Jak Komuna Polaków z torbami puściła.


Pan Rafał Ziemkiewicz ostatnio w jednym z programów telewizji publicznej stwierdził rzecz nienową, że komuna Polaków zostawiła bez pieniędzy.

Rzecz była nienowa bo już pisano na ten temat w Internecie i być może stamtąd pan Ziemkiewicz zaczerpnął tą arcyważną i oczywistą oczywistość w postaci biedy postkomunistycznej światłego i ubogiego obywatela II RP

No i kurza twarz się rypło. Zła komuna i dobry Polak po szkodzie, wpadł w dobrobyt  świata kapitalistycznego bez gotówki i bez zasobów pieniężnych przez co poczuł się nie tak komfortowo jakby sobie życzył.

Jak tu być bogatym kiedy nie ma kasy? A kasy nie ma bo była komuna, bo żyło się w komunie, w mordę jeża, tu nie ma co tylko trzeba zrobić lustrację, gdzie się podziały nasze ciężko wypracowane za komuny pieniądze.

Ech frajery, magistry, dyrektory, inżyniery, wykształciuchy, pasibrzuchy, palanty, komuniści socjaliści, specjaliści.

Pamiętam jak w pogoni za karierą, za karierą nie za pieniędzmi, te jakby szły coraz to większe w ślad za tą pierwszą, zostałem w końcu szefem jakiegoś tam zakładu państwowego, produkcyjnego. W zasadzie nie o karierę zawodową mi chodziło, lecz o to by nie mieć nad sobą głupszego od siebie.

Na początku było nieźle, własny gabinet, eleganckie biurko na wysoki połysk a na nim telefon i co chcieć więcej. 5600zł  poborów (a zaraz kolejna podwyżka na 6000zł.)

Aż tu dzwoni ten telefon i okazuje się, że to dyrektor ze zjednoczenia, za przeproszeniem co sobie facet życzy? A no nic , zwyczajnie d…pę zawraca.

A te baby z księgowości, na skargę jedna na drugą, a taka im się krzywda od jednej na drugą dzieje, że wytrzymać nie można. Chciało by się powiedzieć jednej z drugą, paszą baby won, ale nie można, no bo nie wypada, zaraz by się rozpłakały, z resztą i bez tego płaczą, szlochają użalają się. Skaranie boskie.

Nic to, trzeba wytrzymać, pogodzić, wytłumaczyć, pogrozić, ale nie za mocno.

Ja człowiek szlachetny, normalny, zwyczajny, nie jakiś tam buc, cham czy partyjniak, ale czy to do poniektórych dociera?

Nie dociera, w każdym razie nie do Komitetu Wojewódzkiego PZPR.

Dzwoni ktoś tam właśnie z komitetu, dobrze niech dzwoni ja odbieram. Faceta ani znam ani chcę poznać.

–Towarzyszu mamy w piątek zebranie egzekutywy, czy towarzysz dyrektor zjednoczenia o tym towarzysza powiadomił? Dobrze by towarzysz też się pokazał, poznał naszych towarzyszy. Będziemy rozpatrywali sprawę…..

– Wiem –odpowiadam, – dyrektor zjednoczenia mi mówił, moja kadrowa, szefowa naszej (no kurza twarz nie mojej bo ja bezpartyjniak) podstawowej komórki partyjnej przypomniała mi przed chwilą.

Teraz wiem czemu większość dyrektorów miała wrzody na żołądku. Ale ja nie, nie załapałem się na te wrzody bo po roku by nie mieć nad sobą ani głupszych ani mądrzejszych, ani babskich płaczy, ani towarzyszy z komitetu, poszedłem na prywatkę.

Start z niczego, było nieco kłopotów, bo i lokal trzeba było wynająć i narzędzia (wszystkie zagraniczne, szwajcarskie) kupić, a tu ani pieniędzy ani sklepu internetowego gdzie by można było na e–maila złożyć zamówienie i dostać za trzy do pięciu dni. Ale jak trzeba coś przeskoczyć, to trzeba.

Wynająłem lokal na prowincji, bo na miejscu komuna nie dała. Miasteczko powiatowe, lokal malusieńki, przylepiony do pawilonu – kwiaciarni.

Dojazd w jedną stronę 50 km pociągiem PKP albo PKS–em

Kwiaciarz właściciel lokalu już jako tako ustawiony bo miał i nowy dom, przy nim dwie szklarnie, jedną z gerberą i drugą z goździkiem i pawilon niemal w centrum miasteczka. Zgarniał rocznie coś tak około miliona, a zaczynał od jednej maszyny do szycia.

