OBRONNOŚĆ

Armia dzisiaj i jutro.

Bezpieczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej po raz pierwszy od kilku stuleci nie jest zagrożone. Członkostwo w NATO w sposób istotny zmieniło geopolityczną i geostrategiczną pozycję Polski.

Staliśmy się częścią skutecznego sojuszniczego systemu obronnego, gwarantującego bezpieczeństwo i stwarzającego warunki stabilnego rozwoju Jednak tempo przemian we współczesnym świecie, a szczególnie na naszym kontynencie, nie pozwalają na samozadowolenie. W ostatnich latach pojawiły się nowe wyzwania i zagrożenia dla pokoju i stabilności międzynarodowej, także na naszym kontynencie, w tym konflikty etniczne, kryzysy ekonomiczne, zachwianie stabilności politycznej, zorganizowana przemoc i łamanie praw człowieka, rozprzestrzenianie broni masowego rażenia, terroryzm i zorganizowana przestępczość transnarodowa. Nowe warunki oraz nowa rola Polski na arenie międzynarodowej wymagają z uwzględnieniem warunków ekonomicznych i geopolitycznych budowy systemu obronnego umożliwiającego maksymalne wykorzystanie dla celów obronnych potencjału państwa i narodu.

Zapewnienie bezpieczeństwa jest podstawowym zadaniem i obowiązkiem władz państwa Zgodnie z konstytucją na straży suwerenności i niepodległości narodu polskiego, jego bezpieczeństwa i pokoju stoją siły zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej. Siły zbrojne powinny być odpowiednio zarządzane i wyposażone. Dlatego też stosownie do obecnej sytuacji polityczno-militarnej Polska musi utrzymać gotowość do przeciwstawienia się ewentualnym zagrożeniom odpowiednio do ich skali, zgodnie z zasadami narodowej strategii obronnej. Jednocześnie trzeba wiedzieć o tym, że każde z państw ościennych utrzymuje i będzie utrzymywało odpowiednie siły zbrojne. Polska stawia sobie za cel jedynie obronę własnej suwerenności i niepodległości. Bezpieczeństwo Rzeczypospolitej w dużej mierze zależy dziś od siły polskiego wojska.. Wydarzenia na Kaukazie mają taką zaletę, że zamilkli liczni mędrcy głoszący nie tak dawno, nic nam nie zagraża i wojny na pewno nie będzie

Polska jest dość dużym państwem leżącym na wschodnim skraju świata zachodniego (NATO, UE). Jeżeli zastanowimy się jakimi siłami może być zaatakowana i uświadomimy sobie ile miast, fabryk, portów, mostów trzeba będzie bronić to spostrzeżemy, że planowana armia zawodowa może nie wystarczyć. A na większą „agencję ochrony” Polaków nie stać. Jednocześnie trzeba wiedzieć o tym, że każde z państw ościennych utrzymuje i będzie utrzymywało odpowiednie siły zbrojne. Polska stawia sobie za cel jedynie obronę własnej suwerenności i niepodległości. Bezpieczeństwo Rzeczypospolitej w dużej mierze zależy dziś od siły polskiego wojska.

Rzeczywisty stan polskiej obronności i stan naszych sił zbrojnych jest dzisiaj pojęciem wirtualnym.

Opozycja twierdzi, że w ostatnich latach kolejne rządy eksponując trudności gospodarcze drastycznie obniżyły świadczenia na obronę narodową. Trwa bezustanna reorganizacja sztabów i wojsk w wyniku, której jest coraz mniej wojsk, natomiast powiększa się stan centralnych biurokratycznych instytucji. Zmniejszaniu stanu ilościowego nie towarzyszy tak szumnie zapowiadana poprawa jakości. Brak jest również wizji nowoczesnych sił zbrojnych z jasno zarysowanym programem ich przeobrażania, jak i z czytelną perspektywą dla ludzi, którzy z wojskiem związali swoje życie zawodowe. Niedobór wizji strategicznej naszej obronności stanowi główne źródło chaosu reorganizacyjnego i zmarnowanie dziesiątków miliardów złotych. Wieloletnie debaty parlamentarne o charakterze dyskusyjno-seminaryjnym nie pozwoliły na zbudowanie kompleksowego i spójnego systemu obronnego. Kolejne ekipy rządowe temu zaprzeczają. Znaczną część środków przeznacza się na manewry związane z ciągnącą się od lat restrukturyzacją, modernizacją urzędów administracyjnych, gdzie jedna ekipa rządowa coś tworzy, a następna rozwiązuje bez ponoszenia odpowiedzialności. Stało się niemal regułą, iż jeden rząd przyjmuje program, drugi uchyla się od jego realizacji, a trzeci odkłada go do archiwum.

