Zamierzałem zrobić czasową przerwę w publikacjach spowodowaną sprawami rodzinnymi. Informowałem o tym Admina.W związku z zamieszaniem wywołanym przez kilka moich tekstów i atakami na mnie, a także w związku z niejednoznaczną postawą redakcji WPS niniejszym żegnam się z tym portalem.
Na koniec chciałbym podzielić się z Panami z WPS garścią moich refleksji. Zapewniam, że wypływają one z życzliwości do WPS. Gdybym był do Stowarzyszenia niechętnie ustosunkowany, nie pisałbym na tym portalu.
W postawie WPS dostrzegam próbę dokonania “szpagatu” pomiędzy ideą narodową a katolicyzmem. Próbę tego szpagatu zauważyć można np. w tekscie p. Dariusza Kosiura.
“Chcę na wstępie mocno podkreślić, że krytyczna ocena polityki KK nie oznacza zanegowania uniwersalistycznych treści katolicyzmu i samej religii katolickiej. Polityka nacjonalistyczna szanuje, bowiem tysiącletnie przywiązanie narodu do tradycji katolickiej.”
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/16/przyczyny-wspolczesnego-upadku-rp-wedlug-polityki-narodowej/
Ponieważ p. Dariusz Kosiur w dyskusjach przyznawał parokrotnie fakt znanych jemu szkód, jakie katolicyzm na przestrzeni wieków wyrządził polskiej racji stanu, takie mające wzbudzić życzliwość katolików zapewnienia o szacunku do “tysiącletniego przywiązania narodu do tradycji katolickiej” brzmią na portalu WPS mało wiarygodnie. Tym bardziej, że p. Kosiur wie, iż jest to stwierdzenie nie do końca prawdziwe. Wcześniej jeszcze, w innym miejscu padło stwierdzenie, że WPS unika konfrontacji z KK i z katolikami z powodów taktycznych – aby nie zrażać do siebie katolików.
Otóż w mojej ocenie jest to pozycja nierealna. Do konfliktu z katolikami, zwłaszcza z jego aktywistami działającymi w większości ugrupowań określających się jako narodowe (a będących w rzeczywistości katolickimi, a nie narodowymi) dojdzie prędzaj czy później. I to nie z winy WPS, a z winy katolików-fundamentalistów. Powiem więcej – obojętnie jak WPS będzie kluczyć – w ewentualnym sojuszu z jakimikolwiek ugrupowaniami, które na pierwszym miejscu na standarze mają Boga a nie Ojczyznę, do konfliktu z nimi musi dojść. Oczywiście, jeśli WPS nadal będzie stała na stanowisku rzeczywiście narodowym.
WPS miała już w przeszłości doświadczenia z ugrupowaniami katolickimi. Popierała kiedyś “wspólnego” katolickiego kandydata na prezydenta i została oszukana. Ataki fundamentalisty “szczeropolaka” też zapewne pamięta. Upartą i bezkompromisową postawę polskiego.blogu.ru w sprawie koniecznie katolickiej Polski WPS doświadcza od tygodni. Ostatnie doświadczenie z “Konwentem Narodowym” a właściwie katolickim, powinno ostatecznie dać WPS cokolwiek do myślenia.
Problemem jest to, że fundamentaliści katolicyzmu uważają ich wiarę za polską rację stanu. Określają oni samych siebie narodowcami, ale interes narodowy utożsamiają oni z katolicyzmem. I w tej sprawie nie są gotowi do żadnych kompromisów. Wg. nich Polska musi być albo katolicka, albo żadna. Polska neutralna światopoglądowo jest dla nich nie do zaakceptowania.
Nieszczęściem dla Polski jest to, że antyeuropejskie, patriotyczne ugrupowania w Polsce w ogromnej większości są katolickie. Przy czym aktyw ich stanowią najczęściej gorliwi katolicy, dla których ustępstwa na rzecz niekatolików są nie do przyjęcia. WPS jest wśród formacji narodowych rzeczywiście jedną z nielicznych perełek, gdzie Polska, a nie Bóg stoi “na sztandarze” na pierwszym miejscu.
Niestety WPS nie jest ugrupowaniem ani silnym, ani wpływowym. Stąd zapewne wypływają jej inicjatywy skupiania pod jednym sztandarem większej ilości ugrupowań a nawet pojedynczych aktywnych ludzi (np. p. Pastuszki). Jednakże wtedy z konieczności dochodzi do współpracy z ugrupowaniami, u których na sztandarach Bóg jest przed Ojczyzną. No i wtedy prędzej czy później dochodzi do starcia pomiędzy niekoniecznie katolickim pojmowaniem polskiej racji stanu prezentowanym przez WPS, a katolickim pojmowaniem racji stanu przez katolików-quasi-narodowców.
Wchodząc w układy z ugrupowaniami katolickimi WPS stoi przed alternatywą:
- WPS zaakceptuje ich pojmowanie katolicyzmu jako fundamentu państwa. Jednakże sama akceptacja tego przez WPS katolikom nie wystarczy. WPS będzie zmuszona do udziału w katolickich imprezach jako dowodu na “patriotyzm”.
- w przeciwnym wypadku WPS zostanie łokaciami wypchana z katolickiego szeregu.
Sytuacja WPS jest rzeczywiście nie do pozazdroszczenia. Chcąc zdobyć większą popularność wśród elektoratu katolickiego musiałaby WPS dorównać, a nawet przelicytować katolickość “szczeropolaka”, p. Zazgody czy polskiego.bloga.ru. Ale to wiązałoby się ze zmianą profilu z narodowego na katolicki-quasi-narodowy (w rzeczywistości antynarodowy). Wtedy też utraciłaby WPS sympatię powoli rosnącej grupki narodowców nie-katolików. Czyli tych, którzy uwolnili się już z łańcucha jahwizmu.
Jeśli WPS zdecydowanie będzie odrzucała z góry (skazane i tak na niepowodzenie) alianse z katolickimi ugrupowaniami, pozostanie nadal Stowarzyszeniem o niewielkim zasięgu.
A jeśli będzie WPS, jak do teraz, głosiła ideę narodową, puszczając jednak od czasu do czasu oczko w stronę katolików, pozostanie i bez katolików, i bez nie-katolików. Zwłaszcza ci, co uważają katolicyzm za zło i nieszczęście dla Polski zostaną takimi umizgami pod adresem katolików odstraszeni.
Polityna na nieszczęście jest dziedziną, w której w sprawach fundamentalnych konieczne jest przyjęcie jednoznacznego stanowiska. Albo jestem za Polską katolicką, wyznaniową – albo przeciwko.
Jakiekolwiek wyjście pośrednie, jakiś rozsądny kompromis, ze względu na fundamentalizm gorliwych katolików jest niemożliwy.
Metoda zabiegania o elektorat katolicki deklaracjami jak zacytowana na wstępie byłaby zrozumiała, gdyby WPS już posiadała spory, liczący setki czy nawet tysiące sympatyków elektorat w umiarkowanie katolickim środowisku. Czy WPS taki krąg sympatyków posiada – tego nie jestem jednak pewny. Dokonywane próby szpagatu pomiędzy rzeczywiście narodową racją stanu a katolicyzmem w moim przekonaniu szkodzą wiarygodności i wyrazistości WPS.
Ale to ostatecznie sama WPS określa swoją tożsamość i ja nie roszczę sobie prawa do narzucania jej czegokolwiek.
Na koniec chcę poruszyć sprawę stosowania przeze mnie “cenzury”. Otóż mam doświadczenia w tej materii z mojego własnego blogu, który w przeszłości prowadziłem. Od samego początku bezkompromisowo kasowałem i banowałem wszelkich pyskaczy, nawiedzonych patriotów wzywających do walki, czy nawiedzonych katolików chcących u mnie wklejać “proroctwa” i promować katolicyzm. Nawet Ulicki na samym początku dostał ostre napomnienie, że jak nie skończy z wulgaryzmami to wyląduje w spamie. No i poskutkowało. Pisywał u mnie od czasu do czasu i nigdy wie wywołał żadnej burdy. W sumie na drugim moim blogu w ciągu kilku zaledwie miesięcy na czarnej liście wylądowało ponad 50 osób. Ale mimo iż uprawiałem restrykcyjną i prewencyjną cenzurę nie wpłynęło to negatywnie na poczytność mojego blogu. Już po miesiącu miałem średnią wejść dziennie wyższą, niż ma ją WPS. W jednym tylko (ostatnim całym) miesiącu przed zamknięciem bloga, w marcu 2011 miałem ponad sto tysięcy wejść, a dziennie miałem 4-6 razy więcej wkliknięć niż ma je WPS.
Tak więc cenzura nie zaszkodziła mojemu blogow. Dyskusje były nawet często i ostre ale nigdy nie wulgarne (a rynsztokowe odzywki a’la Ulicki – ”dziwka da kurwa..kurwa da dziwka” – były nie do pomyślenia).
Tolerowanie w imię opacznie zrozumiałe wolności słowa i braku cenzury pyskówek, wulgaryzmów czy nachalnego katolicyzmu popularności i poczytności WPS raczej nie przyniesie.
Stowarzyszeniu Wierni Polsc Suwerennej dziękuję za gościnę i życzę powodzenia w budowaniu suwerennej Polski.
opolczyk
ps. Nie wiem, w jaki sposób mam wyrejesstrować siebie z redakcji WPS. Zwracam się o wyrejestrowanie mnie z portalu WPS przez redakcję. Zapeniam przy tym, że nawet jeśli nie zostanę wyrejestrowany, ten wpis był ostatnią moją wizytą w kokpicie WPS.






Jerzy Ulicki-Rek
26 Styczeń 2012
Panie Szubert.
Pozwole sobie przypomniec panu ,ze pozegnal sie pan z WPS juz raz poprzednio i dal nam slowo ,ze TAMTEN wpis byl ostatnim.
Znajac panskie metody wyrazilem co prawda swoje watpliwosci co do tego “ostatniego” wpisu majac nadzieje ,ze moze sie pomyle w swoich “przepowiedniach”..
Widze ,ze-niestety-mialem racje.
Probuje pan dalej mieszac tyle tylko ,ze gdzie indziej
Moze pozegna sie pan z tym forum raz na zawsze?
Zgodnie z panska obietnica dana nam publicznie i przy swiadkach:)?
Jerzy Ulicki-Rek
p.e.1984
26 Styczeń 2012
Panie Opolczyk, chciałbym z Panem nawiązać jakiś kontakt (jeśli ktoś z czytelników może poinformować P. Opolczyka – poproszę), proszę o wpis na moim blogu, w dziale http://myslnarodowa.wordpress.com/polska-mysl-marodowa/
Co do Pana Jerzego Ulickiego-Rek-a – nie potrafię pogodzić Pana narodowych deklaracji, z Pana zachowaniem w tym wątku: http://prawda2.info/viewtopic.php?t=18747 (swoją drogą – nie widzę Pana aktywności w innym wątku, gdzie powinien Pan atakować autora “czosnkiem i pejsem” za sprzeciw wobec samobójstw narodowych: http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/23/polskie-zrywy-narodowe/ ). Pana “narodowość” skupiła się widać w postawie wobec mitu holokaustu. To trochę za mało.
—
Witam,
nawiązałem kontakt poprzez wpis pod wskazanym adresem.
opolczyk
Dariusz Kosiur
26 Styczeń 2012
Re: opolczyk
Powiem krótko: szkoda, szkoda, że Pan rezygnuje z pisania na stronie WPS.
Pańskie teksty niewątpliwie wzbogacały tematyczny zakres naszej strony. Mieliśmy górne “C” i dolne “C”, a może obejmowaliśmy nawet kilka oktaw, nie tylko jedną gamę.
Wydaje mi się, że powinienem jednak coś wyjaśnić. Otóż, WPS ma polityczne ambicje. Te ambicje są nacjonalistyczne – i żeby nie być śmiesznym, dodam, że nie myślimy o perspektywie dnia jutrzejszego, ale o znacznie dalszej.
Tworzywem dla polityki jest naród, społeczeństwo. Jesteśmy jednak, jako nacjonaliści, realistami i doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że politykę można realizować w społeczeństwie takim, jakim ono jest. Nasze społeczeństwo przyznaje się (w większości) do katolicyzmu, ale z całą pewnością można twierdzić, że fundamentalizm jest mu obcy. Istnieje także wiele przesłanek ku temu, żeby twierdzić, iż większość katolików opowiada się za świeckością państwa – z pewnością nie chciałaby mieć nad sobą podwójnej władzy, cywilnej i kościelnej.
WPS przyjmując skrajne stanowisko, czy to katolickiego fundamentalizmu, czy skrajnego ateizmu walczącego z religią, być może z medialnego punktu widzenia byłoby czymś oryginalnym i może dzięki temu nawet zaistniałoby medialnie jako ciekawa efemeryda. Jednak z politycznego punktu widzenia całkowicie przekraślałoby to jakiekolwiek szanse WPS na wyjście z takiego politycznego marginesu.
