w Warszawie, kto otrzyma?

 

– Myślę, że można będzie się porozumieć.

 

MSZ obcięło na pół. Prosiliśmy 500 tysięcy złotych.

 

– Wtedy dosłownie dzisiaj i zaczniemy. Ale to też dobrze, ponieważ mamy około 40.000 z NEDa, lecz połowę z nich już wydaliśmy…

 

Tam pełna kradzież pieniędzy idzie. Wydano komuś do Białorusi na dwa projekty współpracy w zakresie… weterynarii. 10 procent wszystkich pieniędzy MSZ na zagraniczną pomoc otrzymało jedno przedsiębiorstwo rolnicze z północnej Polski! Dwa i pół miliona złotych im dali! Korupcja pełna.

 

– Od nas to daleko… Wam lepiej widać…

 

A wczoraj waszym opozycjonistom Sikorski chwalił się, że on bardzo pomaga represjonowanym, i dawali przykład naszego projektu. Kłamstwo totalne.

 

– Cha-cha-cha!!! Boję się, że POLITYKI, ONI wszyscy tacy.

 

***

 

Z komunikatu operacyjnego

 

„W szeregu wypadków S.Woźniak wywoływał koordynatorów regionalnych OK MP do Wilna, gdzie w wyszczególnionym miejscu (hotel albo kawiarnia) wydawał każdemu omówioną sumę gotówką w walucie.

 

W innych wypadkach S. Wozniakiem był wypracowany inny schemat. A mianowicie, po otrzymaniu pieniędzy od A.Dmitrijewa, on rozkładał wydaną mu sumę do przechowalni bagażu na dworcu kolejowym Wilna (albo do skrytek bankowych). Dalej, przez „Skype” łączył się z regionalnymi koordynatorami, ogłaszał każdemu numer, kod skrytki, datę i czas, kiedy wskazany funkcjonariusz albo wybrana przez niego osoba ma przybyć do Litwy i zabrać pieniądze.

 

W taki sposób, S.Wozniak utrzymywał dystans, nie uczestniczył osobiście w rozdawaniu pieniędzy, a oznaczenie pewnej daty pozwalało przekonać się w tym, że kurierzy nie będą mogli zobaczyć się podczas odebrania środków z nazwanych przechowalni na Litwie.

 

Pieniądze dostarczano do Republiki Białoruś tylko gotówką w walucie i przez wybranych kurierów.

 

S.Wozniak zaznaczył, że latem 2010 r. on otrzymał od A.Dmitrijewa w Wilnie torbę z dużą sumą waluty (według oceny osobistej – powyżej 700 tys. dolarów USA).

 

Tajemnica śledztwa

 

Niema żadnych wątpliwości, że do wydarzeń 19 grudnia przyczyniły się przede wszystkim służby specjalne Polski i Niemiec, które zaplanowały i załatwiły formalności organizacyjnie OK MP, która według planu miała zostać „Nową opozycyjną siłą”, zdolną zmienić władzę w kraju. żeby osiągnąć ten cel zebrano organizatorów i technologów, przyciągnięto duże środki finansowe, które pod przykrywką różnych funduszów kontrabandą dostarczano do Białorusi. Poligonem dla formowania siły, zdolnej zmienić na Białorusi prawowitą władzę, stała się Polska. Tam zostały stworzone specjalne obozy treningowe dla „aktywistów”, tam przygotowywano przyszłą rządząca klasę, tam uzgadniano podstawowe decyzję dotyczące polityki zagranicznej z przyciągnięciem korpusu dyplomatycznego. Wszystko to wywołuje ubolewanie, chociażby dlatego, że naród bratniej Polski ma bardzo ścisłe więzi z narodem białoruskim. Żal, że tego nie chcą rozumieć pewni politykierzy.

 

Jak wiadomo, obecnie główni podżegacze aresztowani, im przedstawiono zarzuty, prowadzi się śledztwo, które ustawi wszystko na właściwe miejsca. Tych ludzi zatrzymano nie za ich poglądy polityczne. Ich aresztowano za konkretne działania, w tym za próbę zdobycia Domu Rządu oraz pogrążenie kraju w chaos. Za stworzenie nielegalnego „rządu”.

 

Przytacza się fragment przesłuchania jednego z figurantów sprawy kryminalnej, który wyjaśnia wiele rzeczy i przede wszystkim aktywny udział w wydarzeniach w Mińsku oficjalnych przedstawicieli z Warszawy i Berlina.

 

Z protokółu

 

Współpracownik (M) zadaje pytania wysokiemu funkcjonariuszowi OK MP (M1)

 

„M1. Na temat źródła pieniędzy wczoraj powiedziałem, moja opinia zostanie niezmienną, wszystko mi jedno, kto co powie. To niemieckie pieniądze, to niemiecka polityka. I dalej, to po prostu wykorzystywanie krajów, które, powiedzmy, mają bezpośredni stosunek do Niemiec.

 

M. To Polska i kraje Bałtyckie?

 

M1. To generalnie Bałtyk, to Polska, to troszeczkę Szwecja. Teraz nie chodzi o finanse, tu chodzi o organizację. I tu nie mam innej odpowiedzi, ja to mówiłem.

 

M. Jasne.

 

M1. Jestem zupełnie pewien, kiedy wczoraj mówili o Milinkiewiczu, ja akurat uważam, że po prostu Niemcy zrobiły tak, by Milinkiewicza wśród finansowanych nie było. To była, możliwie, jakaś umowa, a nie konfiskowanie mu pieniędzy.

 

M. Powiedz, oto gdzieś miesiąc temu jeździłeś do Polski, kiedy powstały pierwsze problemy „przemytu” pieniędzy, z kim tam kontaktowałeś?

 

M1. To kiedy byłem z Nieklajewym, o to chodzi?

 

M. Tak, niby byłeś z Nieklajewym.

 

M1. To była wizyta oficjalna.

 

M. Z kim rozmawialiście na temat finansowania?

 

M1. Ja tam ze wszystkimi rozmawiałem na temat finansowania. Rozmawialiśmy z Litwinem (wiceminister spraw zagranicznych Polski) i z ludźmi, którzy nam przedstawili się, jako z kancelarii. To znaczy rozmawialiśmy z nimi jako proszące: „Tak, potrzebujemy dodatkowych środków, czy możecie nam w czymś pomóc?” Plus mieliśmy tam bardzo ważne spotkanie, właśnie w Polsce, mieliśmy bardzo ważne spotkanie z Niemcami.

 

M. A z jakimi Niemcami?

 

M1. Tam był zbiór ekspertów.

 

M. Kto organizował spotkanie z Polakami?

 

M1. Niemcy i organizowali dla nas spotkanie z Polakami. Lecz już też mówiłem wczoraj, że kiedy byliśmy w poczekalni, pomocniczka rzuciła mi takie zdanie, że…

 

M. W czyjej poczekalni?

 

M1. Chyba, u Litwina, ja teraz już… Rzuciła takie zdanie, lub poczekalnia Sikorskiego, lub poczekalnia Litwina, nie pamiętam, czyja to pomocniczka była, która rzuciła zdanie: „Powinniście być wdzięczni za spotkanie w Polsce”.

 

M. A jak uważasz, w związku z czym zostało zmniejszone finansowanie? Troszeczkę stali się samodzielnymi?

 

M1. Nie, wybory prezydenckie, one miały być pośrednie, cel – powolutku wejść do Parlamentu, w taki sposób, legalizacja stosunków i niejako praca z Białorusią. I wybory prezydenckie miały być po prostu etapem. Powinniśmy byli siebie pokazać, powinniśmy byli wykazać przywództwo, powinniśmy byli ukształtować się jako nowa opozycja, z którą będą rozmawiać w Europie.

