Coraz wyraźniej widać, gdzie zlokalizowany jest prawdziwy ośrodek decyzyjny poczynań “polskiego rządu”. Nie Waszyngton, nie Bruksela, ale Tel Awiw zapewne w sposób pierwszorzędny określa politykę “polskich” ośrodków władzy. Nieobecność w delegacji do Izraela Waldemara Pawlaka wskazuje ponadto, że w sprawach zasadniczych z kręgu osób największego zaufania wykluczeni są Polacy ( nawet ci najbardziej służalczy).
Polskie środowiska polityczne- zarówno parlamentarne, jak i pozaparlamentarne- a także polska opinia publiczna powinny zdać sobie w końcu sprawę, że czas zasadniczych rozstrzygnięć globalnych, w tym także polskiego być, albo nie być, zbliża się wielkimi krokami.
PZ
Wspólne oświadczenie premierów Polski i Izraela
24.02.2011 r.
Premier Donald Tusk i premier Benjamin Netanyahu podpisali wspólne oświadczenie kończące polsko-izraelskie konsultacje międzyrządowe w Jerozolimie. Przedstawiciele delegacji podpisali ponadto 7 porozumień dotyczących współpracy obu rządów w różnych dziedzinach.
Wspólne oświadczenie, podpisane przez premierów, jest potwierdzeniem przyjacielskich relacji i partnerstwa pomiędzy państwami. Szefowie rządów podkreślili w oświadczeniu, że nawoływanie do zniszczenia Państwa Izrael oraz jakiekolwiek negowanie Holokaustu są absolutnie niedopuszczalne. Premierzy postanowili także, że spotkania międzyrządowe będą odbywać się raz w roku. Następne konsultacje odbędą się w 2012 roku w Polsce.
Podczas konsultacji podpisane zostały także deklaracje pomiędzy przedstawicielami ministerstw obu państw.
Deklaracja w sprawie rozwoju dwustronnej współpracy w dziedzinie obronności pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej oraz Wicepremierem Ministrem Obrony Państwa Izrael
Deklaracja stanowi podstawę dla systematycznej wymiany wizyt, dialogu strategicznego pomiędzy Ministerstwami Obrony, a także rozwoju współpracy wojskowo-przemysłowej. Dokument zawiera też deklaracje o współpracy przy szkoleniach i obsłudze samolotów F-16, a także współpracy w zakresie szkoleń wojsk specjalnych
Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rządem Państwa Izrael reprezentowanym przez Ministerstwo Obrony w sprawie wzajemnej ochrony informacji niejawnych związanych ze współpracą obronną i wojskową
Umowa stanowić będzie podstawę do nawiązania ścisłej współpracy w dziedzinie obronności, bezpieczeństwa, produkcji zbrojeniowej, a także przeciwdziałania terroryzmowi i zwalczania najgroźniejszych form przestępczości.
Wspólna deklaracja pomiędzy Ministerstwem Środowiska Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministerstwem Przemysłu, Handlu i Pracy Państwa Izrael dotycząca współpracy w dziedzinie zaopatrzenia w wodę oraz polityki i technologii zarządzania energią odnawialną
Deklaracja ta jest podstawą dla rozwoju współpracy w zakresie ochrony środowiska.
Umowa pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Państwa Izrael w dziedzinie zdrowia i medycyny oraz Plan współpracy na lata 2011-2015
Umowa i plan będą stanowić podstawy dla rozwoju współpracy w obszarze ochrony zdrowia, jakości służby zdrowia oraz walki z chorobami i epidemiami poprzez wymianę ekspertów i współpracy instytucji badawczych z obu krajów.
Program wykonawczy w dziedzinie współpracy kulturalnej, edukacyjnej i naukowej
Program ustanawia harmonogram współpracy w obszarze kultury, nauki i edukacji pomiędzy Polską a Izraelem w latach 2011-2014.
Wspólna deklaracja w sprawie spotkań oraz wymiany młodzieży polskiej i izraelskiej
Deklaracja jest kolejnym krokiem mającym na celu wzmocnienie działań w ramach programów zachęcających do organizowania wymiany młodzieży między Polską a Izraelem. Dotychczas z możliwości spotkań młodzieży polskiej i izraelskiej skorzystało ponad 15 tysięcy młodych ludzi z obu krajów.
List intencyjny w sprawie upamiętnienia 70. rocznicy “Akcji Reinhardt”
Polska i Izrael wyraziły wspólną wolę, aby wymieniać się informacjami na temat działań upamiętniających 70. rocznicę „Akcji Reinhardt”, jednej z największych akcji niemieckich na ziemiach polskich podczas II Wojny Światowej wymierzonych przeciwko Żydom.
Za:http://www.kprm.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/id:6107/
Donald Tusk i Benjamin Netanyahu o współpracy gospodarczej i obronności
24.02.2011 r.
Premier Donald Tusk i szef izraelskiego rządu Benjamin Netanyahu wystąpili na wspólnej konferencji prasowej po zakończeniu polsko-izraelskich konsultacji międzyrządowych. – Nasze rozmowy są nie tylko na najwyższym możliwym poziomie i angażują nie tylko premierów, ale całe rządy – zaznaczył Donald Tusk.
Premier podkreślił, że polsko-izraelska współpraca gospodarcza odnotowała w ostatnim czasie imponujący wzrost. – Dla Polski bardzo ważny jest fakt, że jest to zrównoważona wymiana handlowa, gdzie mniej więcej tyle samo kupujemy, co sprzedajemy – zaznaczył Donald Tusk – Chcę wyrazić wielką satysfakcję z tego, że współpraca dotycząca wysokich technologii, badań i rozwoju, a także współpraca w dziedzinach wojskowych i cywilnych, zyskała bardzo wysoki poziom. Polska i Izrael współpracują tutaj tak dobrze, jak to tylko możliwe – wyjaśnił.
Szef polskiego rządu wspomniał o współpracy Polski i Izraela dotyczącej wspólnej dramatycznej historii. – Chcę wyrazić słowa uznania za gotowość Izraela do współuczestnictwa w utrzymaniu na trwałe pamiątek Holokaustu w Polsce. Mówię tu o Funduszu Wieczystym, z inicjatywy prof. Władysława Bartoszewskiego – powiedział Donald Tusk. Nawiązując do wspólnej wymiany młodzieży, premier zaznaczył, że Polska i Izrael potrafią coraz częściej gościć u siebie młodych po to, aby rozmawiać nie tylko o przeszłości, ale także o przyszłości.
Donald Tusk poinformował także, że rozmawiał z izraelskim premierem o tym, jak dbać o polityczną i historyczną reputację Polski i Izraela. – Mamy tutaj z Panem premierem wspólny pogląd, powiedziałbym identyczny, na zadania jakie stoją przed naszymi oboma państwami w tej kwestii – wyjaśnił szef polskiego rządu.
Donald Tusk zapewnił ponadto, że Izrael ma prawo oczekiwać od opinii międzynarodowej, w tym od Unii Europejskiej, pełnego wsparcia tam, gdzie gwarantuje stabilność, bezpieczeństwo i pokój w regionie. – Na naszą współpracę i pomoc w tej kwestii, drodzy przyjaciele, możecie liczyć, także w ramach naszych obowiązków i zadań w UE – oświadczył premier. – Ten komunikat przywiozłem tutaj do Izraela z pełnym przeświadczeniem, że realizacja tej zapowiedzi leży w interesie wszystkich ludzi, nie tylko jednego, czy drugiego państwa – wyjaśnił.
– To, że znaleźliśmy wspólny język w tak ważnych dziedzinach jak obronność i współpraca służb, ma swoją szczególną wagę w świecie, gdzie potęgują się rozmaite zagrożenia – powiedział szef izraelskiego rządu Benjamin Netanyahu.
Za:http://www.kprm.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/id:6112/
Polska-Izrael. Wspólne posiedzenie rządów
amk 23-02-2011
Głównym tematem będą sprawy bezpieczeństwa oraz współpraca wojskowa. Ale będzie też mowa o współpracy gospodarczej, kulturalnej, edukacyjnej i zdrowotnej. Podczas wizyty ma być podpisane porozumienie o dwustronnej współpracy obronnej, głównie w zakresie szkoleń i obsługi myśliwców F-16 oraz przemysłu obronnego.
