A więc wojna….. (1)


A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie, publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory

Weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym – walka aż do zwycięstwa. [Stefan Starzyński]

 

Nie wyczekujcie huku armat i wojennych komunikatów. Ta wojna jest inna niż wszystkie. Bez tak wielkiego przelewu krwi. A jednak bardziej okrutna i bezwzględna niż kiedykolwiek. Zarówno z powodu użytych środków, jak i celów strategicznych, jakie zostały zaatakowane. Strategia ta jest przeciwieństwem blitzkriegu.Tworzone są bezduszne mechanizmy, które w sposób nieunikniony prowadzą do założonych celów.Przerażenie budzi skuteczność tych działań.

Polska wielokrotnie w historii była obiektem wrogiej napaści. Nawet jednak gdy traciła niepodległość, nawet w czasach masowych mordów, byt narodu nie był zagrożony tak, jak w tej chwili. Nienaruszone pozostawały bowiem podstawy trwania narodu: kultura, religia, własność, a przede wszystkim fizyczne trwanie. Teraz zaatakowano wprost te filary naszej egzystencji.

Skąd pewność, że to, co obserwujemy, nie jest po prostu ciągiem nieskorelowanych zdarzeń? Dlaczego dopatrywać się w tym wrogich działań? Spróbujmy to zagadnienie zbadać w sposób analogiczny, jak bada się hipotezy nauk przyrodniczych.

I. Postawienie hipotezy.

Celem każdej wojny jest zdobycie władzy nad przeciwnikiem i posiadanych przez niego zasobów. Czasem wyniszczenie fizyczne i degradacja intelektualna. Na przykład w wyniku drugiej wojny światowej Polacy mieli stać się kimś w rodzaju współczesnych niewolników. Nawet państwa, które jawnie nie formułowały takich celów (tak jak Niemcy z ZSRR), de facto je akceptowały (USA, Anglia, Francja). Teraz może być podobnie.

II. Optymalna strategia realizacji.

Zapomnijmy o naszej najnowszej historii. Siląc się na całkowity obiektywizm i bezstronność zastanówmy się jak najskuteczniej zrealizować postawione powyżej cele.

1. Agresja militarna zawsze rodzi niebezpieczeństwo wyczerpania zasobów dających przewagę, a na dodatek wyzwala w przeciwniku heroizm i gotowość do poświęceń. Taka agresja może być więc dopiero zwieńczeniem dzieła, a nie jego początkiem.

 

2. Celem pierwszym musi być przesunięcie lub opanowanie centrów władzy i wpływów – tak, by można było bez przeszkód realizować dalsze cele agresji. Można to realizować na różne sposoby:

  • wytworzenie sterowalnych systemów ponadnarodowych i jak najsilniejsze powiązanie z nimi kraju,
  • opanowanie środków przekazu informacji,
  • wytworzenie fałszywych elit, niezdolnych do samodzielnego kierowania krajem,
  • minimalizacja znaczenia władzy politycznej (która jest z natury nietrwała) na rzecz władzy ekonomicznej,

 

3. Jak najsilniejsze uzależnienie społeczeństwa od woli i decyzji rządzących:

  • obniżenie zdolności do samodzielnej egzystencji jednostek i społeczności lokalnych,
  • powolne przekształcenie rządów w system totalitarny,
  • różne formy wsparcia,
  • stopniowe pozbawianie własności i zdolności do samodzielnej aktywności gospodarczej,
  • maksymalizacja kosztów finansowych egzystencji (podatki, odsetki, opłaty) – aby jak najmniejsza część mogła funkcjonować bez wsparcia i/lub zadłużenia.

 

4. Wytworzenie warunków, w których ludzie będą dobrowolnie pełnić role, jakie przypisuje się niewolnikom:

  • pozbawienie społeczeństwo poczucia odrębności i solidarności, a w jednostkach obniżenie poczucia godności (potencjalne źródło buntu),
  • skłócenie społeczeństwa i nakierowanie na fałszywe dylematy i problemy – na przykład poprzez forsowanie zmian obyczajowych sprzecznych z uznawaną tradycją,
  • ujednolicenie kulturowe i „wykorzenienie” umożliwiające przemieszczenia mas ludzkich zgodnie z potrzebami,
  • obniżenie poziomu świadomości – jak najbliżej zwierzęcia, poprzez maksymalne nakierowanie świadomości na sprawy bytowe,
  • wykorzystanie różnic w warunkach ekonomicznych do sterowania przepływami ludzi i przyjmowanie przez część z nich ról emigrantów (najlepiej nielegalnych),

 

5. Maksymalizacja dysproporcji i podziałów w społeczeństwie, co ma kilka celów:

  • optymalizacja kosztów utrzymania „obozu” (wąska grupa najbogatszych kosztuje mniej, niż godziwe warunki życia dla wszystkich),
  • wytworzenie kolaborującej warstwy rządzącej,
  • wytworzenie przekonania, że następuje postęp i wzrost dobrobytu dostępny dla wszystkich, i tylko indywidualna nieudolność lub pech mogą stać na drodze do jego osiągnięcia,

Takie dysproporcje można osiągnąć poprzez stworzenie odpowiedniego ładu ekonomicznego i wspierającej go ideologii, drenaż mózgów itd….

