Suwalskie złoża warte więcej niż złoto całego świata…


Debatę na temat kopalni rud polimetalicznych w Szurpiłach k. Suwałk w ramach dyskusji nad strategią dla tzw. Ściany Wschodniej proponuje Jerzy Ząbkiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna. – Pospierajmy się na argumenty, a nie wyobrażenia – przekonuje przewodniczący.

Jak bumerang powraca (przynajmniej w kręgach naukowców oraz mieszkańców Suwalszczyzny) w ostatnich miesiącach sprawa złóż polimetalicznych na Suwalszczyźnie. Spierają się ze sobą zwolennicy i przeciwnicy ich wydobywania. Jedni widzą wielką szansę gospodarczą nie tylko Polski północno-wschodniej, ale całej Rzeczypospolitej. Inni snują księżycowy krajobraz, gdyby nie daj Bóg – ktoś odważył się wbić kilof w piękną ziemię suwalską.

Droższe od złota

W ciągu trwających 40 lat badań geologicznych odkryto na Suwalszczyźnie niemal całą tablicę Mendelejewa. W Krzemiance i Udrynie, na głębokości 850 do 2,3 tys. metrów pod ziemią, zalega 1,5 mld ton rud polimetalicznych! Jest tu ok. 50 mln ton tytanu niezbędnego do produkcji samolotów, okrętów podwodnych i statków kosmicznych. Jest też wanad – jeden z najtrwalszych metali, a także anotrozyt – magmowa skała głębinowa, cenny materiał budowlany, kamienie półszlachetne. Wszystko to jest warte (licząc po cenach rynkowych) z 355 mld USD! A niezależny ekspert Stanisław Palka uważa, że „… zasoby ok. 30 pierwiastków tam występujących liczone od spągu złoża warte są biliony dolarów. Najprostsza konkluzja brzmi: suwalskie złoża są warte więcej niż złoto całego świata…”.

A mimo to nie tylko tych skarbów nikt nie wydobywa, ale w „Bilansie zasobów kopalin i wód podziemnych w Polsce” z 2002 roku, wydanym przez Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie, w dziale „Rudy żelaza, tytanu i wanadu” zapisano: „dla złóż rud magnetytowo-ilemitowych występujących w suwalskim masywie zasobowym zostały opracowane i przyjęte w 1996 roku kryteria bilansowości zatwierdzone przez ministra OŚZNiL. Zasoby złóż Krzemianka i Udryń zostały zatwierdzone jako pozabilansowe. W tym stanie, w Polsce, praktycznie brak jest rud żelaza… głównym dostawcą rud i koncentratów tytanowych jest Norwegia oraz Kanada, Wielka Brytania i Niemcy…”.
Sformułowanie „pozabilansowe” oznacza, iż „… zasoby złoża posiadają takie cechy, które powodują, iż ich eksploatacja nie jest możliwa obecnie, ale przewiduje się, że będzie możliwa w przyszłości w wyniku postępu technicznego, zmian gospodarczych itp…”.

Schylić się po skarb

Grupa naukowców, która wiosną 2004 roku powołała nawet konsorcjum ds. dalszego zbadania złóż (wchodzą w jego skład przedstawiciele Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa, Wojskowej Akademii Technicznej oraz Państwowego Instytutu Geologicznego) oraz działacze Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna uważają, że właśnie nadszedł najwyższy czas, by schylić się po suwalski skarb.

Kopalnia miała ruszyć już pod koniec lat 70. Za Gierka wzięto od rządu RFN 750 mln marek pożyczki. Zbudowano w Suwałkach fabrykę domów, duże osiedle mieszkaniowe, powołano do życia kopalnię. Rocznie miano wydobywać metodami z lat 60. 8 mln ton rud. Gród nad Czarną Hańczą, szalenie wówczas (obecnie też) opóźniony w rozwoju, stał się stolicą województwa. Planiści zakładali, iż z 30-tysięcznego miasteczka stanie się 130-tysięczną aglomeracją.
Od samego początku protestowali ekolodzy. Kto był w okolicach Suwalskiego Parku Krajobrazowego, ten bez wątpienia „zaraził się” arcypiękną przyrodą: polodowcowymi jeziorkami, wzgórzami, lasankami, czystym jak kryształ powietrzem. Ale to nie bunt miłośników przyrody, lecz kryzys gospodarczy spowodował, że w latach 80. rząd przesunął termin rozpoczęcia budowy kopalni na koniec wieku. Potem były ważniejsze sprawy na głowie. I gdy wydawało się, że wszyscy o suwalskim tytanie i wanadzie zapomnieli, koncepcję najpierw odkurzył Jerzy Ząbkiewicz. Jeszcze głośniej zrobiło się o niej, gdy wyszła sprawa amerykańskiego offsetu w ramach zakupu F-16. Wydobywaniem rud zainteresowała się bardzo konkretnie jedna z amerykańskich firm. Jako że oficjalnie były one wciąż „pozabilansowe”, znalazła już inne miejsce na świecie. A konsorcjum otrzymało wówczas negatywną odpowiedź na swój wniosek o dofinansowanie dodatkowych badań złóż. Resort nauki, podpierając się opinią Ministerstwa Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, uznał, że nie ma ekonomicznego i ekologicznego uzasadnienia dla „drążenia” sprawy suwalskich skarbów.