Przed wylotem do Izraela minister Bogdan Klich mówił dziennikarzom, że regularnie spotyka się ze swoim odpowiednikiem Ehudem Barakiem. “Izraelscy dyplomaci są zainteresowani tym co się dzieje w Europie Środkowej i w Europie Wschodniej, więc bardzo dokładnie wsłuchują się w to o czym my mówimy” – powiedział. Szef MON podkreślił, że Izrael jest bardzo dobrym partnerem jeśli chodzi o współpracę wojskową. Wyjaśnił, że kraj ten nie chroni zaborczo swoich technologii, ale się nimi dzieli. Jako przykład podał zakłady zbrojeniowe w Mesku.
Minister Bogdan Klich powiedział, że podczas tej wizyty będzie omawiał z izraelskimi politykami współpracę pomiędzy naszymi lotnictwami oraz wspólne ćwiczenia pilotów F16 izraelskich i polskich. “Mam pewien powód do dumy, bo nasza baza w Krzesinach jest tak samo wyposażona jak baza izraelska” – dodał Klich. Minister wyjaśnił, że polscy i izraelscy piloci mają częściej ze sobą latać.
Bogdan Klich i Ehud Barak mają ustalić kalendarz tych wspólnych ćwiczeń. Także tematem rozmów będą samoloty bezzałogowe UAV. Izrael ma bardzo duże doświadczenie w tej dziedzinie.
PAP
za:http://www.rp.pl/artykul/616915_Polska-Izrael–Wspolne-posiedzenie-rzadow.html
Wspólne posiedzenie rządów Polski i Izraela. Tusk w Jerozolimie
mig, IAR 2011-02-24
Ministrowie rządów Polski i Izraela będą rozmawiać o współpracy wojskowej i gospodarczej. W Jerozolimie podpisane zostaną porozumienia o dwustronnej współpracy obronnej. Będzie też deklaracja o wymianie młodzieży. Wczoraj premier Donald Tusk rozmawiał ze swoim odpowiednikiem Benjaminem Netanjahu o sytuacji w Tunezji, Egipcie i Libii.
Głównym tematem spotkania będą sprawy bezpieczeństwa oraz współpraca wojskowa. Rządy Polski i Izraela zajmą się też współpracą gospodarczą związaną z surowcami energetycznymi. Oba kraje przedyskutują też formy współpracy kulturalnej, edukacyjnej i zdrowotnej. Podczas wizyty podpisane zostanie porozumienie o dwustronnej współpracy obronnej. W szczególności będzie ono dotyczyć szkoleń i obsługi myśliwców F-16 oraz przemysłu obronnego. Zostanie też podpisana umowa o współpracy w dziedzinie ochrony zdrowia i medycyny na lata 2010-2015 oraz deklaracja o wymianie młodzieży.
Tusk u Netanjahu: Trzeba szukać rozwiązań dla Tunezji, Egiptu i Libii
Premier Donald Tusk wraz z ministrami: obrony, zdrowia, edukacji i spraw zagranicznych są w Jerozolimie od wczoraj.Szef polskiego rządu rozmawiał już z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu . Rozmowa dotyczyła między innymi sytuacji na Bliskim Wschodzie w kontekście wydarzeń w Tunezji, Egipcie i Libii. Według Donalda Tuska należy szukać rozwiązań sprzyjających demokratycznym aspiracjom mieszkańców regionu. Jednocześnie muszą to być rozwiązania zapewniające stabilność tej niespokojnej części świata. Zwrócił na to uwagę także Benjamin Netanjahu.
Netanjahu: “Trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz”
Według izraelskiego premiera nie jest oczywiste, czy Arabowie w różnych krajach Bliskiego Wschodu wybiorą drogę demokracji i liberalizacji. Netanjahu dodał, że trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz. Poinformował też, że niedługo do Autonomii Palesyńskiej przyjedzie z Libii 300 Palestyńczyków. O zgodę na ich przyjazd prosił prezydent Mahmud Abbas.
Wspólne posiedzenie rządów Polski i Izraela. Bartoszewski: to znak, że rola Polski w świecie rośnie
Wspólne posiedzenie rządów Polski i Izraela
22 luty
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, na czwartkowym wspólnym posiedzeniu rządów Polski i Izraela w Jerozolimie nie zostanie podpisana umowa o współpracy w dziedzinie badań przemysłowych i rozwoju. W obu delegacjach nie będzie też szefów resortów gospodarczych.
Jak dowiedziała się PAP ze źródeł dyplomatycznych, podpisanie umowy opóźni się o blisko pół roku. Powodem są podobno przeciągające się prace nad umową po stronie polskiej (konsultacje międzyresortowe w tej sprawie trwały aż półtora roku) oraz przesłanie umowy do akceptacji przez Brukselę.
- Litwini podobną umowę (z Izraelem) przygotowali trzy razy szybciej – mówi rozmówca PAP.
W efekcie zabrakło już czasu na przedstawienie poprawek i ich akceptację przez partnerów izraelskich. Z tego powodu – jak mówią informatorzy – z premierem Donaldem Tuskiem nie przyjedzie do Izraela przewidywana wcześniej w składzie polskiej delegacji wiceminister gospodarki Grażyna Henclewska, której podlega m.in. departament rozwoju gospodarki. Szefem resortu gospodarki jest wicepremier Waldemar Pawlak, ale nie ma zwyczaju, by zastępca szefa rządu towarzyszył mu w podróżach zagranicznych.
Nie odbędzie się również spotkanie premiera Donalda Tuska z przedstawicielami izraelskiego biznesu w przededniu posiedzenia. Zamiast tego, w środę wieczorem premier Izraela Benjamin Netanjahu podejmie polskiego gościa obiadem w swojej rezydencji.
W tej sytuacji tematyka gospodarcza, która jest sednem współczesnej dyplomacji, ma być poruszona bezpośrednio w rozmowie obu premierów. – Omówią kwestie współpracy w dziedzinie lotnictwa, technologii wodnych, a to przecież są tematy gospodarcze – tłumaczy PAP izraelski informator.
- Premier Tusk zaprosi partnerów izraelskich do udziału w prywatyzacji naszych przedsiębiorstw – twierdzi z kolei w wypowiedzi dla PAP ambasador RP w Izraelu Agnieszka Magdziak-Miszewska.
- Handel (między Polską a Izraelem) rośnie i nadal będzie rósł – deklaruje w rozmowie z PAP rzecznik premiera Izraela Mark Regew. – Spodziewamy się też rozszerzenia naszej przyjaznej, partnerskiej współpracy w szeregu innych dziedzin: obrony, kultury czy ochrony środowiska – wylicza rzecznik.
Z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP wynika, że podczas spotkania w Jerozolimie, które określa się też mianem “konsultacji międzyrządowych”, ma być podpisana umowa o ochronie informacji niejawnych. Będą też przyjęte wspólne deklaracje o rozszerzeniu współpracy wojskowej, w sferze ochrony środowiska oraz o zwiększeniu wymiany młodzieżowej.
W czasie rozmowy w cztery oczy szefowie obu rządów mają też rozmawiać o sytuacji politycznej w regionie – w związku z gwałtownymi zmianami w krajach arabskich.
Jak dowiaduje się nieoficjalnie PAP, Netanjahu zamierza sondować stosunek Tuska do kwestii niepodległości państwa palestyńskiego, zwłaszcza że w drugiej połowie roku Polska przejmie rotacyjne przewodnictwo w Radzie UE, która będzie przecież musiała zająć stanowisko w tej sprawie.
Po zakończeniu rozmów politycznych premier Tusk ma zaplanowane spotkanie z izraelską młodzieżą.
Obie strony zapewniają, że wspólne posiedzenie rządów ma być manifestacją zacieśnienia i tak już bliskich stosunków między obu państwami. Podobną formę kontaktów Polska miała dotychczas wyłącznie z Niemcami i Francją – sojusznikami z Unii Europejskiej i NATO, zaś Izrael – z Niemcami i Włochami.
- Polski rząd jest jednym z najbardziej nam przyjaznych rządów w Europie. To prawdziwa przyjaźń oparta na wspólnym, wielowiekowym historycznym doświadczeniu – podkreśla Mark Regew.
Tymczasem w mediach izraelskich pojawiły się głosy, że premier Netanjahu popada na arenie międzynarodowej, zwłaszcza europejskiej, w coraz większą izolację i spotkanie z polskim rządem ma służyć zatarciu tego negatywnego wrażenia.