Kilkakrotnie od roku 1995 ogłaszano już plany rozwoju sił zbrojnych. Dzisiaj są one jedynie dokumentami o znaczeniu historycznym. Każdorazowo na początku wdrażania obniżano nakłady, a następnie po burzliwej debacie uchwalano nowy. Ustawiczne poddawanie sił zbrojnych nieprzemyślanym i zmieniającym się procesom restrukturyzacyjnym zmierzającym jedynie do zwolnienia z zawodowej służby wojskowej określonej ilości kadry zawodowej doprowadziło do zmniejszenia zaangażowania w pracy, osłabiło wiarę w sens i perspektywę ofiarnej służby oraz odbiło się na społecznym zaufaniu, jakie Wojsko Polskie sobie zdobyło.

Opozycja głosi, że w walce o zapewnienie cywilnej i demokratycznej kontroli nad siłami zbrojnymi sprawujący władzę politycy wieloma nierozważnymi decyzjami organizacyjnymi i kadrowymi doprowadzili do obniżenia wyszkolenia, morale i dyscypliny Wojska Polskiego. Chęć rządzenia zdominowała brak odpowiedzialności za stan armii.

Wyposażeni w coraz to większe kompetencje kolejni Ministrowie Obrony Narodowej nie sprostali wyzwaniom, jakie stają przed siłami zbrojnymi. Wykorzystując niekontrolowany wpływ na politykę i kształt Wojska Polskiego, treść reform sprowadzili do redukcji stanów osobowych oraz nieprzemyślanej likwidacji wielu jednostek wojskowych i garnizonów.

W likwidowanych garnizonach nie zadbano o pracę dla zwalnianych z wojska oficerów i podoficerów, co spowodowało znaczący wzrost bezrobocia szczególnie w małych ośrodkach. świadczy to dobitnie o braku wiarygodnej koncepcji wykorzystania kadry odchodzącej do rezerwy bezpowrotnie zatraca się ogromne doświadczenie i potencjał intelektualny tej grupy zawodowej. Szczególny niepokój budzi sytuacja zredukowanych żołnierzy zawodowych, którzy jeszcze nie nabyli praw do emerytury i mieszkania.

Świadczenia socjalno-bytowe i emerytalne w siłach zbrojnych nie przystają do charakteru służby i daleko odbiegają od systemów istniejących w armiach nawet najbiedniejszych państw NATO. Duży niepokój budzi stan wojskowej służy zdrowia. Istnieje obawa, że wprowadzane zmiany są dostosowywane do ograniczonego budżetu wojska.

W reorganizacji w małym stopniu uwzględnia się nasze członkostwo w NATO oraz potrzebę przygotowania medycznego do sprostania współczesnym wyzwaniom. Polityka mieszkaniowa w siłach zbrojnych nie tylko, że nie skróciła kolejki żołnierzy oczekujących na mieszkanie, ale w ostatnich kilku latach, gdy powstała Wojskowa Agencja Mieszkaniowa znacznie ją wydłużyła.

Znacząca część środków Agencja przeznacza na własne utrzymanie. Przeprowadzona sprzedaż mieszkań kadrze zawodowej nie ma nic wspólnego ze społeczna sprawiedliwości w Polsce. Nastąpiło to niestety z inicjatywy ówczesnego ministra obrony Jerzego Szmajdzińskiego. Zagwarantowana w ustawie z 1994 roku waloryzacja płacowa została wbrew protestom żołnierzy rezerwy zmieniona w 1998 roku i zaakceptowana przez prezydenta Kwaśniewskiego. Systematyczne obniżanie nakładów budżetowych i niedofinansowanie sił zbrojnych w połączeniu z lawinową redukcją kadry zawodowej oraz wprowadzenie niepewności perspektyw służby, bezpośrednio wpłynęło na zaniechanie wielu przedsięwzięć szkoleniowych i wychowawczych.