 

M. Tę strategię ktoś wygłaszał?

 

M1. Tę strategię nie wygłaszano, ostatnio w Brukseli na wprost powiedzieli Nieklajewu, nie tak, jak może być, lecz w zasadzie Nieklajewu powiedzieli: „Jesteśmy zainteresowani w tym, by wybory zostały uznane w takim stopniu, w jakim Europa to może uznać, że to był dialog i tak dalej. Milinkiewicz już odegrany, i nikt z nim nie będzie kontynuował dialogu, potrzebny jest nowy lider, nowa struktura, to da normalną możliwość prowadzić politykę międzynarodową, lecz przy tym będzie równoległy dialog. Odpowiednio następnie, jeżeli nagle ta struktura zacznie dialog z władzą, wszyscy temu dialogowi będą ufać. To znaczy, że Europa będzie mogła go podtrzymywać. Są ludzie, dialog z którymi, choć ich i uważano za opozycję, oni opozycją dla nich nie są. Tierieszczenko, Gajdukiewicz, teraz już Michalewicz. Europa nie może przyjąć taką opozycję, dla niej to niemożliwe z przyczyn politycznych. Potrzebna jest opozycja, która będzie nie radykalną, lecz opozycją, wtedy zacznie się dialog, który będzie korzystny dla wszystkich”.

 

Kontynuacja rozmowy

 

M. Fieduta odjeżdżał z jakimiś dokumentami?

 

M1. Tak. Kontynuowaliśmy pracować, on tam odjeżdżał, wracał. Lecz ogólnie rzecz biorąc strategię my napisaliśmy, to znaczy tam nie było kogoś, kto nam mówił, jak poprawnie. Ja oto myślę, jeden z wariantów, na przykład, dlaczego nie powiedzieli od razu tam, że Niemcy. Jeden z wariantów być może: dlatego że Niemcy nigdy nie pracowały z dużymi projektami politycznymi tutaj. Możliwe, to taka próba, powiedzmy, zejść na tych, kto jest zwykłymi sponsorami, jak kraje Bałtyku, Polska też. To znaczy zejść na to, że będzie zwykłe dla władzy. Z innej strony, w razie, na przykład, klęski Niemcy zostaną, rzecz jasna, z niezaplamioną reputacją. Przecież można było po prostu porozumieć się z Polską, by Polska więcej nie finansowała.

 

M. Kto próbował organizować dialog Milinkiewicza? Niemcy? To dotyczy pytania, czy brały one udział w projektach jakichś lub nie.

 

M1. Po prostu zdaje mi się, że Polska nie jest samodzielnym graczem w takiej polityce.

 

M. Lecz ona bardzo chciała być samodzielnym graczem. Rozumiem, o czym mówisz. Lecz ona po prostu mogła otrzymać jakieś pełnomocnictwa, szansę.

 

M1. Opierając się na ostatnie nasze spotkania, gdzie już prowadzono rozmowy z Westerwelle, akurat wydawało mi się, że w razie kontynuacji Niemcy będą więcej wychodzić z cienia.

 

M. A kto był inicjatorem spotkania?

 

M1. Inicjatywa spotkania z Westerwelle?

 

M. Tak.

 

M1. Nie mieliśmy spotkania, mieliśmy rozmowę telefoniczną Nieklajewa z nim. Lecz to była inicjatywa strony niemieckiej, kiedy byliśmy w Brukseli.

 

M. A o czym oni mówili?

 

M1. Tam jakieś ogólne rzeczy. On potwierdził to, że było powiedziane na spotkaniu w Brukseli na temat tego, że Białoruś powinna poruszać się w kierunku europejskim, że, oczywiście, Rosja nie tak lekko będzie uwalniać Białoruś…”

 

***

Przygotowywany scenariusz rozwoju wydarzeń, który doprowadził do szturmu Domu Rządu, od samego początku opierał się na obfitym finansowaniu, którego olbrzymią część przeznaczono na finansowanie działalności OK „Mów Prawdę”.

***

Ze źródeł operacyjnych.

W.Nieklajew w przeddzień wyborów rozmawiał z ambasadorami Polski, Niemiec, Szwecji na temat przyszłego niesankcjonowanego wiecu.

W.Nieklajew przed wyborami spotkał się z J.Buzkiem (Przewodniczący Parlamentu Europejskiego), R.Sikorskim (Minister spraw zagranicznych Polski), W.Klausem (Prezydent Czech), G.Westerwelle (Minister spraw zagranicznych Niemiec). Na spotkaniach omawiane były tematy dot. pomocy i osobistego poparcia kandydata.

W Rosji W.Nieklajew spotykał się z przedstawicielem Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej, któremu wspólnie z A. Sannikowym proponował wariant ekonomicznej blokady Republiki Białoruś, poprzez ogłoszenie i uznanie za niebezpieczne dla zdrowia białoruskich produktów. Cel – utrata przez Białoruś wyjścia na rynek Rosji i problemy w gospodarce. 01-02.09.2010 liderzy ”Mów Prawdę” W.Nieklajew i A.Fieduta odwiedzili Moskwę w celu ustanowienia kontaktów z pracownikami Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej dla okazania finansowej i metodycznej pomocy kampanii „Mów Prawdę”, a także dla jej lidera dot. wysunięcia na kandydata w wyborach. Przygotowaniem wizyty zajmował się A.Fieduta.

Odbyło się spotkanie W.Nieklajewa i A.Fieduty z Przewodniczącym Międzynarodowego finansowego centrum Rosji A.Woloszynym, który w latach 1999-2003 stanął na czele Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Przedmiotem rozmowy była możliwość finansowania OK „Mów Prawdę” przez poważny biznes, w sferę interesów którego wchodzi nabycie za minimalną cenę dużych zakładów przemysłowych i perspektywicznych nieruchomości ziemskich dla budownictwa.

Podstawowe pozycje wydatków OK „Mów Prawdę”

1. Funkcjonowanie sztabów – pensje, dzierżawa biur, technika biurowa, służby bezpieczeństwa.

2. Kampania informacyjna, kampania w Internecie – opłacenie produkcji, rozmieszczenie w środkach masowego przekazu, dzierżawa serwerów, stworzenie i utrzymanie stron internetowych i innych portali informacyjnych, zakup gazety na okres kampanii przedwyborczej.

3. Praca woluntariuszy – zbiór podpisów, agitacja, pikiety, rozprowadzenie materiałów.

4.Wydatki towarzyszące – opłata telefonów komórkowych, środków transportu, zamieszkania i wyżywienia w delegacjach, innych wydatków związanych z prowadzeniem kampanii.

5. Wyszkolenie drużyn.

6. Służba prawnicza i operacyjne reagowanie prawnicze.

7. Służba socjologiczna.

8. Organizacja kontroli nad głosowaniem.

9. Mobilizacja na obronę wyników głosowania.

Według szacunków ogólna wartość wypłat w kampanii może wynosić 3 dolary na wyborcę. W razie konieczności „przepracowania” 5 mln wyborców.

Formuła jest następująca 3 USD*5 mln=15 mln +10 % od budżetu zakłada się na nieprzewidziane wydatki i zmiany w planach= 16,5 mln. USD. W tą kwotę były włączone koszty mobilizacji na placu.

Szacowany koszt „placu” był wyliczany według schematu:

Wyżywienie – 50 000 osób *10 USD=500.000 USD dziennie.

