BIULETYN PISM
POLSKI INSTYTUT SPRAW MIĘDZYNARODOWYCH
Biuletyn
DOKUMENTY ROBOCZE • EKSPERTYZY • KOMUNIKATY • OPINIE • LISTY
SERIA Z • NR 30 – 2001 • LICZBA STRON 12 (S. 369-380) • © PISM • NR EGZ. ……..
DOKUMENT ROBOCZY
Nacjonaliści rosyjscy wobec USA
Ernest Wyciszkiewicz
1. Wprowadzenie – 2. USA i schyłek cywilizacji – 3. USA jako przywódca
światowego antyrosyjskiego spisku – 4. Nacjonaliści wobec polityki Busha przed i po
11 września
1. Wprowadzenie
Rosyjscy nacjonaliści zajmują krytyczne stanowisko wobec cywilizacji zachodniej.
Antyokcydentalizm jest spoiwem łączącym nie tylko radykałów z „lewej” i „prawej” (terminy: lewica, prawica należy traktować umownie w obecnej sytuacji) strony sceny politycznej. Również umiarkowani nacjonaliści1 z niechęcią odnoszą się do Zachodu, chociaż w ich przypadku krytyka jest mniej gwałtowna i agresywna. Zdaniem nacjonalistów, Stany Zjednoczone w sensie kulturowym, politycznym, społecznym i ekonomicznym są awangardą Zachodu, koncentrując w sobie wszystkie charakterystyczne dla niego cechy, zarówno pozytywne jak i negatywne. Dlatego oba pojęcia traktowane są niekiedy jako synonimy – ocena USA staje się de facto oceną Zachodu, i odwrotnie.
Do radykalnych nacjonalistów zalicza się reprezentantów nurtu „narodowobolszewickiego” – m.in. zwolenników Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, Partii Narodowo-Bolszewickiej, Ruchu „Pracująca Rosja” – oraz ugrupowań faszyzujących (m.in. Rosyjskiej Jedności Narodowej, Narodowo-Republikańskiej Partii Rosji).
Prezentowany podział jest umowny. Przedstawiciele tych nurtów zazwyczaj wywodzą się z tych samych środowisk, najczęściej z Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Tym niemniej kilkakrotnie ponawiane w ciągu ostatniej dekady próby ich zjednoczenia zakończyły się fiaskiem. Dodatkowo komplikuje obraz fakt, iż z ruchami nacjonalistycznymi sympatyzują znane osobistości z dawnych środowisk dysydenckich, m. in. Aleksander Zinowiew i Igor Szafarewicz2.
Zwolennicy umiarkowanego nacjonalizmu (częściej posługują się oni terminem nacjonalizmu (lub patriotyzmu) „oświeconego”3) skupiają się w następujących oraganizacjach: Rosyjskim Ruchu Chrześcijańsko-Demokratycznym (RRChD), którego liderem jest znany filozof Wiktor Aksiuczic, Partii Konstytucyjnych Demokratów
Michaiła Astafiewa oraz ruchu społeczno-politycznym „Duchowe Dziedzictwo”, na czele którego stoi historyk – kandydat na prezydenta w ostatnich wyborach – Aleksiej Podbieriozkin. Istnieją jeszcze inne chadeckie, prawosławno-monarchistyczne ugrupowania. Jednak z powodu nieustannych, często zupełnie niejasnych, wewnętrznych rozłamów nie posiadają one znaczenia jako samodzielne podmioty.
Nie można przecenić wpływu jaki na ideologów nacjonalizmu oświeconego wywiera pisarz Aleksander Sołżenicyn, chociaż on sam nie jest związany z żadnym ugrupowaniem. Zapoczątkowany przez niego powrót do słowianofilskich idei rodem z XIX w. znajduje głęboki oddźwięk w publikacjach wyżej wymienionych polityków, którzy otwarcie przyznają się do czerpania inspiracji z dzieł autora „Archipelagu GUŁag”. Niewątpliwie „oświeceni” nacjonaliści są mniej widoczni w publicznej debacie, posiadają niewielkie poparcie społeczne, tym niemniej zasługują na uwagę, gdyż proponują odmienną wizję rozwoju Rosji, choć również w dużym stopniu opartą na antyokcydentalizmie.
2. USA i schyłek cywilizacji zachodniej
W wypowiedziach radykałów słowianofilska niechęć do materialistycznego i racjonalistycznego Zachodu, którego najpełniejszym ucieleśnieniem jawią się Stany Zjednoczone, została zabarwiona myśleniem geopolitycznym. Z jednej strony przejawia się w nich duch odrzucenia zachodnich rozwiązań cywilizacyjnych jako niezgodnych z naturą rosyjską. Z drugiej strony daje o sobie znać spiskowe postrzeganie dziejów, objawiające się silnym przeświadczeniem o istnieniu wśród państw zachodnich tajnej zmowy ukierunkowanej na zwasalizowanie Rosji. Zdaniem nacjonalistów, inspiratorem tych procesów są dążące do utrzymania hegemonii Stany Zjednoczone, które realizują zarysowane cele poprzez ekspansję kulturową oraz gospodarczą i polityczną.
Stany Zjednoczone symbolizują, w oczach nacjonalistów, stan w jakim znajduje się cała cywilizacja zachodnia, która osiągając apogeum rozwoju materialnego jednocześnie
chyli się ku duchowemu upadkowi. Nieustannej krytyce poddawane są demokracja, liberalizm, wolny rynek. W wielu wypowiedziach pojawia się dziewiętnastowieczna idea „gnijącego Zachodu”, będąca ideologicznym zwieńczeniem poglądów o amoralnym charakterze cywilizacja zachodniej.
Najpełniej, proces jej rzekomego rozkładu przedstawił Aleksander Zinowiew, dysydent, w latach 70. i 80. krytyk rzeczywistości sowieckiej, który przeszedł niespodziewaną ewolucję duchową w kierunku pochwały stalinizmu i narodowo bolszewickich zasad. Formalnie nie jest on związany z żadnym ugrupowaniem, jednak sam deklaruje poparcie dla komunistów Ziuganowa. Wychodzi on od wspólnego dla wszystkich nacjonalistów poglądu, że nie istnieje uniwersalny system polityczny, ekonomiczny i społeczny, który jednakowo funkcjonowałby w różnych krajach. Poddaje krytyce większość zachodnich instytucji nie tylko z powodu ich nieprzydatności do warunków rosyjskich, ale wewnętrznego amoralnego charakteru. Demokracja zachodnia, w opinii Zinowiewa, jest kolejną, bardzo wyrafinowaną wersją
totalitaryzmu. Społeczeństwa zachodnie, szczególnie amerykańskie, poddawane są ciągłej indoktrynacji za pomocą środków masowego przekazu. Indywidualizm jest mitem, iluzją, której uległa jednostka, uwikłana w skomplikowany system zależności od kast, bez których nie jest w stanie funkcjonować.