Kupił maszynę, nieco ortalionu ( był kiedyś taki modny włoski ortalion) i zaczął z niego szyć torebki, takie małe na szminki, puder, lustereczka. Szło to jak woda, więc dokupił jeszcze jedną maszynę i zatrudnił do szycia dodatkowo kobietę, sam więcej handlował niż szył. Trochę zarobił, zrobił kurs ogrodniczy, kupił ziemię na powiecie wziął od komuny pożyczką na budowę szklarni na ogórki nowalijki itp., gdy już postawił szklarnie zamiast ogórków nasadził goździków i gerbery. Jak komuna się o tym dowiedziała cofnęła mu kredyt, czyli kazała oddać kasę, więc sprzedał goździki i gerberę i zwrócił kredyt, a za resztę zaczął budować dom i dalej już produkował i sprzedawał kwiatki i miał komunę w wielkim poszanowaniu nie szczędząc od czasu kwiatka takiej czy innej osobie z powiatowych elit.

Był szanowanym i nawet lubianym panem K. zawsze miłym i z szerokimi powiatowymi znajomościami.

Przyszedł czas że i ja obrosłem w piórka, byłem i tu i tam i jeszcze gdzieś indziej.

Aż któregoś razu znalazłem się z małżonką już nie PKP, czy PKS–em ale własnym samochodzikiem pod Warszawą, też u jakiegoś badylarza czy kwiaciarza.

Patrzę, robotnicy robią mu ogrodzenie z cokolikiem z czerwonej cegiełki wokół domku, a właściwe domu, co mówię, domiszcza, rezydencji niemal że magnackiej.

Od słowa do słowa mówi mi że wziął (od komuny) kredyt w wysokości 4 milionów i… , no i…i…i.. sobie buduje szklarnie na ogórki, pomidory, sałatkę, nowalijki.

Kredyt na 4% w skali roku.

Pamiętam jak coś tak dziesięć lat z okładem wstecz też dostałem od komuny kredyt na budowę domku jednorodzinnego w wysokości 80 tyś zł ( można było brać do 150 tyś, ale jak młodziak 24 latek się takich pieniędzy i takiego długu po prostu bałem). A był to kredyt na 25 lat z oprocentowaniem 1% w skali roku.

No ale to było dawno, dawno temu i dziś już wiemy że to wszystko nie prawda.

Dziś wiemy inna prawdę, że komuna mordowała Polaków i zostawiła ich bez gotówki.

Tych wszystkich etatowych frajerów, magistrów, dyrektorów, inżynierów, wykształciuchów, pasibrzuchów, palantów, socjalistów, specjalistów.

Chociaż poniektórym pozwoliła się na koniec uwłaszczyć.

Nie wiem jak to jest dzisiaj, bo jako emeryt siedzę na d…e i się nie wychylam dalej jak za ganek, ale dochodzą mnie słuchy, że nasza ukochana III RP też daje kasę i to za darmo, nie jakiś tam oprocentowany kredyt, ale za darmo. Trzeba tylko złożyć wniosek, zrobić biznes plan wynająć lokal i zacząć działalność gospodarczą. Problem w tym, że trzeba tą działalność kontynuować co najmniej przez trzy lata, jak nie to zwracać kasę.

No to jest lepiej niż za wrednej komuny co dawała pieniądz tylko na kredyt z procentem i na ogórki a nie na kwiatki.

Miałem nawet okazję poznać faceta który dostał taką nieoprocentowaną kasę, wynajął lokal, kupił narzędzia, nowe, eleganckie i nawet takie których nie potrzebował i po roku popełnił samobójstwo.

Wiem ze słyszenia o kilku innych którzy też dostawali kasę i jakoś nic im z tych dotacji nie wychodziło. Może za mało było tej kasy, może rynek ich nie potrzebował, a może nie dorastali do tego by być na swoim i stać się biznesmenami.

Komuna Polaków z torbami puściła.

Była w mieście fabryka mebli. Duża fabryka, wraz z powiatowymi oddziałami zatrudniała 2000 ludzi. Duży biurowiec, hale magazyny własne warsztaty, produkcja na kraj i na eksport.

W III RP sprywatyzowana, restrukturyzowana, rozebrana do fundamentów.

Ludzi szurnięto na bruk.

Ale kurza twarz i w mordę jeża, na tym się nie historia nie kończy.

Chytry kapitalista, Niemiec czy Duńczyk, właściciel fabryki stary złom zwany maszynami sprzedał żeby i tą kasę zgarnąć.

Bidule te co na bruk ich szurnął za pożyczone pieniądze, za ostatni grosz ze skarpety wyciągnęli i maszyny, złom, szmelc kupili, czyścili naprawiali remontowali i co?

Dziś ta robocza hołota, już nie robole a pany, już komunikacją miejską nie jeżdżą nawet nie mercedesami a BMW, albo Leksusem  za 190 tyś. zł jeździ. Nie dość że cały miejscowy rynek meblami zapchali to jeszcze na Rosję się rzucili i Kaliningrad, że blisko i pod bokiem zawalili po sam sufit. A do Kaliningrady bez wiz się jeździ, pan minister Sikorski tak z Ruskimi ustalił.

