Psy Wojny


Znany polski polityk, poseł na Sejm i lider partii Twój Ruch Janusz Palikot, który wysunął swoją kandydaturę na prezydenta Polski, zażądał od rządu Ewy Kopacz wyjaśnień na temat sensu konfrontacji z Rosją i nazwał polskich ministrów „psami wojny”.

Na swoim oficjalnym blogu Palikot zamieścił komentarz pod tytułem „Psy wojny”:

„Prezydent Komorowski, minister Schetyna i minister Siemoniak prowokują konflikt z Rosją. Dostawy broni czy kwestionowanie roli armii radzieckiej w drugiej wojnie światowej to działania, które nie mają na celu niczego poza robieniem kampanii politycznej za cenę pogorszenia relacji z Rosją! Wstyd!

Dlatego dziś w informacji bieżącej poprosiliśmy, aby rząd odpowiedział na pytania w tej sprawie!”

Wcześniej Palikot oficjalnie poinformował o zamiarze uczestniczenia w wyborach prezydenckich w Polsce, które odbędą się 10 maja tego roku.
Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/news/2015_02_05/Palikot-nazwal-polskich-politykow-psami-wojny-1846/

  • #WalaWala Wczoraj, 19:34
    Palikot to jedyny polski polityk myślący trzeżwo mimo zapijaczonej gęby.
  • #Andrzej UrbanAndrzej Urban 00:22

    PANIE PALIKOT jest pan wielki

    ===================================================================

    Po co jadą Merkel i Hollande do Moskwy

    Jeśli amerykański dziennik „US Today” ujawnia analizy medyczne Pentagonu, z których wynika, jakoby u Władimira Putina występowały objawy autyzmu, to znaczy, że jest źle.

    Jest źle nie z Władimirem Putinem, lecz z ludźmi Pentagonu i amerykańskimi dziennikarzami, powielającymi bzdety. Są takie wybryki przejawem głupoty i bezsilności amerykańskich polityków.

    A teraz do rzeczy:

    Ukraińska armia osaczona w Debalcewie

    Powstańcy otoczyli miasto, w którym znajduje się wielu żołnierzy ukraińskiej armii. Ilu ich tam jest, nie ma pewnych danych.

    Debalcewo łączy dwa obszary powstańcze i jest bardzo ważne dla transportu towarowego z Rosji. „Miasto Debalcewo jest jak ‚palec’ ukraińskiego wojska na terytorium, kontrolowanym przez powstańców – mówi jeden z ostatnich tam przebywających dziennikarzy zachodnich. – Miasto jest ważne pod względem taktycznym. Dlatego partyzanci próbują odciąć ten ‚palec’, by skrócić front w kierunku północnym. Jeśli powstańcy zajmą miasto, będzie to następna klęska ukraińskich wojsk”.

    Ein zerstörtes Gebäude in der ost-ukrainischen Stadt Wuhlehirsk, die unweit von Debalzewo liegt. (Foto: dpa)

    Zniszczony budynek w Wulehirsku koło Debalcewa

    Liczba mieszkańców w Debalcewie zmniejszyła się z 25 do 7 tysięcy. Sytuacja humanitarna jest katastrofalna. Nie ma wody bieżącej ani artykułów spożywczych, ani prądu i opieki medycznej.

    Politycy zachodni gnają do Kijowa i do Moskwy

    Angela Merkel i Francois Hollande pojechali niespodziewanie w czwartek po południu do Kijowa, by spotkać się z prezydentem Ukrainy Petro Poroszenką. W piątek pojawią się w Moskwie, by przedstawić prezydentowi Władimirowi Putinowi nowe propozycje rozwiązania kryzysu.

    Przed południem spotkał się minister spraw zagranicznych USA John Kerry z Poroszenką i członkami ukraińskiego rządu w Kijowie, obiecując m.in. finansową pomoc dla ludności cywilnej w wysokości 16,4 mln dolarów (tak więc każdy obywatel USA „ściepnie się” po 6 centów na tę pomoc – przypis ZB).

