Sierpniowe Święto Boga Ojca jako biznes kapłańskiego negotium


Sierpniowe Święto Boga Ojca jako biznes kapłańskiego negotium

„Polska Prawda” podesłała mi taką oto wiadomość, bardzo „na czasie” gorącego sierpnia 2015 roku:

From: Polska Prawda

Sent: Wednesday, August 05, 2015 9:48 PM

Subject: Święto Boga Ojca 20150802

Święto Boga Ojca Msza Święta cz.1> http://gloria.tv/media/gZEQB3xTckM

Święto Boga Ojca Msza Święta cz.2> http://gloria.tv/media/HvQu4PqdSoP

Sprawdziłem przez Google.pl o jakiego „Boga Ojca” tu chodzi i okazało się, że katolikom chodzi o żydowskiego Jahwe:

http://www.duchprawdy.com/litania_do_boga_ojca_jahwe.htm, którego to „boga” nawet uwidoczniono na wielu „łaskami słynących”, czczonych przez katolików obrazach:

Bog ojciecPytanie oczywiście dla kogo są te „łaski Boga Ojca” przeznaczone. Jak to celnie zauważa historyk antyku Tadeusz Zieliński w książce „Hellenizm a judaizm” z 1927 roku, „łaska boga Jahwe” nie dość, że była bardzo wybiórcza, to jeszcze manifestuje się w dość perwersyjny sposób: w Starym Testamencie określenie „Bóg w dom” oznaczało pożar domu, śmierć pierworodnych i inne nieszczęścia dla „nawiedzonego przez Boga” domu, miasta, czy nawet całego narodu.

W kontekście tego starotestamentowego zrozumienia terminu „Bóg ojciec”, aż samo się narzuca skojarzenie, że aktualnie ten „Ojciec pełen łaski” nawiedza takie kraje jak Syria i Ukraina, a nieco wcześniej odwiedzał Jugosławię, Irak oraz Libię, które zostały przezeń spustoszone, a ich prezydenci pozabijani. Co więcej, osoba wychowana w duchu (północno)AMERYKAŃSKIM, automatycznie sobie tłumaczy „Bóg ojciec” jako ‘Godfather”, czyli po polsku „Ojciec chrzestny”, po prostu Szef Mafii, a także i słowo „święty” w języku gangsterów znad Potomacu (Arlington, Washington D.C.) oznacza rodzaj Wielkiego Gangstera. I ten „Bóg Ojciec” znowu coś knuje, tym razem planuje wykorzystać do swych Światowładczych Celów młodego, nie doświadczonego życiowo, polskiego prezydenta (przecież po coś został on wybrany, jako najwyższy dowódca Polskich Sił Zbrojnych…)

W kontekście dokonanych oraz planowanych „wyczynów przełomu XX/XXI wieku”, Ojca Chrzestnego znad Potomacu, pozwolę sobie przypomnieć urywek „Prologu” do religio-poznawczej broszurki „Wojna bogów”, skompletowanej przeze mnie już 20 lat temu i rozsprzedanej w 4 kolejnych wydaniach, z których w formie „papierowej” pozostało mi tylko wydanie w języku słowackim:

vojna bohov 6(Tekst w języku polskim dostępny na http://markglogg.eu/?p=604 oraz https://wiernipolsce.files.wordpress.com/2013/06/wojna-bogc3b3w.pdf)

 A oto istotna część „Prologu” tej, zaledwie 52 stronicowej broszurki z 1995 roku:

(…) Czy zatem Biblia jest dziełem rąk starożytnych mędrców, czy też obliczonym na naiwność czytelnika, prymitywnym wytworem zwyrodniałych ambicji „mędrków Syjonu”, którzy od tysięcy lat utrudniają współżycie Żydów z innymi narodami? Umiejący kojarzyć fakty badacz Pisma Świętego bez trudności dostrzeże, że każdy sukces materialny Ojców Założycieli Izraela wiązał się z popełnieniem przez tychże Patriarchów mniejszego lub większego oszustwa lub świństwa: Abraham gromadzi majątek udając, że jest bratem, a nie mężem pięknej Sary; Jakub udaje przed błogosławiącym go ojcem, że jest jego pierworodnym synem Ezawem; Mojżesz zaś — o czym będziemy szerzej pisać — by zrobić karierę proroka pozoruje przed ludem, że ma prywatne kontakty z bogiem Jahwe. Co więcej, ten działający za pośrednictwem Mojżesza bóg Jahwe tak często zalecał Żydom rabunek dorobku — zarówno materialnego jak i kulturowego — innych narodów, że należy go utożsa­mić ze starożytnym BOGIEM GRABIEŻY, który od niepamiętnych już czasów usiłuje zapanować nad całym widzialnym światem. (Stąd właśnie Jezus nazwał Boga Ojca żydów Szatanem, a gnostycy traktowali starotestamentowego Boga jako symbol ZŁA.)

W niniejszym eseju zainteresowanie autora skupione jest na socjotechnice po­czynań wyznawców starotestamentowego Jahwe, na podpatrzeniu — i, jak nakazy­wał to Jezus swoim uczniom, „rozgłaszaniu po dachach” — zasad funkcjonowania starożytnej, religijnej „wspólnoty dla grabieży”, przez Kościół określanej eufemi­zmem Ludu Bożego. Tych technik oddziaływania na społeczeństwo jest zaledwie kilka i już w „Prologu” autor chciałby zwrócić na nie uwagę. Otóż najważniejszą — by nie powiedzieć „świętą” — zasadą postępowania, wprowadzoną do religii Izrae­la przez Patriarchę Jakuba, jest maskowanie haniebnych w swej istocie poczynań za pomocą szaty słownej „wypożyczonej” z opisu czynów szlachetnych. Wyra­żenie na przykład „Lud boży” jest szatą słowną zakrywająca obrzydliwość postępo­wania sekty starożytnych złodziei ziemi, a tytuł „Pismo Święte” winien każdemu uważnemu czytelnikowi przypominać, że w tej Księdze będzie się czytać nie o szlachetności, ale o podłości czynów popełnionych przez Naród Wybrany — i to począwszy od historii wyrzucenia z ojcowizny Ezawa, aż po „zamordowanie zgod­nie z Prawem” Chrystusa.