Przypuszcza się, że ilość osób na placu cały czas wzrasta. 50000 osób – największa ilość ludzi, jednocześnie przebywających na placu.

Wcześniej (minimum 4 miesiące przed wyborami) jest kupowany inwentarz dla jednoczesnego przebywania na placu 15000 osób według obliczeń w 30 dolarów na jednego człowieka = 450000 USD.

Koszt przechowywania i dostawy-100000 USD.

Z notatki analitycznej.

Odnośnie źródła pochodzenia pieniędzy członkowie Dyrektoriatu OK MP podkreślali, że są to środki oficjalnych europejskich struktur („z Brukseli”). Według ich opinii, nikt więcej takich środków nie posiada. Ani Polska, ani Niemcy, ani żadne inne państwo nie mogło samodzielnie przedzielić takiej kwoty. Przy tym schemacie finansowania OK MP Niemcy są głównym graczem. „Sponsorami” byli również przedstawiciele „państwowej struktury” Rzeczypospolitej Polskiej.

Jako jeden z głównych kanałów dostarczania pieniędzy na Białoruś koordynator kampanii S.Woźniak wykorzystywał kurierów spośród studentów Europejskiego Uniwersytetu Humanitarnego (Wilno), z którymi podtrzymywał dobre stosunki. Kurierzy przeważnie przechodzili przez granicę na piechotę, ponieważ w tym przypadku mniejsze było ryzyko rewizji osobistej. Przywidywało się, że na Białorusi pieniądze nie będą przechowywane, a będą od razu rozdawane zainteresowanym (członkom Dyrektoriatu). W niektórych wypadkach za raz było przewożone 150-200 tysięcy dolarów USA. Po dostarczeniu w maksymalnie krótkim czasie środki finansowe rozdawane były wszystkim służbom OK MP. Na Litwie, w Polsce, Estonii i Łotwie rezerwowane były skrytki w bankach, w które donator umieszczał pieniądze dla kurierów.

INSTRUKCJA DLA FUNKCJONARIUSZY OK „MÓW PRAWDĘ” DOTYCZĄCA DOSTAWY, PRZECHOWYWANIA I LEGALIZACJI ŚRODKÓW FINANSOWYCH NA BIAŁORUSI.

Istnieją cztery etapy pracy z finansami w projekcie:

1. Dostarczenie pieniędzy na Białoruś.

Istnieje kilka wariantów dostarczenia pieniędzy na Białoruś, każdy z nich ma swoje plusy i swoje minusy. Żaden z wariantów nie może być jedynym, optymalnym jest połączenie różnorodnych wariantów w zależności od sytuacji. Podstawowym jest wariant „kurier”.

 

Rozliczenia bezgotówkowe (przelew) – taki wariant jest możliwy dla służby socjologicznej i częściowo dla służby prasowej.

Jak to działa: pieniądze są przekazywane w granicach UE (Warszawa, Wilno, Ryga, Tallin) kierownikowi socjologicznej służby. Ten z kolei przekazuje pieniądze do firmy w konkretnym państwie i firma robi oficjalne zamówienie Laboratorium na Białorusi na przeprowadzenie badania socjologicznego, opłacając usługę w sposób bezgotówkowy. Częściowo według takiego schematu może być opłacana służba prasowa.

Koszt: podatek dochodowy 15%, prowizja bankowa do 3%, VAT 18 % + procent dla firmy, która robi przelew.

Plusy:

а) legalizacja działalności Laboratorium na Białorusi i służby prasowej.

b) legalizacja pieniędzy.

Minusy: ograniczona ilość pieniędzy, która może być przelana (do 60.000 USD rocznie)

”Master Card” – niektóre banki pozwalają zakładać konta w tym także na imiona, które nie są potwierdzone dokumentami. Daje to możliwość posiadania kilku rachunków bankowych na różne imiona, jak powiązane, tak i niepowiązane z projektem. Ważnym jest to, że przy odebraniu pieniędzy z bankomatu karta nie jest rejestrowana, a rejestrowana jest tylko w przypadku opłaty usług za pomocą karty.

Jak to działa: pieniądze przywożone są do odpowiedniego miasta lub odbierane z skrytki w banku (patrz wariant przechowywania „Sejf”) i zaliczane na rachunek w banku, żeby potem odebrać je w bankomacie. Suma, którą można zaliczyć na raz – 25.000 USD, częstotliwość – mniej więcej raz w miesiącu. Z takiego sposobu korzystają biznesmeni.

Koszt: prowizja bankowa 3%, prowizja przy wypłacie z konta – do 2%.

Plusy:

а) Niema konieczności przekraczania granicy, legalizacja pieniędzy w państwie.

b) Możliwość odbierania pieniędzy w państwie.

c) Możliwość zarzadzania pieniędzmi przez każdego kto je odbiera.

d) Ten sposób nie wywołuje podejrzeń, w tym także w banku, że są to pieniądze biznesu, a nie polityki, co jest dla banku normalne.

Minusy:

а) ograniczona kwota do odebrania za jednym razem.

b) ograniczenie przy wypłacie pieniędzy w bankomacie do kwoty 1.000 euro dziennie.

„Partner” – w sąsiadujących z Republiką Białoruś państwach rejestracja społecznych organizacji jest bardzo prosta. Organizacje niepaństwowe mogą funkcjonować na koszt składek swoich członków i osób trzecich, a mogą także same występować jako donatorzy. Pieniądze, otrzymane na Białorusi, jako datki mogą być obciążane podatkiem do 15 % i dalej wykorzystywane według własnego uznania.

Jak to działa: rejestruje się organizację, na rachunek której przekazuje się określoną sumę pieniędzy. Ta organizacja przekazuje pieniądze w charakterze datku organizacji „Mów Prawdę”, z czego organizacja ta płaci za biuro i reguluje codzienne koszty, a także zatrudnia personel. Istotne jest, żeby założycielami danej organizacji byli tylko obywatele innego państwa (znajomi i koledzy członków Dyrektoriatu, oprócz obywateli Rzeczypospolitej Polskiej).Takich organizacji może być kilka, i one mogą powstawać od razu jedna po zamknięciu drugiej. Każda z organizacji nie może być wykorzystywana dłużej niż 3-4 miesiące. Kwota pieniędzy może być różna i powinna być uzgodniona z prawnikami.

Koszty: rejestracja organizacji, 5-7 % za przelew, prowizja bankowa.

Plusy: legalizuje się działalność i wydatki sztabu centralnego.

Minusy:

а) Ograniczoność zasobów, taka metoda może być wykorzystywana tylko dla zapewnienia działalności Sztabu Centralnego.

b) W czasie przeprowadzenia kampanii konieczna będzie rejestracja i likwidacja.

c) Potrzebny jest czas dla rejestracji organizacji partnerskiej.

„Kurier” – ten sposób będzie podstawowy w okresie kampanii. Wariant ten jest najbardziej rozpowszechniony i mimo największego ryzyka, najbardziej efektywny. Jest oparty na wiedzy z psychologii służb granicznych i zachowaniu się zgodnie z nią. Na Białoruś bez deklarowania można wwieźć do 10.000 USD.

Wynajęcie kuriera. Każdy członek Dyrektoriatu dobiera swoją drużynę kurierów, którzy kierując się ogólnymi regułami bezpieczeństwa, dostarczają pieniądze zgodnie z planem tego członka Dyrektoriatu. Pożądane jest wynajmowanie kurierów przez osoby trzecie. Kurierem jest człowiek, niemający związku z kampanią, polityką i życiem społecznym na Białorusi. Innymi słowy „zwyczajny obywatel”.

