Umoczeni w syjonistycznym gnoju


Światowy syjonizm staje się coraz bardziej bezkarny. Choć trzeba przyznać, że takie państwa jak Rosja i Chiny coraz skuteczniej blokują poczynania politycznego bandytyzmu opanowanego przez syjonistów imperium USA – na szczęście szybko słabnącego.

Żydostwo jako mniejszość stoi ponad prawem rdzennego narodu i jest coraz bardziej butne i bezczelne.

Rdzenny naród, jak wszystkie narody Zachodu, nie posiada własnej przestrzeni medialnej, kulturalnej, politycznej – jest skazany na zalew syjonistycznych indoktrynacji, gospodarczo-finansowego szalbierstwa i bandytyzmu oraz terroryzmu nie tylko politycznego.

 

Powyższe stwierdzenia potwierdzają wydarzenia z jednego tylko dnia prezentowane w powszechnych żydo-mediach.

Żydostwo zgromadziło przed ambasadą Rosji w Warszawie pederastów i lesbijki, a żydowska gadzinówka Michnika dała temu wydarzeniu tytuł: Cmok prezydencie Putin – „(…) to przesłanie 18-letniego Mikołaja do prezydenta Federacji Rosyjskiej. Pod jej ambasadą odbył się protest przeciwko homofobicznej ustawie podpisanej przez Putina w czerwcu. Kilkanaście par, głównie jednopłciowych, całowało się.”

z14491172F,Pary-calowaly-sie-przed-ambasada-Rosji-w-protescie

za: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14491242,Calowali_sie_przed_ambasada__Protest_przeciw_Putinowi.html

*                 *                   *

Inny tytuł z tej gadzinówki:  Wilki Putina sławią Stalina i bardzo ciekawy fragment przemówienia Stalina, którego przecież powszechne żydo-media ogłaszają wszem i wobec największym zbrodniarzem ludzkości:

Wiele dokonań naszej partii i narodu będzie potępionych i oplutych przez syjonistów. Przede wszystkim za granicą, ale i w naszym kraju też.” – przemówienie J.Stalina, Wołgograd (d. Stalingrad) listopad 1939r.

za: http://wyborcza.pl/1,75477,14493400,Wielki_show_w_Wolgogradzie__wilki_Putina_slawia_Stalina.html#ixzz2d3yhlcT2

 

No, to, jak to było w końcu z tym Stalinem, on był zbrodniarzem, czy żydo-bolszewicy, których wielu udało się Stalinowi i A.Wyszyńskiemu (stryjeczny brat prymasa S.Wyszyńskiego, prokurator gen. ZSRR) zlikwidować, dzięki czemu po 1953r. do władzy w ZSRR doszli rosyjscy socjaliści?

*                   *                  *

Po dokonaniu zbrodniczej syjonistycznej prowokacji z sarinem w Syrii, syjonistyczny reżim USA straszy Syrię inwazją – tytuł w gadzinówce: Amerykanie szykują się do interwencji w Syrii. Rosja zaniepokojona. Asad: To będzie dla nich drugi Wietnam

za: http://wyborcza.pl/1,75477,14493596,Amerykanie_szykuja_sie_do_interwencji_w_Syrii__Rosja.html#ixzz2d41KA7Cf

*                      *                    *

W sukurs syjonistycznym reżimom Zachodu przychodzi papież Franciszek:  Papież apeluje w sprawie Syrii

Przemawiając podczas południowego spotkania na Anioł Pański, Franciszek zwrócił się do wspólnoty międzynarodowej, by okazała większą wrażliwość wobec tej tragicznej sytuacji i zaangażowała się bez reszty w pomoc umiłowanemu narodowi syryjskiemu w znalezieniu rozwiązania dla wojny, która niesie zniszczenie i śmierć.”

za: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/917069,Papiez-apeluje-w-sprawie-Syrii

