Cicha wojna o świadomość


„Tylko naród, którego warstwy kierownicze zostaną zniszczone da się zepchnąć do roli niewolników.” (Adolf Hitler, 1939 r.)

We wcześniejszej publikacji wyjaśniłem, dlaczego definicje podstawowych pojęć takich jak państwo i nauka, podawane do publicznej wiadomości są z gruntu rzeczy fałszywe. Gwoli przypomnienia poniżej uzasadnienie faktycznej definicji „państwo”.

W chwili obecnej państwo jest to instytucja mająca w sumie do spełnienia dwa cele:

– utrzymanie w posłuchu ludności zamieszkującej dany teren,

– ściąganie podatków w takiej wysokości w jakiej to jest możliwe, bez wywoływania zamieszek. Zamieszki zawsze były kosztowną i niepotrzebną stratą finansową.

W celu spełnienia tych wytycznych, grupa ludzi przeznaczonych do „rządzenia”, czyli spełniania postulatów starszych i mądrzejszych [Stanisław Michalkiewicz], posiada aparat przymusu:

– Urząd Skarbowy – ustawy dotyczące tego urzędu są bardziej restrykcyjne aniżeli kodeksu karnego.

– Urząd Ubezpieczeń Społecznych [występujący pod różnymi nazwami]. Podatki na ubezpieczenia społeczne są tak samo restrykcyjnie egzekwowane jak każde inne. Są one przymusowe, a więc sprzeczne nawet z samą ideą demokracji i wolności. Podatki te także nie są rozliczane i tak naprawdę stanowią zysk „państwa” czyli tej grupy, która się za tym pojciem kryje.

– Aparat przymusu bezpośredniego zwany policją i „wymiarem sprawiedliwości”.

– Kontrolny aparat przymusu tj. armie. Dlatego armie przeorganizowuje się na zawodowe, tak jak w „odrodzeniu”. Wiadomo, że żołnierz zawodowy jest to najemnik służący temu, który płaci. Sprawdzono to już 500 lat temu.[1]

Fakty świadczą jednoznacznie, że państwo zwane „Polska” spełnia wszystkie wyżej wymienione warunki.

Jest to typowy produkt cywilizacji turańskiej w wydaniu pruskim. Niestety wyraźnie jest widoczne, że nawet szczerzy patrioci, którzy krew za Polskę przelewali i z niejednego pieca chleb jedli zupełnie nie rozumieją problemu [np. prof. W. K]. Nie chcą przyswoić sobie nowo mowy – czyli zmiany semantycznej pojęć, którymi się posługują.

Przykładowo ludzie z tytułami profesorskimi i to starej daty wciąż nie rozumieją takich pojęć jak komunizm, faszyzm, kapitalizm i dzielą włos na czworo. Toczą zaciekłe boje w celu zdefiniowania własnymi słowy, danych pojęć, wynajdują sztuczne różnice i dyskutują w którym miejscu należy postawić przecinek. Oczywiście cała masa dezinformatorów robi to w celu zwiększenia zamieszania w społeczeństwie. Oto wielki sukces – nauka nowomowy.

Tymczasem sprawa jest banalnie prosta. Zarówno komunizm jak i kapitalizm to jest dokładnie to samo. W celu postawienia prawidłowej diagnozy, należy sprowadzić wszystko do wspólnego mianownika. Tym mianownikiem są pieniądze. Czyli chcąc postawić jakąś diagnozę musimy najpierw sprawdzić w jakim kierunku następuje przepływ, mówiąc językiem fizyki – energii, czyli pieniądza.

ALE ZACZNIJMY OD POCZĄTKU

Komputery, wbrew opinii inżynierów nie są wykorzystywane tylko i wyłącznie do określenia wytrzymałości jakiegoś mostu, czy wieżowca, ale przede wszystkim do kontroli mas ludzkich.

Socjotechnika czyli analiza i automatyzacja społeczeństwa wymaga opracowania dużej ilości informacji gospodarczych w jednostce czasu. Pierwsze komputery z lat 1930. były zbyt wolne, ale już komputery elektroniczne z 1946 roku [Presper Eckert i John W. Mauchly] były wystarczająco szybkie. A wprowadzenie metody „simpleks” w 1947 roku przez Georga Danzina dopełniło reszty. Wynalezienie tranzystorów 1948 roku przez J. Bardeena, W.H. Brattaina i W. Schockleya pozwoliło na miniaturyzację komputerów, czyli swobodne ich używanie.[2]

Zrozumiała to od razu spółka Rothschild-Rockefeller i za ich pieniądze zaczęło się finansowanie na Harvardzie „projektu badań ekonomicznych”.

Dopiero rok później dołączyło do tych badań wojsko. Już w 1952 roku projekt został zakończony i wybrane fragmenty pokazane na konferencji naukowej. Zaczęła się Cicha wojna.

PROJEKT QUIET WAR

Niestety wiedza na ten temat jest zupełnie znikoma wśród polskich naukowców nie wspominając o politykach. W skrócie więc opiszę kilka najbardziej podstawowych pojęć.

Nauka w wydaniu popularnym służy do rozwiązywania problemów lokalnych w celu zminimalizowania strat, kosztów i w skali większej do odkrywania nowych „światów”. Zupełnie inaczej definiują naukę bankierzy. Wg nich nauka nie jest celem, a środkiem do celu. Środkiem jest wiedza, a końcem procesu kontrola pieniądza i zysku. Jedyny problem to zdefiniowanie kto będzie beneficjentem tego procesu. Kto będzie zwycięzcą?! Wiadomo, ten kto płaci. A kto płaci – bankier!

W tej definicji nie ma pojęcia prawa ani moralności. Tak jest od ponad 100 lat.

Innymi słowy celem badań zwanych naukowymi, opłacanych przez bankierów [a jakie badania po wprowadzeniu instytucji grantów nie są opłacane?] jest takie ukierunkowanie gospodarki, które jest całkowicie przewidywalne i łatwe do manipulowania.[3]

Konkretnie wg tej definicji kapitalizm i komunizm czy faszyzm to jest to samo.

MONOPOLIZACJA PRODUKCJI

Beneficjenci tego procesu są różni, ale całość polega na tym, że w komunizmie monopol ma wymieniona na początku przeze mnie grupa zwana instytucją tj. rząd, partia, służby specjalne. W kapitalizmie grupa „prywatnych” właścicieli – rząd, służby specjalne. W komunizmie nic nie jest moją własnością, ale wszystko mam, specjalne sklepy, kierowcę z samochodem lub odwrotnie, dom, daczę służbową itd. W kapitalizmie mam to samo tylko przepływ pieniądza jest troszeczkę inny. Dlatego, aby nie budzić zawiści dołów, tworzę jako kapitalista różnego rodzaju fundację czy inne instytucje, którymi kieruję za pleców.

Jako kapitalista muszę tanio produkować, dużo produkować i szukać rynków zbytu, ale przecież o wiele łatwiej załatwić konkurencję np. poprzez spalenie jego fabryki, albo wywołanie lokalnej wojny, czy wykup konkurencyjny tak jak to zrobiono po 1990 roku w Polsce. Wykupywano zakłady będąc konkurencją dla firm zagranicznych po to aby doprowadzić je do upadłości.

W komunizmie robi się to samo poprzez np. wprowadzanie nowego prawa walki z kułakami, burżujami etc. likwiduje się drobny handelek np. w szczycie wprowadzania w Polsce turańszczyzny tzw. walka o handel Hilarego Minca. Jak więc widzimy w jednym i drugim wypadku jest to to samo – zdobywamy monopol produkcji.[4]

Nawet tak doskonały przedsiębiorca jak p.Roman Kluska w swoim wywiadzie wykazał, że nie rozumie problemu. Likwidacja jego przedsiębiorstwa nie została spowodowana jakimiś tam lokalnymi rozgrywkami ale monopolem. Jak sam podał obsługiwał ok. 98% rynku komputerowego w Polsce. A kto przejął ten rynek? Amerykański Dell. A kto stoi za Microsoftem? Billy Gates. A kim jest sekretarz obrony USA Robert Gates?[5]

Oczywiście są to niczym niepoparte brednie ciemnego tłumu z małego kraju nad Wisłą. Pan Kluska cieszył się jak dziecko, że dostał propozycje od Gatesa, a to było tylko badanie rynku. Przecież nie po to przyleciał Billy Gates do Polski aby opowiadać bajki na wykładzie, tylko aby wypełnić misję. Bardzo dobrze ją wypełnił p. Kluska pasie owce.[6]

Łatwiejsze jest sterowanie w kapitalizmie, ponieważ korupcja i przekupstwo jest łatwiejsze do ukrycia. Nie trzeba się kryć z bogactwem. Zarówno w jednym jak i drugim przypadku, żeby było to możliwe, tzw. niskie klasy muszą być pod całkowitą kontrolą. W komunizmie osiąga się to przez partię, związki zawodowe i takie manipulowanie towarami, aby ich zdobycie wymagało znacznego wysiłku, a przede wszystkim czasu.

W kapitalizmie robi się to samo żonglując tylko wynagrodzeniem i związkami zawodowymi.

W jednym i drugim przypadku musimy jednocześnie się rozprawić z pojęciem rodzina. W komunizmie dobrym przykładem jest stawianie pomników takim wyrzutkom społeczeństwa jak Pawka Morozow i wychowywanie dzieci przez żłobki i przedszkola, Proszę sobie przypomnieć, że przez ok. 20 lat, po wojnie, wszyscy w Polsce: nauczyciele i „naukowcy” chwalili Pawkę i podawali go za wzór dla dzieci i młodzieży. Nikt nie protestował. Dzisiaj ci naukowcy to wielce szanowana elita „intelektualna”. Na wszelki wypadek akta IPN zostały szybko zamknięte i lustracji na uczelniach nie było.[7]

W kapitalizmie podobny skutek ma, odbieranie pod byle pretekstem dzieci rodzicom, np. bo są za grube, bo za chude, bo molestowane itd. Następnie dawanie tych odebranych dzieci rodzicom zastępczym.

