Noworosja


Mało kto zwraca uwagę na to, że w tzw. Noworosji, na wschodzie Ukrainy, oprócz toczącej się walki zbrojnej o wyzwolenie spod władzy neofaszystów z Kijowa, zachodzi także ważny proces ideowo-polityczny

 

Niecały tydzień temu, 22 maja w Doniecku odbył się zjazd założycielski partii „Noworosja”, której celem jest budowa nowego państwa na wyzwolonych terytoriach południowego  wschodu Ukrainy. Zgodnie z uchwalonym programem, partia ta będzie dążyć do „ustanowienia sprawiedliwości społecznej, władzy rad i uspołecznienia środków produkcji”. Równocześnie podkreśla jednak znaczenie tradycyjnych wartości społeczno-moralnych i moskiewskiego prawosławia.  Partia powstaje z inicjatywy byłego gubernatora ludowego obwodu donieckiego Pawła Gubariewa i ochotników związanego z nim Pospolitego Ruszenia Donbasu, które stanowi trzon sił zbrojnych tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Może ona liczyć na poparcie ze strony popularnych obrońców Słowiańska: ludowego mera Wiaczesława Ponomariowa i ministra obrony DRL Igora Striełkowa. „Noworosja” powinna się więc stać jedną z głównych sił politycznych w przypadku okrzepnięcia i umocnienia nowej państwowości. W wystąpieniu na zjeździe założycielskim czołowy ideolog Noworosji Paweł Gubariew zapowiedział, że partia nie będzie miała jednego lidera. „To będzie partia dziesiątek, setek liderów, patriotów „ – zapowiedział.

Gubariew podkreślił, że jednym z najpilniejszych zadań ruchu jest nacjonalizacja przemysłu: Ci, którzy w latach 90. ukradli sobie i zawłaszczyli  przedsiębiorstwa, muszą zwrócić je narodowi, a wielkie przedsiębiorstwa zostaną znacjonalizowane. Program partii zakłada bowiem priorytet kolektywnych form własności, państwowej i społecznej oraz postuluje trzy klarowne formy własności. Wielka własność, aktywa przemysłowe i finansowe, będzie należała do państwa, średnia własność może należeć do kolektywów, zwłaszcza spółdzielni, a dopiero drobna własność i obiekty działalności ekonomicznej będące wytworem rąk właścicieli i obsługiwane tylko ich własną pracą, bez pracy najemnej, mogą znajdować się w prywatnych rękach. Oprócz przemysłu własnością państwa ma pozostać także cała ziemia, jej zasoby pod powierzchnią, cieki i zbiorniki wodne, fauna i flora. Jedynie działki na cele mieszkaniowe i przeznaczone do indywidualnej działalności rolnej, ogrodniczej lub rekreacyjnej, mogą znajdować się „w dożywotnim użytkowaniu z możliwością dziedziczenia prawa korzystania”. Generalnie ustrój społeczno-ekonomiczny państwa ma być oparty na zasadach sprawiedliwości społecznej i wielosektorowości gospodarki.

W programie „Noworosji” znajdziemy także ściśle socjalistyczne założenia, np. zasadę, że praca nie jest tylko towarem i powinna mieć „moralny i społeczny sens”, a zapłata za pracę każdego człowieka będzie adekwatna do stopnia przydatności tej pracy dla społeczeństwa. Podkreśla się wyższość praw z pracy nad prawami z tytułu własności.

Partia Pawła Gubariewa opowiada się za państwem socjalnym, które weźmie na siebie funkcję pomocy dla potrzebujących, socjalnie upośledzonych warstw społeczeństwa, w tym niepełnosprawnych. Minimum gwarancji socjalnych ze strony państwa ma obejmować także średnie wykształcenie i opiekę zdrowotną, przy czym pakiet gwarantowanych usług ma być rozszerzany w miarę wzrostu dobrobytu w Noworosji.

Ustrój państwa ma być ukształtowany na klasycznej zasadzie władzy rad. Najwyższym prawodawczym organem władzy w Noworosji powinna być Rada Ludowa, formowana na zasadzie delegowania przedstawicieli rad ludowych lub kolektywów pracowniczych – czytamy w programie partii. Ponadto wszystkie mianowane i wybrane organy władzy i ich poszczególni przedstawiciele w przypadku nierzetelnego wykonywania swoich obowiązków będą odwoływani przez tych, którzy ich wybrali lub mianowali na podstawie procedury opisanej aktem wykonawczym. W nowym państwie ma także obowiązywać zasada demokracji bezpośredniej: Podstawą ustroju państwowego Noworosji będzie zasada ludowładztwa, bazującego na instytucji demokracji bezpośredniej przy przyjmowaniu najważniejszych decyzji, określających przyszłość narodu i państwa. Również na szczeblu samorządowym zagadnienia dotyczące wszystkich mieszkańców rejonu, autonomii, wspólnoty będą rozstrzygane na ogólnych zgromadzeniach.