A więc, wspólnota międzynarodowa pod przywództwem zbrodniczego syjonistycznego reżimu USA zdaje się czytała w myślach jego świątobliwości, bo niemal w tym samy czasie zgłosiła akces „zaangażowania się bez reszty w pomoc umiłowanemu narodowi syryjskiemu” i chce na niego napaść. Już płyną okręty reżimu JudeoUSA z rakietami, jakimi bombardowano Libię – także w ramach chrześcijańskiej pomocy niesienia pokoju. Dobrze, że chrześcijanie mają swojego umiłowanego pasterza miłującego pokój według pomysłu międzynarodowej wspólnoty. Cała nadzieja w niedemokratycznych Rosji i Chinach, które, jak należy sądzić, skutecznie powstrzymają krzyżacką krucjatę przeciw Syrii, jej władzom i narodowi.

*                           *                         *

 

Wiadomości ze świata kultury – kultury żydowskiej ma się rozumieć, czyli zawsze antypolskiej: Syn Isaaca Singera w Warszawie: „Tu się urodziłem. Leszno 57”

„Rozbawienie na sali Teatru Żydowskiego wywoływały jego anegdoty o ojcu.

70ef20f616313dc8a32475f468774cb5,62,1                                          Autor Sztukmistrza z Lublina

To było jedno z wielu wydarzeń festiwalu. W sobotę na plenerowym koncercie na Muranowie wystąpiła Ania Rusowicz, a w niedzielę światowej sławy kantorzy zaśpiewali w Synagodze im. Nożyków. Warszawa Singera to 200 wydarzeń kulturalnych, festiwal potrwa do 1 września.”

za: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14492670,Syn_Isaaca_Singera_w_Warszawie___Tu_sie_urodzilem_.html

 

Kto finansuje ten kulturalny festiwal? Obawiam się, że za wszystko płaci polski podatnik.

Dariusz Kosiur

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Umoczeni w syjonistycznym gnoju

  1. Strategiczne dane informatyczne dot. 38 mln Polaków, zostały sprzedane Niemcom. “Zapaść polityki bezpieczeństwa jest straszliwa..”

    Posted by Jarek Kefir w dniu 28 Sierpień 2013

    Cyt. “Pan Hansjörg Egger i pan dr Thomas Reich, ci dwaj dżentelmeni o “wybitnie polskich” nazwiskach, stali się dysponentami wiedzy będącej efektem relokacji polegającej na wykonaniu usługi relokacji systemów teleinformatycznych, w tym sprzętu komputerowego z Serwerowni Źródłowej (zwanej dalej CPD1), do serwerowni Docelowej (zwanej dalej CPD2), zlokalizowanych na terenie Warszawy. W ten to bowiem sposób inni geniusze, tym razem od spraw bezpieczeństwa II PRL, określili „tytuł” tzw. zamówienia publicznego w sprawie zakupu usługi przeniesienia strategicznych zasobów bazodanowych państwa z aktualnej siedziby do nowego centrum. Wspomniani panowie to dwuosobowy zarząd firmy Comparex, która owe zamówienie otrzymała. Dokładnie – przetarg wygrała spółka o tej nazwie z pewnym dodatkiem w swych dokumentach rejestrowych, „Poland” mianowicie. Biorąc pod uwagę światowy profesjonalizm, ale i dbałość o narodową rację stanu, jakie u „służb bezpieczeństwa państwa” możemy obserwować pod rządami innego pana, tzw. premiera Psa, należy być pewnym, że dodatek ów został potraktowany przez te służby jako całkowicie wystarczający gwarant zachowania polskich tajemnic w polskich rękach.

