Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie

Posted on 14 Sierpień 2011 - autor:

41


Od pewnego czasu krążą po Internecie wezwania do bojkotu najbliższych wyborów parlamentarnych.
Teksty te są także rozsyłane drogą elektroniczną
Poniżej to co dotarło na mój adres elektroniczny.
Początkowo zamierzałem tekst ten skacować, ale po chwili namysłu doszedłem do wniosku, że skoro uważam ten tekst za szkodliwy winieniem go skomentować.
Komentarz pod tekstem.
adm
———————————————————————–
Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce

Rośnie liczba deklaracji i nawoływań do bojkotu tzw. wyborów (Leszek Skonka- Wrocław)
W miarę wzrastania głośności propagandy nawołującej do udziału w głosowaniu na wybranych już przez partie polityczne kandydatów do parlamentu III RP wzrasta opór wśród bardziej światłej części obywateli. Ci bardziej światli i patriotycznie nastawieni wyborcy przyjmują postawę oporu wobec rządzących w kraju od ponad 20 lat i uważają, że skoro rządzący już wybrali kandydatów na posłów , to niech sami na nich glosują, społeczeństwu nic do tego.
Ordynacja Wyborcza jest tak skonstruowana, że niezależnie od liczby głosujących posłami zostaną i tak ci, którzy znaleźli się na listach partyjnych; inni spoza tych list nie mają żadnych szans. Dlatego światła część wyborców deklaruje, że nie pójdzie do urn i zbojkotuje tzw. parodie wyborczą. Wśród coraz liczniejszych głosów pojedynczych pojawiają się deklaracje indywidualne i zbiorowe bojkotu:

Manifest bojkotującego wybory parlamentarne 2011 ( Krzysztofa Zagozdy)
1. Bojkotuję wybory, bo chcę Polski innej. Takiej, której rządząca krajem mafia polityczna nie pozwoli znaleźć się na kartach do głosowania.
2. Bojkotuję wybory, bo życie publiczne zdominował niszczący Polskę układ post-okrągłostołowy, niedopuszczający do głosu żadnego z istniejących projektów ratowania państwa.
3. Bojkotuję wybory, bo wrzucenie kartki do urny jest równoznaczne ze zgodą na wszechobecne warcholstwo dzisiejszych elit, na rozkradanie Polski i jej stopniowy rozpad.
4. Bojkotuję wybory, bo każdemu totalitarnemu systemowi władzy opartemu na kłamstwach zależy na wysokiej frekwencji, ona go uwiarygodnia. Tak było w PRL, tak jest w III RP.
5. Bojkotuję wybory, bo nie mają one nic wspólnego z wolnością polityczną, bo za pozornie wolnymi decyzjami wyborców kryje się potężna, zmonopolizowana machina propagandy i dezinformacji medialnej.
6. Bojkotuję wybory, bo udział w zmanipulowanej farsie uwłacza mojemu szacunkowi wobec samego siebie
7. Bojkotuję wybory, bo ci wszyscy, którzy znajdą się w nowym-starym parlamencie, już rządzili, już zdążyli udowodnić, że nie przejmują się dobrem Polski i Polaków.
8. Bojkotuję wybory, bo powinnością każdego Polaka jest służyć narodowi, a nie klice zaprzedajnych zdrajców, krętaczy i złodziei.
9. Bojkotuję wybory, bo niczego one nie zmienią, bo mam dość niezrealizowanych obietnic.
10. Bojkotuję wybory, bo dopóki w sercach tli się wolna Polska odrzucam samobójczą zasadę wyboru „mniejszego zła”, ale wspieram tych, którym ufam. Buduję na skale, nie na piasku.
11. Bojkotuję wybory, bo tylko masowa nieobecność Polaków przy urnach może ujawnić ogrom społecznego niezadowolenia z dotychczasowych rządów i stać się sygnałem do oddolnego organizowania się pod hasłem: „Bóg i Ojczyzna”.
12. Bojkotuję wybory, by krzyknąć gromkie: „Dość! Wasz czas już się skończył”.
( Krzysztof Zagozda)

WYBORCOM do przemyśleń ( Patriotyczne Stowarzyszenie Wola – Bemowo Warszawa)

„Gdyby wybory mogły coś zmienić, to by ich nie było”
Czy to kraj demokratyczny, jeżeli Naród przegrywa wszystkie wybory i salwuje się ucieczką za granicę?

