Pragmatyzm Romana Dmowskiego


Otrzymałem poniższy tekst w prywatnej poczcie i z przyjemnością go upubliczniam, dziękując jednocześnie autorowi.

PZ

 

Wyprawy do Japonii i czasy dzisiejsze

( 110 rocznica wojny japońsko-rosyjskiej )

Wojna japońsko-rosyjska wybuchła w nocy z 8 na 9 lutego 1904 r. Podczas walk m.in. o Port

Artur, pod Czemulpo, Jinzhou, Ximucheng, Liaoyang, Mukden, Cuszima itd. śmierć poniosło 25 331

żołnierzy i oficerów wojsk rosyjskich, zranionych zaś zostało 146 032. Natomiast 47 387 japońskich

żołnierzy i oficerów straciło życie , a rannych było 173 425. Ta wojna miała znaczący wpływ nie

tylko na sytuację wewnętrzną w samej Rosji- radykalizację, rewolucję w 1905 r., długotrwałe

walki, wewnętrzne przemiany ale także na wykrystalizowanie się ostateczne koncepcji

ideologiczno-politycznej nowo powstałej formacji polskiego nowoczesnego ruchu narodowego.

Od tego okresu zaczęły się również we wszystkich zaborach w polskich środowiskach politycznych

wyłaniać dwie podstawowe orientacje polityczne z których jedna będzie wiązała polski interes

z państwami ententy- Francją, Rosją, Wielką Brytanią, a druga centralnymi- Niemcami i Austro –

Wojna japońsko-rosyjska otworzy nie tylko nowy okres przed polskimi formacjami politycznymi,

ale i wpłynie pośrednio na kwestię polską zwłaszcza w zaborze rosyjskim. Z wybuchem tej

wojny i jej konsekwencjami polskie środowiska polityczne wiązały wiele nadziei. Oczekiwano

na jej wybuch niecierpliwie, przewidywano negatywne jej skutki dla państwowości rosyjskiej w

postaci zaostrzającego się wewnętrznego kryzysu polityczno-gospodarczego. Już na kilka lat przed

rozpoczęciem tej wojny przywódcy Ligi Narodowej przekonani byli, że do niej na pewno dojdzie.

Toteż bacznie obserwowali sytuację wewnętrzną w samej Rosji i jej politykę Daleko-Wschodnią.

Stanowiska osobiste na ten temat w artykułach pisanych na łamach Przeglądu Wszechpolskiego

prezentowali głównie J.L. Popławski, R. Dmowski i T. Grużewski. Tej problematyce Roman

Dmowski m.in. poświęcił następujące artykuły: Wobec kryzysu rosyjskiego, Na progu nowej ery,

Nasze stanowisko wobec Niemiec i Rosji, Nowy okres w dziejach Rosji. W artykułach swoich

analizując ówczesną sytuacji wyprowadzał wnioski mówiące, że dokonywujące się w Rosji zmiany

społeczno-gospodarcze doprowadzą do modernizacji istniejącego ustroju politycznego państwa,

a ekspansja daleko-wschodnia do konfliktu z Japonią, który to konflikt będzie ciągnął się długo

doprowadzając do zmiany orientacji polityki rosyjskiej- i to niezależnie od tego, kto Rosją będzie

rządził. Znając zatem dobrze sytuację w samej Rosji Dmowski zauważał słusznie, że zbliżająca się

wojna wywoła wewnętrzne wstrząsy i przekształcenia.

S ł a b a z a s a d a a u t o k r a c j i w R o s j i

Już w liście z 1 stycznia 1903 r. wysłanym z Krakowa do St. Miłkowskiego w Szwajcarii , a więc

jeszcze ponad rok przed wybuchem wojny japońsko-rosyjskiej Dmowski przewiduje nadciągające

przemiany , pisząc: Zaczynam być optymistą- co prawda zawsze nim byłem- a dodaje mi w tym

względzie ochoty stan rzeczy na zewnątrz, mianowicie w Rosji. Gorzej tam jest obecnie , niż

to na zewnątrz wygląda. Według mnie, wielkimi krokami zbliża się tam jakiś wielki , wszelkie

ogarniający stosunki kryzys. Finansowe bankructwo, bunt w masach, opozycja najbardziej

oświeconych i wpływowych żywiołów, ogólne przekonanie , że tak dłużej być nie może , brak

pewności siebie i konsekwencji u władz, wreszcie ani jednego człowieka sprężystego, zdolnego

należycie reprezentować zasadę a u t o k r a t y c z n ą u steru rządu- oto dzisiejszy obraz Rosji.

Coraz wyraźniej zjawia się we mnie przekonanie, że w bardzo bliskim czasie kwestia polska

poważnie wypłynie w stosunkach międzynarodowych, jakkolwiek nie umiałbym tego uzasadnić.

rzeczywiście już natychmiast po zakończonej wojnie japońsko-rosyjskiej Rosja stanie się miejscem

krwawych walk rewolucyjnych i przemian.

Moment wybuchu wojny japońsko-rosyjskiej zbliżał się szybkimi krokami. Dla Japonii ostatecznym

terminem był rok 1904 , w którym to Rosja kończyła budowę w Mandżurii kolei wschodnio-

chińskiej mającej się połączyć z koleją transsyberyjską. Dzięki realizacji tego celu mogła Rosja

uzyskać na Dalekim Wschodzie znaczące wpływy, czego obawiała się również Wielka Brytania ,

która zawarła z Japonią 30.01.1902 r. traktat zobowiązujący do udzielania jej pomocy w razie

wybuchu wojny. Pozbawienie już wcześniej przez państwo francuskie, niemieckie i rosyjskie

owoców zwycięstwa Japonii w jej wojnie (1894-5) z Chinami, w tym zajęcie przez Rosję w 1897

r. Portu Artura, półwyspu kwantuńskiego, Mandżurii, marsz jej ku Morzu Żółtemu groził Japonii

zupełną klęską we współzawodnictwie w tej części Azji. Do takiej sytuacji Japonia za wszelką cenę

nie zamierzała dopuścić.

J a p o ń s k a p r z e m i a n a

Po wewnętrznych reformach zapoczątkowanych wizytą eskadry amerykańskiej z komandorem

Perry´m na czele, pod rządami cesarza Mutsu-Hito przekształcała się Japonia w państwo

nowoczesne, przejawiające dążność do odegrania czołowej roli we wschodniej Azji. Szukała upustu

dla nagromadzonej już własnej energii, pożądliwie patrzyła zwłaszcza na najbliższą sobie Koreę

i obawiała się jej uzależnienia od Rosji. Toteż od 1897 r. podejmie intensywne przygotowania

do wojny, której celem będzie odepchnięcie Rosji , mocne usadowienie się na kontynencie

azjatyckim, uzyskanie zdecydowanej przewagi politycznej i ekonomicznej nad innymi państwami

dzaiałającymi na terytorium Chin, zdobycie wysokiego prestiżu wśród społeczeństw Azji. Czynniki

natomiast rządzące ówczesna Rosją wierzące w potęgę swojego państwa lekceważyły głównego

przeciwnika, nie zdając sobie sprawy z kim rzeczywiście mają do czynienia. Liczyły, że ta wojna

będzie podobna do wcześniejszych wojen na przykład ze słabą, rozkładającą się Polską, Szwecją,

Turcją, Persją itd. Carska Rosja nie zostanie ostatecznie wyeliminowania z Dalekiego Wschodu i

pewien wpływ na to również miał prezydent USA Teodor Roosevelt, który wystąpił jako mediator

na rzecz zakończenia tej wojny, próbując w ten sposób powstrzymać zwycięski marsz Japonii w

obawie przed wzrastającą dynamicznie jej potęgą.

Przegrana wojna kosztowała Rosję ok. 2347 mln rubli, nie licząc strat na skutek utraty przejętych

przez Japonię terenów i to właśnie przyspieszyło wewnętrzne wstrząsy, rewolucję w 1905 r. która

jednakże nie zdołała jeszcze załamać władzy Romanowów. Rosja pozostała nadal liczącym się

mocarstwem, istotnym podmiotem w polityce światowej. Taki właśnie scenariusz wydarzeń i ich

skutków przewidywał już wcześniej Roman Dmowski. Jego cele taktyczne politycznego działania

będą w tym okresie zmierzły w kierunku osiągnięcia jak największych korzyści dla sprawy polskiej

w powstającej nowej sytuacji. Taktyka zatem w jego politycznym działaniu będzie miała istotne

Z j a z d w K o p e n h a d z e

M. Kułakowski: Roman Dmowski – w świetle listów i wspomnień, Londyn 1968 r. t. I, s.245

Właśnie w sprawie omówienia taktyki politycznego działania wobec Rosji, wyjeżdża Dmowski

wraz z Balickim 1 stycznia 1903 r. z Krakowa do Kopenhagi na zaproszenie Finów. Tam podczas

obrad w dniach od 2 do 6 stycznia, w których stronę fińską reprezentowali przedstawiciele czterech

stronnictw: staro szwedzkiego- baron Born, młodo- szwedzkiego- hr. Mannerheim, staro-fińskiego-

adwokat Jonas Kastern i radykalno-fińskiego- Konzi Zilliacus, Dmowski i Balicki oświadczyli Finom,

że tak jak oni uważają wybuch wojny za nieunikniony i od tej wojny w połączeniu z wrzeniem w

Rosji oczekują dużych zmian w państwie, zmian, które będą korzystne zarówno dla Polski, jak i

Finlandii; że jednak uważają, iż obydwa narody powinny zachować stanowisko wyczekujące, a

czas działania przyjdzie na nie dopiero wtedy, gdy walka wewnętrzna w Rosji da przewidywane

rezultaty. Wtedy dopiero powinny wytężyć wszystkie siły, ażeby z tych przekształceń w państwie

jak najwięcej dla siebie uzyskać. Finlandczycy podzielili ich poglądy.

Konsekwencje nadchodzącej wojny, czyli wstrząsy wewnętrzne zdaniem Dmowskiego

doprowadzą do stopniowej demokratyzacji ustroju politycznego Rosji i z tego względu dążył w

praktycznym działaniu do uruchomienia i zorganizowania politycznego głównej części narodu,

wprowadzenia jej na widownię polityczną, zaprawienia w walce o prawa narodu….

na zjeździe kopenhaskim taktyka politycznego działania została następnie zaakceptowana na

krakowskim posiedzeniu Rady Głównej Ligi Narodowej obradującej w dniach 8-10 stycznia 1903 r.

oraz ostatecznie zatwierdzona na zjeździe Ligi Narodowej w styczniu 1904 r.

O d e z w a L i g i

To stanowisko wyrazi odezwa Komitetu Centralnego Ligi, skierowana do społeczeństwa

polskiego, a zredagowana przez Dmowskiego i ogłoszona w lutym 1904 r., czyli już po wybuchu

wojny japońsko-rosyjskiej. Odezwa, ostrzegając przed nierozważnymi działaniami politycznymi

mogącymi doprowadzić do zaprzepaszczenia korzystnej koniunktury, głosiła m.in.: Wojna obecna

nie zapowiada zmian na karcie Europy, które by nas dotyczyć mogły. To wojna o planowanie i

wpływy w Azji. Ale otwiera ona długi okres walk na Wschodzie, walk pochłaniających siły Rosji,

która swobodnie się tam dotąd rozszerzała, a będzie zmuszona iść dalej w tym samym kierunku.

Trzeźwy sąd nie pozwala oczekiwać od tej wojny zmiany granic Rosji na Zachodzie. Nie możemy

też występować jako czynni sprzymierzeńcy dzisiejszych wrogów Rosji. Trzeba jasno zdać sobie z

tego sprawę, ustrzec się złudzeń, bo one utrudniają nam tylko wyciągnięcie z obecnego położenia

należytych korzyści(…) Wojna ta przyspieszyć musi przesilenie wewnętrzne i zbliżyć chwile

przebudowy ustroju państwa, a otwierający się na Wschodzie okres walk ciężkich zniewoli je do

zmiany polityki względem naszego narodu. Rosja będzie zmuszona liczyć się z nami. Wtedy od

naszego zachowania się, od naszego rozumu politycznego, od naszej stanowczości i energii, od

zgodności w naszych szeregach narodowych zależeć będzie los najbliższych polskich pokoleń.

Oczekując tej chwili, czuwać dziś musimy nad postępowaniem całego naszego społeczeństwa,

strzec je od fałszywych kroków, od wszystkiego, co mogłoby wytrącić je z równowagi i zmniejszyć

przez to jego siły. Taką rolę odgrywałyby w obecnym położeniu wszelkie tylko wystąpienia; nie

2

3

Ustalona

2St. Kozicki: Pół wieku polityki demokratyczno-narodowej 1887-1939 ,Wrocław-Biblioteka Zakładu

Narodowego im. Ossolińskich, sygn.13201/II, s.176

R. Dmowski: Polityka polska i obudowanie państwa, Hanower 1947 r. t. I s.32

krępując wielce swobody rządu w jego działaniach wojennych, wprowadziłyby tylko dezorganizację

w nasze własne szeregi. Pierwsze próby agitacji w tym kierunku zjawiły się już i niewątpliwie

ponawiane będą w miarę niepowodzeń wojennych Rosji. Przeciwdziałać im trzeba z całą siłą. Nie

możemy pozwolić na to, żeby rządy obce przez swych agentów prowadziły nasz lud w kierunku dla

nich korzystnym, ani na to, żeby choć kropla krwi polskiej przelała się w bezużytecznych próbach,

wywołanych przez nasze własne niedojrzałe żywioły .

