Dyskusje o tym, jaka powinna być suwerenna Polska, toczone są na wielu portalach i w wielu środowiskach. Pomijam tutaj środowiska rodaków odmóżdżonych propagandą politycznej poprawności – zwolenników Polski jako członka Unii Jewropejskiej. Jeśli Polska ma nadal być niesuwerennym barakiem tego dyktatorskiego, kierowanego zza kulis przez Bilderbergowców tworu – nie może być równocześnie państwem suwerennym.
Wśród zwolenników Polski suwerennej, a więc Polski nie będącej członkiem ani Unii Jewropejskiej, ani zbrodniczego NATO, nie ma consensusu co do tego, jaka Polska być powinna.
Duży i głośny procent stanowią w grupie patriotów (lub uważających się za takich) katolicy. Ton w dyskusji nadają zwłaszcza “wojujący” katolicy. Oprócz nich istnieją katolicy, którzy ich wiarę traktują jako ich sprawę prywatną. Nie mają oni nic przeciwko Polsce będącej państwem światopoglądowo neutralnym.
Niestety “wojujący” katolicy na takie rozwiązanie się nie godzą i nie zamierzają złożyć broni. W ich przekonaniu Polska może być, musi być i będzie państwem wyznaniowym. Ich wiarę uważają oni za jedyny fundament gwarantujący suwerennej Polsce pomyślność. Ich hasłami są: “tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest polska a Polak Polakiem” i stereotyp Polaka – katolika jako synonim Polaka – patrioty. Jakąkolwiek krytykę ich kościoła i ich wiary okrzykują zdradą interesów ojczyzny. Ludzi, którzy odrzucili katolicką dogmatykę okrzykują renegatami, odszczepieńcami, zdrajcami “świętej wiary ojców naszych”.
Ostatnim krzykiem mody jednego z odłamów wojujących katolików jest projekt obwołania Jezusa/Joszue “Królem Polski”.
O wymiernych szkodach wyrządzonych polskiej racji stanu przez katolicyzm na przestrzeni ostatnich wieków rozsądnych i znających historię ludzi nie trzeba na siłę przekonywać.
Wyprawa wiedeńska “w obronie chrześcijaństwa” nie dała Polsce nic. Jedynie uratowała katolicki Wiedeń, który 89 lat później wziął udział w I rozbiorze Rz’plitej.
Konfederacja Barska – wywołana m.in czy wręcz głównie “w obronie wiary” – posłała do piachu tysiące jej obrońców i zaowocowała I rozbiorem.
Powstania pod hasłami Bóg i Ojczyzna kończyły się śmiercią dziesiątek tysiący pchanych (przez obcych koczowników i masonów) na rzeź naiwnych patriotów. Ich majątki, nazwiska i miejsce w społeczeństwie zajmowali koczownicy.
Kościół mocno angażował się w pomoc dla Solidarności. Choć ta była sterowana z Zachodu. Była narzędziem w łapskach banksterów. Jej zadaniem było zniszczenie konkurującego ze złodziejskim kapitalizmem Zachodu systemem PRL i bloku wschodniego. W ten sposób kościół ponosi współodpowiedzialność za to, że Polska spod deszczu (żydo-socjalizm) wpadła pod rynnę (żydo-kapitalizm).
Obecnie katolicyzm jest wewnętrznie rozbity. Katolicy z konkurujących ze sobą odłamów zwalczają się nawzajem, a każdy z tych odłamów tylko siebie uważa za jedyny prawdziwy katolicyzm.
Dodatkowo rządząca Polską agentura banksterów wciąga katolików do różnych wojen. A to w obronie to krzyża smoleńskiego, a to w obronie rzekomo zagrożonej wiary, a to w obronie czegokolwiek innego albo do walki przeciwko czemukolwiek (np. przeciwko in vitro). Naiwni katolicy idą wtedy z zapałem na ustawiane przez koczowników barykady, toczą tam ciężkie boje, a Polska tymczasem ginie…
Katolicyzm ma kilka bardzo przykrych cech.
Jedną z nich jest jego skrajna nietolerancja. Bierze się ona z tego, iż katolicyzm uważa wyłącznie siebie za jedyną i niepodważalną “prawdę objawioną”.
