Z cyklu: Spiskowe Teorie Dziejów


II Wojna Północy z Południem.

.

Z cyklu: „Listy do wnuczka” – 19

.dr J. Jaśkowski

.Moim Dobrym Ziomkom!

Nie to mi ziomek, choć w Polsce zrodzony

        Choć i nazwiskiem Polskim Zaszczycony,

        Co, dla próżności, z prostej zchodząc drogi,

        Zamiast Ojcowskie, obce wielbi Bogi.

Temu ja tylko pismo to podaję.

Który w sercu Lachem być uznaje!

T.W.

.Kochany Wnuczku!

.Rok 2015 zapowiadał się ciekawie. Najpierw Prezydent tego 52 stanu, już w lutym, podpisał kilkanaście ustaw tzw. wojennych. Jedną z nich była ustawa o mobilizacji w trybie 4-godzinnym. Z jednej strony byliśmy krajem miłującym pokój i o żadnych wojennych potrzebach nie było słychać, aż tu nagle prezydent Komorowski uznał, że w przeciągu 4 godzin aż 12 000 ludzi ma się zgłosić do wojska. A niektóre gazety podawały wielkość 20 000 ludzi. To było prawie podwojenie używanych obecnie sił zbrojnych, mogących brać udział w manewrach. Przecież tych facetów z brzuszkami z trybun i dziewczynkami na kolanach, czyli całą resztę, poważnie za wojsko brać nie można było. Nawet koszar pilnowało w owym czasie nie wojsko, tylko spółdzielnie ochroniarskie, o dziwo, w większości zakładane w Tel Awiwie już w 1991 roku.

Jako ciekawostkę podam, o czym zdecydowana większość ludności nad Wisłą nie ma pojęcia, że niemiecka dzielnica w Jerozolimie nosi nazwę Emek Refaim i domki przypominają  budynki pozostawione w Wirtembergii.

Inną taką ustawą, podpisaną przez premiera, była możliwość wezwania w razie niepokojów społecznych pomocy z zagranicy, z pominięciem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, czyli typowe rozbicie dzielnicowe. Co prawda było to dziwne, ponieważ do patrolowania obszaru zwanego Polską wystarczyłoby jakieś 25 dronów. Każde zamieszki byłyby one w stanie stłumić w przeciągu kilkunastu minut.

To wszystko było pestką w porównaniu z tym, co miało się dziać w USA. Nagle ni z tego ni z owego, ogłoszono tam wielkie manewry z udziałem ponad 400 000 żołnierzy, czyli prawie tyle, ile brało udział w wojnie wietnamskiej, niezbyt miło wspominanej.

Prezydent Obama także podpisał dziwne ustawy, na przykład o zawieszeniu Ustawy z 1878 roku, zakazującej wojsku działać na terenach prywatnych. Wojsko otrzymało uprawnienia policji i może dokonywać aresztowań i przeszukiwań cywilów. Trzeba przypomnieć, że w USA obecnie ponad 2.3 miliona obywateli znajduje już się w więzieniach. Obecnie w Rosji tylko 1.5 miliona. Oczywiście, wypada brać poprawkę na liczbę mieszkańców ogółem w danym państwie. Ale i tak wielkości te są imponujące. Na 100 000 mieszkańców USA, 737 siedzi w więzieniu, w Rosji 611, a w Hiszpanii tylko 149 obywateli kibluje. Taka Norwegia, to już zupełnie inna kultura, tylko 71 obywateli na każde 100 000 zapuszkowano. Dla porównania, w Japonii 54.

Na stronie www.bilderberg.org/secret.htm  można było znaleźć analizę wykonaną przez dr Richarda Boylanda, dotyczącą związków służb specjalnych i rodzaju dowództwa podłączonego do projektu, który nazwano Jade Helm 15.

Nie będę się więc rozpisywał, korzystając z przysłowia: „Mądrej głowie dość po słowie”.

            Projekt tych prawie 4 miesięcznych manewrów opracował generał porucznik Charles Cleveland,dowódca operacji Specjalnych, który został jednocześnie kierownikiem Jade Helm 15. Cleveland opracował dokument strategiczny we wrześniu 2014 roku, pod tytułem  – „Koncepcja operacyjna 2022 ARSOE”.