Na straży porządku i bezpieczeństwa publicznego powinna stać milicja ludowa złożona zarówno z profesjonalnych funkcjonariuszy, jak i oddziałów ochotników pełniących służbę w czasie wolnym od pracy. Przyjęto zastrzeżenie, że działania sił zbrojnych państwa (Samoobrony Ludowej), jak i milicji nie mogą być skierowane przeciwko własnemu narodowi w przypadku, jeśli sprawa dotyczy masowych akcji, a nie indywidualnych przypadków łamania prawa przez elementy przestępcze, w tym zwłaszcza przestępczość zorganizowaną. 

W skład federacyjnego państwa noworosyjskiego, według programu partii „Noworosja”, oprócz donieckiej i ługańskiej republik ludowych, powinno wejść jeszcze sześć dalszych obwodów Ukrainy, gdzie językiem ojczystym dla zdecydowanej większości mieszkańców jest rosyjski: charkowski, dniepropietrowski, zaporoski, chersoński, nikołajewski i odeski. W wymiarze geopolitycznym projektowana „Noworosja” opowiada się za eurazjatyckim kierunkiem integracji państwa, w tym za wejściem w skład bloków wojskowo-politycznych z udziałem Rosji.

Obok jednoznacznie lewicowych postulatów społeczno-ekonomicznych w programie partii Gubariewa znajdziemy konserwatywne treści światopoglądowe. Normatywną formą duchowego i religijnego wychowania będzie religijna podległość i przynależność do Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego, co w pełni dopuszcza wolność wyznania, z wykluczeniem obcych dla ruskiej wspólnoty kulturowo-cywilizacyjnej formacji agresywnych, totalitarnych sekt, burzących podstawy życia społecznego i społecznej harmonii. Państwo będzie miało obowiązek ochrony obyczaju i zwalczania bluźnierstw. Punkt o wolności wyznania i prawie do kulturowej samoidentyfikacji zapisany jest przy tym również w innym punkcie programu. Zagwarantowane ma być także prawo do zrzeszania się m.in. na bazie poglądów i wyznania.

Program partii z jednej strony odrzuca wszelkie formy nietolerancji rasowej, narodowościowej, etnicznej i kulturowej, a także wszelkie przejawy dyskryminacji z przyczyn językowych, płciowych, socjalnych, majątkowych, ale z drugiej strony nie dopuszcza agresywnej propagandy i promocji poglądów i postaw mniejszości, w tym seksualnych, pod pretekstem ich obrony przed dyskryminacją. Ciekawe jest spojrzenie założycieli „Noworosji” na kwestię praw człowieka. Prawa człowieka, na równi z prawami narodów, wspólnot i innych kolektywnych podmiotów leżących u podstaw ustroju społecznego Noworosji, będą pojęciami równorzędnymi, nie podlegającymi hierarchizacji.

Na tle postępującej dekadencji ideologii lewicowych w Europie Zachodniej, które zwyrodniały w tęczowe kluby obrońców pedalstwa i Greenpeacowej zadymy,  takie klasyczne „odnowienie socjalizmu” w wydaniu Pawła Gubariewa i jego towarzyszy oraz perspektywa zastosowania tej korekty w praktyce musi budzić zrozumiałe zaciekawienie. Z pewnością jednak nie zrodzi dla Noworosji poparcia w kręgach zachodniej neolewicy.  Tłumaczy też, dlaczego dla oligarchów i megazłodziei, rebelia na wschodzie Ukrainy jest wyzwaniem, które muszą jak najprędzej wypalić ogniem i żelazem. Być może, również z tego samego względu z pomocą dla Noworosji nie kwapi się Putin.  

Bogusław Jeznach

http://jeznach.neon24.pl/post/109489,noworosja-wg-gubariewa

 

Reklamy

25 uwag do wpisu “Noworosja

  1. Ogłaszamy nabór do brygady judeopolsko litewsko ukraińskiej pod dowództwem wybitnego stratega i taktyka wojennego Pawła Kowala, której celem będzie zdobycie Moskwy na chwałę wielkiego Izraela.
    Wzywamy wszystkich patriotów judejskich , nie uleczalnie chorych, w działaniach wojennych będą mogli spełnić swoje wielkie marzenie czyli poddać się eutanazji, ludzi o myślach samobójczych gdzie bez problemu będą mogli zrealizować swoje życzenie.

