Multi-dialog „KREACJONISTÓW” z WITALISTĄ


Multi-dialog „KREACJONISTÓW” z WITALISTĄ, wierzącym iż Le vivant, créateur de son évolution!

 (Istoty ożywione są twórcami swej ewolucji, jak to próbował  przekonywać „ociemniałych” darwinizmem biologów Paul Wintrebert we Francji, w latach 1960-tych)

Przytaczam ten bardzo istotny dla zrozumienia współczesnego świata „dialog z gajowym Maruchą” na marginesie niedawno wyprodukowanego w Polsce filmu pod obco i staroświecko brzmiącym tytułem « Illuminati » (który po polsku dzisiaj winien brzmieć „Globaliści XXI wieku”), który warto obejrzeć pod adresem www.lukaszenko.net . Cokolwiek byśmy powiedzieli – dobrze czy źle – na temat tego „propagandowego” filmu, to jedna rzecz jest pewna. Jest na nim dokładnie wskazana przyczyna, dla której (wice)premier Andrzej Lepper – tak jak przed nim Slobodan Miloszevic i po nim Muammar Kaddafi – musieli zamilknąć na wieki wieków Amen.

 

Wniosek końcowy artykułu opublikowanego na stronie Biblijnego Towarzystwa Kreacjonistycznego

(strona ta ma napisy po hebrajsku JHWH, co wskazuje że jest prowadzona przez Żydów lub „zżydowiałych” – to jest taka uwielbiająca Boga Izraela sekta ortodoksyjnych chrześcijan)

http://www.inteligentny-projekt.pl/:

 Prawa natury dotyczące informacji, obaliły założenie naukowego materializmu i teorię chemicznej i biologicznej ewolucji, a także potwierdziły istnienie wiecznego, wszechwiedzącego i wszechmogącego Sprawcy.

Czyli c.b.d.o. (jak to się pisało po zakończeniu dowodu z matematyki w szkole podstawowej)

Warto zauważyć, ze powyższy wniosek pokrywa się z „amerykańskim” założeniem poznawczym, jakie „gajowy Marucha” przyjął na „wprowadzeniu” do swej strony internetowej http://marucha.wordpress.com/poglady-maruchy-na-swiat-i-zycie/ – MG.

Ponieważ w dyskusji rzeczonego artykułu (http://marucha.wordpress.com/2012/05/23/informacja-w-przyrodzie/ ) wzięło kilkanaście osób, a liczba doń komentarzy przekroczyła już setkę, to pozwolę ograniczyć poniższe sprawozdanie do „platońskiego dialogu” anonimowego Gajowego Maruchy z wyraźnie określonym (łącznie z fotografiami, w których prawdziwość nie wszyscy wierzą) www.markglogg.eu : (@ – oznacza nr. komentarza; dwie wstawki komentatora  p.e.1984 zezwalają na lepsze zrozumienie tegoż dialogu, mam nadzieję, że nie ślepców):

@23.

markglogg powiedział/a cytując swój artykuł http://markglogg.eu/?p=385

2012-05-25 (piątek) @ 09:31:25

2. AGAPE czyli ENTROPIA jest Uniwersalnym BÓSTWEM ZNISZCZENIA, czczonym jako Pan Żydowskiego Świata, Adon Olam

Czy człowiek Zachodu, traktowany w sposób zbiorowy, w swej zacieklej przedsiębiorczości komercyjno-przemysłowej nie jest totalnie bezmyślnym agentem „boga” zwiększającym ENTROPIĘ, znamionującą zniszczenie wszystkich bardziej zróżnicowanych form życia? Na ten interesujący temat rozmawiałem niedawno w Klubie Wysokogórskim w Krakowie z kolegami, którzy przeglądali mój tekst „Dekalog Erosa miłującego Agape”. Otóż dobrze znane wszystkim osobom mającym wykształcenie techniczne, PRAWO WZROSTU ENTROPII jest uniwersalnym prawem termodynamiki wskazującym, że gdyby na Ziemi nie było istot żywych, to jej krajobraz z czasem winien stawać się coraz bardziej monotonny i płaski, przypominający powierzchnię Księżyca oraz innych, pozbawionych ŻYWINY planet.

A tymczasem, dzięki obecności zdolnych do fotosyntezy roślin, pod wpływem ciepła Słońca, obecności wody i zawierającej dwutlenek węgla atmosfery, szybko wzrasta na Ziemi bujna, pod względem chemicznym dość już złożona flora, stanowiąca pokarm dla jeszcze bardziej złożonych (zawierających w swej strukturze więcej INFORMACJI) organizmów heterotroficznych. Zaś dzięki BOSKIEMU (bez cudzysłowu), erotycznemu (od EROSA) okresowemu zespalaniu się tych organizmów, zespalaniu się prowadzącemu do intensywnej „wymiany oraz naprawy genetycznej informacji” (np. SCE – Sister Chromatide Exchanges) otrzymuje się ZBIOROWĄ NIEŚMIERTELNOŚĆ zarówno flory jak i fauny. I to tylko dzięki temu erotycznemu charakterowi ŻYWINY, oddziedziczyliśmy tak bardzo morfologicznie i geologicznie zróżnicowaną skorupę Ziemi – bo przecież całe wapienne masywy górskie, a także podziemne złoża węgla, fosfatów a nawet i ropy oraz gazu, powstały w minionych epokach geologicznych właśnie z nagromadzenia się szczątków nieśmiertelnych, w sposób zbiorowy, organizmów zarówno auto- jak i hetero-troficznych.