Jeszcze ciekawsze jest to, że prezydent Obama dwa lata wcześniej odesłał do cywila 300 wysokiej rangi dowódców wojskowych. Podobnie zrobił to, na dwa lata przed wojną, generalissimus Józef Stalin. Oczywiście, jest to zupełnie nieuzasadnione skojarzenie. Być może spowodowane było to opracowaniem, mówiącym na ile rząd może liczyć na wojsko. Okazało się, że taka piechota to jest pewna w około 50%, że wykonają wszystkie rozkazy, a jedynie jednostki Airspace mogą być bezwzględnie posłuszne. A przypomnę, że jeszcze 5 lat temu niejaki Puzyna rozpoczął kampanię dezinformacyjną, że Airspace nie istnieje [Istnieje od 1974 roku i ma  do dyspozycji 25% budżetu Armii USA].

Być może to jest także powodem, że biorą udział w tych manewrach wojska Chin i Rosji. Jest to o tyle ciekawe, że w Polsce  przedstawia się zupełnie inny obraz Rosji. No, ale w tym celu ma się główne źródła dezinformacji w swoim ręku, łącznie z gadającymi głowami aktorów sceny politycznej.

Gen. Ch. Cleveland po prostu stwierdził, że operacje przyszłościowe będą się odbywały w terenach miejskich.

I tutaj dochodzimy do sedna. Otóż za obszary wrogie uznano 7 + 2  stany południowe, zupełnie podobnie jak przed laty. Przypomnę, że I Wojna Stanów Północnych z Południowymi rozpoczęła się w 1860 roku i trwała 5 lat. Ogółem Północ zmobilizowała ponad 2 800 000 żołnierzy, a Południe prawie 3 razy mniej.

Straty Północy to 360 000 zabitych i 275 000 rannych, czyli kalek.

Straty Południa to 260 000 zabitych i 140 000 rannych.

Czyli Południe znacznie bardziej dbało o żołnierzy. Jest bardzo ciekawy film na ten temat pt.:Andersonville. Jest to epicka opowieść o obozie jenieckim dla Żołnierzy Północy, zorganizowanym przez Południe. Oczywiście jest to propaganda typowa dla zwycięzców. Niemniej, oddać należy głos liczbom. W obozie w latach 1864 – 65 przebywało aż 45 000 żołnierzy Północy i aż 12 912 spośród nich zmarło. Północ, z obawy przed zasileniem jeńcami wojsk Południa, nigdy nie zgodziła się na wymianę jeńców. Mogła sobie na to pozwolić, ponieważ Lincoln porozumiał się z kanclerzem Bismarckiem z Cesarstwa Pruskiego i całe statki żołnierzy pruskich zasilały Północ. Mieli więc mięsa armatniego pod dostatkiem i mogli sobie pozwolić na rozrzutność. Południe nie miało takich możliwości.

Oczywiście, między bajki należy włożyć te opowiadania o chęci wyzwolenia murzynów.

A jaki to ma związek z Polską? Przypadkowo wpadła mi w ręce książeczka „Polacy w Ameryce” z 1902 roku. Jest to właściwie Raport o Polakach w Ameryce. Moje zdziwienie spowodował fakt, że  zarówno w okresie międzywojennym, jak i po 1944 roku, nie bardzo państwo polskie przejmowało się wysiedleńcami.

Już nie wspomnę o polityce niejakiego Geremka alias Berele Lewartow…alias  ?, po 1990 roku.

Tak naprawdę byli to wygnańcy zupełnie zapomniani przez rodaków. Świadczy to niestety o całkowitym upadku politycznego myślenia przez ludność zamieszkującą ten Wesoły Barak nad Wisłą.

Podobnie do dnia dzisiejszego nie ma opracowań wysiedleńców polskich do Azji rosyjskiej – sowieckiej. Ciekawe dlaczego, utrzymując takie ilości uniwersytetów i szkół zwanych wyższymi, z setkami pracowników sektora nauk humanistycznych, nikt nie bierze się za te tematy i nie trafiają one do podręczników. Za to mamy masę opracować na przykład o gender!

Pisząc o emigrantach, nie będę wspominał o tych 5 smolarzach, którzy uratowali tych z May Flower w 1623 roku. Od razu przejdę do 1831 roku, kiedy to po Powstaniu Listopadowym pojawili się pierwsi masowi wychodźcy.

