Kolejny błąd Putina


O ile wiem nie wygrywa się wojen przy pomocy czterdziestu czy pięćdziesięciu samolotów szturmowych.

Hitler jaki był każdy wie, znani są też jego generałowie i również metody prowadzenia wojny. Także popełniał błendy choćby z uderzeniem na Rosję, ale jego doktryna wojny błyskawicznej miała poniekąd sens z tym że nie w przypadku  kraju o obszarze Rosji. Zdawała natomiast egzamin przy zajmowaniu Czech, Austrii, Polski.

Na czym polega obecny błąd Putina?

Na skali zaangażowania w Syrii.

Po pierwsze, strasznie późno, po drugie nie wygrywa się tak jak napisałem wojny  wysyłając do walki 50 samolotów.

A jak mógłby wygrać Syrię.

Po pierwsze ustalić miejsca do uderzenia, ( ma do tego satelity, wysoko latające bombowce strategiczne, drony) po drugie uderzyć w te miejsca z ilością 500 samolotów przez pięć dni, dniem i nocą po co najmniej dziesięć lotów na dobę, do całkowitego zniszczenia przeciwnika. Przez kolejne pięć dni 100 tyś piechoty, rosyjskiej i syryjskiej oczyszcza teren z niedobitków i Rosjanie wracają do domu . Czyli wojna błyskawiczna.

Co to daje?

Pozwala uniknąć sytuacji w której doposażona  przez Amerykanów  tak zwana armia wolnej Syrii zacznie zestrzeliwać  jeden po drugim  rosyjskie samoloty pociskami ziemia powietrze.

Na razie tych pocisków nie mają, ale jak te 50 rosyjskich samolotów będzie latało w kolejnych dniach to z pewnością  takie pociski Amerykanie zdążą im dostarczyć. A wówczas czy da się  wygrać cokolwiek, czy też trzeba będzie odtrąbić odwrót tych co nie legną?

No i na tym polega błąd Putina.

Gdy się używa nieadekwatnych sił do skali wojny i siły przeciwnika trudno będzie o wygraną, łatwiej o porażkę

————-

Dziś MSZ Turcji opublikowało wspólneOŚWIADCZENIE rządów Francji, Niemiec, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych z apelem do Rosji, by „przestała atakować syryjską opozycję oraz cywilów i skoncentrowała swoje wysiłki na walce z Państwem Islamskim”.

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20151002/1139603.html#ixzz3nQ1Wkr64

Advertisements

51 uwag do wpisu “Kolejny błąd Putina

  1. (…)Ta wojna, do której także niektórzy w Polsce już ochoczo zgłaszają akces, nie będzie walką z irackimi wyrostkami o ratusz w Karbali(…)

    Rząd walczy z bezrobociem i tworzy nowe miejsca pracy (sic!):

    http://www.regiopraca.pl/portal/rynek-pracy/miejsca-pracy/wojsko-poszukuje-czolgistow-zatrudnienie-znajda-rowniez-mechanicy-i-spawac

    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/6245646,wojsko-szuka-czolgistow-sprawdz-czy-sie-nadajesz,id,t.html?cookie=1

    Można zadać pytanie dlaczego?
    Jedną z odpowiedzi znajdziemy w artykule Bogdana Piętki ( zamieszczony poniżej).
    Według autora amerykańscy- natowscy stratedzy wyznaczyli naszym rodakom rolę fortpoczty
    w starciu z Rosja.
    Bogdan Piętka prowadzi rozważania na tle polityki eksportu rewolucji demokratycznych…
    Dzięki syntetycznemu ujęciu działań z kilkudziesięciu lat łatwo dostrzegamy trend geopolitycznychzmagań o władzę nad ludzkością…
    Mój wniosek: trzeba uważać , aby nie w paść pod „gąsienice historii”, tworzone przez minione, obecne i przyszłe rządy warszafki…, również patriotów z PiS-u.
    Entuzjastom drang nach Osten ku refleksji treść komentarza:

    bartek, 11.09.2015, 14:30
    A wiecie ile wynosi według wojskowych strategów czas życia
    czołgu na współczesnym polu bitwy? …5 minut… fkaju jenerały, same se walczta….

    Źródło W służbie doktryny Wolfowitza
    28 WRZESIEŃ 2015 / BOHDANPIETKA

    11 września – w rocznicę zamachów terrorystycznych w Nowym Jorku z 2001 roku – wszedł na ekrany polskich kin film „Karbala”. Zrealizowany przy współudziale Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, opowiada o wydarzeniach, które rozegrały się od 3 do 6 kwietnia 2004 roku w siódmym co do wielkości (675 tys. mieszkańców) mieście Iraku. Dla przypomnienia – państwa okupowanego wówczas przez wojska amerykańskie i ich sojuszników, w tym liczący 2,5 tys. żołnierzy kontyngent polski. Wydarzenia zobrazowane w filmie to obrona ratusza w Karbali przed partyzantami z tzw. Armii Mahdiego – radykalnej formacji szyickiej, stworzonej przez przywódcę religijnego Muktadę as-Sadra. Rausza (w nomenklaturze okupantów City Hall) broniło kilkudziesięciu polskich i bułgarskich żołnierzy z Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe – związku taktycznego utworzonego w 2003 roku do administrowania centralno-południowym Irakiem, a dowodzonego przez dowództwo Polskiego Kontyngentu Wojskowego. W skład dywizji oprócz polskiego wchodziły też kontyngenty z Armenii, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Danii, Dominikany, Filipin, Hiszpanii, Holandii, Hondurasu, Kazachstanu, Litwy, Łotwy, Mongolii, Nikaragui, Norwegii, Rumunii, Salwadoru, Słowacji, Tajlandii, Węgier i Ukrainy oraz amerykańsko-brytyjska jednostka tzw. wsparcia ogólnego (czytać: nadzoru).

    Film „Karbala” był reklamowany w demokratycznych mediach polskich jako obraz przedstawiający „największą bitwę stoczoną przez Wojsko Polskie od zakończenia drugiej wojny światowej”. Dlatego z ciekawości wybrałem się go obejrzeć mając świadomość, że stawianie na jednej płaszczyźnie polskiego udziału w drugiej wojnie światowej i amerykańskiej wojnie kolonialnej jest wysoce niestosowne.

    Walki o ratusz w Karbali zostały pokazane w filmie jako niezwykle zacięte, prawie tak jak walki o Stalingrad. Mam prawo do sceptycyzmu czy tak było naprawdę, bo zawsze trzeba mieć na uwadze, że – jak mawiają na Podhalu – są trzy rodzaje prawdy. Film epatuje dramatyzmem i patosem. Obrońcy są w regularnych odstępach czasu atakowani przez setki fanatycznych napastników, których autorzy filmu pokazali już nawet nie jako „terrorystów”, ale dzikich barbarzyńców. Z powodu przedłużającego się braku wsparcia oblężeni Polacy i Bułgarzy myślą nawet o kapitulacji. Ostatecznie jednak podrywają się do zwycięskiego kontrataku ratując cywilów, których „terroryści” chcieli użyć w charakterze żywych tarcz. Obraz zgodny z tym, co przez lata serwowała oficjalna propaganda polska, przedstawiająca polską „misję” w Iraku jako pomoc dla kobiet i dzieci, ale broń Boże nie udział w okupacji kraju. Niezwykle patetyczna jest też scena pokazująca potarganą kulami biało-czerwoną flagę powiewającą nad ruinami City Hall. Nawiązanie do polskiej flagi powiewającej nad ruinami klasztoru Monte Cassino nasuwa się tu aż nazbyt jednoznacznie. Jest to jednak nawiązanie fałszywe i bluźniercze zarazem.

    O co walczyli

    Tutaj dochodzimy do punktu, w którym trzeba postawić pytanie z kim i o co walczyli żołnierze polscy w Karbali. Straty poniesione przez obrońców to jeden ranny bułgarski żołnierz. Natomiast straty poniesione przez atakujących – wśród których oprócz członków Armii Mahdiego mieli być także członkowie Al-Kaidy i ukochani przez polską prawicę Czeczeni – to co najmniej 80 zabitych, jak podaje Wikipedia. Tak duża dysproporcja strat świadczy o niedostatecznym uzbrojeniu i wyszkoleniu strony atakującej. To po prostu byli partyzanci rekrutujący się głównie z wyrostków bez przeszkolenia wojskowego. W filmie pokazano to dosłownie, gdy jeden z takich wyrostków nie umie odpalić pocisku z granatnika i ginie od serii z automatu polskiego, skądinąd sympatycznego sierżanta. Czy walka z takim przeciwnikiem jest powodem do chwały i porównań z Monte Cassino?

    Ku mojemu zaskoczeniu kwestia o co walczyli polscy obrońcy Karbali została w filmie poruszona w dwóch scenach. W pierwszej z nich jeden z żołnierzy polskich mówi, że „chłopaki są tutaj, bo mają niespłacone KREDYTY”. Natomiast w prywatnej rozmowie dowódcy polski i bułgarski dystansują się od polityki amerykańskiej. Z rozmowy obu kapitanów dowiadujemy się, że mają na utrzymaniu żony oraz po dwójkę dzieci i to jest przyczyna ich pobytu na intratnej finansowo „misji zagranicznej”. Żona polskiego kapitana nawet dzwoni do niego informując jakie ponosi wydatki na remont domu. Widz domyśla się, że prosi zirytowanego męża o podesłanie dolarów.

    Trzeba też wspomnieć o głębokim poważaniu, w jakim mieli Polaków amerykańscy sojusznicy. Polski udział w obronie ratusza w Karbali został zatajony przez amerykańskie dowództwo, które ze względów propagandowych podało, że ratusz obronili żołnierze i policjanci iraccy (faktycznie prawie wszyscy przeszli na stronę Armii Mahdiego lub uciekli). Bohaterscy żołnierze polscy zostali objęci przez Amerykanów tzw. klauzulą milczenia. Dopiero po latach, po powrocie do kraju zaczęli domagać się orderów i ujawnienia prawdy o swoim udziale w walkach w Karbali. Dlatego właśnie powstał film „Karbala” i towarzysząca mu publikacja książkowa ppłk. Grzegorza Kaliciaka, który w 2004 roku jako kapitan dowodził „największą polską bitwą od czasów drugiej wojny światowej”.

    Film i książka wpisują się w typowo polskie kompleksy, a konkretnie w jeden z nich – kompleks niedocenienia. Świat się nie dowiedział, nie wpadł w zachwyt i nie podziękował dzielnym Polakom. Kompleks niedocenienia przewija się przez dużą część polskiej historii, zwłaszcza nowożytnej i najnowszej. Niewdzięczni Austriacy nie docenili polskiego wkładu w wiktorię wiedeńską, a sto lat później wzięli udział w rozbiorach Polski. Niewdzięczny Napoleon nie docenił Legionów Polskich, wysyłając je ostatecznie na śmierć w walce z Murzynami na Haiti (wówczas San Domingo), a za dalszy polski trud wojenny ofiarował Polakom księstwo, które nawet nie miało w nazwie przymiotnika „polskie”. Niewdzięczna Europa nie chciała i nie chce pamiętać o tym, że Polacy najpierw jako „przedmurze chrześcijaństwa” zasłaniali ją przed Tatarami, Turkami i Moskalami, a w 1920 roku uratowali kontynent przed tzw. nawałą bolszewicką. Niewdzięczni i cyniczni Brytyjczycy nie chcieli pamiętać, że Polacy złamali kody Enigmy, zestrzelili najwięcej samolotów Luftwaffe w bitwie o Anglię oraz rozszyfrowali tajemnicę broni V-1 i V-2. Pomimo tych i innych zasług Churchill sprzedał Polskę Stalinowi w Jałcie. Teraz znowu niewdzięczni Amerykanie nie docenili polskich obrońców ratusza w Karbali. Zamiast kontraktów dla „polskiego biznesu” na udział w „modernizacji Iraku”, którymi rządowa propaganda epatowała w 2003 i 2004 roku polską opinię publiczną, dziesiątek tysięcy miejsc pracy – jakie z tego tytułu miały powstać w Polsce – była nakazana przez jakiegoś amerykańskiego pułkownika „klauzula milczenia”. A kontrakty na „modernizację Iraku” dostały tylko firmy amerykańskie.

    Znany prawicowy publicysta Stanisław Michalkiewicz pytał w jednym ze swoich felietonów o owoce polskiego „zwycięstwa” w Iraku. Gdzie są łupy, jeńcy i branki – dopytywał w swoim stylu Michalkiewicz. Jego zdaniem polskie „zwycięstwo” w Iraku i Afganistanie zostało – jak to określił – „sprywatyzowane” (S. Michalkiewicz,Zwycięstwo sprywatyzowane?, „Nasz Dziennik”, 1.11.2008). Zarobiły na nim różne tajemnicze i przeważnie małe firmy działające na styku z Ministerstwem Obrony Narodowej oraz podobno także organizatorzy ośrodka tortur w Starych Kiejkutach. Natomiast żadnych korzyści politycznych i ekonomicznych nie odniosły Polska jako państwo oraz polska gospodarka w szerokim znaczeniu. Wręcz przeciwnie – trzeba było, oprócz strat ludzkich, ponieść koszty utrzymania przez 12 lat kontyngentów wojskowych w Afganistanie i Iraku. Opinia publiczna w Polsce nigdy nie otrzymała rzetelnych informacji na temat tych kosztów, podobnie jak dzisiaj nie jest informowana o kosztach wspierania „demokracji” na Ukrainie. Według Michalkiewicza polski udział w „misji pokojowej” w Iraku został spowodowany przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, któremu ktoś w zamian za to miał obiecać stanowisko sekretarza generalnego ONZ. Obiecanego stanowiska Kwaśniewski jednak nie dostał po zakończeniu kadencji prezydenckiej, ośmieszając się w oczach przywódców państw poważnych. Dlatego nikt nie powinien się dziwić, że w gronie państw poważnych Polska jest traktowana – z tytułu swoich zasług w walce o „demokrację” w Afganistanie, Iraku, a ostatnio na Ukrainie – jako państwo niepoważne, a nawet bardzo niepoważne.