Fundamentaliści, którzy opowiadają się za państwem katolickim oraz fundamentaliści zwalczający religie są w znakomitej większości fundamentalistami zawodowymi, którzy realizują swoją zleconą polityczną robotę dzielenia Polaków i skupiania ich na walce między sobą. Dlatego nie możemy opowiedzieć się po żadnej z takich skrajnych stron.
Czy takie poglądy można nazwać koniunkturalizmem WPS? Sadzę, że nie. Gdybyśmy rzeczywiscie myśleli wyłącznie w kategoriach własnych zysków na polityce, to już dawno opowiedzielibyśmy się po stronie PO lub PiS, czy odwrotnie.
Widzimy natomiast potrzebę i konieczność uświadamiania społeczeństwu historycznej i politycznej prawdy o KK (w ogóle prawd historycznych !) jako niezbędnego elementu narodowej świadomości, a ta z kolei jest niezbędna do politycznego myślenia o trwaniu i rozwoju narodu i jego państwa – to jest praca ogromna i niestety, nigdy jeszcze w Polsce nie realizowana. Pewne bardzo skromne próby były podejmowane tu, na stronie WPS – i szkoda, naprawdę szkoda, że rezygnuje Pan ze swojej działalności tak szybko, z działalności, która wpisywała się właśnie w tę idę.
Historia chrześcijaństwa w Polsce ma 1000 lat. Historia o J.Piłsudskim ma zaledwie 100 lat, a uwzględniając przerwy w apoteozie tej postaci, ok. 60 lat. Proszę teraz zwrócić uwagę, z jakim zacietrzewieniem reagują wielbiciele (nie zanjacy historii) legendy J.Piłsudskiego na historyczne prawdy o tej postaci. A przecież Piłsudski to nie to samo, co wiara, religia. Stowarzyszenie WPS swoją działalnością nie ma zamiaru konfliktować społeczeństwa – i tu nie chodzi nawet o ewntualny nasz błąd polityczny, ale o straty polityczne dla narodu z powodu inicjowania takich konfliktów.
Na koniec podkreślę raz jeszcze. Srona WPS jest stroną, na której Stowarzyszenie WPS prezentuje sowje polityczne stanowisko, ale także jest wolną narodową trybuną, która umozliwia polityczną dyskusję, wymianę informacji i poszerzanie wiedzy politycznej. A służyć to ma kształtowaniu narodowej świadomości.
Nie żegnam Pana “opolczyka”, mówię jedynie do zobaczenia.
p.e.1984
26 Styczeń 2012
Czy mogę prosić o opublikowanie mojej wypowiedzi?
Jerzy Ulicki-Rek
26 Styczeń 2012
Dariusz.
Szacunek.
adm
26 Styczeń 2012
Podpisuję się pod panem Dariuszem.
Jerzy Ulicki-Rek
Wyrażajmy szacunek dla wszystkich, a będzie dobrze.
Wyskakiwanie z atakiem za każdym razem nawet na oponenta nie służy dyskusji i szkodzi także tej stronie
adm
Jerzy Ulicki-Rek
26 Styczeń 2012
Szanowny adminie
A moze by tak przeniesc te wpisy tam gdzie one naleza czyli do dzialu:”Jerzy Ulicki versus “oplczyk”?
Przeciez zakladanie nowego tematu po to tylko aby nam po raz n-ty oswiadczyc ,ze p.Szubert sie z nami zegna wyglada co najmniej niepowaznie.
Poza tym to:
“Panie Szubert.
Pozwole sobie przypomniec panu ,ze pozegnal sie pan z WPS juz raz poprzednio i dal nam slowo ,ze TAMTEN wpis byl ostatnim.
Znajac panskie metody wyrazilem co prawda swoje watpliwosci co do tego „ostatniego” wpisu majac nadzieje ,ze moze sie pomyle w swoich „przepowiedniach”..
Widze ,ze-niestety-mialem racje.
Probuje pan dalej mieszac tyle tylko ,ze gdzie indziej
Moze pozegna sie pan z tym forum raz na zawsze?
Zgodnie z panska obietnica dana nam publicznie i przy swiadkach:)?
Jerzy Ulicki-Rek”
to tylko kulturalne pytanie.
jerzy Ulicki-Rek
ps.Widzi Pan jak to dziala?
Marnujemy czas na bzdety .
Jerzy
polski.blog.ru
26 Styczeń 2012
Re Dariusz Kosiur
Należy odróżnić “fundamentalizmy” – propagandę klerykalną i antyklerykalną – od domagania się prawa do bycia prawdziwym Polakiem i mieszkania w prawdziwej Polsce.
Z faktu, że większość dzisiejszych mieszkańców RP nie jest ateistami, ale i nie jest de facto katolikami – wyprowadza Pan wniosek, że należy “ciąć po skrzydłach” i promować “realistycznie” niezacietrzewioną, nijaką większość (w rewolucyjnym parlamencie francuskim nazywaną: “błoto”). Nie może być polskiej Polski, bo owa “katolicko-niekatolicka” większość jej nie chce, nie rozumie, a zapewne i w ogóle nie zna (przecież w telewizji jej nie zobaczą, chyba że na starym filmie).
Rozumowanie to – być może taktycznie słuszne – ma jednak taką poważną słabość, że ulegając gustom tej większości (sterowanej, przypomnijmy, zdalnie przez media i oświatę w antypolskim kierunku), będziecie Panowie zmuszeni zjeżdżać nieustannie w dół, niczym po równi pochyłej.
Dam przykład.
Jeżeli większość kierowców parkuje obecnie z pogwałceniem przepisów i zasad współżycia społecznego na chodnikach i trawnikach, zastawiając swoimi pojazdami i niszcząc w sposób uniemożliwiający korzystanie ciągi komunikacyjne dla pieszych, a władza i Kościół na to nie reagują – to ruch narodowy powinien się tym zająć, czy nie?
Według Panów filozofii, ruch narodowy powinien pójść środkiem i odciąć się zarówno od zwolenników łamania przepisów i zasad współżycia, jak i od postawionych na jednej z nimi płaszczyźnie “fundamentalistów”, czyli zwolenników poszanowania tych przepisów i zasad. A przy okazji dokopać hierarchicznemu Kościołowi. REALISTYCZNIE.
Tylko dokąd to prowadzi? Zwolennicy normalności zostaną skonfundowani, że opowiadanie się za dobrem nie popłaca (skoro się ich stawia na równi ze zwolennikami zła), a widząc to wszystko, większość będzie coraz śmielej łamać nie tylko przepisy ruchu drogowego, ale i wszelkie inne zasady społeczne i normy moralne. Czyli zjeżdżać po równi pochyłej w dół, w “błoto”.
Co zbudujecie, Panowie, z tą skorumpowaną (również przez siebie, w sensie moralnym), większością? NIC DOBREGO, A NA PEWNO NIE ODBUDUJECIE PRAWDZIWEJ POLSKI, ANI PRAWDZIWEGO POLSKIEGO RUCHU NARODOWEGO.
Tak każe sądzić właśnie POLITYCZNY REALIZM, który oznacza opowiadanie się WYŁĄCZNIE ZA PRAWDĄ I DOBREM i szukanie środków dla realnego, rzeczywistego zwycięstwa tych wartości.
Anonim
26 Styczeń 2012
Widze ze Ulicki probuje rozwalic kolejne forum. Czy wlasciciele tej strony nie widza ze jemu zalezy tylko na robieniu zadym. Jak wiadc juz dyktuje Kosiurowi co jest bzdetami a co nie. Jak go admin nie uspokoi to niedlugo nikt tutaj nie bedzie zagladal
gość
26 Styczeń 2012
panowie którzy mają swoje blogi dyskutujcie na nich a stąd raczcie się wynieść.
ciągle te same bzdety
chadko słuchać
gość
26 Styczeń 2012
Ulicki-Rek
mędzisz na okrągło to samo
łap się psiego ogona, jak masz taką potrzebę
p.e.1984
26 Styczeń 2012
polski.blog.ru: Według Panów filozofii, ruch narodowy powinien pójść środkiem i odciąć się zarówno od zwolenników łamania przepisów i zasad współżycia, jak i od postawionych na jednej z nimi płaszczyźnie „fundamentalistów”, czyli zwolenników poszanowania tych przepisów i zasad. A przy okazji dokopać hierarchicznemu Kościołowi. REALISTYCZNIE.
Bzdury. Pokażę na czym polega błąd takiego myślenia. Łamać zasad etycznych i norm współżycia społecznego nie należy niezależnie od poglądów religijnych. Jeśli komuś poglądy religijne ułatwiają postępowanie według ogólnie przyjętych norm etycznych – bardzo dobrze, ale to jego prywatna sprawa. Narodowiec powinien przestrzegać w stosunku do członków swojego narodu i jego organizacji państwowej określonych norm, uzasadniając je obowiązkiem wobec narodu – i wobec każdego Polaka z osobna. Nie negując roli potrzeb religijnych w życiu człowieka, nie uznaję przynależności do określonego kościoła / wyznawania określonej religii za część składową jego obowiązków wobec narodu / postawy narodowej – bo to naruszenie wolności sumienia/wyznania. Częścią składową obowiązków wobec narodu jest przestrzeganie określonych zasad etycznych / norm współżycia społecznego – nie zaś – wyprowadzanie ich z tego samego nadprzyrodzonego źródła.
polski.blog.ru
26 Styczeń 2012
Re p.e.1984
Przykro mi, ale nie rozumiemy się. Pan wziął cytat odnoszący się do konkretnego zagadnienia, w którym:
a/ zło tryumfuje
b/ problem (parkowania) pozostaje nie naprawiony
c/ dobro jest zrównane ze złem (jako dwa “fundamentalzmy”
i pomija Pan mój protest, że tak, jak nie można traktować w ten sposób przeciwników nieprawidłowego parkowania, tak samo nie powinno się traktować zwolenników katolicyzmu i respektowania jego postulatów w życiu społecznym.
Z dalszej części Pańskiego wpisu wnoszę, że Pan uważa kulturę katolicką za możliwą do wyekstrahowania z kultury polskiej, narodowej i odstawienia jej na bok, żeby nie przeszkadzała w spełnianiu politycznych obowiązków wobec narodu.
Otóż Pan się całkowicie myli i nie rozumie Pan polskiej kultury katolickiej i samej istoty pojęcia Polak-katolik. Otóż, Polak-katolik interesuje się sprawami ojczyzny, państwa i narodu i stawia je w życiu publicznym na pierwszym (!) miejscu właśnie dlatego, że jest produktem, częścią i beneficjentem katolickiej polskiej kultury i stworzonego przy jej pomocy (pod kierunkiem Kościoła) katolickiego narodu polskiego.
I tak ukształtowany Polak-katolik chce wierzyć w Boga i chce, by stał przy nim Bóg jako współtwórca, przyjaciel i obrońca Polaka-katolika i jego państwa, a także mieszkających w nim przedstawicieli innych wyznań, a nawet osób niewierzących.
Dewiza I Rzeczypospolitej: Jeśli Bóg jest z nami, (to) któż (wystąpi) przeciwko nam?
Znaleźli się tacy po rewolucji anty-francuskiej 1789 roku: bezbożnicy, libertyni i masoni. W Wikipedii czytamy o pośle rosyjskim Riepninie: “Waldemar Łysiak w powieści historycznej “Milczące psy” opisuje związek Nikołaja Repnina z Izabelą Czartoryską, którego owocem miały być narodziny Adama Jerzego Czartoryskiego. Adam Kazimierz miał nawet zamierzać zanieść dziecko w koszyku do rosyjskiej ambasady. Do romansu z Czartoryską przyznawał się też Armand Louis de Gontaut, książę de Lauzun, który w swych Pamiętnikach wspomina o rosyjskim ambasadorze Repninie, jako o pokonanym rywalu o jej względy. Czartoryscy chcieli przeszkodzić wydaniu pamiętników w 1822 roku i potem w 1858.”.
Adam Kazimierz Czartoryski, to zastępca szefa polskiej masonerii, Ignacego Potockiego, który przewodził stronnictwu propruskiemu, prowadzącego Polskę wprost do likwidacji. Adam Jerzy Czartoryski to także mason i szef władz powstania listopadowego, które doprowadziło do likwidacji Królestwa Polskiego.
Zob.:
KATOLEWICA POLSKIEGO OŚWIECENIA
http://polski.blog.ru/120599139.html
Католевые польского Просвещения
Nie ma się więc co czepiać katolików, tylko trzeba się od nich UCZYĆ patriotyzmu i rozumienia najważniejszych problemów państwowych i narodowych. A wszyscy katolicy śpiewali:
Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,
Nie damy pogrześć mowy!
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy,
Nie damy, by nas zniemczył wróg…
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis
Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy Ducha,
Aż się rozpadnie w proch i pył
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg…
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił.
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił,
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg…
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis
Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę.
Na Polski imię, na Jej cześć
Podnosim czoła dumne,
Odzyska ziemię dziadów wnuk…
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis
.
Czy czterokrotne użycie tu słowa “Bóg” może komukolwiek zdrowemu na ciele i umyśle przeszkadzać? W tej pięknej pieśni jest wszystko, co trzeba i powinna być ona oficjalnym polskim hymnem narodowym. Niestety, masońscy soc-liberałowie Piłsudskiego zadecydowali po zamachu majowym inaczej.