Gospodarka rynkowa, zdaniem Zinowiewa, jest niczym innym jak „pieniężnym totalitaryzmem” i „dyktatem grup bankowych”. Wolna konkurencja, nieplanowa i żywiołowa działalność gospodarcza to mit stworzony przez specjalistów od propagandy i dezinformacji. Zinowiew stwierdza, że „procent planowanych zjawisk w gospodarce zachodniej nie jest bynajmniej niższy niż w gospodarce komunistycznej”4.
Z prac pisarza wyłania się obraz Zachodu jako cywilizacji pozornie tylko wyjątkowej i nowoczesnej. Zinowiew podkreśla, że między komunizmem a liberalizmem istnieją tylko powierzchowne różnice. Co więcej, Zachód tworzy coraz doskonalsze metody kontroli nad społeczeństwem. Wskutek intensywnej działalności propagandowej jednostka otrzymuje tylko złudną wolność wyboru, chociaż żyje w przekonaniu, że ją posiada. Demokracja, wolny rynek, prawa człowieka, to tylko twory ideologiczne, sztucznie wykreowane. Świadczy o tym proces degeneracji kulturowej i duchowej świata zachodniego. Oznakami kryzysu są m. in.: wzrost konsumpcji, który stał się celem samym w sobie, fetyszyzacja pieniądza i dóbr materialnych kosztem wartości moralnych, upadek sztuki, zdominowanej przez „hollywoodzką” antysztukę5. Zachód w ujęciu Zinowiewa nieuchronnie zmierza ku samozagładzie, która jest tylko kwestią czasu.
Zagadnienie kryzysu cywilizacji zachodniej pojawia się również, choć w nieco łagodniejszej formie, w wypowiedziach umiarkowanych nacjonalistów – Aleksandra Sołżenicyna, Wiktora Aksiuczica i Aleksieja Podbieriozkina (głównych propagatorów duchowego, religijnego odrodzenia Rosji). W rozważaniach nie stosują oni podziału na USA i Europę Zachodnią, widząc w nich cywilizacyjną całość. Stany Zjednoczone są dla nich jedynie krajem, na przykładzie którego można najlepiej zbadać procesy zachodzące w ramach całego Zachodu, zarówno te pozytywne, jak i negatywne.
Z jednej strony, żywią oni głęboki szacunek dla osiągnięć Zachodu. Autor „Archipelagu GUŁag” pisząc o okresie zimnej wojny i „żelaznej kurtynie” podkreśla, że „chroniła ona kraj przed wszystkim, cokolwiek dobrego jest na Zachodzie: przed swobodami obywatelskimi, poszanowaniem osoby, bogactwem form indywidualnej
działalności, przed powszechnym dobrobytem”. Jednak w kolejnym zdaniu stwierdza: „Ale kurtyna nie dochodziła do samego dołu i tamtędy właśnie przeciekały miazmaty rozwiązłej, zdeprawowanej «pop-mass-kultury», najbardziej wulgarnych mód i szyderstw z opinii publicznej”6. Apoteoza materializmu, samowola jednostki, rozpad prawdziwych więzi społecznych – oto zwiastuny schyłku zachodniej cywilizacji.
Sołżenicyn i inni niepochlebnie wyrażają się o sakralizacji demokracji, traktowaniu jej jako przedmiotu kultu. Powszechne i równe wybory to dla pisarza „triumf beztreściowej ilości nad bogatą w treść jakością”, oznaka błędnego traktowania społeczeństwa nie jako żywego organizmu, lecz mechanicznego zbioru luźnych jednostek. Krytykuje systemy obliczania głosów, które służą, jego zdaniem, do manipulacji wynikami dla spełniania doraźnych potrzeb rządzących, a tym samym ginie z oczu podstawowy cel elekcji – poznanie woli narodu7. Podbieriozkin idzie dalej, uznając demokrację za ustrój
szkodliwy, który opierając się na hasłach wolności i praw jednostki, a więc klasycznej liberalnej retoryce, prowadzi do manipulowania obywatelami, czyniąc z nich „uśrednioną masę”8. W podobnym tonie Sołżenicyn wyraża się o jakoby pozornej swobodzie politycznego wyboru. Zachodni wielopartyjny system parlamentarny, funkcjonujący w oderwaniu od zasad etycznych, oparty na egoizmie i walce partykularnych, partyjnych interesów jest,
jego zdaniem, odbiciem fałszywie pojmowanej wolności i symbolem kryzysu całej współczesnej demokracji zachodniej. Zauważa ponadto, że nawet wzajemna rywalizacja coraz częściej staje się pozorna, gdyż rzeczywiste różnice pomiędzy programami partii są nieznaczące. W opinii pisarza nadchodzi czas dyktatury przeciętności, mody i interesów grupowych, czego najlepszym przykładem są Stany Zjednoczone.
W nurt opisywanych poglądów wpisują się wypowiedzi radykalnych ideologów, którzy, co warto zaznaczyć, uznawani są przez Sołżenicyna i jemu podobnych za ideologicznych wrogów. Na przykład Giennadij Ziuganow podkreśla, iż cywilizacja zachodnia wyczerpuje swoje możliwości rozwojowe, a konsumpcjonizm osiąga punkt krytyczny. Nieuchronną konsekwencją takiego stanu jest schyłek światowej „liberalno demokratycznej utopii”.
Inni antyokcydentaliści (Eduard Limonow – lider Partii Narodowo-Bolszewickiej, Aleksander Barkaszow – szef Rosyjskiej Jedności Narodowej, Aleksander Dugin – filozof, lider ruchu Eurazja) skłaniają się ku jeszcze ostrzejszej krytyce Zachodu.
Teoretyk „narodowego-bolszewizmu” Aleksander Dugin pisze: „Zachód – to zło absolutne, królestwo Antychrysta, geograficzny Szatan […] To kwestia wiary, dogmat geopolityki, aksjomat geografii sakralnej, podstawowa prawda Tradycji”9. Zachodni duch wyraża się poprzez obcy i wrogi Rosji liberalizm i kapitalizm. Z nich wyrasta przekonanie powszechne wśród ludzi Zachodu, że rozwój materialny oznacza postęp.
Tymczasem w opinii Dugina, określającego siebie mianem tradycjonalisty, jest to równoznaczne z degradacją i upadkiem.
