Piłka nożna i polityka


                                              Niszczenie narodu i państwa

    Temat pozornie wydaje się mało istotny, a nawet może wzbudzać wątpliwości, że niby, w jaki sposób i po co, polityka ma wpływać na sport lub odwrotnie? Przecież to śmieszne, graniczące z insynuacją, podejrzenie. Dlatego temat ten zostawiłem na czas karnawału i poświątecznego relaksu. Może, gdy chwilę się nad nim zastanowić, okaże się, że nie jest wcale taki błahy.

 

Nie istnieją już marki polskich wyrobów, polskich przedsiębiorstw, które  były rozpoznawalne także poza Polską. Jedną z ostatnich, jeszcze istniejących i właśnie rozpoznawalnych, jest PLL LOT, choć żydo-rządy III RP dokładają nie małych starań, żeby i ta marka, istniejąca od 1929r., przeszła do historii. Zresztą i przeniesienie do historii nie jest wcale takie pewne. Likwidując jednostki Wojska Polskiego, żydo-władza III RP podjęła jednocześnie decyzje o likwidacji całych archiwów nie tylko samych jednostek wojska, ale także wszelkiej dokumentacji dotyczącej uzbrojenia, a szczególnie polskich projektów uzbrojenia – wszystko trafiło do pieca. Likwidowano wszelkie ślady polskiej myśli technicznej. Ten sam proceder dotyczył także produkcji cywilnej. Planowe, totalne, realizowane z premedytacją, niszczenie polskich śladów rozwoju gospodarczego osiągnęło rozmiary barbarzyńskiego absurdu. Tylko w Warszawie oprócz zakładów przemysłowych, instytutów naukowych, ośrodków badawczo-rozwojowych, zakładów doświadczalnych, zniszczono np. dokumentację projektowo-budowlaną kolejowego Dworca Centralnego.

Niszczenie kultury narodu – tu kultury technicznej i materialnej – jest fragmentem całego szeroko zakrojonego procesu unicestwiania polskiego narodu przez syjonistycznego okupanta, którego interesy reprezentuje każda kolejna rządząca banda żydo-systemu III RP.

 

Piłka nożna jest najbardziej lubianą i popularną dyscypliną sportu na świecie. Drużyna – reprezentacja narodowa kraju, jeśli odnosi sukcesy staje się znakomitą reklamą narodu i państwa, a także produktów i firm pochodzących z tegoż państwa.

Z zamiarem napisania tekstu na temat związków sportu z polityką nosiłem się od dawna. Niestety, nie mogę w nim przywołać dowodów, kto, komu, ile i za co płacił. Istnieją natomiast poważne poszlaki, których dostarcza sam żydo-system III RP, potwierdzające słuszność podejrzeń istnienia takich związków.

W 2012r. ukazała się publikacja pt. „Nieczysta gra: Tajne służby a piłka nożna”. Jest to opracowanie zbiorowe, a jak głosi nota redakcyjna, książka powstała w oparciu o materiały IPN.

1256_1

Każdy chyba przyzna, że już sam tytuł jest interesujący. Książka napisana została z pozycji antypolskich i antynarodowych, żydowskich komandosów lat 1960. PRL (a może i z ich inspiracji), których działalność została – niestety – uwieńczona sukcesem w 1989r. Treść jest prymitywnym żydowskim paszkwilem, którego zasadniczym i jedynym celem jest zdezawuowanie i oplucie wspaniałych sukcesów polskiego futbolu lat 1970. i pierwszej połowy 1980.

Jak powinniśmy pamiętać, był to jednocześnie najlepszy okres w całych chyba dziejach państwa polskiego – nigdy w takim tempie nie następował kompleksowy rozwój gospodarczy kraju. Porównywalne z nim były jedynie lata rządów ludowo-narodowych 1918-26. Co ciekawe, ten bezprecedensowy okres rozwoju PRL przypadający na lata 1956-80 jest deprecjonowany przez wszystkie żydo-media, od żydowskiej gadzinówki Michnika, po nie lepszy od niej, „katolicki” Nasz Dziennik” Rydzyka i oczywiście przez tzw. elity żydo-systemu III RP.