Przypomnę, tak na wszelki wypadek, że w owym czasie państwa polskiego nie było. Emigrację zaczęli mieszkańcy księstwa Poznańskiego, czyli ludzie z zaboru pruskiego. Organizowana cała sprawa była przez niemieckie towarzystwa okrętowe, którym właściciele gruntów w TEKSASIE PŁACILI KOMISOWE ZA DOSTARCZANIE SIŁY ROBOCZEJ. Był to taki rodzaj sprzedaży białych niewolników.

Czyli Prusacy zarabiali z jednej strony na rozwoju żeglugi i opłatach biletowych, a z drugiej strony na komisowym. Jest jeszcze, jak to zwykłe bywa, trzecia strona, polegająca na wyludnieniu zaboru pruskiego z elementu polskiego. Znajdujemy w pamiętnikach kościelnych wpisy proboszczów mówiące, jak to nieznani ludzie w karczmach poili wieśniaków do tego stopnia, że nawet dobrzy gospodarze sprzedawali ziemię za pół ceny i wyjeżdżali do Ameryki.

Pierwsze wyprawy odbywały się jeszcze na żaglowcach, więc trochę to trwało. Przybijali do portu Galveston, a stamtąd do Teksasu, w okolice miasteczka San-Antonio. W tym rejonie powstały pierwsze osady polskie. W związku z faktem, że ziemia była urodzajna i zbyt na produkty rolne dobry, zjeżdżały się w okolice Zatoki Meksykańskiej całe rodziny ze Śląska.

W II połowie XIX wieku powstawały polskie osady w Nowym Yorku, Pensylwanii, Ohio, Indianie, Illinois, Michigan, Wisconsin.

Walki z Indianami nie pozwalały na swobodne osiedlanie się kolonistów. Przypomnę, że  jeszcze w latach 80/90 wojsko  USA płaciło po 10 dolarów za zabitego Indianina. Za tyle móżna było kupić konia.  Doskonale przedstawia to film pt: „Wojownik Czejenów”.

Początkowo Polacy słabo się organizowali. Już w latach 70. XIX wieku istniały próby zorganizowania Polonii Amerykańskiej, nie dawały one jednak większego rezultatu. Gromady były porozrzucane na zbyt dużym obszarze.

Pierwsze czasopismo polskie założono w 1863 roku w Nowym Jorku. Żywot jego jednak był krótki. Dopiero w 12 lat później czasopisma założone w Chicago stanowiły właściwy początek prasy polsko – amerykańskiej.

To, co łączyło wszystkich wychodźców, to była wiara. Pierwszą myślą było zawsze zakładanie własnej parafii i budowa kościoła. Pierwsza parafia pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, była założona w południowym Teksasie. Tylko dzięki przywiązaniu do religii polskie osady przetrwały w morzu niemieckiej i angielskiej emigracji. Niestety, młodzież zamieszkała w dużych aglomeracjach szybko się amerykanizowała. Młodzież w stanach Michigan, czy Wisconsin oraz  dotychczasowych koloniach Teksasu zachowując religię, pomimo urodzenia się już w Ameryce, lepiej mówiła po polsku, aniżeli po angielsku.

Liczba wychodźców polskich według spisu dokonanego w 1900 roku wynosiła 1 264 000 osób. Wielkość ta jest nieprawdziwa, ponieważ wychodźcy z zaborów moskiewskiego, czy austriackiego, traktowani byli na podstawie paszportów jako obywatele zaborców. Tak więc prawdziwa liczba Polaków, którzy wyemigrowali do Ameryki, była prawdopodobnie co najmniej jeszcze raz tak duża.

Zdecydowana większość wychodźców to obywatele Wielkopolski, Śląska, czy Pomorza. Następną duża grupę stanowili obywatele Małopolski. Badania wskazują, że najmniej było emigrantów z Kraju Zachodniego, czy Guberni Priwislannego Kraju, czyli spod okupacji moskiewskiej.

Aklimatyzacja ludzi z poszczególnych zaborów do nowych warunków była różna. Najlepiej przygotowani do mieszkania w nowych warunkach byli mieszkańcy Księstwa Poznańskiego i Śląska. Potrafili przemyśleć swoje postępowanie. Trzeźwo zapatrywali się na świat, prędko dochodzili do zamożności. Przyjeżdżali do Ameryki, aby tam pozostać.