    Sława Ukrainie gierojom sława

    Polubienie

  2. Ten ‚wybitny strateg i taktyk’ Kowal na razie będzie zajmował sie żoną i dziećmi bo z polityki go wysiudali… No i może będzie zajmował się tym pedofilem żeby nie rozrabiał…

    Polubienie

  3. Partia Gubariewa, program: 1/4 Stalina 1/4 Hitlera
    1/4 Sw Tomasza z Akwinu 1/4 rozmaitosci

    Stalin – wlasnosc spoleczna
    Hitler – wlasciciel przedsiebiorstwa musil dzialac nie tylko
    na wlasne potrzeby ale i spoleczenstwa
    Sw Tomasz z Akwinu – mieszane formy spoleczne maja wielka wartosc
    Rozmaitosci – wladza wyplywa od dolu w gore a nie odwrotnie, co jest
    i w obecnej fasadowej demokracji, zaradcze srodki

    Przy takim programie Moskwa zawrze pakt obronny z Kijowem przeciw
    Noworosji a dalekowzroczny kahal wysle swoich Noworosyjskich zwolennikow

    Polubienie

  4. No i słusznie zauważył Chutor1: „Miliarderzy wszystkich krajów łączcie się przeciw Nowej Rosji!” – toż to było hasło kolejnych interwencji lat 1917-1920 przeciw bolszewikom, też występującym wtedy nie tylko pod znakiem czerwonej gwiazdy (którą dumnie nosi Oleg Cariew, przywódca Nowej Rosji, ale i swastyki, prawdopodobnie zawleczonej do Moskwy przez W.I. Lenina, z jego wygnania w Poroninie-Zakopanem w latach 1913-14.

    Polubienie

  5. Powtorze jeszcze raz co od lat pisze na forach a mowie ludziom nawet na jarmarkach :

    SKONCZCIE WRESZCIE Z PARTIAMI i ICH ZLOBAMI (dla siebie i ich rozdzin.pociotkow/znajomych,rodow wybranych).

    PARTIE WON OD RZADZENIA CALYMI NARODAMI !!!!!!!!!!!!!!!

    PARTIE TO ZAWSZE MNIEJSZOSC NARODOWA,KTORA DYKTUJE ZYCIE WIEKSZOSCI !

    Innej drogi do samostanowienia nie ma jak tylko
    BEZPARTYJNA WLADZA,USTAWODAWCZA,WYKONAWCZA,SADOWA i JEJ PRZEDSTAWICIELE NA CZELE Z PREZYDENTEM/KROLEM !!!

    Partie sobie zakładajcie podobnie jak i kolka rozancowe i tam się „modlcie” na rozne sposoby.

    LUDZIE NIE PLACCIE PODATKOW NA PARTIE ,NIECH SIE SAMI ZYWIA !

    Polubienie

  6. Для защиты независимости Украина на данном этапе нуждается в прямой военной помощи от США наподобие программы ленд-лиз времен Второй мировой войны, сообщил победитель президентских выборов в Украине Петр Порошенко в интервью The Washington Post. Об этом пишет Укринформ.

    „В настоящий момент нам нужен новый договор о безопасности, такой же как ленд-лиз. Мы должны сотрудничать в военно-технической и консультативной помощи. Мы готовы бороться за независимость, и мы должны укреплять вооруженные силы Украины”, – отметил Порошенко.

    No i mamy przyczynę „demokratycznej zmiany władzy” w Kijowie. Prezydent-elekt Poroszenko juz dziś prosi USA o wsparcie wojskowe. Dokładnie o to samo prosił Sakaszwili w Gruzji i taką pomoc otrzymał w 2006-2008 roku. Były to giantyczne „na kredyt” zbrojenia Gruzji, które zaowocowały „wojną pięciodniową” rozpoczętą 08.08.08.

    Ciekawym co na takie ditto prezydent Rosji. Jeśli dziś odpuści Dombas, to za dwa lata będzie przymuszony „odpuścić” i Rosję wojskom usraelo-polsko-banderowskim.

    Polubienie

  7. „to za dwa lata będzie przymuszony „odpuścić” i Rosję wojskom usraelo-polsko-banderowskim”

    Rozdwojenie jazni
    Dla poczatkujacych putinologow moze sie wydawac, ze Putin cierpi na jakies niedomagania
    psychiczne a z nim reszta swiata za kazdym razem gdy ocenia wielkosc szachisty. Zwykle
    wladca czerpie swe znaczenie nie z opinii o nim jako osobie lecz z sily jego panstwa jakie
    reprezentuje. Gospodarczo Rosja jest na poziomie Wloch. Sily nuklearne moga cos znaczyc ale
    nie musza. Wlochy bez takie broni nadal nie cierpia na utrate terytorium a Rosja tymczasem
    utracila i te rakiety jej nie pomogly. Jezeli zachodnie wywiady pokonaly Rosje to moze
    byly w stanie dac Putinowi obecna posadke. Skad pewnosc, ze Putin jako zawodowy agent
    moze zadowolic sie jedna rola. Podobna oferta ze strony Chin dalaby nawet dodatkowa pewnosc,
    ze w tym niepewnym swiecie zawsze bedzie mozna sie kims podeprzec. I dopiero przy dopuszczeniu
    powyzszych zalozen da sie wydedukowac, ze to nie zdrowie psychiczne Putina maci jego
    zachowanie lecz ilosc rol ktore przydarzylo sie mu wypelniac. Kto wie czy nie istnieje slodka
    umowa pomiedzy Chinami i USA by Rosje sprawiedliwie podzielic. Tak wiec za dwa lata Putin moze
    byc przymuszony „odpuscic” Rosje nie tylko „usraelo-polsko-banderowcom” ale takze i Chinom