4

K o n s e k w e n c j e

Właśnie to stanowisko polityczne zawarte w powyższej odezwie skłoni Dmowskiego do

bezpośrednich działań zarówno przeciwko formacjom obozu ugodowego, jak i próbom wywołania

w Królestwie walk powstańczych skierowanych przeciwko Rosji i będzie jego głównym powodem

podróży do Japonii. Już na początku wojny podczas spotkania arystokracji 22 lutego 1904 w

Warszawie u księcia Włodzimierza Czetwertyńskiego podjęto decyzję w sprawie ufundowania

pociągu sanitarnego dla wojsk rosyjskich na Dalekim Wschodzie. Komitet Arcybiskupi, pod

przewodnictwem arcybiskupa Wincentego Popiela- metropolity warszawskiego- będzie się właśnie

tymi sprawami się zajmował. Obok przyczyn politycznych trudna sytuacja socjalna znacznej części

społeczeństwa spowodowała, że już w marcu 1904 r. Liga Narodowa wyda odezwę o nieskładanie

dobrowolnych ofiar na cele wojenne. Akcję dobrowolnych darów popierała głównie grupa

ugodowa ,,Kraj” w Petersburgu i ich zwolennicy w Królestwie. Jednakże znaczna część gmin

bojkotowała składanie ofiar na cele wojny. Na przykład w Płońsku gdzie prowadził działalność

członek Ligi Narodowej dr Leon Rutkowski ,mimo nacisku naczelnika powiatu ludność miejscowa

odmówiła składania ofiar ,a na zebraniu wybitniejszych obywateli Polacy głosowali za tym, by z

racji wojny dać po 250 rubli na kartofle dla najbiedniejszych Polaków i Żydów.

Akcja ugodowa, polityka wiernopoddańcza wynikała zdaniem Dmowskiego z nakłaniani liderów

tej polityki w Polsce do porzucenia postawy wyczekującej, która była w owej chwili dla sprawy

naszej najkorzystniejsza.

nie ma najmniejszych szans powodzenia i jest wielce szkodliwy dla sprawy polskiej, to działania

powstańcze przeciwko Rosji . Zauważał słusznie, że wywołane w ten sposób w Rosji silne nastroje

antypolskie doprowadzą do krwawego stłumienia powstania i prawdopodobnie uzależnienia

Rosji od Niemiec , odsunięcie się jej od Francji, a tym samym rozpadu , nowego kształtującego

się korzystnego dla Polski układu międzynarodowego, w którym główni zaborcy znajdowali się

po przeciwnej stronie barykady. W tej delikatnej sytuacji obawiał się powtórzenia konwencji

Alvenslebena. W kilkanaście lat później napisze w tej sprawie: Rosja mając wojnę na Dalekim

Wschodzie, wojnę jak się okazało bardzo ciężką przy fatalnym stanie organizacji rządu i armii

oraz przy groźnym położeniu wewnętrznym, znajdowała się niejako w łasce swego zachodniego

sąsiada. Dawano jej do zrozumienia , że Niemcy mogłyby z jej kłopotów skorzystać i zapłacić jej

za przymierze z Francją. To zmuszało ją do zabiegów w Berlinie o przyjazną neutralność, którą

St. Kozicki: Historia Ligi Narodowej , Londyn 1964 r. s.546-7

5

6

Drugim kierunkiem, z którym Dmowski się nie zgadzał uważając, że

R. Dmowski: Polityka polska …, Hanower 1947 r. t. I s.35

gotowe były w każdej chwili ofiarować i tanim kosztem swój wpływ w Petersburgu wzmocnić.

Skończyło się tym, że Berlin dał rządowi carskiemu zapewnienie co do bezpieczeństwa na

zachodniej granicy i znów uzależnienie się Rosji od Niemiec zostało o kilka kroków cofnięte. Ma

się rozumieć , dużym dla Niemiec ułatwieniem w tej operacji były początki ruchu powstańczego w

Królestwie. Powtarzała się na mniejszą skalę historia konwencji Alvenslebena.

Znów dla Niemiec! Rok 63 pracował dla Prus… Teraz znów, podczas wojny japońskiej, korzyści z

ruchawki w Królestwie wyciągną Niemcy. Więc wszelkie próby powstańcze, zaczynając od 63 r.,

były tylko z korzyścią dla Niemiec. Zacząłem się wtedy zastanawiać , czy to może być tylko zbieg

okoliczności – za wiele w tym prawidłowości, za wiele konsekwencji. A nie przychodziło mi wtedy

jeszcze do głowy , że będę kiedyś patrzył na legiony polskie maszerujące obok pułków pruskich w

braterstwie broni…

B e z e k s p e r y m e n t ó w

Polityka realnego interesu narodowego, dla dobra ojczyzny, rzeczywiście niepodległościowa, nie

może być zdaniem Dmowskiego polityką ,,prób i błędów”, jak tego chcieli ugodowcy i zwolennicy

powstania. Dlatego podczas wojny japońsko-rosyjskiej walkę zbrojną uzna przede wszystkim za

kwestię taktyki, a nie kwestię zasadniczą, jak to było w polityce polskiej przed 1863 r. Jako kwestia

taktyki- pisze- powstanie nie może być dogmatycznie ani przyjmowaniem ani odrzucaniem(…) ale

właśnie jako taktyczny środek walki, powstanie nie może nosić znamion odruchu, jak to było w

znacznym stopniu w ostatnim naszym zbrojnym wystąpieniu, ale długiej i dobrze przygotowanej ,

planowej wojny, mającej widoki zwycięstwa.

słuszne wchodzenie polityki narodowej na drogę powstańczą. W istniejących uwarunkowaniach

i sytuacji zręby polskiej państwowości należy jego zdaniem budować na drodze legalnej i

nielegalnej, konsekwentnej walki ale politycznej o polski samorząd, język, polską kulturę, prawa

narodowe itd., walki zwiększającej stopniowo upodmiotowienie polityczne narodu polskiego.

Dogłębnej analizy polityki powstańczej (rewolucyjnej) i tzw. lojalnej dokona Dmowski w artykule

Doktryna i realizm w Polsce z 1904 r. W artykule między innymi wykazuje , że antytezą drogi

rewolucyjnej, czyli powstańczej stał się lojalizm wobec zaborców. W sumie te dwie drogi

w istniejącej wówczas sytuacji są błędne i dla narodu szkodliwe. Dlatego też wskazuje na

konieczność syntezy tych dwóch przeciwstawnych kierunków i metod politycznego działania ,

ponieważ myśl politycznego działania narodu zawsze biegnie po przekątnej miedzy tymi skrajnymi

i zarazem antytezą powinna być polityka realna, pragmatyczna, którą mimo przeszkód i trudności

stara się realizować polski ruch narodowy. Ta polityka realna to zarazem walka z myślą apolityczną,

doktrynerstwem rewolucyjnym (powstańczym), ugodowym. W tej polityce każda taktyka, każdy

środek będzie odpowiedni, jeżeli jest trafny w danych okolicznościach miejsca i czasu w danym

7

8

Jednakże w ówczesnym okresie nie uznawał za

Proponuje dokonania syntezy tych dwóch skrajnych kierunków , których syntezą ale

R. Dmowski: Pisma, t. III s.190

układzie stosunków międzynarodowych i międzypaństwowych.

wiąże się według Dmowskiego również z aspektami etycznymi.

P r z e c i w s k r a j n o ś c i o m

W pełni świadomy istniejącej sytuacji politycznej przywódca ruchu narodowego odrzuca

skrajność wyrażającą się w ugodowości i idealistyczną przejawiającą się w programach

powstańczych. Doktryna rewolucyjna(powstańcza)- pisze Dmowski w 1904 r.- jest zwyrodnieniem

niemal żywiołowego dążenia narodu, świadomego swej żywotności i sił, do odzyskania

niepodległości państwowej. Doktryna ugodowa jest ujęciem w ciasną i suchą formułę

również przyrodzonego instynktu zachowawczego, nakazującego organizmowi narodowemu

przystosowanie się do warunków, w których istnieć musi, nie mogąc ich na razie zmienić wysiłkiem

swej energii. Jeśli celem realnej polityki narodowej, syntetyzującej wartości zawarte w tych dwóch

skrajnych tendencjach, będącej zarazem wyrazem instynktu samozachowawczego, umiarkowania,

dążności do kompromisu, było odzyskanie niepodległego bytu narodowego, to polityka ta

miała być w swej istocie jednolita, konsekwentna, ciągła, mimo zmian w jej taktyce. W różnych

sytuacjach przy wyborze środków i sposobów działania polityka ta nie mogła być krępowana

dogmatycznymi wskazaniami ugodowego czy rewolucyjnego doktrynerstwa.

Konsekwentna walka prowadzona przez Ligę Narodową pod kierunkiem Dmowskiego z ugodą,

zwłaszcza ideą trójlojalizmu szerzącego się we wszystkich zaborach, pozostanie- jak zauważa

historyk Wilhelm Feldman- zasługą prądu narodowo- demokratycznego…11

Już zresztą pod koniec XIX w. wraz z krystalizowaniem się ideologii i fundamentów polityki

narodowo-demokratycznej odrzuca Dmowski drogę powstania jako aktualną metodę walki

politycznej. Niewątpliwie na akceptowanie wcześniej przez Dmowskiego , w początkowym

okresie jego działalności, metody powstańczej wpływ miały wartości znajdujące się w ideologii

Ligi Polskiej, powodujące, że Narodowa Demokracja jeszcze do schyłku XIX w. była przesiąknięta

tradycjami powstań choć do powstań nie dążyła.

głosi publicznie, że program powstańczy w ówczesnej sytuacji nie ma realnych podstaw dla

urzeczywistnienia celów niepodległościowych. W artykule Listy do przyjaciół politycznych

zamieszczonym na łamach Przeglądu Wszechpolskiego w 1901 r. pisze: powstanie byłoby

niedorzecznością (…) ruch nasz oznacza w polityce narodowej zwrot stanowczy od programów

powstaniowych.

63 r. jest absolutną niemożliwością, za to możliwą i konieczną jest stała walka ze szkodliwymi dla

narodu prawami, a właściwie bezprawiem rządu.

S t o s u n e k d o m i n i o n y c h p o w s t a ń

10

Ta taktyka politycznego realizmu

12

Już na progu XX wieku Dmowski uważa i

13

W następnym roku w artykule Nielegalność napisze: Dziś powstanie w stylu

14

W. Feldman: Stronnictwa i programy polityczne w Galicji, Kraków 1907

R. Dmowski: Wykształcenie polityczne. Ewolucja myśli. ,,Kwartalnik naukowo-polityczny”, t. I 1898 r.

13Przegląd Wszechpolski Nr 7, 1901 r.

14Przegląd Wszechpolski, 1902 r.

W ewolucji swych poglądów Dmowski dochodzi do odrzucenia programu powstańczego oraz

krytyki polskich przegranych powstań zwłaszcza XIX- wiecznych. Najbardziej krytycznie odnosił się

do inspiratorów i przywódców powstań, natomiast hołd składał ofiarnie walczącym powstańcom.

Nieco później będzie wskazywał, że powstania nie były w rzeczywistości walką o odbudowanie

państwa polskiego, lecz raczej próbą zbrojnego protestu przeciwko uciskowi zaborcy. Przywódcy

powstań nie mieli nawet koncepcji w sytuacji powodzenia- zwycięstwa powstania, nigdy nie

liczyli się z położeniem międzynarodowym i na jego wybuch wybierali momenty politycznie

najmniej korzystne, najbardziej nie odpowiednie. Powstania- będzie twierdził – wywoływano

wbrew woli ogromnej większości społeczeństwa, któremu narzucane były przez garść młodzieży

i w konsekwencji przynosiły naszym wielkim kosztem korzyści tylko innym- zaborcom. I tak

jego zdaniem powstanie listopadowe ,,było dywersją”, które od zbrojnej interwencji prusko-
rosyjskiej uchroniło rewolucyjny Zachód. Jedynie pozytywnym aspektem było to, że nie służyło

bezpośrednio interesom wrogów Polski. Surowiej ocenia konsekwencje powstania styczniowego,

ponieważ umożliwiło Prusom związanie z sobą Rosji poprzez konwencję Alvenslebena, oddalenie

jej od Francji – i to na niekorzyść Polski, a w konsekwencji zjednoczenie Niemiec pod hegemonią

Prus. Skutkiem powstań – pisze Dmowski- położenie polityczne ziem polskich pogorszyło się

olbrzymimi krokami, więzy niewoli zacieśniały się z niemożliwą w innych warunkach szybkością. Po

powstaniach następował spadek sił fizycznych i moralnych narodu, przychodziła apatia i bierność,

ułatwiając wrogom zniszczenie Polski.

narodowa, a apatyczne zachowanie się narodu polskiego wobec obcych, zaborczych rządów, przy

jednoczesnym braku konsekwentnej, rozsądnej reakcji na wyrządzane krzywdy, uniemożliwiało,

blokowało wyzwalanie energii narodowej, nie otwierało również pola działania dla jednostek

aktywnych. W istniejącej sytuacji powstania narodowe zdaniem Dmowskiego spełniały również

rolę instytucji mającej na celu podtrzymywanie bierność narodową , gdyż zabierały co pewien czas

jednostki najbardziej energiczne , niezdolne do wegetacji w niewoli, pozwalając reszcie wytrwać

bez przeszkody w ustalonym systemie narodowego życia.

narodowego nowych roczników nie mogących znaleźć konstruktywnego ujścia swojej energii niosło

z sobą niebezpieczeństwo wywołania powstania zbrojnego.