Praktykowanej przez proroków oraz kapłanów Izraela zasadzie „odwracania do góry nogami” obrazu czynów ich przodków jest poświęcone w „Wojnie bogów” bardzo dużo uwagi. Przygotowując ten esej autor poświęcił nieco mniej uwagi socjotechnice okrutnych ofiar, za pomocą których kapłani oraz „prorocy” — i to nie tylko u żydów — zwykli ugruntowywać społeczną akceptację zdeformowanego przez nich obrazu świata. Otóż z punktu widzenia fizjologii oraz psychologii, złożenie krwawej ofiary z „kozła ofiarnego” — w nadziei czy to na „odkupienie” winy czy na „wkupienie się” w laski boga jest formą podwójnego morderstwa: na zewnątrz zabija się li tylko „wskazanego przez boga” człowieka, grupę społeczną, lub w zastępstwie zwierzę; od wewnątrz zaś, uczestnicy lego rytualnego mordu „oczyszczają” swe sumieniu (czyli zabijają swe wspomnienia) wywołujące u nich poczucie winy związane z dokonanymi— względnie zamierzonymi — czynami.

W Biblii najlepszego przykładu “oczyszczenia się”, poprzez zabójstwo rytualne, dostarczyła drużyna mojżeszowych Lewitów, mordując pod górą Synaj tysiące wyznawców Złotego cielca. Poprzez ten akt ludobójczy Chwała Szlachetnego Izraela wzrosła co najmniej w dwójnasób: z jednej strony oczyszczono Izrael z ludzi mogących przypominać innym, że grabież Ziemi Obiecanej jest czynem niemoralnym,. z drugiej zaś strony Lewici bardzo skutecznie przerzucili na wyznawców Cielca odium posądzeń o chciwość, którym to grzechem dusze Lewitów były napełnione przecież bez reszty.

Kult zatem „kozia ofiarnego” — przez proroka Izajasza zwanego także „barankiem  bożym” dzięki celowemu i najzupełniej szczeremu zakłamywaniu obrazu rzeczywistości, nobilitował (i to zarówno w oczach świata zewnętrznego jak i w osobistym, wewnętrznym mniemaniu) obrzydliwe w swej istocie poczynania Naro­du Wybranego, czyniąc z jego co znamienitszych przedstawicieli niezwykle agre­sywnych BEZGRZESZNYCH BANDYTÓW. Mile Bogu uczynki tych starożyt­nych „nadludzi” w ten sposób sławi w Biblii Psalm 32:

Błogosławiony (zbrodniarz), któremu ‘odpuszczono występek,

Którego grzech został zakryty,

Błogosławiony człowiek, któremu Pan nic poczytuje winy.

A w duchu jego nie ma obłudy.

Porównując przydatność poszczególnych religii dla zrozumienia otaczającej nas rzeczywistości, należy autorytatywnie stwierdzić, iż każdy kult, polegajqcy czy to na dokonywaniu, czy też na symbolicznym tylko celebrowaniu okrutnych ofiar, jest z samej swej definicji religią mającą na celu zakłamanie obrazu świata.

Oczywiście w Ewangeliach Nowego Testamentu nie ma apoteozy kultu ofiarne­go, a i sam Jezus, modląc się w nich aby kaźń została mu oszczędzona, nie chciał czynić z siebie „dobrowolnej jak baranek” ofiary. Pogańską ideę zmazywania grzechów za pomocą krwi „baranka bożego” zaszczepiły komunom wczesnochrze­ścijańskim „Listy” wysyłane przez Św. Pawła. W tych upozorowanych na pasterską troskliwość listach, nie tylko powtórzona została „mądrość” Psalmu 32 sławiącego przestępców obdarzonych łaską Pana. Sformułowana w nich także została podsta­wowa dla „chrześcijaństwa” idea, że bez kaźni Chrystusa nie byłoby zbawienia[*].

O „Ewangelii” głoszonej przez Św. Pawła będziemy mówić szerzej w załączo­nych do niniejszego eseju przypisach oraz w Epilogu. Tutaj ograniczymy się do uwagi, że wprowadzając do istniejącej już wcześniej religii chrześcijan kult ofiary oraz kaźni Chrystusa, Św. Paweł automatycznie przerobił chrześcijaństwo na wyraźnie pogańską, agresywną religię, dążącą do totalnego zakłamania rzeczywi­stości. Osobie wprawnej w logicznym kojarzeniu idei nie trudno jest dostrzec do czego sprowadza się „Dobra Nowina” głoszona przez Św. Pawła. Otóż według „Listów” tego samozwańczego apostoła, chrześcijanie winni wierzyć, że Bóg Oj­ciec skazał na haniebną śmierć na krzyżu swego jedynego Syna, po to aby odkupić (tzn. zmazać, zamaskować) swe własne grzechy Boga Stworzyciela. (itd.)

Moloch Yahweh

*

Piękny „prolog” do Nieustającego Globalnego Święta Boga Ojca, po angielsku Godfather znad rzeki Potomac. Czyż nie tak?

Jakby ktoś chciał jeszcze coś ciekawego poczytać o CZASACH OSTATECZNYCH, które obecnie nareszcie nadeszły, to poniżej krótkie historyczne opracowanie narodzin IDEI „niosącego światu pokój” żydowskiego Jahwe, przez katolików wielbionego jako „Boga Ojca Stworzyciela” ich wiary.

Otium i negotium w opowieściach biblijnych

(Jest to jeden z ‘Aneksów’ do eseju Marka Głogoczowskiego Wojna Bogów [56] z 1995 roku)

 Starotestamentowa opowieść o braterskiej zawiści Jakuba względem Ezawa warta jest bliższej analizy. Tkwi w niej bowiem klucz do zrozumienia istoty naszej przedsiębiorczej, nowoczesnej cywilizacji. Otóż według Biblii Ezaw był zręcznym myśliwym, żyjącym w polu. Jakub zaś był człowiekiem spokojnym, mieszkającym w namiocie. Izaak miłował Ezawa, bo ten przyrządzał mu ulubione potrawy z upolowanej zwierzyny. Rebeka natomiast kochała Jakuba. W sumie, Ezaw był odważnym i pełnym życia “Synem Ojca”, zaś Jakub niemrawym, dekującym się w namiocie “maminsynkiem” (dosłownie! Później podobna różnica postaw pojawi się między Jezusem – człowiekiem łąk i pól – a św. Pawłem, człowiekiem miasta).

