Partie a Konstytucja III RP 03


AUDYCJA III

ANALIZA TEKSTU KONSTYTUCJI

I. LOGICZNOŚĆ

Zajmijmy się najpierw próbą oceny logiki tekstu, czy inaczej sprzeczności występujących pomiędzy konkretnymi sformułowaniami poszczególnych artykułów.

Chciałbym wrócić do pewnych sformułowań z Preambuły Konstytucyjnej. Zainteresowanych brzmieniem całości odsyłam do oryginału naprawdę warto to sobie przypomnieć, choćby wyświetlając tekst Konstytucji w Internecie. Ujmując skrótowo mamy stwierdzenia, że jesteśmy „równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego Polski”, „pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność,w poczuciu odpowiedzialności” „ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot”, i do wszystkich, którzy będą tę Konstytucję stosowali: „wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej. 

Absolutnie bez ironii tekst Preambuły jest piękny, wzruszający i jak Deklaracja USA mógłby sam wystarczyć za dalszy tekst, bez artykułów rozbudowujących powyższe określenia.

Rozdział I. Przechodząc do treści zawartej w I rozdziale zawierającym 29 artykułów można powiedzieć, że powtarzają idee tekstu Preambuły ujmując go bardziej praktycznie. Jest to rozdział ogólnie określający co i jak ma w Polsce funkcjonować. I od razu występują w nim określenia niejednoznaczne, pomijające szkoda, że dopiero w rozdziale II ujętej najważniejszej demokratycznej zasady określonej w Preambule a mianowicie: Art. 32 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Oraz Art. 30. Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Wpisanie tych zasad dopiero w rozdziale II umniejsza ich wagę czyniąc je psychologicznie jakby dalszymi, a nie o pierwszorzędnej randze. Bardzo znamienne ujęcie treści Konstytucji opracowywanej pod kierunkiem Jego Ekscelencji Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego zasłużonego działacza i wysokiego funkcjonariusza piastującej bezwzględną władzę w PRL partii PZPR. Warto o tym autorstwie cały czas pamiętać analizując dalszą treść Konstytucji. Wykonał testament swej partii znakomicie.

Kolejny artykuł Art. 4. 1. (nie budzący wątpliwości) Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. I 2. (niejasny).

Towarzyszu Olku szkoda, że nie dla Narodu Polskiego. I dalej Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Określenie „Przedstawiciel” poruszam tu świadomie, ze względu na dalsze ujęcia tego znaczenia w Konstytucji. Co ono oznacza? Najprościej „przedstawiciel”, to ktoś wykonujący dla kogoś angażującego go, zamiast niego pracę. Jak np. z adwokatem, który ma za mnie załatwić sprawę. Jeśli nie robi do czego został opłacony zwalniam go i zatrudniam innego. Jest to oczywiste i proszę o takim ujęciu znaczenia określenia pamiętać w dalszych rozważaniach.

I mamy pierwszą dwuznaczność-niejasność. Co oznacza określenie wykonywanie władzy „lub bezpośrednio”. Obecni politykierzy przekonują nas, że oznacza to bezpośrednie oddawanie głosów wyborczych. A co zatem oznacza „łącznik” LUB? Oznacza on albo, albo albo pełnomocnik, albo osobiście. A jak Naród ma wykonywać władzę osobiście? A prosto przepędzić przedstawicieli nie spełniających swoich zadań, zarządzić wybór nowych innych, absolutnie nie dopuszczając poprzednich do udziału biernego w wyborach i patrzeć jak pracują nowi pełnomocnicy. Czyli zrobić to co każdy z nas z wynajętym złym adwokatem. Zmienić na innego. Gorzej, że przepędzenie złych pełnomocników może skończyć się niekoniecznie „pokojowo” bez nabijania guzów, co obserwujemy na Ukrainie, i co przerabialiśmy w PRL-u. Ale albo wybieramy dobrych pełnomocników, „LUB” rządzimy bezpośrednio.

Art. 10.1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. 

2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.