Nie ma znaczenia, która partia wygra wybory. Wszystkie one będą robić to samo, ponieważ wszystkie są „po jednych pieniądzach” – tzn. sami sobie przydzieliły środki finansowe z Państwowej Komisji Wyborczej na prowadzenie kampanii wyborczej. Wszystkie ugrupowania sejmowe dysponują dotacjami z PKW rzędu kilkudziesięciu mln zł rocznie i tym samym zawłaszczają sobie przyszłe wybory. I dlatego żadne inne ugrupowanie polityczne nie może być w stosunku do nich konkurencyjne /Folwark Zwierząt/. Bo żadne nie jest w stanie zebrać nawet ułamka takiej sumy, potrzebnej na kampanię wyborczą. Żadne więc nie ma szans na uczciwą walkę i z góry skazane jest na rolę „kandydata egzotycznego”.
Kto zaprzeczy, że nie jest to fałszowanie wyborów?
W ten prosty sposób całe partie i poszczególni posłowie, nawet ci, którzy się nie sprawdzili, zabezpieczają sobie przyszłość kapitałem finansowym. Żadna kadencja Sejmu nie wypełniła programu i nigdy ci. którzy w niej uczestniczyli nie powinni występować ponownie o poparcie Narodu. Doskonale przecież znają swoją „wartość” dla Narodu..
Jedynie względy humanitarne mogą skłonić nas do głosowania. Wszak posłowie to jedyni żywiciele rodzin za 20 tys. zł miesięcznie i bez tych pieniędzy grozi im zagłada. Umrą z głodu. Posłowie są potrzebni sobie, a nie Narodowi!
Wybory nic nie dadzą. Bo Sejm zaraz wróci do tego samego „pata”, który teraz nam zafundował. Czy wśród kandydatów na posłów jest ktokolwiek, kto nie jest tego świadom?
Między partiami nie ma żadnej różnicy – jakikolwiek program prezentują i tak go nie wykonają /kto ich do tego zmusi?!/. Im większe zaufanie wyrazimy którejś z nich, tym więcej szkody nam wyrządzi! Tak było np. z rządem Buzka, który rozczarował prawicę bardziej niż rząd Millera, bo przecież od komuchów nikt niczego dobrego nie oczekiwał.
Jedyną „zdobyczą” Okrągłego Stołu było ustalenie wielkiej defraudacji majątku narodowego. Dał temu wyraz Lech Wałęsa, mówiąc: „Muszem pilnować, żeby ta nomenklatura tak za dużo nie ukradła, bo inaczej będziemy niewolnikami we własnym kraju”.
Czy jest wiarygodne, żeby ktokolwiek, kto uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu nie uczestniczył w tej defraudacji? Bo to, że milionerzy i miliarderzy biorą się z przestępstw bankowych, nie jest chyba dla nikogo tajemnicą. Nikt jednak tych przestępstw nigdy nie badał.
Czy wyborcy zdają sobie sprawę, co oznacza słowo „Sejm”, który występuje tylko w Polsce? To zbiorowe uchwalanie prawa, które podobno ma być ze sobą spójne. Żeby to zrealizować, musiałoby dojść do konsensusu dużej ilości osób, co jest fizycznie niemożliwe.[Na marginesie – parlamenty w innych krajach nie są ciałami ustawodawczymi, ratyfikują lub odrzucają propozycje prawne zgłaszane przez prezydenta, premiera, kanclerza, króla itp.].
To z tego powodu Sejm stale produkuje „paty”. Nie ma w nim żadnej zgody, bo być jej nie może. Tymczasem wystarczy jeden taki „pat”, aby zniszczyć Państwo. Jeżeli są „paty”, to nie jest to państwo prawa. Czy Naród zdaje sobie z tego sprawę? Czy jest zasadne, żeby kadencja przerwana z powodu „pata” była z powrotem odtwarzana bez usunięcia przyczyn tego „pata”?
Chcemy przypomnieć, że pięć kadencji Sejmu I Rzeczypospolitej (1772-1792) „równo” zdradzało Naród Polski, uchwalając różne czynności rozbiorowe, aż do roku 1792, kiedy to w Grodnie ambasador rosyjski nakazał posłom zlikwidowanie Sejmu, czyli siebie. Na takie dictum już zaniemówili – stąd Sejm Niemy. Ten Sejm wymazał Polskę z mapy Europy. To „dzięki” niemu w następnym wieku rozbiory były legalne, a powstania nielegalne!!!