- To wyłącznie spekulacje nie mające nic wspólnego z faktami – komentuje dla PAP Regew.
Autor: JZ Źródła: PAP
za:http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wspolne-posiedzenie-rzadow-polski-i-izraela,1,4190530,wiadomosc.html
TPPP przeciw wspólnemu posiedzenia rządów Polski i Izraela
[2011-02-19 21:17:53]
| W przesłanym do redakcji Lewica.pl oświadczeniu Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej wyraziło swój stanowczy sprzeciw wobec planowanego na 24 lutego w Jerozolimie wspólnego posiedzenia rządu RP i Izraela, które będzie, zdaniem organizacji, interpretowane jako poparcie dla polityki i działań rządu Izraela, który wielokrotnie dopuścił się łamania prawa międzynarodowego i stosowania masowych represji wobec niewinnych cywilów.
Blokada Strefy Gazy; Operacja Płynny Ołów (morderczy atak na wiele cywilnych obiektów jak domy, szpitale i szkoły), przetrzymywanie w więzieniach dzieci, utrzymywanie i zakładanie nielegalnych osiedli na palestyńskich terenach okupowanych, wyburzenia palestyńskich domów czy też oparte na kryterium narodowościowym ograniczenia w swobodzie poruszania się i korzystania z dróg oraz infrastruktury – to kilka zaledwie z wielu “dokonań” obecnego rządu izraelskiego – czytamy w dokumencie podpisanym przez wiceprzewodniczącego TPPP Macieja Wieczorkowskiego. Zdaniem Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej działania obecnych władz izraelskich są sprzeczne z licznymi zapisami prawa międzynarodowego, takimi jak m.in. Czwarta Konwencja Genewska (1949) art. 49, dotyczący przesiedlenia ludności cywilnej okupanta na okupowane terytorium; Prawo do życia, art. 6 Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (1966); Czwarta Konwencja Genewska (1949), art. 33, zakazujący stosowania kar zbiorowych i podejmowania środków odwetowych wobec ludności cywilnej, oraz art. 53 i 147, zakazujące niszczenia majątku prywatnego i publicznego nieusprawiedliwionego koniecznością wojskową; Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych z 1966 roku art.1, stanowiący uzupełnienie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, a także Konwencja o zwalczaniu i karaniu zbrodni apartheidu (1976). Organizacja wskazuje, że obowiązkiem każdego państwa jest nie tylko przestrzeganie prawa międzynarodowego, ale także sprzeciw i walka z jakimkolwiek przejawem jego łamania. Tymczasem wspólne posiedzenie obu rządów będzie aktem legitymizacji i poparcia dla nielegalnych działań władz Izraela. TPPP dodaje, że to przedsięwzięcie nie skłoni Izraela do wypełnienia kilkudziesięciu rezolucji ONZ. Obecność przedstawicieli Polski w Jerozolimie zaś, według TPPP, bezprecedensowym faktem uznania stanu obecnego, który jest wynikiem zbrojnego podboju, złamania rezolucji ONZ nr 242 z 1967 roku, sześciu kolejnych z lat późniejszych, oraz innych norm prawa międzynarodowego. Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej stwierdza w oświadczeniu, że działania polskiego rządu zaszkodzą nie tylko procesowi pokojowemu na Bliskim Wschodzie, ale także wizerunkowi Polski. Organizacja zaapelowała do polskich władz aby zrezygnowały ze wspólnego posiedzenia obu gabinetów w Jerozolimie, a zamiast tego przyłączyły się do grona licznych państw które uznały w ostatnim czasie niepodległe państwo palestyńskie w zgodnych ze stanowiskiem ONZ granicach z 1967 roku ze stolicą we Wschodniej Jerozolimie. TPPP wezwała także premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego by rozważyli zgłoszenie na forum międzynarodowym jakiejkolwiek inicjatywy pokojowej lub rozbrojeniowej. |
Za:http://www.lewica.pl/?id=23602







wislawus
25 Luty 2011
W czasie konferencji z Netanjahu Tusk wyraźnie stwierdził, że liczy się interes globalny. Nie dodał tylko że interes globalny Żydów, gdyż Polacy swego interesu globalnego nie prowadzą, nie mają.
III RP, to prowincja UE, a ta jest fragmentem żydowskiej globalnej jedności.
III RP to najbardziej oddana, pierwsza nad pierwszymi prowincja w UE podległa globalnej stolicy świata – Izraelowi. Dlatego, Polonusy rządzący III RP mogą sobie na wiele pozwolić i są inicjatorami wielu negatywnych globalistycznych poczynań. Przykładem może być stały nacisk i wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Słowiańskiej Białorusi, lub “występy” B. Komorowskiego, prezydenta III RP, podczas wizyty w USA wielkim niegdyś mocarstwie, na spotkaniu z prezydentem Obamą, gdzie dawał Obamie do zrozumienia, że nie musi liczyć się ze słowami, zatem i z Obamą. Dawniej, władcy Rzeczy pospolitych, także tej III, cieszyli się, gdy mogli stanąć obok prezydenta USA. Dzisiaj wzmocnieni wpływami super globalistów, sami będąc super globalistami, są super globalizmu pierwszą, nieoficjalną jeszcze, forpocztą.
Dzisiaj, Rosja(bolszewicka), USA, Unia, a w niej Polska i Izrael, to jedno i to samo. To globalna struktura, która zawładnęła już pół świata i to tego najbogatszego i najsilniejszego. “Przyjaźń Polsko – Izraelska” którą wykazali Tusk i Netanjahu, tylko to potwierdza.
Tusk pojechał dać wsparcie Izraelowi jako istota UE, a jednocześnie reprezentując postać UE. Jednocześnie pojechał przedstawić swoje sukcesy jako premiera w przeistaczaniu Polski w globalny przedmiot – III RP, oraz pochwalić się osobistymi sukcesami na polu jednoczenia III RP ze stolicą globalizmu Izraelem, np. w postaci przygotowania katastrofalnego lotu TU 154 do Smoleńska.
Niewątpliwie został doceniony jako super globalista, uzyskał aprobatę swoich działań i mocne wsparcie; może w przyszłości takie nawet, jak Baksik, a nagrody go nie ominą. Miał wyraźnie zrelaksowaną i zadowoloną minę w czasie tej konferencji.
Myślę, że ani Polacy, ani polonusi pochodzenia żydowskiego, po tej wizycie, nie mają już żadnych złudzeń, kto jest kto i kto dokąd zmierza w III RP, jaką rolę i funkcję będzie pełniła w Europie i Świecie III RP. Nikt już nie powinien mieć wątpliwości, co to jest za twór, ta III RP.
Marek S
26 Luty 2011
Co oznaczaja owe deklaracje
1. Deklaracja w sprawie rozwoju dwustronnej współpracy w dziedzinie obronności pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej oraz Wicepremierem Ministrem Obrony Państwa Izrael
Oznacza ona ze zydzi przejma nasz przemysl obronny pod pozorem unowoczesnienia i innych bzdur.
2. Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rządem Państwa Izrael reprezentowanym przez Ministerstwo Obrony w sprawie wzajemnej ochrony informacji niejawnych związanych ze współpracą obronną i wojskową
Oznacza ze zydzi beda kontrolowac nasze sluzby, tak jak dawniej sowieci
3. Wspólna deklaracja pomiędzy Ministerstwem Środowiska Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministerstwem Przemysłu, Handlu i Pracy Państwa Izrael dotycząca współpracy w dziedzinie zaopatrzenia w wodę oraz polityki i technologii zarządzania energią odnawialną
Oznacza ze zydzi przejma nasze wodociagi i zrodla wod pitnych, jak rowniez beda kontrolowac wytwarzanie energi odnawialnej poprzez swoje zarzady, fundacje, i organizacje (pozornie dla naszego dobra). Zydzi chca kontrolowac to co jest czlowiekowi absolutnie potrzebne do funkcjonowania i zycia. Nalezy przypuszczac ze wode pitna beda “uzdatniac” trujacymi domieszkami takimi jak fluorem, chlorem, cjankiem. W sytuacji krytycznej moga nawet zatruc wode (np: w czasie konfliktu zbrojego) aby zniszczyc populacje Polska. To robia juz Palestynczykom wiec nie jest to dla nich nowosc.