Zresztą z Ruskimi to jest tak że politycy swoje sankcje, a miejscowi robią swoje, bo celnik też lubi polską kiełbasę, więc kiełbaski, najsmaczniejsze na świecie z Ełku i z Olsztyna wsio na Kaliningrad, meble to wiadomo cała produkcja, a jabłuszka, a gruszki a maliny, a śliwki. Nazad kawior czarny i czerwony, soki z Azerbejdżanu i wątróbki rybne pieczone w konserwie i benzyna bo tania. A zaczynało się bursztynem całymi worami do Gdańska i nie tylko, jakimiś tarczami diamentowymi ruski handlowali. Czasy były, tanio można było kupić.

Komuna Polaków z torbami puściła.

Jakich to ludzie w Internecie bzdur nie napiszą czy w telewizji nie powiedzą.

A o jedzeniu śmieciowym czytaliście?

Też w Internecie pisali.

Kiedy jeszcze zimy nie było żona na rynku kupowała wędzonego pstrąga.

Świeżutki, tłuściutki, palce lizać, w gębie się rozpływał. Duże sztuki brała, na cały tydzień starczył. A jak się takiego zjadło, kieliszkiem wódki popiło to człowiek wiedział, że Polska jest najlepszym krajem na świecie i drugiego takiego nie znajdziesz.

Wówczas i o komunie się zapomina i wszystko inne wydaje się lepsze bo jak to mówią Polak głodny to zły, syty to leniwy i myśli że czas się zdrzemnąć.

21 uwag do wpisu “Jak Komuna Polaków z torbami puściła.

  1. Ładne i składne. Mój brat – po upadku komuny licencjonowany tłumacz, obecnie na emeryturze za 1500 zł, z Kancelarii Sejmu dostał zamówienie na przetłumaczenie, na język angielski, 600-stronicowej księgi pod tytułem „Wykluczeni” – zbioru opracowań rozmaitych, wynajętych przez Sejm specjalistów, na temat tego jak i w jakich rozmiarach powstała w Polsce warstwa „wykluczonych”. (Ja do niej niewątpliwie należę, bo me elukubracje są systematycznie wykluczane z aktualnie dostępnych na rynku mediów (w komunie to było mi niewątpliwie lepiej, w latach 1982-1990 publikowała mnie i „Polityka’ i „Twórczość” i „Kultura” i nawet nie istniejące już „Problemy”, nie mówiąc już o proroczym artykule zamieszczonym przez mającą w kilka tygodni potem upaść „Trybunę Ludu”, w styczniu 1990.)

    Braciszek się chwali, że za tłumaczenie tej „cegły”, podpisanej do druku przez samego ówczesnego Marszałka Sejmu, Radka Sikorskiego, w trzy miesiące intensywnego siedzenia zarobił kilkanaście tysięcy złotych, z czego jednak część „odpalił” korektorce” jego angielskiego, zamieszkałej w USA. Książkę opublikowano i podesłano egzemplarz na jego (i mój) adres zakopiański. Ale od ponad miesiąca ani ja ani on nie chce przesyłki otworzyć — jak mi mówił, ma już dość czytania takich pierduł jakie piszą sejmowi specjaliści. Wot, warto w tym miejscu przypomnieć, że według politologa Jerzego Jankowskiego, tak zwany AMERYKANIZM – czyli Idealny Ustrój, jaki narzucił nam Wielki brat zza Oceanu – TO IDEOLOGIA INTELEKTUALNEJ PROSTYTUCJI. A u prostytutek bogactwo zwykło szczelnie wypełniać nawet najbardziej zapadłe kąty. I OTO WŁAŚNIE CHODZI W POLSCE DZISIAJ. Jak niedawno podsumował tak zwaną „Europę” mój starszy kolega, Bronisław Łagowski w cotygodniowym felietonie w „Przeglądzie” – „Europa dziś to obrót towarem i rosnąca góra śmiecia. Którą i ja na mej półce z książkami przechowywać muszę.

    Lubię

  2. Żył w komunie człowiek uczciwy, pracowity, wykształcony, inżynier dyplomowany, znany większości internautów jako Józef B,
    Pracował w jakichś dużych państwowych zakładach, za pracę dostał mieszkanie służbowe i z pewnością oprócz tego miał dobre zarobki, tanie wczasy, darmową dla dzieci edukację, darmowe leczenia i senatora. Można by rzec, żyć nie umierać. ale ta ,,zbrodnicza” komuna upadła, zakład ktoś kupił, zrestrukturyzował, pan inżynier został bez pracy, bez środków do życia i na tym nie koniec, bo ktoś kto zakład, czyli fabrykę kupił doszedł do wniosku, że też kupił mieszkania służbowe i mieszkańców tych mieszkań także. Oznaczało to według niego, że ten zbędny dla niego i według niego śmieć może wyrzucić na bruk.
    I to jest kolejny przykład jak Komuna Polaków z torbami puściła, w tym przypadku pana inżyniera Józefa B.
    No, może ktoś powie, że to nie komuna, że to …..tylko niektórzy w nowych warunkach nie potrafią się odnaleźć.
    Może i tak, a może i nie.