Nie życzymy obecnym posłom losu tamtych – byli wieszani przez „wdzięczny” Naród w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej. Niech jednak zastanowią się, czy warto brać udział w takiej farsie! Jeżeli ten proceder będzie trwał nadal, Polska może być tylko państwem sezonowym. Kiedy Naród po I wojnie światowej zrzucił wreszcie jarzmo niewoli, lecz nie otrząsnął się z Sejmu, ten nawet nie zwrócił powstańcom dóbr skonfiskowanych przez cara, a co więcej – współuczestniczył w hiperinflacji w latach 1918-1923 Społeczeństwo było okradane z własności przy pomocy wydruku worków pieniędzy/marek polskich/ dla wybranych. Za nie kupowano całe miasta (domy), zostawiając Polakom tylko ulice, czego nie dokonali nawet zaborcy. Sejm uniemożliwił w ten sposób rozwój gospodarczy II Rzeczypospolitej.
Nierozliczona grabież majątku po Okrągłym Stole, nierozliczona kradzież kamienic po I wojnie światowej, 20% roczna inflacja dla beneficjentów stanu wojennego, nierozliczone morderstwa księży w czasie Okrągłego Stołu, niewykonanie żadnych programów wyborczych, stałe produkowanie „patów” przez Sejm, sprzedawanie cudzej własności przez tzw. „elyty” – wymażą Polskę z mapy świata!
Popierając Sejm, zguba Państwa jest pewna! Rozdziobią nas kruki, wrony!
Mówi się, że w Polsce w 1989 r. skończył się komunizm. Komunizm zaczął się w dniu nacjonalizacji majątku i skończyłby się w dniu oddania tego majątku w ręce Narodu (uwłaszczenie). Nic takiego nie nastąpiło.
Majątek znacjonalizowany nie stał się majątkiem ogólnonarodowym, tylko prywatną własnością tych, którzy go „gwizdnęli”. Uwaga – prawa własności nie można sprawować „per procura”/w zastępstwie/. To dlatego komunizm nigdzie się nie sprawdził. A czy ważna jest sprzedaż polskiego majątku narodowego przez nie właściciela? A to właśnie zrobiono po Okrągłym Stole.
Wszyscy przywódcy partyjni uczestniczyli w zawłaszczaniu Państwa, przydzielając sobie z budżetu dotacje rzędu kilkudziesięciu mln zł rocznie – czyli żyjąc „na kroplówce” z PKW, a wyniki wyborów ogłaszane są jednoosobowo – jak u Lenina.
Nie ma żadnej możliwości, żeby ktoś inny wygrał wybory, czyli jest to dyktatura kapitału finansowego *. Taka sama dyktatura panuje w poszczególnych partiach, gdzie otrzymanym z PKW kapitałem dysponuje jedynie przywódca. Boją się tylko jednego – że ludzie nie pójdą na takie wybory!
Żeby skłonić do pójścia na wybory, zawsze przywołają jakiegoś „czarnego luda” – zostawili np. swojego czasu SLD, które od początku powinno być zdelegalizowane, po to, aby przerazić ludzi perspektywą przejęcia władzy przez komunistów przy najbliższych wyborach i zapędzić ich do urn. Obecnie „czarnego luda” też możemy się dopatrzyć.
Jeżeli do urn nie pójdzie 50% wyborców, to nie są to wybory demokratyczne, a tak wybrana władza nie reprezentuje większości. Sprawdzanie prawidłowości wyborów w komisjach obwodowych to nie to samo, co sprawdzanie zasad wyborczych, np. czy można wybrać kandydata spoza folwarku zwierząt? „Goście” z OBWE /nawet z Białorusi/ chyba tej „rzeczywistości” nie zamierzają badać.
Czy zrozumiałeś, Drogi Rodaku, choćby jedną z tych 348 ustaw, uchwalonych przez skróconą, piątą kadencję Sejmu?
Jeżeli wybranego posła nie można w każdej chwili odwołać, to nie ma po co go wybierać – zdradzi wyborców.*)