Przykładowo w Polsce obecnie: zasiłek rodzinny dla naturalnych rodziców, na dziecko wynosi 50-100 zł, ale dla rodziców zastępczych już 2000 zł. Najczęściej powodem zabierania dzieci rodzicom jest obecnie zubożenie, brak pieniędzy na zaspokojenie podstawowych problemów gospodarczych, opłat za czynsz, opłat za mas media. A przecież wystarczyłoby 50% tej kwoty dać rodzicom i na pewno lepiej wychowywaliby swoje dzieci aniżeli pracownik najemny jakim jest zastępcza matka. Przykład mordu takich dzieci w Wejherowie, przez tzw. zastępcą rodzinę, najlepiej o tym świadczy. I o dziwo, matkę dzieciobójczynię skazuje się od razu. A proces zastępczej morderczyni trwa i trwa.

Innym przykładem takiej zgnilizny są działania Jugendamtu. W Niemczech co najlepiej dokumentuje ucieczka 13-letniego dziecka do Polski w celu spotkania się z prawdziwymi rodzicami. W Niemczech urzędnicy zabraniali bowiem takich kontaktów. Bardzo ciekawe są komentarze „naszych” polityków w tej sprawie: „ja tam sprawy nie znam dokładnie, ale skoro Jugendamt postanowił, to coś tam musiało być nie tak”. Czyżby już sobie robili wejścia po zmianie granic?

Obniżenie tzw. pensji, brak pracy ewidentnie celowo w Polsce wprowadzany [mamy do wybudowania kilka tysięcy dróg i nie możemy ruszyć, a Niemcy w 1933 roku właśnie budownictwem dróg wyszli z kryzysu] wyjazdy za pracą, powodują powstanie nowego zjawiska zwanego zawodowymi sierotami. Do tego tematu deportacji jeszcze powrócę.

Odpowiednie manipulowanie wymienionymi przeze mnie pojęciami pozwala łatwo rządzić społeczeństwami. Cały problem polega na tym, że dane społeczeństwo nie może zrozumieć tej broni. Nie może więc uwierzyć, że zostało zaatakowane. Jest więc zupełnie bezbronne i łatwe do spacyfikowania.

Ale jak ma zrozumieć stado owiec, kiedy „elity” tego nie rozumieją? Można to traktować jaki wynik „mordów katyńskich” lub jako zatrudnianie pożytecznych idiotów na odpowiednich stanowiskach. Przypominam w Mordach Katyńskich zlikwidowano albo strzałem w tył głowy, albo poprzez zatopienie w Morzu Białym, 75% polskich profesorów, 56% lekarzy, 28% inżynierów i nauczycieli. Potwierdza ten stan rzeczy ostatni wywiad p. prof. Grażyna Arcyparowicz w Telewizji Trwam. P. Profesor zrzuca obniżanie się poziomu edukacji na szkoły po 1990 roku, a nie widzi celowego wprowadzenia systemu, mającego sprowadzić społeczeństwo do poziomu stada owiec: jeść, pić, spać i w ostateczności pracować. W USA już ponad 60 milionów ludzi otrzymuje kartki żywnościowe Czyli ten system obniżania poziomu edukacji został wprowadzony na całym świecie. Jak widać bez sprzeciwów. Jak o tym już pisałem, w Polsce wprowadzano go systematycznie od 1974 roku przez genseka Edwarda Gierka.[8]

Jeżeli te pojęcia tj. przepływ pieniądza, usługi, populację, oświatę odpowiednio zakodujemy, to komputer obliczy nam prawdopodobieństwo wystąpienia takich, a nie innych zjawisk podczas zmiany parametrów to znaczy np. zwiększenia czy też zmniejszenie ilości pieniądza na rynku, lub co się będzie działo w przypadku wzrostu populacji przy obniżeniu ilości pieniądza na rynku.

Np. rząd poprzez drukowanie pieniędzy ponad limit wyznaczany przez wzrost produktu narodowego brutto powoduje inflację. Duża inflacja prowadzi do wojny, czyli niszczenia wierzyciela. A politycy, którzy do niej prowadzą to jedynie wynajęci aktorzy. Wyraźnie widoczne było to w każdej rewolucji. Robespierre i Dante także zginęli chociaż wydawało im się, że rządzą państwem. To samo było z agentem niemieckim Goldmanem alias Leninem.

Cały ten interes opiera się na chciwości. Ponieważ większość społeczeństw nie umie hamować tej cechy to występuje tylko jedna alternatywa:

– albo dochodzi do wojny i w ten sposób niszczy się dłużnika, wpierw uzyskując zgodę zwycięzcy na spłacenie długu przegranego.

– albo prowadzi się cichą wojnę i w ten sposób trzyma kontrolę nad światem, czyli wprowadza się niewolnictwo za pomocą np. podatków.[9]

“Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i tę wojnę przegrywa.” (Frederic Joliot-Curie)

„Są informacje oraz podstawowa wiedza, która powinna być znana wszystkim ludziom.” (Roman Dmowski)

Kochany Wnuczku!

W związku ze zmianami jakie następują w ostatnich dekadach, a sprowadzających się do totalnego prania mózgu, karykaturalnego obniżania poziomu oświaty w Kraju Nad Wisłą, pragnę pozostawić Ci informacje, które być może pozwolą lepiej zrozumieć wydarzenia, które następują. Łatwość wprowadzanych zmian, szybkość zmiany wartości moralnych sprowadzająca się generalnie do zanikania cywilizacji łacińskiej, a wypełniających po niej pustkę, cywilizacjami azjatyckimi jest przerażająca. Wystarczyło kilkanaście roczników poddanych masowemu praniu mózgów, aby to o co walczyli dziadowie przestało istnieć. Pod koniec tego okresu mieć zastąpiło być. Prasa służyła dezinformacji. Podobnie ilość informacji w internecie służyła ogłupianiu, a nie wzrostowi poziomu edukacji. Pierwsze 20-50 rekordów w wyszukiwarkach były reklamami przemysłu lub polityki. A co dalej z tego wynikło sam wiesz lepiej.

Nawiązuję do pierwszej części „Cichej wojny o świadomość”, czyli planu okupacji. Oczywiście Drogi Wnuczku rozumiesz, że ta druga metoda [cichej wojny] jest o wiele bardziej bezpieczna w stosowaniu, co najwyżej prowadzi do lokalnych konfliktów, ewentualnie do rozpadu danego państwa, tak jak Jugosławii w latach 1990. Jugosławia nie chciała sprywatyzować kopalń ołowiu, swoich zasobów węgła, podobno aktualnie największych w Europie oraz ropy naftowej z szelfu. Zasoby ropy byłej Jugosławii są większe aniżeli Arabii Saudyjskiej, ale po co o tym głośno krzyczeć. Ta wiedza, jak to zaznaczyłem na początku, jest potrzebna bankierom. A bankierzy mają – opłacają – utrzymują – mass media.

Sterowanie ludnością jest bardzo proste. Ludnością można sterować podobnie jak taśmą produkcyjną w fabryce. Jeżeli znamy parametry takie, jak ilość pieniądza na rynku i liczebność populacji, to poprzez odpowiednie działania możemy wymusić pozytywne dla nas zachowanie tej grupy. Istnieje co najmniej 60 głównych tematów – parametrów takich jak np. standard życia dla danej klasy, analiza przyczyn śmierci – można przecież nimi dowolnie manipulować, np. poprzez szczepienia, eutanazje, zmiany definicji chorób, poprzez dodatki do żywności, braki pieniędzy na leczenie chorób itd., sztuczne kolejki i zapisy na leczenie. Wprowadzenie segregacji śmieci wcale nie miało być procesem ekologicznym, ale służyło wielkim korporacjom do oceny możliwości handlu na danym terenie. Jak udowodniły to badania – do manipulacji 200-300 osobowym tłumem na ulicy wystarczy 10 odpowiednio współpracujących i przeszkolonych agentów.

Zauważ proszę, że w stanie wojennym, tylko 20 lat temu [1981 r.], ludność stała w kolejce za przysłowiowym papierem toaletowym 2-4 godziny i się burzyła, lub była podburzana. A obecnie stoi w kolejce do okulisty 4 lata, do ortopedy 2 lata i się nie burzy. Nie wydało się to nikomu dziwne. Co jest właściwie dla człowieka ważniejsze: zdrowie czy papier toaletowy? A może tak naprawdę to nasze zdrowie obecnie stało się tyle samo warte, co wcześniej papier toaletowy?

Innym sposobem manipulacji jest zapewnienie kontaktów towarzyskich lub nie. Można np. podnieś ceny paliw i utrudnić komunikację, podnieść ceny biletów, zmniejszyć albo zwiększyć liczbę telefonów. Starsi jeszcze pamiętali: jedna budka telefoniczna na cały kwartał domów. A obecnie każdy ma po jednym albo dwa telefony komórkowe, które powodują niekiedy zadłużenie właściciela na kilkaset złotych miesięcznie. Wmówiono im bowiem, że telefon jest niezbędny do życia, można bowiem zadzwonić po policję, straż pożarna, pogotowie ratunkowe itd. Tylko nikt jeszcze nie udowodnił, że istotnie ma to jakiekolwiek znaczenie praktyczne i pożyteczne. Wręcz przeciwnie, nadmiar telefonów powoduje, że trudniej się dodzwonić. Wystarczy spróbować dodzwonić się np. do komisariatu czy jakiejkolwiek przychodni zdrowia. A niewolnik musi przecież koszty obsługi takiej stacji telefonicznej odpracować. I tak się zajmuje czas ludziom, którego zresztą ci ludzie i tak nie rozumieją.

