Post Scriptum do BÓG JAHWE INTELIGENCJĄ EMBRIONALNĄ JEST


Post Scriptum do BÓG JAHWE INTELIGENCJĄ EMBRIONALNĄ JEST

Arystoteles i entelechia („ucelowienie”) Boga Izraela

Wyniszczę mądrość mędrców i inteligencję inteligentnych udaremnię!

– tak zwana „głupawka apostolska” św. Pawła w 1 Kor. 1, 17

Zapytałem się mego, nieco młodszego ode mnie kolegi, który kiedyś tam „liznął” trochę filozofii na 1 roku na UJ, „CZYM ZASADNICZYM SIĘ ODRÓŻNIA ŻYWE OD NIEŻYWEGO?

– Odpowiedział tak, jak chyba każdy „upupiony” zachodnim stylem myślenia: no, żywe się rozmnaża, a nieżywe nie.

Ale co jest warunkiem absolutnie niezbędnym, aby ustrój ożywiony zaczął się rozmnażać?

– Tutaj zaczęły się trudności z odpowiedzią, „no muszą być ku temu odpowiednie warunki…” Naciskany, mój kolega te „odpowiednie warunki” niezbyt potrafił sprecyzować. Po kilku dodatkowych wymianach zdań doszliśmy wspólnie do odkrycia, iż „aby zacząć się rozmnażać każdy organizm – w tym i każda żywa komórka – musi posiadać nadwyżkę energii oraz budulca, by móc tworzyć nową komórkę, względnie cały organizm”.

Banalne, czyż nie?

Ale z tego, przez ogół TEORETYKÓW BIOLOGII nie dostrzeganego banału wynika, że MNOŻENIE SIĘ Istot ŻYWYCH JEST POCHODNĄ ICH SIĘ ODŻYWIANIA. Który to fakt stawia pod znakiem zapytania całą darwinowską teorię ewolucji – no bo gdy znikają możliwości się wyżywienia, to i żywina automatycznie przestaje się rozmnażać, w sposób INTELIGENTNY unikając rodzenia potomstwa skazanego na ciężką walkę o byt. Coś jak gdyby cały pomysł Darwina z Doborem Naturalnym był prostackim zmyśleniem, CHIMERĄ nie godną by w nią wierzyli inteligentni (potrafiących łączyć nawzajem idee) ludzie. Ale idźmy dalej.

Przypomnijmy zatem podstawowe rodzaje entelechii (celowości zachowania się) charakteryzujące, według Arystotelesa, istoty ożywione.

Otóż zapoznany obecnie Arystoteles argumentował, że wszystkie istoty ożywione mają duszę (anima, pneuma) wegetatywną, której entelechią jest ODŻYWIANIE SIĘ I WZROST (polegający właśnie na ROZMNAŻANIU SIĘ komórek organizmu – to odkryto dopiero przed 180 laty dzięki użyciu mikroskopu).

Dopiero na tej „wegetatywnej” bazie zachodzi dalszy etap dyferencjacji, u obdarzonych organami ruchu zwierząt powstaje „dusza zwierzęca”, której entelechią jest POSTRZEGANIE I PORUSZANIE SIĘ – u zwierząt niższych (owady, ryby, etc) te organy wciąż są podporządkowane entelechii odżywiania się, ale u zwierząt wyższych istnieją już głównie dla samego celu poruszania się i obserwacji świata: przecież nasz domowy pies marzy głównie o tym, aby iść na spacer by sobie POBIEGAĆ I POWĄCHAĆ cudowne dlań zapachy parku, żadnej chęci „walki o byt” u niego się nie obserwuje.

A na bazie „rozwiniętej duszy zwierzęcej”, jak to zaobserwował Arystoteles przed prawie 2,5 tysiącem lat, formuje się „dusza ludzka”, której entelechią (celowością życia) jest MYŚLENIE i BUDOWANIE OBRAZU ŚWIATA. Ta wspólna z wyższymi zwierzętami „ludzka” potrzeba poznania – i zrozumienia – świata, u niektórych osób zachowuje się aż do ich śmierci, u większości jednak ludzi z czasem ona oklapuje, normalny zapracowany człowiek jak gdyby powraca do swej „roślinnej” wegetacyjnej celowości istnienia. Dotyczy to w szczególności mieszkańców krajów kapitalistycznych, żyjących z PRACY NAJEMNEJ, zazwyczaj bardzo ograniczającej – czy wręcz upodlającej – ich pod względem rozwoju psychomotorycznego. (Jak to przed stuleciem się w Polsce mawiało, „dla pieniędzy ksiądz się modli, dla pieniędzy lud się podli”.)

Jak to super-intensywne obecnie, samo-udomowienie się człowieka odbija się na jakości światopoglądu wyznaczającego cel (entelechię) jego poczynań?

Tutaj warto przypomnieć, że powołujący się na Arystotelesa, XX-wieczny filozof przyrody, biolog i psycholog Jean Piaget ze współpracownikami (w tym i Aliną Szemińską z Polski) udokumentował, że bez intensywnych ćwiczeń sensomotorycznych w młodości, ludzki układ neuronalny nie zostaje w pełni wykształcony, wychowani w środowisku nie wymagającym wykonywania złożonych operacji umysłowych oraz fizycznych, obywatele (a zwłaszcza obywatelki) zachowują dziecinne – a nawet i „embrionalne” cechy osobowości, ograniczające ich zachowanie do konsumpcji (żarłoczności) oraz nieruchawego trybu życia w bezpiecznym „jak w łonie matki” otoczeniu. (Patrz Deklaracja Praw Człowieka Embrionalnego” z roku 1993.) I oczywiście, im bardziej jest ograniczony obywatel(ka), tym większe ma ambicje dominacji, za pomocą nagromadzonych przezeń (przez nią) artefaktów zwanych bogactwami.

Jak to dokumentowałem, w miarę dowcipnie, już w „Wykładzie o rozwoju potrzeb u obywatela siedzącego w wannie z ciepłą wodą” z roku 1983, w świecie nasyconym techniką następuje rodzaj „przebudowy” celowości (entelechii) ludzkich postępowań: „Poprzez mechanizm regeneracji z nadmiarem (R-N-A) systemu nerwowego, z czasem musi u nas powstać potrzeba używania tych ułatwień dla ich używania, winno wystąpić totalne uzależnienie człowieka od artefaktów ułatwiających jego życie: cała aktywność społeczeństwa “rozwiniętego” obraca się wokół zaspokajania potrzeby używania ułatwień życiowych, które to środki muszą wywoływać jeszcze większą zależność od nich.”

Uzależnianie się ludności od ułatwiających życie przedmiotów, a zwłaszcza od Pieniądza, dostrzeżono już w starożytności. Ten fizjologiczny fakt wykorzystali sprytni kapłani Izraela by zrobić zeń osnowę zawartego w Testamencie Starym pomysłu na Zawładnięcie Światem (Iz. 60: 1-12) przez Lud Boży. Jak to już po wielokroć podkreślałem, wzorując się na Karolu Marksie, Mamon to był – i jest – ten wychwalany przez współczesnych nam papieży starożytny hebrajski Bóg Jedyny zwany Jahwe, na którego „zew” ruszył Abram/Abraham z sumeryjskiego miasta Ur, by wraz ze swą atrakcyjną żoną-siostrą założyć seks-biznes w Ziemi Obiecanej. Ponieważ zaś PIENIĄDZ JEST NIERUCHOMY (sam w sobie nie posiada żadnej celowości, czyli entelechii, za wyjątkiem dążenia do rozpadu, wzrostu entropii charakteryzującego przedmioty martwe), to zachowujący się na jego Obraz i Podobieństwo Właściciele Pieniądza (bankierzy) stali się Nieruchomym Poruszaczem Świata – czyli arystotelesowskimi Bogiem.

Jak zatem wygląda „Plan boży” podboju Ziemi w imię Lichwy i wymuszonej przez nią Pracy?

Po pierwsze, ludzie Mamona starają się nie dopuszczać do świadomości mas, że zrutynizowana praca nie „uczłowiecza” ale na odwrót, ODCZŁOWIECZA, upodabnia wykonujących ją ludzi do martwych, niezdolnych do zastanowienia się nad swym postępowaniem przedmiotów. (To była Arystotelesa obserwacja zachowania się pracowników fizycznych w Atenach.)

Po drugie, nie dopuszczać do skojarzenia zachowania się, ekonomicznie zgigantyzowanego światowego NadNarodu Wybranego z zachowaniem się agresywnie rozprzestrzeniającą się niezróżnicowanej tkanki nowotworowej, atakującej organizmy pozbawione wystarczającej ochrony immunologicznej.

Po trzecie, tak ustawić kontrolującą zachowanie się mas religię oraz Środki Masowego Przekazu, aby chroniły one interesy Klas Posiadających.

– No i po czwarte, tak manipulować świadomością mas, by „udaremnić inteligencję inteligentnych” (św. Paweł I List do Koryntian), by nikt już nie odważał się ostrzegać współobywateli, jak rzeczy mają się naprawdę, w jakie poznawcze „bagno” (to jest eufemizm) ludzkość się stacza, bezmyślnie akceptując entelechię (ucelowienie) Pisma Świętego „oddania Ziemi w dziedzictwo potomstwu Abrahama”.

