Prawda o Donaldzie T. – część I


Huzia na Józia, czyli kupą mości panowie na nieco nieświeżą kupę PO i Donalda T.

 

Dzisiaj na portalu Nowy Ekran ukazał się pierwszy z zapowiadanego cyklu ( 4-5 ) artykułów poświęconych osobie Donalda Tuska.

Pod tym artykułem zamieściłem komentarz, którego treść niżej:

PZ

 

Szanowny Panie Ryszardzie,

 

Swoim artykułem zaczął pan niezwykle obiecującą diagnozę źródła obecnej choroby Polski.

Jako absolwent WAM i lekarz lepiej niż ja zapewne pan wie, że zajmowanie się Donaldem T. i PO, to raczej czynność z zakresu patomorfologii. Niemniej i te badania, jednego z nowotworów na organizmie RP, być może prowadzą do odkrycia źródeł choroby –  a przecież tylko trafne  ich zlokalizowanie pozwala na właściwą diagnozę dla całości organizmu RP.

Ale jeżeli wszedł pan już na pole poszukiwania źródeł choroby, a najprawdopodobniej z oznak, jest to „choroba wirusowa”, to w ślad za pana patomorfologicznymi badaniami nowotworu PO( Donald T. )musi pan podjąć także badania takich nowotworów jak PiS( Jarosław K. ), SLD ( Aleksander K. ) i PSL ( Waldemar P. ), a zatem całości tego mięśniowo-funkcjonalnego układu okrągłostołowego ( niepodjęcie tych badań wskazywałoby na pozorowanie diagnozy i terapii).

Powiem więcej- rzetelność diagnozy- narzuca konieczność zbadania układu kostnego rodem z KSS KOR, na którym zawieszony jest ten „ bezwolny, partyjny worek mięśniowy”. A jeśli tak, to dopiero ciekawe jest poddanie badaniom całego układu rdzeniowo-mózgowego, a zatem wzajemnie powiązanych fundacji i funduszy zagranicznych ( głównie anglosaskich, ale także ich niemieckich sióstr) buszujących bezkarnie w organizmie RP od drugiej połowy lat 80-tych ubiegłego wieku.

Aż jestem skrępowany, że jako laik pozwalam sobie zasugerować panu jako lekarzowi, że prawdziwą odpowiedź w kwestii źródła choroby, a zatem i przygotowania właściwej diagnozy i sposobu leczenia  ( jeśli jest ono jeszcze możliwe, bo może patomorfologiczne badanie PO oraz  za jakiś czas PiS, SLD, PSL wskażą, że możliwy jest jedynie błyskawiczny zabieg chirurgicznego usunięcia nowotworów, a i tak nie uzyskamy pewności, czy organizm RP przeżyje?!) daje dopiero zbadanie całego układu krążenia, łącznie z jego zawartością. A to prowadzi do badań serca, aort i naczyń krwionośnych odżywiających, a zatem całej tej skomplikowanej struktury i sieci powiązań od rodzin Rothschild- Rockefeller – poprzez stowarzyszenie  Rhodesa- Cecil Bloc – CFR- Bilderberg – Z. Brzezińskiego- H. Kissingera-G.Sorosa- J.Sachsa-L.Balcerowicza-M.Belkę….itd.

Jeśli zatem uważa pan, że opis patomorfologicznych badań nowotworu  PO -Donalda T.  załatwia sprawę, to szkoda pana czasu- chyba, że chce pan w swojej pasji lekarskiej być konsekwentnym.

Z wyrazami szacunku

 

A tutaj treść artykułu Ryszarda Opary:

 

Prawda o Donaldzie T. – część I

 

 

Prawda o Premierze Donaldzie T.

Platforma tzw. Obywatelska, jest obecnie na „fali samozagłady”, która została wywołana zresztą przez samych liderów partii. Z wielu powodów. Liderzy partii, kłócą się między sobą o wpływy, udziały. Wiadomo – władza to pieniądze. A ponieważ wszyscy chyba wiedzą: dni PO (Pełniącego Obowiązki) Rządu, są policzone, próbują jak mogą zrobić rzut na taśmę (czyli kasę). Zaczęło się od rozmaitych afer, które nadludzkim wysiłkiem większości i dyscypliny parlamentarnej, jakoś udało się schować pod dywan interesów partyjnych. A więc w kolejności: Rokita, Drzewiecki, Schetyna, Gowin, inni – wszyscy po kolei wystawiają łapy i po tych łapach dostają. W imię prawa i sprawiedliwości P-Obywatelskiej. Zacznijmy jednak od początku:

