W oparach absurdu…Polska A.D. 2014, akt.2, czyli ” Sprzedajne, partyjne kreatury robią sobie jaja z polskiej suwerenności w Sejmie RP „


SEJM RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

VII kadencja

Porządek dzienny

58. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

w dniach 8, 9 i 10 stycznia 2014 r.

(po zmianach)

w dniu 8 stycznia 2014 r.

  1. Sprawozdanie Komisji Spraw Wewnętrznych o rządowym projekcie ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druki nr 1066 i 1932) -5-minutowe oświadczenia w imieniu klubów
    – sprawozdawca poseł Piotr Van der Coghen.

Wypowiedzi na posiedzeniach Sejmu
Posiedzenie nr 58 w dniu 08-01-2014 (1. dzień obrad)

1 punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Spraw Wewnętrznych o rządowym projekcie ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druki nr 1066 i 1932).

Poseł Sprawozdawca Piotr van der Coghen:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie Komisji Spraw Wewnętrznych o rządowym projekcie ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, druki nr 1066 i 1932.

Projekt ten dotyczy umożliwienia funkcjonariuszom lub pracownikom państw członkowskich Unii Europejskiej i innych państw stosujących dorobek Schengen oraz państw trzecich udziału we wspólnych operacjach na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jak np.: ochrona porządku i bezpieczeństwa publicznego, zapobieganie przestępczości, w szczególności w trakcie zgromadzeń oraz imprez masowych, a także wspólne działania ratownicze wobec klęsk żywiołowych i katastrof.

Ponieważ ten pomysł legislacyjny spotkał się w tym parlamencie już na samym wstępie ze zdumiewająco gwałtownymi protestami… (Gwar na sali)

(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka)

Wicemarszałek Wanda Nowicka:

Przepraszam, panie pośle.

Bardzo proszę o ciszę i umożliwienie panu posłowi wystąpienia.

Bardzo proszę, panie pośle.

Poseł Sprawozdawca Piotr van der Coghen:

…jako przewodniczący podkomisji pracującej nad tą ustawą jestem gotów wyjaśnić z tego miejsca, o co tak naprawdę w tej ustawie chodzi.

A to przecież proste. Chodzi o to, że po opadnięciu żelaznej kurtyny, uwieńczonym dorobkiem Schengen, nie tylko otworzyły się granice swobodnego ruchu dla obywateli. Również logiczną potrzebą stała się ścisła i nieskrępowana współpraca służb ratunkowych i porządkowych krajów sąsiednich, współpraca, której celem jest bardziej skuteczna pomoc ludziom potrzebującym ratunku lub lepsza ochrona obywateli przed potencjalnym zagrożeniem.

Aby lepiej zobrazować problem, posłużę się w tym celu kilkoma drobnymi przykładami. Pierwszy przykład. Niemiecka policja podejmuje dynamiczny pościg za bezwzględnymi bandytami, którzy dokonali zbrodni na terenie jednego z państw Unii Europejskiej. Przestępcy uciekają w stronę Polski. Po dojechaniu do granicy bandyci wjeżdżają pędem i bez przeszkód na teren naszego kraju, korzystając oczywiście z dorobku Schengen, i mijają nieczynny dziś posterunek przejścia granicznego. Natomiast ścigająca ich niemiecka policja paradoksalnie powinna się zatrzymać, bowiem funkcjonariusze ci, wjeżdżając na teren Polski, aby kontynuować ujęcie gangsterów, musieliby korzystać z atutów, praw przyznanych im jako funkcjonariuszom policji, ale wyłącznie w ich własnym kraju, a więc musieliby używać pojazdu uprzywilejowanego w ruchu, używać określonej częstotliwości radiowej, mieć prawo użycia środków przymusu bezpośredniego i broni, a w końcu mieć prawo zatrzymania podejrzanych. A w obecnej chwili takiego ustawowego prawa na terenie Polski nie mają. Z kolei podczas dynamicznej akcji pościgowej może nie być wystarczająco dużo czasu na przekazanie polskiej stronie wszystkich szczegółów umożliwiających naszej policji skuteczne przejęcie pościgu i ujęcie bandytów.

Kolejny przykład. W Tatrach schodzi z Rysów potężna lawina, porywając i grzebiąc w swych zwałach kilkunastu młodych polskich turystów. Akcję ratowniczą prowadzą ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z Zakopanego. Z ratowniczym wsparciem ze słowackich Tatr ruszają ratownicy tamtejszej Horskiej Záchrannej Słuzby. Skutkiem tego kilka zagranicznych pojazdów ratunkowych wypełnionych ratownikami górskimi przedziera się przez pełną ludzi drogę do Morskiego Oka. Muszą używać sygnałów alarmowych. Problem w tym, że tak naprawdę robią to bezprawnie, co ze względu na nadzwyczajną sytuację na razie jest tolerowane. Ale co się stanie, jeśli podczas dojazdu do miejsca akcji dojdzie do jakiegoś tragicznego zdarzenia drogowego, na przykład, nie daj Boże, śmiertelnego wypadku? Ze wzglądu na brak stosownych przepisów cała sprawa potwornie się skomplikuje. Ta kwestia bowiem nie jest ustawowo uregulowana. W tym momencie zagadnienie dotyczące tego, kto ponosi koszty wyżywienia zagranicznych ratowników, noclegów czy ewentualnego paliwa do mechanicznego sprzętu ratunkowego, wydaje się niemal sprawą drugorzędną.

Kolejny przykład. Na karpackiej granicy płoną lasy. Do walczących z pożarami polskich strażaków udają się jako wsparcie strażacy ze Słowacji i Czech. Naszą granicę przekraczają wozy bojowe ich straży pożarnej. To, że na polskich drogach używają bezprawnie sygnałów pojazdów uprzywilejowanych, to jeszcze mało, ale te wozy podczas akcji muszą gdzieś tankować paliwo – chodzi o pojazdy i inny sprzęt gaśniczy – jak również uzupełniać środki gaśnicze, bowiem każdorazowy powrót tych pojazdów na Słowację czy do Czech w celu ich tankowania jest kompletnie bezsensowny. Natomiast ktoś za to paliwo i płyny techniczne musi zapłacić, jak również pokryć koszty socjalne słowackich i czeskich ratowników, którzy przybyli solidarnie nam z pomocą. To też wymaga ustawowego uregulowania.

Następny przykład. W Karkonoszach schodzi lawina, która porywa i zasypuje tonami śniegu dwóch narciarzy zjeżdżających na nartach żlebem slalomowym do schroniska ˝Samotnia˝. Ratownicy grupy karkonoskiej GOPR organizują szybko akcję ratunkową i po godzinie intensywnego sondowania lawiniska pod zwałami śniegu trafiają na ciała poszukiwanych. Obaj są w ciężkim stanie, nieprzytomni. Na pomoc wylatuje śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Wrocławia oraz po sąsiedzku policyjny śmigłowiec Republiki Czeskiej, gdyż drugi polski śmigłowiec ratunkowy jest zbyt daleko. To ważne, bo tu liczy się każda minuta i jedyną szansą dla odnalezionych nieprzytomnych i ciężko wychłodzonych narciarzy jest szybki, oszczędzający czas transport przy nieprzerwanych zabiegach reanimacyjnych. W tej sytuacji, aby ratować gasnące życie narciarzy, śmigłowiec polskiego Lotniczego Pogotowia Ratunkowego transportuje jednego z poszkodowanych do szpitala w Jeleniej Górze, a śmigłowiec policji czeskiej pilnie ewakuuje drugiego narciarza do czeskiego szpitala w Hradec Králové. Teoretycznie jest to niezupełnie legalne.

Kolejnym przykładem może być konieczność współdziałania służb obcych na terenie naszego kraju podczas powodzi, kiedy zachodzić może konieczność użycia statków powietrznych i środków pływających, użyczenia sprzętu transportowego, technicznego czy też użycia łączności.

Innym przykładem niech będzie liczny udział w imprezach masowych ludności krajów sąsiednich. Mowa o wielkich plenerowych koncertach lub wydarzeniach sportowych gromadzących wielotysięczne obcojęzyczne tłumy. Uczestnicy tych imprez są różni. Jedni przyjeżdżają z zagranicy, żeby się dobrze u nas bawić, a inni, żeby rozrabiać. Podczas takich masowych imprez korzystano już z pomocy policjantów z innych krajów Unii, którzy byli niezwykle ważnym wsparciem dla polskiej policji, szczególnie w kontaktach z rozbrykaną młodzieżą z innych krajów. Zdarzały się bowiem przypadki burd ulicznych, w których na przykład niemiecka młodzież ignorowała zupełnie polecenia polskich policjantów pod pozorem braku znajomości języka, ale gdy uwagę zwrócił im znajdujący się we wspólnym patrolu niemiecki policjant, to młodych ludzi od razu stawiało to do pionu. Problem leży jednakże w tym, że byłoby trudno, gdyby obcy policjanci jadący do Polski w celu wsparcia działań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa publicznego byli pozbawieni prawa do użycia środków przymusu bezpośredniego, broni czy prawa do zatrzymania osób łamiących prawo. Z kolei logiczne wydaje się wsparcie polskiej policji przez policjantów z tych krajów, których obywatele mają na celu masowe odwiedzenie Polski w sposób nie zawsze zasługujący na naszą akceptację.