    Polubienie

  8. Przedwczoraj ukraiński portal obozrevatel.com donosił, że pogranicznicy zauważyli aż 40 Kamazów (wielkich ciężarówek) z „ochotnikami” jadącymi z Rosji do granicy Donbasu. Wczoraj „obzorovatel” podał, że nad ranem kilka z tych ciężarówek „wymusiło” (czytać chyba należy ‚zapłacilo’ bo jesteśmy na Wolnej Ukrainie, którą znam z własnych przejść granicznych) przejazd przez granicę. A dzisiaj już TV „Rossija24” pokazywała przejazd tryumfalny przez Donieck całej kolumny nowiuteńkich wojskowych Kamazów, z „ochotnikami” do boju z „Bandersztatem”. A dziś wieczór portal novorus.info doniósł, że w istocie „Opłotkowicze Donieckiej Ludowej Republiki wczoraj otrzymali wsparcie z „zaprzyjaźnionego kraju” z którego przybył liczny specnaz wyposażony w przenośne zmodernizowane zespoły „Stinger” do walki z samolotami i helikopterami itd:

    „Сегодня, 27.05.2014 на нашу территорию прибыл добровольческий спецназ из дружественного государства! Количество спецназовцев огромное! Более того, на территорию ДНР из третьих стран прибыли переносные комплексы „Стингер”, модернизированные для борьбы с самолетами, вертолетами! И теперь никакие тепловые ловушки не помогут укролетчикам!” – говорится в сообщении.

    Czyli Putin, putaną, a generalicja w b. ZSRR robi swoje, podobnie było na Krymie. No i oczywiście podstawową wojskową zasadą jest, aby o naszych ruchach jak najmniej było informacji, zasada ZASKOCZENIA (także Putina putany i liberałów w jego rządzie) – tak było przecież na Krymie – obowiązuje u rozgarniętych spiskowców.

    Polubienie

  9. Doradca prezydenta Putina Jurij Uszakow 28 maja oznajmił, że Rosja nie otrzymała żadnego wniosku o pomoc dla Ludowej Republiki Donieck, ale jeśli taki wniosek został wysłany do dojdzie
    Tymczasem we wtorek, Gubernator Donieckiej Republiki Ludowej Denis Pushilin w zamieszczonym w internecie nagraniu video zwrócił się z prośbą, aby Rosja przyszła z pomocą oblężonemu regionowi w „każdej możliwej formie pomocy,” w związku z działaniami zbrojnymi na całym terytorium stolicy Donieck

    j

    ————————–
    Można z tego wnioskować, że na Kremlu nie mają internetu, bądź nie oglądają nagrań na kanale you tube tego co się dzieje na wschodzie Ukrainy, albo, że takie filmiki z prośbami nie robią na nikim wrażenia.

    Inna wiadomość, amerykański statek z 1000 marines wpłynął na wody przybrzeżne Syrii w ,,celu” ewakuacji personelu ambasady USA w Damaszku.
    Władze Damaszku ostrzegły, że amerykanie w razie ataku spotkają się z oporem znacznie większym niż w Libii czy Afganistanie.
    Prezydent Obama oznajmił, że Ameryka zapewni pokój i dobrobyt nie tylko Ameryce ale także całemu światu.
    I jak tu nie wierzyć prezydentowi USA

    Polubienie

  10. Kto,komu w czym pomaga/wspiera to widać i slychac,przeczytac tez można .
    Ale nie można zrozumieć dlaczego ludzie za pieniądze wzajemnie się zabijają.
    Zreszta czy można nazwac ludzmi tych/te,ktorzy/które dla kasy zrobia wszystko ?
    albo
    Czy kobieta została stworzona do wojaczki,po co one do wojska się pchaja ?

    Może jak już wiekszosc wzajemnie się wyrznie/wybije ,wtedy dopiero pokoj nastanie ???

    Polubienie

  11. Czyli bez wojny nic się nie zmieni !
    SZMUL ZE SZWABEM DALEJ BEDZIE KRECIL OGONEM i WCHODZIL NA CUDZE ?
    Choc ogniska zapalne się tla,podsycany jesy ogien na rozne sposoby ale warto zauwazyc,ze Rosja jeszcze daje szanse SZMULO-SZWABOM ,przemyslec i wycofać się z podboju ROSJI i ROSJAN,ktorzy zbyt wiele by stracili poddając się .
    Miejmy nadzieje ,ze i tym razem wojska rosyjskie dadza sobie rade obronić swa MATKE OJCZYZNE,choc trzeba będzie zaplacic za to cene krwi.