Obniżył się poziom wyszkolenia sztabów i wojsk. Stan gotowości bojowej i mobilizacyjnej wielu jednostek wojskowych odbiega od oczekiwań.. Jednocześnie obniżono wymagania szkoleniowe, co w kontekście jakości sprzętu i uzbrojenia będącego na wyposażeniu i uzbrojeniu Wojska Polskiego budzi uzasadniony niepokój. Kilkunastoletnia polityka resortu obrony narodowej przy ciągłych cięciach budżetowych doprowadziła nasze siły zbrojne na skraj technicznej zapaści.

Nieuzasadnione zakupy uzbrojenia za granicą/czołgi, artyleria, okręty, transportery opancerzone/, przy braku zamówień w przemyśle krajowym doprowadziły do demontażu przemysłu obronnego państwa . Krytyczny stan obronności Polski wynika zarówno z karłowatego budżetu MON, jak i z niekompetentnego kierowania, podejmowanie nietrafnych decyzji oraz nieoptymalnego rozporządzania posiadanymi środkami finansowymi.

W Polsce tymczasem jakby nigdy nic zrobimy sobie malutką armię zawodową. Najwyższe czynniki rządowe oświadczyły, że kończymy z poborem do wojska. Armia stanie się wkrótce zawodowa, czyli będą w niej tylko ci, którzy zechcą w niej „zatrudnić się” za pieniądze.

Obrona Ojczyzny, jeszcze konstytucyjny obowiązek każdego obywatela, ma być odtąd obowiązkiem zawieszonym.

Obywatele zamiast tracić czas na zdobywanie umiejętności niezbędnych w razie wojny, wynajmą sobie grupę wojaków i oni, niczym ochroniarze, będą ich bronić w razie wojny. Słyszy się „argument”, że armią zawodową będzie można lepiej bronić Polski, bowiem w razie wojny będzie się nią sprawniej manewrować. Zapewne chcąc uniknąć zniszczenia taka mała armia musi być szczególnie zwinna w unikaniu starcia z wrogiem.

Sienkiewiczowski pan Zagłoba pytany dlaczego jazdę wołoską nazywa się lekką odpowiadał – bo lekko ucieka. Powstaje problem czy „manewrowaniem” można obronić stosunkowo duże terytorium przed wielką armią napastniczą? A na stronie MON można przeczytać, że „uregulowany stosunek do powszechnego obowiązku obrony” będzie miał każdy, kto tylko zgłosi się do rejestracji. Służyć już nie musi. Jednak mimo to – wg MON „… każdy obywatel polski, zdolny do pełnienia służby wojskowej, w myśl art. 85 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, obowiązany jest do obrony ojczyzny, co oznacza, że projektowana zmiana charakteru Sił Zbrojnych nie zdejmuje konstytucyjnych zobowiązań obywatela wobec państwa.” Ha, nie zdejmuje! Czyli w razie wojny KAŻDY obywatel musi bronić kraju. Jednak w czasie pokoju państwo nie chce tego obywatela przygotować do obrony.

Czy w razie wojny ludzie nie przygotowani i nie przeszkoleni będą kierowani do walki? Nie będą jednak oni przydatni w obronie kraju, jeśli wcześniej nie nauczą się posługiwać bronią. Jeśli powstanie armia w kształcie proponowanym przez MON, to po zniesieniu poboru z czasem nie będzie przeszkolonych rezerw i nie będzie kogo mobilizować na wojnę. W MON zapomniano, że Wojsko Polskie nigdy nie było miejscem pracy, jakąś „fabryką”. Uważano, że żołnierz Służy Ojczyźnie, a nie jest przebranym w mundur „pracownikiem”. Wojsko było w Polsce ważną społecznie i narodowo instytucją. Miejscem kształtowania postaw patriotycznych i obywatelskich służących w nim ludzi Nie chodzi jednak o to, by ustalić ilu mamy w kraju patriotów, ale by w momencie zagrożenia każdy obywatel wiedział jak się bronić. Powinniśmy stworzyć system obrony państwa gwarantujący Polsce bezpieczeństwo nawet, gdyby wsparcie sojusznicze nie spełniało naszych oczekiwań. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, że siły zbrojne RP są w stanie wypełnić konstytucyjny obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa państwu polskiemu, nienaruszalności jego granic i terytorium. Mała armia zawodowa, nie będzie w stanie sprostać temu obowiązkowi.