4. Umowa pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Państwa Izrael w dziedzinie zdrowia i medycyny oraz Plan współpracy na lata 2011-2015
Oznacza ze beda zabraniac zdrowej medycyny a promowac ta trujaca wyprodukowana w ich wlasnych firmach.
5. Program wykonawczy w dziedzinie współpracy kulturalnej, edukacyjnej i naukowej
Oznacza ze beda demoralizowac mlodziez w szkolach, tworzyc pseudosztuke i antysztuke, zwlaszcza skierowana przeciw wierze KK. Nauke beda niszczyc promujac zajmowanie sie malo istotnymi sprawami, i promujac swoich wlasnych bezwartosci ludzi ktorzy beda zajmowac sie propaganda a nie nauka.
6. Wspólna deklaracja w sprawie spotkań oraz wymiany młodzieży polskiej i izraelskiej
Pod pozorem spotkan mlodziezy, ta mlodziez bedzi przyzwyczajala sie do miesca ich przyszlego osiedlenia.
7. List intencyjny w sprawie upamiętnienia 70. rocznicy „Akcji Reinhardt”
Tylko po to aby uswiadamiac Polakow zydowskim cierpietnictwem po to aby wzbudzic poczucie winy lub uczucie wspolczucia, co umozliwia wygranie kazdych negocjacji w innych dziedzinach.
Polak z USA
26 Luty 2011
Przeciez to sa umowy,plany,przyjaznie Izraelitow miedzy obywatelami polskimi zydowskiego pochodzenia.
Polacy nie maja sejmu ani rzadu polskiego !
Taki rzad dopiero trzeba wybrac z POLSKIEGO SZEROKIEGO FRONTU NARODOWEGO !!!
Pytanie tylko kto tego ma dokonac jak na dzien dzisiejszy nie ma zadenj poteznej polskiej organizacji czy partii politycznej.
Na przyjazniach Polacy roznie w historii wychodzili ,czas na przyjazn POLSKO-POLSKA.
Czy Polacy sa w stanie dogadac sie kiedy nawet w rodzinach miedzy mlodymi i starymi sa klotnie ?
Gdzie nie ruszysz wszedzie przywalisz glowa w mur niemocy !
Polacy stali sie BEZRADNI i za to wine ponosza WSZYSCY !
Jezli tu zagladnie jakas madra POLSKA GLOWA niech doradzi co czynic w takiej sytuacji,wydajacej sie bez wyjscia.
marek
26 Luty 2011
@ Polak z USA:Tutaj zmiany nie zajdą tak szybko.Trzeba tzw pracy “u podstaw” oprócz internetu także w terenie no i zdobycie jakiegoś przyczółka medialnego, to jest na początek.
arcybolesnaprawda
26 Luty 2011
co robić w takim razie kiedy Polacy śpią?????? Śpią przez TVN, TVN24 i tp
kalif
26 Luty 2011
@arcybolesnapraw: należy zacząć od zbierania pieniędzy. Wystarczy jeśli pan znajdzie 10 osób gotowych płacić panu 5 zł/mies na polską sprawę. W ten prosty sposób bedzie pan mógł wesprzeć Polskę kwotą 50zł/mies.
Marek S
26 Luty 2011
Jak zydzi w przyszlosci wykozystaja wizyte rzadu Tuska w Jerozolimie
Nalezy przypuszczac ze na tym sie to nie skonczy. Zydzi w przyszlosci moga wykozystac to zdarzenie jako forme holdu zlozonego przez reprezentatow Polski rzadowi Izraela i w ten sposob poddanie i oddanie Polski w rece zydow z uznaniem sie jako wasale i poddani zydow i uznaniem Jerozolimy jako stolicy nie tylko zydow ale rowniez wasalnego terenu Polin.
Zdarzenie to przypomina hold Pruski z ta roznica ze to my jestesmy na kolanach.
wislawus
26 Luty 2011
Re Marek S.
Zgadzam się ogólnie z tą oceną którą Pan przedstawił. Mam tylko jedną uwagę:
Napisał Pan: ” przejmą”, “będą kontrolować”, “będą zabraniać zdrowej medycyny” itp itd. Chodzi o to że polskojęzyczni zydzi, już od dawna rządzą Rzeczpospolitą i oni już tego dokonują. Zatem, to powinno być napisane w czasie teraźniejszym, a nie przyszłym. Oni teraz, będą to czynić nadal, tylko ze wzmożoną siłą, w oparciu o pomoc i współpracę z zydami z israela.
Oczywiście że są to plany wewnątrz żydowskie między izrealitami z rzeczypospolitej żydowskiej – polonusami, a izrealitami żydami z Israela.
Już wypowiedziałem się na tej platformie blogowej, że Rzeczpospolita, od początku swego powstania nie jest Polską Polaków, lecz polską gminą żydowską w Europie. Dlatego, w rzeczypospolitej Polacy niewiele mają do powiedzenia, a już w rządzeniu i uchwalania prawa, całkiem nic.
Obecny parlament nie jest Polski, tylko Rzeczpospolitej żydowskiej, która się nazywa polską, ze względu na położenie historyczne i ludność kiedyś tu zamieszkałą w większości: Polaków, dziś w rzeczpospolitej, na wymarciu.
Gdyby tu rządzili Polacy, to Dmowski byłby najbardziej znaną i widoczną na każdym kroku, żywą postacią w historii, polityce, ideologii itd. a jest prawie nieznany.
Pewne jest że” na tym się nie skończy”. Skończy się na tym, że tu w dawnej Polsce oficjalnie będzie Izrael, Europa to będzie Izrael, Rosja to będzie Izrael i USA wraz z obiema Amerykami to będzie Izrael, oraz Azja i Afryka to będzie Izrael.
Jednak, w UE, oraz w całej Europie, III RP, to będzie pierwszy oficjalny europejski Izrael.
Marek S
26 Luty 2011
Re. wislawus
Dokladnie tak. Podpisuje sie pod Panska wypowiedzia.
Poszedlem na skruty w swojej wypowiedzi ale dla myslacych to i tak jest jasne.
wislawus
26 Luty 2011
Re: arcybolesnapraw, Marek S
Pytacie Panowie, co należy robić aby Polacy odzyskali wolność, ojczyznę, władzę?
Praca od podstaw, tak! To jedyna droga. Zbieranie pieniędzy, tak!
Tylko na jedno warto zwrócić uwagę:
Od powstania Rzeczypospolitej, a upadku królestwa Polski, Polacy jakimś dziwnym trafem nie mogą się pogodzić. Także Słowianie dziwnym trafem nie mogą się pogodzić od tamtego czasu. Ostatnim pojednaniem Słowiańskim była Unia Polsko – Litewska, lecz zginęła w waśniach.
Ten dziwny syndrom Polaków i Słowian zapanował u nas i trwa nadal i ma niezaprzeczalny związek z istnieniem na tych terenach obcej, brązowej rasy, obcej nacji z tej rasy i obcego narodu z tej rasy rodem z tej części Azji zwanej Bliskim Wschodem.
Dlatego, każdy ruch polityczny Polaków w III RP, bez zjednoczenia rasowego, nacjalnego i narodowego, zostanie storpedowany przez brązowych Azjatów z “Bliskiego Wschodu”. Zjednoczenie Polaków może nastąpić tylko wtedy, gdy zaczną się wzajemnie poznawać i odróżniać od obcych Azjatów. Cała trudność polega na tym, że w śród narodu Polski jest mnóstwo zwolenników Azjatów. Oni pożenieni są z Azjatami i mają Azjatyckie potomstwo. To są tzw. Odszczepieńcy od narodu, którzy obcy naród przedkładają ponad własny, ze względu na pochodzenie swego potomstwa. Mówię tu o przypadku folksdojczów: Nie Niemców, pożenionych z Niemkami, i mającymi z nimi potomstwo. Dla folksdojczów naród Niemiecki ze względu na ich potomstwo był ważniejszy, niż ten, z którego sami pochodzili. Do czego zdolni są folksdojcze – odszczepieńcy, widać z okresu II wojny. W czasie pokoju ich postępowanie nie jest może krwawe wobec swego narodu, ale jest tak samo zdradliwe, ponieważ prowadzi do zaparcia się swojego narodu, swojej rodziny, prowadzi do osłabienia, skłócenia i oddania pod panowanie innego narodu własnej rodziny i własnego narodu.
