Na pożegnanie WPS…

Posted on 26 Styczeń 2012 by

61


Zamierzałem zrobić czasową przerwę w publikacjach spowodowaną sprawami rodzinnymi. Informowałem o tym Admina.W związku z zamieszaniem wywołanym przez kilka moich tekstów i atakami na mnie, a także w związku z niejednoznaczną postawą redakcji WPS niniejszym żegnam się z tym portalem.

Na koniec chciałbym podzielić się z Panami z WPS garścią moich refleksji. Zapewniam, że wypływają one z życzliwości do WPS. Gdybym był do Stowarzyszenia niechętnie ustosunkowany, nie pisałbym na tym portalu.

W postawie WPS dostrzegam próbę dokonania “szpagatu” pomiędzy ideą narodową a katolicyzmem. Próbę tego szpagatu zauważyć można np. w tekscie p. Dariusza Kosiura.

“Chcę na wstępie mocno podkreślić, że krytyczna ocena polityki KK nie oznacza zanegowania uniwersalistycznych treści katolicyzmu i samej religii katolickiej. Polityka nacjonalistyczna szanuje, bowiem tysiącletnie przywiązanie narodu do tradycji katolickiej.”

http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/16/przyczyny-wspolczesnego-upadku-rp-wedlug-polityki-narodowej/

Ponieważ p. Dariusz Kosiur w dyskusjach przyznawał parokrotnie fakt znanych jemu szkód, jakie katolicyzm na przestrzeni wieków wyrządził polskiej racji stanu, takie mające wzbudzić życzliwość katolików zapewnienia o szacunku do “tysiącletniego przywiązania narodu do tradycji katolickiej” brzmią na portalu WPS mało wiarygodnie. Tym bardziej, że p. Kosiur wie, iż jest to stwierdzenie nie do końca prawdziwe. Wcześniej jeszcze, w innym miejscu padło stwierdzenie, że WPS unika konfrontacji z KK i z katolikami z powodów taktycznych – aby nie zrażać do siebie katolików.

Otóż w mojej ocenie jest to pozycja nierealna. Do konfliktu z katolikami, zwłaszcza z jego aktywistami działającymi w większości ugrupowań określających się jako narodowe (a będących w rzeczywistości katolickimi, a nie narodowymi) dojdzie prędzaj czy później. I to nie z winy WPS, a z winy katolików-fundamentalistów. Powiem więcej – obojętnie jak WPS będzie kluczyć – w ewentualnym sojuszu z jakimikolwiek ugrupowaniami, które na pierwszym miejscu na standarze mają Boga a nie Ojczyznę, do konfliktu z nimi musi dojść. Oczywiście, jeśli WPS nadal będzie stała na stanowisku rzeczywiście narodowym.

WPS miała już w przeszłości doświadczenia z ugrupowaniami katolickimi. Popierała kiedyś “wspólnego” katolickiego kandydata na prezydenta i została oszukana. Ataki fundamentalisty “szczeropolaka” też zapewne pamięta. Upartą i bezkompromisową postawę polskiego.blogu.ru w sprawie koniecznie katolickiej Polski WPS doświadcza od tygodni. Ostatnie doświadczenie z “Konwentem Narodowym” a właściwie katolickim, powinno ostatecznie dać WPS cokolwiek do myślenia.

Problemem jest to, że fundamentaliści katolicyzmu uważają ich wiarę za polską rację stanu. Określają oni samych siebie narodowcami, ale interes narodowy utożsamiają oni z katolicyzmem. I w tej sprawie nie są gotowi do żadnych kompromisów. Wg. nich Polska musi być albo katolicka, albo żadna. Polska neutralna światopoglądowo jest dla nich nie do zaakceptowania.

Nieszczęściem dla Polski jest to, że antyeuropejskie, patriotyczne ugrupowania w Polsce w ogromnej większości są katolickie. Przy czym aktyw ich stanowią najczęściej gorliwi katolicy, dla których ustępstwa na rzecz niekatolików są nie do przyjęcia. WPS jest wśród formacji narodowych rzeczywiście jedną z nielicznych perełek, gdzie Polska, a nie Bóg stoi “na sztandarze” na pierwszym miejscu.

Niestety WPS nie jest ugrupowaniem ani silnym, ani wpływowym. Stąd zapewne wypływają jej inicjatywy skupiania pod jednym sztandarem większej ilości ugrupowań a nawet pojedynczych aktywnych ludzi (np. p. Pastuszki). Jednakże wtedy z konieczności dochodzi do współpracy z ugrupowaniami, u których na sztandarach Bóg jest przed Ojczyzną. No i wtedy prędzej czy później dochodzi do starcia pomiędzy niekoniecznie katolickim pojmowaniem polskiej racji stanu prezentowanym przez WPS, a katolickim pojmowaniem racji stanu przez katolików-quasi-narodowców.