Najlepszymi wariantami kurierów są: 1. Osoby w wieku starszym, 2. Rodziny z małym dzieckiem, 3.Studenci, 4.Inwalidzi. Kurierzy nie znają się nawzajem.

Kurier nie zna prawdziwego przeznaczenia pieniędzy, a tylko legendę. Według niej, pieniądze wwożone są na Białoruś jako gotówkowy nie podlegający deklaracji dochód z biznesu. Także kurier pouczany jest w kwestii reguł zachowania i informowany zgodnie z instrukcją.

Dostarczanie pieniędzy. Kurier przyjeżdża do państwa w którym znajdują się pieniądze i otrzymuje sumę do przetransportowania. Suma nie jest wydawana w mieście gdzie znajdują się pieniądze, ale w innym miejscu lub innym mieście. Rejs, którym on wraca na Białoruś, powinien być nocny, co powoduje psychologiczne problemy w przeprowadzaniu dodatkowych przeszukiwań przez służby graniczne. Kurier nie powinien posiadać wielu rzeczy i wszystkie one powinny znajdować się w polu widzenia służby granicznej, co wywołuje uczucie „zaufania i przeźroczystości. Wszystko, co znajduje się w polu widzenia służb granicznych powinno być przygotowane do kontroli. Pieniądze znajdują się w specjalnym pasie na ciele kuriera, tak więc odnaleźć je można tylko przy pomocy rewizji osobistej. A rewizja osobista jest przeprowadzana tylko przez bezpośredni rozkaz z centrum, takie rozkazy wydaje się tylko w stosunku do osób wniesionych na specjalną listę. W stosunku do zwykłego obywatela rewizja osobista praktycznie nie jest stosowana przez złożoność procedury (konieczność zatrzymania transportu, sporządzenie szczegółowego protokołu, ukazanie przyczyny rewizji.) Kurier ma tylko jeden numer (litewski itp.), pod który powinien wysłać sms w razie wpadki. Pożądane jest aby równolegle był wynajęty „obserwator” o którym kurier nie ma pojęcia. „Obserwator” nie wie o projekcie i jego detalach związanych z kurierem. Jego zadaniem jest być obok kuriera, obserwować możliwe śledzenie, w sytuacji ekstremalnej informować pod litewski numer. Dlatego zakupuje się dla niego bilet w tym samym przedziale lub na ten sam rejs razem z kurierem. KURIER NIE ZNA OBSERWATORA. Jednego kuriera można wykorzystać 4 razy, nie częściej niż raz – dwa razy na miesiąc. Sam kurier nie zna rozkładu swoich wyjazdów i otrzymuje informację oddzielnie o każdym wyjeździe, nie mając pojęcia czy zwrócą się do niego po raz kolejny.

Przy realizacji takiego wariantu konieczna jest wizowa pomoc ze strony MSZ dla kurierów: członek Dyrektoriatu przychodzi do ambasady Rzeczypospolitej Polskiej z listą osób, którzy „uczestniczą w serii seminariów, przeprowadzanych w rożnym czasie w RP o różnej tematyce np. „Demokratyczne instytuty RP”, podaje listę z paszportami i wypełnionymi wnioskami a potem przychodzi i odbiera paszporty. Potrzebne są 6- miesięczne wielokrotne wizy Schengen. Przykładowa częstotliwość podawania wniosków o wizę – raz na dwa miesiące, na 5 miesięcy przed wyborami – raz na miesiąc.

W osobnych przypadkach kurierami mogą być zorganizowane grupy.

Na przykład, w dniach 10 -13 grudnia 2009 w Wilnie odbędzie się seminarium, zorganizowane przez członka Dyrektoriatu kampanii. Wezmą w nim udział 28 Białorusinów, którzy mogą wystąpić w roli kurierów i wywieźć z Litwy na Białoruś kwotę w ramach dozwolonych (10.000 USD) każdy. Na przykład 9.000 USD każdy. Takim sposobem, jeżeli pieniądze będą dostarczone do Wilna do 12 grudnia, grupa będzie mogła przywieźć na Białoruś 252.000 USD, licząc, że są to pieniądze projektu, w którym oni biorą udział.

Członkowie Dyrektoriatu kampanii i członkowie ich rodzin mogą występować w roli kurierów do końca 2009 roku.

Koszty: opłata za przejazd kuriera do 60 USD, wyżywienie w ciągu jednego dnia – 30 USD, opłata usługi do 2% od przewożonej kwoty, karta sim litewskiego operatora, tani telefon komórkowy.

Plusy: możliwość przerzutu dużych sum w gotówce (do 200.000 za jeden wyjazd).

Minusy: ryzyko wykrycia kuriera i strata pieniędzy.

2.Legalizacja pieniędzy na Białorusi.

Legalizacja głównej masy pieniędzy jest przeprowadzana poprzez rozpowszechnienie plotek, o tym, że kampania „Mów prawdę” jest projektem, który finansuje Bruksela poprzez niemieckiego partnera. Jest to wiarygodne, ponieważ wszyscy wiedzą, że w Brukseli są pieniądze, i nie wiedzą jak je otrzymać, dlatego nikt nie zdziwi się, że komuś się to udało. Istnienie niemieckiego partnera, mówi o tym, że kampania nie może być skierowana przeciwko władzy na Białorusi. Plotka jest przekazywana „potajemnie” podczas rekrutacji pracowników służb i przy komunikacji z osobami trzecimi.

Część pieniędzy będzie legalizowana przy realizacji wariantów dostarczenia „MasterCard”, „Rozliczenie bezgotówkowe” i „Partner”. Również częściowo pieniądze będą legalizowane poprzez oficjalne pożyczki i zadeklarowanie ich do służby podatkowej, a także poprzez fikcyjne kontrakty z firmami na wykonanie jakiejkolwiek pracy. Kwota legalizowanych środków na każdego członka Dyrektoriatu, a także na kandydata powinna wynosić nie mniej niż 10000 USD.

3. Przechowywanie pieniędzy.

Przy przechowywaniu pieniędzy działa ten sam schemat, co przy dostarczaniu pieniędzy. Horyzontalne więzi miedzy ludźmi są bardziej mocne i wiarygodne, niż instytucjonalne. Dlatego od samego początku warianty wynajęcia skrytek w bankach białoruskich odpadają.

„Sejf”– prawodawstwo Litwy, Łotwy, Estonii –pozwala cudzoziemcom na wynajmowanie skrytek w bankach, ta informacja stanowi tajemnicę bankową i nie podlega rozgłoszeniu osobom trzecim. Ważną jest możliwość dostępu do skrytki kilku osobom.

Jak to działa:

Etap 1. Wynajmowanie skrytki

Każdy z członków Dyrektoriatu wynajmuje skrytki w Rydze, Wilnie, Tallinie razem z przedstawicielem MSZ, udostępniając mu prawo wyłącznego dostępu do skrytki.

WAŻNE:

Każdy z członków Dyrektoriatu w taki oto sposób ma do dyspozycji dwie-trzy skrytki w stolicach państw Bałtyckich, które wypełniane są zgodnie z ogólnym finansowym zamówieniem, a pieniądze odbierane są w miarę potrzeb każdego z członków Dyrektoriatu. Przy wynajęciu skrytki przez członka Dyrektoriatu pożądanym jest, aby dostęp do takiej skrytki dozwolony był jeszcze innej osobie z Dyrektoriatu w razie nadzwyczajnego przypadku.

Etap 2. Napełnienie skrytek.