Przypominamy w tym miejscu definicję faszyzmu: „jest to dyktatura kapitału finansowego
Stowarzyszenie Patriotyczne Stowarzyszenie Wola-Bemowo” Warszawa, październik 2007 r.
GŁOSOWAĆ CZY BOJKOTOWAĆ WYBORY? (Leszek Skonka )
Zbliża się termin kolejnych tzw. wyborów parlamentarnych, a właściwie termin mechanicznego głosowania. Przed wielu myślącymi i zatroskanymi losami kraju obywatelami znów staje pytanie, na kogo, i czy w ogóle glosować ? Obowiązująca w Polsce Ordynacja Wyborcza ma charakter proporcjonalny. Nie można wybrać kandydatów, którzy otrzymają najwięcej głosów w danym okręgu, ale tylko tych, których partie w wyborach , oświadczyć opinii publicznej w kraju i za granica, że znaczna część społeczeństwa akceptuje ich rządy i ustrój kapitalistyczny, czego dowodzić będzie frekwencja w głosowaniu.
Przed myślącymi Polakami staje więc od lat dylemat: głosować na wyznaczonych przez władze partyjne i polityczne lumpenkliki kandydatów, czy zbojkotować głosowanie. Głosując na wyznaczonych kandydatów akceptuje się niedołężne i szkodliwe rządy postsalidornościowe, esbeckie, magdalenkowo-okrągłostołowe, korowskie? Wielu obywateli zatroskanych o losy kraju zwraca się o radę do bardziej zaangażowanych osób w sprawy publiczne . I ci nie powinni uciekać od udzielenia takich rad obywatelskich, tym bardziej, że są one jasne i proste. Rozsądek nakazuje, że głosować powinni tylko ci, którym jest obecnie w kraju dobrzy, którzy są zadowoleni z obecnej sytuacji. Telewizja niemal co dziennie pokazuje w jakim dobrobycie żyje niewielka garstka społeczeństwa, w jakich willach mieszka, jakimi samochodami jeździ, jak się bawi w kraju i za granicą, rozkoszuje życiem.
Właśnie tylko ci mają powód do zadowolenia i głosowania, nie pytając nawet o nazwiska kandydatów i nazwy partii…
Natomiast bojkotować głosowanie powinni ludzie niezadowoleni, którym wiedzie się źle, oszukani, okradani, poniżani, żyjący w nędzy , bezrobotni, bezdomni, emeryci, renciści, chorzy pozbawieni opieki lekarskiej, głodne dzieci, grzebiący w śmietnikach. jie należy zapominać że bojkot jest pewną bezpieczną formą walki …
Nie znaczy to, że w kraju i na emigracji nie ma godnych kandydatów do parlamentu , ale, że nie można ich ukazać publicznie i zapoznać z nimi społeczeństwa, bez akceptacji obozów rządzących. Po prostu rządzący w kraju nie chcą by ktokolwiek bez wiedzy, akceptacji i deklarowania serwilizmu wobec nich mógł być przez naród desygnowany. Społeczeństwu III RP postawiono podobny warunek, jak w PRL; owszem może ono wybierać, ale tylko spośród tych, których akceptują rządzący. A wiec faktycznie pozostał mu wybór między cholerą i dżumą, miedzy syfilisem a AIDS. W rzeczywistości nie jest to żaden wybór. Wyboru już teraz dokonują władze poszczególnych partii; a społeczeństwu pozostanie jedynie posłuszne, bezmyślne głosowanie na partyjnych nominatów lub bojkotowanie głosowania. Rozsądek i sumienie obywatelskie nakazują zachowanie się godnie, honorowo, patriotycznie i zbojkotowanie głosowania. Skoro oni sami się wybierają, to niech sami na siebie głosują. Oni i tak wygrają, ale bez udziału świadomej, uczciwej i patriotycznej części społeczeństwa.