    Merkel boi się widocznie druzgocącej klęski ukraińskiej armii

    Wydaje się, iż Angela Merkel liczy się z gospodarczym bankructwem i militarną klęską Ukrainy. Berlińska biurokracja pracuje teraz pełną parą nad planem pokojowym. By nie dopuścić do fiaska, będzie rozmawiać teraz Merkel z Władimirem Putinem o zawieszeniu broni w sytuacji pozyskania terenów przez powstańców.

    Przyczyną tych pospiesznych działań są militarne zwycięstwa powstańców i amerykańska debata o dostarczeniu broni na Ukrainę. Dzisiaj (w piątek) Angela Merkel i Francois Hollande będą rozmawiać z Władimirem Putinem o zakończeniu konfliktu.

    Opracowałem na podstawie trzech informacyjnych tekstów z gazety niemieckiej „Deutsche Wirtschafts Nachrichten”.

    Zygmunt Białas

    Neon24

Advertisements

24 uwagi do wpisu “Psy Wojny

  1. Janusz Palikot jest NAMASZCZONY przez …….. i idzie pewnie po władze od samego początku czy się to gojom podoba czy nie .
    Komorowski jest zagrozony ,zresztą dobry obserwator widzi co się dzieje .
    ZLO MA LUSTRZANE ODBICIE > SMIERC ZA SMIERC !
    Wybory prezydenckie zaplanowano na 10-tego maja ,a to wazna data .
    Wielu swiadkow jeszcze zgini lub przepadnie , UMARLI MILCZA .
    Z masoneria nie ma zartow ,oni graja o cala pule.

    Lubię to

  2. Jest ŻYDOWSKA EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANA STRATEGIA GRUPOWA,którą nie uwzględnia się w oficjalnej polskiej polityce historycznej.
    Na scenie polskiego stronniczego teatru polityki STRONNICTWO AMERYKAŃSKO-ŻYDOWSKIE powiekszyło swoje wpływy,bo zasilone zostało dezerterami,wojownikami ze STRONNICTWA RUSKIEGO.
    STRONNICTWO PRUSKIE czeka na wynik wojny koalicji dolarowej z antydolarową.

    Lubię to

  3. To niech się wreszcie te QRWY wezma za lby i wykoncza wzajemnie – pruskie,ruskie i francuskie.
    Teraz spotkają się w Moskwie i ustala jak się podzielić lupami !
    Ty goju jeden z drugim czekaj i modl się o miłosierdzie szmula i szwaba nad toba

    Lubię to

  4. Zenek a do kogo mamy się modlić?
    Do Merkelowej, do Hollande, czy do Putina?
    Ten ostatni to chyba największy ,,geniusz” dzięki któremu zachowanie się Rosji w konflikcie ukraińskim to ,,majstersztyk” rosyjskiej polityki.
    Gdyby nie jego ,,genialne” zagrywki nie byłoby rozejmu mińskiego ratującego pobitą armię Turczynowa Jaceniuka przed całkowitą rozsypką umożliwiającą opolczeńcom marsz na Kijów, no i Mistrale blokują nabrzeży Francji co świadczy o tym jak francowate sobie z nim pogrywają.

    Teraz gdy opolczeńcy dociskają w Debalcewie sporą część armii Ukraińców też zapewne pośpieszy Poroszence z pomocą.
    Kiedyś Sarkozy poleciał do Moskwy by mu przykrócić smycz, by nie wkroczył do Gruzji, teraz z kolei Hollande obsobaczy go jak zwykłego siurka, za co?
    Za to że znów opolczeńcy biją ulubieńców zachodu

    Lubię to

  5. Poroszenko zapowiedział niedawno, że Ukraina zwiększy produkcję czołgów. Dla czego teraz prosi USA o broń?
    Bo któryś z jego ministrów uświadomił mu, że cała produkcja mieści się na terenach wschodniej Ukrainy, a ta jest w rękach separatystów.
    Ponoć przed majdanem Ukraina była piątym eksporterem broni na świecie.
    No i jak zwiększać produkcję czołgów, dla opolczeńców?
    Trzeba prosić o broń Obame, a ten się waha, bo jak wpadnie w ręce separatystów to ci może zechcą skraść technologie i wdrożyć do produkcji na własne potrzeby

    Lubię to

  6. Aleksander Kofman: Do obecnej Ukrainy nie wrócimy

    Aleksander Kofman: Do obecnej Ukrainy nie wrócimy
    rozm. Jacek C. Kamiński

    Federacja Rosyjska pomaga nam na rożne sposoby. Śle pomoc humanitarną, broni naszych interesów na arenie międzynarodowej, ale przy tym, niestety, wyhamowuje nasze dążenia do uzyskania niepodległości – mówi minister spraw zagranicznych Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Aleksander Kofman w rozmowie z Jackiem C. Kamińskim.

