Co dalej z Polską?


Dwa tygodnie temu mówiło się o smogu, śmierci z tego powodu kilkudziesięciu tysięcy Polaków rocznie i zakazu ogrzewania domów spalaniem węgla. Nieco wcześniej mówiono nam o konieczności likwidacji zadłużonych i nierentownych kopalń.

Jeszcze wcześniej latami dochodziły nas słuchy o likwidacji stoczni, ich ratowaniu, restrukturyzowaniu, zadłużaniu i pomocy państwa, kolejno o zwrocie dla państwa wcześniej otrzymanej pomocy. Na podstawie tych wszystkich informacji byłem pewien, że u nas nie ma już żadnych stoczni, no może coś tam się jeszcze tli na szczecińskich wybrzeżach Bałtyku, ale i tak nie ma polskiej floty, nie ma polskich statków, nie ma stoczniowców.

Miałem cichą satysfakcję nawet że nie ma tych stoczni nad Bałtykiem bo u nas na mazurskich jeziorach stocznię mamy i to jaką wspaniałą. Np. w Ostródzie.

81280dc58aea6da9216779c56a85e344

home-17

A poza tym to w naszym kraju co roku produkuje się ponad 20 tysięcy łodzi żaglowych i motorowych, co stawia nas w czołówce producentów,  ceny  tych jachtów dochodzą do trzech milionów. I dobrze bo kasę przy tym robimy niezgorszą.

Nie ma stoczni w Gdańsku może i  dobrze, po kłopocie. Przynajmniej nie będzie strajków i kolejnej antyrządowej Solidarności

Aż tu nagle dowiaduję się wczoraj z polskiej telewizji, że Polska produkuje więcej statków niż Niemcy i Norwegia razem wzięci  cuzamen do kupy.

To jak to jest z tymi stoczniami?

Są czy ich nie ma?

Na dodatek rząd ogłasza że chce odbudować przemysł stoczniowy. Wygląda na to że chcemy produkować tyle statków co USA, Niemcy, Chiny i reszta świata razem wzięci?

Już wcześniej ktoś niebacznie się pochwalił, że budujemy fajne nowoczesne lokomotywy i wagony, a teraz jeszcze statki chce się nam znowu budować?

(Akcje produkującego tabor kolejowy nowosądeckiego Newagu zyskały na debiucie aż 21 proc.)

z15049900qpociag-impuls-wyprodukowany-przez-newag

To jak w końcu jest z tą Polską, jesteśmy w ruinie czy nie?

A za chwilę wyłazi jakiś facet ( na ekranie mojego telewizora) i zaczyna się gatka o budowie nowych kopalń węgla kamiennego, bo wicie rozumicie mamy go tu pod tą łączką 100 mld ton na sto lat wydobycia, całkiem płytko.

Tak płytko że się opłaca.

Po tych wiadomościach od razu nabrałem ochoty do życia i o mało co a zajrzałbym do barku  z trunkami napić się czegoś mocniejszego i zaśpiewać sto lat, sto lat, ale tak mnie telewizor z tymi dobrymi dla Polski i dla mnie wiadomościami zakręcił w głowi, że o barku zupełnie zapomniałem.

Żeby tak jeszcze znów poloneza zaczęto produkować,… albo jaką starą warszawę.

I jak tu nie kochać naszej kochanej ojczyzny Polski

 

 

36 uwag do wpisu “Co dalej z Polską?

  1. Czy polska polityka historyczna uwzględnia ŻYDOWSKA EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANĄ STRATEGIĘ GRUPOWĄ?!
    Kiedy znajdzie się odważny polski finansista i przedstawi obieg pieniądza z wykazaniem patologicznych strumieni przy udziale również KAPITAŁU SPEKULACYJNEGO?!

    Lubię

  2. Problem w tym, że to co produkujemy, to już polskich nazw nie posiada. Proszę popatrzyć na nazwy składów kolejowych powyżej. Ja sam, ze dwa lata temu, przy okazji likwidacji fabryki „Autosan” w Sanoku, ze zdumieniem odkryłem, że autobusy „Solaris”, jeżdżące po Krakowie, są produkowane przez jakiegoś tam prywaciarza w Poznaniu. Właściwie to nie ma żadnej narodowej satysfakcji z takiego stanu rzeczy. A od „ścisku jachtów”, czy to w Genewie nad jeziorem Lemańskim, czy w portach turystycznych na wybrzeżach Morza Śródziemnego, to robi się nieprzyjemnie jak na niemożebnie zatłoczonym placu parkingowym. Zwłaszcza że te jachty – podobnie jak zaśmiecające krajobraz prywatne rezydencje w miejscach turystycznych – są wykorzystywane co najwyżej 2-3 tygodnie w roku.

    Lubię

  3. Reszelska Rema w latach 80 była jednym z największych zakładów w naszym województwie. Ostatnie lata to jednak tylko wspomnienie tłustych czasów i walka o przetrwanie.

    Od kwietnia walkę tę rozpoczął Stefan Kołakowski, przedsiębiorca związany z naszym regionem, który nabył 85 procent akcji spółki.

    Zakład podupadł
    …ale nie do końca, bo dziś produkuje bardzo nowoczesne maszyny stolarskie takie chociażby jak te

    czterdzieści lat remu ReMa rzuciła na polski rynek maszynę wieloczynnościową Dyma 8 (heblarka, frezarka, szlifierka tokarka, piła tarczowa, w formie przystawek)
    Nie było ją łatwo kupić bo chętnych było wielu a maszyn mało no ci cena była wówczas 25 tys. zł co równało się 5-6 miesięcznym poborom.

    silnik 3 fazowy 3 KW pracuje do dziś mimo swojego wieku

    Lubię

  4. Zdarzyło mi się jechać (raczej jechać nie płynąc) jachtem motorowym po oceanie atlantyckim. Dobry mój amerykański znajomy zapraszał mnie na ryby.
    I wiecie panowie, przyjemności raczej w tym nie było. Jazda jachtem motorowym po falach, a na oceanie zawsze woda faluje, daje taki efekt jakby jechało się drabiniastym wozem z żelaznymi obręczami na kołach po bruku. Nie dość że huk od uderzanych fal to i strasznie trzęsie i to szczególnie w górę i w dół .
    Przy tym trzeba bardzo uważać i na czas wyhamowywać gdy się ma przed sobą falę większą niż wysokość burty . A kto ma żołądek słaby lub nadmiernie wypełniony to już ma chlapanko za burtę zapewnione.

