Nowa Rosja a Putin


Narasta w Rosji zniecierpliwienie spowodowane układną polityką prezydenta Władimira Putina wobec bestialstwa ukraińskich agresorów. W artykule zamieszczonym w portalu  gazetawarszawska.com,   – nie szczędzi autorka prezydentowi Rosji przykrych słów.

link:http://gazetawarszawska.com/2014/06/17/milczenie-putina-chytry-plan-lub-zdrada-elit/

Pisze m.in.:

„Na tle bezczynności władzy po rozstrzelaniu Sławiańska, zastosowaniu bomb fosforowych i innych zakazanych broni przeciwko ludności Noworosji, a także przestępstw przeciwko światu rosyjskiemu jako całości, które przyjęły masowy charakter na Ukrainie, w świadomości naszego społeczeństwa stopniowo następuje przesunięcie jakościowe. W końcu zaczynamy podejrzewać, że nasza władza – to wcale nie jest to, co oni mówią o sobie z wysokich trybun.

W końcu zaczynamy rozróżniać, gdzie jest prawda, a gdzie kłamstwo.  Wojna – to  jest Rubikon, po przejściu którego powrotu do przeszłości już nie ma. Po Sławiańsku i Kramatorsku, po Odessie i Mariupolu staliśmy się inni. Już więcej nie wierzymy żadnym oświadczeniom i odezwom, nam potrzebne są konkretne działania ze strony władzy.

I wreszcie, przychodzi rozumienie tego, co reprezentuje sobą nasza „elita”. I czy jest to elita w ogóle, czy po prostu ludzie, którzy wyobrażają sobie, że są elitą, pianą, która wypłynęła na początku lat 90-tych na powierzchnię ze zgniłego systemu? Elita powinna działać w interesach narodu, a nie wbrew jego woli.

Smutne to, ale prawdziwą elitę Rosji, gotową umrzeć za rosyjską ideę, dzisiaj rozstrzeliwuje się z czołgów i granatników w Sławiańsku, bombarduje z powietrza, zabijając ostatnią nadzieję na zbudowanie sprawiedliwego państwa. Właśnie za to państwo i za prawo do życia na swojej ziemi według własnych praw, walczą i umierają żołnierze pospolitego ruszenia Noworosji.

Jeśli władza nie podejmie żadnych konkretnych kroków, aby pomóc bojownikom pospolitego ruszenia  i cywilom, którzy giną codziennie z rąk oddziałów karnych, to ta władza nie zasługuje na to, aby powierzyć jej swój los.

Konsekwencje dla takiej władzy mogą być fatalne i władza powinna to zrozumieć. Jesteśmy zobowiązani zmusić ich do działania w naszych interesach. Czasu zostało mało. Potrzebne są akcje  protestacyjne, potrzebna jest wszelka możliwa pomoc dla ruchu pospolitego ruszenia. Każdy na swoim miejscu powinien zrobić wszystko, co jest możliwe dla wspólnej sprawy.

Nieuznawanie referendum w DRL (Donieckiej Republice Ludowej) i ŁRL (Ługańskiej Republice Ludowej), a nawet próba ze strony prezydenta Władimira Putina wywierania nacisków na zwolenników Noworosji w celu przeniesienia głosowania, dają powody sądzić, że na górze już wszystko zostało zdecydowane bez nas. Wizyta w Normandii i faktyczne uznanie Poroszenki za prezydenta tylko wzmacnia te domysły.

Jak pamiętamy, nawet w czasach jelcynowskiego chaosu, Rosja swoją osłabioną maszyną wojskową  broniła rodaków w przestrzeni byłego Związku Radzieckiego: było to w Naddniestrzu, Osetii Południowej i Abchazji. W Górskim Karabachu w 1994 roku, Rosja interweniowała dostawami ciężkiego sprzętu pancernego dla Armenii, nawiasem mówiąc, nie mającej wspólnej granicy z Federacją Rosyjską, w przeciwieństwie do DRL i ŁRL.

Nigdy wcześniej Rosja tak jawnie nie ignorowała krwi swoich rodaków na terytorium byłego Związku Radzieckiego, jak dzisiaj… Najwyraźniej cała sprawa polega na tym, że w latach 90-tych oligarchat w Rosji nie był jeszcze na tyle wpływowy, aby dyktować swoje własne interesy finansowe kosztem ogólnonarodowych.

Wygląda na to, że wkrótce będziemy musieli uświadomić sobie ten smutny fakt, że Kremlowi nie jest potrzebne jeszcze jedno państwo tranzytowe na granicach Gazpromu z ideologicznymi „białogwardzistami – rekonstruktorami” na czele.

Jeśli nastąpią różnego rodzaju prowokacje i inscenizacje na granicy Ukrainy i Rosji, które pociągną za sobą zamknięcie granic przez Rosję na tle kontynuacji represyjnej operacji Kijowa, to będzie można dokonać rozczarowującego wniosku, że celem podobnych środków jest stłumienie i lokalizacja ogniska oporu, zarówno ze strony Kremla, jak i ze strony junty.

Tajne zawsze staje się jawnym. I jak powiedział pewien bardzo znany człowiek w świecie, który cierpiał za prawdę: „Kłamstwo wygrywa w sprincie, a prawda w maratonie”. Więc jeśli chcemy zbudować świat rosyjski, bez uszczerbku dla interesów innych narodów, zawierających sojusz z nami, to przyjdzie nam biec dystans maratoński i zwyciężyć.

Wszystkie te straszliwe przestępstwa, występujące dzisiaj w Noworosji na tle niejasnej polityki Kremla i niekończących się rozmów gazowych, na razie nie dają powodów do optymizmu i nadziei na to, że Kreml zainterweniuje i położy kres szaleństwu. Jeśli tak, wtedy to jest ich wybór, a nasz wybór – to iść naprzód do swoich wymarzonych celów.

Chwała bohaterom Noworosji i wieczna pamięć poległym. Amen

Julia Czinelli,

Centralna Agencja Informacyjna Noworosji.”

Zatem czy Cisza Putina

czy

Niemoc Putina

Reklamy

30 uwag do wpisu “Nowa Rosja a Putin

  1. WPŁYWY ROSYJSKIE NA DUSZĘ POLSKA Mariana Zdziechowskiego,to opis rasizmu rosyjskiego.
    CYWILIZACJA ŻYDOWSKA,którą opisał Feliks Koneczny i nazwał ją CYWILIZACJĄ PODWÓJNEJ MORALNOŚCI to skutki NASTĘPSTWA WYBRAŃSTWA jako klasyki żydowskiego rasizmu.
    Na Ukrainie zmilitaryzował się handel wojną i pokojem i opis procesu dokonany przez Feliksa Konecznego językiem matematyki potwierdził Song Hongbing w WOJNA O PIENIĄDZ.

    Polubienie

  2. Tak już jest jak ludzie daja się podpuszczać jeden na drugiego – to tzw. LUDZKIE SZCZUCIE !
    Czy trzeba tlumaczyc jaki narod ma w tym mistrzostwo swiatowe ?

    „Niemoc Putina” w dzisiejszych czasach nie powinna dziwic ludzi madrych,natomiast głupcy uwazaja ze dziś prezydent wszystko może a bywa,ze ginie z rak najbliższych „kadzideł”.

    Zyjemy w swiecie KLAMSTW i INTRYG,wsrod ludzi,ktorych ciężko rozpoznać do końca,ktorych aby sprawdzić trzeba przesledzic ich cala droge zyciowa i co przez ten czas czynili dobrego i zlego.

    Ostatnio przyglądam się nie tylko „cierpieniom” politykow swieckich ale i duchownych jak choćby zakonnik z Torunia.

    Z zyciorysow ludzkich (tych prawdziwych) można wiele się dowiedzieć.

    Nowa Rosja ,jak i nowa POLSKA powstaną ale to jeszcze potrwa az wszyscy naucza się odrozniac człowieka od człowieka a dobro od zla.
    Wtedy dopiero klamcy nie będą mieli szans egzystować wśród ludzi dobrych i prawych.

    Polubienie

  3. etam, sranie w banie .

    To słowo amen nasuwam mi myśl że Julia Czinelli ( absolutnie rosyjskiego nazwiska 🙂 ) robi za wtykę vatykańską w tysiącletniej świętej wojnie judaizmu przeciw Słowianom.

    Julia w swoim apelu ani razu nie wspomniała kto morduje Rosjan w Noworosji. Natomiast nieustannie klepie – winna Rosja, Rosja, Rosja . I ani razu nie użyła Putin 🙂

    Polubienie

  4. Mój kolega Piotr Bein przytacza takie oto kontrargumenty, jakie pokazały się na stronach internetowych Rosji. Jednak im dłużej trwa bombardirowka Słowiańska, Krematorska itd. — której „oplotkiewicze” nie mają żadnej fizycznej możliwości przeszkodzić bez krycia z powietrza i ciężkiego sprzętu by dotrzeć do pozycji ciężkich hałubic i „gradów” — tym gorzej dla ludności cywilnej, która zaczyna się znajdować w sytuacji ludności Warszawy w trakcie Powstania Warszawskiego. Pamiętajmy o 200 tysiącach zabitych wtedy w powstaniu, które nie miało wystarczającego wsparcia, ani z Moskwy (przeciw której zostało ono zorganizowane), ani z „sojuszniczego” Londynu.