Nie wystarczy być dobrym i uczciwym człowiekiem. Będąc katolikiem koniecznie należy jeszcze właściwie wierzyć. A co jest właściwe czy prawowierne – to określają niepodważalne dogmaty. Stawianie ich pod znakiem zapytania kończy się wykluczeniem z kościoła, anatemą, a w przeszłości, gdy kościół dysponował władzą polityczną, kończyło się często śmiercią. Nawet w tolerancyjnej I R’plitej po szwedzkim Potopie wprowadzono karę śmierci za odstępstwo od katolicyzmu. Narzucanie innym siłą katolicyzmu ma długą, krwawą i niechlubną tradycję. Już od momentu, gdy katolicyzm stał się religią państwową w Rzymie nawracanie gwałtem, siłą, przemocą, było rzeczą jak najbardziej normalną i oczywistą. Nakazy nawracania siłą dawali kościołowi do ręki najwięksi nawet “ojcowie” kościoła. Taki np. św. Augustyn przypowieść Jezusa o gospodarzu i uczcie, gdzie padają słowa gospodarza do sługi “przymuszaj, by weszli” (Łukasz 14:23) Augustyn interpretował jednoznacznie jako nakaz zmuszania siłą opornych do przyjęcia katolicyzmu. Gwoli sprawiedliwości dodam, że Augustyn podkreślał konieczność prześladowania “jedynie z miłości w celu ratowania błądzącej duszy”.
Przeciwieństwem nietolerancji katolicyzmu były wierzenia naszych słowiańskich praprzodków. Słowianie, w tym Polanie, mieli różnych Bogów. Ale żaden z nich nie był na tyle zachłanny, iż nakazywał zwalczanie innych Bogów. Tak więc jedni Słowianie czcili Peruna, inni Swaroga, jeszcze inni Swarożyca, Świętowita czy Radogosta. Ponadto wszyscy czcili Przyrodę. Słowianie toczyli wprawdzie między sobą wojny, ale nie było wówczas wojen religijnych.
Schizofreniczny rozdźwięk między głoszonymi hasłami, a praktyką jest kolejną cechą katolicyzmu. W dyskusjach uwielbiają katolicy przywoływać wybrane cytaty-nakazy o tym, aby nie zabijać, aby wybaczać winy bliźnim, aby kochać nieprzyjaciół, aby nadstawiać drugi policzek. Katolicy lubią przeciwstawiać ich wiarę, opartą w ich przekonaniu na miłości, np. islamowi. Jest faktem, że w Koranie w kilku miejscach są nakazy zabijania niewiernych. Dotyczy to sytuacji, gdy niewierni jako pierwsi zaatakują islam. Wyznawcy proroka zabijają więc wrogów ich wiary zgodnie z nakazem Koranu, ale nie udają przy tym kochających wrogów świętoszków. Z tego powodu katolicy arogancko uważają ich wiarę za lepszą, bo ona rzekomo kieruje się miłością, a zabijanie w niej jest złe i zakazane.
Ale przez kilkanaście wieków w praktyce katolicyzmu zabijano, a nie wybaczano, prześladowano nie nadstawiano drugi policzek. Wręcz przeciwnie – wojny zaborcze urządzano pod pretekstem nawracania i chrystianizacji. Krwawe rzezie wśród zbuntowanej ludności już podbitej tłumaczono walką z pogaństwem i herezjami. Tłumiąc np. ruch katarów mordowano ich tysiącami, w tym nawet kobiety i dzieci szukające schronienia w kościołach.
Dzisiaj katolicyzm lubi przedstawiać się jako obrońca słabych, biednych i uciśnionych. Ale przez długie wieki to właśnie katolicyzm był głównym filarem feudalizmu, bazującego na nierówności i niesprawiedliwości społecznej.
Konieczność przyjęcia na wiarę różnych prawd objawionych i dogmatów jest kolejną przykrą cechą katolicyzmu. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby te prawdy wiary i dogmaty miały choć sporą dozę prawdopodobieństwa i gdyby zgodne były one ze zdrowym rozsądkiem. Niestety istota wiary polega na tym, aby wierzyć w wymysły teologów, nawet jeśli są one całkowicie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. A najlepiej dla hierarchii jest wtedy, kiedy owieczka nie próbuje nawet zagłębiać tajemnic wiary i istoty dogmatów. Wystarczy, że się ich nauczy na pamięć i bezkrytycznie je zaakceptuje jako jedynie słuszne i prawdziwe.