A oto przypomnienie szczegółów tego „bożego planu termityzacji ludzkości”

1. Jeśli chodzi o punkt pierwszy, o to ograniczenie „duszy poznającej” ludzi do zajęć, które starożytnym kojarzyły się z niewolnictwem, to mamy tutaj bezsprzeczną zasługę apostoła Pawła, zgodnie z jego żydowskim duchem (entelechią) nauczającego „Albowiem gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować, niech też nie je! 11 Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi.” (2 Tes. 3: 10) Choć taki nakaz brzmi bardzo „moralnie”, to w praktyce narzuca on chrześcijanom pod-ludzka entelechię charakteryzującą żyjące grupowo termity, które swą „pracą” potrafią zdewastować, zamienić w pustynię, kolonizowane przez nie obszary.

O tym zawartym w Biblii „Planie Bożym” ja się dowiedziałem dopiero w 1981 roku, gdy w encyklice „Laborem exercens” Jana Pawła II przeczytałem taką oto nowinę: „Słowa o „czynieniu sobie ziemi poddaną” posiadają ogromną nośność. Wskazują na wszystkie zasoby, które ziemia (a pośrednio świat widzialny) kryje w sobie, a które przy pomocy świadomego działania człowieka mogą być odkryte i celowo wykorzystywane przez niego.” Poruszony „termito-podobnym” przekazem etycznym zawartym w tej encyklice, krakowski tłumacz, między innymi z hebrajskiego, Ireneusz Kania dokonał dość szczegółowego opracowania„Peru urweru – dwa programy Jahwe a źródła współczesnego kryzysu ekologicznego” (http://www.zb.eco.pl/bzb/8/czesc1.htm). Wskazał on w nim do jakiego stopnia początkowo tylko żydostwo, a następnie i inne „dotknięte Przeciw-Rozumem (Misologos) Biblii” narody, zwłaszcza tak zwani WASPS (White-Anglo-Saxon-Protestants) rzuciły się, ze strzelbami, piłami do karczowania lasów, a potem i mechanicznymi koparkami do budowy autostrad, by „czynić sobie Ziemię poddaną”, z najzwyklejszą nienawiścią niszcząc Piękno Przyrody Ameryki Północnej.

2. O wiele poważniejszy jest drugi punkt „Inteligentnego Projektu (IP) Ludu Bożego odmóżdżenia oraz robotyzacji ludzkości za pomocą nauki oraz religii”. Polega on na uporczywym nie dostrzeganiu, przez społeczne autorytety (w Polsce do niedawna. Wł. Krajewski i St. Amsterdamski) kontrolujące jakość prac naukowych, że LUDZIE WŁASNYM WYSIŁKIEM (LUB JEGO BRAKIEM) SAMI PRZEBUDOWUJĄ GENETYCZNĄ BAZĘ SWEJ FIZJOLOGII, tworząc (lub eliminując) różnorodne entelechie – czyli celowości życia – swego postępowania. Przykłady jak to się dzieje podawałem już ponad 30 lat temu w „Wykładzie na temat rozwoju potrzeb”. Tutaj przypomnę, że zbyt łatwe do wegetacji środowisko, nie wymuszające ćwiczeń w zakresie i obserwacji otoczenia oraz logicznego formułowania myśli, produkuje ogromną liczbę osób umysłowo lekko upośledzonych, w sprzyjających ku temu warunkach przekształcających się w konsumpcyjnie nienasycone „oranusy”. (”; ‘oranus’ znaczy dosłownie oral + anus = ustodupie, kwintesencja konsumpcyjno-wydalniczej entelechii Nowego Człowieka opisanego przez Wiktora Pielewina w książeczce „Generation Π” – patrz esej „Ziemia planeta Oranusjan” ze stycznia roku 2007, zamykający mą niedoszłą pracę habilitacyjną pod tytułem „Młot na Rozum Liberalnej Demokracji.)

Oranus-Generation_POtóż by zupełnie oddzielić „genetyczną specyfikę” rozmaitych gatunków – w tym i „Wybranego gatunku” ludzi – od ich zachowania się w świecie, już w latach 1940 dokonano eksperymentu „udaremniającego inteligencję inteligentnych lekarzy” zbrodniczo utrzymujących, że szczepienia dzieci są pożyteczne, jako że organizmy samorzutnie uodporniają się na choroby, poprzez styczność (reakcja R-N-A) z osłabionymi zarazkami. By obalić tę „wrogą dzieciom” tezę medycyny, dwóch przedsiębiorczych uciekinierów do USA z faszystowskiej Europy, Max Delbrück i Salvador Luria, na postawie umiejętnie spreparowanych wyników (pominęli w nim 24-40 godzinny czas oczekiwania na pojawianie się w pełni odpornych na wirusa kolonii bakteryjnych) dumnie ogłosiło, że bakteryjne Struktury Genetyczne zmieniają się tylko przez Przypadek nie związany z odpornościowym zachowaniem się tych bakterii.

(Jest to teza o nie istnieniu bio-mechanizmu R-N-A na poziomie genetycznym; przyznaję, że w 1979 roku na stypendium w Paryżu zabrało mi kilka tygodni przebijania się przez skomplikowana statystykę, by odkryć tę elementarną niedoróbkę „zmatematyzownej naukowej głupawki” dwóch przyszłych laureatów Nagrody Nobla.)

Ta, wyraźnie żydowska naukowa głupawka – uwierzytelniająca skądinąd pochodzenie Narodu Wybranego od „zamysłu boga” zwanego Opatrznością, względnie Zjawiskiem Losowym – stała się w Nauce Zachodu (wciąż skojarzenie z pełną wygód „łazienką”) DOGMATEM BIOLOGII do dzisiaj dość powszechnie zaakceptowanym. Przyczynił się on i do rozpowszechnienia się irracjonalnego strachu przed uszkadzającym geny promieniowaniem jonizującym i do wiary w „egoizm” samo replikujących się genów i do ochrony ludności przed naturalnymi skojarzeniami łączącymi poczynania Genetycznie Wybranego Narodu z agresywnym zachowaniem się, prawie nie wyposażonych w organy czucia oraz ruchu komórek rakowych, kolonizujących kolejny, nadający się do „konsumpcji” żywy organizm.

Bez bowiem odrzucenia tego ŻYDOWSKIEGO DOGMATU GENETYKI, „wyniszczającego mądrość mędrców (a zatem i Arystotelesa) i niweczącego inteligencję homo sapiens”, nie ma mowy o jakimkolwiek głębszym zrozumieniu genezy raka – choroby powstającej właśnie przez wzajemną izolację, czy to tkanek ssaków w warunkach „in vitro”, czy to nawzajem odizolowanych ludzi zamkniętych w sterylnych „szklanych domach” współczesnych korporacji. Patrz szkic mechanizmu powstawania patologicznych, rakopodobnych zachowań zarówno komórek jak i ludzi, z książki „Atrapy i paradoksy nowoczesnej biologii” z roku 1993:

uwstecznianie się organizacji3. Jeśli zaś chodzi o patologiczne „ustawienie religii dla mas”, to mamy od dwóch już blisko tysięcy lat system robienia ludziom wody z mózgów, za pomocą stręczycielstwa „wiary w świata zbawienie przez Jezusa z Nazaretu umęczenie”. Jak przypominam to w przypisie do „Biblijnego imperatywu globalizacji” (rok 2000) „Zasadę funkcjonowania tej biblijnej metody “grzechów odkupienia” omawia w szczegółach książka Dramat odkupienia ks. St. Budzika (Byblos, Tarnów, 1997). Na str. 268 cytowany jest w niej tekst niemieckiego teologa R. Schwagera, komentującego zawarte u “Deutero-Izajasza” (53, 4-5) proroctwo o “Słudze bożym”: „Pan dopuścił abyśmy zrzucili nań grzechy nas wszystkich, udręczono go, lecz sam dał się dręczyć” itd. Schwager celnie w tym miejscu zauważa, iż złoczyńcy jednoczą się przeciw sprawiedliwemu, aby przez zadany mu gwałt zrzucić nań swą winę. Działanie zaś (entelechia, ucelowienie) Boga w tym wydarzeniu polega na uzdatnieniu Sługi do dobrowolnego przyjęcia cierpienia. Widać tutaj jasno, iż “Bóg” staje się aktywnym kolaborantem specyficznej “solidarności złoczyńców”, paraliżując u ich ofiary wszelkie odruchy buntu przeciw niesprawiedliwym oskarżeniom oraz udrękom.”

No i mamy w tym, dostępnym w literaturze kościelnej opisie, bardzo wyraźnie zarysowaną „osobowość” chrześcijańskiego „boga – aktywnego kolaboranta specyficznej ‘solidarności złoczyńców’”. Ta solidarność złoczyńców toż to jest dokładnie ten Naród Wybrany, któremu „Bóg” – w swym IP, czyli Inteligentnym Projekcie – zlecił przejęcie Panowania nad Ziemią. Tę entelechię (ucelowienie) poczynań potomków nieludzkiego potwora Abrahama, wsławionego próbą usmażenia na wolnym ogniu własnego syna, przypomniał nie tak dawno papież Benedykt XVI, który w 2006 roku w mowie wygłoszonej na miejscu byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu „jeszcze raz potwierdził słowa Jana Pawła II, że naród żydowski jest rzeczywiście narodem wybranym przez Boga, które to wybraństwo nie przeminęło. Podkreślił również wyraźnie, że każda próba unicestwienia tego narodu jest próbą unicestwienia Boga.”