Problemów jest wiele, nawet tak drobnych, jak np. sprawa poruszania się obcych pojazdów operacyjnych po naszych płatnych autostradach, a wszystkie te kwestie wymagają ustawowego uregulowania, określenia drogi służbowej, odpowiedzialności za wezwanie wsparcia służb z innego kraju, pokrycia związanych z tym kosztów, określenia granic czasu trwania takiej operacji, liczby funkcjonariuszy oraz odpowiedzialności służbowej i politycznej za podjęcie decyzji o wezwaniu obcych służb do takiego współdziałania na terenie naszego kraju.

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Powyższe przykłady są drobnymi okruchami wspólnych operacji lub działań ratowniczych, które miały miejsce w naszym kraju w minionych latach. Niestety, obecnie obowiązujące przepisy wynikające jedynie z międzynarodowych porozumień są rozproszone i nie uwzględniają wielu okoliczności, które się zdarzyły i jakich jeszcze możemy się spodziewać.

W tej sytuacji w imieniu Komisji Spraw Wewnętrznych wnoszę o uchwalenie projektu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Pragnę również zaznaczyć, że ten projekt ustawy ma na celu wykonanie prawa Unii Europejskiej i, co najważniejsze, ureguluje cały plik niezbędnych przepisów prawnych o naszych wzajemnych relacjach w sytuacjach szczególnych i kryzysowych. Można powiedzieć, że w pewnych przypadkach ta ustawa może mieć wartość solidarnego ocalenia mienia, zdrowia i życia ludzkiego naszych obywateli, Polaków. Nie zapominajmy o tym. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)

Poseł Roman Kaczor:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska pragnę przedstawić stanowisko w sprawie rządowego projektu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, druk nr 1066.

W proponowanym projekcie ustawy zakłada się dostosowanie prawodawstwa polskiego do przepisów i decyzji Rady Europejskiej w zakresie intensyfikacji współpracy transgranicznej, w szczególności w zwalczaniu terroryzmu i przestępczości, oraz usprawnienia współpracy pomiędzy specjalnymi jednostkami służb państw członkowskich. Do chwili obecnej kwestie związane z udziałem zagranicznych służb oraz pracowników państw obcych we wspólnych działaniach ratowniczych lub operacyjnych na terytorium naszego kraju nie były kompleksowo uregulowane. Celem niniejszego projektu ustawy jest wobec tego unormowanie wyżej wymienionej kwestii na gruncie ustawodawczym. Wskazane w projekcie regulacje prawne zapewniają możliwość uzyskania przez nasz kraj pomocy oraz wsparcia w przypadku wystąpienia m.in. klęsk żywiołowych, a także umożliwiają podjęcie przez funkcjonariuszy obcych państw działań operacyjnych lub ratowniczych na terytorium naszego kraju.

Pragnę w tym miejscu również podkreślić, iż niezwykle istotny jest fakt, że zapisy projektu transparentnie przedstawiają zasady współpracy polskich i zagranicznych funkcjonariuszy, których wspólne działania mają na celu nie tylko przyspieszenie, ale również w głównej mierze usprawnienie wspólnie podejmowanych działań ratowniczych i porządkowych. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż w przypadku klęsk żywiołowych, katastrof, ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego lub zapobiegania przestępczości działania podejmowane na rzecz zaistniałych sytuacji powinny być szybkie, skuteczne i relatywnie efektywne. Za istotne w przedstawianym projekcie należy także uznać określone w nim prawa oraz obowiązki funkcjonariuszy państw trzecich. Zapisy te regulują m.in. korzystanie z broni palnej oraz zastosowanie środków przymusu bezpośredniego.

Należy w tym miejscu również mocno podkreślić, iż wszystkie działania podejmowane przez zagranicznych funkcjonariuszy będą mogły zostać zastosowane jedynie w obecności i pod dowództwem polskiego funkcjonariusza. Projekt ustawy reguluje również szczegółowo kwestie formalne związane z wnioskiem dotyczącym podjęcia przez nasz kraj oraz pozostałe państwa wspólnych operacji i działań ratowniczych.

Biorąc pod uwagę powyższe, jak również konieczność dostosowania naszego prawodawstwa do zapisów Rady Europejskiej, przestrzeganie aktów prawa przyjętych przez instytucje wspólnotowe, a także ich zasadność oraz brak zastrzeżeń natury legislacyjnej, Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska wnosi o przyjęcie w całości niniejszego projektu ustawy. Dziękuję. (Oklaski)

Poseł Jarosław Zieliński:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Najpierw chciałbym bardzo wyraźnie stwierdzić, że całą odpowiedzialność polityczną i moralną za tę ustawę i jej przyszłe skutki w całości i wyłącznie ponosić będą koalicja rządowa PO-PSL i jej sojusznicy. Prawo i Sprawiedliwość od początku sprzeciwiało się tej ustawie, bo jej wprowadzenie w życie może być groźne dla suwerenności Rzeczypospolitej.

Nasz klub parlamentarny odmówił udziału w pracach podkomisji i wnosił o odrzucenie tego niebywałego projektu od samego początku. Nieprawdą jest, co trzeba też na początku bardzo wyraźnie stwierdzić, że wprowadzenia takich przepisów wymaga prawo Unii Europejskiej.

Proces legislacyjny trwa już rok. Jest to warte odnotowania, bo najpierw według dyspozycji politycznej projekt ustawy miał zostać szybko przeforsowany. Marszałek Sejmu Ewa Kopacz wyznaczyła termin na przygotowanie sprawozdania komisji na 22 lutego 2013 r. Przypomnijmy, że pierwsze czytanie odbyło się na posiedzeniu Komisji Spraw Wewnętrznych 7 lutego 2013 r. Potem pod wpływem opinii publicznej, która szybko i trafnie nazwała dokument ustawą o bratniej pomocy, prace zostały wstrzymane i sprawozdanie komisji, oczywiście przy sprzeciwie Prawa i Sprawiedliwości, zostało przyjęte dopiero 20 listopada 2013 r.

Treść projektu ustawy, najogólniej mówiąc, sprowadza się do tego, aby komendanci Policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej, a także minister spraw wewnętrznych i rząd mogli odpowiednio, w zależności od tego, ilu, na jak długo i z jakiego kraju, sprowadzać do Polski na nasz koszt funkcjonariuszy obcych państw.

Co mieliby robić ci umundurowani i uzbrojeni funkcjonariusze obcych państw w Polsce? Na czym miałyby polegać wspólne operacje, o których mówi się w tytule projektu ustawy? Projekt ustawy nie pozostawia złudzeń, że mieliby oni przede wszystkim patrolować polskie ulice, zapewniać porządek i bezpieczeństwo publiczne oraz zapobiegać przestępczości w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami, udzielać pomocy przy udziale specjalnych jednostek interwencyjnych, a także uczestniczyć we wspólnych działaniach ratowniczych. Ale zadania te pojawiają się na dalekim miejscu i wbrew temu, co mówił pan poseł sprawozdawca, są tłem i niejako są tylko w tle tych głównych celów, zapewne też trochę dla ich przykrycia.

Prawo i Sprawiedliwość w trakcie prac nad projektem ustawy proponowało ograniczenie jego założeń do wspólnych działań ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. To miałoby sens, ale ta propozycja przeszła bez echa, bo rządzącym najwyraźniej nie o to chodzi. Powstaje pytanie: Czy prawie 100-tysięczna polska Policja nie poradzi sobie z przestępczością, czy raczej rząd obawia się, że nie poradzi sobie z imprezami masowymi i zgromadzeniami? Jeżeli premier Donald Tusk boi się meczów i demokratycznych, może antyrządowych zgromadzeń, to powinien czym prędzej podać swój rząd do dymisji, bo nie ma akceptacji społecznej, a nie sprowadzać do Polski obce siły. Czy my żyjemy we współczesnej suwerennej Polsce, czy może w czasach Konrada Mazowieckiego, w niepodległym kraju czy w podporządkowanej prowincji, której namiestnicy obawiają się, że nie wystarczy im miejscowych oddziałów do utrzymania swojej władzy?

W trakcie prac legislacyjnych przestraszony reakcją mediów rząd nieco złagodził projekt ustawy, ale nie zmienił jego istoty. Jeżeli zostanie to uchwalone – teraz mówię już o druku nr 1932, a więc o sprawozdaniu komisji przedłożonym Wysokiej Izbie do drugiego czytania – to sprowadzani do Polski obcy funkcjonariusze będą mogli na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, między innymi o tym mówi art. 9 projektu ustawy, nosić swoje mundury, przywozić broń palną, używać jej i amunicji, używać środków przymusu bezpośredniego, kontrolować uczestników ruchu drogowego, korzystać z dróg, gruntów i zbiorników wodnych państwowych, komunalnych i prywatnych, używać polskich częstotliwości radiowych, korzystać ze sprzętu polskiej Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Biura Ochrony Rządu, używać swoich środków transportowych jako pojazdów uprzywilejowanych w polskim ruchu drogowym, korzystać na nasz koszt z polskiej opieki zdrowotnej oraz z ulg przy przejazdach środkami publicznego transportu zbiorowego, a także korzystać z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Wszystko to oczywiście na koszt budżetu państwa, czyli polskiego podatnika. I nie zmienia postaci rzeczy, że będą oni uczestniczyć we wspólnych patrolach.

