Co straciliśmy żegnając się z PRL-em?


Co straciliśmy żegnając się z PRL-em?

Poniżej przytaczam świetny tekst Ronalda Laseckiego, sam mógłbym go napisać, mając 14-letni epizod życia „na Zachodzie” (Dania, USA, Szwajcaria) przed powrotem do PRL-u w Stanie Wojennym 23 kwietnia 1982.

A jeśli chodzi o ten „antyliberalizm” PRL i niedopuszczanie do zbyt wielkich różnic majątkowych (poprzez uspołecznienie podstawowych narzędzi produkcji), to PRL – podobnie jak ZSRR już blisko 30 lat wcześniej – były produktem idei MARKSISTOWSKIEJ. Proszę sobie poczytać K. Marksa „W kwestii żydowskiej” z roku 1844. Względnie 10 punktów Manifestu Komunistycznego z roku 1848 – prostych punktów programu, który do roku 1990 były w PRL w pełni realizowane.

I wbrew opinii Władymira Putina należy mieć GŁOWĘ,. aby starać się powrócić to tego ANTYLIBERALNEGO status quo ante. Bo kroi się COŚ STRASZNEGO w skali całego Globu. Ja to nazywam po prostu Rakiem Mózgu Zżydowiałej Komercyjnie Ludzkości – patrz http://www.markglogg.eu .

M.G.

Rozważania w rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego.

„Тот, кто не жалеет о разрушении Союза, не имеет сердца, тот, кто считает, что его можно сейчас восстановить, не имеет головы”.
(Władimir Putin)

[Ten, komu nie żal rozpadu Związku Radzieckiego – nie ma serca. Ten, kto liczy na to, że można go obecnie odbudować, nie ma głowy] 

Wielu prawicowców wspomina dziś wprowadzenie Stanu Wojennego i oddaje hołd jego autorom. Warto zastanowić się, dlaczego właściwie to robią? Jakie pozytywne, z prawicowego punktu widzenia, skutki przyniósł Stan Wojenny? Bo jakieś przecież przynieść musiał, skoro ocenia się jego wprowadzenie dodatnio.

Przedmiotem sporu wśród historyków jest, czy Stan Wojenny zapobiegł interwencji sowieckiej. Nie posiadam dostatecznej wiedzy, by odpowiedzieć na to pytanie. Być może interwencja taka miałaby miejsce, być może zaś by do niej nie doszło.

Gdyby jednak nawet wojska sowieckie weszły do naszego kraju, to wcale nie musiało to oznaczać krwawej wojny. Być może Wojsko Polskie stawiłoby opór i doszłoby do walk jak na Węgrzech w 1956 r. Całkiem jednak również prawdopodobne, że interwencja pociągnęłaby za sobą niewielkie straty, jak w Czechosłowacji w 1968 r. i na Litwie w 1991 r.

Stan Wojenny też przyniósł ofiary w ludziach, toteż zapobieżenie domniemanej interwencji sowieckiej nie jest raczej największą korzyścią z jego wprowadzenia.

Między bajki trzeba też włożyć rojenia liberalnej prawicy z przełomu lat 1980’/1990′ – powtarzane niekiedy do dziś przez jej epigonów – o możliwości wprowadzenia w Polsce przez ekipę stanu wojennego „modelu chilijskiego”. Po pierwsze, scenariusz taki znajdował się poza horyzontem myślowym ówczesnych decydentów. Po drugie, wydaje się mało prawdopodobny ze względu na kontekst międzynarodowy. Po trzecie wreszcie, nie ma bynajmniej powodów by ewentualne stworzenie w Polsce neoliberalnej dyktatury traktować jako coś pozytywnego.

Rozwijanie tego wątku w tym miejscu zajęłoby zbyt wiele miejsca, ograniczę się więc po prostu do stwierdzenia, że aplikacja neoliberalnej polityki gospodarczej w warunkach polskich jest dziś szeroko i zasadnie krytykowana jako przynosząca fatalne skutki.

Oceniając znaczenie Stanu Wojennego, zgodzić się też wypada z Jackiem Bartyzelem, od kilku lat przypominającym w swoich okolicznościowych komentarzach, że de facto Stan Wojenny nie mógł służyć ratowaniu komunizmu, nawet jeśli części jego zwolenników i być może autorów takie właśnie przyświecały intencje. Bartyzel słusznie dowodzi, że sama natura dyktatury gen. Jaruzelskiego i treść jej polityki znajdowały się na antypodach wizji kreślonej przez ideologów komunizmu.

Nie sposób zatem do ujemnych stron Stanu Wojennego zapisać „ratowania komunizmu”. Biorąc pod uwagę, czym była wówczas Polska Ludowa, nie sposób nawet poczynić zarzutu o „przedłużanie agonii komunizmu”.

Rzeczywistym skutkiem wprowadzenia Stanu Wojennego było natomiast przedłużenie istnienia PRL. Niewątpliwie, gdyby „Solidarność” na początku lat 1980′ zwyciężyła i już wówczas rozpoczęłaby się dezorganizacja bloku państw socjalistycznych, również Polska Ludowa upadłaby kilka lat wcześniej. Także gdyby doszło w Polsce do inwazji i następnie do okupacji sowieckiej, społeczeństwo zorganizowałoby konspirację niepodległościową i wobec ogólnego osłabienia w tym okresie ZSRS w stosunku do Zachodu, rozkład PRL byłby kwestią czasu.

Każda zatem ocena znaczenia Stanu Wojennego musi brać za punkt wyjścia fakt przedłużenia jego wprowadzeniem istnienia Polski Ludowej.

Pozytywna ocena Stanu Wojennego logicznie zakłada zatem pozytywną ocenę istnienia Polski Ludowej wobec mających nastąpić po jej upadku przemian i kolejnej formy państwowości polskiej w postaci III RP.

Odpowiedzmy sobie zatem na pytanie, co takiego kojarzy nam się dziś z PRL, że nie doświadczywszy w zasadzie jej istnienia, żywimy wobec niej pewien sentyment? Przy czym zastrzec od razu należy, że chodzi mi tu o PRL dekady lat osiemdziesiątych, nie na przykład o jej postać z lat 1950′.

Kolejnym zastrzeżeniem jakie chciałbym poczynić, jest odżegnanie się od jakiegokolwiek „restauracjonizmu” PRL; tu jest trochę jak ze słowami Putina, który powiedział swego czasu, że „kto nie żałuje rozpadu ZSRS, ten nie ma serca, ten kto jednak uważa, że można go dziś odbudować, nie ma głowy”. Co zatem takiego było w Polsce Ludowej lat 1980′, za czym może tęsknić dziś człowiek prawicy?

Po pierwsze, prymat idei państwowej nad ideą społeczeństwa obywatelskiego. Samo wprowadzenie Stanu Wojennego było zgnieceniem społeczeństwa obywatelskiego przez państwo. Hasłem „Solidarności” były „niezależne (w domyśle: od państwa) związki zawodowe”. Hasłem Stanu Wojennego był ład, na straży którego stać miało państwo.

W porządku organicznym państwo ani nie reguluje, ani nie interweniuje w każdy aspekt życia społecznego, ponieważ spojone więzami lojalności osobistej społeczeństwo organiczne reguluje się samodzielnie – wystarczy mu jedynie sama obecność monarchy jako czynnika integrującego i źródła sił witalnych.

Społeczeństwo obywatelskie nie ma jednak nic wspólnego ze społeczeństwem organicznym. Społeczeństwa obywatelskiego nie wiążą ani zależności osobiste, ani honorowe, ani majątkowe. Nie jest ono całością, lecz konglomeratem jednostek i stowarzyszeń. Każda z tych jednostek i każde z tych stowarzyszeń przedstawia rozmaite roszczenia, mając na względzie własny interes. Uzasadnia to organizująca funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego ideologia liberalna.

Prawica jest zatem przeciwna idei społeczeństwa obywatelskiego. Broni ona społeczeństwa organicznego przed rozbiciem go na jednostki i stowarzyszenia. Broni wspólnoty i autorytetu przed indywidualizmem i egalitaryzmem. Gdy jednak akt zniszczenia jest już dokonany, gdy społeczeństwo organiczne już nie istnieje, na jego ruinach pozostały zaś jedynie jednostki i stowarzyszenia, wówczas prawica opowiada się za przywróceniem porządku dostępnymi metodami – przez państwo.

Nawet w społeczeństwie organicznym monarcha lub jego odpowiednik nie tylko może, ale zobowiązany jest do interwencji, gdy porządek jest zagrożony lub gdy wymaga przywrócenia. Opowieści o królach Ancien Regime’u jako o proto-libertarianach realizujących zasadę „państwa – nocnego stróża” należy włożyć między bajki. Tak więc zgniecenie społeczeństwa obywatelskiego w Stanie Wojennym, zapobieżenie anarchii i choćby powierzchowne przywrócenie jedności wspólnoty politycznej w państwie, należy niewątpliwie uznać za zjawisko pozytywne.

Twierdzenie to odnieść można zresztą do całego okresu PRL, kiedy to jedność wspólnoty politycznej personifikowana była w osobach kolejnych przywódców, rządzących na ogół przez niemal całe dekady i przez to mogących być identyfikowanymi z państwem. Do dziś mówimy przecież o „epoce Gomułki”, „epoce Gierka”, „epoce Jaruzelskiego”, czy o „stalinizmie” który z pewnym przybliżeniem utożsamiać można z „dekadą Bieruta”. Nazwiska pierwszych sekretarzy zapisały się na trwałe w historii. Pod ich rządami dorastały lub wchodziły w dojrzałe życie całe pokolenia, stąd też dzisiejszy sentyment choćby za „czasami Gierka”.

Warto porównać to sobie ze współczesnością, gdy poziom atomizacji wspólnoty politycznej jest nieporównanie wyższy. Czy ktoś z dorastających w latach 1990′ lub współcześnie myśli dziś o swoim dzieciństwie jako o „epoce Wałęsy”, „epoce Buzka”, „epoce Kwaśniewskiego” lub „epoce Tuska”? Postaci te są gdzieś daleko w tle i z latami naszego dzieciństwa prędzej skojarzy nam się serial „Słoneczny patrol” lub zespół „Spice Girls”. Jest to miarą dezorganizacji wspólnoty politycznej, której zabrakło naturalnego centrum grawitacyjnego w osobie suwerena.

