A jeśli tak – to kto za nią stoi?
Być może jest to tylko przypadek, że “masowe” protesty powyborcze w Rosji zbiegają się w czasie z gęstniejącą atmosferą wokół Syrii i Iranu. Ale nie można wykluczyć też, że taki był scenariusz Kliki Globalnych Banksterów. Nagonka medialna na Syrię i Iran nakręcana jest od miesięcy. Stanowisko Rosji w sprawie Syrii jest twarde i bezkompromisowe – żadnej interwencji, żadnych sankcji gospodarczych. Także i w sprawie Iranu Rosja zachowuje pozycję inną, niż życzyłoby tego sobie koczownicze zwierzchnictwo zbrodniczego NATO.
Nagonka koczowniczych mediów pod adresem Syrii i Iranu przybiera ostatnio rozmiary histerii. W powietrzu “czuć” wojną.
Odnoszę nieodmiennie przeczucie, że obecne demonstracje mają za zadanie wywołanie jak największego zamętu w Rosji – po to, aby kłopotami wewnętrznymi związać jej władzom ręce. Im bardziej będzie Władimir Putin zajęty agenturalnymi demonstracjami, tym trudniej będzie jemu reagować na arenie międzynarodowej.
I o to w owej “rewolucji” zapewne się rozchodzi.
Zachodnie koczownicze media prześcigają się w relacjach o protestach w Rosji. We wszystkich wiadomościach w niemieckiej TV i radiu sobotnie demonstracje w Rosji były tematem dnia. Nawet o szczycie Unii Jewropejskiej w Brukseli już zapomniano. Koczownicze media upajają się ilością miast, gdzie demonstrowano, jak i liczbą demonstrantów.
http://www.sfora.pl/Dziesiatki-tysiecy-Rosjan-na-ulicach-Dzien-buntu-przeciw-Putinowi-g38520
Ale gdy tydzień temu w Brukseli na ulicę wyszło 80 000 demonstrantów, manifestacja ta nie przykuła tak żywej uwagi koczowniczych mediów.
http://sozialismus.info/?sid=4575
Widzimy zatem, że dla koczowniczych mediów demonstracje dzielą się na ważne (jeśli są one np. w Rosji i przeciwko Putinowi) i na ważne inaczej.
Tak się złożyło z tymi wyborami, że na początku obserwatorzy zagraniczni nie mieli co do ich przebiegu zastrzeżeń.
Nawet obserwatorka z Izraela, Ruhama Avraham, chwaliła ich przebieg.
http://de.rian.ru/politics/20111204/261675745.html
Dopiero gdy Hilary Clinton rzuciła hasło do nagonki na Putina pod pretekstem “fałszowania wyborów”, na ulice Moskwy i innych miast wypływać zaczęła koczownicza agentura pociągając za sobą trochę użytecznych idiotów.
Zainteresowali mnie liderzy owych protestów. Najczęściej polska i niemiecka telawiwzornia pokazywały założyciela i wieloletniego szefa “Jabłoka” – Grigorija Jawlińskiego oraz Borysa Niemcowa.
O Jawlińskim powiem tylko tyle…
Przjrzałem polską wikipedię sprawdzając jego samego oraz jego partię “Jabłoko”. Nie znalazłem nic interesującego.
Ale przeglądając niemiecką wikipedię znalazłem perełkę. Nie przy samym Jawlińskim, a przy “Jabłoku”.
Oto ta perełka:
“Bis zu dessen Verhaftung war die Partei unter anderem von Michail Chodorkowski finanziell unterstützt worden.”
(do czasu jego aresztowania partia (Jabłoko) była finansowo wspomagana m.in przez Michaiła Chodorkowskiego.)
http://de.wikipedia.org/wiki/Jabloko#Geschichte_der_Partei
No i jesteśmy w domu… Chodorkowski, rosyjski Żyd, oligarcha, agent Rothschilda. Za pięniądze tego koczowniczego bankstera wykupywał Chodorkowski za bezcen rosyjski przemysł naftowy. Pchał się też do polityki, pragnąc odsunąć od władzy Władimira Putina.
Jeszcze ciekawiej wygląda sprawa z Niemcowem.