Zbyszek
26 Styczeń 2012
Opolczyk:
Milo bylo z Panem porozmawiac, dziękuję za tę wymianę pogladów. Jak juz pisalem w innym wątku: “w Polsce powinno byc miejsce i dla katolika i dla rodzimowiercy”. Zal, że wsrod polaków-katolików jest tyle fanatyków. Muszę przyznac, ze jedno zydostwu się udalo, polscy goje (i nie tylko) utozsamiają z nimi jedyną prawdziwa religię. Roczniki z Hildesheim w związku ze śmiercią Mieszka II stwierdzają:
“Chrześcijaństwo tamże (w Polsce) przez jego poprzedników dobrze zaczęte, a przez niego bardziej umocnione, żałośnie upadło”.
Ponowne umocnienie się chrzescijanstwa na ziemiach polskich bylo wynikiem czynnej pomocy dla Kazimierza Odnowiciela udzielonej przez cesarza niemieckiego Henryka III i przy wsparciu Jaroslawa Mądrego (dogadali się, ponieważ potęga Mieclawa wzrastała). Dzieki temu duza czesc ludnosci Polski zostala skutecznie skatoliczona i dlatego też niektórzy polscy narodowcy wiązą polskosc z katolicyzmem. Jednak “Polskosc” przynalezy do sfery materialnej a nie duchowej. Katolicyzm zas glosi:
“A tu już nie ma Greka ani Żyda”; „Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery”.
To nie są polskie idee narodowe. Ludzie pokroju p. Polski.blog.ru powinni Henryka III po rękach calowac. Potem było Jezuickie wychowanie, które tak okreslił Józef Wybicki:
“Jezuici, w innych krajach oświeceni, u nas w powszechnym zamroku. Niezrozumiałą łaciną nieszczęśliwe nasze obciążali głowy. Myśleć nas nie uczono, nawet zakazywano. Być inaczej nie mogło. Rządu opieka nie rozciągła się do edukacji publicznej. Poruczona zupełnie została jezuitom, i od nich jeszcze ciemniejszym … tak nazwanych dyrektorom, w których dzikie i tyrańskie ręce z woli rodziców wpadliśmy. W nich żywość dowcipu, ciekawość, łatwe pojęcie, te dary najdroższe natury, gdy dobrze z młodości prowadzone, były w ich oczach przywarą; mimo wiek i krew samą należało być zlodowaciałym, ponurym, milczącym i jak zwykle mnichy, aż do podłości pokornym. Nie dano duszy pokarmu i nawet ciału gimnastyki broniono. Barbarzyńcy! Chcieli mieć z młodzieży cienie i mary, z obywateli przeznaczonych do służenia ojczyźnie radą i orężem — nieczułe i ciemne stwory… Oni to rzucili nasienie zguby naszej publicznej, które nam wydało owoc hańby i niewoli…”.
Dziękuję równiez Panu Dariuszowi za mozliwosc wypowiedzenia moich pogladów.
polski.blog.ru
26 Styczeń 2012
Józef Wybicki, czyli “jak się wejdzie między wrony…”
“Wspominając o wolnomularskich powiązaniach Dąbrowskiego i Wybickiego, należy pamiętać o szczególnie wyeksponowanej w Legionach Polskich we Włoszech symbolice masońskiej. Faktem jest, że główne hasła rewolucji francuskiej (i do dziś obowiązujące w tym kraju): Wolność, Równość, Braterstwo, a także legionowe „Wszyscy ludzie wolni są bracia”, wywodzą. się z ruchu wolnomularskiego, są kośćcem idei masońskiej. W Europie przełomu XVIII i XIX wieku, gdy kształtowały się odmienne od dotychczasowych modele wychowania i rządzenia państwem, nowe zasady organizacji systemu władzy w społeczeństwie obywatelskim – po prostu niemożliwe było kierowanie tymi przemianami bez zaangażowania w wolnomularstwie. Z czasem nawet w niektórych środowiskach zaczęto się snobować na masonerię, nie wypadało zaliczać siebie do elit przywódczych społeczeństwa i nie należeć do którejś z lóż. Ruch wolnomularski, nie podporządkowujący się żadnej władzy totalitarnej czy absolutnej, niechętnie był widziany przez władców Świętego Przymierza. Jednak wcześniej, w epoce napoleońskiej wolnomularstwo w zasadzie rozwijało swą działalność bez przeszkód, nic też dziwnego, że wszyscy dowódcy legionowi (nie wyłączając Dąbrowskiego i Wybickiego) byli adeptami Sztuki Królewskiej, (…)
Przynależność generała Jana Henryka Dąbrowskiego do masonerii udowodniona jest bezspornie. Inicjowany był (według opinii prof. Jana Pachońskiego) 9 maja 1805 roku w Wielkim Wschodzie Mediolańskim, co miało konkretny sens polityczny, gdyż obediencja ta była nieprzychylna Francji. W owym czasie Legiony de facto nie istniały już jako jedna odrębna formacja i rozgoryczenie Polaków wobec polityki władz Republiki miało uzasadnienie. Według ustaleń S. Małachowskiego-Łempickiego i A. Lewaka, Dąbrowski miał być kawalerem Różanego Krzyża w loży siódmego stopnia „Braci Francuzów i Polaków Zjednoczonych”. Z kolei prof. Ludwik Hass, wybitny działacz dziejów wolnomularstwa, jest zdania, że inicjacja masońska generała nastąpiła już 2 czerwca 1805 roku, przy okazji połączenia dwu głównych włoskich central wolnomularskich. Otrzymać miał 29 stopień wtajemniczenia (Kawalera Kadosz) nowo utworzonego Wielkiego Wschodu Włoch w Mediolanie. Jednak ustalanie racji któregokolwiek z obydwu znakomitych autorów nie wydaje się tu konieczne, jako że wątpliwość dotyczy jedynie daty inicjacji, a nie faktu przynależności.”
http://wolnomularstwo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=83&Itemid=44
* * *
“Ciemnota! Uprzedzenie! Waszym jest płodem niewola; a ta matką fizycznych i moralnych cierpień człowieka. Te niezliczone rodzaje obłędów, które hańbą rodzaj ludzki okryły, z jednego nieoświecenia płyną” – pisał Wybicki.
No cóż, jak się wejdzie między wolnomu… – przepraszam – między wrony, trzeba krakać, jak i one.
Wielu masonów było prorewolucyjnymi propagandystami, wielu historyków było masonami, zaś postoświeceniowa historiografia była czystą masońską propagandą antykatolicką i antyfeudalną, pisaną według wyznaczonych z góry ramowych zasad i miała na celu sławienie nowego liberalnego świata na tle jednoznacznie przez siebie potępionego świata chrześcijańskiego.
Jak się ktoś tego naczytał, nie tylko zresztą za Stalina, to później miał na całe życie skrzywiony obraz feudalizmu i kontrreformacji. A jezuci odegrali w niej (i w katolickim oświeceniu sarmackim) bardzo istotną i pożyteczną rolę.
p.e.1984
26 Styczeń 2012
polski.blog.ru: pomija Pan mój protest, że tak, jak nie można traktować w ten sposób przeciwników nieprawidłowego parkowania, tak samo nie powinno się traktować zwolenników katolicyzmu i respektowania jego postulatów w życiu społecznym.
Bynajmniej. Moja wypowiedź w całości wystarcza za odpowiedź do całej Pana (i Panu podobnych) retoryki. Wygłaszanej tu – i we wszystkich wątkach. Dodam jeszcze gwoli uzupełnienia powszechne nadużycie w argumentacji Pana i osób Panu podobnych – otóż Pana zdaniem to “ta druga strona parkuje nieprawidłowo”, natomiast przynależność do Pana “strony” gwarantuje prawidłowe parkowanie.
polski.blog.ru: Otóż Pan się całkowicie myli i nie rozumie Pan polskiej kultury katolickiej i samej istoty pojęcia Polak-katolik. Otóż, Polak-katolik interesuje się sprawami ojczyzny, państwa i narodu i stawia je w życiu publicznym na pierwszym (!) miejscu właśnie dlatego, że jest produktem, częścią i beneficjentem katolickiej polskiej kultury i stworzonego przy jej pomocy (pod kierunkiem Kościoła) katolickiego narodu polskiego.
Nie ma czegoś takiego jak “katolicki naród polski”. Polak ma obowiązki narodowe polskie – i ma je mieć na pierwszym miejscu (wszelkie nieszczęścia narodu polskiego wynikły z zapominania o tej podstawowej sprawie). Katolicyzm Polaka jest jego prywatną sprawą – i inny Polak nie ma powodu znać przekonań religijnych katolika. Ma je obowiązek szanować – w takich granicach, jakie wynikają z powiedzenia “Wolność Twojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność mojego nosa”.
Przynależność etniczna/plemienna jest z obszaru biologicznego, wiąże się z urodzeniem. Przynależność religijna jest z obszaru kultury, obyczaju. Kultura i obyczaj się zmienia, etnos trwa. Stąd do niedawna w Niemczech obowiązywało prawo krwi. Polak jest Polakiem niezależnie od tego, czy czci Swarożyca, Światowida, Jezusa czy Mahometa – o ile rozumie swoje zobowiązania wobec narodu polskiego – i każdego innego Polaka. Z tych zobowiązań musi wynikać jego etyka narodowa (obejmująca relacje międzyludzkie – i jego relacje z narodem oraz państwem narodowym – http://www.nonpossumus.pl/biblioteka/roman_dmowski/mysli/d-I.php ). Z przekonań religijnych (indywidualnych) mogą wynikać normy etyczne, ale muszą być one niesprzeczne z etyką narodową. Jeśli są sprzeczne – należy zdelegalizować kult.
Jeśli katolik nie chce uszanować Polaka w etnicznym Polaku-przedstawicielu innej religii (przestrzegającego zasad wynikających z etyki narodowej) – nie ma się prawa mienić narodowcem. Co najwyżej – fanatykiem religijnym polskiego pochodzenia (które sobie widać lekceważy).
opolczyk
26 Styczeń 2012
P.e.1984:
W pełni podzielam Pańskie stwierdzenie:
“Narodowiec powinien przestrzegać w stosunku do członków swojego narodu i jego organizacji państwowej określonych norm, uzasadniając je obowiązkiem wobec narodu – i wobec każdego Polaka z osobna.”
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/26/na-pozegnanie-wps/#comment-8669
Jest to dokładnie to, o czym i ja mówię i piszę od dawna.
(Blogowi.ru odpowiem tutaj na marginesie:
“Czy czterokrotne użycie tu słowa „Bóg” może komukolwiek zdrowemu na ciele i umyśle przeszkadzać?”
Choremu na umyśle jahwiście inwokacje do żydowskiego boga Jahwe nie przeszkadzają.
I dlaczego Polak ma prosić o pomoc żydowskiego Jahwe? Bo tym “Bogiem” jest właśnie żydowski plemienny Jahwe. Złe jest to z tego powodu, że gorliwi katolicy modlą się do Jahwe i czekają, aż on sprawi cud. Zamiast uwolnić się z łańcucha jahwizmu i sprawę wziąć we własne ręce.)
P.e.1984
Z zainteresowaniem przeczytałem wymianę zdań pomiędzy Panem/Panią a Ulickim pod tym linkiem.
http://prawda2.info/viewtopic.php?t=18747
Pańska odpowiedź Ulickiemu jest kwintesencją mądrego patriotyzmu, przeciwstawiająca się oszołomstwu i durnocie Ulickiego i jemu podobnych:
“Problem kształtowania świadomości narodowej, problem kształtowania wśród Polaków postaw służących narodowi jest kluczowy. Dziś, tu i teraz podstawowym problemem jest brak świadomości narodowej Polaków. Problemem jest propagowanie przez łotrów nie tylko antypolskich, ale i – pseudopatriotycznych postaw, które prowadzą ten naród od klęski do klęski. Postaw, które ponad narodem i obowiązkiem wobec narodu stawiają samobójczą bohaterszczyznę i egoizm. Póki Polacy nie zidentyfikują fałszu i antynarodowości propagowanych wśród nich postaw – póki nie odnajdą prawdziwej postawy narodowej – nic ich przed klęską, rozbiorem i okupacją nie uratuje. Bo temu, co jest szykowane mogą się przeciwstawić narody świadome i skonsolidowane wokół własnych interesów. A nie – wewnętrznie skłócone zbieraniny egoistów.
Mówiąc metaforycznie – jeśli idzie na nas obca armia, to problemem jest to, że ona na nas idzie, czy to, że nie mamy własnej armii? Pan chce krzyczeć, że tu idą. Ja krzyczę, że idą tu – a my nie mamy armii – i nie możemy jej budować na wzorcach podsuwanych nam przez naszych wrogów. Ja próbuję pokazywać, na jakich wzorcach naszą armię należy zbudować, żeby wrogie plany się nie dały zrealizować. Pan chce opisywać, co wroga armia planuje.”