Towarzyszy jej widoczne obniżenie prestiżu państwa polskiego. Dzisiejszy człowiek prawicy z podziwem ogląda relacje z parady wojskowej z okazji 1000-lecia państwowości polskiej lub z wizyty gen. Jaruzelskiego w Korei Północnej. Współcześni nam przywódcy starają się symbolicznie odciąć od państwa i władzy, utożsamić zaś ze społeczeństwem obywatelskim. Zachowują się jak biznesmeni, a ich żony jak gwiazdy show biznesu. Rytualny i misteryjny wymiar państwa i polityki oraz „patos dystansu” przywódców politycznych został dziś zredukowany niemal do zera.

Kolejnym pozytywnym skojarzeniem budzonym przez PRL jest ład kulturowy. Wiemy oczywiście, że w PRL były narkotyki, że istniały subkultury, że legalna była aborcja, że pleniła się rozwiązłość i że celowo korodowana była przez władze instytucja rodziny. Dla większości tych patologii warunki stworzyła sama władza komunistyczna. Pomimo tego, mniej się o tym mówiło i nawet jeśli dane zjawisko nie należało do zwalczanego przez służby porządkowe podziemia, to nie było akceptowane społecznie i wyraz temu dawali sami rządzący.

Miedzy żoną Władysława Gomułki naprzykrzającą się Kalinie Jędrusik z powodu zbyt dużego dekoltu a Władysławem Frasyniukiem brylującym na „party Playboy’a” jest jednak widoczna różnica.

Pamiętać oczywiście należy, że ten względny ład moralny nie był bynajmniej intencją komunistów i – wręcz przeciwnie – dokładali oni starań by go rozwodnić. Mimo jednak wysiłków postaci takich jak Jerzy Urban, tendencje permisywne narastały w kulturze masowej PRL dużo wolniej niż analogiczne zjawiska na Zachodzie, a otwarci libertyni jak Walerian Borowczyk, Leopold Tyrmand lub Roman Polański musieli emigrować z Polski. Pełną swobodę działania w naszym kraju uzyskali oni dopiero po upadku realnego socjalizmu i rozkładzie PRL.

Rzuca się też w oczy bardziej rodzimy charakter kultury masowej PRL, niż dominującej dziś kosmopolitycznej popkultury anglosaskiej. Ja sam zapamiętałem ze swojego wczesnego dzieciństwa na przełomie lat 1980’/1990′ dobranocki polskie lub z innych krajów słowiańskich, które były po prostu ładniejsze i rozbudzały lepsze uczucia wśród swoich widzów niż agresywne, nadmiernie dynamiczne i wideoklipowe kreskówki lat 1990′ i późniejszych. Wychowany na „Kreciku”, „Zbójniku Rumcajsie” i „Wilku i Zającu”, nigdy nie potrafiłem polubić tych wszystkich „Yatta-manów”, „Czarodziejek z księżyca” i „Tomów i Jerrych”.

Wiąże się z tym większa integracja społeczna w Polsce Ludowej i co za tym idzie – lepsze zaspokajanie przez ówczesne władze społecznej potrzeby bezpieczeństwa, przynależności i akceptacji. PRL nie kojarzy nam się raczej ani ze zjawiskiem wykluczenia społecznego, ani z „wyścigiem szczurów”, bo jedynymi, których poddawano wówczas ostracyzmowi byli zwolennicy zwalczanych opcji politycznych. Poczucie przynależności, wspólnoty, ciepła jest ważne, nadaje bowiem życiu sens. To właśnie za nim tęskni wielu ludzi pamiętających tamte czasy.

Nasuwa się tu jeszcze jedna przewaga Polski Ludowej, mianowicie wytwórczy charakter jej gospodarki. W okresie rządów komunistycznych Polska z kraju w przeważającej mierze rolniczego stała się krajem o gospodarce w przeważającej mierze przemysłowej. Pomimo wszystkich swoich wad, socjalistyczna gospodarka przemysłowa stwarza poczucie przynależności i nadaje działaniom gospodarczym sens głębszy niż tylko zabieganie o wyższe zarobki. Zakłady pracy i osiedla robotnicze posiadały własne bogate życie społeczne, zaś fabryki dawały stabilne zatrudnienie. Poziom konsumpcji nie był wysoki, ale ludziom towarzyszyło poczucie bezpieczeństwa i sensu.

Brak indywidualizmu i pogoni za zyskiem zwiększał dodatkowo to poczucie. Poziom konsumpcji był u wszystkich podobny, zatem ludzie czuli się częścią tej samej wspólnoty. Każdy jeździł przecież maluchem i mieszkał w M-3. Egalitaryzm lekceważący naturalne i funkcjonalne różnice między ludźmi jest oczywiście czymś niesprawiedliwym, ale chodzi mi tu o zwrócenie uwagi na wspólnotowy wymiar życia w tamtych czasach. W społeczeństwie organicznym takie poczucie przynależności powinno być realizowane we wspólnotach naturalnych, przy ich braku jednak nawet surogat w postaci robotniczo-chłopsko-inteligenckiego narodu jest czymś lepszym niż całkowita anomia społeczna z jaką zderzyliśmy się w III RP.

Poczucie sensu i znaczenia możliwe było dzięki wytwórczemu charakterowi gospodarki i dowartościowaniu samej działalności wytwórczej. PRL stworzył pozytywny wizerunek robotnika, rolnika i inteligenta, negatywnym zaś bohaterem jego propagandy był między innymi „bumelant”. Doceniani byli więc ci, którzy coś tworzyli. Kontrastuje to z wzorcami nam współczesnymi, gdy ikoną transformacji kapitalistycznej i najbogatszym Polakiem stał się Jan Kulczyk, który nic po sobie nie zostawił, majątek zdobył zaś wyprzedając i doprowadzając do upadłości firmy stworzone w okresie PRL.

Problem z PRL tkwi w tym, że wszystkie te pozytywne zjawiska, mianowicie „katechoniczny” charakter władzy politycznej, względna wspólnotowość społeczeństwa i wytwórczy charakter gospodarki nie wynikały ani z jej wewnętrznych założeń ideologicznych, ani programowych, tylko były residuami społeczeństwa tradycyjnego. PRL była państwem nowoczesnym i stawiała sobie za cel modernizację. Nie tworzyła konkurencyjnego wobec Zachodu paradygmatu, lecz chciała „dogonić i przegonić Zachód”, innymi słowy – być bardziej „zachodnia” niż Zachód. Jak zauważył Jerzy Eisler [1], PRL była jedynie nieudaną podróbą nowoczesnego konsumpcyjnego Zachodu.

Władze Polski Ludowej niszczyły tradycyjne społeczeństwo i tradycyjną kulturę (szlachecką, chłopską, mieszczańską), w ich miejsce promując masyfikację, urbanizację i wulgarną kulturę masową. PRL promowała umasowienie studiów uniwersyteckich, migrację ze wsi do miast i wykorzenienie ze wspólnot organicznych i małych ojczyzn, dając w ten sposób początek kompleksowi wiejskiego pochodzenia i koniec końców przyczyniając się też do postępującego spadku prestiżu „męskich” zawodów związanych z pracą fizyczną na rzecz „kobiecej” pracy biurowej.

Widać to doskonale nawet na przykładzie wytworów kultury samej Polski Ludowej, oddających ówczesne gorące kwestie społeczne, jak cały nurt chłopski w literaturze z Wiesławem Myśliwskim (Pałac) i Julianem Kawalcem (Tańczący jastrząb), czy choćby popularną komedią filmową „Kogel-Mogel”.

Nastroje i obietnice konsumpcyjne rozbudzane przez rządców PRL przez cały w zasadzie jej okres, szczególnie intensywnie jednak za rządów Edwarda Gierka w latach 70-tych, stały się wreszcie przyczyną zagłady Polski Ludowej. Z punktu widzenia tradycjonalizmu zaś, właściwe byłoby raczej podnoszenie wywodzonej jeszcze z klasycznej etyki stoickiej zasady autarchii, wyrażanej najlepiej łacińską frazą abstine et sustine, widzącej zaś w samoograniczeniu i przyjętym dobrowolnie niedostatku konsumpcji środek do zapewnienia sobie niezależności i suwerenności nad sobą samym.

Polska Ludowa jako nieudana kopia Zachodu była zatem skazana na klęskę. Brakowało innej niż ta przyjęta na Zachodzie legitymizacji, konkurencyjnego wzorca cywilizacyjnego i zestawu wartości. PRL była zbyt zachodnia, by móc zwyciężyć Zachód. Była zbyt modernistyczna, by być skuteczną odpowiedzią na wyzwanie rzucone Polakom przez nowoczesność. Właśnie dlatego jakiekolwiek próby powrotu i reanimacji PRL nie mają sensu. Projekt ten był od początku wadliwy i miał w siebie wpisany mechanizm swojej własnej zagłady.

Co zatem sprawiło, że mimo wszystko, pewne elementy ładu tradycyjnego (lub choćby ich suplementy) przetrwały w PRL, uległy zaś ostatecznemu rozkładowi w okresie III RP i co tym samym sprawia, że PRL był przy wszystkich swoich wadach czymś lepszym niż jest III RP?

Moim zdaniem, był to „zamknięty” charakter ówczesnego państwa i społeczeństwa. Ograniczona swoboda przemieszczania ludzi, idei, towarów i usług – w sensie zarówno dosłownym jak i metaforycznym, pozwoliły stworzyć swoisty „rezerwat”, w którym mogły przetrwać elementy tradycyjnego społeczeństwa i kultury oraz gospodarki wytwórczej.

Cenzura, zamknięte granice, reglamentacja kultury, informacji, działalności gospodarczej, aktywności społecznej i obrotu zagranicznego ochroniły nas, przynajmniej częściowo, przed korozyjnym oddziaływaniem Zachodu i liberalizmu. W tym sensie wprowadzenie Stanu Wojennego odsuwało katastrofę i miało charakter katechoniczny.

Czy jednak Stan Wojenny stać się mógł zwrotem historycznym w dziejach naszego kraju i pchnąć nas na przykład na drogę białoruską? Wydaje się to wątpliwe, bo przecież ekipa generała Jaruzelskiego wykorzystała swoją dyktatorską władzę nie do porozumienia z odpowiedzialnymi, patriotycznymi, propaństwowymi i konserwatywnymi środowiskami ówczesnej opozycji, lecz do przekazania władzy nurtowi najbardziej spośród wszystkich liberalnemu, prozachodniemu i postępowemu.