Widziany w tej ekologiczno-geologicznej perspektywie BÓG BIBLII („Bóg” zarówno Starego jak i Nowego Testamentu) ma charakter wyraźnie przeciw-biologiczny, bardzo wyraźnie nienawidzi on ciekawych z natury ZWIERZĄT, wyraźnie drwiących sobie z Prawa Entropii. A zwłaszcza zwierząt w ludzkich skórach, kierujących się w swym działaniu popędem seksualnym i jego platońską sublimacją w postaci dążenia do piękna, fizycznej sprawności oraz wiedzy. „Każdy człowiek chce wiedzieć, z natury” – tak rozpoczyna Arystoteles swą przeciw-bożą „Metafizykę”, podczas gdy „boża miłość” nakazuje nam zachowywać się dokładnie na odwrót, „choć mamy WOLĘ wiedzieć jak najwięcej, sprzeciwmy się temu naszemu ZWIERZĘCEMU INSTYNKTOWI. Zamknijmy oczy, bo WIEDZA NADYMA” (1Kor. 8, 1).

ENTROPIA na poziomie społeczeństwa ludzkiego znamionuje psychiczny bezwład, brak odwagi przeciwstawienia się utartym komunałom, choćby były one najbardziej niedorzeczne i społecznie szkodliwe. By wskazać tutaj na apoteozę najzwyklejszego „luja”, czyli rozmiękczonego umysłowo durnia nie potrafiącego powiązać razem nawet dwóch idei, wychwalanego przez świętego Pawła w sławnym poemacie o „miłości bożej”: „[Luj boży] wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję” (1 Kor. 8, 1-8). Ekstrapolując od takiej psychologicznie bezwładnej, „zombie-podobnej” jednostki, do kongregacji (sekty) takich małomyślących (małodusznych) indywiduów, możemy powiedzieć, że LUD ENTROPII to termin opisujący zachowanie się bardzo specyficznej społeczności która, jak to celnie zauważył Ravage (to słowo po angielsku oznacza Zniszczenie), systematycznie dąży do akceleracji procesów rozpadu ustrojów (oraz jednostek ludzkich) wyżej zorganizowanych, zdolnych do lepszego zrozumienia świata – a zatem i do harmonijnego „włączenia się” w otaczającą je rzeczywistość. (Skądinąd pospolita choroba zwana rakiem, polega właśnie na proliferacji nisko zorganizowanych, konsumpcyjnie bardzo żarłocznych komórek neoplazmy, podbierających soki życiowe innym, wysoko wyspecjalizowanym tkankom organizmu. Na tym procesie wewnątrz organizmowej „walki o byt” polega właśnie „cymes” rozwoju NOWOTWORU LUDZKOŚCI znanego jako Izrael, będący wzorcem dla USA.)

z artykulu “Bóg ENTROPII ze światyni Syjonu i jego odwieczny Przśmiewca, EROS drzemiący w ruinach Aten”. http://markglogg.eu/?p=385

@28

Marucha powiedział/a

2012-05-26 (sobota) @ 14:47:09

Re 27:
Z https://wiernipolsce.wordpress.com/2012/05/26/rola-wladcy-cuberprzestrzeni-w-katastrofach-w-smolensku-i-w-indonezji-prof-jaworowski-o-zaniku-informacji-w-kosciele/

Interesujące skojarzenia? To właśnie dzięki takim skojarzeniom (połączeniem się synaps i ich receptorów) ŻYWYCH KOMÓREK NERWOWYCH powstaje NOWA INFORMACJA, jakby ktoś nie wiedział, skąd się bierze ta „PRZECIW-ENTROPIA” w przyrodzie.(A to w związku z po słabiutkim tekstem, jaki dostałem od mych znajomych: http:marucha.wordpress.com20120523informacja-w-przyrodzie)

Zdaje się, że autor kąśliwej uwagi nie bardzo wie, o czym pisze i nie odróżnia nośników informacji oraz urządzeń do przetwarzania informacji od samej informacji.

@ 30-31

markglogg powiedział/a

2012-05-26 (sobota) @ 20:55:20

Stary Arystoteles nauczał, że FORMA jest nieodłącznie związana z jej nośnikiem, w postaci MATERII. Ja idąc za Arystotelesm nauczałem studentów, że inFORMAcja nie może istnieć bez jej MATERIALNEGO NOŚNIKA. Z tej prostej przyczyny, że bez tego NOŚNIKA nie da się jej po prostu przekazać.

Jeśli chcemy przekazać INFORMACJĘ GŁOSOWĄ, to potrzebujemy POWIETRZA by to zrobić. W PUSTCE głos się nie rozchodzi.

Jeśli chcemy przekazać informację drogą taką, jak ja to w tej chwili robię, to ABSOLUTNIE POTRZEBUJEMY nośnika w postaci ruchu elektronów w przewodach kompa, a potem fal elektromagnetycznych przesyłanych dalej przez satelitę.

Po prostu, gdyby jakś INFORMACJA istniała bez jej nośnika, to nikt i nic by o tym nie wiedział(o).

Tyle stary Arystoteles, którego Kościół chciał “wykasować” z lektur (czyli nośników informacji) dla mnichów przez lat ponad tysiąc.

Zrozumiano? bo moi studenci to rozumieli, jako że tę ich wiedzę (informację zawarą w FIZYCZNYCH reasocjacjach połączeń ich komórek nerwowych kory mózgowej) sprawdzałem na egzaminach.

Według Jeana Piageta organizmy same KONSTRUUJĄ zawartą w ich strukturze INFORMACJĘ poprzez ODRUCHY POZNAWCZE (chemiczny proces reequilibration majorante, regeneracja z nadkompensacją) mini uszkodzeń tej ich struktury. Po prostu to jest HIPERTROFIA (przerost) elementów żywiny, które są w sposób nie-krytyczny uszkadzane.Bo w innym wypadku ta żywina by wymarła na ziemi (zawarta w jej strukturze informacja by się rozproszyła) , a tymczasem istnieje ona na niej od miliardów lat. Czyli mamy tutaj przykład, jak funkcjonują znienawidzone, przez genetyków ze stajni (neo)darwinowskiej, ODWIECZNE PRAWA BIOLOGII LAMARCKA.