Wchodząc w układy z ugrupowaniami katolickimi WPS stoi przed alternatywą:

- WPS zaakceptuje ich pojmowanie katolicyzmu jako fundamentu państwa. Jednakże sama akceptacja tego przez WPS katolikom nie wystarczy. WPS będzie zmuszona do udziału w katolickich imprezach jako dowodu na “patriotyzm”.

- w przeciwnym wypadku WPS zostanie łokaciami wypchana z katolickiego szeregu.

Sytuacja WPS jest rzeczywiście nie do pozazdroszczenia. Chcąc zdobyć większą popularność wśród elektoratu katolickiego musiałaby WPS dorównać, a nawet przelicytować katolickość “szczeropolaka”, p. Zazgody czy polskiego.bloga.ru. Ale to wiązałoby się ze zmianą profilu z narodowego na katolicki-quasi-narodowy (w rzeczywistości antynarodowy). Wtedy też utraciłaby WPS sympatię powoli rosnącej grupki narodowców nie-katolików. Czyli tych, którzy uwolnili się już z łańcucha jahwizmu.

Jeśli WPS zdecydowanie będzie odrzucała z góry (skazane i tak na niepowodzenie) alianse z katolickimi ugrupowaniami, pozostanie nadal Stowarzyszeniem o niewielkim zasięgu.

A jeśli będzie WPS, jak do teraz, głosiła ideę narodową, puszczając jednak od czasu do czasu oczko w stronę katolików, pozostanie i bez katolików, i bez nie-katolików. Zwłaszcza ci, co uważają katolicyzm za zło i nieszczęście dla Polski zostaną takimi umizgami pod adresem katolików odstraszeni.

Polityna na nieszczęście jest dziedziną, w której w sprawach fundamentalnych konieczne jest przyjęcie jednoznacznego stanowiska. Albo jestem za Polską katolicką, wyznaniową – albo przeciwko.

Jakiekolwiek wyjście pośrednie, jakiś rozsądny kompromis, ze względu na fundamentalizm gorliwych katolików jest niemożliwy.

Metoda zabiegania o elektorat katolicki deklaracjami jak zacytowana na wstępie byłaby zrozumiała, gdyby WPS już posiadała spory, liczący setki czy nawet tysiące sympatyków elektorat w umiarkowanie katolickim środowisku. Czy WPS taki krąg sympatyków posiada – tego nie jestem jednak pewny. Dokonywane próby szpagatu pomiędzy rzeczywiście narodową racją stanu a katolicyzmem w moim przekonaniu szkodzą wiarygodności i wyrazistości WPS.

Ale to ostatecznie sama WPS określa swoją tożsamość i ja nie roszczę sobie prawa do narzucania jej czegokolwiek.

Na koniec chcę poruszyć sprawę stosowania przeze mnie “cenzury”. Otóż mam doświadczenia w tej materii z mojego własnego blogu, który w przeszłości prowadziłem. Od samego początku bezkompromisowo kasowałem i banowałem wszelkich pyskaczy, nawiedzonych patriotów wzywających do walki, czy nawiedzonych katolików chcących u mnie wklejać “proroctwa” i promować katolicyzm. Nawet Ulicki na samym początku dostał ostre napomnienie, że jak nie skończy z wulgaryzmami to wyląduje w spamie. No i poskutkowało. Pisywał u mnie od czasu do czasu i nigdy wie wywołał żadnej burdy. W sumie na drugim moim blogu w ciągu kilku zaledwie miesięcy na czarnej liście wylądowało ponad 50 osób. Ale mimo iż uprawiałem restrykcyjną i prewencyjną cenzurę nie wpłynęło to negatywnie na poczytność mojego blogu. Już po miesiącu miałem średnią wejść dziennie wyższą, niż ma ją WPS. W jednym tylko (ostatnim całym) miesiącu przed zamknięciem bloga, w marcu 2011 miałem ponad sto tysięcy wejść, a dziennie miałem 4-6 razy więcej wkliknięć niż ma je WPS.

Tak więc cenzura nie zaszkodziła mojemu blogow. Dyskusje były nawet często i ostre ale nigdy nie wulgarne (a rynsztokowe odzywki a’la Ulicki – ”dziwka da kurwa..kurwa da dziwka” – były nie do pomyślenia).

Tolerowanie w imię opacznie zrozumiałe wolności słowa i braku cenzury pyskówek, wulgaryzmów czy nachalnego katolicyzmu popularności i poczytności WPS raczej nie przyniesie.

Stowarzyszeniu Wierni Polsc Suwerennej dziękuję za gościnę i życzę powodzenia w budowaniu suwerennej Polski.

opolczyk

ps. Nie wiem, w jaki sposób mam wyrejesstrować siebie z redakcji WPS. Zwracam się o wyrejestrowanie mnie z portalu WPS przez redakcję. Zapeniam przy tym, że nawet jeśli nie zostanę wyrejestrowany, ten wpis był ostatnią moją wizytą w kokpicie WPS.

Posted in: Polityka