Czy Polskę stać na pomoc finansową dla Ukrainy?


Ukraina prosi o pomoc. Niemal natychmiast potrzebuje 30 mld dol., aby w ogóle móc myśleć o wyjściu na prostą i dalszym rozwoju. Rękę z pieniędzmi ma wyciągnąć do UkraińcówZachód, w tym Polska. Mówi się, że do tej puli moglibyśmy dorzucić nawet 8 mld dol. Sęk w tym, że nie byłaby to darowizna, lecz pożyczka, w dodatku przekazana naszym sąsiadom poprzez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Premier mówi wprost – na udzielenie tak dużej finansowej pomocy bezzwrotnej nas nie stać. Co nie oznacza, że całkowicie odżegnujemy się od bycia donatorami.

Jak wynika z danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w 2012 r. nasza pomoc rozwojowa dla innych krajów miała wartość 1,42 mld zł, a w 2013 r. mogła się zamknąć sumą nawet 1,8 mld zł (dane szacunkowe, pełnych jeszcze nie ma). Trzy czwarte tej kwoty jest przekazywane w ramach pomocy pośredniej (wielostronnej) – m.in. opłacamy unijne składki członkowskie przeznaczone na pomoc dla innych krajów, podobnie wygląda sprawa w przypadku różnych agend ONZ. Resztę pieniędzy – ok. 350 mln zł w roku 2012 i ok. 450 mln zł w ubiegłym – przeznaczamy na bezpośrednią (dwustronną) pomoc, czyli na konkretny cel. Pytanie: dużo to czy mało?

Na pewno są to kwoty znacznie niższe, niż te, jakie jeszcze kilka lat temu deklarowali nasi politycy na międzynarodowych forach. Tuż po naszym wstąpieniu do UE publicznie zobowiązaliśmy się do zwiększenia pomocy dla innych krajów do poziomu 0,17 proc. dochodu narodowego brutto w 2010 r. i do 0,33 proc. w 2015 r. Tymczasem pieniądze wydane na ten cel w 2012 r. stanowiły zaledwie 0,09 proc. naszego PKB. Innymi słowy, aby wywiązać się z naszych zobowiązań, w przyszłym roku powinniśmy przekazać innym krajom ok. 5 mld zł, z czego ponad 1,2 mld zł przekazywalibyśmy bezpośrednio.

„Podobnie jak w poprzednich latach Polska nie dotrzymała własnych międzynarodowych deklaracji dotyczących wielkości pomocy” – czytamy w raporcie „Polska współpraca rozwojowa 2012” opracowanym przez Grupę Zagranica, czyli stowarzyszenie organizacji pozarządowych zaangażowanych w niesienie pomocy rozwojowej. Plus jest taki, że przynajmniej nie wyróżniamy się negatywnie pod tym względem na tle innych krajów regionu. Czechy, Słowacja, Węgryprzeznaczają podobny procent swojego dochodu narodowego na pomoc dla innych krajów co my. Ponadto nasza pomoc sukcesywnie się zwiększa, podczas gdy wiele krajów zachodnich (m.in. Włochy) w ostatnich latach drastycznie ją ścięło. Z drugiej strony nadal daleko nam do Luksemburga, który na pomoc rozwojową przeznacza co roku 1 proc. swojego PKB. W 2012 r. było to 310 mln euro.

Skoro nie wydajemy na pomoc tyle, ile deklarowaliśmy, to może chociaż wspieramy jakieś wyjątkowe projekty? Podstawowym dokumentem mówiącym o celach w tym zakresie jest Wieloletni Program Współpracy Rozwojowej na lata 2012–2015. Dokument wskazuje listę 20 priorytetowych krajów, do których powinna trafiać nasza pomoc. Oprócz państw należących doPartnerstwa Wschodniego (tj. Ukraina) są to również kraje afrykańskie, np. Sudan Południowyczy Tanzania, a także Afganistan i Tadżykistan.

Jan Bazyl, dyrektor Grupy Zagranica, mówi, że podstawową słabością programu jest to, że nie zawiera on narzędzi, które pozwoliły na ocenę skuteczności pomocy. – Doświadczone kraje przy przygotowywaniu pomocy opracowują dokument zwany country strategy paper, określający przede wszystkim długofalowe cele, podług których można oceniać efektywność pomocy – zwraca uwagę Bazyl. Takie cele określa się w perspektywie dekady, a następnie sprawdza, jak zrealizowanymi projekty przyczyniły się do ich urzeczywistnienia. MSZ deklaruje jednak, że w następnym programie, którego konsultacje rozpoczną się w tym roku, takie cele będą określane.

