Niemcy – wasal USA ?

Posted on 4 Styczeń 2012 by

14


Czyli o terroryźmie made in CIA w Niemczech i w Europie.

Przez lata krążyły w Niemczech plotki o istniejącej tajnej umowie pomiędzy Niemcami a USA. Nawet książka napisana w roku 2007 przez byłego szefa niemieckiego wywiadu wojskowego pt.: “Die deutsche Karte”, podtytuł “Das verdeckte Spiel der geheimen Dienste. Ein Amtschef des MAD berichtet” sprawy jak się wydaje jednoznacznie nie wyjaśniła.
http://xinos.wordpress.com/2010/12/27/die-deutsche-karte/
Głównym “dowodem” wasalskiej zależność Niemiec od USA miał być pewien “dokument” pochodzący rzekomo z archiwów BND.
Zgodnie z owym “dokumentem” tuż przed utworzeniem RFN miała zostać podpisana ściśle tajna umowa pomiędzy Niemcami a USA. Zgodniez z nią Niemcy do roku 2099 pozostaną pod kontrolą “sojuszników” (czytaj – USA), media niemieckie mają podlegać kontroli sojuszników, każdy kanclerz przed złożeniem przysięgi w Bundestagu musi w USA podpisać tzw. “Kanzlerakte” (zgoda na podporządkowanie polityki Niemiec interesom USA), a niemieckie rezerwy złota zostają przez tychże sojuszników przejęte jako zastaw.
No cóż – rezerwy złota Niemiec “przechowywane” są rzeczywiście w banku FED w Nowym Jorku.
Ale już kontrola USA nad mediami w Niemczech nie jest całkiem absolutna. Gdyby tak było, Spiegel nie mógłby np. w roku 1990 opublikować artykułu “Das blutige Schwert der CIA” (Krwawy miecz CIA).
http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-13501822.html
Co do owego ściśle tajnego “dokumentu”… W obiegu są co najmniej dwie jego wersje, jedna z błędami ortograficznymi, druga już bez tych błędów. Obejrzeć je można tutaj:
http://www.nordbruch.org/speeches-essays-publications/die-%C2%BBkanzlerakte%C2%AB
Obie “kopie nr 4″, choć są do siebie podobne, są różne. Różna jest w nich długość linijek tekstu. Ponadto w pierwszej  kopii jest “gehaimen”, a drugiej (już poprawnie) “geheimen”. W pierwszej jest “Hochachtugsvoll”, w drugiej “Hochachtungsvoll”. Raz jest “Alliierten” a raz “Allierten”. No i “Staatsministra” dr. Rickermanna w historii Bundesrepubliki najprawdopodobniej nie było.
Sam autor książki, gen. Komossa w wywiadzie gazecie “Junge Freiheit” w grudniu 2007 powiedział, że ów “dokument” uważa za falsyfikat i wyraził ubolewanie, iż nie stwierdził  tego w jego  książce.

Trudno jest stwierdzić, kto i po co owe fałszywki spreparował. Nie można wykluczyć, że zostały one spreparowane po to, aby dzięki nim skompromitować wyznawców teorii spiskowych głoszących wasalską zależność Niemiec od USA.

Czyżby to oznaczało, że Niemcy są jednak państwem suwerennym?
Aby móc odpowiedzieć na to pytanie należałoby najpierw szczegółowo zapoznać się z historią i dokumentacją dot. tajnych organizacji Gladio.
Ponieważ polska wikipedia pisze o tym zaledwie parę linijek zacierając prawdę, polecam niemiecko- lub angielskojęzyczne wersje:
http://de.wikipedia.org/wiki/Gladio
http://en.wikipedia.org/wiki/Operation_Gladio