Na partnerów do rozmów gen. Jaruzelski i gen. Kiszczak nie wybrali Giertycha czy Łagowskiego, tylko Kuronia i Michnika. Autorzy Stanu Wojennego byli również autorami Okrągłego Stołu.

Zaplecza rządów Jaruzelskiego również nie tworzyli ludzie nurtu moczarowsko-grunwaldowskiego czy (staro)Pax-owskiego, tylko mięczakowaci liberałowie pokroju Mieczysława Rakowskiego.

Sam gen. Jaruzelski pod koniec życia starał się usilnie zdobyć uznanie przedstawiając się w roli jednego z „ojców polskiej transformacji”. Również późniejsi przywódcy postkomunistycznej SdRP w rodzaju Millera czy Oleksego nie dorośli do roli bycia polskimi odpowiednikami Łukaszenki czy nawet Mečiara (w ostatnich latach obydwaj przeszli chyba jednak na pozycje bardziej konserwatywne, Oleksy zaś przed śmiercią nawet wrócił do religii).

Katastrofa była zatem prawdopodobnie nieuchronna, choć niewątpliwie Stan Wojenny był drgnięciem we właściwym kierunku i wśród wielu ożywił – złudne jak się okazało – nadzieje.

Dziś pozostaje wyciągnąć z niego wniosek, że każde podobne działanie w przyszłości musi mieć za punkt wyjścia dążenie do stworzenia warunków dla narastania nowego ładu organicznego, realizującego zasady autorytetu, wspólnotowości i zakorzenienia. Musi więc to być Antyliberalny Przełom, którego autorzy nie będą mieli ani ambicji stworzenia państwa bardziej zachodniego niż sam Zachód, ani też „dogonienia i przegonienia Zachodu”, lecz zorganizują swój reżym wokół idei odrzucenia zachodniego paradygmatu cywilizacyjnego.

Ronald Lasecki

[1] Rozmowa Mazurka: Świat miał Wranglery, my – dżinsy Odra, „Rzeczpospolita” z 14 sierpnia 2015 (dodatek „Plus Minus”).

http://konserwatyzm.pl

 

28 uwag do wpisu “Co straciliśmy żegnając się z PRL-em?

  1. Ten, komu nie żal rozpadu Związku Radzieckiego – nie ma serca. Ten, kto liczy na to, że można go obecnie odbudować, nie ma głowy – Putin

    I tu się można zgodzić, że Putin nie ma głowy ( do odbudowy Rosji w granicach ZSSR), chociaż może mu być trochę zal, nie ZSSR a jego obszaru i potęgi .

    Lubię

  2. Sądowi Konstytucyjnemu Rosji przyznano prawo do decydowania o tym, czy trzeba wykonywać werdykty organów międzypaństwowych ds. obrony praw i wolności człowieka.

    Odpowiedni dekret, opublikowany na portalu prawnym, podpisał prezydent Rosji Władimir Putin. W pierwszej kolejności chodzi o pierwszeństwo werdyktów Sądu Konstytucyjnego nad decyzjami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/polityka/20151215/1650232/Rosja-sad-konstytucyjny.html#ixzz3uNxlNPPa
    ———————————-
    Kabaret Putina, bo czym był Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dla Sądu Konstytucyjnego Rosji , instancją zwierzchnią?

    Lubię

  3. Coś w trosce o rozwój umysłowy A(DU)PA:

    Dictum said
    2015-12-15 (wtorek) @ 10:05:28

    Ja widzę takie pozytywy minionej epoki:
    1. Patriotyzm (kulawy niekiedy, ze Związkiem Radzieckim na czele, ale był);
    2. Szkolnictwo na dobrym poziomie;
    3. Telewizja była dobra – kulturalna i pouczająca (a co dziś mamy?);
    4. Praca dla wszystkich (jaka by ona nie była, nawet pozorowana, ale nie było żebractwa i bezdomności);
    5. Zło, które jak wszędzie na świecie istniało, nie było aprobowane (dziś publicznie jest wręcz gloryfikowane);
    6. Pewien niedostatek (nie mówię o skrajnej biedzie) w budżecie domowym uważam za rzecz pozytywną, hartuje ducha i wyrabia charakter dzieci i młodych ludzi. Dziś u ludzi jest albo nadmiar, albo skrajna bieda.

    https://marucha.wordpress.com/2015/12/15/dlaczego-zywimy-sentyment-dla-prl/#comments

    Lubię

  4. Ad. Pana Marka

    Przedmiotem sporu wśród historyków jest, czy Stan Wojenny zapobiegł interwencji sowieckiej. Nie posiadam dostatecznej wiedzy, by odpowiedzieć na to pytanie. Być może interwencja taka miałaby miejsce, być może zaś by do niej nie doszło.

    Szanowny Panie Marku – poniżej przedstawiam ,,mały wykazik kurortów wypoczynkowych, ,,bratniej armii” ze wschodu” na terytorium byłego PRL, w którym wypoczywali ,,zielone ludziki” z dawnego ZSRR. Żołnierze poborowi dawnego ZSRR, służyli w armii pięć lat, trzy w Rosji, a w nagrodę za dobrą służbę, wysyłano ich do ,,kurortów wypoczynkowych” na tereny OBOZU SOCJALISTYCZNEGO, żeby odsłużyć kolejne dwa lata.
    W sierpniu 1984 roku poznałem młodego człowieka z Lubska, który w latach 1979/1981 handlował na zasadzie ,,machniom” z przedstawicielem sojuszniczej armii, w stopniu старший лейтенант, byłym pilotem, przeniesionym ze względu na stan zdrowia do służb specjalnych. Handel był dochodowy dla obu stron, porucznik miał do dyspozycji, bogato zaopatrzone kasyno w swojej enklawie, (u nas nagie haki, gołe półki z dyżurnym octem i kartki żywnościowe, które można było zrealizować po odstaniu w długiej, męczącej kolejce) a znajomy ,,miał wtyki” w miejscowym sklepie GS-u, (Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”) do którego od czasu do czasu, przywożono sprzęt RTV, AGD i elektronarzędzia. Ten intratny ,,geszefcik międzynarodowy” przerwał tzw. stan wojenny, z czego obaj panowie byli bardzo niezadowoleni ale nie w tym rzecz. Nowo poznany znajomy, w luźnej rozmowie o ,,Solidarności” i wprowadzeniu ,,kontrowersyjnego” stanu wojennego, (był sierpień 1984 roku – czwarta rocznica powstania ,,Solidarności”, obaj należeliśmy do pierwszej ,,Solidarności” i mieliśmy antysocjalistyczno/komunistyczne poglądy na panujący ustrój) przekazał mi taką informację o tzw. stanie wojennym, o który spierają się współcześni historycy/histerycy. Na początku grudnia 1981 roku, będąc na kolejnym spotkaniu ,,handlowym” z старший лейтенант-em, po dokonanej transakcji, ,,poskarżył się”, że przed chwilą od niego nabyte towary, nie będzie mógł wywieźć do Rosji jako noworoczne prezenty dla znajomych. Znajomy zadaje mu pytanie, dlaczego – on po krótkim namyśle mówi, że jednostka w której on służy, pierwszego grudnia 1981 roku, została postawiona w stan gotowości bojowej, żołnierze są wściekli na Polaków, (oficerowie polityczni robili ,,dobrą robotę” wśród żołnierzy) muszą przez nich spać w mundurach, bo są o różnych porach dnia alarmy bojowe i o przepustkach na święta mogą pomarzyć, czekając w koszarach na rozkazy z Moskwy. Reasumując – Sowieci z KPZR bali się ,,dżumy” solidarnościowej, która mogłaby rozprzestrzenić się na obszar CCCP – mieli rację, że ,,dmuchali na zimne!” Doświadczyli tego dziesięć lat później w Puczu moskiewskim/Pucz sierpniowy lub Pucz Janajewa.

    GARNIZONY ARMII RADZIECKIEJ NA TERYTORIUM POLSKI

    Garnizony Armii Radzieckiej – garnizony na terytorium Polski zajmowane przez jednostki wojskowe Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej w latach 1945-1993.

    Lokalizacje
    Garnizony PGW AR rozlokowane były głównie w Polsce zachodniej, na tzw. Ziemiach Odzyskanych, które traktowane były przez Związek Radziecki, w szczególności w pierwszych latach po 1945, jako w części mu podległe, ze względu na ich przyłączenie do Polski po zdobyciu ich przez Armię Czerwoną. Bliskość granicy z Niemcami powodowała również, że koncentracja wojsk radzieckich miała tam uwarunkowania strategiczne.
    Poniższa lista miejscowości, w których stacjonowały jednostki Armii Radzieckiej na terenie Polski, jest dalekim od kompletności zestawieniem na podstawie różnych, często nie do końca wiarygodnych, źródeł.