Podobnie w latach 1970. podróż z Gdańska do Warszawy trwała krócej niż 3 godziny. Ale kontakty międzyludzkie trzeba było utrudnić. Obecnie po zakupieniu za 2,5 miliarda włoskiej atrapy, podróż wydłużyła się do ponad 5 godzin. I oczywiście wg grupy rządzącej wszystko jest w porządku, a przecież to spowolnienie podróży powstawało po rzekomych zmianach politycznych. Dopiero po 1990 roku zaczęto teoretycznie remontować torowiska i nadal do 2013 roku się je remontuje. I jak widzisz, rzekome prace remontowe trwają ponad 20 lat. A budowa od nowa linii kolejowej w latach 1970. trwała 2 lata.[1]

Oczywiście można także dowolnie manipulować cenami energii, gazu, można opodatkować wodę z dachu, śnieg przed domem i co się tylko chce, warunek jest jeden: trzeba to robić poprzez lokalnych przedstawicieli zwanych radnymi. Przecież to nie my ustawiamy poprzeczkę, to wasi „demokratycznie” wybrani reprezentanci – mówili starsi i mądrzejsi. Dlatego wprowadzono specjalne konferencje prania mózgów dla radnych, aby poprzez nich wyprowadzać z kas gminnych pieniądze, pod pretekstem zakupu szczepionek.

Aby się to wszytko trzymało razem trzeba wyłączyć umysły społeczeństwu. I to w Polsce skutecznie przeprowadzono. Od czasów genseka E. Gierka co kilka lat wprowadzano nową reformę oświaty i nauki. Oficjalnie nikt nie sprawdzał konsekwencji takich „reform”, ale będąc przez 40 lat nauczycielem akademickim wyraźnie widziałem spadek wiedzy podstawowej nowych studentów. W okresie tylko ostatnich 40 lat obniżono liczbę godzin studiów medycznych o ponad 1000. Z prawie 8-letnich studiów zrobiono 5-letnie – typu felczerskiego. Liczbę godzin, przykładowo z biofizyki, z 220 obniżono do 45, fizjologii ze 180 do 70. Anatomia prawidłowa była przez 3 godziny dziennie i 5 dni w tygodniu, a w soboty były jeszcze dodatkowo seminaria, a obecnie jest 2 razy w tygodniu po 2 godziny.
Student na czwartym roku studiów nie wie co znaczy pojęcie ph, a powinien to był wynieść ze szkoły średniej.[2]

Prowadząc zajęcia w Muzeum „Sybir pro memento” z przerażeniem stwierdzam, że polski maturzysta nie potrafi już czytać głośno. Duka sylabizując wiersze A. Mickiewicza wyświetlane na ekranie. Prowadząca zajęcia nauczycielka odwraca głowę do ściany i po zajęciach stwierdza, że tak to teraz jest. Zaznaczam – szkoła była prywatna dla „elit”.

Proces cichej wojny nie powstał wczoraj, tylko rozpoczął się na początku XX wieku poprzez tzw. emancypację. Nie chodziło o żadne poprawienie losu kobiet. Tylko typowe blondynki mogły takie głupoty twierdzić. Chodziło o zwiększeni liczby potencjalnych kupujących.

Jeżeli kobieta ma do wyboru kierowanie się zmysłami – uczuciem czy logiką, to bez dwóch zdań zawsze wybierze zmysły. W ten prosty sposób zawsze można przewidzieć co kupi. To tylko kwestia reklamy. A potem to już podobnie, jak na taśmie produkcyjnej. Reklama towaru, kolejki kobiet „na zakupach”, nawet wymyślono nową chorobę psychiczną „schoping” w MAD V.

Inny przykład: akcja aktorki Agelina Jolie z obcięciem sobie piersi. Jej wystąpienie, jak ocenili wówczas eksperci od marketingu, dało zysk, który firmy zaangażowane w ten biznes osiągnęłyby po wydaniu miliarda dolarów na reklamy. A tak, odpowiednia gaża dla jednej aktorki i jaki skutek! Aktorka ta zasiała strach w dużej grupie kobiet i przez to zwiększyła naciski na operacje piersi, sztuczne protezy, etc. Jak o tym pisałem wcześniej, strach był i jest głównym motorem działania społeczeństw.[3]

Proszę zauważ, te wszelkiej maści stowarzyszenia kobiece zupełnie nie zajmują się kobietami, a tylko np. wynagrodzeniem kobiet. Wynagrodzeniem, ponieważ wiadomo, w jaki sposób wracało ono do producentów tych reklam. Czy słyszałeś kiedykolwiek aby np. jakakolwiek organizacja kobieca walczyła z formaldehydem zawartym w kosmetykach czy szamponach? A przecież np. norma polska przewiduje, że w szamponie dla dzieci nie może być więcej formaldehydu aniżeli 50 mg/litr, a dla dorosłych 500 mg/ litr. Czy ktokolwiek widział ktokolwiek na szamponie napis „zabronione dla dzieci”?

A przecież w wieku 16-20 lat wszystkie panie miały piękne włosy. Po 20 latach stosowania takich szamponów włosy stają się łamliwe, wypadają i łysina prześwieca u żony lepiej aniżeli u męża. Żadna organizacja kobieca z nazwy nie protestuje przeciwko temu truciu kobiet, chociaż były takie celebrytki, jak prof. Środa, p. Nowicka itd.

A przecież jeszcze babcie wiedziały, jak utrzymać włosy w czystości i nie stracić ich. Celem wprowadzenia szamponów był po prostu czysty zysk przemysłu chemicznego. I w tym liderki tych organizacji były dobre. Podano nawet oficjalnie w Sejmie, że np. taka p. Nowicka „robiąca” za wicemarszałka była na liście płac przemysłu aborcyjnego. Nie komentuję tego.

Podobnie dodatek chloru w wodzie powoduje suchość skory. Lekarstwem wg reklam czasopism kobiecych jest krem. Ale dlaczego kremy nie psują się mimo, że rzekomo zawierają specjalne odżywkę i nie trzeba ich przechowywać w lodówkach? Po 20 latach stosowania takich kremów skóra twarzy przypomina cytrynę, a skóra pośladków nie smarowanych kremami nadal zachowuje jędrność. A przecież u małego dziecka skóra policzków i pośladków jest taka sama.

Inny przykład ogłupiania kobiet: podpaski jak skrzydełka. Ale wystarczy włożyć taką podpaskę do szklanki ciepłej wody, potrzymać trochę i wyjmując można zauważyć, jak woda staje się mleczna. Coś wypływa. Otóż już od dawna przemysł chcąc obniżyć koszty, zamiast bawełny używa związki chemiczne. A te kruszą się i wypadają pod wpływem wilgoci, tarcia i ciepła na zewnątrz. Dodatkowo trzeba dodać, że śnieżną biel podpaska uzyskiwano poprzez działanie chloru. Nigdy nie daje się usunąć całego chloru. Efekt? Permanentne, nawracające zapalenia dróg rodnych, częste pieczenia przy oddawaniu moczu, bóle podbrzusza, a czasami bezpłodność.

Ale nigdzie nie podawano najmniejszej nawet wzmianki, że jakakolwiek organizacja kobieca typu Liga Kobiet, partia Kobiet Wyzwolonych itd., chociażby wspomniała o tym problemie. A przecież chciały mieć 50% kobiet w Sejmie. Powstaje pytanie – w jakim celu, jeżeli nawet o siebie nie potrafią się troszczyć? Chciały wchodzić do sejmu, a nie potrafiły nawet informować swoich czytelniczek, członkiń, etc., o szkodliwości rzekomo specjalnie dla nich przygotowanych produktów?

Udowodniono także, że dodatek aluminium do dezodorantów powoduje raka piersi. I co? I nic, „nasze” posłanki o wszystkim myślały, tylko nie o własnym i koleżanek zdrowiu. Ważniejsza jest aborcja. Przecież te noworodki są potrzebne przemysłowi do produkcji szczepionek, a to jest konkretny zysk. Przecież szczepionki robione na małpach wymagały najpierw schwytania tych małp, a to kosztowało. A zysk to forsa na zakup kolejnego dezodorantu. Wprowadzono nawet specjalne pojęcie śmierci mózgowej, aby można było od żywych dawców pobierać organy do przeszczepów. Od zmarłych się nie nadawały. Ten termin prawny – śmierć mózgowa – nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Już w latach 1970. byłem świadkiem obudzenia się ludzi ze śpiączki pourazowej, chociaż wszyscy dookoła w klinice twierdzili, że nic z tego nie będzie. Ale przemysł transplantacyjny to olbrzymie zyski. Za to zupełnie nie zwraca się uwagi na przewlekle trucie ludzi np. fluorem dodawanym do past do zębów pod pretekstem walki z próchnicą.[4]

Autor: dr Jerzy Jaśkowski
Kontakt: jjaskow@02.pl
Nadesłano do „Wolnych Mediów”

POSTSCRIPTUM

Co jakiś czas znajdujemy w mediach sformułowania „polska racja stanu”. Nieodparcie nasuwa się pytanie: przez kogo opisana czy sformułowana została ta rzekomo polska racja stanu? Przecież praktycznie od 1920 roku nie ma takowej. Przewrót majowy w 1925 roku dokonał się za pieniądze wywiadu angielskiego. Te 800 000 funtów ówczesnych, Józef Piłsudski – Ginet – Selman pokwitował i 200 000 niewykorzystanych funtów zwrócił, na co pokwitowanie znajduje się w Brytyjskim Ministerstwie. Tamta „polska racja stanu” poniosła kompromitację całkowitą w 1939 roku. Od 1945 r. do 1990 r. byliśmy republiką i wypełnialiśmy polecenia Sowietów. Po 1990-2006 nikt nie opracował „polskiej racji”. Chyba nikt poważnie nie traktuje wysyłania chłopców do krajów arabskich jako polskiej racji stanu. Naprawdę łatwo odróżnić jest dobro od zła.

Kochany Wnuczku!