Jak wynika z dokumentów, w tajemnicy przed tzw. parlamentami i społeczeństwami zachodnich wasali USA z NATO (North Atlantic Terror Organization) na terenie państw sojuszniczych (a nawet w “neutralnej”  Szwajcarii) CIA i CIC (poprzednik amerykańskiego wywiadu wojskowego DIA) organizowały, finansowały i zbroiły grupy sabotażowe. Teoretycznie miały one mieć za zadanie organizowanie sabotażu i dywersji na wypadek zajęcia Europy Zachodniej przez ZSRR. W praktyce Gladio, a raczej Stay-behind-organizacje zajmowały się terrorem i realizacją amerykańskiej polityki w Europie (oraz w Turcji).
I tak, ślady amerykańskich służb znaleźć można w nieudanym zamachu na prezydenta Francji, de Gaulle’a. Widać je w wojskowym puczu w Grecji (1967), widać je w Turcji – zamachy terrorystyczne, mordy, zwalczanie lewicy i Kurdów. Nawet Ali Agca był powiązany z tureckim odpryskiem Gladio. Zapewne z tego powodu tak uporczywie szukano po zamachu na Jana Pawła II “bułgarskiego tropu” Ali Agcy – aby odwrócić uwagę od jego kontaktów z CIA-owską counter-guerilla.
Najbardziej aktywnie Gladio działało we Włoszech. Nie tylko loża P2 była związana z CIA. Także rzekomo animowane z Moskwy przez KGB Czerwone Brygady były sterowane z Waszyngtonu, a raczej z Langley. Zamachy terrorystyczne dokonywane przez Czerwone Brygady miały podsycać u Włochów antykomunizm i wrogość do ZSRR.
Aldo Moro zginął zapewne dlatego, że był zwolennikiem sojuszu chadeków z komunistami, oraz – a raczej przede wszystkim – dlatego, że był zwolennikiem wystąpienia Włoch z NATO.
http://de.wikipedia.org/wiki/Aldo_Moro
Mimo tego “polska” wikipedia wpiera czytaczom trop KGB w tym zabójstwie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aldo_Moro
Istnieją uzasadnione podejrzenia, że niemiecka RAF (Frakcja Armii Czerwonej) także była sterowana przez amerykańskie służby.

A jak wyglądały operacje Gladio i wpływy amerykańskiego wywiadu w Niemczech?
Zacznijmy od wpływów CIA i DIA (i ich poprzedniczek) w Niemczech – czyli kto stworzył BND…

http://de.wikipedia.org/wiki/Bundesnachrichtendienst
“Założycielem” BND i jego poprzedniczki – Organizacji Gehlena był były szef wywiadu wschodniego III Rzeszy, Reinhard Gehlen. Po zakończeniu II wojny św. uwięziony i przewieziony do USA, po przeszkoleniu wrócił do Niemiec tworząc “niemiecki” wywiad. Do 1968 roku był on szefem BND. Jego następcą został jego wcześniejszy podkomendny także z wywiadu III Rzeszy – Gerhard Wessel.

Jedną z pierwszych organizacji stay-behind w Niemczech był Bund Deutscher Jugend.
http://de.wikipedia.org/wiki/Bund_Deutscher_Jugend
Miesięcznie otrzymywał BDJ od CIA ok. 40 – 50 tys. marek. Organizowł on m.in tajne magazyny broni (broń maszynowa, granaty, materiały wybuchowe). Planowane były też zamachy na życie lewicowych polityków.
Sprawa wyszła na jaw  w 1952 roku, gdy były SS-mann porzucił organizację i na policji wszystko o BDJ wypaplał. Nastąpiły aresztowania, sprawę przejęła prokuratura generalna Niemiec, ale wtedy włączyły się amerykańskie służby. Wszystkich aresztowanych wypuszczono na wolność, nie było żadnych procesów, medialnie sprawę szybko wyciszono.
Oficjalnie Bund Deutscher Jugend został wówczas rozwiązany. Ale z ujawnionych w roku 2006 dokumentów CIA wynika, że w Niemczech istniała cała sieć organizacji stay-behind.
Na marginesie zaznaczę – w momencie przystępowania Niemiec do NATO Konrad Adenauer podpisał rzeczywiście tajny protokół. Gwarantował on współpracującym z amerykańskimi służbami obywatelom Niemiec z przeszłością w Wehrmachcie, SS czy Gestapo “immunitet” – nie mogli być oni ścigani policyjnie i sądownie w Niemczech.
Wracam do sponsorowanego przez CIA terroryzmu.
Nadal nie jest wyjaśniona sprawa zamachu na Oktoberfest w Monachium w roku 1980.
“Polska” wikipedia podaje, że zamachowiec był powiązany z “neonazistami”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybuch_bomby_na_Oktoberfest_26_wrze%C5%9Bnia_1980
co jest tylko połową prawdy. Wikipedia nie podaje bowiem, kto stał za owymi “neonazistami”.
Niemieckie śledztwo (wbrwew opinii “polskiej” wiki) zakończyło się stwierdzeniem, że zamachowiec działał w pojedynkę i nie był powiązany z żadną organizacją.
http://de.wikipedia.org/wiki/Oktoberfestattentat
Czy rzeczywiście Gundolf Köhler był owym zamachowcem – nie wiadomo. Zwłoki zamachowca były tak pokiereszowane, że zidentyfikowano go jedynie na podstawie paszportu znalezionego przy zwłokach.