    Lubię

  3. ZAKON MOSKIEWSKI rządził się swoimi prawami,a nadreprezentacja mniejszości żydowskiej kierowała się swoimi ruchami umysłowymi i politycznymi.
    Dzięki cywilizacyjnie ukształtowanej przewrotności doświadczamy dziś procesu od ŻYDOBOLSZEWIZMU,do ŻYDOBANDERYZMU.

    Lubię

  4. Priwiet!
    GDYBY NIE „ZAKON MOSKIEWSKI” I JEGO rządy w Kraju nad Wisłą, to pasłbyś jeden z drugim krowy u jaśnie wielebnego Plebana na gruzach po II wś, albo zamiatał przed sklepem u żyda, jako to było za starych dobrych feudalnych czasów, a nie wymądrzał się tą uduchowioną i wykwintną nowomową; zreszta to samo się tyczy współczesnej ełrokomuny, która w Polszy wyremontowała drogi,mosty ,osiedla i całe miasta podnosząc standard życia polaków. Sami nie potraficie niczego , nawet państwowośc musieli wam zorganizować obcy tj. sprowadzeni przez Mieszka Normanowie

    Paka!!

    Liked by 1 osoba

  5. @Moskowa tubka.
    Kiedy judaizm rabiniczny uznał,że od ateizmu jest gorsze chrześcijaństwo powstał ŻYDOBOLSZEWIZM,który przejął w działaniu rosyjski rasizm.Istotę tego rasizmu opisał Marian Zdziechowski w WPŁYWY ROSYJSKIE NA DUSZĘ POLSKĄ.
    Było doświadczenie braku lojalności mniejszości narodowych żydowskiej i ukraińskiej,na którą liczyli przyszli okupanci jeszcze przed agresją na Polskę w roku 1939.W wyniku walki zła ze złem to jest nazizmu z komunizmem efektem była :
    -ZBRODNIA PRZEMILCZENIA KATYŃ,a następnie,
    -RZEŻ WOŁYŃSKA.
    Dziś te dwie nacje zbliżyły się do siebie odwołując się też do antypolskich bandyckich korzeni.Tłem jest trwająca WOJNA O PIENIĄDZ,w wyniku której militaryzuje się handel wojną i pokojem.Jak w każdej wojnie trzeba mieć strategię,a polskiej nie widać.Są natomiast wpływy STRONNICTW:RUSKIEGO,PRUSKIEGO i AMERYKAŃSKO-ŻYDOWSKIEGO,odwołując się do podziału na stronnictwa dokonanego przez Stanisława Michalkiewicza.
    Przez WIERNI POLSCE do RUSKIEGO?!

    Lubię

  6. cyt. adm:
    „Pan Rafał Ziemkiewicz ostatnio w jednym z programów telewizji publicznej stwierdził rzecz nienową, że komuna Polaków zostawiła bez pieniędzy.”

    Moim zdaniem przyuczony do zawodu w USA dziennikarz – R. Ziemkiewicz,
    plecąc publicznie idiotyzmy jak te o braku większych pieniędzy u obywateli za „komuny”, i to w sytuacji kiedy pieniądź w niej nigdy nie był jakoś specjalnie fetyszyzowany,
    a jednocześnie dobrze się orientujący, że ich posiadanie co najwyżej mogłoby jedynie wydajniej przyczynić się do wyhodowania w postkomunistycznym już kraju, na wzór amerykański, nowego obywatela, obywatela egoistycznego, zainteresowanego wyłącznie własnymi interesami, całkowicie oderwanego od spraw publicznych, a w chwilach wolnych „siedzącego na d…e i się nie wychylającego dalej jak za ganek”,

    po faryzejsku, ubolewa tu raczej nad faktem, że ich zauważalny brak obecnie coraz skuteczniej przyczynia się do sytuacji niebezpiecznych z punktu widzenia jego mocodawców, jak choćby tych kiedy Naród, w którym widać tlą się jeszcze resztki cech obywatela kierującego się zdrowym rozsądkiem, czyli dobrem wspólnym, zaangażował się w obronę polskich lasów państwowych przed ich prywatyzacją, i to mimo upływu wielu lat od czasu demontażu poprzedniego systemu.

    K. Marks zauważył, że Żyd żyjący w obcym społeczeństwie zdoła się możliwie najlepiej wyemacypować na sposób żydowski – kiedy to nie-Żydzi staną się „Żydami”…to jest wtedy, kiedy pieniądź stanie się ich jedynym Bogiem przesłaniającym cały dotychczasowy świat.

    Jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś wątpliwości, to przypominam, że o takie Polskie, czyli ogólnonarodową zamianę Polaków w „Żydów”, od blisko już 30 lat, właśnie chodzi…

    Liked by 1 osoba

  7. W moim artykule chciałem dowieść jednej tezy, mianowicie że ten co nie miał za komuny , innymi słowy nie potrafił w tamtym okresie zarobić pieniędzy, to i w ,,wolnej i demokratycznej ” Polsce czyli w systemie złodziejskiego polskiego kapitalizmu tych pieniędzy też nie będzie w stanie zarobić mimo utyskiwań i biadolenia poniektórych pismaków i internetowych mędrców i miłośników wolnego rynku .
    Jedna z moich sąsiadek mieszkających w Polsce od czasów wojny, a mająca większą część rodziny w Niemczech, też zauważyła, że ten kto miał tutaj to ma i tam, a ten co tutaj nic nie miał to i tam świeci gołą d……ą
    Potwierdza taką prawidłowość pewien stary amerykański milioner, który miał powiedzieć że większość ludzi w życiu niczego się nie dorobiła.
    Z pieniądzem i z nadmiarem towaru i śmieci które nas zalewają jest jakieś diabelskie koło w którym Polacy się pogubili, ja chyba też. Szczególnie Polacy bo z jednej strony był czas , że wszyscy byliśmy multi milionerami, gdy co miesiąc najniższe zarobki były w wysokości 3-4 milionów złotych co zmieniło się dopiero gdy nam zaczęto drukować nowe banknoty z pomniejszoną ilością zer.
    Skutek taki, ze mniej wierzymy w papierki, więcej w lodówki, pralki, smartfony i inne komputery nie mówiąc już o samochodach.
    W grudniu zaglądam do skarpety, bo dowiedziałem się, że dolar wcale nie kosztuje trzy złote tylko już złotych cztery i co widzę, w skarpecie o 1/4 mam mniej. Tak by wynikało z tej walutowej przeliczani.
    Jakie mam wyjscie?
    Cieszyć się z pod choinkowego prezentu w postaci pudełka czekoladek i wełnianego szalika i trapiąc się że za rok w skarpecie już będę miał o kolejne 1/4 mniej, czy też kliknąć w sklepiku internetowym i zamienić papierki na na jakieś małe zabawki które już samym swym widokiem cieszą i radują .
    Nie ma siły by się oprzeć takim diabelskim kapitalistycznym pokusom. oj nie ma siły.

    albo takie ładne cacuszko jak niżej

    i później zabawa której sobie majsterkowicze nie żałują

    A później człowiek nie ma czasu ani do lekarza chodzić, w przychodniach godzinami wysiadywać, ani na lekarstwa po 500 zł miesięcznie wydawać.

    Lubię

  8. Oj Panie adm, tak sobie teraz myślę, że z tych pańskich zainteresowań technicznymi zabawkami dla dorosłych majsterkowiczów, najbardziej zadowolona musiała być pańska małżonka.
    Kto wie, czy ta pańska miłość do „techniki” jak i „prywatki”, nie uratowała wówczas wasz młody związek.
    Ano zdążyłem poznać w swym życiu kilka osób, którym nie trzeba tłumaczyć, że „szlochająca czy użalająca się” kobieta tym sposobem zwykła zwraca się z prośbą do mężczyzna o „pocieszenie”…

    Co zaś tyczy się mojego ulubionego słówka „dorabianie”, to ostatnio matka opowiadała mnie historię swojego dziadka i jego młodszego brata, którzy we dwójkę właśnie w tym celu wyjechali, pardon, popłynęli do USA.
    No i jak się okazało, brat mego pradziadka po powrocie po blisko dziesięcioletnim tam pobycie, uciułał na tyle dużo, że stać go było nawet na wybudowanie nowego domu, zaś pradziadek przepuszczając wszystko jeszcze w Stanach na zabawę, tańce, alkohol, w kasynie, no i koniecznie na dziwki, wrócił do kraju „goły i wesoły” niczym święty turecki, z jedną torbą w której znajdowała się odzież i koniecznie ziarna tytoniu, które potem przez lata sobie na strychu hodował.
    Finał historii jest taki, że młodszy brat niedługo potem z przepracowania kopnął w kalendarz, zaś pradziadek ciesząc się długie lata dobrym zdrowiem, siedząc na bujanym fotelu i paląc wyhodowane przez siebie kolejne pokolenie tytoniu, bezczelnie poganiał młodszą od siebie o jakieś z dziesieć lat młodszą żonę do pracy a co szczególnie zdążyła zapamiętać jako kilkuletnie wówczas dziecko z życia własnego dziadka – moja matka.