Twierdził również Dmowski, że powstania nie tylko zniszczyły wcześniejsze wpływy polskie na

ziemiach wschodnich, zlikwidowały po 1864 r. sprawę polską w aspekcie międzynarodowym ,

ale i wytworzyły w świecie Polakom opinię narodu, dla którego nic zrobić nie można, bo on sam

Ta surowa, aczkolwiek obiektywna przez Dmowskiego ocena XIX-
wiecznych powstań polskich wywoływała i wywołuje po dziś dzień wiele polemik i protestów

dla siebie zrobić nic nie umie.

w środowiskach ukształtowanych w kulcie wartości tradycji romantyzmu politycznego, w

atmosferze apologii czynu powstańczego. Apologeci XIX-wiecznych powstań, a także powstania

warszawskiego, wśród których jest wielu luminarzy polskiej nauki, twierdzą wbrew obiektywnej

prawdzie historycznej, naginanej często do własnej koncepcji, że dzięki czynom powstańczym,

przelewaniu krwi, naród polski mógł zachować swoją tożsamość i odzyskać własną państwowość.

Tezy takie, jak i głoszona dawniej i dzisiaj propaganda na rzecz kultu powstańczego mają ściśle

R. Dmowski: Polityka…, t. I s.35

R. Dmowski: Pisma t. X s.55

R. Dmowski: Polityka…, t. I s.36

15

Tak więc utrwalała się bierność jako polska cecha

16

Wchodzenie zatem w pełnię życia

17

określone cele polityczne.

N a z a p r o s z e n i e J a p o n i i

Obawiając się w 1904 r. szkodliwego, tragicznego powstania dla narodu polskiego , powtórzenia

sytuacji z roku 1863 , konsekwencji negatywnych na kilkadziesiąt lat, postanowił Dmowski gdy

dowiedział się o planowanej podróży Józefa Piłsudskiego do Japonii, osobiście tam również

się udać, w celu nakłonienia władz japońskich do niepopierania akcji powstańczej w zaborze

rosyjskim. Tak więc po wybuchu wojny japońsko-rosyjskiej doszło do konfrontacji głównych

kierunków politycznych nie tylko w kraju, ale i na Dalekim Wschodzie. Jednoczesną akcję o celach

wzajemnie się znoszących przeprowadzili w Tokio Roman Dmowski- przywódca Ligi Narodowej,

zwolennik metody konsekwentnej walki przede wszystkim politycznej oraz Józef Piłsudski- członek

Polskiej Partii Socjalistycznej, zauroczony powstaniami, zwłaszcza styczniowym z1863 r., zwolennik

również rewolucji i metod walk zbrojnych. Do Kraju Wschodzącego Słońca Józef Piłsudski udał

się z ramienia Polskiej Partii Socjalistycznej inspirowanej politycznie oraz wspieranej wówczas

w tym finansowo przez socjaldemokrację niemiecką, na zaproszenie władz japońskich, które

pokryły koszty jego podróży i pobytu w Japonii. Wybuch wówczas powstania w zaborze rosyjskim

zwłaszcza korzystny był politycznie dla strony niemieckiej planującej podporządkować sobie Rosję

w celu realizacji planów mitteleuropy, czyli zawładnięcia środkową Europą. Socjaldemokracja

niemiecka wpływająca na politykę PPS nawiązywała również do wrogich wobec Rosji i narodów

słowiańskich poglądów z połowy XIX w. swojego guru Karola Marksa, znajdujących się w

Manuskripte über die polnische Frage,1863-64.

Cel polityczny swej podróży do Japonii Józef Piłsudski jasno przedstawił w swych Poprawkach

historycznych pisząc: Zdecydowałem się od razu, że zgodzić się mogę na organizowanie pracy

informacyjnej tylko w tym wypadku, jeśli Japonia zgodzi się na udzielenie mi pomocy technicznej w

broni i nabojach.

zdołał Piłsudski osiągnąć, uzyskał jedynie pomoc finansową w postaci 20 tys. funtów na

prowadzenie akcji dywersyjno- wywiadowczej na rzecz Japonii. Jednakże szybkie zakończenie

wojny układem pokojowym zawartym w Portsmouth (USA) uniemożliwiło mu wywiązanie się z

tych zobowiązań wywiadowczych wobec Japonii. Inicjatywę uzyskania wsparcia dla działań

powstańczych ponawia dopiero dwa lata później w 1906 r., wchodząc w ścisłe wieloletnie kontakty

z wywiadem państw centralnych, o czym mówił mi mój znajomy szef sztabu Naczelnego Wodza

gen. Sikorskiego pułkownik Aleksander Kędzior. O tym poinformował go szef sztabu wojskowego

okręgu przemyskiego pułkownik Kanik, do którego zgłosił się Piłsudski z prośbą o umożliwienie

mu nawiązania ścisłego kontaktu z austriackim wywiadem wojskowym. Jako współpracownik

wywiadu państwa centralnego przekazywał meldunki m.in. oficerowi II Oddziału Sztabu

Generalnego w Wiedniu Włodzimierzowi Zagórskiemu, późniejszemu generałowi dążącemu w

niepodległej Polsce do unowocześnienia wojska polskiego, a zwłaszcza lotnictwa ,

przetrzymywanemu po zamachu majowym ponad rok w ciężkich warunkach w więzieniu w Wilnie,

a po którym wszelki ślad natychmiast zaginął, gdy po opuszczeniu więzienia, przybył do Warszawy.

Piłsudski, będąc na usługach wojskowego wywiadu austriackiego na szczeblu

korpusu(Hauptkundschaftstelle) przekazywał meldunki o sytuacji w zaborze rosyjskim, a za

18

Głównego planowanego celu, o którym pisze w Poprawkach… jednakże nie

J. Piłsudski: Pisma t. IX s.279

otrzymywane środki finansowe przygotowywał działania antyrosyjskie w tym wywołanie

powstania zbrojnego. Jako również przeciwnik państw ententy po wybuchu I wojny światowej

wysłał- uzgadniając szczegóły z wywiadem austriackim- do zaboru rosyjskiego grupkę

niedoświadczonych ,,chłopców”, tzw. strzelców i kilku skautów w celu wywołania tam powstania

podobnego do styczniowego , które mocno uwielbiał. Oddział ten próbował zmusić ludność

kielecczyzny do akcji powstańczej, ale przeciwstawił się temu m.in. pisarz Henryk Sienkiewicz z

Oblęborka, biskup kielecki ks. Augustyn Łosiński, przedstawiciele miasta Kielc, stwierdzając

podczas spotkania w magistracie z dowódcą strzelców, że w zaborze rosyjskim Polacy idą z ,, Rosją i

państwami sprzymierzonymi przeciwko Niemcom i Austrii” . Te różne działania przeciwko

państwom ententy wpłynęły na to ,że Niemcy później przywieźli specjalnym pociągiem 10

listopada 1918 r. z Magdeburga do Warszawy Piłsudskiego w celu objęcia władzy w ich interesie.

Słusznie zauważył Bolesław Szczepkowski, że ,, Dla Piłsudskiego i dla piłsudczyzny w gruncie rzeczy

nie było Polski, było natomiast jakieś dziwaczne państwo. Pojęcia : naród, narodowy, wyrzucane

były całkowicie ze słownictwa politycznego”.19

Piłsudskiego doceniali przywódcy III Rzeszy. Po jego śmierci 13 maja 1935 r. i w dniu pogrzebu

oddali mu hołd- na państwowych budynkach w Niemczech faszystowskich na znak żałoby flagi

opuszczono do połowy. Sam Hitler i wielu innych faszystowskich dygnitarzy uczestniczyło w mszy

za duszę zmarłego w berlińskiej katedrze katolickiej, przed którą dwie kompanie Wehrmachtu

pełniło wartę honorową, co też było transmitowane przez radio na żywo. Na pogrzebie w

Krakowie Adolfa Hitlera reprezentował z wielkim wieńcem m.in. Herman Göring. O przebiegu

uroczystości pogrzebowych szczegółowo informowała prasa niemiecka, podkreślając silne dążenia

Piłsudskiego do zbliżenia się do Niemiec, niechęć do parlamentaryzmu, Ligi Narodów oraz jego

cechy wodzowsko-dyktatorskie.

W podróż na Daleki Wschód wyjechał Dmowski 27 marca 1904 r. z Krakowa, w którym wówczas

mieszkał, planując dotrzeć do Japonii przed działaczami PPS podróżującymi przez Suez w Egipcie.

Wybrał szybszą drogę przez USA i Kanadę. Ten kierunek jego podróży był również związany z

potrzebą odebrania w Chicago od członka Ligi Narodowej Stanisława Osada listów polecających

do Japonii płk Smoleńskiego, które załatwił korespondencyjnie płk Miłkowski ze Szwajcarii. Pewne

kontakty z japońskimi sferami urzędowymi według Stanisława Kozickiego nawiązał Dmowski

już w Europie za pośrednictwem Finów.20

w latach 1898-9 osobiście zaprzyjaźnił się z młodym dyplomatą japońskim, który ze względu na

swoje zdolności należał do potężnego klanu Choshu sprawującego wraz z klanem Satsuma rządy

w Japonii i który był krewnym wieloletniego gubernatora Tajwanu, szefa sztabu generalnego,

późniejszego ministra obrony gen. Kodamy. Z tym właśnie dyplomatą utrzymywał Dmowski jeszcze

przed wybuchem wojny japońsko-rosyjskiej listowne kontakty i wspomina z wdzięcznością jego

pomoc udzieloną mu podczas misji w Japonii.

P o d r ó ż w t a j e m n i c y

Zaopatrzony w listy polecające , wyjechał Dmowski do Japonii w tajemnicy. O tej podróży

wiedziało raptem kilka najbliższych mu osób. Dla niewtajemniczonych wyjechał wyłącznie do USA

B. Szczepkowski ,,To i owo o R. Dmowskim” Tygodnik Warszawski 9.XII.1945 r. s.3

St. Kozick:Historia Ligi …, Londyn 1964 r.

W późniejszym okresie proniemiecką politykę

Sam Dmowski podaje , że podczas pobytu w Londynie

i Kanady w celu prowadzenia badań i studiów nad polskim osadnictwem w tych krajach. Ten cel

podróży dla niezorientowanych wydawał się wiarygodny , jako że w lutym i marcu miał w Krakowie

oraz Lwowie serię wykładów poświęconych tej problematyce. Podróż miała zatem mieć charakter

wyłącznie badawczy, a nie polityczny. Jednakże tej tajemnicy nie udało się w pełni zachować. O

celach podróży Dmowskiego dowiedziało się kierownictwo PPS poprzez Jamesa Douglasa , członka

tej organizacji, a zarazem korespondenta i współpracownika lwowskiego narodowego Słowa

Polskiego. James Douglas, korespondent Słowa Polskiego w Japonii, będzie informował listownie

o każdym kroku Dmowskiego znanych działaczy socjalistycznych: Witolda Jodkę i Bolesława

Jędrzejowskiego.

Prawie półroczną podróż Dmowskiego sfinansuje głównie Seweryn Jung z Warszawy, człowiek

ofiarny, który już wielokrotnie wcześniej wspomagał finansowo Ligę Narodową. W drodze do

Japonii odwiedzi Dmowski 28.III. 1904 r. płk Miłkowskiego w Zurychu , a w dwa dni później

dotrze do Londynu, gdzie zaopatrzy się w obfitą już wówczas literaturę angielską o odległym

kraju, celu swej podróży. Z Liverpoolu do Halifax w Nowej Szkocji wypłyną statkiem 7 kwietnia.

Stamtąd natomiast udał się do Montrealu, gdzie 20 kwietnia prowadził rozmowy z miejscowymi

urzędnikami na temat aktualnego osadnictwa polskiego i ruskiego (ukraińskiego) w Kanadzie.

Przebywając w dniach 21-27 kwietnia w Chicago, odbył szereg spotkań i konferencji z tamtejszymi

działaczami polonijnymi w sprawie programu pracy narodowej w USA. W dniu zaś 27 kwietnia

wyruszył z Chicago przez Manitobę ,,Canadian Pacific Railway” do Vancouveru, z którego wypłynął

statkiem do Japonii 2 maja. Do Jokohamy dopłynął 15 maja , skąd udał się do Tokio , gdzie

zamieszkał w hotelu ,,Metropole”. Korzystając z listów polecających oraz wcześniejszej znajomości

z dyplomatą japońskim nawiązuje kontakt z japońskim sztabem generalnym, w pierwszej

kolejności z gen. Fukushima, który to wcześniej konno przejechał przez całe państwo rosyjskie w

tym tereny zaboru rosyjskiego .