Gdy jednak sobie przypomnimy, że według Arystotelesa nihil est in intellectu quod prius non fuerit in sensu (nie ma nic w umyśle, czego nie było by uprzednio w zmysłach), to szybko skojarzymy, że także i pojęcie „nie materialnego boga Stwórcy” pojawiło się nie przypadkowo. Była to po prostu ekstrapolacja „w kosmos” pojęcia dobrze dostrzegalnego Ziemskiego Tyrana (hebr. Molocha) dokonana, przez mające na celu swe własne wywyższenie się, „jakubowe” strachliwe i siedzidupackie kapłaństwo,  zabraniające ludziom myśleć logicznie (patrz „misja” św. Pawła). Takie wyobrażenie sobie boga jest zatem „Chimerą, bytem zmyślonym przez ludzi w boga nie wierzących, po to by ich adorowano”, jak to argumentował Kazimierz Łyszczyński w „De non existentia dei” z roku 1689 – i które to odkrycie entelechii (ucelowienia) stworzenia przez kapłaństwo Boga stało się przyczyną jego męczeńskiej śmierci.

Pozbywanie się zaś z wyobraźni chimer, bytów zmyślonych, takich jak „nienawidzący homo sapiens Bóg Izraela” czy darwinowski „dobór naturalny” to tylko rodzaj ODŚMIECENIA społecznej wyobraźni. W tej epikurejsko-arystotelicznej perspektywie warto zauważyć, że w mowie Benedykta XVI w Oświęcimiu w 2006 roku prawie explicite dostaliśmy wskazówkę, że jedyną metodą pozbycia się NOWOTWORU Narodu Wybranego jest usunięcie mózgobójczej chimery Boga Izraela z naszych domostw oraz mediów. A po tym „klerobójczym” zabiegu od razu Świat Stanie się Piękniejszy i Weselszy, chociażby z tego powodu, że zniknie wyimaginowana izajaszowo-paulińska chimera boga-potwora zwanego MISOLOGOS, którego entelechią (ucelowieniem) jest doprowadzenie gatunku homo sapiens do naukowego, kompletnego skretynienia.

Advertisements

37 uwag do wpisu “Post Scriptum do BÓG JAHWE INTELIGENCJĄ EMBRIONALNĄ JEST

  1. Ciekawy artykuł z przedwojennej Zadrugi. Jak widać nic nie stracił na swojej aktualności. Zidiocenie Polaków trwa cały czas.

    Rozmowy patriotek
    czyli Psychosis bobolica acuta

    Rozmowa toczy się wśród pań, uczestniczek majowej pielgrzymki do Watykanu na kanonizację św. Boboli. Prym wiedzie żona jednego z profesorów uniwersytetu.

    – To wstyd, kochane panie, dla Polski, że ma mniej świętych niż taka Hiszpania, albo inna Portugalia. Czas najwyższy wyszperać wszystkich kandydatów do tego zaszczytu i przedstawić gdzie należy.

    – A czy aby ich mamy?

    – Och, proszę pani, po prostu zatrzęsienie, tylko wejrzeć w zakamarki naszych dziejów. Taki Skarga na przykład jeszcze nie jest na ołtarzach rzymskich, to szkandał, jak mówią lwowianie. A świątobliwa Jadwiga?…

    – Mówią, że miała romans z Wilhelmem…

    – Miejmy nadzieję, że romans z Wilhelmem nie zaszkodzi, tylko trzeba sprawę oddać w dobre ręce.

    – Kto jeszcze?

    – No Żółkiewski, a Bolesław Chrobry to też nie pies. Wprawdzie – jak mów mój mąż – żegnać się to on jeszcze nie umiał, ale nie szkodzi, na taki drobiazg nie zwrócą chyba w Rzymie uwagi. No i Sobieski mógłby się posunąć wyżej w hierarchii niebieskiej, bo to Chocim, Wiedeń i Samosierra.

    – Zdaje się droga Pani, że pod Samosierrą to wojowali byli sodalisi za ks. Józefa… i o nich swoją drogą też należy pamiętać.

    – Ach, zapomniałyśmy o Podbipięcie, przecież to nie tylko święty, ale i męczennik.

    – Ja bym i Wołodyjowskiego kanonizowała, taki bohater… płakałam, gdy się wysadzał w powietrze w Kamieńcu.

    – Moja przyjaciółka dała na mszę za duszę Podbipięty (1. Zaraz jej mówiłam, że nie trzeba, bo to święty.

    Policzki płoną, rozmowa się zaognia.

    – To chyba będzie jeszcze dużo pielgrzymek do Rzymu, gdy tak poczną kanonizować wszystkich zasłużonych. Pojadę, moja pani, pojadę, choć już byłam na kanonizacji św. Boboli. Ach, nie zapomnę tego do śmierci, tak było pięknie, wzruszająco… ten śliczny kardynał, pamięta pani? Ci księża uroczyście ubrani – to wszystko święci – uduchowione twarze…

    – Ale, drogie panie, jak to będzie z cudami? Słyszałam od księży, że do kanonizacji potrzeba przynajmniej czterech cudów, a, nie ubliżając Sobieskiemu nie wiem, czy tam były cuda.

    – Ja słyszałam, że dwóch tylko cudów potrzeba.

    – Myli się pani, bo czterech.

    – Cztery czy dwa, ale trzeba, a skąd je wziąć?

    Zamyślenie.

    – Proszę pań, moim zdaniem, cuda się znajdą, byle tylko była wiara i pieniądze. Bo trzeba państwu wiedzieć, każda kanonizacja kosztuje bardzo dużo – aż 200 tysięcy złotych, mówił mi o tym pewien zakonnik.

    – 200 tysięcy złotych? Na co?

    – Dzieciak z Pani. Była Pani w Rzymie i widziała: portret świętego musi być nie byle jaki, a artyści każą sobie słono płacić. Potem kwiaty, świece, ten cały aparat… Któż ma ponosić te koszty?

    – Miejmy nadzieję, że pieniądze się znajdą, wstyd by był, gdyby się nie znalazły. Może Fundusz Kultury Narodowej? Taka narodowa sprawa…

    – Nie, tam nic nie dadzą, znam stosunki.

    – Zbiórkę urządzimy. Założymy Towarzystwo Zbiórki na Kanonizację Świętych Polskich.

    – Świetna myśl, pierwsza się zapisuję.

    – Naród da, nasz naród zawsze jest hojny, gdy idzie o chwałę bożą. Nawet bezrobotni dadzą. Trzeba przedstawić, jaka to chwała dla Polski, przewyższymy Portugalię…

    – W propagandzie – moim skromnym zdaniem – trzeba podnieść, że Ci nowi święci nie będą siedzieć w niebie z założonymi rękoma, ale będą orędować za Polskę, a to też coś znaczy.

    – Mówił mi jeden inżynier, że nawet stu nowych świętych nie zmniejszy liczby bezrobotnych, ale to na pewno bolszewik; wiemy, że nie samym chlebem człowiek żyje.

    – Racja. Fabryki i tak będą budować Żydzi, Niemcy i ten jakiś tam etatyzm. My, Polacy, musimy myśleć o wyższych sprawach. Trzeba budować kościoły i kaplice, jak najwięcej kościołów, to jedyna zapora przeciw bolszewizmowi i masonerii. Każda nowa kanonizacja to nowa twierdza przeciw bezbożnictwu.

    – Przepraszam panie, lecę do cukierni, umówiłam się… na zakończenie powiem: każdy prawy Polak musi dołożyć cegiełkę do budowy świętej, kanonizowanej Polski!

    Rozmowy powyższe są niemal autentyczne. Połowa Polski rozprawia od miesięcy o tych wzniosłych sprawach. Ukryta reżyseria działa po mistrzowsku. Agencje międzynarodowego imperium watykańskiego sugestionują. Chwała Polski u dewotek światowych rośnie. Uciech sąsiadów z takiego stanu rzeczy w Polsce rośnie także. 200 tysięcy złotych na następne kanonizacje jest w toku zbiórki. W Rzymie panuje zadowolenie. Sprawa C.O.P.u może obchodzić min. Kwiatkowskiego i paru speców. Polacy mają ważniejsze i wyższe sprawy. Z nową setką świętych przybędzie 200 nowych Kościołów, a przy nich 2000 nowych dziadów lamentujących na swoją biedę. To samo jota w jotę działo się w epoce saskiej, w epoce pełnych wpływów katolicyzmu w Polsce: mnożyły się kościoły, a pod nimi żebractwo i żebractwo w całym kraju. Beatyfikowano, poświęcano korony na obrazach cudownych, budowano Polskę na cokole „odwiecznych prawd”. W końcu tak poświęconą ojczyznę wzięli sąsiedzi. Nieliczni którzy się buntowali i żyły w sobie targali, legli na polach bitew lub szli na wygnaniem, wymyślani od jakobinów i bezcześcicieli „narodowych świętości”, a tytułowani grabarze pozostali na swych stolcach, lojalni i poprawni wobec nowych władców, stosownie do „odwiecznych prawd”, a gdy wicher wojny światowej zmiótł tumany niewoli, wzięli się znowu do budowania… kapliczek.

    Podsłuchał i skomentował.

    L. Ziemicki. (właściwie: Ludwik Gościński)

    (1 autentyczne.