    Doskonale rozumiem, że konsekwentnie (z krótkimi przerwami rządów faszystowsko – nazistowskich w latach 1991 – 1992 i 2005 – 2007) realizowana polityka likwidacji absolutnie wszystkiego, co polskie w gospodarce obszaru między Wisłą i Odrą, musi mieć swoje skutki także w logice myślenia. Pomimo tego jednak, nie potrafię wciąż objąć swoim małym narodowym rozumkiem, jak to jest możliwe, że:

    a) blisko 40 milionowy „zespół ludzki” NIE POSIADA MOŻLIWOŚCI STWORZENIA ANI JEDNEJ FIRMY, KTÓRA BĘDZIE POTRAFIŁA PRZENIEŚĆ DANE INFORMATYCZNE Z PUNKTU A DO PUNKTU B (nie wspominając, że obydwa te punkty są na terenie tego samego miasta);

    b) tzw. rząd owego 40 milionowego „zespołu ludzkiego” NIE WIDZI ZAGROŻENIA POWIERZAJĄC DOSTĘP DO ABSOLUTNIE STRATEGICZNYCH DANYCH PODMIOTOWI OBCEGO MOCARSTWA (tu nie kieruję się niczym innym, jak terminologią twórczo wprowadzoną przez ów rząd, kiedy pewnego prokuratora, wyobrażającego sobie, iż może poprosić władze USA o pomoc w ustaleniu przyczyn śmierci polskiego Prezydenta, nieledwie umieszczono w więzieniu za kontakty z przedstawicielami obcego mocarstwa właśnie)?

    Podejrzewam, że przynajmniej część z Was wie, czego ta sprawa dotyczy. Dla jasności jednakowoż przypomnę, że chodzi o fizyczne przeniesienie do nowej lokalizacji infrastruktury będącej nośnikiem baz danych tego rodzaju, jak PESEL, Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców, informacje paszportowe, czy rejestry transplantologiczne. No prosto, zwyczajne spisy z osiedlowego sklepu pana Stasia z „wiedzą” o tym, kto wziął butelkę wódki „na zeszyt”.

    O sprawie zaczęło być głośno niedawno, jednak ta głośność bardziej dotyczyła – według mnie – plotkarskiej tajemniczości całego przedsięwzięcia. Nigdzie nie spotkałem się natomiast z jakąś choćby próbą analizy tego, dlaczego to firma niemiecka akurat została wybrana. (Może wyście się spotkali, ę?) I dlaczego w ogóle nie przeprowadzono owej „relokacji” siłami własnymi organów państwa, a w ostateczności – wykorzystując podmiot prywatny, ale, na Boga!, polski. Do czego, do cholery, służy ten cały Centralny Ośrodek Informatyki przy MSW, nie mówiąc już o sztabach informatyków i specjalistów w Policji, czy ministerialnych departamentach: Ewidencji Państwowych, Teleinformatyki lub Strategii i Analiz? Po co się utrzymuje te tabuny niewątpliwie wybitnych w ocenie nowej gwiazdy WSI24, ministra – stalinisty, ekspertów? Przecież i tak trzeba potem zatrudniać (i sowicie wynagradzać) firmy zewnętrzne, w dodatku z obcego kraju. Ale jeśli się ma takie instytucje czwartej władzy, jak telewizje byłych (?) donosicieli sowieckiej politycznej policji, to ostatni idiota (jak ja, na ten przykład) będzie się dziwił, że policja w państwie premiera Psa nie zastanowi się nad ryzykiem powierzenia danych własnych obywateli w ręce całkowicie pozapolskiej firmy. Kto ma się tym zająć, towarzysze Kraśko, Lis i Pochanke? A może Pani Ewa E. – niesiona linią programową i pieniędzmi macierzystej telewizji rodem z Wydziału Propagandy przy ul. Nowy Świat – nakręci superodkrywczy dokument w tej materii, na temat wojny w cyberprzestrzeni? A wszystko podsumuje w wieczornej pogadance dla ludu ten „profesor”, co to za okupacji bardziej bał się Polaków, niż tych, no, … okupantów. Dla porządku dodajmy, że mowa jest o tzw. okupacji hitlerowskiej i tu glosa: Hitlery – taki lud już na całkowitym wymarciu, ostatnimi przedstawicielami byli niejaki Demianiuk, László Csatáry i Klaas Faber, tak się, patrz pan, akurat składa, urodzeni na Ukrainie, na Węgrzech i w Holandii. Miał pan Zagłoba zatem rację szukając związków politycznych Polski i Niderlandów. Gdyby to jeszcze było śmieszne …