Chciałbym zadać kilka pytań. Po pierwsze, czy możemy sobie wyobrazić udział na przykład niemieckich policjantów, to nasz najbliższy sąsiad, w interwencjach wobec naszych kibiców na polskich stadionach? Po drugie, czy możemy sobie wyobrazić, że nasze ulice patrolują niemieccy policjanci? To nie do pomyślenia dla starszego pokolenia, ale chyba i dla młodego. Po trzecie, czy ten rząd naprawdę nie potrafi zagwarantować bezpieczeństwa nam, Polakom, w naszym własnym kraju? Po czwarte, czy potrzebni są nam obcy najemnicy na przykład do tłumienia demokratycznych manifestacji, być może zorganizowanych przeciwko rządowi? Po piąte, czy możemy sobie wyobrazić, aby niemiecki parlament zgodził się na to, aby polscy policjanci interweniowali wobec niemieckich obywateli na ulicach Berlina? Chyba nikt nie może sobie tego wyobrazić. (Dzwonek)

Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość składam wniosek o odrzucenie tego projektu ustawy w drugim czytaniu. (Oklaski)

Poseł Krystyna Ozga:

Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Procedujemy dziś nad materią związaną z szeroko pojętą problematyką dotyczącą działań ratowniczych i bezpieczeństwa. Działania te prowadzone są w oparciu o zapisy zawarte w dotychczasowych regulacjach krajowych objętych aktami prawa wewnętrznego oraz umowach międzynarodowych o charakterze dwustronnym. Dodatkowo zapisy te poparte są decyzją Rady 2008/615/WS i SW z dnia 23 czerwca 2008 r. w sprawie intensyfikacji współpracy transgranicznej, szczególnie w zwalczaniu terroryzmu i przestępczości transgranicznej. Dotyczy to także działań podejmowanych przez specjalne jednostki interwencyjne. Jednakże wszystkie te regulacje okazały się niewystarczające, bowiem zdarzały się sytuacje powodujące nieefektywną koordynację wspólnych działań przy użyciu zasobów ludzkich, nieadekwatnych środków czy ze względu na brak ocen skali problemu.

Nowy akt prawny ma zlikwidować wiele luk prawnych, a także dokonać transpozycji stosownych przepisów unijnych do prawa polskiego. Proponowany dziś Wysokiej Izbie akt prawny ma gwarantować jednolitość praktyki stosowania przepisów europejskich oraz prawa międzynarodowego w omawianych kwestiach.

Panie i Panowie Posłowie! Sprawozdawca komisji w sposób szczegółowy i dość dokładny zaprezentował uzasadnienie i kształt projektu ustawy, a zatem odniosę się jedynie do kilku kwestii, które zarówno w moim odczuciu, jak i klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego, którego stanowisko prezentuję, uważam za najistotniejsze.

Projekt zawiera słowniczek, co wydatnie ułatwi zrozumienie zawartych określeń. Projekt określa sytuacje, w których możliwe jest wystąpienie z wnioskiem o udział zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników w akcji. Przepisy art. 4 określają podmioty uprawnione do wystąpienia z takim wnioskiem. Zaproponowano również uregulowanie procedury wystąpienia z tego rodzaju wnioskiem ze wskazaniem elementów, które wniosek powinien zawierać.

W projekcie ustawy zaproponowano, aby zarówno zagraniczni funkcjonariusze, jak i pracownicy biorący udział we wspólnej operacji lub wspólnym działaniu ratowniczym mogli używać częstotliwości radiowych, które zostały im wskazane przez właściwy organ wnioskujący. Została uregulowana kwestia używania zagranicznych środków transportowych i dopuszczonych do ruchu w państwie wysyłającym.

Przepis art. 20 projektu zawartego w sprawozdaniu komisji reguluje kwestię świadczeń zdrowotnych udzielanych przez polskie podmioty lecznicze. Art. 21, art. 22 i art. 23 zmieniają częściowo przepisy ustaw: ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji, ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych i ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego.

Panie i Panowie Posłowie! Pani Marszałek! Proponowany akt normatywny w swej treści zawiera rozwiązania w rozumieniu szeroko pojętego bezpieczeństwa. Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego opowie się za jego przyjęciem w przedłożonym brzmieniu. Dziękuję za uwagę.

Poseł Artur Ostrowski:

Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Projektowana ustawa ma przede wszystkim na celu wdrożenie do polskiego porządku prawnego decyzji Rady z dnia 23 czerwca 2008 r. w sprawie pogłębienia współpracy transgranicznej, szczególnie w zwalczaniu terroryzmu i przestępczości transgranicznej, oraz w sprawie usprawnienia współpracy pomiędzy specjalnymi jednostkami państw członkowskich Unii Europejskiej w sytuacjach kryzysowych.

Wskazane regulacje prawne zapewniają możliwość uzyskania wsparcia przez polskie służby porządku publicznego i umożliwiają podejmowanie przez służby państw obcych działań na obszarze Rzeczypospolitej. Jednak jednocześnie, jak słusznie wskazano w uzasadnieniu przedmiotowego projektu ustawy, udział funkcjonariuszy państw trzecich na obszarze Rzeczypospolitej może generować obecnie szereg problemów. Wynikają one m.in. z faktu, że ww. akty wyznaczają jedynie ogólne ramy realizacji wspólnych operacji i działań, pomijając zagadnienia szczegółowe. Kwestie te każde z państw powinno uregulować we własnym zakresie w prawie krajowym. Propozycje zawarte w projekcie formalizują współpracę polskich i zagranicznych funkcjonariuszy czy też pracowników. Mają one służyć przyspieszeniu podejmowania działań ratowniczych i porządkowych.

Należy podkreślić, że przedmiotowy projekt ma znaleźć zastosowanie przede wszystkim do sytuacji, w których Polska może potrzebować pomocy międzynarodowej w postaci interwencji odpowiednich służb, w przypadku ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, zapobiegania przestępczości, w trakcie zgromadzeń, klęsk żywiołowych, imprez masowych czy też katastrof.

Zaprezentowane w projekcie rozwiązania nawiązują w swoim kształcie do treści wskazanych wyżej decyzji Rady, aczkolwiek znajdują one zastosowanie także do państw, które nie należą do Unii Europejskiej ani nie korzystają z dorobku Schengen. Projektowana regulacja umożliwi pracownikom i funkcjonariuszom, przede wszystkim państw członkowskich Unii i państw korzystających z dorobku Schengen, udział we wspólnych operacjach i działaniach na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Projekt ustawy przewiduje dwie formy współpracy, tj. wspólne operacje i wspólne działanie ratownicze.

W projekcie ustawy określono m.in. podmioty uprawnione do występowania z wnioskiem do organu państwa wysyłającego o udział obcych funkcjonariuszy lub pracowników z państw członkowskich Unii Europejskiej lub państw niebędących członkami Unii, w zależności od przewidywanego okresu pobytu, oraz określenia liczby tych funkcjonariuszy lub pracowników.

Ustawa przewiduje też przepisy dotyczące zakresu uprawnień przyznawanych zagranicznym funkcjonariuszom lub pracownikom podczas wykonywania wspólnych operacji, w tym m.in. prawo wwozu i posiadania broni służbowej, zasady jej użycia, prawo posiadania i użycia pojazdów służbowych. Natomiast jeśli chodzi o działania ratownicze, proponuje się przyznać uprawnienia do korzystania ze sprzętu ratowniczego oraz posiadania i użycia innych środków technicznych.

Ustawa reguluje także kwestię podmiotów koordynujących, nadzorujących i dowodzących wspólnymi operacjami lub wspólnymi działaniami ratowniczymi.

W trakcie prac podkomisyjnych udało się wypracować pewnego rodzaju rozwiązania, które wychodzą naprzeciw oczekiwaniom części opinii publicznej, dla której ten projekt ustawy był w pewnym zakresie kontrowersyjny. Poprawki przyjęte przez komisję dotyczą m.in. usunięcia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z katalogu służb, które mogą prowadzić wspólne operacje, jak również wyłączenia udziału w operacjach funkcjonariuszy służb państw, które nie są członkami Unii Europejskiej.

Ponadto określono przesłanki zwracania się z wnioskiem o udział zagranicznych funkcjonariuszy w operacjach na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a także określono przepisy związane ze zgodą ministra właściwego do spraw wewnętrznych dotyczącą prowadzenia wspólnych operacji na podstawie przepisów ustawy, nad którą dzisiaj procedujemy.

W związku z powyższym klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej będzie głosować za przyjęciem omawianego projektu ustawy. Dziękuję. (Oklaski)

Poseł Edward Siarka:

Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! W imieniu klubu Solidarnej Polski mam zaszczyt przedstawić nasze stanowisko wobec rządowego projektu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Chciałbym na samym początku zwrócić uwagę, że zaproponowane przez rząd zapisy projektu ustawy wywołały szereg pytań i wątpliwości, mimo iż projekt jest aktem dostosowującym nasze polskie przepisy do decyzji Rady z 2008 r. w sprawie intensyfikacji współpracy transgranicznej, szczególnie w zakresie zwalczania terroryzmu i przestępczości transgranicznej.

Wydawałoby się, że jest to ze wszech miar szlachetne przedsięwzięcie i nie powinno rodzić wątpliwości, ale jednak w toku prac nad projektem takie wątpliwości pojawiły się. Szczególnie wiele pytań i wątpliwości pojawiło się w związku z uprawnieniami, które zostały zapisane w pierwotnym projekcie ustawy. Chodzi o uprawnienia szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Stosownie do przyjętych w projekcie rozwiązań rząd ostatecznie zrezygnował z zapisów dających szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego możliwość wystąpienia z wnioskiem do organu państwa wysyłającego o udział zagranicznych funkcjonariuszy we wspólnych operacjach lub działaniach ratowniczych. Ten zapis dotyczący uprawnień szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ostatecznie nie znalazł się w projekcie ustawy. Z wnioskiem do organu państwa wysyłającego o udział zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych będą występować, zgodnie z zapisami projektu ustawy, komendant główny Policji, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, komendant główny Straży Granicznej, jeżeli pobyt funkcjonariuszy w Polsce nie będzie przekraczał 90 dni, a liczba tych funkcjonariuszy nie będzie przekraczała 200 osób. Jeżeli natomiast wspólne działania będą prowadzone przez okres dłuższy niż 90 dni, a liczba funkcjonariuszy będzie przekraczała 200 osób, wtedy z wnioskiem może wystąpić minister spraw wewnętrznych lub Rada Ministrów. To taki ogólny zarys uprawnień, które związane są z nawiązywaniem współpracy transgranicznej.