    A „opłotkiewicze” walczą przeciw OLIGARCHATOWI który, z nadania CIA i różnych „planów harwardskich”, dziś rządzi zarówno w Kijowie jak i w Moskwie. Po tekście otrzymanym od P. Beina przytoczę polski skrót wypowiedzi byłego doradcy przzydenta Putina, Siergieja Glazjowa.

    http://piotrbein.wordpress.com/2014/06/19/czemu-nie-ma-wojskowej-interwencji-putina-na-ukrainie/

    Czemu nie ma wojskowej interwencji Putina na Ukrainie?
    Nikołaj Starikow, Współprzewodniczący Wszechrosyjskiej partii politycznej „Partia Wielka Ojczyzna” pisarz, publicysta, 16.6.2014, tłumaczył Janusz Sielicki 18.6.2014

    Żeby ocenić sytuację na Południowym Wschodzie Ukrainy, należy odłożyć na bok emocje. Jest to trudne – emocje staja się niekontrolowane, kiedy widzisz ostrzeliwania Sławiańska i Ługańska, kiedy czytasz o ofiarach Mariupola i Doniecka.

    Ale jeżeli chcemy zrozumieć powstającą sytuację, to powinniśmy wszystko na spokojnie rozważyć i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Spróbujemy?

    Główna teza, która ostatnio zaczyna wypełniać rosyjski Internet, umownie dzieli się na dwie części. Chociaż w rzeczywistości są to dwie części jednej całości. Ta “podwójna” teza brzmi następująco:

    1. Rosja nie pomaga Południowemu Wschodowi, a jeśli tak, to Putin „poddał” Południowy Wschód.

    2. Rosja powinna wprowadzić wojska na Ukrainę, a jeżeli nie wprowadza, to Putin „poddał” Południowy Wschód.

    Przy takim rozumowaniu emocje bardzo przeszkadzają, zdrowego rozsądku i myślenia państwowego brakuje zupełnie. Przeanalizujmy te tezy, odkładając emocje na bok.

    1. Rosja nie pomaga Południowemu Wschodowi. Putin „poddał” Południowy Wschód.

    Tak dziwny wniosek opiera się na fakcie, że armia ukraińska i pospiesznie utworzone karne bataliony Gwardii Narodowej prowadzą ofensywę na Noworosję, która wyraziła życzenie, że nie chce żyć pod rządami tych, którzy przeprowadzili zamach stanu w Kijowie.

    Oni bombardują, ostrzeliwują z dział i moździerzy różne zamieszkałe punkty. Ale nie mogą wziąć już ich więcej… A ile czasu podlegli Kijowowi żołnierze nie mogą zdobyć Sławiańska?

    Rzeczywiście, ile? Oto 16 kwietnia 2014 roku. Pamiętacie, bojownicy – ochotnicy przejęli kilka pojazdów bojowych wojsk desantowych i przywieźli je do miasta.

    A przecież to nie był początek odważnego oporu tego miasta. Ale od tej chwili minęły już dwa miesiące. Ogólnie mówiąc – uzbrojona w nowoczesną technikę siła już od ponad dwóch miesięcy szturmuje miasto, w którym siedzi grupa śmiałków – ochotników. W okrążeniu, bez pomocy z zewnątrz? Skąd broń u ochotników?

    Skąd mają oni amunicję na dwa miesiące walk? W Twierdzy Brzeskiej szybko zabrakło amunicji, starczyło tylko na kilka dni. W Sławiańsku po dwóch miesiącach nie kończy się. Cuda i tyle.
    „Nie ochotnicy, a czarownicy znajdują się w Sławiańsku. Lub, być może, przyczyna jest bardziej prozaiczna? Ktoś dowozi amunicję do miasta. A kto by to mógł być, nie mam pojęcia”.
    A przecież dowożą nie tylko naboje i ładunki do moździerzy. U okrążonych w Sławiańsku ochotników pojawiły się przenośne systemy rakiet ziemia – powietrze (ros. – ПЗРК). I ukraińskie śmigłowce zaczęły spadać.

    Łącznie zdolnych do walk było 19 maszyn, dziś zostało ich tylko 10. Czy z procy ich strącono? Nie. Z ПЗРК – przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych. A skąd ПЗРК w Sławiańsku? Skąd one w Ługańsku, skąd w Gorłowce? Dlaczego przestali latać myśliwce nad Donieckiem? Boja się proc i karabinów maszynowych? Nie. Boją się ПЗРК, przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych, których jest teraz dużo, bardzo dużo.

    Może ktoś podpowie, z jakiego ukraińskiego magazynu pobrano te przenośne systemy rakietowe? Po prostu jest to ciekawe. Trzeba wiec przejmować doświadczenie od ochotników Noworosji, jak i skąd dostawać potrzebną broń, a szczególnie przeciwlotniczą, jeżeli nikt ci nie pomaga. Naprawdę, zupełnie nikt i znikąd. A jednak mimo wszystko znajdujesz sam. Z powietrza tworzysz.

    Być może w walce ochotnicy zdobyli kilka ciężarówek ПЗРК? Chociaż po co ukraińscy bojownicy maja ciągnąć je do strefy działań bojowych, przecież latają tylko ukraińskie samoloty, ochotnicy w powietrzu nie mają nic?

    Ale ci, którzy mówią, że Rosja nie pomaga Południowemu Wschodowi – wiedzą lepiej. A więc tak i zapiszemy. Nie pomaga w niczym, zupełnie w niczym. To, że ukraińskie samoloty zaczęły spadać bardzo często – w tym jest zasługa wyłącznie pospolitego ruszenia DRL i ŁRL – tj. Noworosji.

    Nawiasem mówiąc, to jest ciekawe, jak się udaje ochotnikom w ciągu kilku dni nauczyć przybyłych do oddziałów ochotniczych górników i innych cywilów tak celnie strzelać z ПЗРК? Przed nami odkrycie w sprawie wojskowej – w ciągu kilku dni chłopaki przygotowują zawodowców w najbardziej skomplikowanej sprawie. Trzeba się uczyć od nich – świat staje się coraz bardziej złożony i niebezpieczny.

    Oto zawodowiec opowiada, że można nauczyć takiego strzelania w ciągu dwóch – trzech godzin. Nie będziemy się kłócić z zawodowcami. Strzelać nauczycie, a trafiać? Jeśli jest u was tylko 6 ПЗРК, czy wtedy powierzycie strzelanie z nich rekrutowi – górnikowi?
    Idziemy dalej. Nikt nie pomaga Noworosji. Absolutnie nikt. I wyłącznie dla ratowania uchodźców oddziały ochotników przejmują kontrolę nad setką kilometrów granicy państwowej między Rosją i Ukrainą. Żeby mamom i dzieciom było bezpiecznie i wygodnie przechodzić i przejeżdżać do województwa Rostowskiego.
    Niech będzie. Zgadzamy się. Poddał Putin Południowy Wschód, dokładnie poddał. Ale skąd w ŁRL nagle pojawiły się trzy czołgi, które już uczestniczą w walkach? Znaleziono je na drodze? Zdobyto w walce? Zdjęto z piedestału? No, raczej nie z piedestału – to są czołgi T-64, a nie T-34.

    A nasi amerykańscy “partnerzy” uważają inaczej: “Stany Zjednoczone uważają, że ​​Rosja przekazała separatystom we wschodniej Ukrainie ciężką broń i sprzęt wojskowy, w tym rosyjskie czołgi i wyrzutnie rakiet. Tak stwierdziła Rzecznik Prasowy Departamentu Stanu pani Mary Harf. Według jej słów, USA posiadają informacje, że Rosja początkowo ściągnęła czołgi, które nie są już używane przez wojska rosyjskie do punktu w południowo – zachodniej Rosji, i niektóre z tych czołgów niedawno wyruszyły stamtąd. Te trzy czołgi wczoraj przekroczyły granicę Ukrainy od strony Rosji, powiedziała pani Harf, powołując się na rząd Ukrainy”.

    http://www.politonline.ru/alternate/16662.html

    Ale ci, co piętnują Kreml i w gniewie ściskają pięści, oni, oczywiście, widza lepiej. Przecież jest to zupełnie oczywiste, że amerykańska propaganda po prostu broni Putina, który nic nie robi dla Noworosji, starając się przypisać mu nieistniejące działania.

    Jeszcze jeden argument tych, którzy “potępiają” rosyjska władzę, zarzucając jej bezczynność – wywiad i wideo dowódcy ochotników Igora Striełkowa, dowodzącego walką Sławiańska (jako minimum). Jego wystąpienia są zawsze takie same.

    Niczego nie ma, nikogo nie ma, wszystko źle. Nie wiem, czym mam się bronić. I tak półtora miesiąca, dwa. Jutro z ostatnim nabojem do walki. A przechodzą tygodnie i miesiące, a naboje wciąż ostatnie i ostatnie. A oddziały karne w żaden sposób wejść do miasta nie mogą.

    Wyobraźcie sobie, że oficjalna pensja urzędnika wynosi 500 tysięcy rubli rocznie. A jego piękny dom jest wart 1.000.000 dolarów. I na pytanie, skąd pieniądze, urzędnik mówi wam – dom kupiony za pensję. A kosztuje on tyle, ile pensja urzędnika za 50-60 lat. Uwierzycie urzędnikowi na słowo czy będziecie podejrzewać go o korupcję? Przepaści między słowami a rzeczywistością nie odczuwacie?

    Dlaczego wierzycie Striełkowowi, że bez żadnego wsparcia, bez dostaw broni, on trzyma obronę w okrążeniu przez znacznie silniejszego przeciwnika, posiadającego ciężkie uzbrojenie, z niewielką liczbą niewyszkolonych i mało wyszkolonych ochotników?

    Przepaści między słowami a rzeczywistością nie odczuwacie?

    Każdym swym wywiadem Striełkow daje Rosji alibi. Nikt mi nie pomaga, wszystko samo wychodzi. Na pastwisku nasza kawaleria.

    Dlaczego tak Striełkow mówi? Dlatego że trzeba, aby Rosja nie była stroną konfliktu. Tylko wtedy będzie ona w stanie efektywnie wykorzystywać kanały dyplomatyczne dla wywierania presji na Kijów. Tymczasem Kijów i stojące za nim USA wyłażą ze skóry, aby wciągnąć Rosję do wojny.

