Ahmadineżad Rosjanom i światu


Ustępujący prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad, którego kadencja kończy się 3 sierpnia, był dwa dni temu na „szczycie gazowym” w Moskwie. Do prasy przedostały się ciekawe fragmenty z jego spotkania z dziennikarzami

 

Panie Prezydencie, jak pan ocenia wydarzenia w Syrii? Jak daleko Iran gotów jest się posunąć w obronie swojego stanowiska?

– W kwestii Syrii, a jest to rzeczywiście bardzo ważny problem, wyodrębniam trzy aspekty. Po pierwsze wszystkie narody mają prawo do szacunku. Narody same powinny wybierać swoich przywódców. Natomiast wzajemne zrozumienie w tym bądź innym kraju można osiągnąć na drodze wolnych wyborów. Rządy, które dochodzą do władzy za pomocą zagranicznych państw, nie są trwałe. Nasze stanowisko w sprawie Syrii polega na tym, że opowiadamy się za osiągnięciem zgody narodowej oraz za wolnymi, niezależnymi wyborami.

Drugi aspekt dotyczy strategii krajów zachodnich i ich rzeczywistych celów. Działają one w oparciu o plany, które nazywają budową „nowego Bliskiego i Środkowego Wschodu”. Należy zdawać sobie sprawę, że Zachód działa w celu realizacji tych planów.

Trzeci aspekt ma związek z tym, co się obecnie dzieje w rzeczywistości. W rzeczywistości kraje zachodnie wcale nie chcą pokojowego rozwiązania konfliktu w Syrii, ponieważ taka niestabilna sytuacja jest dla nich korzystna. Chcą one zdestabilizować nie tylko Syrię, lecz już destabilizują Irak, Afganistan, Libię oraz Turcję. Jeszcze kilka lat temu mówiłem, że w Turcji dojdzie do napięć. Zachód nie chce, aby w regionie Bliskiego i Środkowego Wschodu były silne państwa.Oni chcą, aby zarówno Egipt, jak i Arabia Saudyjska, Jordania oraz inne państwa regionu znajdowały się w stanie trwałej niestabilności, w strefie zamętu, którą jest im łatwiej kontrolować i która nie tworzy zagrożenia dla Izraela. Kolejnym ich celem jest stworzenie dużych rynków zbytu swoich wyrobów. Ich cel polega na dzieleniu narodów Bliskiego Wschodu i neokolonialnym opanowywaniu tego regionu.

Co się zaś tyczy drugiej części pytania, to my, Irańczycy, nie zrezygnujemy ze swojego stanowiska, dopóki nie zrobi tego Rosja.

Kolejne pytanie dotyczy irańskiego programu jądrowego. Jego rozwiązanie pozytywnie wpłynie na stosunki między Rosją a Iranem oraz na sytuację wokół Iranu w ogólnym zarysie. Już obecnie zauważalny jest postęp w rozmowach na ten temat. Nie jest wykluczone, że kolejna runda sześciostronnych rozmów odbędzie się przed wrześniowym posiedzeniem Rady Zarządzających Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Jakie Pana zdaniem są perspektywy?

Jesteśmy wdzięczni rządowi Federacji Rosyjskiej za konstruktywne stanowisko w tej kwestii. Wyjście z tej sytuacji można znaleźć na drodze dialogu i rozmów. Nie ufamy krajom zachodnim. Prawdopodobnie one nam też nie.

Już były okazje do spokojnego rozwiązania tej kwestii. Jednak niestety żadna ze stron z tego nie skorzystała. A to dlatego, że kryje się za tym o wiele bardziej poważny problem, niż tylko program jądrowy Iranu. Ma tu miejsce historyczna konfrontacja pomiędzy Zachodem a Iranem. Zachód podobnie traktuje również inne niezależne państwa. Przez ponad 100 lat Anglicy i Amerykanie rządzili w Iranie, dlatego nie podoba im się nasza niezależność. Ten właśnie problem przejawiania wrogości ze strony Zachodu wobec Iranu w rzeczywistości jest o wiele istotniejszy. I ten problem należy rozwiązać. Przy czym należy jasno dać do zrozumienia, że zachowamy naszą niezależność i dla tej opcji nie ma alternatywy ani żadnej nad nią dyskusji.

Jak więc rozwiązać ten problem?