Ma to jednak istotny skutek uboczny – ślepa wiara uczy owieczki ślepego posłuszeństwa wobec władzy duchownej i wobec obowiązkowych tajemnic wiary, oduczając krytycznego spojrzenia na otaczającą owieczki rzeczywistość.
Pamiętam jak pewien biskup w roku 1983 skarżył się podczas kazania na komuchów cenzurujących nie tylko wypowiedzi JP2, ale nawet cenzurujących cytaty z biblii. O tym, że katolicyzm sam cenzurę w skrajnie represyjny sposób uprawiał przez wieki, biskup nie wspomniał. Za trzymanie w domu dzieł Ariusza już w IV wieku groziła kara śmierci.
Nie zamierzam walczyć z katolicyzmem. W moim przekonaniu każdy człowiek ma prawo do własnego wyboru własnej wiary. Jednak jednocześnie w moim przekonaniu niedopuszczalne jest, aby jakakolwiek religia rościła sobie prawo do narzucania jej innym wbrew ich woli. A taką cechę ma właśnie “wojujący” gorliwy katolicyzm.
Ponadto konieczna jest otwarta dyskusja o samym katolicyźmie, o jego dogmatach, o jego historii. Konieczne jest prawo do jego krytyki, którą wojujący katolicy próbują zdusić w zarodku oskarżając każdego krytyka o walkę z Bogiem i z wiarą. Głośno krzyczą o obrażaniu ich uczuć religijnych. Ale gdy oni sami z pogardą wyrażają się o odszczepieńcach, renegatach i bezbożnikach, to wszystko jest OK. Oni mają prawo obrażać innych.
Ponadto irytuje mnie twierdzenie wielu katolików, jakoby nasza kultura i nasze korzenie były katolickie. Katolicyzm przywędrował do kraju Polan i jest obcym wtrętem do naszej kultury. Mieszko I przyjął katolicyzm z powodów taktyczno-praktycznych. Na jego ziemie parł żywioł niemiecki pod pretekstem nawracania pogan. Ponadto wówczas jedynie przyjęcie chrztu gwarantowało Mieszkowi uznanie go za “legalnego” władcę. Niemniej jego poddani nie bez oporów przyjęli obcą wiarę. Kilkadziesiąt lat później doszło do otwartego buntu przeciwko nowej wierze.
http://interia360.pl/artykul/zapomniany-krol-polski,45188
http://pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_poga%C5%84ska
Nie jest wykluczone, że cenzura wymazała z naszej, piastowskiej historii, jednego z naszych władców. Tylko za to, że był on wrogiem nowej obcej wiary.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Boles%C5%82aw_Zapomniany
Złamanie antykatolickiego oporu nie oznaczało, że katolicyzm został przez naszych przodków zaakceptowany. Jeszcze w XIII w. w bulli papieskiej dotyczącej Krakowa znalazło się potępienie pogańskich praktyk i wierzeń mieszkańców stolicy Polski. A katoliccy kaznodzieje jeszcze w XIV i XV wieku z ambon piętnowali podobne, pogańskie praktyki wśród ludu, których katolicyzm wciąż nie był w stanie całkowicie zwalczyć.
Nasi przodkowie, jak widać, przez wieki z uporem i dzielnie bronili słowiańskiej wiary i zwyczajów ich/naszych praprzodków przed przywleczoną nową wiarą.
Możemy być z nich dumni.
Boli fakt, że wielu patriotów nie ma absolutnie pojęcia o tym, że chrześcijaństwo nie jest naszą, a jest narzuconą naszym przodkom wiarą i kulturą.
Czy można uważać się za świadomego patriotę, jeśli nawet nie zna się własnych korzeni…
Czy słuszne jest bronić obcych korzeni jako własnych…
Zaślepienie katolicyzmem osiągnęło w Polsce taki poziom, że kolportowany jest nawet pomysł doktora habilitowanego nauk filozoficznych, profesora KUL, H. Kieresia o powrocie do państwa stanowego. Profesor ów domaga się oprócz tego powrotu Europy do jej własnych korzeni, czyli do katolicyzmu. Zapomina on o tym, że korzenie kultury europejskiej – hellenizm – zostały zniszczone przez powstałą na południowo-zachodnich obrzeżach Azji, w Palestynie, “heretycką” sektę judaizmu dla Gojów, która pod nazwą chrześcijaństwa dotarła do Europy. Po czym jak buldożer przewaliła się przez Stary Kontynent niszcząc wszystkie jej rodzime kultury.