Poczynając od 1989r. narodowa reprezentacja Polski w piłce nożnej gra coraz gorzej. Mimo, że nigdy wcześniej nie mieliśmy tylu dobrych piłkarzy (grają przecież w zagranicznych klubach za duże pieniądze) oraz tylu z wcześniejszymi sukcesami w karierze, dobrze opłacanych, trenerów piłkarskiej reprezentacji. Na liście 100 najlepszych piłkarzy świata miesięcznika „Four Four TWO” Polaków jest więcej niż Chorwatów, Holendrów i Portugalczyków – można wyczytać w żydo-mediach. Czy zatem, słaba pozycja naszej reprezentacji (78 miejsce w świecie – podobnie jak w klasyfikacji PKB/mieszkańca) jest dziełem tylko i wyłącznie przypadku? Z pewnością nie wynika ona z braku piłkarskich talentów, umiejętności i dobrego poziomu szkoleniowców.

Korupcja i polityka istnieje także na szczeblu międzynarodowym w piłce nożnej. Warto może przypomnieć dwa wymowne zdarzenia: korupcyjna afera w PZPN musiała zostać zamieciona pod dywan z nakazu FIFA. To samo FIFA nie wyraziło zgody na koszulki polskiej reprezentacji z emblematem husarskich skrzydeł.

 

Dziwnym zbiegiem okoliczności polska reprezentacja bezdomnych w piłce nożnej, siłą rzeczy pozbawiona pieniędzy i pomocy szkoleniowej, w mistrzostwach świata bezdomnych piłkarzy zdobyła cztery razy z rzędu, w 2005, 2006, 2007, 2008 roku kolejno trzecie, drugie, trzecie i znów drugie miejsce w świecie.

Zabrakło 250 tys. złotych, by w sierpniu 2013r. w Poznaniu odbyły się mistrzostwa świata w piłce nożnej ulicznej. Bezdomni mówią, że sponsorzy się nie znaleźli, bo wciąż żywy jest stereotyp bezdomnego – pijaka.

0a9d5e9b0af8f2bc86953088ad584543,641,0,0,0     Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w piłce nożnej ulicznej bezdomnych. Fot. Łukasz Giza

Podobne sukcesy, jak reprezentacja bezdomnych Polaków odnotowywały do niedawna polskie reprezentacje młodzieżowe w grupach wiekowych do lat 16,  17, 18, 21 lat, ale żydo-system opanował chyba już sytuację, bo sukcesy się skończyły.

A więc, z tej najbardziej popularnej dyscypliny sportu, właśnie ze względu na jej popularność Polacy są skutecznie eliminowani przez żydo-system III RP.

 

Pewna rekompensatą są sukcesy w dyscyplinach indywidualnych, w pływaniu, w skokach i biegach narciarskich, w tenisie ziemnym, w niektórych lekkoatletycznych. Nie mają jednak one tak wielkiej widowni jak piłka nożna, a więc i ich znaczenie marketingowe jest mniejsze. Na szczęście w tych dyscyplinach trudniej o destrukcję agenturalno-korupcyjną ze względu na mniej liczne zespoły ludzkie pracujące na ostateczny sukces. Za to zdarza się, że nasi sportowcy spotykają się z  ostracyzmem zagranicznych organizatorów zawodów sportowych lub z bezczelnym szowinizmem i nienawiścią kibiców. Z czym zetknęła się na kortach w Izraelu A.Radwańska – żydowska rozwydrzona hołota wrzeszczała pod jej adresem: „katolicka suka”. To zdarzenie nie spowodowało żadnej reakcji ze strony żydowskiej hołoty sprawującej rządy w Polsce – ale to już nas, Polaków, chyba nie dziwi, choć do wniosków winno skłaniać.

 

 

Dariusz Kosiur

Advertisements

10 uwag do wpisu “Piłka nożna i polityka

  1. Niszczenie Narodu Polskiego odbywa sie juz od kilku lat , najwyrazniej POkazalo sie za Tuska , ten lajdak nie kryje sie z tym , lecz jest druga strona medalu durny narod latwo zniszczyc , czyz nie tak !!!!!!!!!!!

    Lubię to

  2. Cyt:

    „Piłka nożna jest najbardziej lubianą i popularną dyscypliną sportu na świecie. Drużyna – reprezentacja narodowa kraju, jeśli odnosi sukcesy staje się znakomitą reklamą narodu i państwa, a także produktów i firm pochodzących z tegoż państwa.”

    dalej

    „A więc, z tej najbardziej popularnej dyscypliny sportu, właśnie ze względu na jej popularność Polacy są skutecznie eliminowani przez żydo-system III RP.”