    Lubię

  9. Moja małżonka za każdym razem wpada w szał i krzyczy- znów sobie zabawek nakupowałeś.
    na co ja odpowiadam – zabierasz mi moją emeryturę w całości, obiecanego 100 zł miesięcznie kieszonkowego na moje drobne wydatki nie dajesz. To o co się pieklisz? Za swoje kupuję, twojego nie ruszam.
    Na to ona- ale zobacz jak bałaganisz, ile tu kurzu, brudu, śmieci.
    na co ja – kawałka piwnicy mi żałujesz?
    I tak to trwa dwie do trzech godzin.
    Na koniec mówię
    -Jak nie będę sobie miał gdzie pomajsterkować to wrócę do komputera i będę tam siedział od rana do nocy.
    Wówczas mi odpuszcza i daje święty spokój.
    Z tymi zabawkami to jest poważna sprawa.
    Idzie kryzys, Kaczyński narobi z tymi z UE takiego bajzlu, że unijne dotacje wkrótce zmienią się w unijne sankcje a wówczas kto wie czy ZUS będzie miał z czego nam emerytury wypłacać. I co ja wówczas zrobię , kto 73 latka do pracy przyjmie?
    No bady
    Samemu trzeba będzie na siebie zarobić i tu zabawki będą jak znalazł.
    Jeszcze mi potrzebna dobra pilarka i tu jest kwestia wyboru, czyli którą wybrać

    Facet w żółtym kasku pracuje z husqvarną

    Lubię

  10. cyt.:
    „Moja małżonka za każdym razem wpada w szał i krzyczy- znów sobie zabawek nakupowałeś.
    na co ja odpowiadam – zabierasz mi moją emeryturę w całości, obiecanego 100 zł miesięcznie kieszonkowego na moje drobne wydatki nie dajesz.”

    Panie adm, z całym szacunkiem, ale tego nie da się czytać. Na moim byłym osiedlu w Słupsku mówiło się: „to już po chłopie…”.

    Proszę tego poniżej nie traktować jako rady z mej strony, ale przypomniało mnie się pewne zdarzenie z przed kilku lat, kiedy odwiedzając koleżkę w jego wynajmowanej wspólnie z dziewuchą chacie, po pewnym czasie wpada ONA.
    I TA dosłownie z przysłowiową mordą, zaczyna przy mnie go sztorcować za jakieś bzdury, po czym za chwilę opuszcza mieszkanie.
    Mając chyba coś w sobie z pradziadka, nie odezwałem się ani słowem, tylko wymownie na niego wtenczas spojrzałem.
    A ten najwyraźniej w locie pojąwszy moją myśl, natychmiast zaczął się przede mną tłumaczyć:
    „Uwierz mi, nie jestem damski bokser, ale w takich chwilach, czasami aż mnie ręki swędzi aby JEJ przyłożyć.”
    By po chwili dodać:
    „Mało tego, nawet kiedy jest cicho, też myślę jej przyłożyć. Tak na zaś, aby nie zapominała, kto w związku rządzi…
    Musisz wiedzieć, jednego w obecnym związku już się nauczyłem. Babę od samego początku należy sobie wychować, jeśli tego nie uczyni się już na starcie – to później będzie na to za późno.”

    Cóż, i to będzie na tyle koleżeńskiej mądrości. Zresztą od dawna już nie są razem. Dziewczyna wyjechała za granicę, tam poznała kogoś innego. Koleżka został na miejscu, jest sam.

    I to będzie na tyle.

    ps. co zaś tyczy się wyboru pilarki spalinowej – to w swoim stylu, zaproponuję Panu zakup ręcznej. Wówczas nie będzie miał Pan czasu na nic…

    A tak na poważnie, polecam tę szwedzką. Jest mocniejsza i trwalsza.

    Lubię

  11. dyl
    Lubię sobie czasami pofantazjować, taki twórczy nawyk, w rzeczywistości w domu mam wszystko pod kontrolą, co oznacza, że to ja wytyczam ścieżki, (nie chwaląc się skromnie)

    Występując na forum polskiego parlamentu, premier Beata Szydło oświadczyła, że skończyły się czasy, kiedy polski rząd „na kolanach”

    I to jest kolejna dobra informacja, bo jak to ojcowie mawiali – Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz a żyd w kieszeni grzebał….

    … więcej, wszystkie te procesy w Polsce — nowelizacja ustawodawstwa o pracy Trybunału Konstytucyjnego i o mediach, tylko się zaczynają. Ich nadrzędnym celem jest bądź przeprowadzenie reformy konstytucyjnej, bądź przyjęcie nowej konstytucji, bowiem obecna liczy już 20 lat, i polskie władze uważają, że straciła na aktualności. Starają się upaństwowić media, żeby uniknąć ostrej krytyki i szerzyć idee, które chcieliby wnieść do tej konstytucji (bądź jej znowelizowanej wersji). Stąd konieczność reformy Trybunału Konstytucyjnego, który mógłby uznać te idee za sprzeczne z Konstytucją. A ponieważ proces tylko się zaczął, to tego rodzaju konflikty będą towarzyszyć polskiej polityce co najmniej przez najbliższy rok

    …albo i znacznie dłużej

    W Sejmie od dziś znajduje się projekt ustawy, znoszący mocno kontrowersyjną ustawę 1066 o „bratniej pomocy”, która została w 2014 roku przepchnięta przez rząd PO przy wsparciu PSL, SLD i Twojego Ruchu. Regulacja znosząca przepisy przyjęte przez Donalda Tuska została złożona do laski marszałkowskiej przez posła Kukiz’15, Roberta Winnickiego

    Źródło:

    http://niezalezna.pl/74970-w-sejmie-ustawa-uchylajaca-bratnia-pomoc-kukiz-nie-chce-niemieckich-jednostek-w-polsce

    Lubię

  12. Adm napisał:

    Występując na forum polskiego parlamentu, premier Beata Szydło oświadczyła, że skończyły się czasy, kiedy polski rząd „na kolanach”

    I to jest kolejna dobra informacja, bo jak to ojcowie mawiali – Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz a żyd w kieszeni grzebał….