Dążymy do stworzenia takiego świata, w którym byłyby brane pod uwagę interesy i możliwości wszystkich krajów. Obecny porządek na świecie, który trwa już od ponad 400 lat, nie odpowiada potrzebom ludzi. Podkreślę jednak, że należy zacząć zmianę tego porządku od samego człowieka. Niektórzy widzą swoje szczęście w zniszczeniu wroga. Niektórzy znajdują swój dobrobyt w ubóstwie i poniżeniu innej osoby. Jest to mentalność nierówności, filozofia panów i niewolników. Liczne obecne trudności są spowodowane właśnie tą świadomością.

Chodzi nie o to, żeby kształtować kolejne bloki lub nawiązywać stosunki sojusznicze – kto z kim i przeciw komu. W ten sposób ludzkość się nie poprawi. Należy zmienić podstawy naszego myślenia. Wówczas bloki polityczne będą się tworzyć, tak jak powinno to być. Należy opierać się o duchowość, szukać więzi z Bogiem. Człowiek musi być połączony z niebem. Na tym polega, jak sądzę, nasza wspólnota z Rosją, która jest – i tradycyjnie i potencjalnie –  o wiele bardziej duchowa niż Zachód. Jesteśmy z Rosją sojusznikami i partnerami strategicznymi.

Można przytoczyć następujące porównanie. Wszyscy jedziemy w jednym pociągu. Ale imperialiści nie chcą, abyśmy prowadzili ten pociąg i zajmowali w nim pewne stanowiska. Nie zgodziliśmy się na to. Już przestawiliśmy zwrotnicę, i teraz pociąg jedzie tam, dokąd chcemy trafić. Nasz cel polega na ustanowieniu sprawiedliwości na całym świecie. Kwestia jądrowa została dla nas rozwiązana jeszcze cztery lata temu, gdy zaczęliśmy aktywniej zajmować się tymi technologiami. Nikt już nie zmusi nas do zboczenia z tej drogi. Konieczne jest, by jądrowy Iran został zaakceptowany tak jak kilkanaście innych państw. Podkreślę jednak, że nasz program jądrowy ma charakter pokojowy.

Czy podczas rozmów w Moskwie omawiał pan szczegóły współpracy wojskowo-technicznej z Rosją? Kilka lat temu została zawieszona realizacja kontraktu dostawy do Iranu rosyjskich rakietowych zestawów przeciwlotniczych S-300. Czy Iran jeszcze potrzebuje takiej broni?

Niestety, tak było. Jednak nasi wojskowi obecnie wspólnie omawiają to zagadnienie. Mam nadzieję, że tamten przypadek nie wpłynie na ogólne perspektywy w tej dziedzinie. Obecnie bardzo optymistycznie oceniam współpracę wojskowo-techniczną pomiędzy Rosją a Iranem.

Komentarz: Wygląda na to, że demonizowany w mediach przywódca Iranu, mówi językiem bardziej cywilizowanym niż przywódcy Zachodu, którzy z tzw. wojny z terroryzmem zrobili sobie cel strategiczny. Prezydent Ahmadineżad podnosi także kluczową, a lekceważoną na Zachodzie kwestię duchowości w polityce. Można się, oczywiście, zastanawiać, czy Irańczyk mówi szczerze. Ale, czy Zachód gra szczerze? Wystarczy się zastanowić dlaczego tak bardzo przeszkadza mu dziś Snowden albo Assange…

Dodatek muzy:

Słuchamy współczesnej irańskiej muzyki sufickiej: utwór „Dilruba” w wykonaniu zespołu Niyaz i niezrównanej perskiej śpiewaczki Azam Ali

 

za:http://jeznach.nowyekran.net/post/95199,ahmadinezad-rosjanom

Advertisements

17 uwag do wpisu “Ahmadineżad Rosjanom i światu

  1. Przemówienie Mahmouda Ahmadineżada, wygłoszone na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ 23 września 2010 wywołało jak zwykle burzę mainstreamowych mediów.
    Jest rzeczą ciekawą, że irański prezydent, w przeciwieństwie do tego co mówi się i pisze wszędzie, wcale nie oskarżył USA o przygotowanie i przeprowadzenie ataków z 11 września lecz zwyczajnie wymienił tę możliwość jako jedną z możliwych tez funkcjonujących obecnie na świecie.
    Jak widać jednak, wystarczyło to do rozpętania przez zachodnie media następnej medialnej nagonki na Ahmadineżada.
    Media wychodzą bowiem z założenia, ze ciemny lud kupi wszystko, zadowoli się wyrwaną z kontekstu i zmanipulowana wersją zamiast zapoznać się z tekstem źródłowym.
    I jest to założenie jak najbardziej uprawnione.
    Ci sami, którzy wierzą święcie, że oficjalne wersje Katastrofy Katyńskiej są nieprawdziwe i zmanipulowane, w tym samym momencie ślepo wierzą w oficjalną wersję zamachu na WTC i w to, że Ahmadineżad chce „wymazać Izrael z mapy świata (czytaj: unicestwić społeczeństwo Izraela).