    Nikt z polskich publicystów – nawet Michalkiewicz – nigdy nie poruszył otwarcie kwestii tego, o co walczyła Polska w Afganistanie, Iraku, a teraz na Ukrainie. W realizację jakiej idei, przez kogo sformułowanej i interesom kogo służącej zaangażowały się polskie elity polityczne po 1989 roku. Słowem, nie poruszono otwarcie zagadnienia polskiego zaangażowania w realizację doktryny Wolfowitza.

    Doktryny Wolfowitza i Ledeena

    W 1989 roku amerykański politolog Francis Fukuyama – wówczas jeden z czołowych ideologów neokonserwatyzmu – opublikował esej Koniec historii?, który stał się następnie podstawą książki The End of History and the Last Man (1992). Opierając się na poglądach Hegla, Fukuyama postawił tezę, że proces historyczny zakończył się wraz z upadkiem ZSRR i obozu państw socjalistycznych. Według Fukuyamy liberalna demokracja i neoliberalny kapitalizm miały być najdoskonalszym z możliwych do urzeczywistnienia ustrojów. Wychodząc z tego założenia amerykańscy neokonserwatyści stanęli na stanowisku, że takie standardy ustrojowe jak demokracja, prawa człowieka i neoliberalizm gospodarczy powinien przyjąć cały świat, a Stany Zjednoczone powinny być strażnikiem tego doskonałego globalnego porządku. Po agresji USA na Irak w 2003 roku Fukuyama zrewidował swoje stanowisko i stał się krytykiem neokonserwatyzmu, porównując go do leninizmu.

    PORÓWNANIEto nie jest bezzasadne, aczkolwiek bardziej precyzyjne wydaje się porównanie neokonserwatyzmu z trockizmem niż z leninizmem. Twórcami amerykańskiego neokonserwatyzmu są bowiem byli trockiści nawróceni w latach 60. i 70. XX wieku na neoliberalizm (Daniel Bell, Nathan Glazer, Irwing Howe, Irwing Kristol). Ekstremizm ich ideologii polega na tym, że walka o globalne urzeczywistnienie porządku demoliberalnego i jednobiegunową dominację USA w świecie jest pojmowana wedle szablonu trockistowskiej „permanentnej rewolucji”.

    Najpełniej ideologiczny ekstremizm neokonserwatystów ujawnił się w tzw. doktrynie Wolfowitza. Jest to nieoficjalna nazwa nadana tajnemu dokumentowi Defence Planning Guidance, którego autorami byli Paul Wolfowitz i Lewis Libby – reprezentujący najbardziej skrajne skrzydło neokonserwatyzmu, a zarazem wpływowi przedstawiciele lobby żydowskiego w USA i zwolennicy skrajnie proizraelskiego nastawienia polityki amerykańskiej. Założenia dokumentu Defence Planning Guidancezostały ujawnione 8 marca 1992 roku przez „The New York Times”. Wolfowitz i Libby zalecali prowadzenie przez USA agresywnej, jednostronnej polityki zagranicznej, z wojnami prewencyjnymi włącznie, celem zachowania pozycji USA jako jedynego globalnego supermocarstwa. Za kraje wrogie uznali te państwa, które nie podporządkują się globalnej hegemonii USA. Chociaż nie wymienili ich z nazwy, wiadomo było, że chodzi m.in. o takie państwa jak Rosja i Chiny.

    Doktryna Wolfowitza została rozwinięta przez innego ideologa neokonserwtyzmu, także powiązanego z lobby izraelskim w USA, Michaela A. Ledeena. Swoje poglądy na politykę zagraniczną USA Ledeen, podobnie jak Wolfowitz, sformułował na początku lat 90. XX wieku. Zostały one jednak ujawnione dopiero w 2002 roku przez publicystę Jonaha Goldberga na łamach „National Review” w artykule Bagdad powinien być zniszczony, część druga (Baghdad Delenda Est, Part Two). Wedle Goldberga Ledeen ujął swoją doktrynę w jednym znaczącym zdaniu: Mniej więcej co 10 lat Stany Zjednoczone potrzebują wziąć (dosłownie: podnieść) jakieś małe zasrane państewko i rzucić nim o ścianę tylko po to, żeby pokazać światu jak poważnie traktujemy sprawę (globalnej dominacji USA – uzup. BP). W języku angielskim zdanie to brzmi następująco: Every ten years or so, the United States needs to pick up some small crappy country and throw it against the wall, just to show the world we mean business.

    Ledeen był gorącym zwolennikiem amerykańskiego ataku na Irak. Już w 2002 roku wzywał on administrację Busha do obalenia władzy Saddama Husajna, o czym m.in. wspomina Goldberg w artykule Baghdad Delenda Est, Part Two. W 2003 roku wzywał USA do obalenia wszystkich „tyranów” na świecie. Należał też do głównych inspiratorów negatywnej polityki amerykańskiej wobec Iranu.

    Doktryny Wolfowitza i Ledeena stały się podstawą doktryny Busha, którą prezydent George W. Bush uzasadnił inwazję na Irak w 2003 roku. Głównym założeniem doktryny Busha jest koncepcja „wyprzedzającego uderzenia”, zgodnie z którą USA mają prawo do prewencyjnego ataku militarnego na każde państwo stanowiące lub mogące stanowić zagrożenie dla interesów USA. Doktryna Busha nałożyła na USA również obowiązek wspierania rozprzestrzeniania się w świecie „klasycznego liberalizmu” – jego instytucji i wartości – by „osłabiać dyktatury” i zastępować je „rządami wyłonionymi przez narody”. W praktyce oznacza to, że każdy kto nie podporządkuje się hegemonii USA naraża się na „pokojową interwencję” armii USA, albo „kolorową rewolucję” organizowaną przez tajne służby USA.

    Doktryna Busha idzie nawet dalej niż sławna niegdyś doktryna Breżniewa. Zwrócił na to uwagę przeszło dekadę temu prof. Iwo Cyprian Pogonowski. Neokonserwatyści z Wolfowitzem na czele – pisał Pogonowski – mają wizję Iraku jako bazy strategicznej do atakowania autorytarnych rządów; żeby to było możliwe Amerykanie muszą przekonać Irakijczyków do amerykańskiej wizji demokracji. Oznacza to, że Irakijczycy mogą sobie wybrać rząd, ale tylko taki, który będzie zaaprobowany przez Waszyngton (Iwo Cyprian Pogonowski, Świat po amerykańsku. Komentarze do polityki zagranicznej USA, Szczecinek 2004, s. 138). Pogonowski odważnie zwrócił też uwagę na związek pomiędzy agresywną polityką USA a interesami politycznymi Izraela: (…) rząd prezydenta Busha będzie musiał kontrolować Irak jako „protektorat” imperium amerykańskiego. Publicznie znanymi inicjatorami tego konceptu byli, na długo przed katastrofą World TRADE CENTER w Nowym Jorku z 2001 r., amerykańscy syjoniści, tak Żydzi, jak i „na nowo urodzeni protestanci”, oddani ekstremistycznemu skrzydłu partii Likud w Izraelu (…). Zwolennicy ekstremistów izraelskich opublikowali też plany „wojny permanentnej o demokrację” zbliżone do planów trockistów „wojny permanentnej o komunizm”. Masowe media w USA mało mówią na ten temat. Od czasu zbrodni hitlerowskich wszelka krytyka polemiczna dotycząca Żydów, tak syjonistów, jak neokonserwatystów, jest na Zachodzie potępiana przez prasę jako antysemityzm, który Hitler skompromitował swoim barbarzyństwem (tamże, s. 144).

    Wywodząca się z doktryn Wolfowitza i Ledeena doktryna Busha uwzględnia nie tylko interesy polityczne Izraela, ale także interesy wielkich międzynarodowych korporacji. Fukuyama, który w 1989 roku pisał, że neoliberalny kapitalizm jest najdoskonalszym z możliwych ustrojów, nie przewidział w jakim kierunku się on rozwinie w następstwie tzw. globalizacji. Nie przewidział, że kreowanie polityki przejdzie z poziomu państw na poziom międzynarodowych korporacji, dysponujących budżetami większymi niż np. budżet Polski. To właśnie strażnikiem głównie ich interesów jest „globalny hegemon”, a także twory typu Unia Europejska.

    Hegemonia USA w praktyce

    Pierwszym „zasranym państewkiem”, jakim USA po 1989 roku rzuciły o ścianę – jeszcze przed pierwszą wojną z Irakiem w 1991 roku – była Jugosławia. Rozbicie tego kraju planowano w USA i RFN już w latach 70. XX wieku. Do realizacji tych planów przystąpiono w 1990 roku. Nie cofnięto się przed niczym – nawet przed wspieraniem dokonanej przez Chorwację w sierpniu 1995 roku czystki etnicznej na Serbach, ani inwazją powietrzną NATO w 1999 roku na ograniczone do Serbii i Czarnogóry pozostałości Jugosławii. Polityka USA i państw zachodnich doprowadziła nie tylko do zniknięcia Jugosławii z mapy Europy w 2003 roku, ale także do dezintegracji terytorialnej Serbii, na terytorium której wykreowano twór państwowy w postaci Kosowa. Podczas pierwszej inwazji na Irak (1991), wojen w Jugosławii (1991-1995), inwazji NATO na Jugosławię w 1999 roku i kryzysu w Kosowie Zachód wykreował model propagandowy, wytwarzający fałszywy obraz przyczyn i przebiegu konfliktu, stygmatyzujący Serbów (w wypadku Jugosławii) jako jedynych winowajców oraz odczłowieczający obraz rządów i postać Saddama Husajna (w wypadku Iraku). Ten model propagandowy stosowano potem wobec każdego państwa, które USA brały na celownik swojej agresywnej polityki: Iraku, Iranu, Afganistanu, Libii, Białorusi, a obecnie Rosji.

    Prof. Marek Waldenberg stwierdził, że szczególnie wojna w Bośni i Hercegowinie (1992-1995) była pierwszą w historii „wojną medialną, wirtualną”. Na jej przykładzie wyróżnił on cztery elementy wspomnianego modelu propagandowego: wykreowanie przez media fałszywego obrazu przyczyn konfliktu (rzekome dążenie Serbów do stworzenia Wielkiej Serbii, przedstawianie Chorwatów i muzułmanów jako niewinnych ofiar Serbów), nagłaśnianie fałszywego, jednostronnego i tendencyjnego obrazu przebiegu konfliktu (demonizowanie Serbów jako agresorów i sprawców straszliwych zbrodni), wywieranie przez media presji na USA, UE i NATO, by czynnie angażowały się, także militarnie, w walkę z Serbami oraz torpedowanie przez media planów pokojowego rozwiązania konfliktu uwzględniających w zbyt dużym stopniu serbski punkt widzenia (Marek Waldenberg, Rozbicie Jugosławii. Jugosłowiańskie lustro międzynarodowej polityki, t. I, Warszawa 2005, s. 186-193).

    Lata 90. XX wieku były jednak dopiero przedsmakiem „wojny permanentnej o demokrację” wedle modelu trockistowskiego. Na dobre rozpoczęła się ona dopiero w 2001 roku, tzn. po objęciu prezydentury USA przez George’a W. Busha i zamachach terrorystycznych w Nowym Jorku, które uznano za casus belli tzw. „wojny z terroryzmem”. W rezultacie „wojny permanentnej o demokrację” USA wraz ze swoimi sojusznikami przyczyniły się od 2001 roku do obalenia na świecie około trzydziestu rządów. Na „wojnę permanentną o demokrację” składają się trzy elementy: „wojna z terroryzmem”, „kolorowe rewolucje” oraz przewroty wojskowe. Tylko pierwszy z tych elementów oznacza najczęściej bezpośrednie militarne zaangażowanie się USA i ewentualnie NATO.

    „Wojnę z terroryzmem” USA toczyły dotychczas na terenie: Afganistanu (od 2001 roku), Somalii (od 2002 roku), Iraku (2003-2011 i od 2014 roku), Pakistanu (od 2004 roku), Jemenu (od 2010 roku), Syrii (od 2014 roku), Libii (od 2015 roku) i Nigerii (od 2015 roku). Jedynym rezultatem „wojny z terroryzmem” jest trwałe pogrążenie tych krajów w chaosie i krwawej anarchii, czego najdrastyczniejszymi przykładami są Afganistan, Irak, Jemen, Libia, Somalia i Syria. Według oficjalnych danych w samym Iraku w latach 2003-2011 zginęło 128 tys. cywilów, 4,4 tys. żołnierzy USA i 29 tys. członków irackich sił bezpieczeństwa oraz islamskich grup zbrojnych. Portal Vice News – powołując się na ONZ – podał, że naloty amerykańskich dronów w Jemenie zabiły więcej cywilów niż Al-Kaida.

    „Kolorowe rewolucje” to zupełnie inny model narzucania globalnej dominacji USA i „najdoskonalszego wzorca ustrojowego”, przypominający poniekąd sowiecki eksport rewolucji socjalistycznej do krajów Trzeciego Świata. Oficjalnie są to spontaniczne bunty zniewolonych społeczeństw przeciwko autorytarnym lub skorumpowanym rządom. Faktycznie zawsze są sterowane, jeśli nie bezpośrednio to pośrednio (za pomocą różnych fundacji i organizacji), przez służby specjalne USA i ich sojuszników. Zupełnie szczerze przyznał to w jednym z wywiadów prasowych prezydent Barack Obama ujawniając, że to jego administracja stała za przewrotem na Ukrainie w 2014 roku.

