Aleksandrow: jeśli USA wejdą do Syrii, Rosja powinna zająć kraje bałtyckie


Michaił Aleksandrow, ekspert z Instytutu Wspólnoty Niepodległych Państw w Moskwie napisał na swoim blogu, że „jeżeli Stany Zjednoczone wejdą do Syrii, Rosja powinna zająć kraje bałtyckie”.

Aleksandrow twierdzi, że jeśli USA wejdą do Syrii, rosyjskie wojsko powinno zająć kraje bałtyckie Aleksandrow twierdzi, że jeśli USA wejdą do Syrii, rosyjskie wojsko powinno zająć kraje bałtyckie Foto: AFP

Rosyjski ekspert uważa, że w „przypadku ataku NATO na Syrię, Rosja powinna wysłać żołnierzy do krajów bałtyckich”. „Powinna dać do zrozumienia Zachodowi, że w przypadku ataku na Syrię, będą musieli zapłacić wysoką cenę” – pisze Aleksandrow.

„Jeśli Syria zostanie zaatakowana z naruszeniem prawa międzynarodowego, Rosja powinna zająć kraje bałtyckie. Rozmieszczenie rosyjskich wojsk w krajach bałtyckich powinno odbyć się przy minimalnych stratach, a może nawet bez strat. Uważam, że połowa ludności Łotwy i Estonii przywita wojska rosyjskie z kwiatami, jak to było w 1940 roku” – czytamy dalej.

Według eksperta moskiewskiego instytutu, Rosja powinna podkreślić swoje intencje eksplozją atomową. „Rosja powinna wycofać się z traktatu o zakazie prób jądrowych i demonstracyjnie dokonać wybuchu atomowego w Nowej Ziemi (grupa wysp na Morzu Arktycznym – przyp. red.). To pokaże Zachodowi powagę naszych intencji” – uważa Aleksandrow.

Rosjanin dodaje również, że z USA można rozmawiać jedynie „językiem siły”. Żadnego innego języka nie rozumieją.

Koalicja przeciwko reżimowi

Aktualnie toczą się już rozmowy nad stworzeniem międzynarodowej koalicji, która ma podjąć kroki przeciwko reżimowi Baszera al-Assada. Koalicji mają przewodzić USA, które poinformowały o użyciu broni chemicznej pod Damaszkiem i zapowiedziały reakcję na ten krok. Szef Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Martin Dempsey już w zeszłym miesiącu potwierdził, że amerykańska armia jest przygotowana na wypadek wojny z Syrią.

Amerykanie mają już cztery okręty marynarki wojennej we wschodniej części Morza Śródziemnego, a dodatkowo mogą liczyć na „gościnę” władz Iraku, gdyby podjęta została decyzja o ewentualnej interwencji lądowej.

Wysiłek zbrojny USA wesprze także Wielka Brytania, której okręty zmierzają już w stronę syryjskiego wybrzeża. Premier David Cameron będzie zabiegał o poparcie parlamentu dla ograniczonej akcji zbrojnej przeciwko reżimowi al-Assada.

Brytyjczycy i Amerykanie koordynują swoje działania z Francją, pierwszym zachodnim krajem, który uznał syryjską opozycję za prawowitego reprezentanta tego narodu na arenie międzynarodowej. Możliwe, że Francja wyśle do akcji swój lotniskowiec, który, póki co, znajduje się w porcie w Tulonie.

Dzisiaj do Waszyngtonu dotarły również sygnały z Australii i Kanady, które mogą świadczyć o tym, że oba kraje przyłączą się do międzynarodowej koalicji. Udział wezmą w niej na pewno państwa wchodzące w skład Rady Współpracy Zatoki Perskiej, czyli Arabia Saudyjska, Kuwejt, Oman, Bahrajn, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Rosja, Chiny i Iran przeciwko interwencji

Reżim Baszera al-Assada, który kontroluje obecnie 40 proc. powierzchni kraju, może liczyć na wsparcie Iranu i Rosji. Nie wiadomo jednak, jak to wsparcie miałoby w praktyce wyglądać. Moskwa i Teheran, broniąc swoich interesów w regionie, ograniczą się prawdopodobnie do werbalnych protestów.