    Zapaść polityki bezpieczeństwa w Polsce jest straszliwa. Informacje o tym, że państwo zamierza zmienić lokalizację swoich krytycznych źródeł wiedzy są ogólnie dostępne w … „Biuletynie Zamówień Publicznych”. To jest albo obłęd albo … to nie jest obłęd. Tryb zamówienia – przetarg nieograniczony, czyli ogłoszenie publikowane w mediach jak najszerszego zasięgu (przy okazji, niech mi ktoś powie, że także i w tym przypadku nie zarobiła gazeta syna przedwojennego zdrajcy Polski). Kryterium oceny – oczywiście: najniższa cena. Ilość oferentów – sztuk jeden (słownie: jeden!). Miejsce pochodzenia oferenta – jak wyżej. Rozumiem, że raz Rosja (serwery wyborcze), raz – Niemcy (serwery z danymi o Polakach). Żeby nie dość na tym, chociaż w tym konkretnym zamówieniu nie wskazano adresu/-ów lokalizacji docelowej/-ych serwerów strategicznych, dużo do myślenia dają adresy „z imienia i nazwiska” podawane w tytułach innych zamówień organizowanych przez resort pana bohatera od zwalczania bójek plażowych, zamówień na prace budowlane mianowicie. No, ale ja jestem pisiorem, więc z definicji debilem, ergo: wszystko jest w należytym porządku. A ci ludzie z Koranem pod jedną i dziwną teczką pod drugą pachą, których to ludzi, jak słyszymy od lat od rządu Psa, w Polsce w ogóle ani śladu, to też debile. Symbolem tego myślenia jest za mały łeb Janickiego w za dużej czapce generalskiej. Kariera kierowcy, przy której dokonania Szwejka to czeska wersja Sokratesa. Gdyby to jeszcze było śmieszne …

    To, co kilka dni temu, rzecz jasna na konferencji prasowej, w swej łaskawości tępym dziennikarzom tłumaczył stalinowski resocjalizator, to nie było nic innego, jak nikczemna arogancja władzy, w wykonaniu tego typa szczególnie bezczelna. Psim (sic!) obowiązkiem rządu jest zapewnienie bezpieczeństwa gromadzonym przez państwo danym o obywatelach. Chwalenie się, że właśnie uniknęliśmy (my, czy wy?) katastrofy informacyjnej, oznacza tylko jedno: Rada Ministrów, która CZEKA do ostatniej chwili na zagwarantowanie niezagrożonego przechowywania i przetwarzania absolutnie priorytetowych z punktu widzenia funkcjonowania państwa danych, in gremio nadaje się tylko do wywalenia. I to w wersji łagodniejszej. Zamieszczanie zaś propagandowych filmików z tej „operacji” na oficjalnych stronach MSW jest już jedynie żenujące. Bohater funkcjonariuszy gazety Szechtera i telewizji z Wiertniczej, bikiniarz (od atolu Bikini, charakteryzującego się dużą ilością plaż, nie mylić z fascynacją kulturą amerykańską, w tym przypadku to BARDZO ZŁY kierunek myślenia) Sienkiewicz, chwali się tym, że jego karbowy, niejaki Pies, przez literalnie CAŁY okres Psich rządów, NIE ZROBIŁ NIC, aby uchronić np. system PESEL przed „zawałem” (to określenie bikiniarza). W tej tzw. przestrzeni publicznej dalej zaś kompletna miazga: Gowin, o. Mądel i tym podobne rewelacje „ogniskujące i organizujące”, wszak, życie tych tępych patrzaczy i (w mniejszej już znacznie części występujących) czytaczy g(ó)wien serwowanych przez zaprzyjaźnione media.

    Jesteśmy w sytuacji, gdy decydenci na prawo i lewo rozpowiadają o jakichś rzekomych wszechświatowych sukcesach, osiąganych dzięki ich geniuszowi. A to zielona wyspa ekonomii, kiedy indziej wybitna rola w brukselskim sowchozie, teraz – nieprzeciekający dach nad pomieszczeniem z serwerami przetwarzającymi dane o wszystkich Polakach. No prosto, jak za Gierka pierwsze bodaj miejsce na globie ziemskim w produkcji srebra. Jeśli jednak choć minimalnego wysiłku myślowego użyć, okaże się, że to już nawet nie jest kłamstwo, ale wzorcowe robienie z ludzi, którym się takie historie opowiada, stada opętanego mongolizmem w ostatniej fazie.