Przedstawiciel MSZ Rzeczypospolitej Polskiej przywozi potrzebną kwotę do Wilna, Rygi, Tallina i wypełnia skrytkę każdego z członków Dyrektoriatu wcześniej omówioną w zamówieniu na finansowanie kwotą.
Etap 3. Odbiór pieniędzy ze skrytki.

Członek Dyrektoriatu przyjeżdża do miasta, gdzie są pozostawione pieniądze, odbiera potrzebną kwotę ze skrytki. Po tym nabiera mocy jeden z planów przerzutu pieniędzy na Białoruś (patrz wyżej).

Koszty: a) wynajęcie skrytek w banku na rok, b) przyjazd i koszty zakwaterowania przedstawicieli Dyrektoriatu, c) przyjazd i koszty zakwaterowania przedstawiciela MSZ Polski.

„Kolega” – jak wcześniej było mówione, najbardziej efektywnym sposobem na Białorusi, biorąc pod uwagę specyfikę państwa, jest przekazanie pieniędzy na przechowywanie zaufanym osobom.

Jak to działa: Przy dotarciu pieniędzy na Białoruś kwota jest dzielona minimum na 5 i więcej części i przekazywana kolegom lub co jeszcze lepsze – bliskim ludziom kolegów. Telefonować do „Kolegi” w sprawie pieniądzy można tylko jeden raz i należy odebrać całą kwotę od razu. Z kolegami wcześniej omawia się specjalny język, nie wywołujący podejrzeń przy podsłuchiwaniu środków łączności, przez które mówimy, że potrzebujemy pieniędzy. Na przykład „Może zjemy dziś obfity obiad, ale nie w centrum”. W razie korzystania z „Kolegi” kilka razy hasło za każdym razem ulega zmianie.

Koszty: butelka koniaku i czekolada, wiza Schengen na rok.

INSTRUKCJA DLA NAJMUJĄCEGO DOT. INSTRUKTAŻU KURIERA I PRZEWOZU PIENIĘDZY PO BIAŁORUSI.

(Jest omawiana ustnie, jeszcze lepiej w sposób pisemny, po czym następuje zniszczenie tekstu przez najmującego).

Pieniądze, które wiezie kurier – to pieniądze biznesu, które są gotówkowym dochodem biznesu, który nie trzeba deklarować.

O kwocie pieniędzy kurier informowany nie jest.

Omawia się czas i miejsce, w którym kurier spotyka się z najmującym. (KURIER NIE WIE, JAK I KIEDY NAJMUJĄCY DOTRZE NA MIEJSCE SPOTKANIA).

Kurier powinien przekroczyć granicę bez telefonu komórkowego.

Zabrania się informowanie osób trzecich o samym fakcie wyjazdu.

Podczas przebywania kuriera w kraju, w którym otrzyma pieniądze, zabrania się korzystania z Internetu i innych środków łączności i informowania osób trzecich o miejscu aktualnego pobytu.

Przedstawia się spis rzeczy, które kurier może wziąć ze sobą; niedużą torbę, książkę, długopis, notes, rzeczy osobiste.

Przy spotkaniu we wskazanym miejscu:

WARIANT NR.1

Przekazywana jest kwota pieniędzy, pożądane jest aby była już zapakowana do „pasa” i sprawdza się prawidłowość jej umieszczenia przez kuriera (KURIER NIE POWINIEN WIEDZIEĆ, GDZIE I JAK PIENIĄDZE ZOSTANĄ ODEBRANE).

Przekazuje się telefon komórkowy z jedynym wpisanym w pamięć numerem zagranicznego operatora, uprzedza się kuriera, że żadnych innych połączeń i sms, oprócz wskazanych niżej wykonywać nie wolno i że śledzimy jego telefon i przy naruszeniu tego zakazu nie będzie mu wypłacone wynagrodzenie.

Przekazuje się bilet powrotny (DO TEGO CZASU KURIER NIE WIE, JAK BĘDZIE WRACAŁ)

pieniądze na wyżywienie.

Przeprowadza się instruktaż ,co należy robić po przekroczeniu granicy.

WARIANT NR. 2

Przekazuje się telefon komórkowy z jedynym wpisanym w pamięć numerem zagranicznego operatora, uprzedza się kuriera, że żadnych innych połączeń i sms, oprócz wskazanych niżej wykonywać nie wolno i że śledzimy jego telefon i przy naruszeniu tego zakazu nie będzie mu wypłacone wynagrodzenie, a również z zapisanym w pamięć numerem skrytki na dworcu i kodem do niej, gdzie znajdują się pieniądze, najlepiej zapakowane do pasa, i bilet powrotny (DO TEGO CZASU KURIER NIE WIE, JAK BĘDZIE WRACAŁ)

pieniądze na wyżywienie;

Przeprowadza się instruktaż, co należy robić po przekroczeniu granicy.

Przy pomyślnym przekroczeniu granicy kurier wysyła sms pod wpisany w pamięć telefonu numer, że wszystko przebiegło pomyślnie.

W odpowiedzi otrzymuje dalsze instrukcje. W każdym przypadku sprawdza swój bagaż pod kątem występowania obcych przedmiotów (GPS nawigatora): w razie znalezienia obcego przedmiotu należy go w sposób niezauważony przez innych wyjąć z torby i położyć w dowolne inne niezauważalne miejsce w środku transportu.

W razie wpadki: kurier powinien wyłączyć telefon.

Na pytanie, czyje to są pieniądze, należy mówić, że pieniądze poprosił przewieźć Litwin, którego on spotkał (Litwin podsiadł do jego stolika) w restauracji, i że pieniądze należy zostawić na dworcu w automatycznej przechowalni. Za przewóz pieniędzy mu zapłacono.

Instrukcja przy pomyślnym przekroczeniu granicy: kuriera informują o tym w jakiej miejscowości powinien wyjść ze środka transportu, że go spotkają i powiedzą hasło (na wybór najmującego); kurier przekazuje pieniądze i telefon komórkowy; po spotkaniu kurier wraca do środka transportu i jedzie dalej zgodnie z trasą; kurier nie wie kiedy do niego zadzwonią po raz kolejny; telefon komórkowy jest wyłączany, bateria jest wyjmowana, kartę sim się wyrzuca.

 

***

 

Fragment notatki analitycznej

 

Prace Dyrektoriatu „Mów prawdę” koordynuje z zagranicy, tzw. „mały sztab”. Jego decyzje są przekazywane do Dyrektoriatu przez A.Fiedutę, który osobiście zna wszystkich członków sztabu. Jeden z członków „małego sztabu” jest Niemcem, który sam siebie nazywa Rafael M., regularnie spotyka się z członkami Dyrektoriatu w krajach sąsiadujących z Białorusią. Spotkania organizuje A.Fieduta. Dla pilnej komunikacji członków Dyrektoriatu z Rafaelem M. używano programu „Skype”.
Część tajnej korespondencji Rafaela M. z Dyrektoriatem OK MP: „…Mam propozycję. Możemy pomóc zorganizować kilka spotkań z ludźmi, którzy wam pomogą. Napiszcie list w tej sprawie. Będziemy starali się zapoznać was z Głównym i jeszcze z wpływowym osobami z Parlamentu. Jest to bardzo ważne, ponieważ te osoby mają zasoby, które będą potrzebne wam po 19 grudnia. Gdy się z nimi skontaktujecie, stanie się możliwe dla was organizować te zasoby. Wymieniam: Wojciech Paczyński (CASE), Jerzy Koźmiński (Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności), Agnieszka Komarowska (Fundacja Batorego), Jan Maliński (Uniwersytet Warszawski Europy Wschodniej). Wysyłam to również do Saszy (Fieducie) – zastanówcie się nad listem i spróbujcie wysłać go na początku tygodnia. Ci ludzie pomogą wam z PR’em”.

