Nieświadoma (?) dezinformacja.

Posted on 7 Październik 2011 by

14


W tekście Marka Delimowskiego “Na układ z Układem” zawarte jest zdanie:

“Czy można sobie wymarzyć większą obłudę z jednej, a skuteczniejszą legitymizację postkomunistycznego systemu III RP, uszykowanego Polsce przez „okrągły stół”, z drugiej strony?”.

Zdumiewa mnie wciąż to, że ponad dwie dekady po odrzuceniu systemu PRL i przerobieniu Polski zgodnie z wzorcem zachodnim na fasadową demokrację i (korzystny dla banksterów i bogaczy) wolny rynek ktoś nadal doszukuje się z uporem maniaka postkomunizmu w Polsce. Ponadto okrągły stół nie był “układem” (jak sugeruje to tytuł tekstu MD) a był oszustwem wymierzonym przeciwko Polakom. Bo w Magdalence nie było tak, że “władza” dogadała się (poszła na układ) z “opozycją”. W Magdalence nielicznych Polaków upojono alkoholem, po czym zbratani ze sobą Żydzi z obozu władzy do spółki z Żydami z opozycji uknuli spisek przeciwko Polsce i Polakom. Uzgodnili, jak wyprowadzić Polskę z obozu demoludów i oddać ją w łapska zachodnich pobratymców. Uzgodnili narzucenie Polsce “wolnego rynku” i dominacji w gospodarce “własności prywatnej”. Następnie Żyd Balcerowicz zaproponował i przeprowadził  napisany przez Żyda Sachsa “plan Balcerowicza” (który ograbił Polaków z pieniędzy) i zaczął się Wielki Szaber polskiej gospodarki narodowej.
Aby zdezorientowanych Polaków trzymać w nieświadomości żydo-propaganda ustami części “patriotów” wciąż podtrzymuje mit “postkomuny” i jej wpływów w Polsce. W ten sposób zasłania się fakt, że w Polsce od 22 lat rządzi żydowstwo związane z Zachodem, a nie “postkomuna”.
Przypomnę, że Kalkstein w czasie rządów PiS wciąż szermował hasłem “dekomunizacji” Polski, nasiliła się wtedy też agitacja prolustracyjna byłej agentury SB. A przecież ci agenci SB (i funkcjonariusze tejże SB), którzy się przewerbowali i poszli na wierną służbę nowym właścicielom Polski, robią obecnie kariery. Agenturalna przeszłość im w niczym nie przeszkodziła. Buzek był agentem – i co? Jest szefem fasadowego Jewroparlamentu. Olechowski był agentem, a obecnie jest nieomal etatowym “polskim” Bilderbergowcem i ojcem chrzestnym “miłościwie nam panującej” PO. Prymas polski był KO, a mimo to jest prymasem. Były SB-ek Czempiński, as wywiadu PRL, który w momencie “przełomu” duszą i ciałem oddał się CIA i żydo-Zachodowi został nawet szefem UOP. Jego “komusza” i bezpieczniacka funkcja w czasach PRL w karierze w tzw. III RP jakoś mu nie przeszkodziła. Dlaczego? Ano dlatego, że duszą i ciałem przeszedł na służbę banksterom i ich namiestnikom na Polskę.

Używaniu określenia “postkomuna” zawdzięczamy m.in. i to, że kibice w Białymstoku na widok Radka skandowali hasła “Precz z komuną”. Jest to oczywisty absurd. Radek, jako antykomunista i anglosaski agent wspierał Afgańczyków w ich wojnie przeciwko komunistycznej ZSRR.

Używanie określenia “postkomuna” w głowach wielu Polaków wywołuje nieświadome skojarzenia – postkomuna – byli komuniści – czyli wasale ZSRR – a więc obecnie wasale Rosji.
Szermowanie hasłem “postkomuny” doprowadziło rzesze sympatyków PiS, oraz wielu fundamentalistów z Solidarności do absurdalnych twierdzeń, jakoby Tusk i Komorowski byli agentami Kremla i Putina. Do tych ślepców nie dotarł nawet fakt, że Tusk był na wspólnym posiedzeniu rządów w Jerozolimie, a nie w Moskwie.