    A co z POLSKA i POLAKAMI miedzy Odra, Bugiem i Nysa ???
    Dalej będziemy uwazac,ze „najważniejsze my sa” ?

    Bialorus już swoje powiedziała ,kiedy Polska i za kim się opowie ???

    Polubienie

  12. Media rosyjskie, polskie oraz ukraińskie podają, że koło Słowiańska zestrzelony został wojskowy helikopter z 12 żołnierzami, wśród nich generał Serhij Kulczycki (zapewne polskiego pochodzenia, urodził się w 1963 roku w NRD, w 2013 roku, jeszcze pod Janukowyczem otrzymał stopień generała majora i został dowódcą elitarnej Gwardii Narodowej). Według danych podawanych przez Rossija24, rannych żołnierzy dobito już na ziemi, według Gwardii (ukraińskiej) zlikwidowano grupę, która zestrzeliła helikopter. („Opłotkowicze” twierdzą, że oddział, który zestrzelił helikopter powrócił bez strat do Słowiańska). W zaledwie kilka godzin po tym „wypadku” parlament w Kijowie uczcił pamięć zmarłych minutą milczenia.

    Co będzie dalej? Mnie ta śmierć (pochodzenia polskiego?) dowódcy Wojsk Wewnętrznych Ukrainy w zbuntowanej prowincji Donbasu przypomina analogiczną śmierć generała Karola Świerczewskiego, ówczesnego vice-ministra obrony PRL, w trakcie „karnej ekspedycji” w 1947 przeciw powstaniu Ukraińców w Bieszczadach. Wtedy ta śmierć generała dała impuls do akcji „Wisła”, polegającej na wysiedleniu z południowo-wschodniej Polski aż 150 tysięcy Ukraińców, Łemków i Bojków. Jak zareaguje rząd w Kijowie? I czy w ogóle zareaguje?

    b

    Polubienie

  13. Podobno:
    Prezydent Ukrainy Poroszenko prosi UE o odroczenie podpisania umowy stowarzyszeniowej „” Według źródeł, Poroszenko obawia się, że jeśli Ukraina podpisze umowę o stowarzyszeniu z UE, Rosja może nałożyć ograniczenia na import ukraińskich towarów ”
    Rozlew krwi i zmiana reżimu na darmo!
    ——————————
    Majdan czas zacząć apiać od nowa.

    Polubienie

  14. Chao ex chao, czyli wybory (?) na Ukrainie

    „Rząd” w Kijowie, pozostając władzą de facto, zmuszony był przejść procedurę legalizacyjną, wymaganą przede wszystkim przez zachodnich partnerów. Ze względu jednak na fakt, że nawet w normalniejszych warunkach rytuał ten traktowany był na Ukrainie raczej niedbale – tym razem nie starano się nawet specjalnie zachowywać pozory, że chodzi o coś więcej, niż odwalenie koniecznego teatru.
    – Jesteśmy władzą z nadania rewolucyjnego, musimy się zalegalizować w głosowaniu – powtarzali członkowie sztabu Petro Poroszenki, z którymi członkowie misji ECAG rozmawiali po przyjeździe do Kijowa. Decydując się na obserwację elekcji 25. maja zdecydowaliśmy się zatem spojrzeć jak owa „legalizacja” wygląda z trojakiej perspektywy: spokojnej, ale ulegającej silnym sympatiom banderowskim Ukrainy Zachodniej – a konkretnie Równego, Kijowa trzy miesiące po Majdanie oraz Doniecka.
    Kampania bez kampanii