Każdy, Polak który w rzeczypospolitej zawarł związek małżeński z Azjatką i ma z nią potomstwo, jest odszczepieńcem( po Niemiecku folksdojczem) od narodu Polski. Każdorazowe odszczepieństwo to akt wynarodowienia narodu Polski, to akt wynarodowienia Polski z Polaków, to akt osłabienia Polski, Słowian, Europejczyków i wzmocnienie narodu, nacji, azjatyckiej w Polsce, w Europie.
To często odszczepieńcami wysługują się w Europie przybyli tu Azjaci. To dlatego, między innymi chętnie wchodzą w związki małżeńskie z tubylcami. Dla Żydów, każdy kto narodzi się matki Żydówki, niezależnie od pochodzenia ojca, jest Żydem.
To odszczepieńcy skłócają rodziny Polaków, ukrywają pochodzenie swych azjatyckich żon i swoich dzieci pochodzących z takiego małżeństwa. Stąd między innymi ich przewaga także ilościowa w III RP nad Polakami.
Dzisiaj, kiedy ten naród jest tak mocny, że włada III RP niepodzielnie, dodatkowo wspierany liczną rzeszą odszczepieńców Polaków, oraz ich potomstwa, nie ma szans na odebranie mu kraju drogą polityczną, uczestnicząc w wyborach III RP, które oni dla siebie organizują i w których siebie wybierają, które promują w swoich mediach.
Im się to udało w stosunku do narodów europejskich, ale pracowali na to ponad dwadzieścia wieków. My nie mamy tyle czasu, bo prędzej znikniemy, za sprawą polonusów i Polaków odszczepieńców, jako naród Polski, z powierzchni Ziemi.
Żadne apele, przemarsze, strajki, pikiety, pieniądze nie przyniosą pożądanego efektu w postaci odzyskania ojczyzny jeśli nie nauczymy się odróżniać brązowych Azjatów i ich popleczników, Polaków odszczepieńców, od prawdziwych rodowitych, rdzennych, czystych rasowo, nacjalnie i narodowo, białych Polaków.
Dopiero wówczas, można przystąpić w białym, europejskim, słowiańskim, Polski gronie do odzyskania ojczyzny, odrodzenia państwa Polski, ustanowienia władzy państwa Polski, odrodzenia Polski.
Franek
26 Luty 2011
Po prostu i po prowdzie dajta chlopy rade ludziom takim jako jo,co by cza ucynic aby tych moskow z posad rusyc.
Popaczta ile to juz lot lone sie same wpisuja na te listy wyborce jesce sie przy tym klocom lo miejsce lotgory,a te nase durne ludziska ida po mszy w kosciele i glosuja na nieswoich,no bo na kogo maja jak lone wszysckie jednakowe z jaki by tyz tej partyji nie byly.Do tygo jesce w zanadrzu maja takigo Pawlaka i jinnych niezniscalnych, co to juz wszyckim byl nawet strazackim jeneralem i jak sie cosik zle dzieje to go hula do przodu jak wtedy za walesy gdy tygo Olszewskiego zdejmowaly noca z urzedu. Jo jakbym tak mogl do tygo Pawloka dojsc to joby mu wygarnal lot tych co to na swoim podworzu ryja ale gdzie by tam mnie starygo do takigo slugi slug dopuscily.
Nima jinny rady jak tylko sie zebrac do kupy i cosik z tym wszysckim zrobic,nima na co cekac ,ze bedzie lepi ,bo to coroz gorzy !
Jedrek Lepper chocto swoj chlop tyz juz chyba renka machnal jak mu takie jakiesik najduchy zacely przypisywac baby,z ktorymi pewnie miol do cynienia ale chyba nie w stodole ,bo jakby taka dobze na klepisku zalatwil taka napalona na wszyckich chlopow, to by potym nie pyskowala ze ji najducha zrobil,a lon jakisik dziwny w urzedacj je zatrudniol i nie poznol sie nanich ze to podstawione.
Jo juz dziesik zem pisol,ze jak sie chlop cy baba polytaka zajmuje to niech sie za wodke i te przy tym interesa na przyjemnosci loparte nie bierze,bo to nic z tygo dobrygo nie wyjdzie i po tym cza slipiamy swiecic – co nie ?
Teroz to jo se tak ze swoja Maryska wiecorami w chalupie mysle jak nima tyle ty roboty w polu ,ze cza bedzie na te wybory wogole nie jisc ,bo ji po co lone sie maja potym chwolic,zesta to my ich wybraly z woly narodu,choc to i cesciowo prowda ,bo taki zakonnik Rydzyk tyz namowiol ,ze cza glosowac i wybrac ale kogo jak nima z cego ,z tygo pisu co to podobno same nie nase w nim sa ino te od lonych.
Myslta ,myslta chlopy i dawojta doradzenie co to mozno tyroz zrobic z nasy strony.
Jo to juz nikomu nie wierze ,nawet ten nas nowy wikary jakisik dziwny zawitol do parafi i balamuci ludzi,ze to cza isc za koscielnym postempem i radowac sie w chwale.
Ladno mi to chwala jak nima cym w piecu polic ,a jesce na dodatek maja nam polskie lasy zabrac.
Slag juz clowieko trafio na to wszycko .
Bywojta !
wislawus
26 Luty 2011
Jak odróżnić brązową diasporę Azjatów od białych Europejczyków?
Generalnie są brązowi: rodowici mają brązowe oczy( mieszańcy z białymi Europejczykami mogą mieć odcienie brązu, odcienie brązu wpadające w zieleń ( pomieszanie brązu z niebieskim), lub nawet, wyjątkowo, niebieskie ( nie mylić z niebieskością prezenterów reżimowych tvenów).
Zarost brązowi mają czarny, szatynowy lub rudy, czarne włosy( bywają szatynami), czarne brwi i rzęsy. często mają “orli” nos.
Tak jak rasa biała ma swoich albinosów, tak “albinosami” brązowych są rudzi.
Rudych “brązowych” jest znacznie więcej, niż białych albinosów.
Brązowi mają brązową karnację ciała. Są to różne odcienie brązu, od bardzo intensywnego, zbliżonego do czerni, po bardziej “śniady” brąz wyglądający na bladą (nie białą) karnację białego Europejczyka.
Trzeba wiedzieć, że to lud u swych początków nie osiadły, lecz koczowniczy, szczególnie to piechurzy. Stąd ich predyspozycje do łatwego przemieszczania się, a współcześnie do podróżowania. Charakterystyczna jest u nich łatwość poruszania się pieszo, nawet u osób otyłych i niskich( o krótkich nogach). Charakterystyczne u kobiet są niewielkie pośladki( więcej chodziły niż siedziały) i stosunkowo długie nogi.
Diaspora, to ludzie wytrwali i zahartowani łatwo przystosowujący się do otoczenia, wykorzystująca warunki zewnętrzne dla swoich potrzeb.
Jako koczownicy (obecnie ich potomkowie) zmieniający ciągle pobyt nie czują przywiązania do miejsca, do ziemi.
Wychowani w trudnych warunkach podróżowania, obcym otoczeniu, w ciągłym zagrożeniu, nauczyli się działania w zespole, są zorganizowani i zdyscyplinowani.
Będąc w przeróżnych tarapatach nauczyli się posiadać cenne rzeczy jako pomoc, zabezpieczenie, możliwość wykupienia, lub wkupienia się.
Lubią, i nie boją się podróżować. Chętnie odwiedzają ciepłe, słoneczne kraje, a Jerozolimę nazywają “Ziemią świętą”, nawet ci, którzy nie są chrześcijanami.
Brązowi łatwo nawiązują kontakty, wtapiają się w środowisko, są dobrymi obserwatorami.
Wspólne przeżycia związane z diasporą spowodowały, że szybko i bezbłędnie się identyfikują, nawet bez słów.
Ich sposób komunikowania się, mimo różnojęzyczności, jest uniwersalny, i pozwala się porozumiewać ponad narodami. Generalnie, w ich porozumiewaniu się wszystko jest na opak: To co mówią otwarcie, nigdy nie odpowiada temu, co faktycznie myślą, mówią lub chcą przekazać.
Stąd ukuło się powiedzenie, że “Polacy czytają między wierszami”. To nie Polacy, lecz brązowi polonusi z diaspory czytali i czytają “między wierszami”.