    Jacek Cezary Kamiński: Niestety, spotykamy się w trudnym momencie, po odnowieniu działań wojennych w Donbasie. Wydaje się, że dążenia pokojowe znalazły się w martwym punkcie. Głowa [1] Donieckiej Republiki Ludowej Aleksander Zacharczenko ogłosił, że republika dłużej nie będzie już prowadziła negocjacji z Kijowem na temat rozejmu. Co to oznacza? Rzeczywiście nie będzie już żadnych rozmów pokojowych, tylko działania wojenne?

    Aleksander Kofman: Doskonale rozumiem jego stanowisko jako głowy państwa w kontekście tego, co się teraz u nas dzieje, w obliczu tego, że nasi przeciwnicy znów zaczęli zabijać ludność cywilną. W tych okolicznościach rozmowy pokojowe nie mają sensu. Strona ukraińska nie jest zdolna do rozmów, nie jest skłonna do zawarcia rozejmu. Z tego powodu sądzę, że rozmowy rzeczywiście do niczego nie prowadzą i będziemy postępować zgodnie z tą linią. Jesteśmy wystarczająco silni, żeby przeciwstawić się zagrożeniu. Na zawieszenie broni zawsze decydowaliśmy się z pozycji siły, to znaczy zgadzaliśmy się na rozejmy w geście dobrej woli. Strona ukraińska nie wykazuje gotowości do rozmów, kontynuuje metodyczne mordy na ludności cywilnej. Proszę zrozumieć – w ostatnich dniach osób cywilnych ginie kilka razy więcej niż naszych żołnierzy-„opołczeńców”. Tylko w Gorłówce zginęło 106 mieszkańców, podczas gdy z tym czasie, na tym odcinku poległo zaledwie ośmiu żołnierzy. Cywilom grozi większe niebezpieczeństwo niż wojskowym uczestniczącym w działaniach wojennych. Gdzie coś takiego widziano?

    J.C.K.: Czy w tej sytuacji nie myślicie o jakiejś próbie przełomu w negocjacjach, np. o podjęciu bezpośrednich rozmów ze stroną ukraińską, tzn. bez pośredników takich jak Rosja czy OBWE?

    A.K.: Powiem jak to widzę. Rosja wkładała wiele wysiłku dla deeskalacji tego konfliktu. Moskwa wystąpiła jako inicjator negocjacji w tzw. mińskim formacie, które strona ukraińska w istocie od samego początku przekształciła w kpinę. Co to za figura „pierwszy prezydent Ukrainy”, który reprezentował stronę ukraińską? Ale my poszliśmy nawet na to. W porządku, skoro daliście pełnomocnictwa tym osobom, będziemy z nimi rozmawiać. Jednak mińskie ustalenia nie były przestrzegane nawet przez minutę, Ukraina stale je narusza. Stąd wniosek, że albo ludzie którzy prowadzą te negocjacje nie dysponują wystarczająco silną władzą i podjęte przez nich zobowiązania są niemożliwe do realizacji, albo Ukraina świadomie zmierza do wojny i – w konsekwencji – do swojej zguby. Sądzę, że zachodzi raczej ten drugi wariant, bo zleceniodawcy tego konfliktu, którzy – jak wiadomo – znajdują się za oceanem nie są zainteresowani w jego pokojowym rozwiązaniu.

    J.C.K.: Czy upatruje pan jakichś nadziei w rozmowach toczonych w tzw. formacie normandzkim, z udziałem przedstawicieli Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy. Wprawdzie spotkanie przywódców tych państw, które miało odbyć się w styczniu w stolicy Kazachstanu, nie doszło do skutku, ale chyba nie zamyka to tej ścieżki negocjacji?

