Przesilenie na Majdanie


Sytuacja w Kijowie wydaje się ulegać przesileniu. Ukraińska milicja wyparła uczestników manifestacji ze śródmieścia, wojska MSW demontują barykady. Co będzie dalej?

Fala nastrojów protestu w Kijowie stopniowo opada. Grudzień to jednak kiepski czas na robienie ulicznych rewolucji, bo zimno i śnieg sprzyjają raczej władzy. Mimo dramatycznych wezwań triumwiratu Kliczko-Jaceniuk-Tiahnybok, na kijowskim Majdanie zostaje coraz mniej ludzi. Bardzo celną taktyką władz okazało się zablokowanie trzech centralnych stacji metra i w ogóle wielkie utrudnienia w funkcjonowaniu miejskiej komunikacji. Nawet bardzo zdeterminowani zwolennicy buntu nie mieli jak dotrzeć na miejsce zbiórki.
Tymczasem władze nie próżnowały. Wczoraj do godzin popołudniowych aktywność oddziałów MSW zgromadzonych w centrum Kijowa miała na celu wywarcie nacisku psychicznego na demonstrantów poprzez wybiórcze blokowanie ulic i ciągłe przemieszczanie małych oddziałów milicyjnego Specnazu (Berkutu) z miejsca na miejsce, co zgromadzeni odbierali jako przygotowania do ataku na protestujących. Puszczane w tłum plotki o rychłym ataku milicji przydawały stresu i szybciej zużywały energie i morale protestujących. Ich liczba w ciągu dnia na Majdanie i przy budynkach rządowych dochodziła wtedy do około 10.000. Fałszywy alarm o podłożeniu ładunków wybuchowych na trzech kluczowych stacjach kijowskiego metra dodatkowo i bardzo skutecznie utrudnił napływ kolejnych manifestantów w rejon Majdanu.
Około godziny 16.00 w poniedziałek oddziały MSW przystąpiły do ograniczonej operacji siłowej. Polegała ona na usuwaniu utworzonych przez protestujących barykad i blokad, które uniemożliwiały dostęp do budynków rządowych i gmachu parlamentu przy ul. Hruszewskiego i Bankowej. Do usuwania zapór wykorzystano „cywilnych ochotników” ochranianych przez Specnaz. Zwarte oddziały milicji zepchnęły 100–200 protestujących z zajętych przez nich ulic, nie napotykając większego oporu. Akcja została przeprowadzona przez oddziały MSW w sile około 2 tys. funkcjonariuszy. Siły porządkowe świetnie wykorzystały trudne warunki pogodowe – przez cały wczorajszy dzień w Kijowie padał gęsty śnieg.
Około godz. 17.00 Batkiwszczyna poinformowała, że funkcjonariusze MSW i SBU przeszukali jedno z biur partii przy ul. Turowskiej 13, położone w dzielnicy Podół (około 1,5 km od Majdanu). Według MSW przeszukanie było legalne i zostało przeprowadzone w „podmiocie gospodarczym” zlokalizowanym pod innym adresem niż biuro Batkiwszczyny (Turowska 19B), podejrzewanym o zawłaszczenie sprzętu komputerowego na drodze oszustwa. Podczas przeszukania skonfiskowano należący do partii sprzęt komputerowy (w tym serwery), ale nie dokonano zatrzymań. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że przejęcie sprzętu komputerowego Batkiwszczyny i zgromadzonych na nim informacji było operacją SBU zbierającą materiały do wszczętego śledztwa, którego celem jest udowodnienie opozycji zamiaru przejęcia władzy w celu zmiany ustroju konstytucyjnego.
Na noc na Majdanie pozostało około 1 tys. osób i pewna liczba nocująca w trzech zajętych gmachach. W nocy odcięto prąd w budynku związków zawodowych, głównym sztabie opozycji. Między godz. 2.00 a 4.00 w nocy MSW dokonało usunięcia wszystkich pozostałych barykad przy budynkach rządowych (ul. Bankowa i najbliższe okolice). Akcja MSW została przeprowadzona bardzo sprawnie, bez starć z demonstrantami, pobić i zatrzymań.
Do około godz. 4.00 rano funkcjonariusze MSW usunęli wszystkie barykady i namioty ustawione przez budynkami rządowymi przy ul. Hruszewskiego, Bankowej i Luterańskiej. Liczba protestujących w tej części Kijowa wynosiła wówczas jeszcze około 200 osób. Akcja MSW odbyła się bez starć, kilka osób zostało poturbowanych, nikogo nie zatrzymano. Działania trwały w warunkach padającego gęsto śniegu.
We wczesnych godzinach porannych z bazy lotniczej w Wasylkowie, po przełamaniu słabnącej blokady protestujących, ruszył do Kijowa kolejny kontyngent sił MSW (około 300–350 funkcjonariuszy).
Dzisiaj mija wyznaczony przez sąd 5-dniowy termin opuszczenia przez protestujących trzech okupowanych gmachów w pobliżu Majdanu. Jednocześnie dzisiaj sąd wydał kolejną decyzję o „udrożnieniu centralnej części Kijowa”, co odnosi się również do Chreszczatyku i Majdanu. W ciągu najbliższych kilkunastu godzin bardzo prawdopodobne wydają się kolejne działania ze strony MSW. W gotowości bojowej pozostają siły Specnazu; w Kijowie znajduje się obecnie co najmniej 6.000 funkcjonariuszy wojsk wewnętrznych i milicji. Dalsze działania na rzecz odblokowania trzech gmachów możliwe są raczej w godzinach nocnych niż w ciągu dnia. Być może władze przyjmą taktykę stopniowego odblokowywania gmachów, zaczynając od najłatwiej dostępnego budynku merostwa.