A ponadto i przede wszystkim w Polsce komunistów było jak na lekarstwo, nawet w czasach PRL. Ogromna większość koczowniczych funkcjonariuszy PZPR, aby mieć udział we władzy, udawała że wierzy w marksizm-leninizm. Bo było to “przepustką” do zaszczytów i funkcji. Byli oni pełniącymi obowiązki komunistów koczownikami. Z zazdrością zerkali oni na obrzydliwie bogatych pobratymców na Zachodzie, którzy nie musieli ukrywać się z ich dobrobytem. Po cichu więc koczowniczy funkcjonariusze PZPR psioczyli na system, ale głośno bronili socjalizmu. Bali się podpaść Kremlowi, bo to oznaczało wyrzucenie za burtę. Cierpliwie czekali na to, aż od Wschodu powieją pomyślniejsze wiatry. No i doczekali się oni Gorbaczowa i jego pieriestrojki.
Wtedy to pełniący obowiązki Polaków i komunistów koczownicy zrozumieli, że nadszedł ich czas.
Jeszcze w czasach PRL Żyd Rakowski jako premier w 1988 roku zaczął wprowadzać ustawy prywatyzacyjne.  W tym samym czasie zainscenizowano strajki, które ugasił Bolek-Wałęsa i wtedy gen. Kiszczak zadzwonił do kaprala Bolka proponując rozmowy. Zaczęła się antypolska zmowa żydostwa z obozu “władzy” z żydostwem z “opozycji” w Magdalence.

W związku z Magdalenką przypomnę pewien mało znany fakt: wiosną 1985, w momencie gdy władcą na Kremlu został Gorbaczow, odwiedzili go w Moskwie Rockefeller i Kissinger. Przekonywali oni Gorbiego do wyrażenia zgody na dopuszczenie w Polsce “opozycji” do współwładzy z PZPR. Podali nawet konkretną propozycję – dopuszczenie Solidarności do sejmu i danie jej w sejmie 1/3 miejsc.

Czy może być przypadkiem, że w Magdalence “wytargowała” sobie rzekomo żydo-Solidarność 1/3 miejsc w sejmie?
Wygląda raczej na to, że Magdalenka była jedynie realizacją wcześniejszych planów Bilderbergowców zgłoszonych Gorbaczowowi.

Przypominam też fakt, jak łatwo pełniący obowiązki komunistów Żydzi z PZPR odrzucili ideologię i dogmaty komunizmu. Z dnia na dzień z rzeczników gospodarki planowej i uspołecznionej stali się oni piewcami własności prywatnej oraz gospodarki liberalnej i wolnorynkowej – czyli korzystnej dla tych, którzy mają pieniądze. A że w Magdalence uknuto plan obrabowania Polaków “planem Balcerowicza”, wiadome było, kto stanie się właścicielami prywatyzowanego/szabrowanego majątku narodowego.
Z dnia na dzień domniemani komuniści, wczorajsi rzecznicy “sprawiedliwości społecznej” stali się bankierami, przedsiębiorcami i biznesmenami. Już nie musieli udawać przywiązania do komunizmu i socjalizmu. Stali się kapitalistami pełną gębą.
Polskę zdekomunizowano w Magdalence. Symbolem tego było utworzenie nieco później w byłej siedzibie KC PZPR w Warszawie “świątyni” nowych czasów – centrum bankowo-finasowego.

Podobna dezinformacja dotyczy “postkomunistycznych” służb, a zwłaszcza WSI. Są tacy (np. red Michalkiewicz), którzy wciąż wpierają czytaczom domniemane ogromne wpływy na polską politykę powiązanej z GRU WSI. A przecież od czasu, gdy Polska stała się wasalem NATO wojskowe wywiady Dużego USraela i Izraela przejęły pełną kontrolę na wywiadem wojskowym – czyli nad WSI. Kto nie chciał się “przewerbować” na służbę nowym panom, wylatywał na zbity pysk. Niedobitki tych, co nie chcieli gorliwie służyć banksterskiemu NATO wywalono przy okazji likwidacji WSI przez Macierewicza/Singera. Obecnie WSI jest w stu procentach pod kontrolą żydo-wywiadów Zachodu.

Używanie określenia “postkomuna”  w głowach liczej rzeszy Polaków wciąż wywołuje fałszywe skojarzenia. Grożą oni pięścią w stronę Kremla i za biedę obwiniają “postkomuchów”. A nie banksterów-koczowników – i ich agentów (skupionych w bandzie czworga) rządzących Polską. Straszą też owi “patrioci” ludzi i samych siebie domniemanymi zakusami Putina na naszą “suwerenność”, nie dostrzegając, że Polska obecnie jest jeszcze bardziej zniewolona przez Unię Jewropejską, NATO, USA i Izrael (kolejność niekoniecznia taka, jaką podałem), niż było to w czasach PRL.