Wychodźcy z Priwiślannego Kraju, w zasadzie wytrwali i cierpliwi w pracy, nie bardzo potrafili dostosować się do nowych warunków. Nauczeni azjatyckiej podejrzliwości z jednej strony, dawali się niesamowicie wyzyskiwać z drugiej strony. Bez elementarnego wykształcenia, nie potrafili prowadzić interesów samodzielnie. Z drugiej strony udawali panów i potrafili wydać ostatni grosz, aby dogodzić własnej próżności. Pomimo pozostawania w Ameryce, wykazywali wyraźną tęsknotę do ziemi ojczystej. Dobrobyt amerykański jednak przeważał.

Od tych dwu grup zdecydowanie różnił się wychodźca z Galicji, czyli Małopolski. Oni jedni przyjeżdżali tylko po pieniądze i wysyłali zarobione do kraju. Żywili się byle czym, mieszkali byle gdzie, byleby wysłać pieniądze i kupić, lub odkupić zadłużony kawałek ojcowizny.

Niestety za tym wszystkim kryły się wyjątkowo szczupłe potrzeby umysłowe wychodźctwa polskiego. Nie popierali szkolnictwa, nie prowadzili interesów z obawy przed bankructwem.

Niestety, to samo obserwujemy obecnie. Poziom nauki tzw. powszechnej uległ tak wielkiemu obniżeniu, że trudno mówić o edukacji. Przeciętny uczeń szkoły średniej ma duże trudności z głośnym czytaniem po polsku, nie wie, jakie narządy znajdują się w jamie brzusznej i nie umie udzielić pierwszej pomocy w nagłych wypadkach. Młoda matka nie ma zielonego pojęcia o porodzie i wychowaniu niemowlaka. A przecież rzekomo posiada średnie wykształcenie. To są moje obserwacje, jako nauczyciela akademickiego, mającego do czynienia z przyszłą elitą „intelektualną” społeczeństwa z ostatnich 40 lat. Można zaobserwować, że każdy nowy rocznik ma coraz większe braki, za to posiadają najnowsze smartfony,kupione przez bogatych rodziców.

Od ćwierć wieku powszechna edukacja sprowadza się do powstania wytresowanego robota, na testach, który umie realizować instrukcje i nie zadaje zbędnych pytań. Taka edukacja musi doprowadzić do upadku państwa. Innymi słowy, jest celowo w Polsce realizowana.

Wychodźcy z Małopolski wierzyli tylko w swoje silne ręce i podejmowali się najgorzej płatnych zajęć. Żyli  i mieszkali  ciasno i brudno, pożywiali się byle czym. Pracowitość czyniła z nich doskonałą siłę roboczą w Ameryce. Co zostało natychmiast wykorzystane przez anglosasów. Przeszkodą były cechy charakteru, to znaczy upór i chęć postawienia na swoim, a brak poczucia łączności ze swoimi powodował, że odgrywalirolę pariasów na ziemi amerykańskiej.

W fabrykach wielkich miast Polacy stanowili masę ciemnych robotników. Kierownikami byli Niemcy, Anglicy, a nawet Czesi.

W owym czasie, koło 1900 roku ze znaczniejszych zakładów polskich wymienić można było drukarnię i księgarnię J. Smulskiego oraz W. Dynewicza w Chicago, zakład dzienników Kurier Polski w Milwaukee, Dziennik Chicagowski, Polak w Ameryce w Buffolo. Były także Browary Szrajbera w Buffolo, Maciejewskiego i Czai w Chicago, Żółtowskiego i braci Zyndów w Detroit. To wszystko.  Jak na ponad półtoramilionową ludność, to niewiele.

Jak pisze autor, są dwa główne powody takiej sytuacji: moc zabaw i używanie trunków alkoholowych. Także brak odpowiedniego wykształcenia stanowi poważną przeszkodę w zdobywaniu majątku.

Do największych skupisk Polaków bez wątpienia w owym czasie należały:

Chicago ze 150 000 Polaków. Tworzono oddzielne dzielnice polskie, takie jak: Stanisławowo, Trójcewo, Wojciechowo, Kazimierzowo, Józefatowo, Bridgeport, South Chicago. Drugim miastem pod względem ludności polskiej, było Buffalo w stanie Nowy Jork z 40 000. Trzecim miastem była Filadelfia w stanie Pensylwania i Milwaukee w Wisconsin. W każdym z tych miast zamieszkiwało po około 30 000 Polaków. W Nowym Jorku zamieszkiwało koło 20 000, a jego przedmieścia takie jak Brooklyn, Jersey City, liczyły po 10 000 Polaków.

