Przez wiele lat nam Polakom próbowano wmówić, że nie jesteśmy mocni psychicznie,


Sport jest szkołą charakterów. Uprawianie sporu oznacza, że człowiek gotów jest do współzawodnictwa; że jest  głodny sukcesów i pragnie zwycięstwa, ale także musi być przygotowany na porażkę i nieraz poznać jej gorycz. Sport w wymiarze masowym, to z jednej strony docenianie doskonałości fizycznej człowieka, a z drugiej strony naturalna siła integracji społecznej i krzewienie dumy narodowej. Jak każda zdrowa idea i dźwignia życiowa, także sport może ulec zwyrodnieniu i pokusie instrumentalizacji. Zalety sportu jako kuźni charakterów i zdrowej rywalizacji przeważają na szali jego możliwych ciemnych stron. Popierajmy zatem sport, jego masowość oraz jego wychowawczą i kulturowo-konsolidacyjną funkcję, i cieszmy się z sukcesów polskich sportowców.

PZ

 

Kruczek: Stoch nadal jest czasami nerwusem

 

Polskie skoki mają szczęście i do znakomitych zawodników, i do świetnych trenerów. Stoch jest kontynuatorem sukcesów Adama Małysza, który zdobył cztery medale olimpijskie, choć żadnego złotego. Na igrzyskach w Salt Lake City prowadził go Apoloniusz Tajner, zaś w Vancouver Fin Hannu Lepistoe. Pod wodzą Kruczka Stoch sięgnął już po złote medale IO i MŚ. Niewiele jednak brakowało, aby niedzielnego triumfu nie było, polski zawodnik myślał nawet o wycofaniu się z powodów zdrowotnych. 

– Kiedyś była taka sytuacja w Harrachovie, że miał ponad 38 stopni gorączki. Zapowiedział, że gdyby nosem ziemię podpierał, to na skocznię pójdzie i będzie startować. Ta jego wczorajsza migrena, złe samopoczucie, były spowodowane stresem. Ale poradził sobie ze wszystkim, jest twardym góralem – ocenił Łukasz Kruczek .

Noc po zdobyciu mistrzostwa olimpijskiego była krótka, bowiem po konferencji prasowej, która skończyła się po północy, na Stocha czekała jeszcze kontrola antydopingowa. Do pokoju w wiosce wrócił ok. godz. 3 nad ranem. W tym czasie Kruczek mógł odpisywać na sms-y z gratulacjami.

– Zajęło mi to 1,5 godziny, a jako jeden z pierwszych wiadomość przysłał Hannu (Lepistoe – PAP). Z zaśnięciem nie miałem kłopotu, tyle było emocji tego dnia – dodał.

Kruczek w samych superlatywach wyraża się o Stochu i pozostałych podopiecznych. Od dawna było wiadomo, że w zespole biało-czerwonych panuje przyjacielska atmosfera.

– Kamil jest typem zawodnika, który bardzo szybko się uczy w każdej sferze życia. Wszelkie wskazówki na skoczni wprowadza natychmiast. Jeśli chodzi o charakter, nadal czasem jest nerwusem, lecz zrozumiał, że to nic mu nie daje. Siła całej grupy polega na tym, że chłopaki trzymają się razem. Nie jest tak, że widzą się tylko od zgrupowania do zgrupowania. Poza sportem funkcjonują na stopie przyjacielskiej na co dzień – podkreślił.

Wcześniej w kadrze psychologiem był Kamil Wódka, teraz takiej osoby nie ma, choć częściowo jego rolę przejął osobiście Kruczek. Twierdzi jednak, że skoczkowie nauczyli się pewnych potrzebnych zachowań.

– W skokach decydują drobne elementy, a doskonałość to zbiór szczegółów. Przez wiele lat nam Polakom próbowano wmówić, że nie jesteśmy mocni psychicznie, a reszta świata jest odporna, wręcz z powłoką teflonową. Tymczasem w drugiej serii wczorajszego konkursu rywale skaczący bezpośrednio przed Kamilem nie poradzili sobie z presją – uważa trener ( podkreślenie własne, PZ). 