Stricte antyamerykańska retoryka dominuje w publicystyce szefa Rosyjskiej Jedności Narodowej Aleksandra Barkaszowa. W „Alfabecie rosyjskiego nacjonalisty” przewiduje on rychły upadek cywilizacji zachodniej, którą utożsamia ze Stanami Zjednoczonymi. Jego zdaniem, próby przejęcia kontroli nad zasobami krajów rozwijających się nie uchronią USA przed rozpadem. Kryzys gospodarczy, niepokoje społeczne, szczególnie na tle rasowym, doprowadzą do podziału supermocarstwa10. Oleg Płatonow na łamach pisma „Nasz Sowriemiennik” ujawnia „prawdziwą naturę” Stanów Zjednoczonych. Jego zdaniem, jest to najbardziej totalitarne państwo świata, którego obywatele gorliwie oddają się wyznawaniu jedynego słusznego poglądu na wszelkie kwestie społeczne i polityczne. Społeczeństwo amerykańskie to zbiór marionetek-automatów, kierowanych przez ukrytych zarządców. Płatonow dramatycznie pyta: „Demokracja zakłada wolny wybór, lecz czy może wybierać człowiek od dzieciństwa wychowywany i podporządkowany jednej idei, gdy duchowy, polityczny i społeczny wybór ustępuje wyborowi towarów i usług?”11. Autor przewiduje upadek USA, a za nim całego zdemoralizowanego Zachodu w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Zwiastunem upadku będą niepokoje na tle narodowym i rasowym wywołane pogarszającą się sytuacją finansowo-gospodarczą. W efekcie – najpierw USA, a następnie cały Zachód przestaną istnieć jako integralna całość cywilizacyjna ze względu na wzajemnie sprzeczne interesy.
Idea „zmierzchu cywilizacji zachodniej” do dziś pokutuje w umysłach rosyjskich
nacjonalistów. Oczywiście nie należy sądzić, iż rosyjscy nacjonaliści, czy ich
ideologiczni poprzednicy są twórcami wymienionej idei. Została ona wypracowana na
Zachodzie w XIX wieku i wtedy też weszła do kanonu myśli rosyjskiej. Powoływali się
na nią m.in. Fiodor Dostojewski czy Mikołaj Danilewski, którzy przenieśli ten
teoretyczny problem ze sfery spekulacji do sfery zaangażowania, nadając mu wręcz
wymiar prawdy ostatecznej. Jednak współcześni rosyjscy nacjonaliści odwołują się nie
tylko do rodzimych źródeł, sięgając równie chętnie do twórców zachodnich, którzy
zwątpili w siły rozwojowe swojej cywilizacji. Sztandarową postacią, którą przywołują
oni dla potwierdzenia swoich tez jest Oswald Spengler, autor „Zmierzchu cywilizacji
zachodniej”. Dzisiejsi apologeci rosyjskości często przypominają, celuje w tym Giennadij
Ziuganow12, niektóre z jego wypowiedzi, na przykład: „Rosyjskość jest zapowiedzią
nadchodzącej kultury, natomiast na Zachód pada coraz dłuższy cień zmierzchu”13.
3. USA jako przywódca światowego antyrosysjkiego spisku
W rozważaniach o duchowym regresie Zachodu nacjonaliści nie stosują podziału na
USA i Europę, zakładając, że proces ten w równym stopniu ich dotyczy. Inaczej wygląda
sytuacja w przypadku drugiej postawy charakterystycznej dla nacjonalistów, co ciekawe,
stojącej w sprzeczności z wiarą w rychły upadek Zachodu. Chodzi o powszechne wśród
nich przekonanie o istnieniu globalnego antyrosyjskiego spisku, zawiązanego na
Zachodzie w celu podporządkowania Rosji i przywłaszczenia jej bogactw dla
przedłużenia własnego istnienia. W większości opinii w centrum światowej zmowy stoją
Stany Zjednoczone, które przy pomocy różnych sił – żydowsko-masońskich
stowarzyszeń, ponadnarodowych korporacji, międzynarodowych instytucji finansowych
– realizują swoje zamierzenia.
Dla wyznawców spiskowych teorii dziejów jest oczywiste, że nie można mówić
o żadnej przypadkowości w historii. W ich opinii rzeczywistość poddawana jest
nieustannej manipulacji przez siły dążące do maksymalizacji własnych zysków.
Podążając tym tropem, uważają, że skoro USA są obecnie najbogatszym państwem
świata, czerpiącym największe korzyści z procesów globalizacyjnych, więc muszą one
być ich świadomym inicjatorem, próbując tym sposobem przejąć kontrolę nad całą
planetą. Poglądy rosyjskich nacjonalistów są więc do pewnego stopnia zbieżne z
wyrażanymi od kilku lat przez przeciwników globalizacji14. Antyzachodnia postawa
środowisk nacjonalistycznych wynika więc nie tylko, jak zwykło się uważać, z
tradycyjnego, rodem z XIX wieku, postrzegania Zachodu w opozycji do Rosji, lecz
również ze współczesnych obaw przed możliwymi negatywnymi dla Rosji następstwami
procesów globalizacyjnych.
Na początku lat 90. zachodni politycy sami dostarczyli argumentów dla przekonanych
o istnieniu globalnego spisku rosyjskich nacjonalistów. Po zwycięskiej akcji „Pustynna
Burza” ówczesny prezydent USA, George Bush oznajmił, że jest to początek „nowego
światowego porządku”. Termin ten dla środowisk nacjonalistycznych nabrał znaczenia
symbolicznego, stał się dowodem złowrogich planów Stanów Zjednoczonych,
skierowanych m. in. przeciwko Rosji.
Przywódca Rosyjskiej Jedności Narodowej, Aleksander Barkaszow, głównego wroga
Rosji dostrzega w międzynarodowych siłach żydowskich, których przedstawiciele
zasiadają w rządach państw zachodnich, przede wszystkim USA, oraz kierują
międzynarodowymi organizacjami i instytucjami, od ONZ po MFW. W podobnym tonie
utrzymuje swoje komentarze Oleg Płatonow, kładąc jednak większy nacisk na działania
międzynarodowej masonerii, określając wręcz USA mianem „żydomasońskiego
supermocarstwa”15.
Narodowi bolszewicy nieco inaczej określają głównych inspiratorów antyrosyjskiej
zmowy. Aleksander Dugin za głównego wroga uważa ideologie „atlantyzmu” oraz
„mondializmu”, które stały się instrumentami geopolitycznej gry prowadzonej przez
USA. Pierwszy nurt utożsamia on z Samuelem Huntingtonem i jego koncepcją
potencjalnego „zderzenia cywilizacji”, którą do pewnego stopnia akceptuje, gdyż zakłada
ona istnienie osobnej cywilizacji prawosławnej. Jednak jego sprzeciw budzi formuła „the
West and the rest” (Dugin postuluje jej zmodyfikowanie na „The rest against the West”),
jaką posługuje się amerykański politolog, zakładająca wyższość zachodniej cywilizacji.