Druga rzecz, bardzo ważna. W czasie prac nad projektem ustawy rząd zaproponował doprecyzowanie, w jakich przypadkach mogą być prowadzone wspólne operacje lub działania ratownicze. Pierwotnie tego zapisu w projekcie ustawy nie było. Okoliczności uzasadniające prowadzenie wspólnych operacji czy działań muszą mieć charakter transgraniczny, środki krajowe danego kraju muszą być określone jako niewystarczające, w imprezie masowej przewiduje się udział znacznej liczby obywateli obcych państw, ich udział w imprezie może powodować istotne zagrożenie porządku publicznego.

Katalog tych operacji i działań jest, można by powiedzieć, miękki, daje możliwość szerokiej interpretacji, niemniej pojawił się w projekcie ustawy. Można sobie wyobrazić, że na podstawie tego zapisu funkcjonariusze czescy czy niemieccy będą wspomagać w najbliższym czasie polską policję na przykład podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, ale może być to każda inna impreza masowa, także impreza o charakterze sportowym.

Kolejna rzecz. W toku prac nad projektem wiele wątpliwości wywołały postanowienia określające zakres praw i obowiązków funkcjonariuszy państw trzecich odnoszące się do zasad korzystania z broni palnej i środków przymusu bezpośredniego. Teoretycznie funkcjonariusze korzystający z tych instrumentów muszą posiadać wiedzę na temat dopuszczalności ich użycia w świetle prawa polskiego, ale już niejasna jest sprawa odpowiedzialności za przekroczenie przez funkcjonariuszy czy pracowników uprawnień w czasie prowadzenia wspólnych akcji, gdyby okazało się, że te środki przymusu bezpośredniego zostały użyte w sposób niezasadny.

Wątpliwości jest wiele, rodzi się wiele pytań, bo sprawy związane z udziałem funkcjonariuszy w niesieniu pomocy w sytuacjach kryzysowych regulują dzisiaj umowy dwustronne, z czego Polska korzystała m.in. w czasie powodzi. Myślę, że czas pokaże, czy nowy projekt i rozwiązania ustawowe pozwolą lepiej koordynować akcje niesienia pomocy, zabezpieczać wielkie imprezy masowe. Dziękuję bardzo.

Poseł Krystyna Pawłowicz:

Dziękuję bardzo.

Wbrew uzasadnieniu projekt rządowy istotnie wykracza poza zakres unijnych decyzji, które miał wykonać. Jest w istocie głównie otwarciem przez Polskę bramy prawnej w celu wzywania przez polskie władze zagranicznych służb do pomocy w pacyfikowaniu społecznych i politycznych zgromadzeń w Polsce. Decyzje Rady dotyczą bowiem tylko, cytuję tytuł, współpracy transgranicznej, w szczególności w zwalczaniu terroryzmu i przestępczości transgranicznej, projekt natomiast mówi, jak wskazuje już sam tytuł, o międzynarodowej pomocy w postaci interwencji zagranicznych służb w celu ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, zapobiegania przestępczości w trakcie zgromadzeń, imprez masowych, klęsk itd.

Projekt nie wyklucza wzywania służb z Rosji. Używa się w nim bardzo nieostrych pojęć, na przykład w związku ze zgromadzeniami, pozwalając na dowolnie szeroką interpretację przesłanek interwencji zagranicznych funkcjonariuszy w Polsce. Tworzy on bardzo groźne dla bezpieczeństwa państwa polskiego sytuacje, mianowicie pozwala wpuszczać na polskie terytorium obce służby, które teoretycznie mogą odmówić wyjścia i działać potem przeciwko Polsce. Projekt stwarza groźbę szpiegostwa, tworzenia V kolumny zdrajców.

Projekt głęboko upokarza Polaków i symbolicznie narusza suwerenność państwa polskiego. Dowodzi on dramatycznej nieudolności władzy, która nie potrafi polskimi, własnymi siłami opanować demonstracji czy tego, co dzieje się na stadionach.

Projekt stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego, jest przez to sprzeczny z konstytucją, wykracza poza wskazane uprawnienia i upoważnienie Rady. Można powiedzieć, że należy go poważnie traktować jako przejaw zdrady państwa polskiego, a w efekcie należy liczyć się również z aktami obywatelskiej samoobrony, traktującymi zagranicznych funkcjonariuszy jak agresorów. (Oklaski)

Poseł Piotr Naimski:

Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Mam pytanie dotyczące tak naprawdę zapisów legislacyjnych. Otóż w słowniczku w art. 2 mamy definicję wspólnej operacji i w tej wspólnej operacji bierze się pod uwagę funkcjonariuszy z państw członkowskich Unii Europejskiej i obszaru schengeńskiego. W art. 3 i art. 4 mówi się o składaniu wniosku w różnych trybach do różnych organów państwowych, ale tam następuje rozszerzenie katalogu możliwych do wezwania służb o kraje, które nie są w obszarze Schengen i nie są w Unii Europejskiej. Po pierwsze, to wykracza poza zobowiązania płynące z ustawodawstwa unijnego, europejskiego, z decyzji Rady z 2008 r. Decyzja dotyczy współpracy wyłącznie pomiędzy krajami Unii Europejskiej i krajami obszaru Schengen. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz jest taka, że jest tu nieścisłość legislacyjna. Ja już nie chcę powtarzać tego, co powiedziała pani poseł Pawłowicz, ale to oczywiście otwiera cały katalog zagrożeń związanych z tak naprawdę niekontrolowanym przepływem funkcjonariuszy z obszaru Ukrainy, Białorusi czy Federacji Rosyjskiej na terytorium Polski. Warto powiedzieć, że współpraca służb ratowniczych Ukrainy i Polski oraz Białorusi i Polski doskonale może się odbywać na podstawie dwustronnych porozumień. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Poseł Jacek Sasin:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ustawa, nad którą dzisiaj debatujemy, przewiduje wspólne działania prowadzone na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez funkcjonariuszy polskich i zagranicznych służb ochrony porządku. Ustawa ta przewiduje, że takie działania mają być podejmowane m.in. w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami, przywołuję tu odpowiedni przepis ustawy.

W związku z tym mam pytanie do pana posła sprawozdawcy, to jest moje pierwsze pytanie. Ponieważ pan poseł epatował nas opisami akcji ratowniczych i wspólnych działań podejmowanych w tym zakresie, chciałbym, aby pan przedstawił nam może jakieś sytuacje, które możemy przewidzieć, a w których obcy funkcjonariusze będą brali udział, właśnie jeśli chodzi o działania związane ze zgromadzeniami i imprezami masowymi. Pan mówił o tym, że to będzie się działo w przypadku takich wydarzeń, w których będzie znaczny udział obywateli obcych państw, ale z przepisów ustawy to nie wynika. Tak naprawdę możemy domniemywać, że w sytuacji gdy służby polskiego państwa nie będą radziły sobie z zaprowadzeniem porządku w związku z takimi imprezami czy zgromadzeniami, będą mogły wezwać do pomocy funkcjonariuszy obcych państw niezależnie od tego, czy obywatele obcych państw będą w tych wydarzeniach uczestniczyć, czy też nie. Prosiłbym o przedstawienie tego, jak państwo wyobrażacie sobie ten udział i w jakich sytuacjach on mógłby być możliwy.

Drugie pytanie kieruję do pana ministra. Ta ustawa świadczy o tym, że państwo przyznajecie, iż polska Policja jest na tyle słaba, że nie jest w stanie sobie poradzić z zaprowadzeniem porządku w tego typu sytuacjach. (Dzwonek) W związku z tym mam pytanie, jakie działania podjął minister spraw wewnętrznych, aby wzmocnić Policję, tak aby tego typu przepisy nie były potrzebne, abyśmy jako państwo suwerenne byli w stanie sami zadbać o porządek, ład na terytorium swojego państwa. Dziękuję. (Oklaski)

Poseł Bogdan Rzońca:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że bezpieczeństwo to jedna z pierwszych potrzeb człowieka, bezpieczeństwo obywateli to zasadnicza sprawa. Wiemy, że państwo państwu może nieść taką pomoc, jednemu państwu nawet różne państwa mogą nieść taką pomoc, ale są obawy związane z wdrażaniem przepisów tej ustawy. Ja chciałbym zapytać pana ministra lub też pana posła sprawozdawcę, dlaczego rząd, choć opinia publiczna była bardzo mocno zainteresowana tą kwestią, dyskutowano o tym, nie zaproponował wysłuchania publicznego w tej sprawie. Myślę, że byłoby dużo łatwiej o tym dyskutować, gdyby organizacje pozarządowe, które o tej kwestii bardzo mocno dyskutowały, mogły się na ten temat wypowiedzieć. Tak naprawdę to organizacje pozarządowe trochę się boją tej ustawy, to nie PiS boi się tej ustawy. My powinniśmy działać także w interesie tychże organizacji. Dlaczego nie było wysłuchania publicznego?