Z Ulickim jest jeszcze gorzej, niż Pan tam napisał. On nie tylko straszy, że żydostwo na nas ciągnie, ale jeszcze podpisując się pod listem poparcia nawiedzonego jahwisty ks. Natanka utrwala owe szkodliwe wzorce fałszywego patriotyzmu opartego na prymacie jahwizmu nad polską racją stanu.
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/24/jerzy-ulicki-rek-do-opolczyka/#comment-8624
W normalnych warunkach, gdyby Polska nie była zatruta jahwizmem Natanek powinien wylądować w zamkniętym zakładzie na obserwacji. Być może pomogłyby jemu elektrowstrząsy. Tenże Natanek jest niebezpiecznym prowodyrem zaganiających Polaków do ślepego kultu Jezusa/Joszue.
Naszą tragedią jest to, że wymyślonej przez okupantów Polski, a służącej ogłupianiu społeczeństwa “poprawności politycznej” akceptowanej przez rzesze Polaków laickich, na drugim biegunie, jako “patriotyczny” i narodowy, propagowany jest fanatyczny jahwizm, mający takie same żydowskie korzenie jak poprawność polityczna.
No i Ulicki, węszący wszędzie żydowskie spiski, idzie na lep żydo-katolicyzmu, popierając wroga polskiej racji narodowej – żydo-katolickiego fanatyka Natanka, który kult Jahwe i jego domniemanego syna kreuje na ratunek dla Polski.
Wielokrotnie podkreślałem, że to właśnie katolicki fanatyzm i fundamentalizm i katolicka nietolerancja w sposób kapitalny przyczyniły się do upadku Rzeczypospolitej, a obecnie odpowiedzialne są za skłócanie społeczeństwa i za utrwalanie szkodliwych, chorych wzorców “polskiego” patriotyzmu.
Nie można, będąc świadomym Polakiem, na pierwszym miejscu stawiać interesów religii żydowskigo Boga. Na pierwszym miejscu musi stać Polska, a wiara musi powrócić na jej miejsce – ma ona być sprawą prywatną, osobistą i nie może mieć priorytetu na polityką i racją stanu państwa.
Tym bardziej może dziwić postawa Ulickiego, który deklaruje się jako ateista. Na mój tekst “Idea państwa narodowego a katolicyzm”
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/16/idea-panstwa-narodowego-a-katolicyzm/
ten niepoczytalny typ odpowiedział bełkotliwym atakiem wymieszanym z rynsztokową “polszczyzną”.
Przy czym nie udowodnił on mi ani jednej naciąganej tezy. Bełkot i rynsztok zastąpił u niego dyskusję i argumentację.
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/16/idea-panstwa-narodowego-a-katolicyzm/#comment-8304
Dodatkowo wybełkotał on tam:
“Nawet ja,stary ateista i heretyk-gdbym nie znal p.Szuberta z wielu innych stron gdzie publikowal swoja wypowiedzi- stanal bym w obronie kosciola czytajac nieprzytomne atak.”
Ten niepoczytalny typ zapomniał już, jak sam szydził z wierzących, że modlą się do “żydka przybitego do dwóch desek”.
Osobiście wydaje mi się, że Ulicki po prostu chce zaistnieć. Pisać sam nie pisze, bo nie tylko nie potrafi, ale po prostu nie ma żadnej klarownej wizji ani koncepcji. Jego jedyną racją istnienia jest obnoszenie się z nienawiścią do żydów. I wszędzie chce zaimponować tym jak to on żydów nienawidzi i jak z nimi walczy. Natomiast ma zero konstruktywnych pomysłów. Jak choćby budowa świadomego patriotyzmu.
A gdy takowa dyskusja uświadamiająca szkodliwość gorliwego katolicyzmu zostaje zainicjowana, to ten niepoważny i niepoczytalny człowiek nagle zaczyna bronić żydo-katolicyzmu, chyba aby pokazać jaki to on jest odważny i pryncypialny.
Podobnie było z jego obroną podejrzanie zachowującego się Delimata. Zero argumentów, wyzwiska, insynuacje – czyli to co on jedynie potrafi.
Zbyszek:
Mnie rówież było miło. Mam nadzieję, że nasze drogi jeszcze się zejdą.
—
Na koniec chciałbym jeszcze coś ogólnie wytłumaczyć.
Otóż Ulicki na moj list do WPS zareagował jak zwykle bełkotem.
Zarzucił mi:
“Pozwole sobie przypomniec panu ,ze pozegnal sie pan z WPS juz raz poprzednio i dal nam slowo ,ze TAMTEN wpis byl ostatnim.”
A ja jedynie napisałem:
“Jest to moje ostatnie ustosunkowanie się do sprawy Ulickiego.”
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/24/jerzy-ulicki-rek-do-opolczyka/#comment-8590
Natomiast moj list do WPS nie miał nic wspólnego z Ulickim.
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/24/jerzy-ulicki-rek-do-opolczyka/#comment-8590
Tego osobnika tylko na marginesie wymieniłem w liście. Niemniej Ulicki natychmiast zaczął pyszczyć i szydzić, a także zarzucać mi, że mimo domniemanej obietnicy nadal piszę.
A ja przecież nie pisałem do niego i nie w jego sprawie.
Tekst listu do WPS jako oddzielny tekst na blogu wkleił ktoś z administracji portalu. Ja nie chciałem tego robić obawiając się, że Ulicki wykorzysta to aby wywołć kolejną zadymę – i nie pomyliłem się.
Niemniej uważam, że wklejenie tego listu jako oddzielnego tekstu było w sumie korzystne, choćby z powodu włączenia się do dyskusji Admina Polskiej Myśli Narodowej.
A całkiem na zakończenie przyznam się, że pożegnanie z WPS spowodowało wrzucenie jako odzielnego tekstu bełkotu Ulickiego pod moim adresem.
W moim przekonaniu kasując go postępowałem słusznie, gdyż tak niepoczytalnego zadymiarza należy po prostu tępić. Jedyne co on rzeczywiście potrafi, to robić zadymy, rozwalać dyskusje i obnosić
sie z nienawiścią do żydostwa.
Niestety kierując się niezrozumiałą dla mnie “tolerancją” WPS pomogła w sumie nagłaśniać bełkot i “rynsztok” Ulickiego, co tego osobnika jeszcze uskrzydliło i rozzuchwaliło. Do tego stopnia, że napisał:
“Szanowny adminie
A moze by tak przeniesc te wpisy tam gdzie one naleza czyli do dzialu:”Jerzy Ulicki versus „oplczyk”?
Przeciez zakladanie nowego tematu po to tylko aby nam po raz n-ty oswiadczyc ,ze p.Szubert sie z nami zegna wyglada co najmniej niepowaznie.”
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/26/na-pozegnanie-wps/#comment-8658
Jak widać temu osobnikowi woda sodowa uderzyła komletnie do jego pustej łepetyny.
A WPS nadal pozwala jemu rozbijać własny portal.
polski.blog.ru
27 Styczeń 2012
Re p.e.1984
Niestety, nie ma Pan racji. Myślę, że Pańska wypowiedź jest prowokacyjna. Po prostu odwraca Pan przewrotnie kota ogonem i czeka na reakcję.
To wszystko jest dla mnie bardzo dziwne, tak jak tutejsza propagandowa działalność Obserwatora/Opolczyka (widzę, że już wrócił i przyszedł Panu w sukurs, a może zresztą jest odwrotnie?).
Jerzy Ulicki-Rek
27 Styczeń 2012
(—)
Chyba ,ze mnie wzrok myli?
Jerzy Ulicki-Rek
—
Ze względu na brak jakiejkolwiek merytorycznej treści reszta komentarza będąca kontynuacją niemerytorycznej pyskówki została usunięta.
Jerzy Ulicki-Rek
27 Styczeń 2012
(—)
Ze względu na brak jakiejkolwiek merytorycznej treści reszta komentarza będąca kontynuacją niemerytorycznej pyskówki została usunięta.
Jerzy Ulicki-Rek
27 Styczeń 2012
(—)
Jerzy Ulicki-Rek
—
Ze względu na brak jakiejkolwiek merytorycznej treści reszta komentarza będąca kontynuacją niemerytorycznej pyskówki została usunięta.
opolczyk
27 Styczeń 2012
P.e.1984:
Cytat:
„Z przekonań religijnych (indywidualnych) mogą wynikać normy etyczne, ale muszą być one niesprzeczne z etyką narodową. Jeśli są sprzeczne – należy zdelegalizować kult.
Jeśli katolik nie chce uszanować Polaka w etnicznym Polaku-przedstawicielu innej religii (przestrzegającego zasad wynikających z etyki narodowej) – nie ma się prawa mienić narodowcem. Co najwyżej – fanatykiem religijnym polskiego pochodzenia (które sobie widać lekceważy).”
Nic dodać, nic ująć…
Zauważyłem duży wzrost agresywności wojujących katolików (na który sam odpowiadam ostrzejszą retoryką – ale to ostatecznie oni do tego zmuszają).
Wielokrotnie w dyskusjach apelowałem do gorliwych katolików, aby sprawę religii traktować jako sprawę osobistą i aby nie-katolikom nie narzucali oni ich rozwiązań. To wywołuje jedynie ich agresję – zaczynają rzucać adwersarzowi oskarżenia o konotacje z masonerią czy bolszewizmem (które mają te same, żydowskie korzenie, co katolicyzm). Na koniec, przyparci do muru stosują obrzydliwy szantaż psychologiczny oskarżając o zaprzaństwo, renegację, zdradę „świętej wiary naszych ojców”, zdradę ojczyzny i o obrażanie ich uczuć religijnych.
Ta ich agresja spowodowana jest w moim przekonaniu tym, że ich wpływy gwałtownie maleją i dlatego psychologicznym terrorem starają się oni kneblować innych.
Bo czy to nie jest dziwne…
Katolicy często powołują się na to, że ogromna większość Polaków to właśnie katolicy. Tylko dlaczego w związku z tym w Polsce nie rządzi od 22 lat partia katolicka? PiS przecież żeruje na katolicyźmie i szkodliwym patriotyźmie, ma poparcie ze strony medialnego imperium rebe Rydzyka – i jakoś to „ogromna większość narodu” nie jest w stanie ich podstępnego kandydata przeforsować. To pokazuje, że większość Polaków nie łączy katolicyzmu z polityką.
I bardzo dobrze – chciałoby się rzec. Gdyby jeszcze udało się ich uchronić przed „poprawnością polityczną”, równie szkodliwą jak ślepa dogmatyka religijna, byłoby to zdrowym objawem.
No i właśnie widząc słabnące wpływy katolicyzmu na Polaków liderzy różnych jego frakcji nasilają ich fanatyczną religijną agitację. Np. nagłaśniany kult Wojtyły, obłęd “intronizacji”, czy “krucjaty różańcowe”.
Myślę, że czeka nas „długi marsz”. Długi, żmudny marsz budowy zdrowego i odpowiedzialnego patriotyzmu. Wolnego od religijnego sekciarstwa, ale i od trucizn poprawności politycznej, ideologii konsumpcji, egoizmu i konkurencji – czyli walki każdego z każdym. Bo to nas rozbija. Ale dlatego właśnie jest nam to podsuwane jako coś „dobrego”.
Zbyszek
27 Styczeń 2012
Jahwizm, czyli „jak się wejdzie między wrony…”
Wolnomularstwo i chrzescijanstwo powstalo na bazie żydostwa. Wiedziałem, ze to będzie adekwatny cytat, dzięki temu szanowny rozmowca ma przynajmniej do czego się odnieść, bowiem do ISTOTY tego, co przekazywalem nigdy się nie odniósł. Dlatego nie jest traktowany poważnie. Żeby mój (ewentualny) rozmowca miał się znow do czego odnieść, to podam jeszcze inny cytat. Hugo to katolicki ksiądz:
„Kołłątaj w jednym ze swoich pism tak charakteryzuje stan oświaty w Polsce “Jezuitom szło głównie o wprawienie młodzieży w różne praktyki nabożeństwa, gdyż był to jedyny środek ulegania przez całe życie spowiednikom i ojcom duchowym. Nikt bardziej nad jezuitów nie czuł, jak trudno jest w narodzie, nadto z naukami i umiejętnościami oswojonymi przewodzić, wygodniej więc im było mieć swój kredyt w kraju fanatyckim, zajętym suchymi nabożeństwa praktykami”. Szkoły zakonne zdaniem Kołłątaja nie przybliżały, ale oddalały swoich wychowanków od istotnych potrzeb kraju “Dawały Polsce największych libertynów, najgorszych gospodarzów, a często bardzo najniepoczciwszych obywateli”.”
Opolczyk:
Napisał Pan:
„Mam nadzieję, że nasze drogi jeszcze się zejdą.”
Dopóki jest Pan przyjacielem Słowiańszczyzny to z pewnością tak
.
Dariusz Kosiur
27 Styczeń 2012
“niezrozumiała „tolerancja” WPS” (termin z komentarza Pana “opolczyka”)
Uwaga ogólna
WPS nie posiada własnej agencji wywiadowczej. Jej namiastką musi być właśnie owa “niezrozumiała tolerancja”. Dzieki niej mamy możliwość poznania prawdziwych lub udawanych poglądów prezentowanych w komentarzach, a także i celowej, w niektórych przypadkach, działalności osób komentujących na naszym internetowym forum.