Czyli „ustrój RP” opiera się na podziale władzy wyliczone trzy uwaga pozostające w równowadze. Ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza. A o jakim podziale władzy mowa, gdy władza zwierzchnia należy do Narodu. Zatem inne władze są jakie: „podległe chyba”? Jeśli jestem zwierzchnikiem to inni przy mnie są jedno znacznie podlegli. I co? Mogą być także jakąś władzą? Zatem trzy t.zw. dodatkowe władze nie mogą się nazywać „władzą”! Mogą co najwyżej nazywać się „Organami władczymi pełniącymi służbę”. Z Preambuły jesteśmy wszyscy: równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego Polski. Jak słyszę posła J. Kaczyńskiego wołającego „idziemy po władzę” to wiem, że mobilizuje siły, aby odebrać Narodowi jego władzę nadrzędną nad wszystkimi. Czyli zamach Stanu i obalenie Konstytucji? Może słuchający mnie jego przyjaciele zapytają go jak rozumie swój okrzyk. Próbując ocenić to łagodnie pewnie tak sobie „umownie pokrzyczał”? Oprócz niego słyszymy coraz częściej, że wybrane do Sejmu partie są „władzą”. Bierze się to właśnie z tej dwuznaczności sformułowań Konstytucyjnych.

Po prostu Art. 10.1. powinien np. brzmieć: „Ustrój RP opiera się na podziale i równowadze pełnienia przez „organy służące Narodowi” władczych funkcji ustawodawczych i wykonawczych itd. Organem ustawodawczym jest Sejm-Senat, wykonawczymi Prezydent i Rada Ministrów”. To nie są „władze” od lat rozumianych, jako król, dyktator, klasa dyktatorska czy t.p. organy pełniące władzę, nie podlegające żadnym normom kontrolnym czy demokratycznym.

To zwyczajowe przyjęcie nazewnictwa w Konstytucji owocuje co doskonale obserwujemy lekceważeniem Preambuły jako „prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym”. Bez przerwy słyszymy: minister może spotka się z obywatelami, rząd zastanowi się, ale na razie nie ma czasu, albo: „informujmy, że wprowadzimy..”czy tp., a przedstawiciele przyjeżdżają, jak chcą do obywateli, aby wygłosić mowę i nauczanie, jak mamy myśleć. Ale żeby zapytali nas, jak oni mają myśleć, czy postępować? Wolne żarty? Władzę partyjną? O tym lekceważeniu wyborców będziemy mówić jeszcze przy innych artykułach. To co powiedziałem teraz dotyczy fundamentalnej sprawy: „całkowitego ignorowania Narodu, stworzenia atmosfery łaskawego rządzenia ciemnym narodkiem i jednoznacznego pomijania wypełniania zgodnie z Preambułą w sposób odpowiedzialny nie władzy, tylko SŁUŻBY WOBEC NARODU. I złośliwie dodajmy Narodu, który płaci tym „władzom” pensje, żeby wykonywały obowiązki, do wypełniania których przecież się zgłosili w wyborach dobrowolnie (żeby nie powiedzieć rwali się do koryta) i zgodnie z Preambułą: „a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem”, a zabrakło najważniejszej odpowiedzialności: „przed Narodem” co?

Zreasumujmy: ani Prezydent, ani Parlament, ani Rząd nie są władzą dla Narodu, tylko Służbą, której pozwolono posiadać określone w Konstytucji prawa „władcze” pozwalające na sprawne wypełnianie przydzielonych im obowiązków.

Zauważyliście Państwo, że w powyższych rozważaniach pominąłem t.zw. „władzę sądowniczą”. Sędziów powołuje Prezydent, a nie Naród. Bo są to tylko urzędnicy wypełniający określone w kodeksach czynności. Żaden sędzia, a tym bardziej prokurator nie ma żadnego prawa władczego dowolnie wyrokować sam wg uznania. W innych demokracjach sędziowie są wybierani przez obywateli, co nadawałoby im rangę przedstawiciela. W naszej Konstytucji takich możliwości dla sędziów nie przewidziano. A popatrzmy jak zachowują się sędziowie, jak ubliżają i poniżają bezkarnie podsądnych. Szczęśliwie że nie wszyscy. Dziękuję i do kolejnego usłyszenia. Zachęcam do czytania tekstu Konstytucji.

e-mail: komandoraugust@gmail.com

Konstytucja III RP
http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s