Postępująca likwidacja polskich przedsiębiorców


Upadło najwięcej firm od 10 lat

 

Znaleźliśmy się na dnie. Sądy poinformowały, że w lipcu upadło 98 firm (wobec 75 w lipcu 2012 roku). Ostatni raz tyle bankructw odnotowano 10 lat temu. 

– Liczba prawie 100 upadłości w skali miesiąca jest największa od dekady. Doszło do nich tuż przed akcesją do UE i jeszcze na fali spowolnienia „millenijnego” – mówi Tomasz Starus, Dyrektor Biura Oceny Ryzyka i Główny Analityk w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes. – Bliscy tej liczby byliśmy w maju i październiku ubiegłego roku. Świadczy to o tym, że nie ma łatwego przejścia ze „strefy cienia” w słoneczny obszar prosperity. Dynamika eksportu jak i popytu wewnętrznego są jak na razie zbyt małe, aby wyrównać straty jakie ponosi budownictwo (spadek produkcji sprzedanej o -21,5% w stosunku do ub. roku – za GUS). Odbudowanie popytu, napływ nowych środków do gospodarki i budżetu, możliwość przeznaczenia ich na nowe inwestycje wymaga czasu – tak, iż poprawy w budownictwie nie należy spodziewać się szybko.

(fot. Euler Hermes)

Budownictwo na południu

– Kłopoty w budownictwie, zwiększoną liczbę zleceń odzyskiwania należności z tego tytułu notujemy na terenie całego kraju, ale nie wszędzie problem tej branży występuje z takim natężeniem jak na południu kraju: na Śląsku, Dolnym Śląsku, ale tez m.in. na Podkarpaciu i w Małopolsce – mówi Maciej Harczuk, Prezes Zarządu Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz. Ma to odbicie także w kwestii upadłości – prawie połowa z ich liczby dotyczyła w lipcu firm z tych województw: śląskiego – 8, dolnośląskiego – 6, małopolskiego – 3, podkarpackiego – 1.

Na tym obszarze koncentrują się głównie problemy firm wyspecjalizowanych w budowie dróg i innych obiektów infrastruktury, jak rurociągi, sieci przesyłowe i rozdzielcze (w tej kategorii dwie firmy pochodziły także z woj. łódzkiego) oraz w pracach wykończeniowych tych inwestycji – odwodnieniowych, elektrycznych etc. W innych województwach notowane są upadłości głównie firm budownictwa mieszkaniowego, ogólnego – i są one dosyć rozproszone (mają miejsce w woj. mazowieckim, lubuskim, lubelskim i innych).

Nowe przetargi w drogownictwie czy energetyce są właśnie zapowiadane – ale środki z tego tytułu zasilą branżę najwcześniej w przyszłym roku. Nie spodziewamy się wiec przełomu w budownictwie – a świadczyłaby o nim nie tylko liczba upadłości, ale też wzrost produkcji sprzedanej budownictwa (a w ślad za tym także producentów art. budowlanych)…

(fot. Euler Hermes)

O małej, na pewno mniejszej niż w latach ubiegłych liczby nowych inwestycji świadczy to, iż produkcja sprzedana firm budowlanych jest obecnie procentowo większa jedynie w obszarze prac specjalistycznych wyposażeniowo-wykończeniowych (w strukturze ogółu prac budowlanych wg. podziału PKD wzrosły one +2,7% za GUS). Liczba rozpoczynanych budów mieszkań spadła w br. o 1/4 – około 20 tys. lokali w porównaniu do analogicznego okresu trzech ostatnich lat. Budownictwo mieszkaniowe nie jest największym obszarem przychodów branży (generuje ok. 15%) – na szczęście nie ma regresu w kategorii budownictwa nie mieszkaniowego, komercyjnego. Inwestorzy prywatni wykorzystują niższe ceny surowców jak i prac budowlanych, pozwalając firmom budowlanym chociaż częściowo rekompensować mniejsze zamówienia głównie z obszaru budownictwa infrastrukturalnego.

Spośród 20 upadłości hurtowni, z jakimi mieliśmy do czynienia w lipcu (także od lat nie było takiej ich liczby w skali miesiąca…), aż 9 zaopatrywało budownictwo, a kolejne 3 dostarczało art. wyposażenia mieszkań. Już nie eksport jest główną przyczyną problemów firm produkcyjnych, ale właśnie budownictwo – związane z nim było 7 spośród 16 firm produkcyjnych, o których upadłości opublikowano informacje w lipcu – mówi Michał Modrzejewski, Dyrektor Analiz Branżowych w Euler Hermes Collections.