    „Kolorowe rewolucje” można podzielić na udane i nieudane. Do udanych należą: „rewolucja róż” (Gruzja, 2003), „purpurowa rewolucja” (Irak, 2004), „pomarańczowa rewolucja” (Ukraina, 2004), „cedrowa rewolucja” (Liban, 2005), „tulipanowa rewolucja” (Kirgistan, 2005), „niebieska rewolucja” (Kuwejt, 2005), „jaśminowa rewolucja” (Tunezja, 2011) oraz „rewolucja godności” (Ukraina, 2014). Do nieudanych natomiast należą: „dżinsowa” lub „chabrowa rewolucja” (Białoruś, 2006), „szafranowa rewolucja” (Birma/Mjanma, 2007), „zielona rewolucja” (Iran, 2009), „błotna rewolucja” (Rosja, 2011), „śnieżna rewolucja” (Osetia Południowa, 2011) oraz próby „kolorowych rewolucji” w Armenii (2008), Mołdawii (2009), na Białorusi (2011) i w Wenezueli (2014).

    „Kolorowe rewolucje” na Ukrainie w 2004 i 2014 roku oraz próby ich wywołania na Białorusi w 2006 i 2011 roku były intensywnie wspierane przez Polskę, której polityka amerykańska powierzyła kluczową rolę w eksporcie demoliberalizmu do Europy Wschodniej. O ofiarności zaangażowania władz Polski w te działania świadczy chociażby poświęcenie Związku Polaków na Białorusi na ołtarzu idei uszczęśliwienia Białorusinów „wolnością”.

    Nie zawsze „kolorowe rewolucje” wiodły do trwałego wprowadzenia „demokracji” i wpływów USA. Rządy zainstalowane w wyniku takich przewrotów w Gruzji, Kirgistanie i na Ukrainie w 2004 roku po pewnym czasie upadły. Niemal zawsze jednak udane „kolorowe rewolucje” doprowadziły do długotrwałego chaosu politycznego w danym kraju, a na Ukrainie w 2014 roku do wojny domowej.

    Odrębnym rozdziałem „kolorowych rewolucji” jest tzw. „arabska wiosna” z 2011 roku. Rewolty te objęły aż 19 krajów. Były to: Algieria, Arabia Saudyjska, Autonomia Palestyńska, Bahrajn, Dżibuti, Egipt, Irak, Kuwejt, Jemen, Jordania, Liban, Libia, Mauretania, Maroko, Oman, Somalia, Sudan, Syria i Tunezja. Do trwałego obalenia dotychczasowych władz lub zmian w ich składzie doszło w Egipcie, Libii, Maroku, Jemenie, Jordanii, Omanie i Tunezji. W wypadku Libii, Syrii i Jemenu „arabska wiosna” doprowadziła do krwawych wojen domowych i faktycznego rozpadu tych państw. Cały region Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej pogrążył się albo w stanie długotrwałej destabilizacji albo w krwawym chaosie (Irak, Jemen, Libia, Syria), którego rezultatem są m.in. tzw. Państwo Islamskie i obecna fala ogromnej migracji muzułmańskiej do Europy.

    Prawdopodobnie nie jest przypadkiem, że do „arabskiej wiosny” oraz wojen domowych w Libii i Syrii doszło po tym jak zaczął przybierać realne kształty projekt Unii Śródziemnomorskiej, utworzonej w lipcu 2008 przez Unię Europejską, ale faktycznie przez Francję. Przywódca Libii Muammar Kadafi oskarżył wówczas Francję i UE o chęć rozbicia Unii Afrykańskiej i neokolonializm. Wkrótce miał „kolorową rewolucję”, wspartą przez uderzenia lotnictwa NATO (głównie amerykańskiego, brytyjskiego i francuskiego), a sam zginął zabity przez „powstańców”. Także sceptyczny wobec projektu Unii Śródziemnomorskiej prezydent Syrii Baszszar al-Asad został uznany przez „świat demokratyczny” za „dyktatora”, z którym walkę zbrojną natychmiast podjęła „demokratyczna opozycja”.

    Wśród zamachów stanu inspirowanych najprawdopodobniej przez USA i ich sojuszników z Europy Zachodniej należy wymienić przewroty w Burkina Faso (2014), Egipcie (2013), Fidżi (2006), Gwinei Bissau (2012), Gwinei (2008), Jemenie (2015), Madagaskarze (2009), Mali (2012), Mauretanii (2008), Nigrze (2010), Republice Środkowoafrykańskiej (2013) i Tajlandii (2006, 2014).

    USA były stroną wojny domowej w Mali (2012-2014), zwalczając wraz z Belgią, Danią, Francją, Hiszpanią, Kanadą, Niemcami i Wielką Brytanią islamistyczny Narodowy Ruch Wyzwolenia Azawadu (operacja „Serwal”). Razem z Francją i Wielką Brytanią są też stroną wojen domowych w Somalii (od 2009 roku), gdzie wspierają Tymczasowy Rząd Federalny przeciwko islamistom oraz w Syrii (od 2011 roku), gdzie dla odmiany wspierają islamistów z Wolnej Armii Syrii i Frontu al-Nusra przeciwko legalnej władzy prezydenta Baszszara al-Asada.

    Czas na Rosję

    Koniec zimnej wojny (1989) oraz rozpad obozu socjalistycznego i samego ZSRR (1989-1991) amerykańscy neokonserwatyści odczytali jako wielki triumf polityczny USA, dający im prawo do stworzenia świata jednobiegunowego. Rosja putinowska (od 1999 roku), która nie podporządkowała się hegemonii USA i nie przyjęła zachodnich standardów ideologiczno-politycznych, a z czasem razem z Chinami, Brazylią, Indiami i RPA zaczęła podważać układ jednobiegunowy – stała się największym wrogiem neokonserwatystów. Za szczerego demokratę w ich oczach uchodził Borys Jelcyn mimo, że kazał strzelać z czołgów do parlamentu i jawnie fałszował wybory, o korupcji i rozkradaniu majątku państwowego już nie mówiąc. Jednakże po objęciu władzy przez Władimira Putina rosyjska demokracja nagle się załamała. Stało się to zwłaszcza po tym jak z Rosji wygnano Borysa Bieriezowskiego i fundację George’a Sorosa na rzecz „społeczeństwa otwartego”. Przywrócenie „demokracji” w Rosji stanowi – o czym się oficjalnie nie mówi – największe wyzwanie polityki amerykańskiej w globalnej „wojnie permanentnej o demokrację”. Jest to wyzwanie bardzo poważne, bo Rosja to jednak nie Irak, ale mocarstwo atomowe.

    Próby podważenia integralności terytorialnej Rosji podejmowano już w latach 90. XX wieku (Czeczenia, Tatarstan). Kolorowe rewolucje w Gruzji, Kirgistanie i na Ukrainie były częścią strategii okrążania Rosji i przybliżania do jej granic „demokracji” wraz z infrastrukturą wojskową NATO. Strategia ta zakończyła się niepowodzeniem z powodu dekompozycji sił politycznych zainstalowanych w tych krajach w wyniku „kolorowych rewolucji” oraz porażki i kompromitacji Gruzji w sprowokowanej przez nią wojnie z Rosją w 2008 roku. Działania według schematu „kolorowej rewolucji” podjęto jednak ponownie na Ukrainie w 2014 roku. Tym razem zdecydowana interwencja Rosji na Krymie i jej wsparcie dla separatystów w Donbasie postawiły sprawę na ostrzu noża. Doszła do tego jeszcze skomplikowana sytuacja w Syrii, gdzie Rosja i USA wspierają politycznie i wojskowo przeciwne strony konfliktu (legalne władze i „opozycję”) i jednocześnie niezależnie od siebie zwalczają tzw. Państwo Islamskie.

    Nikt nie jest w stanie przewidzieć jak rozwinie się dalszy bieg wydarzeń, ale nie można nie zauważyć, że w polityce amerykańskiej są siły gotowe przekraczać kolejne „czerwone linie” w konfrontacji z Moskwą, a szerzej z blokiem BRICS. W antyrosyjską politykę Waszyngtonu od dawna wprzęgnięte są główne siły polityczne Polski. Polityka ta – pomijając problem takiego czy innego stopnia zależności Warszawy – bardzo podbudowuje największy polski kompleks – kompleks rosyjski. Ze wszystkimi jego mitami od kultu antyrosyjskich powstań narodowych, przez prometeizm i koncepcję Międzymorza, po tzw. doktrynę Giedroycia. Z amerykańskiego punktu widzenia jest rzeczą naturalną, że cierpiący na kompleks rosyjski politycy polscy zostali wciągnięci do realizacji doktryny Wolfowitza w Europie Wschodniej. Trudno o lepszych podwykonawców.

    Stąd łatwiej zrozumieć dlaczego kompleks rosyjski jest w Polsce tak pieczołowicie pielęgnowany od 1989 roku, szczególnie na polu tzw. polityki historycznej. Razem z tym, co Jędrzej Giertych nazwał „wiarą ukrainną” tworzy on fundament polskiej polityki wschodniej. Oczywiście nie polskiej, tylko amerykańskiej. Animatorzy doktryny Wolfowitza po prostu wyznaczyli Polsce rolę głównego amerykańskiego dywersanta na europejskim obszarze poradzieckim.

    Naturalnie występują różne stopnie zaangażowania w tej roli. Nie brak takich, którzy traktują ją niezwykle serio. Tak na przykład podczas manifestacji klubów „Gazety Polskiej” pod ambasadą Rosji 17 września br. Adam Borowski – honorowy konsul Czeczeńskiej Republiki Iczkerii – oświadczył, że „my Polacy nie możemy bać się wojny z Rosją, musimy być na nią gotowi”. Zatem sprawy poszły już tak daleko. Na razie mamy rozpoczętą tegoż 17 września tzw. wojnę pomnikową, ale przecież nie o taką chodzi „Gazecie Polskiej Codziennie”, na łamach której w numerze 1224 z 22 września opublikowano artykuł pt. Tak będzie wyglądała wojna USA z Rosją. Jak będzie wyglądała? Wbrew obiecującemu tytułowi nie dowiadujemy się tego poza ogólnikami o „tradycyjnej, militarnej formie” i „wojnie hybrydowej”.

    Jeśli posłuchać polityków polskich różnych opcji, to tym co ich łączy jest ogromna chęć zainstalowania nad Wisłą baz NATO, a najlepiej sprowadzenie jak największej ilości wojsk amerykańskich. Widać, że bez baz NATO demokracja w Polsce się nie utrzyma, tak jak bez sowieckich czołgów nie mógł się utrzymać socjalizm w Czechosłowacji. Nie tylko się nie utrzyma, ale nie będzie promieniować na Wschód.

    Na początku września pojawiła się w mediach informacja, że amerykański sprzęt pancerny stacjonujący w Europie, a uczestniczący dotąd w działaniach w strefach pustynnych i półpustynnych, jest przemalowywany z kamuflażu pisakowego na zielono-brązowy (kresy.pl, 3.09.2015). Może są to działania rutynowe, a może przygotowania do otwarcia w Europie frontu „globalnej wojny o demokrację”.

    Ta wojna, do której także niektórzy w Polsce już ochoczo zgłaszają akces, nie będzie walką z irackimi wyrostkami o ratusz w Karbali. Tym razem jednak bez strat się nie obędzie.

    http://www.mysl-polska.pl/635

    http://konserwatyzm.pl/artykul/13242/w-sluzbie-doktryny-wolfowitza

    Bohdan Piętka

    Oświęcim, 28 września 2015 r.

    Lubię to

  2. „Jesteśmy uprzejmymi ludźmi, nie przyjdziemy, jeśli nas nie zaproszą” – tak Siergiej Ławrow odpowiedział na pytanie, czy planuje Rosja rozszerzyć strefę ataków z powierza na Państwo Islamskie o terytorium Iraku.

    Teraz zapraszają: premier al-Abadi poinformował o rozczarowaniu działaniami Stanów Zjednoczonych i o nadziejach pokładanych w Siłach Powietrznych Rosji.
    Wojna z „islamskim kalifatem”, którą Rosja rozpoczęła w Syrii, może być naprawdę skuteczna tylko wtedy, jeśli dojdzie do jednoczesnego ataku na pozycje islamistów w Iraku. Przecież kalifat nie zna granic w dosłownym tego słowa znaczeniu, pisze gazeta „Vzglyad”.

    Właśnie dlatego Rosja proponuje utworzenie wspólnej koalicji przeciwko kalifatowi – z mandatem Rady Bezpieczeństwa ONZ i połączonymi wysiłkami wszystkich zainteresowanych państw, głównie, oczywiście, Syrii, Iraku, Rosji, Iranu, Stanów Zjednoczonych, Arabii Saudyjskiej i Turcji. Ale USA, które nie zamierzają rezygnować z żądania odejścia al-Asada, nie poparły rosyjskiej inicjatywy. Zresztą, jak Arabia Saudyjska i Turcja.

    OŚWIADCZENIEirackiego premiera al-Abadi okazało się sensacją. Nie tylko powiedział on, że jest rozczarowany wsparciem irackich wojsk przez amerykańską koalicję, ale i, de facto, zaapelował do Moskwy, by interweniowała:
    „Nasze posłanie Rosji – spotykałem się z Putinem – proszę, przyłączcie się do walki z Państwem Islamskim. To niebezpieczni terroryści, którzy walczą nie tylko z Irakiem i Syrią, ale i z całym światem. Potrzebujemy zakrojonej na wielką skalę koalicji z udziałem Rosji i Iranu”.

    Matthew Chance z CNN, komentując wywiad telewizyjny, w którym padło to OŚWIADCZENIE, powiedział, że „premier Iraku, w rzeczywistości, zaprasza Rosjan do zajęcia Iraku, jak zajmują oni Syrię”.

    Ale nie należy myśleć, że iracki premier po prostu reaguje teraz na działania Rosji w Syrii. Al-Abadi, najwyraźniej, zrozumiał, że na Amerykanów nie ma co szczególnie liczyć.