Zdajemy sobie sprawę, że strona narodowa jest szczególnym obiektem zainteresowania wrogów narodu, a nacjonalizm jest zwalczany ze szczególnym pietyzmem i na różne sposoby przez siły “międzynarodu”.
Dzięki tej “niezrozumiałej tolerancji” zawodowi komentatorzy w jakimś momencie obnażają swoje rzeczywiste intencje. To bardzo prosta, tania i skuteczna metoda znakowania wrogów nacjonalizmu.
p.e.1984
27 Styczeń 2012
opolczyk polski.blog.ru:„Czy czterokrotne użycie tu słowa „Bóg” może komukolwiek zdrowemu na ciele i umyśle przeszkadzać?”
Choremu na umyśle jahwiście inwokacje do żydowskiego boga Jahwe nie przeszkadzają.
I dlaczego Polak ma prosić o pomoc żydowskiego Jahwe? Bo tym „Bogiem” jest właśnie żydowski plemienny Jahwe. Złe jest to z tego powodu, że gorliwi katolicy modlą się do Jahwe i czekają, aż on sprawi cud. Zamiast uwolnić się z łańcucha jahwizmu i sprawę wziąć we własne ręce.) (…) No i Ulicki, węszący wszędzie żydowskie spiski, idzie na lep żydo-katolicyzmu, popierając wroga polskiej racji narodowej – żydo-katolickiego fanatyka Natanka, który kult Jahwe i jego domniemanego syna kreuje na ratunek dla Polski.
Nie zgadzam się z takimi postawami wobec Katolicyzmu i Chrześcijaństwa. Obrażanie czyichś uczuć religijnych (poprzez deprecjonowanie elementów doktryny religijnej, pogardliwe wyrażanie się o Bogu innego Polaka) nie ma nic wspólnego z poszanowaniem Polaka przez Polaka.
Pan Opolczyk naruszył tu to, o czym piszę:
Katolicyzm Polaka jest jego prywatną sprawą – i inny Polak nie ma powodu znać przekonań religijnych katolika. Ma je obowiązek szanować – w takich granicach, jakie wynikają z powiedzenia „Wolność Twojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność mojego nosa”. – tym razem to wojujący antykatolicyzm (którego źródeł nie rozumiem) ma się kończyć z dala od nosa katolika.
Polski Kościół Katolicki ma swoje wewnętrzne problemy (II sobór, infiltrację hierarchii przez elementy etnicznie obce i masonerię) – i one wpływają znacząco na to, w jaki sposób, wbrew woli wiernych i narodowo nastawionych księży, instytucje Kościoła uczestniczą w antynarodowych działaniach. Nie wolno winić wiernych i samej wiary za ten stan rzeczy – jednocześnie każdy wierzący Polak powinien mieć nieustannie na uwadze, czy określony sposób okazywania i przeżywania wiary służy Polsce i narodowi polskiemu, czy nie. A jeśli nie służy – Polak powinien sobie zadać pytanie – czy Bóg mógłby chcieć od niego czegoś, co nie służy narodowi polskiemu?
Jerzy Ulicki-Rek
27 Styczeń 2012
(—)
Czy wierzy pan ,ze 6 milinow Zydow padlo ofiara tzw.holocaustu i czy wierzy pan w “komory gazowe”,ktore spowodowaly rzekomo smierc wiekszej czesci tych 6 milionow?
Ja twierdze od ponad cwiercwiecza ,ze tzw.holocaust to mit i gigantyczne klamstwo.
Co pan mysli na ten temat?
Jerzy Ulicki-Rek
ps.tym razem zanim wysle ten wpis przerzuce go rowniez do mojego forum.
Na wszelki pozarny wypadek:)
Wolna Polska zaczyna sie tutaj
—
Ze względu na brak jakiejkolwiek merytorycznej treści reszta komentarza będąca kontynuacją niemerytorycznej pyskówki została usunięta.
opolczyk
27 Styczeń 2012
Dariusz Kosiur:
To metoda rzeczywiście prosta i bezpłatna, tylko dla obiektu ataków nieprzyjemna a nawet bolesna.
P.e.1984:
Zapewne ma Pan dużo racji, tylko że mnie od bloga.ru tyle razy dostało się od “bezbożnika”, masono- i bolszewicko-podobnego, że po prostu odpowiadam jemu pięknym za nadobne. W publikacjach nie piszę nigdy tak ostro. Natomiast w dyskusji, gdy ja jestem obrażany – odpłacam tą samą monetą. Ostatecznie to nie ja wyznaję ponoć zasadę nadstawiania drugiego policzka.
Gdyby blog.ru nie podnosił wielokrotnie w przeszłości atmosfery w dyskusjach, do takich pyskówek by nie dochodziło.
Cytując Pana metaforę – ponieważ mnie walą katolicy w nosa – robię to samo.
opolczyk
27 Styczeń 2012
ps.
Wielokrotnie prosiłem bloga.ru o zaprzestanie na każdym prawie wątku jego natrętnej propagandy. A wtedy obrywałem jako wróg polskości.
Wielokrotnie apelowałem do niego, aby zaakceptował to, iż nie każdy Polak musi być katolikiem, a Polska nie musi być przybita do krzyża. No i okazywałem się podejrzanym “ateistą”, “bezbożnikiem” stosującym metody masońsko-bolszewickie. W końcu więc i u mnie “przepalił się” bezpiecznik.
Dodam tutaj cytat z oficjalnego stanowiska WPS w tej sprawie:
“Obrzucanie naszego portalu i dyskutantów epitetami: kryptokomunistów, wojujących ateistów, masońskich sługusów, antypolskich rusofobów, odczytujemy jedynie jako nieuprawnione, nieuzasadnione pomówienia i jednocześnie za dowód uznania intelektualno-programowej rangi naszego portalu, którego dewizą pozostaje służba prawdzie dla trwałego, godnego i owocnego bytu Narodu Polskiego w granicach niepodległego i suwerennego Państwa Polskiego, widzącego swoich najbliższych przyjaciół w wolnych Narodach Słowiańskich zorganizowanych w suwerennych państwach.”
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/15/narodowy-katolicki-czy-czyli-jaki-jest-portal-wierni-polsce/
polski.blog.ru
27 Styczeń 2012
Re Zbyszek
Skoro odniosłem się do Wybickiego, to tym chętniej odniosę się do Kołłątaja.
Zob.:
KATOLEWICA POLSKIEGO OŚWIECENIA
http://polski.blog.ru/120599139.html
Католевые польского Просвещения
“Kołłątaj współpracujący z masonami był wprawdzie katolikiem i księdzem, ale należał już do ludzi nowej epoki. Pozostanie ideologiem „łagodnej rewolucji”, „rzecznikiem lewicy” i kowalem „postępu”. Bohaterem wyznawców „Oświecenia”.”
Kołłątaj był najbliższym współpracownikiem masońskiej ekipy Ignacego Potockiego, która będąc całkowicie zależną od masonerii pruskiej i angielskiej, doprowadziła do zerwania sojuszu z Rosją i zawarcia sojuszu z Prusami, co było – według najnowszego stanu badań – pierwszą i podstawową przyczyną II rozbioru i likwidacji Rzeczypospolitej (późniejsze demonstracyjne przeforsowanie przez tą ekipę konstytucji – z pogwałceniem prawa, to była tylko kropla, która przepełniła czarę i zarazem wymarzony pretekst do interwencji).
Kołłątaj i wielki mistrz polskiej masonerii, Ignacy Potocki, byli prekursorami antykatolickiej propagandy i postoświeceniowej liberalnej historiografii (wspólne ich dzieło “O ustanowieniu i upadku Konstytucji 3 maja”), Trudno więc przywoływać Kołłątaja jako bezstronnego świadka epoki, gdyż do niego pasuje jak ulał powiedzenie, że “nikt nie może być sędzią we własnej sprawie”.
P.S.: A ja staram się traktować wszystkich rozmówców poważnie, nawet pp. Obserwatora/opolczyka i p.e.1984. A nie jest to łatwe, zapewniam Pana.
polski.blog.ru
27 Styczeń 2012
Moim zdaniem, Obserwator/Opolczyk, to bezczelny kłamca. Jest faktem, że jego ataki na Kościół, katolicyzm, religię i Polaków-katolików były i są niezwykle brutalne i skrajnie chamskie, a zarazem często niesprawiedliwe, fałszujące istotę rzeczy i bezpodstawne. Moim zdaniem, to Obserwator/Opolczyk świadomie prowokował Polaków-katolików do zdecydowanej reakcji, czyli był prowokatorem spięć na tle wszystkiego, co dotyczyło religii.
Podobnie i teraz – zachęcony przez Pana Kosiura do pozostania na forum – usiłuje dalej manipulowac dyskusją w tym samym kierunku, bezczelnie przy tym kłamiąc.
To będzie piękny “nacjonalizm”, z kreaturami typu Obserwatora/Opolczyka w roli propagandystów-ideologów.
Gratuluję, Panie Kosiur.
opolczyk
27 Styczeń 2012
Zbyszek:
Jak Pan zapewne pamięta, parokrotnie podpowiadałem Panu, iż dyskusja z katolickim.blogiem.ru jest stratą czasu. A to z tego powodu, że jego przewielebność nie prowadzi dyskusji a “nawraca”. To jest jego misja.
Powoływanie się na wartości i tradycje Słowian jest dla niego “obrzydliwością w oczach Pana”. Tylko ci, co palą kadzidła przed ołtarzami Jahwe są w jego oczach Polakami i patriotami.
Ja do tego doszedłem dosyć szybko.
Mimo to życzę Panu owocnej dyskusji z jego przewielebnością.
polski.blog.ru
27 Styczeń 2012
Kolejne kłamstwo Obserwatora/Opolczyka: “Powoływanie się na wartości i tradycje Słowian jest dla niego „obrzydliwością w oczach Pana”. Tylko ci, co palą kadzidła przed ołtarzami Jahwe są w jego oczach Polakami i patriotami.”
Jestem Polakiem, a więc jednocześnie Słowianinem i katolikiem. To jest tak jasne, jak słońce na niebie. Prawdziwa polskość, to słowiańskość i chrześcijaństwo jednocześnie.
Okres przedchrześcijański jest okresem przedpolskim, jest okresem innej kultury tej samej słowiańskiej grupy etnicznej. Okres postchrześcijański będzie natomiast końcem polskości i narodu polskiego, ukształtowanego przez katolicyzm i Kościół katolicki. Biorąc pod uwagę zachodzące w szybkim tempie zmiany demograficzne oraz dokonany już i planowany napływ milionów imigrantów z innych kontynentów, będzie to zarazem koniec znanej nam przez tysiąc lat naszej słowiańskiej grupy etnicznej.
Proponuję zatem skupić się na obronie słowiańskiej polskości, a nie na walce z polskim katolicyzmem, który był, jest i będzie integralnym składnikiem narodu polskiego, fundamentem państwa polskiego.
“ZIEMIA, RELIGIA I NARODOWOŚĆ. Te trzy wartości dały podstawę do stworzenia państwa. Bez nich nie moglibyśmy go mieć.”
Są to słowa Wincentego Witosa wypowiedziane podczas zjazdu PSL Piast w Wierzchosławicach (1928) i przypomniane przez bł. Jana Pawła II w trakcie homilii w Niepokalanowie (1983).
I tego, jako Polacy wierzący i niewierzący, musimy się trzymać.
Kto te wartości podważa, ośmiesza lub poddaje selekcji – ten nie jest Polakiem i nie jest nacjonalistą.
Inną natomiast sprawą – o czym już dyskutowaliśmy – jest konieczność zapewnienia lojalności i patriotyzmu ze strony struktur kościelnych, czy tolerowania niewiary w Boga. Od głupich ataków na religię i brutalnego narzucania fałszywej propagandy ateistycznej – tolerancja nie wzrośnie.
polski.blog.ru
27 Styczeń 2012
Kolejne kłamstwo Obserwatora/Opolczyka: “Powoływanie się na wartości i tradycje Słowian jest dla niego „obrzydliwością w oczach Pana”. Tylko ci, co palą kadzidła przed ołtarzami Jahwe są w jego oczach Polakami i patriotami.”
Jestem Polakiem, a więc jednocześnie Słowianinem i katolikiem. To jest tak jasne, jak słońce na niebie. Prawdziwa polskość, to słowiańskość i chrześcijaństwo jednocześnie.
Okres przedchrześcijański jest okresem przedpolskim, jest okresem innej kultury tej samej słowiańskiej grupy etnicznej. Okres postchrześcijański będzie natomiast końcem polskości i narodu polskiego, ukształtowanego przez katolicyzm i Kościół katolicki. Biorąc pod uwagę zachodzące w szybkim tempie zmiany demograficzne oraz dokonany już i planowany napływ milionów imigrantów z innych kontynentów, będzie to zarazem koniec znanej nam przez tysiąc lat naszej słowiańskiej grupy etnicznej.