M e m o r i a ł y i p r o p o z y c j e

Pertraktuje następnie z szefem sztabu gen. Kodamą, późniejszym ministrem obrony, na życzenie

którego opracuje w języku angielskim dwa memoriały: o partiach politycznych w Rosji i o znaczeniu

sprawy polskiej w polityce trzech mocarstw zaborczych oraz o głównych dążeniach narodu

polskiego. Memoriały te po przetłumaczeniu na język japoński zostały rozesłane najwybitniejszym

osobistościom japońskiego świata politycznego oraz ambasadom japońskim. Pierwszy memoriał

przewidywał wybuch rewolucji w Rosji w przypadku zawarcia niepomyślnego dla niej pokoju. Drugi

zaś akcentował, że nawet zwycięstwo Japonii nie będzie mogło wpłynąć na zmianę zachodnich

21

Podczas czterogodzinnej rozmowy w prywatnej rezydencji Kodamy Dmowski zapoznawał generała

z zawiłymi problemami Polski. Dyskusja miała serdeczny przebieg i dotyczyła również spraw

toczącej się aktualnie wojny, przyszłości Japonii oraz Chin, różnic kulturowych między Dalekim

Wschodem a Europą itd. Wszyscy czterej uczestnicy tej dyskusji uznali w konkluzji, że Japonia

musi iść dalej własną drogą, stosując rozwiązania nowoczesne, zgodne z wymogami postępu, ale

również i duchem narodu oraz jego tradycją.

21M. Kułakowski: Roman Dmowski- w świetle listów … t. I, s.285

Według danych japońskiego Sztabu Generalnego Sił Lądowych wśród jeńców armii rosyjskiej

znajdowało się 4658 pochodzenia polskiego i Dmowski podjął aktywne starania o poprawę ich

warunków socjalnych.23

z szefostwem sztabu generalnego. Na skutek jego starań polepszyły się warunki jeńców

pochodzenia polskiego i postarano się o duchownego katolickiego, książki oraz materiały do

pisania, urządzając rodzaj szkoły, w której jedni drugich uczyli. Ponadto obiecano Dmowskiemu,

że Jeńcy Polacy , którzy po ukończeniu wojny nie będą chcieli wracać do Rosji , będą odesłani do

Przyjmując propozycję rządu japońskiego udaje się Dmowski 16 czerwca 1904 r. w

odwiedziny osobiste jeńców polskich do Matsujamy na wyspie Shikoku . W tej podróży towarzyszy

mu konsul japoński we Władywostoku Kawakami, który później zostanie pierwszym posłem

japońskim w Warszawie. Jego pobyt trwał tam dwa tygodnie. Upłynął głównie na rozmowach z

Cel ten był już ułatwiony ze względu na nawiązanie bliskich kontaktów

N i e s p o d z i e w a n e s p o t k a n i e

Po powrocie z Matsujamy dotarła do Dmowskiego informacja , że w drodze do Japonii są już

dwaj wysłannicy PPS, jadący pozyskać dla swych planów powstańczych w zaborze rosyjskim rząd

japoński. Nad przybyszami- tj. Józefem Piłsudskim oraz Tytusem Filipowiczem, którzy skierowani

zostali do Tokio za pośrednictwem ambasady japońskiej w Londynie- opiekę w Japonii

sprawowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Pierwsze spotkanie Dmowskiego z

przedstawicielami PPS nastąpiło 8 lipca 1904 r. podczas jego spaceru po mieście w towarzystwie

korespondenta lwowskiego narodowego Słowa Polskiego oraz członka PPS Jamesa Douglasa. Po

tym nieoczekiwanym spotkaniu, do którego nie chciał dopuścić Douglas, odwracając uwagę

Dmowskiego, aby nie zauważył jadących w pchanej przez Japończyka rikszy Ziuka i Filipowicza,

wszyscy wspólnie poszli do japońskiej herbaciarni. Tam właśnie Dmowski i Piłsudski umówili się na

dłuższą ,,pogawędkę”. Groźba krwawego stłumienia ewentualnego powstania, gospodarczego

zniszczenia Królestwa, moralnego osłabienia narodu w okresie kształtowania bardziej pomyślnej w

tym międzynarodowej koniunktury politycznej rzutowała na rozumowanie Dmowskiego podczas

jego dziewięciogodzinnej dyskusji z Piłsudskim, która odbyła się następnego dnia tj. 9 lipca.

Próbowałem dowiedzieć się od kierowników PPS – pisze Dmowski- co mają zamiar osiągnąć przez

ruch powstańczy w Królestwie, jak się przedstawiają widoki jego powodzenia, jak sobie

wyobrażają realne jego skutki. Usiłowałem ich przekonać ,że to co chcą zrobić jest nonsensem i

zbrodnią wobec Polski. Ani jedno, ani drugie mi się nie udało. W odpowiedzi dostałem porcję

mętnych frazesów, wygłoszonych z ogromną pewnością siebie .25

między tymi dwoma osobistościami o diametralnie przeciwstawnych koncepcjach i poglądach

rzutować będzie na dzieje polityczne Polski przez następne dziesięciolecia. Tendencje, kierunki

polityczne reprezentowane przez te dwie postacie z coraz większym natężeniem uwidocznią się w

przededniu I wojny światowej oraz w okresie Polski międzywojennej. Wynikało to głównie z

odmiennego pojmowania interesów polskich i metod rozwiązywania dziejowych problemów

Brak porozumienia w Tokio

Ewa Pałasz- Rutkowska, Inaba Chiharu: ,,W poszukiwaniu polskich grobów w Japonii” wyd. MKiDN 2010 r.

M. Kułakowski: Roman Dmowski- w świetle listów … t. I, s.43-44

R. Dmowski:: Pisma, t. V s.64

Polski. Dmowski i Piłsudski – jak ich charakteryzuje St. Kozicki- byli obok różnic czysto

indywidualnych w myśli, uczuciach i charakterach produktem przeszłości dziejowej narodu,

środowisk, z których pochodzili.

był przede wszystkim pragmatykiem, racjonalistą, a Piłsudski- idealistą, politycznym romantykiem,

szkodzącym często Polsce.

O b a w y D m o w s k i e g o

Po dziewięciogodzinnej rozmowie Dmowski odniósł wrażenie, jakoby cele misji PPS były już

załatwione. Zaniepokojony stara się za pośrednictwem Kawakamiego o audiencję u ministra

spraw zagranicznych, barona Komury. Minister twierdzi, że prowadzone obecnie rozmowy z

ambasadorem brytyjskim uniemożliwiają mu odbycie spotkania. Dmowski podejrzewa, że Komura

pragnie rozmawiać wyłącznie z wysłannikami PPS i z nimi całą sprawę załatwić. Obawiał się ,że

minister Komura, będąc w złych stosunkach ze Sztabem Generalnym, opowie się za koncepcją

Piłsudskiego, chcąc w ten sposób próbować się odegrać. Nie mogąc odbyć bezpośredniej rozmowy

z ministrem, przeprowadza rozmowę z wiceministrem spraw zagranicznych Chindą i dyrektorem

departamentu spraw politycznych Yamazą. Następnie przesyła ministrowi Komurze notę

wykazującą ujemne raczej następstwa dla Japonii powstania polskiego w zaborze rosyjskim.

Obecnie Rosja- argumentował w nocie- w obawie przed powstaniem utrzymuje w Królestwie

znaczne ilości wojska, wystarczające do stłumienia wszelkich rozruchów w ciągu kilku tygodni. Po

ich stłumieniu może je bez większych obaw wycofać i skierować na Daleki Wschód. Korzystnym

zatem dla Japonii jest stan niepokoju na zachodnich rubieżach Rosji, stan który ulegnie zmianie

dopiero po stłumieniu powstania, jak to było po 1863 r.

Po wysłaniu tej noty szefowi dyplomacji japońskiej Dmowski udał się do sztabu generalnego,

gdzie złożył jej kopie. Nie zastawszy gen. Kodamy i jego pomocnika generała Fukushimy, którzy

przebywali wówczas na froncie w Mandżurii, odbył rozmowę z gen. Muratą, który twierdził, że

podczas wojny rząd japoński w swych decyzjach politycznych związany jest ze stanowiskiem

głównodowodzącego. Nie może zatem podejmować żadnych znaczących kroków bez zgody

marszałka Oyamy. Gen. Murata zobowiązał się natychmiast przesłać kopie noty do Kwatery

Głównej wraz z wiadomością o wizycie Dmowskiego w sztabie i jego komentarz do noty. Na

stanowisko, jakie zajmie w przedmiotowej sprawie głównodowodzący marszałek Oyama,

oczekiwał Dmowski z niecierpliwością. Po upływie dwóch tygodni generał Murata powiadomił

go, że naczelne dowództwo odmówiło popierania polityki zmierzającej do wywołania wybuchu

powstania w Królestwie, że może wracać spokojnie do Europy. Stanowisko zajęte przez

dowództwo japońskie, zgodne ze staraniami Dmowskiego, zasługuje na uwagę. Prowadząc z Rosją

wojnę nie skusiło się ono na ofertę Piłsudskiego odnośnie powstania w Królestwie. A przecież

kłopoty Rosji na Zachodzie mogły być korzystne dla Japonii, co nie było bez znaczenia w okresie

trudnych zmagań wojennych. To stanowisko japońskich czynników polityczno- wojskowych

wypływające z długofalowych celów strategicznych zawierało również warstwę moralną

sprowadzającą się do wysokiego poczucia odpowiedzialności nawet za innych, jakże rzadko

występującą u jednostek pretendujących do odgrywania opatrznościowej roli w polskim życiu

26

Używając terminów ogólnych można powiedzieć, że Dmowski

St. Kozicki: Historia Ligi… s.233

Tak więc Dmowski uratował naród polski przed tragedią, przygotowywaną przez uwielbianego

dzisiaj powszechnie Piłsudskiego, zablokował również tym samym planowane przez Niemców

uzależnienie od siebie Rosji , które doprowadziłoby podobnie jak po 1863 r. do klęski wojennej

Francji-Zachodu podczas I wojny światowej i Polska wówczas nie odzyskałaby w 1918 r.

D o ś w i a d c z e n i a j a p o ń s k i e

O ile niebezpiecznym dla narodu polskiego było przebywanie Piłsudskiego w Japonii jako

szkodliwy epizod polityczny, o tyle na Dmowskim Japonia wywrze duże wrażenie, jak żaden z

wielu innych wcześniej i później poznanych krajów. Jej poznanie podczas dziewięciotygodniowego

pobytu, wywołało w nim głęboką refleksję o charakterze społeczno-politycznym i ideologicznym.

Refleksja ta w pierwszej fazie zachwieje systemem jego myślenia, lecz nieco później utwierdzi go

w słuszności dotychczasowego ujmowania problemów i obranej drogi. Doświadczenia japońskie

ułatwią mu zrozumienie istoty społeczeństw europejskich, otworzą oczy na potęgę ducha

ludzkiego, olbrzymią rolę czynników moralnych i duchowych w życiu człowieka, społeczeństw i

narodów. Dmowski dostrzega, że Japonia , która niedawno jeszcze była upokorzona przez USA,

następnie przez państwa europejskie, odnosi swe zwycięstwo w wojnie z Rosją głównie zwłaszcza

dzięki patriotyzmowi, wierze we własne siły i niesłychanie głębokiemu poczuciu odpowiedzialności

jednostki wobec ojczyzny.

Pobyt w Japonii potwierdził u Dmowskiego już wcześniejsze jego poglądy o wyższości wartości

zbiorowego wysiłku narodu czerpiącego soki odżywcze z właściwie pojmowanej własnej tradycji

i wiary religijnej, a także czynu wspólnoty narodowej nad czynem jednostkowym. Pogłębiła się

jego wiedza z zakresu psychologii i etyki społecznej, umożliwiając głębsze spojrzenie na problemy

człowieka i społeczeństw ludzkich. Zmienił się również jego pogląd na układ sił politycznych świata,

Europy, a zwłaszcza na położenie Rosji i w tym aspekcie na kwestię polską.

Heroizm i poświęcenie narodu japońskiego, jego spójność, jedność duchowa, pracowitość,

systematyczność, wytrwałość, poczucie obowiązku i odpowiedzialności to były wartości, cechy,

których brak dostrzegał Dmowski w polskim społeczeństwie i o tym pisał już wcześniej m.in. w

Myślach nowoczesnego Polaka. W życiu narodu japońskiego zauważył wiele pozytywnych

wartości niezbędnych do unowocześnienia polskiego narodu, mogących uczynić go podmiotem o

wyższej niż dotychczas jakości, zdolnym do bardziej konstruktywnej, efektywnej walki o swe

prawa, o suwerenność i pomyślny rozwój w przyszłości. Obserwując życie japońskie, rolę w nim

jednostki , poświęcającej tak wiele ze swojego życia osobistego dla dobra wspólnego, dobra

narodu, odnoszącego dzięki temu wiele sukcesów, utwierdził się Dmowski w przekonaniu, że

program wszechpolski mówiący o jedności wszystkich Polaków niezależnie od miejsca

zamieszkania i przynależności społeczno-klasowej, w polityce ogólnopolskiej jest jak najbardziej

trafny, słuszny i pozytywny dla polskiego narodu. Dlatego zarazem postuluje w działalności

wychowawczej położenie większego nacisku na uświadamianie obowiązków naturalnych jakie

jednostka ma wobec swojego narodu, na trwałe jej związanie ze wspólnotą narodową.