Oby nie było tak jak w 1939 r., gdy gen. Tadeusz Kutrzeba wspominając bitwę nad Bzurą powiedział: wojsko otrzymało niewykonalny rozkaz obrony kraju. Nie należy mylić obowiązku troski państwa o materialne warunki służby żołnierzy z takimi sprawami jak wojskowa służba państwu i patriotyzm tej służby. To trochę tak, jakbyśmy chcieli ustalić od jakiej kwoty, „za ile”, warto być polskim patriotą. Może byłoby dobrze, aby każdy minister obrony przed objęciem stanowisko przeczytał „De virtute militari, Zarys etyki wojskowej” ojca Bocheńskiego?

Obronność państwa jest dziedziną bezpieczeństwa obejmującą wykorzystanie całego potencjału narodu. Celem Obrony Narodowej RP powinno być zapewnienie warunków realizacji polskich interesów narodowych oraz ich ochrona przed zewnętrznymi zagrożeniami kryzysowymi i wojennymi. Głównym czynnikiem stabilności polityczno-wojskowej w Europie jest NATO. Polska powinna aktywnie uczestniczyć w umacnianiu tej organizacji i utrzymaniu jej zdolności do wypełniania zadań w zakresie bezpieczeństwa.

Polska powinna umacniać i usprawniać swój system obronności. Polska potrzebuje nowoczesnych, mobilnych, profesjonalnych wojsk operacyjnych (armia zawodowa). I potrzebuje masowego komponentu wojsk obrony terytorialnej. Wojsk z poboru, w których szkolenie trwa krótko, trzy – cztery miesiące. Podstawą obronności powinien być obowiązkowy pobór do OT zapewniający szkolenie rezerw. Mam krytyczny pogląd na to co MON zamierza z wojskiem zrobić. Można odwoływać się do pomysłów armii ochotniczej, jeśli jest odpowiednio wysoki poziom patriotyzmu w społeczeństwie. W ramach opracowywanych programów obronnych państwo powinno zapewnić nakłady budżetowe na utrzymanie systemu obronności, w tym sił zbrojnych, na poziomie gwarantującym niezbędną gotowość i zdolność bojową oraz ich sukcesywne doskonalenie jakościowe, w celu stworzenia warunków do szybkiego osiągnięcia pełnej interoperacyjności wojsk ze strukturami NATO.

Należy utworzyć stabilny system planowania i finansowania zakupów uzbrojenia i sprzętu wojskowego na potrzeby Sił Zbrojnych RP. Zapewnić warunki do utrzymania stabilnego rozwoju narodowego przemysłu obronnego na poziomie gwarantującym bezpieczeństwo kraju. Zagraniczne zakupy uzbrojenia i sprzętu wojskowego powiązać ze składaniem zamówień kompensacyjnych w polskim przemyśle Zagwarantować stabilne i w wieloletniej perspektywie nakłady na obronność. Jednoznacznie i ustawowo należy określić liczebność i strukturę kadrową sił zbrojnych. Sformułować należy granicę podziału między zakresem obronności, które powierzamy paktowi NATO, a tymi, które realizujemy sami. Zapewnić nakłady budżetowe na utrzymanie sił zbrojnych na poziomie gwarantującym niezbędną bieżącą gotowość i zdolność bojową oraz możliwość ich sukcesywnego doskonalenia jakościowego. Skracając czas trwania zasadniczej służby wojskowej zapewnić dodatkowe środki finansowe i materiałowe na intensyfikację szkolenia. Nie dopuszczać do obniżania wymagań szkoleniowych. Profesjonalizacji armii powinno towarzyszyć podwyższenie sprawności funkcjonowania i znaczące oszczędności w eksploatacji i remontach sprzętu bojowego. Przywrócić kadrze zawodowej możliwość służby i pracy oraz poczucie bezpieczeństwa w wypełnianiu obowiązków służbowych. Szkolenie, wychowanie i wysoki poziom dyscypliny traktować jako wyznacznik codziennej działalności wojsk Poprzez odpowiednie regulacje prawne zagwarantować kadrze zawodowej godziwy status materialny i porównywalne do innych armii NATO świadczenia socjalno-bytowe i emerytalne.