    Dokonują ludobójstwa ludności cywilnej, bombardują, strzelają, nie dają korytarza humanitarnego. Oblegają ambasadę, po chamsku zachowują się podczas negocjacji, nie płacą pieniędzy, wjeżdżają na transporterach opancerzonych na terytorium Rosji. Czas nierówny – wkrótce ostrzelają terytorium Rosji. Oczywiście, przez przypadek.

    I jeszcze. Kogo Rosja poddała – tak, to Kadafi. Nie miał żadnych dostaw broni, żadnego wsparcia dyplomatycznego. Jego opór słabł, dopóki się wszystko nie skończyło. Ale dla Baszara Assada dostawy broni były i są. Dlatego i jest Syria. I nie poradziwszy sobie z Syrią, radykalni rebelianci udają się do Iraku. Jaka to różnica, skąd zacząć budować tak potrzebny Stanom islamski kalifat!
    A więc opór ochotników Noworosji nie gaśnie, a rośnie. Ilość broni nie maleje, a rośnie. Co wywołuje ogromny lęk władców kijowskich i ich zachodnich kuratorów oraz ich stałe oskarżenia i groźby pod adresem Kremla.

    2. Rosja powinna wprowadzić wojska na Ukrainę, a jeżeli nie wprowadza, to Putin „poddał” Południowy Wschód.

    Tym, którzy aktywnie ciągną Rosję do wojny, chce się zadać kilka pytań. Czy chcecie, aby Rosja wprowadziła swoją armię na terytorium innego państwa, którego rząd wcale o to nie prosi, a ten rząd, który prosi, na razie nie został przez nikogo uznany i nie kontroluje nawet miasta, w którym znajduje się (lotniska w Doniecku i Ługańsku są pod kontrolą junty).

    Chcecie, aby Rosja wprowadziła strefę z zakazem lotów nad Noworosją. Czy jesteście pewni, że otrzymamy rezolucję ONZ, zezwalającą na wprowadzenie wojsk i ustanowienie takiej strefy? Jestem osobiście przekonany, że USA i Wielka Brytania nałożą veto na taką rezolucje. A w Libii u nich rezolucja była i Rosja oraz Chiny veta nie nałożyły. Dlaczego? Zapytajcie o to D.A. Miedwiediewa i szefa Komunistycznej Partii Chin.

    Tak więc, legitymizacji naszych działań na poziomie międzynarodowym nie dostaniemy. A bez tego takie kroki nazywają się po prostu – agresją. Powiecie, że Zachód również nie zawsze miał rezolucję ONZ dla swoich działań. To prawda. Ale Zachód był i jest liczny i wprowadzić przeciwko niemu blokadę nikt nie może i nawet nie zamierza. A przeciwko nam jest to możliwe.
    Jeszcze pytanie do tych, którzy są gotowi wysłać naszą armię bez zgody ONZ do strefy walk. Już modernizację armii skończyliście? Wszystko w porządku, nie mamy się o nic martwić? Jesteśmy tak silni, jak nigdy dotąd? A jeśli Amerykanie i NATO wprowadzą strefę zakazu lotów dla naszych rakiet i samolotów, które będą realizować reżim naszej strefy zakazu lotów nad Ukrainą? Wezmą i zestrzelą nasz samolot lub rakietę, jak będziemy reagować? Rzucimy kolumny czołgów na przerwanie do Kanału La Manche? Rozpoczniemy wojnę z całą Europą i Stanami Zjednoczonymi, a także Kanadą i Australią?
    Przecież to jest tylko Stanom Zjednoczonym i potrzebne. One oczekują takich działań. Im konflikt, im wojna jest potrzebna, a wy chcecie swoimi rękoma taki prezent im zrobić?. Ponieważ myślicie emocjami, a nie chłodną głową.

    Z bezpieczeństwem żywnościowym również nie będziemy mieli problemów? Żywności wystarczy dla wszystkich na lata, bez dostaw z zagranicy? Czy jesteście gotowi, szanowni Państwo, wyjść ze swoich ciepłych biur i sadzić ziemniaki na polu, ponieważ egipskich i fińskich może nie być, i prawdopodobnie nie będzie? Może już zacząć sadzić z wyprzedzeniem, aby potem kłopotów nie było.

    Z matkami poległych żołnierzy, jak rozumiem, jesteście gotowi rozmawiać i brać na siebie pełną odpowiedzialność przed nimi? Przed całym społeczeństwem, które po tygodniu od wprowadzenia wojsk już będzie pytać, dlaczego nasi chłopcy giną z rąk ukraińskich chłopców?
    A tak przy okazji, kto będzie nas wspierał w tej wojnie? Powiedzcie, to bardzo ciekawe. OUBZ? (ros. – ОДКБ – Организация Договора о коллективной безопасности / Organizacja Umowy o Bezpieczeństwie Zbiorowym). Białoruś i Kazachstan, oni po prostu śpią i widzą, jakby mogli powojować z NATO. Kirgistan? Tadżykistan? Armenia? To wszystko jest poważną pomocą w potencjalnym konflikcie z całym światem.

    Tak, ale oni nawet odmówią pomocy. Dlaczego? Ponieważ według wszelkich kanonów my nie będziemy ofiarą agresji, kiedy trzeba nam pomagać, ale agresorem. Nie przypadkowo wszyscy, którzy rozpoczynają wojnę, zawsze przygotowują dla niej powód. A dzisiaj ugrzeźnięty na terytorium rosyjskim ukraiński БМП (ros. – Боевая машина пехоты; czyli transporter opancerzony) – nie jest przekonującym powodem.

    Zaangażować się w konflikt zbrojny, w którym od razu widać, że jesteś agresorem, bez sojuszników, bez ostatecznego celu, z perspektywą błyskawicznych trudności wewnętrznych – tutaj trzeba być po prostu okrągłym idiotą, a nie rozsądnym politykiem.

    A co najważniejsze – jeśli myślicie, że również i tę wojnę będziecie oglądać w telewizji, to jesteście głęboko w błędzie. W najlepszym przypadku będziecie ją słuchać przez radio, sadząc ziemniaki na polach, w najgorszym – zobaczycie na własne oczy, siedząc w okopie.

    Podsumujmy.

    Dzisiaj widzimy nową falę wojny informacyjnej przeciwko Rosji i prezydentowi Putinowi osobiście.
    Ponieważ Władimir Putin osobiście pomieszał karty Zachodowi w ukraińskim kryzysie i mieszał już nie jeden raz w innych sprawach (Syria, Iran), to jego kompromitacja i odsunięcie od władzy jest najpilniejszym zadaniem dla wrogów naszego kraju.
    Do ataku na Putina pasuje każdy powód. Powtarzam – każdy. Najważniejsze, żeby było niezadowolenie, które można rozpalać. Nie wprowadził wojsk – poddał. Wprowadził – zwlekał z wprowadzeniem i teraz jest winny ofiar, których by nie było, gdyby wojska wprowadził od razu.
    Wprowadził od razu – uwikłał kraj w awanturę, nie wykorzystał dyplomacji – nie ma moralnego prawa dłużej pozostawać przy władzy. Gdy celem jest atak – DOWOLNE działanie będzie podawane w sposób negatywny, i absolutnie nieważne jest, co tak naprawdę robi lider.
    “Poddanie” Południowego Wschodu – to jeden z wygodnych powodów do rozpoczęcia tego ataku. Teraz na jego ostrze będą iść nie liberałowie i piąta kolumna (jak wcześniej), a patrioci i nacjonaliści. Ale sensu i możliwego niszczącego wyniku dla kraju to nie zmienia. Właściwie mówiąc, to wszystko.
    Trzeba tylko zrozumieć, że USA zainicjowały zniszczenie Ukrainie nie ot tak, zwykle. I nie dla wojny przy naszych granicach. Im potrzebne jest zniszczenie Rosji, a rozwalenie Ukrainy – to tylko środek do osiągnięcia ich głównego celu. A dzisiejszy przykład Ukrainy i nasza historia XX wieku mówią nam, że każde zniszczenie kraju zawsze rozpoczyna się od zniszczenia władzy. A niszczenie władzy zawsze ma swój początek w jej kompromitacji w oczach ludności.
    Nie trzeba pomagać wrogom Rosji.
    Granice Świata Rosyjskiego są szersze od granic Federacji Rosyjskiej. Ukraina dokładnie jest jego częścią. A dzisiaj dokonano na nią agresji. Dzisiaj, USA i NATO zaatakowały Rosyjski Świat na Ukrainie. I teraz musimy prawidłowo zareagować na tę agresję.
    Teraz postarajmy się zrozumieć, co jest potrzebne Stanom. One się duszą. USA dusi się od ogromnego długu publicznego, który przekroczył już 18,5 bilionów dolarów i nadal rośnie w przyspieszonym tempie. Duszą się też w sferze politycznej. To dzisiaj widać wyraźnie w Iraku. Uzbrojonych i opłaconych przez Stany bojowników wypchnięto z Syrii i Stany Zjednoczone nie mogą zapewnić sobie zwycięstwa nad Baszarem al-Assadem.
    Bojownicy więc idą do Iraku. To jest zmiana scenariusza, Stany Zjednoczone nie mogą już sterować wszystkimi kryzysami, które organizują. Pilnie potrzebują wielkiej wojny. Masowe bankructwa towarzystw i spółek na całym świecie, upadek posiadaczy obligacji USA, zwijanie indeksów i rynków dmuchanych papierów wartościowych – biliony spalonych wirtualnych pieniędzy. Dług publiczny zresetuje się, MIC i gospodarka Stanów otrzyma nowe zamówienia z całego świata. To jest ich szansa na wyskoczenie ze szczytu zadłużenia krajowego i nieuchronnego bankructwa.
    U nas takiej konieczności nie ma. Wojna nie jest nam potrzebna. Odciąganie konfliktu tylko nas wzmacnia. Ale w Donbasie giną ludzie. I tutaj przywódcy Rosji stają przed wyborem: zła decyzja lub bardzo zła. Zginą setki lub zginą setki tysięcy, jeśli nie miliony.