To, owszem, jak i wiele innych dorzeczności i niedorzeczności których dokonywali brązowi Azjaci w Polsce, obciążało i nadal obciąża konto Polaków i narodu Polski.
Po doświadczeniach diaspory pozostało im to, że pilnie strzegą swego dobytku: dużo pilniej niż narody osiadłe takie jak słowiańskie.
Wynika to z ciągłego zagrożenia w jakim żyli w diasporze i to zagrożenia od swoich, ale i od obcych.
Są bardzo wyrachowani i nie lubią tracić, dużo bardziej niż inni ludzie. Jest to efekt tego, że w drodze, wśród obcych trudno było zdobyć cokolwiek. Gdy już się coś udało zdobyć, to było tak cenne, że utrata zdobyczy bardzo bolała.
Jeśli już się zdobyło cenną rzecz, to dochodziło do wymiany wewnątrz diaspory, lub z zewnętrzem, z obcymi. Stąd wyrachowanie: nie można było oddać cennej rzeczy za bezcen, bo zdobycie następnej wiele zachodu kosztowało.
Są też brązowi Azjaci, polonusy, bardzo łakomi i chytrzy.
Widać to w czasie sponsorowanych posiłków, np. w czasie konferencji: Chętnie najadają się na zapas, ponad miarę, wszystko skrupulatnie wyjadając i pijąc do dna, aby nic się nie zmarnowało.
Ich chytrość przejawia się współcześnie w wielkim polowaniu na przeceny w sklepach, oraz doskonała orientacja o nawet groszowych przecenach towarów.
W takich zamkniętych społeczeństwach, jak diaspora, zawsze dochodziło do wielkiej rywalizacji i ustawiania hierarchii w zależności od posiadania dóbr. Stąd ogromny pęd brązowych Azjatów do posiadania mienia i pomnażania go, za wszelką cenę, nawet honoru, kosztem wszystkich i wszystkiego.
Rywalizacja przeogromna w takich ciasnych środowiskach zmuszała do olbrzymiej konkurencji i wytrzymałości. Brązowi Azjaci z diaspory( zostało im to do dziś) nieustannie konkurują i są w każdej niemal konkurencji wytrzymali.
Różnie kombinują i nigdy się nie poddają. Oni nieustannie konkurują wszędzie i ze wszystkimi: mąż z żoną, brat z bratem, kolega z kolegą, pracownik z pracownikiem, sportowiec ze sportowcem, kierowca z kierowcą, itd. itp. Często biały człowiek nie ma nawet pojęcia o tym, że jest obiektem konkurencji brązowego Azjaty.
Brązowi bez konkurencji nie potrafią żyć:
Wszędzie muszą być pierwsi, wszędzie najlepsi, wszędzie najważniejsi.
Oni nie potrafią przegrywać. Oni żyją w ciągłym wyścigu, w ciągłym starciu, w ciągłym polowaniu, w ciągłej ucieczce.
Ta ciągła konkurencja, walka, starcia, ucieczki powodują, że brązowi Azjaci nie mówią prawdy, chętnie kłamią, intrygują, oszukują. Z jednej strony dla własnego bezpieczeństwa, aby się nie odkryć i nie narazić na niebezpieczeństwo, z drugiej strony, aby zaskoczyć tych z którymi konkurują, lub przed którymi uciekają.
Życie w diasporze nauczyło ich także stosowania uników, obchodzenia przeciwników, a nie wchodzenie w bezpośrednie starcie, stawianie czoła, walki wręcz. Do dziś ich potomkowie stawiają raczej “miękki opór”, czy też stosują “miękką agresję”, a nie stosują wojny otwartej, nie buntują się wprost. Raczej przytakną, przeproszą, ukłonią się, zejdą z drogi, a jednocześnie powiadomią pobratymców i wspólnie będą “prostować ” delikwenta i nakłaniać nie wprost, do zmiany decyzji lub nastawienia. Oczywiście to tylko wybrane cechy ludzi brązowych z Azji, którzy opanowali Europę w tym Polskę i sobie ją podporządkowali, a Polaków uczynili poddanymi we własnym niegdyś kraju.
A teraz, rozejrzyjcie się wokół, i popatrzcie. Jak się zaczniecie Państwo rozglądać, to może się wam okazać, że nie żyjecie w świecie w którym wam się wydaje, że żyjecie.
Życzę powodzenia.
Pro slaw
27 Luty 2011
“Generalnie są brązowi: rodowici mają brązowe oczy( mieszańcy z białymi Europejczykami mogą mieć odcienie brązu, odcienie brązu wpadające w zieleń ( pomieszanie brązu z niebieskim), lub nawet, wyjątkowo, niebieskie ( nie mylić z niebieskością prezenterów reżimowych tvenów).
Zarost brązowi mają czarny, szatynowy lub rudy, czarne włosy( bywają szatynami), czarne brwi i rzęsy. często mają „orli” nos.
Tak jak rasa biała ma swoich albinosów, tak „albinosami” brązowych są rudzi.
Rudych „brązowych” jest znacznie więcej, niż białych albinosów.
Brązowi mają brązową karnację ciała. Są to różne odcienie brązu, od bardzo intensywnego, zbliżonego do czerni, po bardziej „śniady” brąz wyglądający na bladą (nie białą) karnację białego Europejczyka.”
No tak panie hucpawuz,określił pan około 30-70%(w zależności od regionu) cech przeciętnych Polaków,czyli idąc panskim tokiem rozumowania “koczownikiem”może być pan zenek nurkujący w lokalnym smietniku bo ma brązowe oczy i ciemniejszą karnację albo pan Stefan spod monopolowego bo ma wprawdzie niebieskie oczy ale nos jakis taki większy,orli-dzielić i rzadzić panie hucpawus a przy okazji wprowadzać poczucie beznadzieji i strachu(oni tu są,jest ich więcej)-wasza stara taktyka
A jak rozpoznać fizycznie prawdziwego koczownika-to proste przyjrzyjcie się tym “znanym” o których wiecie ze nimi są rózne dornbaumy,kalksteiny singery,szechtery,wojewódzkie i tak dalej co zauważycie
1.Są szpetni,wszelkie opisy narodu koczowników od egiptu aż po czasy dzisiejsze opisują ich szpetotę fizyczną
2.duże,lub małe,pokręcone odstające uszy bez tzw.opuszka są jakby wrośnięte w skóre-w 90% się sprawdza
3.włosy kręcone lub tzw.gęsciejsze takie bardziej południowe,arabskie praktycznie nigdy proste,europejskie!!Naprawdę,przyjrzyjcie się ich włosom praktycznie żaden z nich nie ma włosów prostych opadających,mają grubsze,gęsciejsze,kręcone lub idące do góry
4.Słaba budowa fizyczna-semici mają znacznie mniejsza muskulaturę niż np.biali czy murzyni praktycznie nie występują wogóle w tzw.sportach siłowych,zobaczcie ich żołnierzy na zdjęciach-prawie same chuderlaki albo otłuszczeni,zero mięsni!!