Przywrócić waloryzację płacową rent i emerytur wojskowych. Nowymi regulacjami prawnymi zapewnić kadrze zawodowej zwalnianej do rezerwy możliwość wykorzystania posiadanego wykształcenia i doświadczenia w pracy w administracji rządowej, samorządowej i szkoleniu obronnym. Poprzez racjonalną politykę mieszkaniową zapewnić mieszkanie w miejscu służby. Opracować nowe rozwiązania adekwatne do innych armii oraz oparte na gwarantowanych środkach finansowych. Powodowani troską o stan bezpieczeństwa państwa, pozwalamy sobie zająć powyższe stanowisko i uważać za niezbędne, aby dotychczasowe plany rozwoju i modernizacji sił zbrojnych oraz obietnice poprawy warunków służby i pracy kadry zawodowej i żołnierzy służby zasadniczej- zastąpić konsekwentną realizacją. Wyrażamy przekonanie , że szeroka i aktywna dyskusja spowoduje rozwinięcie problemów i opracowanie optymalnych rozwiązań. Widzimy co pewien czas mędrców twierdzących, że oto świat zmienił się i odtąd wojny, w której ludzie będą zabijali się, już nie będzie. No może gdzieś w jakimś zacofanym zakątku świata jeszcze będą sobie skakać do gardeł, ale między nami cywilizowanym… Ostatni raz takie opowieści brzmiały w Europie po zakończeniu I wojny światowej. I wtedy opowiadano też, jak to „technika” zastąpi wielkie armie.

Pułkownik de Gaulle napisał książkę, że przyszłością wojska będzie mała zmotoryzowana armia zawodowców no bo żołnierze z poboru, to mięso armatnie, nie potrafią obsługiwać samochodów i czołgów. Pewien generał austriacki pisał, że wystarczy mieć 10 dywizji pancernych aby wygrać każdą wojnę. Włoski generał z kolei, że kto będzie miał 1000 bombowców to pokona każdego przeciwnika. Eksperci militarni twierdzili, że duża armia lądowa już nie będzie potrzebna. Co było później nie trzeba przypominać.

Zdaję sobie sprawę, że wizja uwolnienia się od przykrego obowiązku obrony kraju jest dla wielu nęcąca. Oby nie skończyło się tak jak w XVIII wieku. Wtedy przodkowie dzisiejszych entuzjastów armii zawodowej też nie widzieli sensu w przygotowaniach do obrony. Mieli taką koncepcję bezpieczeństwa państwa – nie mamy wojska i nikomu nie zagrażamy, a więc inni też nie będą nam zagrażać i tym samym państwo będzie bezpieczne. Rosyjska caryca Katarzyna i pruski król Fryderyk mieli jednak inny pogląd i słabiutka wojskowo Polska na 123 lata zniknęła z mapy politycznej Europy.

Naród tworzy państwo dla obrony własnej – życia, wolności i dobytku jego mieszkańców. Dlatego państwo musi gromadzić siły i środki pozwalające zapobiegać niebezpieczeństwom, które mogą narodowi zagrozić. Państwo ma obowiązek zapobiegania wszelkim zagrożeniom. Powinno je też, gdyby powstały, skutecznie eliminować. Państwo jest przede wszystkim powołane do obrony granic, integralności terytorialnej i niepodległości. Obecna RP odgrywa ważną rolę w polityce i procesach stabilizacji regionu. A więc stan bezpieczeństwa Polski ma wpływ na bezpieczeństwo regiony i jej sąsiadów: Białorusi, Czech, państw bałtyckich, Słowacji, Ukrainy. Dlatego znaczenie obronności i siły RP ma także dziś nie tylko polskie, narodowe, odniesienia. Dzisiaj zastanawiamy się w jakim rejonie Polski będziemy zdolni do skutecznej obrony, gdyby doszło do konfliktu zbrojnego na granicach RP. Wielu znawców zagadnień militarnych na Zachodzie twierdzi, że w takim przypadku polska linia obrony będzie przebiegała na Wiśle, a najprawdopodobniej na Odrze i Nysie. Dla Polaków taka wizja obrony kraju nie może być zachęcająca. Jednak ten scenariusz obrony może być wysoce prawdopodobny pamiętając o tym jaki model sił zbrojnych RP przyjęto do realizacji – mała armia zawodowa i brak wojsk terytorialnych oraz innych przygotowań do obrony, np. w sferze pozamilitarnej. A po zrealizowaniu przyjętego obecnie planu modernizacji sił zbrojnych polskie dowództwo będzie musiało bronić dużego stosunkowo terytorium za pomocą paru dywizji i kilkunastu brygad wojsk operacyjnych.

