Partie a Konstytucja III RP 10


AUDYCJA X

GŁÓWNE USTAWY OKOŁOKONSTYTUCYJNE III. USTAWA KODEKS WYBORCZY c.d. DZIAŁ III Wybory do Sejmu są dla naszych rozważań najważniejsze. Sejm jako organ władczy stanowiący prawa decyduje o wszystkim. Zastrzeżenia Prezydenta i Senatu mogą być odrzucone. Wprowadzony wybór Prezydenta, senatorów, organów samorządowych jest większościowy. Oczywiście partie przede wszystkim mają pierwszeństwo zgłaszania kandydatów do tych organów i dopilnowania swoich interesów. Ale wybory do Sejmu są partyjne i proporcjonalne, na listy okręgowe, a nie na kandydatów. Zgłaszanie kandydatów na posłów Art. 204. § 1. Prawo zgłaszania kandydatów na posłów przysługuje: 1) komitetowi wyborczemu partii politycznej; 2) koalicyjnemu komitetowi wyborczemu; 3) komitetowi wyborczemu wyborców. Partie przedstawiają: 1) oświadczenia pełnomocnika wyborczego i pełnomocnika finansowego o przyjęciu pełnomocnictwa… 2) uwierzytelniony odpis z ewidencji partii politycznych; 3) wyciąg ze statutu partii politycznej wskazujący, który organ jest upoważniony do jej reprezentowania na zewnątrz. A wyborcy: § 6. Po zebraniu (partie nie muszą) co najmniej 1000 podpisów obywateli mających prawo wybierania do Sejmu, popierających utworzenie komitetu wyborczego wyborców oczywiście po zarejestrowaniu komitetu, mogą zgłosić Kandydatów po zebraniu tylko 5000 podpisów na listę w okręgu. A na liście okręgowej ma być nie mniej nazwisk niż ilość mandatów przyznanych okręgowi. Mowy nie ma o wytypowaniu jednego najbardziej znanego w okręgu człowieka na swego posła z tego rejonu kraju. I to wszystko ma być zrobione dopiero po ogłoszeniu wyborów. Takie są prawa milionowego Suwerena Narodu w porównaniu z tysiącami członków partii, z którymi mamy konkurować w wyborach wystawiając listę obywatelską. Jeśli uświadomimy sobie, że listę kandydatów mamy potem uzgodnić z tysiącami obywateli z okręgu, mamy obraz możliwości obywateli. Przypominam: Narodowi nie wolno przed ogłoszeniem wyborów przymierzać się do jakichkolwiek personalnych kandydatur czyli tego co partie robią sobie bez żadnych ograniczeń czasowych w trakcie kadencji. Niestety „normalni” wyborcy są tak rozbici, że nie potrafią wykorzystać swoich możliwości choćby tam, gdzie można by wyeliminować wpływy partii, np w wyborach samorządowych. W ustawie mamy precyzyjnie określone, jak takie listy mają wyglądać, kiedy je zgłaszać, kto kontroluje ich prawną wartość, można odwoływać się i tp. pełna demokracja i organizacja. Z minionych lat mamy doświadczenia, że odrzucano na tej podstawie szereg list i kandydatów. C.d. blokady gwarantowanych podobno konstytucją praw obywateli. W Kodeksie ani słowa, czy kandydaci powinni być umieszczeni na listach alfabetycznie, czy dowolnie. I co dalej? Następnie głosujemy. Jak się da to wprowadzamy swoich obywateli do komisji wyborczych, możemy posadzić mężów zaufania do pilnowania glosowania i liczenia głosów. Pełna praworządność i demokracja. Komisje obwodowe liczą głosy wg omówionych wyżej zasad i wszystko sumuje się w Państwowej Komisji Wyborczej. A sumowanie polega na ustaleniu zgodnie z Art. 196 § 1. i 2. W podziale mandatów w okręgach wyborczych uwzględnia się wyłącznie listy kandydatów na posłów tych komitetów wyborczych, których listy otrzymały co najmniej 5% ważnie oddanych głosów w skali kraju. A koalicyjne komitety 8% ważnie oddanych głosów, oczywiście w skali kraju. Jeśli komitety nie osiągnęłyby progów procentowych to kolejny Art. 198 obniża wymagania do 3 i 5 %. Warto mieć świadomość, że nie gra roli, przy ustalaniu wyników wyborów, ilość obywateli w nich uczestnicząca. Kolesie i rodziny kandydatów są w stanie dokonać wyboru nam przedstawicieli, gdyby „wredny