BIAŁORUSKO-POLSKA AUTOSTRADA WODNA


sluza_Kobryn2

Wymyślono go jeszcze w XVII wieku, zrealizowano w XVIII w. i przez blisko 200 lat łączył Wisłę i Bug z Prypecią i Dnieprem. Teraz Kanał Rzeczypospolitej, wraz z całym szlakiem E-40 – znów może zacząć spełniać swoje funkcje. O ile rzecz jasna uda się ratyfikować wszystkie niezbędne dokumenty i znajdzie się ok. 50 mld złotych na realizację, a przy okazji przełamie się typowe dla rządzących w Polsce przekonanie, że z Białorusią nie można, nie należy, a właściwie to wręcz nie wolno robić interesów.

 

Ekolodzy przeciw transportowi bez zanieczyszczeń?

26-28 marca w Brześciu i Kobryniu spotkali się eksperci, zaangażowani w realizację projektu odtworzenia drogi wodnej E-40. Koszty tak wielkiego przedsięwzięcia są jednak znaczące – 1 km nowego czy zrealizowanego kanału kosztuje nawet 1 mln euro. Znaczenie tańsze jednak niż w przypadku dróg i autostrad będzie utrzymanie infrastruktury. Pozytywnie do całego przedsięwzięcia powinni odnieść się ekolodzy – bo przecież jedna barka o udźwigu 900 ton zastępuje 18 wagonów kolejowych, czyli 45 ciężarówek. Przeniesienie ładunków z dróg i torów na wody chroni środowisko – bo emisja CO2 jest w przypadku transportu wodnego 1,5 raza mniejsza niż w przypadku kolei i aż 5 razy mniejsza, niż przy użyciu TIR-ów. Ale środowiska ekologiczne na razie milczą, a docelowo mogą jednak sprawić kłopoty – bo newralgicznym dla E-40 odcinkiem szlaku jest 40 km przez województwo lubelskie. Oczywiście o udrożnieniu dolnego biegu Bugu (czyli jego przełomów) w ogóle nie ma mowy, ale nawet przekopanie kanału będzie uzależnione od pomysłu na ominięcie coś ze dwóch parków krajobrazowych, obszarów Natura-2000 nie licząc… Tak oto zbrukselizowana ideologia ochrony środowiska pożera swój własny ogon – najbardziej ekologiczną formę transportu zwalczając z pozycji… ekologicznych.

Pieniądze, nie poklepywanie po plecach

W ciągu roku przez E-40 można by przerzucać  nawet 4 mln ton ładunków – węgla, cementu, kruszywa, nawozów, rud metali. Łącznie połączenie Dniepro-Bużańsko-Wiślańskie będzie mieć 2.215 km (dla porównania szlak Dunaj-Men-Ren liczy 3.100 km). Jest to więc pomysł na rewitalizację także całej gospodarki wiślanej (włącznie m.in. z Kaskadą Dolnej Wisły, na pewno przydatniejszą niż atomowy humbug, serwowany nam przez obecną koalicję sejmową). Mówimy wszak o  przedsięwzięciach na stulecia, bo nawet nie na dekady.

Korzyści z kooperacji w trójkącie białorusko-ukraińsko-polskim, mającym w perspektywie oparcie o wielką gospodarkę rosyjską są oczywiste: ożywienie handlu, współpraca transgraniczna, wymiana kulturalna itp. (wystarczy spojrzeć jak ruch bezwizowy z okręgiem kaliningradzkim pozytywnie wpłynął na sytuację Pomorza i województwa warmińsko-mazurskiego). Pozytywna zmiana polega na tym, że do niedawna oficjalne stosunki, nawet w ramach programów transgranicznych (nie mówiąc o kompletnie nieudanym Partnerstwie Wschodnim) sprowadzały się do poklepywania po plecach w cieniu europejskich flag (z Ukrainą) lub obustronnej nieufności (z Białorusią). Teraz zaś mówi się o konkretnych pieniądzach, słabo tylko podszytych polityką i ideologią.