Najbardziej wszak zadziwia w tym wszystkim postawa tych rodaków, którzy otwarcie krytykują Żydów i judaizm, ale sami są wyznawcami żydowskiego plemiennego Jahwe. Wszak katolicki Bóg jest żydowskim Jahwe. Jezus/Joszue jest, zgodnie z dogmatem, “synem Bożym” – czyli synem plemiennego Jahwe. Tego samego Jahwe, który pomagał Izraelitom okraść Egipcjan czy mordować Kananejczyków i zajmować ich ziemię.
Dyskusja – jaka Polska – neutralna światopoglądowo o słowiańskich korzeniach, czy katolicka, zapewne długo jeszcze będzie zajmowała uwagę środowisk patriotycznych.
Można by jej uniknąć, gdyby katolicy wyrzekli się ich zapędów do narzucania wszystkim innym ich wiary.
Niech wiara będzie sprawą prywatną, państwo niech będzie neutralne światopoglądowo, a my uczmy się naszej historii i odkrywajmy nasze słowiańskie korzenie.
opolczyk







genetyk
26 Grudzień 2011
Wkrótce może się pojawić kilka problemów
Pierwszy z robotami
Człowiek zbuduje robota, który będzie wyglądał jak człowiek, mówił jak człowiek, a jego sztuczna inteligencja ( mózg) będzie zbudowana z białka i aminokwasów i nie biedzie gorsza od inteligencji (mózgu) uczonych.
Drugim ,,wariactwem” może okazać się genetyka, która doprowadzi do wyprodukowania kilku gatunków zwierząt z ludzkimi strunami głosowymi i odpowiednio powiększonym mózgiem pozwalającym tym zwierzętom na uczenie się i zapamiętywanie.
Biedzie to z pewnością bardzo przydatne, gdyż pozwoli mieć za służącego czy niewolnika, szympansa, a koń biedzie wykonywał zadaną mu pracę bez woźnicy.
Wspomniany szympans mógłby być także doskonałym robotnikiem budowlanym do pracy na rusztowaniach, masztach, antenach.
Pies przestanie szczekać, ą w miejsce ujadania będzie krzyczał, – Franek uważaj skrada się złodziej.
Powstały problem natury teologicznej będzie miał do rozwiązania, czy taki nowy gatunek gadającego i myślącego zwierzęcia ( zwierze także jest stworzeniem bożym) ma duszę, czy jej nie ma.
Pierwszą odpowiedzią będzie NIE
Ale do dyskusji włączą się gadające psy, konie, koty, małpy, które zażądają by ich status został podniesiony o jedną rangę wyżej. Mogą się znaleźć nawet takie, które będą twierdzić, że duszę mają od zawsze, tyle, że poprzednio nie mogły o tym nam powiedzieć.
Co wówczas?
Czy pozwolić by były (te psy, koty, konie, małpy) poganami, czy też je ochrzcić i zrównać duchowo z nami ludźmi ( pochodzącymi jak dowodził Darwin od małp)
Bo to, że uczeni będą pracowali ( może już pracują) nad genetycznie zmanipulowanymi czworonożnymi to pewne, wszak uwielbiają króliki doświadczalne.
No i jak postąpić gdy człeko-roboty zażądają tego samego, to jest duszy dla siebie. A bez robotów sobie nie poradzimy.
Komuś takie rozważania mogą wydać się idiotyczne, ale za lat dwadzieścia może to być rzeczywistość, bo z pewnością nie skończy się jedynie na genetycznej żywności.
opolczyk
27 Grudzień 2011
Genetyk:
Zanim powstanie android z białka i aminokwasów, zbrodniarze przy pomocy Codexu Alimentarius, GMO, i “medycyny” z nas zrobią zachipowane, bezwolne bio-roboty przystosowane do wykonywania bez sprzeciwu poleceń i do kontrolowanej reprodukcji.
To jest nasz problem, a nie androidy.