Jawi się zasadne pytanie, a co da bojkot? Otóż bojkotowanie to także spektakularna forma glosowania wyrażona jednoznacznie niezadowoloną postawę wobec rządzących i ich sposobu sprawowania władzy. Jeśli nie pójdzie do urn wyborczych 30 czy 40 procent uprawnionych do głosowania, to rządzący nie będą się tym zbytnio martwić i absencję tłumaczyć będą zmęczeniem, biernością, lenistwem społeczeństwa, … ale jeśli do urn nie pójdzie 7O – 80 procent, to opina światowa, na której rządzącym jednak zależy, postawi słuszne pytanie: to kogo rządzących reprezentują, w czyim imieniu sprawują władzę; bo przecież nie z uprawnienia większości niezadowolonego społeczeństwa? Uprawnionych do głosowania jest około 20 milionów; jeśli nie pójdzie do urn tylko połowa to stanowić to będzie 10 milionów, a jeżeli 70 proc. to 14 milionów.
Dlatego rządzący tak usilnie zabiegają by do urn poszło jak najwięcej wyborców, by zachować pozory demokracji i legitymizacji własnej władzy. . Im na prawdę nie zależy na kogo wyborcy będą głosować, byle tylko głosowali. Wtedy będą mogli powiedzieć publicznie że większość społeczeństwa poszła do wyborów, a więc poparła rządzących. Ale jeśli wybory zostaną przez zdecydowaną większość zbojkotowane to pojawi się zasadne pytanie; kto upoważnił rządzących do sprawowania władzy w Polsce? zwyciężą i uzyskają ponad 5% głosujących. Właściwie wybory już się odbywają, a chodzi tylko o ustalanie list i kolejności miejsc na nich dla desygnowanych przez partie kandydatów. Sprawujący od ponad 22 lat władzę w Polsce i odpowiedzialni za obecną sytuację kraju już obecnie, na kilka miesięcy przed wyborami nawołują do udziału w głosowaniu. Nawet nie namawiają by głosować na konkretne listy i kandydatów, ale by w ogóle iść do urn. Chodzi im tylko o to, by można było
Dlatego trzeba przekonywać społeczeństwa by zbojkotowało tę farsę wyborczą i rządzącym pokazało „gest Kozakiewicza”. Należy też przekonywać najbliższych, krewnych, przyjaciół, znajomych, sąsiadów… by postąpili podobnie.
Innymi słowy rządzących należy tak traktować, jak oni traktuję wyborców, społeczeństwo. Sami się wybierają, to niech sami na siebie głosują . Nie należy zapominać, że bojkotowanie, to także głosowanie i wybory, ale głosowanie milcząco, nogami. Takich postaw wymaga zwykła ludzka przyzwoitość i mądrość obywatelska. Trzeba więc przyjąć postawę według mądrego ludowego przysłowia ; jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
Leszek Skonka, Były działacz przedsierpniowej opozycji (Ruchu Obrony Praw Człowieka… ROPCiO). Założyciel Wolnych Związków Zawodowych (WZZ) na Dolnym Śląsku, współorganizator i współ -kierujący strajkiem w sierpniu 1980 roku we Wrocławiu, b. członek prezydium w pierwszym składzie Zarządu Regionu Dolnośląskiego NSZZ, organizator i prowadzący pierwsze kursy ( jeszcze w czasie strajku) na temat organizowania i działania związkowego, a następnie w MKZ po zakończeniu strajku, dla działaczy i organizatorów nowych związków….). Sprzeciwiał się wprowadzaniu KOR-u i upolitycznieniu Związku, zrywaniu Umowy Gdańskiej, awanturnictwu politycznemu. Chciał by związek był tylko Związkiem, by nie wychodził poza swój związkowy statut. Za swą postawę oskarżony został publicznie, bez jakichkolwiek podstaw, o rzekome sprzyjanie PZPR, działanie na szkodę Związku, współpracę z SB. Usunięty ze wszystkich funkcji, również ze Związku i spotwarzony publicznie, bez prawa do obrony, zaocznie skazany na karę śmierci cywilnej. Posiada Statut Pokrzywdzonego IPN,
Adres Kontaktowy 50-046 Wrocław, ul. Sądowa 10/7 Tel/fax (48) 71 7809081, kom. 691830350
e- mail: Skonka.leszek@gmail.com Konto: Deutsche Bank , Leszek Skonka 97 1910 1048 2944 2803 6405 0001
DEFINITYWNIE, TEN DZIEN POWINIEN BYC DNIEM ZALOBY NARODOWEJ .