    A.K.: Jesteśmy zainteresowani przede wszystkim tym, żeby przestali ginąć cywile, ale z każdym dniem upewniam się w tym, że jedyny sposób uchronienia naszych obywateli, to unicestwienie tych sił, które nam zagrażają. Inne warianty według mnie już się wyczerpały. Było porozumienie w sprawie rozejmu, ale oni wciąż zabijają ludność cywilną. Taka jest sytuacja.

    J.C.K.: W takim razie pojawia się pytanie, jaki jest generalnie cel waszych działań, jakie zadanie stawia sobie dyplomacja republik ludowych Donbasu?

    A.K.: W tym momencie rzecz idzie o integralność i niezawisłość Donieckiej Republiki Ludowej w administracyjnych granicach obwodu donieckiego. Jestem przekonany, że podobne cele stawia przed sobą również Ługańska Republika Ludowa. Oczywiście, daleko idące plany zakładają, że obecne władze w Kijowie tak bardzo zdyskredytowały się w oczach obywateli Ukrainy, że w efekcie pojawią się kolejne republiki ludowe. One nie zaistniały do tej pory jedynie ze względu na obecność żołnierzy ukraińskiej armii, której dano absolutnie bezprawne uprawnienia. Wszelkie przejawy niezadowolenia na Ukrainie eliminuje się przemocą fizyczną. Jak tylko ten nacisk na najbardziej aktywne grupy społeczne na Ukrainie zelżeje – a on zelżeje, bo ta armia wykrwawia się na naszych terytoriach – myślę, że podniesie się cała Ukraina. Ukraina już głoduje. W istocie tworzy się interesująca sytuacja: w republikach Donieckiej i Ługańskiej, jeśli odjąć problem ostrzałów i tragedii związanych z tymi ostrzałami, odjąć blokadę ekonomiczną, w wyniku której nie docierają do nas produkty, które jesteśmy gotowi kupować, to warunki życia byłyby lepsze niż w pozostałej części Ukrainy. Podoba mi się taka anegdota: „Dlaczego w Kijowie z kranów płynie zielona woda? Chcieli zrobić niebiesko-żółtą, ale farby im się zmieszały”. To znaczy, sytuacja kijowskich władz jest teraz na tyle zła, że jedyne co podtrzymuje ich rządy to wojna tu, u nas. Jak tylko wojna zakończy się w wyniku naszego zwycięstwa, oni długo nie pociągną. Jestem o tym przekonany.

    J.C.K.: Mówiąc o kolejnych, nowych republikach ma pan na myśli ideę tzw. Wielkiej Noworosji, złożonej z ośmiu obwodów Południowego-Wschodu Ukrainy?

    A.K.: Ta idea była aktualna wiosną. Obecnie uważam, że rzecz już nie idzie o Noworosję. Teraz mówimy także o dalszych terytoriach, np. o obwodach połtawskim, czernichowskim. Uważam, że po cichu cała Ukraina zacznie się rozpadać. I będzie to proces już nieodwracalny. Często w ostatnim czasie powtarzam taką maksymę, którą niedawno usłyszałem i która bardzo mi się spodobała: nacjonalizm jest podobny do kamienia – gdy podniesiesz go z ziemi, wypełza spod niego wszelkie robactwo. Kiedy na Ukrainie na początku XX wieku podnieśli ten kamień, ucierpiała Polska. Rozumie Pan co mam na myśli? Teraz z tego powodu cierpimy my. Polska to kraj, który lepiej niż inne powinien rozumieć do czego prowadzi wzrost nacjonalizmu na Ukrainie. Zawsze byłem przekonany, że gdy banderowcy podniosą głowę, to my pozyskamy w osobie Polski najbardziej oddanego i pewnego sojusznika przeciwko nim. Należałoby zadać pytanie waszym przywódcom, dlaczego tak się nie stało.

    J.C.K.: A więc uważa Pan, że istnieje możliwość powrotu DRL w skład Ukrainy, ale już innej Ukrainy, opartej na nowych podstawach?