Dzisiaj mają się także odbyć pierwsze rozmowy prezydenta Janukowycza z trzema byłymi prezydentami, których celem jest znalezienie wyjścia z obecnego kryzysu. Władze nie są przeciwne podjęciu rozmów z opozycją, ale odrzucają możliwość udziału pośredników międzynarodowych. Sytuacja wokół rewizji w siedzibie Batkiwszczyny wciąż pozostaje niejasna i można przypuszczać, że będzie to znacząca przeszkoda dla opozycji przed podjęciem rozmów z obozem władzy. Szczególnie, jeśli celem przeszukania było znalezienie kompromitujących materiałów na liderów Batkiwszczyny. Wydaje się, że prezydent Janukowycz nie jest zainteresowany rozmowami z opozycją, a jedynie chce zyskać na czasie, licząc na dalszą demobilizację społeczną, wywołaną również warunkami pogodowymi. W przypadku dalszych działań sił porządkowych wobec protestujących okupujących trzy gmachy jest bardzo prawdopodobne, że opozycja kategorycznie odmówi jakichkolwiek rozmów z władzami. Usunięcie przez MSW „infrastruktury” Majdanu będzie znacznie trudniejsze, bo na pewno wiązałoby się ze starciami i raczej nie stanie się to w ciągu najbliższych dwóch dni, kiedy w Kijowie gości wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych – pani Catherine Ashton.
Na tym tle sama decyzja w sprawie organizacji ogólnonarodowego „okrągłego stołu” z udziałem prezydenta Wiktora Janukowycza, jego poprzedników Leonida Krawczuka, Leonida Kuczmy i Wiktora Juszczenki, oraz liderów partii opozycyjnych wygląda nieprzekonywująco. Przede wszystkim trudno spodziewać się wielkiej mądrości po samych rozmówcach. Żaden z byłych prezydentów nie zapisał się chwalebnie w historii Ukrainy. Kadencja pierwszego prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka była bardzo nieudana. Za jego czasów nastąpił największy spadek stopy życiowej. Drugi prezydent Kuczma odszedł w niesławie jako mega złodziej i mafioso. Trzeci – Juszczenko niewiele lepiej, choć jako agent Zachodu, pozwalał kraść na drugą stronę. W zamiarze Janukowycza obecność takich byłych prezydentów ma zapewne podkreślić ograniczony charakter manewru politycznego, a cały ten „okrągły stół” jest z jego strony raczej posunięciem reklamowym, niż realnym spotkaniem mającym zapewnić jakiekolwiek rzeczywiste rozwiązanie.
Co do opozycji, marnej i niekonstruktywnej, która nadaje się do robienia zadymy, ale nie do rządzenia państwem, to będzie ona zapewne tworzyć sytuację patową, nadal sztucznie podgrzewając protesty i licząc na presję ze strony Unii Europejskiej, która będzie ich ochraniać żądając rezygnacji z siłowych metod rozstrzygania problemu. Jednak w aktualnej sytuacji użycie siły, choćby na skalę ograniczoną, przynajmniej z perspektywy władz wydaje się jedynym wyjściem z kryzysu. Nie wydaje się, aby przywódców opozycji dało się przekonać po dobroci. Jeśli Janukowycz chce pozostać prezydentem to musi, i to szybko, odblokować budynki rządowe i uwolnić śródmieście Kijowa od demonstrantów. Musi bowiem także pokazać Putinowi, że panuje nad sytuacją, jeśli chce z nim nadal zasiadać do stołu rozmów. Już i tak bardzo mu się naraził swym niewydarzonym flirtem z Brukselą w ogóle i sądzę, że Putin będzie chciał się go pozbyć przy najbliższej stosownej okazji. Patrząc z każdej możliwej strony Janukowycz to pozycja bez politycznej przyszłości, ale prawdę mówiąc nie ma kogo specjalnie żałować.
Jeśli chodzi o przedstawicieli Unii Europejskiej, którzy solidaryzują się z uczestnikami wieców, to zupełnie oczywiste jest ich dążenie do wykorzystywania ukraińskiego kryzysu politycznego do własnych celów. Można założyć, że chodzi im o powtórzenie sytuacji Majdanu z 2004 roku. Wówczas także wielu takich europejskich polityków oferowało swoje usługi w charakterze mediatorów w Kijowie. Pamiętamy, czym to się skończyło – zwycięstwo odniosła pomarańczowa opozycja. Obecnie opozycja zapewne również na to liczy. Jednakże tym razem takiego poparcia raczej nie będzie, przede wszystkim dlatego, że Zachód – zarówno Europa jak i Ameryka – ma u siebie kryzys o wiele głębszy niż się na ogół uważa, i który będzie się szybko pogłębiał. Poza tym i opozycja na Ukrainie jest zbyt podzielona, aby jej wspólny front miał się długo utrzymać. Protesty i szarpanina będą więc trwać jeszcze długo, bo i Rosja zapewne nie pokwapi się z szybkim pakowaniem w Ukrainę swych pieniędzy. Putin też będzie wolał najpierw pokazać Ukraińcom do czego prowadzi flirt z Zachodem i jak niewiele warta jest pomoc albo sojusz Brukseli. Taka osłabiona Ukraina już mu nie ucieknie i jeszcze tej zimy, jeśli będzie mroźna i surowa, przyjdzie do niego na kolanach błagając by ją wziął do siebie i ogrzał swoim gazem.