Jeszcze bardziej palącym problemem jest to, że za rok, dwa, cały majątek narodowy, ze szkołami, szpitalami i lasami państwowymi będzie prywatną własnością koczowników. A katolicy walczą tymczasem o krzyże, rozwody, in vitro itp….
Nie wiem dlaczego jahwiści z uporem maniaka twierdzą, że tylko stworzony rzekomo na obraz i podobieństwo bogów (Elohim) człowiek posiada “duszę”. Przecież jahwistom sam Jahwe dał już odpowiedź na “problem duszy”. W księdze kapłańskiej w kilku miejscach jest wyraźny zakaz Jahwe, zabraniający pod karą śmierci spożywania krwi zwierzęcej, gdyż w niej mieszka dusza zwierząt.
Co to? Gorliwy katolik, a pisma świętego nie czytał?
Pytanie: “Czy pozwolić by były (te psy, koty, konie, małpy) poganami, czy też je ochrzcić i zrównać duchowo z nami ludźmi…” pokazuje naocznie to, o czym pisałem. Dla jahwistów żydo-katolików pogardzani “poganie” są zwierzętami. Dopiero hokus pokus nazywany “chrztem” czyni w przekonaniu jahwistów ze zwierzęcia-poganina istotę równą duchowo ludziom.
Nawet rasizm co niektórzy gorliwi żydo-katolicy przejęli od judaizmu.
Darwin NIGDY nie powiedział, że człowiek pochodzi od małpy.
Na razie ucz się pokory, genetyku…
Kto się wywyższa, będzie poniżony.
Dlaczego uważasz poganina za coś gorszego od rasistowskiego żydo-katolika?
genetyk
27 Grudzień 2011
,,Dlaczego uważasz poganina za coś gorszego od rasistowskiego żydo-katolika?”
Tego nie napisałem!
,,… jest wyraźny zakaz Jahwe, zabraniający pod karą śmierci spożywania krwi zwierzęcej, gdyż w niej mieszka dusza zwierząt.”
To dla czego jego syn Jezus kazał jeść swoje ciało i pić swoją krew podczas ostatniej wieczerzy mówiąc -Bierzcie i jedzcie oto ciało moje….itd
,,Poganie” to nazwa niepoprawna i skrótowa , powinno być ,,BogaNie (ma)”
opolczyk
27 Grudzień 2011
Genetyk:
,,Dlaczego uważasz poganina za coś gorszego od rasistowskiego żydo-katolika?”
Tego nie napisałem!
Napisałeś:
„Czy pozwolić by były (te psy, koty, konie, małpy) poganami, czy też je ochrzcić i zrównać duchowo z nami ludźmi…”
Z tego jednoznacznie wynika, że poganie stoją w twoim przekonaniu na poziomie zwierząt, a dopiero po “chrzcie” mogą zrównać się “duchowo” z ochrzczonymi “ludźmi” – czyli żydo-katolikami jak ty. Tak więc jesteś rasistą żydo-katolikiem, uważającym pogan za stojących na poziomie zwierząt.
,,… jest wyraźny zakaz Jahwe, zabraniający pod karą śmierci spożywania krwi zwierzęcej, gdyż w niej mieszka dusza zwierząt.”
Nie odpowiedziałeś na to stwierdzenie.
Pytasz:
“To dla czego jego syn Jezus kazał jeść swoje ciało i pić swoją krew podczas ostatniej wieczerzy mówiąc -Bierzcie i jedzcie oto ciało moje….itd”
Ewangelia nie podaje, że podczas wieczerzy paschalnej nastąpił cud i łamany przez Joszue chleb zamienił się w ludzkie mięso, a wino w kielichu zamieniło się w krew. Joszue nakazał jeść chleb i pić wińsko. I apostołowie jedli chleb i pili wińsko. Reszta to mitologia i teologiczna ekwilibrystyka “udowadniająca” to, co kościół chce, aby owieczki w to wierzyły.
,,Poganie” to nazwa niepoprawna i skrótowa , powinno być ,,BogaNie (ma)”
Kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz. Wyraz poganin pochodzi z j. włoskiego i oznacza wieśniaka. Wieśniacy włoscy twardo bronili się przed narzucanym im jahwizmem. Ponadto poganie nie byli ateistami czy bezbożnikami. Mieli swoich Bogów. Nie chcieli jedynie wierzyć w żydzizm i kłaniać się
żydowskiemu Jahwe.
opolczyk
27 Grudzień 2011
A tutaj o Joszue na wesoło…
https://www.youtube.com/watch?v=fYToYRBz6cs&feature=player_embedded
genetyk
27 Grudzień 2011
,,Tak więc jesteś rasistą żydo-katolikiem”
genetyk
27 Grudzień 2011
Opolczyk- kręcisz kota ogonem
Po pierwsze nie wierzę w zadnie dusze.