Proponuję zatem skupić się na obronie słowiańskiej polskości, a nie na walce z polskim katolicyzmem, który był, jest i będzie integralnym składnikiem narodu polskiego, fundamentem państwa polskiego.
“ZIEMIA, RELIGIA I NARODOWOŚĆ. Te trzy wartości dały podstawę do stworzenia państwa. Bez nich nie moglibyśmy go mieć. ”
Są to słowa Wincentego Witosa wypowiedziane podczas zjazdu PSL Piast w Wierzchosławicach (1928) i przypomniane przez bł. Jana Pawła II w trakcie homilii w Niepokalanowie (1983).
I tego, jako Polacy wierzący i niewierzący, musimy się trzymać.
Kto te wartości podważa, ośmiesza lub poddaje selekcji – ten nie jest Polakiem i nie jest nacjonalistą.
Inną natomiast sprawą – o czym już dyskutowaliśmy – jest konieczność zapewnienia lojalności i patriotyzmu ze strony struktur kościelnych, czy tolerowania niewiary w Boga. Od głupich ataków na religię i brutalnego narzucania fałszywej propagandy ateistycznej – tolerancja nie wzrośnie.
opolczyk
27 Styczeń 2012
Wasza przewielebność powiedział:
“I tego, jako Polacy wierzący i niewierzący, musimy się trzymać.”
Musimy…
Musimy?
Pisze Pan setny raz te same bzdury.
Albo:
“Prawdziwa polskość, to słowiańskość i chrześcijaństwo jednocześnie.”
Udaje Pan że nie wie – czy naprawdę Pan nie wie, że słowiańską kulturę i tradycję zmiażdżył i zniszczył buldożer katolicyzmu. Obrabowano nas ze słowiańskości narzucając nam azjatyckie gusła i zabobony.
Zapomniał już Pan, jak Pan pisał, że bez katolicyzmu Polacy byliby dzikusami koczującymi w puszczy? Co jest bzdurą, bo już wcześniej z puszczy wyszli i mieszkali w grodach i na polach.
Pisał Pan, że feudalizm bazujący na chrześcijaństwie był najwspanialszą epoką w historii ludzkości. Co jest bzdurą, bo dla milionów był to wyzysk, cierpienia, prześladowania i rzezie.
Wciąż wpiera Pan, że katolicyzm musi być funadamentem państwa. A ignoruje Pan, że to właśnie narastający w okresie kontrreformacji fanatyzm katolicki był jedną z naistotniejszych przyczyn upadku Rz*plitej. Jak więc budować na tym, co doprowadziło do upadku?
Wiem, wiem, dla was, jahwistów, za upadek odpowiadają masoni…
I niech się Pan nie powołuje na JPII. To on, koleś i przyjaciel globalisty Brzezińskiego pchał Polskę w łapska Zachodu i Unii.
No i to “musimy”…
Guzik, a nie musimy.
Albo raczej – zgoda – musimy! Musimy uwolnić Polskę od religijnego fanatyzmu i budować państwo na polskości, a nie na żydowskim jahwiźmie.
p.e.1984
27 Styczeń 2012
polski.blog.ru: Prawdziwa polskość, to słowiańskość i chrześcijaństwo jednocześnie.
Łamać zasad etycznych i norm współżycia społecznego nie należy niezależnie od poglądów religijnych. Jeśli komuś poglądy religijne ułatwiają postępowanie według ogólnie przyjętych norm etycznych – bardzo dobrze, ale to jego prywatna sprawa. Narodowiec powinien przestrzegać w stosunku do członków swojego narodu i jego organizacji państwowej określonych norm, uzasadniając je obowiązkiem wobec narodu – i wobec każdego Polaka z osobna. Nie negując roli potrzeb religijnych w życiu człowieka, nie uznaję przynależności do określonego kościoła / wyznawania określonej religii za część składową jego obowiązków wobec narodu / postawy narodowej – bo to naruszenie wolności sumienia/wyznania. Częścią składową obowiązków wobec narodu jest przestrzeganie określonych zasad etycznych / norm współżycia społecznego – nie zaś – wyprowadzanie ich z tego samego nadprzyrodzonego źródła.
polski.blog.ru: Okres postchrześcijański będzie natomiast końcem polskości i narodu polskiego, ukształtowanego przez katolicyzm i Kościół katolicki. Biorąc pod uwagę zachodzące w szybkim tempie zmiany demograficzne oraz dokonany już i planowany napływ milionów imigrantów z innych kontynentów, będzie to zarazem koniec znanej nam przez tysiąc lat naszej słowiańskiej grupy etnicznej.
Przynależność etniczna/plemienna jest z obszaru biologicznego, wiąże się z urodzeniem. Przynależność religijna jest z obszaru kultury, obyczaju. Kultura i obyczaj się zmienia, etnos trwa. Stąd do niedawna w Niemczech obowiązywało prawo krwi. Polak jest Polakiem niezależnie od tego, czy czci Swarożyca, Światowida, Jezusa czy Mahometa – o ile rozumie swoje zobowiązania wobec narodu polskiego – i każdego innego Polaka.
Co do napływu imigrantów stanowisko polskiego narodowca jest jasne: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/22/multikulti/
polski.blog.ru: Proponuję zatem skupić się na obronie słowiańskiej polskości, a nie na walce z polskim katolicyzmem, który był, jest i będzie integralnym składnikiem narodu polskiego, fundamentem państwa polskiego.
Jeśli wchodzimy w okres postchrześcijański pora pomyśleć o tym, jak naród polski ma się w nim odnaleźć. Raczej nie poprzez plucie przez (ilu? 5% populacji?) tradycjonalistów katolickich na etnicznych Polaków, którym nie było dane dostąpić daru wiary.
polski.blog.ru: „ZIEMIA, RELIGIA I NARODOWOŚĆ. Te trzy wartości dały podstawę do stworzenia państwa. Bez nich nie moglibyśmy go mieć. ”
Tak, w 966r o być albo nie być stanowiła religia. W 1918 – narodowość (rozumiana etnicznie). W 2012 Kościół Katolicki jest w tak głębokim kryzysie, że nie jest w stanie pomóc narodowi w walce o przetrwanie.
polski.blog.ru: Są to słowa Wincentego Witosa wypowiedziane podczas zjazdu PSL Piast w Wierzchosławicach (1928) i przypomniane przez bł. Jana Pawła II w trakcie homilii w Niepokalanowie (1983).
K. Wojtyła/JPII zagonił Polskę do eurokołchozu, naród posłuchał. Dziękujemy za takie autorytety!
polski.blog.ru: I tego, jako Polacy wierzący i niewierzący, musimy się trzymać.
To jest hipokryzja, bo przecież “prawdziwym Polakiem” jest tylko katolik, nieprawdaż? Zaraz się to z resztą okaże.
polski.blog.ru: Kto te wartości podważa, ośmiesza lub poddaje selekcji – ten nie jest Polakiem i nie jest nacjonalistą.
Proszę bardzo. Niewierzący Polak nie jest Polakiem – a tym bardziej – nacjonalistą. I za chwilę kolejny przykład:
polski.blog.ru: Inną natomiast sprawą – o czym już dyskutowaliśmy – jest konieczność zapewnienia lojalności i patriotyzmu ze strony struktur kościelnych, czy tolerowania niewiary w Boga. Od głupich ataków na religię i brutalnego narzucania fałszywej propagandy ateistycznej – tolerancja nie wzrośnie.
Szanowny Panie polski.blog.ru, ja, polski narodowiec, Polak z dziada pradziada mówię Panu, że w moim kraju ja mam pełne prawa – i żaden “katolik” mi nie ma prawa mówić, że mnie będzie w moim własnym domu tolerował. I że będzie wyznaczał mi – i innym Polakom standardy bycia narodowcem, jeśli dyskusję zaczyna od podziału na “prawdziwych Polaków” – i tych, których się “toleruje”. Z takimi “narodowymi” poglądami może pan zajść … sam sobie Pan odpowiedz dokąd. A wnioski wypływające stąd dla dialogu w środowiskach narodowych z określonymi poglądami (polecam przeczytać jeszcze raz moje wypowiedzi – i ocenić, jaki był punkt wyjścia) – niech każdy wyciągnie sam.
Jerzy Ulicki-Rek
27 Styczeń 2012
(—)
Jerzy Ulicki-Rek
—
Ze względu na brak jakiejkolwiek merytorycznej treści reszta komentarza będąca kontynuacją niemerytorycznej pyskówki została usunięta.
Zbyszek
28 Styczeń 2012
Nie mozna wprowadzic komentarza.
Zbyszek
28 Styczeń 2012
Od rana próbuję wprowadzic tekst, później weszlo mi to, co powyzej.
Zbyszek
29 Styczeń 2012
Panie Opolczyk,
proszę nie umieszczać mojego komentarza, jeżeli Pan taki dostał (jako spam), dodam nowy, jeśli oczywiscie będzie to możliwe
Jerzy Ulicki-Rek
1 Luty 2012
Cenzura zyje i ma sie dobrze?
Jerzy Ulicki-Rek
Zbyszek
6 Luty 2012
Nie wiem, czy to cenzura, chciałem napisac ostatnie słowa w tym temacie, lecz nie zostają one zamieszczane. Moje podejście jest takie, że dla mnie każdy, obojętnie kto to jest, razem czy z osobna (żydostwo, katolicy, KK, masoneria, jezuici), jeżeli będzie zwalczał Rodzimowierstwo i Rodzimowierców (szczególnie dotyczy to Słowian polskich) lub będzie temu przeciwny w inny sposób, jest nieprzyjacielem (nie będzie dla mnie też automatycznie przyjacielem, tylko dlatego, że tego nie robi). Jeżeli nieprzyjaciel powie prawdę (coś co jest zgodne z rzeczywistością), to nie da się obalić tej zgodności przez wskazanie, że jest on nieprzyjacielem (nie będzie to stanowiło dowodu na to, że tak nie jest).
Jeżeli masońskim celem jest walka z KK aż do jego zniszczenia, to nie jest mój cel, bo dla mnie takim głównym wrogiem jest destrukcyjny ludzki fanatyzm. Wiem, że oni w swojej sprawie mogą nie być obiektywni, ale czasem mogą mieć dostęp do obiektywnych, czy zatuszowanych informacji i podzielić się nimi z niczego nie świadomym ogółem, dlatego nie musi mi p. Polski.blog.ru na siłę doszywać obcych łatek.
Generalnie rzecz biorąc, to nie potrzebuję potwierdzenia takich (jakiś powiązanych z masonerią), czy innych ludzi, że jezuici to byli nieprzyjaciele Słowian. Jezuici to przedstawiciele obcego tworu sprowadzonego na Polską ziemię, który dokonywał kolejnego etapu narzucania obcej ideologii (katolizacja), są to więc tacy programowi wrogowie oryginalnej Słowiańszczyzny.
Z podejścia p. Polski.blog.ru wynika mi, że jego zdaniem nikt, kto śmie skrytykowac metody wychowawcze Jezuitów lub przedstawi ich negatywny wplyw na psychikę wychowanka i historię Polski lub innych państw, nie mógl dokonac trafnej i bezstronnej oceny, a takim bezprzecznym na to dowodem ma być czyjes powiązanie z masonerią. W takim razie p. Polski.blog.ru kasuje takze wszelkie katolickie źródła i samego siebie (sam jest też bowiem katolikiem), bo przeciez nie może byc równiez bezstronnym ktos, kto jest powiazany z katolicyzmem (KK ma takze czarne karty w swojej historii i swój interes oraz działa w jego obronie – a kościół składa się również z grzesznych członków). Przeciwko jezuitom najlepiej wydaje się świadczyć sam załozyciel tego zakonu Ignacy Loyola, który stwierdził:
“Abyśmy byli pewni wszystkiego, musimy zawsze trzymać się następującej zasady: niechaj to co naszym oczom jawi się jako białe, będzie czarne, jeśli tak postanowi Kościół hierarchiczny”.
Zbyszek
6 Luty 2012
Na to wygląda, nie mogę wprowadzić na zakończenie tego tematu kilku zdań wyjaśniających moje podejście.
Zbyszek
7 Luty 2012
Jerzy Ulicki-Rek na http://polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=2&t=15355&p=36879&sid=28f1d74d250278b38c528ab31d2b5c7a
napisał:
“Slowianin ,ktory przedstawia sie jako A.Szubert/obserwator/opolczyk/+ kilkanascie innych psudo to ten z prawej”
Jerzy, to naprawdę on?
Jerzy Ulicki-Rek
7 Luty 2012
Zapytaj go
Jerzy Ulicki-Rek
Zbyszek
7 Luty 2012
Gdzieś go wcięło
, i żadnego kontaktu nie dostałem.