Ezaw według prof. Andrzeja Wiercińskiego[1] znaczy “gotowy” względnie “kompletny”, gdyż był on w pełni ukształtowanym człowiekiem (i zwierzęciem); potrafił się on obywać nawet bez chroniącego go namiotu. Ten wyraźnie gardzący gospodarką “nierób” był typem starożytnego arystokraty, określanego po łacinie jako otium (“najlepsi”, po grecku aristos). Zupełnie inaczej zachowywał się jego bliźniaczy brat Jakub, który był przykładem platońskiego “naturalnego niewolnika”, czyli człowieka idącego w ślad (tak wg Wiercińskiego tłumaczy się słowo Jakub) za “naturalnym panem” jakim był Ezaw. W starożytności ludzi pokroju Jakuba określano jako negotium (przedrostek neg oznacza zaprzeczenie), czyli ludzi interesu – stąd pochodzi uwielbiane dzisiaj słowo negocjować, czyli kupczyć, handlować.

Wysiadujący w namiocie jak staropolska, wojskowa ciura Jakub był w istocie niezwykle przedsiębiorczy: by zdobyć pożądaną przezeń gospodarkę wyłudził prawa pierworództwa od swego brata i oszukał ojca; by zarobić na upragnioną przezeń żonę prze kilkanaście lat tyrał u oszukańczo kupczącego swymi córkami, swego wuja, pasterza Labana. (Ezaw-nierób oczywiście na swe żony nie musiał zarabiać, gdyż na niego, jako na mężczyznę “kompletnego”, kobiety same leciały.)

Biologiczna “niekompletność” (względnie “udziecinnienie”) nosi nazwę neotenii. Różnice w kulturze “kompletnego” człowieka jakim był Ezaw, w porównaniu z neotenicznie “niedorobionym” Jakubem, są bardzo istotne.

– Po pierwsze, Ezaw jako zręczny myśliwy był człowiekiem PRZYGODY, pogodzonym z tym, że w życiu będzie często niedojadał. Wysiadujący za w namiocie Jakub był człowiekiem STRACHU, modlącym się aby go w życiu nie spotkała żadna przygoda, co uwidocznione zostało w jego “Przymierzu (układzie, biznesie) z Bogiem” – I Moj. 28, 20-21.

– Po drugie myślistwo, choć “na zewnątrz” oznacza zabijanie zwierząt, to jednak “w ukryciu” oznacza samodoskonalenie się (zwłaszcza doskonalenie wzroku) zarówno łowcy jak i unikającej myśliwych zwierzyny. (Obserwuje się to nawet i dzisiaj, już po wynalezieniu obrzydliwej dla prawdziwych myśliwych broni palnej.) Pasterstwo ma zaś cechy dokładnie odwrotne: “na zewnątrz” pasterz zdaje się opiekować swym stadem, zaś “w ukryciu” hoduje on zwierzęta po to, by je w sposób łatwy zabijać, co żydzi robili – i nadal robią – w szczególnie okrutny, rytualny sposób. Pasterstwo jest zawodem niezwykle nudnym i pozbawionym elementów przygody, zawodem oznaczającym biologiczne upodlenie się zarówno pasterza jak i zniewolonych przez niego zwierząt.

– Po trzecie, ginące dzisiaj kultury zbieracko-łowieckie od razu odczuwają nad-eksploatację swych terenów i w związku z tym mają “dalekowzroczne” zwyczaje ograniczające przerosty ich własnych populacji. Te zwyczaje są sa obce “krótkowzrocznym” kulturom pasterskim, które w celu rekompensacji swej “niekompletności” – podobnie jak rodzina biblijnego Jakuba – dla podniesienia swego prestiżu zwykły wypasać maksymalnie wielkie stada. To bezmyślne zachowanie się społeczeństw pasterskich już w czasach prehistorycznych zamieniło pokrytą podówczas sawanną Saharę w pustynię i ten proces wyjaławiania ziemi przez “hodowlę dla prestiżu” trwa w Afryce do dzisiaj.

– Jest i czwarta, bardzo istotna różnica między pasterstwem a łowiectwem. Otóż myśliwy w pełni żyje w przyrodzie i ma zwyczaj czczenia tej PRZYRODY jako swego Boga. Pasterz dokładnie na odwrót, wszystko co robi jest wymierzone PRZECIW NATURZE: społeczeństwa żyjące z hodowki dążą do całkowitego wytrzebienia zwierząt dzikich, nie tylko drapieżnych, ale i trawożernych, podbierających pokarm dla ich stad; Huculi w Karpatach jeszcze w XX wieku wypalali niepotrzebne im lasy, by zwiększyć rozmiary swych pastwisk na połoninach. Jest zatem zrozumiałe, że tylko wśród nawykłych do “ujarzmiania” w ten sposób przyrody, krótkowzrocznych plemion starożytnych pasterzy mogła się zrodzić podstawowa dla Biblii iluzja, że człowiek może w pełni zapanować nad Ziemią i nad wszystkimi na niej zwierzętami. (Oczywiście eksterminując po drodze wszystkie inne, nie dające się udomowić, rodzaje istot żywych.)

Pasterstwo w sposób naturalny “idzie w ślad” za myślistwem, gdyż polega ono na udomowieniu nadających się do eksploatacji zwierząt – podobnie zresztą jak rolnictwo, które “idzie w ślad” za mało wydajnym zbieractwem roślin nadających się do spożycia. Kultura judaizmu, właśnie przez to, że za wzór dla społeczeństwa stawia zachowanie się nie naturalnych panów (“synów pierworodnych”), ale “idących za nimi w ślad” imitatorów, od samego początku jest od wewnątrz martwą KULTURĄ IMITACJI. Praktycznie zaś cała “wychowawcza” rola kapłanów tego kultu sprowadza się do niedopuszczenia do odkrycia, ze chodzi tutaj o wlekącą się od tysiącleci historię gigantycznej bzdury, mającej zapewnić kapłanom pożądane przez nich bogactwo oraz prestiż. (Patrz ‘aneks’ do umowy Jakuba z “Bogiem” – I Mój. 28, 22.)

Kolejnym po Jakubie, “idącym w ślad” bohaterem Biblii był Mojżesz, który tak dobrze się nauczył imitować egipskich kapłanów, że aż wyzuł ich z prawa do historycznego pierworództwa religii monoteistycznej. I tak jak jego praojciec Jakub, który z otium zrobił negotium, tak i Mojżesz egipską ideę arystokratycznych rządów WIDZĄCYCH MĘDRCÓW przekształcił w totalitarny reżym interesownych, NIEWIDZĄCYCH GŁUPCÓW. Ci zaś mojżeszowi ‘głupcy’ i ‘wodzowie ślepi’ – a jest to autorytatywna opinia Jezusa Chystusa – w zaledwie sto lat po śmierci tego WIDZĄCEGO (ale odrzuconego przez Izrael) proroka doprowadzili do doszczętnego starcia domu Izraela z powierzchni globu.