To katolicy gadają o zbawieniu duszy
Po wtóre nie pisałem, że poganie stoją na poziomie zwierząt.
Nic nie pisałem o tym na jakim poziomie, niskim, średnim czy wysokim stoją poganie. Nie pisałem też że stoją niżej czy wyżej od ochrzczonych czy obrzezanych.
Żeby być rasistą żydo-katolikiem, musiałbym mieć matkę żydówkę a mam matkę Polskę i ojca także Polaka. Katolikiem owszem jestem bo mnie ochrzcili ( nie pytając o zdanie ani nie czekając z chrztem aż dorosnę) ale nie wierzącym i nie praktykującym. Na temat innych ras się nie wypowiadałem więc nie mów, że jestem rasistą.
Zwierzęta ( z wyjątkiem psów i kotów) lubię w każdej podstacji, jako schabowe, duszone, gotowane i pieczone, nawet na surowo z jajkiem i cebulą, ale tylko mieloną polędwicę co u nas w domu nazywa się ,,tatarem:” to jednak nie jest oznaką rasizmu.
Zatem nie wyzywaj mnie od ,,rasisty żydo-katolikiem”,
—
Kto tutaj kręci?
Przeczytaj uważnie własne komentarze.
Przecież to ty pytałeś, czy gadające zwierząta uznać za istoty z duszą jak ludzie?
“Powstały problem natury teologicznej będzie miał do rozwiązania, czy taki nowy gatunek gadającego i myślącego zwierzęcia ( zwierze także jest stworzeniem bożym) ma duszę, czy jej nie ma.”
Więc co mataczysz?
Napisałeś:
„Czy pozwolić by były (te psy, koty, konie, małpy) poganami, czy też je ochrzcić i zrównać duchowo z nami ludźmi…”
Z tego jednoznacznie wynika, że poganie stoją w twoim przekonaniu na poziomie gadających zwierząt (psy, koty, konie, małpy), a dopiero po „chrzcie” mogą zrównać się „duchowo” z ochrzczonymi „ludźmi” – czyli żydo-katolikami jak ty.
Określenie “żydo-katolik” nie odnosi się do pochodzenia, a do “wiary” w żydo-katolickiego Jahwe.
Wypierasz się, choć napisałeś, że dopiero ktoś “ochrzczony” “jest zrównany duchowo z nami ludźmi”.
A dla mnie jest to bzdura i rasizm
Gracek
28 Grudzień 2011
http://www.prisonplanet.pl/polityka/lindsey_williams_2012,p96542396
ja
28 Grudzień 2011
litwo i polsko słowiańska-ojczyzno moja-jesteś jak zdrowie.robaki cię toczą ,jak mięso w olkowie.ten się dowie kto cię stracił.natenczas wolski schwycił swój róg bawoli,długi, centkowany ,kręty.nateżył policzki i zagrał.skończył.wszyscy mysleli ,że gra jeszcze ,a to w iraku i afganistanie echo grało.nikt nie śmie zagrać przy Jankielu.?
grypa666
28 Grudzień 2011
http://grypa666.wordpress.com/2010/11/02/prawoslawni-polacy-poganscy-baltowie/
http://grypa666.wordpress.com/2010/10/27/o-co-poszlo-w-rebeliach-slowian/
– o prawosławiu w Polsce, które wyprzedziło chrzest łaciński z 966 r.
Szukaj artykulu na samym dole ww. wpisów z, odpowiednio, 2.11.2010 i 27.10.2010,
tamze linki do pokrewnych tekstow:
– „Zapomniany” król
– Z historii Slowian
Toronto
30 Grudzień 2011
Opolczyk,
Po przeczytaniu kilkunastu wersetow twojego artykulu propagandowego zauwazylem, ze mieszasz prawde z klamstwem, zeby przyznac sobie racje.