    Bagicz
    871. Sewastopolski pułk lotnictwa myśliwskiego
    55 samodzielny pułk śmigłowców
    97 batalion kierowania
    samodzielny batalion zabezpieczenia technicznego
    samodzielny batalion łączności zabezpieczenia r/technicznego
    5 samodzielny klucz holowniczy,
    lotnisko operacyjne
    baza paliwowa i składy amunicji

    Białogard
    jednostki 83 Brygady Desantowo-Szturmowej, (wycofana w 1990 r.)
    293. Gwardyjski pułk artylerii samobieżnej,
    669 samodzielny dywizjon rakietowy
    465 samodzielny dywizjon artylerii przeciwpancernej
    125 samodzielny batalion rozpoznawczy
    663 składnica sprzętu pancernego
    650 samodzielny batalion remontowy,
    86 batalion r/techniczny
    1995 batalion WRE
    szpital

    Bolesławiec
    Muzeum Michaiła Kutuzowa w Bolesławcu

    Borne Sulinowo
    6 Witebsko-Nowogródzka Gwardyjska Dywizja Zmechanizowana, dowództwo i sztab, 16 pułk zmechanizowany[3] Gwardii
    152 pułk zmechanizowany
    252. Stalingradzko-korsuński pułk zmechanizowany Gwardii,
    80 pułk czołgów
    90 samodzielny batalion czołgów
    54 samodzielny batalion łączności
    465 dywizjon artylerii przeciwpancernej
    126 samodzielny batalion rozpoznawczy
    71 samodzielny batalion remontowy
    1083 samodzielny batalion zaopatrzenia
    81 batalion medyczny
    87. samodzielny batalion medyczny,
    94. samodzielny batalion obrony p/chemicznej,

    116 Orszańska Brygada Rakiet Operacyjno Taktycznych[3]
    174. Polowa Ruchoma Baza Remontowa,
    79. samodzielny oddział śmigłowców,
    776. samodzielna kompania łączności,

    Brochocin
    lotnisko zapasowe

    Brzeg
    151 samodzielny pułk walki radioelektronicznej – wycofany w 80 latach
    164 Kerczeński samodzielny pułk lotnictwa rozpoznawczego,
    55 Sewastopolski samodzielny pułk śmigłowców – do 1.08.1989
    871 Pomeranski (Pomorski) pułk lotnictwa myśliwskiego (przeniesiony w 1989 z Kołobrzegu-Bagicza),
    635 samodzielny batalion technicznego zabezpieczenia lotniska,
    samodzielny batalion łączności i zabezpieczenia r/technicznego,
    455 samodzielna kompania łączności i zabezpieczenia r/technicznego,
    samodzielny batalion budowlany,
    szpital
    baza paliw
    polowa stacja łączności troposferycznej BARS

    Brzeźnica
    skład ładunków jądrowych

    Bukowiec
    posterunek łączności

    Burzykowo (Stargard Szczeciński)
    362 samodzielny batalion łączności i zabezpieczenia r/technicznego,
    batalion zaopatrzenia,

    (jednostki podległa 239 DLM Kluczewo),

    Chocianów
    batalion łączności troposferycznej BARS

    Chojna
    582. pułk lotnictwa myśliwskiego (myśliwce przechwytujące Su-27)
    377 samodzielny batalion łączności i zabezpieczenia r/technicznego,
    380 samodzielny batalion zabezpieczenia technicznego lotniska,
    samodzielny batalion dowodzenia,
    samodzielny dywizjon rakiet plot
    lotnisko operacyjne
    bazy, składy, stacje, paliw

    Czarna Tarnowska
    polowa stacja łączności troposferycznej BARS – stała w budowie

    Czeremcha
    posterunek inspekcyjny komunikacji wojskowej

    Dębica
    lotnisko zapasowe

    Duninów
    składy materiałów wybuchowych

    Jankowa Żagańska
    skład MPS

    Jawor
    15 batalion samochodowy

    Karczmarka
    składy MPS

    Skład amunicji jest położony około 2,5 kilometra na wschód od miejscowości Trzebień, w lesie. Zajmował obszar liczący kilkadziesiąt hektarów. Prowadziła do niego jedna brama wjazdowa, dostać się tam można jedynie drogami gruntowymi. Podwójne ogrodzenia były pod napięciem, na zewnątrz świeciły latarnie ustawione wzdłuż całego obszaru bazy. Cały kompleks był ogrodzony wałami ziemnymi, służącymi do osłony. Pomiędzy poszczególnymi z wałów zlokalizowano m.in. budynek – magazyn sprzętu lub garaż na pojazdy. Dzisiaj jest on już znacznie zdewastowany. Nieco głębiej znajdują się magazyny amunicji. Są budynki z betonu, z rampami wyładunkowymi z przodu, po bokach schody wejściowe. Do środka wjeżdżało się przez wrota. Tam poprzez pochylnie amunicję zwożono na podłogę i tam składowano. Takich magazynów jest kilkanaście. Dotarcie do wszystkich jest niemożliwe, gdyż spora część obiektu stanowi teren prywatny. Ponadto kilka niewielkich krytych ziemią przypominających swoim wyglądem schrono-hangary pomieszczeń magazynowych ukrytych w gęstym lesie. Były to prawdopodobnie garaże na pojazdy z amunicją. Zamaskowane miały być niewidoczne z góry. Być może w przypadku ataku pojazdy ewakuowano z magazynów i przewożono do tych schronów. Jak wspomina maszynista, gdy do bazy podjeżdżała polska lokomotywa pod płot pod napięciem, odpinano od niej wagony, pod które podjeżdżała lokomotywa radziecka i wjeżdżała z nimi pod ziemię i tam była załadowywana amunicja itp. Źródło: Z opowieści starszych mieszkańców

    Były też składy paliw. W podziemnych zbiornikach zgromadzono strategiczną rezerwę podobno dla całej PGWR.

    Trzebienia.

    Kęszyca
    3 Frontowa Brygada Łączności Dalekosiężnej
    Armijny Polowy Skład MPS batalion rurociągów polowych,

    389 batalion samodzielny batalion łączności troposferycznej,
    451 samodzielny batalion łączności,
    824 samodzielny batalion łączności dalekosiężnej,

    Kluczewo
    239. Baranowicka Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego 159 pułk lotnictwa myśliwskiego
    347 samodzielny batalion łączności
    samodzielny batalion dowodzenia,
    samodzielny batalion technicznego zabezpieczenia lotniska,

    lotnisko operacyjne
    bazy, składy i stacje paliw

    Krzywa
    3 pułk lotnictwa bombowego
    164 pułk lotnictwa rozpoznawczego
    25 samodzielna mieszana eskadra lotnictwa,
    256 samodzielny batalion technicznego zabezpieczenia lotniska,
    samodzielny batalion łączności i zabezpieczenia r/technicznego,
    samodzielny dywizjon rakiet plot.
    lotnisko operacyjne.

    Kutno
    posterunek inspekcyjny komunikacji wojskowej.

    Lądek Zdrój
    sanatorium wojskowe.

    Legnica
    Naczelne Dowództwo Wojsk Kierunku Zachodniego (1984-1991)
    Dowództwo Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej (1984-1990 w Świdnicy)
    Prokuratura PGW,
    Sąd PGW,
    Biuro Pełnomocnika Rządu ZSRR do Spraw Pobytu Wojsk Radzieckich w Polsce,
    Dowództwo 4 Armii Lotniczej Rezerwy Najwyższego Naczelnego Dowództwa (skład Armii: 239. Baranowicka Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego (Kluczewo), 149. Dywizja Lotnictwa Bombowego (Szprotawa) i 132 Sewastopolska Dywizja Lotnictwa Bombowego (Czerniachowsk – ZSRR, od 12.10.1989 w składzie Wojsk Lotniczych Sił Zbrojnych ZSRR). 134 Łodzińska Brygada Łączności Wojsk Lotniczych,
    19 Łomżyński samodzielny pułk łączności i dowodzenia,
    325 pułk rakiet plot,
    688 Pułk Śmigłowców Transportowych (wycofany w 1989),
    314 samodzielna eskadra śmigłowców,
    19 Samodzielny Pułk Łączności
    137 samodzielny batalion łączności i zabezpieczenia r/technicznego,
    91 samodzielny batalion ochrony i zabezpieczenia,
    245 samodzielna mieszana eskadra lotnicza,
    25 mieszana eskadra śmigłowców,
    723 Polowe Stanowisko Remontowe,

    748 Składnica Sprzętu Łączności,
    114 Brygada Rakiet Taktyczno Operacyjnych,
    140 Brygada Rakiet Plotniczych,
    batalion 5 pułku pontonowego,
    902 samodzielny batalion pontonowo-mostowy,
    1308 samodzielny batalion pontonowo-mostowy,
    587 samodzielny batalion łączności r/liniowej,
    86 samodzielny batalion łączności r/liniowej,
    137 samodzielny batalion łączności,
    1955 samodzielny batalion walki radioelektronicznej,
    91 Samodzielny Batalion Ochrony i Zaopatrzenia,
    650 samodzielny batalion remontowo naprawczy,
    284 Samodzielny Węzeł Łączności,
    107 samodzielna kompania łączności i zabezpieczenia technicznego lotniska,
    426 samodzielna kompania łączności,
    350 samodzielna kompania łączności i zabezpieczenia technicznego,
    663 Skład Sprzętu Pancernego,
    748 Skład Sprzętu Łączności,
    498 samodzielna elektrownia,
    133 Laboratorium Techniczne Wojsk Lotniczych,
    749 Składnica Topograficzna,
    Skład Techniki Lotniczej,
    1277 Szpital Wojskowy,
    707 Armijna Piekarnia Polowa,
    dwa szpitale.
    15 batalion kolejowy (część),
    posterunek inspekcyjny Komunikacji Wojskowej PGW

    Lubin
    stacja łączności troposferycznej BARS

    Lubliniec
    grunty

    Łowicz
    540 samodzielny batalion łączności 3 BŁD z Kęszycy Widok na Wikimapia
    1610 samodzielny szkolny batalion łączności.

    Miłogostowice
    polowe stanowisko dowodzenia PGW
    składy materiałowe

    Nadarzyce
    lotnisko zapasowe (używane wspólnie z WP)
    poligon lotniczy (używany wspólnie z WP)

    Namysłów
    lotnisko zapasowe

    Nowa Sól
    szpital,

    Nowosolna
    Jednostka łączności troposferycznej.

    Osobny artykuł: Wzgórze ,,Radary”.

    Jednostka o stosunkowo małej powierzchni, ok. 2 hektarów znajdowała się w jednym z najwyżej położonych miejsc wokół Łodzi, dzisiejszego Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. Załoga na początku lat 90. liczyła ok. 30 żołnierzy. Jednostka zajmowała się realizacją łączności troposferycznej pomiędzy bazami jednostek sowieckich na terenie kraju. Na terenie jednostki znajdowały się 4 anteny zamocowane na wysokich masztach. Około roku 1988 przybyły na miejsce anteny o innej charakterystyce pracy. Po kilku dniach ponad linie drzew wyrosły 4 maszty z czaszami. Zabudowania składały się z budynku koszar, budynku socjalnego, w którym znajdowała się stołówka, pokoju dowódcy, kuchni; garaż dla kilku dużych pojazdów i dobudowana do niego sauną, budynku z agregatami (3 sztuki) zasilającymi urządzenia antenowe wraz z pomieszczeniami obsługi, magazyn paliw, a także zagroda, w której Rosjanie hodowali zwierzęta, aby polepszyć swoje warunki bytowe. Pojazdy, w które wyposażona była jednostka to ciężarówka URAL i samochód terenowy UAZ (stan na początek lat 90.). Zdjęcia lotnicze z lat 70. wskazują na znacznie większą liczbę żołnierzy w tym miejscu. Widoczne są także pojazdy z przyczepami, na których można dostrzec podstawowe anteny troposferyczne jakie wówczas były na wyposażeniu armii radzieckiej w wersji mobilnej.