Już dzień po zamachu prokuratura dysponowała zeznaniami dwóch świadków (członków akurat założonej organizacji terrorystycznej Deutschen Aktionsgruppen), znających domniemanego zamachowca. Raymund Hörnle i Sibylle Vorderbrügge poinformowali prokuratorę o kontaktach  Köhlera z organizacją Wehrsportgruppe Hoffmann. Zeznali też, że niejaki Heinz Lembke proponował im broń, amunicję i materiały wybuchowe (owi niedoszli terroryści wpadli po zamachu na Oktoberfest w taką panikę, że sami zgłosili się na prokuraturę).
Mimo tych informacji Lembke pozostał na wolności, a Köhlera ogłoszono “samotnym” terrorystą.
Dopiero rok później, gdy przypadkowo pracownicy leśni znaleźli w lesie magazyn broni, Lembke został atesztowany. On sam był leśnikiem, a broń znaleziono blisko jego rewiru.
Aresztowany Lembke wyzdradził policji 31 schowków z bronią.
Spiegel wylicza wszystkie znaleziska broni:
http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-14344702.html

Lembke oświadczył też policji, że prokuratorowi złoży obszerne wyjaśnienia z ujawnieniem nazwisk jego “patronów”.
Do złożenia tychże zeznań już nie doszło. Dzień przed planowanymi w prokuraturze zeznaniami Lembke znaleziono w celi martwego. Według oficjalnej wersji popełnił on “samobójstwo”.
Wobec jego śmierci prokuratura uznała ponadto, że magazyny broni zorganizował on sam, w pojedynkę, i że nie był w tym względzie związany z żadną organizacją terrorystyczną. Pochodzenia broni, karabinów, granatów, panzerfaustów, materiałów wybuchowych nie wyjaśniono.
Skąd więc Lembke miał tyle broni?
Nie dowiedzielibyśmy się tego nigdy,  gdyby nie włoski sędzia śledczy, Felice Casson. Prowadząc śledztwo w sprawie zamachu bombowego z 1972 roku, w którym zginęło kilku policjantów włoskich wpadł on na trop fałszowania dowodów wskazujących Czerwone Brygady jako zamachowców i zacierania śladów prowadzących do organizacji Gladio – rzeczywistego zamachowcy.
http://de.wikipedia.org/wiki/Strategie_der_Spannung_%28Italien%29
Członkami włoskiego Gladio byli nawet najwyższej rangi politycy – jeden prezydent i jeden premier.
Gdy sędzia Casson ogłosił wyniki jego śledztwa ówczesny tzw. premier Włoch Andreotti najpierw zdecydowanie zaprzeczył istnieniu Gladio. Dopiero pod naciskiem dowodów przyznał jej istnienie. I tutaj popełnił on niewyobrażalną gafę. Aby nie wyglądało na to, że tylko we Włoszech USA organizowała zamachy terrorystyczne pod flagą czerwonego terroru Andreotti publicznie oświadczył, że podobne tajne organizacje istnieją u wszystkich zachodnich sojuszników (czytaj: wasali) USA.
W pierwszym momencie tzw. rządy amerykańskich sojuszników Zachodu gwałtownie i zdecydowanie odrzuciły “pomówienia” włoskiego premiera. Ale lawina niestety już ruszyła. Po gwałtownych dementi po kolei te tzw. rządy zaczęły przyznawać się do istnienia na ich terenach powiązanych z CIA organizacji stay behind. Zaledwie w trzech krajach zajęły się tym komisje parlamentarne – szybko wyciszone i zakończone. Reszta sojuszników skandal wyciszyła bez włączania się do gry ich tzw. parlamentów.
To wtedy Spiegel w Niemczech sprawę  tę nagłośnił.
http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-13501822.html
http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-39997525.html