Po tym historycznym wydarzeniu, ziemia aż przez półtora tysiąca lat odpoczywała od prób sterroryzowania jej (“udomowienia”) za pomocą pracy i lichwy uprawianej przez przedsiębiorczy “lud boży”, uwielbiający – jak jego praojciec Jakub – przesiadywać w zamkniętych i bezpiecznych pomieszczeniach*. Wraz jednak z urbanizacją nowoczesnej Europy, w znarkotyzowanych Pismem Świętym, protestanckich krajach Zachodu, odrodziła się burżuazyjna “elita ciurów”, która skutecznie poszła w ślad za europejską arystokracją, wyrzucając tę warstwę próżniaczą z jej dziedzictwa.

Dzisiaj, po wypędzeniu z Europy komunistów – wśród których ukryli się uwielbiający przygodę potomkowie Erosa/Ezawa-nieroba – świat wydaje się być bliższym niż kiedykolwiek spełnieniu się proroctw Abidiasza i Zachariasza z przed dwudziestu sześciu wieków: Nie pozostanie nawet szczątku z domu (żyjącego z miecza) Ezawa … A Pan (Jakuba – kupca – Izraela) będzie królem nad całą ziemią.

Dzięki rozszyfrowaniu ukrytych znaczeń niektórych słów kabały, można się domyśleć jakie jest prawdziwe imię zżeranego przez żądzę panowania nad światem “Pana Izraela”. Otóż słowo ‘kupiec’ (negotium, czyli Jakub) ma symbol ‘666’, a zatem w gematrii jest równoważne słowu ‘bestia’. I właśnie te totalnie skomercjalizowane LUDZKIE BESTIE, w Ewangeliach zwane “wilkami w skórach owiec”, przejęły obecnie – oczywiście w imię Dekalogu oraz Praw Człowieka – praktycznie totalną władzę nad Ziemią.

[1] Antropolog, prof. Andrzej Wierciński jest znanym specjalistą od gematrii, będącej związaną z kabała nauką rozszyfrowania znaczeń hebrajskich nazw Bibli za pomocą interpretacji ich kodów cyfrowych. Gematrię wymyślili pozostający pod wpływem Magii Liczb pitagorejczycy, dla których początkowo to była tylko zabawa wynikająca z faktu, że w starożytnej Grecji (a także i w Rzymie) cyfry były zapisywane za pomocą liter alfabetu.

__________________

*P.S. 2002. Wykorzystując przedindustrialną ‘optykę’ arystotelesowską możemy powiedzieć, że jak u ruchliwego i zmysłowego Ezawa dominowała “dusza zwierzęca”, tak u spokojnego i mało spostrzegawczego (np. nie zauważył z kim spędził noc poślubną!) Jakuba dominowały potrzeby “duszy wegetatywnej”, ograniczonej do konsumpcji “dla prestiżu” oraz do rozmnażania populacji Jakubo-podobnych, małych i większych kombinatorów.

Reklamy

22 uwagi do wpisu “Sierpniowe Święto Boga Ojca jako biznes kapłańskiego negotium

  1. Jak już mowa o polskim badaczu antyku Tadeuszu Zielińskim to godzi się przypomnieć jego tezy w liście rozwodowym w HELLENIZM A JUDAIZM:
    I.Badania naukowe pochodzenia religii tak samo ,jak i badania naukowe pochodzenia życia,są z góry skazane na jałowość ignoramus et ignorabimu.
    II.Jak nie może zrozumieć sztuki antycznej człowiek,pozbawiony poczucia artystycznego,tak samo nie zrozumie antycznej religii ten komu brak uczucia religijnego.
    III.Zapal w sercu swoim jasną pochodnię uczucia religijnego,ale zostaw w domu mdły kaganek wyznaniowości,jeśli chcesz ,żeby świątynia religii antycznej pokazała swoje cuda.
    IV.Bóg się objawił w Pięknie,Prawdzie i w Dobru i doskonała jest tylko ta religia,która uwzględnia wszystkie te trzy objawienia w ich całości.
    V.Szczytem dążeń religijnych ludzkości jest chrześcijaństwo w swej najbardziej rozwiniętej postaci.
    VI.RELIGIA ANTYCZNA jest właściwym STARYM TESTAMENTEM tego chrześcijaństwa.

    To w kontekście PRAWDY ABSOLUTNEJ i dochodzenia do niej dzięki ewolucji ludzkiego myślenia w planetarnym układzie z gwiazdą Słońce.

    Lubię to

  2. Piekno,prawda,dobro ?
    W czym i gdzie się te CNOTY we wspolczesnym swiecie przejawiają – u KOGO ?
    Doktor filozof Marek Glogoczowski to piękny,dobry i gloszacy prawde filozof ???

    Czy drwienie z Boga to cnota ,dobro a może piękno współczesnego zgrzybiałego i pustego w duchu FILOZOFA ?

    Zostaw filozofie ludziom wiare w co i kogo CHCA ,dlaczego się ich czepiasz siejac NIENAWISC wśród ludzi ?!