    Liked by 1 osoba

  5. W okresie socjalizmu nie byly produkowane wagony i lokomotywy? Lodzie zaglowe i motorowe tez nie?
    Do trzech razy sztuka, jak mowia. Bochater Ziuk i Swienty z domu Katz juz przecwiczeni, Bolek-prymityw rowniez. Balbina, Kat inne badziewie juz do dalszych prob niepotrzebne, by do do socjalizmu wrocic po straconym cwiercwieczu.

    Lubię

  6. tyle na koniec
    …by do do socjalizmu wrocic….

    A mnie się wydaje że ludzie do tego by był socjalizm taki jak to rozumiemy po prostu nie dorośli.
    Muszą mieć bat nad sobą by pracować, muszą mieć ekonoma by ich doglądał i muszą mieć kogoś mądrzejszego by im pracę zorganizował i na kark jak chomąto nałożył.
    Nie mogłoby być przy tym złodziejstwa, cwaniactwa, nieróbstwa, pijaństwa. Czyli społeczeństwo idealne. A to już jest utopia. Przy tym jedni zadowalają się byle ochłapem, lub czymś na średnim poziomie, a innym wciąż mało i mało.
    Ja optuję nie tyle za socjalizmem, co za gospodarką mieszaną, sektor państwowy głównie wielkie przedsiębiorstwa typu huty, stocznie, koleje, poczta, przemysł zbrojeniowy i wydobywczy, sektor spółdzielczy i prywatny jako uzupełnienie i dopełnienie, na równych zasadach i prawach.
    Dlaczego taki system?
    Bo nie widzi mi się by mały osiedlowy sklepik musiał być państwowy, bo nie sadzę by rzeźbiarz czy malarz musiał funkcjonować w ramach przedsiębiorstwa, by ktoś inny nie mógł mieć 2 ha sadu , lub stawu rybnego, by ktoś inny nie mógł sobie w domu czy na podwórku robić drewnianych taboretów, krzesełek czy szyć kapci.

    Ludzie muszą mieć wybór i nieco wolności inaczej robią rewolty

    Lubię

  7. Ad. Adm-ina

    Miałem cichą satysfakcję nawet że nie ma tych stoczni nad Bałtykiem bo u nas na mazurskich jeziorach stocznię mamy i to jaką wspaniałą. Np. w Ostródzie.

    Szanowny Adm-inie – mam złą wiadomość, ta jachtowa stocznia w Ostródzie, od czternastu lat, jest de facto francuska!

    http://www.ostroda-yacht.com.pl/pl/page/2/O_nas

    W sprawie Bydgoskiej PESY, nie wiem jak w przyszłości będzie ale wiem, że kanadyjsko-niemiecki BOMBARDIER ostro atakuje!

    http://pl.bombardier.com/

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bombardier_Transportation_Polska

    Na polski rynek kolejowy, drzwiami i oknami wciska się Siemens EuroSprinter. W Polsce, lokomotywy elektryczne tego producenta, zostały ochrzczone swojsko brzmiącym imieniem HUSARZ.

    Prawie jak Pendolino – Taurus / Husarz PKP InterCity Berlin-Warszawa Express ”Push-pull”

    I na koniec coś retro – polskie PENDOLINO z okresu międzywojennego czyli LUX-TORPEDA:

    Lux-Torpeda PKP

    Serdecznie pozdrawiam

    Lubię

  8. kika22
    Czy ci Francuzi w Ostródzie to są ci sami, których największym światowym hitem eksportowym była słynna ,,franca”?

    Lubię

  9. W odpowiedzi definitywnie koncowej:
    Slowa „socjalizm” uzywam jako skrot myslowy, symbol zabezpieczenia wlasnosci ogolnospolecznej (wspolnotowej) i wypracowywanego dobra przed kryminalnymi, obludnie cynicznymi mechanizmami kradziezy tegoz dobra do karmanow prywatnych. Slowo „socjalizm” mozesz sobie zastapic „wspolnota slowianska” lub socjalna gospodarka rynkowa, czyli wlasnie system mieszany, ktorego rowniez jestem zwolennikiem.
    Wedlug mnie uwaleniem Bolka reszta antypolskiego badziewia z Magdalenki wlasne dupy zamierza uratowac ale sprawiedliwosci stanie sie dopiero wtedy zadosc, gdy za kradziez majatku narodowego Polakow i zeszmacenie Polski wszystkich tych kryminalistow-zlodziei spotka zasluzona kara, w najwyzszym wymiarze.
    Azeby nowobogackiej trutniej szlachcie (nepotyzm i korupcja w dostepie do decyzyjnosci w mozliwosci produkcji i jej dystrybucji a nie konkurencyjnosci, nie mowiac juz o niezmiernym przeroscie bezproduktaywnych stanowisk urzedniczych) ryj od pasozytniczego koryta odrabac, potrzebne sa wybory bezposrednie w gminach (JOW), gdzie narod polski z czynu, nie z gadki, bezposrednio miedzy soba sie zna
    i posrednie na szczeble wyzsze wladzy az do reprezentacji ogolnonarodowej, przy czym w sprawach zasadniczych decyzje podejmowane powinny byc na drodze referendum ogolnonarodowewgo.
    Wtedy Polak pozyskalby szanse pozbycia sie wrzoda na tylku w tri miga i odbudowy swojego narodowego majatku wytworczego, poczawszy od renacjonalizacji mu ukradzionego i ponownej czesciowej prywatyzacji lub zadania adekwatnej doplaty uzupelniajacej.
    Odbudowa wymagac bedzie olbrzymiego potu i wyrzeczen (biede z okresu Gomulki pamietam dobrze)
    co najmniej trzech polskich pokolen, bowiem zniszczenia sa wieksze anizeli po wojnie a infrastruktura na kredyt za zydowskie lichwiarskie pozyczki sie nie wyzywisz i nie odziejesz.
    Panstwo moze funcjoniowac bez partii, majac wspolnota okreslony sposob funcjonowania. Pisowi nie ufam, bowiem te same korzenie ma i tego samego pana, co i inne ugrupowania, ktore w miedzyczasie obluda sie spalily i pisa wladza na dalsze oglupianie oblaskawiono. .
    Sytuacja w Polsce nie jest wyjatkowa, jest standardowa i dlatego jestem pewien, ze wspolnoty przyjda
    w koncu efektywnie po rozum do glowy i przestana sie dawac manic „rozwojem” dlugiem i zniewoleniem.
    A ze nie zanosi sie na to, by nastapilo to juz wkrotce, nalezy zyc narazie definitywnie na obecnych zasadach, czyli swiadomie sie obzydzic, jak to strona konkurencyjna tutejszej nazywa, tez wiernych.
    Inaczej jest sie przegranym.