Baltimore, Pittsburg, Cleveland, Detroit, Toledo liczyły po 15 do 20 000 osób.

Miejsce zamieszkania większej ilości Polaków można było łatwo rozpoznać po okazałym budynku kościoła. Osady dążyły, nawet wbrew posiadanym funduszom, do budowy jaknajokazalszej budowli. Powodowało to zadłużanie się mieszkańców.  Takie Chicago posiadało aż 14 kościołów.  Dodatkowo 4 kościoły posiadały sekty polskich katolików.

Przy każdym kościele istniała szkoła parafialna. Niestety, szkoły te zajmowały się głównie przygotowaniem do Komunii Świętej. Tak więc poziom w nich był zdecydowanie niższy, aniżeli w szkołach powszechnych amerykańskich.

Dodatkowo sprawa była komplikowana przez brak ludzi wykształconych przygotowanych do prowadzenia zajęć w takich szkołach.

To samo obserwujemy obecnie, kiedy to nie wiadomo na jakiej podstawie Ministerstwo wyraziło zgodęna otwarcie aż 470 wyższych szkół, nie posiadając odpowiedniej liczby nauczycieli akademickich. Stad mamy takich turystów uczelnianych, zatrudnionych w poniedziałek w jednej uczelni, a w kolejnych dniach tygodni, w innych. Podam, że dwa razy liczebniejsze Niemcy mają tylko koło 80 wyższych szkół. Ale te nasze twory urzędnicze, zwane wyższymi szkołami, produkują 100 patentów rocznie, a te niemieckie 17500 patentów. Jeszcze gorzej wypadają porównania nauk humanistycznych.

Nasuwa się więc nieodparcie pytanie, co nazywamy nauką?

Amerykański system zezwalający na pracę dzieci powodował, że rodzice zaraz po I Komunii Świętej oddawali dzieci do pracy w fabryce, w celu jak najszybszego przynoszenia pieniędzy do domu. Rezultat takiego postępowania był tragiczny.

Dlaczego o tym przypominam obecnie?

Stare przysłowie mówi: „Nieznajomość historii powoduje konieczność jej powtarzania”. 

            A właśnie to samo zrobiono przed ćwierćwieczem. Najpierw tzw. aktorzy sceny politycznej doprowadzili do masowego bezrobocia, poprzez zamykanie państwowych zakładów, które dawały pracę dla 90% społeczeństwa.

Następnie, rzekomo dla dobra ludzików zamieszkujących obszar pomiędzy Odrą a Bugiem, otwarto granice. Chodziło po prostu o wykorzystanie taniej siły roboczej. To samo robiono z Irlandczykami w XIX wieku.

Wyjechała najbardziej kreatywna grupa społeczeństwa. Ile to było osób? Według niemieckiej prasy,ponad 8 milionów. Zdecydowanie bardziej ufam niemieckiej dokładności, aniżeli polskiemu GUS-owi. Przypominam, że od ponad 10 lat GUS zbiera dane w zupełnie innym zakresie, niż wskazywałby podział administracyjny kraju. To policzmy: według statystyki mieszkało w Polsce 38 milionów ludzi, nie Polaków, a ludzi. Narodowość wymazał z dowodów osobistych gensek Gierek,  pracownik Kominternu, jeszcze w roku 1972.

Od początku tzw. przemian 8 milionów wyjechało, niestety, głównie Polaków. Dodajmy, że oprócz Polaków mieszkają na tym terenie inne narodowości, na przykład Niemcy, potomkowie Chazarów zwani Żydami, przesiedleńcy Rusinów, Ukraińców na Mazurach i na Pomorzu oraz przyjezdni z ostatnich kilku lat.

Powoduje to, że liczba Polaków może być niższa, aniżeli 20 milionów. To znaczy, że zbliżamy się do wielkości podanej w 1970 roku przez tzw. Klub Rzymski, czyli agendę CIA, o której już pisałem. Według tego tworu, Polaków ma być 15 milionów 300 tysięcy. Gdyby tak dokładnie policzyć, biorąc pod uwagę masową eutanazję prowadzoną przez  Zdrowie Publiczne, to za kilka lat tyle nas będzie. Można to w istotny sposób przyspieszyć, na przykład jakąś lokalną wojenką. Stąd być może te 16 dekretów zwanych wojennymi, podpisanych w lutym 2015 r. przez prezydenta.