Wracając do omawiania przyczyn wymazania Polski z mapy Europy, podaję do Twojej wiadomości specjalne socjotechniki stosowane w drugiej połowie XX wieku i na początku XXI wieku w celu wymazania z głów obywateli podstawowych praw naturalnych. Wymazanie to było konieczne przed/równocześnie wprowadzaną indoktrynacją. Po prostu zastosowano metodę dokładnie opracowaną w programie MKUlTRA tylko nie na pojedynczym osobniku ale na całej populacji.[1]

Jedną z istotnych socjotechnik stosowanych pod koniec XX i na początku XXI wieku była tzw emigracje zarobkowe. Poprzez praktyczne stosowanie emigracji zarobkowych osiągano cele:

1. Wstrzykiwano dużą masę obcokrajowców w dane środowiska, rozbijając jego jedność. Przeważnie mijały 2-4 pokolenia zanim dane osoby się zaadoptowały lub wyjechały.

2. Nieprzerwany przypływ emigrantów stwarzał tanią siłę roboczą, co pozwalało na obniżenie kosztów produkcji.

3. Emigranci potrzebowali masy towarów, mieszkań, a wiec pobudzało to wewnętrzny rynek. Do emigrantów przyjeżdżały rodziny, znajomi i następowało dalsze pobudzenie rynku. Np. Polska straciła tylko w okresie pierwszych 5-7 lat, otwarcia granic ponad 100 miliardów euro, z powodu pracy Polaków na rynkach Europy zachodniej [podatki, konsumpcja itd.].

„Owce” ślepo akceptowały mit, że masowa emigracja jest neutralna politycznie i z natury dobra. Ówczesna obserwacja Szwecji, Francji wskazywały wyraźnie, że rzeczywistość była inna. W krajach z których emigrowały najbardziej rzutkie jednostki obserwowano wyraźny spadek liczebności populacji. W 2013 roku ponad 50 000 mieszkań było niezamieszkałych w Polsce, a ponad 2 miliony młodych ludzi już się przesiedliło. Ponad 700 000 ludzi było zadłużonych we frankach szwajcarskich [to jest ponad 2 miliony ludzi].[2]

Obserwowano wyraźny spadek obyczajów, tworzenie licznej grupy dzieci wychowywanych w domach dziecka, rozmaitego rodzaju rodzinach zastępczych. A przede wszystkim doprowadzało to do rozbicia rodzin. Do tego czasu Rodzina była podstawową komórką narodu w cywilizacji łacińskiej. Jak to przed ponad 100 laty opisał genialny polski uczony Feliks Koneczny [1862-1949] bardziej brutalne cywilizacje niszczą bardziej rozwiniętą. Emigranci pochodzący z Azji i Afryki kierowali się zupełne innymi zasadami współżycia międzyludzkiego aniżeli Europejczycy. Było to zarzewiem konfliktów lokalnych. Ale właśnie o to „starszym i mądrzejszym” chodziło. Narody nie miały prawa się jednoczyć. Trzeba było stwarzać im sztuczne problemy, przez „starszych i mądrzejszych” kontrolowane.[3]

Tworzenie takich rozwiązań było zdecydowanie korzystne dla rządzących. Powstawała w wyniku takich działań spora rzesza „janczarów”. Ludzi bez związków uczuciowych z rodzinami, bez własnej tożsamości, łatwych do manipulowania. Te rzesze janczarów miały tylko jeden cel; więcej zarobić aby przetrwać, i pokazać sąsiadom jakim się jest zaradnym. Widać to było szczególnie w małych miasteczkach i na wsiach, gdzie gospodarz kupował sobie dużą limuzynę tylko po to aby do Kościoła w raz w tygodniu przejechać 1000 m. Jak pisał o tym prof. F. Koneczny, tak się zawsze dzieje kiedy pieniądz idzie przed rozumem. W związku z faktem, że chciwość jest jednym z podstawowych motywów działania ludzi, nie było wcale takie trudne wprowadzenie tego w praktyce.[4]

Przy odpowiedniej propagandzie ludzie ci nigdy nie zrozumieli co stracili. Już po 20 latach, można było obserwować istotną zmianę zachowania młodzieży. Mając nawet „duże” w stosunku do wynagrodzeń krajowych dochody grupa ta, zupełnie nie wiedziała na co je wydawać. Nowa bryka, zegarek, komórka [taki przenośny telefon], to szczyt marzeń. Nie wiedzieli, że może być inne życie. Nie umieli rozróżnić wodewilu od operetki czy opery. Mieliśmy 30-35-latków, którzy nie byli ani razu w teatrze czy filharmonii. Było to już pokolenie stracone. Nie posiadające żadnych zainteresować. Martwiące się tylko jak zaliczyć dzień. Niestety dzieci takich rodziców spadały zazwyczaj intelektualnie jeszcze niżej. Tak to się dziej, gdy pieniądz idzie przed rozumem

Dochodziła do tego nachalna propaganda seksu. Radio telewizja, a potem i szkoła i internet niczym innym tak naprawdę się nie zajmowały jak seksem w różnej postaci. Stworzono całą masę tzw. serwisów randkowych aby tylko zagospodarować czas społeczeństwu. Z miłości zrobiono sport, na kilka dni, godzin.

Tak więc praca zarobkowa, seks dowolny i łatwy, i mieliśmy rozbite rodziny dzieci na ulicy, i całą masę domów starców, gdzie w trybie przyspieszonym następowała eutanazja. Pierwsze objawy wymienione powyżej obserwowaliśmy już ok. lat 1990., bardzo wyraźnie na przykładzie Belgii i Holandii.

Mając do dyspozycji całą masę użytecznych idiotów od pijaru, środku masowej dezinformacji i duże pieniądze, bardzo łatwo tak manipulowano informacją, że te rzesze poszkodowanych uważały, że nic się nie stało, że wszystko jest w porządku. I o to chodziło. Tak ginęły narody. Typowy obraz przekroju takiego społeczeństwa, nie tylko w Polsce przedstawia widoczna obok azjatycka piramida.

„Times” podał ten model przekroju społecznego, jako typowy dla tzw. komunizmu, niestety jest on prawidłowy dla całego świata.

Tylko najniższe piętro tworzono z tubylców. Drugie od dołu piętro było wypełnione użytecznymi idiotami, których zadaniem było oszukiwanie tych na dole. Robili to mniej lub bardziej „naukowo” i skutecznie. Dopóki takie indywiduum było skuteczne w realizowaniu wyznaczonych mu zadań to żyło i dobrze się miało we własnym mniemaniu. Kłamało, kradło, oszukiwało, byle utrzymać się na”szczycie”. Skutek bywał zawsze ten sam. Po „zużyciu” takiego aktora ginął on bez śladu ze sceny politycznej. Czasami ślad był wyraźniejszy np. w zejściu takiego Andrzeja Leppera, czy Ireneusza Sekuły. Ten ostatni udowodnił rzecz nie do udowodnienia, mianowicie popełnił samobójstwo w sposób który powinien trafić do księgi Guinnessa. Mając sparaliżowaną rękę prawą po wylewie, postrzelił się w rękę lewą, potem strzelił sobie w głowę, a na koniec w brzuch. Tak postrzelony poczekał 3 godziny w biurze na 2-gim piętrze, nie chcąc budzić żony i dopiero o 5.00 rano zadzwonił do domu do żony. Miał jeszcze tyle siły, że zszedł po tych postrzałach z tego drugiego piętra i otworzył żonie drzwi. Dopiero potem pozwolił się odwieść do szpitala, gdzie skutecznie zmarł. Najbardziej genialna była jednak wypowiedź p. płk, rzeczniczki prasowej KG Policji. Pomimo, że kobieta ta nie była blondynką powiedziała, że odstąpiono od ekspertyz balistycznych ponieważ p. Sekuła coś tam napisał na komputerze.[5]

Jak widzisz trzeci poziom to system nadzoru. W Polsce poprzez skuteczną propagandę zmniejszono do minimum liczbę żołnierzy i jak opowiadali felietoniści na początku XXI wieku całą nasza armia mogła się zmieścić na jednym większym stadionie. Wciśnięto jednocześnie mit, jakoby zawodowa armia była lepsza od poborowej. Szybko wymazano ze świadomości społeczeństwa fakt, że:

1. Zawodowe armie służą temu kto płaci. Jak widzisz na szczycie piramidy siedzi zupełnie kto inny aniżeli wybrany w demokratycznych wyborach obywatel.

2. Wymazano informacje, że takie kraje jak Szwecja czy Szwajcaria właśnie rozdały uzbrojenie wszystkim cywilom tworząc armię pospolitego ruszenia. Czyli nie wybrańcy są szkoleni ale całe społeczeństwo. Jest to powrót do tego co było w Polsce przed 500 lat. Obywatel miał bronić swojej Ojczyzny.

No, ale skoro pojęcie Ojczyzna wymazano to i bronić nie miał czego. Do utrzymywania motłochu z najniższego piętra w posłuszeństwie wystarczała armia zaciężna. Doskonale pokazał to film „Helikopter w Ogniu”.[6]

Dokonując porównania armia polska to było jakieś 30-40 tysięcy żołnierzy, a np. niemiecka to 250 tysięcy ludzi nie licząc sprzętu o co najmniej kilka klas lepszego. W Polsce nie było już praktycznie żadnej fabryki uzbrojenia.