Patrz zakończenie ostatniego tekstu na http://markglogg.eu/?p=385

markglogg powiedział/a

2012-05-26 (sobota) @ 21:07:23

Nie wiem dlaczego, ale “wycięło” mi dluższą odpowiedź, której nie chce mi się jeszcze raz powtarzać.

Powtarzam za Arystotelesem, że inFORMAcja nie może istnieć bez jej MATERIALNEGO NOŚNIKA, bo po prostu nie dawało by się jej przekazywać, czyli NIKT BY O NIEJ NIC NIE WIEDZIAŁ> Moi studenci to rozumieli, bo pozytywnie odpowiadali na to zsadniczxe pytanie na egzaminach.

SAMOKONSTRUKCJĘ INFORMACJI przez organizmy żywe Jean Piaget nazwał “reequilibration majorante struktur zaburzonych”, innymi słowy “regeneracją z nadkompensacją nie krytycznie uszkodzonych tkanek żywiny”. To jest – wraz z seksualną naprawą uszxkodzonych genów – podstawa nieśmiertelności w czasie żywiny.

Patrz ostatni artykuł na http://markglogg.eu/?p=385  

markglogg powiedział/a

2012-05-27 (niedziela) @ 06:10:51

Maran @34 napisał:

2012-05-26 (sobota) @ 23:48:09 markglogg napisał:

“Powtarzam za Arystotelesem, że inFORMAcja nie może istnieć bez jej MATERIALNEGO NOŚNIKA, bo po prostu nie dawało by się jej przekazywać”

Maran odpowiedział:

Miesza pan pewne rzeczy . Imformacja jako NIE zwiazana z materia MOZE istniec sama w sobie, niezleznie od materii. Materialny nosnik informacji, (ktora to informacja zostala umieszczona w owej materii) , moze byc jedynie nosnikiem (nie zrodlem, nadawca )owej informacji.
Informacja potrzebuje materialnego nosnika, zeby ja przekazywac, ale moze sama istniec bez owego materialnego nosnika. Aby informacje gdzies umiescic i przekazac trzeba ja najpierw stworzyc.

No i Maran nie zdałby u mnie (markglogg) egzaminu z filozofii antycznej .

Następnie Maran @35 napisał:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.

2. Ono było na początku u Boga.

3. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało..

markglogg odpowiedział:

Aby to SŁOWO mogło dotrzeć do Świata (który też, z konieczności musiał być na POCZĄTKU) to Bóg musiał mieć USTA I JĘZYK aby to SŁOWO wypowiedzieć. Bez wcześniejszego posiadania tego organu Bóg nic nie potrafiłby zrobić. A zatem NA POCZĄTKU MUSIAŁO ISTNIEĆ ZWIERZĘ ZDOLNE POSŁUGIWAĆ SIĘ ORGANEM MOWY. A zatem musiała istnieć ŻYWINA (ZOON), z ktorej to MÓWIĄCE ZWIERZĘ z czasem – dzięki systematycznemu TWORZENIU INFORMACJI przez sprzeciwiającą się rozkładowi ŻYWINĘ – wyewoluowało.

Czyli teologia Marana (@35 – @40) to kompletne, dęte dziadostwo, inni filozofowie starożytności uważali że na początku była LICZBA, jeszcze inni, że WODA, jeszcze inni, że APEIRON,, bezkres i tak dalej..

p.e.1984 powiedział/a

2012-05-27 (niedziela) @ 07:22:01

Re. 41
Pozwolę sobie zauważyć, że wedle różnych wierzeń bóstwa są istotami nadprzyrodzonymi, w związku z czym artykułowanie mowy i emitowanie fal dźwiękowych (i innych) przez rzeczone bóstwa może być możliwe z pominięciem jakichkolwiek organów – a nawet bez występowania materialnej postaci bóstwa. Po prostu mamy odkształcenie struktury ciśnień wywołane przez energię powstałą ex nihilo. Ponadto system wierzeń oparty o dogmaty wymaga od wierzącego wyłączenia pewnych obszarów (dogmatów i ich implikacji) spod racjonalnej analizy, w związku z czym zwracam uwagę, że analizuje Pan problem korzystając z aparatu pojęciowego z góry wyłączonego z użycia przez same założenia badanego przez Pana systemu.

A ogólnie – serdecznie pozdrawiam pana Marka Głogoczowskiego.

Marucha powiedział/a

2012-05-27 (niedziela) @ 07:22:12

Re 41:
Coś mi się nie podoba w powyższym… ten Bóg mający usta i język, który wyewoluował z zoonu…
Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo
Tak twierdzi Pismo Święte, które mimo upływających tysiącleci wciąż jest bardziej wiarygodne, niż przychodzące i odchodzące teorie naukowe, a zwłaszcza systemy filozoficzne.

markglogg powiedział/a

2012-05-27 (niedziela) @ 07:34:48

A przy okazji, doskonała wypowiedź Romana Giertycha, powołujacego się na Stary Teastament, że “TYLKO GŁUPCY NIE WIERZĄ W BOGA” (w ukryciu “BOGA IZRAELA”, bo zarówno Allach, jak i bogowie przedchrześcijańskich Słowian, jest/są przez Giertycha potępiony/e)..

Przyznaję, że tych “głupców” znałem – i znam – całą ARMIĘ:

http://prawda2.info/viewtopic.php?t=20356

p.e.1984 powiedział/a

2012-05-27 (niedziela) @ 07:49:53

Ad. 44
Panie Marku, bardzo cenię Pana wiedzę w różnych dziedzinach politycznych i uważam, że osoba o Pana oglądzie rzeczywistości jest na stronie pana Maruchy potrzebna. Gorąco proszę, by nie wdawał się Pan w spory teologiczne, które mogą dać pretekst do uniemożliwienia Panu komentowania. Akurat w tym drażliwym obszarze, w którym się Pan spiera potencjalne korzyści (z Pana punktu widzenia), jakie może Pan osiągnąć wśród czytelników “gajówki” są zerowe. Potencjalne straty – to knebel – a to strata dotykająca potencjalnych czytelników Pana potencjalnie wartościowych wypowiedzi.