    A.K.: Zdecydowanie tak. Do federacyjnej Ukrainy i bez obecnych władz. Stanowczo – bez tych władz. Do takiego państwa ukraińskiego, jakie jest teraz na pewno nie wrócimy. To znaczy, że ta władza powinna zostać nie tylko obalona, ale i wyeliminowana. Oprócz tego niezbywalnym warunkiem jest przyjęcie prawa o zakazie sprawowania władzy przez siły neonazistowskie i nacjonalistyczne oraz inne ugrupowania, których rządy zniszczyły kraj. Inna sprawa, że ja nie wierzę, aby to było możliwe. Będę bardzo mocno zdziwiony, jeśli to się uda, jeśli zostanie przywrócona jedność Ukrainy, nawet w federacyjnej formule. Bo przelane zostało zbyt wiele krwi, zbyt wiele jest nienawiści. A jeszcze podczas debat na żywo w mediach przedstawiciele strony ukraińskiej przekonują mnie, że ludność jest nastawiona bardziej agresywnie niż władze, że oni są mniej agresywni niż społeczeństwo. Proszę zauważyć, jaki to cynizm, gdy władze zasłaniają się w takim przypadku własnym narodem.

    J.C.K.: Ale wiemy, że tak nie jest, o czym świadczy choćby masowe zjawisko uchylania się obywateli Ukrainy od mobilizacji…

    A.K.: Swego czasu wypomniałem przedstawicielom strony ukraińskiej projekt ustawy o przeznaczeniu takiego obszaru na cmentarze wojenne, że można na nim zmieścić 250 tys. grobów. To Olha Bohomołeć wystąpiła z taką inicjatywą ustawodawczą. Byłem wówczas przekonany, że chodzi tu o zwyczajną, typową dla Ukrainy kradzież ziemi. Wydzielają działkę pod jakiś projekt, a potem ją rozkradają. Teraz rozumiem, że to nie tak. Oni autentycznie, świadomie przygotowują cmentarze, na których będzie można pochować 250 tys. ludzi. Po prostu eksterminują własny naród. I, proszę zrozumieć, oni eksterminują przede wszystkim młode pokolenie.

    J.C.K.: Skoro funkcjonujecie tymczasem jako suwerenna republika, czy udało się wam nawiązać już stosunki dyplomatyczne z jakimiś państwami?

    A.K.: Na ten moment mamy już w pełni nawiązane stosunki dyplomatyczne z Osetią Południową. Tzn. nastąpiła wymiana not dyplomatycznych, a teraz dopracowujemy układ o wzajemnej współpracy. Oprócz tego prowadzimy rozmowy z Abchazją i nawiązaliśmy kontakt z Sojuszem Boliwariańskim Ameryki Łacińskiej (ALBA). Możemy się spodziewać, że Doniecka Republika Ludowa uzyska status obserwatora przy tym Sojuszu na równi z Syrią i Iranem. Myślę, że to dla nas bardzo interesująca perspektywa. Dalszy nasz plan to powołanie na terytorium DRL sztabu nowej międzynarodowej organizacji, która skupi w swoich szeregach zarówno nieuznane państwa, jak i terytoria bez statusu państwowego, takie jak Flandria, Wenecja, Kraj Basków. Być może Doniecka Republika Ludowa stanie się ośrodkiem przyciągania wszelkich sił wyzwoleńczych, radykalnych.

    J.C.K.: A na jakim poziomie są wasze stosunki z Federacją Rosyjską?

    A.K.: Federacja Rosyjska pomaga nam na rożne sposoby. Śle pomoc humanitarną, broni naszych interesów na arenie międzynarodowej, ale przy tym, niestety, wyhamowuje nasze dążenia do uzyskania niepodległości. Ja oczywiście świetnie rozumiem logikę Rosji, dla niej ważne jest, żeby mieć pod bokiem jedną Ukrainę. Na Kremlu są tym zbyt zainteresowani, aby pozwolić nam działać nazbyt samodzielnie. Gdybyśmy mieli taką możliwość, to jestem przekonany, że nie zatrzymalibyśmy się nawet w Kijowie. No, ale nam na to nie pozwalają. Po prostu, drogą negocjacji wpływają na nas, żebyśmy nie przejawiali zbędnej agresji. Dlatego, bo są zainteresowani istnieniem jednej Ukrainy. Niestety – z mojego punktu widzenia.