Bo skoro Polska nie powinna byc “barakiem” UE, to nie powinna byc tez “barakiem” Sowlagru ani Moskwy, ani “folwarkiem” Putina, o czym juz nie wspominasz propagandowy kretasie i milcza na ten temat glowni ideologowie z WPS, ktorzy pchaja Polske jak ty w lapy Moskwy.
Bzdury tez piszesz n/t czlonkostwa Polski w UE i NATO, poniewaz bycie czlonkiem jakiejkolwiek organizacji miedzynarodowej nie jest szkodliwe dopoki organizacja miedzynarodowa nie przejmie kontroli (prawnej lub fizycznej) nad danym panstwem – w okresie komunizmu w Polsce dyrektywy przychodzily z Moskwy, a w okresie judeo-libertynizmu w Polsce dyrektywy przychodza z Brukseli.
Podobnie w pokretny sposob oczerniasz Chrzescijanstwo, ktore jest religia dominujaca w Polsce, za co wine ponosi PRO-NIEMIECKI Watykan i wykazujesz przy tym swoja komunistyczna nadgorliwosc – komunisci tez nienawidzili religii.
Rosje i Niemcy wiaze wspolna polityka imperialistyczna przeciw Polsce od czasow Iwana IV “groznego” (druga polowa XVI wieku) i z malymi przerwami dzisiaj jest tak samo – vide “Os Berlin-Moskwa”.
Konfederacja Barska i POLSKIE POWSTANIA NARODOWE byly wymierzone w ANTY-POLSKA polityke wladcow Rosji, ktorzy czerpali zyski z Polski i Polakow.
Ponadto polska partyzantka powstancza (1768, 1830 i 1863) walczyla z ponad 10-cio krotnie silniejszym wrogiem rosyjskim, ktory z Polakow zrobil NIEWOLNIKOW i dazyl do UNICESTWIENIA narodu polskiego poprzez wprowadzenie ZAKAZU POLSKIEJ MOWY w szkolach, urzedach i na ulicy.
Krytykujesz fanatykow katolickich, a sam jestes fanatykiem komunistycznym, ktoremu ideologia tez zacmila logiczne i polskie myslenie.
Badz obiektywny w swoich komentarzach i pisz prawde jak bylo i jest bez ideologicznego zabarwienia.
opolczyk
30 Grudzień 2011
Toronto:
Zabawny jesteś Ty. Historię i korzenie żydobolszewizmu, żydokomunizmu i żydosocjalizmu znam. Nie musisz bawić się w wykładowcę.
Na Putina, jak powtarzałem wielokrotnie – nie będę szczuł – bo ta nagonka jest zorganizowana przez Sorosa, Brzezińskiego i Clinton.
Walka między komunizmem a kapitalizmem była być może pozorna do czasu, gdy w ZSRR niepodzielnie rządzili żydzi. Po śmierci Stalina i Berii była już rzeczywistą walką na śmierć i życie. Kosztowała życie milionów ludzi w wojnach zastępczych.
Z komunizmem nie mam błaźnie nic wspólnego. Nigdy komunizmu nie broniłem, a wręcz przeciwnie. Jedynie pomysł, aby upaństwowić banki i kluczowe gałęzie przemysłu uważam za dobre i konieczne do wprowadzenia – aby żydów odciąć od źródeł ich wpływów i władzy.
Cywilizacja łacińska to cywilizacja zniewolenia większości przez garstkę oszustów w ornatach i koronach wspierających się nawzajem.
Nigdzie nie pisałem, że mamy być wasalem Moskwy. Bredzisz, kłamiesz, zmyślasz, wkładasz mi w usta słowa, których nigdzie nie powiedziałem.
Jedyne co – do optuję na sojusz ze Słowianami a nie z Rzymem i na dobre stosunki z Rosją, jako zabezpieczenie zachodnich granic.
Twoje jedyne prawie mądre zdanie jest to:
„Polacy musza wypracowac swoj wlasny model panstwa, ktory bedzie zawieral elementy kapitalizmu (z ludzka twarza), socjalizmu, demokracji i chrzescijanstwa i pisalem o tym wielokrotnie w przeszlosci, podajac nawet pomysl zlikwidowania bezrobocia w Polsce do zera i zastosowania metod do pobudzenia polskiej ekonomii i wzrostu dobrobytu Polakow.”