Bogusław Jeznach

http://jeznach.neon24.pl/post/103051,przesilenie-na-majdanie

 

 

Advertisements

5 uwag do wpisu “Przesilenie na Majdanie

  1. Ostatnia partia rosyjskiego uranu wzbogaconego ze zdemontowanych głowic bojowych, przeznaczonego do produkcji paliwa dla elektrowni atomowych, przybyła do amerykańskiego miasta Baltimore. Tym sposobem, program przerobienia rosyjskiej broni jądrowej na „pokojowy atom” został zakończony.

    Zgodnie z warunkami porozumienia, podpisanego w 1993 roku, Rosja zdemontowała kilka tysięcy jednostek broni jądrowej w zamian za pomoc finansową. Około 500 ton metrycznych wysoko wzbogaconego uranu (ekwiwalent około 20 tys. głowic bojowych) zostało przerobionych na paliwo dla amerykańskich reaktorów jądrowych.
    ————————————-
    jak by nie patrzeć, chodziło najpierw o rozbrojenie, później o okrążenie, także z oderwaniem i podporządkowaniem sobie Ukrainy, by na koniec słabą, zrujnowaną i okrążoną zniszczyć.
    Czy takie były plany Z. Brzezińskiego i kolejnych administratorów białego domu?
    Czy plan ten jest nadal aktualny i …realizowany?

    Lubię to

  2. Wojska wewnętrzne i specjalne oddziały milicji „Berkut” przystąpiły do szturmu siedziby Rady Miejskiej w Kijowie, zajętej przez zwolenników protestującej opozycji.