    J.C.K.: No, ale pan także nie zaprzeczał, że powstanie nowej Ukrainy jest pewną nadzieją także i dla was…

    A. K.: Ale to nieprosta, bardzo trudna droga. Powiem tak – kiedy zaczynają atakować Rosję w związku z sytuacją na Ukrainie, ja przytaczam jeden prosty argument: gdyby Rosja była zainteresowana tym konfliktem, my już dawno zostalibyśmy uznani przez Federację Rosyjską. To by nam w znacznym stopniu rozwiązało ręce, ale linia Moskwy jest inna. Wówczas Ukraina w ogóle nie byłaby nam potrzebna jako partner handlowy. W Rosji mamy nieograniczony rynek zbytu i importu. Czego nam więcej trzeba? Ale ponieważ Rosja zainteresowana jest integralną Ukrainą, nas nie uznaje. To dla nas duży problem.

    J.C.K.: A jak przedstawiają się wasze relacje z takimi międzynarodowymi organizacjami jak ONZ czy OBWE? Wiem, że informujecie te podmioty o przestępstwach popełnianych przez armię Ukrainy na ludności cywilnej Donbasu.

    A.K.: Oczywiście informujemy, ale problem w tym, że w oczach ONZ i OBWE my jako podmiot nie istniejemy. W ich oficjalnych dokumentach w ogóle nie funkcjonuje termin Doniecka Republika Ludowa, oni nas traktują jako część Ukrainy. To taki chytry wybieg, na razie musimy się z tym godzić.

    J.C.K.: Co pan uważa za swoje największe osiągnięcie w pracy na tym stanowisku? Być może za wcześnie na podsumowanie, bo pełni pan tę funkcję dopiero dwa miesiące?

    A.K.: O pierwszych osiągnięciach będę mógł powiedzieć, jeśli uda mi się doprowadzić do realizacji tego projektu powołania związku nieuznanych państw, o którym wspominałem, i gdy uzyskamy status obserwatora Sojuszu Boliwariańskiego. A największym osiągnięciem będzie uznanie nas przez Federację Rosyjską. Dobrze byłoby także, gdyby Polska pomyślała, dlaczego nie uznać takiego fajnego państwa – Donieckiej Republiki Ludowej? Która teraz w istocie dokonuje aktu historycznej sprawiedliwości za rzeź wołyńską.

    J.C.K.: To interesujące spojrzenie na sytuację, przywołanie tego kontekstu rzezi wołyńskiej…

    A.K.: Wiem, że zwykli, normalni obywatele Polski w większości popierają Doniecką Republikę Ludową właśnie przez pamięć o tamtych wydarzeniach. Wydaje mi się, że dobrze byłoby, gdyby polskie władze poszły za tym głosem obywateli. Inaczej można dojść do tego, do czego doszła Ukraina.

    J.C.K.: Myślę, że to dobre zakończenie naszej rozmowy.

    Wywiad przeprowadzono w Doniecku, 23.01.2015 r. Rozmowa przeprowadzona w ramach misji „Donbas” Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych.

    http://www.geopolityka.org/komentarze/aleksander-kofman-do-obecnej-ukrainy-nie-wrocimy

    ____________________________

    Lubię to

  7. Elita wachajaca proch

    Rosjanie/Ukraincy/Slowianie odkrywaja, ze sa pograzeni
    w swej bezsilnosci mimo, ze maja sile; jak lwy w sidlach.
    Rozwiazanie juz sie majaczy na widnokregu. Wszystkie gledzenia
    tych waznych i na gorze juz sie przejadly i slowa Mao Tse Tunga
    sie sprawdzaja: wladza pochodzi z lufy karabinu (i z jego pomoca
    sie utrzymuje). Wzory do nasladowania to? ten ostatni zamach w
    stylu amerykanskim – przemoca obalenie wladzy bylego prezydenta
    Jakunowicza. Inna alternatywa to rozpisanie demokratycznych wyborow
    i dopuszczenie do urn im bardziej zaczadzonych tym lepiej.
    I ostatecznie co potwierdza historia: ci co przelewaja krew ochotniczo
    za kraj maja moralne prawo i obowiazek aby przejac wladze.
    Rewolucja Pazdziernikowa tylko czesciowo jest wzorem: rady
    robotnikow, chlopow i zolnierzy. Organizowanie do akcji
    politycznej calego spoleczenstwa jest niemozliwe bowiem pierwsza
    rzecza ktora uczynia jego wrogowie to to, ze sie wlacza do
    takiej dzialalnosci i majac ukryta wladze beda mogli kazdy wysilek
    sprowadzic na mamowce. Obecnie tylko Opolczency, tj ci, ktorzy
    narazaja wlasne zycie zasluguja na zaufanie. A wiec rady Opolczencow
    wybieranych jawnie dadza nadzieje by Rus mogla sie oderwac od
    robactwa, ktore ja pozera.