    Lubię

  2. Ad „Zenek z USA” i jego „oranusjańskie” (oral + anus) zrozumienie świata: „po co ten naukowy bełkot?”:

    Genialne ujęcie sprawy. Nic dodać, nic ująć. Gratuluję i podziwiam,
    Szanowny Panie Marku. Z uszanowaniem – Jan Ciechanowicz
    (filozof i lingwista, oryginalnie z Litwy, poseł do ostatniej w historii ZSRR Rady Najwyższej tego nie istniejącego już giga-kraju)

    Panie Marku,
    dobrze że Pan się znowu pojawia – miałbym pytanie, czy pisał Pan gdzieś
    o tej nad-regeneracji w jakiejś książce albo artykułach albo Pan wie,
    kto może i gdzie pisał.
    A druga sprawa, to czy już jakoś definitywnie wyjaśnili starzenie –
    dlaczego od pewnego momentu wszystko się w organizmie zaczyna
    de-generować i czy to możliwe, ze gdyby mieć jakieś optymalne warunki
    żywieniowo – środowiskowe, to te zmiany degeneracyjne by nie
    następowały,wobec powyższej nad-regeneracji? Albo i może sama
    nad-regeneracja działa do pewnego wieku?\
    Pozdrawiam
    ZP

    PS. Arystoteles miał problem z tą duszą rozumną, bo twierdził to, co Pan
    pisze, ze na bazie zwierzęcej, tj, sensytywnej się rozwija. Ale
    równocześnie twierdził, że intelekt umożliwiający nam
    myslenie,wnioskowanie i poznawanie jest oddzielony od materii – pytanie
    skąd się bierze w duszy, kiedy ona jest jakoś materialna, bo rozwija się
    na bazie materialnego organizmu? I jak będąc niematerialny (współ)działa
    z materialnym (w sumie – bo (z-)rodzonym) człowiekiem?

    (ZP to adjunkt KUL – Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie)

    I przyszło jeszcze coś takiego:

    Dzień dobry,
    widząc totalne, lawinowo postępujące ogłupienie społeczeństwa, często zastanawiam się jaka jest tego przyczyna. Pański artykuł po części to wyjaśnia. Dziękuję.

    Pozdrawiam,
    Adam Gryczyński

    Zaś „Zenusiowi” polecam lekturę tekstu „Ziemia, planeta Oranusjan” http://zaprasza.net/a_y.php?article_id=15051
    null

    Lubię

  3. Ty widział gdzies uniwersytet bez zydow ?
    Pal ich jednak 3×6 ale jak może zglupiec „madry polak” na żydowskich uniwersytetach,jezeli już się tam dostanie ?
    Przeciez zyd jak się kogos/czegos czepi (z wyjątkiem roboty fizycznej) ,to jeszcze ze swego „mydla i powidła” będzie biegl za toba i wolal „wroc,ja ci na cenie spuszczę lub będę burgowal” .

    Tak samo jest z filozofem Markiem Glogoczowskim – czepil się Boga a nie zydow.
    Chyba się ich bardzo obawia,by mu ten doktorat nie cofli ?
    Ciekawe czy na stare lata zmadrzeje (pyta Zenek) ?
    Zeniu – filozofom placa do końca zycia,dopiero na lozu śmierci twierdza : „wiem,ze nic nie wiem „.

    Lubię

  4. Co do swietych w Polsce to julek ma racje ,Polska ma ich za mało i trzeba dorobić jak najszybciej, bo młodzi Polacy traca wiare nie tylko w swietych ale i w młodych wybieranych na prezydentow.
    Popatrzcie co im naobiecywal Kwasniewski i wybrali „przyszlosc” z kopem w swiat poszli zamiast do nieba.
    Teraz czterdziestolatek elekt tez grosze obiecuje na kazde dziecko i już jest prawie swiety z ta co mowi „jestem Beta Szydlo” ,pewnie tez pod ołtarze dotrze (na- wątpliwe).
    Była taka piosenka „gdy wszyscy swieci ida do nieba……” która spiewala i tanczyla wies i miasto ale to przeminelo z wiatrem (trochę mniejszym niż obecnie wieja).
    Obecnie Kukiz układa (lub mu ukladaja) inna muzyke i słowa ,no i wali na polskie estrady ale „stonoga swietny” wspierany przez Izraelskich „scenarzystów,muzykow i poetow” zaczal przeszkadzac bo Miller podpadl,ponoc o pieniądze chodzilo.
    Oooot i macie polskie swietosi wiszące na garbatych plecach.
    Tylko czekac gdy „beatyfikował” będzie Putin z jakims tam chińskim wsparciem.

    Lubię

  5. Ot, by „Zenuś” się zbytnio nie męczył, przytaczam Post Scriptum do artykuliku „Ziemia planeta Zenusiów – Oranusjam”:

    Post Scriptum.

    Podrozdział „3 x wow! wypierające Homo sapiens z lica Ziemi” omawiałem, w styczniu 007, w grupie studentów 3 roku filozofii. Otóż wszyscy ci studenci byli przekonani, że rozpoczynające „Metafizykę” Arystotelesa stwierdzenie, że „wszyscy ludzie pragną wiedzieć z natury” jest prawdziwe. Kimżesz zatem są, ci wyszczególnieni w rzeczonym podrozdziale, „wynaturzeni” uczeni, politycy oraz kapłani, którzy z taką zajadłością zwalczają najbardziej ewidentne prawdy? Przypomniałem zatem mym, nie znającym jeszcze „życia” studentom, że niechęć do poznania niewygodnych faktów jest w świecie współczesnych elit rzeczą nagminną, chociażby w sądownictwie, kiedy to sędziowie zawodowo „zamykają oczy”, by nie dostrzec zbrodni dokonywanych przez „sponsorujących” ich pracę kryminalistów. Uogólniając to istotne spostrzeżenie możemy powiedzieć, że to tylko wśród pasożytniczych grup społecznych, odruchowo starających się obrabować oraz upodlić swych bli?nich, występuje to charakterystyczne wynaturzenie, polegające na próbach zakłamania świata w celu zrobienia na tym biznesu.

    I w tym miejscu, jako osoba zajmująca się zawodowym „badaniem wieku tego” od czasu mych pierwszych, publikowanych w paryskiej „Kulturze”, artykułów na temat zachowania się mieszkańców USA, jestem zobowiązany do wskazania, jeszcze raz, na podstawowe ?ródło takich etycznie odrażających zachowań. „Ojcem chrzestnym” (ang. godfather, dosłownie ‘bogiem-ojcem’) tych wszystkich „udających że nie widzą” polityków, uczonych oraz kapłanów jest oczywiście święty Paweł, „korespondencyjny nauczyciel” Ojców Kościoła. Ten ‘żopogław’ – czyli Apostoł Ignorancji – zalecał w swych „Listach” „obrzezanie Chrystusowe, dokonane nie ręką ludzką” ale po prostu wysiłkiem woli, tak aby ludzie przestali rozumieć cokolwiek, co się „w świecie żywiołów” (czyli w świecie realnym) dzieje (Kol. 2, 11). To dzięki takiej auto-kastracji zmysłów (a więc automatycznie i umysłu) chrześcijanie przestali kojarzyć, że krzyż, na którym wisi człowiek niewinny i w dodatku zacny, jest symbolem hańby „Boga-Ojca”, który do tej zbrodni dopuścił, a zatem nie daje on żadnej nadziei na „zbawienie przez samooślepienie się” tego krzyża bałwochwalców.

    Każda bowiem „obrzezka” jest grzechem przeciw Naturze i naturalnym jest, że to właśnie ci „obrzezani w Panu”, będą się najbardziej przeciw tej Naturze zwracać. Pieczołowicie będą oni unikać zauważenia („Gdzie jest badacz wieku tego?” zapytuje Apostoł – I Kor. 1, 20) gwałtu, którego i na sobie samych i na całym „grzesznym” świecie dokonują. By jednak nie kończyć, w sposób ponury, tego eseju o INWAZJI, w obecnym wieku, ŻOPOGŁAWYCH-ORANUSJAN, bezmyślnie marzących o świata wyjałowieniu, tak by na nim pozostała tylko „jedna owczarnia i jeden pasterz” (Jan 10, 16), pozwolę sobie przytoczyć rzecz nieco humorystyczną, ilustrującą do jakiego stopnia dawni biskupi Kościoła byli zdominowani przez ducha judaizmu. Otóż przeczytałem niedawno, u znanego religioznawcy Mircea Eliade, że Kościół specjalnie ustanowił, że Nowy Rok będzie ogłaszany w osiem dni po Bożym Narodzeniu, tak aby lud w tym dniu corocznie musiał celebrować Rocznicę Obrzezania Bożego Penisa!
    6 styczeń 2007

    Lubię

  6. Ooooo ile tu „mondrosci” i filozoficznych slow w powyższych wykładach filozofa i jak zwykle przykład szawla,a to jedno z imion szmulowskich choć ostatnio niezbyt popularne,bowiem na topie jest „dejvid”.
    Panie filozof na tym portalu mało jest szmulow,zreszta nikt po za toba nie ma prawa zle pisać o „historycznych szmulach”,chyba tez jest male zainteresowanie tu szmulami biblijnymi,podobnie jak i zgredami marksistowsko-leninowskimi.
    Tu i obecnie trzeba pisać co wspoczesni szmule widziwiaja w swiecie i w POLSCE.
    Zobacz filozof i poczytaj jakie chece dzieja się z „produkcja ludzi metoda in vitro”,kto i co na czasie teraz wyprawia by leniwce wziely się za lby ,no bo jakze tak można bez majdanu w Polsce (ukraińscy „polscy”ministrowie się niepokoją),premierowa kopaczka ,co raz bardziej blada,Komorowski ma już rezerwacje a „krol tusek” zaciska piesci !
    Ty nam „o szawle i bogu jahwe” (na inne tematy ani mrumru),weź się za wspolczesnych szmuli („bądź grekiem”) i tak z lewej filozoficznej piesci miedzy ich oczy,uszy i garby – będzie to faktyczny wyczyn filozofa polskiego i za nim pojda inni .
    Masz stracha przed wspolczesnymi szmulami ?