    To jest straszny wybór, ale to jest realna polityka. Rosja albo pomaga Noworosji – Ukrainie pozbyć się faszystów i dokonać debanderyzacji polityki lub sama wplątuje się w konflikt zbrojny na terytorium Ukrainy. Drugi wariant potrzebny jest Amerykanom i oni go prowokują w każdy sposób.
    I arogancka retoryka Jaseniuka w sprawie cen gazu i pogrom naszej ambasady, i zabijanie cywilów i zakazana amunicja – to wszystko jest prowokowaniem przez Zachód naszego wchodzenia do konfliktu zbrojnego. Dlatego wybierać go w żadnym wypadku nie można. Wojna na pełną skalę z udziałem Rosji jest potrzebna dla naszych wrogów. Równocześnie rozwiąże się sprawa wykorzystania islamskich radykałów, którzy okazali się bez zajęcia w pobliżu granicy syryjskiej. Te 50-70 tysięcy bojowników zostanie przerzuconych na Ukrainę, aby zostali „zutylizowani” tutaj, nanosząc krwawe rany Rosyjskiemu Światu.
    Amerykanie podpalili Ukrainę, żeby ogniem jej pożaru spalic do szczętu cały Rosyjski Świat. Nie wolno o tym zapominać …

    Polubienie

  5. A oto co odpowiedziałem na argumenty mego kolegi Piotra:

    Czy chodzi Ci o tego Konstantina Sivkowa, którego znam i którego wywiad z 27 maja „Jest nadzieja, że Putin prowadzi bardzo cienką grę” właśnie przeczytałem? Jak będą czekać z ew. wsparciem ze strony Rosji do zebrania Europarlamentu, to z Donbasu, bardzo intensywnie obecnie bombardowanego, nic już przecież nie będzie, mówiąc bardzo optymistycznie setki ludzi zginą, a połowa ludności ucieknie do Rosji.

    Jak zauważył to Glazjow, wojska ukraińskie z tygodnia na tydzień są lepiej wyposażone (także w sprzęt p-lot., m.in. „Igły” z Polski, który uniemożliwi latanie rosyjskich samolotów nad Donbasem). Ludność zaś pozbawiana i elektryczności i wody zamienia się w zakładnika powstania, tak jak w Powstaniu Warszawskim, też bardzo słabo wyposażonym w sprzęt wojskowy.

    A bierne czekanie do pierwszego zebrania Parlamentu Europejskiego?

    To nawet nie 1- 3 lipca, kiedy tro uroczysta inauguracja, ale gdzieś połowa lipca, czyli jeszcze miesiąc niczym nie powstrzymanej bombardirowki, do ostatniego budynku w Sławiansku i Krematorsku. Kompletny nonsens.

    oglądnij sobie to:

    http://afinabul.blog.cz/1406/vojna-medzi-ukrajinou-a-ruskom-sa-uz-zacala

    (i z kazdym dniem zwlekania Rosja się pogrąża wv opinii jej obywateli – i jak widać z powyższego wpisu nie tylko w Rosji)

    (…)
    Константин Сивков (wiceprezses Akademii Geopolityczeskich Dieł, założonej przez gen. Leonida Iwaszowa): Порошенко – это президент-катастрофа. Он должен взять на себя все грехи, связанные с ассоциацией Украины с Евросоюзом, чудовищные грехи, связанные с тотальным обнищанием и уничтожением населения и с оккупацией экономики Украины западными странами. В этих условиях сохранение на Юго-Востоке Украины ядра, активно противодействующего Порошенко, сил вооруженного сопротивления – это означает то, что ассоциации не будет. Когда начнутся порошенковские преобразования и реформы, связанные с ассоциацией с Евросоюзом, народ поднимется и присоединится к Юго-Востоку Украины. Поднимется не только Юго-Восток, а ВСЯ Украина, и на сторону народа могут перейти, в том числе, и войска. Сам Порошенко этого не понимает, потому что он тупой и жадный вор-олигарх, и ожидать от него геополитической прогностики не стоит. Но это понимают, прежде всего, американские „хозяева”. Поэтому, для того, чтобы ликвидировать это сопротивление, они будут делать все от них зависящее, чтобы это совершить.

    Путинская команда тоже прекрасно понимает, что если будет сдан Юго-Восток Украины, и НАТО подойдет к нашим границам, то Юго-Восток, выступавший за Россию, окажется предан российской властью. Причем это будет так восприниматься не только на Украине, но и в России. В этих условиях озлобленное украинское население будет настроено против России. И это тоже будет выгодно США. Так что, сценарий Запада такой – любыми способами блокировать выступление России в поддержку Юго-Востока, а с другой – добивать Юго-Восток.

    A oto jak streściłem ostatnie trzy minuty krótkiej, 12 minutowej wypowiedzi Glazjowa, którego „jakimś cudem” dopuszczono do publicznego głosu, zresztą przerwano jego wypowiedź, jak to widać w ostatnich sekundach wideo:

    markglogg
    18 Czerwiec 2014 o 16:12

    Nie będzie żadnej wojny światowej, przynajmniej w najbliższych 2 latach. Niech M. Jarzyński, do spółki z Szeremietewem nie straszy. Natomiast bardzo prawdopodobnym jest lokalna, ograniczona wojna Ukrainy z Rosją, już w pierwszej połowie przyszłego roku. Którą to wojnę, myśląc w sposób logiczny, Rosja winna przegrać. Jak to powiedział w ostatnich słowach poniższego wideo, były doradca prezydenta Putina Sergiej Glaziow: Kto, stojąc przed alternatywą HAŃBA lub WOJNA, wybierze HAŃBĘ, ten będzie miał I HAŃBĘ I WOJNĘ.

    Dlaczego? Nie ingerując w Donbasie – chociażby tylko „powietrzny” sposób zabraniając, nielicznej jeszcze obecnie, ukraińskiej awiacji kontrolować niebo nad Noworosją, i rozbijając sprzęt ciężki banderowców, tak jak to zrobiono Libii przed 3 laty – Rosja okryje się hańbą impotencji, a w dodatku będzie musiała przyjąć nie dziesiątki, ale setki tysięcy uciekinierów z tych prowincji, jako że Kijów zamierza prowadzić, nakazaną mu przez USA, operację karną do końca, do zabicia względnie wypędzenia z Donbasu wszystkich opozycjonistów. A do dalekosiężnych haubic i armat opłotkiewicze, nie mając ani ciężkiego sprzętu ochronnego, ani wsparcia z powietrza, przez kilometry otwartych pól nie mogą dotrzeć, bo zostaną wybici. Kijów systematycznie niszczy całą społeczną infrastrukturę (szpitale, dworce kolejowe, przedszkola i szkoły) aby mieszkańcy nie mieli do czego wracać.

    Co więcej, zgodnie z planami USA, Ukraina jest w stanie totalnej militaryzacji, w grudniu banderowcy mieli do dyspozycji tylko 2 tysiące wyszkolonych „bojców”, w maju 20 tysięcy, w lecie będą mieli 100 tysięcy, a pod koniec roku pół miliona.(To są oficjalne plany). Przemysł w Charkowie, Dniepropietrowsku i Odessie idzie pełną parą rewitalizując porzucone wcześniej masowo czołgi i samoloty. Skąd na to pieniądze? Cytuję „Władze eurokołchozu domagają się, aby kraje członkowskie – w tym także Polska – wyasygnowały dodatkowe 2 mld – lub nawet ponad 6 mld euro na pomoc w walce z bezrobociem na Ukrainie”. Jak zauważył Glaziow, w Gruzji po 2008 nie takie załamanie ekonomiczne ludność przetrwała, a kredyty zawsze się znajda. (MG — W Donbasie też jest ciężki przemysł, stalownie itd., ale oprócz amunicji – te wytwórnie z zasady są pod ziemią – gdyby fabryki zaczęły robić ciężki sprzęt wojenny to od razu zostały by zbombardowane). A zatem za rok (lub krócej) faszystowska Ukraina uderzy z lądu na Krym – ma to bowiem w oficjalnym planie – a Rosja nie odważy się od wschodu Ukrainy zaatakować, bo USA i alianci (Polska) jej na to nie zezwolą. A zresztą czekały by ją tam straszne walki z banderowską, zasilaną z Zachodu partyzantką, znaną i w Polsce z lat 1945-47. A jak uczy historia II WŚ, Krymu bez wsparcia od lądu długo się nie da utrzymać. Przekonała się o tym najpierw Armia Czerwona w 1941, a następnie Wermacht w 1944.

    Zaś klęska Rosji w lokalnej wojnie krymskiej pociągnie klęskę tego „pozorowanego mocarstwa” na całej linii „na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą”, jak mówi słowiańskie przysłowie. Jeśli zaś chodzi o Putina, grającego rolę „chytrego cara”, to przypomina mi on komedię graną przez Ronalda Reagana, gdy byłem graduale student na UC Berkeley, a Reagan był wtedy gubernatorem Kalifornii, której własnością był mój uniwersytet. Wtedy, ponad 40 lat temu, moi amerykańscy koledzy na studiach geofizyki mówili, że „Reagan to nie kowboj, ale aktor grający rolę kowboja”. I dokładnie to samo jest z Putinem, pozorującym na „cara Rosji”..