Najpierw należy zdefiniować termin „kapitalizm z ludzką twarzą”. Bandycka morda to też ostatecznie „ludzka twarz”. Polska ma być krajem neutralnym światopoglądowo, a nie-chrześcijanie muszą być prawnie chronieni przed zapędami gorliwych chrześcijan chcących innym narzucać rozwiązania na podstawie ich dogmatyki.
Wciąż zaprzeczasz temu, że chrześcijaństwo to taki sam wynalazek żydów jak komunizm i kapitalizm.
Prawo w USA i na Zachodzie jest fikcją. Sądy są dyspozycyjne, banksterzy mają najlepszych prawników i zniszą każdego – kogo chcą.
Patrz – jakie „wyroki” wydają amerykańskie sądy:
http://www.swr.de/nachrichten/-/id=396/nid=396/did=9065494/1auzwvm/index.html
Wszyscy wiedzą, że WTC to robota CIA, Pentagonu i ekipy Busha, a tymczasem amerykańscy „sędziowie” współwinę zwalają na Iran, rzekomo pomagający Al-Kaidzie.
Tak więc nie powołuj się na prawo w USA czy na Zachodzie, bo czegoś takiego tam już nie ma.
Piszesz, że żydów można wydymać. Poczekajmy… ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Oni potrafią każdego jako tako zamożnego Goja wpędzić w ruinę. Jeśli tylko tego chcą. Na razie takimi płotkami jak Ty się nie zajmują. Bo robią przekręty na globalną skalę. Ale i na Ciebie kiedyś, i to niedługo, przyjdzie kolej do golenia.
Piszesz bzdury, które same sobie zaprzeczają:
„Bzdury tez piszesz n/t czlonkostwa Polski w UE i NATO, poniewaz bycie czlonkiem jakiejkolwiek organizacji miedzynarodowej nie jest szkodliwe dopoki organizacja miedzynarodowa nie przejmie kontroli (prawnej lub fizycznej) nad danym panstwem – w okresie komunizmu w Polsce dyrektywy przychodzily z Moskwy, a w okresie judeo-libertynizmu w Polsce dyrektywy przychodza z Brukseli.”
Ponieważ wiesz, że UE i NATO to żydowskie wynalazki, więc członkostwo w nich automatycznie zniewala Polskę. No więc z czym „polemizujesz”? Co napisałem źle?
Nie oczerniam chrześcijaństwa. Zbyt wiele wiem o nim, o jego roli w zniewalaniu państw, narodów i umysłów, aby je cenić. Wymyślone zostało przez żydów – czego wciąż nie dostrzegasz.
Niemcy – jak dostaną rozkaz – to zaatakują Rosję u boku żydo-NATO i żydo-USA. Mieszkam tu od ćwierć wieku i widzę, kto w Niemczech rządzi. To żydowski folwark.
Głównym motywem Konfederacji Barskiej była „obrona wiary” czyli dominacji katolicyzmu nad protestantyzmem i prawosławiem. Popchali konfederatów do walki niemieccy i polscy masoni, aby na Rosji wymusić zgodę na rozbiór. A partyzantów na rzezie (1768, 1830 i 1863) wysyłano po to, aby odrąbać „polską głowę” a na jej miejscu osadzić żydowski łeb. Tę operację zakończono po II wojnie.
I przestań bredzić, żem komunista. Bo tylko się ośmieszasz. Siedziałeś choć w komunistycznym pierdlu za walkę z komuną – jak ja?
Bo walczyć pyskiem z komuną teraz – jak komuny nie ma to tanie bohaterstwo. Należało na miejscu w Polsce walczyć z komuną, jak ona jeszcze była.
polski.blog.ru
4 Styczeń 2012
Chociaż, jak mówią, ironia jest najlepszą bronią przeciw szaleństwu świata, to jednak czołowy ironista II Rzeczypospolitej, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, stwierdzał przy każdej nadarzającej się okazji: “Wolę Buicka od pomnika”. I miał go, pięknego białego, lecz dojechał nim tylko do granicy polsko-rumuńskiej na Czeremoszu, gdzie – o ironio losu! – poległ w kwiecie wieku 20 września 1939 roku.
.
Zob.: ETYKIETOWANIE DOŁĘGI-MOSTOWICZA
http://jednodniowka.pl/forum/viewthread.php?forum_id=6&thread_id=439