    Dlatego już wiosną premier Iraku przyjechał do Moskwy. W maju spotkał się on z Putinem i prosił go o pomoc w wojnie z kalifatem. Umowa o otwarciu rosyjsko-iracko-syryjsko-irańskiego centrum informacyjnego w Bagdadzie została zawarta podczas tej wizyty. Rosja i Irak wymieniają się informacjami wywiadowczymi właściwie od końca maja.

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/polityka/20151002/1141114.html#ixzz3nQwYhE71

    Lubię to

  3. Aktualnie słucham na Rossija24 konferencji prasowej Hollande i Merkel po spotkaniu „normandzkim” z Putinem i Poroszenką w Berlinie. Takiego bełkotu jak w wykonaniu prezydenta Hollande to jeszcze nigdy w życiu nie słyszałem. Prezio Hollande zauważył, że przecież Putin powinien się umawiać z „opozycją zbrojną” w Syrii, jak bombardować ISIS, a nie z prezydentem Assadem, którego trwanie u władzy jest przecież jest powodem całego tego „zamieszania” na Bliskim Wschodzie, ISIS włączając!

    Nie podejrzewałem, że Francuzi potrafili sobie wybrać tak głupiego prezydenta!

    Lubię to

  4. Panie Marku, jak ktoś taki jak franc Holender robi z siebie głupa, to tak należałoby z nim rozmawiać jak z głupem, komunikując mu, że właśnie ta zbrojna demokratyczna opozycja w tajnych rozmowach z Moskwą wskazała, że Putin winien najpierw wszystko załatwić z Assadem do czego właśnie Rosjanie się zastosowali.
    I przy okazji poinformować, że ta właśnie opozycja zapytała ( w formie propozycji) ile Moskwa jest skłonna zapłacić za rozpirzenie reżimowej władzy we Francji i Niemczech gdzie właśnie mają już swoje liczne oddziały i do których to atrakcyjnych pod wieloma względami krajów chcą przenieść resztę swojej wolnej armii Syrii .
    A później przyjrzeć się minie pana prezia .
    A tak przy okazji , jak by używać na przemian kija i marchewki ( bombardowań i np. fałszywych dolarów) to kto wie czy ci wyszkoleni i opłaceni przez zachód bojownicy nie zechcieliby się przenieść ze zrujnowanej już Syrii do Arabii Saudyjskiej, Kataru czy Bahrajnu.

    Lubię to

  5. Jak to jest z tym bledami Adminie ?
    Ty tez je popelniasz pisząc „blendy” .
    Pal szesc pisownie i ortografie ale dlaczego wy przeciwko szachiście Putinowi ?
    Potraficie grac w szachy „zurnalisci lachy” ?

    To jest MISTRZOWSKI RUCH na szmulo-szwabskiej szachownicy jaki dokonal w srode Putin !
    A na wojskowości to mości włodarze tego forum to trzeba się trochę znac, a jeszcze lepiej na mysleniu tych co długo nosili mundur wojskowy.
    Pionki w grze na szachownicy maja inne znaczenie niż pozostale figury i sa bardzo przydatne.
    Wejscie Putina zbrojnie na syryjskie ziemie to dopiero pewne ustawienie figur na szachownicy globalu !
    GRA SIE TOCZY a w szmulowskich i szwabskich gaciach już smrod ze strachu.
    A tak ze szczeroscia odpowiedzcie,
    dlaczego jesteście przeciw Putinowi i jego grze ?
    Pytamy nie pierwszy raz ,może z tego powodu podzieliliście stare forum „wiernych” na dwa ?
    U doktora Pawla mamy blokadę ,bo zerwaliśmy przylbice politrukowi ,tu doktor Marek blagal admina o podobna blokadę (doktorzy tak już maja,nikt im nie może wchodzić w droge !) ale admin tylko sędziowsko wyciagnal zolta kartke i napomniał zgodnie z wytycznymi syjonistów i potomkow hitleryzmu,wiec za to mu pomagamy w poczytności strony,ktora wzrasta tam gdzie nasza druzyna wchodzi a trolli szlag trafia.

    BLEDOW NIE POPELNIAJA MARTWI !

    Lubię to

  6. Przeciez jastrząb jest gora nad golebiem, bo jest silniejszy od niego podczas latania.
    Czy nie zauwazyliscie do tej pory komu wolno latac a kto nie może i gdzie ?
    Po to zniszczono w Polsce miedzy innymi POLSKIE LOTNICTWO,by już żaden samolot nad Polska z zolnierzem pilotem POLAKIEM za sterami w mundurze nie mogl latac !!!
    Ostatnia stara POLSKA JW lotnicza w Warszawie ZLIKWIDOWAN !
    POLSKA NIE MA POLSKICH ZOLNIERZY PILOTOW !
    Cywilnych tez się wysadza za sterow,bo przecież mogli by …….. i uderzyć w gmach ONZ w NYC .
    Co warta jest armia bez lotnictwa ?
    No i rusccy dostali pozwolenie latac tam gdzie jastrzebie lataja ,wiec będzie można za pare dni a może tygodni zobaczyć bitwe powietrzna o Syrie i Iran .
    NIE MOSCI SZMULE i SZWABY ,
    WIELKI IZRAEL NIE POWSTANIE !
    Rozdrapia was kruki i wrony !!!

    Lubię to

  7. A tak ze szczerością odpowiedzcie,
    dlaczego jesteście przeciw Putinowi i jego grze ?…

    Więc ze szczerością odpowiadam dla czego (nie)jestem a właściwie jestem przeciw Putinowi i jego grze.
    Bo po pierwsze to ciołek, który potrzebował dwa czy trzy lata by pojąć, że Assadowi i narodowi syryjskiemu trzeba pomóc.
    Pomóc w czas, to uratować dziesiątki tysięcy istnień ludzkich i …ruską bazę w Syrii
    Pomóc wtedy, gdy jeszcze Syria nie leżała w ruinach, jeszcze wtedy gdy milion czy dwa Syryjskich obywateli miało dach nad głową i własny kąt we własnym kraju .
    Dziś ta jego pomoc, ta jego gra wygląda jedynie na obronie ruskiej bazy i niczego więcej.
    A to zakrawa na sk..wysyństwo z jego strony i nic ponad to.
    Inna sprawa, jak amerykańcy dadzą terrorystom odpowiedni sprzęt do zestrzeliwania Su i Mig-ów to i tej bazy nie obronią, o czym APA powinien wiedzieć mając w pamięci Afganistan i straty jakie tam armia ZSSR ponosiła także w lotnictwie.
    No ale polityczno – wojenne gierki zaczynają wchodzić w nową fazę. Więc będzie ciekawie
    Może Putin przyspieszy myślenie.
    Bo po Assadzie kolej na niego (w kalendarzu Obamy)

    Lubię to

  8. Popatrz APA jak rosyjska głupawka zwana Sputnik nadaje
    ,,Su-24M zniszczyły podziemny punkt dowodzenia oraz magazyn amunicji ISIL w bezludnej okolicy w pobliżu Dżisr asz-Szughur.

    Bezpośrednim trafieniem zniszczono magazyn amunicji ISIL w pobliżu Dżisr asz-Szughur, cech, gdzie montowano na samochodach wielkokalibrowe karabiny maszynowe i w inną ciężką broń.

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20151003/1144524.html#ixzz3nVhTJxLY
    ————-
    I już koniec wojny.
    Dowódców zabito, amunicję wysadzono w powietrze.
    Nie ma kto dowodzić, nie ma amunicji, nie ma czym walczyć, a wszystko w bezludnej okolicy.
    Aż prosi się zapytać, czy ci dowódcy i ci co montowali to nie ludzie skoro było bezludno?

    Lubię to

  9. Nie pouczajcie Putina-on wie co robi.Wasze madrosci sa nic nie warte.Jedno jest
    pewne-siejecie psychoze wsrod Polakow jednym razem jaki to Putin straszny oprawca
    (w domysle Rosja),innym razem jaki to wielki nieudacznik ten Putin.Wy wpisujecie sie
    w nurt innych zydobangsterskich mediow ktorych celem jest oglupienie wszystkich
    I na koncu zapanowanie nad wszystkimi.Trzeba miec nadzieje ze wam sie to nie uda.

    Lubię to

  10. Edwardzie Polaku (jeżeli nim jesteś nie tylko z obywatelstwa) !
    Zwracajac się w formie i liczbie mnogiej do Admina jest nie trafne – to po pierwsze.

    Po drugie każdy admin ma ZLECENIA i INSTRUKCJE DZIALALNOSCI ,tak jest w każdej sieci informacyjnej (także postrach,bat i naleznosci) !
    To,ze ten portal zaistnialy z podzialu rol i obsady z dawnego,dobrze zapowiadającego się JEDYNEGO PORTALU POLSKIEGO „Wiernipolsce” już nas dzisiaj nie dziwi co i jak NADAJE (na wzor wolnej jewropy) ale tez na początku zadawaliśmy sobie pytanie „co się z Polakami dzieje” i dopiero po tygodniu dostaliśmy „oświecenia” (nie wliczajc przerwy nadawania na wordpressie”),a mianowicie ,ze podzial wynika KTO ZA a KTO PRZECIW !
    Przeciez wystarczy czytac oba portale „wiernych ale miernych” by dostrzec jakie komu przypadly role w tym teatrze przeznaczonym do spalenia po wojnie .
    Warto jeszcze zauwazyc ze każdy portal polsko jezyczny ma przydzial OPIEKUNOW i co ciekawe DOKTOROW,ktorzy sa mistzrami tak info jak i dezinfo !

    Co do PUTINA (orginalu ,jest jeszcze paru zastepcow) to dziś każdy tak o nim myśli jak to uslyszal,wyczytal a czesem i zobaczyl rozpoznając lub nie ORGINAL !!!

    Przypominamy (nasza druzyna APA walczaca o Polske dla POLAKOW),ze doktorzy Zieminski i Glogoczowski nastawieni sa do nas POLAKOW wrogo – pierwszy nas zabanowal na swym portalu,drugi chciał ale nie dokonal.
    Piszemy o tym tylko dlatego,ze POLAK Polakowi nie rowny i kocha pieniądze bardziej niż ZYDZI .

    Lubię to

  11. Teraz do Admina (solidnego w każdej swej pracy,takze internetowej) !
    APA nie tylko,czyta,slucha oglada wszelkie zrodla informacji ale również podpowiada ludziom jak należy to wszystko co siie wokół ludzi dzieje ODBIERAC i ANALIZOWAC ,potem dopiero trawic a na koniec oproznic się z wszelkich nieczystości i obrzydliwosci .
    Jeżeli Olsztyn i ZAKOPANE jest przeciwko Putinowi i jego rzadow (krytykując i drwiąc), a LODZ i OTWOCK na odwrot nas wcale nie dziwi.
    My jako wojsko bardzo dobrze wiemy co to jest rozkaz i na czym polega jego wykonanie .
    Malo tego nasz d-ca ciagle nam powtarza bardza stara madrosc wojskowa :
    „CHCAC ROZKAZYWAC TRZEBA UMIEC SLUCHAC !”
    Wiemy również,ze kazda szmata cywilna nie rowna się mudurowi zolnierza i zle się dzieje gdy obronność powierza się szmatom cywilnym i tu nie chodzi o zwierzchnictwo Prezydenta nad wojskiem ale o MON i jego miotly.
    Teraz wchodząc na podwórko FR (Rosji) to przecież Putin dość długo nosil mundur zolnierski, a czym mogli się pochwalić prezydenci polscy po 1989 roku,znali się choćby na wojsku ???
    Tylko nie piszcie,ze Walesa był kapralem a Kwasniewski …… ( chyba generalem się nie awnsowal ?,bo innych na pewno tak),a Korowski to szczególny „okaz” .
    Jak jest z Prezydentem Duda,ma stopien oficerski,przeszedl jakiś kurs oficerski na uczelni ?
    Jakie pojecie o wojsku takie i nad nim zwierzchnictwo i kierowanie nim,wystarczy spojrzeć na obecnego ministra ON Siemoniaka i już widzimy w nim „wodza” do …… !
    Putin daje sobie rade z wojskiem i robi to co mu WOJSKOWA OBRONNA MYSL podpowiada.
    Putin jeszcze nie tak zadziwi swiat !!!
    Rosje obecnie upodobal sobie BOG ale to nie jest bog zydowski .
    Przy pomocy BOGA Putin i Rosja zwycięży KAZDE ZLO NA SWIECIE !
    Już zwycieza choć drobnymi kroczkami ,to jeszcze nie jest krok defiladowy.
    Oby tylko rosyjski walec znowu nie rozjechal Polski i nie zaczal Polakow ustawiac po katach na polecenie SZMULI SWIATOWYCH !
    Nie daj Boze .

    Lubię to

  12. Po drugie każdy admin ma ZLECENIA i INSTRUKCJE DZIALALNOSCI…

    APA, akurat ze mną jest tak, że od dziecka nie przepadałem za zleceniami i instrukcjami, stąd w życiu zawodowym wolałem być prywaciarzem niż urzędnikiem czy kierownikiem podległym wyższemu kierownikowi.
    Chciałem i wspierałem tych o których myślałem że coś potrafią zbudować, jak wiesz do dzisiaj niczego nie zbudowali, ale nie byłem w stanie przełknąć narzucania miłości do Putina gdy ten łasił się do żydków odznaczając dwukrotnie tamtejszego naczelnego rabina

    „UKRAINIEC będzie MYŚLAŁ, że WALCZY przeciwko EKSPANSJI ROSJI, że WALCZY o SWOJĄ NIEZALEŻNOŚĆ, będzie MYŚLAŁ, że w końcu ZDOBYŁ swoją WOLNOŚĆ, podczas gdy CAŁKOWICIE WPADA w ZALEŻNOŚĆ od NAS.TAK samo będą MYŚLEĆ również ROSJANIE, że niby BRONIĄ ONI swoich INTERESÓW NARODOWYCH” !!!