    Dlaczego nie piszesz o złodziejach i mordercach marksistowsko-leninowskich jako ten ,który zdobyl czerwonych nauki ?
    Kto chce dziś człowieku czytac twe dawne i obecne wypociny ,chwalącego się marksistowsko-leninowskim dorobkiem i gownem,ktore tez wypierdzieli nie kto inny jak SZMULE i ich sludzy ?!
    KOMU TY CZLOWIEKU SLUZYSZ i za ile ?
    Chcieli durni Polacy takich a nie innych prezydentow , premierow,p-oslow,sen-atorow,wojtow,burmistrzow a nawet papieża to mieli i maja !
    Chca utrzymywać swinie partyjne przy korycie to bula na nie podatki i jeszcze twierdza,ze im dobrze,bowiem swinia swini lba nie urwie !
    Chca żydowskiej religii to ja maja ,chcą krzyza i w nim cierpienie również.
    Organizuja im pielgrzymki do Czestochowy ,to co, przeszkodzisz im w tym ?
    NIE !
    Każdy ma to co chce,lubi i na co zasluguje !!!
    Wybrali na prezydenta Dude to go maja i czerwona partyjna swinia nie dala rady w tym przeszkodzić ,bowiem wcześniej swinie z bydletami dogadali się na innych szczytach,teraz tylko czekac kto kogo „wyduda”.
    Kukiz będzie gral,spiewal i tanczyl,Miller z Palikotem będą się bawic ,zas rozmodlony ludek gojowski zrobi to co mu telaw-zja podpowie choćby przez seriale tv.
    Kosciol w Polsce był i będzie ,bo Polak bez Boga ani do proga ,chyba ze na sluzbe partyjna !
    Czy TY FILOZOF rozróżniasz bydlo od ludzi ???
    Wiesz kim był,jest i będzie SZMUL w POLSCE i kto im sluzy ?
    Jak wiesz to o tym pisz ,nie tylko o wierzeniach i religiach szmulowskich,ich starych i nowych księgach i pismach .
    PISZ KAZDA i CALA PRAWDE jak jesteś uczciwym człowiekiem ,w dodatku dobrze wykształconym.
    Duda twój krajan,moze mu pomożesz i razem cos zdziałacie dla nie-zydow bez klotni i nastawiania Polakow na Polakow .
    Zydzi sami się zagryza !

    Lubię to

  3. Ad Tadeusz Zieliński w opracowaniu MSK:

    I.Badania naukowe pochodzenia religii tak samo ,jak i badania naukowe pochodzenia życia,są z góry skazane na jałowość ignoramus et ignorabimu.

    Toż to najzyklejsza APOTEOZA IGNORACJI.

    – O pochodzeniu Starego Testamentu najlepiej sobie poczytać Anny Świderkówny „Rozmowy o Biblii” http://www.empik.com/rozmowy-o-biblii-nowy-testament-swiderkowna-anna,p1050824796,ebooki-i-mp3-p .

    – A o pochodzeniu wyższych form życia to najlepiej sobie poczytać „Atrapy oraz paradoksy nowoczesnej biologii” tej odpowiedzi autora: http://olx.pl/oferta/atrapy-oraz-paradoksy-nowoczesnej-biologii-marek-glogoczowski-CID751-ID7v4f9.html

    A jeśli chodzi o jakość religii, to ludzie należący do homo sapiens winni dbać, aby lud zbyt się nie podniecał scenami które są OBŻYDLIWE, jak na przykład te 14 stacji Męki Pańskiej. Muzułmanie (też w boga – ale innego niż ten Jahwe – wierzący) twierdzą, że na krzyżu zawisł zdrajca Judasz, będący obiektem kultu wśród ogłupiałych chrześcijan (bez Judasza nie było by przecież Zbawienia!).

    Lubię to

  4. Znany felietonista, dyzurny lokaj globala, stwierdzil w swoim felietonie, ze: „….Nie ma to absolutnie nic wspólnego z forsowaniem w naszym nieszczęśliwym kraju jakiegoś „państwa wyznaniowego”. Kurwy obydwu obrządków nie muszą przecież akomodować się do żadnych chrześcijańskich zasad – ale nie powinny też oczekiwać, że chrześcijanie zaczną akomodować się do etyki kurewskiej….”.
    Nie powinny oczekiwac?
    Falsz plety lokaja polega na tym, ze stan istniejacy przedstawia on jako dopiero mozliwy do zaistnienia.
    Chrzescijanie juz dawno sie zakomodowali za przykladem swoich obludnych autorytetow.
    Nie trzeba fiolozofowac po akademicku, wystarczy wypowiedziec jedno slowo: chciwosc i juz mamy przyczyne wszelakich oszustw, kradziezy, wojen, rewolucji a byc moze, w skrajnej konsekwencji
    zaglady wspolczesnej cywilizacji.
    Na wskazywanie diabla, pouczenia i wytyczanie mnie jedynej prawej drogi przez „autorytety moralne”
    stalem sie odporny.

    Lubię to

  5. Pozwolę sobie zamiast komentarza, też nieco w temacie wiary wkleić z internetu

    Czy nadchodzą piskupi?
    KRAKAUER A • A • A
    graf. red.Radosne zawodzenie prawicy z faktu zaprzysiężenia, czy też objęcia swojej funkcji przez osobę nowego prezydenta, pod pewnymi względami przyjęło oblicze irracjonalnej sub-rzeczywistości. W której lud cieszy się, tak jakby osobiście prawie-papież zszedł nam tutaj na nasze piękne polskie niziny, a jak nie prawie papież, to innego rodzaju ponad naturalna interwencja miała miejsce w dokonaniu tego wyboru. Być może – jak twierdzą niektórzy – zstąpił jakiś duch, jaki tego nie wiadomo i nie wiadomo czy w ogóle i rzekomo natchnął nasze błądzące społeczeństwo do dobrego oddawania głosów. Dobrego to znaczy takiego, które uwzględniało jedynie słuszny wybór.

    Wyobraźmy sobie, zatem taki model politologiczny, w którym jako społeczeństwo wyszlibyśmy na wprost tej wierzącej, czyli – jak można przypuszczać naszej lepszej części. Wyobraźmy sobie model państwa, w którym mamy jedność tronu z ołtarzem, czyli Kościół jedynie słusznie dominujący, jest zespolony ze strukturą państwa.

    Parafie zastępują gminy, diecezje powiaty, archidiecezje (diecezja, której ordynariuszem jest arcypiskup) – przyjmijmy, że to województwa. Sądy kościelne przejmują funkcje sądów świeckich, w tym znaczeniu, że sądy świecie stają się sądami podległymi sądom kościelnym i podlegają nadzorowi w zakresie orzekania. Na stole przed składem sądu staje – jak jeszcze do końca wojny Krzyż, tak żeby gawiedź wiedziała, że mówiąc w sądzie jest jak na spowiedzi. No właśnie, spowiedź – to ciekawa instytucja, którą można w bardzo umiejętny sposób wpleść w uprawienia kościelnych służb specjalnych. Tylko, żeby nie było, że istotą spowiedzi jest donos, co podobno jest widoczne zwłaszcza w małych wspólnotach. Jednak na pewno obecność urzędników skarbowych w konfesjonałach nie zaszkodziłaby naszemu nowemu idealnemu państwu. W wojsku wreszcie zacznie się normalność, czyli dziedzinowi przedstawiciele wiadomo, jakiej instytucji przejmują dowodzenie nad oddziałami, żarty się kończą.