    Polubienie

  6. Zatem pytanie :
    Czy będziemy mieć do czynienia ze ZWYCIĘSTWEM PROWOKACJI kolejny raz?!
    Dialog Sienkiewicz – Belka dokumentuje nowy rozdział w demokracji partyjniackiej,SZANTAŻ FINANSOWY!!!
    Demokracja oligarchiczna na Ukrainie pod znaczącym wpływem ŻYDOBANDERYZMU to jeszcze klasyka w zmilitaryzowanym handlowaniu wojną i pokojem.
    Polska siłą rzeczy uczestniczy w WOJNIE O PIENIĄDZ wywołanej zadłużonym dolarem.Jak jest cena udziału w tej wojnie?!A jak wyglądają możliwości przystąpienia do innej finansowej koalicji ?!

    Polubienie

  7. Dla nie znających rosyjskiego tłumaczę ostatnie zdanie z wystąpienia Konstantina Sivkowa przed trzema tygodniami:

    Так что, сценарий Запада такой – любыми способами блокировать выступление России в поддержку Юго-Востока, а с другой – добивать Юго-Восток.

    „Scenariusz Zachodu jest taki – za wszelką cenę blokować wejście Rosji w poparcie dla Południowego-Wschodu (Ukrainy), a z drugiej – dobijać ten południowy Wschód.”

    Czyli scenariusz, który od już 2 miesięcy jest realizowany w 100 % przy wsparciu mego kolegi Piotra Beina, „Gracjusza” „pszeka” na http://www.prawda2.info itd. itd.

    Polubienie

  8. Co ważniejsze :
    Sytuacja POLSKI i POLAKOW ,
    czy Rosji i Ukrainy ?

    Panie i Panowie !
    Starczy wszelkiej propagandy zajmijmy się sobą i Polska !!!

    Jeżeli ktoś obawia się o los SZMULI i SZWABOW ,to niech tez zejdzie na POLSKA ZIEMIE.

    Z jewrejami na Wschodzie niech walcza tamci rdzenni .

    Polske zalewa potop zydowski (patrz,temat na tym portalu),wiec BRONMY SIE !

    Polubienie

  9. O jakim tu zwycięstwie prowokacji mowic ?
    Przeciez to zwykle zagryzanie się PSOW NIENASYCONYCH .
    Przy tym widowisku ,stojący najwyżej maca w glowach normalnym ludziom ,zyjacym uczciwie .

    Tym nie ma się nawet co podniecać czy ogladac i czytac .
    Zreszta wszystkim co podsuwają ci pod nos SCIERWOMEDIA !

    Polubienie

  10. @Gutek
    WPŁYWY ROSJI NA DUSZĘ POLSKĄ Marian Zdziechowski napisał w roku 1920.
    Trudno sobie wyobrazić,aby z PUŁAPKI kolejnej utopii to jest GATT i globalnego wolnego handlu Polska miała wychodzić za pomocą ekonomii politycznej rosyjskiej militaryzmu.
    W polskim ZAKONIE SPEKULACJI musiało coś pęknąć,stąd podjęte ryzyko PROWOKACJI