    *****

    ORDER dla CHABADNIKA BERELA LAZARA

    “W tych czasach, gdy “wszystkie królestwa świata powstają jedno przeciw drugiemu”, musimy wiedzieć i wierzyć, że wojna między królestwami świata nie dotknie, zbaw Boże, Żydów. Wręcz przeciwnie, wszystkie zachodzące wydarzenia będą korzystne tylko dla narodu żydowskiego …” (przywódca “Chabad – Lubawicz” Rabin “Rebe” MENACHEM MENDEL SCHNEERSON).

    Władimir Putin odznaczył Naczelnego Rabina Rosji Berela Lazara kolejnym orderem.

    Odznacza, jego sprawa, ale nie wmawiajcie frajerzy w siebie, że on taki wielki w walce ze światowym syjonizmem, bo to zakrawa na całkowity odlot… albo na kabaret

    Niektórym naiwniakom wydaje się, że Putin zbawi Polskę, wręcz oczekują by ją wyzwolił, tym czasem Putin nawet dawną Ruś Kijowską, ma w d…e, także krew przelewaną w bratobójczej walce na wschodzie Ukrainy.

    https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR1Em90zcbIB7HtM4ZYP4bBJPjy8EI2d0loPD58fMxq9ZYb4sd_

    Ty sam APA zacznij myśleć a nie poddajesz się bzdurnym emocjom i mirażom jaki to Putin szachista, jaki ten mały człowieczek jest wielki.
    A że cię pan Marek postraszył zablokowaniem, i słusznie, bo czasami w swoim pisaniu (insynuacjach i oskarżeniach) posuwasz się za daleko.
    Spróbuj wyzwolić się z tego typu myślenia, a będzie fajnie, napisz co się dzieje w Ameryce, jakie ceny, zarobki, jak gospodarka, jakie plany Obamy na kolejne wojny i zniszczenia.
    O szmulach i szwabach już się dosyć napisałeś i nudno o tym w kółko czytać.
    Chcesz Adm krytykować, proszę bardzo, ale daj swoją wykładnię racji

    Lubię to

  13. By nie powtarzac się ,zapraszamy na goscinna strone (bez strachow blokady) ,jest to :
    http://www.monitor-polski.pl:
    Tam wlasnie więcej czasu obecnie poswiecamy na wyrazanie swoich myśli a dziś szczególnie przy polonijnym swiecie
    78 Parady im.gen.K.Pulaskiego.
    http://www.pulaskiparade.org
    Gdy wrócimy z parady (niektórzy w niej uczestniczący ,zdrowo i calo oraz trzeźwo) napiszemy i na twym portalu jak widzimy wspolczesna Ameryke i co w niej czujemy ,jak zyjemy a nawet czym się zajmujemy na codzien.

    Ponawiamy prosbe nie tylko do admina i innych :
    PROSIMY PISAC DO NAS w LICZBIE MNOGIEJ (APA to druzyna/zespol maly ale zgrany lepiej niż kapela Czerniakowska) , jest nas już SIEDEM OSOB w ZESPOLE DYSKUTUJACYM NA FORACH portali polsko-jezycznych gdzie szmule,szwaby i bolszewia nas nie blokuje a czytelnicy racza poczytać zdania POLSKIEJ PRAWDY !

    Lubię to

  14. Do ADMIN-a:ja jestem Polakiem.Nie jest wazne gdzie zyje-zawsze jestem Polakiem.
    Problem polega na tym ze za Polakow podaja sie-z wielkim przekonaniem-rozne scierwa
    z racji obywatelstwa polskiego.Ci przebierancy-niekoniecznie zydzi-w zbrodniczy sposob
    oglupiaja Polakow,dziela nas,przekonuja nas do czegos co w rzeczywistosci jest dla
    Polakow wrogie (generalnie chodzi o panowanie nad nami I w konsekwencji wyniszczenie
    Polakow raz na zawsze-to wyniszczenie ma dluga historie).Polacy nauczeni doswiadczeniem
    „Solidarnosci”,Radia Maryja,itp.potrafia rozrozniac co jest a co nie jest dobre dla Polski.
    Oczywiscie ze jest wielka tragedia ze trzeba bylo az takich doswiadczen aby to wszystko
    zrozumiec.Dzisiaj wiemy ze to zydzi chazarscy ktorzy dobrali sobie zdegenerowanych
    ukraincow (i nie tylko) oglupili i podzielili Polakow i zniszczyli piekna ide „Solidarnosci”.
    Przejeli wladze w Polsce-rozkradli i zniszczyli wszystko skazujac Polakow na poniewierke
    i zwyczajna biede.Dzisiaj z cala perfidia wobec swiata prezentuja sie jako Polay.Kiedy ja na
    ich bezgraniczna beszczelnosc patrze to jedna mysl mnie przyswieca-poszukiwania sposobu
    unicestwienia raz na zawsze tych dzieci belzebuba-ile to wiekow ich zbrodnie trwaja!!!!!!
    W tych wszystkich dzialaniach dzielnie zawsze ich wspiera Kosciol.Gdy sie patrzy na Radio
    Maryja ciagle wspiera PiS-sama chazaria,nigdy nie dopuszcza narodowcow.
    „po owocach ich poznacie”-jesli sie patrzy na to co robi Putin a co wyprawia zydowski (chazarski
    i sefardyjski) zachodni swiat jest jednoznaczne kto kim jest.
    Trzeba duzo pisac aby to udowodnic-nie miejsce tutaj na te oczywiste sprawy.Jedno jest pewne
    ze w obecnej sytuacji ratunek Polski jest w rekach Rosjan a nie w zydowskim zachodzie.Nie czas
    na propagande antyrosyjska.Wy-jak wielu innych-uprawiacie propagande zmierzajaca do
    calkowitego unicestwienia Polski i Polakow.

    Lubię to

  15. ….jesli sie patrzy na to co robi Putin….
    Edward
    A co takiego robi Putin?

    Wy-jak wielu innych-uprawiacie propagande zmierzajaca do
    calkowitego unicestwienia Polski i Polakow.
    Edward

    A konkretnie jakiś cyracik, bo krytyka Putina jakoś nie kojarzy mi się z unicestwianiem Polakow

    A gdzie się żyje jest niestety ważne, bo są i tacy co żyjąc w hameryce pracują w zakładach produkujących rakiety, które są wystrzeliwane do szkół i szpitali w Afganistanie, Iraku, Syrii, Palestynie
    I ci polaki mawiają – Niech będzie wojna byle by była robota ( słyszałem to na własne uszy) i stąd piszę o nich polacy z małej litery.
    No ale mają dobrze płatne za swoją robotę bo stawka za godzinę w tychże fabrykach jest wyższa niż na kasie w supermarketach, czy przy strzyżeniu trawników, prawda polaku?

    Lubię to

  16. Organizacja międzynarodowa Lekarze bez Granic wywożą swoich pracowników z Kunduzy na północy Afganistanu po zbombardowaniu szpitala – poinformowała rzeczniczka organizacji Kate Stegeman.

    — Szpital Lekarzy bez Granic w Kunduzie nie działa. Niektórzy nasi pracownicy pracują w dwóch innych szpitalach, dokąd wysłano rannych – napisała Stegeman na Twitterze.

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20151004/1149415.html#ixzz3nbotLcqt
    —————-
    Jak wiemy Putin dwa czy trzy lata temu otworzył poprzez Rosję korytarz dla zaopatrzenia wojsk amerykańskich operujących w Afganistanie i bazę w Ulianowsku dla ich potrzeb.

    Informuję tych którzy krytykę Putina uważają za unicestwianie Polski i Polaków

    Lubię to

  17. Do ADMIN-a:Ja w „hameryce”nie zyje.Pracuje z Polakami i slysze co potrafia opowiadac
    – czarna rozpacz,doslownie!!! Jezeli Pan lub Panstwo decydujecie sie na prowadzenie
    takiego portalu (edukacyjno-informacyjnego) i jestescie autentycznymi patriotami polskimi
    to ja Was bardzo prosze:dociekacie uczciwie prawdy i prawidlowo diagnozujcie.Nauczajcie
    straszliwie oglupionych Polakow (a nawet wyzbytych wszelkich skrupulow).
    Tutaj nie jest miejsce abym pisal tasiemcowe teksty celem udowodnienia mojej (i nie tylko)
    racji.Podtrzymuje moja opinie ze tylko w Rosji -takiej jakiej jest obecnie-jest ratunek dla Polski
    i nie tylko.Ze z czym Pan sie nie zgadza i co Pan wypisuje?! Ratunek w Niemcach,USA,
    W.Brytanii,Francji?!A bo to niemcy,amerykanie,anglicy czy francuzi rzadza tymi krajami?!
    A ile to juz wiekow to trwa?!A Rosja sowiecka rzadzili Rosjanie?! Ci sami zbrodniarze
    mordowali Polakow i my mamy oczekiwac od nich ratunku?!
    Apeluje,badzcie madrzy i nauczajcie Polakow.

    Lubię to

  18. Masz racje Edek co do tego kto.gdzie,kim i jak rzadzi .
    Racje ma admin,ze robi to co potrafi i pisze/pokazuje jak swiat pojmuje.
    Racje maja wszyscy ci co wogole cos robia a nie lenia się .

    Nie maja racji ludzie ,którzy uwazaja ,ze tylko pelna kicha się liczy .

    Jeżeli już o bledach Putina i tym co jego rząd dokonuje, to warto porownac z tym co wszystkie rzady sasiadujace z Polska CZYNIA , jak i co rząd polski co z nami Polakami wyprawia .

    Lubię to

  19. Czytelnik napisał:

    Jeżeli już o bledach Putina i tym co jego rząd dokonuje, to warto porownac z tym co wszystkie rzady sasiadujace z Polska CZYNIA , jak i co rząd polski co z nami Polakami wyprawia

    No, jeśli chodzi o kraje sąsiadujące z Polską, to nie są to tylko Niemcy (w tarapatach z „zaproszonymi im” nachodźcami) oraz Ukraina (w jeszcze większych „taraparach” z powodu jej „amerykańskich ambicji” wstąpienia do UE i NATO). Jest i Białoruś (elegancko wychwalana przez Konrada Rękasa m. in. na „gajówce” Maruchy), jest i Słowacja (która po cichutku wprowadza komunizm, przynajmniej w środkach masowego transportu), są i Czechy, które w polityce robią co chcą, ambasador amerykański nie ma tam wstępu na Hradczany). Patrz https://marucha.wordpress.com/2015/10/05/wschodni-gwarant-bezpieczenstwa-rzeczypospolitej/

    A więc nie jest tak źle wokół granic Polski. A co jest w Rosji? Około 40% wyższych uczelni jest już sprywatyzowanych (nawet byłem na obiedzie z rektorem jednej z nich Novoj Rosijskij Universitet) i ponoć aż 50-60 % służby medycznej jest już prywatne. A to ostatnie to prawdziwa katastrofa dla Rossijan „II klasy”. W Polsce z tymi sprawami (szkoły wyższe i służba zdrowia) wciąż o wiele lepiej – wiem z doświadczenia. I o tym trzeba pamiętać. W Polsce także nie jest tak źle jeśli chodzi tak zwany „standing” (a ściślej „sitting”) społeczny. Wystarczy popatrzeć na tabuny samochodów i (nareszcie) nowe drogi. Inna sprawa, że to aż przykro patrzeć, jak góralskie łąki w pobliżu tych kilku wejść do Tatrzańskiego Parku Narodowego zamieniły się w ultra brzydkie, gigantyczne parkingi.

    A w polityce jak to w Rosji wygląda? Po prostu rządzi mafia wiadomego pochodzenia. Proszę posłuchać wywiadu (po angielsku, z podpisami po francusku) na ten temat z moim kolegą, też wiadomego pochodzenia:

    http://www.egaliteetreconciliation.fr/La-Bataille-de-Russie-entretien-avec-Israel-Shamir-35055.html

    Lubię to

  20. Już na tym portalu admin przedstawial jak to w Polsce jest dobrze choć na zadawane pytania nie odpowiadal ,miedzy innymi „komu jest dobrze ?”.
    Pan doktor tez sobie chwali (patrz wyżej) choć spalin w Zakopanym mu nie brakuje ale niech nam napisze czym z nieba skrapiane sa tamte okolice i czy jest jeszcze czym oddychać a ludzie przestali dajmy na to chorować na raczysko lub astme.
    Wode pitna w kranach dobra macie ?
    Czy Panowie maja naprawdę zlecenia od swych guru tylko chwalić to co się z Polska stało ???
    A stało się, bo Polska to już tylko z nazwy ,nawet ludzie inni,chciwce jedne , a pycha przerasta glupote !
    Ile masla jest w masle a ile Polakow w Polsce ???