    Oława
    72 samodzielny batalion inżynieryjny,
    885. składnica sprzętu inżynieryjnego
    7 kompania budowy mostów – z 5 ppont z Wędrzyna
    Szkoła Młodszych Specjalistów Lotnictwa,
    lotnisko zapasowe

    Podborsko
    skład ładunków jądrowych

    Poznań
    Przedstawicielstwo Komunikacji Wojskowej Armii Radzieckiej przy Sztabie Generalnym WP

    Przemków
    lotniczy poligon bombowy,
    ośrodek rozpoznania radioelektronicznego.

    Raszówka
    859 skład MPS.

    Rembertów (Warszawa)
    20. Brygada Łączności Rządowej.

    Rudawica
    radiowe centrum nadawcze z centrum łączności kosmicznej (w budowie)

    Siedlce
    posterunek inspekcyjny komunikacji wojskowej

    Słotnica (Stargard Szczeciński)
    jednostka lotnicza podległa 239 DLM, jednostki tyłowe.
    Ruchomo Baza Remontowo-Techniczna.

    Sokołowo
    posterunek łączności WCz

    Strachów/Pstrąże
    510 samodzielny szkolny pułk czołgów (podporządkowanie PGW),
    8 Orszański pułk czołgów gwardii,
    76. Orszański pułk czołgów (część),
    144. pułk zmechanizowany,
    255 Wołgogradzko-Korsuński pułk zmechanizowany Gwardii,
    skład ładunków jądrowych.

    Strzegom
    15 batalion kolejowy (część),
    96 batalion r/techniczny

    Sypniewo (Gródek)
    82. pułk zmechanizowany

    Szczecin
    101. samodzielny batalion saperów,
    samodzielny batalion saperów,
    batalion łączności,
    szpital wojskowy

    Szczecinek
    1082. pułk rakiet przeciwlotniczych,
    posterunek inspekcyjny komunikacji wojskowej PGW
    bazy, składy, stacje paliw

    Szprotawa
    149. Dywizja Lotnictwa Bombowego 85. pułk lotnictwa bombowego
    314. samodzielna eskadra śmigłowców
    339. batalion łączności,
    samodzielny batalion zabezpieczenia technicznego lotniska,

    Ruchoma Baza Techniczna.

    Śniatowo
    lotnisko zapasowe (używane wspólnie z WP)

    Świdnica
    Dowództwo i Sztab PGW w l.1984-1990,
    1052 pułk artylerii samobieżnej (później Świętoszów),
    batalion łączności,
    91 samodzielny batalion zabezpieczenia,
    57 samodzielny batalion samochodowy,
    samodzielny batalion budowlany,
    276 samodzielna kompania lotniskowo-techniczna,
    Tyłowy Ośrodek Szkoleniowy,
    szpital,

    Świętoszów
    20. Zwinogródzka Dywizja Pancerna, dowództwo i sztab, 8. Gwardyjski pułk czołgów, (później Strachów),
    76 Orszański pułk czołgów (część),
    155. Gwardyjski pułk czołgów,
    1052. pułk artylerii samobieżnej,
    459. pułk rakiet przeciwlotniczych,
    595. samodzielny dywizjon rakietowy,
    96. samodzielny batalion rozpoznawczy,
    206. batalion saperów,
    710. samodzielny batalion łączności,
    1082. samodzielny batalion zaopatrzenia,
    219. samodzielny batalion medyczny,
    70. samodzielny batalion remontowo naprawczy,

    baza MPS Łozy

    Świnoujście
    24. Brygada Kutrów Rakietowo Torpedowych Floty Bałtyckiej
    34. Brygada Kutrów Torpedowych
    Poduszkowce desantowe (stacjonowały czasowo, jaka jednostka)
    port wojenny
    11. (??? liczba kwestionowana) basenów portowych
    bazy składy, stacje paliw
    osiedle mieszkaniowe dla wojska, znajdowało się tam kino, sklepy.

    Templewo
    Wojskowy Skład Specjalny 3003 ,,Wołkodar” – magazyn głowic nuklearnych. Jeden z trzech istniejących w Polsce (Brzeźnica koło Jastrowia, okolice Podborska pod Białogardem, jezioro Buszno w pobliżu Trzemeszna Lubuskiego)

    Toruń
    902 samodzielny batalion pontonowy
    składy amunicji i materiałów wybuchowych

    Trzebień
    140 Borysowska Frontowa Brygada Rakiet Przeciwlotniczych,
    składy amunicji
    składy uzbrojenia

    Warszawa
    Przedstawicielstwo Naczelnego Dowództwa Zjednoczonych Sił Zbrojnych Państw Stron Układu Warszawskiego przy WP,
    Przedstawicielstwo Sił Powietrznych Sił Zbrojnych ZSRR,
    Przedstawicielstwo Komunikacji Wojskowej Armii Radzieckiej przy Sztabie Generalnym WP

    Wilkocin
    stanowisko dowodzenia PGW,

    Wólka Kałuska
    jednostka łączności,

    Na jednym z najwyższych wzgórz w tych okolicach była jednostka łączności podległa dowództwu w Rembertowie. Na terenie jednostki stacja radarowa i maszt antenowy.

    Wrocław
    dowództwo garnizonu, siedziba GRU, szpital wojskowy (ul. Koszarowa, Swojec)
    587. batalion łączności radiowo-liniowej,
    batalion łączności,
    batalion łączności radiowo-liniowej,
    164 samodzielny batalion obrony przeciwchemicznej (teraz ul. Gen. Iwana Pałubina) Widok na Wikimapia
    246 samodzielny batalion samochodowy,
    2234 Składnica Intendencka,
    warsztaty remontowe techniki pancernej i samochodowej (teraz. ul. Piotra Czajkowskiego)
    skład artyleryjski,
    posterunek inspekcyjny komunikacji wojskowej PGW,

    Wędrzyn
    5. Wyborski(od Wyborg) pułk pontonowy,
    1038 samodzielny batalion pontonowo-mostowy,
    batalion saperów

    Września
    batalion łączności WCz

    Wschowa
    lotnisko (w budowie)

    raczej lotnisko zapasowe koło wioski Łysiny na zachód od Wschowy

    Zbąszynek
    posterunek inspekcyjny komunikacji wojskowej

    Zimna Woda
    radiowe centrum odbiorcze (w budowie)

    Żagań
    42. Tannenberski pułk lotnictwa bombowego
    510 samodzielny batalion zabezpieczenia technicznego lotniska
    600 samodzielny dywizjon rakiet plot
    baza paliw (Stara Kopernia)
    szpital wojskowy

    Cmentarze

    Zmarli podczas stacjonowania w Polsce żołnierze radzieccy oraz członkowie ich rodzin chowani byli na samodzielnych cmentarzach w Bornem Sulinowie i Świętoszowie (w każdej z tych miejscowości były po 2 cmentarze) oraz na 9 wydzielonych kwaterach polskich cmentarzy cywilnych (w Białogardzie, Brzegu, Legnicy – 2 kwatery, Szczecinie, Szprotawie, Świnoujściu, Wrocławiu i Żaganiu). Łącznie pochowano na nich 1483 osoby.

    Informacja za Wikipedia.

    Serdecznie pozdrawiam

    Lubię

  5. kika22
    Zadziwiasz mnie swoją wiedzą, a przy okazji podejrzewam, że musiałeś pracować w MON i to na dość wysokim stanowisku.
    Ja miałem okazję poznać kilka lat temu byłego już dowódcę warszawskiego okręgu wojskowego i jego znajomego także już byłego kontradmirała polskiej floty wojennej
    a do listy dorzucił bym radziecką jednostkę wojskową w Białymstoku, ale co to była za jednostka tego nie wiem.
    Co co wartości bojowej WP mogę powiedzieć, że była na poziomie bliskim zeru, co wyżsi dowódcy radzieccy często dawali odczuć podczas wspólnych poligonowych ćwiczeń polskim,,Panom” w kożuszkach obciąganych włoskim ortalionem.
    Jeden z przykładów.
    W Giżycko były trzy jednostki wojskowe w których stacjonowały trzy pułki czołgów z 15 warszawskiej dywizji zmechanizowanej im T. Kościuszki.
    Zarządzono alarm, czołgi zaczęły wychodzić za bramę w kierunku na poligon i tuż za bramą stanęły.
    Okazało się że zbiorniki paliwa są wypełnione czymś innym niż ropa, bo ropę żołnierze -czołgiści i mechanicy po prostu sprzedali okolicznym rolnikom posiadającym ciągniki rolnicze.
    To był rok czy dwa po tym jak na stanowisku ministra MON towarzysza Spychalskiego zastąpił Jaruzelski.
    No i taka to była wartość bojowa polskiej armii

    A(DU)PA
    A patriotyzm był tego typu, że jak pilot ( nie pamiętam nazwiska ale chyba Jarecki) jak wsiadł do Mig-a to wylądował na Bornholmie i poprosił o azyl w dolarowym USA, po nim Jaźwiński i kilku innych
    Ilu tych ,,patriotów” wyjechało na zachód gdy tylko opadła żelazna kurtyna? Milion, a może 10 milionów?

    Lubię

  6. Co co wartości bojowej WP mogę powiedzieć, że była na poziomie bliskim zeru, co wyżsi dowódcy radzieccy często dawali odczuć podczas wspólnych poligonowych ćwiczeń polskim,,Panom” w kożuszkach obciąganych włoskim ortalionem.

    Tę opinię potwierdził mi jeden z moich młodszych kolegów, uczestnik wyprawy w góry Zanskaru (Indie) w 1988 roku. Był on, po studiach technicznych w Zielonej Górze, na okresowym szkoleniu oficerów rezerwy wspólnie z żołnierzami radzieckimi w okolicach tego miasta. Opowiadał nam, że Polacy byli po prostu zdumieni, jak sprawnie Rosjanie ewakuują się z zatopionych czołgów, jak precyzyjnie strzelają itd. O całe dwie klasy byli oni w tym rzemiośle sprawniejsi niż Polacy po podobnym przeszkoleniu na tym samym sprzęcie.