Para (nie okrętowa) w gwizdek…

Niestety, na razie para idzie w gwizdek, tj. np. w powołanie kolejnego bezużytecznego, wiślanego „zespołu parlamentarnego”, którego założyciele nawet nie zawracają sobie głowy przychodzeniem na spotkania. Polacy nie zwracają uwagi na rzeki, może poza momentami, w których moczą w nich wędziska. Że rzeki i kanały naprawdę mogą łączyć i pozwalają na robienie interesów – wciąż nie chce nam się wierzyć. Jak sama nazwa wskazuje, my w końcu naród POL-ny, nie wodny…

Kolejne spotkanie, poświęcone popularyzacji idei odtworzenia E-40, wraz z przywróceniem roli Kanałowi Rzeczypospolitej, ma odbyć się w Polsce już w maju. Tym razem jednak Polacy mają nieco podnieść rangę spotkania, do poziomu rządowego, co dowiodłoby, że traktują propozycje ukraińsko-białoruskie jako coś więcej niż ciekawostkę. Na przeszkodzie stoją rzecz jasna fumy władz III RP wobec prezydentaAleksandra Łukaszenki, jakby to on miał do nas przypłynąć E-40 i wykopać ministra Radosława Sikorskiego za morze.  Niestety jednak, na tak pozytywny przebieg wydarzeń nie ma (na razie) co liczyć…

Póki co, w ciągu dwóch lat na prace koncepcyjne zostanie wydane 874.700 euro – i może to być kolejna kasa przejedzona na sympozja bez następstw i ekspertyzy do szuflady. Nie w pieniądzach bowiem największy problem. Polska jest jednym z ostatnim państw, które nie ratyfikowały Europejskiej Umowy o Głównych Szlakach Wodnych o Znaczeniu Międzynarodowym (AGN), choć od jej przyjęcia minęło już przeszło 18 lat, a 2 lata temu ratyfikowała ją nawet Ukraina, która teraz bardzo liczny na handel szlakiem E-40 z krajami zachodniej Europy – co dla Polski oznaczać może zyski z opłat i tranzytu, pomijając już szanse dla naszych towarów idących na Wschód – nie tylko do systemu Dniepru i Morza Czarnego, ale także do Oki-Wołgi, co wydaje się szczególnie interesujące i dywersyfikujące potencjalne korzyści z całego przedsięwzięcia (jak i stanowi jedną z odpowiedzi odnośnie możliwych źródeł jego finansowania). Tymczasem nasze regulacje dotyczące transportu wodnego są niespójne – barki rzeczne wchodzące do przeładunkowych portów morskich są traktowane jak… jednostki oceaniczne. Zanika powoli zawód pilota. Nie jesteśmy więc nawet 100 lat za Białorusią – bo sto lat temu ta droga wodna z powodzeniem działała, tak jak w państwie Baćki z powodzeniem jej elementy funkcjonują do dziś.

Bo wyprzedzą nas Niemcy

Na polskiej opieszałości chcą zarabiać inni. Na odcinku południowo-zachodnim Czesi wprawdzie rozmawiają z Polakami o szlaku wodnym do Szczecina i Świnoujścia, ale podsuwana im jest już oferta niemiecka, mająca pomóc łapiącemu zadyszkę i wypłycającemu się portowi w Hamburgu. Co ciekawe, obowiązująca w Polsce Strategia Rozwoju Transportu faktycznie w ogóle ogranicza się do  Odrzańskiej Drogi Wodnej, co nawet wsparł ostatnio swym niewątpliwym autorytetem infrastrukturalnym urzędujący prezydent III RP…