    Lubię

  10. Jednym słowem jeśli dobrze rozumiem powoli i mimo trudności budować polską własność, polskie firmy i polską wspólnotę gospodarczą, z czym się w zupełności zgadzam ( zamiast pojękiwać i popłakiwać, że żydy, że szmuke, że nic się nie da zrobić bo Polski już jakoby nie było)
    A podczas wyborów wybierać mądrze i z rozwagą .

    Lubię

  11. Żydy i szmule to jedno,a ŻYDOWSKA EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANA STRATEGIA GRUPOWA to drugie,bo ta ma wpływ na utrwalanie CYWILIZACYJNEJ MIESZANKI pod znaczącym wpływem wartości CYWILIZACJI PODWÓJNEJ MORALNOŚCI.To idzie w parze z radykalizacją wczesnych myśli mesjasza Karola Marksa.

    Lubię

  12. MSK napisał: (Chodzi o) utrwalanie CYWILIZACYJNEJ MIESZANKI pod znaczącym wpływem wartości CYWILIZACJI PODWÓJNEJ MORALNOŚCI.To idzie w parze z radykalizacją wczesnych myśli mesjasza Karola Marksa.

    MSK powinien sobie przeczytać „Manifest komunistyczny” K. Marksa i F. Engelsa z roku 1848 gdzie zawarta jest propozycja ustroju SOCJALISTYCZNEGO, dokładnie takiego o powrocie do którego marz i Adm i „tyle na koniec” – i który był zrealizowany w krajach byłego Obozu Socjalistycznego od 1945 do końca roku 1989, w tym w NRD z całkiem pokaźnym sektorem prywatnym małych i nawet średnich przedsiębiorstw. A w Polsce z prywatnym chłopstwem – niestety od momentu zniesienia, przez Gierka, obowiązkowych dostaw, połączenie prywatnych („rynkowych”) interesów wsi z silnie uspołecznioną („nie rynkową”) gospodarką miejską, się załamało. Inaczej sprawa wyglądała np. w Czechosłowacji, którą dość dobrze znałem i gdzie takich problemów nie było, a „plan” poniżej (łącznie z nakazem pracy dla wszystkich) był wykonywany w 100%.

    Cytuję za https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1848/manifest.htm

    (…) Zarządzenia te będą oczywiście w różnych krajach odpowiednio różne.
    Jednakże w krajach najdalej w rozwoju posuniętych będą mogły być na ogół powszechnie zastosowane zarządzenia następujące:

    Wywłaszczenie (wielkiej) własności ziemskiej i użycie renty gruntowej na wydatki państwowe.

    Wysoki podatek progresywny.

    Zniesienie prawa dziedziczenia.

    Konfiskata własności wszystkich emigrantów i buntowników.

    Centralizacja kredytów w rękach państwa za pomocą banku narodowego o kapitale państwowym i o wyłącznym monopolu.

    Centralizacja środków transportu w rękach państwa.

    Zwiększenie liczby fabryk państwowych, narzędzi produkcji, wzięcie pod uprawę i ulepszenie gruntów według jednolitego planu.

    Jednaki przymus pracy dla wszystkich, utworzenie armii przemysłowych, zwłaszcza w rolnictwie.

    Zespolenie rolnictwa z przemysłem, działanie w kierunku stopniowego usunięcia przeciwieństw pomiędzy miastem a wsią.

    Społeczne bezpłatne wychowanie wszystkich dzieci. Zniesienie pracy fabrycznej dzieci w jej dzisiejszej postaci. Połączenie wychowania z produkcją materialną itd.

    Lubię

  13. Zgodnie z wynikami badań, przeprowadzonych przez firmę The European House-Ambrosetti na podstawie danych Federacji Rolników Włoskiej Konferedarcji Pracy za 2015 rok, przedstawionych na konferencji Włoskiego Stowarzyszenia Agencji Pracy, we Włoszech około 400 tysięcy osób zatrudnionych jest w rolnictwie na niemalże niewolniczych warunkach.

    Pracownicy, z których 80 % stanowią cudzoziemcy, pracują w polu po 12 godzin dziennie, za co dostają 25-30 euro, czyli mniej niż 2,5 euro na godzinę.
    Bez względu na to, że pracownicy otrzymują prawie dwukrotnie mniej niż wynosi ustanowione przez państwo minimum, z tej sumy odliczane są wydatki na pociąg – około 5 euro, a także opłata za jedzenie, mieszkanie i niezbędne lekarstwa. Samo mieszkanie może kosztować około 200 euro miesięcznie, przy czym warunki są nienajlepsze: w jednym domu może mieszkać do 20 osób, z jedną kuchnią i toaletą na wszystkich.

    Trudne warunki pracy — niedostatek wody pitnej, niedostatek środków higieny, ciężka praca, zatłoczenie – dla 64% pracowników kończą się różnymi zachorowaniami. Zwykle są to lekkie choroby, jednak często przechodzą w stan chroniczny z powodu braku leczenia.
    Skandaliczne dane ściągnęły uwagę ministra polityki rolnej Maurizio Martina, który na konferencji oświadczył, że zaproponowana przez rząd ustawa o walce z pracą niewolniczą znajduje się na rozpatrzeniu w senacie.

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/gospodarka/20160225/2144161/Wlochy-niewolnictwo-rolnictw-praca.html#ixzz41A9ccOyq
    ——————————
    Zachęcam młodzież polską tą zdolniejszą do jak najszybszego wyjazdu z Polski.
    Europa czeka na was, deszczowy i mglisty Londyn na zmywaku z kwaterunkiem pod mostem
    Słoneczna Italia na pola buraczane z kwaterunkiem w oborze
    ale za to płaca w euro
    W Niemczech też wyzysk

    Lubię

  14. Z EKONOMII POLITYCZNEJ SOCJALIZMU zdawałem egzamin na Politechnice Wrocławskiej.
    Nawet w MOLOCHACH Spółdzielczości Mieszkaniowej odchodzi się od rozliczania do „wspólnego kotła” upodmiotowiając NIERUCHOMOŚĆ jako podstawową jednostkę rozliczeniową.Jest jeszcze możliwość posiadania mieszkania z wyodrębnioną własnością,a w przyszłości SPÓŁDZIELNI WŁAŚCICIELI MIESZKAŃ.
    W socjalistycznej spółdzielczości najlepiej czują się ci,którzy wyznają filozofię „Czy się stoi,czy się leży,to się ….nalezy.Nawet Żydzi doszli do takiego wniosku i kibuce to egzotyka.
    Marka na prezesa takiej spółdzielni.