Czy ten projekt ustawy nie jest czasem takim projektem, który po prostu będzie przeszkadzał, szkodził wolności zgromadzeń publicznych? Takie obawy mogą się pojawić i pojawiają się, pytają o to organizacje pozarządowe i nie tylko pozarządowe.

Czy ustawa nie doprowadzi do jej nadużywania i nie spowoduje po prostu inwigilacji obywateli? Od prewencji – jak to napisano w jednym z artykułów – od patroli do inwigilacji jest bardzo blisko. Stąd też moje pytanie. Czy nie można było się pokusić (Dzwonek) o taki twardy katalog możliwych interwencji przy okazji katastrof i zagrożeń? Katastrofy i zagrożenia są dosyć dobrze opisane, więc myślę, że twardy katalog możliwych interwencji mógłby powstać i nie byłoby niedomówień. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Poseł Zbigniew Matuszczak:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Omawiany projekt ustawy budzi pewne kontrowersje, gdyż poza wspólnymi działaniami ratowniczymi, o których mówił pan poseł sprawozdawca, odnosi się także do o wiele szerszej i pewnie częstszej płaszczyzny współpracy, jaką w przyszłości będą stanowiły działania operacyjne polskiej Policji i innych służb z ich odpowiednikami z innych krajów. Chciałbym zapytać pana ministra, czy w trakcie wspólnych działań interweniujące w Polsce służby innych państw będą mogły korzystać z tych samych uprawnień, z jakich korzystają służby polskie. Konkretyzując, zapytam, czy będą mogły używać nie tylko wobec swoich obywateli, ale także wobec obywateli polskich środków przymusu, czy będą mogły ich zatrzymywać, aresztować, czy będą mogły używać broni, gdy w zasięgu ich wzroku nie będzie na przykład dowódcy lub funkcjonariusza. Jeżeli chodzi o prowadzenie akcji, to sytuacja może być różna, a obecność dowódcy lub funkcjonariusza to jest w ogóle warunek reakcji tych służb. W oparciu o czyje prawo działania tych obcych służb w Polsce będą oceniane? Czy w oparciu o prawo polskie, czy w oparciu o prawo państw, z których wywodzą się te służby? Dziękuję bardzo.

(Poseł Krystyna Pawłowicz: Panie pośle, wszystko jest w ustawie, pan nie przeczytał.)

Poseł Romuald Ajchler:

Dziękuję.

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nawiążę do tego, co powiedział pan poseł Zbigniew Matuszczak. Każdą ustawę, nad którą debatujemy, można ośmieszyć. Można wykazać jej błędy i z reguły jest to rola opozycji. Nie dziwię się, że PiS to robi. Sojusz Lewicy Demokratycznej poprze ten projekt ustawy, dlatego że mówimy o bardzo poważnych sprawach, kiedy one jeszcze nie występują.

Przy okazji chciałbym zapytać, panie ministrze, czy tego typu rozwiązania, czy podobne rozwiązana funkcjonują w krajach sąsiednich, w tych, które ewentualnie będziemy prosić o pomoc lub będziemy zmuszeni prosić o pomoc, kiedy wystąpi zagrożenie terrorystyczne lub klęska żywiołowa, albo w przypadku zabezpieczania imprez masowych, kiedy jest znaczący udział obywateli innych państw, tych państw sąsiednich. Czy takie rozwiązania, czy podobne rozwiązania obowiązują w innych krajach? Nie wyobrażam sobie bowiem, tak jak tutaj któryś z kolegów mówił, że pościg za piratem drogowym będzie kontynuowany na terytorium Polski, jeśli zdarzenie miało miejsce na terytorium Niemiec. Przecież są możliwości techniczne, aby te kwestie rozwiązać.

Teraz druga sprawa. Chodzi o sytuację, kiedy już dojdzie do tej akcji ratowniczej. Kiedy dochodzi do akcji ratowniczej, kiedy się coś pali, to nieważne jest, jaką wodą gasimy, czy to jest woda pochodząca ze źródeł czeskich, czy z innych krajów. Ważne że efekt działań, o które ci ratownicy zostali poproszeni, jest osiągnięty. Jednak moje główne pytanie, panie ministrze, dotyczy tego, czy podobne rozwiązania funkcjonują w innych państwach europejskich. (Oklaski)

Poseł Jarosław Zieliński:

Ta ustawa, szanowni państwo, nie budzi pewnych kontrowersji, jak tu słyszymy, tylko to jest ustawa skandaliczna. Słyszymy, że lewa strona sali sejmowej przywykła do myśli o obecności obcych uzbrojonych sił na terytorium Rzeczypospolitej, ale my nie. (Oklaski)

Pan poseł sprawozdawca dokonał manipulacji, prezentując istotę ustawy, to jest treść i uzasadnienie. Będziemy się musieli zastanowić, co w przyszłości robić, żeby nie było takich sytuacji. Jeżeli ktoś słucha na zewnątrz, to myśli, że to jest taka ustawa, która jest potrzebna po to, żeby prowadzić wspólne akcje ratownicze, a to jest po prostu nieprawda. Zacytuję teraz, bo nie zdążyłem tego zrobić w sprawozdaniu klubowym, fragment uzasadnienia, gdzie rząd z bolszewicką wręcz szczerością mówi, cytuję: Celem ustawy jest umożliwienie funkcjonariuszom i pracownikom państw członkowskich Unii Europejskiej i innych państw stosujących dorobek Schengen oraz państw trzecich udziału we wspólnych operacjach na terytorium Rzeczypospolitej. Dotyczy to sytuacji, w których Rzeczpospolita Polska będzie potrzebować międzynarodowej pomocy w postaci interwencji odpowiednich służb w przypadku ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, zapobiegania przestępczości w trakcie zgromadzeń, imprez masowych, klęsk żywiołowych – kolejność też jest ważna, zauważcie państwo – katastrof oraz innych poważnych zdarzeń. Ponadto – dopiero ˝ponadto˝ – przyjęcie ustawy umożliwi uczestniczenie zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników w działaniach ratowniczych. Używa się wyrazu ˝ponadto˝, a więc przy okazji.

Mam pytanie do rządu, do pana ministra. Panie ministrze, czy polski rząd nie jest w stanie sam zagwarantować Polakom bezpieczeństwa i w związku z tym musi sięgać po obce posiłki, obcych najemników? Jeżeli tak, pożegnajcie się z władzą, przyjdą inni, którzy potrafią to Polakom zagwarantować, bo to jest skandal. (Oklaski)

Poseł Józef Lassota:

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Kiedy słuchamy niektórych wypowiedzi, mogłoby się wydawać, że rzeczywiście nadchodzi jakaś katastrofa. Myślę, że to jest zła wola, żeby przedstawiać sprawę tak, jak chociażby przedmówca. Przecież mogą być sytuacje, że rzeczywiście bez względu na to, kto będzie rządził, będzie potrzeba takiego czy innego wsparcia. Jest to szczególnie ważne przy wspólnych operacjach ratowniczych.

W związku z tym mam pytanie do pana ministra. Poseł sprawozdawca mówił np. o lawinie. Wtedy trzeba działać natychmiast i reagować natychmiast. Czy procedura mówiąca o występowaniu z wnioskiem, o uzyskiwaniu zgody itd., która jest przewidziana w ustawie, w takich sytuacjach również powinna mieć miejsce, czy nie powinny być zastosowane jakieś nadzwyczajne rozwiązania? Tam, gdzie chodzi o ratowanie życia, czasem bardzo krótki czas decyduje o tym, czy jakieś osoby przeżyją. Czy ta procedura nie jest zbyt biurokratyczna?

Druga sprawa. Chciałbym zapytać, jak wygląda sprawa wzajemności, jeśli chodzi o rozwiązania prawne w innych państwach, szczególnie w państwach Unii Europejskiej. Które państwa mają podobne rozwiązania? Dziękuję bardzo.

Poseł Anna Fotyga:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Czy państwo zdajecie sobie sprawę, że procedowany projekt ustawy nie ma nic wspólnego ani z literą, ani z jakąkolwiek wykładnią decyzji Rady z 23 czerwca 2008 r., która odnosi się do zwalczania terroryzmu i przestępczości w układzie transgranicznym? Wobec tego to jest szczególnie niebezpieczna manipulacja, bo posługujecie się państwo prawem Unii Europejskiej de facto do uszczuplania suwerenności państwa, zupełnie bezpodstawnie.

Druga kwestia. Czy państwo zdajecie sobie sprawę, że w świetle tej ustawy zupełnie inaczej wygląda sprawa manifestacji 11 listopada, kiedy to polskie siły porządkowe zaniechały ochrony obcych placówek dyplomatycznych i ze strony Federacji Rosyjskiej słyszeliśmy o tym, że wobec tego potrzebne będą rosyjskie oddziały, być może, Straży Granicznej, które będą chroniły jej placówki? Co państwo tym sposobem chcecie uzyskać? (Oklaski)

Poseł Adam Rogacki:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Bratnia pomoc czy międzynarodowa pomoc – jak mamy zapisane w tym akcie prawnym – to pojęcia, które w tej części Europy nie kojarzą się dobrze. Widocznie takie czasy, że skoro ci, którzy proszą o bratnią pomoc, są dzisiaj zapraszani chociażby do Pałacu Prezydenckiego… Stąd pojawiają się tego typu projekty, które tak naprawdę powinny być przyczyną podania się do dymisji ministra spraw wewnętrznych i administracji. Jeżeli w 40-milionowym kraju minister spraw wewnętrznych i administracji nie jest w stanie powiedzieć: Polacy, czujcie się bezpiecznie, my czuwamy i jesteśmy w stanie zapewnić wam bezpieczeństwo, tylko musimy wprowadzać ustawę, która tą bratnią czy międzynarodową pomocą…

(Poseł Krystyna Pawłowicz: Haratają w gałę.)