Polska wikipedia poświęca jemu ledwie jedną linijkę.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Borys_Niemcow
Natomiast niemiecka wikipedia aż pęka od informacji o nim.
http://de.wikipedia.org/wiki/Boris_Jefimowitsch_Nemzow
A więc był Niemcow w swojej karierze z nadania Jelcyna (marionetki Bieriezowskiego) gubernatorem obwodu niżnonowogrodzkiego, później (1997-98) zastępcą premiera Rosji. Wieloletni lider Sojuszu Sił Prawicowych. Także i ta partia była wspierana finansowo przez oligarchę Chodorkowskiego.
“Die Partei wurde, bis zu dessen Verhaftung, von Michail Chodorkowski finanziell unterstützt.”
http://de.wikipedia.org/wiki/Union_der_rechten_Kr%C3%A4fte#Geschichte_der_Partei
Niemcow aktywnie wspierał koczowniczą “pomarańczową” rewolucję na Ukrainie. Po jej zwycięstwie był doradcą ds. gospodarczych Wiktora Juszczenki.
Obecnie jest jednym z liderów ruchu “Solidarność”.
http://de.wikipedia.org/wiki/Solidarnost
Ruch ten odwołuje się do polskiej Solidarności. Dziwne (a raczej wcale nie takie dziwne) jest to, że ruch ten skupia m.in partie finansowane m.in przez Chodorkowskiego. Innym liderem “rosyjskiej” Solidarności jest Garii Kasparow – czyli Garii Weinstein.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gari_Kasparow
Niezorientowanym przypominam – polska Solidarność była ruchem założonym i sterowanym przez koczowniczych agentów koczowniczego Zachodu. Wykorzystali oni naiwność milionów Polaków, którzy w Solidarności widzieli esencję polskości i patriotyzmu. Rękami Polaków – członków Solidarności wyrywali oni Polskę z bloku wschodniego, aby oddać ją w łapska koczowniczego Zachodu.
Najciekawszą jednak informacją w życiorysie Niemcowa, jaką podaje wikipedia, jest ta:
“Nemzow erwähnte ausdrücklich in einem Interview “jüdischen Blutes” zu sein”.
(Niemcow wyraźnie wspomniał w jednym z wywiadów, że jest on “żydowskiej krwi”).
A ponieważ jego matka z domu nazawa się Eidman, jest to b. wiarygodne.
Putin oskarżył USA o finansowanie protestów. Jest to oczywiste.
Znalazłem (na jednym z niemieckich blogów) organizację amerykańską, która sama jedna wspiera ponad 50 “rosyjskich” organizacji.
http://www.ned.org/where-we-work/eurasia/russia
Znającym j. niemiecki polecam poniższy tekst:
http://hinter-der-fichte.blogspot.com/2011/12/russland-clinton-bellt-und-die.html
Koczowniczy Zachód wspiera żydowską opozycję w Rosji. A ta udaje prawicę oraz tworzy wszelkie organizacje występujące rzekomo w obronie praw człowieka, wolności i demokracji – oczywiście na koczowniczą modłę.
Dziwnie natomiast zachował się inny pełniący obowiązki Rosjanina krytyk Putina – Władimir Żyrinowski alias Władimir Ejdelsztejn. Wprawdzie i on oskarżył Putina o fałszowanie wyborów, ale przyznał, że protesty finansowane są przez Zachód i dlatego do nich się nie przyłączył.
Na moment wrócę jeszcze do Syrii, która znalazła sią w ogromnym niebezpieczeństwie. Gołym okiem widać, że koczownicze hordy chcą ją napaść i bombami “zdemokratyzować”. Każdą, nawet niepotwierdzoną “informację” o ofiarach wśród antyrządowych demonstrantów w Syrii koczownicze media natychmiast nagłaśniają. Ale o bombach podkładanych przez demonstrantów – a raczej terrorystów – te same media milczą. O ofiarach, jakie te terrorystyczne zamachy powodują – koczownicze media milczą również. Wiadomo przecież – demonstranci są dobrzy, a al-Assad jest zły.
http://hinter-der-fichte.blogspot.com/2011/12/syrienzdf-wichtige-und-unwichtige.html
opolczyk







polski.blog.ru
11 Grudzień 2011
Zob.:
PUTIN DO TUSKA
http://jednodniowka.pl/forum/viewthread.php?forum_id=3&thread_id=410#2130
Najśmieszniejsze jest to, że rosyjski system polityczny, w którym – de facto – “zwycięzca bierze wszystko”, zwalczany jest przez Stany Zjednoczone, w których istnieje – dzięki Ordynacji Większościowej JOW – dokładnie to samo:
“W zasadzie niesprzyjająca sytuacja dla demokracji jest w każdym kraju, gdzie władzę sprawuje jedna partia. Dotyczy to, na przykład, Stanów Zjednoczonych, gdzie dwie partie walczą o miejsca w senacie i kongresie, a w wyniku zwycięża jedna” (Michaił Stalnuchin).