Sugeruję – w imię interesu narodowego – przeniesienie aktywności z konfrontacji (w obszarze nienegocjowalnym) na edukację – bo Pana wiedza polityczno-historyczna nie jest w narodzie zbyt powszechna. Jeśli zechce się Pan ze mną skontaktować przez stronę myślnarodowa.wordpress.com będę zaszczycony.

A do pana Maruchy – proszę o nieblokowanie p. Głogoczowskiego zbyt pochopnie.

Marucha powiedział/a

2012-05-27 (niedziela) @ 08:26:14

Re 44, 45:
Panie Marku, pan P.E.1984 ma rację.
Gajówka jest witryną katolicką – co więcej, katolicką w sensie Tradycji, a nie neokatolicko-ekumeniczną.
Dla nas Kościół, założony przez Chrystusa, jest jedyną przestrzenią, gdzie głosi się prawdziwą, objawioną wiarę.
Jest to dla nas sprawą nie podlegającą dyskusji.

Co do blokowania, to nigdy nie robię tego pochopnie. Ale czasami wystarczy jeden czy dwa wpisy, aby nabrać pewności, kim jest dana osoba.

(Nb. Żydzi nie wierzą w tego samego Boga, co my i co – zapewne- p. Roman Giertych.)

@52

markglogg powiedział/a

2012-05-27 (niedziela) @ 13:48:05

Nic mi nie pozostaje, jak odpowiedzieć DUMNEMU ZE SWEJ NIEWIEDZY (patrz 1 Kor. 8, 1) “maranowi”, słowami Jezusa z Nazaretu “A jeśli światłość która w tobie jest, ciemnością jest, sama ciemność jakąż będzie?”.

@64

markglogg powiedział/a

2012-05-27 (niedziela) @ 14:54:35

No, mam jeszcze chwilę czasu to odpowiem ad @59 “Zdziwionemu”, który napisał:

musi istnieć ZEWNĘTRZNA SIŁA SPRAWCZA, właśnie na te fakty, jako fizyk wspomniał Nam Pan Józef Kozioł. Wolę się znależć jako “pytający” wśród “pytających” fizyków, zamiast wśród “twierdzących” filozofów.”

No to niech “zdziwiony” popatrzy na samego siebie, jak wskutek ćwiczeń nabywa(ł) nowych sprawności (co nawet widać zewnętrznie poprzez rozwój tkanki mięśniowej), by zauważyć, że to jest WEWNĘTRZNA SIŁA SPRAWCZA powodująca, że to wskutek powtarzanych ĆWICZEŃ powstają bardziej wysubtelnione struktury biologiczne. (I oczywiście na odwrót, niech “zdziwiony” popatrzy na swój rosnący brzuch, by zauważyć, że brak ćwiczeń prowadzi do utraty zgrabnej sylwetki oraz utratry wszelkich innych zdolności.)

I do cholery niech przyjmie do wiadomości, że autor tych słów jest FIZYKIEM (UJ w roku 1965) i geofizykiem (Univ. of California, Berkeley, 1969).

@70

Marucha powiedział/a

2012-05-27 (niedziela) @ 15:33:14

Re 64:
My wierzymy (nie wyłącznie w oparciu o ślepą wiarę), iż to Bóg – pierwotna siła sprawcza wszystkiego, co jest – stworzył również i dał ludziom zdolność do używania ich własnej siły sprawczej. Wierzymy też, że ani jeden liść nie spadnie z drzewa bez woli Boga. Tak samo nasza wewnętrzna siła sprawcza jest podporządkowana Bogu, który jednak daje nam wolną wolę do uczynienia z nią, czego chcemy.

@72

markglogg powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 02:26:24

@70 „Marucha” powiedział:

Wierzymy też, że ani jeden liść nie spadnie z drzewa bez woli Boga.”

Otóż tutaj całkowicie się z „Marucha” zgadzam, tylko pragnę uściślić, o jakiego „boga” w tej uwadze chodzi. Mianowicie zwiędłe liście spadają z drzew „wolą” boga który nosi nazwę ENTROPIA: w momencie bowiem, gdy drzewo przestaje, zazwyczaj na jesieni, dostarczać soków odżywczych do liści (albo mróz zahamuje ten dopływ) to liście tracą swą „siłę życiową” i zgodnie z prawami fizyki, zaczynają dążyć do pozycji energetycznie najprawdopodobniejszej, przy słabym powiewie wiatru spadając na ziemię i ulegając dalszemu rozkładowi na czynniki pierwsze, czyli humus.

To samo odnosi się do nas samych, gdy na starość, wskutek usztywnienia się naszych tkanek, soki życiowe (w tym wypadku krew) zaczyna coraz słabiej irygować nasze narządy, prowadząc do ich obumarcia i naszej ŚMIERCI, czyli całkowitemu podporządkowaniu się PRAWU ENTROPII, wymuszającemu rozkład organizmu na czynniki pierwsze (którą to ENTROPIĘ np. Żydzi w Starym Testamencie utożsamili z „Bogiem Jedynym” – patrz http://markglogg.eu/?p=385 ).

Mnie jednak interesuje zjawisko NEG-ENTROPII, obserwowane w szczególności na wiosnę, kiedy to na własne oczy oglądamy CUD TWORZENIA INFORMACJI przez przyrodę: np. liście, zamiast spadać na ziemię strzelają do góry. Ludzie, zamiast gnuśnieć w ich filo-entropicznych, komfortowych domach, idą w góry, „semper in altum” jak to pisało (i nadal pisze) po łacinie w hallu mego post-austriackiego liceum.
I tutaj pytanie dla „maruchy”: czy to ten sam „bóg ENTROPII”, z którego „woli” spadają liście z drzew, jest tym bogiem, który powoduje że liście na drzewach rosną, dając przykład NEG-ENTROPII? Czy może to są odwiecznie walczący ze sobą bogowie, EROS kontra TANTOS zwany także LABOR/ENTROPIA, określany jako o instynkt (tzn. „wola”) śmierci?