    Ad Adm. O ile pamiętam, to czołgi z jakichś przyczyn napędzane są benzyną, a nie ropą. Może jednak to się od mych lat 1960 zmieniło?

    Lubię

  7. Podaję za wikipedią
    Czołg T-34 jest z pewnością najbardziej znanym radzieckim czołgiem II wojny światowej. Podstawowe parametry określające ten skonstruowany w 1940 roku i wyprzedzający swoją epokę o kilka lat czołg średni to: 25 ton masy, armata kalibru 76,2 mm, 55 km/h i zasięg do 300 km dzięki znakomitemu silnikowi Diesla.

    Dalsze udoskonalenia tego czołgu T-55 i T-62 chyba silników na benzynowe nie zmieniały
    O ile się nie mylę te silniki pracują na ropę a właściwie to jak patrzę co tankuje moja żona to wygląda na to że to olej napędowy (ON )czyli chyba jednak ropa a nie benzyna.
    W tamtych latach używało się określenia paliwo (do czołgów)
    Pary benzyny wybuchają, oleju napędowego nie.
    Polać olejem napędowym drewno to zamiast się palić, straszliwie kopci, o czym się osobiście kiedyś przekonałem na działce.

    Wartość naszych chłopaków wojaków zasadzała się na ,,olewam „, ,,olać to wszystko” a przy takim podejściu żołnierzy żadna armia nie będzie przedstawiała dużej wartości bojowej.

    Nasze LWP dało się rozbroić i zlikwidować bez jednego wystrzału.

    wróbel

    Lubię

  8. APA zadaje pytanie :
    Kto to/co to jest jest „A(DU)PA ?
    Który z was bolszewiki kasuje nasze posty – ten z rodu szmula ,czy ten z rodu szwaba ???
    Przejdzie ten post cenzure ?

    Lubię

  9. Teraz chwyty poniżej pasa jak choćby ten „czołgi na benzynę”,no może jeszcza i ten „znajomość admina z generalami” WOW – kpisz jeden z drugim szmulu czy szwabie ,a moze o droge pytasz ?

    Lubię

  10. Teraz inna „beczka prawdy” admina zamienionego „w kikiwiki” :
    „Znajomy z Lubska i porucznik lotczik o handlu” – to nawet na primaaprilis się nie nadaje,taka stara propaganda szmuli niedouczonych,ktora szwab przetworzyl !

    Tak Olsztyn jak i Zakopane będzie „skapane w ogniu”,czas ten się zbliza.

    Lubię

  11. Na podsumowanie :
    Proszę pamietac ,ze kazde kłamstwo morde wykrzywia,a cenzura wcześniej czy później wyjdzie i skończy się.

    Lubię

  12. cyt.: „Przedmiotem sporu wśród historyków jest, czy Stan Wojenny zapobiegł interwencji sowieckiej. Nie posiadam dostatecznej wiedzy, by odpowiedzieć na to pytanie.”

    Moim zdaniem pewne jest to, że wprowadzenie „Stanu Wojennego” w Polsce, to przede wszystkim skutecznie zapobiegło interwencji WOJSK SOWIECKICH.
    Błędem uważam przez wielu popełnianym jest taktowanie całego okresu istnienia ZSRR za coś jednorodnego.
    W tym młodym państwie, od samego jego początku, ścierały się ze sobą różne frakcje, ugrupowania.
    Wiele z nich, historia to potwierdziła, było tylko zainstalowaną wewnątrz państwa agenturą, która tak na prawdę działa na jego szkodę.
    Zatem w kontekście wydarzeń polskich początku lat 80 – tych, można rzec, że to co nie wyszło trockistą w latach 20 – tych, jeżowszczyźnie lat 30 – tych, czy beriowszczyźnie po wojnie – w końcu udało się andropowszczyźnie i jego wychowanką takim jak Gorbaczow czy Jakowlew.
    Gdzie zaś sama armia radziecka, patriotyczna, wychowana na wydarzeniach „wielkiej wojny ojczyźnianej” okresu II WŚ, stanowiła jedyne utrudnienie na drodze demontażu Układu Warszawskiego.
    Wracając do początku, jedynie interwencja WOJSK RADZIECKICH w Polsce mogła pokrzyżować plany zliberalizowanych elit ZSRR planujących późniejszą pierestrojkę.

    Chyba Kissinger miał kiedyś powiedzieć, że w systemie socjalistycznym ZSRR pojawiły się „szczeliny”, w które jako tzw. „Zachód” zdołaliśmy się przedostać a następnie pomogliśmy rozsadzić go od wewnątrz.

    Czym były ów „szczeliny”? To proste.

    cyt.: „Autorzy Stanu Wojennego byli również autorami Okrągłego Stołu.

    Zaplecza rządów Jaruzelskiego również nie tworzyli ludzie nurtu moczarowsko-grunwaldowskiego czy (staro)Pax-owskiego, tylko MIĘCZAKOWACI LIBERAŁOWIE pokroju Mieczysława Rakowskiego.”

    Te tzw. „MIĘCZAKOWATE ELITY” polskie stanowiły jedynie przedłużenie (kalkę) tych ulokowanych na szczytach władzy ówczesnego ZSRR a bez których w Polsce do niczego w ogóle by nie doszło.
    Ów „Elity” przy dużym wsparciu tych „zachodnich”, zaaranżowały wydarzenia polityczne w Polsce.
    Mało tego, w między czasie dla odwrócenia uwagi mas, mające podkreślić pseudo tarcia między systemami, wykreowano nawet kolejne „bojkoty” letnich Igrzysk Olimpijskich, tak w Moskwie 1980 jak i Los Angeles 1984 roku.
    Możliwie krótko, elitom reprezentującym demoludy, wzorem tych zachodnich, najwyraźniej zamarzyło się być bliżej BOG(ACTWA).
    Stąd, poprzez wprowadzenie „Stanu Wojennego” inscenizowano pokojowe wydarzenia w Polsce, de facto w tajemnicy przed Narodem, zwiastujące tylko demontaż ustroju (ów) socjalistycznego, co dało sporo czasu „elitom” naszego kraju na sprawne „przystosowanie” się do nowych, mających niebawem nastąpić, warunków życia…

    Lubię

  13. APA
    Jeśli

    APA zadaje pytanie :
    Kto to/co to jest jest „A(DU)PA ?

    to ci odpowiem

    jego adres elektroniczny zaczyna się na
    gutekpstz@

    Resztę znasz, więc nie muszę ci dopisywać, że z pod tego samego adresu pisze APA, Zenek , Władek, czytelnik i tak dalej
    W końcu jako administrator tej strony wiem kto i skąd pisze i jaki jest jego IP
    A twoje posty przechodzą jeden po drugim, wiec po co robisz z siebie (……….) tu sam sobie wstaw odpowiedni wyraz zamiast kropek.
    Majorze, trochę powagi.
    zatem pozdrawiam całą drużynę APA czów

    Odnosząc się do artykułu

    Prawdę mówiąc coraz mniej żal mi PRL-u, z kilku przyczyn.
    Początkowe niebywałe sukcesy z odbudową i zagospodarowaniem ziem zachodnich i północnych , z budową niemal od zera potężnego przemysłu ustrój socjalistyczny zaczął się w polskich warunkach nie sprawdzać. Mój teść mawiał – Idea była słuszna ale ludzie byli diabła warci.
    On czytał Marksa i Engelsa, ja nie, z braku tych książek i także z braku czasu. Sprawę ustroju ujmowałem
    nieco inaczej.
    – Ludzie nie dorastali do socjalizmu.
    Do polskiego robotnika a także i inteligenta przemawiało hasło
    – Czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy.
    Piło się wódę tak w biurze jak i na budowie, pracowało jeśli nie w akordzie to na pół gwizdka..
    Zakupy robiło się nierzadko w godzinach pracy, w godzinach pracy także chodziło się na piwko lub załatwiało sprawy prywatne a nierzadko z użyciem samochodu służbowego.
    Wydajność pracy, jej organizacja i jakość była kiepska i poniżej zachodnich standardów i wymogów. Produkcja eksportowa szła za nędzne grosze i najczęściej do tz. trzeciego świata.
    Jak wiemy skończyło się zakupem na kredyt zachodnich licencji bo polski inżynier polski naukowiec zadowalał się dyplomem i poczuciem własnej wartości a nie wynalazkami i nowymi technologiami.
    A gdy przyszło spłacać te 20 mld dolarów to robiono to w taki sposób, że cała roczna produkcja tak przemysłowa jak i rolna została wywieziona z Polski na zachód i miała być wywożona przez lata kolejne.
    To był rabunek nie spłata i jeśli biuro polityczne PZPR tego nie rozumiało, nie pojmowało co się dzieje, zezwalało na to, to zasługiwało nie tylko na odcięcie od koryta , ale i na stryczek.
    Narzeka się na rozrost biurokracji za rządów Tuska, że niby więcej mamy urzędników niż w epoce Gierka.
    Tylko że w mordę jeża, że tak powiem, za Gierka we wszystkich zakładach i fabrykach, w zjednoczeniach i zarządach pracowała wielomilionowa armia darmozjadów i biurokratów.

    Pracowałem w kilku fabrykach w USA. W tamtejszej fabryce był właściciel lub menadżer i recepcjonistka. Reszta to byli pracownicy przy maszynach i przy produkcji. U nas najpierw było dwupiętrowe biuro , trzech dyrektorów, naczelny inżynier, naczelny mechanik, działy kadry, ekonomiczny, Główna księgowa i cała księgowość, dział planowania, kontroli, zakład remątowy, konserwatorzy, kierownicy stażyści, ekonomiści zaopatrzeniowcy, kalkulatory, inspektorzy pracy i BHP nierzadko gabinet lekarski i straż zakładowa, dopiero za nim fabryka i kilkudziesięciu pracowników fizycznych o najczęściej kiepskich kwalifikacjach
    Taki ustrój i taki sposób organizacji i zarządzania gospodarką państwa musiał przegrać z modelem gospodarki kapitalistycznej. Musiał paść choćby z tego powodu, że ludziom chciało się zachodnich samochodów i bogactwa, a nie chciało się ciężkiej i morderczej pracy jak na zachodzie
    Mieli dość pustych pólek i dali się tym łatwiej nabrać na zmianę systemu i transformację ustrojową, jak się okazało na złodziejską transformację i na zniszczenie tego co już mieliśmy wypracowane
    Przegranych i oszukanych zazwyczaj się nie żałuje, szczególne jeśli sobie na to zapracowali

    Lubię

  14. „Co straciliśmy żegnając się z PRL-em?”

