Z novom rokom Ukraino! (P. Poroszenko + A. Raźny)


Z novom rokom Ukraino

Czymś, zbliżonym do ideałów Wierni Polsce, trzeba zacząć Nowy Rok 2015 na plazmowym ekranie.

Proponuję, dość zrozumiałą po polsku, NOWOROCZNĄ MOWĘ, „z łaski CIA” prezydenta bratniej „okrojonej Ukrainy” o nazwisku, po żonie, Poroszenko, a z domu Watzman. W tym żałobnym („minuta ciszy”) przemówieniu są słowa w niezrozumialym dla Słowian języku. To jeszcze nie hebrajski (choć brzmą jak dżwieki tego języka) ale język tatarski, bo Poroszenko przyrzeka „tatarom” odzyskanie Krymu w roku 2015. I o interesy „tatarsko-tureckie” mają się bić nasi bracia zza Sanu, pod „czułą opieką” USA, Rady Europy i „zmilitaryzowanej Polski” oczywiście.

Poniżej przytaczam wersje nowego herbu Ukrainy, którą przedstawił przed świętami były prezes zreformowanej gminy żydowskiej w Charkowie, obecnie prawosławny „baron” Edward Hodos. Dolny napis na herbie jednak nie jest w alfabecie używanym przez Tatarów, ale po hebrajsku „Razem i do końca (dziejów)”. Na jedno wychodzi.

Herb NowejUkrainy

Poniżej wpisuję, korespondujący z „mową pogrzebową” na Nowy rok 2015 CIA-prezia Petra Poroszenki, imitującego młodego Pawła Gurbajewa z Doniecka (partia PSPU) z jego mantrą „z nami Boh, z nami prawda”, APEL NOWOROCZNY profesor Anny Raźny z Krakowa:

prof. Anna Raźny
Polska buduje cywilizację wojny

31 grudnia 2014 | Formacyjne Sprawy międzynarodowe

W świadomości Polaków sama nazwa NATO, podobnie jak transatlantyckiej opcji po-litycznej nabrała znaczenia słów-kluczy o charakterze wręcz magicznym, zaś amerykańskie koneksje stały się powodem do chluby w biografiach elity nie tylko politycznej, ale również intelektualnej i artystycznej.

W momencie upadku PRL społeczeństwo polskie było przekonane, że takie inwazje Polski jak najazd na Czechosłowację w 1968 roku z wojskami Układu Warszawskiego w ramach tzw. bratniej pomocy został wprawdzie na nas wymuszony, jednak był i pozostanie powodem do wstydu. Polacy byli przekonani, że był to precedens, który w nowej rzeczywistości nigdy się już nie powtórzy. I choć była to jedyna tego typu operacja wojskowa Układu Warszawskiego, która przyniosła śmierć około dwustu osób, zadecydowała o negatywnej jego konotacji i negatywnej roli w historii stanowiących go państw członkowskich. Nasze społeczeństwo, oczekujące od lat upadku komunizmu, przyjęło Rozpad Układu Warszawskiego – noszącego oficjalną nazwę Układu o Przyjaźni, Współpracy i Pomocy Wzajemnej – z ulgą, radością i nadzieją, że Polska nie będzie więcej musiała uczestniczyć w żadnej inwazji na jakikolwiek kraj. Polacy dumnie zwrócili się ku Zachodowi, bo przecież bez rozlewu krwi wydostali się spod sowieckiej okupacji – jak nazwali postsolidarnościowi politycy i historycy IPN zależność PRL od ZSRR. Wychodzili z imperium zła, jakim był Związek Radziecki, a wkraczali do świata Zachodu, któremu wielu – nie tylko polityków, ale również uczonych i różnych autorytetów – przypisało atrybuty dobra jako stałych danych. A zatem, jeśli w tym świecie zdarzać by się miały wojny, to tylko sprawiedliwe – w obronie najwyższych, absolutnych wartości i w interesie ludzkości. Stany Zjednoczone – hegemon tego „ imperium dobra” – traktowane były wówczas przez Polaków z nabożną czcią jako gwarant ładu światowego, sprawiedliwości i demokracji. Tę ostatnią, zgodnie z życzeniem hegemona, Polacy przyjęli za cel i sens istnienia nie tylko państwowego, ale również narodowego. Nikt nie śmiałby nawet pomyśleć, że stacjonowanie wojsk USA w Europie – pół wieku od zakończenia II wojny światowej, w dodatku po rozpadzie nie tylko ZSRR, ale również Układu Warszawskiego – jest okupacją starego kontynentu. Świadomość Polaków – podobnie zresztą jak wszystkich Europejczyków – została tak ukształtowana przez amerykańską propagandę, że wojska USA i stworzonego dla interesów tego mocarstwa Sojuszu Północnoatlantyckiego zapewniają pokój nie tylko Europie, ale również całemu światu, w przeciwieństwie do wojsk sowieckich, których pobyt w krajach bloku komunistycznego miał zawsze charakter okupacyjny.

Ta świadomość polskiego społeczeństwa z czasów zimnej wojny ani na jotę nie uległa zmianie. Co więcej, została po 1989 roku podbudowana drogą perswazji, argumentacji i propagandy amerykańskiej tak mocno, iż Polacy uwierzyli w paradoks: skoro nie ma już Układu Warszawskiego, to koniecznością jest przystąpienie do NATO. Znalazłszy się w obszarze wpływów upragnionego „imperium dobra”, mimo swej wiary w jego wielki mit, rezygnacji z obrony własnych interesów i przyjęcia amerykańskiego modelu reform ustrojowych, a nade wszystko gospodarczych w postaci terapii szokowej Jeffreya Sachsa – firmowanej przez Leszka Balcerowicza – Polska nie otrzymała żadnych gwarancji swego bezpieczeństwa. Otrzymała natomiast propozycję wstąpienia do NATO jako sojuszu wojskowego, stworzonego (4.04.1949) pierwotnie dla obrony militarnej Zachodu przez Związkiem Radzieckim, a po jego rozpadzie utrzymującego „równowagę strategiczną” między Wschodem i Zachodem. Gdy w 1996 roku prezydent USA Bill Clinton zapowiedział rozszerzenie sojuszu i zaproszenie do niego trzech państw należących w przeszłości do Układu Warszawskiego – Polski, Węgier i Czech – Polaków ogarnęła euforia. Odebrali to jako nagrodę za ich wytrwałe dążenie do niepodległości, a nade wszystko za Solidarność. To miała być dla nas nie tylko nagroda, ale również automatyczna nobilitacja – uzyskanie statusu równych w tym elitarnym gronie „wolnego świata”. Od połowy lat 90. zakładano w Polsce różne stowarzyszenia oraz kluby na rzecz NATO i opcji transatlantyckiej, podejmowano szereg misji do USA jako decydenta w sprawach sojuszu i hegemona demokracji. Nawiązano wszystkie możliwe kontakty ze Stanami Zjednoczonymi i jego instytucjami jawnymi i niejawnymi. Pobyt w USA na szkoleniu, stażu, stypendium, a tym bardziej amerykański grant stały się przepustką nie tylko do świata polskiej polityki, ale również nauki i kultury. Profitenci tych relacji z „imperium dobra” utworzyli najsilniejsze w Polsce lobby pronatowskie, sterowane przez wytrawnych agentów amerykańskiego wpływu, mających do dyspozycji wszystkie bez wyjątku media.

W świadomości Polaków sama nazwa NATO, podobnie jak transatlantyckiej opcji politycznej nabrała znaczenia słów-kluczy o charakterze wręcz magicznym, zaś amerykańskie koneksje stały się powodem do chluby w biografiach elity nie tylko politycznej, ale również intelektualnej i artystycznej. W tym naiwnym, graniczącym ze zdradą polskich interesów otwarciu na amerykańskie wpływy nikt nie upatrywał niczego zdrożnego. Oczywiste przecież było, że trzeba się strzec jedynie agentury moskiewskiej i tropić ją do upadłego. Dlatego walkę z nią zaplanowano na długo i na kilka etapów. Teraz już wiadomo, że między innymi po to, aby utrzymywać polskie społeczeństwo w przekonaniu, że nawet po wstąpieniu do NATO i UE najgroźniejsi są dla nas nadal agenci KGB i Rosja. Nikt nie ośmielił się formułować pytania, jakie służby tzw. Zachodu (że amerykańskie, to oczywiste – zgodnie z umową między Reaganem i Gorbaczowem – ale jakie inne jeszcze?) stały za gremium umawiającym się przy okrągłym stole w sprawie przyszłych losów Polski. Nikt również nie przejmował się wówczas tym, że przed wstąpieniem Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego (8.08.1997.) jego władze podpisały w Paryżu z Moskwą Akt Stanowiący o Wzajemnych Stosunkach, Współpracy i Bezpieczeństwie między NATO a Federacją Rosyjską (27.05.1997). Akt ten regulował wzajemne relacje jako partnerskie i określał taki poziom ich potencjału militarnego, który hamował wyścig zbrojeń. Warto przypomnieć istotny jego fragment z rozdziału Zasady:

„Państwa członkowskie NATO i Rosja ponownie podkreślają, że państwa-strony powinny, indywidualnie lub wspólnie z innymi, zachować tylko taki potencjał militarny, jaki jest współmierny do ich indywidualnych lub wspólnych uzasadnionych potrzeb w dziedzinie bezpieczeństwa, z uwzględnieniem ich międzynarodowych zobowiązań, w tym także Traktatu CFE.

Każde państwo-strona oprze swą zgodę na postanowienia przekształconego Traktatu, dotyczące wszystkich narodowych pułapów sprzętu państw-stron, na swoich ocenach obecnej i przyszłej sytuacji w zakresie bezpieczeństwa w Europie.

Ponadto, w rokowaniach na temat przekształcenia Traktatu CFE państwa członkowskie NATO i Rosja, wraz z innymi państwami-stronami, będą dążyć do wzmocnienia stabilności poprzez dalszy rozwój przedsięwzięć na rzecz zapobieżenia jakiemukolwiek potencjalnie zagrażającemu zwiększeniu sił konwencjonalnych w uzgodnionych regionach Europy, w tym w Europie Środkowej i Wschodniej.