naród” gremialnie nie poszedł głosować. Wyobraźmy sobie teraz, że w jakimś okręgu wyborczym obywatele zmobilizują się, wystawią listę i solidarnie oddadzą maksimum głosów na tę listę. Niestety nie daje to szansy na zdobycie procentu głosów wymaganego w skali kraju. Kandydaci ci nawet jeśli zdobędą więcej głosów w okręgu od wszystkich kandydatów z innych list, nie zostaną wzięci pod uwagę przy podziale mandatów. Bowiem  Art. 231 § 2. Po otrzymaniu protokołów głosowania w okręgach wyborczych PKW… stwierdza, które listy spełniają warunki uprawniające do uczestniczenia w podziale mandatów w okręgach. Komisje okręgowe obliczają wg wzoru, ile mandatów ma otrzymać która lista, a następnie kto z tych list ma otrzymać mandat imiennie. Nas to już nie dotyczy, bo nie uzyskaliśmy odpowiedniej ilości głosów na swoją listę. Powyższy system wynika z prostego założenia: partie zrzeszają członków w skali kraju, nie muszą zbierać po 1000 podpisów pod tworzeniem komitetów wyborczych, bo powołują jeden swój partyjny. Jeśli naród sobie życzy, to też niech sobie powoła komitet jeden na cały kraj i po zebraniu po 5000 tys. głosów na listy, w co najmniej połowie okręgów, czyli 21 znaczy 105 tys. podpisów wystawi sobie listy podobnie jak każda partia. Co prawda nie wiadomo skąd wziąć na to pieniądze, a partiom już je zafundowaliśmy. No i pełna równość szans prawda? Na tym polega partyjna demokracja tylko partie są zorganizowane i przygotowane do wybrania wyłącznie partyjnych przedstawicieli. A system proporcjonalny załatwia wszystko. Łącznie z przydzieleniem nam wg uznania Kacyków partyjnych odpowiednich przedstawicieli reprezentujących obywateli w danym okręgu. Mają równe prawa do pełnienia wszelkich funkcji społecznych, nie mogą być politycznie dyskryminowani. Narusza się uchwalając partyjnie jawnie i brutalnie te ustalenia. Ponieważ tylko partie w sposób totalitarny zawłaszczyły sobie wszelkie prawa władcze. I kolejne pytanie. Czy nie istnieje uczciwa możliwość aby tworzyć listy okręgowe, w których każdy komitet wyborczy po uzyskaniu ilości 3, czy 5, czy nawet 8 % w skali okręgu a nie kraju, uczestniczył w podziale mandatów przedstawicieli wyłącznie swego okręgu. Organizacje, stowarzyszenia, partie, grupy wyborców równorzędnie ubiegałyby się o mandaty „czarując wyborców” swymi obietnicami czyli jak to się szumnie nazywa programami. I tylko tyle, pomijając pomysły o utworzeniu jedno mandatowych okręgów wyborczych. Niech będą listy. Ale dało by to obywatelom poczucie, że mogą sobie wybrać przedstawiciela z własnej wsi. Co to, to nie ma to być partyjniak, bo tylko tacy obywatele posiadają kwalifikacje. Wśród trzydziestomilionowej populacji nie ma godnych osób do pełnienia funkcji ich przedstawicieli tylko nomenklaturowi partyjniacy. Taki jest mechanizm jawnego uprawiania przez partie przestępczej totalitarnej działalności. Kończę na tym omawianie problemów jakie przedstawiałem Państwu w ciągu tych dziesięciu spotkań. Wypada mi przeprosić, jeśli okaże się, że coś z tymi artykułami poplątałem. Nie podejmę dyskusji z kimkolwiek, kto zechce mi narzucić inne poglądy, ponieważ na wstępie powiedziałem, że dzielę się wyłącznie swymi myślami zachęcając wszystkich do własnych przemyśleń, a nie wojny o racje przekonań. Jedynym argumentem mogą być wyłącznie logika i uczciwe traktowanie prawnie równych, pomiędzy sobą, wszystkich obywateli wielomilionowej Polski. Dziękuję za wysłuchanie, zapraszam do ostatniego spotkania stanowiącego podsumowanie, rozważań co i jak ma w Polsce dalej funkcjonować.

Do usłyszenia.

http://pkw.gov.pl/gallery/22/54/43/225443/Kodeks_wyborczy_-_druk.pdf

komandoraugust@gmail.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s