    Podstawowym spostrzeżeniem był niemal całkowity brak kampanii wyborczej. – Jesteśmy w stanie wojny, nie byłoby akceptacji społecznej dla kosztownej, efekciarskiej kampanii – tłumaczył nam w Kijowie Ołeh Musij, minister zdrowia w „rządzie” Arsenija Jaceniuka. Podobne opinie słyszeliśmy od zwolenników Prawego Sektora i Batkiwszczyny na Rówieńszczynie, przy czym tam okraszone były one pewnym przekąsem: – Przecież te wybory są już dawno rozstrzygnięte… – powtarzała się fraza.
    W tej sytuacji rolę czytelnych podpowiedzi dla wyborców pełniły typowe dla krajów postsowieckich slogany billboardowe, podkreślające np., że bezpieczeństwo Ukraińcom zapewni tylko „silny przywódca”, albo nawołujące do narodowej jedności w obliczu zagrożeń. Podtrzymanie atmosfery oczekiwania na lidera, który znowu weźmie za pysk falsyfikowało więc demokratyczną otoczkę całych „wyborów”, mających wszak wg deklaracji władz stanowić nową jakość, „oddającą znowu głosu obywatelom”. To zresztą charakterystyczne – o ile cały nowy ethos Donbasu/Noworosji budowany jest na fundamencie ludowładztwa i sprzeciwu wobec rządów oligarchii, o tyle przekaz władz w Kijowie jest dokładnie odwrotny:
    – Potrzebujemy jednoosobowej, silnej władzy, a Poroszenko jako oligarcha jest bogaty, więc to na nawet lepiej, bo mniej będzie kradł – mówili nam sztabowcy „Króla Czekolady”. W tym samym czasie oddziały ludowej samoobrony Donbasu wzięły szturmem pałac innego miliardera – Rinata Achmetowa.
    Porównań nasuwa się zresztą więcej. Weźmy bowiem choćby zestawienie tegorocznej kampanii (?) prezydenckiej z wyborami 2012 r. Tamta elekcja odbywała się w warunkach krytykowanych za nierównorzędny start podmiotów, z przewagą obozu prezydenckiego – ale bez wątpienia była rywalizacją autentyczną (choć jak to w demokracji – nie każdy swoją rolę odgrywał z równym przekonaniem). Teraz nikomu się nawet nie chciało udawać, że są jakieś wybory, śladów kampanii po drodze, ani w Kijowie nie widać było w ogóle. Wynik nie dość, że wydawał się oczywisty, to jeszcze powszechniejsza niż zwykle była świadomość, że został ustalony wcześniej i niekoniecznie na Ukrainie.
    Zwykli ludzie, którzy raczej obojętnie podchodzili do Majdanu, teraz autentycznie boją się wojennej propagandy, ale także zapowiadanych podwyżek kosztów życia. Odpowiedzi na nurtujące ich pytania nie widzieli jednak w głosowaniu. W tej sytuacji by zapewnić odpowiednią frekwencję zdecydowano się na prostą sztuczkę, łącząc nieemocjonującą niemal nikogo elekcję prezydencką – z głosowaniami w sprawach lokalnych. Długo odkładane wybory mera Kijowa (a także m.in. Odessy i kilku innych miast) wraz z radami miejskimi – nagoniły wyborców, choć tylko spotęgowały potężny chaos organizacyjny panujący podczas całego procesu.
    Planowy chaos

    Szczegółowe dane zawiera raport ECAG z wizytacji blisko 200 punktów wyborczych na zachodzie i w centrum Ukrainy, zawierający także obserwacje z nieodbytych wyborów w Noworosji. Na potrzeby niniejszego komentarza należy podkreślić, że o ile pojedyncze nieprawidłowości, czy przejawy bałaganu to tylko incydenty, o tyle w skali masowej i trudnej do uznania za przypadkową – przypadki te okazują się błędem systemowym, rzutującym także na wyniki głosowania.
    Zemściło się manipulowanie ustawą o wyborach prezydenta z 5 marca 1999 r., sześciokrotnie nowelizowaną w ciągu ostatnich trzech miesięcy, a i wcześniej niebędącą szczytem czytelności i legislacyjnej przejrzystości. W efekcie w komisjach wyborczych zapanował chaos – w zbyt dużych okręgach, w realiach poczwórnego głosowania duże grupy wyborców zamieszkałych na danym terenie nie odnajdywały się w spisach; w jednych – niezgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami dopisywano wyborców na podstawie zaświadczeń – w innych nie zgadzano się nawet na dodanie faktycznie uprawnionych do oddania głosu, których nie wiedzieć czemu wykreślono ze spisów.
    Stwarzało to techniczną możliwość organizacji tzw. „karuzeli” – i to w obu znaczeniach tego słowa: tak przewożenia tych samych wyborców by oddawali głosy w różnych komisjach, jak i wypłacania honorariów za oddawanie głosów zgodnie z oczekiwaniami zleceniodawców. Tę drugą praktykę potwierdziła zresztą ostatecznie nawet Centralna Komisja Wyborcza Ukrainy, bagatelizując jedynie jej skalę. Tymczasem zebrane przez misję obserwacje wskazują, że skala bałaganu i nieprawidłowości była tak duża, że trudno uznać wybory prezydenckie na Ukrainie za zgodne z europejskimi, demokratycznymi standardami praworządności.
    Co ciekawe, chaosowi temu nie zapobiegła jakoś widoczna nadreprezentacja milicji, prewencji, a także Samoobrony Majdanu w okolicach lokali wyborczych, która potęgowała jednak wrażenie nacisku na wyborców, szczególnie jeśli chodzi o organizowanie frekwencji…
    Na wschodzie bez wyborów