I pozwolę sobie tutaj przypomnieć, za Benedyktem XVI, w encyklice „Deus Caritas Est” z 2005 roku, iż „Chrześcijaństwo dało do picia Erosowi truciznę, ale on od niej nie zginął, tylko zamienił się w wadę” – którą to „wadę” skądinąd ja reprezentuję, jak to słusznie zauważyła (pani?) „maran”.

(PS. Za @29 „Zdziwionym” przypominam: „To, że przyroda nie zrealizowała jeszcze do końca tej destrukcyjnej (filo-entropicznej, można nawet powiedzieć religijnie „żydowskiej”) tendencji, zawdzięczamy OBECNOŚCI we wszechświecie przeciwstawnego DĄŻENIA do organizowania się, rozwoju i wzrostu złożoności; gdyby DĄŻENIA tego nie było, wszechświat wyglądałby zupełnie inaczej, gdyż jawiłby się jako prostszy i mniej zróżnicowany; NIE BYŁOBY W NIM ŻYCIA.)

A swoją drogą ba rdzo mi się podobała — oczywiście jako “zasłona” rzeczywistości — wypowiedź “KETMANA” prof. dr Jaroszyńskiego, którego dzięki forum “marucha” mialem przyjemność wysłuchać i obejrzeć.

@74-75

Marucha powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 06:12:39

Re 72:
Szkoda wielka, Panie Marku, że zamiast dzielić się z nami swoją wiedzą, woli Pan atakować rolę Boga, co do istnienia którego nie ma wątpliwości.
Chyba, że – wbrew logice, zwłaszcza wbrew zasadzie, iż każdy skutek ma przyczynę – wierzy Pan, iż wszystko: wszechświat i jego prawa, powstało ot tak, samo z siebie, i tak się fajnie pozazębiało (oczywiście przypadkiem), że mogło powstać życie, a także człowiek. Choć szansa na to wynosi 1 do 10^229… Dużo mniej, niż na to, że z kupy złomu nagle spontanicznie powstanie rakieta kosmiczna.

markglogg powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 07:50:47

Ad @74. Ja w żadnym wypadku nie utrzymuję, że życie (zoon) “powstało w sposób przypadkowy” właśnie siłą “statystycznego lokalnego zmniejszenia się ENTROPII” jak to próbuje utrzymywać Richard Dawkins, z którego się naśmiewam w “SYNDROM ŚLEPEGO ZEGARMISTRZA” na http://markglogg.eu/?p=381 .

Ja twierdzę, że zgodnie z prawem zachowania maso-energii WSZECHŚWIAT JEST PO PROSTU WIECZNY, podobnie jak wieczne są prawa fizyki, chemii, logiki oraz biologii. I tutaj jestem przedstawicielem myśli, zarówno filozoficznej jak i religijnej, Arystotelesa, stoików, buddystów, hinduistów no i oczywiście Chińczyków z ich Tao.

To właśnie POZNAWCZYM KALECTWEM judeo-chrześcijaństwa jest odrzucenie tej banalnej, PRZYRODZONEJ własności Kosmosu, potwierdzonej podstawowymi prawami fizyki oraz logiki zdania EX NIHILO NIHIL EST.

I to “żydowskie” kalectwo poznawcze, przeszczpione do chrześcijaństwa przez Szawła vel Pawła i naśladującego go przechrztę Aureliusza Augustyna, usiłuje zasłonić, wychwalający NIE ISTNIEJĄCE (a więc NIEPRAWDZIWE) zjawiska nad-przyrodzone, KETMAN Jaroszyński, To kalectwo Rozumu MUSI — bo to wynika z PRAW PRZYRODY, których żaden “bóg” nie jest w stanie “przeskoczyć” — doprowadzić do totalnej katastrofy i ludzkości i całej być może Ziemi, która “dzięki bogu” może już wkrótce zamienić się w kolejny pas astreoidów.

@77-80

Marucha powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 09:21:20

Re 75:
Powiedziałbym, że to właśnie Pan – zwalczając chrześcijański światopogląd – reprezentuje “żydowskie kalectwo poznawcze”.
Wolno Panu wierzyć, w co Pan chce tak długo, jak nie usiłuje Pan obrażać tych, którzy mając do tego takie same prawa, jak Pan, wierzą w coś zupełnie innego.

markglogg powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 09:50:46

Dobrze, ale jakie są dowody na moje “żydowskie kalectwo poznawcze”? Bo reprezentowana przeze mnie szerokość pola widzenia to nie jest kalectwo, ale odwrotnie, dowód psychicznego zdrowia i “twardości” charakteru.

Nb. mój starszy wiekiem, niedawno zmarły znajomy dr. Stanisław Cieniawa, wieloletni pedagog, z wykształcenia filozof i polonista, który swą karierę zaczynał od seminarium duchownego, twierdził, że właśnie te szkoły są SZKOŁAMI ŁAMANIA CHRARAKTERU.

Marucha powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 09:58:54

Re 78:
Zwalcza Pan chrześcijaństwo, czyż to nie dowód?
Poza tym na czym ma polegać owo “łamanie charakteru” w świetle wielu męczeńskich śmierci lub bestialskich prześladowań kapłanów, którzy często wyparciem się wiary mogliby uratować życie? Którzy nie załamywali się w śledztwie? Co Pan powie o Wandei? O Prymasie Wyszyńskim? O św. Andrzeju Boboli? O ojcu Kolbe?

markglogg powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 10:40:30

Nie tylko żydzi, komuniści oraz ateiści, ale także Chińczycy, hinduiści oraz muzułmanie aktywnie zwalczają chrześcijaństwo. A te trzy ostatnie grupy to są największe – ilościowo – populacje świata. Nie mówiąc już o próbach odrodzenia “religii pogańskiej” w Polsce, także w krajach słowiańskich, w Grecji i tak dalej.