Co ciekawe, największym beneficjentem polskiej pomocy międzynarodowej w 2012 r. były Chiny – kraj, który nie figuruje na liście krajów priorytetowych. Ponadto pomoc dla Państwa Środka nie poszła na budowę szkół, ale stanowiła część kredytu preferencyjnego. Ponieważ jednak taką formę OECD także uważa za pomoc rozwojową, trafia ona do statystyk, podwyższając ogólną wartość realnej pomocy. Trafiają tutaj też stypendia studenckie dla młodzieży z krajów rozwijających się, a także koszty wsparcia uchodźców czy pieniądze na walkę ze skutkami zmian klimatycznych.

Po odjęciu tych wszystkich form pomocy okazuje się, że nie jesteśmy tak hojni, jak można by sądzić po liczbach. Eksperci nazywają to zjawisko inflated aid (pompowanie pomocy) i zaznaczają, że jest powszechne w każdym cywilizowanym kraju. – Gdyby podliczyć tylko projekty i działania finansowane bezpośrednio przez państwo i społeczeństwo (np. Polską Akcję Humanitarną), to suma pomocy zamknęłaby się pewnie kwotą kilkudziesięciu milionów złotych – mówi Marcin Wojtalik z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności. Zaznacza jednak, że nawet za tak niewielkie pieniądze powstają wartościowe projekty.

 

za: http://forsal.pl/artykuly/780412,czy-polske-stac-na-pomoc-finansowa-dla-ukrainy.html

 

Ukraina potrzebuje 35 mld dol. pomocy. Zrzuci się także Polska

 

Ministerstwo Finansów poprosiło o taką kwotę kredytu. Przedstawiciele resortu spotkali się w tej sprawie z ambasadorami Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i innych organizacji finansowych.

Pierwsza transza ma być udzielona w ciągu maksymalnie 2 tygodni przez państwa partnerskie, w tym Polskę i Stany Zjednoczone. W latach 2014-2015 Ukraina ma otrzymać łącznie 35 miliardów dolarów kredytu.

Finanse będą potrzebne na odbudowanie zrujnowanej ukraińskiej gospodarki. Dochody tegorocznego budżetu państwa są przewidziane na 395 miliardów hrywien, czyli równowartość 44 miliardów dolarów. Sam dług publiczny to równowartość 28 miliardów.

Opozycja, która przejęła władzę w Kijowie twierdzi, że ekipa Janukowycza doprowadziła kraj do katastrofy finansowej, a Ukraina stoi na krawędzi bankructwa. Potrzebne są zagraniczne kredyty.

„Skarb państwa został rozkradziony i jest pusty” – poinformował jeden z liderów parlamentarnej opozycji Arsenij Jaceniuk z partii Batkiwszczyna. Szefowie parlamentarnych frakcji spotykają się przed dzisiejszym posiedzeniem Rady Najwyższej. Jaceniuk nie chciał podać konkretnych liczb, niespotykanego – jak zaznaczył- deficytu budżetowego.

Polska udzieli Ukrainie pomocy proporcjonalnie do możliwości

Polska jest gotowa uczestniczyć w udzielaniu pomocy finansowej Ukrainie, a nawet inicjować tego typu działania, ale może zaoferować środki proporcjonalne do swoich możliwości, zadeklarował premier Donald Tusk.

„Polska powinna być gotowa i jest gotowa nie tylko do uczestnictwa, ale nawet do inicjowania różnych form pomocy, ale będę osobiście pilnował, aby to nie były dysproporcjonalne, żeby Polska nie stała się nagle krajem, którego się będzie przede wszystkim obciążało tego typu pomocą – to, oczywiście, nie wchodzi w rachubę” – powiedział Tusk podczas konferencji prasowej w Supraślu, transmitowanej przez TVN Biznes i Świat.

„Szczodrość zachodu musi być obwarowana takimi dość oczywistymi warunkami – Ukraina musi dzięki tym środkom i poprzez te środki zmieniać. Inaczej kolejne 100 mld trafi do tej grupy oligarchów, a kraj pozostanie w takiej samej biedzie, w jakiej jest dzisiaj. I dlatego po pierwsze musimy wiedzieć, na co te pieniądze przekazać; po drugie, pomoc dla Ukrainy musi być proporcjonalna do możliwości, jakie ma dany kraj, a nie do bliskości położenia” – zaznaczył Tusk.

P.o. ministra finansów Ukrainy, Yuriy Kolobov, zapowiedział także, że nowe władze ukraińskie planują zorganizować „konferencję z udziałem państw członkowskich Unii Europejskiej, USA i innych krajów oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego i innych międzynarodowychinstytucji finansowych na temat alokacji środków pomocowych na rzecz modernizacji i reform na Ukrainie, jak również na temat wdrożenia umowy stowarzyszeniowej z UE”.