 

6. Minimalizacja kosztów utrzymania „obozu” poprzez:

  • tworzenie skupisk o jak najniższym standardzie utrzymania,
  • maksymalne odejście od zużycia naturalnej żywności i surowców,
  • wykorzystanie trendów demograficznych do „optymalizacji” ilości ludności (im biedniejsze społeczeństwo, tym mniej kosztuje wyhodowanie człowieka)

 

7. Faktyczne przejęcie wszystkich zasobów poprzez prywatyzację, a następnie przejęcie kontroli nad prywatnymi właścicielami. Pomocne są w tym systemy „fałszywej własności” – takiej jak obecny system finansowy.

 

8. Osiągnięcie stanu akceptacji i pogodzenia się z losem społeczeństwa. Można tu zastosować fazy dochodzenia do akceptacji własnej śmierci: niedowierzania, gniewu i buntu, depresji (negacji wszystkiego), targowania się i akceptacji. Tymi etapami można sterować. W pierwszym tworzy się „teorie spiskowe”. Drugi można rozpocząć, gdy poziom degradacji społeczeństw jest na tyle duży, że nie ma szans, by ich bunt został właściwie skierowany. Wówczas można uprawdopodabniać wybrane „teorie spiskowe”, sterować kryzysami etc… Próżne bunty i wyrzeczenia w sposób naturalny pogłębiają frustrację, którą można dodatkowo wzmacniać poprzez stopniowe odsłanianie okrutnej prawdy. Dochodzenie do etapu akceptacji jest w sposób naturalny poprzedzone próbą negocjacji i zmiany narzuconych warunków. Nie ma jednak żadnej potrzeby ustępowania w tych negocjacjach, choć ich pozory powinny być przejściowo utrzymywane. W procesie akceptacji można wykorzystać resztki odruchów społecznych wyrażających się chęcią naśladownictwa. Dlatego przykłady ludzi po „transformacji” powinny być promowane.

Dalsza część opisu jest zbędna – bo kolejne fazy mogą być prawie dowolnie kształtowane przez zwycięzców. Kształt polityczny nowych porządków zależy tylko od ich kaprysów.

 

W drugiej części tekstu będę kontynuował eksperyment. Pobieżne przejrzenie naszej najnowszej historii przez pryzmat tej strategii skłania do akceptacji postawionej tezy na tyle poważnie, że postanowiłem ten tekst opublikować już teraz. Między innymi dlatego, żeby pozwolić na samodzielną weryfikację. Będę wdzięczny zarówno za uzupełnienie/poprawienie proponowanej strategii, jak i wskazanie rzeczywistych zdarzeń potwierdzających lub zaprzeczających postawionej hipotezie.

 

Ostatnia – trzecia część będzie poświęcona analizie możliwości obrony.

 

Powyższy opis zacząłem pisać, mając na myśli Polskę. Po jego stworzeniu uświadomiłem sobie, że postawiona hipoteza ma charakter dość uniwersalny i globalny. Jest to poniekąd potwierdzenie tego, że pomimo jasnego celu i nieuniknionych związków z teraźniejszością, rzeczywiście analiza jest bezstronna.  Nie rzucam oskarżeń. Nie wiem kto jest agresorem. Sądzę jednak, że hipoteza agresji pozwala w sposób najpełniejszy zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość.

Jerzy Wawro

c.d.n.

 

za:http://netsociety.nowyekran.net/post/94817,a-wiec-wojna-1

Reklamy

7 uwag do wpisu “A więc wojna….. (1)