    Lubię

  7. Mnie zaś interesowałoby ustalenie kto , co, było dawcą ( Stwórcą) życia na ziemi.
    Osobiście skłaniam się do przypuszczenia, że tym Stwórcą było nasze słońce.
    Ziemia była materią, słonce Stworzycielem z tej materii życia.

    Lubię

  8. No jak,kto co ,TY admin jeszcze nie wiesz i dajesz sobie macic w glowie starymi i nowymi bajami ?
    BOG – BYL,JEST i BEDZIE – WIECZNIE !!!
    Co myślisz o słoneczku,twoja rzecz – bierz z niego ile chcesz i to ZA DARMOCHE .zas SZMULA i SZWABA,ktory ci skore lupie gon choćby do granicy z innymi narodami .
    Taaa dosyć już ich sqrwysynstwa jakie wyrzadzaja na całym swiecie i wszelkim narodom .

    Lubię

  9. Major WP w stanie spoczynku, Andrzej Pyryt zauważył:

    Tak samo jest z filozofem Markiem Glogoczowskim – czepil się Boga a nie zydow.
    Chyba się ich bardzo obawia,by mu ten doktorat nie cofli ?
    Ciekawe czy na stare lata zmadrzeje (pyta Zenek) ?

    A cóż to panie majorze, po polsku już czytać nie potraficie? Toż to obaj papieże i ten polski z Wadowic Karol Wojtyła, i ten niemiecki Ratzinger po wielokroć zapewnili, także w Oświęcimiu przed 9 laty, że ŻYDÓW STWORZYŁ SAM PAN BÓG po to aby im oddać Ziemię w dziedzictwo. A Jakuba – spryciarza i oszusta, lubiącego się dekować gdzieś z babami po namiotach ten BÓG IZRAELA szczególnie umiłował.

    I żydzi to wiedzą i gojów mają w d…., bo tak czy tak nad głupimi gojami panować będą — bo tak zarządził Bóg i tylko po wyśmianiu tego „bożego zarządzenia” coś w coraz bardziej OBŻYDLIWSZYM świecie może się na lepsze zmienić. Począwszy od samych żydów, bo bez bożej pomocy sami przecież nad zoon-666 czyli gojami nie są w stanie zapanować: spadłszy z „bożego świecznika” (menory) odłączonej od kontaktu, zamieniają się w zwykłych, zazwyczaj wyjątkowo tłustych i krótkowzrocznych ludzi, pardon ORANUSJAN (no łącznie z naszymi klechami).

    Patrz WOJNA BOGÓW afiszowana gdzieś na tym portalu

    Lubię

  10. Filozof – nad tym gojami ,to niby kto ma panować ,bo z twego belkotu nijak pojac nie mogę.
    To się nazywa oranus = ustodupie:
    null

    Lubię

  11. Gdy Zenek wroci „podziekuje” wam po swojemu bolszewiki,co ma wisieć nie utonie ,tym bardziej gdy ktoś podszywa się pod czyjs nick kasując post autora a wstawiając swój.
    WSTYD !

    Toż to „intelektualny podpis kilobitowy” Zenka i APA drużyny:
    null
    Czytaj więcej „Homo zapiens” w tekście głównym

    Lubię

  12. Już jestem i na początek co do obrazka zapodanego przez „mojego internetowego opiekuna”.

    Odp.Administracji: Nieżyjący już Andrzej Brycht, polski pisarz i antysemita, autor „Dancing w kwaterze Hitlera”, a na emigracji „Azylu politycznego” twierdził, że Amerykanie potrzebują LUSTRA by się w nim przejrzeć i zobaczyć swoje zalety. Administracja Wiernipolsce usłużnie im te LUSTRO podstawiła. „Gasienica” w Not-Too-Dvivine Comedy” Meta Ph.D. Thesis napisanej na UC Berkeley w 1972 roku argumentował, że patrząc w lustro, WIDZI SIĘ WŁASNEGO BOGA (którego oko lewe jest naszym okiem prawym itd.) No to proszę zainteresowanego popatrzeć do lustra, które rosyjski (nie wiem czy nie żydowski) pisarz Wiktor Pielewin swym czytelnikom podstawił:
    null

    Lubię

  13. W takim razie tutejszy filozof „jest pod znakiem zapytania”.
    Ale niech mu tam oby tylko nie bral się (w swych ocenach oczywiście za Matke Boska tak jak to robi z jahwe).
    O Pawle tez może pisać ale dr.Pawla z sąsiedniego (za sciany) portalu niech nie bierze,bo wicie,rozumicie jak to z doktorami marksistowsko-leninowskimi jest,bez invitro ani rusz !
    Zreszta doktor doktorowi nigdy krzywdy nie zrobi co najwyżej dobrze.

    Lubię

  14. Dalej filozof robi takie wywody i daje cytaty,ze nawet nasz Wladek w glowe się drapie i powiado:
    „Madry to ten filozof czy już calkiem zbaraniał na leninowskim chlebie,znaczy się bolszewickim ?”

    Lubię

  15. Ide pospac po nocy ale jeszcze zapytam admina :
    Ty nasz czy obcy ?
    Jak odpocznę to jeszcze podyskutujemy ,chyba,ze znowu z „Tel Aviwu” nie pozwola.

    Lubię

  16. …..Nie spodziewaliśmy się tego po tak przystojnym adminie ,ze bolszewie popiera….
    APA
    O ile wiem, to partię bolszewików ( Lenin, Trocki, Bucharin, Radek, Zinowiew, Kamieniew i inni) skutecznie zlikwidował Stalin likwidując wymienionych w nawiasie .
    Nic mi natomiast nie wiadomym by admin popierał bolszewików, nic mi też nie wiadomym by admin był …tak przystojnym….

    Adm uważa za głupców tych wszystkich którzy rozpisują się o okupacji sowieckiej w Polsce, o złych komunistach mordujących polskich patriotów, o bolszewi i takich tam pierdółkach.

    Adm urodzony w czasie II Wojny Światowej nie zaobserwował w czasie rządów Bieruta czy Gomółki w/w zjawisk. Natomiast widział odbudowę ojczyzny z powojennych ruin, widział uprzemysłowienie kraju, .
    Uczył się w szkołach gdzie jedyną opłatą było tz. opłata na komitet rodzicielski w wys 20 czy 30 zł. , gdzie była opieka lekarska, gdzie była pielęgniarka, dentysta, świetlica i darmowe zupy w okresie kiedy nie wszystkie dzieci miały co jeść. Zdobył, dobre wykształcenie, zdobył zawód, miał pracę.
    W okresie rządów Bieruta, Gomułki, Gierka powstawały nie tylko nowe wielkie zakłady pracy, budowano także szkoły ( tysiąc szkół na tysiąclecie, ) szpitale, domy wczasowe, uzdrowiska, stadiony i obiekty sportowe

    Robotnik, technik, inżynier artysta dostawał mieszkanie komunalne za darmo , gdzie w okresie późniejszym zakład pracy dopłacał do mieszkań spółdzielczych. Gdzie pod rządami Bieruta, Gomułki i Gierka była praca i zarobki na tyle przyzwoite, że można było wyżyć a nawet zbudować sobie domek jednorodzinny z ogródkiem.
    W tej tak zwanej ,, zbrodniczej komunie” repatriant z za Buga dostawał do 20 ha ziemi z budynkami, na tak zwanych ziemiach odzyskanych, albo mieszkanie w mieście.
    Rzemieślnicy a później i badylarze zarabiali krocie, niejednokrotnie ich zarobki były do 10 x wyższe niż inżyniera czy dyrektora zakładu .
    Dzisiejsze internetowe pismaki mają michnikowską i KORowską sieczkę we łbach i jak by powiedział o nich wujek Antoni urodzony jeszcze przed wojną – W dupie byli gówno widzieli.
    Z tej to prostej przyczyny, piszą tak jak powiedziałem pierdółki, nie przystające ani do faktów ani do minionej rzeczywistości.

    Lubię

  17. Adm doda na koniec, że na obecne czasy też nie narzeka, nie wylewa żółci jak wielu nieudaczników którzy winą za własne lenistwo lub niezaradność zwalają na wszystkie nieczyste siły świata najczęściej nazywane żydami, żydorządami czy banksterami.
    Każdy jest kowalem swego losu i jak to mówią jak sobie pościelisz tak się i wyśpisz.
    Nawet wówczas gdy jest ciężko, nie ma co załamywać rąk, ograniczać się jedynie do utyskiwania i szukania winnych poza sobą, tylko starać się poprawić swój los i swoje położenie.
    Mamy XXI wiek i nasz pozom życia jest bez porównania bardziej komfortowy niż w wiekach poprzednich. Mamy samochody, kolorową telewizję, komputery, telefony komórkowe, pełne lodówki, wakacje w Chorwacji, Tunezji, Grecji, otwarte granice i czego nam więcej potrzeba.
    Na tym kończę.
    Muszę zrobić sobie śniadanie, płatki owsiane na mleku i jedna kromeczka chlebna z masełkiem.
    Ale jaki to chleb i jakie masełko.
    I mleczko i chlebek i masełko najlepsze na świecie.
    Bo z polskiej ziemi.

