Czy w Rosji mamy “kolorową” rewolucję?

Posted on 11 Grudzień 2011 by

11


A jeśli tak – to kto za nią stoi?

Być może jest to tylko przypadek, że “masowe” protesty powyborcze w Rosji zbiegają się w czasie z gęstniejącą atmosferą wokół Syrii i Iranu. Ale nie można wykluczyć też, że taki był scenariusz Kliki Globalnych Banksterów. Nagonka medialna na Syrię i Iran nakręcana jest od miesięcy. Stanowisko Rosji w sprawie Syrii jest twarde i bezkompromisowe – żadnej interwencji, żadnych sankcji gospodarczych. Także i w sprawie Iranu Rosja zachowuje pozycję inną, niż życzyłoby tego sobie koczownicze zwierzchnictwo zbrodniczego NATO.
Nagonka koczowniczych mediów pod adresem Syrii i Iranu przybiera ostatnio rozmiary histerii. W powietrzu “czuć” wojną.
Odnoszę nieodmiennie przeczucie, że obecne demonstracje mają za zadanie wywołanie jak największego zamętu w Rosji – po to, aby kłopotami wewnętrznymi związać jej władzom ręce. Im bardziej będzie Władimir Putin zajęty agenturalnymi demonstracjami, tym trudniej będzie jemu reagować na arenie międzynarodowej.
I o to w owej “rewolucji” zapewne się rozchodzi.

Zachodnie koczownicze media prześcigają się w relacjach o protestach w Rosji. We wszystkich wiadomościach w niemieckiej  TV i radiu sobotnie demonstracje w Rosji były tematem dnia. Nawet o szczycie Unii Jewropejskiej w Brukseli już zapomniano. Koczownicze media upajają się ilością miast, gdzie demonstrowano, jak  i liczbą demonstrantów.
http://www.sfora.pl/Dziesiatki-tysiecy-Rosjan-na-ulicach-Dzien-buntu-przeciw-Putinowi-g38520
Ale gdy tydzień temu w Brukseli na ulicę wyszło 80 000 demonstrantów, manifestacja ta nie przykuła tak żywej uwagi koczowniczych mediów.
http://sozialismus.info/?sid=4575
Widzimy zatem, że dla koczowniczych mediów demonstracje dzielą się na ważne (jeśli są one np. w Rosji i przeciwko Putinowi) i na ważne inaczej.

Tak się złożyło z tymi wyborami, że na początku obserwatorzy zagraniczni nie mieli co do ich przebiegu zastrzeżeń.
Nawet obserwatorka z Izraela, Ruhama Avraham, chwaliła ich przebieg.
http://de.rian.ru/politics/20111204/261675745.html
Dopiero gdy Hilary Clinton rzuciła hasło do nagonki na Putina  pod pretekstem “fałszowania wyborów”, na ulice Moskwy i innych miast wypływać zaczęła koczownicza agentura pociągając za sobą trochę użytecznych idiotów.

Zainteresowali mnie liderzy owych protestów. Najczęściej polska i niemiecka telawiwzornia pokazywały założyciela i wieloletniego szefa “Jabłoka” – Grigorija Jawlińskiego oraz Borysa Niemcowa.
O Jawlińskim powiem tylko tyle…
Przjrzałem polską wikipedię sprawdzając jego samego oraz jego partię “Jabłoko”. Nie znalazłem nic interesującego.
Ale przeglądając niemiecką wikipedię znalazłem perełkę. Nie przy samym Jawlińskim, a przy “Jabłoku”.
Oto ta perełka:
“Bis zu dessen Verhaftung war die Partei unter anderem von Michail Chodorkowski finanziell unterstützt worden.”
(do czasu jego aresztowania partia (Jabłoko) była finansowo wspomagana m.in przez Michaiła Chodorkowskiego.)
http://de.wikipedia.org/wiki/Jabloko#Geschichte_der_Partei
No i jesteśmy w domu… Chodorkowski, rosyjski Żyd, oligarcha, agent Rothschilda. Za pięniądze tego koczowniczego bankstera wykupywał Chodorkowski za bezcen rosyjski przemysł naftowy. Pchał się też do polityki, pragnąc odsunąć od władzy Władimira Putina.