    Zwłaszcza nie ma już żartów w parlamencie, którego kompetencje zostają przypisane e-pis-kopatowi. To olbrzymia oszczędność, można wynająć hotel sejmowy, państwo ma z tego niezłe pieniądze. Początkowo wszyscy się cieszą z takiego stanu rzeczy, ponieważ rzeczywiście sprawność działania e-pis-kopatu jest o wiele większa niż parlamentu, do tego oszczędza się na drugiej izbie, jak również ludzie są przeważnie zadowoleni, bo udając się do instytucji, mogą wszystko załatwić w jednym miejscu, włącznie z kontaktem z piskupami. To właśnie oni rządzą, są nową elitą, nowym jedynie słusznym establishmentem, który rządzi krajem, nadając ton i wyraz wszelkim sprawom. Dla porządku obrady e-pis-kopatu są tajne, społeczeństwo otrzymuje jedynie stosowne komunikaty.

    To mogłoby funkcjonować, tylko bardzo zdziwilibyśmy się, co do jednej rzeczy, otóż, bowiem bardzo szybko by się okazało, że piskupi zdecydowaliby o przyjęciu wspólnej waluty Euro. Chodzi, bowiem o to, żeby dziesięcina, którą zbierają miała jakąś wymierną wartość, czego nie można by powiedzieć o walucie narodowej, zupełnie nie kompatybilnej z rzeczywistością otaczającego nasz modelowy kraj świata.

    Można się śmiać z literówki w tytule, powtórzonej wiele razy w tym samym wyrazie w tekście, ale czy to jest literówka, czy też oddajemy już odrobinę rzeczywistości? Przecież to się dzieje na naszych oczach, to nie jest tak, że mamy jakieś istoty w czarnych sukmanach z innej planety w rządzie, tylko nasz system społeczno-państwowy, doprowadził po 26 latach funkcjonowania w warunkach fikcyjnego rozdziału instytucji państwa i Kościoła dominującego, do zupełnego wypaczenia relacji. Może ktoś tego nie zauważył, ale przy okazji tej niepotrzebnej regulacji prawnej in vitro, wyszło na jaw, że tak naprawdę mamy trzy izby parlamentu, w tym ta trzecia to właśnie e-pis-kopat, który wybiera się sam od wieków i ma rzeczywisty wpływ na rządzenie naszym krajem, czy to się komuś podoba, czy nie. Nawet wojna z okupantem – ludobójcą, ani późniejsze prześladowania aparatu represji powojennego państwa, nie były w stanie znacząco wpłynąć na działanie tego ciała, w zasadzie najtrwalszego na tych ziemiach.

    Czy nadszedł czas, w którym nadchodzą piskupi? Ludzie, którzy z racji uznawania swoich własnych racji, opartych na stworzonym przed wiekami modelu dowodzenia słuszności i moralności – mają taką siłę, że są zdolni narzucać nam ramy odniesienia w naszej rzeczywistości, która uznajemy za codzienność. Jednak największym problemem nie jest to, że oni są, że sobie działają, że robią „swoją robotę”. Problem zaczyna się wtedy, kiedy mylą się im rolę i są za bardzo przejęci, wchodząc za bardzo do polityki. Wiele można zrozumieć, przecież też mają prawo do udziału w życiu publicznym jak każdy obywatel, ale co za dużo, to ze zgubą dla kraju, bo ktoś tu chyba chce podzielić się z kimś władzą.

    Musimy być czujni w tych wyborach i dać odpór wszelkim dążeniom do jedynowładztwa, nie ma czegoś gorszego niż sojusz tronu z ołtarzem, to zguba Polski, powolna, gnijąca, rozkładająca kraj, wyłączająca kolejne receptory bodźców z otaczającej nas rzeczywistości. Już kiedyś przerabialiśmy ten scenariusz, dzisiaj nie można na to pozwolić. Jedynym sposobem, jest negowanie partii, która wyraźnie dąży do tego sojuszu.

    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=34122

    Lubię to

  6. Doskonały wywiad na temat „bajki/skazki o Zachodzie” (ros. ‚skazka’ oznacza wyimaginowaną rzeczywistość) z litewskim politykiem starszego pokolenia Rolandasem Pauluskasem. Wywiad przez „skype” przeprowadza armeński dziennikarz, podtytuły są po słowacku, a zatem dość zrozumiałe dla Polaków.

    Lubię to

  7. Czym się roznia prawy Zyd od lewego zyda ?

    Polakow i Polki tez już podzielono (podzialow jest wiele) ,najwazniejsza grupa na obecne czasy (rozpozcete) to spowiadać się i przystepowac do „stolu panskiego) klekajac lub na stojąco !
    Nie pamiętam ale wydaje mi się ,ze prezydent emeryt Kwasniewski chyba nie klekal – kto wie lepiej niech napisze.
    Dzis czerwoni we większości stali się niebiescy ,dziela się na tych w niebieskich krawatach i bez krawatow w rozpiętej koszuli ,z tymi nawet nie ma magadki tylko …….. i z pielgrzymka warszawska do Czestochowy w tym roku nie ida (podobno,moze ich dowiozą).

    Lubię to

  8. >>”Marks,Engels i Lenin nie tylko pojedynczych ludzi ogłupiali ale cale masy wielomilionowe.
    Kiedy marksiści i „upadli aniołowie” zrozumieli ze ich drogami i metodami nie da się „stworzyć raju na ziemi dla wszystkich – każdemu wg.potrzeb” postanmowili przebarc się w rozne sztaty i MAMY TO CO MAMY !”

    >>”Kto chce dziś człowieku czytac twe dawne i obecne wypociny ,chwalącego się marksistowsko-leninowskim dorobkiem i gownem,ktore tez wypierdzieli nie kto inny jak SZMULE i ich sludzy ?!”