Donald Tusk urodził się 22.04 1957 r. w Gdańsku w rodzinie rdzennych Kaszubów, która zajmowała niewielkie mieszkanie na robotniczym podwórku, blisko bramy stoczni. Dziadek Józef Tusk (1907–1987), był urzędnikiem kolejowym, więźniem hitlerowskiego obozu Stutthof, żołnierzem Armii Polskiej na Zachodzie (był też przymusowo wcielony do Wehrmachtu). Po wojnie pracował jako lutnik. Drugi dziadek Franciszek Dawidowski jako robotnik przymusowy pracował przy Wilczym Szańcu, gdzie podczas wypadku stracił oko. Matka Ewa Tusk (Dawidowska), niemal całe życie zawodowe, była sekretarką w gdańskiej Akademii Medycznej. (Tuska z matką łączyła silna więź, za to do ojca czuł dystans). Donald Tusk senior był typem kaprala: oschły i wymagający. Z zawodu stolarz, krótko pracował na kolei, aby dostać przydział na mieszkanie. Większość życia spędził jednak w domu, był chory na serce. Zmarł w 1972 roku. D. Tusk  junior w 1976r., został absolwentem  LO im. M. Kopernika w Gdańsku. W 1980 ukończył Historię, na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Na studiach poznał Małgorzatę Sochacką (także historyka) i po kilkumiesięcznym narzeczeństwie, wzięli ślub cywilny w listopadzie 1978 roku, (mieli po 21 lat). Na początku łatwo nie było. Przez kilka miesięcy mieszkali u matki  Tuska, potem wynajmowali pokoje we Wrzeszczu. Tusk pracował dorywczo w stoczni. Kryzys przyszedł po pierwszym dziecku i 5-ciu latach. Małgorzata Tusk wyprowadziła się wówczas z domu. W wywiadzie dla dziennikarzy „Newsweeka”, Małgorzata Tusk wspomina:  „Miałam zamiar rozstać się z mężem. Byłam wypieszczoną córką, nie miałam żadnych obowiązków i nagle trafiłam w małżeństwo, w którym miałam dziecko, męża, ciągle brakowało pieniędzy, gnieździliśmy się w jakichś klitkach. Sytuacja wydawała się, beznadziejna, jak w czarnym tunelu. Myślę, że zupełnie nie byliśmy gotowi do rodzicielstwa. We dwójkę, było wszystko OK – jak urodziło się dziecko, nagle okazało się, że trzeba ze wszystkiego zrezygnować. Czułam się zniewolona”. Tuskowie mają 2 dzieci: Michała (ur. 1982), dziennikarza „Gazety Wyborczej” oraz Katarzynę (ur. 1987). Ślub kościelny Państwo Tusk, wzięli dopiero podczas gorącej kampanii prezydenckiej w 2005r. – co uznane zostało za skrajny koniunkturalizm. Na ślubie była córka, a syn był akurat za granicą i… nie miał czasu.

D. Tusk przyznał w wywiadzie, iż u progu dorosłego życia, nie przywiązywał nadmiernej wagi do kwestii religii i Kościoła.