WSZYSCY OBYWATELE POWINNI WYWIESIC CZARNE FLAGI W GESCIE PROTESTU!

PRAWDA JEST TAKA, ZE ZE WZGLEDU NA OBECNE PRZEPISY WYBORCZE NIKT Z OBYWATELI NIE MOSI ISC DO URN WYBORCZYCH I MIMO WSZYSTKO KANDYDACI Z LIST WYBORCZYCH ZOSTANA WYBRANI NA OKRESLONE I Z GORY ZALOZONE POZYCJE.

FREKWENCJA WYBORCZA NIE MA RZADNEGO WPLYWU NA REZULTATY WYBOROW.
TO SA Z GORY ZAPLANOWANE ,ZATWIERDZONE REZULTATY!

PUBLICZNE WYWIESZANIE CZARNYCH FLAG CZY INNE FORMY ODZWIERCIEDLAJACE PUBLICZNE NIEZADOWOLENIE TYLKO BY POKAZALY OPINJI PUBLICZNEJ SWIATA , ZE POLACY SA NADAL UJAZMIENI I NIE ZADOWOLENI.
TA FORMA PROTESTU ROWNIEZ BY ZAANGARZOWALA WIEKRZE MASY POLSKIEGO SPOLECZENSTWA W RUCH DLA POLITYCZNO / EKONOMICZNEJ ODNOWY POLSKI !
Serdecznie pozdrawiam, (A.O. Grawitron)
—– Original Message —–
From: ofiarystalinizmu
To: Undisclosed-Recipient:;
Sent: Saturday, August 13, 2011 5:17 AM
Subject: Refleksje przed głosowaniem
Wlasnie !TO jest TO!
Panie dr, Leszku Skonka!
Gratuluje i życzę powodzenia we wspólnym Polskim Bojkotowaniu Parchatego ZLA!
Roman Kafel Dallas Texas

ODARTO NAS NAWET Z NADZIEI – WYBORY 2011 (Romuald Drohomirecki)
Zbliża się czas wyborów do Polskiego Sejmu i Senatu . Wielu oddanych Polsce obywateli poważnie zastanawia się nad tym, czy jest na kogo głosować. Zjawisko to jest bardzo poważne i ujawnia się w śród patriotycznej części starszego pokolenia naszego społeczeństwa. Szczególnie w śród tych których dzieciństwo przypadło na okres Drugiej Wojny Światowej. To pokolenie okrutnie pokrzywdzone przez najeźdźców w latach 1939 – 1945 oraz bestialsko nękane przez tych samych wrogów i rodzimych zdrajców w okresie PRL-lu. Mimo szykan i upokorzeń z zapałem oddawało swe siły Ojczyźnie i odbudowywało zniszczoną wojną Polskę. Ale nadszedł jednak, czas końca społecznej cierpliwości.
W desperackich nieraz zrywach, CAŁEGO SPOŁECZEŃSTWA! Organizowano protesty. A Ci co stawali na czele obdarzani byli całkowitym zaufaniem, i zostawali wielkimi „bohaterami”. Wykorzystując potęgę nadziei, nękanego narodu, zaczęli manipulować, zmieniać kierunki orientacji a następnie zdradzać i stopniowo zniszczyć Polskę. Dziś Polska stoi na krawędzi bankructwa. Niebywale potężna rzesza zbędnej administracji, pożera resztki Dochodu Narodowego. Dochód to produkcja: Fabryki, Stocznie, Kopalnie , własny handel i własne Banki. A tego Polska już nie posiada. Z perfidnym maniactwem wydaje się miliony na tworzenie wszelkiego rodzaju biurokratycznych struktur, pod hasłem: „POMOCY SPOŁECZNEJ”, które oprócz pożerania funduszu niczego nie załatwiają. Te pieniądze powinny trafić do potrzebujących bez żadnego pośrednictwa. Permanentnie unika się tematu rent i emerytur tych osób które pozostają w dziwacznym tworze „STAREGO PORTFELA” Ponadto nie sprawiedliwy system: WALORYZACJI Rent i Emerytur w formie procentowej, faworyzuje bogatych a upośledza biednych. Jeżeli chleb podrożeje o jedną złotówkę to biedny i bogaty o tyle samo więcej, musi za niego zapłacić. To dla czego bogatemu dają trzy złote a biednemu dziesięć groszy. Ten skandaliczny system od lat degraduje biednych. Wielokrotnie pisałem do Władz na ten temat. Ponadto, Naród Polski z trudem dźwiga ogromne wydatki na uczestnictwo naszych wojsk w wielu awanturach na arenie między narodowej. W imię cudzych i nie zawsze czystych interesów. W zamian za to opluwa się nas i upokarza. Takie działania przysparzają Polakom, jedynie wielopokoleniową nienawiść tych nękanych narodów.
A prawdziwi autorzy tych awantur są ukryci i oficjalnie nigdzie nie występują. Bałamuci się naiwnych Polaków wyreżyserowanymi obchodami wybranych świąt i pamiętnych rocznic, wydając dla martwych już Bohaterów, niekiedy znaczne sumy. Igra się na patriotycznych naszych uczuciach. Natomiast z perfidną podłością pogrąża się rzeszę społeczeństwa w ubóstwie i pogardzie a starców bez opieki . Odbiera się nam wszelką nadzieję na poprawę losu. Wyjątkowo tragiczna sytuacja występuje u ludzi w podeszłym wieku, Polskich Dzieci Wojny, przypisanych do „ STAREGO PORTFELA” tych którym brakuje nie tylko na leki ale nawet na chleb. JAK CI NIE WSTYD POLSKA WŁADZO ŻEŚ DOPROWADZIŁA NAS DO TAKIEJ NĘDZY? I jeszcze Myślisz, że pójdziemy na Ciebie głosować. Od Zakończenia wojny w 1945 roku, żadna Polska Władza nie wykonała wobec naszego pokolenia, najmniejszego przyjaznego gestu. Od 10 lat, Polskie Dzieci Wojny czynią starania o uzyskanie „Statusu Pokrzywdzonych” którego nam bezzasadnie wciąż się odmawia. Jeden z czołowych polityków, w prywatnej rozmowie: Na moje zażalenia na stanowisko Rządu w sprawie Polskich Małoletnich Ofiar Wojny, ironicznie odpowiedział: „Pan reprezentuję tych co odchodzą, a w takich się nie inwestuje”. Odpowiedziałem wtedy: „Że Naród który nie zapewnia bytu pokoleniu z którego się wywodzi przestaje być narodem. Usłyszałem wówczas taką odpowiedź: „Przyjdzie czas, kiedy słowo naród utraci swoje znaczenie bo nastąpi takie wymieszanie ludności na świecie, że narody przestaną istnieć, a nazwy państw będą miały znaczenie symboliczne. Coś w rodzaju Stanów Zjednoczonych. Po to właśnie powstała Unia Europejska. Dlatego Pana obawy o naród są zbyteczne”. Taką przyszłość szykują nam „UNICI” Ostatnie zdania mojej treści polecam polskim patriotom pod rozwagę i przemyślenie. A może nawet wyciągnięcie wniosków co do dalszej naszej suwerenności. W rozmowach i dyskusjach w śród Małoletnich Ofiar Wojny naszego regionu pojawia się pogląd, że trzeba pójść na głosowanie, ale na karcie napisać słowo: „BOJKOT” i taką kartę wrzucić do URNY. Z poważaniem Prezes Zarządu Głównego Warm.- Mazur. Stow. Polskich Dzieci Wojny Romuald Drohomirecki