Jak pisze Dugin: „Geopolityczne wnioski wypływające z takiego podejścia są jasne:
Huntington uważa, że atlantyści powinni wszelkimi sposobami umacniać strategiczne
pozycje swojej cywilizacji, przygotowywać się do konfrontacji, konsolidować się,
powstrzymywać antyatlantyckie tendencje w innych formacjach geopolitycznych oraz nie
dopuszczać do powstania niebezpiecznych dla Zachodu sojuszów”16.
Zdaniem Dugina, większym zagrożeniem dla Rosji jest spisek „mondialistów”.
Definiuje on „mondializm” jako najnowszą wersję spisku, stawiającego sobie za cel
utworzenie tajnego światowego rządu pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. „Sens tej
ideologii sprowadza się do postulowania nieuchronności pełnej integracji planety,
przejścia od mnogości państw i narodów ku zuniformizowanemu „jednemu światu”
(„One World”)17, zbudowanemu – zdaniem Dugina i innych – na rzekomo
„uniwersalnych” wartościach. Dugin nie jest twórcą terminu mondializm, o czym zresztą
pisze, próbuje jedynie na nowo w zupełnie nowych warunkach określić zjawisko
analizowane przez zachodnich myślicieli w pierwsze połowie XX wieku. Razem z
Ziuganowem za głównego ideologa współczesnego mondializmu uznają Francisa
Fukuyamę, z jego koncepcją „końca historii”, którą lider komunistów opisuje
następująco: „przewiduje ona realizację wielowiekowych dążeń Zachodu do
ustanowienia swojego porządku, tym razem w formie liberalno-demokratycznego «raju
na ziemi». Wyznawcy mondializmu pragną uczynić z niej nową religię, fundament
złotego wieku ludzkości, zarządzanej przez światowe centrum”18. W opinii Dugina plany
te posiadają jawnie antydemokratyczny, totalitarny charakter, a ich rezultatem będzie
„sprywatyzowanie planety” przez ponadnarodowe korporacje i amerykański rząd.
Nieco inną interpretację mondialistycznych działań Zachodu przedstawia Siergiej
Kara-Murza. Wykorzystuje kategorię tzw. „złotego miliarda”. Kara-Murza posługuje się
badaniami Klubu Rzymskiego z lat 70. ubiegłego wieku, z których wynikało, że dostatnie
życie na ziemi jest możliwe tylko dla miliarda ludzi. Jak pisze Kara-Murza: termin
„«złoty miliard» stanowi syntezę dwóch ważnych idei współczesnej kultury zachodniej:
po pierwsze – wiary w nadejście «złotego wieku», ciągłego postępu i dobrobytu, po
drugie – pesymistycznego przekonania o niemożliwości osiągnięcia dobrobytu przez całą populację ze względu na ograniczone zasoby naturalne”19. Z takiego przekonania wyrasta19. Z takiego przekonania wyrasta
radykalny mondializm, który jest niczym innym jak ograniczaniem suwerenności
narodów i wykorzystywaniem ich bogactw przez potężne siły zmierzające do
ustanowienia „nowego światowego porządku”.
Perspektywy jakie rysują przed światem rosyjscy nacjonaliści wyglądają dramatycznie.
Aleksander Dugin zapowiada, że w nieodległej przyszłości musi dojść do „wielkiej
wojny kontynentów”, „ostatecznej bitwy” (Endkampf) między cywilizacjami
eurazjatycką i euroatlantycką20. Giennadij Ziuganow przedstawia trzy scenariusze.
Pierwszy to globalna dyktatura Zachodu, a dokładnie USA, zaprowadzona pod hasłem
„nowego światowego porządku”. Drugi tzw. „globalna smuta” – jest antytezą pierwszego,
gdyż przewiduje możliwość krachu mondialistycznej utopii. Wskutek tego Zachód
załamie się pod ciężarem napięć wewnętrznych, wywołanych obniżeniem poziomu życia
oraz brakiem dostępu do zasobów koniecznych dla rozwoju. Ziuganow jest daleki od
popierania tej opcji, wyczuwając, że skutki podobnych wydarzeń uderzyłyby w Rosję.
Trzeci scenariusz –„równowaga interesów” – zakłada stopniowe obniżanie się prestiżu i
mocy Zachodu, kulturową i polityczną „deamerykanizację”, czego pozytywnym efektem
byłoby wyłonienie się wielobiegunowego świata21.
Utrzymywanie przez Stany Zjednoczone światowej hegemonii musi, zdaniem
nacjonalistów, skutkować jego wrogim stosunkiem do Rosji. Szkodliwe efekty działań
mondialistów są dla nich oczywiste. Na łamach „Naszego Sowriemiennika” Natalia
Narocznicka pisze o kontynuacji „Drang nach Osten”, ideologicznej i geopolitycznej
ekspansji „cywilizacji atlantyckiej” pod duchowym i politycznym przewodnictwem
wierzących w światową misję Amerykanów22. Dla Ziuganowa Zachód postępuje z Rosją
jak z krajem barbarzyńskim, który należy ucywilizować: przez kulturowe, religijne,
gospodarcze i polityczne podporządkowanie, a następnie wyeksploatowanie.
Niektórzy, jak zwolennik narodowego-bolszewizmu Sergiej Morozow, próbują
zwrócić uwagę na pragmatyzm zachodnich działań, u podstaw których ma kryć się nie
tyle odwieczna wrogość wobec Rosji, co obrona własnych interesów. Jego zdaniem,
po pierwsze – chodzi o swobodny dostęp do surowców energetycznych, bez których
Zachód przestałby istnieć; po drugie – o przejęcie rynków zbytu dla swoich towarów; po
trzecie – liczy się utrzymanie wysokiego poziomu życia swoich obywateli, likwidującego
wewnętrzne napięcia i gwarantującego dalszy, niczym niezakłócony rozwój23. Morozow
przesuwa centrum decyzyjne ogólnoświatowej zmowy z Waszyngtonu do siedzib
potężnych ponadnarodowych korporacji, które nie muszą tak jak państwa zasłaniać się
hasłami o obronie demokracji, praw człowieka w realizacji swoich interesów. Firmy
korzystają z sytuacji panującej w Rosji i przejmują kontrolę nad niezbędnymi dla ich
funkcjonowanie zasobami. Dominacja polityczna nie jest dla nich celem, lecz środkiem,
dzięki któremu mogą zabezpieczyć swoje interesy. Morozow uważa ponadto, że, wbrew
pozorom, dla Zachodu nie liczy się, czy rosyjski ustrój będzie demokratyczny, czy
totalitarny – ważne jest, by wspierał ekspansjonistyczne dążenia liberalnego świata,
co zresztą, zdaniem tego ideologa, w pełni pokrywa się z polityką „podwójnych
standardów”, stosowaną z upodobaniem przez zachodnie rządy.