Ugrupowania rzeczywiście opozycyjne, patriotyczne, narodowe i pro-suwerennościowe powinne większą wagę przykładać do używanego słownictwa. Bo niewłaściwe określenia zwodzą na manowce miliony Polaków.

Nie było “układu” w Magdalence i przy okrągłym stole . Tam nie “układała” się władza z opozycją. Tam Żydzi z PZPR i Żydzi z Solidarności  uknuli spisek przeciwko Polakom. W Polsce nie ma dzisiaj śladu “postkomuny”. Polską rządzi prozachodnie żydostwo.

Na koniec jeszcze kilka ciekawostek ze świata.

Protesty w Dużym USraelu przeciwko banksterom nasilają się. Objęły już poza Nowym Jorkiem wiele innych dużych miast. Policja coraz brutalniej próbuje te protesty pacyfikować. Pobiła nawet niezależnego reportera Luce Rutkowskiego za filmowanie demonstracji i brutalnego postępowania policji.
http://www.videogold.de/eskalation-vor-der-wall-street-schlagstoecke-pfefferspray-verhaftungen/

Tymczasem na Węgrzech ilość ludzi rozczarowanych rządami rzekomego patrioty i reformatora Orbana (węgierskiego Żyda) wzrasta. Przy milczeniu mediów w Budapeszcie protestowały przeciwko rządom Orbana tysiące ludzi. Oprócz robotników (kolejarzy, kierowców) protestowali m.in nauczyciele, policjanci, strażacy, oraz pozaparlamentarne ugrupowania opozycyjne.
http://www.linkezeitung.de/cms/index.php?option=com_content&task=view&id=11946&Itemid=1
“Reformy” Orbana pod pewnym względem mocno przypominają “plan Balcerowicza” – prowadzą do pauperyzacji społeczeństwa. Dobrze powodzi się na Węgrzech jedynie “przedsiębiorcom” (Orban obniżył dla nich podatki). Przy czym – i to jest istotne – wśród “węgierskich” przedsiębiorców etnicznych Węgrów za dużo się nie znajdzie. Za to bez liku jest tam pełniących obowiązki Węgrów koczowników. Reformy Orbana okazały się dla nich prawdziwym El-Dorado.

W Niemczech media przypomniały o zabójstwie przed pięciu laty dziennikarki Anny Politkowskiej.
http://www.tagesschau.de/ausland/politkowskaja138.html
Uwypukla się przy tym fakt, że wciąż nie znani pozostają “zleceniodawcy” tego zabójstwa. Przy czym wyraźnie podpowiada się “odbiorcom”, że Politkowska były b. krytycznie nastawiona do Putina i w związku z tym to być może to on właśnie odpowiada za to zabójstwo.
Nie mam nic przeciwko krytykowaniu Putina wzorem Politkowskiej. Krytykowała ona np. ostro jego politykę wobec Czeczenii. Tylko że obiektywny dziennikarz powinien krytykować równie ostro postępowanie NATO i Dużego USraela w Kosowie, Afganistanie i Iraku (okupacji Libii za życia Politkowskiej jeszcze nie było) Ale ona atakowała głównie “swojego” – czyli Putina. Zbrodnie NATO jej nie przeszkadzały.

Nie mam nic przeciwko przypominaniu śmierci A. Politkowskiej. Tylko dlaczego “obiektywne” i rzekomo wolne od cenzury media nie przypominają np. rocznicy zamordowania w Moskwie dziennikarza Klebnikowa? Zastrzeliło go w 2004 roku dwóch niezidentyfikowanych osobników na ulicy, u wejścia do wydawnictwa “Forbes”.
Polska wikipedia o Klebnikowie milczy. Znalazłem notkę o nim w niemieckiej “wiki”:
http://de.wikipedia.org/wiki/Paul_Klebnikov
Klebnikow znany był z wydanej książki pt. “Ojciec chrzestny Kremla”. Podtytuł książki brzmiał : “Borys Bieriezowski czyli o potędze oligarchów”.
Klebnikow opisywał w książce wiele ciekawych rzeczy dotyczących żydowskich oligarchów w Rosji, w tym m.in  fakty “likwidacji” (czytaj – mordowania) stojących na drodze Bieriezowskiemu osób w czasach Jelcyna.
Dlaczego media nagłaśniają rocznice zabójstw jednych dziennikarzy, a ignorują rocznice zabójstw innych?
Rozwiązanie tej łamigłówki jest dziecinnie proste – wszystko zależy od tego, kogo zamordowany dziennikarz krytykował czy demaskował.

opolczyk

Posted in: Polityka