Pesymistyczny układ

(fot. Euler Hermes)

– Orzeczenia opublikowane w lipcu w 21 przypadkach dotyczą upadłości układowej – dużo, zważywszy, że w lipcu ub. roku było ich dziesięć. Chciałbym wierzyć w to, iż wynika to z rosnącej wiary w dobre perspektywy tych firm – mówi Prezes Maciej Harczuk. – Może tak być w pojedynczych przypadkach, ale zważywszy na to, iż postępowania układowe dotyczą najczęściej firm budowlanych i dystrybutorów hurtowych, skłaniam się do przypuszczenia, że to właśnie problemy z odzyskaniem od nich należności w drodze licytacji ich majątku po upadłości skłaniają wierzycieli do zgody na układ. Hurtownicy i firmy budowlane operują głównie na majątku dzierżawionym – dlatego przychody z kontynuowanej działalności dają większą nadzieję na odzyskanie wierzytelności w porównaniu z licytacją majątku. Można oczywiście – i do tego zachęcam podejmować takie działania układowe wcześniej, rozkładać wierzycielowi należności na możliwe do spłaty raty i nie czekać aż dojdzie do sądowego rozstrzygnięcia upadłościowego. Trzeba tylko potem konsekwentnie realizować postanowienia porozumienia… a w razie problemów – skutecznie egzekwować postanowienia egzekucyjne, korzystając w tym celu m.in. z profesjonalnej asysty komorniczej.

Problemem jest tylko koniunktura w handlu i budownictwie… nie najlepsza delikatnie mówiąc, tak że nie tylko trudno wypracować dłużnikom nadwyżki na poczet spłaty zobowiązań, ale w ogóle przetrwać – o czym świadczy zmiana w lipcu 7 orzeczeń o upadłości układowej na likwidacyjną.

 

za: http://finanse.wp.pl/kat,1036117,title,Upadlo-najwiecej-firm-od-10-lat,wid,15888431,wiadomosc.html?ticaid=1111e0

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Postępująca likwidacja polskich przedsiębiorców

  1. Polski badacz cywilizacji EKONOMIĘ,która nie służy krajowi,w którym jest stosowana nazwał ŻYDOWSKĄ.Aktualna sytuacja w kraju pasuje do opisu zamieszczonego w CYWILIZACJI ŻYDOWSKIEJ.
    Miast rzeczowej dyskusji jak wyjść z PUŁAPKI prowadzi się WOJNĘ NA SLOGANY.!!!

    Lubię to

  2. Warto wiedzieć, że wszelkie inwestycje, także i budowlane (drogi, stadiony, itp.), są finansowane przy pomocy pięniędzy dłużnych (kredyty zagranicznych banków), obligacje państwowe itp. – art.220 p.2 Konstytucji RP. Zatem, taki system finanowania w gospodrace kraju musi skutkować jej regresem z powodu rosnącego zadłużenia.
    Finansowanie inwestycji ze środków budżetowych, które powstają z rosnących podatków jest także czynnikiem osłabiajacym popyt, a więc pogłębiającym kryzys.
    Nie będzie funkcjonowała gospodarka kraju, jeśli nowe dobra inwestycyjne nie będą finansowane poprzez emisję nowych, dodatkowych pieniędzy.
    Żeby jednak ta oczywista ekonomiczna zasada mogła być stosowana w gospodarce kraju, konieczne jest odrzucenie żydowskiego kapitalizmu i kolonialnej zależności od żydowskiej finansjery z USA i z UE i ustanowienie suwerenności gospodarczej, a więc politycznej (nowy narodowy polski rząd), co musi skutkować odbudową polskiego państwowego systemu bankowego, powrotu do parytetu kruszcu i do realizacji polityki pieniężnej przez rząd.
    Konieczna jest także zasada maksymalnej autarkii gospodarczej, a więc m.in. likwidacja przetaragów z udziałem firm zagranicznych.

    Polscy przedsiębiorcy muszą w końcu zrozumieć, że jedyną szansą dla ich gospodarczej działalności, w przyszłości możliwości rozwoju, tworzenia polskiego kapitału, jest włączenie się w budowę autentycznego, polskiego politycznego ruchu narodowego – muszą ten ruch finansować. Nie ma innej drogi.

    Lubię to

  3. Polecam dobry tekst J.Wojciechowskiego, adwokata, posła do Parlamentu Europejskiego, byłego prezesa NIK, członka PiS.
    Rynek zbożowy wolny czy dziki?” – http://www.naszdziennik.pl/wp/50742,rynek-zbozowy-wolny-czy-dziki.html

    Szkoda tylko, że autor zapomina, iż w traktacie akcesyjnym Polski do UE przyjęto zapis o restrukturyzacji polskiego rolnictwa: z 1,95 mln gospodarstw rolnych ma w Polsce funkcjonować maksymalnie 200 tys. gospodarstw. Od 2004 zlikwidowano już 700 tys.
    Za przyjęciem tych zapisów głosowali także twórcy PiS, a ostatecznie potwierdził je podpisując traktat lizboński prezydent L.Kaczyński, który ma już nawet swój pomnik.

    Warto zwrócić uwagę także na inny fakt związany z ta akcesją. Otóż wielcy przeciwnicy wstępowania do UE, media o.Rydzyka, kierownictwo LPR, namawiali do głosowania w referendum akcesyjnym na NIE, zamiast do nie uczestnictwa w tym referendum – mniejsza frekwencja oznacza nieważność referendum, o czym wie nawet mało rozgarnięty prezydent RP, który namawia do nie brania udziału w referendum w/s odwołania z funkcji prezydenta W-wy H.Grokiewicz-Waltz.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s