Jednakże w Rosji demokracja jest coraz większa, gdyż do 2005 roku połowa mandatów w Dumie była obsadzana na modłę amerykańską (Ordynacja Większościowa w okręgach jednomandatowych), a druga połowa z list partyjnych (przy progu 5%), natomiast od 2007 roku zlikwidowano niedemokratyczny wybór w systemie OW JOW i wszyscy posłowie są wybierani wyłącznie według Ordynacji Proporcjonalnej na podstawie list partyjnych (przy progu 7 %).
Według podanych 09.12 ostatecznych wyników wyborów, w Dumie będą cztery partie:
“Jedna Rosja” – 238 posłów,
Partia komunistyczna – 92 posłów,
„Sprawiedliwa Rosja” – 64 posłów,
Liberalni demokraci – 56 posłów.
Tymczasem w Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych zasiadają tylko dwie partie:
Partia Demokratyczna – 231 posłów,
Partia Republikańska – 201 posłów
oraz 1 poseł podobno niezależny.
Swojej reprezentacji w parlamencie amerykańskim nie mogą mieć w systemie Ordynacji Większościowej w okręgach jednomandatowych wszyscy głosujący w kraju na innych kandydatów niż kandydaci w/w dwóch partii systemowych oraz wszyscy głosujący w danym okręgu na kandydata jednej z dwóch w/w partii systemowych, która aktualnie nie wygrała (nie zdobyła większości głosów).
karaś
11 Grudzień 2011
Albo Rosjanie nauczą się opisanej wyżej sztuki od zachodu albo zawsze będą dostawali w kość.
A teraz okazję by namieszać w EU i w USA mają znakomitą.
Pierwsze to zamknąć Ameryce drogę dostaw do Afganistanu ( poprzez Rosję), drugie szczodrze sypnąć dolarem i euro na podsycenie protestów w USA i w UE i podesłać im nieco prowokatorów o muzułmańskich korzeniach.
W końcu kolorowe rewolucje da się także zrobić w Europie Zachodniej i w Stanach.
Atmosfera ku temu jest taka, że grzechem byłoby tego nie zrobić
Dariusz Kosiur
11 Grudzień 2011
Rosja i Rosjanie mieli wielkie szczęście, że po rządach Jelcyna pojawił się W.Putin.
I właśnie, ile było w tym “szczęścia”, a ile politycznej pracy rosyjskich nacjonalistów skupionych głównie w armii i wokół niej – to jest dość kluczowe pytanie. Odpowiedź na nie pozwoliłaby wnioskować, czy uliczne manifestacje made in USA w Rosji mogą cokolwiek zmienić.
Jeśli chodzi o same manifestacje, to niczego nie wiemy o ich rzeczywistych rozmiarach – trudno przecież dawać wiarygodność żydo-mediom.
Jednak moje obawy budzi istnienie w Rosji sporej antyrosyjskiej, agenturalnej mniejszości, nie wspominając już o samym Gorbaczowie, stypendyście USA, który demontował ZSRR, a nie dawno reklamował Cocakolę i teraz chce powtórzenia wyborów w Rosji.
Musimy pamiętać, że demontaż obozu socjalistycznego, który faktycznie zaczął się w Rosji (w ZSRR), był możliwy tylko dlatego, że w państwach bloku funkcjonowała mniejszość żydowska. Sukces odsunięcia jej od władzy w ZSRR w 1953 (a w Polsce i pozostałych państwach w 1956 – pamiętajmy tragiczny casus Węgier) był sukcesem pozornym, ponieważ nie został właściwie wykorzystany i mniejszość ta nie została nigdy całkowicie wyeliminowana z życia politycznego w państwach bloku.
Na ile dzisiaj mniejszość ta jest pod skuteczną kontrolą władz Rosji – niestety, tego nie wiemy.
Na ile utrzymywanie i tolerowanie tej mniejszości jest podyktowane interesem politycznym władz Rosji, a na ile ich słabością – tego także nie wiemy. Pozostaje nam wiara i nadzieja w to, że aktualne władze Rosji, w kwestii tej mniejszości, wiedzą, co robią.