    Owszem przyznaję, że futbol będący dziś najbardziej popularną dyscypliną na świecie, mógłby dobrze służyć, jako pewnego rodzaju DEMONSTRACJA siły (?!?) naszego Narodu w świecie… ale patrząc CHŁODNO na to z drugiej strony,

    Cyt: „Pewna rekompensatą są sukcesy w dyscyplinach indywidualnych, w pływaniu, w skokach i biegach narciarskich, w tenisie ziemnym, w niektórych lekkoatletycznych.”

    każą mnie uważać zarzuty autora, za kompletnie chybione.
    A siatkówka (kobieca, męska), a piłka ręczna (męska, a pod koniec 2013 również żeńska…).

    Natomiast, prawda jest taka, że w odróżnieniu od w/w dyscyplin zespołowych, polską piłką nożną, od lat, zarządzają ludzie, by zacytować W. Łysiaka: „w normalnej Polsce winni co najwyżej przewracać gnój w oborze…”

    A o co tak naprawdę idzie w światowej piłce nożnej, obecny prezes, wybitny piłkarz, kiepski trener, (życie pokaże jaki prezio) wielokrotnie odpowiada w następujący sposób: „PIENIĄDZE LUBIĄ CISZĘ…” …czytelne tylko dla wtajemniczonych

    Pozwolę sobie, przedstawić fragment z własnej interpretacji, napisanej dobrych, parę ładnych lat temu:

    Cyt: „Ano w 1863r., w londyńskiej Freemasons Taverne, zostały spisane po raz pierwszy reguły gry w piłkę nożną. W Wielkiej Brytanii, początkowo w futbol (jak i rugby) grało się wyłącznie na zmasonizowanych uczelniach. Był to prosty sposób na rozładowanie agresji wśród anglosaskiej młodzieży, otumanionej biblijnymi ideami wybraństwa, sposobionej w niedalekiej przyszłości do rządzenia Imperium Brytyjskim.
    Nikt jednak nie przewidział, że futbol stanie się w tak krótkim czasie popularny na całym świecie. Stało się to głównie dzięki „misjonarzom” od kultywowania krzepkich judeochrześcijan oraz masom angielskich robotników, którzy emigrowali w poszukiwaniu lepszego życia, by następnie już na nowej ziemi, wspólnie grę tę popularyzować.
    To stąd wiele klubów kontynentalnej Europy, ale również Ameryki Południowej, w swych herbach klubowych, nosi charakterystyczny, widniejący na angielskiej fladze narodowej, czerwony krzyż.
    Od momentu momentu „upadku” bloku komunistycznego, tzw. niewidzialne światowe lobby uznało, że futbol jako swoiste ponadnarodowe narzędzie łączenia kultur, cywilizacji, czy religii, jednym słowem ich fiksacji, doskonale nadaje się do zadania budowy NWO.

    Londyńskie Freemasons (a propos miejsca spisanych reguł gry), znaczy tyle co wolnomularstwo, czyli dzisiejsza masoneria. Masoneria używając języka okultystycznego, tajemniczego, magicznego, wokół futbolu buduje zręby nowej laickiej uniwersalnej religii, której ukrytym celem jest podskórne podkopywanie wielowiekowych religii, kultur, a nawet narodów.
    To stąd brak regulacji w ramach UE dotyczących ilości zawodników, obcokrajowców grających w innych ligach. To dlatego sam język, czy symbolika wokół futbolu, budowana jest w oparciu o epitety, takie jak: religia czy magia futbolu, czarodzieje futbolu, pełnego punktów świetlnych w postaci gwiazdek jak tych z Ligi Mistrzów.
    To również dlatego, europejscy sędziowie i nie tylko, w ramach szkoleń latają m.in. na małą Maltę, siedzibę Zakonu Kawalerów Maltańskich, ważnego ogniwa europejskiej masonerii.