Podkreślił, że w ciągu ostatnich dwóch dni nowe władze odbyły szereg spotkań i konsultacji w tej sprawie z ambasadorami UE, USA oraz innych krajów i instytucji finansowych. Według niego, „sytuacja w sektorze finansowym jako całości jest złożona, ale jest pod kontrolą”.

Nowy szef Banku Ukrainy

Tymczasem dziś decyzją ukraińskieho parlamentu szefem Narodowego Banku Ukrainy został Stepan Kubiw. Poprzedni prezes – Ihor Sorkin – podał się do dymisji.

Jak ukraińska rewolucja wpłynie na relacje gospodarcze z Polską?

Jest jeszcze za wcześnie, by móc ocenić, jak wydarzenia na Majdanie wpłynęły na nasze gospodarcze stosunki z Ukrainą, mówił na antenie Polskiego Radia 24 prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Jacek Piechota.

Podstawowym pytaniem jest. kiedy Ukraina wyjdzie z gospodarczego dołka, a przewidywanie tego to jak wróżenie z fusów. Jest jednak nadzieja. „Jeżeli sytuację uda się szybko skorelować, jeżeli szybko powstanie program ratunkowy, to bezpośredniego zagrożenia dla biznesu nie ma. Ważne jest tutaj jednak słowo jeżeli”, komentował Jacek Piechota.

Ukraina powinna utrzymać dobre stosunki zarówno z Rosją jak i Unia Europejską. Taki scenariusz byłby dobry dla polskich biznesmenów. „Dobre warunki dla biznesu znane nam z UE i jednocześnie swoboda przepływu w relacjach handlowych z Rosją. Na tym skorzystali by na pewno przedsiębiorcy, którzy zainwestowali w sektor produkcyjny”.

Przypomnijmy, że Polska jest piątym dostawcą towarów na Ukrainie. Swoje towary i usługi sprzedaje tam od trzech do czterech tysięcy polskich firm.

 

za:http://forsal.pl/artykuly/779738,ukraina-potrzebuje-35-mld-dol-pomocy-zrzuci-sie-takze-polska.html

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Czy Polskę stać na pomoc finansową dla Ukrainy?

  1. No i dziwimy się że nie ma pieniędzy na przykład w ZUSie na emerytury, a uszata banda starszych braci w zafajdanej wierze finansuje sobie naszymi pieniędzmi neobanderowych i projewrounijnych pałkarzy i puczystów żądnych władzy i koryta.

    Lubię to

  2. Istnieje koniecznosc natychmiastowego przyjecia nowego prawa, ktorego brak powoduje destrukcje panstw i calych narodowych ekonomii. Ustawy Prawnej

    O Zbrodniach Finansowych Banksterstwa przeciwko Ludzkosci i Narodom!

    Zbrodni, ktora w obecnym czasie jest matka i zarodnia wszelkiej zbrodni!
    Zbrodni, ktora prowadzi do masowego ludobojstwa, utraty zycia, zdrowia, godnosci ludzkiej i wlasnosci na skale historycznie nie spotykana!
    Zbrodni nie sciganej , nie karanej, zastrzezonej do uprzywilejowanych, postawionych sila Pieniadza ponad Prawem!
    Zbrodni, za ktora nie ma ani zbyt surowej kary, ani zadnego przedawnienia,
    Zbrodni, ktorej nie mozna i nie wolno wybaczyc, ani ulaskawic pod zadnymi warunkami!
    Zbrodni ,ktore podlegaja Karze Smierci i przepadkowi calego mienia w calosci i na zawsze!
    Bez takiego prawa nie ma zadnej reformy, zadnej odnowy, zadnej naprawy nie ma Nadzieji! Nie ma NIC!
    Prosze o zastanowienie sie nad tym pomyslem i jego propagowanie!

    Lubię to

  3. Niech sikorski i tusk z amber gold i innych zródeł zapłacą

    W dniu 2014-03-02 20:53, WIERNI POLSCE SUWERENNEJ pisze: > WordPress.com > paziem posted: „Ukraina prosi o pomoc. Niemal natychmiast potrzebuje > 30 mld dol., aby w ogóle móc myśleć o wyjściu na prostą i dalszym > rozwoju. Rękę z pieniędzmi ma wyciągnąć do UkraińcówZachód, w > tym Polska. Mówi się, że do tej puli moglibyśmy dorzucić nawet 8 mld > dol. ” >

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s