Po tzw. „przemianach” politycznych w latach 1989-1990 wprowadzano w kraju nad Wisłą liczne zmiany, poczynając od błyskawicznej redukcji poziomu oświaty[główni zasłużeni to pp. Handke, Gertych, Hall, Szumilas], służby zdrowia [Kopacz], armii. Celem głównym było niszczenie elit intelektualnych. W Polsce po Mordach Katyńskich, jeszcze nie odbudowano warstwy intelektualnej. Były nieliczne wyjątki ale generalnie dominowały byłe „elyty”. Naukę zniszczono w prosty sposób odbierając uczelniom możliwość nadawania stopni naukowych i przenosząc tę czynność do urzędów. Wszyscy profesorowie i wszelkie senaty uczelni zgodziły się na ten pomyśl niejakiej p. minister B. Kurdyckiej. W ten prosty sposób pierwszy stopień niszczenia narodu został dokonany. Doskonale przedstawia to w swoim wykładzie p. prof. Bogusław Wolniewicz.[7]

Od zamachu na WTC armia amerykańska znacznie się rozrosła. Powstały nowe bazy w Polsce, na Litwie, Węgrzech, w Bułgarii, Rumunii, Kosowie, Afganistanie,Iraku,Izraelu,Kirgistanie, Katarze i Bahrajnie. W samych Niemczech było 268 baz amerykańskich, w Japonii 124 z tego 60 powstało po wojnie Koreańskiej tj. po 1954 roku. W Korei Południowej było 87 baz. Generalnie armia amerykańska miała 1100 baz w 63 krajach i dysponowała 52 000 budynkami z odpowiednim zapleczem. Jak wiesz takie rzeczy kosztują.

Baza w Kosowie była największą bazą USA w Europie. Stacjonowało tam ok. 10 000 żołnierzy. W Rumunii rozpoczęto budowę stałej bazy lotniczej w Deveselu w pobliżu Caracala. Inne kraje nie posiadały baz, ani Chiny, ani Indie, ani żadne z państw Ameryki Południowej. Rosja posiadała kilka postsowieckich w byłych krajach Związku. Budżet wojskowy Rosji był natomiast 15-krotnie niższy aniżeli USA. Wszystkie Kraje świata wydawały na armię mniej więcej 50% tego co USA. Do zagospodarowania tak olbrzymiego majątku potrzeba było odpowiedniej ilości ludzi. Armia USA miała grubo ponad milion żołnierzy.[8]

W celu uzależnienia większej ilości ludności, a jednocześnie zmniejszenia generalnie populacji wprowadzono rozmaite pseudomedyczne pojęcia wywodzące się z tzw. Zdrowia Publicznego. Zdrowie Publiczne to typowy twór z peryferii medycyny dla ludzi , którzy chcą dobrze zarabiać nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za swoje czyny. Działania z zakresu Zdrowia Publicznego natomiast w sposób istotny okradały budżet przeznaczony na leczenie, a składający się z przymusowych podatków.

I tak, już w latach 1940. oszukano społeczeństwo poprzez wmówienie mu, że stosowanie fluoru jest sposobem walki z próchnicą zębów. Generalnie chodziło o pozbycie się wysokotoksycznego odpadu. Fluor był odpadem w produkcji aluminium oraz przy produkcji sześciofluorouranu do bomby atomowej. Składowanie fluoru na specjalnych składowiskach było bardzo kosztowne, a zdrowie ludzi nic nie kosztuje, jeszcze można na nim zarabiać. Wprowadzono więc fluor do past do zębów, do wszelkiego rodzaju płynów do dezynfekcji, a nawet podawano tabletkowany dzieciom w szkołach. Jak mówi przysłowie „głupota nie zna granic”. Niby kochające matki – lekarki i pielęgniarki truły własne dzieci tylko dlatego, że wmówiono im o korzyściach takiego działania.

To bezmyślne postępowanie ogółu doprowadziło do wyhodowania nowej choroby jaką jest cukrzyca szczególnie u młodocianych. Jak twierdzili ok. 2013 roku fachowcy na cukrzycę chorowało w Polsce ponad 3 miliony ludzi, a leczenie ich kosztowało ponad 6 miliardów złotych czyli ok. 10 % budżetu przeznaczanego na leczenie całej populacji zamieszkującej Kraj nad Wisła. Zobacz w jaki sprytny sposób stworzyli sobie źródło dochodu. Specjalnie zatrudniano stomatologów i innych specjalistów jako tzw. doradców rządowych, a których zadaniem było namawianie społeczeństwa do fluoryzacji.

Wprowadzono nawet specjalne pojęcie śmierci mózgowej aby można było od żywych pobierać organy do przeszczepów. Od zmarłych się nie nadawały. Ten termin prawny – śmierć mózgowa – nie miał nic wspólnego z rzeczywistą wiedzą medyczną, był uknuty przez prawników w celu zwiększenia dochodów korporacji farmaceutycznych. Tak zresztą było z innymi „procedurami” i wymyślaniem chorób np. ADHD, zakazem opalania się itd. Już w latach 1970. byłem świadkiem obudzenia się ludzi ze śpiączki pourazowej, chociaż wszyscy dookoła w klinice twierdzili, że nic z tego chorego już nie będzie. Ale przemysł transplantacyjny to olbrzymie zyski. Za to zupełnie nie zwracano uwagi na przewlekle trucie ludzi np. fluorem dodawanym do past do zębów pod pretekstem walki z próchnicą.

W celu utrzymania dużych grup ludności w posłuszeństwie wprowadzono pojęcie multi-kulti i na siłę zmieniano religię. Starano się wprowadzić jednakowe prawa na całym świecie, chociaż podstawowa wiedza historyczna wykazywała, że nie jest to możliwe. Już Biblia opisywała przypowieść o Wieży Babel, gdzie to Pan Bóg pomieszał wszystkim języki jak chcieli wchodzić w rolę Boga. Tym nie mniej „starsi i mądrzejsi” dokonywali karkołomnych cudów zmieniając każdorazowo nowe wydanie tej księgi. Przykładowo w starych wydaniach imię Boże JHWH było wymieniane ok. 6800 razy i tak było przez wieki. Biblia kończył się zapisem, że ni kropki ni kreski zmieniać w niej nie wolno.

Nagle w XX wieku imię Boże zaczęło znikać z kolejnych wydań. A obecnie już go w ogóle nie ma. I to podobno robili ludzie wierzący.

W języku polskim mieliśmy na każdy budynek kultu religijnego własną nazwę. I tak Kościół katolicki odprawiał modły w kościele, muzułmanie modlili się w meczecie, protestanci w zborze, prawosławni w cerkwi, żydzi w synagodze. Aż tu nagle mas media , szczególnie tzw. głównego nurtu, pod koniec XX wieku wszystkie te budynki zaczęły nazywać kościołami. Oczywiście częściowo było to spowodowane kontrolowanym upadkiem oświaty, ale przede wszystkim realizacją sprytnego planu ekumenizmu, czyli zrównania wszystkich wierzeń i religii. Chodziło o stworzenia jednej nowej „zielonej” religii. Ty będziesz widział to już dokładniej co z tego planu wyszło. Duża ilość agentów wywiadu komunistycznego i nie tylko, wśród księży ułatwiała taką działalność. Kościół katolicki w Polsce nie potrafił się oczyścić z chwastów. Nie ujawniono w jakim stopniu to właśnie ci agenci byli odpowiedzialni za te deprawacje i nagonkę na Kościół. Doprowadzało to do jego marginalizacji. Dodatkowo wznoszone budowle zupełnie zrywały z tradycją, co odstraszało ludzi starszych, a pozostało bez wpływu pozytywnego na młodych. Widać było wyraźnie, że „starsi i mądrzejsi” zdecydowali, a reszta miała tylko wykonać to co trzeba.

Jednocześnie rozpoczęto nagonkę na księży pod rozmaitymi pretekstami. Widać było wyraźnie, że ta nagonka jest centralnie sterowana, ponieważ ten sam przypadek był w różnych gazetach opisywany pod inną datą. Stwarzało to wrażenie, że co chwilę coś się dzieje. Badania natomiast przeprowadzone w Niemczech wykazały, że na 280 000 przypadków księża katoliccy byli zamieszani tylko w 100 przypadkach, a wyznawcy innych religii i nauczyciele, policjanci w pozostałych tysiącach. Ale o tym pisać nie było można. To się nazywało „cicha wojna”, wojna o umysły i zmysły. Niestety jak możesz się przekonać w Polsce ta wojna została przegrana.[9]

Autor: dr Jerzy Jaśkowski
Nadesłano do „Wolnych Mediów”

PRZYPISY

[1] http://www.polishclub.org/2013/09/19/dr-jerzy-jaskowski-co-oznacza-pojecie-panstwo-a-sytuacja-polski-czesc-2/

http://www.polishclub.org/2013/09/09/dr-jerzy-jaskowski-pozwolenie-na-bron-dla-kogo-i-dlaczego-mity-propagandy-czy-polska-jest-panstwem-prawa-jakiego-cz2/

http://www.polishclub.org/2013/08/24/dr-jerzy-jaskowski-polskie-kroliki-doswiadczalne-rzekoma-szczepionka-przeciwko-rakowi-szyjki-macicy-czesc-2/

http://www.polishclub.org/2013/07/23/dr-jerzy-jaskowski-geoinzynieria-wojna-o-panowanie-nad-swiatem-czesc-2/

http://www.polishclub.org/2013/07/19/dr-jerzy-jaskowski-jak-oglupiac-ludzi-na-przykladzie-lokalnej-prasy-czesc-2/

[2] http://en.wikipedia.org/wiki/J._Presper_Eckert

http://es.wikipedia.org/wiki/John_William_Mauchly

http://pl.wikipedia.org/wiki/Algorytm_sympleksowy

http://en.wikipedia.org/wiki/George_Dantzig

[3] http://en.wikipedia.org/wiki/The_Quiet_War_(novel)

http://www.theforbiddenknowledge.com/hardtruth/silentweaponsforquietwars.htm

http://www.whale.to/b/silentweapon.html

[4] http://pl.wikipedia.org/wiki/Hilary_Minc

[5] http://www.gates.com/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Ga

[6] http://www.youtube.com/watch?v=DVVCKkOYPqQ

http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Kluska

http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/Roman-Kluska/

[7] http://pl.wikipedia.org/wiki/Pawlik_Morozow

http://lustronauki.wordpress.com/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lustracja_osób_pełniących_funkcje_publiczne

[8] https://www.youtube.com/watch?v=hpWBaRAaDSM

https://www.youtube.com/watch?v=nRcTV9DvxP8

[9] http://www.polishclub.org/2013/08/13/dr-jerzy-jaskowski-grypa-pandemia-strachu-podsumowanie-panu-dr-maciejowi-hamankiewiczowi-1-z-nil-do-sztambucha-czesc-3-dokonczenie/

http://polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=3&t=22863

http://www.frech.org.pl/

http://zenobiuszsamotnywilk.wordpress.com/2012/10/31/pranie-mozgow-nasila-sie/

http://www.prisonplanet.pl/multimedia/film_smiertelny,p1975437484

http://www.prisonplanet.pl/multimedia/film_megiddo_1_nowy,p1827640773

http://www.prisonplanet.pl/multimedia/film_haarp_czyli_kontrola,p444399777

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/darpa_bedzie_instalowac,p1497328647

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/dr_andrew_wakefield_ma,p2024199343

https://www.youtube.com/watch?v=qmYS-8zJK1w

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10576&Itemid=80

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10219&Itemid=53

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10303&Itemid=119

http://wirtualnapolonia.com/2011/01/05/dr-jerzy-jaskowski-falszywi-bohaterowie/

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1653&Itemid=53

http://www.kontestacja.com/?p=episode&e=1782

Za: http://wolnemedia.net/polityka/jak-manipuluje-sie-pojeciami-panstwo-i-nauka-1/

Ekonomiczna wojna z własnym narodem.