NATO i Rosja sprecyzowały swoje zamiary co do stanu swych sił konwencjonalnch w nowych warunkach bezpieczeństwa europejskiego i są przygotowane do konsultacji dotyczących rozwoju tego stanu w ramach Stałej Wspólnej Rady.

NATO potwierdza, że w obecnych i dających się przewidzieć warunkach bezpieczeństwa Sojusz będzie realizował swe zadania w dziedzinie zbiorowej obrony oraz inne zadania poprzez zapewnianie niezbędnej interoperacyjności, integracji i zdolności do wsparcia, a nie poprzez dodatkowe stałe stacjonowanie znaczących sił bojowych” [1].

I wówczas i potem nikt z decydentów ani też ze środowisk opiniotwórczych w Polsce nie wiązał tych zapisów z państwami NATO, które było przecież wizytówką „wolnego świata” i ”imperium dobra”. Należało pilnować Rosji i jej patrzeć na ręce. Wprawdzie przed przystąpieniem Polski do Sojuszu jego wojska dokonały kilkakrotnie interwencji zbrojnej w byłej Jugosławii, ale propaganda transatlantycka zrobiła wszystko, aby przedstawić je jako „operacje pokojowe oraz stabilizacyjne” i w ten sposób uśpić sumienie tzw. światowej opinii publicznej, również polskiej. Zaczęto także rugować z oficjalnego języka pojęcie wojny, zastępując je w perfidny sposób terminami: „stabilizacji” i „misji” i „operacji”. W sprowokowanych przez USA i Niemcy konfliktach zbrojnych w Jugosławii słynne działania pokojowe sojuszu miały charakter „operacji powietrznych lotnictwa NATO” Ich pierwsza faza miała miejsce w latach 1993-1995 i powinna być przesłanką do konkluzji, iż sojusz zmienił swój charakter i z obronnego przeszedł na pozycję agresora. Polska stojąca wówczas w poczekalni do NATO otrzymała czerwony sygnał, który zlekceważyła. Zlekceważyła również kolejny, którym była druga faza „operacji powietrznych wojsk NATO” w byłej Jugosławii – trwające od marca do czerwca bombardowanie Serbii. Stanowi ono szczególny rozdział haniebnej historii NATO w powojennej Europie – a jednak nie ostudziło pronatowskiej euforii w Polsce ani też nie zrodziło głębszej refleksji geopolitycznej. Co więcej, nie zrodziło też refleksji moralnej.

Przyjęto zasadę, że NATO – podobnie jak USA – ma zawsze rację, nigdy się nie myli. Ta bezkrytyczna postawa Polski wobec ewidentnego zła moralnego, społecznego, cywilizacyjnego była jednym z ważniejszych świadectw transformacji naszej mentalności i naszego charakteru narodowego. Cywilizacja łacińska stawała się w szybkim tempie pustym hasłem. Jej trwałym elementem jest przecież wypracowana przez św. Augustyna i rozwinięta przez św. Tomasza filozofia pokoju, dopuszczająca wojnę jedynie jako środek wyjątkowy i ostateczny. W De civitate Dei św. Augustyn podkreśla, że wojna jako środek ostateczny prowadzić musi do pokoju, który jest dobrem najwyższym, ściśle związanym z naturą człowieka. Nikt bowiem – jak pisze – nie dąży do wojny poprzez pokój, lecz prowadzi wojnę dla osiągnięcia pokoju. Św. Tomasz uszczegółowił problem wojny w ramach filozofii pokoju, dopuszczając tzw. wojnę sprawiedliwą, nazywaną słuszną, jako taką, której jedynym uzasadnieniem jest nadzieja sprawiedliwego pokoju. To jest zbudowana na gruncie chrześcijańskich wartości moralnych uniwersalna koncepcja, która stała się jednym z ważniejszych filarów cywilizacji łacińskiej. Warto w tym miejscu przypomnieć, że ten najwybitniejszy chrześcijański filozof określił jednocześnie trzy warunki sprawiedliwej wojny: 1. decyzję o jej rozpoczęciu może podjąć jedynie prawowita władza publiczna 2. Sprawiedliwa wojna może toczyć się jedynie w imię słusznej sprawy, którą św. Tomasz określa za św. Augustynem jako: ukaranie agresora, naprawienie wyrządzonych krzywd, przywrócenie równowagi i zaprowadzenie porządku społecznego. Ani jedna z wojen prowadzonych po II wojnie światowej przez USA – na Bliskim Wschodzie z udziałem Izraela jako strategicznego sojusznika – i NATO nie spełniała żadnego z tych warunków. Polskim piewcom cywilizacji łacińskiej nie przeszkadzał jednak i nie przeszkadza nadal ten antynomiczny wobec jej pokojowego charakteru wymiar Sojuszu Północnoatlantyckiego, który przekształcił się w światowego agresora. Polska jako jego członek wzięła udział w sprzecznych z chrześcijańską moralnością i koncepcją pokoju wojnach USA w Iraku i Afganistanie, zgodziła się na bombardowanie Libii, a ostatnio Syrii. Nie zaprotestowała i nie protestuje, gdy w wyniku inicjowanych przez USA, Izrael i wspomaganych przez NATO krwawych rewolucji arabskich dokonywane jest ludobójstwo chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Milczą polscy katolicy, a nade wszystko katolickie media, które nie cofają się nawet przed propagowaniem amerykańsko-natowskich „racji”. Co najwyżej puszczą informację o tym, że w świecie islamu prześladowani są chrześcijanie i ginie cywilna ludność. Nie przepuszczą jednak żadnej analizy, której autor odważyłby się przedstawić rolę USA, Izraela i NATO w prowokowaniu wojen na Bliskim Wschodzie i w będącym ich skutkiem ludobójstwie chrześcijan. Nie ma w mediach ludzi, nie mówiąc już o środowisku polityków i elit opiniotwórczych, którzy powiedzieliby jasno polskiemu społeczeństwu, że są to działania godzące w chrześcijańskie wartości moralne i cywilizację łacińską. Nie ma nikogo, kto powiedziałby stanowczo, że wojny USA i NATO przekształciły się w permanentną wojnę globalną, za którą ponosi odpowiedzialność również Polska. Że z wojną globalną koordynowana jest wojna ekonomiczna prowadzona poprzez różnego rodzaju embarga i sankcje oraz narzucanie suwerennym państwom demokracji w amerykańskim stylu, genderyzmu i reform ekonomicznym w interesie MFW, Banku Światowego i ponadnarodowych korporacji. Że również wojna ekonomiczna, wypowiedziana m.in. Iranowi, a ostatnio Rosji, nie ma nic wspólnego z cywilizacją łacińską, na którą powołują się nade wszystko tzw. prawicowe środowiska w Polsce.

Ich luminarze wiedzą o tym dobrze, ale wolą siedzieć cicho albo koncentrować się na kłótniach między PO i PiS, bo to niczym nie grozi, a nade wszystko usypia sumienie Polaków. Bezpiecznie też jest nadal pisać i mówić o groźnym komunizmie, a w obliczu trzeciej wojny światowej uprawiać wyłącznie politykę historyczną, z której ma wynikać jedno: największym zagrożeniem dla Polski i światowego pokoju jest Rosja. To ona i tylko ona chce nas unicestwić, bo skoro zaanektowała Krym (nikt w wiodących mediach nie mówi o jego powrocie do Rosji), to już nikt i nic jej nie powstrzyma i dojdzie do Odry. Uzasadnieniem dla tej manipulacji jest wsparcie Rosji dla Donbasu, który nie uznał zamachu stanu w Kijowie i zbuntował się przeciwko nielegalnej władzy, odmawiającej milionom żyjących tu Rosjan prawa do ich rodzimego języka. W ramach tej manipulacji udział Polski w przygotowaniu przewrotu w Kijowie, wsparcie dla działań prezydenta Poroszenki przeciwko Donbasowi, pomoc wojskowa i zaopatrzenie w broń wojsk rządowych Ukrainy, które wszczęły wojnę domową jest działaniem szczytnym, bo prowadzonym do poszerzenia UE i NATO. Celem tej zmasowanej propagandy wojenno-natowskiej jest całkowita dezorientacja polskiego społeczeństwa i ubezwłasnowolnienie wobec perspektywy globalnego kataklizmu wojennego. W jej ramach rugowana jest ze świadomości Polaków koncepcja rozbudowy polskiego potencjału militarnego nade wszystko w interesie Polski i zgodnie z nauką św. Tomasza – dla pokoju. W myśl wytycznych „kwatery głównej” Polska ma się zbroić w ramach NATO, dla NATO i dla jego przyszłych nowych członków, m.in. Ukrainy – w imię nowych wyzwań, stających przed tym największym w świecie sojuszem wojskowym. Najnowszym dla niego wyzwaniem jest oczywiście Rosja. Kto pamięta czasy komunizmu, ten uczciwie przyzna, że jest to propaganda w jego stylu, podejmowana w przekonaniu, że Polacy nie zorientują się, kto ich pcha do nowej wojny światowej. Propaganda amerykańsko-natowska uśpiła też pamięć polskiego społeczeństwa o nadchodzącej 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej, aby nie zmobilizować „pacyfistów”, mogących pomieszać szyki strategom wojny permanentnej, której celem nie jest pokój, równowaga i sprawiedliwość, ale chaos, destrukcja, krzywda, poniżenie. Wystarczy spojrzeć na skutki uderzenia na Afganistan i jego okupacji, na Irak, Libię, Syrię, którą zaatakowali najpierw uzbrojeni przez USA i członków NATO „bojownicy”- budujący obecnie na Bliskim Wschodzie Państwo Islamskie – a ostatnio bombardują samoloty amerykańskie. Znamienne, że w wyniku tych działań uległy zagładzie irackie i syryjskie enklawy chrześcijaństwa. To, co jest skutkiem wojen USA i NATO trzeba nazwać cywilizacją wojny. Przerażające są jej świadectwa: śmierć setek tysięcy niewinnych ludzi, miliony uchodźców żyjące w obozach na cudzej ziemi, totalne zniszczenie, zapaść cywilizacyjna, a nade wszystko poczucie okrutnej krzywdy i poniżenia trawiące miliony ludzi – całe narody i społeczeństwa. Cywilizacja wojny jest hańbą XXI wieku i okryte nią polskie „elity” nie mają prawa odwoływać się do cywilizacji łacińskiej.

http://www.konserwatyzm.pl/artykul/12707/polska-buduje-cywilizacje-wojny

Reklamy

33 uwagi do wpisu “Z novom rokom Ukraino! (P. Poroszenko + A. Raźny)

  1. Nikt nie śmiałby nawet pomyśleć, że stacjonowanie wojsk USA w Europie – pół wieku od zakończenia II wojny światowej, w dodatku po rozpadzie nie tylko ZSRR, ale również Układu Warszawskiego – jest okupacją starego kontynentu. ….
    Nikt nie śmiałby nawet pomyśleć

    Czyżby?