Stojące na czele Zachodu – odwiecznego wroga cywilizacji rosyjskiej – Stany
Zjednoczone postrzegane są przez radykalnych nacjonalistów jako sprawca wszystkich
rosyjskich nieszczęść, który w imię „nowego światowego porządku” pragnie
unicestwienia Rosji. Używając terminologii nacjonalistycznej, „zgniły Zachód”
podejmuje ponowną próbę skolonizowania zasobnego eurazjatyckiego kontynentu i
zniewolenia zamieszkujących go narodów, by zapewnić sobie ich kosztem kolejny wiek
dobrobytu, a także utrzymać wysoki poziom życia dla „złotego miliarda” swych mieszkańców, nowej globalnej kasty uprzywilejowanych.
Umiarkowani nacjonaliści prezentują równie niechętny stosunek do Stanów
Zjednoczonych i ich jakoby przesiąkniętych rusofobią elit. Pisarz sugeruje, iż po okresie
euforii związanej z rozpadem ZSRR, Zachód począł odkrywać swoje prawdziwe,
tradycyjnie antyrosyjskie oblicze. Osłabiona Rosja stała się dla swych przekonanych
wrogów, w rodzaju Henry Kissingera lub Zbigniewa Brzezińskiego, łatwym celem
ataków24.
Sołżenicyn opisuje instrumentarium, przy pomocy którego Zachód, pod
przywództwem Stanów Zjednoczonych, umacniał swoje wpływy w Rosji. Na pierwszy
plan wychodzi nacisk finansowo-ekonomiczny, który polegał na przesadnym
pompowaniu w Rosję środków finansowych, bynajmniej nie służących ustabilizowaniu i
poprawie sytuacji, lecz zwykłemu uzależnieniu. Pisarz określa politykę instytucji
finansowych, szczególnie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, mianem
niszczycielskiego dyktatu, a samą pomoc – upokarzającej jałmużny. Cele Zachodu są dla
niego jasne – utrzymanie Rosji w technologicznym i cywilizacyjnym zacofaniu, by
łatwiej móc przejąć kontrolę nad jej bogactwami. Z kolei za przykład politycznych
działań, mających obniżyć realny status byłego imperium, Sołżenicyn uznaje rozszerzenie
NATO, otwarte popieranie dążeń Ukrainy do maksymalnego zerwania więzów ze
słowiańskim partnerem oraz arbitralne decyzje USA, dotyczące militarnego ingerowania
w sprawy innych krajów, takich jak Irak czy Bośnia.
Aleksiej Podbieriozkin z większą ostrością podkreśla zagrożenia wynikające z
hegemonicznej pozycji USA. Uznaje Europę za w pełni podporządkowaną
Waszyngtonowi, dlatego prawie we wszystkich działaniach Zachodu dostrzega
amerykańską inspirację. Lider „Duchowego Dziedzictwa” na pierwszy plan wysuwa
pretensje USA do zarządzania światowym rynkiem finansów i surowców
energetycznych, wciągania w orbitę swoich wpływów nowych regionów: basenu Morza
Kaspijskiego, Azji Środkowej, Syberii. Rosnące ambicje Waszyngtonu wynikają,
zdaniem polityka, z globalizacji amerykańskich interesów, które nie rzadko bywają
sprzeczne z interesami rosyjskimi. Przewiduje on nawet rychłe sformowanie się w
wymienionych regionach antyrosyjskiego bloku, działającego od kontrolą USA.
Podbieriozkin zdecydowanie negatywnie ocenia politykę prowadzoną przez
Waszyngton w stosunku do osłabionej kryzysem Rosji. Krytykuje głęboką ingerencję w
sprawy wewnętrzne Rosji instytucji finansowych sterowanych przez Biały Dom. W
działaniach USA widzi próbę uczynienia z Rosji surowcowego dodatku do Zachodu oraz
rynku zbytu dla tamtejszych nadwyżek produkcyjnych. Zwraca uwagę na fakt, iż próbują
one wykorzystać światowe tendencje globalizacyjne dla własnych celów przez
zmonopolizowanie korzyści z nich wypływających.
Lider „Duchowego Dziedzictwa” przestrzega, że pod powłoką planetarnej jedności
rodzą się ruchy zapowiadające „zderzenie cywilizacji”. Pisze: „Obecnie nad
prawosławno-słowiańskim światem zawisło najstraszniejsze w całych jego dziejach
zagrożenie: polityczne, kulturowe i duchowe zasymilowanie przez Zachód z jego
przemysłowo-techniczną cywilizacją, merkantylizmem i systemem obcych wartości. Nie
chodzi bynajmniej o współdziałanie dwóch gałęzi europejskiej cywilizacji, do którego
Rosja zawsze dążyła, lecz o zniszczenie jednej z nich – prawosławno-słowiańskiej”25.
Rozszerzenie NATO, polityka USA wobec Ukrainy, finansowe uzależnienie Rosji od
zachodnich kredytów, wreszcie agresja na Jugosławię i sprawa budowy narodowego
systemu obrony przeciwrakietowej, zdaniem Podbieriozkina, to tylko najbardziej
jaskrawe przykłady antyrosyjskiej polityki.
Największe zagrożenie widzi on w gotowości użycia przez Stany Zjednoczone siły
jako instrumentu realizacji celów polityki zagranicznej, o czym świadczą m. in.:
bezprecedensowa akcja w Jugosławii, a także nowa koncepcja strategiczna NATO
przyjęta w 1999 r. Szczególnego znaczenia nabiera fakt, iż interwencje mogą wykraczać
poza granice tradycyjnej strefy wpływów USA. Co więcej, istnieje ryzyko, że będą miały
miejsce na terenach b. ZSRR, a więc obszarze żywotnych interesów Federacji Rosyjskiej.
4. Nacjonaliści wobec polityki Busha przed i po 11 września
Po zwycięstwie George’a Busha w wyborach prezydenckich Alieksiej Podbieriozkin
zwracał uwagę, że sukces republikanów oznacza definitywny koniec romantycznego
okresu we wzajemnych relacjach i nastanie ery politycznego realizmu. Lider
„Duchowego Dziedzictwa” oceniając nową administrację amerykańską podkreślał
następujące elementy. Przede wszystkim odejście od „wydumanych humanitarnych
zasad” na rzecz jasno określonych interesów, czego skutkiem będzie dystansowanie się
od norm prawa międzynarodowego i większa arbitralność w podejmowaniu działań.