Wspominając rok później w 1905 r. w Podstawach polityki polskiej przeżycia w Japonii pisze o

27

M. Kułakowski: Roman Dmowski… , t. I, s.40

ścisłym związku jednostki, człowieka ze wspólnotą narodową: I nie przeczuwałem, że jedna

wycieczka na Daleki Wschód więcej mi powie niż najwięksi myśliciele Europy (…) Na chwilę

zdawało mi się, że na wiele rzeczy patrzę z zupełnie przeciwnego niż dotychczas

stanowiska(…).Dowiedziałem się co najważniejsze, że w mej własnej duszy działają potężne

instynkty, stanowiące główną dźwignię tego co u nas w Europie nazywamy patriotyzmem.

Dowiedziałem się, że posiadam odziedziczoną w najtajniejszych głębiach duszy, mającą swe

korzenie etykę narodową, niezależną od przykazań ani od altruizmu, a tym niemniej od egoizmu(…)

Jego główną podstawą (związku jednostka- naród- dop. J.S) jest niezależny od woli jednostki

związek moralny z narodem , związek sprawiający, że jednostka zrośnięta przez pokolenia ze swym

narodem , w pewnej szerokiej sferze czynów nie ma wolnej woli , ale musi być posłuszną woli

zbiorowej narodu, wszystkich jego pokoleń, wyrażającej się w odziedziczonych instynktach.

Instynkty te są silniejsze nad wszelkie rozumowania i panujące częstokroć nad osobistym

instynktem samozachowawczym, gdy nie są znieprawione lub wyrwane z korzeniami, zmuszają

człowieka do działania(…) wbrew sobie samemu, bo do oddania życia, do poświęcenia droższych od

niego rzeczy, gdy idzie o dobro narodowej całości.28

jednostki z narodem uzależniona jest w znacznym stopniu od nawiązywania przez pokolenia do

minionej przeszłości i tradycji. W narodach, u których przeszłość i tradycja jest mocno

gloryfikowana, o historii sięgającej kilku tysięcy lat, patriotyzm jest najgłębiej zakotwiczony w

świadomości jednostki, wiążąc ją silnie z własnym narodem. I dlatego do najbardziej

patriotycznych dzisiaj w XXI w. narodów, czyli o silnej jedności narodowej należą głównie narody

azjatyckie o długiej własnej historii, takie na przykład, jak Chiński, Perski, Żydowski itd. Narody te

przede wszystkim dbają głównie o swoje narodowe interesy i niekiedy wykorzystują inne

młodsze, mniej doświadczone, naiwne społeczeństwa. W stosunku do tych narodów o długiej

tradycji, silnej tożsamości, u innych młodszych narodów zwłaszcza współczesnej Europy jedność

narodowa i patriotyzm gwałtownie się osłabia. To prowadzi do ich rozpadu na skutek

eliminowania celowo przez rządzących- kształtujących kulturę, oświatę i media ze świadomości

młodych pokoleń własnej przeszłości i tradycji, a zarazem lansowanie m.in. wyłącznie nie

rodzimej kultury w tym polskiej ludowej, lecz pseudo kultury oraz wielokulturowości. Zmiana

charakteru, a przede wszystkim rozpad narodów europejskich w XXI w., czyli całkowite

wyodrębnienie, podporządkowanie sobie, zniewolenie człowieka-jednostki to planowa już od

dłuższego czasu polityka różnych grup interesów pragnących zawładnąć i rządzić współczesnym

Tak więc ścisła jedność moralno-duchowa

I d e a n a r o d o w a

W nowej sytuacji roku 1905 , kiedy to wydarzenia w Rosji otwierały przed polityką polską nowe

możliwości i perspektywy, doświadczenia japońskie wpłynęły na akcentowanie ściślejszego

związku jednostki z narodem, jej heroizmu oraz nadrzędności interesu ogólnonarodowego.

Wykrystalizowała się ostatecznie ideologia ruchu wszechpolskiego i dążono szczególnie do

konsolidacji narodu pozbawionego własnej państwowości, a także jedności poglądów i działań.

Przytoczona powyżej wypowiedź w Podstawach polityki polskiej wskazuje, że Dmowski nie

zmienił zasadniczo swoich poglądów na naród, a jedynie położył- w oparciu o doświadczenia

japońskie i aktualną sytuację polityczną- nacisk na inną niż dotychczas stronę zagadnienia.

Przegląd Wszechpolski 1905 r. , s.17-18

Wcześniej w swoich koncepcjach uwypuklał szczególnie czynniki wiążące jednostkę z narodem,

zależne głównie od indywidualnej woli człowieka, później natomiast położył większy nacisk na te,

które przyjmuje z zewnątrz od społeczeństwa- narodu. I są to głównie podstawowe zasady

postępowania społecznego, politycznego, cechy charakteru wytworzone przez instytucje, tradycje,

przeszłość itd. Położenie znacznego nacisku na ten aspekt więzi między jednostką a narodem,

wynikający z tradycji i przeszłości, spowoduje nieco później, że publicyści liberalni będą starali

wykazać , że Dmowski jakoby w swych poglądach całkowicie pozbawiał jednostkę praw i wolnej

woli. Publicyści ówcześni i dzisiejsi nie próbowali dostrzec, że faktycznie praw jednostki- człowieka

na ziemiach polskich pozbawiał ten, kto miał władzę- zaborca, a także wpływowy zamożny

właściciel oraz biznesmen i dlatego właśnie jedynie wspólna, konsekwentna walka całego

zintegrowanego narodu, należyte wypełnianie obowiązków narodowych przez wszystkie jednostki,

mogło rozszerzyć realny zakres podmiotowych praw nie tylko wspólnoty narodowej ale i

człowieka do niej należącego. Prawa osobiste mogła tutaj rozszerzać jednostka wyłącznie poprzez

swój naród, o ile wobec niego wywiązywała się ze swych obowiązków. Wiązało się to często z

dobrowolnym, świadomym, własnym ograniczeniem praw i wolności osobistych na rzecz celów

ogólnonarodowych, poprzez wewnętrzną dyscyplinę wynikającą z poczucia odpowiedzialności. Tej

niezaprzeczalnej prawdy, starej jak gatunek ludzki nie dostrzegają jednak zwolennicy liberalizmu.

Nie rozumieją, że w czasach antypolskiej polityki prowadzonej przez zaborców rozwój liberalizmu

był pożądany ale w państwach zaborczych, ponieważ osłabiał represyjne funkcje struktur

administracyjno-politycznych tych państw. Natomiast rozwijający się w społeczeństwie polskim

liberalizm, spełniał i spełnia dzisiaj destruktywną rolę, osłabiając jedność moralno-duchową

narodu walczącego z obcym i wielce szkodliwym zagrożeniem . I dlatego inna droga realna

wówczas i dzisiaj nie istnieje, jak tylko wskazywana, nakreślona przez Dmowskiego, podkreślająca

zwłaszcza zwiększone obowiązki człowieka-jednostki wobec swojego narodu znajdującego się w

poważnym zagrożeniu.

Jeśli zaś chodzi o samą wolność jednostki- to zarzuty stawiane Dmowskiemu można byłoby uznać

jedynie wtedy za słuszne, gdyby rzeczywiście istniała w konkretnym życiu ludzkim realna wolność

absolutna. Wolność, o której się mówi to na ogół fikcja zwłaszcza w dzisiejszych czasach,

wykorzystywana przez zdegenerowaną już demokrację w celu przejęcia najczęściej władzy, dóbr

materialnych i zniewolenie głównie za pośrednictwem mediów oraz systemu wychowawczo-

prawnego nieświadomego współczesnego człowieka. I dlatego jej głosiciele, adwersarze

Dmowskiego posuwają się tutaj do granic absurdu, atakując go celowo właśnie z pozycji

wolnościowych, skrajnie indywidualistycznych, wypaczając jego rozumienie wolności. W koncepcji

Dmowskiego wolność jednostki polega na realizacji celu wynikającego z potrzeby wewnętrznej

m.in. z tzw. instynktu wspólnego, społecznego i narodowego, formującego zarazem pole duchowo-
magnetyczne całego narodu, chroniące człowieka. A zatem w aspekcie subiektywnym jednostka

ma możliwość realizacji swojej woli, gdy postępuje zgodnie ze swoim wewnętrznym duchowym

głosem, instynktem-sumieniem. Jest to więc wolność człowieka ukształtowana w ramach

określonej tradycji narodu ze znamionami wolności obiektywnej, realnej, a nie fałszywej, utopijnej

lansowanej przez czynniki liberalno- lewackie i właśnie tego typu wolność nie poniża godności

człowieka. Natomiast samo pojęcie instynktu stosowane przez Dmowskiego po powrocie z Japonii

nie miało charakteru biologicznego, jak się nieraz twierdzi, lecz psychiczno-duchowy. Instynkty o

których mówi powstały jego zdaniem na skutek działania tzw. prawa automatyzacji, utrwalającego

w świadomości ludzkiej dziedzictwo kulturowe, tradycje, historię itd. Są zatem wytworem życia

społecznego i łączą teraźniejszość z przeszłością i przyszłością. Decydującą rolę w ich kształtowaniu

i rozwijaniu przypisze państwu, pisząc: byt państwowy buduje na nich (instynktach) właściwą

psychikę narodową, opartą na podstawie instynktów rodzinnych, rodowych, plemiennych; on ją też

rodzi w całości tam gdzie nawet jej podstaw nie było. Tak więc źródła instynktów narodowych o

charakterze psychiczno-duchowym tkwią już w odległej przeszłości i u ludności polskiej w okresie

przed państwowym, przedchrześcijańskim, słowiańskim, ale jeżeli nie istniały wówczas – tworzyły

je wpływy później powstałego państwa. W XXI wieku wszystko się zmieniło w Europie, a zwłaszcza

unii europejskiej , instytucje zwane państwem, zmieniając często ukierunkowanie psychiki

człowieka , niszczą właśnie tożsamość narodową. Jedynie instynkty narodowe, dziedzictwo

przeszłości mocno są zakotwiczone, jak wspomniano wcześniej zwłaszcza w świadomości starych

narodów istniejących w dzisiejszych czasach. W koncepcji Dmowskiego instynkty będące

wytworem przeszłości, tradycji i państwa, zmieniają się również historycznie, terytorialnie i

dotyczą podstawowych zagadnień życia narodu. Interpretacja tego pojęcia – instynktu wywołuje

wiele nieporozumień co do poglądów Dmowskiego na relację jednostka- naród, a wynika to

również z odmiennej treści tego pojęcia w 1905 r. i okresie późniejszym. Pojęcie to, kiedy je

stosował miało charakter jak już wspomniano wcześniej psychologiczno-duchowy, a dopiero

później po I wojnie światowej uczeni nadali mu zabarwienie typowo biologiczne. Słowo instynkt

jak słusznie zauważa Zygmunt Stermiński zawierało różne treści w różnych okresach

historycznych.29

pod tym pojęciem pewną formę prawa naturalnego. Pod koniec XIX wieku definiowano m.in. w

następujący sposób:

-Instynkt to rodzaj zorganizowanej pamięci (Spencer)

-Instynkt to odziedziczona pamięć (Butler)

-Instynkt to suma odziedziczonych zwyczajów (J.J. Murpi)

-Instynkt to odziedziczona zdolność, a specjalnie- odziedziczony zwyczaj (Einer)

Tak więc pojęcie instynkt w okresie, kiedy Dmowski je stosował było bardziej bogate, oznaczało

znacznie więcej niż dzisiaj i nieporozumieniem są próby interpretowania go według współczesnej

nomenklatury, jeżeli nie dąży się celowo do świadomego deformowania omawianej koncepcji.

Niewątpliwie podróż do Japonii wpłynęła na ostateczne ukształtowanie polityczne 40-letniego

Dmowskiego, na wzrost jego politycznej dojrzałości, ale nie zmieniła zasadniczo jego poglądów

na istotę narodu, nie zrobiła z niego jak się dzisiaj często mówi totalitarysty. Te poglądy wyrażają

jedynie przeciwnicy idei patriotyczno- narodowej w sposób wypaczony, z wielką ignorancją

interpretując jego myśli, wypowiadając na ogół zgoła fałszywe opinie. Przypisują mu ze względu

na jego słuszne poglądy narodowe niekiedy antysemityzm podczas gdy nie wypowiadał się w

sposób rasistowski wobec ludności semickiej czyli arabskiej w tym palestyńskiej oraz żydowskiej.