 

Z komunikatu operacyjnego

 

Liderowi „Młodego Frontu” D.Daszkiewiczowi przeznaczono 70.000 dolarów na organizację „grup bojowych” na udział w akcji „plac”, które on otrzymał od N.Statkiewicza. D.Daszkiewicz wraz z A.Pałażenko przywłaszczył część tych środków, jak również środki, wcześniej otrzymane od jednej z zagranicznych niekomercyjnych organizacji. Na te pieniądze oni kupili samochód „Chrysler”, który zarejestrowano na imię A.Pałażenko, żeby zapobiec „dyskredytacji” D.Daszkiewicza.

Już w przededniu wyborów szef organizacji „Prawy alians” Jury Karetnikow wyjeżdżał w regiony na spotkania z przedstawicielami obwodów. Główny cel – przyciągnięcie maksymalnej liczby działaczy radykalnych struktur i ich znajomych do udziału w masowych protestach w Mińsku 19.12.2010.

 

Aby zapewnić działania bojowych drużyn na „placu” J.Karetnikow otrzymał 15 tysięcy dolarów. W tym samym czasie działaczom „Prawego aliansu” obiecano około 50 dolarów za każde 4 godziny udziału w masowych protestów w dniu 19 grudnia b.r. i dalszych akcjach. W przypadku aresztowań i zwolnień z pracy lub wydaleń z uniwersytetów, działaczom obiecano wsparcie finansowe i nowe miejsce pracy lub nauki.

 

Zakładano, że 19.12.2010 na Placu Październikowym kandydaci na Prezydenta powołają „Komitet Podjęcia Decyzji”, który stanie się organem koordynującym protesty. Konkretne działania protestujących powinny były być określone w zależności od liczby osób zgromadzonych na placu Październikowym. W obecności dużej liczby osób „trzeba będzie ich dokądś prowadzić”. Na tej podstawie określono warianty marszu – Administracja Prezydenta, Bełteleradiokompania lub inne media państwowe, oraz ważne instytucje państwowe.

Bezpośrednio przed protestem P.Siewieryniec w rozmowie z działaczami BChD i MF uporczywie domagał się przybycia na akcję „plac” z małymi łomami, żeby „wydłubywać kostkę brukową i rzucać ją w OMON”. Narzucano im konieczność bezpośredniego starcia z organami ochrony porządku, zajęcia budynków organów władzy i kierowania, itd.: „najważniejsze jest nie stać, Mińsk po nas powinien wyglądać jak w 1943 r….”. I ten, jeżeli tak można powiedzieć, człowiek ośmiela się wypowiadać, że „odwołuje się do wartości chrześcijańskich.”

 

Aby zakupić niezbędny dla „drużyny” OK „Mów prawdę” sprzęt, działacz struktury A.Januszew wydał 4.000 dolarów.

 

***

 

Z notatki analitycznej

 

„Ważne miejsce w planach Zachodu tradycyjnie zajmują służby specjalne. W odniesieniu do obecnej kampanii wyborczej trzeba zauważyć, że są dokumentalnie potwierdzone niejednokrotne fakty wizyt do kraju zagranicznych szpiegów i ich agentów. Na przykład, N – agent jednego z krajów Europy Zachodniej – w czasie wizyty w naszym kraju aktywnie zbierał dane o „niedemokratyczności” wyborów, był obecny w miejscach nielegalnych akcji masowych, obserwując działania organów ochrony porządku, na żywo przekazywał uzyskane informacje za granicę”.

 

Z materiałów Państwowego Komitetu Straży Granicznej

 

„15 grudnia na kierunku ukraińskim na przejściu granicznym „Mokrany”… wykryto grupę młodych ludzi (5 osób), mieszkańców Równa, którzy wjeżdżali do Republiki Białoruś samochodem, pod pozorem podróży na „seminarium”. W końcu okazało się, że takiego seminarium nie istnieje. Wraz ze sobą mieli ciepłą odzież, namioty, śpiwory, sprzęt foto i wideo. Adresy, które podały, w rzeczywistości nie istnieją. Mieli pieniędzy kwotą do 50 dolarów, deklarowali termin pobytu do 21 grudnia b.r.

 

Nie wpuszczono podobną grupę z 4 mieszkańców obwodu Iwano-Frankowskiego. Wszyscy są rodakami, z tej samej wioski. Stwierdzili, że nie znają się nawzajem. Nie potrafili wyraźnie określić celu podróży. Termin pobytu również deklarowali do 20 grudnia. Oprócz ciepłych ubrań mieli identyczne zestawy noży (30 sztuk).

 

Te grupy później wielokrotnie próbowały wjechać na terytorium Republiki Białoruś przez inne przejścia graniczne.

 

Polski kierunek. Nie wpuszczono dwóch młodych mężczyzn, którzy wieźli flagi, namioty, ciepłą odzież, z wyraźną orientacją „na plac”.

 

…Operacyjne organy straży granicznej z tajnych źródeł, na początku listopada otrzymały informację, że grupa specjalistów-bojowników z regionu azjackiego (nie WNP), gdzie są prowadzone działania bojowe, planowała przyjechać na terytorium Republiki Białoruś i zorganizować w dniu wyborów kilka aktów terrorystycznych. Ta grupa miała działać poprzez grupę etniczną w Mińsku, wykorzystując możliwości diaspory.

 

Na litewsko-białoruskim kierunku 19 grudnia zatrzymano kuriera (Igor Siemieniako, ur. 1986), który próbował przywieźć do Republiki Białorusi około 7000 dawek narkotyków. Narkotyki miały tego samego dnia trafić do Mińska do dystrybucji w czasie protestów.

 

13 grudnia b.r. w punkcie kontrolnym „Mochro” wykryto grupę z 7 osób, która próbowała nielegalnie przenieść przez granicę bombę dymną, paralizator, 5 pałek gumowych, jedną procę. Ustalono, że te osoby aktywnie uczestniczyły w akcjach ulicznych tzw. „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie, uczyły się metod stawiania siłowego oporu organom ochrony porządku działaczy ruchu „Żubr” przed wyborami prezydenckimi na Białorusi w 2006 r.

 

16.12.2010 przez przejście „Brześć Centralny” jechało pociągiem 2 obywateli Rzeczpospolitej Polskiej (ur. 1986 i 1988), którzy wieźli 2 opakowania (5 sztuk w każdym) nabojów traumatycznych do strzelb gładkolufowych, paralizator, broń sieczną. Osoby te nie byli w stanie jasno wytłumaczyć cel wizyty do Republiki Białorusi, przytoczyły nieistniejące adresy w Mińsku. Ustalono, że ci ludzie – aktywni zwolennicy ruchu antyglobalistycznego, brali udział w protestach i starciach z policją w krajach Europy Zachodniej.

 

17 grudnia 2010 zakazano wjazdu z Rosji mikrobusu z 12 działaczami radykalnej struktury „Obrona”. U pasażerów pojazdu znaleziono 2 metalowe teleskopowe pałki i kastet, 4 noże, kilka metalowych przedmiotów, które mogły być użyte jako broń, 6 namiotów, 14 śpiworów i mundur funkcjonariusza Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Republiki Białoruś”.

 

***

 

Z notatki analitycznej

 

„Spośród wszystkich kandydatów na prezydenta N.Statkiewicz ma najbardziej agresywną pozycję. Po uzgodnieniu z kanałem Belsat (Polska) prowokacyjnie oświadczył z góry sfałszowane dane exit poll’ów (obecny Prezydent rzekomo, zdobył tylko 31% głosów) i apelował do zgromadzonych „iść do A.Łukaszenki i poprosić opuścić rezydencję i oddać władzę”.