Zadziwiająca była postawa tzw. rządu Niemiec kanclerza H. Kohla. Najpierw zaprzeczał on zdecydowanie istnieniu Gladio w Niemczech. Następnie ówczesny minister kancelarii H. Kohla stwierdził, że magazyny broni organizacji Gladio zostały w Niemczech zlikwidowane już w 1972 roku (o magazynach broni “samobójcy” Lembke z roku 1981 minister gabinetu Kohla widocznie zapomniał).
A w grudniu 1990 tzw. rząd Helmuta Kohla podał do publicznej wiadomości, że organizacja Gladio staraniem rządu Bundesrepubliki Niemiec zostanie rozwiązana do kwietnia 1991.
Tak więc tzw. rząd obiecał społeczeństwu zlikwidowanie organizacji, której istnienie wcześniej zdecydowanie zaprzeczał.
Nie muszę dodawać, że o istnieniu na terenie Niemiec przez cztery dziesięciolecia organizowanych przez CIA bojówek i grup terrorystycznych członkowie niemieckiego tzw. parlamentu dowiedzieli się z prasy w roku 1990. Także większość ministrów tzw. rządów w okresie 1950 – 90 o całej tej sprawie nie miała zielonego pojęcia. Jedynie garstka najwyższych polityków – i naturalnie służby – wiedziały, co w trawie piszczy.
Po ujawnieniu afery z Gladio SPD i Zieloni domagali się początkowo utworzenia komisji parlamentarnej do zbadania sprawy. Po zapewnieniach tzw. rządu, że nie znane są jemu żadne fakty aktywności Gladio na terenie Bundesrepubliki obie partie wycofały te żądania. Tzw. parlament niemiecki nigdy sprawą tą się nie zajął.

Nie ma pewności, czy w Niemczech zgodnie z zapowiedzią H. Kohla Gladio rzeczywiście rozwiązano. Wprawdzie ZSRR legł w gruzach i jedna z przyczyn powołania przez USA w Europie sieci organizacji stay-behind zniknęła, ale miejsce ZSRR zajął nowy wróg – nacjonaliści. Zgodnie z planami Grupy Bilderberga i rockefellerowskiej Komisji Trójstronnej po upadku ZSRR przyśpieszono integrację UE. Na przeszkodzie likwidacji suwerennych państw europejskich i utworzeniu w ich miejsce jednolitej federacji rządzonej dyktatorsko via Bruksela z gabinetów banksterów stanęli niepoprawni narodowcy.

Ja osobiście uważam, że organizacja Gladio w Niemczech (i nie tylko) nadal funkcjonuje i nadal jest wykorzystywana do planów USA.  A sama USA  jest de facto narzędziem banksterów.
Na marginesie zaznaczę, że CIA tylko pozornie podlega Białemu Domowi. Jest ona instytucją dbającą przede wszystkim o interesy Wall Street – czyli banksterów.
http://www.larsschall.com/2011/09/29/wall-street-und-cia/

W tym miejscu musimy jeszcze zapoznać się pokrótce z niemiecką bezpieką o nazwie Verfassungsschutz.
http://de.wikipedia.org/wiki/Bundesamt_f%C3%BCr_Verfassungsschutz
Tym razem “polska” wikipedia podaje zadziwiająco jawnie i zgodnie z prawdą kilka niechlubnych faktów dot. początków BfV.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bundesamt_f%C3%BCr_Verfassungsschutz
A więc BfV założony został, podobnie jak BND, przy wydatnej pomocy CIA. Zatrudniał byłych funkcjonariuszy III Rzeszy, w tym ludzi z SS i Gestapo.
Najbardziej śmieszy informacja “polskiej” wikipedii o sukcesie BfV polegającym na udziale w złapaniu przemytników plutonu. Tak naprawdę była to operacja pod obcą flagą made in siostrzanej BND (z CIA w tle). Operacja miała wykazać niebezpieczeństwo rozkradania zasobów materiałów radioaktywnych w jelcynowskiej Rosji i dostania się ich w łapska niebezpiecznych terrorystów.

Tak się dziwnie składa, że korzenie nagłaśnianej ostatnio w Niemczech terrorystycznej grupki NSU określanej neonazistowską sięgają roku 1991. A to w tym właśnie roku, zgodnie z obietnicą Kohla, miała zostać ostatecznie zlikwidowana działająca w Niemczech organizacja Gladio.
http://de.wikipedia.org/wiki/Nationalsozialistischer_Untergrund

Historia “śledztwa” i ilość “wpadek” niemieckich służb w powiązaniu z NSU jedyne logiczne wyjaśnienie znajduje w tym, że to właśnie służby tą grupką kierowały. Na koniec NSU zlikwidowano (dosłownie) wykorzystując przypisywany jej neonazistowski terroryzm do nagonki na narodową opozycję w Niemczech.