…jest w stanie uchronić Polskę przed nie wiadomo jakim zagrożeniem, to tak naprawdę trzeba się zastanowić, czy to jest kwestia suwerenności, czy to jest w ogóle kwestia decyzji, w jakim kierunku to nas pcha.

Chciałbym jednak cofnąć się o kilka lat i przypomnieć sprawę dotyczącą innych zagranicznych fachowców, którzy mieli obsługiwać nasz rynek. To była błaha sprawa. Chodziło o zagranicznych przewodników, którzy mieli obsługiwać nasz, polski rynek. Wtedy jeden z posłów tak się oburzał na posiedzeniu komisji sportu i kultury fizycznej: Chciałbym jeszcze podzielić się osobistą refleksją. Musimy mieć świadomość, że wprowadzając proponowaną poprawkę, odbieramy przewodnikom sudeckim duży rynek niemieckich wycieczek przebywających w Karkonoszach. Sankcjonujemy także sytuację, że wycieczkę na przykład Związku Wypędzonych poprowadzi przewodnik zwany Führerem, obawiam się, że z tradycyjnym komentarzem. Po polskim Podkarpaciu i Bieszczadach prowadzić będzie ukraińskie wycieczki szlakiem Bandery znacznie tańszy przewodnik ukraiński. Nie chciałbym (Dzwonek), żeby po muzeum w Auschwitz oprowadzał wycieczkę przewodnik niemieckiej organizacji nacjonalistycznej.

Czyje to słowa, szanowni państwo? To słowa pana posła van der Coghena, któremu przeszkadzali niemiecki przewodnik i ukraiński przewodnik. Nie będą mu przeszkadzali ukraiński policjant i niemiecki policjant. Proszę się zastanowić w głosowaniu. (Oklaski)

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Piotr Stachańczyk:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szczerze mówiąc, gdy słucham dzisiejszych wystąpień, mam wrażenie, że jednak rozmawiamy o dwóch różnych rzeczywistościach. Jeżeli mówimy o decyzji Rady z 2008 r. i państwo mi mówią, że przekraczamy decyzję, to ja pozwolę sobie jednak przeczytać, że decyzja ta dotyczy współpracy transgranicznej, a potem jest: w szczególności terroryzmu i w szczególności przestępczości transgranicznej, a art. 18 tej decyzji mówi wprost o współpracy przy zabezpieczaniu imprez masowych, zgromadzeń i tego typu wydarzeń – tam zgromadzenia wymienione są jako pierwsze – współpracy…

Nie będę polemizował w ten sposób.

Mówi o współpracy transgranicznej, współpracy między krajami, natomiast rodzaje przestępczości, przestępczość transgraniczna i przestępczość terrorystyczna, są w tym tytule wymienione tylko – w szczególności – jako przykłady rodzaju przestępczości, które… Zgromadzenia są wymienione jako jeden z kolejnych rodzajów współpracy…

(Poseł Anna Fotyga: To nie jest przestępstwo transgraniczne.)

Proszę państwa, art. 18 decyzji, zacznijmy już tak mówić: Właściwe organy państw członkowskich udzielają sobie wzajemnego wsparcia zgodnie z prawem krajowym w związku ze zgromadzeniami masowymi i podobnymi istotnymi wydarzeniami, klęskami żywiołowymi oraz w związku z poważnymi wypadkami w ramach prewencji kryminalnej oraz w ramach ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego poprzez między innymi w miarę możliwości oddelegowanie funkcjonariuszy, ekspertów, doradców oraz dostarczanie sprzętu na wniosek państwa członkowskiego, na którego terytorium dana sytuacja występuje.

(Poseł Anna Fotyga: Z prawem krajowym…)

Właśnie dlatego tworzymy to prawo krajowe, pani minister.

(Poseł Anna Fotyga: Ale to jest odwrócenie kolejności.)

Nie, pani poseł, to nie jest odwrócenie kolejności.

(Poseł Anna Fotyga: Z udziałem państw trzecich.)

Co więcej, jeżeli przyjrzycie się państwo ustawodawstwu innych krajów europejskich, ustawodawstwu czeskiemu, słowackiemu czy litewskiemu, to zobaczycie państwo, że w tamtejszych ustawach o Policji wprowadzone są tego typu przepisy i że decyzje o zapraszaniu do pomocy czy wsparcia zostały oddane w ręce komendantów Policji, zgodnie z prostym założeniem, że to komendant główny Policji ocenia, jakie ma siły i środki, kto przyjedzie na zgromadzenie, kto weźmie w nim udział, czy będzie duża grupa cudzoziemców, czy jej nie będzie, czy potrzebne jest mu wsparcie, czy nie jest mu potrzebne. U nas, żeby uniknąć tego typu wątpliwości, wprowadziliśmy wielostopniowy system podejmowania decyzji, praktycznie w każdym przypadku z udziałem ministra. To będzie wyjątek w skali Europy, a nie to, że wdrożymy tego typu przepisy.

Komisja Europejska podawała, że do końca października 2012 r. rozdział piąty decyzji 2008/615 wdrożyło 20 krajów unijnych. Prawdopodobnie dzisiaj będzie ich więcej. Jest to…

(Głos z sali: Które kraje?)

…forma działania, forma współpracy policyjnej przyjęta między krajami Unii. I teraz…

(Głos z sali: Z Rosją też?)

Wicemarszałek Wanda Nowicka:

Pani posłanko, bardzo proszę nie zakłócać…

(Głos z sali: Ale pan minister…)

Pan minister odpowiada i proszę pozwolić mu kontynuować. Na pewno odniesie się do wszystkiego.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Piotr Stachańczyk:

Do Rosji dojdziemy…

(Poseł Jarosław Zieliński: Rosja dojdzie do nas.)

…bo Rosji dotyczy pytanie pana posła Naimskiego.

W pierwotnym kształcie…

(Poseł Piotr Naimski: Jest niejasność w tej sprawie.)

…ustawy przygotowanym na podstawie decyzji Rady Ministrów rzeczywiście była zawarta możliwość przybycia czy też udziału funkcjonariuszy państw trzecich.

(Głos z sali: Agresja…)

Nie, definicja agresji brzmi trochę inaczej i myślę, że nie w tym momencie będziemy ją uzgadniać. Po zmianach w toku prac podkomisji funkcjonariusze z krajów pozaunijnych mogą brać udział wyłącznie we wspólnych operacjach ratowniczych, czyli w przypadku powodzi, klęsk żywiołowych…

(Poseł Krystyna Pawłowicz: Ustawa dopuszcza takie sytuacje.)

Nie, nie mogą. Ta ustawa tego nie dopuszcza. Dopuszcza udział funkcjonariuszy pozaunijnych wyłącznie w działaniach ratowniczych, dlatego w przepisach dotyczących, i tu odpowiadam posłowi Naimskiemu, trybu podejmowania decyzji są uwzględnieni funkcjonariusze z państw trzecich, ale jest to wyłącznie możliwość udziału we wspólnych działaniach ratowniczych, tak jak zresztą, na podstawie różnych, niekiedy ad hoc ustalanych porozumień, uczestniczyli choćby w zwalczaniu powodzi funkcjonariusze ukraińscy.

Teraz jeśli chodzi…

(Głos z sali: Ale niejasność…)

Ta niejasność, panie pośle, proszę o sprawdzenie, była wielokrotnie wyjaśniana w czasie prac podkomisji – wyłącznie w działaniach ratowniczych. Możemy to po zakończeniu dyskusji jeszcze raz wspólnie przejrzeć.

Jeśli chodzi o to, dlaczego tę ustawę przyjmujemy, jeszcze raz powtórzę to, o czym mówiłem – nie dlatego, że nie jesteśmy w stanie zapewnić bezpieczeństwa, tylko dlatego, że jednak w naszej ocenie, nie tylko w naszej, ale i w ocenie Komisji Europejskiej, te przepisy unijne powinny być wdrożone do porządku prawnego, a ponadto dostrzegamy takie sytuacje, co do których, o czym mówił zresztą pan poseł Van der Coghen, dotyczące też imprez masowych z licznym udziałem cudzoziemców, typu koncert w Szczecinie z udziałem kilku czy kilkunastu tysięcy młodych Niemców, nie widzę powodu, dla którego nie mieliby brać udziału w zabezpieczeniu tej imprezy niemieccy policjanci.

Jeśli chodzi w ogóle o kwestię udziału czy pojawiania się tego typu osób na polskim terytorium, to zwracam uwagę, że praktycznie wszystkie umowy o współpracy policyjnej, zwłaszcza na obszarze przygranicznym, przewidują możliwość obecności obcych funkcjonariuszy na naszym terytorium, a naszych na obcym, przewidują możliwość użycia broni palnej, możliwość użycia środków przymusu bezpośredniego wobec obywateli polskich, jeżeli działają na polskim terytorium. Przewidują takie właśnie możliwości. Tych umów jest sporo, bo praktycznie ze wszystkimi krajami unijnymi mamy tego typu umowy. Mamy też umowy z krajami bardziej odległymi od Polski przewidujące wspólne działania i wspólne operacje różnego typu. Pozwalają one również na używanie środków przymusu i używanie, zwłaszcza w przypadku zagrożenia życia i zdrowia czy też odpierania ataku, broni palnej. My nie przewidujemy, nie widzieliśmy do tej pory żadnej takiej potrzeby, jeśli chodzi o obecność obcych funkcjonariuszy, oprócz imprez z udziałem obcych obywateli. Tacy funkcjonariusze byli w Polsce na podstawie…

(Głos z sali: Oni wiedzą lepiej.)