    Lubię to

  21. czytelnik
    ….„komu jest dobrze ?”….
    Ano odpowiem, mnie jest dobrze.
    A dla czego dobrze?
    Bo w końcu mogę się z rana wyspać, choć dziś wstałem o świcie i wczoraj też, ale mam to błogie wrażenie, że mogę sobie pospać, że jako emeryt nie muszę się zrywać do pracy i tłoczyć z autobusie, albo jak by autobus nawalił bo gołoledź, to iści w mrozie i pod wiatr kilka kilometrów do pracy.
    Dobrze mi bo mogę sobie ugotować na śniadanie płatków owsianych górskich na mleku.
    Posiedzieć na ławeczce przed domem, albo zdrzemnąć się w ciągu dnia.
    A tak w ciągu dnia pomajsterkować, bo teraz w Polsce o narzędzia łatwo i można je kupić w każdym sklepie. A jakie tanie, że aż się wierzyć nie chce.
    Właśnie dostawszy za darmo piłę krajzegę z ruchomym stołem (od syna), że przecinała bale za każdym razem krzywo, więc ją przerobiłem , cały górny blat na nowy z zawiasami z prowadnicą wzdłużną, jeszcze muszę dorobić prowadnicę poprzeczną i dokupić większą tarczę taką na 50 cm średnicy.
    Oj jak mi się marzy zrobić jakąś szafkę, albo stoliczek.
    I co tu narzekać, jest fajnie i odpukać by jakie kolejne nieszczęście mnie nie spotkało.
    A masło, my tu w Polsce mamy najlepsze na świecie i chlebek też najsmaczniejszy.
    A tym wszystkim narzekaczom internetowym przypomnę staropolskie powiedzenie
    ,,Sami nie wieta co posiadata”
    Mnie jest dobrze, co już napisałem.
    A sąsiadom?
    Patrząc po samochodach, po odnowionych i przebudowanych domach jeszcze lepiej.
    Nie wiem jak się żyje tym co to na urlopy wyjeżdżają do Egiptu, Turcji czy na Bahamas, możne im gorzej???
    Tego czytelniku nie wiem bo ja tam nie nie bywam.
    Zenyś, u nas teraz nawet pijaczki pod sklepem monopolowym nie narzekają, Piwko piją, na grzybki prawdziwki borowiki chodzą, forsę mają. Wolą tu niż w Londynie pod mostem.

    Lubię to

  22. Inspektorzy lotniczy z USA i Wielkiej Brytanii wykonają lot nad terytorium Rosji w ramach Umowy „otwartego nieba” – poinformował szef Narodowego Centrum Redukcji Ryzyka Jądrowego Siergiej Ryżkow.

    — W dniach 5-10 października w ramach Umowy międzynarodowej „otwartego nieba” wspólna misja Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii przeprowadzi lot obserwacyjny nad terytorium Rosji. Amerykański samolot obserwacyjny OS-135B wystartuje z lotniska Nowosybirsk- Tołmaczowo – podano w komunikacie opublikowanym na oficjalnej stronie Ministerstwa Obrony.

    Podczas misji obserwacyjnej rosyjscy specjaliści będę obecni na pokładzie amerykańskiego samolotu, by skontrolować, czy sprzęt obserwacyjny jest wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniami i czy zachowano uzgodnione współrzędne lotu.

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20151005/1151713.html#ixzz3nllzkjmy
    ——————————
    Amerykańscy politycy otwarcie wypowiedzieli się, że Rosja to ich wróg, zatem zadeklarowali się jednoznacznie, że są tym samym wrogami Rosji.
    Czy wrogowi powinno się pozwalać na myszkowanie na własnym podwórku, na rozpoznanie własnych środków obronnych?
    Ale taka widocznie jest polityka Putina – szachisty

    Lubię to

  23. To w Polsce już tylko emeryci,rencisci i menele zostali , robiac to co wyżej opisuje admin ?
    Gdzie reszta Polakow ,wszyscy w wieku produkcyjnym wyjechali z Polski,czy powymierali ???

    Zenus poszedł do roboty ale jak wroci da ci admin znac ,to solidny chlop w każdym calu i zna się na wszelkich pilach,moze ci cos doradzi jak chinska pile przerobić na polska by drzewa zamiast ciac nie palila.
    Bywaj w swej dobroci emerycie !

    Lubię to

  24. Gdzie reszta Polakow ,wszyscy w wieku produkcyjnym wyjechali z Polski,czy powymierali ???….

    Reszta Polaków w pracy, nie ma czasu pisać na komputerze, nie ma czasu narzekać i bidolić
    Czekam co mi Zenek napisze o pile. A może przy okazji jak zrobić szafkę, chodzi o czopy i połączenia?
    Ale oczywiście nie dłutkiem , bo takie robiłem gdy stawiałem wiatę.
    Chodzi o czopy meblowe, jakimś konkretnym narzędziem lub maszynką .

    Lubię to

  25. He,he,he ,uha,ha,ha !
    To już resztki Polakow zostały ?
    A miało ostac SIE 15 milionow po ich „kasacji na rozne sposoby” !

    Do roboty wasc prawisz posli,mozesz dopisać u kogo i na kogo NARABIAJA ???
    Czekaj,
    a może kilofem kartofle ( to tak po niemiecku) z zeslej ziemi po tegorocznych polskich upałach wybierają ?

    Lubię to

  26. Admin ,masz kłopoty z chinszczyzna ?
    Nie przesadzaj ,chiński towar już znika ze sklepow w całym swiecie ,przecież to szajs nad szajsami po to go szmul wzial do handlu za drobe by zoltkow wyprowadzić na manowce czy w pole bezradności !
    Jak czytam bierzesz się za stolarkę ,czy aby nie zapozno ?
    Wiem,wiem ,nigdy nie jest za pozno ,nawet na zeniaczke czy podryw ale nie na własnym meblu.
    Przeciez zloto jeszcze nie doszło do ceny drewna ale dojdzie a ty człowiek przewidujący i wiesz jak i gdzie „spadac”.
    Za przerobke i własne zmiany konstrukcyjne tego co ktoś inny wyprodukowal nie BIERZ SIE !
    Narobisz sobie tylko kłopotu .
    Zobacz w Polsce samochodow „brakuje” wiec wreszcie międzynarodowy szmul ze szwabem pozwolili na nowo produkować Syrenke i informacja poszla w swiat.
    I co wtedy zrobia ci co merciaki i bemwoszki posiadaja – ty jakim jeździsz ?
    Tylko nie pisz,ze masz wstręt do samochodow czy uczulenie jak tutejszy filozof,ktory woli pieszo chodzic i to po wysokich gorach.
    Bywaj !

    Lubię to

  27. Putinowi nie przypisujcie bledow i innych przywar,,starczy już oczerniania Putina ,to madry człowiek i w goracej wodzie nie ……… co najwyżej inaczej chrzczony.
    Putin wie co robi, komu i jak się przypodobać,zagra i zaśpiewa,czarnoskorym reke uscisnie ,odpowiednio uchodzcow przyjmie gdy mu wejda na podwórko,to dobry backa !
    To,ze nakazal swoim puscic bombki tam gdzie zlo ,to tylko przyklasnąć.
    Szmule od razu mu przypisali,ze szpitale bombarduje ale ci zawsze klamia a goje w to wierza.
    Od szmula prawdy nie usłyszysz nawet w jego ewangieliach,bo tak je spisal,ze do wszystkiego możesz przylozyc przypasować, ,przekrecic i odwrocic a na koniec wyrzuc na smietnik religijny,tworzac nowa religie !
    Zobaczcie jak tym muslim przekrecono w glowach !
    A naszym wcale nie mniej.
    Wyjdzie taki z koloratka i szczerzy kly na caly swiat , chwali się ,ze chlopa ma do ……. (no zapomniałem jak to się mowi o tych co otwory i plec myla),ma i totakiego ze brzydszy jest od buhaja zarodowego !
    I czym się taka miernota chwali i Kosciol olewa ?
    Eeeee ,popier…ny ten swiat na całego.
    Nawet zlotnik na emeryturze kolki struga .

    Lubię to

  28. Zenek miał dać nam wykład jak czopy i kołki ciosać a tu pomieszał i Putina i księdza co się zakochał w kochasiu.
    Ja samochodu nie mam, a ten co ma małżonka ruszać mi nie pozwala.
    Ot takie marne moje życie, by nie powiedzieć że jest fajne, bo nawet słonka ostatnio coraz więcej i klimat nam się poprawił. Borowików ostatnio straszny w lasach wysyp, także na targowisku.

    Lubię to

  29. Amerykański senator uważa, że Rosja swoją pomocą dla Baszara as-Asada pokazuje, że odnosi się wobec Stanów Zjednoczonych z „pogardą i lekceważeniem”, a Waszyngton nie ma żadnej strategii w kontekście obecnej sytuacji w Syrii.

    USA w chwili obecnej prowadzą pośrednio wojnę z Rosją w Syrii, uważa senator republikanin stanu Arizona John McCain. O tym powiedział w wywiadzie dla telewizji CNN.

    W ten sposób senator skomentował niedawne wystąpienie Baracka Obamy, który zapewnił, że Syria nie stanie się miejscem prowadzenia pośredniej wojny między USA i Rosją. „To byłaby zła strategia z naszej strony. To nie są jakieś ZAWODY w szachy między mocarstwami” – powiedział amerykański prezydent.
    Z punktu widzenia McCaina, USA „w ogóle nie mają strategii” w tym zakresie. Jego zdaniem, Rosja z „pogardą i lekceważeniem” odnosi się wobec Stanów Zjednoczonych, i to, że Moskwa skierowała swoje lotnictwo bojowe do Syrii „w ciagu 48 godzin” po spotkaniu Putina i Obamy na jubileuszowej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ jakoby tego dowodzi.

    „To jest lekceważący i pogardliwy stosunek wobec Stanów Zjednoczonych i oczywiście uderzają oni w enklawy Wolnej Armii Syryjskiej w tych miejscach, gdzie osiągnęła ona sukcesy” – powiedział McCain.
    Amerykański senator uważa, że Władimir Putin i Baszar as-Asad zmuszają USA do wybierania między Państwem Islamskim i liderem syryjskim.

    W wywiadzie dla CNN McCain wykorzystuje termin PROXY war – wojna pośrednia albo wojna cudzymi rękami. Chodzi o zamiar obu stron osiągnąć własne cele za pomocą działań wojennych, odbywających się na terytorium trzeciego państwa. O bezpośrednim konflikcie wojennym dwóch państw mowy w danym przypadku nie ma.

    McCain jest znany ze swojego antyrosyjskiego stanowiska. Wcześniej krytykował on Baracka Obamę za spotkanie z Putinem w Nowym Jorku, oświadczając, że jest ono „na rękę” prezydentowi Rosji.
    Od 30 września Rosja na wniosek prezydenta Baszara as-Asada zaczęła bombardować obiekty „Państwa Islamskiego” w Syrii, wykorzystując szturmowce Su-25, bombowce Su-24M i Su-34. Według danych Ministerstwa Obrony, rosyjskie lotnictwo już znacznie osłabiło systemy dowodzenia i materialno-techniczne zabezpieczenie bojowników, a także uszkodziło infrastrukturę szkoleniową terrorystów-samobójców.

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/opinie/20151006/1163103.html#ixzz3nrsnLRMO
    —————————–

    ……„To jest lekceważący i pogardliwy stosunek wobec Stanów Zjednoczonych……(McCain)

    …Putin wie co robi…(Zenek)

    Szachista zaszachował Obamę ?

    Lubię to

  30. Gospodarzu dawaj cos od siebie w polityce i nie idz na linkowanie .
    Przeciez masz glowe nie od parady.
    Zobacz,poczytaj takiego gajowego Maruche jak politykuje,choc i on ostatnio nie domaga,zas druzyna jego słabnie
    .Dawaj własne tematy i swe zlote myśli z których wiele można wywnioskowac .
    Lenistwo,to pierwszy stopien do piekla.
    O wyborach tez u ciebie cicho.
    Oj słabniesz stary słabniesz .

    Lubię to

  31. Może wy wlasciciele poratli otrzymaliście instrukcje ,by o wyborach parlamentarnych w Polsce nie rozpisywać się ,a nawet tlumic dyskusje o nich innymi pierdolami ?
    Które szmulki i szwabiki maja tym razem zwyciezac wystawiając swe baby na pośmiewisko publiczne ???

    Lubię to

  32. No, Rosja robi niezłe „kroki propagandowe”: właśnie Rossija24 podała, że flotylla Marynarki Wojennej MORZA KASPIJSKIEGO ostrzelała, 24 „wysokotocznymi” – z dokładnością do 2 metrów – rakietami, położone w odległości około tysiąca kilometrów, cele ISIS w… okolicy Alleppo w Syrii!

    Lubię to

  33. W majtkach czy bez ?
    A laseczka wystrugana ???

    Kolki wbijac można ale powiadają w-prasować lepiej.

    No i admin tego portalu nam wkłada,wbija i „wordprass-uje”.
    Za zlecenia,zamowienia ,a kto placi ???
    Nie ma to jak spryt jubilerski,no i oczywiście zegarmistrzowska precyzja !

    Lubię to

  34. Kości zostały rzucone?

    CO PISZĄ INNI: Rafał Sawicki (Xportal) analizuje zaangażowanie Rosji w wojnę syryjską.