Podak kilka podejrzanych “wpadek” niemieckiej bezpieki.
- W najbliższym otoczeniu terrorystycznego trio przez lata znajdowali się tajni współpracownicy BfV i BND.
- Już pod koniec lat 90-tych wstrzymano w ostatniej chwili akcję zatrzymania przez policyjne Spezialeinsatzkommando namierzonych i już wtedy rzekomo ściganych ekstremistów.
- Mamy w tej historii przypadki niszczenia przez przez BfV materiałów dowodowych przeciwko  NSU.
http://www.otz.de/web/zgt/rechtsterrorismus/detail/-/specific/Beweise-gegen-Neonazi-Trio-vor-Jahren-vernichtet-1850165028
- Zdażało się, że BfV zamiast łapać ekstremistów szpiclowała policjantów, którzy tropili poszukiwaną trójkę.
- BfV przekazała za pośrednictwem tajnego współpracownika ściganym ekstremistom pieniądze na fałszywe dokumenty.
- W serii morderstw przypisywanych NSU w kilku przypadkach w pobliżu znajdowali się przedstawiciele BfV. W jednym przypadku funkcjonariusz BfV był nieomal naocznym świadkiem zabójstwa, ale nie zgłosił tego faktu policji ani prokuraturze prowadzącym śledztwo.

Najbardziej podejrzane było samo “pojmanie” domniemanych terrorystów.

Policja dopadła dwóch męskich członków bandy w ich w samochodzie campingowym, ale niestety chwilę wcześniej popełnili oni “samobójstwo”. Zrobić to mieli rzekomo z powodu rozczarowania niewielkim łupem podczas dokonanego 2 godziny wcześniej napadu na bank (złupili 70 000 €). Przy czym znane są dwie wersje dot. “samobójstwa”. Prokuratorska – że każdy z nich sam się zastrzelił. I policji kryminalnej, że Mundlos zastrzelił najpierw kolegę, a potem samego siebie.
A gdy już obaj oni nie żyli, samochód zaczął się palić.

To jeszcze nie wszystko…
Tego samego dnia zostało podpalone i zniszczone eksplozją i pożarem (oraz akcją gaszenia go) mieszkanie całego trio w Zwikau. Podpalaczem była wspólniczka “samobójców”, która cztery dni później sama oddała się w ręce policji.
Na szczęście w pożarze w Zwikau uratowały się sporządzone przez  “terrorystów” nagrania z opisem ich zbrodni utrwalone na wielu płytach DVD.
Nawet nieuszkodzone legitymacje terrorystów terrorystów wpadły w ręce bezpieki.
http://www.politplatschquatsch.com/2011/11/nsu-kommando-spate-reue.html

I tutaj właśnie bezpieka niemiecka/amerykańska przesadziła.
Od razu przypomniała mi się historia zamachów na WTC. W gruzach wież nie odnaleziono nieomal niezniszczalnych czarnych skrzynek. Ale paszporty domniemanych porywaczy przetrwały rzekomo gigantyczne kule ognia powstałe w momentach uderzeń samolotów w wieże i wpadły w ręce CIA. To one były głównym “dowodem” wskazującym na Al-Kaidę jako organizatora i wykonawcę zamachów.
Numer ze znalezieniem w zgliszczach po pożarze w Zwikau legitymacji organizacyjnych “samobójców” od razu był dla mnie ważną wskazówką, kto za tą prowokacją stoi.

Znam też cele tej prowokacji:

- Delegalizacja NPD (i innych partii narodowych  w Niemczech).

Pierwsza próba delegalizacji NPD zakończyła się fiaskiem. Okazało się, że wiele działań NPD inicjowanych było przez agentów BfV umieszczonych w kierownictwie tej partii.

http://pl.wikipedia.org/wiki/NPD#Pr.C3.B3by_delegalizacji_partii
Gwoli wyjaśnienia dodam, że agenci ci, wykorzystując naiwność wielu (głównie) młodych ludzi związanych z NPD, popycha ich do ekscesów wymierzonych przeciwko obcokrajowcom. W rzeczywistości najważniejszym celem NPD jest uwolnienie Niemiec od wasalskiej zależności od USA i od UE oraz budowa rzeczywiście suwerennego państwa niemieckiego. Dzięki akcjom inspirowanym przez agentów bezpieki NPD przedstawiana jest w mediach jako partia ksenofobiczna, rasistowska, antysemicka, szowinistyczna i skora do przemocy, a nawet terroru.