 

***

 

Z notatki analitycznej

 

„Na udział przedstawicieli zagranicznych w akcji „plac” trzeba zwrócić osobną uwagę, ponieważ dzięki działaniom służb specjalnych udało się ustalić chronologię wydarzeń z prawie co chwilową dokładnością.
Należy zauważyć, że mając dane o przygotowywaniu przez niektóre siły destrukcyjne prowokacyjnych działań, zrobiono wszystko, aby przekonać zagranicznych dyplomatów zrezygnować z udziału w wiecu przeciwników władz, ponieważ to mogłoby być interpretowano przez uczestników jako wyraz bezpośredniego wsparcia dla swoich działań.

 

16 grudnia Ministerstwo Spraw Zagranicznych Białorusi zostało poinformowano o tym, że udział dyplomatów w niesankcjonowanej zgodnie z prawem akcji jest niepożądany. Organy ochrony porządku zaznaczały, że najbardziej radykalni przedstawiciele omawiają kwestie możliwych podczas akcji „plac” działań w celu skomplikowania sytuacji i prowokacji starć z organami ochrony porządku z użyciem pirotechniki. Wśród organizatorów takiej akcji – jeden z kandydatów na Prezydenta Republiki Białoruś i kilka jego osób zaufanych. Przy tym planuje się przedstawić działania demonstrantów jako skutek prowokacji służb specjalnych podczas „pokojowej” akcji, wykorzystać panikę dla osiągnięcia swoich celów.”

 

***

 

Z komunikatu operacyjnego

 

„Odbyła się rozmowa telefoniczna urzędnika Ministerstwa Spraw Zagranicznych Białorusi Malinowskiego z Ambasadorem Niemiec K.Weilem, podczas której Malinowski poinformował o prowokacyjnych działaniach N.Statkiewicza, który zamierza prowadzić tłum do budynku Administracji Prezydenta. W związku z możliwymi kontaktami partii Statkiewicza z niemieckimi kolegami Malinowski zwrócił się do Ambasadora z prośbą okazania wpływu na białoruskiego opozycjonistę. Weil zauważył, że „apele mogą pozostać pokojowymi”, a następnie dał do zrozumienia, że „nie będzie ingerował w tą sytuację”.

 

„Pomimo ostrzeżenia o możliwych zamieszkach i pogromach, „obserwować” akcję na Placu Październikowym w dniu 19 grudnia b.r. zamierzali pracownicy ambasad Wielkiej Brytanii, Szwecji, Łotwy, Czech, Węgier i Bułgarii.

 

Poszczególne dyplomaci już na tym etapie występowali w roli „adwokatów” organizatorów i potencjalnych uczestników nielegalnej akcji.

 

Należy zauważyć, że biorąc pod uwagę aktywne działania Ambasadora Szwecji w Mińsku S.Erikssona w kierunku rozwoju bliskich stosunków z osobami z zamiarami ekstremistycznymi, oni liczyli, że on i niektórzy koledzy-dyplomaci miały organizować „rządowi ocalenia narodowego” „międzynarodowe” poparcie, pomóc uzasadnić pogromy i prowokacje.

 

Udział dyplomatów w nielegalnej akcji był postrzegany przez tłum jako wsparcie dla swoich działań i zachęcał niektórych do działań najbardziej zdecydowanych”.

 

***

 

Z komunikatu operacyjnego. Kronika

 

O 22.05 A.Sannikow apelował do demonstrantów iść do Domu Rządu oraz „rozmawiać z władzą”, po czym tłum udał się do głównego wejścia budynku. O 22.21 protestujący otworzyli jedne drzwi i zaczęli przedostawać się wewnątrz. A.Sannikow przy tym krzyczał: „Otwarto nam drzwi Rządu, czekaliśmy na to 16 lat. Jest tu wielu dziennikarzy, naszych przyjaciół, idźcie tu, tworzymy historię”.

 

O 22.30 rozpoczęła się operacja organów spraw wewnętrznych w celu powstrzymania nielegalnych działań oraz rozproszenia tłumu i izolacji najbardziej aktywnej grupy.

 

O 22.50 G.Kostusew wezwał młodzież „trzymać obronę do końca”. Część protestujących próbowała przedostać się przez rozbite drzwi do Domu Rządu.

 

Od 23.05 do 23.30 siły specjalne organów spraw wewnętrznych „oczyściły” plac Niepodległości.

 

Demonstranci zostali rozproszeni. Największa grupa (500 osób) wyruszyła do Placu Październikowego, ale została zablokowana i podzielona.

 

Podczas rozproszenia tłumu niektórzy młodzi ludzie próbowali pozbyć się przedmiotów walki ulicznej (armatury, przedmiotów dla skaleczenia), rzucając je na miejscu akcji.

 

Z materiałów operacyjnych (19 grudnia, 23.20)

A.Lebiedźko dzwoni do szefa przedstawicielstwa Międzynarodowego instytutu republikańskiego w Wilnie (IRI, USA).

 

Lebiedźko: „Na to poszedł Statkiewicz. Powiedział wprost: „Zaraz idziemy do budynku”. I poszli. Dotarli tam, i oczywiście, drzwi są zamknięte”.

 

Z materiałów operacyjnych

Fragment rozmowy telefonicznej D.Sadowskiego, współprzewodniczącego BChD, działacza sztabu byłego kandydata W.Rymaszewskiego, ze zwolennikiem BChD z Gomla K.Żukowskim (20.12.2010 – 1:03:40).

 

S: Słucham.

Ż: Jak się macie? Z wami wszystko w porządku?

S: Nic tu nie w porządku. Jakiś koszmar…

Ż: Proszę mnie jedno powiedzieć. Kto łamie drzwi? Czy to byli prowokatorzy?

S: Nie, Kastuś, niestety, to nie byli prowokatorzy.

Ż: A gdybyśmy nie łamali, a namioty postawili, byłoby co innego, prawda? Albo nadal wypędzano by?

S: Nie wiem już. Myślę, że byłoby inaczej.

 

***

 

Z materiałów operacyjnych

 

„20 grudnia b.r w rozmowie z A.Milinkiewiczem, S.Kalakin powiedział: „Musimy podkreślić, że jest to planowana przez władze akcja. Musimy zastanowić się, jak odegrać politycznie. Zrzucić to na władze. Wziąć to na siebie – to po prostu idiotyzm”. Według niego, „ci, którzy siedzą, muszą twierdzić, że to prowokacja władz. Głównie zrobić to dla Zachodu. Musimy dobrać zdjęcia, zrobić konferencję prasową i domagać się śledztwa”.

 

Oni atakowali Dom Rządu

 

Lista aktywnych uczestników nielegalnego wiecu 19.12.2010 (podpadają pod art. 293 („Organizacja masowych zamieszek”) i 339 („Chuligaństwo”) Kodeksu Karnego)

 

1. Winogradow Paweł Jurjewicz, ur. 1988 r., adres: Mińsk, al. Gazety „Zwiazda”… Działacz „Europejskiej Białorusi”, jeden z koordynatorów kampanii obywatelskiej „Mów prawdę” (OK MP) w Frunzeńskim rejonie Mińska. Działacz ruchu „Jeans”, w 2008 r. brał udział w tzw. „grupie bojowej” młodzieżowych radykalnych ugrupowań politycznych podczas manifestacji ulicznych w agresywnej formie. Regularnie bierze udział w akcjach ulicznych.