    No właśnie. Renty i emerytury, płatne urlopy, różne dodatki jak: „rodzinne”, „szkodliwe”, „regeneracyjne” i tym podobne „GÓWNA”, zawdzięczamy powszechnie znienawidzonym marksistom (tu warto sobie poczytać o XIX wiecznym Wolnym Kapitalizmie. choćby o losie robotników których stać było jedynie na wynajęcie łóżka, i to na 6-godzin. Czy też o warunkach w jakich, i za ile, powszechnie zatrudniano kilkuletnie dzieci).
    Drodzy Kapitaliści, najwyższy już czas zastąpić białych głupoli – inacz. roboli – czarnymi, bo ci, to przynajmniej lepiej się rozmnażają(tania siła) , a i zaprzyjaźnieni z nędzą, łatwiej zniosą cięcia i wszelkie oszczędności ku chwale Mamona

    ”Dzięki rozszyfrowaniu ukrytych znaczeń niektórych słów kabały, można się domyśleć jakie jest prawdziwe imię zżeranego przez żądzę panowania nad światem “Pana Izraela”. Otóż słowo ‘kupiec’ (negotium, czyli Jakub) ma symbol ‘666’, a zatem w gematrii jest równoważne słowu ‘bestia’. I właśnie te totalnie skomercjalizowane LUDZKIE BESTIE, w Ewangeliach zwane “wilkami w skórach owiec”, przejęły obecnie – oczywiście w imię Dekalogu oraz Praw Człowieka – praktycznie totalną władzę nad Ziemią.”

    Interesujące też jak na liczbe 6+6+6
    zapatrują się buddyści. Według nich oznacza umysł zatracony w iluzji, nie mający wglądu w rzeczywistość tj. widzenia rzeczy takimi jakimi są naprawdę
    ..
    Asanga mówi, że dzięki podstawie niewzburzonej, nierozproszonej praktyki szine czyli praktyki uspokajającej, wyciszającej medytacji, która przyniesie owoc w postaci osiągnięcia wglądu (lhagthong), dzięki temu praktykujący pokona ciemności niewiedzy. ,b>Wszyscy mamy pięć zmysłów, a często o świadomości mentalnej mówi się jako o szóstym zmyśle, mówimy więc o sześciu bramach, sześciu zmysłach. Mamy również sześć rodzajów obiektów odpowiadających temu, a więc świadomości wzrokowej będzie odpowiadać obiekt kształt itd. Tych sześć świadomości wchodzi w pewien rodzaj relacji z sześcioma rodzajami obiektów, wchodzi w relacje poprzez sześć zmysłów. Mamy więc sześć świadomości, sześć bram i sześć obiektów, co razem daje osiemnaście tzw. dhatu, osiemnaście elementów. Mówi się, że te osiemnaście dhatu, osiemnaście elementów jest podstawą, na której wyrastają wszelkiego rodzaju koncepcje, wszelkie pojęcia, wszelkie nazywanie nazw itd.
    Praktyka szine ma prowadzić do tego, aby dzięki jednoupunktowieniu wszystkie te osiemnaście dhatu wyćwiczyć w ten sposób, aby nie były postrzegane jako osiemnaście różnych elementów, ale żeby wszystkie były postrzegane jako przejaw tego samego umysłu.
    (Khandro Rinpoche)


    PS. Co ciekawe, w Buddyzmie stawia się wyraźny akcent na zachowywanie przytomnej świadomości – zawsze!.

    Lubię to

  9. Czestochowa „puchnie” od ludzi a zapach potu unosi się w powietrzu i murach klasztornych.
    Czarna Madonna patrzy na wszystkich z obrazu i …….. a narod wierzy w wybawienie z żydowsko-niemieckiej niewoli !
    Inni ,którzy jeszcze nie doszli do „cudownego miasta” ogladaja (pielgrzymując) lany wypalonej ziemi z wysokości własnego rozumu ,tvn pokazuje i drwi z narodu co to jeszcze zowie się polskim ,partie a jakze czolowe i wsparte plasują się na czołowych miejscach ,brody zydowskie nawet młodziakom siwieją po 40-tce.
    Sierpniowe swieta trwaja.
    Niebo „zeslalo” ochłodzenie ,bo poty przysporzone bronia klimatyczna były już nie do wytrzymania .
    Boga uproszono,jedynie zydowski jeszcze się sprzeciwia ale MATENKA i z nim sobie poradzi ,tylko jak ?
    Po sierpniu przyjdzie wrzesień a ten niesie nam wiele niespodzianek w tym pytanie :
    Panie ,jak zyc ?
    Nawet Duda nie uczyni cuda ale zmieni oblicze………… i twarzy ,swej twarzy .
    Zreszta już mniej u niego przedwyborczego uśmiechu i pewność słabnie,za to zona promienieje blaskiem sierpniowej madonny .
    „Serdeczna matko ,opiekunko ludzi,niech cie placz sierot do litości zbudzi……. „.

    Lubię to

  10. >>Panie ,jak zyc ?

    Wszyscy udamy się za ocean do USA-ńskiego Edenu by tam zażywać uciech żywota w niezwykle „tanich” i „komfortowych” – latem zaduch , zimą chłód, a energia tyż „tania” – domkach z sosnowej deski i plastyku.. ku uciesze banków i ku chwale wiecznego dobrobytu

    Lubię to

  11. Za ocean,do USA ?
    Co to do spokojnych Bieszczad nie bliżej ???
    Fakt,ze tam „UPA-się odradza”
    ale
    wiedział Krupa,gdzie istnieje d..a !

    Lubię to

  12. Sierpniowe swieto Matki Boskiej Zielnej ,no i jednocześnie dożynki – jak z plonami w tym roku,zniwo wielkie ?
    Nowy Prezydent Polski A.Duda odbiera defiladę wojskowa,wspomina o cudzie z bolszewikami,wzmianka o Pilsudskim a nad caloscia czuwa Bog Ojciec i ….. oraz NATO .
    Wierni Polsce nie chcą dyskutować,pewnie siedza przed tv.
    Admin dawaj swiateczne relacje,co w Warszawie spiewaja , „Pierwsza Brygada” ?

    Lubię to

  13. Skąd „Grzanek” wiedział, że trzy dni wcześniej, w sobotę 15 sierpnia, na ścieżce na Krywań (na lewo od potoka w centrum, dobrze widocznego na zdjęciu powyżej), nieźle „dowaliła” mi burza z gradem? Tego dnia był słowacki „spolecenski wystup na Krywań” i na obu ścieżkach wiodących na tą Świętą Górę Słowaków były tłumy. Nawet kogoś trafił piorun, już po naszej z powyższej Pogańskiej Świętej Góry ucieczce, ale ponoć niegroźnie.