    Lata tresury medialnej i ideologicznej zaaplikowanej przez dominujące, żydowskie media przyniosły doskonałe owoce. Stworzono „homo ignorantus” łykajacego wszelkie medialne bzdury wymyślane w celu realizacji partykularnych interesów Panów Dyskursu. Czasami tylko, jak w przypadku Katastrofy Katyńskiej, dochodzi do głosu rozsądek i włącza się racjonalne myślenie.
    Ale dzieje się tylko dlatego, że ta sprawa dotyczy w szczególny sposób wszystkich Polaków.
    W przypadku doniesień ze świata takiej czujności i sceptycyzmu brak. A to właśnie w dalekim świecie rozgrywa się prawdziwa polityka decydująca o losach świata, w której my, Polacy, jesteśmy jedynie nic nie znaczącymi pionkami.

    Lektura tekstu przemówienia prezydenta Iranu pozwoli każdemu, mam nadzieję, wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. Znamienny jest bowiem fakt, że oryginalny tekst wystąpienia jest skrzętnie pomijany w mainstreamowych mediach, które wolą, tak jak to już uprzednio bywało, przeinaczać i manipulować słowa prezydenta kraju, którego jedyną winą jest fakt, że nie pozwala się zdominować i okradać przez neokonserwatywno – syjonistyczne siły rządzące zachodnim światem.

    Za kilka dni na moim blogu dostępne będzie tłumaczenie całości przemówienia Ahmadineżada na podstawie oficjalnego tekstu opublikowanego przez stałe przedstawicielstwo Republiki Islamskiej przy ONZ.
    Ciekawym a znającym język angielski polecam zapis video przemówienia.

    za:http://spiritolibero.blog.interia.pl/?id=1953683

    Lubię to

  2. SPIRITOLIBERO

    Zamordowany, bez wątpienia, Dariusz Ratajczak przemawia oto do nas. I to jest klęska jego morderców. Wprawdzie mamy sezon ogórkowy, gdzie myśl wszelaka ledwie zipie, ale zamiast Ratajczaka mamy Baumana albo Lisa, podrzconych nam łaskawie przez macherów od kształtowania społecznej wyobraźni.
    Przecież jednak każda nikczemność zamienia się w końcu w truchło.
    Trzeba jednak i to dopowiedzieć, kto był inicjatorem bandyckiej nagonki na Dariusza Ratajczaka?
    O tym chyba wszyscy wiedzą!
    Dlatego, chociaż jestem bardzo łagodnym i wybaczającym człowiekiem, nie sposób mi też z zimną krwią nie spostrzec, że musi przecież przyjść czas zapłaty także za tę zbrodnię.

    A te mają zwykle wymiar zaledwie oszukańczo intelektualny!
    Albowiem każdą zbrodnię można zaklepać i uzasadnić!
    I ten korowód śmiercionośnych cieni towarzyszy nam od stuleci.
    Przynajmniej od bandyckiego podboju Polski przez chrześcijan!

    Lubię to

  3. SEKULARYZACJA,

    czyli odebranie Kościołowi katolickiemu wszelkich dóbr, które był — korzystając z ciemnoty, wyrachowanych kalkulacji politycznych, przemocy i zabobonu tzw. światłych warstw — Polsce ukraść!

    Tzw. kapłanów, o ile nie wezmą się do pracy — do Watykanu wygnać!
    Wszystkie pomniki papy Wojtyły zburzyć!

    Rzymską szubienicę z Sejmu o bruk potłuc!

    Niestety, taki czas przyszedł, że nikt nas z takich wyborów nie wyręczy.

    Więc pomódl się, Polaku, raz jeszcze do swojego żydowskiego Jahwe… i puknij się w łeb…!

    Bo, zaiste, coraz trudniej mi Ciebie szanować!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s