Wszystkie “pogańskie” KULTY PRZYRODY są wrogie żydo-chrześcijańskiej wrogości wobec tejże OŻYWIONEJ PRZYRODY . Ukrytej wrogości demonstrującej się właśnie upartym, “ślepym” odmawianiem istotom ożywionym zdolności (s)twórczych.

Jest także bardzo liczna rzesza “męczenników niewiary”, by przypomnieć tutaj męczeńską śnmierć, z rąk chrześcijan, Kazimierza Łyszczyńskiego w roku 1689 w Warszawie.

Ośmiela się Pan porównywać przypadki “męczeństwa ateistów” (a więc według ówczesnych praw – ludzi, których działalność nosiła charakter antypaństwowy i wywrotowy) z milionami męczenników za wiarę? Czy Pan wie, że co roku ginie kilkadziesiąt tysięcy chrześcijan tylko za to, że wierzą w Chrystusa? Jak w ogóle można te rzeczy obok siebie zestawiać, uchodzi memu zrozumieniu… – admin

@82

markglogg powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 12:26:37

Dokładnie rzeczony cytat 1 Kor. 8, 1-2 brzmi:
1 Jeżeli chodzi o pokarmy składane bożkom w ofierze, to oczywiście wszyscy posiadamy “wiedzę”. LECZ “WIEDZA” WBIJA W PYCHĘ, MIŁOŚĆ ZAŚ BUDUJE. 2 Gdyby ktoś mniemał, że coś “wie”, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy.

W tym miejscu 13 Apostoł miał na względzie specyficzną „wiedzę” jakie ofiary pokarmowe należy składać „z miłością” bożkom względnie BOGU JEDYNEMU. Św. Augustyn umiejętnie rozszerzył tę „WIEDZĘ O MIŁOŚCI” do „ofiary pokarmowej” składanej przez „chrześcijan” w momencie przejęcia przez nich dóbr krajów „bezbożnych”. Cytuję za „Tractatus teologio-philosophicus” http://markglogg.eu/?p=241 :

Dlaczego jednak tak nikłe są protesty kiedy to Nowi Chrześcijanie – a zatem zgodnie z teologią Ojców Kościoła “izraelici najnowszej generacji” – wynoszą z naszego (polskiego) kraju praktycznie wszystko, co może mieć wartość w ich, najwyraźniej pozostających pod “opieką Boga”, krajach? Ten pozorny “cud” Święty Augustyn tłumaczy w rozdz. XLI 62, „De doctrina christiana” w sposób następujący: (Powinniśmy) mieć nieustannie w pamięci to oto wyrażenie Apostoła “WIEDZA NADYMA, A MIŁOŚĆ BUDUJE” (1 Kor 8,1). Dzięki temu zrozumie(my), że wychodząc z Egiptu obładowany bogactwem nie może zostać zbawiony (przed pościgiem wojsk faraona – M.G.) o ile nie dokona Paschy. OTÓŻ NASZĄ PASCHĄ JEST CHRYSTUS” … itd. patrz “Tractatus”.

Czyli po prostu, potrafiący “z miłością” odczytywać intencje 13 apostoła Pawła, św. Augustyn podpowiada ludziom wierzącym, że CHRYSTUS JEST OFIARĄ POKARMOWĄ DLA BOGA JEDYNEGO ZA POPEŁNIANE PRZEZ CHRZEŚCIJAN ZBRODNIE OKRADANIA – A NAWET I EKSTERMINACJI – innych “bezbożnych” narodów. Co niewątpliwie było — i jest — potężnym motorem ekspansji “chrześcijaństwa” we wszystkich czterech kierunkach kompasu.

Amen

@85-86

markglogg powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 22:01:05

Krótka odpowiedź „zdziwionemu”@84, który cytuje Townesa:

„„Boga jest bardzo trudno zdefiniować, ale odczuwam jego obecność. Czuję pewną wszechobecność wszędzie i coś, w tym samym czasie, raczej osobowego. W religii, ludzie mówią o objawieniach. W nauce także można znaleźć wiele objawień, tylko że nie mówi się o nich w ten sposób. Kiedy pomysł na laser przyszedł mi do głowy, siedziałem na ławce w parku myśląc; dobra, czemu nie byłem w stanie tego zrobić? Nagle przychodzi mi na myśl pewien nowy pomysł, nowe stworzenie. Skąd to przyszło? Czy Bóg dał mi ten pomysł? Kto wie?

Otóż tak jak istnieje ENTROPIA – którą ja kojarzę z enigmatycznym (na pozór) YHWH „Bogiem Jedynym Izraela” – tak i istnieje NEG-ENTROPIA, „Przeciw-entropia”, którą warto skojarzyć ze znienawidzonym przez Szawła vel Pawła – i jego „ludem bożym” – helleńskim ZWIERZĘCIEM EROSEM. Jak już wcześniej pisałem, to właśnie NEG-ENTROPIA jest WEWNĘTRZNYM ŹRÓDŁEM NIEŚMIERTELNOŚCI I ROZWOJU zoon czyli ŻYWINY, wymieniającej – by usunąć zepsute z jakichś przyczyn geny –materiał genetyczny zarówno wewnątrz gatunków jak między gatunkami (tzw. „skaczące geny”, najzupełniej serio podejrzewam, że w pewnym momencie ewolucji, geny ślepej pracowitości – i zamykania się w coraz bardziej ograniczających ruchy budowlach – przeskoczyły z żyjących zbiorowo termitów na Żydów, a z nich na protestantów oraz Amerykanów, skąd i na coraz bardziej ślepych, pozamykanych w swych klatkach z pracą i dobrobytem Polaków).