Eksperci ostrzegają jednak, że gdyby operacja zbrojna przedłużała się, Iran mógłby wyraźniej wesprzeć, w sensie militarnym, syryjski reżim. Swój sprzeciw na pewno wyrażą także Chiny, które są stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Według najnowszych doniesień Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka od początku rebelii w 2011 roku zginęło w Syrii ponad 100 tys. ludzi. Ponad 1,8 mln Syryjczyków uciekło z kraju od wybuchu powstania przeciwko reżimowi Asada.

(m-alexandrov.livejournal.com/26151.html,PAP,Onet/JS)

Reklamy

19 uwag do wpisu “Aleksandrow: jeśli USA wejdą do Syrii, Rosja powinna zająć kraje bałtyckie

  1. “Jeśli USA wejdą do Syrii, Rosja powinna zająć kraje bałtyckie” – mam tylko nadzieję, że dla Rosji Polska to także kraj bałtycki.

    A mówiąc poważnie, jedyna dla Polski droga do suwerenności i rozwoju, to ścisła współpraca polityczna, gospodarcza i militarna z Rosją. Jest to pieśń przyszłości, jeśli udałoby się nam zlikwidować żydo-rządy i żydo-system RP. Przy obecnym stanie państwa (przy totalnym zniszczeniu przez międzynarodowe i miejscowe żydostwo gospodarki narodowej) nie istnieje lepsza alternatywa.

    Polubienie

  2. “Jeśli USA wejdą do Syrii, Rosja powinna zająć kraje bałtyckie”

    Polskę też!!!
    Prezydencie Putin – nie bądź świnią.! Proszę!!!
    Nie zostawiaj nas w łapskach Mossadu i CIA!

    Polubienie

  3. Z Rosją i i mieszanką cywilizacyjną ze znaczącym wpływem bizantyjsko-turańskiej w granicach RP to dopiero będzie super-SUWERENNOŚĆ

    Polubienie

  4. MY TEŻ!

    My też nad Bałtykiem!
    Ja mam wprawdzie prawo tylko we własnym imieniu się wypowiadać.
    Tedy tylko we własnym imieniu czekam na rosyjskie tanki.

    Widzicie, Towarzysze, jakie Historia czyni psikusy?

    Szlju priwiet!
    U mnie gościna zawsze dla Was!

    Polubienie

  5. Panowie
    Te trzy małe kraje Łotwa, Estonia Litwa to małe piwko.
    Któregoś dnia Rosja i tak je zajmie bez szukania pretekstu.
    Kontrakcją w stosunku do Syrii (ale nie pierwszego dnia) powinno być podesłanie ,,zbuntowanych” komunistów Ziuganowa i nacjonalistów Zirynowskiego jako batalionu ochotników do Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Włoch by w ramach kolorowych rewolucji (tym razem ze wschodu) pomogły wspomnianym narodom pozbyć się długów, lichwy i ,,demokracji”
    A flotę czarnomorską wysadzić na plażach byłej Jugosławii, by kraj ten znów wrócił na mapę świata.
    Dopiero po tym pomaszerować z Kaliningradu i Mińska na Warszawę, Pragę, Budapeszt i Bukareszt.
    Wznowienie prób z bronią atomową oczywiście byłoby b. wskazane.
    Putin jednak to nie Iwan IV Groźny, nie Piotr I i nie Stalin, to raczej mały pudelek, szczeknie dwa razy i się zakrztusi, a może nawet i na to się nie odważy.
    Chiny realizują strategię Wielkiego Mao, strategię ,, Długiego Marszu” i realizują ją bardzo konsekwentnie i z sukcesem.
    Dla nich Syria nie jest żadną przeszkodą, raczej jest im pomocna, bo wikła Amerykę w kolejną wojnę i koszta z nią związane. Jednocześnie reszta świata utrwali sobie obraz Ameryki jako zbrodnicze, agresywne i wyjątkowo niebezpieczne państwo.

    Polubienie

  6. Zakrojona na wielką skalę operacja zbrojna w Syrii nie jest planowana. Jak podaje „Washington Post”, powołując się na Biały Dom, Stany Zjednoczone postanowiły jedynie „lekko ukarać” Baszara al-Asada: „ograniczony atak rakietowy” ma potrwać zaledwie parę dni. Natomiast Londyn potraktował sprawę w sposób bardziej poważny. Przygotowano tam plan działania dla sił zbrojnych. Obserwatorzy są zdania, że operacja zbrojne przeciwko Damaszkowi uzyskają kształty długotrwałej wojny domowej.