Nowe możliwości

Innego zdania są zwolennicy kopalni. – Jest XXI wiek – tłumaczy Jerzy Ząbkiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia i górnik oraz ekonomista w jednej osobie. – Są technologie pozwalające pogodzić górnictwo z ochroną środowiska. Wystarczy pojechać w rejon Kiruny w Szwecji czy też zwiedzić fińskie kopalnie. Suwalskie złoża znajdują się w górotworze składającym się ze skał krystalicznych wytrzymałych na tyle, by podczas urabiania rudy, nie zachodziła potrzeba stosowania nawet obudowy dla zapewnienia bezpieczeństwa górników, zaś temperatura na poziomach eksploatacyjnych stwarza właściwy klimat pracy dla przyszłych górników. Nie ma tu nawet zagrożeń gazowych! Ruda zalega bowiem w bezwonnym i bezgazowym złożu. Wydobycie byłoby zatem i bezpieczne, i ekologiczne, gdyż proces wstępnej obróbki surowca miałby miejsce wewnątrz kopalni. Po co dziesiątki tysięcy mieszkańców Śląska ma jeździć do pracy aż np. do Finlandii (m.in. do Turku), że o Niemczech nie wspomnę, skoro mogliby przenieść się wraz ze swoją wiedzą, kwalifikacjami, doświadczeniem na Suwalszczyznę. No i po co nasze huty mają importować za grube miliony rudy z innych krajów? – przekonuje Ząbkiewicz.

Natomiast Stanisław Palka w swym obszernym uzasadnieniu potrzeby zajęcia się wydobywaniem suwalskich rud, jakie skierował już przed kilkoma laty do Ministerstwa Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, pisał m.in. „… zakłada się zastosowanie technologii bezodpadowej, a więc nie będą powstawały hałdy… Istnieją wiarygodne dane pozwalające sądzić, że złoża norweskie są na wyczerpaniu, a wiadomo, że złoża fińskie zostały już wyczerpane… Kopalnie w Finlandii były użytkowane w latach 1949-1985 i były to kopalnie typu głębinowego o wydajności l,4 mln ton rudy rocznie. Nie było żadnych problemów ekologicznych…”.

Małymi krokami

Jerzy Ząbkiewicz proponuje, by ze względu na różne jeszcze niewiadome oraz koszty rozpocząć wydobywanie małymi krokami, np. od jednej soczewki na 50 tys. ton wydobycia rocznie, co by pozwoliło użytkować suwalskie skarby przez… kilkaset lat! Pilotażowy odwiert mógłby powstać w miejscu nieczynnej już żwirowni w Potaszni k. Suwałk. Znajduje się tam obecnie… dzikie wysypisko śmieci, bo tyle pozostało z nie mającej nic wspólnego z ekologią żwirowni o mocy przerobowej 5 mln ton rocznie. Ale zostało też zaplecze techniczne w postaci torów kolejowych, linii energetycznej itp. Rudy byłyby transportowane tam tunelem z głębi ziemi. W dodatku kilka kilometrów dalej są tereny Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz Parku Naukowo-Technologicznego Polska-Wschód. W strefie ma nawet zakład jeden z potencjalnych odbiorców bieli tytanowej.