Następnie, odsunięcie na dalszy plan zadań w rodzaju ochrony praw człowieka,
propagowania demokracji na świecie i podporządkowanie ich szeroko pojętemu
bezpieczeństwu kraju. Podbieriozkin nazywa powrót do łask terminu „interesy
narodowe” reakcją elit na wymykające się spod kontroli procesy globalizacyjne.
Zdaniem polityka, republikanie liczą się z Rosją do momentu, gdy jej działania
współgrają z interesem narodowym USA. Biorą bardziej pod uwagę czynniki świadczące
o realnej sile współczesnego państwa: tempo rozwoju technologicznego, stabilność
rozwoju gospodarczego, stopień kontroli nad procesami wewnętrznymi i na końcu
potencjał militarny. Podbieriozkin uważał, że z nową administracją można wiązać pewne
nadzieje, że jej działania będą bardziej przewidywalne, że ryzyko powtórzenia się
zaskakujących sytuacji w rodzaju nalotów na Jugosławię wydatnie się zmniejszy. Z
czasem Podbieriozkin przyznał, że choć trafnie ocenił następstwa dojścia do władzy
republikanów, to jednak przeliczył się z pokładaniem zbytnich nadziei na ułożenie
bardziej konstruktywnych dwustronnych stosunków. Dowodzić tego miała amerykańska
arbitralność w podejmowaniu decyzji, czy to w budzącej ogólnoświatowe kontrowersje
sprawie systemu obrony przeciwrakietowej, czy to ekologii i odrzucenia protokołu z
Kioto.
Radykalni nacjonaliści nie wiązali ze zwycięstwem Busha żadnych nadziei na zmianę
amerykańskiego nastawienia wobec Rosji. Wręcz przeciwnie, sugerowali, że oznacza ono
dojście do władzy skrajnych rusofobów. W komentarzach przeważały głosy o
nieuchronności dalszego ochłodzenia wzajemnych stosunków. Przewidywano, że USA
zakończą etap ukrytej realizacji antyrosyjskich planów, by rozpocząć etap jawnej
„prywatyzacji planety”26. Według publicystów nacjonalistycznych czasopism „Zawtra”,
„Prawda” czy „Sowieckaja Rossija” świadczy o tym np. wzmożenie wysiłków na rzecz
stworzenia Amerykańskiej Strefy Wolnego Handlu (AFTA), obejmującej kraje Ameryki
Północnej i Południowej (z wyłączeniem Kuby), której celem ma być gigantyczne
zwiększenie możliwości dla ekspansji amerykańskiego kapitału i realizacji imperialnych
ambicji.
Szeroko komentowano przebieg pierwszego spotkania prezydentów USA i Federacji
Rosyjskiej w Lublanie, który rzekomo dowodził, że administracja prezydenta Busha
zrozumiała popełnione błędy i dąży do poprawy relacji nie tylko z Rosją lecz również z
Chinami i Unią Europejską. Wielu komentatorów rosyjskich namawiało Władimira
Putina, z jednej strony, do intensyfikacji stosunków z ChRL, z drugiej – do podjęcia
próby wbicia klina w NATO, poprzez wykorzystywanie negatywnego podejścia
niektórych członków Sojuszu do planów USA27. Uznano, że Stany Zjednoczone weszły
obecnie w ślepą uliczkę i tracąc grunt pod nogami próbują za wszelką cenę pozyskać
przychylność Rosji. Podkreślano, że obiegowa opinia o nie przywiązywaniu przez
republikańską administrację wagi do Rosji jest tylko pozorna.
Zaskoczenie i oburzenie nacjonalistycznych polityków było więc ogromne, gdy Bush
w pierwszych dniach lipca 2001 r. ostatecznie ogłosił, że Stany Zjednoczone przystępują
do tworzenia własnego systemu obrony przed strategicznymi rakietami balistycznymi.
Okazało się, że przeceniona została pozycja Rosji, ale nie na tym skupiono uwagę.
Pojawiły się agresywne komentarze, w których oskarżano Biały Dom o chęć powrotu do
wyścigu zbrojeń, a nawet wywołania globalnego konfliktu28.
Niejednoznacznie została oceniona postawa prezydenta Putina. Obóz nacjonalistyczny
wyraźnie się podzielił. Po jednej stronie, w roli krytyków prezydenta, wystąpili
komuniści, którzy zarzucili mu realizowanie interesów Zachodu. Twierdzili, że nie
prowadzi samodzielnej polityki zagranicznej, lecz koncentruje się na prowadzeniu
polityki ustępstw w żywotnych dla Rosji kwestiach, zachowując jedynie pozory twardego
stanowiska. W ten sposób komuniści i ich zwolennicy ocenili ostatnie projekty reform
kodeksu pracy, a przede wszystkim reformy rolnej, odnośnie której określenie
„wyprzedaży kraju” jawiło się najłagodniejszym. Według nich działania te miały na celu
poprawę relacji z Zachodem, w tym z USA, przed spotkaniem w Lublanie i szczytem
państw G-8 (Genua, 20 lipca 2001 r.).
W rolę obrońcy prezydenta wcielił się m.in. Aleksander Dugin, określany nawet
nieoficjalnym doradcą Putina w sprawach geopolityki. Dugin zdecydowanie poparł
działania prezydenta na arenie międzynarodowej, widząc w nich realizację swych
eurazjatyckich koncepcji. Nie zmienił zdania, że głównym zadaniem rosyjskich władz
powinna być obrona przed amerykańskim liberalnym totalitaryzmem i imperialnymi
ambicjami administracji Busha. Z zadowoleniem przyjął stanowcze słowa Putina, że w
razie złamania przez USA postanowień układu ABM Rosja uzna za nieważne układy
START I i II. Ochłodzenie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi określił jako
pozytywny czynnik na drodze do pełnego uniezależnienia się i rozpoczęcia działań na
rzecz stworzenia alternatywnego centrum globalnej władzy. W jego skład miałyby wejść
Rosja, Chiny, Iran i Japonia, jeśli powiodłyby się starania w celu naruszenia jej więzi z
USA. Z tego powodu Dugin entuzjastycznie ocenił intensyfikację stosunków z ChRL i
podpisany 16 lipca b.r. układ o przyjaźni, dobrym sąsiedztwie i współpracy, widząc w
nim pierwszy krok na drodze do zbudowania osi Moskwa-Pekin-Teheran (w przyszłości
poszerzonej jeszcze o Tokio i być może Delhi). Jak to określił: „Międzynarodowa
eurazjatycka polityka Rosji powinna być ukierunkowana na to, by wszelkim sposobami
udowodnić Stanom Zjednoczonym niedoskonałość jednobiegunowego świata oraz całego
procesu amerykańskiej globalizacji, niosącego za sobą jedynie konflikty, za które nikt nie
będzie ponosił odpowiedzialności”29.