To są główne cechy,kolor włosów oczu a nawet karnacje mozna sobie dzisiaj zmieniać bez problemu panie hucpawus o czym pan dobrze wiesz ale od dezinformacji to pan jest spec tylko “niewierni” są już coraz mniej naiwni,oj marzy wam sie zeby tak napuszczać znów “Polaczków na Ruskich” lub np. Niemców na Greków jako tych “brązowych”
Oczywiscie nie wszyscy o ww.cechach to koczownicy czasem mozna spotkać i Polaków o takim wyglądzie którzy są patriotami i tez nie cierpią koczowników,musimy pamiętac ze przez terytorium Polski przetaczali się Azjaci,Wikingowie,Niemcy,Rosjanie no i niestety koczownicy z których zdecydowana większośc zgodnie z nakazem rabinicznym miała zakaz mieszać się z “niewiernymi” oraz nie asymilować się,trochę się to pozmieniało w czasie rewolucji koczowniczo-bolszewickiej w Rosji gdzie stada koczowników z nkwd gwałciły słowiańskie kobiety,potomkowie z tych gwałtów mieszkają dzisiaj głównie w państwie które dzisiaj jest najblizszym sojusznikiem “judeo-polski”,typowym przykładem takiego mieszańca jest niejaki wołodia żyrinowski(Mamuszka Ruskija-Baćka Jurysta) jak to sam powiedział dlatego nie 100% koszerni żołnierze tego państwa mają często sporo cech europejskich czyli jasną karnacje,rude a nawet blond włosy i czasami niebieskie oraz zielone oczy,musimy pamietać ze rudy kolor włosów był w dawnych czasach kolorem krolewskim spotykanym głównie wśród aryjskich celtów,chciałbym też zwrocic uwagę że to łwasnie ci nie 100% koszer słuza w wosjku ci 100% koszer zyją sobie bezpiecznie w ogrodzonych i chronionych willach na florydzie,jedyne co zachowują pomimo miesznia to szpetota która nie opuszcza ich nawet po zmieszaniu patrz ww.żyrik-żyrinowski
A co do artykułu antypolski psychol tusk zapowiedział tak jak jego poprzednicy na stoanowiskach że gdy wybuchnie 3 wojna “judeo-polska” pójdzie na dno razem z wrzodem ludzkości i bedzie przy ropiejacym wrzodzie stać dzielnie aż do końca,zapowiedział to z usmiechem na twarzy przy aprobacie rezimowych mediów skupionych na arabskich sponsorowanych z zachodu zawieruchach oraz na wschodnim “tyranie” Łukaszence który jako jeden z niewielu na świecie ma jeszcze jaja żeby stawiać się tym diabłom
Ale byscicie chcieli mieć hucpe panie hucpawus,zeby tak np.napuscic brunetów na blondynów w jewropie zeby sie niewierni powyzynali do końca,albo brązowookich na zielono i niebieskookich,albo prosto włosych na falisto włosych ewentualnie niskich na wysokich-hucpa jak w monty pajtonie panie hucpawus
ale to nie tutaj,nie na tym portalu tutaj mimo różnic światopoglądowych są ludzie dla których Polska i Słowiańszczyzna są najważniejsze,wiem że osoby tworzące ten portal jak i stowarzyszenie WPS wiedza o co chodzi ale kontruje brednie hucpawusa dlatego żeby zadna zabłąkona dusza gdy wpadnie na ten portal nie sprała sobie mózgu bredniami degenerata i złoczyńcy którego głównym celem(zadaniem operacyjnym?)jest dzielić po to by móc rządzić,zwłaszcza Słowianami a technika także bardziej wyrafinowyna sporo prawdy ale też ogromne kłamstwa i dezinformacja
Pro slaw
27 Luty 2011
http://1.bp.blogspot.com/_HIdRiOHNsvA/TJYuWPS4_HI/AAAAAAAAAas/SglhPOZxfDs/s1600/3e98590320.jpeg
Mentalnośc ludów semickich,ich nienawiśc do rolnictwa oraz stałego osadnictwa spowodowana pustynnym pochodzeniem oraz niszczenie ziem oraz kultury na które przybywają ma swoje głębsze podłoże
Gdy nie mogli pokonać fizycznie silniejszych wrogów wymslili religie samodestrukcyjną dla człowieka chrześcijaństwo którym jak się chwalą zniszczyli jedno z najlepiej zzorganizowanych imperiów w historii świata-Imperium Rzymskie
KOCZOWNIK I ROLNIK-WOJNA IDEI
U podstaw zaistnienia dwóch odmiennych planów dla świata legły dwa odmienne sposoby na życie wynikające z odmiennej mentalności ludów Rolniczych i Koczowniczych .Pierwotny koczownik ukształtował swoją mentalność w hordzie ,której życie polegało na rabunkowej eksploatacji naturalnych pastwisk , napadach na ośrodki rolnicze i walkach z innymi koczownikami gdzie każde wejście sobie w drogę oznaczało walkę do całkowitego
wytępienia i zagarnięcia mienia ,stada oraz kobiet i niewolników konkurencyjnej hordy
.Dla pomyślności hordy celowym było kompletne zużycie pastwiska lub zniszczenie jego pozostałości przy przenoszeniu się na nowe, po to aby inne hordy miały utrudnione warunki bytu ,i nie warzyły się podążyć śladem tej pierwszej .Konkurencyjna horda oznaczała wroga , z którym toczy się wojnę totalną i której .Śmierć warunkowała bezpieczeństwo i życie własnej hordy .Dlatego też
przeżycie w warunkach zagrożenia innymi hordami przy ryzyku braku żywności wymagało od jej członków absolutnego ,wojskowego podporządkowania się hersztowi .
Warunkiem koniecznym przeżycia grupy była możliwość poświęcenia dla niej każdego osobnika .Herszt musiał być więc panem życia i śmierci jednostek .On też musiał wygasić w grupie wszelkie indywidualne emocje które Osłabiały by zwartość grupy i gotowość do poświęcenia się dla niej ..Konieczność prowadzenia totalnej wojny z hordami konkurencyjnymi wymaga pielęgnowania cech , które w takiej wojnie są przydatne ….. Siły i waleczności –nie ulegania wątpliwością sumienia ,na czynione walką zło , zniszczenie ,a wreszcie pozwalająca na ryzykowną walkę pogarda dla własnego życia. Dobry wojownik nie mógł przywiązywać się do posiadanych rzeczy .Mobilność grupy wymagała , by rzeczy było jak najmniej , a i te należało porzucić w warunkach zagrożenia .Nie można było się wiązać uczuciowo z innymi ludzmi ,aby nie było to uciążliwym przy poświęceniu ich dla dobra hordy , czy na rozkaz herszta ,gdyż on miał prawo do rozstrzygania o wszystkim ..
To usprawiedliwiało stosowanie mogących przyczynić się do zwycięstwa metod i uczciwość w walce absolutnie się nie liczyła .Możliwe więc było stosowanie wobec wroga wszelkich podstępów , oszustw , usypiania jego czujności , szantażu i innych niepochlebnych a skutecznych technik sprzyjających realizacji celów .Te przydatne w walce cechy musiały być nagradzane w codziennym życiu i musiały istnieć warunki ich rozwijania i
doskonalenia .Dlatego też dobry herszt dbał o to by skuteczni wojownicy mieli zapewnione duże przywileje .Musiał też zapewnić warunki do wyłaniania tych najlepszych , musiała zaistnieć cała hierarchiczna struktura praw i przywilejów , która powodowały chęć konkurowania o nagradzaną pozycję w hierarchii .Musiało zatem być dopuszczalne wewnątrz hordy stosowanie nieuczciwych technik konkurencji , aby doskonalić umiejętności podstępnej walki z wrogiem , niejednokrotnie bardziej decydującej o rozstrzygnięciu totalnej wojny niż autentyczna siła bojowa .
Skoro ceni się człowieka za jego skuteczność w walce –nawet nieuczciwej-i na tej podstawie ustala się jego miejsce w hierarchii społecznej , inne cechy i spełnianie innych funkcji społecznych są pogardzane i spychają na doły hierarchii .Brak szacunku dla pracy i wartości moralnych plasuje cześć społeczeństwa hordy oraz całe społeczeństwa rolnicze –nie tworzące hierarchii do poziomu podludzi- niewolników .Umacniała się więc mentalność i ideologia zawłaszczania ,a selekcja wywołana nią kierowała najwartościowsze jednostki na wojowników ,a najgorsze do tworzenia cywilizacji .Wobec szczupłości zasobów rabunkowo- eksploatowanej przyrody zaostrzały się nieuniknione wojny z konkurencyjnymi hordami ,a wobec deprecjonowania własnego sektora twórczego , nieodzowne dla przeżycia stały się napady rabunkowe na plemiona rolnicze lub organizowanie rozległego sektora pracy niewolniczej .