Władza chce nam za wszelką cenę obrzydzić

życie w Polsce

opublikowano: 27 lutego 2013 roku, 9:39

PAP/Radek Pietruszka

Teraz chcą nas jeszcze wykończyć przy pomocy euro. W Polsce nie czyni się nic, co mogłoby nam ułatwić codzienne życie, ale czyni się wiele, by je nam skutecznie obrzydzić i utrudnić. To co z ogromnym nasileniem obserwujemy szczególnie ostatnimi laty w naszym życiu publicznym, w relacjach ekonomicznych, w relacjach władza obywatel, urzędy i instytucje publiczne – petent w sferze pracodawca – pracownik w wymiarze sprawiedliwości, służbie zdrowia, w mediach, w ustawodawstwie i przepisach prawnych musi budzić nasze przerażenie.

Polski rząd, wybrańcy narodu, urzędnicy wysokiego szczebla, jak i ci na samym dole, redaktorzy – celebryci, finansowi oligarchowie, sędziowie i prokuratorzy za wszelką cenę starają się utrudnić nam szaraczkom i tak przecież niełatwe życie w naszym kraju. Co gorsza chcą nas pozbawić wszelkiej nadziei na przyszłość. Zalewa nas drożyzna, zwykłe zdzierstwo, powszechne wręcz kłamstwo i chamstwo decydentów, pogarda dla zwykłego obywatela i skrajna arogancja wobec społecznych ambicji i postulatów, często, gęsto popartych nawet 2,5 mln podpisów. Rosną niebotycznie koszty utrzymania polskich rodzin z roku na rok jak, ilość zakazów, nakazów, ograniczeń jak i absurdalnych przepisów bije wszelkie rekordy. Bez najmniejszych skrupułów rabuje się nasze portfele w biały dzień. Miliardami wywozi się nasze polskie pieniądze za granicę od 2004 r. to już blisko 400 mld zł. Chce się szpalerami nielegalnych foto-radarów, mandatami dla kierowców czy zbójeckimi cenami za kilometr wyrobu autostrado-podobnego, czy wreszcie nowym podatkiem ekologicznym od używanych aut, obrzydzić nam nawet jazdę własnym samochodem po własnym jeszcze kraju. A to przecież polscy kierowcy w tej czy innej formie obciążeń podatkowych wpłacają do polskiego budżetu blisko 50 mld zł corocznie.

Już wkrótce mamy dostać w prezencie od nowego Vice-premiera, MF kolejne innowacyjne rozwiązania podatkowe: opłatę od śmieci, deszczu i powierzchni dachów, nowy podatek od radia i telewizji nazywany dla zmyłki – opłatą audiowizualną – czy też nowy podatek od rur i kabli przechodzących pod naszą działką, od garaży czy wreszcie opłaty z tytułu wypłaty własnych pieniędzy z bankomatów itp. itd. Polaku musisz zapłacić ale i tak nic nie dostaniesz w zamian. Za wszelką cenę chce się nam zafundować dietę cud i to nie tylko z powodu szaleńczo drożejącej żywności. Chce się zmusić, zwłaszcza tych nieco mniej zamożnych Polaków do chodzenia spać z kurami z powodu jednych z najwyższych w Unii cen energii elektrycznej i gazu w relacji do naszych nędznych zarobków. Władza skutecznie zniechęca nas do posiadania rodziny, dzieci i przyszłości w kraju nad Wisłą, tnąc becikowe, podnosząc VAT na ubranka i utrzymując zasiłki rodzinne na poziomie 2 butelek taniej wódki.

Ze spokojem tolerowane jest przez instytucje nadzorcze i kontrolne jak i Ministerstwo Rolnictwa dodawania soli drogowej do żywności, produkowanie parówek z piór, pazurów, żył i kość i rozcieńczanie mleka, masła czy śmietany dodawanie koniny do wołowiny, sprzedawanie ryb wielokrotnego użytku – odmrażanych i ponownie zamrażanych , czy wreszcie produkowanie kiełbasy krakowskiej ze strusia. Bezkarność pospolitego złodziejstwa, stosowania niedozwolonych klauzul handlowych, zawyżania rachunków i opłat, powszechne wręcz oszukańcze praktyki instytucji finansowych i banków, wielkich sieci handlowych czy zagranicznych koncernów jest gwarantowana odgórnie.

Skutecznie wybito nam z głowy poczucie równości obywateli wobec prawa, poczucie sprawiedliwości i sprawnego demokratycznego państwa prawa. Jesteśmy całkowicie bezbronni jako obywatele, znikąd nie ma ratunku. Procesować się państwem i jego instytucjami czy to na drodze sądowej czy administracyjnej nie warto i rzadko którego Polaka na to stać, tym bardziej, że polskie sądy są coraz bardziej nieobliczalne, wydają coraz bardziej zaskakujące, często wręcz absurdalne wyroki. W opinii wielu Polaków, „rozgrzanych” sędziów i spolegliwych prokuratorów niestety przybywa i sędzia Tuleya nie jest tu wyjątkiem. Mamy przestać jako społeczeństwo myśleć, czytać, pisać i pytać, a zwłaszcza żądać i wymagać czegoś od władzy. Mamy przestać jako obywatele rozwodzić się na internetowych polach i dawać upust swej wściekłości, bo rozkwita cenzura, a mowa nienawiści ma być surowo karana nawet więzieniem. Lepiej żebyśmy nie chodzili na marsze wolności, niepodległości czy na stadiony i mecze piłkarskie, bo za wykrzykiwanie antyrządowych haseł można trafić na wiele miesięcy do aresztu.

Uchowaj nas Boże przed próbami rozkręcenia własnego biznesu. Tu na naiwnych potencjalnych rekinów biznesu czeka prawdziwa droga przez mękę, zabójcze wilcze doły, setki pułapek skarbowości i urzędniczej wrogości. Każdy upierdliwy pacjent, uczciwy przedsiębiorca czy zwykły klient, który upomni się o swoje jest w najlepszym razie zlekceważony, ale bywa bardzo często, że skutecznie wybije mu się z głowy ideę zaufania do tzw. państwa prawa, równej konkurencji, a czasem puści się go w przysłowiowych skarpetkach. Nawet przy wielkim programie inwestycyjnym budowy autostrad i Euro 2012, mając do dyspozycji dziesiątki miliardów euro udało się władzy skutecznie wykończyć prawie całą krajową branżę budowlaną, a wyprzedając prawie cały wartościowy majątek narodowy doprowadzić państwo polskie do totalnego zadłużenia i na skraj bankructwa.

Blisko 2 mln młodych Polek i Polaków – skutecznie już wybito z głowy wiarę w ojczyznę, w przyszłość, w pracę w kraju nad Wisłą, podobnie jak uświadomiono młodym Polkom by rodziły dzieci raczej na Wyspach Brytyjskich, na Islandii czy w Norwegii, byle nie u nas. Obrzydzono nam nawet nie najweselszą polską starość – wydłużając wiek emerytalny do 67 lat, choć pracy brakuje dla młodych i wykształconych.

Co chwila rabuje się resztki naszych emerytalnych oszczędności a to w OFE, a to w Funduszu Rezerwy Demograficznej, a to strasząc nas bankrutującym ZUS-em. Polacy mają chcieć jedynie ciepłej wody w kranie, taniego, a więc słabego, dziadowskiego państwa, albo wiać gdzie pieprz rośnie. Media wpajają nam, że mamy mieć obrzydzenie i wstręt do krzyża, wstydzić się polskiego złotego i wykazywać niechęć do nauki historii, brak szacunku dla starszych czy biedniejszych, szczególnie zaś do tradycji i normalności. Polskość ma oznaczać nienormalność.

Polacy mają kochać władzę, przepraszać swych oprawców, liczyć na jałmużnę z UE i przychylność kanclerz A.Merkel. Żyjemy dziś w państwie wrogim wobec własnego obywatela, gdzie trwa niewypowiedziana wojna ekonomiczna z własnym społeczeństwem. Żyjemy w kraju, który jeszcze tak wielu Polaków kocha, ale w którym młodym i starym, zdrowym i chorym żyć godnie już się nie da. Wojna elit władzy i mediów z własnym narodem przybiera w ostatnich latach na sile. Tu nad Wisłą nie potrzeba już referendów, konsultacji społecznych czy związków zawodowych, tu brakuje elementarnej troski o zwykłego obywatela. Nie potrzeba nad Wisłą własnych fabryk, majątku narodowego czy przyzwoicie uposażonej klasy średniej, a już na pewno radosnych staruszków na emeryturze.