    Tytułem żartu.

    Straciliśmy naszych APAaczy…, którzy samo eksportując się na amerykański kontynent, teraz od lat, niczym „przedsiębiorczy” Indianie z amerykańskiej komedii westernowej z 1994 roku – „Maverick”, aby przeżyć w nowych warunkach, czepiają się, nie z rzadka mało chwalebnych, zajęć, geszeftów.

    Lubię

  15. cyt. adm : „Tylko że w mordę jeża, że tak powiem, za Gierka we wszystkich zakładach i fabrykach, w zjednoczeniach i zarządach pracowała wielomilionowa armia darmozjadów i biurokratów.”

    Tylko tak się jakoś dziwnie składa, że to obecnie, w kapitalistycznej ponoć Polsce (!?), mamy obecnie potrojoną w stosunku do lat PRL – ilość urzędników (darmozjadów czy jak tam ich nazwać)…, zaś o dziwo, gierkowski przemysł w między czasie, w dużym jego procencie, wyparował…

    Stalin ponoć tuż przed śmiercią miał powiedzieć, że:
    „po śmierci grób jego pokryją wkrótce błotem, ale zerwie się jeszcze wiatr historii, i ten wiatr z jego grobu zmiecie…”

    Lubię

  16. O tym czy można było spodziewać się interwencji sowieckiej mam następujące zdanie.
    Niewątpliwie Jaruzelski był pod presją Kremla i mógł się nawet obawiać takiej interwencji, ale ja przypuszczam, że była ona mało prawdopodobne nawet jeśli armia czerwona miała podwyższony stan gotowości bojowej. Presję Kreml wywierał bo w żadnym razie nie chciał dopuścić by Polska wyrwała się przed szereg, by nastąpiły w niej zmiany ustrojowe at hock a już w żadnym wypadku by z Układu Warszawskiego przeszła pod NATO.
    Wszystko wskazuje na to, że elity kremlowskie najpierw chciały same się dogadać z amerykanami, ustalić pewne zasady, wygrać to co się im wydawało do wygrania, a dopiero później dać Jaruzelskiemu i partyjnym elitom w Warszawie zielone światło do zmian. Pierwsi sekretarze KC PZPR jacy następowali po śmierci Breżniewa zbyt szybko umierali by można było to uznać za normalne. Dopiero Gorbaczow okazał się ,,właściwym” człowiekiem na właściwym miejscu. Dostatecznie głupi, dostatecznie liberalny i dostatecznie zadufany w sobie dał się zachodowi podprowadzić na całego, albo po prostu kupić.
    Jednocześnie okazał się dostatecznie nieudolny by się utrzymać u władzy po szkodach jakie wyrządził . Jelcyn , także liberał i także przetrącony na umyśle pijaczek okazał się wręcz aniołem śmierci dla ówczesnego rosyjskiego państwa rozbijając rzeczywiste mocarstwo światowe na kilka odrębnych kawałków.
    Dziś datami tego nie uporządkuję, ale ten okres po śmierci Breżniewa był okresem faktycznego schyłku i upadku ZSRR a w takim okresie interwencja raczej była niemożliwa, co więcej można by się zastanawiać czy już w momencie nacisków na Jaruzelskiego by wprowadził u siebie porządek, nie rozważano na Kremlu możliwości czy wręcz konieczności wycofania wojsk z Polski, NRD i pozostałych krajów, czy już w tamtym czasie nie odbywały się sugestie i naciski Amerykanów na cofnięcie się sowietów na wschód poza obecne granice Rosji .

    Gorbaczow jeździł później z ,,wykładami” na uczelnie USA za które kasował po około 900 tyś dolców.
    Więcej brał kasy niż eksprezydent Meksyku który oddał amerykańcom meksykańskie rafinerie i rurociągi za 20 mil. pożyczki ,,stabilizującej” meksykańskiego peso o czym zresztą pisała amerykańska prasa

    Lubię

  17. dyl
    ….mamy obecnie potrojoną w stosunku do lat PRL – ilość urzędników (darmozjadów czy jak tam ich nazwać)…

    prawda. Tylko mimo to jednak jest ich mniej niż tz. pracowników umysłowych w całym PRL-u, chociaż może dla tego, że niektóry poszli na wcześniejsze emerytury, renty lub założyli własne biznesy typu kupić na zachodzie sprzedać w Polsce, no i część jednak wyjechała z kraju do eldorado dolarowego
    Ta kasta hamowała rozwój kraju kiedyś i hamuje także i dzisiaj no i jest sporym obciążeniem finansowym

    Lubię

  18. A najfajniejsze w tym gderaniu ile to mamy DARMOZJADÓW na poszczególnych szczeblach biurokracji jest to, że po wielokroć czytałem u Aleksandra Zinowiewa, że GŁÓWNĄ PRZYCZYNĄ ROZPADU ZSRR BYŁA ZBYT SŁABO ROZWINIĘTA BIUROKRACJA! Bo gdyby tych biurokratów był w ZSRR ze trzy razy więcej, to już samą swa masą UTRZYMALI BY ONI SOCJALISTYCZNY SYSTEM!

    Ja się oczywiście przed taką zdrożną myślą wzdrygałem, przecież cała trockistowska idea komunizmu to była PERMANENTNA REWOLUCJA, coś na kształt zarządzonej przez Mao „rewolucji kulturalnej” w Chinach lat 1970, czy obecnym popieranym skrycie przez USA, rozkwicie mody na bojówki ISIS gdzie się tylko da, oczywiście za wyjątkiem terytorium Stanów Zjednoczonych AP.

    Ale proszę popatrzeć na Polskę dzisiaj: kilkanaście lat temu zarządzono całkowicie bzdurny, z punktu widzenia elementarnej pedagogiki, system trójstopniowego nauczania powszechnego (podstawówka 6 klas, gimnazjum 3 klasy i liceum 3 klasy). Obecnie próbuje się powrócić do starego, dwustopniowego systemu szkolnictwa – i pomimo iż nauczyciele świetnie wiedzą, że od strony merytorycznej – tzn. jakości nauczania – to było by słuszne, to jednak nie chcą tego, bo wielu z nich potraciło by pracę.

    To samo na PKP, porobiono spółki, spółeczki od zarządzania lewą szyną i prawą szyną torów (patrząc na nie od strony Warszawy). To wszystko to jest obciążenie i budżetu państwa i samych podróżnych, ale celowo naprodukowano dyrektorskiej ELITY, która sama ten system będzie utrzymywać. I im bardziej ta ELITA będzie się zachowywać ślamazarnie, tym dłuższą karierę zawodową sobie zabezpiecza: ponoć dzisiaj, w kapitalistycznej Polsce, aż 61% wszystkich pracujących żyje z „budżetówki”! Gdy przypomnimy, że w „średnim PRL-u” około 30% pracujących stanowiło PRYWATNE CHŁOPSTWO, to się okaże, że i obecnie, jak w latach 1960, 2/3 pracującej ludności żyje „z państwowego”, to znaczy „czy sie stoi czy się leży” — no, zmodernizowaliśmy się, bo siedzimy wszyscy zgodnie i wygodnie przed kompami i wypisujemy głupoty.

    A pracę wytwórczą wyeksportowano tam gdzie lubią pracować (Szwajcarzy mi mówili, że mają na tym punkcie wobec Chińczyków kompleksy), czyli do Chin Ludowych, które o antyburżuazyjnych tradycjach Rewolucji Kulturalnych najwyraźniej już zapomniały.

    Lubię

  19. Ad. APA-cza

    Teraz inna „beczka prawdy” admina zamienionego „w kikiwiki” :
    „Znajomy z Lubska i porucznik lotczik o handlu” – to nawet na prima aprilis się nie nadaje, taka stara propaganda szmuli niedouczonych, która szwab przetworzył!

    No, nie wiem, nie wiem ale opowieść gwiezdnego kaprala, że służył w żagańskiej jednostce gdzie matoły powoziły ,,słynnymi na cały świat” STARAMI 66 (jako beczkowozy, woziły wodę w misjach ONZ) może być dowcipem prima aprilisowym!!! W okresie ok. 25-letniej służby w LWP, nie widział ani razu ,,przedstawiciela bolszewizmu” z czerwoną gwiazdą na furażerce…

    ŻAGAŃ

    42. Tannenberski pułk lotnictwa bombowego
    510 samodzielny batalion zabezpieczenia technicznego lotniska
    600 samodzielny dywizjon rakiet plot
    baza paliw (Stara Kopernia)
    szpital wojskowy

    … i tu też nigdy nie był!!!