Przy okazji dyskusji o suwalskich rudach światło dzienne ujrzała informacja, że tutejsza ziemia kryje i inne skarby. W Tajnie w pobliżu Augustowa zalega kilkanaście rzadkich metali niezbędnych m.in. do produkcji nowoczesnych silników elektrycznych, supermagnesów, luminoforów, półprzewodników specjalnych, nadprzewodników odnawialnych i czystych źródeł energii. Głównym surowcem są związki niobu, zastępujące obecnie w nowoczesnej technologii wanad. Jak twierdzi J. Pałka, te złoża mogą stanowić co najmniej 80 proc. zasobów Unii Europejskiej! Jerzy Ząbkiewicz proponuje zatem: – Skoro tyle obaw co do celowości wydobywania rud, to niech spotkają się w Suwałkach zwolennicy i przeciwnicy koncepcji. Niech podyskutują, tak jak to miało miejsce w połowie lat 70. za pierwszego wojewody suwalskiego, nieżyjącego niestety już Eugeniusza Złotorzyńskiego, niech pospierają się na argumenty, a nie wyobrażenia. Skoro znani z wielkiej troski o środowisko Finowie wydobywali rudy, skoro następne co do wielkości złoża tytanu znajdują się aż w Australii, skoro w ślad za tymi pierwiastkami mogłaby przyjść na kresy Rzeczypospolitej nowoczesna myśl techniczna i technologia, to może jednak warto podebatować, nim cokolwiek zbudujemy lub uznamy, że nie warto budować. Tylko wówczas trzeba też odpowiedzi na inne pytanie: co w zamian? Z rolnictwa na górzystych, kamienistych suwalskich polach trudno wyżyć. Turystyka może zaś być tylko dodatkiem, a nie głównym źródłem dochodu. Suwalszczyzna to nie piaski Hiszpanii czy Francji. Tu sezon trwa 2-3 miesiące – przekonuje szef Samorządnej Suwalszczyzny, dodając: – rozpoczęcie wydobywania rud polimetalicznych dałoby pracę około 10.000 ludzi. Trzy tysiące pracowałoby w samej kopalni, pozostali w jej otoczeniu.
Przypomnijmy, że obecnie na Suwalszczyźnie bez pracy pozostaje około 9 tys. mieszkańców. Po 2013 roku – przekonuje J. Zubkiewicz – Unia Europejska swoją pomoc finansową ukierunkuje na innowacyjność, nowe technologie, zamiast – jak obecnie – dawać pieniądze na budowę dróg, wodociągów, kanalizacji. Zmienią się zatem priorytety. Pierwszeństwo będą miały inwestycje w wiedzę, innowacje. Może warto zatem, m.in. za te pieniądze rozpocząć przynajmniej badania nad m możliwościami wydobywania rud polimetalicznych spod pięknej ziemi suwalskiej.

 

Autor: Jan Wyganowski

Data publikacji: 09.03.2009 00:42

opublikowano  na:   http://gigawat.net.pl/article/articleprint/1404/-1/94

za:http://www.wykop.pl/ramka/737329/suwalskie-zloza-warte-wiecej-niz-zloto-calego-swiata/

About these ads

15 thoughts on “Suwalskie złoża warte więcej niż złoto całego świata…

  1. „Obcy” wiedza nie tylko co w trawie piszczy ale i co pod polska warstwa ziemi sie znajduje .
    Czekaja kiedy juz tylko 15 mln (gora) Polakow zostanie przy zyciu na ich ziemiach,ktore w planach sa jako juz nie ich ,wtedy rusza z pelna eksploatacja zloz naturalnych pod ziemia.

    I w tym momencie powstaje dylemat – czy Polska „zaopiekuje sie” ponownie Rosja i Niemcy,czy przyjda dalsi i beda polskie ziemie i niewolnikow polskich eksploatowac .

    Jak dlugo jeszcze Polska bedzie uzalezniona a nie wolna,niepodlegla i suwerenna tak trwac bedzie w niej paraliz we wszystkim !

    O Polske beda sie bic OBCY !!!

    Lubię

  2. Skoro „swoim ” nie chce sie pracowac, wspomodz jakikolwiek polski ruch polityczny, ba zrozumiec co Polacy mowia.. nie odwazy sie nawet podpisac pod tym co mysli, mowi i pisze:-)))
    .nie zasluguja swoi na nic wiecej….smutne…

    Lubię

  3. W kopalni w Kletnie, leżącej w Masywie Śnieżnika, od wieków wydobywano rudy żelaza, srebra, fluorytu i miedzi. Dopiero jednak w 1948 roku radzieccy naukowcy wykryli, że w złożach kopalni są rudy uranu służące do produkcji broni atomowej.
    Od tego czasu pieczę nad kopalnią w Kletnie przejęli Rosjanie, którzy nadzorowali wydobycie i cały urobek wywozili do ZSRR – lacznie 20 ton czystego uranu.

    Andrzej Konieczny, dyrektor oddziału KGHM Zakłady Wzbogacania Rud.
    KGHM wyprodukował już w sumie ponad 14,2 mln ton miedzi. Jest ona wykorzystywana głównie w przemyśle budowlanym, konstrukcyjnym, elektrycznym i elektronicznym oraz transportowym. Jednak dolnośląskie złoża to nie tylko czysta miedź, która stanowi około 1,65 proc. wydobywanej rudy. Dodatkowo znajdują się w niej takie pierwiastki, jak ołów czy arsen, które utrudniają proces produkcyjny, generując dodatkowe koszty. Ale są też i takie, które pozwalają spółce na osiąganie dodatkowych dochodów.
    Wśród nich główne znaczenie ma srebro. Od początku istnienia spółki, a więc od ponad 40 lat, KGHM wyprodukował już około 38 tys. ton tego metalu, wydobytego głównie z kopalni Lubin. Dzięki temu jest drugim na świecie producentem srebra – wyprzedza go tylko BHP Billiton. KGHM zaopatruje prawie 6 proc. światowego rynku. Nasze srebro jest głównie importowane przez Brytyjczyków, Niemców i Belgów.