Panie pośle, ustawa odpowiada wprost decyzji ramowej i…

(Poseł Krystyna Pawłowicz: Nie oni, tylko posłowie.)

Wicemarszałek Wanda Nowicka:

Pani posłanko, naprawdę proszę nie wdawać się w dyskusję. To nie jest czas na dyskusję, a pan minister zaoferował jeszcze rozmowę i wyjaśnienia. A teraz pozwólmy kontynuować wystąpienie.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Piotr Stachańczyk:

Pozostaję przy swoim poglądzie, że ustawa w pełni wdraża trzy decyzje: 615, 616 i 617, i przy tym poglądzie, popartym opinią również Ministerstwa Spraw Zagranicznych i ekspertów rządowych od prawa Unii, pozwolę sobie pozostać.

Jeśli chodzi o pytanie dotyczące wysłuchania publicznego, to nie jest to pytanie do rządu.

Jeśli chodzi o działania operacyjne – ta ustawa w ogóle nie dotyczy działań o charakterze operacyjnym. Ta ustawa, jeśli chodzi o obcych funkcjonariuszy, dotyczy ich udziału w działaniach tzw. policji prewencyjnej, działaniach dotyczących zabezpieczenia…

(Poseł Jarosław Zieliński: W pierwszym projekcie było ABW.)

W pierwotnym projekcie, panie pośle, jeżeli przyjmiemy taką formę dyskusji, było ABW nie dlatego, że miało działać operacyjnie, bo żadne uprawnienie operacyjne w tej ustawie się nie pojawiało, tylko dlatego, że w tym okresie zakładano, że ABW będzie uczestniczyło czynnie w fizycznej likwidacji zjawiska terroryzmu, czyli w fizycznej likwidacji terrorystów. Obecnie ABW nie będzie w tego typu działaniach uczestniczyć, działania dotyczące fizycznej likwidacji terrorystów prowadzić będzie policja, w związku z tym obecność ABW, na skutek zmian, które następują w tej ustawie, jest niepotrzebna i dlatego ABW zostało z tej ustawy wykreślone.

Jeśli chodzi o problemy ratownictwa, pytał o to pan poseł Lassota, w tej ustawie jest przepis szczególny, który mówi, że w przypadku zagrożeń terrorystycznych albo akcji ratowniczych nagłych można pominąć procedurę, a zgody na udział obcych funkcjonariuszy udziela się post factum, czyli w krótkim terminie po ich przybyciu należy zameldować o tym ministrowi spraw wewnętrznych, a minister spraw wewnętrznych potwierdza zgodę albo żąda opuszczenia kraju przez funkcjonariuszy obcego państwa.

Jeśli chodzi o przekraczanie uprawnień, o czym mówił pan poseł Siarka, to przekraczanie uprawnień zgodnie i z decyzją, i z naszym prawem jest tak samo karane jak przekraczanie uprawnień przez naszych funkcjonariuszy. Ci ludzie, jeśli chodzi o odpowiedzialność karną, podlegają dokładnie takiej samej odpowiedzialności karnej, jakiej podlegają funkcjonariusze polscy w toku działań prowadzonych na terytorium Polski.

Myślę, że to były pytania. Natomiast co do celu istnienia tej ustawy oraz wykładni decyzji pozwolę sobie pozostać przy swoim poglądzie i nie zgodzić się z państwem, z poglądami przez państwa prezentowanymi. Dziękuję. (Oklaski)

Poseł Piotr van der Coghen:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Kochana Opozycjo!

(Głos z sali: O! Do kogo?)

Bardzo przepraszam za kolokwializm, ale to są chyba po prostu jakieś jaja. Wy sobie żarty robicie z tej całej ustawy, która jest tak bardzo potrzebna. Ona jest potrzebna i każdy o tym doskonale wie.

Natomiast rozumiem państwa niepokój. Od razu chciałbym powiedzieć na wstępie, że mnie się bardzo podoba scena, w której niemiecki policjant szarpie się z niemieckim kibolem – nie polskim. Dlaczego nie mają wesprzeć nas te służby, skoro ich obywatele przyjeżdżają i łamią nasz porządek prawny? Uważam takie wsparcie za bardzo dobre dla Polski, dla naszych obywateli.

Ta ustawa jest po to, żeby było z góry określone, kto za co odpowiada i na jakiej zasadzie oni się mogą tutaj, u nas, znaleźć. Bardzo dobrze, że to jest powiedziane. Więcej, jest powiedziane, kto ponosi polityczną odpowiedzialność za udział takich funkcjonariuszy, ponieważ funkcja ministra jest funkcją polityczną.

Jeżeli zaś chodzi o niepokoje, które państwa dręczą, że ta ustawa może zostać użyta w sposób niegodny, to chciałbym państwu powiedzieć, że najlepszym gwarantem jest demokracja. A demokracja nie dopuści do tego, żeby ta ustawa została wykorzystana przez własny rząd na szkodę własnych obywateli, ponieważ taki rząd nigdy nie będzie mógł kontynuować swojej działalności…

(Głos z sali: Skutki tej ustawy będą was dotyczyć.)

…dlatego że obywatele zaraz wystawią mu rachunek. (Gwar na sali)

Proponuję…

Proszę państwa…

Wicemarszałek Wanda Nowicka:

Bardzo proszę o spokój na sali.

Poseł Piotr van der Coghen:

…szanowna opozycjo, to nie jest tak, więc nie będziemy się przekrzykiwać. Każdy miał czas na to, żeby z tej trybuny przedstawić swoje zdanie.

(Poseł Magdalena Kochan: Proszę się uspokoić.)

Chciałbym państwa uspokoić. Demokracja jest najlepszym gwarantem tej ustawy. Nikt, żaden rząd przy zdrowych zmysłach nie przywoła dla wsparcia obcych służb, po to żeby robić porządek z własnymi obywatelami we własnym kraju. To jest tak jasne, że jestem zdumiony, że państwo tego nie dostrzegacie.

(Poseł Krystyna Pawłowicz: Po co to robicie?)

Dziękuję bardzo za uwagę. (Oklaski)

Poseł Jan Warzecha (wypowiedź niewygłoszona):

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Naszym obowiązkiem podczas procedowania jest uczynić wszystko, aby rządowy projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach i działaniach ratowniczych na terytorium RP nie budził żadnych wątpliwości, że w jakikolwiek sposób narusza suwerenność Polski i Polaków.

Choć doprecyzowano go w sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych, to należałoby się zastanowić, czy jednak w projekcie nie zostały użyte bardzo ogólnikowe pojęcia, które w przyszłości mogą zostać dowolnie interpretowane, choćby wtedy gdy interwencja zagranicznych funkcjonariuszy w Polsce mogłaby się odbyć w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami, np. protestami społecznymi organizowanymi przez związkowców lub obrońców życia. Chodzi głównie o to, aby nie wykorzystano pomocy z zewnątrz do pacyfikowania nastrojów społecznych i politycznych w Polsce. Projekt budzi nieufność również z tego powodu, że jest otwarty co do liczebności zapraszanych do interwencji obcych formacji.

Nie ma zastrzeżeń do wątku ratowniczego związanego z sytuacjami ekstremalnymi, jak klęski żywiołowe, powodzie, huragany itd. Niebezpieczne i budzące ogromną nieufność są zapisy, że funkcjonariusze zagranicznych służb będą mogli używać środków przymusu bezpośredniego wobec naszych obywateli, a jeśli będzie taka decyzja, to nawet stosować działania operacyjne i inwigilację podczas prowadzonych przez siebie operacji, używać broni i materiałów pirotechnicznych. Jest o tym mowa zarówno w kontekście działań służb specjalnych, jak również w kontekście działań polskiej prewencji policyjnej przy okazji zgromadzeń.

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Czy my jesteśmy tak słabym państwem, że nasza policja nie potrafi sobie poradzić nawet ze zorganizowanymi grupami kibiców z innych krajów?

Dlaczego w ustawie o pomocy z zewnątrz miesza się wątek klęsk żywiołowych i ratownictwa z działaniami stricte operacyjnymi służb specjalnych i policji?

za:

1) http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/PorzadekObrad.xsp

2)http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/posiedzenie.xsp?view=1&posiedzenie=58&dzien=1

Reklamy

14 uwag do wpisu “W oparach absurdu…Polska A.D. 2014, akt.2, czyli ” Sprzedajne, partyjne kreatury robią sobie jaja z polskiej suwerenności w Sejmie RP „

  1. Piotr van der Coghen:
    czy bardziej poprawnie
    Peter van der Coghen:
    ( czy to też kaszub co miał dziadka z ……., czy turysta prosto z Rotterdamu?)

    Polubienie

  2. Wykupujący masowo polską ziemię, nieruchomości obcokrajowcy muszą w końcu mieć zapewnioną w przyszłości, bardziej pewną niż polska, ochronę…
    W 2016 roku obcokrajowcy będą mogli nabywać ziemie już bez żadnych ograniczeń, stąd te zabiegi o przepchnięcie powyższej ustawy już teraz, tak na zaś… profilaktycznie

    Polubienie

  3. Józef Kossecki – znany cybernetyk społeczny apeluje do funkcjonariuszy policji w związku z rzeczoną ustawą pozwalającą na działanie w Polsce obcych służb, a Sejm RP robi swoje i debatuje nad tą ustawą. Protest aktywistów internetowych, a więc ich wyborców również Sejm RP nie obchodzi. Nie ulega wątpliwości, iż ten „sejm” działa ze szkodą dla Polski i Polaków. Rzekomy protest „opozycji” – PIS to gra o której w swoim czasie powiedział śp. generał Sławomir Petelicki cyt.