    WĘDRZYN

    5. Wyborski (od Wyborg) pułk pontonowy,
    1038 samodzielny batalion pontonowo-mostowy,
    batalion saperów.

    W dekadzie ,,wielkiego dobrobytu” w Polsce (czytaj lata osiemdziesiąte, ub. wieku) nie dostrzegał jak szweje handlują, (za wino marki wino albo wódę) z okoliczną ludnością tubylczą, wszystkim co się dało ukraść z jednostki wojskowej (wyjątkiem była broń i amunicja, która nie miała wzięcia, z wiadomych powodów). Idąc do wsi w wiadomym celu, przedstawiciele płci męskiej wyglądali jak nowa armia malowana/cacana (cały sort mundurowy prosto z magazynów wojskowych), a szweje w koszarach wyglądały jak ostatnie łajzy, (ubranko typu MORO – przetarte w wielu miejscach, wyblakłe od wielokrotnego prania, kamasze wielokrotnie zelowane i trzymające się kupy na ,,słowo honoru”) typowy obraz nędzy i rozpaczy. Oczywiście obywatel major takimi rzeczami się nie przejmował, miał od tego szefa kompani, który jak czegoś brakowało w mundurowym sorcie np. trzech koszul do umundurowania wyjściowego, brał czwartą i rwał ją na cztery czę
    ści i po kłopocie. W LWP liczyła się każda SZTUKA, nieważne, że podarta ale zawsze SZTUKA!!!
    Zapewne też nic nie wie, o Dorocie de Talleyrand-Périgord – księżna kurlandzka, księżna Dino, polityk, filantropka i mecenas kultury, jak ,,dzielne szweje” z pewnej jednostki wojskowej i uczniowie miejscowych szkół, robiły kapitalny remoncik do 1983 roku, jej byłej rezydencji.
    APA-cz także powątpiewa w możliwości i zdolności handlowe ,,ruskiego człowieka” – napiszę tak, jakby było wielkie zapotrzebowanie na głupich majorów np. w US-raju, to sowiecka armia miałaby ciągłe braki w tym TOWARZE!!!
    Oj, ,,cienki” APA-czu – czy ty przypadkiem nie służyłeś w wojskach rakietowych OTK (Obrona Terytorialna Kraju, nie mylić z DAR-em – Dywizjon Artylerii Rakietowej) i od świtu do nocy, ,,dzielnie” machałeś łopatą – W KIERUNKU, ZIEMIA, POWIETRZE, ZIEMIA POWIETRZE, … Ale ,,farciarz” – z tego APA-cza!!!

    Ty, APA-cz – nie chwal się NAM, że z niejednego śmietnika chleb jadłeś, bo to śmieszne i straszne jak cię traktują, ,,bardzo po ludzku” w US-raju!!!

    P.S. Kikuś/psikuś podejrzewa Zenusia/sralusia, me pieścidełko, że zapisał się do US-rajskiej ARMII ZBAWIENIA (te częste latanie do kościółka jak kot z pęcherzem np. na nieszpory). No coooo – to też jest ARMIA i jakiś erzac ZIELONEJ ARMII!!!

    Lubię

  20. Kikus i sia – ta wpisz do notanika,ze my nie tylko ich widzieli z tymi gwiazdami ale i nie jedna „horylku” z nimi wypili i „poguliali” w Swietoszowie i Legnicy .
    Ta ty durnowaty do końca .
    Gdy ruskie stacjonowaly w Polsce ,by zgnilizna z zachodu na Polske nie uderzyla ,to wiedz miernoto,ze szmule siedzieli cicho jak mysz pod miotla i to wszędzie !
    W Polsce udawali szmule komunistow ,szczególnie te mieszanej krwi,dziad na dziadzie w PZPR się przebijal od miasta do miasta.
    Mawiali wtedy,ze sekretarza w walizce przewiezli dajmy na to z Grajewa do Mielca lub z Gorzowa do Zar.
    Jak im się już jakiś taki trafil bardziej kumaty to nawet na województwo z powiatu się dostal,czasem ,bywalo ze i w KC zakotwiczyl.
    Jako ochraniarzy miano wowoczas ORMO , ZOMO i kapisiow (uszatki) z WSW ,wlasnie ci ubijali gornikow i stoczniowców zwalając na gojow w mundurach lub bez.
    A przecież w ORMO i ZOMO była tylko mieszana krew z maslanka.
    Rozumiecie to smarkacze i obszczykolki urodzeni po „wojnie stajennej” ?
    Adminy tego portalu to wiedza ale im pisać o tym nie kazano.
    Dzis zamiast PPR ,PZPR, „nowoczesna” przefarbowana szmulo-szwabia się im marzy i prowadza portale po ich myśli,robiac podpuche tematyczna ,jak choćby i ten temat czy inny „ale fajnie”.
    Już my się na was agenciaki poznali od zarania waszej działalności i na waszych kolorach.
    Będziemy dalej obserwować wasza dzialalnosc i byt.

    Lubię

  21. Co do OTK to tez masz tylko wiedze obszczykolku stary czy młody „wiki-pedalowska”,ponieważ obrona Polski była na tyle dobra ,ze nawet mlodziez w szkołach średnich uczono strzelac i szkoły KBKS-y miały wraz z amunicja.
    Mlodziez wyrazala checi isc do wojska z poboru (szkola zycia) ,jedynie ta z rodzin mieszanych unikala poboru na rozne sposoby jako miernota szmulowska ,która zawsze była slaba fizycznie i strachliwa,tych mamusie i tatusie „odraczali” od służby w wojsku na rozne sposoby chroniąc maminsynków.

    Pozniej szmulki wpadli na tzw.sposob „fali” by ze służby wojskowej zrobić „kaznie” ale to inny i dlugi temat,juz wtedy przygotowywno się do cichego rozbrojenia Polski !
    Ucz się kicia ucz ponawac fakty i ludzi .
    Opluwanie nas ZOLNIERZY LWP nic tu nie da,co najwyżej przy spotkaniu w morde szmula i mieszanca !

    Lubię

  22. Kornela Morawieckiego (bliskiego mi wiekiem i wykształceniem fizyka) poznałem w pierwszych latach 1990 we Wrocławiu. Wyraźnie był związany z ówczesnymi trockistami. Ale wtedy do głowy mi nie przychodziło, że ktoś może być aż tak pieprznięty umysłowo, zupełnie nie widzący co się wokół niego dzieje. Przynajmniej za „komuny” tacy musieli się chować po rozmaitych „kornelówkach”, bynajmniej nie z wodą sodową, ale wódką uderzającą do głowy. Tekst poniższy rozsyła Jan Łachut, blisko już 90-letni komunista, emerytowany wojskowy z Warszawy.

    Tego Jeszcze Brakowało.

    Marszałek senior, Kornel Morawiecki. Niczym niegdyś Szymon Wizenthal, twórca Żydowskiego Centrum Dokumentacji, ścigającego zbrodniarzy nazistowskich, poinformował o powołaniu centrum Ścigania zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich.

    Miły gość. Za młodu kombinował, jakby tu kogoś wysadzić, teraz kombinuje, kogo bytu wsadzić.
    Program działalności Centrum jest prosty, jak świat. Morawieckiego: ujawnienie oraz stawianie przed sądem osób odpowiedzialnych, za zbrodnie popełnione przez służby państwowe, w okresie PRL; zwłaszcza osób, które nadal pełnią funkcje publiczne.
    Obiecał także, iż powstanie portal internetowy, na którym będzie można zgłaszać takie przypadki. To symboliczna różnica między „nimi”, a resztą świata- świat wykorzystuje Internet do badań, do komunikacji, prowadzenia biznesu, tworzenia wynalazków, a Morawiecki do kapowania. Co ma pomysłodawca do powiedzenia.?
    Marzyło nam się, że będzie Polska Niepodległa i jest Polska niepodległa. I teraz przed nami prostsze zadanie: żeby, bandyci, zbrodniarze, przestępcy, nie kierowali głównymi organami państwa, żeby rozliczyć system, żeby nikt się nie chwalił, że był w PZPR i był dumny z tego, że był komunistą. To trzeba po prostu zakończyć. Jak zaznaczył działalność Centrum nie będzie się ograniczać się jedynie do ujawniania odpowiedzialnych za zbrodnie okresu stalinowskiego. Nie chodzi nam o to, żeby również, tą czarną kartę historii lat osiemdziesiątych stanu wojennego, to uderzenie w naród, w „Solidarność”, też żeby rozliczyć, oczyścić.
    Niech się byli towarzysze nie łudzą, że skończy się na grubych „rybach”. „Grube Ryby” w zasadzie już nie żyją. Teraz wasza kolej, koledzy. To z was Morawiecki będzie „oczyszczał” kraj, was będzie rozliczał.
    Że co, że ni nie zrobiliście, że pracowaliście uczciwie ? Już oni wam pokażą co to znaczy pracować, zamiast rozrzucać ulotki…No, ale w październiku, nie chciało się ruszyć tyłka z domu, a jak się chciało, to żeby głosować na PiS, na PO, Petru, Kukiza… na każdego byle nie na lewicę… Bo wiadomo- wicie, rozumiecie- niby wybory są tajne, ale kto chce ten wie, jak kto głosował. A przynajmniej w głębi duszy jesteście o tym przekonani. No więc żeby nikt was nie posądzał o nieprawomyślność, to panie tego- niech będzie na Jarka, który chce dobrze.
    Opracował J.Ł. na podstawie „Trybuny
    Z dnia 14-15 grudnia 2015 roku

    Lubię

  23. „W zasadzie grube ryby nie zyja ” – to Walesa i Kwasniewski czy Miller,Cimoszewicz już nie zyja ,kiedy były pogrzeby , a może pogromy ???

    Lubię

  24. Zawsze byłem przekonany napiszę oficjalnie że „te” różne apy,zenki denki itp.
    to tylko „ciotka”.Nigdy nic z sensem, jeno bełkot „szmuliszwab.Żenada!
    „Oni” tu wypacają się pewnie prawem zasiedzenia.🙂

    Lubię

  25. Ty od krzykow pizdzielcu o co ci chodzi ,ze większość szmuli i szwabow z Krakowa pochodzi ?
    Cenzurka na portalu zaistniala dla naszej druzyny ?
    To co wy – szmulowskie sqrwysyny ?
    Tak na to wyglda,ze szmul i szwab to zwykla fladra !

    Lubię

  26. Ad. krzyk58

    Tak, tak – krzyk58 (cytat) ,,Kto trzęsie drzewem prawdy temu padają na głowę obelgi i nienawiść”! Nihil novi.
    Patrz vide!

    Serdecznie pozdrawiam

    Lubię

  27. Zenek
    Przestań złorzeczyć, ubliżać i obrażać, a zamiast pisać w kółko Macieja o szmulach i szwabach , napisz co się dzieje w USA, o czym nawija tamtejsza telewizja, co planują senatorowie, jakie afery idą na porządku dziennym, jak Donald Trump chce zmienić Amerykę?
    Wstaw kilka fotek choćby z własnego telefonu komórkowego, komórką też da się zrobić film, pokaż ze potrafisz.
    Pisząc na okrągło o szmulach i szwabach robisz na publice wrażenie szurniętego na umyśle, a chyba tak jednak nie jest .
    Zenek do roboty, napisz wreszcie coś z sensem i ciekawego, co da się czytać.
    Na świecie dzieje się wiele ciekawych rzeczy, w Ameryce zapewne też. Więc tematów ci nie zabraknie

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s