Małgorzata Todd


„Wszyscy” – słowo wytrych        Szanowni Państwo! Czy zauważyliście ile takie jedno słowo może załatwić? Otwiera wyjścia z wielu niewygodnych sytuacji.

Na przykład: „wszystkie kobiety są głupie”. Co konkretnie to znaczy? Może tylko tyle, że wypowiadający te słowa ma głupią żonę i zamiast obwiniać siebie o zły wybór, woli obwinić wszystkie kobiety.

Takie twierdzenie ma jednak znacznie większą wartość.

Wypowiadający je mężczyzna ustawia się niejako z automatu w tej mądrzejszej połowi ludzkości. Maltretowana przez męża, czy konkubenta kobieta zamiast się postawić, odejść, poszukać innego, woli przyjąć założenie: „wszyscy mężczyźni są podli”. Jakie to wygodne! A co załatwia stwierdzenie: „wszyscy politycy są skorumpowani”? A no tyle, że zamiast fatygować się do urny wyborczej, można wygodnie rozsiąść się na kanapie i pomstować. Do moich ulubionych twierdzeń zaliczam takie: „wszystkiemu winni są Żydzi”.

Przyjęcie takiego założenia zwalnia człowieka z jakichkolwiek działań. Bo skoro Żydzi opanowali wszystkie dziedziny życia, to mogę z założonymi rękami siedzieć i czekać, aż ktoś zrobi z nimi porządek. Ponieważ nikt nie wie kto miałby tym kimś być, to mam zagwarantowane gnuśne nieróbstwo do końca dni. Przekaz obecnego rządu-nierządu jest wyraźny: „wszyscy kradną”. Panuje wic coś w rodzaju wspólnoty interesów, a Tusk jest gwarantem, że nic się nie zmieni. Otóż zmieni się i to niebawem.

Społeczeństwo ma dość złodziei. Drobni złodziejaszkowie nie powinni się jednak specjalnie obawiać, bo zanim rozliczenie do nich dotrze, upłynie sporo czasu. Powiedzcie im, żeby już teraz wystąpią z gangu, to da im szanse nie ponieść żadnej kary. Porządki zacząć trzeba bowiem od góry. Pozdrawia i do następnej soboty. Małgorzata Todd

Pierwszy lepszy      

Szanowni Państwo! Sztukę zatytułowaną Golgota picnic mógł napisać pierwszy lepszy rodzimy grafoman, niekoniecznie importowany, ale trzeba się było podeprzeć „europejskością”, żeby móc wmawiać Polakom ciemnotę. – To nic nowego.

Dla podratowania „dumy narodowej” mamy jednak własną „artystkę”, która na tej samej zasadzie stała się Znańską z Nieznańskiej. Czy zastanawialiście się Państwo co by się z nią stało, gdyby do swojej sławnej instalacji użyła zamiast krzyża gwiazdy dawida?

Obawiam się, że nie tylko zostałaby nieznana, ale jakiegoś piątkowego popołudnia mógłby do jej drzwi ktoś zapukać i zmienić ją w kolejną seryjną samobójczynię. Wróćmy jednak do teatru. Dawnymi czasy, żeby być w sztuce pierwszym trzeba było być od innych lepszym. Ta prosta zasada przyświecała twórcom nawet za PRL-u.

Obecnie obniżanie poziomu sięgnęło już dna i niczego innego prócz powielania głupoty, pornografii i wulgaryzmu zrobić się nie da. W załączniku znajdą Państwo kolejne moje pismo do Ministerstwa Kultury, na które odpowiedzi jeszcze nie otrzymałam. Dostarczyłam jednak dyrektorowi departamentu egzemplarz własnych utworów scenicznych, tak pro forma. Nie spodziewam się jednak żeby komukolwiek chciało się książkę przeczytać, bo niby po co? Pieniędzy na wystawienie nikt przecież nie przyzna i wartość sztuki jest tu absolutnie bez znaczenia. Jak zdążyliśmy się przekonać z podsłuchów „Pod pluskwami” najwyższych urzędników w państwie, liczą się wyłącznie układy i nawet pozory uczciwości nie obowiązują. Pozdrawia i do następnej soboty.