Komentarz
Elity sprawujące władzę, mają w Polsce swoje liczne grono klientów, mają także dzięki szerokiej i skutecznej propagandzie całkiem spore poparcie. Zapewnia im to niepodzielne panowanie na scenie politycznej a jedyna gra o miejsce w ławach rządowych odbywa się w wyłącznie w ich środowisku.
Usunięcie w poprzednich wyborach LPR i Samoobrony zapewniło im na całą kadencję spokuj i zapewne sporą dozę samozadowolenia. Dziś jeśli się gryzą to gryzą między sobą i bez obaw, że jakakolwiek partia narodowa to wykorzysta na przejęcie władzy.
Elit władzy bojkot nie przerazi, nie popsuje im nawet dobrego samopoczucia, gdyż i klienci i ci którzy ich popierają w wyborach pozostaną z grubsza nadal jako zaplecze i legitymacja rządów. Bojkot nawet będzie im na rękę bo faktycznie uderzy w te partie i środowiska które są im przeciwne i chciałyby znów znaleźć się w sejmie, a to z tej racji, że trafi do tych którzy są i byli nastawieni sceptycznie bądź wrogo do obecnej władzy. Zatem jeśli te środowiska za namową agitatorów bojkotu wyłączą się z wyborów tym spokojniej mogą spać liderzy partii rządzących. Nic i nikt wówczas nie zakłuci ich spokoju. Powiedzą sobie wrogów nie mamy, wróg sam się wyłączył z działania.
A przecież jeszcze nie tak dawno Jarosław kaczynski ostrzegał że jeśli Samoobrona i LPR się połączy to mogą sięgnąć po władzę.
Dziś gdy Samoobrona chce się odrodzić, gdy znów mimo ogromnej straty jaką była tragiczna śmierć jej lidera chce wejść do sejmu o odzyskać dawne znaczenie i sięgać po więcej, pewni ludzie zaczynają nawoływać do bojkotu wyborów.
Znamienne, że nie ma tam hasła – BOJKOTUJEMY KANDYDATÓW PO, PIS, SLD, PSL
Jest hasło – BOJKOTUJEMY WYBORY.
Kto może posłuchać hasła który wydaje się pochodzić od narodowców, a no narodowcy, ci którzy głosowali na LPR i na Samoobronę
A z drugiej już strony, tej rządowej, wylewa się informacja, że Samoobrona bez Leppera nic nie znaczy, czytaj nie istnieje. Prawda, że i wezwanie do bojkotu i ten fałszywy, dołujący przekaz współgra i uzupełnia się wzajemnie?
Tak czy nie?
Jedni chcą zaszczepić nam niewiarę, inni nawołują do zaniechania jakichkolwiek prób odbudowy partii które ,,nie leżą” rządzącym.
Głupota, czy świadome agenturalne działanie. A może tylko wpędzony w maliny, został oświecony żeby bojkotować, wywieszać czarne flagi, palić świeczki w oknach albo puszczać baloniki.
Dałeś się okraść, nie protestuj, bojkotuj protesty. Straciłeś pracę, bojkotuj tych którzy chcieli by ten proceder powstrzymać i odwrócić, jedź do Londynu bo media rządowe dały ci informację że tam można zarobić, albo do Szwecji bo tam bogato. Nie myśl, że zostawiasz dzieci sieroty, nie kalkuluj, że za połowę zarobków jakie tam otrzymasz płacić będziesz całą cenę kosztów utrzymania, co w sumie da ci statut bidola.