    Do budynku podjechały trzy autobusy, z których wysiedli żołnierze w hełmach i kamizelkach kuloodpornych i weszli do środka.

    MSW Ukrainy oświadczyło, że protestujący użyli gazu łzawiącego i rzucali w pracowników służb mundurowych granatami dymnymi a także lali na nich wodę z okien miejskiej administracji.
    Za Głosem Rosji

    Lubię to

  3. Jako uzupełnienie celnego tekstu Bogusława Jeznacha rzytaczam jeszcze raz tezy wczorajszego całogodzinnrgo programu nt. Ukrainy w telewizji Russia 1. podane przez obecnych na nim geopolityków z Ukrainy (e-adres patrz wpis obok):

    1. “Zachód” wszelkimi siłami wspiera przejęcie władzy przez ultranacjonalistów z UNSO – UPA.

    (Tak robili to wcześniej hitlerowcy, chcąc wykorzystać Ukraińców do walki zarówno z „pańską Polską” jak i bolszewicką zażydzoną Rosją.)

    2. Na największego wroga Ukrainy amerykańskie “think tanki” kreują Żydów oraz Rosjan. “Rosja to kraj żydowski, trzeci Hazarstan” tłumaczył nam żydowski “baron”, milioner z Charkowa Edward Hodos, występujący na konferencji “Ukryte struktury władzy światowej” zorganizowanej przez “amerykański uniwersytet” MAUP w Kijowie w 2004 roku. Dał mi on wtedy swą książeczkę “Kogda jewrei maszirujut”.

    (Do programowego ataku na ZSRR podpuszczali Hitlera Anglicy, wmawiając mu, że ZSRR rządzą Żydzi – i to akurat w okresie, kiedy to Stalin zrobił porządek z trockistami w Rosji w okresie Wielkiej Czystki. Obecne zachowanie się propagandowe „Zachodu” na Ukrainie jest powtarzaniem, jak 1 : 1, propagandy British Foreign Office sprzed lat 80-ciu.)

    3. Mityngujący na Majdanie to najzwyklejsza, w znacznym stopniu sprowadzona ze Lwowa, “ciemna, anty żydo-rosyjska masa”, do której żadne racjonalne argumenty nie dochodzą.

    A to jest już „nowość” końca wieku XX i początku XXI. Mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem wartym określenia mianem REWOLUCJI PÓŁGŁÓWKÓW, począwszy od naszej Solidarności roku 1980/81. Jest to niewątpliwie wynik technicznego „nadrozwoju” środków masowego przekazu. Pisywałem o tym nowym społecznym zjawisku już w paryskiej „Kulturze” w latach 1970, a następnie w PRL-owskiej „Twórczości” nr 7/1983 w artykule „Wykład na temat rozwoju potrzeb”, Patrz

    http://sowa.blog.quicksnake.pl/Marek-Glogoczowski/WYKAD-NA-TEMAT-ROZWOJU-POTRZEB-u-Obywatela-Siedzcego-w-Wannie-z-Ciep-Wod

    Lubię to

  4. Głos Rosji
    j

    Próba dokonania zamachu stanu na Ukrainie nie powiodła się. Po raz pierwszy od rozpoczęcia swojej prezydentury Janukowycz przestał szukać kompromisów i powierzył rozwiązywanie problemu swojej „starej gwardii”. Odrzucił on wariant kapitulacji, który natarczywie narzucało mu prozachodnie skrzydło prezydenckiego otoczenia. Rezultat przeszedł wszystkie oczekiwania.

    Kiedy tylko służby mundurowe, służba bezpieczeństwa Ukrainy i „Berkut” poczuły, że nie zostaną po raz kolejny zdradzone, aktywiści EuroMajdanu nie mieli już szansy na zwycięstwo. EuroMajdan umarł. Barykady zostały zdemontowane, rząd pracuje normalnie, natomiast służby porządkowe aktywnie przygotowują się do przywrócenia kontroli nad budynkami, zajętymi przez ekstremistycznych zwolenników UE. Wydarzenia w Kijowie dowodzą, że sukces „kolorowej rewolucji” jest niemożliwy bez zdrady w środowisku elity rządzącej. Symboliczne jest, że liderom EuroMajdanu nie byli w stanie pomóc ich zachodni patroni. Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden, oficjalna przedstawicielka Departamentu Stanu Stanów Zjednoczonych Victoria Nuland i Wysoka Przedstawiciel Unii do Spraw Zagranicznych Catherine Ashton zażądali od Janukowycza rezygnacji z siły i rozpoczęcia rozmów. I oto barykady zostały zdemontowane, biura opozycyjnej „Batkiwszczyny” – przeszukane, a ekstremiści – unieszkodliwieni. Z oświadczeń oficjalnego Kijowa można wywnioskować, że Janukowycz jest gotów na rozmowy, lecz na własnych warunkach. W tej chwili o kapitulacji nie ma mowy.