    …Ta świadomość polskiego społeczeństwa ….

    Czy istnieje coś takiego jak jednolita świadomość społeczeństwa? Przecież już w czasach saskich mówiło się
    Od Sasa do Lasa
    albo
    Każdy sobie rzepkę skrobie
    Większość być może da się ogłupić ale nie wszystkich.
    Niektórym dało się wmówić, że pułkownik Kukliński to patriota, ale pozostali dalej mają go za zdrajcę.
    Jednym pasuje UE i NATO innym to nie pasuje.

    Już za Gomółki jednym wydawało się że kardynał Wyszyński to męczennik, patriota polski i święty, papież tysiąclecia a inni mówili że to agent CIA rozjeżdżający się sprezentowanym przez CIA cadilacem

    Pani Raźny opisuje, to co już wielokrotnie zostało w internecie opisane w podobnej formie.
    A czy coś prognozuje?

    Myślę, że wiosną, jak zaczną się ostrzejsze działania wojenne na Ukrainie i być może przeciw Rosji od strony Krymu (ewentualna próba zorganizowania majdanu w Moskwie) , warto by środowiska intelektualne, naukowe, narodowe wystąpiły z :

    Apelem o zachowanie pokoju w Europie i na świecie

    Panie J. Truchlewski
    Pani Anna Raźny,
    Panie Z. Wrzodak
    Panie Gabrielu Jankowski
    Panie R. Opara
    i wielu innych
    Miejcie to na uwadze.

    A jeśli ten Apel napiszecie i podpiszecie, roześlijcie po ambasadach krajów europejskich, WNP , BRIC i gdzie się tylko da. W tym do posłów i senatorów, parlamentu europejskiego do Bundestagu, Izby Lordów i Izby Gmin, senatu USA rosyjskiej Dumy itp. Do redakcji gazet krajowych i zagranicznych, do redaktorów i do dziennikarzy, do stacji telewizyjnych polskich i zagranicznych. Wysyłajcie po wielekroć, aż Apel opublikują, a tych co nie poprą, co nie opublikują …Tych będziemy mieli za ludzi małych i miernego charakteru, …albo za zwolenników wojny

    Bo nie ma sprawy dla nas ważniejszej niż zachowanie pokoju.

    Polubienie

  2. No i wraz z Nowym Rokiem 2015 przyszło coś, co uzupełnia nadzieje CIA-prezia Poroszenko/Watzmana oraz ostrzeżenia prof. Anny Raźny. Przekonanego socjalistę Konstantina Sokołowa (pardon, Konstantina Sivkova, Konstantina Sokołowa, drugiego wiceprezes AGP też tam poznałem) znam ze spotkania w Moskwie „Zivie Zemlja!” przed 5 laty:

    Rosja – Generał Siwkow: USA przygotowują uderzenie w potencjał jądrowy Federacji Rosyjskiej

    Zachód wypowiedział Rosji „zimną wojnę”. Ale to nie jest szczyt marzeń USA. Celem jest zniszczenie Rosji. Już rozpatrywane są plany neutralizacji potencjału jądrowego Federacji Rosyjskiej. Pierwsza metoda to uderzenia dekapitacyjne (zniszczenie ośrodków dowodzenia – tłum.). Metoda druga to zniszczenie wyrzutni rakietowych. O tych faktach, w programie video stacji Pravda.ru, mówił prezes Akademii Problemów Geopolitycznych, Konstantin Siwkow.

    Red. Konstantinie Walientinowiczu, amerykańscy politycy dokonali mnóstwa zbrodni. Czy ktoś kiedyś za to odpowie? Jest przecież prawo międzynarodowe, ONZ, inne organizacje.

    K.S. – Tak, ich zbrodnie można długo wyliczać. Tylko w Iraku zginęło około 1 miliona 200 tysięcy ludzi. Za to cała amerykańska elita odpowie kiedy tylko odbędzie się Norymberga-2. Hitlerowskie elity, za wszystkie okrucieństwa i zbrodnie, odpowiedziały dopiero po tym jak rozgromiono hitlerowską machinę wojenną i odbyła się Norymberga.

    Dopóki nie zostanie rozgromiona amerykańska machina wojenna to ich elita nie zasiądzie na ławie oskarżonych. A klęska amerykańskiej elity może zajść, oczywiście, nie siłami zewnętrznymi. Ferguson pokazał tylko jeden mały punkt napięcia. W istocie amerykańskie społeczeństwo jest wewnętrznie bardzo skonfliktowane. Warstwy konfliktu są bardzo obszerne. Są to oznaki różnic etnicznych, kulturowych, własnościowych, terytorialnych, wreszcie nawet oznaki różnic ideologicznych. Według tych wszystkich oznak w USA istnieje duże wewnętrznych sprzeczności.

    Dzisiaj te sprzeczności są wygaszane przy pomocy hiper-konsumpcji, jednakże czas hiper-konsumpcji zbliża się ku końcowi. W USA już pojawiły się kolejki po bezpłatne talony żywnościowe, już są bójki o te talony, i nie tylko. Dlatego nie dzisiaj, być może nawet nie jutro i nie pojutrze, ale rozpad nastąpi. To właśnie wtedy zrodzi się pytanie o odpowiedzialność amerykańskiej elity.

    Oprócz marchewki konsumpcji w Ameryce o wiele skuteczniej stosowany jest knut. Tam istnieje bardzo represyjny system karny. Liczba więźniów u nich jest taka jak w całym pozostałym świecie.

    – Tak, to prawda. W hitlerowskiej machinie państwowej było tak samo. Tym nie mniej tam byli ludzie, którzy walczyli przeciwko temu wszystkiemu. Oni starają się zapewnić większości akceptowalny poziom. Ale nie starcza im rozumu na to, ażeby zapewnić godny byt weteranom swoich sił zbrojnych. W USA stale wybuchają skandale z tego powodu, że wojskowi weterani nie otrzymują pełnego zabezpieczenia socjalnego.

    Może są oni rozpieszczeni?

    – Może i oni są rozpieszczeni ale tym nie mniej oni to rozumieją i tego nienawidzą. Wystarczy przypomnieć ostatni skandal w kwestii tego żołnierza, który rzekomo osobiście zastrzelił Osamę Bin-Ladena. Tam był także skandal. I jest ich wiele. Cóż, rzecz nawet nie leży w tym. Zwróćcie uwagę na ostatnie wystąpienie naszego Szefa Sztabu Generalnego, generała armii Gierasimowa. Przecież to wystąpienie nie jest niczym innym jak rzeczywistym uznaniem faktu, że przeciwko Rosji już rozpoczęła się „zimna wojna”. Chcę przypomnieć, że w 1949 roku „zimną wojnę” rozpoczął nie Związek Sowiecki ale Zachód.

    USA utworzyły NATO w 1949 roku a Układ Warszawski został utworzony dopiero w 1955 roku, po 6 latach. Byliśmy zmuszeni do podjęcia jakichś środków odwetowych. I dzisiaj dokładnie jest taka sama historia.

    Coraz częściej pojawia się informacja, że USA poważnie przygotowuje się do wojny z Rosją, że planuje się wykorzystanie tysięcy rakiet taktycznych.

    – To jest absolutnie realny plan. Przeciwko Jugosławii i Irakowi USA użyły, w każdym przypadku, ponad tysiąca rakiet. Ale taką ilość trzeba gdzieś rozmieścić. Istnieje pole rażenia salwy rakietowej, to znaczy, że nie będzie można ich wszystkich jednocześnie wystrzelić, atak rakietowy będzie przeprowadzany w przeciągu dłuższego okresu czasu.

    Dlatego pierwsza salwa, która pójdzie na Rosję, może już sprowokować odwetowe uderzenie jądrowe. W związku z tym tysiące rakiet dobre są tylko w przypadku jeżeli uda się zneutralizować rosyjski potencjał jądrowy. Zneutralizować go można dwoma metodami. Metoda pierwsza to uderzenie dekapitacyjne (w ośrodki dowodzenia – tłum.) Sens tego polega na tym ażeby zniszczyć punkty dowodzenia z których wychodzą rozkazy odpalenia rakiet.

    Druga metoda to zniszczenie wyrzutni rakietowych. Najprawdopodobniej będą zastosowane obie metody. Proszę zwrócić uwagę, że ostatnio Amerykanie wiele krzyczą na ten temat, że rzekomo Rosja narusza porozumienia w kwestii RSD i RMD.

    Podpisując to porozumienie, w rzeczywistości, my usunęliśmy spod uderzenia naszych rakiet średniego zasięgu całą Europę. My obecnie możemy wymierzać w Europę uderzenia jądrowe jedynie przy pomocy lotnictwa, na cały jej obszar. A tam jest potężna obrona przeciwlotnicza, której pokonanie będzie problematyczne.

    Poszliśmy na ten układ dlatego, że Amerykanie opracowali rakiety Pershing-2. Charakterystyczną cechą tej rakiety jest jej lot po płaskiej trajektorii i bardzo wysoka precyzja trafienia, mierzona na 5 do 10 metrów. Taka rakieta balistyczna pokonuje dystans 2,5-3 tysiące kilometrów w 5-8 minut. Tak więc warunki do uderzenia dekapitacyjnego (w ośrodki dowodzenia – tłum.) zostały stworzone, była możliwość wykonania uderzenia z terytorium Turcji na nasze obiekty w Moskwie i w wielu innych miejscach. I właśnie dlatego żeby zapewnić obronę naszego kraju przed uderzeniem dekapitacyjnym poszliśmy na układ zawarcia porozumienia w sprawie RSD i RMD.