    Polubienie

  11. Sedno sporu o Rosję (1) – rozmowa z prof. dr. hab. Anną Raźny

    Została Pani Profesor usunięta z pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim. Proszę przybliżyć przyczyny i okoliczności tej decyzji.
    – Muszę sprostować. Nie zostałam usunięta z pracy, ale Rada Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych nie wyraziła zgody na przedłużenie mojej pracy w Uniwersytecie Jagiellońskim na kolejny rok akademickim Mianowicie profesorowie, którzy osiągnęli wiek emerytalny, występują o takie przedłużenie na jeden rok w ramach 1/2 etatu na podstawie Uchwały nr 25/2002 Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego. To przedłużenie ma charakter honorowy i zarazem symboliczny dla środowiska uniwersyteckiego Jest bowiem wyrazem uznania dla odchodzącego z uczelni profesora. Nie zdarzyło się, aby komuś odmówiono tego przywileju. Najpierw wniosek o zatrudnienie mnie na 1/2 etatu w nowym roku akademickim został odrzucony przez Radę Instytutu Rosji i Europy Wschodniej UJ ze względów pozamerytorycznych. Wielu osobom nie podoba się bowiem ta wizja Rosji, którą przedstawiam w swoich pracach na jej temat. Jest to wizja Rosji, której kształt kulturowy i cywilizacyjny określiło i na nowo określa chrześcijaństwo.
    Tak postrzegali i postrzegają Rosję wybitni polscy jej badacze – od Mariana Zdziechowskiego, a następnie Wacława Lednickiego – po Ryszarda Łużnego, Andrzeja Walickiego, Lucjana Suchanka, Hannę Kowalską-Stus, Annę Woźniak. Nie wymienię wszystkich, bo jest spora ich lista. Istotne znaczenie w tej sprawie ma jednak nie Rada Instytutu, przedstawiająca swoją na mój temat opinię, lecz Rada Wydziału. Brak jej zgody na owo symboliczne zatrudnienie jest dla mnie forma wyrzucenia z mojej macierzystej uczelni, na której ukończyłam dwa fakultety (filologię polską i rosyjską) oraz studia doktoranckie, przepracowałam 41 lat, pełniłam po 1989 roku funkcje: prodziekana ds. studenckich na Wydziale Filologicznym, przez dwie kadencje dyrektora Instytutu Rosji i Europy Wschodniej, od 2006 roku Kierownika Katedry Rosyjskiej Kultury Nowożytnej. Byłam ponadto członkiem Tajnej Komisji Zakładowej Solidarności UJ od 13 grudnia 1981 roku do końca 1988 roku, tj. do ponownej rejestracji tego związku. Należałam ponadto do ścisłego grona sześciu profesorów belwederskich – kulturoznawców, którzy wraz z profesorami politologii tworzyli w 2000 roku Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ jako dwubiegunowy, obejmujący dwa ważne dla tych studiów obszary: polityki i kultury. Byłam także sygnatariuszem wniosku o uprawnienia do doktoryzowania na tym wydziale w zakresie kulturoznawstwa.
    Głosowanie Rady miało miejsce po ataku „Gazety Wyborczej” (nr 113, 17-18 maja 2014) na moją osobę w związku z podpisaniem przeze mnie Listu otwartego do narodu rosyjskiego i władz Federacji Rosyjskiej. „Gazeta Wyborcza” połączyła ten podpis z moim udziałem w zablokowaniu przez Radę Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ wniosku o nadanie przez tę najstarszą polską uczelnię – z okazji 650. rocznicy jej założenia tytułu doktora h.c. przewodniczącemu Komisji Europejskiej José Manuelowi Barroso. Do ataku „GW.” dołączyły inne polskojęzyczne media, zdziwione, ze ktoś taki jak ja pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim. Tenor nagonki brzmiał następująco: nikt normalny w Polsce nie proponuje Rosji dialogu wobec tzw. kryzysu ukraińskiego, nikt normalny nie uznaje jakichkolwiek jej praw do strefy wpływu na obszarze Ukrainy, a tym bardziej do obrony zamieszkującej go ludności rosyjskiego pochodzenia przed zagrożeniem ze strony banderowców, nikt normalny nie mówi o wartościach chrześcijańskich w Europie i świecie, a tym bardziej o ich wspólnej obronie – przez chrześcijańskie narody słowiańskie, z narodem rosyjskim włącznie.
    Wielu członków Rady, zwłaszcza tych, którzy ulegają politycznej poprawności, nie wytrzymało tej presji mediów. Są też tacy, którzy jej nie ulegli – politolodzy i kulturoznawcy, rzetelni uczeni, mądrzy i odważni, skromni i uczciwi – i poparli mnie w głosowaniu. Niestety, było ich mniej od tych pierwszych. Przy czym pragnę podkreślić, że nie idzie tutaj o moją osobę, lecz o pewne procesy kulturowe, społeczne i polityczne, które się nasiliły w Polsce, a mój przypadek jedynie jest ich świadectwem. Są to negatywne procesy, mające na celu przekształcenie w ramach globalizacji polskiego narodu i polskiego społeczeństwa w zbiorowisko przypadkowych ludzi – bez tożsamości nie tylko narodowej, kulturowej i religijnej, ale również osobowej. Przekształcona została również rola uniwersytetu we współczesnym społeczeństwie. Utracił bowiem swoją autonomię i opiniotwórcze znaczenie – został podporządkowany w sferze dydaktycznej, administracyjnej i ekonomicznej odgórnym dyrektywom – unijnym, ministerialnym i ustawowym.
    Czy od tej decyzji odwoływała się Pani Profesor?
    – Tak, bowiem ostateczna decyzja należy do Rektora Uniwersytetu i do niego właśnie się odwołałam. Nie mam jeszcze odpowiedzi. Mam nadzieję, ze będzie ona pozytywna i przywróci wiarę – nie tylko moją, ale również sporej części Polaków – w to, że Uniwersytet Jagielloński jest miejscem poszukiwania prawdy przez wszystkie pragnące jej osoby, niezależnie od ich przekonań i światopoglądów, że nikt nie jest i nie będzie z ich powodu wykluczany ze wspólnoty tej uczelni, która jest naszym wspólnym dobrem.
    Jest jednak dla mnie jedna rzecz niejasna. Przecież nie kryła Pani swoich poglądów, w tym „niepoprawnych politycznie”, przeciwnie głosiła je Pani w publikacjach prasowych, internetowych, swoich pracach. Więc dlaczego dopiero teraz, przy tej okazji, spotkały Panią sankcje?
    – Tym razem idzie jednak o Rosję, która przyspiesza przekształcenie świata z jednobiegunowego – kontrolowanego przez Stany Zjednoczone i przekształcanego dla ich interesów na drodze prewencyjnych wojen, kolorowych rewolucji i finansowania wojen domowych w jedno światowe imperium – w świat dwu- lub wielobiegunowy. Co więcej, Rosja ośmieliła się nie tylko podważyć, ale odrzucić ideowy fundament tego imperium – ideologię politycznej poprawności i związany z nią genderyzm. Wystąpiła przeciwko ich ateizmowi i triumfalnie powróciła do chrześcijaństwa. Jakakolwiek próba wskazania na Rosję w roli katechona – czyli tego, kto powstrzymuje szatańskie działania we współczesnym świecie – jest co najmniej herezją polityczną i cywilizacyjną, szaleństwem, które należy opanować.
    Dla tych, którzy ulegli politycznej poprawności, normą – również w obszarze nauki i dydaktyki – jest myślenie w kategoriach jednobiegunowego świata i amerykańskiej – transatlantyckiej – opcji. Nikogo ze zwolenników tej opcji nie zdziwiła więc wypowiedź dyrektora Instytutu Rosji i Europy Wschodniej UJ, nazywającego Władimira Putina potworem i nawołującego do zwiększenia sankcji wobec Federacji Rosyjskiej („Dziennik Polski”, nr 55, 7 marca 2014.). Przeciwnie, takie wypowiedzi przynoszą w przekonaniu środowiska poprawnego politycznie chwałę nie tylko uniwersytetom, ale również polskiej nauce.
    Gdyby polityczna poprawność dawała o sobie znać tylko w takich wypowiedziach, szkoda nie byłaby zbyt wielka. Tymczasem ideologia ta wniknęła w badania i dydaktykę uniwersytecką, nadając naukom – zwłaszcza społecznym i humanistycznym – polityczne oblicze. Wystarczy w tym miejscu zwrócić uwagę na prace poświęcone Unii Europejskiej, tzw. bezpieczeństwu energetycznemu w Europie, sojuszowi NATO czy te, które dotyczą kultury współczesnej i sposobów komunikowania, a nie mówią nic o manipulacji i propagandzie. Polityczna poprawność daje o sobie również znać w mechanizmie grantowym. Są bowiem tematy dobrze widziane przez grono decydujące o przyznaniu publicznych pieniędzy – niekiedy bajecznych kwot – na ich realizację i tematy skazane na odrzucenie. Do tych ostatnich należą z reguły te, które dotyczą chrześcijaństwa we współczesnej Rosji. Profesor Hanna Kowalska-Stus – wybitny badacz kultury prawosławnej, kierownik Katedry Kultury Bizantyńsko-Prawosławnej w Instytucie Rosji i Europy Wschodniej UJ bezskutecznie stara się od kilku lat o grant na badania z tej dziedziny. Jej doktoranci również. Ja dwukrotnie starałam się o grant na temat chrześcijańskich aspektów kultury rosyjskiej XX wieku.
    Ten system finansowania jest chory nie tylko z powodu ideologicznego obciążenia polskiej nauki, ale również systemowego. Mechanizm przyznawanie pieniędzy jest zamknięty – nie podlega ocenie publicznej, której podlega procedura awansowania pracownika naukowego.. Nazwiska recenzentów opiniujących wnioski grantowe są bowiem utajnione.
    Równie poważny jest problem wnikania politycznej poprawności do prac naukowych o Rosji. W sferze historii czy idei i ideologii coraz częściej pojawiają się takie, które pisane są w ramach opcji amerykańskiej (transatlantyckiej) z ewentualny dodatkiem koncepcji Jerzego Giedroycia. Ich autorzy, cierpiący na brak obiektywizmu, zdobywają jednak uznanie i mieszają skutecznie w głowach nie tylko studentów, ale również polityków. Podam jeden przykład – książkę Joachima Dieca „Konserwatywny nacjonalizm. Studium doktryny w świetle myśli politycznej Igora Szafarewicza”. Książka w 3/4 poświęcona teorii konserwatywnego nacjonalizmu i jego historii w Rosji nic nie mówi o mesjanistyczno-narodowej idei Moskwy –Trzeciego Rzymu. Nie daje pełnej informacji o stosunku konserwatywnych nacjonalistów rosyjskich do Polski (rozbiory, powstania, problem polonizmu, koncepcja Polski jako „Judasza Słowiańszczyzny”). Przykładem ich nacjonalistycznego odniesienia do innych narodów i mniejszości narodowych w Rosji jest okres Czarnej Sotni i problem Żydów w Imperium Rosyjskim. Takie prace, przedstawiające quasi-syntezę istotnego przecież problemu mogą nawet zyskać zwolenników – krótkodystansowców naukowych ewentualnie tych, którzy uprawiają w nauce politykę historyczną.
    Nie zastąpią jednak monumentalnej pracy o konserwatywnym nacjonalizmie rosyjskim Andrzeja Walickiego: „W kręgu konserwatywnej utopii. Struktura i przemiany konserwatywnego słowianofilstwa”. Praca została napisana w połowie lat 60. XX wieku i jest świadectwem tego, że nawet w PRL można było pisać o Rosji bez obciążenia ideologią (komunistyczną), z perspektywy ponadczasowej. W tym miejscu chciałabym wymienić inną wielką pracę napisaną w tym samym okresie, wolną od wpływu ideologii – monografię Ryszarda Łużnego o kulturowych i religijnych powiązaniach polsko-wschodniosłowiańskich (również rosyjskich) w XVII-XVIII wieku: „Pisarze kręgu Akademii Kijowsko-Mohylańskiej a literatura polska”. Książka prezentuje tych wychowanków założonej na obszarze Rzeczpospolitej Akademii, którzy po jej wejściu – na mocy Ugody Perejasławskiej – wraz z Ukrainą Naddnieprzańską w obręb Rosji dokonali pierwszej fazy jej europeizacji.
    Przyswoili Moskwie osiągnięcia kultury polskiej (za czasów Zofii regentki dwór carski mówił po polsku). Podobnie jak rosyjska myśl konserwatywna, również wpływy polskie na kulturę rosyjską nie należały do tematów mile widzianych w okresie komunizmu. A jednak znaleźli się niepokorni badacze, którzy je podjęli, co powinno być zachętą dla młodych naukowców, poddanych obecnie dużej presji ideologicznej i politycznej. Obserwując dzisiejsze badania na temat Rosji stwierdzam bowiem pewne zahamowania badaczy przed wielu problemami – nade wszystko związanymi z jej powrotem do chrześcijaństwa.
    Niewątpliwie krwawa rewolta na Ukrainie sprowokowana przez USA i Zachód ma na celu dalsze okrążenie Rosji. Proszę przypomnieć naszym Czytelnikom, w jakich krajach sąsiadujących z Federacją Amerykanie i NATO mają swoje bazy wojskowe i posłuszne im reżimy.
    – Przede wszystkim wymienię Polskę, która ma bazę amerykańską na swoim terenie i ubiega się o zainstalowanie wymierzonej w Rosję tarczy antyrakietowej. Ostatnio polskie władze i polscy politycy – nade wszystko z PiS – głośno proszą USA o zwiększenie kontyngentu amerykańskiego w Polsce ze względu na rzekome zagrożenie naszego państwa ze strony Rosji. Jednym słowem – na własne życzenie, bez jakiegokolwiek realnego zagrożenia stajemy się państwem frontowym na linii USA – Rosja. Tym samym bierzemy udział w okrążaniu Rosji. Te politykę okrążania Ameryka stosuje od momentu rozpadu Związku Sowieckiego, poszerzając NATO na Wschód wówczas, gdy rozpadł się również Układ Warszawski jako uzasadnienie zaistnienia i rozwoju Sojuszu Północno-Atlantyckiego.
    Okrążanie Rosji nasiliło się po 11 września 2001 roku, gdy w ramach tzw. światowej akcji USA napadły na Afganistan, instalując tam swoje i natowskie wojska dla walki z talibami. Wykorzystując pozytywne nastawienie Rosji do tej walki, USA – za jej zgodą – utworzyły wówczas swoje bazy (o charakterze czasowych instalacji) w trzech państwach środkowej Azji, będących członkami Układu o Bezpieczeństwie Zbrojnym – tzw. rosyjskiego NATO – Uzbekistanie, Tadżykistanie i Kirgistanie. Bazy te miały charakter czasowy i ostatnia z nich – w kirgiskim Manas – jest zamykana. W związku z planowanym na 2014 rok wycofaniem wojsk amerykańskich z Afganistanu widocznie jest zaangażowanie USA w sprawę utworzenia bazy w Uzbekistanie, który w ramach „rosyjskiego NATO” prowadzi dosyć samodzielną politykę. Z tej perspektywy obecność USA na Ukrainie i jej zaangażowanie w zamach stanu oraz zorganizowanie rewolucji nabierają dodatkowego znaczenia. Plany były bowiem takie, aby bazę utworzyć na Krymie. Rosja wykazała się jednak lepszą strategią i ubiegła Biały Dom. Powrót Krymu do państwa rosyjskiego ma więc dodatkowe znaczenie
    Rosja bez wahania i ku zaskoczeniu Zachodu odebrała Krym. Jak się wydaje fakt ten ośmielił Rosjan i ludność rosyjskojęzyczną na wschodniej Ukrainie do powstania przeciw banderowskiej władzy w Kijowie, domagając się od prezydenta Putina pomocy. Tymczasem Putin wykonał krok wstecz wzywając władze nowo powstałych republik do odłożenia referendum w sprawie niepodległości. Jaka może być przyczyna takiej właśnie postawy prezydenta Rosji. Nacisk Zachodu? Obawa przed wybuchem wojny światowej?
    – Odebranie Krymu stanowiło posunięcie stricte strategiczne. Inaczej prędzej czy później założono by tam bazę amerykańską, dzięki której USA kontrolowałoby Morze Czarne i miało dogodny przyczółek do ataku na Iran. To jednak nie udało się. Stąd ta wściekłość, bo przecież nie troska o Tatarów krymskich. Jeśli chodzi o Ukrainę wschodnią i południową możemy snuć tylko przypuszczenia na temat niejasnej polityki Kremla. Putin już jest oskarżany o spokojne przyglądanie się, jak żołnierze ukraińscy wierni Kijowowi oraz najemnicy różnych narodowości przelewają krew Rosjan. Prawdopodobnie o wiele więcej ofiar byłoby w wyniku wejścia wojsk rosyjskich na Ukrainę. Z drugiej strony Putin ma w ręku inny instrument nacisku – kurek gazowy, którego jest pewien. Nikt bowiem nie zapłaci za Ukrainę rachunku za gaz.
    Trzeba się także zastanowić, jakie Rosja ma priorytety w polityce zagranicznej. Odbudowując swoją pozycję mocarstwową, stoi przed następującą alternatywą: czy najpierw przyłączyć wschodnią Ukrainę do Federacji bądź zabezpieczyć tam swoje wpływy, czy też prowadzić rozgrywkę ze Stanami Zjednoczonymi na poziomie ogólnoświatowym. Wysoce prawdopodobne jest, że ważniejszą sprawą dla Kremla było podpisanie umowy o dostawie gazu z Chinami, a przy okazji poszerzenie współpracy z tym krajem o inne dziedziny, w tym wojskową. Było to tym ważniejsze, że Rosja nie miała pewności jak zareagują Chiny, gdyby wojska rosyjskie wkroczyły na wschodnią Ukrainę. Równie ważny staje się inny krok rosyjski w tej grze – mianowicie dedolaryzacja transakcji handlowych i przechodzenie w rozliczeniach na juana w Azji, a na euro w transakcjach z Unią Europejską. Tak przedstawia się reakcja Rosji na odcięcie jej firm od kredytów amerykańskich. Operacja antydolarowa ma bowiem znaczenie światowe, a ewentualne zyski terytorialne na Ukrainie znaczenie tylko w Europie. Chodzi tu również o przejście na inną walutę przy transakcjach ropą naftową, co Rosja przypuszczalnie zaproponuje na lipcowej konferencji państw BRICS. (Być może do BRICS dołączy również Iran.) Jednocześnie Rosja przyspieszyła proces wzmocnienia rubla, zamierzając oprzeć swoją walutę na złocie.
    Rosja została poniekąd przyparta do muru. Proszę zwrócić uwagę, że Zbigniew Brzeziński przywołany przez polskie media oświadczył jednoznacznie, że Ameryka nie cofnie się przed żadną, nawet najbardziej drastyczną akcją, by zwyciężyć w tym starciu z Rosją. W sumie: Ukraina stanowi tylko przedmiot, a nie przedmiot gry prowadzonej na osi USA – Rosja – Unia Europejska. Rosja bardzo wzmocniła swoją pozycję poprzez układ z Chinami, osiągając w ten sposób już dość silną przeciwwagę dla Stanów. Trzeba pamiętać też o czynniku unijnym. Czy UE nadal będzie starała się zachować otwarcie gospodarcze na Rosję, czy sprzymierzy się z bankrutującymi Stanami Zjednoczonymi – pozostaje kwestią jeszcze nierozstrzygniętą. W Unii najbardziej USA wspierają Polska i Wielka Brytania, inne kraje, szczególnie Niemcy zachowują się powściągliwie. Gdyby UE jako całość wybrała drugie rozwiązanie, stanowiłoby to klęskę wspólnoty brukselskiej.
    Czy w takim razie dość popularna opinia, że odpadnięcie Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów uniemożliwi Rosji powrót do pozycji supermocarstwa ma rację bytu? Wówczas planowana i już budowana Unia Euroazjatycka stałaby się papierowym tygrysem.
    – Jakakolwiek jednoznaczność przy formułowaniu opinii w tej sprawie stanowiłaby duże ryzyko. Tak naprawdę chodzi o to, aby jednobiegunowość w układzie sił światowych powstałą po upadku Związku Sowieckiego zamienić na układ wielobiegunowy, co już się dzieje. W tej sytuacji dla Rosji ważniejsze staje się umacnianie BRICS i swojej tam obecności niż funkcjonowanie w G7 czy G8. Ewentualne osiągnięcia Rosji na Ukrainie nie przekonałyby światowej opinii publicznej (bez względu na to jak to pojęcie zdefiniujemy), że kończy się dominacja amerykańska na świecie.
    Toteż, na ogół minimalizowany w wielkich mediach BRICS posiada znaczenie nie tylko regionalne, ale daje też Rosji atuty w Ameryce Południowej, gdyż do tego ugrupowania należy także Brazylia. I to jest najważniejszy kierunek wzmacniania pozycji Rosji – BRICS plus Chiny. Ponadto Rosja poważnie modernizuje swój arsenał wojskowy. Natomiast Ukraina z punktu widzenia ekonomicznego i militarnego nic Rosji nie daje. Na tym odcinku ważny jest tylko Krym, a ta kwestia została już rozstrzygnięta.
    Rozmawiał: Zbigniew Lipiński
    Druga część wywiadu w następnym numerze
    Myśl Polska, nr 25-26 (22-29.06.2014