Jako były działacz Solidarności – Tusk, od stanu wojennego miał problemy ze znalezieniem pracy, choć i tak wiodło mu się lepiej niż jego wielu kolegom – nie został internowany. Przez jakiś czas sprzedawał pieczywo w przejściu podziemnym pod dworcem kolejowym. Potem „gdańscy opozycjoniści” założyli Spółdzielnię Świetlik. Kierował nią późniejszy marszałek Sejmu Maciej Płażyński, zatrudniając kolegów z podziemia. Dzięki Świetlikowi wielu mogło utrzymać rodziny, a ponieważ spółdzielnia przynosiła spore zyski, zostawało jeszcze na działalność podziemną. Zajmowano się głównie pracami na wysokościach: myciem kominów w rafineriach, kombinatach, malowaniem wielopiętrowych konstrukcji, czyszczeniem zbiorników chemicznych. Ciężka praca, rozłąka z rodziną i miesiące w plugawych robotniczych hotelach. To była wtedy cena wolności. Dużo ryzykowali, dużo zarabiali i bardzo dużo pili. Kiedy wchodzili do knajpy, nie było mocnych. Budzili respekt, kelnerzy tańczyli wokół ich stolików. Razem z innymi robotnikami i Romami mieszkali w baraku zbitym z desek. Na końcu ulicy była poradnia zdrowia psychicznego, a po drugiej stronie komisariat MO. W dzień  pili  wódkę, piwo, grali w karty, dyskutowali o polityce, piłce, kobietach… A w nocy do roboty. Alkoholu, jak to w PRL -czasem brakowało. Znaleźli na to sposób: marihuanę, z własnej hodowli, którą dostarczał kolega Tuska, Mariusz Wilk a do Świetlika trafił wprost z aresztu w 1983 roku. Do pracy miał podejście „artystyczne”, ale jak twierdził D. Tusk – dostarczał rozrywek. Tusk nigdy nie zaprzeczał, że zdarzało mu się palić „trawkę”. Życie w hotelach robotniczych i ten typ pracy nie sprzyjają… lekturom Platona – wspominał. Gdy po studiach związał się z tzw. konstruktywną opozycją, współpracował z Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża i uczestniczył w zawiązaniu Studenckiego Komitetu Solidarności. Po sierpniu 1980 wstępuje do NSZZ „Solidarność” (należał do 1989 r.) Wraz z Maciejem Płażyńskim, zakłada NZS na Uniwersytecie Gdańskim. Kto chciał pogadać z liderem gdańskich liberałów, wpadał na wieczór do Cotton Club przy ul. Złotników na Gdańskiej Starówce. Było zawsze duże prawdopodobieństwo spotkania tam Tuska, a on  rozmowy zazwyczaj nie odmawiał. W 1988r. Donald Tusk wraz z kolegami zakłada Stowarzyszenie Kongres Liberałów. Latem 1989, Jaśko Pawłowski, (w czasach Świetlika kierowca Płażyńskiego), dziś trójmiejski restaurator, namawia Tuska na wyjazd do Norwegii. Pawłowski zeznał, iż pracowali razem w szkole ludowej dla emigrantów, wykonując tam drobne prace remontowe. D. Tusk często dzwonił do Polski, by dowiedzieć się, co tam się dzieje. Spekulowano wówczas, że może zostać jednym z ministrów. Pracodawcy norwescy, gdy im o tym mówili, (jak wspomina Pawłowski) – bez wątpienia brali nas za wariatów. W roku 1989 roku Stowarzyszenie przekształca się w partię Kongres Liberalno-Demokratyczny. Rok 1991 nagle i niespodziewanie wynosi Tuska na szczyt polityczny. Jego kolega z Kongresu Jan Krzysztof Bielecki zostaje premierem. Młodemu Tuskowi powierzają kierowanie KLD, która po pierwszych w pełni wolnych wyborach w 1991r. weszła do Sejmu, jako jeden z ważniejszych podmiotów młodego polskiego parlamentaryzmu. Donald Tusk w pełni oddaje się polityce.

Kongres Liberalno-Demokratyczny

D. Tusk jeden z założycieli KLD, który w 1991 roku zdobywa 37 mandatów w Sejmie, zostaje posłem I kadencji. Jego kolega z KLD, J. K. Bielecki, (który wsławił się między innymi powiedzeniem, że  „pierwszy milion trzeba ukraść”), zostaje premierem. Potem, kierowana przez Tuska partia znajduje się w opozycji wobec rządu Olszewskiego. Gdańscy liberałowie rozpoczynają, prywatyzację państwowego majątku na szeroką skalę. W wielu przypadkach polega to na jego rozkradaniu (przy udziale zagranicznych koncernów lub spółek nomenklaturowych, często związanych z dawnymi służbami specjalnymi). Głównym motorem procesu, był ówczesny minister przekształceń własnościowych – J. Lewandowski.  Jednocześnie Rząd nie zwraca majątku dawnym właścicielom, ograbionym w czasach PRL. Dlatego Rząd Bieleckiego i minister Lewandowski byli nazywani „największymi paserami”, którzy handlowali zagrabionym mieniem. To właśnie ten Rząd odpowiadał za to, że Polacy znienawidzili prywatyzację. Mnogość afer gospodarczych, tolerowanych przez słaby Rząd, spowodował, że w odbiorze społecznym, KLD staje się nie kongresem liberałów, ale „ aferałów”, nazywanym „Klubem Liberałów _ Aferałów”. Kiedy 4 czerwca 1992r. A. Macierewicz ujawnia listę 64 tajnych agentów wśród parlamentarzystów, D. Tusk zdradza Polskę po raz drugi. Na wieść o tej liście (rozmawiając z Merkelem stwierdza: „Jedyne co możemy zrobić, to obalić ten rząd”. W ciągu 24g w iście gangsterskim stylu, nocą, „judasze” przegłosowali wotum nieufności, obalając Rząd Olszewskiego RP. To pierwszy przypadek w historii RP. Premiera i Rząd odwołuje się podczas nocnych narad, tylko dlatego, że agenci, kryminaliści i złodzieje boją się jego działań lustracyjnych. Tusk w 1992 zostaje jednym z inicjatorów zawiązania koalicji parlamentarnej siedmiu ugrupowań politycznych, która powołuje Rząd Suchockiej w Sejmie I kadencji. Liberałowie (KLD) uchodzili za towarzystwo mocno rozrywkowe. Za czasów rządu Suchockiej nie uchwalono żadnej ważnej ustawy, bo posłowie…KLD bawili się gdzieś na imprezie, a koalicji zabrakło większości.