    Wracając do tzw. ad rema, chcę powiedzieć tylko jedno: ja po prostu nie wierzę w to, co mówi ten kolejny, po oksfordczyku z Chobielina, arogancki i cyniczny laluś z watahy Psiej. Nie mam żadnego zaufania do BOR-u, więc informacja o tym, iż rzeczoną „relokację” zabezpieczała ta służba, oznacza dla mnie tylko tyle, że np. moje dane w PESEL-u mogły podczas owego zabezpieczania zniknąć. Co mówić o jakichś wirtualnych zapisach, jeśli „w efekcie” niezwykle profesjonalnych działań BOR-u nie potrafiono ostrzec przed ryzykiem najwyższego dowództwa armii, na czele z Prezydentem kraju. Jak można poważnie traktować zamówienie, realizowane w obszarze chyba dziś najbardziej skorumpowanym w całej administracji? O czym zresztą bez żadnego wstydu, zupełnie otwarcie, mówi aktualne (ale – dalibóg! – to de facto ciągle to samo od przejęcia władzy przez Psa) kierownictwo MSW, podając przyczyny opóźnień zmiany lokalizacji tych nieszczęsnych serwerów. Jest jednak i pewna logika w tym szaleństwie. Pamiętajmy, że w sejmie WCIĄŻ jest procedowany projekt – a jakże! – rządowy „ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”. Bufon z Rakowieckiej jest, zdaje się, zdolny do formułowania „daleko idących” wniosków. Obiekty jego zainteresowania, skinheadzi z Białegostoku i kibice z Gdyni/Chorzowa, to wszak podejrzani w sprawach, w których stroną poszkodowaną są inne nacje, w tym te z tysiącletnią tradycją osadniczą w Polsce. Meksykanie, mianowicie. Przy prezentowanej przez pana od hawajskich koszul nieprzepartości rozumowania, jesteśmy o krok od faktycznego zawezwania „zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników” do „wspólnej operacji” przeciw polskiemu: bydłu, motłochowi, faszyzmowi, szowinizmowi, kaczyzmowi – maciarewizmowi, tudzież innym przejawom wywieszania polskiej flagi w rocznice narodowe. Ustawa „się robi”, ale dlaczegóż już teraz nie pomóc przyszłej międzynarodowej współpracy, zatrudniając niemiecką firmę do wożenia po Warszawie danych o wszystkich potomkach niegdysiejszych Untermenschen? A że akurat – no tu, panie, logiki nie przeprzesz – do „wspólnych operacji” najlepiej nadają się najbliżsi sąsiedzi, wspomniane wnioski rozumowania tych, co to „idą po nas”, bez cienia wątpliwości prowadzą do kraju innych potomków, i tu też użyję słowa z języka tej zaprzyjaźnionej od wieków z Polską nacji, Wehrmachtu otóż. Zresztą, będzie taniej (a szukamy teraz wszędy oszczędności!), bo rolę tubylczej policji przejmą doświadczone bardzo służby zarządzane przez główny urząd bezpieczeństwa Rze…, znaczy demokratycznych Niemiec. Służby obeznane także i z rozpędzaniem nielegalnych zgromadzeń oraz infiltracją antypaństwowych elementów w rzeczonych miastach – Belostok, Gotenhafen i Königshütte. Znać pana, który w swej wielkoduszności potrafi bezgranicznie zaufać innemu państwu i powierzyć mu ochronę własnych rodaków.

    O Polsce warto myśleć. I dla Niej pracować.

    Źródło: Niepoprawni.pl – Warszawa1920 blog – 27 sierpnia 2013

    POLISH CLUB ONLINE, 2013.08.27

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s