Tak wyglądało to w czasach powstawania mentalności zawłaszczenia .Czasy się zmieniły , zmieniło się otoczenie cywilizacyjne , a mentalność koczownicza pozostała bez zmian , tylko narzędzia techniczne i umysłowe zawłaszczania są nowocześniejsze .Taki typ duchowości właściwy koczownikom obcy był słowiańskim rolnikom Ponieważ powodzenie rolnika zależało od jego pracy i twórczości a nie od walki …Ale podejmował ją kiedy nie chciał być narażony na systematyczne ograbianie przez koczowników .Walka z napadającym koczownikiem była jednak trudna .Koczownik zjawiał się nagle
,rabował i uciekał .Rolnik chcąc zabezpieczyć się przed kolejnym napadem nie miał innej możliwości jak zabić koczownika .Natomiast w interesie koczownika leżało ograbienie rolnika , ale niekoniecznie zabijanie go gdyż koczownik wiedział że rolnik nawet po największym rabunku ,kosztem największych wyrzeczeń odbuduje swoje gospodarstwo odbuduje swoje uprawy i z poświęceniem na nowo zacznie pielęgnować ziemię .Musiał więc zostać żywy ,aby było co rabować w przyszłości , tym bardziej że w miarę rozszerzania się zasięgów kultury ,bandytyzm staje się jedyną możliwością istnienia koczowników
Kultura – oznacza uprawę ,uprawa to stworzenie dogodnych warunków do naturalnego rozwoju najlepszych skłonności obiektu uprawy ,zgodnie z jego naturalnymi możliwościami i z oczekiwaniami uprawiającego .Uprawiać można ziemię , od tego zaczęła się kultura w ogóle ,ale uprawie można poddać wszystkie inne dziedziny działalności człowieka z uprawą człowieka włącznie
Pierwotny rolnik szybko zrozumiał ,na czym polega uprawa .Wiedział że przyroda mocą swoich praw odtwarza życie .Plony zależą od tego ,na ile te prawa przyrody poznał ,na ile jest z nimi w zgodzie i na ile będzie w stanie stworzyć optymalne warunki dla działania sił przyrody, które chce w swojej uprawie wykorzystać .Z takiego rozumienia świata wyniknęła odpowiednia temu duchowość rolnika .Prawa przyrody , które poznał ,fascynująca i niepojęta zagadka życia stanowiły dla niego przedmiot podziwu i uwielbienia .Obdarzał przyrodę mianem świętości .Nie było jednak w tym żadnego bałwochwalstwa- ponieważ,, Święty ,,znaczyło tyle co życiodajny ,-silny siłą życia ….Rolnik wiedział ,że siły życia , których na razie nie rozumie ,są do poznania i do opanowania , jak prawa przyrody które już zna. Animizacja obiektów przyrody to rozumienie zakotwiczenia człowieka w przyrodzie i jednolitości jej praw .Możliwość uczestnictwa w tworzeniu świata przez regulowanie działaniem sił przyrody ,to uświęcenie człowieka, a zarazem konieczność odpowiedzialności za swoje
działania .Rolnik wiedział że wszelkie próby działań wbrew naturalnym dążeniom przyrody wbrew jej prawom , muszą go doprowadzić do klęski i okryć hańbą .Czuł ,że w swoich działaniach ma wydobyć z możliwości świata najlepsze .Jeżeli to się udaje , odczuwa pełnie życia ,jeśli nie sprosta –czuje wstyd .A jeżeli świadomie się im sprzeniewierzył okrywał się hańbą .Te trzy odzewy sumienia –planu przyrody w człowieku – poczucie pełni życia , wstyd i hańba ustanowiły kryteria moralności pierwotnego rolnika .
Do dziś nie tracąc na swej aktualności ani pełni jako systemu etycznego .Dziś wręcz kryteria te nabierają jeszcze większej mocy ,kiedy to rozwój świata dokonuje się najbardziej na polu kultury.
Tak wyposażony duchowo rolnik , kiedy już raz rozpoczął współpracę z przyrodą i rozpoznał jej lokalne warunki , niechętnie przenosił się w inne miejsce .Odkrywał też że ziemia przynosi coraz lepsze plony w miarę wieloletnich zabiegów pielęgnacyjnych
To powodowało intelektualne wzmocnienie jego przywiązania do uprawianej przez siebie ziemi i do lokalnych warunków przyrodniczych .Konieczność opuszczenia przez plemię rolnicze swojej ziemi było kataklizmem na miarę końca świata ,zdarzało się to bardzo rzadko i tylko w obliczu zagrożenia fizycznej egzystencji plemienia .
Prowadzący osiadłe życie rolnicy ,związani emocjonalnie z lokalną przyrodą i z lokalnymi świętościami rozumieli że inne plemiona rolnicze też kochają swoją ziemię i mają sobie właściwy powiązany z lokalnymi warunkami temperament i swoją obyczajowość .Pomimo więc dużej różnorodności kulturowej plemiona rolnicze szanowały siebie nawzajem ,swoją odrębność widząc to jako konsekwencje różnorodności lokalnej przyrody ,której są integralną częścią .Mentalność ta nie pozwalała też na wojny zaborcze między plemionami rolniczymi ,gdyż byłby to zamach na integralność środowiska przyrodniczego z jego mieszkańcami –czyli zamach na podstawy własnej duchowości .
Dająca dobre plony ziemia to efekt wieloletniej pracy i świętość .Nie można dopuścić do
jej zaniedbania ani zniszczenia .Rolnik będzie jej bronił wobec zagrożenia ze strony wędrujących koczowników .Rolnik musi mieć też dużo dobra materialnego w postaci narzędzi pracy ,zabudowań gospodarczych chroniących jego dobytek i zapasy dorocznych zbiorów .Ten dobytek to też potencjalny łup dla koczownika –nastawionego na zawłaszczanie gotowych dóbr i skorego raczej do rabunku ,niż samodzielnej pracy .
Rolnik musiał więc wykształcić skuteczne mechanizmy obrony przed koczowniczymi rabusiami .Obrona ta nie była i nie jest prosta ,gdyż koczownik pojawia się nagle na horyzoncie ,napada, ograbia i ucieka .Rolnik miał ograniczone możliwości uganiania się za nim ,gdyż nie mógł za długo zostawić pola i dobytku ,co naraziłoby je na inne nieprzewidziane zagrożenia .Jedyną skuteczną strategią rolnika była więc i jest niezłomna obrona swojej siedziby i zabicie zaborczego koczownika ……
Nacjonaliści
Odnosząc się do podstaw kształtowania mentalności ludzkiej widzimy że Cała historia polityczna świata od powstania dwóch konkurencyjnych mentalności Rolnika i Koczownika to płaszczyzna odwiecznego konfliktu między ludami o mentalności kulturotwórczej i duchowymi
potomkami pasożytniczych nomadów , .Konfliktu idei między ludami osiadłymi i ich planem dla świata a wiecznymi tułaczami – włóczęgami bez ojczyzny i ich koncepcja świata traktowanego niczym rozległe pastwisko poddane bezustannej wyniszczającej eksploatacji .
Konfliktu w którym my potomkowie ludów Agrarnych bronimy się przed bezustannym
rabunkiem i wyzyskiem ,przed najeżdzcą i zaborcą ,dewastującym nasz dorobek kulturowy , przed niszczycielem naszej ziemi ale i autonomicznej duchowości zapisanej w dziedzictwie naszej krwi
Naszym obowiązkiem jest świadome przeciwstawianie się potomkom duchowych koczowników w realizacji ich wizji przyszłości w której dla nasz przygotowano nie chlubne miejsce sługojów i niewolników …W imię zaistnienia innej
koncepcji świata właściwej rodzimej wizji rzeczywistości i dlatego stać będziemy po stronie wartości i trwałości kultury Agrarnej naszych przodków aż do jej ostatecznego zwycięstwa Które zakończy się ostatecznym wyeliminowaniem koczownictwa .zarówno w sferze polityki jak i kultury .Zwycięstwem Rolnika nad Koczownikiem !
wislawus
27 Luty 2011
Oj ruszyło Pro slawa. Najpierw spłycił moją charakterystykę, potem lekko ośmieszył, następnie szeroko uogólnił, rozwodnił, sprowadził do natury rolnika i koczownika i na koniec skonkludował, że koczownik został wycięty w pień i faktycznie nie istnieje. Wniosek dla czytających: to, co napisałem o brązowych Azjatach ich cechach charakterystycznych, oraz ich postępowaniu z tych cech wynikającego, to “fata Morgana” lub też ” fantazja nawiedzonego, opętanego umysłu”.
I można by się było przychylić do teorii Pro slawa, gdyby gdyby go nie ruszyło i nie skłoniło do odciągania uwagi czytelników na boczne tory. Po co? W jakim celu? Z korzyścią dla kogo? Polaków?
Marek S
1 Marzec 2011
Czy ktos moglby podac nazwiska wszystkich osob z “Polskiej” delegacji, a takze osob towazyszacych, BOR-owcow, dziennikazy, komentatorow. Ciekaw jestem czy byl tam chociaz jeden Polak. No i dobrze by bylo aby ludzie wiedzieli kto jest kto.