    Ale za to będzie AMERYKANIEC PODDAŃSTWA POLAKÓW, WOBEC KGB (KOALICJI GLOBALNYCH BANKSTERÓW) PILNOWAŁ – minister Spraw Zagranicznych Waszczykowski bardzo się stara, aby nareszcie Wojsko Polskie zastąpione zostało, na ziemiach między Bugiem a Odrą, przez jednostki Bogactwo (Kurew) Przynoszące US ARMY.

    No, ale każdy pracuje u tego, kto płaci lepiej, zgodnie z religią („klejem”, który spaja społeczność) tak zwanego Amerykanizmu – czwartej Wielkiej Religii Zachodu (Dave Gelertner, którego w 1993 usiłował zabić „unabomber” Ted Kaczynski z U.C. Berkeley.

    Lubię

  13. cyt. Pana M.Głogoczowskiego:

    „No, ale każdy pracuje u tego, kto płaci lepiej, zgodnie z religią („klejem”, który spaja społeczność) tak zwanego Amerykanizmu – czwartej Wielkiej Religii Zachodu” …

    W takim razie, czy zatem coś co jeszcze wczoraj potraktowałem za kiepski żart – miałoby zgodnie z powyższym stwierdzeniem okazać się prawdą… ?

    Tak się składa, że osoba na załączonej przeze mnie fotografii,

    to osoba jak najbardziej w słupskim światku publiczna. Ledwie rok starsza ode mnie. Na marginesie, z którą w 1992 roku będąc na katolickiej kolonii miałem okazję wspólnie powspinać się na Babią Górę.
    Zakładam, że to głównie dzięki wieloletniej aktywności w szeregach SLD, zdołała zapewnić sobie możliwość zaliczenia wielu ciekawych, i pewnie nie najgorzej płatnych prac, takich jak choćby członkostwo w radzie nadzorczej PGK, czy radzie społecznej słupskiego szpitala. Dalej, funkcję dyrektora w miejskiej placówce socjalnej czy jeszcze do niedawna dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku.

    A zatem wracając do mego pytania na wstępie. Jak w tej sytuacji wytłumaczyć, zrozumieć fakt zamieszczenia na własnym profilu, w miejscu przeznaczonym na zdjęcie profilowe, w końcu nieanonimowej osoby z bogatym CV, takiego oto „logo”…?

    https://scontent.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/11202592_10205330577525468_897830806654882687_n.jpg?oh=75568dd4be3fb183772450956f36662b&oe=5702F8C1

    Niespełnione marzenia z lat młodzieńczych, czy w kontekście ostatniej nie tak dawno wizyty ambasadora USA w Słupsku, faktycznie jest coś na rzeczy…

    Lubię

  14. Panie adm, mam prośbę, jeśli można to proszę z tych niemal identycznych powyższych komentarzy – usunąć ten pierwszy.
    Tak jak wcześniej już informowałem, obok „daty i godziny”, nie pojawia się u mnie żaden napis/opcja „edytuj”.
    I przyznam się, nie mam pojęcia jak to się dzieje, że jedno zdjęcie pojawiło się bez żadnej mej ingerencji, drugie zaś jak widać, tylko z linkiem do niego.
    Myśl, że przyczyna leży w mojej starej, od wieków nieaktualizowanej, przeglądarce internetowej.

    Panie Marku Głogoczowski dziękuję za dzisiejszą wiadomość. Jednakże tekst odebrany drogą e-mailową czytałem już wczoraj.
    Choć nie będę ukrywał, że wątki (poszczególne jego części) są mnie tym razem dobrze znane ze strony WierniPolsce.

    Lubię

  15. No to ja może spróbuję wkleić to logo logo Brytyjskiego Wywiadu Wojskowego zwanego w skrócie MI6:

    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTGrNSUgm3MtynpvdNWmihIt9IYikV79IEu-rN7oHpaXWAEt3uV

    W słupskim, oddziedziczonym po Pakcie Warszawskim lotnisku Rędzikowo (ponoć było to najlepiej wyekwipowane lotnisko tego byłego Paktu) to Amerykańcy już ponoć dzisiaj instalują swa bazę „antyrakietową”, ale co z nią ma wspólnego angielski wywiad? Zapewne jest to żart Twojego kolegi.