    Oświadczenie prezydenta Baracka Obamy o tym, że konflikt syryjski nie może być rozstrzygnięty środkami militarnymi, jak się okazało, posiadało skrytą treść. Jak podał periodyk „Washington Post”, Stany Zjednoczone nie chcą wywierać wpływu na przebieg działań zbrojnych w Syrii i podejmować próby obalenia Baszara al-Asada przemocą. Natomiast trzeba koniecznie ukarać syryjski reżim za użycie broni chemicznej – tak postanowiły czynniki w Białym Domu. Taką karą ma być „krótkotrwały atak rakietowy”, którego celem będą pozycje wojsk syryjskich i obiekty infrastruktury rządowej. Rakiety mają startować z pokładów okrętów, które już zbliżyły się do wybrzeża, oraz bombowców strategicznych.

    Równocześnie siły zbrojne Wielkiej Brytanii przygotowały nadzwyczajny plan działań w Syrii, – donosi agencja Reutera, powołując się na przedstawicieli Davida Camerona. Sam premier Wielkiej Brytanii wcześniej wrócił z urlopu, aby zwołać nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Wcześniej w Londynie i Paryżu już padły oświadczenia o gotowości do ingerencji w konflikt syryjski, nie czekając na odpowiednią rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ. Nikt nie ma wątpliwości, że kraje natowskie nie uzyskają akceptacji Rady Bezpieczeństwa ONZ dla prowadzenia działań zbrojnych. Rosja i Chiny nie dopuszczą bowiem do zatwierdzenia takiego dokumentu.

    Zachód zaczął mówić o prawdopodobieństwie inwazji zbrojnej na Syrię po kolejnych doniesieniach w sprawie użycia broni chemicznej w pobliżu Damaszku. Czynniki w zachodnich stolicach oświadczyły pośpiesznie, że sprawcami tego są zwolennicy Baszara al-Asada. Oświadczenie to, mówiąc łagodnie – nie wytrzymuje żadnej krytyki – przedsięwzięcie ataku chemicznego we własnej stolicy, tym bardziej w czasie, gdy pracują tam inspektorzy ONZ – może być jedynie działaniem maniaka, do którego roli syryjski prezydent jawnie nie pasuje. Wobec tego broń chemiczna jest tylko pretekstem, takim samym, jakim była dla wszczęcia wojny w Iraku. Natomiast celem, do którego naprawdę zmierzają Waszyngton i jego sojusznicy w NATO, jest nie Syria, lecz Iran, – podkreśla prezydent Instytutu Bliskiego Wschodu Jewgienij Satanowski:

    Jawnie podjęta została decyzja w sprawie przeprowadzenia ataku na Iran – w związku ze zbliżającą się „czerwoną linią” w sprawie irańskiego programu jądrowego. Z danych, znajdujących się w posiadaniu ekspertów, wynika, że Teheran ma uzyskać do dyspozycji broń jądrową nie później niż w 2014 roku. Do tego, zgodnie ze wszystkimi zasadami sztuki wojskowej, należy rozgromić jego podstawowego sojusznika i jedyny most łączący go z Morzem śródziemnym – czyli Syrię. Jeśli decyzja zapadła, to nic już nie da się zrobić.

    Nie należy jednak zapominać także o innej „czerwonej linii”. Zgodnie z oświadczeniami irańskich władz, taką linią stanie się wszczęcie działań zbrojnych przeciwko Damaszkowi ze strony zachodniej koalicji: w tym przypadku Teheran pozostawia dla siebie prawo do udzielenia należytej odpowiedzi.

    Zresztą, istnieje też odmienne zdanie. Wojna z Syrią, a tym bardziej z Iranem, jest przedsięwzięciem zbyt kosztownym dla Waszyngtonu i sojuszników, uważa ekspert z rosyjskiego Instytutu Orientalistyki Stosowanej Said Gafurow:

    Syryjska armia jest słabsza niż zjednoczone sił zbrojne NATO. Jednakże w celu prowadzenia wojny należy rozmieszczać duże zgrupowania najprawdopodobniej na terenie Turcji. Natomiast tureccy wojskowi nie chcą tego. Uważam, że jest to przedsięwzięcie nadmiernie kosztowne i NATO nie zdecyduje się na to. Jeśli zaś zdecyduje się, to wybuchnie wieloletnia wojna partyzancka, dojdzie do potwornego rozlewu krwi. Większość ludności aktualnie popiera al-Asada, a Syryjczycy nie lubią bardzo ingerencji w ich sprawy wewnętrzne.