Jestem Polakiem i mam obowiązki polskie, a te każą mi nie bojkotować, lecz dbać o sprawy polskie. Bo to moja ojczyzna, mój dom, moja rodzina, a tych bojkotować mi nie wolno.

1. Bojkotuję wybory, bo chcę Polski innej. Takiej, której rządząca krajem mafia polityczna nie pozwoli znaleźć się na kartach do głosowania.
Więc nie bojkotuj tylko wspieraj tych, którzy chcą i mogą zbudować Polskę, suwerenną, gospodarną zasobną.
2. Bojkotuję wybory, bo życie publiczne zdominował niszczący Polskę układ post-okrągłostołowy, niedopuszczający do głosu żadnego z istniejących projektów ratowania państwa.
Nie bojkotuje by dalej tobą nie pomiatali, okradali, demoralizowali.
3. Bojkotuję wybory, bo wrzucenie kartki do urny jest równoznaczne ze zgodą na wszechobecne warcholstwo dzisiejszych elit, na rozkradanie Polski i jej stopniowy rozpad.
Bojkotuj, o to im chodzi byś im nie przeszkadzał, nie patrzał na ręce, by byli bezkarni i na wiek wieków nami rządzili.
4. Bojkotuję wybory, bo każdemu totalitarnemu systemowi władzy opartemu na kłamstwach zależy na wysokiej frekwencji, ona go uwiarygodnia. Tak było w PRL, tak jest w III RP.
Władza olewa twoją frekwencję.
5. Bojkotuję wybory, bo nie mają one nic wspólnego z wolnością polityczną, bo za pozornie wolnymi decyzjami wyborców kryje się potężna, zmonopolizowana machina propagandy i dezinformacji medialnej.
Masz Internet, masz you tube, masz pióro i język w gębie, ale ty wolisz milczeć albo bojkotować.
6. Bojkotuję wybory, bo udział w zmanipulowanej farsie uwłacza mojemu szacunkowi wobec samego siebie
Bzdety, dość pospolite u ludzi bez kręgosłupa.
7. Bojkotuję wybory, bo ci wszyscy, którzy znajdą się w nowym-starym parlamencie, już rządzili, już zdążyli udowodnić, że nie przejmują się dobrem Polski i Polaków.
No to zmieńmy to, choćby głosując na Polskę Patriotyczną, czy Samoobronę. Niech wejdą do sejmu.
8. Bojkotuję wybory, bo powinnością każdego Polaka jest służyć narodowi, a nie klice zaprzedajnych zdrajców, krętaczy i złodziei.
Służ narodowi polskiemu, a nie wspomagaj bojkotem wyborów wrogów narodu
9. Bojkotuję wybory, bo niczego one nie zmienią, bo mam dość niezrealizowanych obietnic.
A co zmieni bojkot? Oddajesz pole bez walki, godzisz się na wszystko i przybierasz postawę niewolnika.
10. Bojkotuję wybory, bo dopóki w sercach tli się wolna Polska odrzucam samobójczą zasadę wyboru „mniejszego zła”, ale wspieram tych, którym ufam. Buduję na skale, nie na piasku.
Bojkotując niczego nie budujesz. Przeszkadzasz odbudowie.

Miejmy obowiązki polskie! O nich zapominać nie wolno!

About these ads
Posted in: Polityka