- Dyskredytacja nacjonalizmu poprzez wiązanie go z terroryzmem.

Tuż po likwidacji przez służby ich marionetek z terrorystycznego NSU media i służby na wyścigi zaczęły “demaskować” (i czynią to nadal) powiązania NPD z terrorystami z NSU. Przygotowania do delegalizacji NPD idą pełną parą. Głównym zarzutem pod jej adresem jest właśnie domniemane wspieranie przez NPD prawicowego terroryzmu.

- likwidacja praw i swobód obywatelskich połączona z wyposażeniem służb w możliwość pełnej infiltracji społeczeństwa – rzekomo w obronie demokracji i dla zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa zagrożonego terrorem.

I tak np. w Bawarii w związku ze stwierdzeniem zagrożenia ze strony prawicowych ekstremistów wprowadzono zmiany w prawie do zgromadzeń (Versammlungsrecht), powołując się przy tym na ochronę demokracji.
http://www.innenministerium.bayern.de/sicherheit…
Absurdem jest konieczność informowania policji o tym, że chce się zorganizować publiczne zgromadzenie w liczbie już od dwóch osób…
Jakimi uprawnieniami dysponują służby w Niemczech – wiedzą tak naprawdą tylko one same. Od czasu do czasu toczy się na ten temat dyskusja publiczna. A służby po cichutku i tak robią swoje. Już przy okazji Gladio okazało się, że nie kontroluje służb ani tzw. parlament, ani tzw. rząd niemiecki.

Całkiem na marginesie dodam jeszcze, że w przeszłości BND inscenizował kilkakrotnie w Niemczech “nieudane” lub “udaremnione” zamachy terrorystyczne, organizowane zdaniem BND i mediów przez islamistów. Zamachy te były mocno nagłaśniane. Ale za każdym razem, gdy tylko dociekliwi dziennikarze natrafiali na powiązania BND z “zamachowcami”, sprawy tych nieudanych lub udaremnionych zamachów natychmiast medialnie wyciszano.

Niezwykle przebiegły agent wpływu, St. Michalkiewicz klasyfikuje państwa na poważne i niepoważne. Niepoważnymi są u niego te, których służby podlegają obcym siłom. Zgodnie z tą klasyfikacją Niemcy są państwm niepoważnym. Ich służby są de facto agendą CIA.

USA  też jest państwem niepoważnym. Ostatecznie CIA podlega banksterom z Wall Street.

Biały dom zresztą też.

Na koniec jeszcze słówko o Polsce w kontekście organizacji Gladio.
W czasach PRL nie mogła ona w Polsce naturalnie zaistnieć. Sytuacja zmieniła się po tzw. transformacji.
Czy w Polsce istnieje sterowana przez CIA organizacja Gladio?
Podejrzana śmierć Dariusza Ratajczaka, Andrzeja Leppera i wielu, wielu innych osób przypuszczenie takie potwierdza.
Potwierdza je też dziwne zachowanie niektórych odłamów polskich narodowców.
Na przykład (w międzyczasie zdelegalizowana) komórka ONR z Brzegu postępowała tak, aby media miały pretekst do kojarzenia narodowców z faszystami.

Ciekawi mnie, czy ci młodzi ludzie sami na takie zachowanie wpadli, czy też ich do tego zainspirowała bezpieka?

Ale nawet wtedy, gdy to oni sami wpadli na tak nieszczęśliwy sposób prezentowania własnego patriotyzmu, dostarczają oni propagandzie amunicji przeciwko narodowcom.
Niezależnie jednak od tego, kto owych młodych ludzi inspirował do ich salutu podejrzewam, poprzez analogię z Niemcami, że odłamy narodowców, zwłaszcza te radykalne, naszpikowane są agentami bezpieki.
Ostatecznie tzw. III RP w upodobnianiu się do obowiązujących standardów europejskich jest jednym z prymusów.

opolczyk

ps. rzekomo islamskie zamachy w Madrycie (2004) i w Londynie (2005), oraz niedawny “prawicowy” zamach  samotnego domniemanego nacjonalisty norweskiego (w rzeczywistości syjonisty i masona) w Oslo to oczywista robota organizacji Gladio.

Posted in: Polityka