    Niestety prawdziwe sa slowa starego czlowiega wypowiedzianie
    100 lat temu: Rosja to zloty kielich pelen robactwa.

    Lubię to

  8. To nie tylko Rosja jest tym kielichem i robactwem ,bowiem WSZY i wszelkie IN-SEKTY rozlazły się na caly swiat i GRYZA co się da i gdzie popadnie !
    To samo dotyczy wiatru i szarańczy – gdzie je powieje tam szarancza wszystko zezre.

    Co do obrony i rozwiazan z WSZELAKIM ROBACTWEM to chcąc przetrwać i obronić się jest UNICESTWIENIE
    ROBACTWA.
    Rozpoczac należy od pluskiew i wszy a skonczywszy na rolniczej stonce .

    Lubię to

  9. Jest rzeczą oczywistą,że rodzaca sie PARTIA WOJNY za wszelką cenę chce wmanewrować Polskę w globalna wanturę.Służy temu podcinanie cywilizacyjnych korzeni,na których została zbudowana POLSOŚĆ.Historia zna te pratyki jak mniejszości narodowe zydowska i ukraińska nie były lojalne wobec Polski,na co liczyli przyszli okupanci.
    http://www.dlapolski.pl/bezpieczenstwo-militarne-polski-czy-mozemy-sie-obronic

    Lubię to

  10. Siły samoobrony rozpoczęły „oczyszczanie” Debalcewego. Większa część miasta znajduje się już pod kontrolą DRL – poinformowali przedstawiciele sił samoobrony.

    Zaznaczyli oni, że kilkudziesięciu ukraińskich żołnierzy spośród tych, którzy zostali otoczeni w Debalcewem dobrowolnie oddało się w ręce sił samoobrony. Wyjaśniono, że dla żołnierzy było to konieczne działanie, ponieważ „porzucili ich dowódcy”. Przedstawiciele sił samoobrony dodali również, że przeciwnik poniósł w Debalcewem duże straty.
    Zastępca dowódcy sztabu sił samoobrony proklamowanej w trybie jednostronnym DRL Eduard Basurin powiedział wcześniej, że siłom samoobrony udało się zamknąć tak zwany „debalcowski kocioł” i otoczyć kilka tysięcy żołnierzy.
    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/news/2015_02_17/DRL-informuje-o-przejeciu-miasta-Debalcewe-2517/

    Lubię to

  11. Prezydent Rosji skomentował dostawy amerykańskiej broni na Ukrainę
    Prezydent Rosji skomentował dostawy amerykańskiej broni na Ukrainę

    © Photo: RIA Novosti/Alexei Nikolsky

    Prezydent Rosji Władimir Putin poinformował, że dostawy amerykańskiej broni na Ukrainę są już realizowane, ale ani one, ani inne dostawy nie zmienią sytuacji na wschodzie Ukrainy.
    „Co się tyczy możliwych dostaw na Ukrainę, to po pierwsze, według naszych danych, ta broń już jest dostarczana. I nie ma tu nic nadzwyczajnego” – powiedział on po spotkaniu z premierem Węgier Viktorem Orbánem w Budapeszcie.
    „Po drugie, jestem głęboko przekonany, że niezależnie od tego, kto i jaką by broń nie dostarczał, liczba ofiar może oczywiście się zwiększyć, ale rezultat będzie taki, jak obecnie, to nieuniknione” – dodał rosyjski prezydent.
    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/news/2015_02_18/Prezydent-Rosji-skomentowal-dostawy-amerykanskiej-broni-na-Ukraine-8663/
    ————————————-
    Jak by na to nie patrzeć, Putin zamierza się przeciwstawić Ameryce(?) i wspomoże opolczeńców bronią i ochotnikami(?) by pokazać, że Amerykanie nie są w stanie wygrać tej wojny.
    Czy tylko pokpiwa, czy ma zamiar zacząć działać?
    No to już mamy Putina w akcji(?)