    Lubię

  18. Spodziewalismy się „aktywności admina” i … także to co wyżej ludowi prostemu wymascil !
    Poczekamy jednak az Zenek wstanie i zechce sam do wypracowania admina się ustosunkować ,bo przecież ON przyciagnal do spowiedzi starego zgrede,ktory rodzil się w czasie wojny,uczyl się i dorastal jak pisze wyżej za tamtych przywodcow wymienionych (nawet o Stalinie pamietal) a teraz ………teraz ma wszystko „co goj zapragnie”.

    Nas pozostałych rodzonych tak „w wojnie i po wojnie”, interesuje w szczegółach „filozofia filozofa” może bardziej niż admina wspolczesne „wyśmienite masełko i mleczko” w Polsce trujące goja,
    NAS INTERESUJE SZMULOWSKI „DOBROBYT POLAKOW” w POLSCE ,WIARA i RELIGIA nade wszystko w NIEJ (bardziej niż w USA gdzie kościołami się handluje) religia KRK, ,która to filozof nie tyle podwaza co wprost z niej kpi nie obawiając się nawet swego STWORCY BOGA JEDYNEGO i wszystkiego tego co JEGO,w tym siebie samego,bo przecież do Niego należy (?) a nie do Marksa i Lenina.
    Wlasnie na tym polu (cwiczac drużynowo) zechcemy przeprowadzić „MANEWRY” z filozofem,tym bardziej ,ze doszedł do nas „dawny kleryk” z czasów gdy Kosciol w Polsce był jeszcze we większości POLSKIM KOSCIOLEM a dziś „ni to pies ,ni wydra”.

    Lubię

  19. ….gdy Kosciol w Polsce był jeszcze we większości POLSKIM KOSCIOLEM….
    A kiedyż to Kosciol w Polsce był polskim kościołem, czy wtedy gdy Wyszyński w amerykańskim cadilacu parafie miedzy Odrą i Bugiem objeżdżał?

    d

    j

    Początkowo Dobrego Pasterza ukazywano jako młodzieńca bez brody niosącego owcę na ramionach.
    Z czasem postać otrzymała dzisiejszą twarz z brodą.
    Dodano również atrybuty: płaszcz, laskę, torbę, niekiedy również flet i naczynie z mlekiem.
    Z pierwotnego przedstawienia poza owcą lub owcami pozostała również tunika bez rękawów.
    W Kościele katolickim IV niedziela wielkanocna obchodzona jest jako Niedziela Dobrego Pasterza.

    A oto bryki naszych biednych, wypasonych pasterzy:

    Prymas Polski abp Józef Kowalczyk (74 l.)
    – audi A8
    Prymas został przywieziony na zjazd luksusową limuzną Audi.
    Za tak wypasioną brykę trzeba zapłacić nawet 400 tys. zł

    Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz (73 l.) i metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz (62 l.) przy luksusowej limuzynie marki Passat w drodze na 357. zjazd Konferencji Episkopatu Polski

    Biskup łódzki Adam Lepa (73 l.) – volvo. Wraz z komfortem, jaki oferuje jego wnętrze, idzie też wysoka cena – przynajmniej sto kilkadziesiąt tysięcy

    Biskup kielecki Kazimierz Ryczan (73 l.) – lexus RX 450 h. Cena tego cacuszka wynosi około 300 tys. zł. Ale płaci się nie tylko za markę i wygodę jazdy, ale również za oszczędność i ochronę środowiska

    Biskup łomżyński Janusz Stepnowski (54 l.) – audi A8. Ulubiony samochód ludzi biznesu i władzy. Cena nowego wynosi ok. 300 tys. zł., ale za najwyższe wersje trzeba zapłacić ok. 400 tys. zł

    Maybach – jedno z najdroższych na świecie produkowanych seryjnie aut (kosztuje ok. 1,6 mln zł). Polskojęzyczna „Gazeta Pomorska” zarzuca Tadeuszowi Rydzykowi, że kupił Maybacha za pieniądze ofiarowane przez radiosłuchaczy.

    Niespotykanie oczywisty fakt, że rzekoma „limuzyna”, a w rzeczywistości – prosty i skromny środek lokomocji, należy się Ojcu Tadeuszowi jak psu zupa, potwierdza najbardziej w końcu kompetentna w tym zakresie osoba – jego starszy brat.

    W dniu 15.09.2007 w wypowiedzi dla dziennika „Fakt”, Mirosław Rydzyk bezdyskusyjnie rozwiał wszelkie rzekome wątpliwości wrogów narodu, z prostotą stwierdzając:

    „Tadek musi przecież czym jeździć.
    Wiecie, ile on robi kilometrów po Polsce, żeby pomagać ludziom. […]
    Tadek wyszedł z potwornej biedy.”

    Trzeba przystrzyc owieczki panowie biskupi, wstyd jeździć takimi przeciętnymi autkami.

    Wiecej kasy im panswto powinno dołozyć !!!.

    http://www.wielun.pun.pl/osiolki-naszych-pasterzy-547.htm

    —————————
    A ty APA , katoliku, czym jeździsz?

    h

    Lubię

  20. Witam!Traktowanie Świata jako nieprzebranej spiżarni to mega błąd.
    Jezus zapytany o pierwszeństwo , odpowiedział, że kto chce być PIERWSZY w Królestwie Bożym niech będzie sługą WSZYSTKICH.
    Dlatego uważam, że człowiek, jako „korona stworzenia” – obdarzony rozumem (niewiedza jako źródło cierpienia) – zamiast wyżerać, okradać przyrodę, powinien wykorzystać tenże rozum, by służyć dobru CAŁEJ NATURY. albowiem wszystko ma swoje granice, także głupota , która to wkrótce imploduje – wszystko na to wskazuje. pzdr

    Lubię

  21. Druzyna APA jeździ czołgiem T-34 ,sa jeszcze pytania ?

    Purpuratow woza tak jak i kierownikow partyjnych zlobow i ministrów.
    Biednych psy obsczekuja ,czasem pogryza.
    Bezdomnych scigaja nawet z dworcow i parkow .
    Glodnych karmia śmietniki,
    bogaci pasa się jak byki .

    Lubię

  22. G.Łanczuk

    Król (łac. rex) – tytuł osoby sprawującej najwyższą władzę w państwie o ustroju monarchicznym; władca przeważnie koronowany w specjalnym obrzędzie; najpowszechniej występujący tytuł monarszy. Słowo „król” w języku polskim i innych językach pochodzi od imienia Karola Wielkiego, np. czeski král, litewski karalius, rosyjski король. za wikipedią

    W czasach Jezusa z Nazaretu takiego słowa jak król czy królestwo nie było, zatem to co cytujesz można miedzy bajki włożyć.
    Jak się kazali tytułować ówcześni władcy?
    Tego tak na prawdę nie wiemy, no może z wyjątkiem Egiptu, Aten, Rzymu .
    W Rzymie po G.J. Cezarze, który piastował kolejno urzędy kwestora, edyla, pretora, konsula i dyktatora , był pierwszy w śród równych, ale już z imieniem Cezar, August, Oktawian, no i aż się upowszechniło stanowisko cesarza a w Rosji od Iwana IV cara. Choć na monetach widniej najczęściej imperator
    Jezus chodził zapewne z gołą głową lub z nakryciem z owczej wełny ale już jego ziemscy ,,namiestnicy” w potrójnych koronach jak niżej

    j

    Lubię

  23. PS.

    „[..]Ale z tego, przez ogół TEORETYKÓW BIOLOGII nie dostrzeganego banału wynika, że MNOŻENIE SIĘ Istot ŻYWYCH JEST POCHODNĄ ICH SIĘ ODŻYWIANIA. Który to fakt stawia pod znakiem zapytania całą darwinowską teorię ewolucji – no bo gdy znikają możliwości się wyżywienia, to i żywina automatycznie przestaje się rozmnażać, w sposób INTELIGENTNY unikając rodzenia potomstwa skazanego na ciężką walkę o byt.[..}”
    No właśnie, zastanawiałem się, jak sobie radziły, żyjące jeszcze do niedawna po „Bożemu” tzw. cywilizacje zbieracko-łowieckie z przyrostem naturalnym.. a tu proszę jest odpowiedz..
    Dzięki za arcyciekawe arty

    Lubię

  24. @ADM
    „W czasach Jezusa z Nazaretu takiego słowa jak król czy królestwo nie było, zatem to co cytujesz można miedzy bajki włożyć.”
    hmm..to cytat z Bibli, co prawda niedosłowny, ale cytat)).
    pisząc słowo „Królestwo” miałem na myśli cały realny świat, bo tylko taki istnieje, prawda, choć wg. buddystów to też iluzja wygenerowana za pomocą naszych zmysłów przez umysł

    Lubię

  25. Add G. Łanczuk:

    No właśnie, zastanawiałem się, jak sobie radziły, żyjące jeszcze do niedawna po „Bożemu” tzw. cywilizacje zbieracko-łowieckie z przyrostem naturalnym.. a tu proszę jest odpowiedz..

    Do jakego stopnia proces zatrzymania możliwości rozmnażania się jest szamoczynny, to nam opowiadały koleżanki alpinistki, które na ekspedycjach w góry wysokie zauważyły, że w b. ciężkich warunkach bytowania na dużej wysokości okres miesiączkowania się u nich opóźniał aż do momentu powrotu na niziny!