W takim przypadku albo większości terytorium RP nie będzie bronione, albo posiadane siły trzeba będzie rozproszyć chcąc osłonić ważniejsze rejony i obiekty. W pierwszym przypadku spełni się scenariusz obrony na linii Odry, w drugim będziemy mieli powtórzenie sytuacji z 1939 r., czyli niewykonalny rozkaz obrony kraju. Polska jest pełnoprawnym członkiem NATO. To członkostwo zobowiązuje do wysiłku upewniającego partnerów RP w przekonaniu, że przyjęcie Polski do Sojuszu wzmocniło go. Nie oznacza to jednak, że kwestie obronności państwa polskiego straciły na znaczeniu, a zadaniem nr 1 sił zbrojnych RP jest uczestnictwo w zagranicznych „misjach” zbrojnych. Polska powinna stosownie do swoich możliwości uczestniczyć w akcjach wspólnych Sojuszu, ale przede wszystkim powinna budować sprawny i skuteczny Narodowy System Obrony Państwa Polskiego. W tym systemie siłę obronną współczesnej RP stanowić muszą: + Wojska operacyjne, mobilny komponent uderzeniowy sił zbrojnych – wprawdzie ograniczony co do liczby środków i żołnierzy traktatem CFE-1, ale nowoczesny i z wysokim stopniem profesjonalizacji (może nawet pełnym z uzawodowieniem). Wojska te powinny być zdolne do wykonywania kontruderzeń wzmacniających obronę kraju w razie konieczności odpierania bezpośredniego ataku na RP z zewnątrz oraz do stałej współpracy z sojusznikami z NATO. + Wojska obrony terytorialnej, współczesny odpowiednik dawnego polskiego „Pospolitego Ruszenia”, obywatelskiego czynnika obronnego.

Masowy, oparty na przeszkolonych rezerwach, komponent sił zbrojnych, mobilizowany i wykorzystywany do wsparcia działań wojsk operacyjnych w razie wojny, do ochrony i obrony rejonów zamieszkania żołnierzy (ojcowizny) i do ochrony (w razie potrzeby) infrastruktury NATO, rozmieszczonej na terenie Polski. Żołnierze OT uzbrojeni w broń strzelecką i nowoczesne przenośne granatniki, rakiety przeciwpancerne i przeciwlotnicze muszą być wcześniej przygotowani do natychmiastowego – z chwilą wtargnięcia agresora – podjęcia działań, także nieregularnych, w masowej skali. + Przygotowanie całego społeczeństwa i wykorzystanie obronne terytorium kraju. W tym samorządów, instytucji i zakładów do wsparcia wysiłku wojsk oraz ratowania ludzi, dobytku i środowiska przed skutkami wojny, katastrof technicznych i klęsk żywiołowych. Należy też zmienić charakter zasadniczej służby wojskowej (pobór powszechny) na przysposobienie obronne w szkołach i krótkoterminowe szkolenie podstawowe (2-4 miesiące) w jednostkach (ośrodkach) szkoleniowych OT. Trzeba wstrzymać proces niszczenia i dewastacji infrastruktury wojskowej – szczególnie koszar w miastach – i zagospodarować ją przez wojska OT. Polski przemysł powinien podjąć, masową produkcję nowoczesnych przenośnych środków walki przeciwpancernych, przeciwlotniczych i przeciwokrętowych.

Trzeba też obsadzać stanowiska dowódcze w siłach zbrojnych oraz kierownicze w resorcie Obrony Narodowej oficerami i urzędnikami dysponującymi nowoczesną wiedzą z zakresu obronności. Obrona militarna Polski, przygotowana i funkcjonująca w czasie pokoju, jest także narzędziem w kształtowaniu i kreowaniu przyszłości państwa polskiego. Polska – jak już wspomniano – jest państwem gwarantującym stabilizację w Europie Środkowej. Słabość i bezbronność Polski jest zagrożeniem także dla tej stabilności. Przygotowania obronne to konieczna inwestycja dla zapewnienia bezpiecznej przyszłości przyszłym pokoleniom Polaków i innych narodów zamieszkujących Europę Środkową i Wschodnią.