    30 września 2015 roku Duma Państwowa Federacji Rosyjskiej wyraziła zgodę na udział wojsk rosyjskich w syryjskiej wojnie domowej. Interwencja będzie w pełni legalna, gdyż Rosja będzie wspierać syryjski rząd Baszara al-Asada na jego własną prośbę. Fakt ów każe zastanowić się nad przyczynami i konsekwencjami zaangażowania Kremla w bliskowschodni konflikt. Zasadnicza motywacja Władimira Putina jest oczywista – chce wesprzeć swojego wiernego sojusznika, dając jednocześnie sygnał światu, że nie będzie więcej tolerować prób naruszania międzynarodowego porządku za pomocą rozmaitych „kolorowych rewolucji”. Przy okazji rosyjski przywódca ma zamiar wyrwać swój kraj z dyplomatycznej izolacji, będącej skutkiem ubiegłorocznej aneksji Krymu i udzielenia wsparcia atakowanym przez kijowskie wojska ludowym republikom Zagłębia Donieckiego. Powrotowi Moskwy do społeczności międzynarodowej sprzyja również masowy napływ uchodźców na terytorium Starego Kontynentu, który wzbudza przerażenie nawet wśród lewicowo-liberalnych elit Unii Europejskiej. Powszechnie wiadomo, że proces ten można powstrzymać jedynie przez likwidację jego przyczyny, jaką jest terror Państwa Islamskiego i przeciągające się wskutek względnej równowagi sił działania wojenne. Dlatego też Europejczycy traktują posunięcie Kremla co najmniej z życzliwą neutralnością. Inicjatywa Putina wychodzi również naprzeciw koncepcyjnej słabości Białego Domu, który zdaje się być sparaliżowany złożonością sytuacji, w jaką sam się wpędził wskutek nieudanej próby zastąpienia Baszara al-Asada prozachodnią marionetką z Wolnej Armii Syrii. W tym kontekście najbliższa prawdzie zdaje się być opinia tych ekspertów, według których Waszyngton jest gotów nieoficjalnie oddać inicjatywę każdemu, kto gotów będzie posprzątać tę stajnię Augiasza. Wobec powyższego perspektywa udanej kontrofensywy dyplomatycznej Kremla wydaje się być bliska.
    Zagadką pozostaje natomiast kwestia, czy intencje Putina sprowadzają się wyłącznie do chęci podreperowania pozycji międzynarodowej Rosji. Środowiska nieżyczliwe naszemu wschodniemu sąsiadowi zwracają uwagę na fakt, że ze strategicznego punktu widzenia najbardziej opłacalne dla Kremla może być przeciąganie się wojny w nieskończoność. Uniemożliwi to bowiem konstrukcję obu konkurencyjnych gazociągów – arabskiego i islamskiego. Oba mogą stanowić zagrożenie dla interesów Rosji, gdyż sprzyjają dywersyfikacji dostaw energii dla Europy. Za takim scenariuszem miałby przemawiać fakt, iż Rosja interweniuje dopiero w piątym roku konfliktu, gdy siły lojalne wobec al-Asada są w defensywie. To pozornie logiczne rozumowanie ma jednak sporo słabych punktów. Koszt wieloletnich zmagań wojennych byłby niemożliwy do udźwignięcia dla rosyjskiej gospodarki, podupadającej wskutek sankcji i rozmaitych strukturalnych problemów, takich jak zbyt duże uzależnienie od cen surowców naturalnych. Rosyjskie elity doskonale pamiętają przegraną wojnę w Afganistanie, a przecież Związek Radziecki miał o wiele większe możliwości niż współczesna Rosja. Ponadto przeciągający się w nieskończoność konflikt, wraz ze wszelkimi jego konsekwencjami dla losu ludności cywilnej, mógłby spowodować pogorszenie reputacji Rosji w oczach światowej opinii publicznej, podobnie jak to miało miejsce z USA w okresie wojen Busha. Jeśli zaś chodzi o same gazociągi, to będące konsekwencją wygranej wojny zwiększenie obecności rosyjskich wojsk na terytorium Syrii mogłoby zapewnić Moskwie kontrolę nad przesyłem gazu z Bliskiego Wschodu do Europy. Przysłowiowy „kurek” pozostałby w rękach włodarza Kremla. Wobec powyższego przekonanie o chęci przedłużenia przez Putina konfliktu należy uznać wyłącznie za wykwit bujnej wyobraźni niechętnych Rosji kręgów.
    Skoro już przyjęliśmy za wiarygodne założenie, że Putin rzeczywiście pragnie zakończyć syryjski konflikt, warto skupić się na potencjalnych przeszkodach, które mogą stanąć na drodze do tego celu. Głównym problemem wydaje się być fakt, że Państwo Islamskie wykluło się na terytoriach sunnickich, które za sprawą nonszalancji brytyjskich imperialistów, wyznaczających granice bliskowschodnich krajów za pomocą ołówka i linijki, znalazły się pod władaniem dwóch różnych państw, zamieszkanych przez ludność niejednorodną pod względem wyznaniowym i etnicznym. Utrzymanie pokoju w takich warunkach było możliwe jedynie dzięki wypracowaniu formuły politycznej opartej na zakopywaniu podziałów między poszczególnymi narodowościami i grupami religijnymi. Przez dłuższy czas rolę tę spełniał baasizm, jednak wskutek amerykańskiej interwencji w Iraku i sponsorowanej przez Zachód „arabskiej wiosny” doszło do faktycznego upadku tej doktryny politycznej. Na terytorium Iraku próżnię po rządach Saddama Husajna wypełnił system demokratyczny, pasujący do świata arabskiego niczym pięść do nosa. W warunkach liczebnej dominacji szyitów doprowadził on do marginalizacji sunnickiej mniejszości. Tym samym wytworzył się bardzo kruchy układ, który musiał lec w gruzach wskutek pierwszego politycznego tąpnięcia. Stało się nim właśnie powołanie w 2013 roku samozwańczego kalifatu. Niewiele lepiej było na terenie sąsiedniej Syrii. Co prawda rząd Baszara al-Asada zdołał się utrzymać w zachodniej części kraju, to jednak eksplozja etnicznych i religijnych animozji może utrudnić lub wręcz uniemożliwić rekonstrukcję przedwojennego ładu politycznego. Tym samym rosyjskie wojska interwencyjne stają naprzeciw niezwykle złożonej mozaiki ugrupowań o charakterze etnicznym, bądź sekciarskim.
    I tutaj właśnie leży drugi problem. Interwencja w syryjskim konflikcie Rosji, która przez setki lat była tradycyjnym protektorem chrześcijańskich mniejszości w krajach muzułmańskich, może podziałać na radykalnych islamistów jak czerwona płachta na byka. Można wręcz zaryzykować twierdzenie, że tego właśnie oczekują samozwańczy kalif Abu Bakr al-Baghdadi i jego świta. Przedstawienie rosyjskiej operacji w islamistycznej propagandzie jako krucjaty chrześcijan pozwoliłoby ekstremistom zmobilizować miliony wyznawców proroka na całym świecie. Zaniepokojone rosyjskim wsparciem dla krajów szyickiego półksiężyca Turcja, Arabia Saudyjska i państwa Zatoki Perskiej mogą udzielić żądnym walki fanatykom nieoficjalnego wsparcia, choćby w postaci łatwego tranzytu. Moskwa może również stanąć wobec poważnego zagrożenia wewnętrznego, gdyż terytorium Federacji zamieszkuje kilkanaście milionów muzułmanów. Okres wytchnienia od dręczących niegdyś Rosjan zamachów terrorystycznych mógłby w takim wypadku dobiec końca. Ponadto ewentualne zniszczenie Państwa Islamskiego mogłoby doprowadzić do otoczenia tego tworu nimbem legendy, podobnie jak to miało miejsce z wciąż jeszcze żywym w niektórych kręgach radykalnej lewicy mitem Komuny Paryskiej. Niemniej jednak gra jest warta świeczki, choćby ze względu na przypadającą w tym roku setną rocznicę rzezi Ormian. Wobec makabrycznych zbrodni islamistów na chrześcijańskiej ludności Bliskiego Wschodu ktoś musi podjąć porzucony przez carów sztandar protektora orientalnych kościołów.
    Nie tylko muzułmanie mogą robić problemy na własnym podwórku. Tutaj pojawia się trzeci problem – jest nim Ukraina. Wobec gospodarczej słabości Rosji i dużego potencjału rekrutacyjnego Państwa Islamskiego skuteczne zakończenie syryjskiego konfliktu wymaga przeprowadzenia wojny błyskawicznej. Długotrwałe działania zaangażowałyby zbyt duże zasoby materialne, na co Kreml nie może sobie pozwolić. Poza tym przeciągający się w nieskończoność konflikt byłby sam dla siebie katalizatorem, gdyż prowokowałby napływ do Syrii nieprzeliczonych zastępów islamskich fanatyków. Swoistemu „blitzkriegowi” sprzyja zresztą pustynny charakter teatru mających wkrótce nastąpić operacji. Niemniej jednak ich przeprowadzenie wymaga zaangażowania w Syrii najlepiej wyszkolonych oddziałów w liczbie co najmniej 30-40 tysięcy personelu wojskowego, uzbrojonych w wozy pancerne i wydatnie wspieranych przez lotnictwo. Dzięki mediom społecznościowym wiemy, że na Bliski Wschód wybiera się chociażby legendarny Motorola. Oznaczałoby to osłabienie obrony Donbasu, co otworzyłoby przed kijowskim rządem kuszącą perspektywę odwrócenia losów wojny na wschodzie kraju. Poroszenko i Jaceniuk są świadomi, że to byłaby ostatnia szansa na odzyskanie ziem utraconych na rzecz separatystów. W realizacji tego celu istotne byłoby jednak uzyskanie wsparcia Zachodu, a wróbelki ćwierkają, że przywódcy „wolnego świata” przehandlowali już swoją wschodnioeuropejską marionetkę, czego wymownym symbolem ma być ostatni toast Obamy i Putina w siedzibie ONZ. Ukraińcy wyczuli pismo nosem, o czym może świadczyć ich histeryczne zachowanie podczas jubileuszowej sesji Zgromadzenia Ogólnego. Niemniej jednak nie można wykluczyć, że kijowski reżim zechce postawić swoich zachodnich mocodawców przed faktem dokonanym. Istnieje zresztą precedens we współpracy Ukraińców z muzułmańskimi radykałami z Czeczenii, choćby podczas rozruchów na Majdanie i późniejszych walk o Donbas.
    Wymienione wyżej problemy, na jakie może natrafić Rosja w toku operacji syryjskiej składają się na węzeł gordyjski, który przeciąć może jedynie przywódca światowego formatu. Gra toczy się o najwyższą stawkę, gdyż porażka w postaci nieudanej interwencji i upadku rządu Baszara al-Asada mogłaby postawić Moskwę przed perspektywą poważnego kryzysu politycznego, gospodarczej zapaści i pogłębienia międzynarodowej izolacji. Z drugiej strony ewentualny sukces mógłby przywrócić Kremlowi status powszechnie uznawanego mocarstwa. Umocnienie na Bliskim Wschodzie przyjaznego Rosji „szyickiego półksiężyca” byłoby ważnym krokiem w kierunku wyzwolenia regionu spod wpływów amerykańskich, co mogłoby obrócić wniwecz wszelkie korzyści, jakie Waszyngton wyniósł ze swoich agresywnych poczynań na Bliskim Wschodzie od 2003 roku. Dodatkowo zapowiadana współpraca z marynarką wojenną Chin – abstrahując od epokowego charakteru interwencji biernego dotychczas na płaszczyźnie militarnej Państwa Środka – byłaby wyraźnym sygnałem w stronę Stanów Zjednoczonych i ich europejskich satelitów, że w nadchodzących dekadach to mocarstwa z grupy BRICS będą rozdawać karty w polityce międzynarodowej. Wreszcie, przypisywany Władimirowi Putinowi przez prawicowych publicystów tytuł katechona nie byłby wyłącznie epitetem stworzonym na potrzeby polskiej metapolityki, ale stałby się jak najbardziej adekwatnym określeniem przywódcy powstrzymującego dzikie hordy salafitów przed brutalną islamizacją ziem będących kolebką chrześcijańskiej wiary, ale także stanowiącego zaporę dla fatalnych w skutkach prób narzucania cywilizacji Orientu niechcianych rozwiązań ustrojowych.

    Tutaj rodzi się pytanie, który z wymienionych wyżej scenariuszy doczeka się realizacji? Być może już niebawem się o tym przekonamy, gdyż Rosjanie właśnie przekroczyli Rubikon
    —————–
    Putin przekroczył Rubikon?

    Lubię to

  35. Czytelnik zadał pytanie
    ..Za zlecenia,zamowienia ,a kto placi ???…

    Już po raz enty czytam takie zapytania a to od APY, a to od Zenka, a to od majora.
    Pyta może z zawiści, że Adm pisze bazgroły i wredną propagandę uprawia i kasę za to zgarnia, a może z troski o portal, może z troski o biedaka Adm-ina, a może dla tego, że też chce płacić, chce dołączyć do szlachetnych sponsorów co grosza na wysoką kulturę nie żałują i wspomagają jak tylko mogą na każdym kroku i przy każdej sposobności.
    Czytelniku napisz szerzej bym twoje intencje poznał i odpowiedział.
    Dużo też tu wzmianek o wojnie o pieniądz.
    Też słusznie bo walczyć trzeba i im więcej tego pieniądza wywalczymy tym gorzej dla bankierów.
    Czytelnik też winien wojnę o pieniądz zacząć bo talent ma niesamowity co się w rymowankach tu pisanych co rusz objawia i nas w zachwyt wprawia.
    Nawet z tej racji czytelnikowi spółkę proponuje. Niech czytelnik układa rymowanki zwane tekstami piosenek a ja starać się obiecuję z tymi tekstami dotrzeć do piosenkarzy którzy takich tekstów pilnie potrzebują. wiadomo nawet najlepszy piosenkach nie zaśpiewa jeśli nie będzie miał tekstu i melodii.
    Więc czytelniku pisz piosenki, ja je spróbuję sprzedawać i będzie wiadomym
    ..Za zlecenia,zamowienia ,a kto placi ???… kto zapłaci.
    Podzielimy się kasą fifty fifty

    Dzisiaj prawie już na 100% postanowiłem nakręcić film fabularny krótko albo i długo metrażowy.
    Jeśli ktoś chce zostać gwiazdorem niech się zgłasza.
    Zaczynamy zdjęcia już na początku kwietnia przyszłego roku.
    Tytuł
    ,,Kursanci”
    Budżet
    Zero zł.
    Obsada
    -kursanci, do dziesięciu osób płci mieszanej ale w większości męskiej
    dwóch chłopaków w wieku 14 i 8 lat (potrzebna zgoda rodziców na grę)
    -prowadzący kurs
    -zamożny biznesmen
    -dwóch ubeków
    producent
    Studio Filmowe Słowianka
    Zgłoszenia z Olsztyna i okolic proszę zamieszczać w komentarzach na stronie Wiernych Polsce
    Termin zgłoszeń do 30 marca 2016 r.
    Wynagrodzenie za udział w filmie jedynie w przypadku jeśli film zostanie wyemitowany na ekranie bądź zakupiony przez stację TV

    Lubię to

  36. Bogusław Jeznach

    Dużo dobrych wieści z syryjskiego frontu, mniej z innych kierunków. Zapraszam na dzisiejszy alternatywny serwis informacyjny ze świata.