    Odnośnie pojęcia „króla” w czasach antycznych w Izraelu, to był MOLOCH po hebrajsku. Jest przecież w Biblii KSIĘGA KRÓLÓW z VII w pne, gdzie są opinane obżydliwe rytuały CAŁOPALEŃ SYNÓW PIERWORODNYCH aby Izrael wykazał SWĄ MOC. Stąd i pomysł Abrama/Abrahama spalenia Izaaka aby przypodobać się bogu Izraela i ukrzyżowanie SYNA BOŻEGO Jezusa aby umocnić Boga Chrześcijan i Holokaust (Całopalenie) 6 milionów Żydów w wieku XX po którym Żydzi stali się tak MOCNYMI że zaczęli się przymierzać do zapanowania nad CAŁYM ŚWIATEM.

    Czy APA Zenuś et consortes nareszcie zrozumieli o co chodzi w „inteligencji embrionalnej” BOGA IZRAELA?

    Lubię

  26. Ja natomiast jestem bardzo ciekawy wiedzy o Życiu, o procesach zachodzących w nas i wokół nas. Panie Marku dzięki za wiedze i spostrzeżenia którymi się Pan dzieli.
    Pozdrawiam Wszystkich

    Lubię

  27. Dobrze wam pod rzadami MIESZANCOW ??????????????….
    APA
    Każdy jest kowalem swego losu.
    Przysłowie ludowe mówi
    -Jeśli nie ma się to co się lubi
    to się lubi to co ma.

    Jeśli stać nas jedynie na takie a nie inne elity, to do kogo można mieć pretensje, jeśli nie do samych siebie.
    Ale nic nie trwa wiecznie. Zawsze coś się dzieje, coś się zmienia.
    Unia ma problem a Grecją kryzys finansowo gospodarczy.
    BRIC i SOW umacnia się , nabiera znaczenia politycznego i gospodarczego, USA nie rezygnuje z polityki ekspansji, przemocy i chaosu, a my będziemy mieli wybory i zapewne zmarnujemy szansę na wymianę starych elit, na nowe elity.
    Prawdopodobnie JOW nie odniesie sukcesu, za to PiS stoczy ,,wyrównaną” i może zwycięską batalię z PO mimo kolejnych ciekawostek z okolicy ,,Sowa i Przyjaciele”
    Na razie mamy piękne lato, pełne plaże, słoneczko i wakacyjną frajdę.
    Ludzie żyją swoimi sprawami i ci co potrafią, żyją w miarę dostatnio.
    Cieszmy się i my, że mamy pokój, że nie mamy tych nieszczęść, które dotykają na co dzień mieszkańców Syrii.

    Lubię

  28. Start
    Czytaj „ZADRUGĘ”
    Numer 10-11 (sierpień-wrzesień 1938)
    Bez złudzeń

    Bez złudzeń

    Napad Polaka Rafała Michalskiego na żyda księdza Pudra, poza faktem, który znajduje epilog w wyroku sądowym, odsłonił nam jeszcze jedną z wielu dróg polityki Kościoła Katolickiego w Polsce.

    W fakcie stworzenia przez Kościół Katolicki pierwszej zorganizowanej parafii żydów wyznania rzymsko-katolickiego w Polsce, tylko ktoś naiwny albo wyzuty z poczucia odrębności narodowej, nie dopatrzyłby się wyraźnego dążenia do zasymilowania narodowego żywiołu żydowskiego z żywiołem narodowym polskim i dokonania zlania żydostwa z masą etnicznie polską, dla celów zupełnie wyraźnych. Pogląd taki potwierdza tym bardziej fakt, że ks. Puder zaledwie się ochrzcił, niezwłocznie „zmienił” swoją właściwą narodowość i oświadczył publicznie, iż uważa się za „polaka”. Jego parafianie neofici chyba także. Mamy więc tutaj wyraźnie do czynienia z próbą stworzenia precedensu, mającego poprzedzić dalekosiężne cele polityki żydowskiej, wyraźnie sprzecznej z duchem nastrojów, jakie nurtują grupę narodową polską. Tak, a nie inaczej to wydarzenie rozumie każdy świadomy Polak.

    Akcja wymieniona uderza w jedną z głównych podstaw nacjonalizmu – zasadę odrębności narodowej i czystości rasowej. Obalenie tej zasady w Polsce, gdzie pojęcie narodowości ze stanowiska socjologicznego nie jest dostatecznie określone, stawia pod znakiem zapytania dalsze istnienie narodowości polskiej jako odrębnej grupy etnicznej.

    Wskutek narzucenia polskości pojęcia, że jest ona nierozerwalną z katolicyzmem, pojęcie narodowości polskiej jest interpretowane dowolnie i nieraz z dużą szkodą dla samej polskości jako takiej. Sprawdzić to łatwo na takich przykładach. Mamy dużą liczbę Polaków z pochodzenia, ale należących od tego, czy owego wyznania niekatolickiego. Uważa się ich za osoby należące do tzw. „słowiańskich mniejszości narodowych”, co samo przez się stwarza grunt do różnych separatyzmów: ruskich i białoruskich. Jest to od wieków uprawiana, nasza polityka wyrzucania za burtę milionów Polaków, skazywanie na wynarodowienie, tylko dlatego, że nie należą do obywateli państwa watykańskiego. A każdy wychrzczony żyd przez fakt przyjęcia tylko chrztu w kościele katolickim, jest ipso facto uznawany za Polaka bez zastrzeżeń, a jeżeli te nawet są – to nie powszechne i najdalej do trzeciego pokolenia.

    Jest to najbardziej fałszywa zasada, bowiem dzięki niej – mamy w Polsce za dużo „mniejszości narodowych” słowiańskiego pochodzenia i coraz więcej „polaków” pochodzenia metyskiego. Dla tych ostatnich pochodzenie polskie jest rzeczą zbyteczną, bowiem oni znają jedno pochodzenie żydowskie, które dla nich jest miarodajne, albowiem wypływa z ich uczuć. Wystarczy takiemu „polakowi” powiedzieć coś nieprzyjemnego o żydach, aby usłyszeć, że on też i nawet jest antysemitą, ale to zdanie jest godne hitlerowskiego poglądu na świat, czego on, jako „polak” nie uznaje.

    Wszystko to dzieje się według mało znanej szerokim rzeszom opinii polskiej, teorii o asymilacji, zbudowanej w r. 1911 przez żyda neofitę Antoniego Langego, w broszurze pt. „O sprzecznościach sprawy żydowskiej”. Lange głosił całkowitą asymilację żydów z Polakami i na str. 50 powiada tak: „…tu nie rozchodzi się tylko o to, aby Żydzi się upodabniali do Polaków. Rzecz się ma o proces o wiele głębszy i bardziej zasadniczy, jest to zlanie się całkowite, biologiczne i psychologiczne Polaków z Żydami i Żydów z Polakami w jeden naród. Jeżeli jest to unicestwienie Żydów, jest to również odsłowiańszczenie Polaków… Asymilacja w Polsce jest… antysarmacka. W Polsce wobec wielkiej liczby Żydów nie może być mowy o innej asymilacji… jak zjednoczenie realne i bezpowrotne obu plemion.” Na str. 77, wywodzi dalej, że „Asymilacja Żydów w Polsce jest to stworzenie nowej rasy. Jest to stworzenie nowego człowieka i nowego Boga…”

    Neofityzm dawał praktycznie i dotychczas daje Żydom wstęp do wszystkich najbardziej intymnych komórek narodowego życia polskiego. Nie jest przecież żadną tajemnicą, że zażydzenie życia publicznego i administracji, nastąpiło nie dzięki temu, że kilkunastu żydów służyło w Legionach Polskich, ale przez fakt, posiadania przez każdego kandydata świadectwa przejścia z mozaizmu na wyznanie rzymsko-katolickie. Na podstawie tego uznano ich za dostatecznie lojalnych względem polskości i predestynowanych na najbardziej odpowiedzialne stanowiska polityczne i gospodarcze w Państwie. A więc żydostwu do penetracji w polskie życie wewnątrzpaństwowe otwierał drogę Kościół Katolicki przez swoją akcję misyjną w Polsce, przez swój zbyt wyolbrzymiony autorytet i wszechwładztwo. Słowem – jak za Sasów przed 200 laty.

    Jednakże żydzi odczuwają, że im się w Polsce coraz bardziej usuwa grunt spod nóg, że coraz szybciej zbliża się moment, w którym musi dojść do otwartego i bezkompromisowego rozwiązania tzw. kwestii żydowskiej, że dokona tego zwarty i jednolity polski front nacjonalistyczny, że emigrować będzie trzeba chcąc czy nie chcąc, że z życia polskiego zostanie usunięte wszystko co z ducha żydowskiego się wywodzi, żydostwu bezpośrednio, lub pośrednio służy, albo korzyści przynosi, Polaków zaś osłabia kulturalnie i gospodarczo, oraz skazuje na upokarzające współżycie z wyrzutkami z całego świata.

    Polska staje się oberżą, do której kieruje wzrok każdy Żyd, którego fala antysemityzmu światowego wypluwa poza nawias narodów oswobadzających się od nieznośnego ciężaru.

    W tej Polsce coraz bardziej zażydzanej od wewnątrz, jakby w nowym średniowieczu, głosi się od paru lat i organizuje pod auspicjami Kościoła Katolickiego przebudowę polityczną, która ma zmienić ustrój Polski i stworzyć jakieś Państwo Katolickie, oddane pod całkowitą supremację Kościoła Katolickiego. Ustrój tego nowego Państwa ma się wyraźnie odcinać od zasad obowiązujących nie tylko na wschodzie, ale także i na zachodzie.