    Lubię

  15. MSK
    Z EKONOMII POLITYCZNEJ SOCJALIZMU zdawałem egzamin na Politechnice Wrocławskiej.

    A to teraz wiem dla czego pańskie komentarze są takie ciekawe.

    Wczoraj wieczorem wziąłem się po raz pierwszy za czytanie Manifestu komunistycznego Marksa i po łebkach doczytałem do 21 str.

    http://www.eximus.14lo.lublin.pl/literatura_obca/engels_manifest_komunistyczny.pdf

    Że cierpliwość mnie zawiodła skoczyłem na stronę ostatnią i tam znalazłem kawałek najciekawszy.

    ,,Wreszcie komuniści działają wszędzie na rzecz łączności i porozumienia partii demokratycznych
    wszystkich krajów.”

    Dość niejasno jednak brzmi zdanie .

    ,,We wszystkich tych ruchach komuniści wysuwają, jako podstawowe zagadnienie ruchu,
    zagadnienie własności bez względu na to, czy przybrała ona bardziej, lub mniej rozwiniętą
    formę”

    Ja myślę, że kapitaliści też interesują się własnością…bez względu na to, czy przybrała ona bardziej, lub mniej rozwiniętą formę.
    A ilu było zainteresowanych własnością w trakcie transformacji ustrojowych w Polsce to już wolę nie wspominać

    Lubię

  16. Nieustanne myslenie negatywami doprowadza do glebokich depresji. Dlatego nalezy byc czynnym.
    Prawda jest, ze Arbeit macht frei, poza tym pomaga zapomniec o otaczajacej obludzie.

    Lubię

  17. Dostałem przed chwilą e-maila z pozdrowieniami od Zenka.
    Zamieszczam poniżej.

    Czesc !
    Ktory z was jest tak bojacy sie prawdy ,ze blokuje wejscie na portal „wiernipolsce”,z naszego PC /ID ?
    Ile z tego macie korzysci na tak „poczytnym” portal ???
    Malo tego uskarzaie sie do wlasciciela servera i podsyla wirusy !
    Wy jestescie Polakami ???
    Przeciez juz niedlugo staniecie przed obliczem Bogiem i jak sie z tego wytlumaczycie ???
    Waszej smierci blizej niz dalej ,zreszta jak kazdego starego czlowieka,obojetnie kim jest i jak mu sie wydaje,ze jest silny !!!
    Wy macie jakies sumienia zamieszczajac ateistyczne tematy o nie istnieniu Boga ,nie boicie sie GO ???
    Co z innymi waszymi klamstwami ,dalej je bedziecie umieszczac na swym forum ?
    NAPEWNO DOSIEGNIE WAS KARA BOZA za wszelkie niegodziwosci ,juz do niej sie przygotowujcie !
    Czekam na odpis .

    Gutek
    ———————–
    Odpowiadam
    Szanowny Gutku nikt cię tu na WP nie blokuje, nikt się nie uskarża do właściciela serwera i nikt nie podsyła ci wirusów .
    Wybrałem w panelu administracyjnym moderację komentarzy w opcji :

    Pozostaw komentarz do moderacji, jeżeli zawiera on 12 lub więcej odnośników. (Spam często charakteryzuje się dużą ilością odnośników w treści wiadomości).

    więc jeśli masz jakiś problem to na pewno nie z mojej winy.
    Proszę próbować wpisać komentarz na spokojnie i bez nerwów
    Pozdrawiam

    Lubię

  18. NEKROLOG

    Ooooooo, APA-czom wypasiony komputerek HAL 9000 entej generacji – po prostu zdechł!!! About what a pity, about what a shame, über das, was schade, über das, was eine Schande, о том, что жалко, о какой позор.

    Wyrazy ,,szczerego smutku” od kikusia22.

    P.S. Chłopaki z DARK NETU spisali się na szóstkę z plusem!!! Hi, hi, hi, cha, cha, cha…

    Translola – Smutku mój (nikt nie wie jak mi jest chujowo)

    Przepraszam – to też jest język polski, a US-rajskim APA-czom, też coś od życia się należy!

    Lubię

  19. cyt. adm:
    „Zachęcam młodzież polską tą zdolniejszą do jak najszybszego wyjazdu z Polski.
    Europa czeka na was, deszczowy i mglisty Londyn na zmywaku z kwaterunkiem pod mostem
    Słoneczna Italia na pola buraczane z kwaterunkiem w oborze
    ale za to płaca w euro” (+ filmiki)

    No tyle, że te prace polowe czy na plantacjach wszelkiego rodzaju, nie są adresowane do naszej ZDOLNIEJSZEJ POLSKIEJ MŁODZIEŻY.
    Wszystkie te zorganizowane grupy Polaków, głównie wywodzące się z byłych po PGR-owskich wiosek, bez jakiegokolwiek wykształcenia, są wcześniej starannie rekrutowane (selekcjonowane) przez pasożytujące na nich kryminalno-podobne „agencje pracy”.

    A niżej zamieszczam ciekawy komentarz młodej osoby zaraz po studiach, który ukazał się na forum gp24słupsk odnośnie debaty („Młodzież – przyszłość czy problem Słupska”), w której i ja wziąłem udział.
    Nie będę ukrywał, że w poniższym tekście ja, jak również moi znajomi, a którzy wykazali mniej cierpliwości, przeglądać się jak w lustrze.

    cyt. za „obtutus”:
    „Temat mi bliski. Latem wróciłam do Słupska po pięciu latach studiowania na bardzo dobrej uczelni. Efekt: dwa licencjaty, jedna magisterka, sporo projektów i działania poza uczelnią. Miałam nadzieję, że mimo kiepskiego rynku, o którym tyle słyszałam, jakąś pracę jednak znajdę w tym naszym Słupsku – nie liczyłam przecież, że w swoim zawodzie i że od razu. Minęło jednak już ponad pół roku w Słupsku i nieco mogę o rynku pracy w rejonie i „zatrzymywaniu” tu młodych powiedzieć.