Jeszcze ciekawiej wygląda sprawa z Niemcowem.
Polska wikipedia poświęca jemu ledwie jedną linijkę.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Borys_Niemcow
Natomiast niemiecka wikipedia aż pęka od informacji o nim.
http://de.wikipedia.org/wiki/Boris_Jefimowitsch_Nemzow
A więc był Niemcow w swojej karierze z nadania Jelcyna (marionetki Bieriezowskiego) gubernatorem obwodu niżnonowogrodzkiego, później (1997-98) zastępcą premiera Rosji. Wieloletni lider Sojuszu Sił Prawicowych. Także i ta partia była wspierana finansowo przez oligarchę Chodorkowskiego.
“Die Partei wurde, bis zu dessen Verhaftung, von Michail Chodorkowski finanziell unterstützt.”
http://de.wikipedia.org/wiki/Union_der_rechten_Kr%C3%A4fte#Geschichte_der_Partei
Niemcow aktywnie wspierał koczowniczą “pomarańczową” rewolucję na Ukrainie. Po jej zwycięstwie był doradcą ds. gospodarczych Wiktora Juszczenki.
Obecnie jest jednym z liderów ruchu “Solidarność”.
http://de.wikipedia.org/wiki/Solidarnost
Ruch ten odwołuje się  do polskiej Solidarności. Dziwne (a raczej wcale nie takie dziwne) jest to, że ruch ten skupia m.in partie finansowane m.in przez Chodorkowskiego. Innym liderem “rosyjskiej” Solidarności jest Garii Kasparow – czyli Garii Weinstein.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gari_Kasparow
Niezorientowanym przypominam – polska Solidarność była ruchem założonym i sterowanym przez koczowniczych agentów koczowniczego Zachodu. Wykorzystali oni naiwność milionów Polaków, którzy w Solidarności widzieli esencję polskości i patriotyzmu. Rękami Polaków – członków Solidarności wyrywali oni Polskę z bloku wschodniego, aby oddać ją w łapska koczowniczego Zachodu.

Najciekawszą jednak informacją w życiorysie Niemcowa, jaką podaje wikipedia, jest ta:
“Nemzow erwähnte ausdrücklich in einem Interview “jüdischen Blutes” zu sein”.
(Niemcow wyraźnie wspomniał w jednym z wywiadów, że jest on “żydowskiej krwi”).
A ponieważ jego matka z domu nazawa się Eidman, jest to b. wiarygodne.

Putin oskarżył USA o finansowanie protestów. Jest to oczywiste.
Znalazłem (na jednym z niemieckich blogów) organizację amerykańską, która sama jedna wspiera ponad 50 “rosyjskich” organizacji.
http://www.ned.org/where-we-work/eurasia/russia
Znającym j. niemiecki polecam poniższy tekst:
http://hinter-der-fichte.blogspot.com/2011/12/russland-clinton-bellt-und-die.html
Koczowniczy Zachód wspiera żydowską opozycję w Rosji. A ta udaje prawicę oraz tworzy wszelkie organizacje występujące rzekomo w obronie praw człowieka, wolności i demokracji  – oczywiście na koczowniczą modłę.
Dziwnie natomiast zachował się inny pełniący obowiązki Rosjanina krytyk Putina – Władimir Żyrinowski alias Władimir Ejdelsztejn. Wprawdzie i on oskarżył Putina o fałszowanie wyborów, ale przyznał, że protesty finansowane są przez Zachód i dlatego do nich się nie przyłączył.

Na moment wrócę jeszcze do Syrii, która znalazła sią w ogromnym niebezpieczeństwie. Gołym okiem widać, że koczownicze hordy chcą ją napaść i bombami “zdemokratyzować”. Każdą, nawet niepotwierdzoną “informację” o ofiarach wśród  antyrządowych demonstrantów  w Syrii koczownicze media natychmiast nagłaśniają. Ale o bombach podkładanych przez demonstrantów – a raczej terrorystów – te same media milczą. O ofiarach, jakie te terrorystyczne zamachy powodują  – koczownicze media milczą również. Wiadomo przecież – demonstranci są dobrzy, a al-Assad jest zły.
http://hinter-der-fichte.blogspot.com/2011/12/syrienzdf-wichtige-und-unwichtige.html

opolczyk

Posted in: Polityka