    * Według niepotwierdzonych jeszcze doniesień syryjskiego wywiadu, dziś w wyniku nalotu rosyjskich samolotów w Syrii zabity został legendarny czeczeński komendant Abu Bakr al-Shishani, najwyższy dowódca polowy i jedna z kluczowych postaci Państwa Islamskiego. Wraz z nim zginęła lub odniosła poważne rany grupa innych dowódców i ich ochroniarzy. Od 30 września siły powietrzne Rosji wykonały ponad 450 nalotów zabijając około 300 bojowników, niszcząc obozy szkoleniowe, stanowiska dowodzenia, składy amunicji i inne obiekty. Ponadto 26 pocisków manewrujących wystrzelono z okrętów Flotylli Kaspijskiej, które pomyślnie uderzyły w różne obiekty PI. Według Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji terroryści z Daeszu ponosząc coraz większe straty zmieniają taktykę rozpraszając siły i ukrywając się w zaludnionych obszarach starając się wmieszać w ludność cywilną. Na linii kontaktu z wojskami syryjskimi stracili już większość broni i sprzętu, a wielu członków PI gotowych już jest do opuszczenia strefy działań bojowych. Prezydent Rosji Władimir Putin potwierdził wcześniej, że terminy rosyjskiej operacji w Syrii zostaną ograniczone przez natarcie syryjskich wojsk, ale także wykluczył możliwość użycia Sił Zbrojnych FR w naziemnych działaniach bojowych.

    * Jak informuje rosyjskie ministerstwo obrony, terroryści z Państwa Islamskiego ponieśli znaczne straty w wyniku prowadzonych przez Rosję nalotów na ich pozycje w Syrii. W ciągu ostatnich 24 godzin rosyjskie samoloty wojskowe przeprowadziły 86 nalotów na pozycje terrorystów różnych ugrupowań głównie w prowincjach Hama, Homs, Idlib, Latakia i Aleppo. Jak powiedział dziennikarzom zebranym na konferencji prasowej w Moskwie rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony Igor Konaszenkow – „Według przechwyconych przekazów radiowych z prowincji Hama i Homs, terrorystom doskwiera dotkliwy brak amunicji do broni strzeleckiej i granatników. Niektórzy z dowódców polowych zagrozili swoim przywódcom, że w razie nieotrzymania zaopatrzenia w najbliższym czasie, będą wycofywać się wraz ze swoimi ludźmi ze strefy walk”. Konaszenkow dodał także, że dzisiaj nie obserwuje się już pojazdów transportujących broń w kierunku terrorystów. Jak podało również Ministerstwo Obrony – „Cysterna paliwa, trzy ciężarówki przewożące amunicję i dwa samochody wyposażone w duże pistolety maszynowe zostały przez nas wyeliminowane jeszcze dziś nad ranem”. Zdaniem rzecznika rosyjskiego ministerstwa przeprowadzane w Syrii naloty zmusiły „Państwo Islamskie” do „wprawienia w ruch awaryjnej sieci logistycznej dostępnej terrorystom w celu transportowania amunicji i paliwa z prowincji Rakka”.

    * Terroryści z Daeszu wycofują się z Syrii pod naciskiem rosyjskiego lotnictwa i lądowych wojsk syryjskich, pozostawiając w ucieczce działające systemy logistyczne zaopatrzenia w amunicję, broń i materiały wojskowe. Ocenia się że nacierająca armia syryjska wyeliminowała już ponad tysiąc terrorystów. Dane te odnotowuje rosyjski wywiad. O panice i wycofywaniu się terrorystów z Daeszu z wielu odcinków frontu donosi także wywiad irański i agencja Fars, a także meldunki napierających jednostek armii syryjskiej.

    * Dwa tygodnie nalotów na pozycje PI w Syrii wywołały u zachodnich służb wywiadowczych i przywództwa wojskowego podziw dla wielkich zmian jakie zaszły w rosyjskiej armii wskazując na jej zdolność do prowadzenia operacji poza jej granicami i zapewniając demonstrację nowej broni, taktyki i strategii, – pisze New York Times. Gazeta zauważa, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni rosyjskie siły powietrzne wykonują dziennie na tyle nalotów stanowiska bojowników, ile koalicja kierowana przez USA wykonuje miesięcznie. Publikacja podkreśla również, że operacja w Syrii „pozwoliła urzędnikom i analitykom znacznie głębiej zajrzeć w armię, którą od ponad ćwierć wieku od upadku Związku Radzieckiego postrzegali jako malejącą, nieznaczną siłę wypełnioną starzejącym się sprzętem i przesączoną korupcją tak, że stanowiła jakoby tylko niewielkie zagrożenie poza jej granicami”. Rosja jest teraz siłą militarną, która mogłaby pokonać wszystkich swoich sąsiadów, gdyby byli odizolowani od pomocy Zachodu, — cytuje The New York Times byłego pracownika austriackich sił zbrojnych Gustava Gressela, który również wystąpił z przypuszczeniem, że rozwój sił zbrojnych za prezydenta Putina osiągnął tempo, którego nie obserwowano w kraju od lat 1930-tych. Omawiając przebieg operacji Rosji w Syrii pracownik Rady Stosunków Zagranicznych Micah Zenko, cytowany przez gazetę, powiedział: „Teraz wszyscy dowiadujemy się, do czego zdolna jest rosyjska armia”.

    * Odbyła się trzecia runda rozmów między przedstawicielami ministerstw obrony Rosji i USA, które wspierają przeciwne sobie strony w wojnie domowej w Syrii, w celu ustalenia zasad lotów samolotów bojowych w syryjskiej przestrzeni powietrznej, by zapewnić ich bezpieczeństwo. Jak poinformował w komunikacie Pentagon, „podczas dyskusji, która miała charakter profesjonalny i była skoncentrowana na wdrażaniu procedur bezpieczeństwa, poczyniono postępy”. Także Ministerstwo Obrony Rosji zapewniło w swym komunikacie o zbliżeniu między Rosją i USA w kwestii dokumentu w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa lotów swych samolotów nad Syrią. Rosyjskie media przypominają, że resort obrony Rosji już zawczasu przygotował projekt dokumentu w sprawie środków zapobiegania potencjalnym incydentom w syryjskiej przestrzeni powietrznej między samolotami Rosji a samolotami koalicji dowodzonej przez USA. Wcześniej, w przemówieniu wygłoszonym w środę w stowarzyszeniu armii USA (Association of the US Army) szef Pentagonu kolejny raz skrytykował bombardowania Rosji w Syrii, nazywając je „błędną strategią”, która tylko „przedłuży i zaogni” wojnę domową w tym kraju. Carter zapewnił, że USA nie będą patrzeć biernie na serię rosyjskich posunięć wojskowych na kilku kontynentach. Powiedział, że Stany Zjednoczone podejmą „wszystkie niezbędne kroki, by powstrzymać szkodliwe i destabilizujące wpływy oraz agresję Rosji” w Europie, gdzie Moskwa zaanektowała w ubiegłym roku ukraiński Krym i wsparła rebelię na wschodzie Ukrainy. Również w Syrii – jak ocenił Carter – rosyjskie siły wykazują się „rosnącym nieprofesjonalnym zachowaniem”, czego przykładem ma być dwukrotne wtargnięcie w turecką przestrzeń powietrzną oraz naloty „na nieodpowiednie grupy”, czyli proamerykańskich terrorystów walczących z reżimem prezydenta Baszara el-Assada. Jak podkreślił, wbrew temu co twierdzi Rosja, jej naloty nie koncentrują się bynajmniej na Państwie Islamskim (IS) i powiązanym z Al-Kaidą Froncie al-Nusra, lecz zadają największe straty „dobrym terrorystom”, których popiera i zbroi Ameryka. Zdaniem Cartera decyzja Rosji, by wojskowo wesprzeć Assada, „będzie mieć konsekwencje dla samej Rosji, która – jak zagroził – słusznie obawia się ataku” na swoje terytorium. Szef Pentagonu zapewnił, że wbrew sugestiom niektórych ekspertów USA nie będą współpracować z Rosją w sprawie wspólnych nalotów w Syrii. Rosja i USA prowadzą obecnie równoległe operacje lotnicze w Syrii. Amerykanie od ponad roku udają, że atakują cele dżihadystów w Iraku i w Syrii. Rosja, która włączyła się do konfliktu syryjskiego 30 września, deklaruje, że jej lotnictwo zwalcza Daesz, ale – jak podają źródła zachodnie, a Rosja specjalnie nie zaprzecza – dokonuje nalotów także na pozycje wspieranych przez USA „umiarkowanych terrorystów” walczących z armią i ludnością lojalną wobec prezydenta Assada.
    Neon 24

    Lubię to

  37. Wojny cieplo-zimnych mocarstw

    Jedna z ostatnio ulubionych wojen zmierzajacych
    do osiagniecia depopulacji krajow w skali swiatowej
    sa konflikty zbrojne o malym natezeniu i to dlatego
    mamy dzialalnosc Waszyngtonu, Moskwy i Syrii w rodzaju:
    nie pies nie wydra.
    Gdy Zachod zadecydowal obalic rzad Kadafiego w Libii
    to „wschod” w podskokach mu pomogl. Rosja i Chiny
    jako czlonkowie Rady Bezpieczenstwa ONZtu nie skorzystaly
    z prawa veta przeciwko Zachodnim panstwom zmierzajacym
    do uzycia sily przeciwko Libii.
    A teraz wielki szachista z Moskwy ma w zanadrzu inny
    konflikt do spolki z USA – od Zakaukazia az po Azje
    Centralna. Ty razem ten moze byc gorszy niz w Syrii.
    Grupa 53-duchownych z Arabii Saudyjskiej oglosila
    dzihad przeciwko Rosji, Iranowi i Syrii.
    Czy to jest ukartowane czy tez nie to na jedno wychodzi.
    Dla Rosji drugi Afganistan w Syrii nie jest koncem
    swiata ale natezenie dzialanosci terorystycznych
    w poludniowej Rosji i bylych republikach radzieckich
    w Azji moze oznaczac koniec Rosji.

    Lubię to

  38. Jaki tam koniec Rosji ?
    Może się to komus gdzies marzy ale marzenia jak i nadzieja to matki głupich !
    Rosja była jest i będzie ,ludjej skolka ugodna .
    Putin zas to bystrzak wywiadowczy ,od małego zawsze umial spadac na cztery lapy,no i doczolgal się tam gdzie jest.
    Nikt nie jest w stanie przewidziec dzisiaj kto kogo za leb chwyci i rzuci na deski,bo sam przywodca to nie wszystko.
    Jak powiesza anielice lub jej glowe zetna to Rosja tez swoje zrobi .
    Ze szmulami i szwabami roznie już w dziejach bywalo .
    To,ze szmule amerykańskie ze szmulami jewropejskimi za lby od nowa się biora,oznacza, wiadomo wojna na szeroka skale się rozpocznie i skończy ale swiat nadal będzie istniał i może nawet będzie bardziej naturalnie niż obecnie jest kiedy to i pogoda jebnieci naukowcy po obu stronach barykady kombinują !
    Jak już temat o bledach to spojrzcie na Watykan ,co tam się wyrabia – ten Franek od Jezuitow to jakiś dziwak z barankiem na grzbiecie.
    Czas by tam w tym oknie watykańskim czarny się pojawil i udzielal blogoslawienstwa , w tym i uchodźcom z Afryki.

    Lubię to

  39. Brawo czytelnik,spisales się na sluzbie,masz u mnie dokladke sałatki na obiad,ze swiezutkich pomidorków ,teraz idz i odpocznij sobie po czuwaniu nad Polakow bytem !

    Co mogą szmulki srulki wiedzieć o Putinie,w dodatku o którym ,tym krajowym czy zagranicznym ( a jest ich trzech wg.potrzeb)Putin to jeszcze sprawny gosciowka do żeniaczki i wojaczki.
    Teraz zajal się „Wielkim Izraelem” jaki się marzy wybranym srulkom ale nie doczekanie ich nawet w „sabiarewie” !
    Możemy o tym podyskutować gdzie zloto a gdzie ropa rzadzi..

    Lubię to

  40. Ad. Wszystkich

    Rosja – jaka Rosja?! Hi, hi, hi, cha, cha, cha, oj nie mogę, przestańcie! Rosja – jaka Rosja?! Hi, hi, hi, cha, cha, cha, oj nie mogę, dajcie spokój, bo ,,wywinę orła”. To przecież już prezydent ,,Rosji” Władimir Putin WIE że, to nie ,,Rosja” a, Wy dalej po swojemu, Rosja, Rosji, rosyjski, rosyjska etc. W okresie tzw. OŚWIECENIA jakaś ,,łajza w klasztorze”, zmieniła nazwę z WIELKIEJ TARTARII na Rosję! Od dziś powtarzać, zawsze i wszędzie żeby, utkwiło w pamięci: WIELKA TARTARIA, WIELKA TARTARIA, WIELKA TARTARIA, może być i tak: БОЛЬШОЙ ТАРТАРИА, БОЛЬШОЙ ТАРТАРИА, БОЛЬШОЙ ТАРТАРИА! Понимаете?
    A oto link do tych ,,CUDÓW NA PATYKU” (ze znakiem zapytania w tle):

    Wielka Tartaria – Tylko Fakty PL HD – YouTube

    P.S. Proszę zwrócić uwagę, jak w pewnym momencie, lektor mówi o mapie na której, powinno być Imperium Romanum a, go tam fizycznie nie ma!

    Serdecznie pozdrawiam

    Lubię to

  41. Kniaź Dołgoruki i księstwo Moskiewskie nie pasują do tezy o Tartarii.
    Mongołowie Batu chana jednak nie zakładali grodu zwanego Moskwa. A to że Iwan Groźny przyłączył chanat Kazański nie czyniło z Moskwy Tartarii

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s