W przypadku szlaku Dniepro-Bużańsko-Wiślanego koszty zaniedbań mogą być równie poważne. Handel wschodni pozostaje wielką szansą Polski, a zdrowe relacje gospodarcze, oparte o drożne trasy na Białoruś, Ukrainę i dalej – do Rosji (ale także Mołdawii, Kazachstanu i całej Azji Środkowej) – są tego przyszłego sukcesu warunkiem. Wśród wielu raczej nieprzemyślanych, obarczonych dużym marnotrawstwem i złodziejstwem, a także mocno opóźnionych bądź/i spóźnionych inwestycji realizowanych w ostatnich latach w Polsce w ramach tzw. „programów unijnych” – akurat inicjatywy dotyczące odtworzenia wiodących ze Wschodu na Zachód i Północ szlaków wodnych wydają się być perspektywiczne. Bo też i niewiele z dzisiejszych przedsięwzięć, obliczonych na chwilowy poklask i szybki (a często i wątpliwy) zysk ma szansę przetrwać stulecia. A nowe/stare trasy handlowe przywrócone gospodarce – służyłyby pokoleniom, budując prawdziwy, a nie wydumany wymiar realnego partnerstwa wschodniego.

KONRAD RĘKAS

 

za:http://www.geopolityka.org/komentarze/2768-konrad-rekas-bialorusko-polska-autostrada-wodna

Reklamy

4 uwagi do wpisu “BIAŁORUSKO-POLSKA AUTOSTRADA WODNA

  1. Roman Rogalski 2014-04-04 08:51
    Zgadzam się w dużej części z treścią artykułu pana Rekasa. Byłem uczestnikiem tej konferencji. W dyskusjach ze stroną białoruska i ukraińską co do możliwości transportu drogami wodnymi w Polsce, z reguły zmieniałem temat rozmowy. Bo co miałem powiedzieć jako reprezentant Polski, gdy w naszej świadomości narodowej kraje na wschód od nas są teoretycznie zacofane, niestety w drogach wodnych i całej infrastrukturze towarzyszącej są o 30 lat przed nami !!! Czy miałem publicznie mówić na Białorusi, że mój rząd, rząd wybrany w demokratycznych wyborach, nie podejmuje merytorycznej dyskusji ze środowiskiem gospodarczym , co do opracowania strategii zrównoważonego rozwoju dróg wodnych w Polsce? Potrzeba szerokiej społecznej dyskusji ze wszystkimi środowiskami społecznymi, drogi wodne w Polsce to miejsca pracy, wpływy z ceł dla budżetu, zapobieganie powodziom i wzrost dobrobytu ludzi mieszkających nad rzekami. Dziękuję redaktorowi za zaangażowanie się w ten temat.

    za:http://www.geopolityka.org/komentarze/2768-konrad-rekas-bialorusko-polska-autostrada-wodna
    Komentarze

    Polubienie

  2. Moja mała refleksja:

    Rząd w Polsce nie jest polski, nie działa na korzyść Narodu Polskiego i nie trzeba się z nim liczyć. To rząd okupanta żydowskiego. Budźmy się Polacy o odsuńmy w niebyt tych bandytów i złodziei od Polski, za wszelką cenę. To już się powoli na świecie dzieje i z tego się cieszę.

    Polubienie

  3. @Dosc
    Dodatek do malej refleksji ” Budźmy się Polacy o odsuńmy w niebyt tych bandytów i złodziei od Polski, za wszelką cenę. ” W historii juz bylo wiele przykladow odsuwania zydow od lokalnych spolecznosci: wypedzanie, zamykanie w obozach itd. Tak wiec pomysl o dosuwaniu w niebyt wydaje sie byc niewystarczajacym poniewaz kazdy czlowiek ma dusze niesmiertelna.

    Polubienie

  4. Przeniesione z fb

    Julien Lefevre We have a very fast and efficient private financing service. Procedures are in Europe. In financial services, home loan, investment loan, car loan, and debt consolidation, line of credit, second mortgage, personal loans for debt consolidation loan, working capital, project finance, need money to pay the bills. They can make their loan financing. We expect your application to process your request as soon as possible. (infobank16@gmail.com)
    1 min · Lubię to!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s