    Chciałam na początek jedynie minimalnej krajowej i np. jakiekolwiek pracy biurowej, w której mam nawet doświadczenie, ofert pojawia się przecież sporo. Mimo rozesłania/rozniesienia dziesiątek starannie zrobionego CV w różnych dziedzinach mniej więcej chociaż związanych z moimi umiejętnościami – nikt nie zadzwonił.

    Jednocześnie dochodzą do mnie sygnały, że stanowiska, na które kandyduję, dostają osoby bez doświadczenia i odpowiedniego wykształcenia. Nie mówię, że to źle, bo papierek to nie wszystko, ale dziwi mnie, że nie dostaję od nikogo (!) choćby SZANSY na spotkanie i rozmowę kwalifikacyjną.

    Dobiło mnie to, że kilkukrotnie ewentualni pracodawcy powiedzieli wprost, że w zasadzie to oni by tak chcieli kogoś z polecenia i że sami wiedzą, gdzie szukać pracowników.

    Cóż, mogłabym więc narzekać, że kolesiostwo i układy. Mogłabym się od razu oburzyć się i wyjechać.

    Nie. Póki co z pokorą zadowalam się stażem z UP, choć przyznam, że nie jest to szczyt moich ambicji, nie łudzę się też, że później zapewni mi to pracę (jest to nierealne, skoro w niemal każdej instytucji publicznej jest po kilku czy kilkunastu stażystów, aby zapewnić w ogóle jakiekolwiek ich funkcjonowanie, co w sumie mogłoby być tematem osobnej debaty…).

    Po 8 godzinach spędzonych codziennie w pracy zostaje mi szlifowanie różnych umiejętności z nadzieją, że skoro Słupsk jakoś nie bardzo mnie chce, to może chociaż powrót do większego miasta zaowocuje zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną, a może nawet pracą.

    Dodam, że szlifowanie umiejętności odbywa się oczywiście samodzielnie, bo przecież nie ma co myśleć o płatnych kursach, skoro za stażowe nie da się przeżyć na wynajmowanej kawalerce. Nawet gdy druga połówka ma stałą pracę – chyba że akurat pensja jest na tyle duża, że jednak się da, są tacy „szczęściarze” (i życzę im wszystkiego dobrego!🙂 ).

    Nie da się wszystkiego napisać w jednym komentarzu, więc moja wypowiedź jest oczywiście pewnym uproszczeniem. Nie mam też gotowego rozwiązania, jak rynek pracy w Słupsku rozruszać.

    Coraz mniej jednak widzę sensu w upieraniu się w tym, żeby zostać w Słupsku, skoro przykłady znajomych z większych miast pokazują mi, że jednak da się dostać pracę i spokojnie sobie żyć.

    Tak sobie myślę, że młodsi słupszczanie mają w rodzinie i znajomych właśnie takie osoby jak ja, dlatego jeśli tylko ich sytuacja na to pozwoli – wyjadą i całkiem możliwe, że nauczeni przykładami już nie wrócą.”

    Liked by 1 osoba

  20. Co w tym komentarzu ciekawego, że po zagranicznych studiach nie czeka na nią dobrze płatny etat w biurze?
    Ma wykształcenie, pięknie, niech teraz zrobi sobie kurs kelnerki, manikiurzystki, fryzjerki, krawcowej, kucharki, pielęgniarki, pomocy domowej lub opiekunki do pracy w hospicjum, albo otworzy biuro rachunkowe, doradcze, marketingowe, handlowe, rozliczania podatków, knajpę i burdelik na zapleczu, lub sklepik z dobrymi trunkami jeśli taka zdolna i wykształcona
    Mamy kapitalizm i czas by wreszcie zapomnieć o socjalizowanie kiedy to wyże wykształcenie gwarantowało stanowiska dyrektorskie.
    Niech zejdzie na ziemię, albo niech jedzie na zbieranie szparagów do Niemiec.

    Lubię

  21. W ten, opisany przez Adm „wolnokapitalistyczny” sposób, powstają coraz to większe metropolie (w Europie nie tylko Moskwa ale i Istambuł na Bosforem to bodajże największe obecnie w Europie 20-milionowe metropolie) a opuszczane mniejsze miejscowości zastygają w beznadziejności. Z zestawu ok. 40 moich studentów, którzy właśnie w Słupsku, w roku 2002 uzyskali nie licencjat, ale magistra z geografii, w 5 lat później tylko 10 osób pozostało w Polsce. Jedna „magisterka” (z biologii) w III RP złożya aż 160 podań o pracę w jej specjalności – kilka lat temu, po stażu „na zmywaku” w Anglii, dostała tam całkiem przyzwoitą pracę jako nauczycielka dzieci imigrantów z b. Bloku Socjalistycznego. Jej przewaga nad liczną konkurencją o ten ETAT PAŃSTWOWY polegała na tym, że zna rosyjski…

    Lubię

  22. Panie adm-inie jedna uwaga. Ta osoba studiowała w Polsce, na polskiej uczelni.
    Ale nie istotne.
    Najważniejsze to to, aby żyjąc w kapitalistycznej Polsce mieć
    „(…) knajpę i burdelik na zapleczu, (…)”
    Na marginesie, to właśnie ten burdelik przywołuje mnie skojarzenie dzisiejszej Polski.

    Ponadto nie zamierzam więcej pisać, do której kategorii młodzieży odnosił się mój apel o zachęcie do wyjazdów za granicę. Pomijam nawet fakt, że pisząc o wyjazdach zagranicznych, nie miałem tu na myśli wyłącznie tzw. kraje „zachodnie”.

    Co do „zbierania szparagów” – to powtórzę raz jeszcze, nasza zdolna młodzież nie przeszła by selekcji. Agencje pracy, które w ramach kapitalizmu, czyli obok towarów przepływu również osób, szukają głównie osób z popegerowskich wiosek, bez wykształcenia, nie znających nawet kilku słów języka kraju do którego jadą.