    Polubienie

  12. Podobny los spotkał w Moskwie Siergija Baburina, rektora Handlowo-Ekonomicznego Państwowego Uniwersytetu, który w grudniu 2009 zorganizował konferencję „Zivie Zemlja!” w której uczestniczyłem wraz z Izraelem Szamirem, Leonidem Iwaszowem,wspomnianym powyżej Kostantinem Sivkovem, pro-prawosławną socjalistką Natalią Vitrenko z Ukrainy itd. Baburina, który jako rektor państwowego uniwersytetu formalnie mógł być usunięty tylko przez uniwersytecki senat, usunięto dekretem Miedwiediewa, łamiąc „europejskie” zasady uniwersyteckie. Wszystko na drodze Rosji do likwidacji jej związków z „antyczną” kulturą uniwersytecką. Był w związku z tym wielki strajk uniwersytetów moskiewskich, ale „globaliści”, z tandemu Miedwiediew-Putin, zwyciężyli.

    Polubienie

  13. ad rozmowa z prof. dr. hab. Anną Raźny
    „Judasz Słowiańszczyzny” – pasuje jak pięść w mordę . Niestety.
    Kilka lat temu sam użyłem takiego określenia.

    Polubienie

  14. Nie będę poruszać problemów globalnych,ale polecam kilka sekund z okrutną kobietą-snajperem,która mówi o zabijaniu jak o kupowaniu bułeczek,bez zadumy,zastanowienia się nad tym co robiła.Jednak została pojmana przez opołczeńców i nie zmieni to losu całej wojny,ale nie będzie zapijać z zimną krwią,a potem ofiarom obcinać ucho jako dowód(może ona tego nie robiła,ale nacgwardia i inni ze strony rządowej to i owszem).

    Polubienie

  15. Skąd broń u ochotników?
    To pytanie brzmi raczej naiwnie.
    Bo można by zapytać czy na terenie Ługańska, Doniecka, Słowiańska zwanego przez separatystów jako Nowa Rosja, nigdy tej broni nie było?
    Czy nie było na tym terenie, koszar, jednostek, wojskowych, magazynów żywnościowych, magazynów mundurowych i broni w tym karabinów, ręcznych wyrzutni rakietowych, działek p-lot , czy rakiet ziemia powietrze?
    Czy ten teren kompletnie pozbawiony był instalacji wojskowych?. Czy instalacje wojskowe Ukrainy znajdowały się jedynie w okręgu lwowskim, a w Donieckim gdzie jest przemysł produkujący podobno dla potrzeb rosyjskiej armii, tego sprzętu i broni nie było i nie ma?
    I jak popatrzeć, ile do tej pory wystrzelano tej amunicji?
    Dziesięć skrzynek, dwadzieścia?

    Z drugiej strony działania Ukraińskiej armii wskazują, że nie jest to ani pierwsza, ani piąta armia świata (pod względem potęgi i bitności) . Robi wrażenia jakby w ogóle nie chciała się bić, a jeżeli ktoś strzela to zapewne rozgląda się na boki, czy mu kolega z prawej czy z lewej nie przyłoży pięścią po żebrach, albo nie strzeli po,, girach”
    Gdyby tak u nas na początku transformacji zbuntowało się takie miasto jak Giżycko na Mazurach, no nie jest ono takie wielkie jak Słowiańsk, a nawet coś ze cztery razy mniejsze, bo liczące jedynie w tamtym czasie ok.25 tyś mieszkańców, to miało by do dyspozycji trzy pełne pułki czołgów w większości T -78 i kilka T-80 I Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej im. T. Kościuszki oprócz tego oczywiście magazyny, warsztaty, koszary, trzech pułkowników, kwatermistrzów, majorów, kapitanów, kaprali i tak dalej.
    Jak ktoś pyta skąd w Nowej Rosji wyszkoleni spece od partyzantki, którzy potrafią posługiwać się sprzętem i karabinem, to odpowiem, z armii ukraińskiej na tym terenie i z tych co przeszli do rezerwy po odbyciu służby
    Dziwi ich raczej niewielka ilość.

    Polubienie

  16. A jak by tak do zbuntowanego Giżycka dołączyło Gołdapi, nieco na północ od Giżycka to i pułk rakietowy znalazł by się na podorędziu i można by obstrzelić całą okolicę łącznie z Warszawą.
    Ale u nas naród ochoczo przyjmował okrągły stół i błogosławieństwa papieża Polaka i ani mu było w głowie cokolwiek innego prócz transformacji i demokracji

    Polubienie

  17. Również tragiczny los psów,które boją się strzałów i lgną do opołczeńców,którzy czasem i walczą i pocieszają biedne zwierzaki.W tym wypadku trafił się przerażony pies.

    Polubienie

  18. Przepraszam,nie udało się przekazać link,widocznie wyłączyli „Kopiuj” i „wklej”.Jeżeli zamieszczam dużo linków,to często zatrzymują tę funkcje.Jescze raz przepraszam.