,,…Dmowski nie był antysemitą. Roman Dmowski płomiennie kochał kraj, a zbyt wielkie

zagęszczenie ludności żydowskiej w Polsce uważał za przeszkodę do zgodnego współżycia Polaków

i Żydów, za nieszczęście dla jednej i dla drugiej strony. To mogło się nie podobać, ale to znowu nie

Występowało już w starożytności i przejęła go filozofia nowożytna, rozumiejąc

Z. Stermiński: Czy Dmowski zmienił poglądy na istotę narodu?, Myśl Polska 1953 r. nr.220

mogło i nie powinno być fałszywie komentowane”.30

D z i s i e j s z e c z a s y –U n i a E u r o p e j s k a

Poglądy Dmowskiego realizowane przez część społeczeństwa polskiego w życiu codziennym w

okresie zaborów oraz Polski niepodległej wpływały pozytywnie na zachowanie tożsamości

narodowej. Tak, jak w minionej przeszłości, również i w czasach dzisiejszych jego wskazania są jak

najbardziej aktualne, gdyż obecnie tożsamość narodu polskiego jest o wiele mocnej zagrożona niż

w minionej przeszłości – podobnie jak w okresie okupacji i zaborów. Należy zatem nawiązywać do

jego koncepcji, wskazań, metod myślenia politycznego. Zaplanowane przez elity pragnące rządzić

całą ludzkością, szybkie zniszczenie narodów nie dotyczy zresztą tylko narodu polskiego, ale i

innych zwłaszcza europejskich. Obecny kierunek polityki kierownictwa Unii Europejskiej jest

wielce szkodliwy dla narodów i cywilizacji europejskiej. Internacjonalistyczna polityka przywódców

Unii to o wiele większe zagrożenie dla istoty człowieka, tożsamości narodu i różnych religii niż

bloku socjalistycznego po 1956 r. Już pod koniec XIX w. w swoim opowiadaniu filozof rosyjski

Włodzimierz Sołowiew przewidywał szkodliwą dla narodów europejskich i chrześcijaństwa Unię

Europejską zorganizowaną z inicjatywy franko – masonów na początku XXI w. , kierowaną przez

wybitnego rzekomo przywódcę nazywanego antychrystem. Te jego przewidywania tak jakby się

sprawdzały. Obecny kryzys finansowo- gospodarczy, skutek polityki rządzących w wielu

państwach elit, prowadzi do pauperyzacji wielu narodów, bankructwa poszczególnych państw,

rozwoju nowych form neokolonializmu , utraty suwerenności państwowej i tożsamości

narodowej. Pogarszająca się sytuacja rodzi coraz większe obawy u wielu osób o przyszłość ich

narodów, wywołuje rozczarowanie do sił kierowniczych, rządzących Unią. Na tych negatywnych

zmianach zwanych u nas ,,modernizacją”, ,,restrukturyzacją gospodarki”, od początku lat 90-tych,

polegających m.in. na wyprzedaży za bezcen majątku narodowego, grabieży mienia publicznego,

czyli okradania zwykłych obywateli, korzystają dzisiaj również ,,uprzywilejowane”, ,,krzykliwe”

grupy polityczno-partyjne zasiadające w parlamencie, które wcześniej głosiły w celu dojścia do

władzy głównie hasła ,,wolności”, ,,demokracji” i ,,sprawiedliwości” , manipulując jednostką-

człowiekiem, jego marzeniami i tęsknotami za światem bardziej sprawiedliwym. Te podobne,

niekorzystne dla wielu państw przemiany ukrywano do niedawna przed własnymi narodami ,

obywatelskimi społeczeństwami. Kierownictwa polityczne większości państw unijnych, nie

wywierając odpowiedniego nacisku na aktualne i przyszłe unijne decyzje polityczne, gospodarcze ,

prawne, kulturowe itd., przekazują tym samym losy swoich narodów i państw w ręce innych, co

jest typowym ich ubezwłasnowolnieniem, prowadzącym do tego, że już w najbliższej przyszłości

wszelkie decyzje odnośnie narodów europejskich zapadać mają nie w poszczególnych państwach,

lecz wyłącznie w Brukseli. W celu całkowitego podporządkowania sobie i wykorzystania wielu

społeczeństw europejskich, zaplanowano atomizację struktur narodowych, czyli budowanie w

Europie- składającej się z wielu narodów o własnej tożsamości- jednego państwa unijnego,

Stanów Zjednoczonych Europy, na wzór Stanów Zjednoczonych AP istniejących zaledwie ok. 220

lat, zasiedlanych po częściowej eksterminacji miejscowej ludności indiańskiej, przez wiele różnych

grup etniczno- religijno-społecznych w tym przywożonych niewolników z Afryki, których wielkie

ilości umierały podczas ich transportowania statkami. I dlatego obecnie w Unii lansuje się na wzór

USA- wielokulturowość pozaeuropejską, pseudo kulturę ,a w państwach zadłużonych ekspansję

B. Szczepkowski ,,To i owo o R. Dmowski” Tygodnik Warszawski 9.XII.1945 r. s.3

ekonomiczno-finansową banków światowych, Chin itd. jako deskę ratunkową doprowadzającą

do upadku wielu gałęzi rodzimej gospodarki , olbrzymiego wzrostu bezrobocia powodującego

wyrzucanie celowo na przykład z Polski jak dotychczas kilku milionów młodych Polaków, co

prowadzi do gwałtownego załamania się sytuacji demograficznej i coraz wzrastającego przypływu

imigrantów z zagranicy. Władze ,,demokratyczne” naszego kraju oraz biznesmeni, niszcząc w

ostatnich dwudziestu kilku latach rodzimą produkcję, nie dbają już o polski naród i widzą tylko

naiwnie korzystne dla siebie osobiste interesy we współpracy gospodarczej zwłaszcza z Chinami,

nie wspominając już jak to było jeszcze kilka lat temu o problemach tybetańczyków . Już po

pierwszej wojnie światowej Dmowski ostrzegał przed zagrożeniem gospodarczym ze strony Chin,

pisząc m.in.: Z tego, cośmy wyżej mówili, wynika, że w Chinach rośnie olbrzymie

niebezpieczeństwo dla wszystkich krajów przemysłowych świata. Przyszłość odpowie na pytanie,

czy będzie to tylko niebezpieczeństwo gospodarcze… Zważywszy szybkie postępy Chin i

jednoczesny upadek sił Europy, można dojść do przekonania, że ta chwila bodaj nie leży w zbyt

odległej przyszłości.

europejskich, zaniku ich państw oraz całej jakże barwnej i bogatej kultury, czyli upadku cywilizacji

europejskiej. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu ludność Europy stanowiła 30% ludności świata, a dzisiaj

zaledwie 10%. Na wzrost demograficzny wielu państw europejskich wpływ już mają tylko

społeczeństwa pozaeuropejskie. Za kilkanaście lat dominować mają na przykład we Francji młode

pokolenia, ale o korzeniach pozaeuropejskich. Istniejąca sytuacja kryzysowa wywołana została

także w pewnym stopniu celowo dla powołania rządu europejskiego, a następnie jednego rządu

światowego, utworzenia zaplanowanego Nowego Wspaniałego Świata. O tym marzyły już od

dawna różne organizację, grupy społeczno-polityczne oraz braterstwa pragnące globalistycznie

panować nad całym światem. W celu przejęcia całkowitej władzy nad człowiekiem i kształtowanie

go według zaplanowanych kryteriów umożliwiających pełne zniewolenie wprowadza się tzw.

zasady pozornej, fałszywej polityki obywatelskiej atomizującej społeczeństwa, narody, likwidujące

ich dotychczasową wspólną wolę. Wprowadzana współcześnie modernizacja, modyfikacja w tym

także i genetyczna nie dotyczy tylko świata roślinnego, zwierzęcego, ale i ludzkiego. Obecnie

nowego ,nadchodzącego zdegenerowanego człowieka, głównie żarłocznego konsumenta,

masowej tandety o całkowicie zniewolonej już podświadomości, czego nie jest na ogół

świadomy, kształtują intensywnie zwłaszcza już od kilkunastu lat – media, nowa pseudo kultura i

systemy wychowawcze.

Tak więc dotychczasowa polityka unijna mająca dla człowieka i narodów znamiona szkodliwe,

utopijne, stawia pod znakiem zapytania sens jej dalszej realizacji. Wszelkie wdrażane w życie

koncepcje szkodliwe, utopijne, jak na przykład w przeszłości za czasów komunizmu kończyły się na

ogół katastrofami dla człowieka. Istniejąca sytuacja wymaga zatem natychmiastowej i całkowitej

zmiany, modyfikacji tej dotychczasowej polityki unijnej i państwowej. Tylko wszakże harmonijna

i ścisła współpraca ale w pełni suwerennych państw i narodów, utrzymanie ich różnorodności

kulturowej, czyli cywilizacji europejskiej umożliwi wyzwolenie potrzebnej dynamiki rozwojowej

niezbędnej do dalszego przetrwania narodów Europy.

W s p ó ł c z e s n a f a ł s z y w a w o l n o ś ć, d e m o k r a c j a i s p r a w i e d l i w o ś ć.

31

A zatem obecna polityka ma doprowadzić do utraty tożsamości narodów

R. Dmowski:Wybór Pism , Nowy Jork 1988 r. t. IV s.170-1

Jednakże w dzisiejszych czasach w celu całkowitego zniewolenia człowieka, likwidacji jego

systemu ochronnego w postaci tożsamości narodu manipuluje się za pośrednictwem mediów

zwłaszcza pojęciami wolność, demokracja i sprawiedliwość. Głośno nawołuje się do działań na

rzecz wolności tak zwanej zewnętrznej mającej faktycznie ale tylko charakter chwilowy i pozorny,

rzadko zaś zwraca się uwagę na wewnętrzne oraz strukturalne już zniewolenie człowieka. To

nawoływanie do wolności pobudzające masy społeczne jest skutkiem nadmiernej koncentracji

emocjonalnej w ludzkiej psychice , odpowiednio programowanej w dzisiejszych czasach cywilizacji

obrazkowej za pośrednictwem telewizji, Internetu, filmu, reklamy itd. Wobec tej manipulacji-

prowadzącej głównie do celowego rozbudzania psychicznego zmysłowości, agresji, seksualizmu,

materialistycznego konsumpcjonizmu, zysku bez względu na rzeczywiste potrzeby , a

przebiegającej zazwyczaj poza świadomością, poniżej progu percepcji – człowiek jest całkowicie

bezbronny i przeistacza się w konsumenta masowej, szkodliwej dla zdrowia produkcji w tym

często planowo zatrutej żywności. To zniewolenie, zniekształcenie współczesnego człowieka

niszczącego również przyrodę, naturę, prowadzi do ograniczenia dopływu sił oraz energii czystej w

tym o charakterze nadprzyrodzonym, boskim do jego istoty ludzkiej i serca. Tak zaprogramowane,

pełne pożądań i uczuć myślenie, odpowiednio ukierunkowujące wolę człowieka modelami

myślowymi wprowadzanymi do podświadomości, zaciemniającymi obraz rzeczywistości, prowadzi

jednocześnie do upodlenia, odchodzenia od wszelkich norm etycznych. Powstałe w ten sposób

błędne koło myślenia , uczuć i woli całkowicie zniewalające dzisiejszego człowieka jest głównym

celem ,,programistów”, dążących do rządzenia ludzkością całego świata. Dla budowy tego

zaplanowanego ,,doskonałego społeczeństwa obywatelskiego” , świata jednorodnego,

jednowymiarowego, jednobiegunowego, ,,raju na ziemi” oraz niszczenia struktur narodowych

opartych na przeszłości, tradycji, świadomości i kulturze, wykorzystywane są nie tylko media i

dziennikarze, ale również wyniki naukowe, osiągnięcia techniki, systemy wychowawcze, sztucznie

spreparowane wyobrażenia sterujące zachowaniami oraz naukowcy, tzw. autorytety moralne,

często ludzie pseudo kultury itd. To zaplanowane ostateczne zniewolenie każdego człowieka –

panowanie zatem nad całą ludzkością ma ułatwić wcześniejszy rozpad struktur narodowych

opartych na wielorakich naturalnych więzach . Wywoływany celowo wzrost emocji i napięć u

człowieka, głównie przez manipulacje medialne, ma również duży wpływ na żerowanie,

pochłanianie ludzkiej energii psychiczno-duchowej przez niewidzialne siły szkodliwe ,

wzmacniające w ten sposób energią ludzką swoją moc, zwiększające swoje panowanie nad prawie

już większą częścią ludzkości naszej planety. Zniewolony zatem dzisiejszy człowiek tęskniący

jakoby za prawdziwą wolnością podejmuje walkę, ale o pozorną , chwilową wolność, czyli o

swobodę realizacji najczęściej swoich egoistycznych, partykularnych interesów, a nawet o

tolerowanie wszelkiego zła. Do tej walki o pozorną, chwilową, fikcyjną, fałszywą wolność często

podburzane są w obecnych czasach nie tylko jednostki, ale różne grupy społeczne i całe narody, jak

na przykład ostatnio na Bliskim Wschodzie. Za pośrednictwem tych walk o realizację haseł

wolnościowych próbuje się, nie uwzględniając głębszej istoty człowieka, strukturalnych jego

ograniczeń, naturalnych związków z innymi, właśnie ,,modernizować” w z góry zaplanowanym

kierunku całe społeczeństwa, niszcząc jednocześnie poszczególne cywilizacje i narody. Przeciętny

człowiek na ogół nie jest świadomy, że wolność, o której się dzisiaj tyle mówi i o którą do walki w

skali międzynarodowej i na ulicach wzywa, faktycznie dla niego nie ma większego znaczenia, gdyż

jak się okazuje później ma jedynie charakter emocjonalno-chwilowy i w rzeczywistości nie istnieje.