Małgorzata Todd

www.mtodd.pl lub http://sklep.mtodd.pl

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Ale kryminał!          

Występują: Moher i Leming. 

Moher – Fajny kryminał wczoraj czytałam.

Leming – Momenty były?

Moher – Były, ale łatwo dawały się ominąć.

Leming – No to co w tej książce fajnego?

Moher – Do końca nie wiadomo było kto zabił.

Leming – A to takie ważne?

Moher – W kryminale najważniejsze.

Leming – Kryminał to nie życie. Mam na myśli prawdziwe życie.

Moher – Właśnie. Jak się ostatnio przekonujemy, nieważne kto zbrodnię popełnił, a kto ją ujawnił.

Leming – Sama widzisz! Rola detektywa jest u nas doceniana nie tylko w literaturze.

Moher – Jakiego detektywa?

Leming – Nie wiem jak się nazywa, ale na pewno złapie tych przestępców nagrywających skrycie rozmowy najważniejszych osób w państwie.

Moher – A te osoby nie powinny stanąć przed sądem?

Leming – Do czego by to doszło, żeby ministrów sądzić jak pospolitych  przestępców!

Moher – A  jako niepospolitych?

 

KURTYNA

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Małgorzata Todd

  1. Wieczernik w Czerwińsku :: 4 sierpnia 2007

    JEZUS: Witam was, Moje dziateczki miłe. Moje dzieci umiłowane. Ogromna to radość dla Mojego Serca, że tak was dużo! Tak licznie tu przybyliście. Och, dziękuję wam ogromnie, że skorzystaliście z Mojego zaproszenia. Jesteśmy tu z wami całym Niebem. Jest Moja Matka i cała Trójca Święta, Święci z Nieba i Aniołowie. Wezwałem was tu, Matka Moja zaprosiła, bo bezgranicznie was kochamy. Jesteście ludem wybranym, wspólnotą, zgromadzeniem serc zjednoczonych w miłości Bożej. O, umiłowane dzieci Moje, wybrane z tysiąca. Zalewam serca Moją miłością, której Serce Moje pomieścić nie może. Daję wam w darze śpiewany akt miłości: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! To jest zasada, reguła postępowania waszego. W tej pieśni, dzieci Moje, jest uwielbienie dla Matki Mojej i dla Mnie oraz błaganie o ratunek dla dusz. To jest ratunek dla twojej duszy, syneczku i dla twojej, córeczko. W tej pieśni jest radość, którą wam daję. Ta pieśń, dzieci Moje, to zjednoczenie w miłości Mojej. To wszystko co waszym chorym duszom, zalęknionym i poranionym tak bardzo potrzeba. O, jak Serce Moje was kocha. O, dzieci Moje, gdybyście wiedziały to, płakałybyście z miłości za Mną. Moje dzieci, jesteście u Mojej Mateczki, u Miłości Serca Mojego. Oddaję Was w Jej Niepokalane dłonie. Dzieci Moje, pamiętajcie, nikt na całym świecie ani mąż, ani żona, ani matka, ani ojciec, ani syn, ani córka, ani najlepszy przyjaciel czy przyjaciółka, nikt! – powiadam wam tak ciebie nie kocha jak Moja najukochańsza Mateczka. Och! Dzieciaczki, trwajcie przy Niej. Jak Jej Serce tęskni za wami, dziateczki Moje!!! Wszystko, dzieci Moje, wszystko – powiadam wam – składajcie w Serce Maryi. Pytasz się córeczko, syneczku – jak? Każdego dnia mówcie: Oddaję Tobie, Maryjo… i powiedzcie co, a później dokończcie zdanie mówiąc: … i schowaj to, Królowo – Matko do swojego Serca. I kochajcie Maryję, mówcie Jej to, śpiewajcie sercem, duszą, ciałem, całym sobą Pieśń Uwielbienia = Pieśń Miłości. Ona te wszystkie skarby zachowa w Sercu i wszystkimi sprawami się zajmie. Wy, dzieci Moje, tylko Miłą Moją Mateczkę kochajcie. O to was bardzo mocno proszę. Kocham was, błogosławię i chowam do Serca swojego. Wasz Król, Pan i Przyjaciel serdeczny. Jezus.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s