Kruczek o Stochu mówi, że jest skoczkiem, który ma lepszy każdy kolejny sezon: – Cały czas się poprawia, a patrząc na Noriakiego Kasai, to jeszcze długa kariera przed nim. Kiedyś paraliżowała go chęć osiągnięcia dobrych wyników. Zmieniliśmy podejście do igrzysk, czyli pewną filozofię. Teraz rezultat nie jest celem, tylko nagrodą.

Pytany o porównanie Stocha do Małysza, odparł: – Mają wiele cech bardzo podobnych, ale znalazłby się też koszyk z elementami ich różniącymi. To ludzie o odmiennych charakterach. Identyczni jeśli chodzi o wzrost, podobna waga, także parametry jeśli chodzi o motorykę czy odbicie. Kiedyś, szukając rozwiązania problemu z kombinezonem Małysza, daliśmy jego stary do przetestowania Kamilowi. Nie było Adama, dlatego taka decyzja. Fizycznie są tak podobni, że znaleźliśmy właściwy krój. Wszystko się zgadzało.

Kruczek przyznał, że w swojej pracy trenerskiej miał dwa momenty kryzysowe. – Pierwszy to był rok 2008 i odejście Adama (do Lepistoe – PAP). Drugi miał miejsce na początku poprzedniego sezonu. W trudnych sytuacjach stosujemy tzw. lustro. Markerem zapisuję na lustrze, szybie ważne kwestie, o których rozmawiamy. Dobrze widzieć to, o czym mówimy. Jeśli nie ma szkła, to piszemy na kartce. Ale na niczym takim, z czego nie byłoby można zetrzeć – zakończył.

 

za: http://sport.wp.pl/kat,1039867,title,Kruczek-Stoch-nadal-jest-czasami-nerwusem,wid,16397084,wiadomosc.html?ticaid=1122fe

Advertisements

6 uwag do wpisu “Przez wiele lat nam Polakom próbowano wmówić, że nie jesteśmy mocni psychicznie,

  1. Skandynawskie media: siła, dominacja, heroizm

    Zwycięstwo Justyny Kowalczyk w biegu na 10 kilometrów techniką klasyczną w igrzyskach w Soczi, jak i jego styl, wywarły duże wrażenie na skandynawskich ekspertach i komentatorach. W relacjach mówiono o wielkiej sile, dominacji i heroizmie polskiej narciarki.

    Norweskie media jeszcze przed biegiem przewidywały medal Kowalczyk, nawet złoty, lecz po jej zwycięstwie bardziej koncentrują się na „fiasku i załamaniu fizycznym” swoich biegaczek oraz zastanawiają się nad przyczynami.

    Z kolei szwedzcy dziennikarze są pod wrażeniem „fantastycznej, dominującej i silnej psychicznie Polki, która walczyła nie tylko z rywalkami, lecz ze swoim urazem”.

    Komentatorzy kanału TV3 ocenili, że „Kowalczyk biegła w swojej własnej klasie i była poza zasięgiem rywalek, prowadząc heroiczną walkę z kontuzjowaną stopą”.

    Podkreślili, że mimo kontuzjowanej stopy biegła bardzo zdecydowanie i narzuciła tak silne tempo, że od początku było wiadomo, iż zdobędzie medal.

    – A na ostatnim kilometrze widząc wykończoną, bezsilną i zesztywniałą jej największą rywalkę – Marit Bjoergen – w grę wchodził już tylko jeden kolor – złoty – zaznaczyli.

    Komentatorzy kanału TV2, oficjalnego norweskiego nadawcy z Soczi, zastanawiali się początkowo nad nartami swoich reprezentantek, lecz szybko uznali, że to po prostu Kowalczyk była dla nich zbyt silna.

    Podkreślili, że przed igrzyskami była zdecydowaną faworytką tej konkurencji, lecz kłopoty ze stopą sprawiły, że pojawił się znak zapytania.

    – Kowalczyk jednak wyśmiała wszystkie czarne scenariusze swoich krytyków. Pokazała, że nikt nie może się porównywać z fantomem klasyku, zdominowała bieg, zdeklasowała rywalki, a Bjoergen wysłała do piwnicy – powiedzieli.

    Według ekspertów kanału NRK, bieg musiał być ciężki, o czym świadczy załamanie fizyczne Bjoergen i wielki krzyk radości Therese Johaug na mecie, chociaż była dopiero trzecia.