    O taki przecież ustrój chodzi i żydom. Widzimy więc wyraźny zbieg interesów dwóch kontrahentów, którzy łączą się wobec wspólnego niebezpieczeństwa. Żydzi wiedzą dobrze, że w Polsce katolickiej dobrze im się wiodło od wieków i dlaczego by miało być inaczej w przyszłości, zwłaszcza jeżeli stosunki ułożą się pomyślnie między żydostwem i kościołem katolickim. Przeszkoda taka jak antysemityzm chrześcijański, istniała w dziejach niejednokrotnie i dała się zawsze usunąć, bez większej szkody dla żydostwa, więc dlaczego by tego nie można uczynić i dzisiaj. Przecież Kościół Katolicki od wieków dąży aby ich włączyć do swojej owczarni. W poprzednim numerze „Zadrugi” inż. L. Zasada omawiał tę kwestię, stawiając ją w całkiem nowym świetle. „Nasi „antysemitnicy”, napędzający żydków nieochrzczonych (kandydatów na „polaków”) do „wiary prawdziwej”, o tym ani słowa nie pisnęli dotychczas.

    Chociaż żydostwo ma na swym narodowym sumieniu ukrzyżowanie Chrystusa, to wszakże chrześcijaństwo Żydom zawdzięcza dowody apologetyczne prawd wiary katolickiej, bez których katolicyzm byłby bezbronny. Dowody te uznaje się za autentyczne jedynie dlatego, że one pochodzą ze źródeł żydowskich.

    O nawrócenie Żydów na chrześcijaństwo modlą się katolicy w każdą niedzielę i święto. Mały mszał rzymski na tę intencję zawiera specjalne modlitwy.

    Chrześcijaństwo jest więc przedłużeniem myśli wywodzącej się z żydowskiego praźródła historycznego, bytującej na organizmach obcych rasie żydowskiej, a żydzi nie bez słuszności nazywają się narodem proroków i apostołów.

    Niedawno jeden z wybitnych żydów prof. Albert Einstein w swojej książce pt. „Mój obraz świata” przypomniał światu chrześcijańskiemu, że świat ten zawdzięcza narodowi żydowskiemu swą religię, a przez to samo – swe najlepsze ideały moralne. Wprawdzie p. Einstein nie wspomina dlaczego to jego naród te „najlepsze ideały” wyprodukował i wyeksportował za zachód do obcych ludów, a sam pozostał przez 2000 lat wierny nauce talmudycznej. Ale to widocznie jest tajemnica produkcji, której zwykle konsumentowi, tym bardziej w tak ważnej sprawie, nie zdradza się.

    Jeżeli do tego część Żydów przyjmie chrześcijaństwo, to tym bardziej będzie zasługiwać na ochronę, albowiem według zasad nauki Kościoła Katolickiego – społeczność chrześcijańska nie zna żadnych różnic klasowych, ani narodowych.

    Projekty powyższe akurat zbiegają się z usiłowaniami polityków państw o ustroju tzw. demokratycznym z Francją na czele, rządzonych przez masonerię. Państwa te dążą do nawiązania z Państwem Watykańskim modus vivendi.

    Dużo jest danych na to, że rezultaty tych mediacji wyszły na pożytek obu stronom.

    Oto św. Kongregacja seminariów i uniwersytetów Watykańskich, na czele których stoi osobiście Papież, wydała w maju br. cyrkularz. Pismo to wzywa katolików całego świata do walki przeciw teoriom rasizmu. Prasa naszych pantoflarzy watykańskich usiłowała wmówić w nas, że wspomniany cyrkularz jest skierowany wyłącznie przeciwko teoriom rasizmu germańskiego. Gdyby tak w istocie było, nic nie mielibyśmy przeciwko temu. Niech się tym martwią nasi zachodni sąsiedzi. Ale tak nie jest, albowiem z treści tego pisma wynika, że tezy w nim zawarte, które mają być zwalczane przez uczonych i wiernych katolików, pokrywają się z każdą doktryną głoszącą ekskluzywizm i solidaryzm narodowy. Wystarczy przytoczyć takie zdania, że „siła rasy narodu, dążenie do jej zachowania, pielęgnowania i rozwoju, oraz rozpalanie miłości dla własnej rasy narodu, są sprzeczne z nauką Kościoła Katolickiego”. Skoro się te cnoty narodowe ma zwalczać, to tym samym popiera się dążenia odwrotne.

    Wkrótce po ogłoszeniu przytoczonego wyżej cyrkularza, w pierwszych dniach czerwca br. dowiedzieliśmy się, że w stolicy Polski powstała pierwsza parafia żydów katolików. Sposób otwarcia tej parafii był moralnym policzkiem dla tych sfer politycznych, które swoje narodowe nadzieje fanatycznie łączą z losami Kościoła Katolickiego. Oto okazało się, że ze stanowiska rektora kościoła św. Jacka usunięty został ks. Trzeciak, człowiek zaufany wspomnianych kół politycznych i w swoim rodzaju niby antysemita, a na jego miejsce osadzono żyda neofitę ks. Pudra. Ks. Puder pomimo młodego wieku (lat 30) ma szansę w niedługim czasie zostać biskupem. Na fakt ten nasze sfery „nacjonalistyczne” zareagowały głuchym milczeniem, albo jeżeli były nawet jakieś głosy, to tylko w stronę żydowską. Nie odważono się słówka pisnąć pod adresem Kościoła Katolickiego.

    Nie znamy pobudek jakie pchnęły Rafała Michalskiego do popełnienia czynu, ale domyślamy się, że były to pobudki wyłącznie natury religijnej, w sposób tendencyjny mu wszczepione przez te sfery, które w każdym czasie i miejscu głosiły, że polskość i katolicyzm to jedno. Michalski zapewne był owieczką ks. Trzeciaka, od którego nauczył się wierzyć w te prawdy, a obok tego naprężono u niego pogląd na kwestię żydowską. Pod wpływem zaszłych przemian w mało krytycznym umyśle Michalskiego zrodziła się myśl reakcji, że skoro polskość i katolicyzm to jedno, to księdzem katolikiem nie powinien być żyd. Michalski nie umiał zdobyć się na krytycyzm w stosunku do tych, którzy żyda mu na duszpasterza nasłali, bo go tak wychowano, więc też wyładował napięcie swojej woli na obiekcie będącym – nie przyczyną, lecz skutkiem.

    Wydarzenia te są także nauczką dla tych Polaków, którzy w oparciu o Kościół Katolicki usiłują budować swój dziwaczny „nacjonalizm” i sugerować go masom polskim, celem walki o odżydzenie Polski. Chyba po tych wypadkach złudzenia prysły. Z drugiej zaś strony przypuszczać należy iż tajne organizacje, jako ramię wykonawcze wiadomego znaku, włożyły wiele wysiłku, by sprawę jak najbardziej uczynić mętną.

    Na zakończenie nie możemy być obojętni na atak demokratycznej kołtunerii, skierowany przeciwko nacjonalizmowi, która w obronie swoich resztek zagrożonych pozycji, tkwiących na marginesie politycznym współczesnej Polski i praw pejsatych „obywateli”, maluczko a zacznie chodzić do kościoła i stanie się czynnym sprzymierzeńcem tego kościoła w walce o „rozwiązanie kwestii żydowskiej”, przy pomocy obrzezanych kapłanów. To nawet coraz bardziej staje się prawdopodobnym i już nie tylko w Polsce, ale wszędzie tam, gdzie ginący świat, wywodzący się w prostej linii z żydowskiego ducha ma jeszcze głos.

    Polanin. (właściwie: Ludwik Gościński)

    Lubię

  29. Adm napisał:

    „Na razie mamy piękne lato, pełne plaże, słoneczko i wakacyjną frajdę.
    Ludzie żyją swoimi sprawami i ci co potrafią, żyją w miarę dostatnio.
    Cieszmy się i my, że mamy pokój, że nie mamy tych nieszczęść, które dotykają na co dzień mieszkańców Syrii.”

    W istocie tak to w Polsce wygląda. Jak ktoś wyizoluje się od mass mediów, to szmule i szwaby już nie straszą (tak jak to robią na Wiernipolsce). Przez ubiegły weekend byłem w okolicach Malborka zaproszony do udziału w „Grassroots festiwal” organizowany przez mych byłych studentów (i kursantów wspinaczki tatrzańskiej) sprzed ok. 15 lat — naliczyłem ich tam aż dziewięcioro, w tym i obecnie mieszkających na Jamajce i w Londynie, oczywiście. Było ponad 150 samochodów a zatem około 500 osób z tak zwanej klasy średniej, w wieku już 30-40 lat z małymi dziećmi pod namiotami (a nie w „pokojach z łazienkami” jak to w Zakopanem nachalnie przydrożni „stacze” zachwalają). O jakiej tu biedzie w Polsce „drużyna APA et consortes” na Wiernipolsce wciąż mamroce? Nastrój świetny, ćwiczenia z jogi i ochrony przyrody, sztuka gotowania oraz rzeźby w drzewie, wycieczki rowerowe, spływ kajakami a nawet i ćwiczenia ze sztuki wspinania się na drzewa w owocowym sadzie. Tylko muzyka — nie anglo-amerykańska, ale karaibska, bo wywieszone były flagi Jamajki — starszemu panu nie dawała spać do 5 rano. Ale organizatorzy przyrzekli, że w roku przyszłym się poprawią, proponuję by już o 3 nad ranem wyłączali grajkom i śpiewakom po prostu prąd.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s