    Lubię

  16. Dla wyjaśniane dodam, że żeby wkleić dany obraz grafiki to musi być on w formacie jpg co poznajemy po końcówce linku kończącego się właśnie tymi trzema literkami.
    No chyba że są to obrazki animowane popularnie nazywane gifami ( format gif)

    dyl
    nie jestem w stanie zgadnąć jak rozwiązać pana problem z edycją nie mając dostępu do pana komputera, ale myślę, że rozwiąże pan go we własnym zakresie. Proszę pamiętać, że ma pan wyższe wykształcenie, a to niejako zobowiązuje do radzenia sobie lepiej od innych z nowoczesną techniką informatyczną.

    Lubię

  17. KOD dostępu

    Szanowni Państwo!
    Kto dzierży kod dostępu do mamony, ten uważa się za posiadacza niewolników, z którymi może zrobić i robi co zechce. Utratę takiego przywileju postrzega jako wyjątkową krzywdę. Sieroty po PRL-u bis nie mogą swojego protestu wyrazić wprost, udają więc, że chodzi o „łamaną” demokrację, której są jedynymi strażnikami. No, może nie jedynymi, mają przecież możnych popleczników. Specjaliści od wywoływania wojen światowych, pierwszej i drugiej, chętnie udzielą bratniej pomocy swoim folksdojczom.
    Dotychczasowi władcy III RP nie mogą się pogodzić z utratą dostępu do pieniędzy, z których okradali naród przez czas wystarczająco długi, żeby się przyzwyczaić, do myśli, że tak będzie już zawsze. Pasożyt po prostu inaczej żyć nie potrafi. Gdyby zwyciężyła partia stawiająca sobie identyczny cel jak PO&PSL, czyli drenowanie pieniędzy w każdy możliwy sposób, to można by się z nią jakoś dogadać, jak majster z majstrem. W pozostałych krajach europejskich, wyłączając Węgry, nieważne jaka partia wygrywa wybory, bo i tak jest tylko po to, żeby realizować interesy wielkich korporacji.
    Trudno, żeby gangsterzy pokornie godzili się z perspektywą utraty dochodów, które dotychczas odbierali zgodnie z „prawem”. Dla ludzi tego pokroju pieniądz jest dobrem najwyższym, jeśli nie jedynym, a każdy kto nie podziela tego poglądu to ciężki frajer, którego należy oskubać ze wszystkiego. Jeśli bowiem nie chodzi o forsę, to o co!? Szok i niedowierzanie, że mogą istnieć ludzie, dla których szmal nie jest najwyższym dobrem.
    Komunistą mógł być tylko drań, lub dureń, a najlepiej, żeby posiadał te dwie cechy. Jeśli zatem nie należysz do postkomunistów, to zauważ, że rzeczą ludzką jest błądzić, głupców zaś trwać w błędzie, co odnotował już Cyceron.

    Pozdrawiam i do następnej soboty

    Małgorzata Todd

    Lubię

  18. Ad. „KOD dostępu” – Małgorzata Todd

    Ojej!
    Przyznaję nie miałem pojęcia, że przez ostatnie lata żyłem w „komunie”. Byłem przekonany, że komunizm w Polsce zakończył się w roku 1989.
    No, ale jak mawiał klasyk, rzeczą ludzką jest czasem błądzić.

    Co do Pani Gosi Toddówny? To ta z pewnością do głupich nie należy. Tym tekstem potwierdziła, że zgodnie z powiedzeniem „pecunia non olet” (pieniądze nie śmierdzą), ma przysłowiowego nosa do wyczuwania padliny na odległość, co odnotował już Cyceron.

    Lubię

  19. Jak Komuna Polaków z torbami puściła.

    Pan Rafał Ziemkiewicz ostatnio w jednym z programów telewizji publicznej stwierdził rzecz nienową, że komuna Polaków zostawiła bez pieniędzy.

    Co tu mamy? Achaaaa, pan Rafałek – ćwierćinteligencik – swoje modrości przedstawia! Biedne pacholę, nie chodziło do szkoły podstawowej w PRL, na lekcje WYCHOWANIA OBYWATELSKIEGO, gdzie nauczyciele tego przedmiotu, kładli duży nacisk aby uczniowie przeczytali i przeanalizowali ,,chińską książeczkę” pt. ,,波蘭人民共和國憲法” i w tym wiekopomnym dziełku, w pierwszym zdanku, można było wyczytać takie coś: 波兰人民共和国是一个社会主义国家. No cóż, braki w wykształceniu owego pana, są skutkiem tego, że publicznie wygłasza androny!!!

    P.S. Spokojnie, spokojnie – nikogo nie chcę uczyć języka chińskiego, to tylko dla dociekliwych aby utrwalić w pamięci czym była rzeczywiście ta ,,FAŁSZYWA KOMUNA PRL”!!!

    Serdecznie pozdrawiam

    Lubię

  20. @”kika22
    Jakie jest prawo do stopniowania inteligencji?!
    Komuna to ZAKON MOSKIEWSKI,który realizował ŻYDOBOLSZEWICKĄ strategię wojennego komunizmu.Polsce,ze względu na brak zaufania,zostały wyznaczone zadania.Czy miały na celu wyjście z zabiedzenia technologicznego?!

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s