    Istotny dla analizy ważności i legalności wyborów jest także fakt, iż wbrew deklaracjom kijowskich władz – nie odbyły się one na terenie obwodu donieckiego. Pozorowane otwarcie komisji na terenach kontrolowanych przez wojsko ukraińskie i bojówki pro-kijowskie miało znaczenie li tylko propagandowe, podobnie jak urządzenie objazdowych punktów wyborczych przy granicy doniecko-dniepropietrowskiej (i przy granicy z Krymem), do których nie wiadomo kto i na jakiej podstawie dorzucał karty do głosowania.
    Cyrk ten, organizowany m.in. przez rządzącego Dniepropietrowskiem Ihora Kołomojskiego w żaden sposób nie pozwala uznać za zgodne ze stanem faktycznym dane o frekwencji na terenie obwodu donieckiego na poziomie 15,37 proc. uprawnionych. Misja ECAG w Doniecku potwierdza: ukraińskie wybory prezydenckie 25 maja 2014 r. nie zostały przeprowadzone. Co więcej, nie wzbudziły one zainteresowania mieszkańców.
    Potwierdza to tylko spostrzeżenie, że Szachtarzy nie widzą już możliwości znalezienia rozwiązania konfliktu z Kijowem na gruncie wewnętrznym. Noworosja chce traktowania podmiotowego i dialogu z Ukrainą na poziomie międzypaństwowym, dlatego najpierw próba narzucenia „wyborów”, a następnie brutalna akcja zbrojna – niczego na Wschodzie nie rozwiązują.
    Cele doraźne

    Analiza wyników niedzielnego głosowania każe z kolei zastanowić się nie skąd wzięły się takie a nie inne wyniki wyborów na Ukrainie. Ciekawsze wydaje się co chciano osiągnąć ustalając takie właśnie rezultaty. Zwraca uwagę zwłaszcza upokorzenie przywódcy Prawego Sektora, Dmytro Jarosza. O ile sam Euromajdan, stanowiący obecnie rodzaj atrakcji turystycznej na ogłoszenie exit polls i wyników wyborów zareagował obojętnie, o tyle w rejonach kontrolowanych przez prawseków dały się zauważyć przejawy wzburzenia – hamowane jednak przez samych bojówkarzy, wyraźnie obawiających się prowokacji, dającej pretekst do rozprawy z nimi.
    Komentujący na gorąco wybory ukraińscy analitycy faktycznie przyznawali, że dalsze trwanie Majdanu (nawet w charakterze obecnego cyrku służącego robieniu sweetfoci) ma jednak pewne znaczenie polityczne – mocno zresztą zagadkowe. – Ktoś tym ludziom nadal płaci, ktoś ich finansuje, utrzymując jako pewien fakt na środku Kijowa. Po co? – dyskutowano. – Niech jadą odpracować winy i przydać się na coś walcząc z separatystami! – mówili z kolei o prawsekach sztabowcy P. Poroszenki. Ogłoszony bez oglądania się na policzenie głosów merem stolicy Witalij Kliczko zapowiedział już zresztą „przywrócenie normalności w centrum miasta”, co odebrano jako zapowiedź zakończenia Euromajdanu.
    Słaby wynik D. Jarosza i Ołeha Tiahnyboka od razu skłonił domorosłych polskich „ukrainoznawców” do wznowienia propagandy głoszącej, że „banderyzm na Ukrainie jest zjawiskiem marginalnym”. Jest to rzecz jasna przejaw chciejstwa podszytego ignorancją, albo celowej manipulacji. Immanentną cechą banderyzmu jest bowiem jego skłonność do entryzmu w obręb rządzącego w danym momencie obozu politycznego.
    Nacjonaliści ukraińscy tym różnią się od polskich, że w swych licznych mutacjach chcą zdobywać i zachowywać realny wpływ na faktycznie sprawujących władzę, nie zaś ograniczać się do sentymentalnej rupieciarni, a’la polscy neo-narodowcy. W ten sposób właśnie banderowcy stanowili część bloku Wiktora Juszczenki, następnie obozu Julii Tymoszenko (w ramach którego nadal odgrywają istotną rolę), a obecnie infiltrują budowane szybko zaplecze prezydenta. Mają zresztą do niego drogę na skróty choćby w związku z faktem, iż ku P. Poroszence skłania się nawet część Batkiwszczyny, z samym premierem Arsenijem Jaceniukiem na czele.
    Wyciszenie organizacji skrajnych jest więc symptomem nie uspokajającym Polaków – ale raczej ostrzegawczym. Dystans dzielący banderowców od władzy wraz z nową prezydenturą znowu się zmniejszył, a nie zwiększył.
    Cele strategiczne