    I na zakończenie dodam tylko tyle, że to co tak naprawdę wiąże te setki tysięcy Polaków z ich nowo przybranymi ojczyznami – to nie jest ich KAPITALISTYCZNA GOSPODARKA – TYLKO ICH SOCJALISTYCZNA STRUKTURA.
    Moja starsza siostra żyjąca w jednym z takich krajów, z mężem oraz trójką dzieci (9, 6, 3 lat) mieszka w mieszkaniu na średnio zamożnej dzielnicy (z pokojem dla każdego dziecka), którego czynsz w ponad 60% pokrywa państwo, do tego dochodzą benefity na każde dziecko.

    Lubię

  23. Z mężem Polakiem czy z Niemcem, Anglikiem, Amerykanem….. bo to jednak bardzo wiele zmienia.
    Nie prawdą jest, że wyjeżdżają tylko tłumoki i nieuki z byłych PGR, bo studencki także i to nie od dziś i nie od wczoraj.
    Wiem , że niektórzy robią oszałamiające kariery np. piłkarze Lewandowski, Boniek, Fibak Skorupko, Pacula, Michalczewski ale główna masa robi za najniższe stawki, no chyba że robiła przy zrywaniu azbestu.
    Kiedyś na emigrację skazywano za ciężkie przestępstw, sprowadzano niewolników dzisiaj mami się ludzi dolarem, euro, lub bajkami o karierze i dobrobycie.
    Przeżyłem emigrację i nie mam po niej dobrych wspomnień. Wolę żyć w Polsce i całą moją rodzinę zdołałem ustrzec przed pomyłką jaką ja popełniłem. Nie polecam też emigracji młodym ludziom. Tu mają rodziców wsparcie i środowisko jakie znają. Polsce potrzebni są młodzi ludzie, lecz niech nie oczekują , że ktoś im da gotowe, tylko biorą się za robotę, a tą mają wokół siebie.

    Lubię

  24. Karykatura do kwadratu

    Szanowni Państwo!
    Kiedy w 1976 r. powstał Komitet Obrony Robotników, to już sama nazwa najwyraźniej kpiła z „przewodniej siły”, jaką się mieniła Polska Zjednoczona Partia Robotnicza sprawująca władzę od dwudziestu lat. Bo jak to? Bronić robotników przed nimi samymi? Później okazało się jednak, że niektórzy założyciele KOR-u nie przejawiali poczucia humoru, a raczej śmiertelnie poważnie traktowali komunizm, który chcieli tylko lekko reformować, żeby mógł przetrwać na wieki wieków.
    W dobie post-komunizmu sam komunizm nic na śmieszności nie stracił, czego widomym przejawem jest KOD. Sieroty po PRL-u bis zawiązały Komitet Obrony Demokracji w chwili gdy właśnie demokracja doszła do władzy. Komunizm jako niewyczerpane źródło komizmu daje o sobie znać na pochodach pierwszomajowych organizowanych nawet w zimie i gdzie popadnie. Śmiesznie podskakujące staruszki wyglądają tak żałośnie, że nawet jako karykatury „zaplutych karłów reakcji” budzą raczej zażenowanie, niż wesołość.
    Najwyraźniej karykatura kołem się toczy.

    Pozdrawiam i do następnej soboty
    Małgorzata Todd
    ———————————–
    Jeśli tam w tych pochodach są byli członkowie PZPR to może KOD znaczy
    Komuna Obroni Demosracje

    Lubię

  25. Oj panie „adm-inie”. Nie chciałem tego wcześniej pisać, ale wychodzi z Pana brak wiedzy na temat życia obecnej masowej emigracji. A już szczególnie emigrantów żyjących w związkach, i z dziećmi, o które to szczególnie troszczą się tamtejsze systemy socjalne. Chociaż powoli ciężko nazywać ich emigrantami. Większość z tych osób zdecydowała już tam pozostać. Dla przykładu napiszę tylko, że jeden mój znajomy niespełna dwa lata temu sprzedał mieszkanie z chwilą spłaty 10 letniego kredytu jaki zaciągnął na nie zaraz po wyjeździe z Polski do Irlandii.

    Siostra jest w związku małżeńskim z Polakiem (ostatnie ich dziecko urodziło się już tam), zresztą jak zdecydowana większość mych znajomych.

    Odnośnie pracowników rolnych – to ja nie nazywam ich tak dosadnie. Po prostu są to osoby, które z chwilą zniszczenia PGR-ów w Polsce zostały pozostawione sobie samym. Tak naprawdę od kilkudziesięciu lat tymi ludźmi nikt się nie interesuje, i dlatego nie dziwi mnie, że szukają dla siebie, swoich rodzin, każdej możliwej deski ratunku. Jedyne co mnie wkur..a to to, że często stają się łupem żerujących na ich determinacji pseudo agencji pracy, a jeszcze bardziej nie istniejąca ich kontrola przez „państwo”.

    cyt.: „Nie polecam też emigracji młodym ludziom. Tu mają rodziców wsparcie i środowisko jakie znają.”

    I dlatego mój apel nie był skierowany do całej zdolniejszej młodzieży – tylko tej jej części, która na żadne wsparcie liczyć nie może.
    Ale bez obaw, „Polska” da sobie radę. Jedna część młodzieży z tzw. „pogardliwym psyche” wskoczy na przygotowywane im ciepłe miejsca szeroko rozumianej państwowej „budżetówki”, a jeszcze inna, ta „przedsiębiorczych” wiecznych cwaniaczków, zabierze się za prowadzenie rodzinnych biznesów.
    Natomiast całość z kolei wypełni ten wyjątkowy, szczególny rodzaj młodzieży, której bez „kurwa”, „ja pierdolę”, itp. kompletnie zdania się już nie kleją.

    Lubię

  26. dyl
    …ale wychodzi z Pana brak wiedzy na temat życia obecnej masowej emigracji…..
    Prawdę mówiąc to także nie do końca jestem zorientowany , czyli brak mi wiedzy na temat życia obecnego w Polsce.
    Konkretnie czy jest dobrze czy źle?