    A przez całe Polskie Tatry, w tę właśnie sobotę 15 bm., trwał morderczy bieg na dystansie 70 km i o przewyższeniu blisko 5000 metrów – też oczywiście z przebijaniem się przez półgodzinną burzę z gradem i piorunami na grani – patrz http://www.graniatatr.pl/. Moi znajomi, uczestnicy corocznych „Memoriałów Jana Strzeleckiego”, których ze 20 edycji organizowałem (patrz http://markglogg.eu/?p=579), uplasowali się na bardzo dobrych miejscach (2 – Przemek Sobczyk, 20 – Hanka Figura, a i mój, o 36 lat młodszy ode mnie kuzyn Michał Obarzanowski, wnuk mającego obecnie 93 lata sławnego ongiś narciarza Mietka Gąsienicy-Samka (nb. brata mej matki), choć był na miejscu 222, też zmieścił się w regulaminowym czasie 17 godzin. Czyli ma „rodzinka” formę trzyma, czego nie można napisać o „amerykańskim bredzeniu” A(DU)PA.

    Lubię to

  14. Ja nie pochwalę się niestety tak rekordowym wynikiem (cały rok za biurkiem). Dużo skromniejszy czas przejścia 7 dni, za to ~10.500 m sumy podejść i zejść w tym 2x transgraniówka z tobołami (odkąd STRAMA przestała kursować do Mikułasza, na autocamping Raczkowa Dolina nie można się dostać transportem publicznym, wszystko jedno PL czy SK), poza tymi dwiema z mniejszym plecakiem.

    Dziwi mnie, że się chciało Gąsienicy tłuc na Krywań w sam dzień Narodneho Vystupu, kiedy tam są przecież dzikie tłumy zapewne nie mniejsze niż na Krupówkach. Cały urok Tatr zabity… ale co kto lubi. Hore Zdar!

    Lubię to

  15. Nie będę też ukrywał, że takie masowe, skrajnie komercyjne, a więc czysto żopogławno-USA-judejskie imprezy jak „Bieg Granią Tatr” budzą we mnie obrzydzenie. Zawsze drażnili mnie „ściganci” sprowadzający Tatry do roli przyrządu na siłowni, traktujący je czysto przedmiotowo lub wręcz jako środek do lansowania się. Nic nie poradzę. W tym względzie chyba bliżej mi do Karłowicza niż do Zaruskiego. Tatry to święte miejsce, i tak powinno być traktowane.

    Lubię to

  16. To gasienica i rodzinka miał biznes ?
    Ho,ho,ho – „zbojnicka rodzina” a jakie piękne nazwiska !
    Dzisiaj „zbójnicy” inaczej zarabiają ale Pan Bog wie co z takimi robic na koncowce zycia.
    Zwyczajnie rozum im odbiera i jak trzeba to piorunem po krzyżu ,gradem po glowie sypnie .
    Gazdascie a dupa scie !
    Teraz już wiemy skad te skojarzenia ma filozof,z Leninem tez tak było w Poroninie.

    Lubię to

  17. Ty nie możesz gonic ,co slaby jesteś ?
    Aaaaa rozumiemy ,wyeksploatowales się !
    „grzanek” – ciekawy nick i na sluzbie.

    Lubię to

  18. Ad „grzanek” i jego uwaga „czysto żopogławno-USA-judejskie imprezy jak „Bieg Granią Tatr” budzą we mnie obrzydzenie. Zawsze drażnili mnie „ściganci” sprowadzający Tatry do roli przyrządu na siłowni, etc.”

    Otóż historycznie, wykorzystywanie gór do różnych „zabaw w ściganie się” rozpoczęło się bynajmnniej nie w USA i nie u „judejczykow”, ale w Europie oraz w ZSRR: gdy byłem w 1989 roku w Pamirze jeszcze podówczas radzieckim, to mieli oni tam konkursy w biegu (związani lina i z obowiązkową asekuracją) po lokalnych graniach na wysokości ok. 6 tysięcy metrów. Także zawody w „czystej wspinaczce” przyszły do Francji oraz Polski Ludowej mniej więcej o dekadę wcześniej, ze skałek radzieckiego Krymu. A najstarsza w świecie impreza ski-alpinistyczna, pod nazwą „Patrouille des Glaciers” w Szwajcarii (bieg na nartach, w zespołach trójkowych od Zermatt do Verbier) pojawiła się jako upamiętnienie wojskowych szwajcarskich patroli granicznych strzegących, w czasie II Wojny Światowej, ten alpejski kraj głównie przed nielegalną imigracją żydów uciekających z Włoch pod okupacja hitlerowską po obaleniu Mussoliniego.

    A i ja sam, gdy w 1989 roku, jeszcze za PRL-u, zacząłem organizować Memoriały Strzeleckiego (wysokogórski bieg i zjazd narciarski w parach związanych liną – patrz http://markglogg.eu/?p=579), to wzorowałem się na podobnych zawodach rozgrywanych we Włoszech już co najmniej ze dwie dekady wcześniej. Jeśli chodzi o komercyjność tych imprez to jest ona – w porównaniu z wyścigami kolarskimi, skokami narciarskimi, kopaniem piłki i ulubionym w USA mordobiciem znikoma: aby oglądać takie zawody trzeba zazwyczaj wyspinać się w górach dość wysoko i stać na zimnie przez czas dłuższy (przybyłe z Krakowa ekipy polskiej TV zazwyczaj nie potrafiły dotrzeć do trasy Memoriału, bo nie było … helikoptera). A przy letnim „biegu granią Tatr” sponsorzy mogą co najwyżej rozreklamować lekkie trampki.

    Natomiast satysfakcja osobista z udziału w takiej, rzeczywiście bardzo siłowej (a w zimie i technicznej) imprezie jest gigantyczna, mój młodszy o 36 lat kuzyn opowiadał mi, że przebiegnięcie całej trasy „granią Tatr” to było przeżycie (dosłownie! pod koniec to była u niego walka o przeżycie), które głęboko zapadło – i wzmocniło – jego psychikę. A i ja sam, gdy w wieku lat 65 uczestniczyłem jeszcze w „Memoriale Malinowskiego”, to pomimo faktu, że byłem na tym memoriale i najstarszy i ostatni dojechałem do mety, to pokonanie ponad 1700 metrów deniwelacji w Tatrach Wysokich dostarczyło mi nie mało satysfakcji, że „że jeszcze się ruszam i to nienajgorzej”. Nie mówiąc już o tym, że cała międzynarodowa obecnie „ekipa” biorąca udział w takich, technicznie trudnych długodystansowych zawodach, zaczyna się czuć jak spotykająca się co kilka tygodni, nie tylko na trasie zawodów ale i w zakopiańskich knajpach RODZINA.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s