    Oczywiście, bitwa o Ukrainę nie została skończona, lecz plany Zachodu, który chce uczynić Ukrainę częścią „kordonu sanitarnego”, wymierzonego przeciwko Rosji, zostały poważnie zakłócone. Najważniejszą konsekwencją klęski jest rozczarowanie „infanterii politycznej”, pracującej dla eurointegratorów. Politycy drugiego eszelonu z partii „UDAR” i „Batkiwszczyna” aktywnie dyskutują w sprawie warunków kapitulacji przed zwolennikami Janukowycza, wykorzystując deputowanego Łukjanowa w charakterze mediatora w negocjacjach. Logika jest prosta: podczas przyszłych czystek na polu politycznym nikt nie stanie w ich obronie, a w trakcie EuroMajdanu każdych z nich powiedział i zrobił wystarczająco dużo, aby stracić nietykalność poselską.

    Ukraińscy „eurointegratorzy” rozczarowali się we wszechmocy swoich zachodnich patronów. Liberalna i prozachodnia inteligencja miasta Kijów miała okazję, aby poznać bliżej swoich radykalnych sojuszników z zachodnich prowincji. Znajomość ta również skutkowała rozczarowaniem. Zamiast „prawdziwych Europejczyków” w centrum Kijowa znaleźli się „europejska hołota”, która z całych dzielnic ukraińskiej stolicy zrobiła coś pomiędzy śmietniskiem a toaletą publiczną. Okradanie sklepów w połączeniu ze zburzeniem pomnika Lenina również nie przysporzyły „eurobuntownikom” sympatii mieszkańców Kijowa.

    Kolejna próba zamachu stanu jest zaplanowana na czas kolejnych wyborów prezydenckich, jednak szansa na jej sukces znacznie zmalała. Ukraińscy politycy, za wyjątkiem trzech głównych liderów opozycji, już nie wierzą we wszechmoc Zachodu. Radykałowie i bojownicy nacjonalistów rozczarowali się w przywódcach buntu. Umiarkowana część ukraińskiej klasy średniej w przerażeniu cofnęła od uczestników pogromów. Zjednoczenie tych wszystkich grup i zmuszenie ich, aby znów uwierzyły władzy, jest dla Janukowycza zadaniem wyjątkowo trudnym.

    Z punktu widzenia interesów Rosji, głównym rezultatem klęski ukraińskiego zamachu stanu jest przyznanie przez Zachód, że „ukraińskiej kwestii” nie można rozstrzygać, nie uwzględniając interesów Moskwy. Tak właśnie należy odbierać oświadczenie Departamentu Stanu Stanów Zjednoczonych, w którym Waszyngton pros Moskwę o „pokojowe uregulowanie sytuacji na Ukrainie”. UNIAN cytuje szefa spółki analitycznej Stratfor, bardziej znanej jako „cywilne CIA” George’a Friedmana: „”Obecnie Rosja ma dużą szansę na zmodyfikowanie swoich stosunków z peryferiami byłego Związku Radzieckiego bez tak dużej ingerencji Stanów Zjednoczonych, jak wcześniej. Uważam, że amerykańska wizja oplega na tym, że należy się pogodzić z tym, że Rosji już nie da się powstrzymać: ryzyko jest zbyt wysokie, a zasoby zbyt małe”. Jest oczywiste, że klęska EuroMajdanu jest jednocześnie początkiem długiego i skrupulatnego procesu ponownego podziału geopolitycznego Europy Wschodniej.

    http://polish.ruvr.ru/2013_12_11/EuroMajdan-Epilog/

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s