    Jak przypomnę sobie że po wojnie zdarzało się, że nie było chleba, że nie zawsze było masło, że kiełbasa szynkowa była rarytasem, a zwyczajna smakowała tak jak nigdy później a pomarańcze to chyba gdzieś dopiero w latach sześćdziesiątych i to po jednym kawałeczku do spróbowania, to gdy dziś mamy wszystkiego pod dostatkiem jestem przekonany, że jest dobrze.
    W latach pięćdziesiątych na miejskiej plaży u każdego plażowicza można było policzyć żebra, dziś wszystko takie wypasione, utuczone, gładkie. Sam patrzę żeby się nie upaść.
    Więc w mordę jeża na co narzekamy.
    Aha jak już idę tą ulicą na której mieszkam przy każdym domu samochód albo i dwa, domy ocieplone zgodnie z modą, no i dachy też poprzerabiane na spadziste. Jakoś tej biedy nie mogę się dopatrzeć, no chyba, że w internecie, tu zdarzają się tacy co stale zamieszczają zdjęcie staruszki grzebiącej w śmietniku, albo psa z kulawą noga, chociaż dziś pokazali w telewizji że psu dorobiono nogę z tytanu.
    A już o tym, że idą dotacje na koszenie trawy, czy na otwarcie biznesu też można pisać. Ktoś z rodziny ale tej dalszej wziął trochę ziemi w dzierżawę i 90 tyś, dotacji, zaznaczam nie miał pleców, ale miał studia i zrobioną magisterkę. Mówi potrzymam te 90 tyś na koncie, a po trzech latach forsa moja.
    No ale Apacz powrócił i zaraz nam udowodni że Polską rządzą szwaby i szmulke i że jest złe.

    Lubię

  27. „Konkretnie czy jest dobrze czy źle?”

    Konkretnie odpowiadam.

    1) DOBRZE to Naród opanował sztukę „wodolejstwa”, nawet wtedy, gdy nie ma w tym żadnego interesu, tak weszło mu to w krew.

    2) ŹLE, że Naród zawężając swe życie do bycia układem trawiąco-wydalniczym, zarabiania pieniędzy i demonstrowania swego boga(ctwa), kompletnie zatracił prospołeczne instynkty.

    Ad 1. Tak się składa, że moja młodsza siostra pracuje w agencji, która m.in. zajmuje się pozyskiwaniem środków unijnych dla potencjalnych, przyszłych przedsiębiorców.
    Więc nieco orientuję się w temacie, a dokładnie tego, przez ile procedur musi przejść każdy taki „biznesmen” oraz każda taka otrzymana przez niego „dotacja”.
    I dlatego dalszy komentarz uważam za zbyteczny.

    Ad 2. Mając obecnie 36 lat w przeciwieństwie do moich, w większości już przed 30 rokiem życia, podtatusiałych, upasionych znajomych, mogę pochwalić się takimi wystającymi „żeberkami”. No ale to już wyłącznie zasługa mnie samego. Swój szczupły wygląd zawdzięczam litrom potu przelanego podczas pracy na budowach, prowadzeniu zawodów piłkarskich, a przede wszystkim jeździe rowerem szosowym na nie z rzadka grubo ponad 100km w ciągu dnia dystansach.
    I dlatego to co pan „adm-in” przywykł uznawać za DOBRO najwyższe, mnie jakoś nieodparcie od lat nasuwa jedynie ZŁE skojarzenia.
    By wymienić wszystkich tych na w poły już kalekich przepasionych ludzi, z którymi za niedługo nasza służba zdrowia będzie miała sporo roboty, liczne domki, całe osiedla coraz dalej wbijające się w zamiejskie okolice, a których co ciekawe ilość systematycznie rośnie do ilości ludzi z Polski emigrujących, czy tylko te samochody coraz bardziej zasrywające same miasta.

    „Jakoś tej biedy nie mogę się dopatrzeć (…)”

    Tak to widać już musi być, gdy na rzeczywistość patrzy się przez pryzmat wyprodukowanych przez rynek błyskotek. I temu wytwarzanemu przez nie czarowi, nie chcące być „gorsze” od innych, uległo swego czasu uprzednio wyposzczone polskie społeczeństwo.
    I tak z jednego z najwyższych wyżów demograficznych w Europie, obecnie zeszliśmy do poziomu najniższego na świecie.
    Zabawa błyskotkami do tanich nie należy, zatem ktoś musi za nie teraz zapłacić…

    Lubię

  28. dyl
    No to przyłapałem pana na luksusach.
    Ja wszedłem w posiadanie roweru dopiero w wieku lat 65, a pan go już ma mając zaledwie lat 36, no i komfortowe ścieżki rowerowe, asfalty, wycieczki rowerowe za miasto.
    To jest życie.
    Ja w wieku lat 36 dojeżdżałem do pracy najpierw autobusem tak coś około 7 km, później pociągiem 49 km później pieszko około 1 km.
    Jednym słowem dojazdy do pracy, praca, powrót i cały dzień miałem z głowy. Gdzie mi tam było myśleć o rowerowych wycieczkach.
    Nie dla mnie były takie luksusy.
    No a teraz to już i ja mam fajnie, więc nie narzekam wręcz przeciwnie. Chwalę sobie. Na komputerze mogę popisać, na spacer do lasu się wybrać, w warsztacie pomajsterkować. Jednym słowem raj na ziemi.
    Aha, od APAcza miły list na skrzynkę elektroniczną dostać ( cytuję poniżej) . Fajna sprawa takie życie, zresztą jak w piosence ,, Wesołe jest życie staruszka”
    ———————-
    Czesc !
    Dalej bajdurzysz o „wajrusach” – naiwny jestes czy kogos uwazasz za naiwnego ?
    Ponad to wyzywasz sie na za pulpitem blokujac nasze ID i piszac bzdety o dobrobycie w Polsce wiedzac,ze blokady nikt nie przebrnie !
    Uwazaj ,by ci znowu Bog paluszkiem nie pogrozil i ktos z rodziny nie odszedl w zaswiaty !
    A jezeli ci w tym pomaga filozof ,to jak chlopcy mi podpowiadaja obaj na pysk padniecie przed Bogiem !
    Bywajcie i bawcie sie dalej w slugusow !
    Daj przedruk ponownie i tego listu ,chyba nie stchorzysz w parze szmuloszwabskeij ?
    Chromy juz sprawdzilismy i cos z nich „wykapowalismy”,rowniez o was – jedna sitwa i dobra brzytwa ,tnie rowno !
    Bog wzial was na liste , za wstawiennictwem nas zesle zaplate.
    Appa-cze
    ————————-