    (…) obecnie głównym zadaniem strategów budowy NWO (m.in. poprzez popularyzację futbolu na wszystkich kontynentach), jest tworzenie jedności w różnorodności. Jednak prawda jest taka, że wszelka różnorodność w takiej jedności przegrywa na rzecz zmiksowanej, nieidentyfikowanej, w dalszej perspektywie, papce.
    I że jedynym celem tego programu, jest judaizacja, czyli mamonizacja światowych społeczności ludzkich, kontrolowanych przez niewidzialnych, ponadnarodowych właścicieli Ziemi.
    To dlatego, w futbol pompuje się tak niebotyczne środki, które raz wprowadzone, generują nielicznym, zainteresowanym gigantyczne zyski. W całej tej zabawie, Mamon jest tylko narzędziem, celem zaś, pozbawione własnej duchowości, bierne, kontrolowane społeczeństwo, które ma prawo conajwyżej, co tydzień, podążać w kierunku swych nowych, sztucznym światłem oświeconych świeckich świątyń, aby poemocjonować się „swymi”, suto mamonem uposażonymi, przez filantropów od nowożytnych igrzysk dla ludu,
    „GWIAZDKAMI”…”

    Lubię to

  3. Piłka nożna i inne dyscypliny sportu odgrywają obecnie w polityce banksterów podobną rolą, jaką odgrywały igrzyska w starożytnym Rzymie – były zajęciem czasu plebsowi, aby nie knuł przeciwko władzy. Trajan wyraził to tak: “Lud rzymski można utrzymać w spokoju tylko rozdawnictwem zboża i igrzyskami“.
    http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/01/po-co-nam-mistrzostwa-europy/
    W naszych czasach zboża już się ludowi nie rozdaje, ale w miarę postępującej biedy przybywa „igrzysk”.
    Ogromne zyski na „sporcie” nie są nawet aż tak ważne jak zajęcie „ludu” jednym z jego ważnych narkotyków duchowych – sportem.

    Przypomninam w tym miejscu dyskusję (zamieszczoną wcześniej także na WPS) w sprawie Ukrainy, w której knessejmowiec Waszczykowski nieopatrznie jak przypuszczam wypaplał polityczne przyczyny przyznania Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw Europy (ok 5:15 min).

    Wypowiedź ta jest jednoznaczna – piłka nożna i organizowane imprezy z nią związane są narzędziem polityki banksterów.

    Lubię to

  4. CYWILIZACYJNA MIESZANKA,bo tego doświadczamy,tym razem na okoliczność analizowania przemysłu „piłka nożna”.Nawet i przy tej okazji pomniejszane są wartości narodowe,republikańskie na rzecz liberalizmu,dobra jednostki.
    Sprzyja to wizji Europy,a nawet i zakusów globalnych jako federacji państw,co dotyczy wszystkich dyscyplin sportowych o charakterze zespołowym.Tylko czekać na wspólne treningi premierów występujących w roli piłkarzy i nie musi być przy tym dokonywanie wyboru płci społecznej.
    Tak myślę,że Victor Orban,choć dobrze opanował grę w piłkę nożną,to w takiej zabawie nie będzie brał udziału.Natomiast nie można wykluczyć,że uporządkuje problem opodatkowania.

    Lubię to

  5. cyt: „Ogromne zyski na “sporcie” nie są nawet aż tak ważne jak zajęcie “ludu” jednym z jego ważnych narkotyków duchowych – sportem.”

    to jes i TAK, i NIE…

    Autor artykułu, przyczynę słabości naszej rodzimej piłki, upatruje w jakichś tam spiskach, kreciej robocie, mających nas Polaków, kompromitować na piłkarskiej arenie międzynarodowej.

    Lecz prawda jest bardziej banalna. Owszem, w pewnym sensie jest i tak, że obecna sytuacja polskiej „piłki skopanej”, stanowi rodzaj lustrzanego odbicia „siły” gospodarczo – ekonomicznej naszego kraju.

    Jednakże, abstrahując od słabości gospodarczej kraju, przez polską piłkę nożną, niezależnie od reprezentowanego poziomu sportowego, w dalszym ciągu przepływają wielkie pieniądze.
    A skoro wielkie, a jak wszyscy wiemy „pecunia non olet”, zatem zaczęły one, niczym ścierwo padlinożerców, najzwyczajniej w życiu, przyciągać zwykłe, pospolite ludzkie mendy…

    Tę mendownie nie sposób zauważyć w zapasach, boksie, i wielu innych dyscyplinach, z prostej przyczyny, nie są tak medialne i popularne, a przez co nie unosi się tam umiłowany fenicki bożek…