    Polubienie

  19. Polska, Litwa i Ukraina zdecydowały o utworzeniu wspólnej brygady, o trudnej do wymówienia nazwie LITPOLUKRBRIG. Umowa zostanie podpisana dziś 18 czerwca, ale sam pomysł nie jest nowy.
    Jeszcze w 2013 roku ogłosił go szef polskiego resortu obrony. Najsilniejszym, a praktycznie jedynym elementem tej brygady będzie Polska. Litwa własnej armii nie posiada, a armia ukraińska, sądząc choćby po ostatnich wydarzeniach, jest głęboko zdemoralizowana. Według rosyjskich ekspertów, brygada nie może stanowić realnego zagrożenia dla Rosji. Jednakże widoczna jest pewna tendencja, która ujawniła się po zaostrzeniu się sytuacji na Ukrainie. Zdaniem ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, jest to „bezprecedensowa” aktywność sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych i NATO w pobliżu rosyjskiej granicy.

    Emerytowany instruktor wojskowy i dowódca załogi czołgowej byłej Czechosłowackiej Armii Ludowej (Československá lidová armáda), szef Morawsko-Śląskiego Towarzystwa Przyjaciół Federacji RosyjskiejKarel Šesták, nie wierzy w funkcję pokojową tej brygady. Uważa, że utworzenie LITPOLUKRBRIG, podobnie jak wszystkie obecne działania NATO w Europie, skierowane są przeciwko Rosji. W dodatku, jak wszyscy wiedzą, powstanie tej brygady zainicjowano całkowicie na innym kontynencie:
    Amerykanie nie chcą wykorzystywać swoich żołnierzy, dlatego dają pieniądze na utworzenie takiej jednostki. Wszystko to może się bardzo źle skończyć. Stany Zjednoczone zwiększają swoją obecność wojskową w Europie i tym samym starają się okrążyć Rosję, prowokując prawdziwą wielką wojnę. Oczywiście, sami boją się systemów obronnych, które są w posiadaniu armii rosyjskiej, jak, na przykład, system „Martwa ręka”, który sam przełącza się na tryb gotowości bojowej. To ich w jakiś sposób powstrzymuje… Co się tyczy utworzenia brygady przez te trzy państwa, oznacza to tylko jedno: Kijów nie ma pieniędzy na nic. Nawet na paliwo dla swoich czołgów i transporterów opancerzonych, które wykorzystuje w operacjach pacyfikacyjnych w okręgach donieckim i ługańskim. Za wszystko płacą Stany Zjednoczone, które do tej pory wydały na ukraiński bałagan ponad 5 miliardów dolarów. Barack Obama podczas wizyty w Polsce opowiedział się za zwiększeniem obecności NATO w Europie. Tylko kto go właściwie o to prosił? W Republice Czeskiej wiele osób ocenia wydarzenia na Ukrainie na podstawie oficjalnej propagandy. Ja posiadam jeszcze informacje z rosyjskich mediów. Jeśli byłyby one dostępne w Czechach, to zapewne, wiele osób zgodziłoby się ze mną.

    Polubienie

  20. НА ВООРУЖЕНИИ У ОПОЛЧЕНЦЕВ НОВОРОССИИ ПОЯВИЛИСЬ НЕСКОЛЬКО СОТЕН ТАНКОВ
    Павел Губарев на своей странице в соцсетях сообщил о том, что ополчение получило большое количество танков: «Помните, я обмолвился о танках. Теперь они у нас есть, и много».
    Сегодня эта информация подтвердилась командованием.

    Алексей Исаков:
    «Танки действительно появились у ополчения и очень много. Похоже, под Артемовском удалось договориться с командованием танковой части…В любом случае командира этой части искать уже бессмысленно. Думаю, он уже далеко. И он уже не бедный человек. Таковы реалии ВСУ. Система прогнила полностью».

    В Артемовске базируется танковая часть А-2730 являющаяся крупной базой резерва танков (1282 ОЦЗ ОВТ).
    Хранится там, в немалых количествах самая разнообразная техника, начиная от т-34 и заканчивая Т-80.
    Имеется достаточно большие количества танков Т-72АВ, Т-72Б, Т-80БВ, БТР-70 и 80, БМП-1 и пр.



    http://dnrepublic.info/

    Polubienie

  21. Marku, to do M.Głogoczowskiego, te twoje zastanawiająco proste analogie, jakie forsujesz na tym portalu są cokolwiek naciągane. W zgodnym chórze z T.Dylakiem koniecznie chcesz zrobić z Putina przyjaciela globalistów, a nawet „globalistę”. Strajki na uniwersytecie – jak sam zapewne pamiętasz chociażby strajki na polskich uczelniach za czasów Solidarności- robi się z różnych inspiracji. Zazwyczaj nie mają one nic wspólnego z obroną „antycznej” formuły akademickiej. To zazwyczaj formuła walki z legalną państwowością i narodową suwerennością zwalczaną przez apokaliptycznych jeźdźców liberalnej „demokracji” w żydowskich myckach. Przypomnij sobie chociażby „spontaniczną” wiosnę studencką w Europie w 1968 roku.

    Polubienie

  22. Na wszelki wypadek przytaczam kto to jest ten Siergiej Baburin, który zorganizował konferencję „Zivie Zemlja” w Moskwie 2009 roku i którego wyrzucono z rektorownia dużego państwowego uniwersytetu. Poniższa informacja pochodzi z portalu http://www.kresy24,pl , który redaguje pan Marek Bućko z MSZ za pieniądze polskich podatników i o którym nasz wspólny kolega (ale nie kolega DK) Wiktor Dmuchowski ma bardzo złą opinię.

    Były wiceszef Dumy Siergiej Baburin, lider komunistyczno-nacjonalistycznego bloku „Ojczyzna”, przywódca frakcji ANTY NATO i założyciel partii „Narodnaja Wola”, zarejestrował rosyjską partię nacjonalistów.

    20 czerwca Ministerstwo Sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej oficjalnie zarejestrowało nacjonalistyczną partię Rosyjski Sojusz Ogólnonarodowy.

    Jej lider, Siergiej Baburin, to weteran rosyjskich ruchów nacjonalistycznych. Należy do najbardziej radykalnych rosyjskich polityków dążących do przywrócenia Rosji imperialnej wielkości z czasów Związku Sowieckiego. Znany z bardzo ostrych wypowiedzi na temat rozszerzenia NATO i wstąpienia Polski do Paktu, jest zwolennikiem stworzenia bloku euroazjatyckiego, w którym główne role będą grać Rosja i Niemcy. Współpracuje z niemieckimi ugrupowaniami nacjonalistycznymi.

    Oczywiście jak przystało na „lubiący banderowców” polski MSZ, z tymi „niemieckimi ugrupowaniami nacjonalistycznymi” to delikatnie mówiąc przesada, na naszej konferencji był z Berlina działacz lewicowy Juergen Elseasser (którego widziałem także raz na konferencji „Mut zur Ethik” w Feldkirch w Austrii).

    A oto info nt. Juergena, ożenionego skądinąd z sympatyczną Japonką, jak na rasowo-nacjonalistyczny sojusz niemiecko-japoński przystało:

    Przez gogle odkryłem, że jedna z książek Elseassera była nawet tłumaczona na polski:

    Te i inne problemy Bałkanów z okresu rozpadu Jugosławii prezentuje książka niemieckiego dziennikarza, publicysty, Juergena Elsaessera pt. Jak dżihad przybył do Europy?. Warto przeczytać tę książkę nawet w kontekście wzbudzenia refleksji nad całokształtem zagadnień związanych z upadkiem projektu pod tytułem; JUGOSŁAWIA oraz tego co wyprawia w dekadę po zwycięstwie (na Bałkanach) islamizm na Starym Kontynencie.
    *Juergen Elsaesser, Jak dżihad przybył do Europy (wojownicy Boga i tajne służby na Bałkanach), Warszawskie Wyd. Literackie MUZA SA, 2007, ss.296

    Polubienie

  23. Przeciez wszystkich SJONISTOW lacza wiezy krwi !
    Oni wszyscy maja podobne charaktery choć rysy i kostury czasem rozne.
    Oni rozleźli się na caly swiat jak to plugawe robactwo i zra gdzie się da i co popadlo !

    To PLUSKWY SWIATA,ktorych trzeba się wystrzegać ,przed nimi jest tylko jedna obrona
    CALOPALENIE by nie mogli BURZYC TEGO CO STWORZYL STWORCA SWIATA ZIEMSKIEGO i WSZECHSWIATA.

    Kto miał pluskwy w domu/mieszkaniu wie jak je można unicestwić ,trzeba wynieść wszystko z domu i pozbyć się,dokonac gruntownego czyszczenia scian,podlog sufitow,okien,drzwi WSZYSTKIEGO co ma pozostać i dopiero da się przywrocic ten dom/mieszkanie do normalnego zycia .
    Co ciekawe pluskwy atakują noca ,bez swiatla gdy ty mocno spisz snem sprawiedliwego.
    Potrafia sobie tez wybierac ofiare której upodobaly sobie krew,nie wszystkich gryza.

    Nowa Rosja rozpoczela „odpluskwianie”.

    Polubienie

  24. Znalazłam dłuższy reportaż ze Słowiańska”Na wojnie jak na wojnie” i zamieszczam.Nie wiem czy nie skasują jako czyjąś własność.Ale jestem pewna,że tym co nakręcali i dali na YT zależy,żeby świat zobaczył.Tylko czy cenzorzy(pracują teraz w pocie czoła) nie przeszkodzą.

    Polubienie

  25. Bardzo ciekawy materiał z nocnej zdobyczy opołczeńców w Artjomowsku(położony 30 km od Słowiańska),gdzie mieściła się baza sprzętu wojskowego.Lupy są imponujące.Ale gdzieś wyczytałam,że dowódca nie jest już biednym człowiekiem,ale szukać go na próżno,bo jest już daleko.Niech mu Bóg pomaga w życiu,bo chyba stronę finansową ma zabezpieczoną.

    http://anna-news.info/node/17334

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s