Zdecydowane przystąpienie do niszczenia oświaty przez rozmaitego rodzaju mądrych inaczej, a posłusznych wykonawców,  jest powtarzaniem wychodźctwa amerykańskiego. Po prostu Polak ma być siłą roboczą dla tzw. zachodu. I proszę zauważyć, że rozpoczęto tą akcję przed prawie 50 laty, przeprowadzając tzw. pierwszą reformę oświaty za czasów genseka Gierka, przypominam, agenta Kominternu.

Już wówczas nie mieliśmy elity, czyli szlachty, nikt bowiem nie protestował.

Tak więc rozumiesz Kochany Wnuczku, że plany Wielkich są opracowywane na dekady do przodu.

Każdego Chętnego do pogłębienia swojej wiedzy historycznej zachęcam do zapoznania się z biblioteką polona.pl

Sherwood Rose 16 kwietnia 2015.

http://www.arslege.pl/ustawa-o-powszechnym-obowiazku-obrony-rzeczypospolitej-polskiej/k473/s5772/

http://davidicke.pl/forum/mobilizacja-w-polsce-t14877.html


https://en.wikipedia.org/wiki/Emek_Refaim


http://niezalezna.pl/50477-obce-sluzby-na-polskich-ulicach-sejm-przeglosowal-ustawe-o-bratniej-pomocy


http://wpolityce.pl/polityka/150197-ujawniamy-rzad-chce-dac-zgode-funkcjonariuszom-obcych-panstw-na-uzywanie-broni-i-stosowanie-srodkow-przymusu-bezposredniego


https://en.wikipedia.org/wiki/Charles_Cleveland_(basketball
)


http://www.defensemedianetwork.com/stories/interview-with-lt-gen-charles-cleveland-usa-commanding-general-u-s-army-special-operations-command-usasoc/


https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_secesyjna


http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/1095352,Wojna-secesyjna-
–-najkrwawsza-wojna-w-historii-USA


http://www.niedziela.pl/artykul/93093/nd/Tajemniczy-
„Klub-Rzymski”


http://www.polishclub.org/tag/klub-rzymski/


http://www.monitor-polski.pl/kto-rzadzi-swiatem-illuminati-nwo-bilderberg-cfr-onz-rotszyldzi-klub-rzymski-cz-1/


http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wspolczesna_medycyna,p1905015809

Gdańsk 16.06.2015r.

Kontakt:jerzy.jaskowski@o2.pl

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Z cyklu: Spiskowe Teorie Dziejów

  1. Praktyka i dzieje .
    Z czego dziś się swiat cieszy a czym martwi lub smieje ?
    Przecietny zjadacz chleba martwi się co jutro będzie miał do jedzenia,będzie miał nadal prace lub szukając jej znajdzie ja w Polsce ,czy zarobi na utrzymanie siebie i rodziny ???

    Wiec praktycznie podchodzi do wszystkiego a dzieje jego pisze historia .

    Co ze spiskiem – konieczny on czy nie ?
    Jeżeli już spisek to przeciwko komu/czemu???
    Jeżeli ZYDZI OPANOWALI POLSKE I RZADZA NIA ,to spisek ?
    Alez skad,to FAKTY !
    Jeżeli NIEMCY znowu pchaja się na WSCHOD to spisek czy REALIZM ???
    Jeżeli durny polski rolnik przestal uprawiac ziemie po ojcach i dziadkach ,bo unijne dotacje go do tego zachecily to KLAMSTWO czy PRAWDA a może dzieje-zwidy ???

    Cykl trwa a cyklistów co raz więcej !

    Lubię to

  2. Z wnuczkami ty nasz dyżurny jest jeszcze gorzej ,a to ze względu na to ,ze umysły ich sa już sterowane „przez kosmiczne sily” !
    Do tego polskie „jabcoki” zastąpiono plynem zwanym PIWEM ,w rzeczywistości trunkiem nie tylko zamulajacym ich organizmy ale także KASTRUJACE wszystko co możliwe w młodym organizmie ,w tym
    SZERZENIE BEZPLODNOSCI i pierwociny RAKOTWORCZE !!!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s