    Dzisiaj Amerykanie wrzeszczą, że my rzekomo naruszamy to porozumienie. Wszystko to, oczywiście, jest po to, ażeby wycofać się z porozumienia i rozpocząć rozmieszczanie takich rakiet. Ponadto Amerykanie zachowali, tak zwany, potencjał zwrotny. Po zawarciu porozumienia SNW-1, podpisanym przez Gorbaczowa, dokonała się głęboka redukcja broni jądrowej, z około 10 tysięcy (głowic jądrowych – tłum.) do 4 tysięcy, z każdej strony.

    Nasze 6 tysięcy głowic zniszczono. Co więcej, to militarny uran i pluton, uzyskane z demontażu tych głowic, w ramach transakcji Czernomyrdin-Gore, zostały przekazane USA za symboliczne grosze.

    Co to znaczy „przekazane”? Sprzedane za grosze?

    – Sprzedane za grosze. Dzisiaj Amerykanie wykorzystują je w swoich elektrowniach atomowych i dostarczają na Ukrainę. A Amerykanie swoich 6 tysięcy głowic jądrowych nie zniszczyli, oni je przechowują.

    Te głowice w każdej chwili mogą być zamontowane, powiedzmy, na drugi stopień rakiet „Minuteman”, które także nie są zniszczone, zniszczone są tylko trzecie stopnie (tych rakiet – tłum.). A drugi stopień rakiety „Minuteman” osiąga zasięg lotu do około 5 tysięcy kilometrów. Oni mogą je rozmieścić na terytorium Europy. Dlatego dzisiaj Rosja znajduje się w bardzo ciężkiej sytuacji.

    Związek Sowiecki wchodził w „zimną wojnę” posiadając wyraźną ideologię, która była uznawana przez większość świata, posiadał skonsolidowane, bezklasowe społeczeństwo, na jego czele stali niewątpliwi patrioci, którzy wygrali wojnę, posiadał gospodarkę o potencjale od 30% do 50% potencjału gospodarki amerykańskiej, posiadał rozwinięty i niezależny od Zachodu przemysł. Ten przemysł mógł się całkowicie samodzielnie rozwijać.

    Były pełnowartościowe uczelnie naukowe, przodujące w tamtych czasach, całkowicie odpowiadające poziomem rozwoju uczelniom amerykańskim. A co najważniejsze to posiadał ogromne strategiczne przedpole w postaci krajów obozu socjalistycznego w których stacjonowały nasze wojska. W takich warunkach rozpoczynaliśmy „zimną wojnę”.

    Teraz sytuacja, w porównaniu z początkiem ubiegłej „zimnej wojny” to niebo a ziemia. Znajdujemy się w sytuacji kiedy teoria zaczyna się przekształcać, niestety, w praktykę.

    Obecna Rosja tego wszystkiego nie posiada, wystarczy powiedzieć, że potencjał gospodarczy Rosji to 10% potencjału amerykańskiego, jesteśmy dodatkowo przywiązani do Zachodu dzięki zniszczeniu naszej nauki podstawowej i stosowanej w sferze zaawansowanej technologicznie produkcji.

    Czy uważa Pan, że sytuacja jest całkowicie katastrofalna?

    – Rozpoczynamy wojnę w katastrofalnej sytuacji. Trzeba podejmować nadzwyczajne środki. Jeżeli takie środki nie zostaną podjęte to klęska naszego kraju nastąpi bardzo szybko. Jedyne co dzisiaj powstrzymuje Zachód to potencjał jądrowy.

    Ale ten potencjał może zostać zneutralizowany. Oczywiście nie będą to ataki czołgowe. Nie w taki sposób prowadzi się współczesne wojny, współczesne wojny przeciwko Rosji będą prowadzone tak jak były one prowadzone przeciwko Ukrainie, Syrii, Egiptowi, Libii, Irakowi…

    Program „Niezwykły tydzień” z Inną Nowikową i Konstantinem Siwkowem:

    Rozmawiała Inna Nowikowa
    Za: http://www.pravda.ru/world/26-12-2014/1241578-west-0/
    Przekład: RX
    http://wolna-polska.pl

    Polubienie

  3. Wyprzedzający atak atomowy na Rosję wydaje mi się mało prawdopodobny
    Po pierwsze, zbyty duże ryzyko dla elit USA bankierów, szefów wielkich korporacji zbrojeniowych, polityków miliarderów w postaci odwetowego uderzenia ze strony Rosji nawet gdyby udało się rozwalić Kreml i całą polityczną wierchuszką Moskwy. Zawsze mógłby się znaleźć jakiś dowódca baterii jądrowej który odpaliłby pociski czy to z lądu czy z pod wody z którejś z łodzi podwodnych ( spod bieguna północnego chociażby)
    Po drugie amerykanom, a durniami jednak nie są, bardziej zapewne zależy na przejęciu Rosji i jej wszystkich bogactw niż na jej atomowej zagładzie.
    Po trzecie Chiny . Jaką mogły by mieć gwarancji że wystrzelone z wschodniego i zachodniego wybrzeża USA rakiety nie uderzą również w Pekin i chińskie obiekty strategiczne.
    Gdy tysiące rakiet poleci w stratosferę czekanie na to by się upewnić, że lecą tylko na Rosję byłoby czymś więcej niż nierozważne.
    Gdy rakiety będą w drodze wszelkie słowa, zapewnienia nie będą miały żadnej wartości. Ponad to Chiny chyba wiedzą, że są już zbyt silne ekonomicznie i militarnie by USA zaraz po Rosji nie chciała również zniszczyć Chin.
    USA dała już na to dowody na placu Tień an men i ostatnio inicjując rozruchy w Hong Kongu
    Dla USA łatwiej i bez ryzyka będzie wyniszczać Rosję popychając Ukrainę do walki z nią o Krym by następnie rozniecać starcia na pozostałych granicach Rosji i Ukrainy, może także z kierunków Gruzji.
    No i rewoltę w Moskwie, Petersburgu, zamachy bombowe, przerzucając na teren Rosi najemników z Syrii
    Raczej tego można się spodziewać. Wojna Ukrainy z Rosją przy coraz większym wsparciu Ukrainy ze strony NATO, ( czyli Polski, Litwy, Estonii, Łotwy ze sprzętem amerykańskim) bez oficjalnego wchodzenia NATO w tą wojnę
    Będzie to trwało tak długo aż Rosja i Rosjanie zacznie odczuwać to ekonomicznie
    No i znów Chiny, czy nie zaczną zarabiać na dostawach broni dla Rosji i ….dla USA

    Polubienie

  4. Marek ma problemy z odróżnieniem CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ od CYWILIZACYJNEJ MIESZANKI,a szczególnie tej pod znaczącym wpływem CYWILIZACJI PODWÓJNEJ MORALNOŚCI.
    W handlowaniu wojna i pokojem,a szczególnie zmilitaryzowanym,można zatem widzieć różne koalicje.

    Polubienie

  5. Z kolei inaczej nieco widzi sprawy zamieszania na Ukrainie
    Ślepa Mańka z Neon24

    Dla uważnych obserwatorów konfliktu etnicznego na Ukrainie, coraz wyraźniej widać cele polityki niemieckiej, która od ponad tysiąca lat realizuje „parcie na wschód” celem uzyskania przestrzeni życiowej, by całkowicie zdominować Słowian.

    Patrząc z boku na rozgrywający się ukraiński dramat, którego zakładnikami jest ludność cywilna, skutecznie odurzona pro unijną i banderowska propaganda, jako główne siły sprawcze owego konfliktu oraz pośrednich agresorów postrzegamy USA i Rosje. Widzimy też biedną Unie Europejską, przymuszaną i szantażowaną przez USA do włączenia się w niepotrzebne i szkodzące jej gospodarce sankcje ekonomicznych (na razie) wobec Rosji.

    Coraz częściej jednak podnosi się glos, że główną silą sprawcza konfliktu na Ukrainie są właśnie podporządkowujący sobie cala Europę Niemcy. Ich ponad tysiącletnie parcie na wschód, celem zdobycia terenów, określanych przez nich jako „przestrzeń życiowa”, drogą militarnego podboju zawsze kończyło się dla Niemiec klęską.

    Warto przy tym nadmienić, że zarówno dla arystokracji niemieckiej jak i dla zwykłego Niemca, Słowianie zawsze byli rasą pośledniejszą, co wyraził zarówno Hitler, jak również arystokrata von Stauffenberg. Według nich Słowianie mają znać tylko znaki drogowe i umieć liczyć do dziesięciu. Taki obraz Słowian jest również zakodowany wśród dzisiejszych niemieckich elit. Nie miejmy złudzeń co do tego, choćby się nie wiadomo jak zaklinali, że jest inaczej.

    Warto również zauważyć, że pokój w Europie panował od końca drugiej wojny światowej do momentu zjednoczenia Niemiec. W wyniku upadku projektu polityczno-gospodarczego zwącego się ZSRR pojawił się szereg państw narodowych stworzonych na zrębach byłych republik radzieckich. Uniezależniły się także państwa Europy Środkowo-Wschodniej. Kraje te, po rozwiązaniu Układu Warszawskiego, poszukując gwarancji bezpieczeństwa zaczęły budować własne sojusze. Jednak zjednoczone już Niemcy, którym projekt „Heksagonale” zaczął przeszkadzać w osiągnieciu dominacji w Europie, roznieciły konflikt etniczny w Jugosławii. Zrobiły to na tyle skutecznie, że państwa tworzące wzajemną grupę bezpieczeństwa po dziś dzień do projektu nie wróciły.

    W miarę rozszerzania się konfliktu na terenach byłej Jugosławii, do gry przystąpiły Stany Zjednoczone, których jedynym celem, podobnie jak Niemców, było wyeliminowanie wszelkich wpływów rosyjskich z terenów Europy Środkowo-Wschodniej. W owym czasie Rosja, która przejęła schedę po ZSRR, przechodziła swoja smutę. Podporzadkowanie dawnej Jugosławii, przyniosło zamierzony efekt i zakończyło się jej kompletnym rozpadem. Okrojono również naturalnego sojusznika Rosji – prawosławną Serbię. Doszło do tego na skutek działań militarnych, podjętych przez lotnictwo amerykańskie. Efektem zniszczenia Jugosławii jest przyjęcie dawnych sojuszników ZSRR do polityczno-gospodarczego organizmu zwanego Unią Europejską, w której niemiecka hegemonia jest coraz bardziej widoczna.