W propagandzie dążącej do tej ,,modernizacji”, reformowania społeczeństw, niszczenia narodów

pojęcia wolności, demokracji, sprawiedliwości służą jedynie do manipulowania człowiekiem w

wyrafinowany sposób. Te słowa wręcz magiczne wytrychy w dyspozycji modernizatorów sytuacji

społecznych i politycznych wykorzystywane są już zwłaszcza od XVIII w., otwierając człowieka ,

społeczeństwa na zewnętrzne sterowanie. Słowa te uwypuklane są w programach, na

sztandarach, w nazwach partii, na przykład- Partia Wolności, Partia Demokratyczna, Partia

Obywatelska, Partia Sprawiedliwości itd. Jest tutaj swoistym zarazem paradoksem, że głoszący

hasła wolności i demokracji bardzo często posługują się siłą oraz przemocą i to również w skali

międzynarodowej. Przy pomocy tej manipulacji siłowej próbuje się osłabić przeciwnika

politycznego lub konkurenta gospodarczego, zmienić niewygodne dla jednych- rządy i całe

systemy. W tych właśnie procesach rozszerzania własnych wpływów i interesów, budowy

nowych ,,wolnych” społeczeństw obywatelskich ze zniewolonym człowiekiem , bazuje się również

wcześniej na ludzkich słabościach i tęsknotach oraz nędzy, biedzie i niesprawiedliwości. Właśnie

tymi obiecankami rozgrzewa się celowo w ludzkiej psychice wolnościowe pragnienia. Te kreowane

sztucznie różnymi obiecankami wolnościowe pragnienia jak wykazuje historia służą wyłącznie

interesom partykularnym- wąskim grupom społecznym, nie całym społeczeństwom, narodom.

Realizacja tych haseł wolnościowych wzmacnianych u nas dodatkowo hasłem międzyludzkiej

solidarności , doprowadziła nie tylko do przejęcia władzy przez nowe grupy walczące głównie o

swoje partykularne interesy, ale do ich wzbogacenia się w niesamowitym tempie, wzrostu ich

wpływów, zagarnięcia majątku publicznego przez różne korporacje, zadłużenia państwa, czyli

społeczeństwa olbrzymim długiem publicznym, wzrostu bezrobocia, wyrzuceniem za granicę

milionów młodych własnych obywateli do często poniżającej tam pracy. Nie spełniło się zatem dla

znacznej większości społeczeństwa polskiego marzenie o wolności, sprawiedliwości, którym tak

usilnie wcześniej naród karmiono i zrodziło to jedynie wiele przykrych oraz bolesnych rozczarowań.

Pod płaszczykiem toczących się w obecnych czasach w wielu krajach i na arenie międzynarodowej

brutalnych walk o pozorną, fikcyjną wolność, sprawiedliwość i demokrację, w tym przy pomocy

nowych formacji- wojsk najemnych, a nie już narodowych- kryje się również jak już wspomniano

wcześniej zwykła walka o bogactwa naturalne, światowe zasoby energetyczne, o wpływy

ekonomiczne i polityczne. Do tych walk (np. Irak, Afganistan, Serbia) o wpływy polityczne

czołowych państw i bogactwa ekonomiczne, wbrew woli większości społeczeństwa wciągany jest

również należący do NATO nasz kraj ,,wolny” i ,,sprawiedliwy”, ,,demokratyczny” rządzony na

przemian przez liberalne , lewicowe, a także prawicowe grupy interesów, nazywane potocznie

partiami, a także mafiami polityczno-gospodarczymi zalegalizowanymi przez tzw. demokratyczną

konstytucję. Najczęściej do tej walki o rzekomą wolność, sprawiedliwość i demokrację

prowadzonej zazwyczaj w interesie czołowych państw, wąskich i uprzywilejowanych grup

społecznych wciągani są wszelkimi sposobami ludzie pragnący zmiany swojej osobistej sytuacji

życiowej również naiwni- łatwo wierni, społeczeństwa oraz narody niedojrzałe, przelewające

niepotrzebnie własną krew .W swojej istocie jest to walka o wolność nierzeczywistą, fikcyjną,

która się nie przybliża, lecz odsuwając się ciągle jak horyzont służy w dzisiejszych czasach do

manipulowania człowiekiem, narodami i światem. Podobnie jak pojęcie wolności do

manipulowania człowiekiem, przyciągnięcia go przez różne grupy interesów, partię , wykorzystuje

się również hasło sprawiedliwość. Pojęcie sprawiedliwość związane jest zazwyczaj z warunkami

najczęściej materialnymi, w jakich znajduje się człowiek. I walka o sprawiedliwość , wynikająca z

bezpośrednich potrzeb człowieka, walka o jakość życia, o przetrwanie wynika z przerażającego

nierównego dzielenia dóbr materialnych. Dzisiaj w ,, kolebce” ,,wolności”, ,, demokracji”

i ,,sprawiedliwości”, czołowym państwie świata 2% obywateli dysponuje ok. 54% bogactwa

narodowego, a do zaledwie 10% należy 89% zasobów finansowych, podczas gdy 50 milionów

obywateli tego kraju wspomagana jest przez pomoc socjalną by utrzymać ich przy życiu. Ta

olbrzymia dysproporcja materialna występuje na ogół wszędzie, gdyż jeszcze o większe

wzbogacenie się materialne walczą głównie ci , którzy znajdują się w korzystnej, uprzywilejowanej

sytuacji, pragnąc osiągnąć jeszcze więcej niż dotychczas mają. Ci, którzy ,,urządzili się” w sposób

nieuczciwy i nadal wszelkimi sposobami powiększają swój stan posiadania, bronią swoich praw i

interesów, przywilejów za pośrednictwem siły, przepisów konstytucji odpowiednio

skonstruowanych , instytucji prawnych i politycznych.

Walka o tzw. sprawiedliwość , z którą łączą się zazwyczaj cierpienia, mordy, zabójstwa, kolejne

niesprawiedliwości, toczy się ciągle przez całe dzieje ludzkości. Zwłaszcza od rewolucji francuskiej

po dziś dzień oferowana ludziom wolność, równość, braterstwo, sprawiedliwość pociągnęły za

sobą w praktyce wiele bezsensownych tragicznych ofiar i zrodziły bolesne rozczarowania. Wiek

XX, w którym urzeczywistniano jedną z najbardziej popularnych utopii idealnego ładu

sprawiedliwości społecznej, jest tego wymownym przykładem. Stosowano wówczas bezwzględne

metody, powodujące olbrzymie cierpienia, które usprawiedliwiano koniecznością wprowadzenia

nowej sprawiedliwości społecznej. Wprowadzanie marksistowskiego ideału sprawiedliwości

społecznej w ziemskiej rzeczywistości doprowadziło do pozbawienia życia milionów niewinnych

ludzi, narodzenia się hitleryzmu jako reakcji, przeciwwagi na szerzący się utopijny komunizm i w

konsekwencji do tragicznej II wojny światowej. Impulsem do stworzenia tej utopi komunistycznej ,

idealnego, sprawiedliwego świata, nierealnej próby przełamywania dychotomii między ziemskim a

idealnym, nadprzyrodzonym były dla Marksa- syna duchownego, rabina nie tylko zagadnienia

nędzy i trudnego położenia człowieka, ale tkwiące w jego głębszej osobowości,- czego nie był w

pełni świadomy- pierwiastki idealistyczne. Trafnie w swoim wierszu określił pragnienia Marksa

jego rodak poeta Henryk Heine, pisząc: Przyjaciele, nową wam skomponuję, lepszą i piękniejszą

pieśń!. Już tutaj na ziemi zbudujemy Królestwo Niebios. Marks, nie rozumiejąc w pełni praw natury

rządzących strukturą świata naturalnego, uniemożliwiającą urzeczywistnienie w nim uwolnionego

od wszelkich sprzeczności człowieka i społeczeństw, marzy o zasypaniu przepaści między światem

idealnym i rzeczywistością ziemską, co zniesie jakoby alienacje człowieka, uwolni go od wszelkich

ludzkich problemów, ukształtuje ,, prawdziwego wspaniałego, nowego człowieka”, ,,prawdziwe”,

doskonałe komunistyczne społeczeństwo. Odrzucenie poglądów religijnych swoich przodków,

według których raj znajduje się w niebie- królestwo Moje ma nie pochodzić z tego świata- i

obiecywanie, wspaniałego, idealnego królestwa na ziemi, w istniejącej złej sytuacji, powszechnej

nędzy, cierpienia, upokorzenia, braku sprawiedliwości i wolności przysporzyło mu wielu

zwolenników próbujących realizować już często na swój sposób poprzez przemoc jego nierealny,

utopijny plan. Walczący o tą fikcyjną sprawiedliwość najczęściej posługiwali się prawem odwetu

(lex talionie) występującym już w kodeksie Hammurabiego oraz starotestamentową zasadą: oko za

oko, ząb za ząb. I tak na przykład podczas rewolucji bolszewickiej w 1917 r. wołano rabuj

zrabowane, a w czasie lewackiej rewolty studenckiej w Paryżu w 1968 r. niszcz to co was niszczy. O

ile Marks planował dla wybranych elit rządzenie ludzkością całego świata za pośrednictwem

podporządkowanego sobie całkowicie proletariatu, to dzisiaj instrument ten został już zmieniony i

próbuje się wykorzystać do panowania nad całą ludzkością między innymi zwłaszcza młode

pokolenia nie świadome swojego wewnętrznego, głębokiego zniewolenia, poddane

niebezpiecznym zaburzeniom psychiczno-duchowym, prowadzącym do likwidacji, uśmiercenia ich

autentycznej duszy.

W dzisiejszych czasach przysługujące człowiekowi prawa w zakresie sprawiedliwości

społecznej, politycznej, międzynarodowej wydają się bardziej odległe niż jeszcze do niedawna

na skutek przyspieszenia różnych ukrytych manipulacji, nieuczciwości, masowych przestępstw,

koncentracji bogactwa w rękach nielicznych i zubożenia w stosunku do nich całych społeczeństw,

narodów i ludzkości. Ta koncentracja bogactwa w skali globalnej w rękach garstki ludzi, na co

pracowali głównie liberałowie, lewacy wspierani przez bogatą finansjerę i bankierów , organizacje

jawne oraz tajne w tym o charakterze religijnym, doprowadziła do tego że mikroskopijna grupka

uzurpuje sobie już prawo do rządzenia światem w wymiarze politycznym, ekonomicznym,

społecznym, duchowo-religijnym poprzez całkowite zniewolenie, podporządkowanie

współczesnego człowieka, obiecując mu ponownie świetlaną przyszłość. Współczesne demokracje

gwarantujące obywatelom jedynie formalną równość wobec prawa, chroniąc ich rzekomo przed

bezpośrednimi nadużyciami, których spory rozstrzygane są przez sądy, wcale nie przybliżają

autentycznej sprawiedliwości. Jedynie w ryzach próbuje się trzymać skrajnie egoistyczne

dążenia oraz na drodze pokojowej , przy pomocy prawa w równowadze różne sprzeczne interesy,

preferując zazwyczaj najbogatszych i znajdujących się przy władzy. Powstaje w ten sposób przy

pomocy iluzorycznej demokracji jedynie pozorna, względna sprawiedliwość, nie akceptowana

przez większą część społeczeństw. Uznanie zresztą jakiejś sytuacji za sprawiedliwą nie było

przez wszystkich obywateli możliwe, o czym w dawnej przeszłości wspominali m.in. Platon i

św. Augustyn twierdząc , że ludzie nie są w stanie zrozumieć, czym jest sprawiedliwość, a co

jest niesprawiedliwe. Często ,,sprawiedliwym” w życiu czyni się to, co ,, niesprawiedliwe”,

gdyż w zróżnicowanej rzeczywistości społecznej do różnych sytuacji i warunków stosowane są

abstrakcyjne normy prawne. Abstrakcyjne normy prawne stosowane w złożonym i zróżnicowanym

życiu społecznym czynią w efekcie- co jest widoczne na co dzień-, państwo ślepym i głuchym na

różne ludzkie, grupowe i narodowe potrzeby. Symbolem właśnie tej ślepoty państwa i prawa

jest przepaska na oczach starożytnej greckiej bogini Nemezis, której wizerunek przedstawiający

postać niewiasty z wagą i mieczem umieszcza się na publikacjach prawnych, budynkach wymiaru

sprawiedliwości.