Władza w Polsce coraz wyraźniej mówi nam – bój się Polaku, a jak ci się nie podoba – to won. Czas najwyższy powiedzieć basta, to my jesteśmy u siebie, chcemy normalności, a nie kraju absurdów i pogardy dla zwykłego obywatela.

8 uwag do wpisu “Cicha wojna o świadomość

  1. nad godzinny film z wykładem sprzed 30 lat, który coraz bardziej zasługuje na refleksję także w Polsce dzisiaj. Bardzo polecam!

    Jurij Biezmienow, b. agent KGB, który przeszedł na stronę USA, w wykładzie dla amerykańskiej publiczności ukazuje bardzo istotne, a mało znane mechanizmy przewrotu ideologicznego, który zmienia sytuację polityczno-gospodarczą całych społeczeństw i narodów. Jego przesłanie jest wciąż aktualne i także we współczesnej Polsce i Europie można znaleźć potwierdzenie tez postawionych w wykładzie. Ponieważ ZSRR już nie ma, powstaje zrozumiałe pytanie: kto za tym stoi i kto to nakręca?

    Lubię to

  2. Bułgaria mur graniczny trzydziestokilometrowy na granicy z Turcją budować zaczęła. Znakomite pułapki minowe i samostrzaly w byłym enerdówku testowane, zainstalowane będą.

    Odkurzacze powyżej 1600 wat od przyszłego roku zakazane zostaną jewropejskim ukazem. Od roku 2017 tylko 900 wat dozwolone będzie na naszym umęczonym kontynencie. Jewropejsy wolą brud od globalnego ocieplenia.
    nadużycie link skomentuj
    Pan podporucznik 25.10.2013 23:03:52
    widać, że Niemcy mają aktorkę jako premierzycę
    jak to zgrabnie Merkel udawała, że jest zaskoczona iż ją amerykańscy „przyjaciele” podsłuchują! A ona myślała niby, że co? że USSAmerykanie naprawdę w interesie Niemiec utworzyli na terenie RFN 260 baz militarnych, które są czynne do dziś? Ach! jako oni mogli! – tak dać się nakryć jakiemuś młokosowi, rozumie się.

    Dla przypomnienia – Stalin chciał, by państwo niemieckie było jedno, i pod kontrolą państw zwycięskich po II wojnie.

    Natomiast Wielka Brytfania – państwo zdrajców, tchórzy i zaprzańców, wykorzystało polskich lotników by ich po zakończeniu wojny traktować jak śmieci; polscy generałowie w Wielkiej Brytfanii po zakończeniu wojny z dnia na dzień stali się bezrobotni. Wielu z nich pracowało jako robotnicy niewykwalifikowani, a tylko dwóm dała Wielka Brytfania skromne emerytury. Żołnierzom, którzy zgodzili się opuścić teren Wielkiej Brytfanii i pojechać do Polski Ludowej, Wielka Brytfania dała na wyposażenie broń z czasów I wojny światowej, by nie musieli tak całkiem na goło schodzić ze statku na ziemię ojczystą. To są fakty historyczne i nie ma sensu się bulwersować i twierdzić, że było inaczej. Nie było.

    Drugi „aliant” z II wojny, USA, w czasie Rewolucji Październikowej wysyłał bojówki militarne, które miały za zadanie szabrować Rosję, a przy okazji zabijały wielu rosyjskich patriotów. Z Murmańska odchodziły całe transporty zrabowanego towaru i potęgowały dobrobyt „największej demokracji świata”. A w czasie II wojny banki amerykańskie finansowały Hitlera i przemysł zbrojeniowy w Niemczech.

    Trzeci „aliant”, Francuzi – spadkobiercy Napoleona, który podpalił pól Europy – poddali się Niemcom od razu. Woleli żyć, wino pić i bawić się kasztanami na Placu Pigal. Ale jakimś cudem stali się nagle wielką potęgą militarną i brali udział w paradach zwycięstwa oraz zostali dopuszczeni do podziału łupów po Niemcach.

    Stalin, który poświęcił 30 milionów obywateli by wyzwolić państwa słowiańskie spod panowania zachodnich łupieżców, został przez swoich zachodnich partnerów oszukany.
    Zachodni kłamcy twierdzą, że Stalin chciał zrobić NRD i dlatego się oddzielił. Nic podobnego, bo było akurat odwrotnie.
    To Zachód oddzielił Niemcy zachodnie robiąc z tego RFN.
    To Zachód wprowadził na chybcika niemiecką markę w RFNie.
    To Zachód utworzył EWG, by mieć zasłonę dymną dla ponownego zbrojenia Niemiec Zachodnich.
    To Zachód utworzył NATO.

    I dopiero w odpowiedzi na posunięcia Zachodu Stalin zmuszony był działać jak działał.

    Utworzono więc NRD, wprowadzono markę wschodnioniemiecką, zawiązano Układ Warszawski i powołano Radę Wzajemnej Pomocy Gospodarczej.
    Wszystkie posunięcia państw socjalistycznych były mądre i kraje – choć każdy bez wyjątku wyniszczony w czasie wojny – już w dziesięć lat po wojnie miały potencjał równy temu przedwojennemu.
    To naturalnie Zachodowi podobać się nie mogło, ponieważ mimo wsparcia z USSA, nie zniszczonego wojną, było u nich bezrobocie i analfabetyzm.
    Co w krajach socjalistycznych udało się zlikwidować.

    Więc radio tzw. wolnej europy i tzw. głos ameryki mieszały w głowach ludziom manipulując ich świadomość.
    Ludzie wyjeżdżający z Polski do USA, Wielkiej Brytfanii czy Francji – mam na myśli tych, co to ponoć jechali do rodziny, czemu władze PRL się nie sprzeciwiały i dostawali oni paszporty bez problemu! – dorabiali w tych zachodnich rajach a to sprzątaniem sraczy u byle kogo za grosze a to bawili dzieci leniwym zachodnim rodzicom, a to zamiatali ulice czy myli posadzki w rzeźniach.

    Po powrocie do PRLu wstydzili się mówić o tym, lecz chwalili się zarobionym na czarno dolcami. Jeżeli mogli oni te dolce na granicy przemycić, to znaczy, że władze PRLu nie sprawdzały ich tak dokładnie, jak to się obecnie twierdzi. Poza tym było wiadomo, że jest czarny rynek i można dolce kupić u cinkciarza. Władza o tym wiedziała i by wyjść obywatelom naprzeciw stworzono Pewexy. Tam za dolary można było kupić praktycznie to samo, co było w sklepach, oraz jakieś zachodnie badziewie, ale ludzie są głupi i wydawało im się że za dolce sięgną raju.

    Dla uczciwych obywateli też żądnych zachodnich papierosów istniała możliwość legalnego nabycia bonów również uprawniających do zakupów w Pewexach. W ten sposób mądra władza pozyskiwała dolary z czarnego rynku i nie musiała wsadzać ludzi do więzień za posiadanie nielegalnej waluty.
    Oczywiście durniowie zaraz zaszczekają, że oni mają prawo mieć walutę jaką chcą. No mają, ale nie mają prawa przy jej pomocy rujnować krajowej gospodarki i dlatego wówczas dolar był nielegalny.

    Ale wracając do rzeczywistości – Niemcy są trzecią potęgą pod względem produkcji zbrojeniowej. Od nich samych to wiem, bo kilka dni temu przypadkiem oglądałam program o tym obierając gruszki do kompotów na zimę (ja z reguły oglądał telewizję przy prasowaniu, gotowaniu, sprzątaniu i innych czynnościach nie wymagających zbyt wielkiej uwagi, ale też dlatego nie zawsze uda mi się zanotować dokładnie podawane fakty). Padło pytanie, jak to jest możliwe, że kraj, który przegrał dwie wojny jest po paru latach potęgą militarną. Odpowiedzi były mętne i nie warte wzmianki.
    Powiedziano za to, że Niemcy sprzedają krajom, głównie biednym, miny przeciw piechotne i że Niemcy potem za dużą kasę te miny utylizują. I że produkcja i sprzedaż min kosztuje taniej niż potem ich likwidowanie i że firmy te zarabiają głównie na likwidacji min. W samej Afryce podłożonych min jest więcej niż ludzi tam mieszka. Nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem, że niemieckie firmy produkujące protezy eksportują swoje wyroby głównie do Afryki.

    A teraz możemy się zdziwić – albo i nie – co spowodowało, że Niemcy stały się potęgą gospodarczą.
    I możemy się dziwić, dlaczego A.Merkel się dziwi, że ją Amerykanie podsłuchują.
    nadużycie link skomentuj

    nana

    http://jeznach.neon24.pl/post/100778,piatek-25-10-2013-cz-ii

    Lubię to

  3. Dr. Jerzy Jaśkowski uroczo chrzani jak nasz równie uroczy pan Mieczysław Sylwester Kaźmierzak . Podobnie jak on stwierdza co chwila w swym długachnym tekście: „Tymczasem sprawa jest banalnie prosta. Zarówno komunizm jak i kapitalizm to jest dokładnie to samo. W celu postawienia prawidłowej diagnozy, należy sprowadzić wszystko do wspólnego mianownika. Tym mianownikiem są pieniądze.” Otóż słowo intelekt pochodzi od łacińskiego inter-legere, czytać miedzy wierszami, rozróżniać zjawiska do siebie na pozór podobne. Z tym intelektem, zdolnością rozróżniania podobnych na pierwszy rzut oka zjawisk, Jaśkowskiemu, podobnie jak MSK, wyraźnie coś nie wychodzi.