    – Bjoergen starała się od początku trzymać czasów Kowalczyk, lecz okazało się to dla niej zbyt trudne – oceniono.

    Norweskie gazety w swoich internetowych wydaniach oceniają zwycięstwo Kowalczyk jako „wielkie” i „bardzo osobiste”, ponieważ walczyła z kontuzją i „niezadowolonymi krytykami”.

    Dziennik „Verdens Gang” napisał: „Kowalczyk, która przed biegiem miała >>tylko<< jeden złoty medal olimpijski, odniosła w czwartek wielkie zwycięstwo i pobiła wszystkie Norweżki. Polka prowadziła od początku biegu, narzucając silne tempo, które jeszcze nieoczekiwanie podkręciła w połowie dystansu, czym wykończyła kompletnie rywalki".

    Dziennik "Dagbladet" jeszcze przed biegiem pytał w nagłówku, czy Kowalczyk szykuje jakąś nieprzyjemną niespodziankę. Po biegu skomentował, że przewidywania się spełniły. "Chylimy głowy za to wielkie złoto" – napisano.

    Z kolei w "Aftenposten" zaznaczono, że "to było miażdżące zwycięstwo w dodatku ze złamaną kością stopy.

    "Kowalczyk już na pierwszych kilometrach pokazała, o co chodzi w tym biegu i do końca szła jak walec parowy rozjeżdżając stawkę. Doceniamy łzy jej największego triumfu" – podkreślił dziennik.

    za:http://sport.wp.pl/kat,1039845,title,Skandynawskie-media-sila-dominacja-heroizm,wid,16405116,wiadomosc.html

    Lubię to

  2. O sportowcach najwięcej wiedza sami SPORTOWCY !

    Kiedy w Polsce sport był amatorski można było dostrzec li tylko typowa walke sportowa.

    KIEDY HANDLARZE SPORTOWCAMI WESZLI NA TEN RYNEK HANDLU (zawodostwo) ZE SPORTOWCOW UCZYNIONO PODRASOWYWANE „MASZYNY WYSCIGOWE ” ZYSK Z TEGO HANDLU PRZEJELI (jak w każdym handlu) SZMULE !

    MADRY i UCZCIWY POLAK/POLKA NIE DA SIE POD KAZDYM WZGLEDEM PODRASOWAC i CHWALA IM ZA TO !

    Kiedy dziś swiatem RZADZI BOZEK MAMON ,można tylko na SPORT ZAWODOWY PLUNAC i nie pasjonować nawet zawodami olimpijskimi .

    Niech nikt obcy nie martwi się o odpornosc psychiczna Polakow,POLAK POTRAFI WSZYSTKO ZNIESC, BOL i PONIZENIE,NEDZE,GLOD i NIEWOLE ,TAKZE POPEDZIC WODZIREJOW/TRENEROW oraz HANDLOWYCH SZUBRAWCOW !!!

    SPORTOWCY NIECH PAMIETAJA,ZE PRZEZ SPORT NIE TYLKO DO KALECTWA DROGA ale i o tym ,ze MLODOSC i SILA PRZEMIJA,podobnie jak SLAWA oraz WSZELKIE ZASZCZYTY !

    SZANUJ ZDROWIE CZLOWIEKU !

    Czy glodni i biedni sa na stadionach i pasjonują się sportem ?

    CZY LUDZIE POZBAWIENI PRACY UPRAWIAJA SPORT ???

    DLA KOGO SA IGRZYSKA ??????????????

    Niech każdy na te pytania sobie sam odpowie,moze przez to wiele zrozumie.

    Lubię to

  3. @Gutek – sporo prawdy w Twych słowach. Niby miło, że Polska ma złoto, lecz z drugiej strony – co mnie jakaś Kowalczyk czy Stoch. Co mnie ten cały cyrk medialny. Prawdziwy sportowiec to Pan Marek. Gdzie złoto za pierwsze polskie wejście na Denali? – ja pytam. Kudy (nawet takiej) Kowalczyk do Marka Głogoczowskiego? Kudy do Kukuczki, Wielickiego, Zawady etc.?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s