Otóż Bóg, o którym pisał Townes, to jest ten pogański, nieznany zaczytanym w Biblii Ojcom Kościoła EROS, bóg WYSIŁKU w dążeniu do rozwiązywania trudnych problemów. A jak się powtarza te wysiłki, to poprzez REGENERACJĘ Z NADKOMPENSACJĄ rosną, pobudzane przez wysiłki zarówno mięśni jak i kory mózgowej, neuronalne wypustki aktywowanych centrów nerwowych. I nagle hops … w pewnym momencie nienasycone „pożądaniem seksualnego zaspokojenia” końcówki aksonów trafiają na równie niezaspokojone receptory innych centrów nerwowych, pobudzanych w tym samym czasie i „ni stąd ni zowąd”, właśnie w okresach odpoczynku, kiedy to zużyte neurony się REGENERUJĄ Z NADMIAREM, następuje u nas „przebłysk” powstaje nowe skojarzenie dające nowe lepsze zrozumienie problemu nad którym KONIECZNIE OD DŁUŻSZEGO CZASU PRACUJEMY.

To się właśnie nazywa „przebłysk Boga” w naszym zrozumieniu świata. I to jest nic innego jak teoria rozwoju psychologicznego młodych ludzi wg. Jeana Piageta, genewskiego biologa i psychologa. Przy czym ten „dar inteligencji” jest obecny – oczywiście w różnym stopniu – we wszystkich żywych organizmach, a zatem i w naszych embrionach, które bardzo szybko „rekapituluja” swą drogę ewolucyjną od jednokomórkowców, poprzez strunowce, płazy, aż do ssaków. Tego BOGA TWORZENIA nie ma natomiast NA ZEWNĄTRZ ŻYWINY, a więc nie jest to ten demiurg, Kosmiczny Budowniczy, którego sobie wymyślił Platon, a za nim Filon z Aleksandrii oraz nam współcześni „chrześcijańscy masoni” bredzący o jakimś ID – Intelligent Project (jak mój kolega ze studiów, nie żyjący już dr Mirosław Dzielski, założyciel 23 lata temu partii UPR promującej, w osobie St. Michalkiewicza, wiarę w boga Izraela, czyli w ENTROPIĘ, „boga” ZNISZCZENIA dorobku kulturalnego „pogańskich” Hellenów (patrz http://markglogg.eu/?p=385 ).

Marucha powiedział/a

2012-05-28 (poniedziałek) @ 23:02:45

Re 85:
Kto nie wierzy w Boga, ten gotów jest uwierzyć we wszystko…
To nawet jest trudno skomentować.
Ale niech wisi w gajówce – ku przestrodze.

@90

markglogg powiedział/a

2012-05-29 (wtorek) @ 03:22:15

Dzięki za wstawienie. To że żydzi oraz chrześcijanie wierzą w NIEPRAWDZIWEGO (SZTUCZNEGO) BOGA, to już zauważył w II wieku pne, rzymski filozof, epikurejczyk Celsus w “Prawdziwym Słowie” cytowanym przez Orygenesa w “Contra Celsus”. No i z tego religijnego powodu otaczający nas świat jest coraz bardziej agresywnie — widziałem to zwłaszcza w USA — SZTUCZNY.

Me najlepsze pozdrowienia dla Gajówki..

Żydzi i chrześcijanie NIE wierzą w tego samego Boga – admin

@92-93

Marucha powiedział/a

2012-05-29 (wtorek) @ 05:02:48

Re 87:
Antychrześcijańskiemu autorowi tych słów odpowiedziałem na jego blogu, ale ponieważ istnieje na nim cenzura prewencyjna, nie wiem czy odpowiedź się ukaże.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/28/old-world-order-stary-porzadek-swiata/
Katolicy wierzą w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, żydzi i muzułmanie – nie. Kropka.

markglogg powiedział/a

2012-05-29 (wtorek) @ 08:10:07

Kulturoznawca powiedziałby, że Żydzi przebrali swego BOGA ROZBOJU w “sukienkę” trójcy — “pożyczoną” skadinąd z innych kultur, tzn z neoplatonizmu + hinduski Trimurti + egipska Trójca Ojciec-Matka-Syn — i “sprzedali” tak zakamuflowanego, swego “boga jedynego’ naiwnym, pozbawionym przez nich głowy (zabity Jezus a potem Szczepan) chrześcijanom. A ci jak ZOMBIE (patrz kategoria “religia zombie’ na http://markglogg.eu/?cat=9 ) zaczęli szerzyć OPUS DEI IZRAELA w calym świecie, niszcząc wszystkie “pogańskie” kultury i podporządkowując ten świat “miastu błyszczącemu na wzgórzu Syjon” (określenie z przemówień amerykańskich prezydentów).

Amen, dajmy temu tematowi spokój, bo wyjeżdżam za chwilę na konferencję na Uniwersytecie Stefana Wyszyńskiego.

Bardziej by pasował chyba Uniwersytet Woltera – admin

@99

markglogg powiedział/a

2012-06-01 (piątek) @ 05:09:33

„Odrobiłem” konferencję na UKSW (temat „Wartość wiedzy w społeczeństwie informacyjnym”) i mogę wrócić do tematu „Generacja (dez)informacji w Przyrodzie”. Po powrocie zauważyłem, że „Z.K.” @94 się zachwycił działalnością edukacyjną prof. dr. Jaroszynskiego, cytuję:

Nie że ja nie znałem wcześniej profesora Piotra Jaroszyńskiego, jego wykładów. Teraz jednak posłuchałem więcej, poanalizowałem, przemyślałem. Aż dech zapiera. Nadziwić się nie mogę. I po co nam “idole” w rodzaju markglogg, gdy jest z kogo brać przykład, jest kim się posłużyć w myśleniu?”