    Wszystek w temacie

    Lubię to

  6. Wg mnie cały ten przemysł medialny pod nazwą „sport” to swoiste kuriozum. Ekscytowanie się meczem piłki nożnej, siatkowej czy bokserskim – wszystko jedno – to dla mnie groteska. Zwłaszcza jeśli dotyczy osoby (niby) „obudzonej” albo o poglądach narodowych. Jak można, rozumiejąc mechanizm działania meNdiów, dalej podniecać się bandą 22 podstarzałych dzieciaków (w sensie mentalnym) uganiających się przez półtorej godziny za kawałkiem dętki? To jak opera mydlana, tyle tylko, że dla płci brzydkiej.
    To zakrawa o schizofrenię.

    Myślę, że Pan Marek Głogoczowski – z racji swojej pasji – może na temat marności tego typu rozrywek powiedzieć nieco więcej. Czymże jest choćby i tabun jakichś tam Ronaldów czy Messich wobec majestatu ściany Rupal czy potęgi Rakaposzi, albo nawet widoku Mięguszów o świcie? Mniej niż niczym.

    Sport, jeśli już komuś służy, to jedynie osobom, które go uprawiają (a i to wątpliwe w przypadku wielu dyscyplin, vide: kontuzje – ich efekty mogą przyćmić ewentualne korzyści płynące z regularnego uprawiania sportu).

    W przemyśle medialnym pod nazwą „sport” chodzi – oprócz mamony, naturalnie – o jedno:
    Panem et circenses!

    Lubię to

  7. Na dziś interesuje mnie słoneczko.
    Mamy 4 stycznia 2014r i kiedy wróciłem po godzinnym spacerze do domu była godzina 11:00 i siedem stopni Celsjusza na termometrze w cieniu.
    Gdy na początku grudnia sypnęło obficie śniegiem, pojawił się w internecie artykuł, że będziemy mieli zimę stulecia…i mamy stulecia wiosnę.
    Słonko na bezchmurnym niebie, od czasu do czasu lekki chłodny wiaterek i tak sobie myślę że jest wspaniale, że mamy ocieplenie i na przekór tym wszystkim /ujkom z ameryki i z zachodniej jewropy niech takie zimy będą stale.
    Bo nam Polakom, polskiej przyrodzie, polskiemu rolnikowi to nie przeszkadza.
    Dłuższy okres wegetacji roślin, więcej słonka nad naszymi głowami i niższe rachunki za ogrzewanie mieszkań, tylko się cieszyć.
    A sport, czemu nie ale nie na boisku, lecz w lesie, w parku bez stresów i wysokich (zapewne) cen biletów wstępu.
    Spacer, bieganie, marsze z kijkami (po co te kijki (?) nie wiem, możne tylko po to by było śmieszniej ( mnie one śmieszą) i głupio, a może by było się czym odganiać od bezpańskich psów.

    Lubię to

  8. „polskiemu rolnikowi to nie przeszkadza”.
    choroby grzybowe na oziminach więc bayer zarobi na opryskach a jak przyjdzie mróz bez pokrywy snieznej to nie bedzie czego opryskiwać a o komarach nie wspomnę
    w lecie nas zjedzą

    Lubię to

  9. eee, nie można być takim pesymistą, grzyb w słonku się nie rozwija, mróz nie musi być wcześniej przed śnieżynką, a jak i wiosna i lato będą słoneczne to i komarów nie będzie. Komary ponoć szczególnie obrodziły po wielkich wylewach, ale te były w innym czasie i gdy słonko osuszyło mokradła to i komary pouciekały.
    Co najwyżej zły Putin na dostawach gazu nie zarobi, bo mniej go do ogrzewania chałup zużywamy

    Lubię to

  10. https://wiernipolsce.files.wordpress.com/2014/01/1512722_10152117319619618_1618204936_n.jpg?w=700

    Prezydent Rosji Władimir Putin spotkał się z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką w Pałacu Lodowym „Bolszoj” w Soczi, gdzie odbył się mecz towarzyski. Prezydenci dwóch krajów grali w jednej drużynie przeciwko krajowym gwiazdom hokeja – wielokrotnym mistrzom świata i olimpijskim. Już w pierwszych minutach drużyna prezydentów zaatakowała przeciwnika i pokonała go z wynikiem 12:3.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s