    Jak wiemy, pierwsza decyzją unijnego molocha było odebranie suwerenności państwom członkowskim poprzez wprowadzenie europejskiej unii walutowej. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że o ile wszystkie unijne instytucje znajdują się w Brukseli, Europejski Bank Centralny zlokalizowano na terytorium Niemiec – we Frankfurcie nad Menem. Tam też decyduje się o podaży pieniądza na europejskim rynek gospodarczym. Nie powinno nikogo więc dziwić, że Niemcy wykorzystują ów fakt do zdobycia pozycji jedynego hegemona i decydenta w Europie.

    Wobec krajów Europy Wschodniej przyjmują taktykę całkowitego podporzadkowania ich gospodarek, celem dostosowania wyłącznie do aktualnych potrzeb gospodarki niemieckiej. Wykorzystując prawo Unii Europejskiej, powoli zaczynają rugować przemysł ciężki i jakąkolwiek samodzielną produkcję, która mogłaby konkurować z wyrobami niemieckimi. Równocześnie przejmują w tych krajach handel hurtowy i detaliczny. Dla Niemców kraje Europy Środkowo-Wschodniej są więc tylko i wyłącznie rynkiem zbytu. Prawdopodobnie aż 80% prasy ogólnopolskiej i regionalnej jest w rękach niemieckich. Podobnie wygląda sprawa z internetowymi portalami informacyjnymi. Nie dość, że uczynili naszą gospodarkę prawie całkowicie zależna od gospodarki niemieckiej, to jeszcze nas urabiają jak tylko chcą, co też widać wyraźnie na przykładzie konfliktu etnicznego na Ukrainie.

    Obserwując zamachu stanu na Ukrainie, widać wręcz gołym okiem ich perfidną robotę. Postępują dokładnie tak, jak w przypadku dawnej Jugosławii, żerując na konflikcie narodowościowym. W przypadku Bałkanów mieli oni jednak wolną rękę, ponieważ Rosja po upadku ZSRR borykała się z własnymi problemami. W owym czasie Jugosławia była więc dla Rosji tematem drugiego planu wobec swych własnych tendencji odśrodkowych i grabieży bogactw naturalnych, dokonywanych głównie przez wpływowych rosyjskich Żydów. Po epizodzie z pijanym Jelcynem nastały czasy charyzmatycznego prezydenta Putina. Zaczęła się walka z nowobogackimi oligarchami, czego przykładem był proces Chodorkowskiego. Po jego aresztowaniu pozostali aferzyści zaczęli uciekać z Rosji. Putin w szybko podporządkował sobie kraj i wkrótce Rosja powróciła na arenę międzynarodową jako istotny i liczący się gracz. Pomógł jej w tym amerykański prezydent G.W. Bush, który nazwał Putina swoim najlepszym przyjacielem. Amerykanie musieli kokietować Rosjan chcąc mieć spokój w Iraku, podczas rozprawy z pro-rosyjskim Husajnem.

    Kiedy doszło do zamachu stanu na Ukrainie, inspirowanym przez amerykańskie służby, wiadomo było że Rosja nie pozwoli na umieszczenie wojsk NATO w pobliżu własnych granic. Ukraińscy oligarchowie żydowskiego pochodzenia, stojący za zamachem stanu, mogli liczyć na poparcie USA, co potwierdziło się w nagranej wypowiedzi amerykańskiej dyplomatki – Victorii Nuland.

    Jestem prawie pewna, że Niemcy też maczali palce w tym zamachu stanu. Wykorzystując fakt, że USA realizując izraelska rację stanu, koniecznie chciały zająć Krym, by zbudować tam bazę lotnicza do ataku na Iran, Niemcy zaczęły naciskać na przyjęcie Ukrainy do UE, oczywiście w wiadomym celu – aby podporządkować sobie kolejne państwo. Plan ten Niemcy na pewno będą chciały osiągnąć, zwłaszcza, że dysponują poparciem lobby żydowskiego w USA. Tylko czekać, gdy Poroszenko zacznie wyprzedawać Ukrainę niemieckim koncernom, byleby zdobyć fundusze do wojny z Rosją.

    Ideologią spajającą Ukrainę jest banderyzm, który rozwinął się podczas niemieckiej okupacji w czasie drugiej wojny światowej. Naziści zachęcali zresztą Ukraińców do mordowania Polaków i Żydów. Po wojnie Bandera ścigany przez ZSRR i PRL, za zbrodnie ludobójstwa popełnione na Rosjanach i Polakach uciekł do Niemiec Zachodnich . Ukrywał się w Monachium i tam go dopadły rosyjskie służby.

    Obecnie Niemcy stosują tę sama politykę wobec banderowców, jak podczas wojny. Podpuszczają ich do czystek etnicznych na ludności rosyjskojęzycznej zamieszkującej tereny Ukrainy. Mechanizmy te zastosowano także w wojnie na Bałkanach. Berlin koncentruje zainteresowanie nowych ukraińskich władz na konflikcie z Rosją, łudząc jednocześnie, razem z USA, pomocą wojskową. Nie ma jednak nic za darmo, więc Ukraina za dostarczany sprzęt będzie musiała płacić swoimi aktywami. A ściślej tymi, które jeszcze posiada. Są to m.in żyzne i urodzajne ziemie. Jednak w pierwszej kolejności Niemcy postąpią tak samo jak w Polsce, czyli przejmą cały handel hurtowy i detaliczny, czyniąc z Ukrainy kolejny rynek zbytu na swoje wyroby. I jestem pewna, że Ukraina zostanie przyjęta do UE, bo tego życzy sobie niemiecki hegemon, który dawno już zrezygnował z użycia nieskutecznych środków militarnych, by podbić dany kraj.

    Można powiedzieć, że sankcje rosyjskie wobec gospodarki Unii były wpisane w plan opanowania Ukrainy. Niemcy wiedza, że w dłuższej perspektywie i tak się im to opłaci. Jednocześnie sankcje gospodarcze, które zastosowali w odwecie Rosjanie, bardziej odbiją się na gospodarkach innych unijnych krajów, takich jak Włochy, Francja, Hiszpania, czy Grecja, niż na gospodarce niemieckiej, czyniąc jednocześnie te kraje bardziej zależnymi od waluty euro, a przez to także Niemców. Berlin przewidział, że Rosja zrezygnuje z budowy gazociągu „South Streem”, który dawałby krajom południa Europy większa niezależność od hegemonów niemieckich.

    Musimy pamiętać, że Ukraina jest tylko etapem w odwiecznym niemieckim marszu na wschód. Głównym celem Berlina, jak i Waszyngtonu pozostanie oczywiście Rosja. O ile USA z lobby żydowskim nawet się z owym planem specjalnie nie kryją, o tyle Niemcy czają się za plecami Amerykanów, by w odpowiednim momencie przystąpić do rozbioru Rosji i przejąć ogrom jej bogactw naturalnych.

    Jestem pewna, że Putin nie zgodzi się na powstanie baz NATO na Ukrainie. Zresztą każda ekipa na Kremlu, widząc tak czytelne niebezpieczeństwo, nie może na nie pozwolić, bo zakrawałoby to o zdradę stanu. Na pewno łatwiejsze do przełknięcia dla Rosji byłoby przyjęcie Ukrainy do UE, czyli znalezienie się w orbicie wpływów niemieckich. Jeśli jednak żydowscy oligarchowie stojący na czele kijowskiej junty roją sobie o Krymie jako integralnej części Ukrainy, to muszą liczyć się z otwartym konfliktem rosyjsko-natowskim, bo tylko wtedy ich rojenia o kontroli strategicznego półwyspu mogą się ziścić. W krótkiej, kilkuletniej perspektywie największym zwycięzcą przewrotu na Majdanie okażą się Niemcy. Oczywiście o ile Rosjanie zgodzą się na przyjęcie Ukrainy do UE. Warto również odnotować, że Niemcy kontrolując walutę euro zrobią wszystko by koszty przyjęcia Ukrainy do UE poniosły te kraje, w których maja największe wpływy.

    Rosja natomiast uskrzydlona zwycięstwem w wojnie o rubel, od której gorsza może być tylko bezpośrednia inwazja militarna, będzie podsycała konflikt w Donbasie, by wykończyć Ukrainę ekonomicznie. Ponadto agenci rosyjscy będą wzniecać bunty ludności ukraińskiej na pozostałym obszarze Ukrainy, wykorzystując katastrofalna sytuację gospodarczą. Wojna w Donbasie prowadzona będzie bezterminowo, dając złudne nadzieje kijowskiej ekipie na zwycięstwo militarne. Rosyjski wywiad ma bardzo dobre rozeznanie w kwestii stanu uzbrojenia ukraińskiej armii. Jeśli Amerykanie wraz z pozostałymi krajami NATO dozbroją Ukrainę, Rosja wyśle separatystom adekwatną ilość i jakość broni oraz zaopatrzy w przeszkolonych ochotników.

    Trudno powiedzieć czy Niemcy w ramach UE będą chcieli Ukrainy będącej w permanentnym konflikcie militarnym z Rosją. Może chodzić jedynie o rozbudzenie politycznych nadziei. Wiemy jednak że Donbas jest kluczem dla Ukrainy do UE. Z kolei MFW uzależnił swoje pożyczki dla Ukrainy od przywrócenia porządku w Donbasie. To z kolei nastąpi jedynie w obliczu kapitulacji Ukrainy w Donbasie. Oczywiście na rosyjskich warunkach.

    Naiwni Amerykanie łudzą się, że sankcje na tyle obniżą poziom życia ludności w Rosji, że naród z tęsknoty za poziomem życia sprzed aneksji Krymu zbuntuje się przeciwko ekipie Putina i wymusi zwrot półwyspu Ukrainie. Skoro nie udał się atak na rubla, to trzeba budować „społeczeństwo obywatelskie” w Rosji, czyli skuteczną agenturę wpływu. Moim zdaniem taka agentura prędzej znajdzie się jednak w kolonii karnej niż zrobi jakakolwiek przewrót zagrażający ekipie Putina.