Nowoczesna obrona militarna tworzy podstawową i największą wartość jaką państwo winno dać swym obywatelom – bezpieczeństwo. Tylko takie państwo polskie może być trwałym elementem bezpiecznej Europy. Druga RP nie miała zbyt wielu szans, aby osiągnąć stan trwałego bezpieczeństwa. obecna RP ma taką sposobność tylko nie chce, lub nie potrafi to uczynić. Trzeba powiedzieć z całą mocą: władze RP, decydując się na realizację programu tworzenia sił zbrojnych RP rozumianych jako działające poza Polską wojska ekspedycyjne szkodzą bezpieczeństwu narodowemu.

Michał Podobin

7 uwag do wpisu “OBRONNOŚĆ

  1. Traktat Wersalski po I wojnie światowej światowej, nakazywał zmniejszenie liczebności armii niemieckiej do 100 tyś. żołnierzy i wprowadzał zakaz powszechnej służby wojskowej (i wiadomo na kim wzorowały się polskie władze). Niemcy wiedzieli, że to oznacza ich koniec (nec hercules contra plures) i rozpoczęli tajemne zbrojenia, poczynając od von Seeckt’a do Hitlera, który nota bene uczynił je jawnymi. Oni wiedzieli, że jedynie armia poborowa jest w stanie sprostać powierzonym jej zadaniom.

    Lubię

  2. Po to POLSKE ROZBROJONO (restrukturyzacja armii – czytaj dewastacja sily militarnej Polski az po niszczenie koszar) aby Polacy nie mieli sily obronnej chocby na poziomie podstawowym .
    Czyli wlasnego szkolnictwa wojskowego (zlikwidowano wszystkie szkoly poficerskie ,chorazych i podoficerskie),zlikwidowanie/sprzedaz/zlomowanie wlasnego uzbrojenia i przemyslu obronnego (aby byc zaleznym od obcych dostaw czesto od naszych wrogow – patrz darowizny zlomow wojskwoych Niemiec i Izraela,po zdezelowane amerykanskie F-16),sprzedaz wszelkiego mienia wojskwego aby Polacy mieli trudnosci z jego przyszlym odtwarzaniem (patrz koszary na zachodzie Polski) i wiele innych dokonanych celow aby Polska sile obronna zredukowac prawie do zera !

    Jednym z glownych celow bylo zlikwidowanie powszechnego obowiazku sluzby wojskowej i stworzenie armii najemnikow ,jej odpowiednie przeszkolenie z calkowitym wyjalowieniem politycznym i patriotycznym oraz stworzenie wojsk specjalnych do walki z „wlasnym terroryzmem” .
    Nabor do sluzby najemnej zostal oparty na roznych planach, z mozliwoscia przenikania do takiej armii elementow antypolskich (podobnie uczyniono z ludzmi w policji). Zolnierzy czystej krwi polskiej (kadre) czesto jeszcze w mlodym wieku zwalniano na przestrzeni lat stosujac rozne „chwyty” ,bowiem taka kadra mogla byc niebezpieczna i w przyszlosci zgodna z wola narodu przy zrywie rewolucyjnym, gdy narod wreszcie sie przebudzi i rozpozna swego wroga .
    Dziela dokonano przy odpowiednim doborze poslusznych cywilnych ministrow ON ,ktorych przeglad przez ostatnie 20 lat mamy jak na dloni i jakich to ONI dokonali oni czynow i „zaslug” w rozbrajaniu Po9lski az po kiedys „mon-owca ” a obecnie Prezydenta B.Komorowskiego,ktory przewidzial dla przykladu,ze „samolot ze swita rzadowa moze leciec i nie doleciec”,zas minister Spraw Zagranicznych (wczesniej od obrony) wie jak „dozynac watachy” !
    Generalow ,ktorzy byli „niepewni” wybito w wypadkach lotniczch ,w tym szczegolnie lotnikow polskich,ktorzy mogli by bronic „polskie niebo” przed nalotem obcych mysliwcow i helikopterow,zastapiono ich „swoimi orlami”.