Wydarzenia z 11 września 2001 r. i ich skutki, a szczególnie zawiązanie koalicji
antyterrorystycznej i zakres rosyjskiego w niej uczestnictwa poruszyły środowiska
nacjonalistyczne. Rozważano dwie kwestie: prawdziwe a nie jedynie deklarowane cele
interwencji amerykańskiej w Afganistanie i rosyjską reakcję na wydarzenia.
Aleksander Dugin dostrzega w sposobie w jaki USA podeszły do działań znak, że
istniały strategiczne plany na wypadek zaistnienia podobnych aktów terrorystycznych.
Jego zdaniem obecnie nie chodzi o ujęcie organizatorów zamachów, ani o szeroką akcję
zwalczania międzynarodowego terroryzmu, lecz o nowy podział wpływów w regionie
Azji Środkowej30. W podobnym duchu wypowiada się Giennadij Ziuganow, dla którego
wojna w Afganistanie jest logiczną konsekwencją decyzji waszyngtońskiego szczytu
NATO z 1999 r. i nadaniu sobie przez NATO, a więc de facto USA kosztem osłabienia
ONZ uprawnień do prowadzenia interwencji poza obszarem terytorialnej
odpowiedzialności Sojuszu31. Administracja USA, zdaniem lidera komunistów, z
cynizmem wykorzystuje obecną sytuację, by jak najefektywniej realizować założone
wcześniej cele.
Dugin demaskuje prawdziwe zamierzenia administracji republikańskiej. Utrzymuje on,
że Stany Zjednoczone korzystając z okazji dążą do zmiany sytuacji strategicznej w
regionie Azji Środkowej. Dugin uważa, że USA realizują właśnie koncepcję
„geopolitycznego pluralizmu” Brzezińskiego, tzn. nie dopuszczenia do wyłonienia się na
kontynencie euroazjatyckim dominującego podmiotu, na przykład sojuszu rosyjskochińsko-
irańskiego. Wskazuje on również na inny cel, a mianowicie bałkanizację Eurazji
– utrzymywanie w regionie stanu permanentnego napięcia przez prowokowanie
konfliktów o podłożu etnicznym i religijnym o małej intensywności. W ten sposób Stany
Zjednoczone mogłyby manipulować sytuacją poprzez działania ją destabilizujące lub
stabilizujące w zależności od bieżących potrzeb32. Ziuganow podkreśla jeszcze jeden
element, a mianowicie dążenie USA do zagarnięcia bogactw surowcowych regionu
Morza Kaspijskiego, a w dalszej perspektywie i Rosji.
Dugin oskarża ponadto USA o prowadzenie polityki, która w niekorzystny sposób
wpłynie na stan bezpieczeństwa nie tylko Rosji, ale i prawie wszystkich państw
azjatyckich. Obwinia amerykańskie rządy wręcz o stworzenie ruchu fundamentalistów
islamskich przypominając lata 80., gdy CIA wspierała mudżahedinów w Afganistanie,
finansowała i szkoliła dzisiejszych wrogów. Później, zdaniem Dugina i innych
nacjonalistów, USA wykorzystywały organizacje fundamentalistyczne jako instrument
prowadzenia polityki na Kaukazie i w Azji Środkowej. Pojawiają się nawet spiskowe
sugestie, że mało prawdopodobne jest, by wywiad amerykański zupełnie stracił kontrolę
nad islamistami i nie miał pojęcia o zagrożeniu płynącym ze strony terrorystów.
Dugin nadaje obecnym wydarzeniom charakteru ostatecznego, wieszcząc wybuch
trzeciej wojny światowej, którego nie do końca świadomym inspiratorem będą USA.
Przewiduje on, że w dłuższej perspektywie tlący się w regionie konflikt doprowadzi do
destabilizacji w istotnych strategicznie państwach islamskich m.in. Arabii Saudyjskiej i
Pakistanie, w których władzę przejmą fundamentaliści. Dugin utrzymuje, że Stany
Zjednoczone są odpowiedzialne za przekształcanie się zagrożeń związanych z
muzułmańskim ekstremizmem z wirtualnych w rzeczywiste, z lokalnych w globalne.
Umieszcza wręcz ruch fundamentalistów islamskich wśród przyszłych centrów
wielobiegunowego świata. Rosja postawiona zostanie przed nowymi zagrożeniami i
wyzwaniami dla jej bezpieczeństwa narodowego, gdyż zinstytucjonalizowany
fundamentalizm, oparty na państwowych strukturach stanie u jej granic33.
Ziuganow podaje jeszcze jedną interpretację wydarzeń w Afganistanie. Uznaje, że
tocząca się właśnie w Azji Środkowej walka o podział świata pod sztandarami
likwidowania ośrodków terroryzmu stanowi amerykańską odpowiedź na widoczny od
końca lat 90. schyłek porządku neoliberalnego (narzuconego zresztą, jego zdaniem, przez
USA przy pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego).
Zdaniem lidera komunistów Stany Zjednoczone wykorzystują dogodną sytuację dla
poprowadzenie neoliberalnego rewanżu i wspierania procesu globalizacji – „najwyższego
stadium imperializmu”34.
Nacjonaliści podzielili się przy ocenie działań prezydenta i rządu Rosji. Ziuganow i
jego zwolennicy zdecydowanie odrzucili jakiekolwiek pomysły na włączenie się
Federacji Rosyjskiej do koalicji antyterrorystycznej. Ostro skrytykowali decyzje podjęte
przez Putina i rząd, na mocy których Rosja zobowiązała się do wspierania interwencji
amerykańskiej. Ziuganow przestrzega, że grozi to wciągnięciem w nowy konflikt, z
którym za jakiś czas, po nieuchronnym wycofaniu się USA, Rosja i kraje regionu będą
musiały radzić sobie same35.
Dugin łagodnie potraktował prezydenta, usprawiedliwiając go, że nie dysponował on
realnymi możliwościami dla innego ustosunkowania się do amerykańskiego ultimatum.
Uważa, że zachowanie neutralności poczytano by za opowiedzenie się po stronie
międzynarodowego terroryzmu i skutkowałoby dalszym spadkiem prestiżu Rosji i
naraziłoby ją na izolację. W chwili obecnej Rosja nie byłaby w stanie wytrzymać otwartej
rywalizacji z USA i ich sojusznikami. Jednocześnie Dugin dostrzega pewne pole
manewru dla działań dyplomacji rosyjskiej w ramach koalicji, którą określa zwiastunem
powolnego schyłku amerykańskiego dyktatu i początkiem wyłaniania się
wielobiegunowego świata.