    Polubienie

  6. Wszystko to klituś bajtuś „geopolityczne”, jak ironizował Aleksander Zinowiew przed swą śmiercią w 2006 roku. (Niemców to już 200 lat temu caryca Katarzyna osadzała nad Wołgą). Według Zinowiewa (artykuł z roku 1992, który tłumaczyłem na polski) upłynie wiele dekad, zanim Oficjalna Rosja zrozumie co się stało i zacznie robić coś by się wydostać spod ANGLOSASKIEJ kolonizacji. Zinowiew przez całe 20 lat na emigracji przemieszkał w Monachium i operuje ujednoliconym terminem „Zachód, który wszelkie próby budowy ustroju odmiennego od własnego zabija w zalążku”. („La grande rupture” L’age de lhomme, Lausanne, 1999).

    I piszę to co napisał mi kilka lat temu w życzeniach noworocznych Konstantin Sivkov: „BEZ POWROTU DO SOCJALIZMU ROSJA (i ŚWIAT CAŁY) NIE MA ŻADNEJ PRZYSZŁOŚCI. To rozumiał także marszałek Tito, który młodzieży mówił „strzeżcie socjalizmu jak źrenicy w oku”.

    No i „Zachód” robi oczywiście wszystko, aby ślady XX-wiecznego socjalizmu wymazać. A Rosja — także ta putinowsko-miedwiedowska (patrz koniec historii Iraku oraz Libii, kilkunastoletnia amerykańska okupacja Afganistanu z pomocą Rosji, itd) — mu w tym pomaga. Także zajmując Krym i wymuszając na nim burżuazyjne porządki (których tam było mało za czasów ukraińskich, jak to zauważyłem w 2005 roku, sądząc np. po b. niskich opłatach za przejazd setki kilometrów trolejbusem.)

    A bez wyraźnego poczucia własnego „ja” (Kreml takiego poczucia nie ma) biznesmenki zamienią Rosję w kolejnego „trupa narodów, w którym rojnie żerują kupczyki” — jest to. opinia o Francji, którą przed laty 30 ktoś wygłosił w dzienniku „Le Monde”. Niemcy tutaj niczym się nie odróżniają od zuniformizowanej masy Unii Europejskiej.

    Polubienie

  7. Cytuję ostatnie zdanie „Matki Chrzestnej” – A. Raźny:

    „Cywilizacja wojny jest hańbą XXI wieku i okryte nią polskie „elity” nie mają prawa odwoływać się do cywilizacji łacińskiej.”

    No właśnie. I czy, aby tu komuś coś się nie pojebałos… (?!)

    Przecież to ów fetysz M. S. Kazimierzaka – „cywilizacja łacińska”, zwana również „cywilizacją Zachodu”, została tak sprytnie pomyślana przed wiekami, aby wyższość, nadrzędność prawa prywatnego (tajne stowarzyszenia, loże, kościoły, koterie, mafie) nad prawem publicznym (całymi państwami, narodami), ZAWSZE zabezpieczało interesy jedynie tych pierwszych, do ssania pozostałych rodaków w to włączając.

    Zatem nie bardzo rozumiem, co tak „Matkę” miałoby teraz oburzyć.

    Przecież te „nasze elity” postępują zgodnie z duchem praw będących najwyższym osiągnięciem cywilizacyjnym Zachodniej Europy, a które to prawa w przypadku zagrożenia ich prywatnych interesów, zezwala przy użyciu rodzimego mięsa armatniego, do wypowiedzenia „sprawiedliwej wojny” obcym państwom bądź cywilizacjom bandyckim…

    ?

    Polubienie

  8. Rok 2015 oczami geopolityka LaRouche’a

    Pod takim tytulem znajduje sie artykul w jego przegladzie
    dotyczacy roku 2015

    2015; Zjednocz sie z BRICS albo spodziewaj sie
    naglego upadku Wall Street & wojny

    2015; Join the BRICS, or
    Face Wall St. Crash & War

    Powojenny porzadek swiata najlepiej przejawia sie w tym, ze swiatowymi mocarstwami wg ONZ
    sa np Francja i Wielka Brytania. Tych dwoch mocarstw potencjal ludnosciowy i
    obszarowy jest pewnie osiem razy mniejszy niz Indii, ktora w ONZ nie
    jest uznana jako mocarstwo. Podobnie Brazylia obszarem dorownuje Chinom lub USA
    i ludnosc tego kraju rowniez jest wieksza niz Francji i Wielkiej Brytanii razem
    wzietych. Nic dziwnego, ze panstwa potezne w swym stanie naturalnym i nie majac proporcjalnego
    glosu w sprawach swiatowych zjednoczyly sie w organizacji zwanej BRICS (Brazylia,Rosja, Indie,
    Chiny,Poludniowa Afryka. Razem przedstawiaja ogrona sile tak gospodarcza jak i ludnosciowa.
    To tylko kwestia czasu kiedy sily uosobiane przez Wall Street zostana zmuszone do zaniechania
    jednobiegunowej koncepcji rzadzenia swiatem. A jezeli nie ustapia
    to wlasnie taki kraj jak Ukraina moze byc scena militarnego konfliktu pomiedzy krajami
    NATO i BRICS. Istnieje nadzieja, ze kraje NATO spuszcza z tonu i orzekna, chcial nie chcial,
    ze lepsze jest male zwyciestwo niz wielka kleska.

    http://larouchepub.com/other/2015/4201brics_or_crash_war.html

    Polubienie

  9. No cóż, czasy się zmieniają, mocarstwa również.
    Pamiętamy, że W. Brytania o Falklandy buła się zwycięsko z Argentyną.
    Chiny niejako skorzystały z tego incydentu i zaraz po nim zażądały od W. Brytanii zwrotu Hong Kongu i tu konfliktu korona brytyjska ryzykować już nie chciała. Wolała oddać miasto bez walki.
    Za kilka lat będziemy wiedzieli na ile świat się zmieni i jak ta zmiana się odbędzie.
    Rok 2015 może być jednak rokiem przymiarki do tych zmian, albo rokiem początku końca obecnej epoki.
    Ciekawe czy Putin zajmować się będzie bardziej przygotowaniami do obrony i wojny, czy do mistrzostw świata w piłce nożnej w 2018 r w Moskwie?

    Polubienie

  10. Join the BRICS, or
    Face Wall St. Crash & War

    Ja bym przetłumaczył to nieco inaczej

    Dołącz do BRIC, albo/ lub
    zmierz się z upadkiem ( stan w obliczu upadku) Wall Street i wojny

    Jeśli do BRICS dołączył by Pakistan ( ma broń nuklearną) i Turcja to sądzę że USA bez wojny byłaby skazana na porażkę

    Polubienie

  11. http://www.mainstreamweekly.net/article5409.html
    fragment tłumaczony Googlem

    Istnieje coraz większe przekonanie wśród rosyjskich ekspertów, że obecny kryzys jest wynikiem „sabotażu”, przez niektórych kręgach, zwłaszcza środowisk neoliberalnych otaczających prezydenta (Putina).
    Wskazują oni ich oskarżycielsko w stronę premiera Dmitrija Miedwiediewa oraz głowy Banku Centralny Elwira Nabiullina, którzy najwyraźniej są bliskimi sojusznikami neoliberalnej elementów.
    Rzeczywiście, blok gospodarczy w rządzie prezydenta Putina jest nadal zdominowany przez neoliberałów jak Ministra Rozwoju Gospodarczego, minister finansów, wicepremier Banku Centralnego Przewodniczącego itp Podczas gdy szerokie masy i opozycji spodziewali, że Władimir Putin będzie usuwać neo -liberalnego premiera i szefa Banku Centralnego, ale udzielił im tylko lekkie nagany .
    W istocie, Rosjanie mieli nadzieję, że prezydent Putin będzie wyjaśnić prawdziwe przyczyny i nazwę osoby odpowiedzialne za obecny kryzys w swojej dorocznej konferencji prasowej, która odbyła się w dniu 18 grudnia na World Trade Center w Moskwie. Jednak prezydent, po prostu stwierdził, że obecny kryzys został wywołany czynnikami zewnętrznymi,

    There is a growing belief among Russian experts that the current crisis is a result of ‘sabotage’ by certain circles, particularly the neo-liberal circles surrounding the President. They point their accusing finger towards the Prime Minister, Dmitry Medvedev, and Central Bank head Elvira Nabiullina, who apparently are close allies of the neoliberal elements. Indeed, the economic block in President Putin’s government is still dominated by the neo-liberals like the Economic Development Minister, Finance Minister, Deputy Prime Minister, Central Bank Chairman etc. While the broad masses and Opposition were expecting that Vladimir Putin would sack the neo-liberal Prime Minister and Central Bank head, they have escaped by receiving just light reprimands from the President.
    Indeed, Russians were hoping that President Putin would explain the real reasons and name the people responsible for the current crisis in his annual press conference, held on December 18 at Moscow’s World Trade Centre. However, the President, just stating that the current crisis has been provoked by external factors,

    Polubienie

  12. Профессор Александр Дугин дал интервью каналу «Новостной фронт», в котором заявил, что «российский президент проводит «совершенно неправильную» политику, жертвой которой станет он сам.

    «Он двумя руками готовит себе Майдан и свое собственное свержение, именно своими компромиссами по Украине, именно поручением Новороссии тем людям, которые могут только все провалить, поэтому они и поставлены. Путин сейчас ведет политику совершенно неправильную, но жертвой будет в первую очередь он сам. Если человек решил покончить с собой, если он сам себя решил демонтировать и собирается в Гаагу, то при той полноте власти, которую он сам имеет противодействовать этому бессмысленно», – сказал Дугин в телебеседе с ведущим программы «На самом деле» Сергеем Веселовским.

    По мнению евразийца, никакого поворота в сторону консервативной политики в Кремле не произошло, Путин по-прежнему остается приверженцем либеральной экономики и партнерских отношений с Западом.

    «Я вижу, что мы предаем Новороссию, предаем Русскую весну, я полагаю, что это катастрофа. Никакого хитрого плана не было, нет, и те люди, которые верили в него, либо были очень наивными, либо просто отрабатывали дешевые гранты, просто лгали нам всем. Этого плана нет, Путин растерян, он не собирается приходить в себя и спасать Новороссию, он еще, как выясняется, не утратил иллюзий в отношении либеральной экономики и в отношении Запада», – подчеркнул профессор Дугин.