    A majorowi wszystkich majorów APAczów marsz żołnierski
    Pożegnanie słowianki

    Lubię

  29. Ooooooo, APA-cze z gwiezdnym kapralem, do Szanownego Adm-ina zza światów listy wysyłają!!!

    Serdecznie pozdrawiam

    Lubię

  30. Pisząc do dyla
    …No to przyłapałem pana na luksusach…..
    Oczywiście żartowałem.
    Dobrze, że ma rower, dobrze, że robi sobie nim dłuższe wypady.
    Jeśli Polak ma rower, samochód, dach nad głową, kawałek szynki na chlebie, to mnie cieszy .
    Jedni prowadzą zdrowy spartański tryb życia inni jeśli lubią sobie nieco pofolgować i stworzyć nieco komfortu dla siebie i swoich dzieci to i tego bym im nie odmawiał.
    Nasz słynny Appacz napisał
    ….piszac bzdety o dobrobycie w Polsce….
    I też mu się nie dziwie, że ma do mnie o to pretensje bo jak można pisać że jest dobrze z moją jedną emeryturą ( mniejsza o 500zł od emerytury pana Marka) gdy On Apacz wódz wszystkich Appaczów major Ludowego Wojska Polskiego z emeryturą wojskową majorową i emeryturą drugą amerykańska czuje że mu źle i nawet pieniądze które zarabia jako że dalej jak nam wiadomo pracuje szczęścia mu ( i dobrego życia) nie zapewniają.
    Widocznie coś na tym świecie się pokręciło nie po myśli Appacza, że mnie jest dobrze a jemu źle, pewnie z winy szwabów i szmuli i Adm z nimi w zmowie.
    Pozdrawiam drużynę Appaczy i dezerterów LWP osiadłych w USa

    Lubię

  31. Akurat na portalu Sowa ANTYKOMUNISTYCZNEGO poety Stefana Kosiewskiego z Frankfurtu a.M. znalazł się obrazek ilustrujący CO BĘDZIE Z POLSKĄ:

    Po prostu, ZYDO-MASONI NAS ZAMKNĄ WEWNĄTRZ GALERII HANDLOWYCH – tak jak to się stało niedawno w Kwidzyniu:

    Żeby nie było niedomówień, Galerie Handlowe buduje głównie PONADNARODOWE ŻYDOSTWO, ale robi to przy pomocy lokalnych MASONÓW – czyli murarzy – u nas głównie jak twierdzą, z Ukrainy. http://www.fakt.pl/wydarzenia/mieszkamy-w-galerii-handlowej-,artykuly,614200,1,1,4.html .

    I taka będzie – co ja piszę – już jest ŻYDOMASOŃSA POLSKA. Chyba że odtworzymy KOMUNĘ i murarze przy pracy znowu będą śpiewać „czy się stoi czy się leży, dwa tysiące się należy”. (Skądinąd ja od kilku już lat dostaję – czy się stoi czy się leży – nawet niecałe dwa tysiące i całkiem przyjemnie sobie prosperuję, czego wszystkim — a w szczególności samo-uwięzionemu w Apallahach majorowi APA — życzę.)

    Mój największy egzystencjalny problem to to to, że od zachodu przedsiębiorczy właściciel jednopiętrowej willi z chęci zysku dorzucił do niej jeszcze jedno piętro, obcinając mi w zimie co nieco dostęp do słońca. Z kolei od północy miasto Zakopane buduje halę sportową z zewnętrznym boiskiem ogrodzonym siatką wysoką jak w Sing-Sing (ale w tą stronę nie patrzę), a od południa właściciel odległej o ok.100 m piekarni podniósł na niej dach, tak że z Tatr to widzę obecnie tylko czubek Świnicy. Dla kompletu i pokrzepieniu serc Polaków dodam, że kuzyn mieszkający od wschodu zlikwidował 15 pokojowy drewniany pensjonat naszego dziadka. Dzięki tej ANTYMASOŃSKIEJ działalności od tej strony pojawił się całkiem spory ogród – i dopiero za ruchliwą ulicą lud Zakopanego spontanicznie, pod przywództwem kleru, przebudował starą drewnianą kaplicę przy Sanatorium Chramca na betonowy okrągły giga-kościół – który w przyszłości zapewne zostanie zamieniony na „ekumeniczną” bóżnicę, a i zapewne na meczet także (tak to, już przed 25 laty prorokowałem memu, pochodzenia żydowskiego koledze z Francji, Jeanowi Abou, synowi francuskiego komunisty który do lat 1960-tych był zawiadowcą stacji kolei żelaznych w Algerii – skąd Francuzów po 130 latach wyrzucono, a Algerczycy zasiedlili północną część Paryża oraz południe Francji.)

    Wot i to jest to, co będzie z Polską, jeśli tych ŻYDOMASONÓW nie popędzimy znad dorzecza Odry i Wisły: przypominam, to już Hitler w „Mej Walce” narzekał przed 90 z górą laty, że Niemcy zamieniają się w Dom Towarowy. No ale Hitler przegrał i Niemcy w takowy DOM HANDLU się zamieniły – a wraz z Unią Europejską i Polska także. Tylko na Bliskim Wschodzie Łukaszka autorytatywnie zadecydował, że 11 hipermarketów w Mińsku to chwatit’ i ani jednego więcej nad Świsłoczą.

    Lubię

  32. Józef Kamycki (jego prace są reklamowane na tym portalu) brał udział w Znaczącym Spotkaniu z Ludnością ORP (Okupacyjnego Rządu Polski) w Pałacu Prezydenckim (tj. Namiestnikowskim) na Krakowskim Przedmieściu. Mówił tam przez 2 min 40 sek i rozesłał czytelnikom jego postów taką oto relację z wystąpienia wicepremiera Morawieckiego:

    4. Warto było pojechać, aby usłyszeć argumentację Morawieckiego skąd przedsiębiorcy wezmą pieniądze na inwestycje w sytuacji gdy mają ponad 100 mld więcej pożyczek niż wkładów. Otóż, według Morawieckiego, polska gospodarka jest mało “ubankowiona” i w zbyt dużej części finansuje się z środków własnych. Powinni swoje własne pieniądze zainwestować a na wypłaty pracownikom zaciągać pożyczki w Bankach. Ubankowienie (bez względu na to co ma ono oznaczać) powinno wzrosnąć 10-krotnie. No nóż się w kieszeni otwiera.

    No i mamy odpowiedź po co wychowywał swego syna twórca TROCKISTOWSKIEJ „Solidarności Walczącej”, obecnie Senator RP, dr fizyki Kornel Morawiecki:

    „OBY POLSKA BYŁA POLSKĄ” KGB – czyli Koalicji Globalnych Bankierów

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s