 

Brał bezpośredni udział w pogromach, atakował Dom Rządu z wykorzystaniem przedmiotów gospodarstwa domowego (młotek), bił funkcjonariuszy organów ochrony porządku, wzywał tłum do aktywnych działań.

 

2. Gniedczyk Oleg Andriejewicz, ur. 1986, adres: Mińsk, ul. Panczenko… Jeden z koordynatorów OK MP w Frunzeńskim rejonie Mińska. Działacz „Młodego Frontu”. Regularnie bierze udział w akcjach ulicznych. W maju 2006 r. uczestniczył w szkoleniach bojowych w obozie leśnym na Zachodniej Ukrainie, zorganizowanych przez ukraińską formację nacjonalistyczną „Młodzieżowy Kongres Narodowy”. W 2006 r. skazany na podstawie art. 205 Kodeksu Karnego.

Brał bezpośredni udział w pogromach, atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi, funkcjonariuszy organów ochrony porządku, wzywał tłum do aktywnych działań.

 

3. Lichowid Nikita Jurjewicz, ur. 1990, adres: Mińsk, ul. Szugajewa… Działacz ruchu „Za wolność”. Brał udział w seminarium „Przywództwo – wpływ młodzieży” w Birsztanach (Litwa), zorganizowanym przy wsparciu szwedzkiej fundacji „SILCA”. Był przyciągany do odpowiedzialności administracyjnej.

 

Brał bezpośredni udział w pogromach, atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi, funkcjonariuszy organów ochrony porządku z wykorzystaniem pałek i armatury, wzywał tłum do aktywnych działań.

 

4. Parfenkow Wasilij Pietrowicz, ur. 1983, adres: Mińsk ul. Tikockiego… Zwolennik OK „MP”. W 2001-2005 był członkiem „Żubra” i „Młodego Frontu”. Od października 2004 do stycznia 2005 roku uczestniczył w kampanii kandydata na prezydenta Ukrainy W.Juszczenki (zbieranie podpisów, protesty, w tym na Majdanie) w Kijowie. Brał udział w zdobyciu sztabu W.Janukowicza wraz z członkami UNA UNSO, z który utrzymuje przyjazne stosunki.

 

Brał bezpośredni udział w pogromach, atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi, funkcjonariuszy organów ochrony porządku z użyciem przedmiotów gospodarstwa domowego, wzywał tłum do aktywnych działań.

 

5. Fiedorkewicz Oleg Władimirowicz, ur. 1961, adres: Mińsk, zaułek Putejski… Były członek BNF.
W stanie nietrzeźwości brał bezpośredni udział w pogromach, był jednym z głównych chuliganów. Atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi, funkcjonariuszy organów ochrony porządku, pozował przed kamerą, wzywał tłum do aktywnych działań, wykrzykiwał groźby pod adresem władz.

 

6. Chomiczenko Władimir Nikołajewicz, ur. 1986, adres: Słuck ul. Urocziszczie Puporowa… Bezpartyjny.

 

W stanie nietrzeźwości brał bezpośredni udział w pogromach, był jednym z głównych chuliganów. Atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi z użyciem pałek i armatury, funkcjonariuszy organów ochrony porządku, pozował przed kamerą, wzywał tłum do aktywnych działań, wykrzykiwał groźby pod adresem władz.

 

7. Apiszew Dmitrij Aleksandrowicz, ur. 1973, adres: Mińsk, ul. Janki Mawra… Działacz OK „MP”. Aktywnie uczestniczyć w wydarzeniach na pl. Niepodległości.

 

8. Nowik Dmitrij Leonidowicz, ur. 1981, pracownik ochrony Ambasady ZEA w Mińsku. Działacz „Europejskiej Białorusi”.

 

Brał bezpośredni udział w pogromach. Atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi.
9. Kwiatkewicz Aleksander Aleksandrowicz, ur. 1987, adres: Mińsk, ul. Woroniańskigo… Działacz „MP”.

 

Jednym z pierwszych wziął bezpośredni udział w pogromach. Atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi.

 

10. Klaskowskij Aleksander Aleksandrowicz, ur. 1978 r., ul. Rokossowskiego… Były pracownik Lenińskiego Rejonowego Departamentu Spraw Wewnętrznych Mińsku.

 

W stanie nietrzeźwości wziął bezpośredni udział w pogromach. Atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi.

 

11. Łoban Władimir Władimirowicz, ur. 1988 r., Werchniedwińsk, ul. Pierwomajskaja, Sp. z o.o. „GSRIK”, pracownik. Aktywny działacz „Europejskiej Białorusi”.

 

Atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi, funkcjonariuszy organów ochrony porządku, wzywał tłum do aktywnych działań. Próbował zabrać specjalne środki funkcjonariuszom MSW dla stosowania w akcji przemocy.

 

12. Nowickij Leonid Aleksandrowicz, ur. 1973, adres: Borysow, ul. Normandia-Niemen… Członek „Jeans”.

 

Stawiał opór funkcjonariuszom milicji.

 

13. Wasilewicz Ilja Leonidowicz, ur. 1991, adres: Baranowiczy ul. Domaszewiczskaja…

 

Atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi, funkcjonariuszy organów ochrony porządku, wzywał tłum do aktywnych działań.

 

14. Wasilewskij Alexander Władimirowicz, ur. 1985, adres: Mińsk, trakt Łogojski…

 

Brał aktywny udział w pogromach, atakował Dom Rządu, bił okna, drzwi, funkcjonariuszy organów ochrony porządku.

 

15. Breus Artiom Jurjewicz, ur. 1983, ul. Mińsk, ul. Dołgobrodskaja… Nie pracuje, obywatel Rosji, ma kartę pobytu w Estonii.

 

Aktywny uczestnik starć z milicją.

 

16. Gaponow Iwan Igoriewicz, ur. 1988, Puchowiczskij rejon, Swisłocz, ul. Stroitelej… Nie pracuje, obywatel Rosji, ma kartę pobytu na Białorusi. Działacz „Jeans”.

 

Aktywny uczestnik starć z OMONem.

 

17. Miedwied Dmitrij Leonidowicz, ur. 1990, Mińsk, ul. Karbyszewa…

 

Aktywny uczestnik starć z OMONem.

 

18. Poźniak Andrej Aleksandrowicz, ur. 1977, Żodino, ul. Gagarina… Członek „Młodego Frontu”.

 

Nogami i rękoma atakował funkcjonariuszy organów ochrony porządku.

 

19. Kowalenko Wsewołod Gennadjewicz, ur. 1961, adres: Mińsk, ul. Czerwiakowa… Nie pracuje.

 

Aktywny uczestnik starć z OMONem.

 

20. Belajew Aleksander Leonidowicz, ur. 1982, Miński rejon, wieś Koralesiewiczy, ul. Kommunisticzeskaja… S.A. „Beltelekabel”, praser.

 

Brał udział w starciach z OMONem.

 

Tożsamość innych osób, uczestniczących w pogromach, jest ustalana przez milicję.

 

(Ciąg dalszy nastąpi)

 

tłumaczenie własne

 

About these ads

4 uwagi do wpisu “Prawda o kampanii „Mów Prawdę” na Białorusi

  1. Pingback: Jak próbowano unijnie „zdemokratyzować’ Białoruś « Vademecum Poliszynela

  2. Pingback: Jak próbowano unijnie „zdemokratyzować’ Białoruś « Dziennik gajowego Maruchy

  3. eeee, to polski koordynator z białoruska zaciąga? a i teksty na górze jakieś tak słąbym polskim napisane

    Lubię

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s