    По мнению Дугина, Путин сегодня занят собственным демонтажом. Сдача Новороссии – это дальнейшая война для Крыма. Путин опустил руки после присоединения Крыма. Невозможно спасти того, кто не хочет спасать

    Polubienie

  13. To co wkleił Aleksander ale europejską czcionką
    Professor Aleksandr Dugin dal interv’yu kanalu «Novostnoy front», v kotorom zayavil, chto «rossiyskiy prezident provodit «sovershenno nepravil’nuyu» politiku, zhertvoy kotoroy stanet on sam.

    «On dvumya rukami gotovit sebe Maydan i svoye sobstvennoye sverzheniye, imenno svoimi kompromissami po Ukraine, imenno porucheniyem Novorossii tem lyudyam, kotoryye mogut tol’ko vse provalit’, poetomu oni i postavleny. Putin seychas vedet politiku sovershenno nepravil’nuyu, no zhertvoy budet v pervuyu ochered’ on sam. Yesli chelovek reshil pokonchit’ s soboy, yesli on sam sebya reshil demontirovat’ i sobirayetsya v Gaagu, to pri toy polnote vlasti, kotoruyu on sam imeyet protivodeystvovat’ etomu bessmyslenno», – skazal Dugin v telebesede s vedushchim programmy «Na samom dele» Sergeyem Veselovskim.

    Po mneniyu yevraziytsa, nikakogo povorota v storonu konservativnoy politiki v Kremle ne proizoshlo, Putin po-prezhnemu ostayetsya priverzhentsem liberal’noy ekonomiki i partnerskikh otnosheniy s Zapadom.

    «YA vizhu, chto my predayem Novorossiyu, predayem Russkuyu vesnu, ya polagayu, chto eto katastrofa. Nikakogo khitrogo plana ne bylo, net, i te lyudi, kotoryye verili v nego, libo byli ochen’ naivnymi, libo prosto otrabatyvali deshevyye granty, prosto lgali nam vsem. Etogo plana net, Putin rasteryan, on ne sobirayetsya prikhodit’ v sebya i spasat’ Novorossiyu, on yeshche, kak vyyasnyayetsya, ne utratil illyuziy v otnoshenii liberal’noy ekonomiki i v otnoshenii Zapada», – podcherknul professor Dugin.

    Po mneniyu Dugina, Putin segodnya zanyat sobstvennym demontazhom. Sdacha Novorossii – eto dal’neyshaya voyna dlya Kryma. Putin opustil ruki posle prisoyedineniya Kryma. Nevozmozhno spasti togo, kto ne khochet spasat’
    ———————————
    Wygląda na to że Dugin już nie ma wątpliwości, że Putin swoją głupawą polityką zakłada sobie sznur na szyję.

    Polubienie

  14. http://vlad-burtsev.livejournal.com/439086.html

    końcowy fragment tekstu z linku podanego przez Aleksandra

    1 stycznia Kreml rozpoczął otwartą wojnę Z Ługańskiem i Donieckiem, wbrew interesom narodu rosyjskiego. Teraz będzie paradoksalną sytuację: Wolontariusze z Rosji wstąpią do milicji , nie słuchając Płotnickiego (gubernatora przysłanego przez Moskwę), przede wszystkim do Dremova i Mozgowego w celu zwalczania, z jednej strony, karnych jednostek Poroszenko-Kolomoiskiy, z drugiej armii rosyjskiej , wykonującej rozkazy reżimu Putina.
    I nie zdziwmy się, jeśli następny atak na milicję wydarzy się w dwojaki sposób: od zachodu – jednostek Poroszenko-Kolomoiskiy, a od wschodu – Putin.

    Polubienie

  15. Niestety to prawda. Na polecenie oligarchy wydano wyrok na pododdział Batmana. Jego pojazd został ostrzelany z amunicji termobarycznej. Następni w kolejce Mozgovoi i Dremov.

    Polubienie

  16. Niezbyt dokładne określenie,że oligarcha wydał polecenie likwidacji Biednowa(Betemen).To zrobili nie Ukraińcy,ale swoi.Dowódca Biednow był idealistą i nie poszedł na współpracę z Płotnickim i oligarchami.Zasadzka była zaplanowana z trzech stron.Gdy wracał od rodziny po spotkaniu Nowego Roku likwidatorzy czekali przyczajeni.Rusicz z Donieckiej republiki wypowiedział posłuszeństwo również.Wygląda na to,że republiki mają być ogołocone i zwrócone Ukrainie za cofnięcie sankcji.
    A przy okazji wielkie święto z okazji urodzin Bandery i marsze po całej zielonej(z nienawiści do Rosjan) Ukrainy.

    Polubienie

  17. Zatem wygląda na to, że opołczeńcy będą musieli najpierw zlikwidować putinowskich opryczników ( jeśli sami nie chcą być zlikwidowani)

    Polubienie

  18. A Dugin powiedział…

    Profesor Alieksandr Dugin udzielił wywiadu telewizji „Novostnyj front” w którym to wywiadzie powiedział, że „rosyjski prezydent prowadzi „całkowicie błędną” politykę, której ofiarą padnie on sam”.

    „Obiema rękoma przygotowuje sobie Majdan i swoje własne obalenie, właśnie dzięki swoim kompromisom na Ukrainie, dzięki przekazaniu Noworosji tym ludziom, którzy mogą tylko wszystko rozwalić i zaprzepaścić i dlatego są oni tam zainstalowani.

    Putin teraz prowadzi politykę całkowicie błędną a ofiarą, w pierwszej kolejności, będzie on sam. Jeżeli człowiek podjął decyzję popełnienia samobójstwa, jeżeli on sam zdecydował siebie obalić i wybiera się do Haagi, to przy tej pełni władzy, którą on sam posiada, przeciwdziałanie temu jest bezsensem” – powiedział Dugin w telewizyjnej rozmowie z gospodarzem programu „Na samom dielie”, Siergiejem Wiesiołowskim.

    W opinii euroazjatologa, na Kremlu żadnego zwrotu w kierunku konserwatywnej polityki nie było, Putin, tak jak poprzednio, pozostaje zwolennikiem liberalnej gospodarki i partnerskiej współpracy z Zachodem.

    „Ja widzę, że my zdradzamy Noworosję, zdradzamy „Rosyjską wiosnę” i uważam, że jest to katastrofa. Żadnego „przebiegłego planu” nie było, nie ma, i ci ludzie, którzy wierzyli w niego, to są ludzie albo bardzo naiwni, albo po prostu odpracowywali tanie granty, po prostu łgali nam wszystkim. Tego planu nie ma, Putin jest zagubiony i nie zamierza zodważnieć i ratować Noworosję, on jeszcze, jak się okazuje, nie stracił złudzeń co do liberalnej gospodarki i co do Zachodu” – podkreślił profesor Dugin.

    W opinii Dugina Putin jest dzisiaj zajęty swoim własnym demontażem. Zdrada i porzucenie Noworosji oznacza wojnę o Krym w przyszłości. Putin opuścił ręce po przyłączeniu Krymu. Niemożliwością jest uratować tego kto sam nie chce się uratować.

    Za: http://www.rusimperia.info/news/id22114.html

    Przekład: RX

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/rosja-dugin-o-putinie-noworosji-2015-01

    Polubienie

  19. Jak na nowy rok to niezbyt optymistyczne informacje.Ja „pierniczę” za taki początek roku.
    Uprzejmie proszę o takie nowinki,które krzepią duszę i pomagają pokonywać codzienne
    trudności w szarym życiu.

    Polubienie

  20. Dobra nowina jest taka, że zimę jak na razie mamy łagodną i prawie bez śniegu.
    Inna dobra nowina internetowa….
    Tanie (podobno tanie) domki letniskowe we Włoszech
    No i można prognozować na ten rok mnóstwo innych dobrych wiadomości
    typu Komorowski wybrany na drugą kadencję, w sejmie znalazły się partie PO, PiS, SLD, PSL,
    mamy nową aferę w …. i z udziałem….
    Unia dofinansuje……
    NATO wzmocni nasze bezpieczeństwo……
    itd. itp
    Ja tym czasem eksperymentuję z edytorem do poprawiania kolorów video na razie oczywiście to program trial w wersji testowej 30 dniowej

    Polubienie

  21. No to ja jeszcze na nowy Rok 2015 pozwolę sobie poprorokować dalej. Putin nie tylko zlikwiduje Noworosję (zagrażającą nie tylko całości Ukrainy, ale i Oligarchii Moskwy) ale i zlikwiduje BRIC, w którego budowie (na zlecenie CIA?) właśnie w tym celu uczestniczył. Zgodnie z wierzeniami żydo-chrześcijańskimi BÓG JEST JEDEN I TYLKO JEDEN JEGO NA ŚWIECIE MA BYĆ NAMIESTNIK. O szczegóły proszę pytać „gajowego Maruchy”. odpowiedź znajduje się w poście http://marucha.wordpress.com/2014/12/29/jak-chodzic-do-gory-nogami-z-biblia-w-rece/#comments. Warto czytać od komentarza nr (@)11. do końca.

    A co my na to? Według mnie bez odwołania się do innych, bardziej szlachetnych niż ten z Biblii bogów, rady sobie nie damy. A tacy wciąż są na świecie (patrz Marks Karol), wbrew opinii wypchanych IGNORANCJĄ dyskutantów z „gajówki” (typu „listwa” i „czołgista”), którą to „oazę wiary” Dyl kiedyś przyrównał do „gnojówki Pana Zastępów”.

    Polubienie

  22. Dugin…”Putin teraz prowadzi politykę całkowicie błędną”
    Pewnie profesor Dugin wie lepiej ale sam fakt, ze nie zachwyca
    sie Putinem nalezy uznac za cos w rodzaju odwagi. Putin nie prowadzi
    blednej polityki – on ja wykonuje i nie jest jej autorem!
    Wiele wskazuje na to, ze zarowno Moskwa jak i Kijow maja za zadanie
    pod pretekstem wojny separacyjnej we wschodziej Ukrainie usuniecie
    jej mieszkancow i uczynienie z tych terenow „dzikich pol” ktore
    moga byc na nowo zasiedlone gdyz wczesniejsi wlasciciele je porzucili lub…
    Te nagle proby zakonczenia konfliktu na Ukrainie moga miec przyczyne
    w nieoczekiwanych zmianach w sytuacji globalnej. Jedna z nich
    jest samorodna wiosna arabska II. Idea tworzenia kalifatu swiatowego
    jest tego przykladem.