Tak więc ludzie ciągle przez przebiegłych i pazernych skupionych w różnych organizacjach

oraz partiach dają się zwodzić, są oszukiwani, zniewalani prawem, fałszywą sprawiedliwością,

wolnością, solidarnością i jako marionetki wprawiane w ruch przez widzialną i niewidzialną

rękę , jakoś nie mogą z tego stanu się przebudzić. Wolność, równość, sprawiedliwość, o czym

od wieków się ciągle mówi i walczy, jak iluzoryczny humanitaryzm zasłaniający ludzki egoizm

oraz fałszywa zazwyczaj solidarność do bardziej sprawiedliwego świata człowieka wcale nie

doprowadziły. To zaplanowane całkowite, ostateczne zniewolenie człowieka , zwłaszcza młodych

pokoleń, panowanie nad całą ludzkością oraz jej zmniejszenie ilościowe, związane jest- o czym

już wspominano-z prowadzonym obecnie rozpadem naturalnych struktur kulturowo-etnicznych,

narodowych opartych na wielorakich więzach mających swoje korzenie w odległej przeszłości.

Przekształca się zatem poszczególne narody przy pomocy także polityki unijnej w jedną pryzmę

piachu, która jest kształtowana tak, jak przez wiatr w dowolny już prawie sobie sposób. Za to

odpowiada zdegenerowana demokracja różne grupy i partie, kształtujące obecne władze, które

wpływają również na powstawanie szkodliwej atmosfery nienawiści, agresji czyli na bardziej

tragiczną sytuację ludzkości w tym narodu polskiego niż było w minionych stuleciach, a nawet

w okresach wojennych. W tą katastrofalną sytuację większość narodów czyli ludzkość sama się

wprowadziła pod kierownictwem dzisiejszych rządów i swoich przywódców. Jedynie tylko silnym,

zintegrowanym narodom nawiązującym do swojej odległej przeszłości, tradycji, istniejących

niekiedy już kilka tysięcy lat – często zarazem rozproszonym przez dłuższy okres czasu- nie

zagraża wcale polityka atomizacji prowadząca do rozpadu i upadku innych narodów. Na te różne

sprawy i czynniki wpływające niszcząco na tożsamości narodu, ciągle zwracał wcześniej uwagę

Roman Dmowski, wskazując na konieczność, potrzebę wzmacniania jedności moralno –duchowej

człowieka-jednostki z własnym narodem, podtrzymywanie własnej tradycji, przeszłości w tym i

słowiańskiej oraz wyłącznie rodzimej polskiej kultury. Kontynuacja jego aktualnej w dzisiejszych

czasach realnej, pragmatycznej polityki i ideologii przez znaczną część istniejącego jeszcze narodu

polskiego jako parasola ochronnego- zwartego, zjednoczonego i silnego- to jedyny ratunek dla

człowieka-jednostki, Polaka przed całkowitym zniewoleniem i upodleniem.

Jacek Smolarek

Advertisements

11 uwag do wpisu “Pragmatyzm Romana Dmowskiego

  1. Róża Luksemburg zarzucała Narodowej Demokracji, iż ta przeciwstawiając się strajkom jednocześnie propagowała wśród polskich robotników „separatystyczną” – jej zdaniem – postawę względem robotników rosyjskich. Potępiając te działania z pozycji socjaldemokratycznych, stwierdzała, że : „Nad odgrodzeniem polskiego ludu robotniczego od rosyjskiego pracują (…) bardzo gorliwie: polska burżuazja, polscy wyzyskiwacze. Ich przedstawicielka Narodowa Demokracja, stara się (…) na każdym kroku wyjaśniać, że polski lud ma „swoje osobne” potrzeby i dążenia, że „my, Polacy” musimy się nie oglądać na „Rosjan” tylko na własną rękę dążyć do poprawy naszego „narodowego” bytu. A sens moralny tych nauk jest (…) : polska burżuazja, polscy wyzyskiwacze, polski naród, powinien sie cały połączyć, że potrzebna nam jest „solidarność narodowa”, to jest – podkreślała działaczka – „solidarność” polskich wyzyskiwaczy z ofiarami ich wyzysku”[15].
    http://1917.net.pl/node/6406

    Lubię to

  2. Intencje, które przyświecać miały endekom propagującym w dniach rewolucji hasło „solidarności narodowej”, dal Róży Luksemburg były całkowicie jasne. Jej zdaniem – chodziło im przede wszystkim o to : „aby robotnicy polscy przestali walczyć przeciw swoim polskim kapitalistom i dali się prowadzić jak stado baranów – w imię „odrębnych interesów polskiego ludu””[16].

    http://1917.net.pl/node/6406

    Lubię to

  3. Do Iwony Prytuli,

    Róża Luksemburg, jako przedstawicielka dominującej sekty żydowskiej w socjaldemokracji europejskiej ( Kautsky, Bernstein, Parvus itd…) mogła być takim drogowskazem dla Polaków, jak współcześnie Geremek, Mazowiecki, Kuroń, Michnik itd, a z „innej, patriotycznej opcji” Kaczyńscy, Romaszewski, Macierewicz, Wildstein itd.

    Tak jak ponad sto lat temu Dmowski przeciwdziałał się(w dużym stopniu skutecznie, choć nie udało sie do końca ze względu na dziadunia Piłsudskiego) żydowskim prowokacjom, tak i należy działać obecnie, poprawiając skuteczność.

    Cały ten „internacjonalizm” żydowskiej socjaldemokracji karnie był podporządkowany światowym, bankierskim elitom żydowskim, które wywołały I wojnę światową, Rewolucję Październikową, a następnie II WŚ.

    Współczesność, to już nieco inna, ale ciągle ta sama bajka.

    Lubię to

  4. Anonim napisał:

    „Cały ten “internacjonalizm” żydowskiej socjaldemokracji karnie był podporządkowany światowym, bankierskim elitom żydowskim, które wywołały I wojnę światową, Rewolucję Październikową, a następnie II WŚ.”

    No a kiedy Lenin odmówił spłaty carskich dlugów (m.in. zakupionych głównie przez francuskich spekulantów akcji kolei transyberyjskiej) to (głównie żydowscy oczywiście) zachodni kapitaliści rozpętali dwie kolejne interwencje w Rosji sowieckiej w latach 1918-1919.

    A następnie sponsorowali Narodowy Socjalizm Hitlera, bo ten nie złupił – jak zrobili to Sowieci – zainstalowanych w Rosji ponadnarodowych banków (choć niemieckich Rotszyldów to Hitler rzeczywiście z Niemiec pognał, ale z korporacjami amerykańskimi np. I.G. Farben – współpracował):

    Już w sierpniu 1939, 20 dni przed wybuchem II Wojny Światowej, Hitler stwierdził: „Wszystko czego się podejmuję, jest skierowane przrciw Rosji; jeśli Zachód jest tak głupi i ślepy, by tego nie rozumieć, to będę zmuszony szukać porozumienia z Rosjanami by pobić Zachód. A po jego pokonaniu zwrócić się, z odtworzoną siłą, przeciw Związkowi Radzieckiemu. Potrzebuję Ukrainy, by nie głodować, jak to miało miejsce w ostatniej wojnie.”

    A z żydowskim internacjonalizmem rozprawili się, w pierwszej połowie XX wieku, zarówno nacjonaliści niemiecccy (zabójstwo marzacej o „trójpaństwie Niemcy-Polska -Rosja” Róży Luksemburg oraz Karola Libknechta) jak i staliniści (Wielka Czystka w ZSRR lat 1930, zabójstwo Leona Trockiego).Niezalężnie od tego idee komunistyczne poszły na świat, całkowicie już przeciw ambicjom światowych elit bankierskich: był to „długi marsz” opartego na masach chłopskich (i konfucjańskiej biurokracji) Mao-Tse-Tunga w Chinach (zwycięstwo w 1949);”antyamerykańska” rewolucja na Kubie (1959), oraz wojny USA z komuną w Korei i w Wietnamie, eksterminacja komunistów w Indonezji w 1964 roku, pelzająca obenie rewolucja socjalistyczna w Wenezueli i innych krajach Ameryki Łacińskiej. No i oczywiście socjalistyczna, aż do początku wieku XXI Libia, Algeria, Syria oraz Irak, itd.

    No i jeszcze coś mi się przypomniało: otóż w Indiach II Wojnę Światową się ocenia jako „pobily się między sobą nawzajem się nienawidzące rozmaite odmiany żydów”. Czyli i Narodowi Niemcy i Sowieci i Anglosasi to po prostu byli/są Żydzi – co szczególnie dobrze widać po państwach, które (wczoraj) i dziś sponsorują Izrael.

    Lubię to

  5. Iwona Prytula
    Nie tak trudno sobie wyobrazić jak robotnicy i chłopi we wspólnym froncie rzną polską burżuazję i fabrykantów. Bolszewicy sowieccy dostarczają broń tym pierwszym, a prusaki tym drugim.
    Kilka lat później, po trupach jednych i drugich jadą bambry z Saksonii i Prus zasiedlać opustoszałe i wyludnione polskie wsie i miasteczka.
    W II WS tak Niemcy oczyścili Warszawę Sowietom, którzy bez żadnych większych ceregieli mogli zainstalować nam taki rząd jaki im odpowiadał

    Lubię to

  6. markglogg i Anonim
    W polityce i w interesach bez różnicy każde grabie grabią do siebie.
    Stąd i dziś z PO i PiS choć to ta sama spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, to jednak kołderkę każdy ciągnie do siebie.
    Na dodatek JK ma ten psychiczny feler, że potrafi gryźć własny ogon, a już po katastrofie z brzozą, utopiłby Tuska w łyżce wody i to nie patrząc na zakazy z jewropy czy usraela
    I Tusk to czuje.
    Być może stąd ta jego ustawka o ,,bratniej” pomocy.
    Nazwa -bratniej jest ze wszech miar fałszywa, bo tu chodzi o pomoc siostrzaną , frau Merkel

    Lubię to

  7. Tak miarkuję i miarkuję, i wychodzi na to, że żydy to tylko „narzędzie’ do łupiestwa i odwracania uwagi.. Jak tak popatrzy się historycznie to wszystkie drogi prowadzą do Rzymu – obecnie Watykanu… Tu należy szukać przyczyny… u maximusa pontifexa, który walczy bez miecza bo mu nie potrzebny, robi to za niego ożywiana obecnie do życia IV Rzesza niemiecka, no i ustawieni bankierzy jak Rotszyld – naczelny skarbnik Watykanu… Żyd skarbnikiem Watykanu… Ciekawe…

    Lubię to

  8. Franz
    Unia bankierów sama z siebie nie rządzi… Tak jak IG Farben i WHO sama z siebie nie rządzi.. To tylko marionetki jak masoneria wszelkiego typu czy żydostwo jako atrapa starożytnego Izraela. Cała sprawa ciągnie się już od tysięcy lat.. Tu chodzi o przywrócenie starożytnej władzy nad światem..
    Dzisiejszy system władzy na świecie przypomina ‚cebulę’… Zbudowany jest z wielu warstw, gdzie zdejmując warstwę po warstwie dochodzimy do ‚jądra’, a więc – kto pociąga za sznurki… I niestety drogi prowadzą jednak do Watykanu.. Chociaż sam Watykan z białym papieżem jest tylko fasadą – przykrywką tak zwanej wiary Chrystusowej… Cały mózg i zło ukryte jest w środku… I dlatego my również cierpimy z tego powodu.. Nasz miłosierny katolicki pan jest zarazem naszym katem…

    Kilka filmików z serii dwunastu.. Oczywiście są to skrócone informacje..

    Lubię to

  9. pan jangryko
    ludzie ktorzy rzekomo pociagaja za sznurki na swiecie wg pana pozwoliliby na puszczenie tego materialu na youtube??? niech pan sprawdzi dokladnie w czyich rekach jest kanal youtube i ktore materialy oraz dokumenty nigdy sie na nim nie znajda. prosze zachecic wlasne dzieci oraz rodzine do ogladania tego typu materialow jako rzekomych prawd dokonanych. od siebie moge jedynie zaproponowac aby pan zapoznal sie z terminami unia brzeska, liga swieta, rewolucja cromwella, przyczyny potopu szwedzkiego, bitwa wiedenska i sojusznicy oraz stosunki w europie(francja-turcja), Traktat wieczystej przyjaźni pomiędzy Rosją a Rzecząpospolitą (1768) i jak to sie stalo i co sie stalo ze doszlo do rozbiorow PO PODPISANIU TAKIEGO AKTU, tresc i postanowienia masonskiej konstytucji 3 maja, tresc aktu konfederatow targowickich, antyslawizm i skad sie wzial, swiatowa organizacja syjonistow ich przewodniczacy i ich wplywy na owczesne wladze naszego swiata, generalny plan wschodni… putin dwa lata temu podczas jednego z wywiadow powiedzial ze swiat bazuje na FAŁSWZYWEJ HISTORII, prosze sobie sprawdzic komu pilsudski oddal drukarnie w 1918r i kto nam pisze „na nowo” historie, stad polecam date 3 maja 1633r i drukarnie jana rossowskiego w ktorej za aprobata krola polskiego wladyslawa IV wydano rozprawe polskiego franciszkanina „wywod jednowlasnego panstwa swiata” wraz z pierwszym przywilejem krolewskim, moze to jeden z powodow dla ktorego 150 lat pozniej masoneria napisala tzw K3M?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s