    Jednak wgląda na to, że NATO już gna na oślep. Z danych, znajdujących się w posiadaniu agencji Reutera, wynika, że zachodnie mocarstwa już poinformowały syryjską opozycję, iż ataku na Syrię należy oczekiwać w ciągu kilku dni. Kwestia syryjska stanie się podstawowym tematem nadzwyczajnego posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej w Brukseli, które, najprawdopodobniej, odbędzie się 29 sierpnia. Rosja wzywa Stany Zjednoczone i partnerów do powstrzymania się przed wywieraniem presji siłowej na Damaszek – lepszym rozwiązaniem jest zapewnienie normalnych warunków do pracy ekspertów ONZ; jednak odnosi się wrażenie, że za oceanem oraz w Europie nie słyszy się już nikogo, oprócz siebie. Jest to zrozumiałe – w ciągu ostatnich 20 lat przymierzu północnoatlantyckiemu uchodziły na sucho wszystkie „demonstracyjne chłosty”, jakie natowscy liderzy stosowali wobec nieodpowiadającym im reżimów. Wygląda na to, że sojusz Waszyngtonu, Londynu i Paryżu jest pewien, że tym razem też wszystko ujdzie mu na sucho.

    Polubienie

  7. Rosyjski przedstawiciel nie organizował demarche na spotkaniu „piątki” stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii w Nowym Jorku, gdzie omawiany był brytyjski projekt rezolucji o możliwym użyciu siły przeciw Damaszkowi – poinformowano w stałym przedstawicielstwie Rosji przy ONZ.

    „Rosyjski dyplomata wyszedł, kiedy spotkanie się zakończyło. Pewne delegacje po prostu zostały nieco dłużej” – podało oficjalne źródło w przedstawicielstwie.

    Wcześniej w mediach pojawiły się doniesienia o tym, że delegacje Rosji i Chin demonstracyjnie opuściły posiedzenie w Nowym Jorku.
    ————————————
    Opuszczenie sali przez delegację rosyjską może być wykorzystane jak w przypadku wojny w Wietnamie, do przegłosowania w ONZ zgody na agresję przeciw Syrii.
    Czy był to świadomy krok ambasadora Rosji przy ONZ?

    Polubienie

  8. Dyplomaci z Rosji i Chin opuścili posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku, na którym omawiany był zaproponowany przez Wielką Brytanię projekt rezolucji zakładającej użycie siły przeciw Syrii – donoszą dziś media. Przedstawiciele krajów zachodnich kontynuowali rozmowy. O szczegółach nie poinformowano.

    Wcześniej dzisiejszego dnia syryjski premier, Wael Nader al-Halqi, powiedział, że w przypadku agresji Syria stanie się „cmentarzem dla najeźdźców.” Według niego, Zachód na czele z USA wymyśla fałszywe preteksty, aby uzasadnić interwencję militarną w Syrii.

    j
    za Głosem Rosji

    Polubienie

  9. Wydaje się, że do pełnego ,,szczęścia ludzkości” potrzeba by Korea Północna zaatakowała południe, Chiny Tajwan, a Japonia Wyspy kurylskie
    Hiszpania oczywiście Brytyjczyków w Gibraltarze, a kibole swego ulubieńca z PO

    Polubienie

  10. @ adm

    Pan tu podrzucił kilka frapujących tematów.Trzeba mi rzecz przemyśleć.
    Tak czy siak Rosja ma swoją szansę. Jeśli jej nie wykorzysta, to nie zasługuje na uwagę.

    Polubienie

  11. Jeśli Rosja uratuje Syrię, Polska powinna poprosić o wyzwolenie spod syjonostyczno-anglosaskiego jarzma. Dla Polski nie będzie innego wyjścia. Albo będzimy żydowskimi niewolnikami, albo dzięki Rosji znowu staniemy się Polakami.

    Polubienie

  12. P. Mieczysław S. KazimierzakTo prawdopodobnie rusofob, sympatyk PiS -u.Jak robot cytuje „ustępy „F. Konecznego, zadziwia mnie ślepa wiara wto co napisł prof. Koneczny.Jakies zmiany nalezaloby uwzględnić, choćby w sposobie postrzegania otaczającego nas świata..

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s