    Otóż przypominam panu doktorowi Jaśkowskiemu, że ten komunizm, wymyślony ponad 150 lat temu przez Karola Marksa, to być miał – i przed wiele dziesiątek lat był – ustrój, w którym pieniądze nie były sprawą najważniejszą, a nawet planowano je systematycznie eliminować – w sposób naturalny eliminując Ustrój Bankowy. Pamiętam jak w latach 1960 Chruszczow proponował by transport publiczny w miastach był po prostu za darmo, wtedy tramwaj w Polsce kosztował 50 groszy (jak przed II Wojną Światową) a bilet studencki tylko groszy 20. Za drobne złote się jadło w zakładowych stołówkach, za grosze jeździło na (całkiem komfortowe zresztą) FWP-wskie wczasy, grosze kosztował czynsz (np. 50 gr /m2 w Zakopanem) oraz woda, elektryczność nie za dużo, a wywóz śmieci był za darmo, podobnie jak przedszkola, szkoły oraz studia, gdzie czesne wynosiło 20 zł. I jakoś się żyło, powiedziałbym że nawet o wiele ciekawiej niż dzisiaj, choć oczywiście ciasno – no ale któż uwielbia jałowo wysiadywać w domach: były tanie kina (z doskonałym repertuarem z całego świata), teatry, KMPiKi, stadiony sportowe itd.
    A kapitalizm to dokładnie na odwrót, to po prostu KULT PIENIĄDZA, który to komercyjny wynalazek Karol Marks nazwał Uniwersalnym Rajfurem Ludzkości. No i za wyjątkiem „nieruchomych jak bogowie” lichwiarzy, każdy zarabiający na życie – czyli trudniący się pracą najemną – musi się w kapitalizmie prostytuować. Oczywiście prostytucja popłaca, no ale z tej WYALIENOWANEJ PRACY i ciągłego się bogacenia na świecie powstaje coraz większa góra śmiecia. Z którą jakoś będą musiały sobie poradzić następne pokolenia.

    Lubię to

  4. Dziękuję Markowi za wyróżnienie na okoliczność tego kiedy rozważa się problemy narodowe.Nie trzeba u mnie czytać między wierszami aby dojść do tezy,że komunizm z mesjaszem Karolem Marksem to system bandycki i nie mógł służyć polskiemu narodowi.To odniesieniu do pojęcia narodu ze stanowiska katolickiej teorii za zakonnikiem J.M.Bocheńskim:
    „NARÓD to taka grupa ludzi ,których łączy z jednej strony wspólna rasa psychiczna,wspólne cechy charakteru i obyczaj oparty na wspólnych przeżyciach i wspomnieniach historycznych.z drugiej zaś wspólny cel:praca nad rozbudową,kultywowaniem,obroną i rozpowszechnianiem wspólnej wartości duchowej,owej specyficznej,która naród określa i dla której naród żyje.”
    U zakonnika głównie chodzi o wartości duchowe,nieśmiertelne,między którymi są takze wartości religijne.”W imię,rzecz jasna,wolno i trzeba żądać od jednostki podporządkowania się narodowi,który dąży do celów wyższych niż wszystko to co doczesne.w jednostce.Nie ma bodaj autora,który by tak kategorycznie żądał poświęcenia się dla społeczeństwa jak sw.Tomasz.Stąd osiągnięcia CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ,które opisał Feliks Koneczny nie przypadkiem ujmując ten opis w książce CYWILIZACJA BIZANTYJSKĄ.Z wykształceniem KLASYCZNYM konkuruje PRAGMATYCZNE,które wymusza znajdowanie funkcji dla matematycznego opisu.Psychika ludzka,póki co,jest poza możliwością znalezienia takiej funkcji.
    Co do języka matematyki to jest problem nie tylko zrozumienia EKONOMII SOCJALISTYCZNEJ.,ale jak się okazuje znalezienia osi symetrii między liberalizmem z republikanizmem.
    Stąd zaproponowałem aby do POLSKIE LOGOS A ETHOS wg Feliksa Konecznego,katolickiego myśliciela,dopisać językiem matematyki rozdział o wartościach narodowych.To ma być propozycja obiegu pieniądza dla wyjścia z kolejnej utopijnej PUŁAPKI po odbiciu się od ściany komunizmu do ściany globalizmu.Tak sobie wyobrażam,że zasygnalizowany przez Feliksa Konecznego w CYWILIZACJI ŻYDOWSKIEJ handel wojną i pokojem,a opisany językiem matematyki od czasów wojen napoleońskich przez Song Hongbinga będzie główną przeszkodą dla praktycznego zastosowania tak napisanego rozdziału.Na opozycyjnych stanowiskach staną wasale siły z jednej strony opanowanej przez żydowską ewolucyjną strategię grupową,a z drugiej rosyjski militaryzm.Konflikt ten zmilitaryzował się w Syrii,NARÓD płaci rachunek.
    Nie jestem intelektualistą i staram się być konkurentem w wykładaniu kawę na ławę.Oczywiście są znane metody sprawowania władzy,w których praktycznie naród jest podporządkowany jednostce.Są i tacy,którzy maja inne pojęcie o narodzie,niż to wynika z katolickiej doktryny.
    Marka pozdrawiam w oczekiwaniu,że napisze książkę ZMOWA MILCZENIA SMOLEŃSK.To w kontekście ostatniego listu Andrzeja Chronowskiego TU NIE POTRZEBNA ŻADNA PROFESURA…i końcowy fragment :
    „W ZALACZNIKU XIII NIE MA ZADNEGO “ UWZGLEDNIENIA “.

    JEST INKORPOROWANIE UWAG PODMIOTU – OBSERWATORA W CALOSCI , LUB INKORPOROWANIE UWAG PODMIOTU – OBSERWATORA W CZESCI I ZALACZENIE RESZTY OSOBNO , LUB ZALACZENIE OSOBNO WSZYSTKICH UWAG PODMIOTU – OBSERWATORA DO JEDNEGO RAPORTU FINALOWEGO.

    W przypadku raportu MAK-u , szesc podmiotow – obserwatorow mialo prawo zamiescic swoje uwagi , inkorporowane , badz zamieszczone osobno , w jednym raporcie :

    4.1. Rzad USA – nie skorzystal.

    4.2. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej – nie skorzystala.

    4.3. Uniwesal Avionics : limitowane uwagi , odnosnie urzadzenia ostrzegawczego tej firmy byly, inkorporowane do raportu MAK.

    4.4. ATM – QAR – podobnie , jak UA.

    4.5. TUPOLWEW – wszystkie techniczne wykresy i dane byly dostarczone przez TUPOLEWA.

    4.6. Rzad Rzeczypospolitej – dostarczyl uwagi pisane na kolanie w jez. polskim . Tylko niektore byly inkorporowane do tekstu MAK. Cala reszta zostala zalaczona osobno , ale w jednym raporcie MAK . ( urzedowymi jezykami Konwencji Chicagowskiej sa : arabski , chinski , rosyjski , francuski , hiszpanski i angielski ).

    Przy zawieraniu egzotycznej koalicji w ramach handlowania wojną i pokojem była ZBRODNIA PRZEMILCZENIA KATYŃ,którą opisał Allen Paul.

    Lubię to

  5. Dodam,że zakonnik Jacek M.Bocheński zmienił swoje poglądy zamieszczone w książce SZKICE O NACJONALIZMIE I KATOLICYZMIE POLSKIM.W książce wydanej przez ANTYK została zamieszczona OSTATNIA NOTKA autora z dnia 19 grudnia 1994 roku:
    „Wiele stwierdzeń zawartych w tej książce-napisanej generalnie przed 1939-nie odpowiada dzisiejszym poglądom autora.
    Trzeba też dodać,iż pomiędzy wcześniejszymi i późniejszymi moimi pracami można dostrzec różnice w terminologii.To co dzisiaj nazywam „patriotyzmem”,w latach trzydziestych określałem jako „chrześcijański (katolicki) nacjonalizm”,w nowszych moich publikacjach „nacjonalizmem” nazywane jest zaś to,co w tej pracy określam jako „szowinizm”.Mamy tu różnice słownictwa,nie postawy.”
    Od siebie dodam,że z tym związany jest i fakt,że powstało państwo IZRAEL,a zakonnik Chrystusa uznawał za Żyda.

    Lubię to

  6. Dokładnie – trwa cicha wojna o świadomość.Zastanawia mnie jednak krótkowzroczność rodaków,chęć przystosowania się / obecnie do ekstremalnych warunków / jak chęć działania.Moi biedni rodacy nie rozumieją nawet,że PO PIS to sztuczne twory mające na celu poróżnić społeczność głosząc ekstremalne podejście do danego problemu / zdobywając tym przeciwników,sympatyków,którzy w konsekwencji żrą się miedzy sobą / Odwracają skutecznie uwagę / np. sprawa Madzi,homoseksualizm czy in vitro / od istotnych problemów jak : emigracja na szeroką skalę / koło 20 mil rodaków jest po za granicami w tym 10 mil USA,2 mil. Niemcy / której konsekwencja w wielu przypadkach jest dramat -> eurosieroty / dość mało popularny temat w mediach / rozwody czyli rozbijają podstawową komórkę państwa jaką jest rodzina.Ograniczony dostęp do opieki medycznej przez limity – czytając konstytucje uświadomiłam sobie,ze w/w ustawa o limitach wykluczająca ludzi z opieki medycznej / paradoksalnie płacą wszyscy / jest niezgodna z prawem konstytucyjnym,ludzie nie wiedza o tym – czy zostali tak zmanipulowani? O edukacji już nawet nie wspomnę,bo słów szkoda patrząc na to co się dzieje.I zastanawia mnie jak to możliwe,ze Polacy widząc to? Nic nie robią.

    Lubię to

  7. c.d. Czy generalnie brak porządnej opieki socjalnej / 200 zł to według mnie datek dla biednego,a nie pomoc zważywszy na % podatków jaki płacimy – koło 83% / Osobiście przyjmuję w swoich założeniach,ze obecna polityka ekonomiczna jest prowadzona przeciw narodowi polskiemu – wykańczają nas „kryzysem” – mimo bełkotu o dobrej sytuacji gospodarczej kraju,zaciągają kredyty w naszym imieniu z których przeciętny Kowalski nie ma nic,robiąc już z przyszłych pokoleń niewolników.Przerażające,ze Polakom brak tej świadomości co sie w okół nich dzieje.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s