    Polubienie

  23. …..Jedna z nich
    jest samorodna wiosna arabska II. Idea tworzenia kalifatu swiatowego
    jest tego przykładem.

    Można by dodać
    Kto sieje wiatr ten zbiera burzę

    A kto sieje wiatr, tego nie trzeba szerzej wyjaśniać

    …Putin nie prowadzi
    błędnej polityki – on ja wykonuje i nie jest jej autorem!

    I tu też bym się zgodził z uwagą Chutor1

    Polubienie

  24. precz z ukraina/to ss i bandera/.moja matka była na robotach w Niemczech.dzielila się chlebem z sowieckimi jeńcami.za to stanela pod murem do zabicia.uratowala ja przed smiercia odpowiedz na pytanie .kto ty?polka,rusjan?odpowiedz ukrainesz.miala wtedy 17 lat.jeszcze zyje dzisiaj.

    Polubienie

  25. Prawy Sektor nie chce zwierzchnictwa Ministerstwa Obrony Ukrainy

    Foto: kriminal-ua.info

    Doradca prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, Jurij Biriukow, poinformował, że radykalna organizacja Prawy Sektor nie przyjęła propozycji przejścia na służbę kontraktową w Ministerstwie Obrony Ukrainy.
    „Osobiście zaproponowałem Prawemu Sektorowi schemat pełnej legalizacji. Zaproponowanych zostało między innymi wiele opcji przewidujących obowiązkową służbę w ramach kontraktu. Nie przyjęli tej propozycji” – powiedział Biriukow.
    Dodał, że kiedy oddział patriotyczny chce być niejako legalny, ale jednocześnie autonomiczny i nikomu nie podlegać – „mieści się to w sferze fantastyki naukowej”.
    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/2015_01_06/Prawy-Sektor-odmowil-poddania-sie-pod-zwierzchnictwo-Ministerstwa-Obrony-Ukrainy-7317/
    ————–
    Komentarz

    Władysław Janowski 13:58
    To jest ta sama fantastyka naukowa, którą cały establishment plus Unia (ze szczególnym uwzględnieniem pana Sikorskiego i Steinmeiera) poparł na Majdanie. Dzięki czemu mamy ukraiński kocioł. A dziś Prawy Sektor jest silniejszy, uzbrojony, niesiony nacjonalistycznym patriotyzmem i upomina się o swoje. I ma swoja rację. Bo to ich establishment wykorzystał na Majdanie. To oni tworzyli „niebiańskie sotnie”. Tylko po to, aby obalić jednego oligarchę i zastąpić go drugim? Nie taki był ich cel. Początkowo może go w ogóle nie mieli, poza zadymą. Ale teraz są „kryształowymi” patriotami, znacznie lepiej zorganizowanymi i to raczej za nimi pójdzie prosty lud niż za kolejną układanką z oligarchów. To oni zrobią następny Majdan, bo pod presją UE i MFW aktualne władze Ukrainy nie będą mogły im pozwolić na tyle, ile oni chcą i do czego w pewnym sensie mają (nie)moralne prawo. Tylko ten następny Majdan nie będzie proeuropejski. Będzie skrajnie nacjonalistyczny i agresywny. Będzie czerpał wzory z Państwa Islamskiego, nie z „wartości” europejskich. To dlatego establishment przedłuża konflikt na wschodzie. Bo dopóki można tam wysyłać tych chłopców i pozwolić im tam się militarnie wyżywać, nie będą mieli czasu na awanturę w Kijowie. Pokój w Donbasie może być końcem rządów oligarchów. I początkiem rządów ulicy na dużą skalę.
    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/2015_01_06/Prawy-Sektor-odmowil-poddania-sie-pod-zwierzchnictwo-Ministerstwa-Obrony-Ukrainy-7317/

    Polubienie

  26. Coś co znalazłem na „gajówce”. Niestety to pokrywa się z mymi prognozami na bieżący rok:

    Noworosja – Czy to już koniec?

    Posted by Marucha w dniu 2015-01-07 (środa)

    W sytuacji kiedy wrogowie są z przodu a zdrajcy są z tyłu, to pospolitemu ruszeniu Noworosji absolutnie nie ma czego zazdrościć. Jedynym sensownym pojęciem „pospolite ruszenie” są tylko ci ludzie, którzy chwycili w ręce broń w celu obrony swoich ideałów. I nie trzeba sądzić, ze takich jest mało. Chociaż, oczywiście, jest ich już mniej.

    Pytanie „co robić?” stoi przed nimi w pełnej krasie. Wybór mają niewielki, albo jako część wszelakich możliwych „milicji ludowych” powrócić pod kijowską łapę, zostać sługami nowego-starego reżimu, przejść procedurę „deseparatyzacji” i pobłogosławić swój los za przeżycie letniej „miasorubki” (maszynka do mielenia mięsa – tłum.), albo powtórzyć los rzuconych, na donieckim lotnisku, na ubój, albo być „wyczyszczonym” przez różne rodzaje prokuratur generalnych, MGB i przez inne karne organy ścigania. Za nielojalność.

    Jeżeli jeszcze ktoś w tym temacie ma złudzenia to musi wiedzieć, że oni w najbliższym czasie będą rozproszeni w ten czy inny sposób.

    I wreszcie jest jeszcze jedno wyjście, odejść do Rosji. Zostać uchodźcą i, jeżeli to możliwe, wyprowadzić rodziny. Albo w drugą stronę, „wyrazić skruchę” przed kijowskim reżimem i, bardzo to prawdopodobne, otrzymać przebaczenie. Ogólnie rzecz biorąc i takie przypadki także są.

    Wszystkie inne możliwości, delikatnie mówiąc, są bardzo nierealistyczne. Nikt nie będzie wyzwalać nie tylko Kijowa ale i Sławiańska, Kramatorska, Drużkowki. Chociaż pod takim szyldem, to jest całkiem możliwe, „z tej strony” utworzą zgrupowanie uderzeniowe z przeznaczonych do eksterminacji i oni pójdą szturmować pozycje takich samych, zbędnych dla Kijowa, bojowców batalionów terytorialnych i nac-gwardii.

    Wzajemnie się wybijając ku satysfakcji Moskwy, Kijowa, Doniecka i Ługańska…

    Można, oczywiście teoretyzując, założyć jakiś inny rozwój wydarzeń, jednakże, tak sądzę, będzie on wyglądał zbyt powierzchownie, ażeby być chociażby cieniem prawdy. Bieżący format wojny i solidnie zorganizowane bezstrukturalne sterowanie zewnętrzne za pomocą dostaw broni, sprzętu i pomocy humanitarnej, mocno trzymają pospolite ruszenie na smyczy.

    Oddziały pospolitego ruszenia odczuwające wieczny brak wszystkiego, nie mogły i nie zdołały stworzyć rezerw, które by ich uczyniły niezależnymi od zewnętrznych dostaw, chociaż na pewien czas. Już tylko z tego powodu jakikolwiek oddział, który wyjdzie spod kontroli, będzie w bardzo krótkim czasie doprowadzony do porządku poprzez elementarne ograniczenie dostaw.

    Dowódcę oskarżą o wszystkie grzechy, które w obecnym położeniu spraw, mają wszyscy w ilości większej niż dostateczna. Tutaj, tak jak w przypadku z Biednowem, znajdzie się i loch tortur, i sadystyczni oprawcy. Propagandziści natychmiast znajdą faszystów i białogwardzistów, ale i „wyciskanie” (konfiskatę własności – tłum.), „brudny szmal” i podobne rozkosze bieżącej sytuacji.

    O resztę zatroszczą się karne organy ścigania, nadzorcy, kuratorzy i dobry „Szmiel” („Trzmiel”, ręczna rakieta termo-baryczna, za pomocą której zamordowano pułkownika Biednowa i jego żołnierzy tłum.) w doświadczonych rękach.

    Nie ma sensu roztrząsanie powstania w łonie powstania, próby przewrotu albo utworzenia wolnej strefy od kremlowskich gauleiterów – tego nie będzie. Za późno. Czas przeminął.

    Czas powstania ludowego zakończył się, teraz pospolite ruszenie jest po prostu narzędziem polityki kremlowskich nadzorców w ich handlu z Kijowem i Zachodem. Na dobrą sprawę właśnie dlatego w oficjalnej Moskwie nikt nawet nie wymawia słów „Doniecka Republika Ludowa”, „Ługańska Republika Ludowa”, „Noworosja”, bo i po co?

    Jaki jest sens nazywania czegoś czego nie ma i nie będzie? To jest po prostu towar, za który bardzo naiwnie proponuje się zapłacić pewną cenę. Nabywca, nawiasem mówiąc, nie bardzo rozumie czy ten towar jest mu w ogóle potrzebny czy nie? Może się tak zdarzyć, że Kijów liczy na scenariusz „Wodza czerwonoskórych”, kiedy to sprzedawca jeszcze i dopłaci do swojego towaru, aby tylko uwolnić sobie od niego ręce.

    W każdym razie hojność Moskwy ratującej bratni naród (już nikt nie wspomina o juncie i krwawym reżimie), bardzo akurat przypomina rozpoczęcie wypłaty. Z pewnością tak jak u O. Henry’ego, przekazanie towaru odbędzie się ciemną nocą, ażeby sąsiedzi nie przeszkadzali, a nadzorcom pozostawią 10 minut, ażeby zdążyli dobiec do kanadyjskiej granicy.

    Ale jak w takim przypadku Moskwa proponuje rozwiązać problem krymski? Pozostaje to największą zagadką. Jeżeli ktoś uważa, że ten problem jest już zamknięty ostatecznie to bardzo rażąco się myli.

    El Miurid
    Za: http://el-murid.livejournal.com/2169554.html?thread=202596818#t202596818
    Data publikacji: 4.01.2015
    Przekład: RX
    http://wolna-polska.pl

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s