W Gdańsku salonem liberałów był Cotton Club. Właściciel klubu Jaśko Pawłowski, wspomina: -„Pierwszy raz fetowaliśmy sukces wyborczy 1991r (w knajpie tuż po remoncie). Przyjechał Bielecki i pół rządu. Potem wszystkie imprezy były w Cottonie. Jak pociąg z Warszawy przyjeżdżał na weekend do Gdańska, wszyscy wracali na chwilę do żon, a potem przychodzili do Cottonu dzielić się informacjami. To było coś nowego. Ludzie ciągnęli do klubu, bo chcieli zobaczyć premiera. Przychodził mniej lub bardziej szemrany biznes”.

W Polsce na styku polityki i biznesu, zawsze próbowała zawiązać się „mafia”. KLD jednak szybko traci poparcie wśród wyborców, w związku z forsowanymi przez siebie reformami: tzw. „prywatyzacja za bezcen”. niezwykle niekorzystne dla społeczeństwa ustawy. Przykładem było wspieranie i zwalnianie z podatków supermarketów. Posłowie KLD mówili wówczas, że supermarkety będą „wspierały” sklepy osiedlowe. W szeregach partii zaczyna też szerzyć się korupcja („liberałowie- aferałowie”). Kiedy po upadku rządu H. Suchockiej, odbyły się w 1993r. przedterminowe wybory, KLD startował w wyborach pod hasłem „Milion nowych miejsc pracy”. Wyborcy, ludzie natychmiast je zmienili na „Milion nowych afer” i KLD nie wszedł do Sejmu. Co więcej, 1991 r. –  czas pogłębiania się kryzysu gospodarczego, spadku produkcji i bardzo wysokiej inflacji (70 proc.) Rząd nieudolnych fachowców – liberałów nie potrafił sobie z tymi problemami skutecznie poradzić.

JK Bieleckiemu zawdzięczamy np. podpisanie bardzo niekorzystnego dla Polski układu stowarzyszeniowego z EWG (od 1993 roku Wspólnoty Europejskiej, teraz nazywanej UE) . Warunki integracji były dla polskiej gospodarki, w tym dla przemysłu i rolnictwa, o wiele gorsze niż te, które w latach 80. dostały Grecja, Hiszpania i Portugalia. Bielecki zapowiadał, że będziemy w europejskiej wspólnocie już w 2000 r i dlatego „musimy szybko dostosowywać się do norm europejskich”. W efekcie – co roku Polacy tracili miliardy dolarów w handlu zagranicznym, upadało wiele przedsiębiorstw a bezrobocie wzrosło o kilkaset tysięcy ludzi bez pracy. Wielu działaczy KLD, kończy później na ławie oskarżonych. Najbardziej spektakularny był przypadek lidera liberałów w Warszawie Andrzeja Machalskiego, skazanego za narażenie KGHM na miliardowe straty.

D. Tusk – za swoją działalność na szkodę Państwa Polskiego, nie zostaje postawiony przed Trybunałem Stanu.Jest współzałożycielem kolejnej partii: Unii Wolności, która w wyborach parlamentarnych w 1997r. wystartowała samodzielnie, przyjmując na swoje listy przedstawicieli Stronnictwa Demokratycznego. UW zajmuje trzecie miejsce uzyskując 13.4% głosów i otrzymując 60 mandatów. W wyborach parlamentarnych w 1997r, D. Tusk otrzymuje mandat senatora z ramienia UW i znajduje się w koalicji popierającej rząd Jerzego Buzka. Zostaje Wicemarszałkiem Senatu IV kadencji, stanowisko zdecydowanie poniżej oczekiwań. Tusk przez rok był wiceprzewodniczącym nowej partii, Unii Wolności, potem wypada na margines. Jego aktywność i wystąpienia sejmowe „można było policzyć na palcach jednej ręki”. Niewątpliwie była to funkcja demoralizująca,  jak tłumaczył Jan Rokita: „Marszałek Senatu nie robi nic. Wicemarszałek Senatu nie robi podwójnie nic”. Koledzy Tuska nie dziwili się jego losowi, gdyż był on uważany za człowieka, który swoich obowiązków politycznych, nigdy nie traktował zbyt poważnie. Wolał grać czy też oglądać piłkę nożną. On sam się zresztą do tego, w jednym z wywiadów, przyznał:

„Mam dość naturalną skłonność, może nawet zbyt perfekcyjnie, ją wyszlifowałem, unikania sytuacji, które wiążą się z czymś przykrym albo z wysiłkiem. Mam też chorobliwą niechęć do marnowania czasu na czynności, których efektu, sensu nie jestem pewien.