  1. Autor powyzszego opracowa zapewne pracuje, jak zapowiedzial, nad obrona w tej nowoczesnej wojnie swiatow i byc moze ta obrona sie ukaze,to ja czekajac na ukazanie przypomne,ze NAJLEPSZA OBRONA JEST ATAK !
    Wiedziec o tym powinien nie tylko zolnierz ale kazdy czlowiek.
    Jak sie bronic wie tez nawet najmniejszy zwierzak,ptak czy inne stworzenie.
    A kim jest dzisiejszy czlowiek,nwet ten najlepiej wyksztalcony ?
    Potocznie zwa go nawet lemingiem,baranem czy owca i to dlaczego ?
    Baaa,nawoluja inni : ratujmy lemingi.
    Nie tak trzeba dziaLac RODACY POLACY.
    Na poczatek BOJKOTUJMY WROGOW I PRZPOMNJMY IM ZE JESZCZE ZYJEMY I ZYJMY NIE POD JEGO DYKTANDO ALE ZYCIE OPIERAJMY NA TRADYCJI NASZYCH OJCOW I DZIADKOW, NA POLSKIEJ TRADYCJI NARODOWEJ ORAZ POLSKIEJ SZKOLE I WIERZE !!!
    Wtedy wrog nie bedzie mial racji bytu wsrod nas.
    TA GLOBALNA WOJNA ZOSTANIE WYGRANA PRZEZ NAS !
    POLACY LACZMY SIE !!!
    POWODZENIA W TYCH NOWOCZESNYCH BITWACH I WOJNACH .

    Polubienie

  2. Opieka czy wolność?

    Szanowni Państwo!

    Bardzo wiele osób zdaje się nie dostrzegać tej prostej zasady, że wolność z opiekuńczością nawzajem się wykluczają. Dziecko przychodzące na świat w normalnej rodzinie najpierw doznaje pełnej opieki bez krzty wolności, bo ta byłaby dla niego niebezpieczna. Poszerzanie strefy wolności następuje wraz z odpowiedzialnością na jaką stać młodego człowieka. Do jakiego zakresu wolności ktoś dorasta, to sprawa indywidualna. Człowiek twórczy i odpowiedzialny za swoje czyny, potrzebuje dużego obszaru wolności. Ktoś o skromnych wymaganiach i niewielkich możliwościach intelektualnych, woli oddać swój los w cudze ręce. Jedni i drudzy są obywatelami naszego kraju i niezależnie od przydatności mają prawo do spełnienia swoich potrzeb.

    Dobry rząd to taki, który nie hamuje przedsiębiorczości biurokracją i zapewnia egzystencję słabszym. Władza przeżarta korupcją zagraża każdemu. Dusi w zarodku wszelką uczciwą inicjatywę, a jednocześnie odbiera biednym ostatni grosz, by napełniać własną kiesę oraz kupować popleczników. Jest słaby wobec silnych i silny wobec słabych. Opiekuńczość jawi się jako opresja, a wolność staje się zniewoleniem.

    Taki rząd działa na zgubę społeczeństwa, którym rządzi.

    Małgorzata Todd

    http://www.mtodd.pl lub http://sklep.mtodd.pl

    Polubienie

  3. Ten program, który przytoczył nam pan Wawro (me ukłony dla niego), to wypróbowana już od 200 lat ANGIELSKA METODA „podboju bez użycia siły”. Dokładnie w ten sposób Anglicy przez wiele pokoleń rządzili gigantycznym, początkowo bardzo bogatym krajem, jakim są Indie. Też potrafili skutecznie dezindustrializować ten starożytny kraj, 170 lat temu Dacca obecnie w Bangladeszu miała osiągi w tkactwie i jakości wyrobów włókienniczych, lepsze niż angielski Manchester. Jednak Anglicy, prostą polityka finansową, narzucili wyroby kontrolowanego przez nich Manchesteru Indiom. I z centrum włókiennictwa w Dacce stało się dokładnie to samo co 20 lat temu z polskim centrum włókiennictwa w Łodzi –: wszystkie w tym mieście zakłady włókiennicze po prostu znikły…

    A jeśli chodzi o Protokoły Mędrców Syjonu, to w znacznej swej części zostały one skopiowane z „Rozmów w piekle Makiawela z Monteskiuszem”, opublikowanych w Belgii w 1864 roku przez Maurice Joly. Opisał on po prostu metody rządzenia nowoczesnym PAŃSTWEM LIBERALNYM (vide Anglia, vide Francja za Napoleona III), państwem oczywiście wzorującym się na „zimnej, komercyjnej społeczności żydów” – o czym Joly otwarcie napisał i za co podcięto mu korzenie jego egzystencji, tak że popełnił samobójstwo z… głodu.

    Polubienie

  4. dzięki wielkie bierzcie nas czekamy na deklaracje dla wstąpienia

    czekamy na decyzje i codzienne zadania

    czekamy codziennie od godz.20.30 w skype u :henryksw

    From: WIERNI POLSCE SUWERENNEJ To: hs421@wp.pl Sent: Friday, June 28, 2013 3:51 PM Subject: [New post] A więc wojna….. (1)

    paziem posted: „A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie, publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory Weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołn”

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s