    Ta skrotowo przedstawiona nasza analiza niech da wszystkim POLAKOM do zrozumienia,ze dzisiaj OBRONNOSC POLSKI TRZEBA OD NOWA TWORZYC ,a jak (?) , radzmy o tym na wspolnych spotkanaich.
    WROG JEST SILNY i CZUJNY !
    Musimy przygotowac sie do walki z nim w odpowiedni sposob !!!

    Lubię

  3. PREZYDENT BIALORUSI ALEKSAND,GRIGORIEWICZ LUKASZENKO-POWIEDZIAL, ZE SZANUJE POLAKÓW,ALE GDY ZAJDZIE KONIECZNOSC ,PBRONY WLASNEGO NARODU,ZAJMIE POLSKĘ SZYBCIEJ JAK HITLER W 1939 / JEDEN TYDZIEN.MA RACJĘ.

    Lubię

  4. Nowa Armia RP
    Krążą dziwne skądś donosy,
    - armia ma się zbroić w kosy.
    Broń to jest ekologiczna,
    - narodowa i historyczna.

    Kosy będą nowoczesne,
    - tnące zboże i powietrze.
    W razie też ataku wroga,
    - kosę w dłoń i ,,o la..boga… .”
    ,,Ratuj nas Ty Matko Boga”.

    Będą morskie i kajaki,
    - a w nich tajny desant taki.
    Na cóż nam też i okręty,
    - dość już budżet naciągnięty.

    I okręty zatapiają,
    - a kajaki się nie dają.
    Kajak jest opancerzony,
    - trafić trudno z każdej strony.
    A do tego i maleńki,
    - więc go trafić to trud wielki .

    Wróg nas wcale nie pokona,
    - Polska już jest rozłożona.
    Jak już mówię to do spodu,
    - wrogiem Polski i Narodu.

    To Jej Rząd i Parlament,
    - bo już kończą nas na amen (t).
    Nie dość ,że nas i zdradzili,
    - to się jeszcze obłowili.
    Naród w nędzę wprowadzili.

    autor:Krzysztof Szczurko ps.KYSY
    zwany też Trybun Ludowy
    tel: 782-119-573
    e-mail: kysyprzemysl@gmail.com

    Lubię

  5. Było coś o siłach specjalnych w wojsku i „własnych terrorystów”. Nasz wspaniały GROM ma zakaz ustawowy działania na terenie RP. Jak jest z Formozą, nie wiem, pewnie podobnie. Nie wiem też czy wiecie, Panowie, ale nasi Komandosi są sławni na cały świat jako jedni z najlepszych. U.S. SEAL sami się proszą by z nami trenować.

    Polecam lektury dotyczące wspólczesnych konfliktów, jak DZIŚ wyglądają doktryny i reali prowadzenia działań wojennych. Irak jest dobry przykładem, pustynna burza, pustynna burza bis (były tylko plany) i iraq freedom.

    Mała armia? Owszem. Nigdzie się nie przelewa. MON wydaje kretyńskie decyzje, choć obecny minister wygląda jak by miał jakiś cel i nawet są efekty. A z polskich żołnierzy możemy być dumni bo Białorusinów by zjedli na śniadanie. Skąd ten wniosek ? Wojna szejściodniowa pokazała, że nic nie jest niemożliwe. Żydzi, żydami ale walczyć o swój kraj potrafią jak mało kto.

    Lubię

  6. Co na powyzszy temat moga napisac,powiedziec i podpowiedziec dzisiaj WIERNI POLSCE SUWERENNEJ ?
    POLSKA I POLACY ZNIEWOLENI,MAJATEK NARODOWY ROZGRABIONY,WROG PANOSZY SIE W POLSCE,SLUDZY I ZDRAJCY W KAZDEJ WLADZY OD PREZYDENTA PO SOLTYSA A POLACY ZADZUMIENI PROPAGANDA i alkholem z wiernoscia i niewiernoscia KOSCIOLOWI !

    Lubię

  7. Jak ten tekst odnosi się do wyjścia Polski ze struktur NATO? Owszem, można pozostać neutralnym krajem i poniekąd „dać sobie więcej czasu” na jakąkolwiek reakcje ze strony Niemiec, które po odzyskaniu przez Polskę niepodległości będą miały własne ambicje wschodnie które będą chciały zrealizować być może scenariuszem siłowym.

    Lubię

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s