Odnośniki
1 Podział na radykalnych i umiarkowanych (oświeconych) nacjonalistów wynika z typologii istniejącej w
większości rosyjskich opracowań. Wymienione terminy stworzone zostały dla zróżnicowania stanowisk
zajmowanych przez poszczególne siły polityczne. Określenie umiarkowany lub oświecony ma łagodzić
pejoratywny wydźwięk terminu nacjonalizm i wiązać go z pozytywnie odbieranym patriotyzmem. Cel ten
chcieli osiągnąć przedstawiciele tego nurtu, by odróżnić się w świadomości społecznej od nurtu
reprezentowanego przez narodowych-bolszewików czy komunistów.
2 Szczegółową typologię nurtów nacjonalistycznych przedstawił Jarosław Bratkiewicz, Rosyjscy
nacjonaliściw latach 1992-1996, Warszawa 1998 s. 29-57.
3 W. Aksiuczic, Idieokratia w Rossii, Moskwa 1995, s. 154-155.
4 A. Zinowiew, Zapad. Fenomien zapadizma, Moskwa 1995, s. 141. Cyt. za: L. Suchanek, Homo sovieticus,
świetlana przyszłość, gnijący Zachód. Pisarstwo Aleksandra Zinowiewa, Kraków 1999, s. 248.
5 L. Suchanek, Homo sovieticus…, s. 266-268.
6 A. Sołżenicyn, Jak odbudować Rosję?, Kraków 1991, s. 28.
BIULETYN POLSKIEGO INSTYTUTU SPRAW MIĘDZYNARODOWYCH
7 Ibidem, s. 39-43.
8 A. Podbieriozkin, Licznost’ i obszcziestwo, [w:] Russkij Put’,
http://www.nasled.ru/pressa/isdaniya/rusway/08.
9 A. Dugin, Libieralizm dołgo nie prodierżitsia, archiwum prac Dugina mieści się na stronie:
http://www.arctogaia.com.
10 A. Barkaszow, Azbuka russkogo nacionalista, http://www.rne.org/azbuka.
11 О. Płtonow, Pocziemu pogibniet Amerika, „Nasz Sowriemiennik”, 1998, nr 9, s. 228.
12 G. Ziuganow, Rossija w bor’bie ciwilizacij, „Nasz Sowriemiennik”, 1995, nr 10, s. 104., a także V. Medish
(red.), My Russia. The Political Autobiography of Gennady Zyuganov, New York 1997, s. 99-100.
13 O. Spengler, Historia, kultura, polityka, Warszawa 1990, s. 228.
14 Członkowie Partii Narodowo-Bolszewickiej znaleźli się m.in. wśród członków rosyjskiej filii antyglobalizacyjnej
organizacji ATTAC
15 О. Płatonow, Pocziemu…, s. 229.
16 A. Dugin, Osnowy geopolitiki, Moskwa 2000, http://www.arctogaia.com/public/geopol2..
17 Ibidem.
18 G. Ziuganow, Rossija w bor’bie …, s. 106.
19 S. Kara-Murza, Koncepcija “zołotogo milliarda” i nowoj mirowoj poriadok,
http://www.tuad.nsk.ru/~history/Author/Russ/K/Kara-Murza/Articels/oro1.
20 A. Dugin, Wielikaja wojna kontinientow, [w:] Konspirologia, http://www.arctogaia.com/public/consp3..
21 G. Ziuganow, Rossija w bor’bie…, s. 106-107; V. Medish (red.), My Russia…, New York 1997, s. 128-131.
22 N. Narocznicka, Rossija, Zapad i zapadniczestwo na porogie triet’iego tysiaczilietia, „Nasz Sowriemiennik”,
1999, nr 5, s. 186-187.
23 S. Morozow, Zagawor protiw narodow Rossii siegodnia, http://www.nazbol.narod.ru/zag_obl.
24 A. Sołżenicyn, Jak…, s. 22.
25 А. Podbieriozkin, Pano stawit’ kriest na Rossii (Nacionalnaja biezopatnost’: wniesznij aspiekt), [w:]
Russkij Put’, http:// www.nasled.ru/pressa/isdaniya/rusway/21.
26 G. Trofimienko, Priwatizacija planety, „Zawtra”, 2001, nr 23.
27 М. Trietiakow, Na smienu konforntacii idiot dialog, „Prawda”, 2001, nr 65.
28 N. von Kreitor, Amerikanskaja politika «otkrytych dwieriej» i nowoj mirowoj poriadok, „Sowietskaja
Rossija” 4 lipca 2001 r.
29 А. Dugin, Osnownyje principy jewrazijskoj politiki, http://www.arctogaia.com.
30 А. Dugin, Ugrozy dla Rossii i poisk identicznosti, http://www.eurasia.com.ru.
31 G. Ziuganow, wykład na XXXII Zjeździe Partii Komunistycznych z obszaru b. ZSRR, http://www.kprf.ru.
32 А. Dugin, Sojedinionnyje Sztaty Ameriki priewratili radikalnyj islam w globalnuju geopoliticieskuju
realnost’, konferencja prasowa z 5 października 2001 r., w podobnym tonie utrymany jest komentarz
profesora MGU Aleksandra Panarina w jego wykładzie pt. Ontologia terrora z 6 października 2001 г.
http://www.eurasia.com.ru.
33 Ibidem.
34 G. Ziuganow, wykład na XXXII Zjeździe Partii Komunistycznych z obszaru b. ZSRR, http://www.kprf.ru.
35 G. Ziuganow, USA idut nie po puti Ruzwielta a dorogoj Fjuriere, 30 października 2001 r.,







jw@interia.pl
10 Kwiecień 2011
usa i żydy/ue/ to największa prostytucja na kuli ziemskiej.o tym jeszcze nie wie dza narody świata.ale za chwilę będą wiedziec.spotka WAS los jaki zgotowaLISCIE indianom i mużynom świata itp.idziecie na dno.nie ciągnijcie innych narodów świata w to gówno.odcinamy się od wAS.USA NIE MA NARODOWOŚCI.INNE KRAJE MAJĄ.NAJLEPIEJ WYJEDZCIE NA MARSA.PORADZIMY BEZ WAS.W BIBLII/ZYDY/JEST NAPISANE ,ŻE WASZ KONIEC BLISKI.NIE UDA SIĘ WAM JAK Z JEZUSEM ZA 30 SREBRNIKÓW OSIĄGNĘLIŚCIE CEL.zYDY ,TYM RAZEM-NIE!!!!!!!!