    Lubię to

  12. Były doradca Putina: Moskwa rewiduje ład stworzony po II wojnie światowej. Kremlowski reżim przygotował się do długotrwałej konfrontacji, na pełną skalę – nie tylko z Ukrainą, ale i z dużą częścią współczesnego świata – przekonuje były doradca prezydenta Rosji Andriej Iłłarionow. Putin złożył Obamie ofertę podziału Europy – tak jak Hitler Stalinowi i Chamberlainowi – mówi były doradca prezydenta Rosji. Nie wolno dopuścić do realizacji prowokacji w postaci powołania tzw. narodowych republik na obszarach zamieszkałych przez mniejszość rosyjską – w Narwie w Estonii i w łotewskiej Łatgalii (dawne Inflanty Polskie), wspartych przez pojawienie się „zielonych ludzików” (zakamuflowanych rosyjskich żołnierzy). Byłby to koniec NATO – Ta wojna nie zakończy się szybko, dlatego, że strategicznym celem Putina jest ustanowienie politycznej kontroli nad Ukrainą, a ten cel na razie nie został osiągnięty, udało się to jedynie częściowo poprzez okupację i aneksję Krymu oraz utworzenie wojskowego przyczółka w Donbasie. Rosja używa ich do destabilizacji sytuacji w całej Ukrainie. O wiele większy wpływ na rosyjską gospodarkę miały sankcje, jakie Putin wprowadził wobec własnego narodu – zakazując importu produktów z państw europejskich. Cały szereg dóbr zniknął z półek rosyjskich sklepów, to się odczuwa, zauważa, ceny wzrosły. Ale to są sankcje putinowskie przeciw Rosji, to nie sankcje Unii.
    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/news/2015_02_05/MSZ-Rosji-dostawy-amerykanskiej-broni-na-Ukraine-zagrazaja-bezpieczenstwu-Rosji-9208/

    Lubię to

  13. Zbliza się kwiecień ,wiec psy i to gromadnie będą biegac za suka ale czy taka da byle jakiemu psu ?
    Wśród psów sa pewne zasady ,a pierwsza z nich jest „gdy suka nie da pies nie wezmie”.
    A jak jest wśród ludzi ?
    Temat zaniedbany,admin ma wiosenna drzemke ,a ludziom się chce …….. no bo jak by inaczej toczylo się zycie.
    Czy filozof tego portalu to dziadek ?
    Psy wojny na Ukrainie ,a i w innych miejscach tam gdzie rozpalono wojny z wiosna slabna ,normalne wiosenne zmeczenie ,nawet Poroszenko bierze się za Tuska ,no bo jakze to tak niemrawo i ospale z ta pomocą jewrokolchozu ?
    Obama jakos tak wykreca się,jak nie manewrami to podchodami mało znaczącymi ,zas Putin swoje robi i trwa na warcie swiatowej.

    Lubię to

  14. Fajnie i fajowo to wygląda,
    o czym (?) chłopaki debatujecie i zanosi się ,ze szmulki ze szwabikami nic na tej ukraińskiej zyznej ziemi nie zwojują więcej choćby i „zielone ludziki” ,które się szwendają wszędzie, chciały i w Polsce powojować ale szogun nawalil .
    Co tam więcej na portalu ,bo po szychcie nic więcej na glownej szpalcie nie widze – dziadki zyja,zaloba po wnusiach minela ,Zakopane handluje oscypkami i marksistowska propaganda ?

    Co tu tak dzisiaj niemrawo ?
    Aaaaa (!), rozumie ,konkurencja nie spi i poszla do przodu jak po Bronku w Krakowie,to pewnie i filozof posmutnial.
    Izrael zachorowal,no i demonstracje,partie się sypia i gryza i to gdzie ,tam gdzie przewodnia sila i parlamen pejski !

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s