Po wyborach 1997r., UW nie wywiązuje się z żadnych obietnic i w kolejnych wyborach parlamentarnych – w 2001 uzyskuje zaledwie 3.1% głosów, nie przekraczając progu wyborczego. Po przegraniu rywalizacji o stanowisko przewodniczącego UW  (z Bronisławem Geremkiem) w 2001 roku, Tusk odchodzi z partii – by założyć nową partię.

CDN.

Notka od autora: „Publikacja jest napisana na podstawie materiałów przedstawionych początkowo przez portal Obserwowani Pl”.

 

za: http://ryszard.opara.nowyekran.net/post/97240,prawda-o-donaldzie-t-czesc-i

 

 

 

 

 

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Prawda o Donaldzie T. – część I

  1. Upadek Tuska i PO juz wkrotce to nic nowego , ale najgorsze w tym calym szambie jakie wypracowal Tusk jest UPADEK POLSKI … Tusk i PO oleja wszystkich gdyz na ich zagranicznych contach sa miliony jak nie miliardy …. glupi polaczku ….

    Lubię to

  2. Z zamieszczonych komentarzy do 7 przeszkód dla ustanowienia rządu światowego w 2013 wynika,że Donald Tusk to pionek na szachownicy EKONOMII POLITYCZNEJ GLOBALIZMU,bazującej na EKONOMII ŻYDOWSKIEJ.
    Tylko rewolucyjna zmiana konstytucji w Polsce może pozwolić na wyjście z PUŁAPKI,o której pisał Jams Goldsmith w książce,której polska wersja językowa ukazała się w roku 1995.Jak na ironię został w niej zamieszczony wywiad jaki z autorem przeprowadził Radek Sikorski,ówczesny korespondent wojenny z rewolwerem w reku,a następnie minister od wojny i wojennych spraw zagranicznych.

    Lubię to

  3. Zmiana obyczajów

    Szanowni Państwo!

    Przed wojną opowiadano sobie taki oto dowcip: Jaka jest różnica między restauracją w Hotelu Europejskim a w Bristolu? W Europejskim widać jak ludzie jedzą i słychać jak rozmawiają; w Bristolu widać jak rozmawiają i słychać jak jedzą. Zapewniam, że dopatrywanie się w tym dowcipie antysemityzmu jest nieuprawnione.

    Obyczaje się zmieniają i w chwili obecnej trudno sobie wyobrazić osobę występującą publicznie i nie machającą nieustannie rękoma, bo to podobno ociepla wizerunek. Zapraszani do telewizji ludzie nawzajem się przekrzykują, co przestało mnie już dziwić. Mówią przecież nie dlatego, że mają coś do powiedzenia, a jedynie dlatego, że dorwali się do głosu. Przodują w tym zwłaszcza gospodarze programów.

    W ramach zjednywania sobie rozmówcy należy też podobno wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe, zwracać się do niego po imieniu. Celują w tym zwłaszcza akwizytorzy, którym wmówiono, że Amerykanin… o przepraszam, Polak oczywiście, uwielbia słyszeć własne imię i używanie go w pierwszych słowach na tyle zmiękczy delikwenta, że kupi każdy wciskany mu kit.

    Nie bez znaczenia jest tu tłumaczenie z angielskiego. „Mrs. Todd = Pani Todd”, ale jest to forma, nawet dla mało zorientowanych, niezbyt uprzejma w języku polskim. Natomiast „Lady Margaret” wcale nie jest tożsame z „Pani Małgorzato”. To raczej coś w rodzaju „Wielce Szanownej Jejmości”.

    Póki co, forma „Pani Małgorzato” jest nieco poufała, ale chcę zapewnić wszystkich moich respondentów, że nic przeciw niej nie mam, ułatwia bowiem szybkie rozeznanie, że wiadomość jest przeznaczona rzeczywiście dla mnie.

    Pozdrawiam do następnej soboty.

    Małgorzata Todd

    http://www.mtodd.pl lub http://sklep.mtodd.pl

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s