    Jeszcze podczas nocy wyborczej niektórzy analitycy i politycy ukraińscy odnoszący się do jakże mało zaskakujących wyników zgadzali się, że główne zadania stojące przed nowym prezydentem to kolejno: znalezienie pokojowego rozwiązania konfliktu z Noworosją; rozwiązanie problemu Majdanu i uzbrojonych grup politycznych działających tak w Kijowie, jak i na prowincji; wreszcie przygotowanie społeczeństwa na skutki szokowej terapii (?) ekonomicznej narzuconej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
    Ponadto jako głowa państwa P. Poroszenko staje przed problemem ustrojowym, funkcjonując w realiach skrajnie chaotycznej konstytucji z 2004 r., tworzącej skomplikowany system współzależności między prezydentem i rządem, a Radą Najwyższą, dodatkowo skrępowaną szeregiem formalnych ograniczeń. Kadłubowy parlament w obecnym kształcie nie jest w stanie spełniać swoich zadań. Tym bardziej, że nawet po tych kulawych wyborach – P. Poroszenko ma wreszcie tą swoja upragnioną „demokratyczną legitymizację”, Rada zaś nawet wg własnej propagandy – już niekoniecznie. Kolejny problem – to władza w terenie.
    Powołani przez gabinet A. Jaceniuka gubernatorzy i ich zastępcy wywodzą się głównie z Batkiwszczyny i Swobody. Część z nich zapewne zasili szeregi bloku prezydenckiego, jednak wymiana kadr, w połączeniu z wciąż niedookreśloną zapowiedzią decentralizacji systemu – na jakiś czas skupi Kijów na problemach wewnętrznych.
    Tymczasem jednak P. Poroszenko z miejsca niemal sfalsyfikował oczekiwania spokojniejszej części swego zaplecza i spełnił żądania „jastrzębi”, głoszących wyższość rozwiązań siłowych wobec Noworosji, opartych o propagandowe przekonanie, że nie doszło tam do buntu ludowego, tylko „sterroryzowania mieszkańców przez uzbrojonych terrorystów”. Jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników wyborów armia ukraińska i bojówki wzmogły operację w Doniecku. Nasza misja widziała zresztą skutki tych działań – ofiary cywilne w zaatakowanym przez ukraiński śmigłowiec dworcu kolejowym w Doniecku. Nie jest więc prawdą podawana w mediach w Polsce informacja, jakoby strona agresywną były siły noworosyjskie, czy że to one odpowiadają za masakrę na dworcu i w pobliżu lotniska.
    Misja ECAG stwierdza: ogień (m.in. z broni rakietowej) do nieuzbrojonych cywilów otworzyła armia ukraińska.
    Myliłby się jednak ktoś uważający, że eskalacja konfliktu zbrojnego z Noworosją wyklucza jego ostateczne pokojowe rozwiązanie. Przeciwnie. Działania administracji P. Poroszenki – A. Jaceniuka wskazują jedynie, że starają się oni uzyskać jak najlepsze pozycje wyjściowe i przewagę militarną przed nieuchronnym rozpoczęciem negocjacji. Oczywiście rozgrywka ta może mieć swoje nader bolesne i ryzykowne konsekwencje, jak przynajmniej czasowe odcięcie dostaw gazu, już zapowiedziane przez Rosjan, a nawet ograniczoną rosyjską operację zbrojną – rozjemczą na terenie Donbasu. Wyłoniony z planowanego chaosu nowy prezydent ma tego zapewne pewną świadomość, a przeprowadzony właśnie cyrk wyborczy pozwala na jakiś czas mniej zajmować formami i skupić na faktycznym rozwiązaniu ukraińskiego kryzysu.

    Autor: Konrad Rękas

    Za: http://prawica.net/38460

    Polubienie

  15. @markglogg
    „Jak zareaguje rząd w Kijowie? I czy w ogóle zareaguje?”
    Kto skorzystal na smierci generala? Moze przymierze moskiewsko-kijowskie? Moze buntownicy
    (Mao powiedzial,ze bunt ma racje), moze ktos inny? Obecnie sprawy tocza sie na etapie
    rozgardiaszu, jakkolwiek polaryzacja sie uwidacznia. Poinformowane zrodla donosza, ze
    oligarchia jest zjednoczona jak nigdy przedtem, swiadomosc pospolstwa jest opozniona co
    jest zupelnie zrozumiane, zawodowcy przeciw amatorom. Czystka w armii ukrainskiej mogla
    byc wystarczajacym motywem by usunac chwiejny element. To co ma z
    naczenie to metoda rozgrywek.
    Oligarchowie majac do dyspozycji lagodniejsze i bezpieczniejsze srodki z pewnoscia uzyliby je
    np jakas reorganizacje lub skandal by sie kogos pozbyc. Jezeli uzywaja sposobow drastycznych
    to swiadczy o tym, ze walka na smierc i zycie zaczela sie po obu stronach. Tak jak dlugo
    rebelianci walcza przeciwko silom zbrojnym tak dlugo sa na pozycjach obronnych. Lecz gdy
    zaczna nasladowac skryte metody prawego sektora (moze juz to robia) wowczas szanse sie wyrownaja

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s