Jerzy Ulicki-Rek
7 Luty 2012
Zbyszek.Tak dlugo dopoki zyd mogl nam tutaj ublizac i blokowac kometarze mial sznase na manipulacje i granie ofiary.Wszyscy mu ublizali a on jak ten swiety:)
Jerzy
Zbyszek
7 Luty 2012
Jerzy. Moje podejście jest takie, że dla mnie każdy, obojętnie kto to jest, razem czy z osobna (żydostwo, katolicy, KK, masoneria, jezuici), jeżeli będzie zwalczał Rodzimowierstwo i Rodzimowierców (szczególnie dotyczy to Słowian polskich) lub będzie temu przeciwny w inny sposób, jest nieprzyjacielem (nie będzie dla mnie też automatycznie przyjacielem, tylko dlatego, że tego nie robi). Jeżeli masońskim celem jest walka z KK aż do jego zniszczenia, to nie jest mój cel, bo według mnie takim głównym wrogiem jest destrukcyjny ludzki fanatyzm.
Jerzy Ulicki-Rek
7 Luty 2012
Zauwazylem od dawna dosc interesuja zmiane w zydowskiej propagandzie.
Na ‘poprzednim etapie” Zydzi atakowali kosciol,wiare i religie z pozycji obroncow proletariatu (echa tego slychac wyraznie we wszystkich wpisach Szuberta na ten temat) .
Potem obserwujac stopniowe budzenie sie gojow spod zydowkiej hipnozy doszli do wniosku ,ze trzeba zmienic taktyke.
Obecnie (wybrani)Zydzi atakuja kosciol ,wiare i religie oraz Zydow jako takich.
Beim i Szubert uzywja okreslenia”kompleks jot” tam gdzie rzekomo atakuja Zydow robia to jednak w tak pokretny sposob ,ze po kilkunastu zdaniach nie wiadomo kogo oni bronia a kogo atakuja:)
Akcenty rozlozone sa tak ,ze slychac i widac wyraznie jaki to paskudny jest kosciol a paskudni Zydzi gina gdzies w tle.
Moim zdaniem-podkreslam moim zdaniem- podobna role spelniac ma rowniez nagla i niespodziewana milosc Zydow do Slowian i Slowianszczyzny.
Przedtem bronili robotnika teraz bronia Slowian:)
I jak zawsze na czele:)
Co mnie zastanawia to fakt,ze sa w tym chorze takie glosy,ktore na jednym oddechu nawoluja do odtworzenia slowinaskich wierzen i obyczajow po to aby za chwile nazwac nasze godlo narodowe “oskubana gesia”:)
Tyle tyle ,ze to SLOWIANIE wlasnie mieli owa “oskubana gesc’ na sztandarach walczac np.pod Grunwaldem:)
Badz to czlowieku madry…
Czy oni sa za?Czy oni sa przeciw ?Czy oni tak jak “Bolek’ i jedno i drugie ?:)
Jedno nie ulega watpliwosci”sa zawsze najlepsi:
“Już po miesiącu miałem średnią wejść dziennie wyższą, niż ma ją WPS. W jednym tylko (ostatnim całym) miesiącu przed zamknięciem bloga, w marcu 2011 miałem ponad sto tysięcy wejść, a dziennie miałem 4-6 razy więcej wkliknięć niż ma je WPS.”:):):)
Jerzy Ulicki-Rek
Zbyszek
8 Luty 2012
Jerzy
“Czy oni sa za?Czy oni sa przeciw ?Czy oni tak jak „Bolek’ i jedno i drugie ?:)”
Ja uwazam, ze trzeba mieć przynajmniej na tyle rozumu i rozbudzonego sumienia, aby umieć dostrzec i ocenic to, do czego tak naprawdę mnie tu ktoś namawia i jakie są/ mogą być tego rezultaty, skutki. Jezeli powoduje to, że Polak występuje przeciwko drugiemu Polakowi, to coś tu jest nie tak. To samo moim zdaniem dotyczy religii, wystarczy “odpowiednia” interpretacja przekazu i mamy oddanego fanatyka na swoje usługi.
Jerzy Ulicki-Rek
8 Luty 2012
Zbyszek
Zapomnialem poprzednio dodac jeszcze jedno ciekawe zjawisko;jak za dotknieciem czarodziejskie rozdzki pojawiaj sie nagle glosy a potem dyskusja o naszych narodowych powstaniach.
Co ciekawe ,ze podkresla sie w tej dyskusji fakt ,ze byly one “ustawiane’ i manipukowane przez wielkich tego swiata ale pomija sie calkowicie przepiekny idealizm “szeregowych” zolnierzy ,ktorzy szli do walki wierzac w to ,ze walcza o wolnosc Polski.
A przeciez to ten wlasnie piekny idealizm dal nam narodowy etos i przekazywane z pokolenia na pokolenie haslo:”Za wasza i nasza wolnosc”.
Nie poruszam tego tematu po to aby rozpoczac dyskusje (z punkty widzenia wygodnego fotela
przed komputerem) ale po to aby stanac w obronie tych,ktorzy walczyli i gineli.
Czekam teraz na nastepny etap ‘poprawek historycznych” pt.zamach na Kutchere byl bledem politycznym bo hitlerowcy rozstrzelali w odwecie xxxxx zakladnikow.
Brakuje mi w tym jakiegos balansu i wywazenia ocen.
Mam wrazenie ,ze Zydzi szykuja nam kolejna “slowianska’ tym razem rewolucje po to aby nas utopic we krwi.
Z calego serca jestem za ruchen zjednoczenia narodow slowianskich przeciwko wspolnemu wrogowi ale :NARODOW.
Jerzy Ulicki-Rek
Zbyszek
8 Luty 2012
Jerzy
Każdy ocenia nasze narodowe powstania w sposób zalezny od tego, jakie ma cechy, wiedzę, i co ma w sercu i głowie. Uważam, że ofiara z życia złozona przez „szeregowego” żołnierza nigdy nie jest złozona na darmo, czy na próżno, mimo iż dowodztwo popełni czasem błąd lub nie przyniesie to upragnionego rezultatu. Żołnierze ci (te osoby, czyli dusze, które nimi były) nie umarli na zawsze, oni według mojej wiary żyją nadal. Natomiast ci wszyscy, którzy są źli i mącą na tym świecie, nigdy nie wygrają, mogą mieć tylko przewagę przez jakiś czas, a potem, za tego życia (np. od społeczenstwa, na którym żerują) lub później, za to wszystko zapłacą. Ja nie wierzę w to, że jestem tylko i wyłącznie tym swoim materialnym organizmem. Nie ma dowodu na to, że jesteśmy swoim organizmami, więc w to też można tylko i wyłącznie wierzyć. Ktoś tak zewnętrznie moze być słowianinem, ale duchowo już niekoniecznie, nie odrodzi się wówczas w słowiańskim etnosie. Zjednoczyć duchowo da się dusze, bo one tylko, tak naprawdę, przetrwają. Dzisiaj mogę być człowiekiem, ale za złe zachowanie mogę stać się np. upiorem, czy złym duchem.
opolczyk
10 Luty 2012
Zbyszek,
Zastanawiałem się, czy Panu jeszcze raz odpisać. Dyskusja w towarzystwie J-U-R-a a tym bardziej z nim nie ma sensu. To już lepiej bić pianę z Toronto lub z jego przewielebnością blogiem.ru. Tamci nie używają przynajmniej takiego rynsztokowego języka jak JUR.
“Bez wzgledu na to jaki jest tytul koljenego wpisu tresc jest dokladnie ta sama:”dziwka da kurwa..kurwa da dziwka” jak okreslal takie pisanie Jozef Mackiewicz.”
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/16/idea-panstwa-narodowego-a-katolicyzm/
A w insynuacjach jest JUR niedościgniony.
Przykłady znajdzie Pan w jego komentarzach :
“Znajac zydowskie metody „lapaj zlodzieja’ ,zalozmy przez chwile ,ze Andrzej Szubert to zydowska szczekaczka ,ktora ma za cel odwrocenie naszej uwagi od tego ,ze kosciol katolicki jest infiltrowany od wewnatrz przez zydowska zgnilizne.”
“UB mialo taka sama mentalnosc .”
“A swoja postawa ,ktora nakazuje bezgraniczna i bezkrytyczna wiare w jego slowa p.Szubert przypomina mi wlasnie talmudycznych Zydow,ktorzy tez maja patent na prawde.”
“Czy to znaczy ,ze p.Szubert jest Zydem?”
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/01/15/a-co-z-konwentem-narodowym/
A w tym wątku:
“Zbyszek.Tak dlugo dopoki zyd mogl nam tutaj ublizac i blokowac kometarze mial sznase na manipulacje i granie ofiary.Wszyscy mu ublizali a on jak ten swiety:)”
Zero argumentacji, za to insynuacje.
Jest to zresztą typowa metoda “dialogu” prowadzona przez hasbarę – po co silić się na logikę? Wystarczy krzyknąć – “żyd”, “UBeckie metody” – i adwersarz jest skompromitowany.
JUR-a za hasbarę nie uważam, ale jego prymitywna natura sprawia, że stosuje on tę samą metodę. A to co robi jest na ręką żydostwu i hasbarze – co zaraz wykażę.
Co do Delimata – wyszło na moje. Jego rola w agenturalnym sprowadzeniu Konwentu na drogę bractwa żydo-katolickiego, kółka różańcowego i typowo PiS-owskie poparcie dla “węgierskiego Kalksteina” – Orbana – widoczne jest gołym okiem. Ale tępy i uparty JUR jest za ślepy, aby to dostrzec.
Na moją krytykę katolicyzmu nie znalazł on ani jednego dowodu naciągania przeze mnie faktów, czy oceny szkodliwości katolicyzmu. A mimo to frontalnie mnie zaatakował i tego żydzizmu broni.
Przy czym najbardziej absurdalne jest to (tak było i z Toronto), że JUR biologicznie nienawidzi żydostwa, ale żydowską truciznę duchową, narzuconą Polakom, obecnie broni do upadłego i jeszcze uważa się za patryjotę. W jego tępym umyśle nienawiść do żydów i obrona szkodliwego dla Polski żydzizmu są czymś normalnym.
JUR i ogromna większość Polaków nie dostrzega faktu zażydzenia naszego ducha narodowego żydo-katolicką trucizną. To zażydzenie jest jeszcze bardziej niebezpieczne od fizycznej obecności żydowskich agentów w Polsce – bo za mocno wsiąknęło w polską psychikę i kulturę.
Wmówiono katolikom, że narzucona siłą wiara w żydowskich bogów jest fundamentem polskości.
A historia tysiąclecia żydo-katolicyzmu w Polsce pokazuje dobitnie, że jahwiści zawsze dbali przede wszystkim o interesy jahwizmu, kleru i Watykanu – uważając je za polską rację stanu. Nawet uważani za patriotów księża byli szkodnikami, ponieważ utożsamiali polską racją stanu, polskość i polskiego ducha narodowego z żydo-katolicyzmem.
Na zdjęciu po prawej (z grypy666) to rzeczywiście jestem ja. Z Piotrem urządziliśmy naskaradę, szyderczo przebierając się za żydów, czego tępy i prymitywny JUR po prostu nie zrozumiał. I napisał:
“Tak dlugo dopoki zyd mogl nam tutaj ublizac i blokowac kometarze mial sznase na manipulacje i granie ofiary.”
Są ludzie wyjątkowo odporni na wiedzę, a JUR jest doskonałym tego przykładem.
Proszę zwrócić uwagę, że JUR jak papuga klepie żydo-katolicką propagandę:
“Na ‘poprzednim etapie” Zydzi atakowali kosciol,wiare i religie z pozycji obroncow proletariatu (echa tego slychac wyraznie we wszystkich wpisach Szuberta na ten temat)”
No cóż. Marks miał rację, że religia (zinstytucjonalizowana z uprzywilejowanym klerem) to opium dla ludu. Kler za wszelką cenę walczył i walczy o to, aby owieczki były zaczadzone i zanarkotyzowane. Bo wtedy łatwiej jest golić je do gołej skóry i nimi manipulować. No cóż, żydo-bolszewizm był ateistyczny i walczył z religiami – w Chinach z buddyzmem, taoizmem i konfucjonizmem, w Rosji z żydo-prawosławiem, a w Polsce z żydo-katolicyzmem. U nas było to walką jednego żydzizmu (żydobolszewizmu) z drugim (żydo-katolicyzmem) o władzę duchową, o rządy dusz. Przy czym ten “proletariacki” żydzizm był o tyle groźniejszy dla banksterów, bo odbierał im banki i koncerny. Dlatego ostatecznie marksizm był znacznie bardziej zwalczany niż polski żydo-katolicyzm. Bo ten został zaprzągnięty do żydowskiego rydwanu i sam walczył z marksizmem odbierającym bogactwa i pieniądze żydowskim bogaczom.
JUR bredzi i nie dostrzega podstępu z “obroną wiary”. Iluż to żydowskich hierarchów i żydokatolickich publicystów ryczy, że “kościół i wiara są atakowane i zwalczane”?
To jest ich taktyka – jedni agenci – jak Palikot – atakują żydzizm. A inni agenci – żydokatolicki kler i jahwiści-publicyści nawołują Polaków do “obrony wiary” czyli żydzizmu. No i owieczki, jahwiści walczą o ich opium dla ludu, a Polska ginie. Na tym polega obecnie taktyka żydowskich okupantów.
Tępy JUR tego nie jest w stanie dostrzec. I sam broni żydzizmu.