    Na Dolnym Śląsku zalegają największe w Europie, a być może i na świecie pokłady węgla brunatnego.
    Prof. Jerzy Bednarczyk z Instytutu Górnictwa Odkrywkowego „Poltegor”: – To największe złoża w Europie, a być może i na świecie. Ich wielkość oceniamy na 35 mld ton, w tym 15 mld może być eksploatowanych. Zasoby Bełchatowa, przy największej polskiej elektrowni, to ok. 2 mld ton. Dolnośląskie zalegają na głębokości ok. 200 m, czyli podobnej jak w Bełchatowie. Poza tym legnickie złoża są znacznie lepsze jakościowo niż bełchatowskie. To żyła złota, którą wreszcie trzeba zabezpieczyć i następnie rozpocząć wydobywać. Przy optymalnym wydobyciu rocznie można uzyskać aż 29 TWh energii.

    http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35&t=430&start=30

    Lubię

  4. Pingback: Tylko ,gospodarza brak,,polskiego duchem,i ciałem. « Zenobiusz's Blog

  5. PGNiG przegrało wyścig o gaz z łupków.

    Odwiert w rejonie Łebienia na Pomorzu Zachodnim jest bardzo obiecujący – poinformował wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak podczas konferencji poświęconej Partnerstwu Wschodniemu w ramach XXI Forum Ekonomicznego w Krynicy.
    Finansującym odwiert jest amerykańska firma Conoco Phillips, która robi to w zamian za prawo do 70 proc. wydobywanego gazu.
    C.d. na stronie:
    http://www.wicipolskie.org/index.php?op … &Itemid=56

    Komentarz
    Do czego to podobne, zeby oddac 70% wydobytego gazu z polskiej ziemi obcej firmie ?!

    Zalozycielem Conoco byl Izaak Blake
    http://www.conocophillips.com/EN/about/ … index.aspx

    Brothers Frank and L.E. Phillips
    http://www.conocophillips.com/EN/about/ … index.aspx

    ConocoPhillips
    http://www.fundinguniverse.com/company- … story.html

    http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35&t=446&p=5616#p5616

    Lubię

  6. I’d like to thank you for the efforts you have put in penning this blog. I really hope to check out the same high-grade content by you later on as well. In fact, your creative writing abilities has encouraged me to get my own, personal site now ;)

    Lubię

  7. PATRYJOTYCZNE KURESTWO

    Ziemia suwalska bogata jest przede wszystkim tym, co ma na swojej powierzchni.
    Jednak temat rud suwalskich powraca od czasu do czasu. Ja sam znałem wojewodę Eugeniusza Złotorzyńskiego i jemu, poniekąd, zawdzięczam to, że żyję na tej ziemi. Suwalskimi rudami zajmował się też Józef Kuśmierek. I do takiej doszedł konkluzji, że taniej i lepiej będzie sprowadzać ową rudę z Afryki, albowiem zniszczenia suwalskiej ziemi będą nieodwracalne.
    Tedy nie należy sią dziwić, że gnojki postulują wciąż taki gospodarski plan, który jakoby ma ulżyć kilku tysiącom bezrobotnych. Albowiem unicestwienie Rzplitej dokonuje się różnymi sposobami.Ta reszta może wziąć udział we własnym pogrzebie.

    A jeśli ktoś w Polsce myśli, że te iluzoryczne w najwyższym stopniu przychody przyczynią się do poprawy jego marnej egzystencji, ten nie zasługuje nawet na tekturową trumnę.
    I oby wcześniej przepadł!

    Lubię

  8. CZYM SIĘ RÓŻNI PATRIOTYZM OD PATRYJOTYCZNEGO KURESTWA

    Ano tym, że już mało kto może odróżnić nawet te mało subtelne odmiany. Tedy nie zareaguje, bo nie wie, o co w tym przedstawieniu chodzi. Można się więc silić na wszelkie prowokacje, ale katolicki dureń na zawsze nim pozostaje, albowiem katolicyzm zastąpił mu po wsze czasy jego dotychczasową ojczyznę. Dlatego nie żaden Żyd lub Bankster — lub ktokolwiek inny — może być obwiniony o zatratę Polski, ale ten zwyczajny, chodzący do kościółka tubylczy chrześcijanin , który się nim mieni, bo nie ma innego konceptu.

    Sława!

    Lubię

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s