    “Ja zostawiam na boku spór na linii Donald Tusk – Jarosław Kaczyński, czy wcześniejszy spór Donalda Tuska z Lechem Kaczyńskim, bo to jest amerykański wrestling, na który frajerzy kupują bilety, licząc że któryś z zawodników zrobi sobie krzywdę, a to są zapasy tak ustawione, że nikt sobie krzywdy zrobić nie może.”

    źródło : http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gen-krytykuje-rzad-to-oni-sa-winni-katastrofy/zby1m

    Cytuję również komentarz do tej wypowiedzi Andrzeja Szuberta prowadzącego blog Opolczyk.pl :

    „No cóż – Petelicki zdradził publicznie jedną z największych tajemnic naszego szabrowanego baraczku – a więc, że domniemana “walka” PO i PiS – bliźniaczych kibuców – jest hucpą i politycznym igrzyskiem dla odmóżdżonych tłumów”.

    źródło : http://opolczykpl.wordpress.com/2012/06/21/sprawy-gen-petelickiego-cd/

    Wspomniany na początku apel Józefa Kosseckiego do funkcjonariuszy poniżej :

    Polubienie

  4. Pozwolę sobie nieco rozszerzyć powyższy (Michała J.) komentarz, treścią, którą otrzymałem już czas temu, na osobistą skrzynkę mailową, via M.G., od anonimowej dla mnie osobiście osoby:

    cyt: „W listopadzie 1994r. w Pultusku odbylo sie miedzynarodowe sympozjum zorganizowane przez Grupe Windsor. W spotkaniu uczestniczyli leaderzy partii Konserwatywno-Liberalnych z Polski, Wegier, Czech i Slowacji. Pod patronatem „europejskich” opiekunow, w atmosferze sztucznie wywolanej histerii o komunistycznym zagrozeniu, debatowano nad koniecznoscia zjednoczenia polskiej centro-prawicy.

    Utworzenie systemu politycznego opartego o dwie wielkie partie, wymiennie sprawujace wladze i mimo teatralnych gestow wzajemnej „opozycji” realizujace identyczne programy, to jedno z priorytetowych zadan masonerii w krajach naszej czesci Europy. System taki, by byl skutecznym, musi posiadac pewne mechanizmy, ktore sprawdzily sie doskonale w panstwach tzw. Zachodu. Mechanizmy te, karmiace sie sila emocji elektoratow, wyolbrzymiaja do monstrualnych rozmiarow malo istotne roznice i podnosza je do rangi sztandarow danych partii.

    Slabo zorientowany wyborca stajac pod takim sztandarem, koi swe emocje w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku. Nic nie szkodzi, ze krotko po wyborach mamy, mowiac delikatnie, trudnosci z odnalezieniem przedwyborczych deklaracji w programach rzadzacych, za kilka lat znow zasilimy naszymi emocjmi ow niezawodny mechanizm. Wszystkim w ten sposob oszukanym podczas wyborow parlamentarnych w 1997 r., zwlaszcza zas pewnemu ksiedzu, dyrektorowi pewnego radia, ktorego nazwy nie wymieniamy przez poszanowanie dla jego Patronki, pragniemy zadedykowac ponizszy cytat:

    „Jasne jest, ze walka miedzy kapitalizmem i komunizmem, daleka od odwiecznej szarpaniny rodzaju ludzkiego, jest faktycznie czyms tylko nieco wiekszym od rodzinnej sprzeczki miedzy dwoma zydami o boskie prawo wprowadzania ludzi w blad, miedzy holenderskim zydem Ricardo i niemieckim zydem Marksem”.

    Christoper Holis, „The Two Nations” Iniejatywa powolania Akcji Wyborczej „Solidarnosc”
    wyszla z kregow miedzynarodowych masonerii. Organizacja koordynujaca te akcje w kraju jest m.in. Grupa Windsor. Nie badzmy jednak goloslowni, oto co pisala „Gazeta Wyborcza” z 15 XI 1994 r.: „Dzialajaca od roku Grupa Windsor skupia konserwatystow Europy Srodkowej i jest finansowana przez najwieksza amerykanska fundacje republikanska Heritage Foundation i brytyjskie fundacje konserwatywne. Razem z dzialajacymi juz od dawna w tym regionie niemieckimi fundacjami Konrada Adenauera [CDU] i Hansa Seidla [CSU] anglosascy konserwatysci postawili sobie za cel wspieranie i jednoczenie srodkowo-europejskiej centroprawicy.”

    Podstawowa funkcja panstwa opartego o Katolicka Nauke Spoleczna winna byc troska i opieka nad jego obywatelami, szczegolnie nad slabszymi. To stwierdzenie nie jest juz oczywistym, zosta to zachwiane, zobaczmy jak perfidnie: „O tym jak przekonac wyborcow do kapitalizmu, mowili w sobote i w niedziele goscie Grupy Windsor podczas seminarium poswieconego polityce spolecznej i gospodarce rynkowej. Seminarium prowadzone przez brytyjskiego konserwatyste Rogera Scrutona dotyczylo m.in. sposobow budowania spolecznego poparcia dla reformy panstwa opiekunczego. […]

    Brytyjscy goscie G.W. opowiadali o swoich doswiadczeniach w przekonywaniu wyborcow do trudnych reform – Kroczacy socjalizm panstwa opiekunczego, jest grozniejszy niz narodowy socjalizm czy bolszewizm [sic! przyp. wyd.] – zapewnial prof. David Marsland z Westlondon Institute, zachecajac do „zwalczania naukowcow i mediow, ktorzy propaguja mnostwo idiotycznych pomyslow na temat panstwa opiekunczego” – Trzeba ich ignorowac, a kiedy wynosza glowe ponad parapet, to trzeba im dolozyc… oczywiscie w sensie demokratycznym [sic.! przyp. wyd.] – mowil prof. Marsland.”

    Polubienie

  5. @Franz.
    Kolejny raz zwracam uwagę na przekręcanie nazwiska.
    Odpowiadając :
    KIJ MA DWA KOŃCE.
    Oba w szczególe zostały omówione i ten do bicia w pełni racjonalnie uzasadniony i ten do bicia dla celów SPEKULACJI..

    Polubienie

  6. W przeszłości mieliśmy już własne, gorzkie doświadczenia z korzystania z zewnętrznej pomocy między innymi poprzez sprowadzenie Krzyżaków do Polski i znamy skutki tych działań. Dlaczego jako naród MY Polacy ciągle powtarzamy te same błędy ? Brak nam pamięci ? A może coś mamy z głową ? Wzywam wszystkich, którym na sercu leży przyszły los naszej Ojczyzny i naszych dzieci do nagłaśniania w internecie tej sprawy i jej oprotestowania. W przeciwnym razie nasze dzieci pod pretekstem nawet słusznych demonstracji – może już niedługo – będą bite przez obcych funkcjonariuszy z Niemiec, Francji, Wk.Brytanii w majestacie prawa na które My ich ojcowie, poprzez zaniechanie, się zgodziliśmy.

    Polubienie

  7. wlosy deba staja na glowie ze takie cos czeka nas w Polsce-sily zydowskie chcą spacyfikować i zastraszyć polakow przy okazji strasząc polakow ruskimi.oni nie maja swoich wojsk ani policji w krajach europejskich.

    Polubienie

  8. PANIE MICHALE

    To nie MY powtarzamy te błędy!

    Jeśli te gnojki chciały mieć zbrojne podziemie, to tym aktem je stworzą!
    Ja jestem przeciwny z zasadniczych względów mojej słowiańskiej Duszy każdej przemocy, Ale jest taki czas, że na przemoc nie ma innej odpowiedzi. I oto dotarliśmy do takiego miejsca.
    Ufam, że znajdziemy racjonalną odpowiedź.

    Polubienie

  9. Tego się właśnie obawiałam :((( doszło do sytuacji,że Polacy np. w wyniku biedy,bezrobocia ogółem niezadowolenia będą chcieli wyjść na ulicę to jeszcze pałami dostaną od np. Niemców czy innych.
    Przecież to jakiś matrix,absurd.”Elyta” rządząca zabezpiecza się,bo doskonale wie co nam robi oraz zdaje sobie sprawę,że do wyjścia Polaków na ulicę jest już niedaleka droga.
    Gnoje !!!

    Polubienie

  10. Zastanawiam się dlaczego nikt jeszcze nie ogłosił „ZDRADY STANU”? Według mnie powinna nastąpić mobilizacja policji oraz wojska i osoby,które dopuściły do tego stanu rzeczy powinny być osądzone i skazane,majątki skonfiskowane a rodziny wydalone z dożywotnim zakazem.przebywania w NASZYM państwie – dlaczego tego nikt jeszcze nie zrobił?

    Polubienie

  11. Szczegółowy wykaz głosowania nad odrzuceniem ustawy”o bratniej pomocy” znajdziemy tutaj, ale oczywiście głosowanie PiSu i SP za wnioskiem o odrzucenie ustawy jest jedynie udawaniem “patriotyzmu i suwerenności” w sytuacji, gdy wiadomo było, że głosami koalicji PO i PSL + SLD + TR przeciw wnioskowi za odrzuceniem ustawy ( czyli za jej przyjęciem) ustawa przejdzie.

    http://orka.sejm.gov.pl/Glos7.nsf/nazwa/58_1/$file/glos_58_1.pdf

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s