Fakt, że obecnie żydo-katolicyzm antagonizuje Polaków jest tak widoczny gołym okiem, że tylko ślepiec tego nie widzi, a głupek tego nie pojmuje, albo wręcz temu zaprzecza. A na codzień widać jak żydo-katolicy nie tylko walczą z “bezbożnikami”, “odszczepieńcami”, “ateistami” – to jeszcze pomiędzy sobą walczą o to kto jest “prawdziwym” katolikiem. Natankowcy z posoborowcami toczą bezwzględną walkę. A kto jest przeciwny “intronizacji” to jest dla nich zdrajcą ojczyzny. Bo dla tych odmóżdżonych fanatyków “ojczyzną” jest wiara w żyda Joszue, w plemiennego Jahwe, w żydówkę Miriam.
Jeszcze pisze ten niepoważny człek (JUR) wyraźnie pod moim adresem:
“Obecnie (wybrani)Zydzi atakuja kosciol ,wiare i religie oraz Zydow jako takich.”
Ja nie “atakuję” kościoła, wiary i religii – a jedynie demaskuję antypolskość żydzizmu i jego szkodliwość dla polskiej racji stanu. Uważam, że jeśli Polskiego Ducha nie odżydzimy, nie oczyścimy go z jahwizmu, joszuizmu, miriamizmu, to pozostaniemy niewolnikami tego żydowskiego zabobonu.
Niepoważny JUR pisze:
“Co ciekawe ,ze podkresla sie w tej dyskusji fakt ,ze byly one „ustawiane’ i manipukowane przez wielkich tego swiata ale pomija sie calkowicie przepiekny idealizm „szeregowych” zolnierzy ,ktorzy szli do walki wierzac w to ,ze walcza o wolnosc Polski.”
A przeciez to ten wlasnie piekny idealizm dal nam narodowy etos i przekazywane z pokolenia na pokolenie haslo:”Za wasza i nasza wolnosc”.
Tylko tępak nie widzi, że z powodu owego “pięknego idealizmu i etosu narodowego” jesteśmy teraz zniewoleni przez żydostwo – bo polska elita odurniona owym “idealizmem i etosem” nieomal na własne życzenie dała się wymordować w zrywach i powstaniach, a jej miejsce spokojnie zajęli żydzi.
JUR mataczy, nie dostrzega, że polski robotnik jest Słowianinem, że należy bronić i Polaka i robotnika i Słowiańskiego Ducha. “A oskubaną gęś” sam sobie wymyślił. Nigdy o polskim godle nie wypowiadałem się w ten sposób. Ta szuja jest gotowa użyć każdego kłamstwa i pomówienia, aby tylko “udowodnić” jego racje. Tylko wyjątkowe kanalie stosują takie metody.
A w sumie JUR jest to prymitywny typ, który sam nie wie, czego chce. Na pewno chce jednego – być znanym, głośnym i jak najwięcej pyszczyć. Nawet, jeśli zaprzecza sam sobie i samego siebie ośmiesza. Wróg żydostwa żyły z siebie wypruwa broniąc żydowskich duchowych kajdan żydo-katolicytmu, w które zakuto Polskiego Ducha.
A głównym jego argumentem w “dyskusji” jest to, że ja jestem “żydem”.
Szkoda mi czasu na dalsze bicie piany z tym typem. A także na prowadzenie dyskusji tam, gdzie ten typ zapuścił korzenie.
Pozdrawiam.
Jerzy Ulicki-Rek
10 Luty 2012
Napisalem kiedys ,ze A.Szubert wykorzysta kazda okazje aby zaczac swoj atak na katolicyzm:)
“A oskubaną gęś” sam sobie wymyślił. Nigdy o polskim godle nie wypowiadałem się w ten sposób. Ta szuja jest gotowa użyć każdego kłamstwa i pomówienia, aby tylko „udowodnić” jego racje. Tylko wyjątkowe kanalie stosują takie metody.”
Napisalem :
“Co mnie zastanawia to fakt,ze sa w tym chorze takie glosy,ktore na jednym oddechu nawoluja do odtworzenia slowinaskich wierzen i obyczajow po to aby za chwile nazwac nasze godlo narodowe „oskubana gesia”:)”
NIGDY nie napisalem ,ze porownanie naszego orla do “oskubanej gesi” to slowa A.Szuberta ale skoro on to wzial do siebie …:)
I tak dalej i tak dalej.
Jerzy Ulicki-Rek
Zbyszek
10 Luty 2012
Opolczyk
Byłoby o wiele gorzej, gdyby Pan nie odpisał, dobrze Pan zrobił. Zauważyłem, że doszywanie obcych łatek jest bardzo modne.
Według mnie najbardziej nie ma sensu Wasza kłótnia, nic dobrego to nie przynosi.
Są chyba tacy Polacy będący katolikami, którzy się kochają, więc katolicyzm nie byłby w tym kontekscie antypolski, ale niewłaściwe zrozumienie i zastosowanie tej wiary już takie może jak najbardziej być (nie będzie to wówczas katolicyzm w takim prawidłowym kształcie i to może Pan demaskować). Jakby nie było, katolicyzm to także wiara w Boga, bo katolicy nie mają na myśli jakiegoś plemiennego bóstwa, tylko Wszechmocną Istotę (nawet gdyby Jahwe był tylko plemiennym bóstwem).
Przestańcie się obrażać. Niezgoda rujnuje, czym różnimi się od fanatyków, jeżeli sami nimi chcemy pozostać?
Jerzy
Wiem, co fanatyzm potrafi zrobić z ludźmi. W liscie wiernych w obronie ks. Natanka, przeczytałem:
„Dlatego nie popieramy stawiania przez Hierarchów religii Katolickiej na równi z innymi „religiami”, ponieważ wiemy, że są fałszywe i przeciwne naszej Świętej Wierze w Jezusa Chrystusa.
Mnie, jako Rodzimowiercę nie musi interesować ten przekaz, i nie obchodzi mnie w ogóle, czy jest to prawda, czy fałsz. Rozumiem jednak, że są inni, którzy chcą tego. Może mają rację wierząc w ten przekaz, nie wiem. Nie twierdziłem ani nie twierdzę, że to fałszywy przekaz, jest to wiara. Skąd więc ci wierni wiedzą i co tak naprawdę wiedzą, kiedy twierdzą: „Ponieważ wiemy, że są fałszywe”? Zgadza się, że coś wiedzą, WIEDZĄ to, co mówi ten przekaz i to, jak on oddziałowuje na ich życie wewnętrzne, przekaz w którego formowaniu mieli przecież swój udział Żydzi (i żydzi). Nie wiem, czy to rzeczywiscie sam Jezus uważał się za jedyną drogę do Boga, ale wiem, że wersety NT, które miałyby to „potwierdzać” znaleźć nie trudno, jest to już jednak interpretacja NT (czyli przekazu), a co za tym idzie, NIE jest to już jakaś absolutna wiedza (jaką ma Bóg, czyli jedyny Byt, który nie potrzebuje wierzyć), ale WIARA w to, że ta interpretacja jest właściwa, wiara w interpretację. Kto w taki absolutny sposób wie (czyli tak jak Bóg to WIE), że Jezus nakazuje traktować inne religie jako fałszywe? Nie znam katolika, który byłby Bogiem. Komu zalezy na armii oddanych fanatyków? Dzięki temu jakże łatwo jest nastawiac (skłócać) jednych przeciwko drugim (inaczej wierzącym, np. Polakom-rodzimowiercom).
Na pożegnanie powiem Wam, że moją intencją było to, żeby fanatyzm nie miał wpływu na stosunek jednych Polaków do drugich.
Pozdrawiam.
Jerzy Ulicki-Rek
10 Luty 2012
“Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania.”
— François-Marie Arouet de Voltaire (Wolter)
Jerzy Ulicki-Rek
opolczyk
10 Luty 2012
Panie Zbyszku,
Przysłowie mówi – “lepiej z mądrym zgubić, niż z durniem znaleść”. Z JUR-em w jednym szeregu – nigdy.
Niech Pan popatrzy jak ten typ nagle stał się obrońcą wolności słowa innych.
Ale w miom przypadku ten dureń i hipokryta powinien dodać:
“„Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania. Jedynie nazwę ciebie żydem z mentalnością UBka i żydowską szczekaczką”.
Towarzystwo każdy samemu sobie wybiera. No i mnie towarzystwo durnia, użytecznego idioty biorącego udział w żydowskich operacjach zapędzania Polaków na fałszywą barykadę nie odpowiada.
Jak powiedział de Fontenelle: „Mój panie, na cóż tłumaczyć durniowi, ze jest durniem. Przecież jego dureństwo na tym właśnie polega, że nie ma o nim pojęcia”.
Jerzy Ulicki-Rek
10 Luty 2012
A.Szubert.Caly czas w mysl przyslowia “Gdy Zyd kopie Polaka to krzyczy z bolu” twierdzi pan ,ze w stosunku do pana uzywane sa obelgi i ‘rynsztowy” jezyk:)
(Nawet jest ten “rynsztokowy jezyk’ jest cytatem z jednego z najwiekszych polskich pisarzy XX wieku)
Proponuje aby przeczytal pan ,panie A.Szubert swoj ostatni wpis i policzyl obelgi:)
Szalenie ciekawa jest rowniez panaszubertowa interpretacja Voltaire’owskiej maksymy:)
O ile mnie pamiec nie myli to jedynie A.Szubert cenzurowal tutaj cudze wpisy .
Po drugie ,czego A.Szubert nie zrozumial maksyma odnosi sie wlasnie do NIE ROBIENIA tego co robil A.Szubert czyli zamordyzmu i cenzury.
Z tego co widze nie znaczy natomiast :”zawsze bede sie zgadzal z twoim punktem widzenia”:)
Pan ma prawo mowic to na co pan ma ochote.
Ja mam prawo to oceniac bo przysluguje mi taka sama wolnosc wypowiedzi jak panu.
Czy pan tego naprawde nie rozumie?
A skoro tak pan lubi przysowia to pozwoli pan ,ze zacytuje rowniez inne: “Nie wdawaj sie w dyskusje z idiota.Najpierw scignie cie do swojego poziomu a potem pokona doswiadczeniem”.
Zle zrobilem ,ze zapomnailem o tej prostej madrosci usilujac cos panu przekazac:)
Jerzy Ulicki-Rek
Zbyszek
10 Luty 2012
Opolczyk & Jerzy
Panie Andrzeju, ma Pan prawo być wkurzonym, dobrze to rozumiem. Rozumiem też p. Jerzego. Wyjaśniliscie sobie Panowie o co macie do siebie pretensje i daliście sobie po razie. Nikt Wam nie każe podzielac Waszych własnych poglądów. Najlepiej jakbyście się pozabijali, wtedy byłoby to doskonałe, tak? Zakończcie tą dyskusję (czas goi rany).
Jeżeli chodzi o kwestie katolicyzmu w Polsce, to ciekawą odpowiedź dał (moim zdaniem) pan P.e.1984:
“ja, polski narodowiec, Polak z dziada pradziada mówię Panu, że w moim kraju ja mam pełne prawa – i żaden „katolik” mi nie ma prawa mówić, że mnie będzie w moim własnym domu tolerował. I że będzie wyznaczał mi – i innym Polakom standardy bycia narodowcem, jeśli dyskusję zaczyna od podziału na „prawdziwych Polaków” – i tych, których się „toleruje”.”.
Kiedy jest wojna, to Polski Żołnierz nie idzie walczyć i zabijać wroga (czyli drugiego człowieka, bliźniego) jako katolik.
p.e.1984
10 Luty 2012
Jerzy Ulicki-Rek: Zle zrobilem ,ze zapomnailem o tej prostej madrosci usilujac cos panu przekazac:)
Ja tu żadnego przekazu nie widzę – może poza lekcjami manipulacji i insynuacji, ale nie sądzę, żeby taki “przekaz” czemukolwiek miał służyć.
Tak na marginesie – ja słyszałem ostatnio, że Żydzi z SB, którzy wyjechali do Australii zaczynają się wtrącać w sprawy polskie. Zakładają za pieniądze UB platformy blogerskie i inne strony internetowe, jakieś fora. Słyszałem też, że pewien odłam Mossadu stosuje celem uwiarygodnienia się w kręgach narodowych chwyt “na negowanie Holokaustu”. Agenci z tej komórki Mossadu mają za zadanie propagowanie postaw powstańczo-samobójczo-pseudopatriotycznych jako wzorców zachowań, które świetnie się sprawdziły w trzebieniu narodu polskiego. Nazywać to mają “pięknym idealizmem”. Ten pion Mossadu zajmuje się głównie dywersją wewnątrz środowisk narodowych. Czy wie Pan coś o tej komórce Mossadu, Panie Ulitzen – Rekbaum (ochrzczony w Dawidowicach w wieku 15 lat, nazwisko panieńskie matki – Kohne)?
Jerzy Ulicki-Rek
11 Luty 2012
Co sie stalo z moim wpisem?
Jerzy Ulicki-Rek
Jerzy Ulicki-Rek
11 Luty 2012
Panie Szubert..Pan tak sam z siebie czy koledzy panu pomagali?
Jerzy Ulicki-Rek