Ponieważ „wywołano mnie, jako „idola” (patrz http://markglogg.eu/?page_id=2 ) do tablicy”, więc pozwolę sobie – z pewną nutką humoru – wskazać dlaczego wcześniej pozwoliłem sobie określić prof. Jaroszyńskiego, znanego mi tylko z jego przytoczonej na tym portalu (@32 http://youtu.be/d-g9zPIrZsg ) video wypowiedzi, terminem „ketman”. Otóż w trakcie tej przemowy Jaroszyński:

1. Definiuje, za Platonem i Arystotelesem, pojecie prawdy, jako zbieżność opisu ze stanem faktycznym, dodając przy tym, że w szkołach „cywilizacji kłamstwa PRL-u” nauczania tej definicji unikano. (No bo po co to robić, skoro „koń każdy widzi jaki jest” jak to definiowały konia staropolskie słowniki.)

2. Definiuje STWORZONE przez Gobineau i rozpowszechniane przez Cz. Miłosza, słowo „ketman” jako określenie człowieka specjalizującego się w budowaniu kolejnych „zasłon” rzeczywistości – a więc oddalającego STWARZANY przez takiego ketmana opis jakiegoś przedmiotu od prawdy o tym przedmiocie.

3. I na końcu profesor przystąpił do meritum swego wykładu. Mianowicie stara się przekonać słuchaczy, że to z Azji przyszła do Europy kultura kłamstwa, której sprzeciwiali się, już w starożytności pochodzący z Europy Ariowie. (Choć po PRAWDZIE, Ariowie i rasowo i etnicznie pochodzą z starożytnego azjatyckiego kraju o nazwie ARIANA, czyli dziś Afganistan.) Co więcej, „idąc na całość” w KŁAMSTWO Jaroszyński stwierdza: „Marksizm to największe zło ,największe KŁAMSTWO, które zniszczyło polską humanistykę … należy wymienić wszystkie kadry, aby wychowywać przyszłe pokolenia w PRAWDZIE … jesteśmy w sytuacji małych dzieci, które… winne uwierzyć w prawdę chrześcijaństwa … jesteśmy STWORZENI na obraz Boga”.

Jeśli pamiętam ja – jako „idol” – to marksizm traktuje religię jako rodzaj „opium dla ludu”, sposób na samo-oszukiwanie się słabych duchem ludzi, poprzez odejście od szlachetnego celu, jakim jest POSZUKIWANIE PRAWDY, do systematycznego samo-otumaniania się „dobrym bogiem”. A po co kultywuje się ten bardzo silny, zabijający w ludziach ROZUM, środek narkotyczny? Jak to zauważył już cesarz Konstantyn, który zalegalizował w Cesarstwie Rzymskim upajania się „dobrym bogiem chrześcijan” prostego ludu, dzięki temu, wymyślonemu w Izraelu blisko dwa tysiące lat temu, przez Szawła vel Pawła silnemu narkotykowi, „MY (ÓWCZESNA RZYMSKA OLIGARCHIA) BĘDZIEMY MIELI ZIEMIĘ A ONI NIEBO”. (patrz najnowszy film „Illuminati” na http://www.lukaszenko.net )

I właśnie poprzez nawoływanie do „zabicia” marksizmu profesor Jaroszyński demaskuje siebie jako jeszcze jeden KETMAN pracujący dla Nowej Światowej Oligarchii, która chętnie dzisiaj przejmuje („prywatyzuje”) polskie ZIEMIE, dając w zamian ludowi NIEBO wiary, ze człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo narkotyzującego się wiarą w siebie samego Boga…

@101

Marucha powiedział/a

2012-06-01 (piątek) @ 05:31:16

Re 99:

marksizm traktuje religię jako rodzaj „opium dla ludu”, sposób na samo-oszukiwanie się słabych duchem ludzi, poprzez odejście od szlachetnego celu, jakim jest POSZUKIWANIE PRAWDY, do systematycznego samo-otumaniania się „dobrym bogiem”.

Aha, no to już wiemy. Marksizm broni “poszukiwania prawdy”.
Wypada tylko parsknąć śmiechem.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Multi-dialog „KREACJONISTÓW” z WITALISTĄ

  1. Podlinkowana strona lukaszenko.pl nie działa. Proszę wrzucić w komentarze link do filmu „Iluminaci” bo filmów o tym tytule jest wiele i nie wiem, o który chodzi.

    Polubienie

  2. To jednak Marks napisał, że największą wadą ludzi jest ich głupota. I w myśl tej zasady zaczęto dopasowywać Marksa stosownie do potrzeb, co znalazło swój wyraz w marksowskiej nauce. Nie mówiąc już o tym, że w latach trzydziestych ubiegłego wieku zaprzestano w Związku Radzieckim wydawania Marksa, bo się teoria z praktyką zaczęły rozjeżdżać…
    Tak więc zafałszowany marksizm, choć też izm, stał się dzisiaj łatwym zabiegiem edukacyjnym.

    Polubienie

  3. GAJÓWKA MARUCHY

    Właśnie w Gajówce Maruchy ostatecznie zwątpiłem w możliwość dyskursu z chrześcijanami. A szczególnie z ich zaślepionymi bojownikami.
    Dałem temu wyraz w felietonie „PÓŹNE WNUKI MARKA JANDOŁOWICZA” /www.dziupla-
    blotniaka.blogspot.com/
    A o moich oczekiwaniach i intencjach niechaj zaświadczy „MOWA TRAWA JEGOMOŚCIA GERWAZEGO NA JUBILEUSZ GAJÓWKI” http://www.dziupla-blotniaka.blogspot.com/search?updated-max=2011-06-24T18:03:00%2B02:00&max-results=35

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s