I powiedzmy sobie szczerze, że demontaż bloku socjalistycznego – choć ten system nie był przez nas ani wymarzony, ani wybrany – był poważnym błędem ówczesnych władz i ogromnym nieszczęściem społeczeństw. Może w Rosji wyciągnięto z tego wnioski?
karaś
11 Grudzień 2011
Putin popełnił wiele błędów, w tym także ten zasadniczy że ,,niektóre mniejszości narodowe” ogromnie wzbogacone w okresie Gorbaczow i Jelcyn zostaną na trwałe i jednoznacznie związane poprzez swoje nagromadzone majątki z Rosją, jej rozwojem i znaczeniem politycznym tak jak wydawało mu się jest w Ameryce z żydami amerykańskimi.
Ale tak nie jest i do dziś wydaje się iż wielu z nich jest raczej zainteresowana całkowitym upadkiem i rozgrabieniem Rosji. Jest to oczywiście ich błąd, ale tak chyba jest w rzeczywistości.
Pupin dostatecznie długo rządzi by w końcu to pojąć, że ani on ani Rosja przyjaciół w nich mieć nie będzie. Oni wszyscy są jak Bieriezowski i Chodorkowski, po prostu obcy i wrogi element, zapiekle nienawidzący Rosjan i Rosji.
Polityka zachodu w stosunku do Rosji jest aż nadto przejrzysta. Jedną ręką poklepują, drugą wbijają nóż miedzy żebra.
Co może zrobić w takiej sytuacji słabsza militarnie Rosja.
To samo, dokładnie to samo. Bo choć nie militarnie, to finansowo stoi lepiej niż dawny ZSRR i ma dalej broń atomową.
Tak więc Pupin ma do wyboru albo silić się na demokratę bez jaj, albo ostro ściągnąć cugle w kraju i pokazać zachodnim ,,przyjaciołom” że jedną rękę ma do głaskania, ale w rękawie drugiej ma nóż i świetnie nim operuje.
marek
11 Grudzień 2011
Bądżmy spokojni, gdyż zabawa w “demokrację” w myśl rządzącej opcji w Rosji jest do zaakceptowania na dole, natomiast na gorze władzy, takowej nie będzie.I to wszystko. To są słowa jednego z ówcześnie sprawujących rządy. Proszę śledzić audycje “Głos Rosji”.
@ Dariusz
Ja natomiast śmiem stwierdzić, że wszystko jest pod kontrolą.
opolczyk
12 Grudzień 2011
Dariusz Kosiur:
Cytat:
“Na ile utrzymywanie i tolerowanie tej mniejszości jest podyktowane interesem politycznym władz Rosji, a na ile ich słabością – tego także nie wiemy.”
Przypominam długotrwałą wściekłą nagonkę na Putina i Rosję już tylko za aresztowanie Chodorkowskiego. Putin nie jest w stanie robić co chce, gdyż ze światową opinią publiczną musi się trochę liczyć. A ta jest totalnie sterowana przez żydo-media. Co trochę Putinowi żydostwo podrzucało cuchnącego szczura. Politkowska, Litwinienko, Smoleńsk. A w międzyczasie “Tarcza”, “kolorowe” rewolucje na obrzeżach, czy wręcz lokalne wojny (Czeczenia, Gruzja), oraz zamachy terrorystyczne. No i wewnętrzna żydowska opozycja, coraz bardziej podnosząca łby.
Z systemu realnego socjalizmu należało u nas odrzucić to, co było w nim złe, ale zostawić to, co było dobre i konieczne – bo chroniło Polaków i Polskę przed przejęciem finansów, gospodarki i mediów przez koczowników na własność.
Zenek
13 Grudzień 2011
Gdy Putin z Bialoszenka zjednocza sily i madrze zadecyduja to “zegnaj zydzie !”.
A po “zydzie chinczyk przydzie”.
Tystom
13 Grudzień 2011
Ten Putin też jest koszer:
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/12/13/putin-to-najlepsza-kandydatura-dla-izraela/
jw@interia.pl
14 Grudzień 2011
zydy w rosji chca zrobic to co zrobili dla wlasnego giszeft w 1917 r.
polski.blog.ru
15 Grudzień 2011
Zob.
OBALIĆ PUTINA
http://jednodniowka.pl/forum/viewthread.php?forum_id=3&thread_id=430#2170