Hobby na dzień powszedni


Można mieć różne zajęcia i różne zamiłowania. Można też po prostu nic nie robić, lenić się narzekać  objadać się wszystkim co tylko da się zjeść i strawić. Można mieć jednak hobby na przykład zbieranie znaczków, motylków, suszonych kwiatków.

Męskie hobby sprowadza się najczęściej do łowienia ryb, kupowania drogiego sprzętu jak kołowrotki, spinningi, haczyki, błyskotki i wabiki z elektroniką i kolorowymi światełkami.

Ponoć rybak od wędkarza różni się tym, że ten pierwszy czasem złapie rybkę a ten drugi chodzi z wędką. Ten rodzaj hobby jest godny polecenia. Zawsze to na świeżym powietrzu, w słońcu i w deszcz, latem i zimą. Szczególne atrakcje są zimowe, rąbiemy na jeziorze przerębel później siadamy na małym rozkładanym krzesełeczku i marźniemy. Dwa, trzy lata i lekarz chirurg proponuje nam ucięcie nogi w kolanie. Jeszcze bardziej ciekawie jest kiedy lód nie wytrzyma naszego ciężaru. Trzeba oczywiście mieć specjalne haki które pozwolą nam wykaraskać się z wody na lód co z reguły się nie udaje. Wówczas toniemy jako żer dla węgorzy.

Innym hobby jest zbieranie grzybów. Fajne zajęcie ale tylko w sezonie , tak pod koniec lata. Można grzybki sprzedać na pniu, można wysuszyć i sprzedać jeszcze drożej, ale też można zamarynować lub ugotować, lub zrobić smaczny sosik. W barszczu dwa grzybki też są mile widziane, jak się trafi szatan, albo inny trujący to resztę życia i kłopotów masz z głowy

Grzybiarze szans mają wiele jak ich kleszcze nie obsiądą, a obsiądą i pogryzą, to mogą natknąć się na dzika albo i wilka. Ani przed jednym ani przed drugim nie uciekniesz.

Ostatnio szedłem na działkę, minąłem ostatni na ulicy dom, skręciłem w boczna ścieżkę a tu naprzeciwko w moją stronę podąża wilk. Wysoki, smukły z piękną srebrzysto szarą puszystą sierścią, od razu widać, że nie kundel, nie owczarek alzacki ani inny degenerat udomowiony ale prawdziwy wilk. A ja nawet grabi nie miałem, scyzoryka też nie, a ścieżka wąska, z jednej strony wysoki płot z drugiej stroma skarpa zarośnięta gęsto ałyczą. Nie przelewki. Z resztą u mnie z refleksem też nie za bardzo. Nawet nie zdążyłem się zatrzymać. Na szczęście wilk był bystrzejszy. Zawrócił i po chwili już go nie widziałem.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że jestem kawał chłopa. Może to samo pomyślał wilk?

Innym hobby, jeszcze bardziej męskim i ekskluzywnym jest łowiectwo. Tu koniecznie trzeba mieś strzelbę za kilka, kilkanaście tysięcy złotych. Można oczywiście mieć takie strzelby dwie. Myśliwy oczywiście należy do klubu myśliwskiego i ma kolegów którzy też polują, palą ogniska, smażą lub grylują kiełbaski i podgrzewają bigos. To sport bardzo bezpieczny, chyba, że przez nieuwagę lub z pośpiechu kolega też myśliwy strzeli w dzika lub jelenia a trafi w ciebie.

Tak czy inaczej myśliwy ma okazję zetknąć się z przyrodą i kleszczami od ukąszeń których dostaje boreliozę. Podobno we wczesnej fazie można się wyleczyć. Później jak Bóg da.

Ostatnio w modzie jest bieganie. Też ładny sport i fajne hobby, pożytku z tego nie ma żadnego ale pobiegać można, najlepiej na przełaj przez las. Jak zwichniesz nogę to masz zawsze szansę doczołgać się do pierwszych zabudowań.

Majsterkowanie nie należy ani do sportu ani też nie jest hobby. Ale ma swoich zwolenników. Kiedyś robiło się to śrubokrętem młotkiem kombinerkami. Dobre było mieć scyzoryk.

Obecnie gdy czasy się zmieniły, gdy wszystkiego mamy do koloru i do wyboru dobrze jest kupić sobie kilka maszyn, ale jeszcze lepiej kilkanaście. Nie za dużo jednak by nie przegiąć pały i nie wydać na nie tyle ile dostaje się emerytury… za cały rok.

Dla majsterkowicza to jest prawdziwa radocha jak rano, zaraz po sutym śniadanku może popatrzeć na te wszystkie wynalazki techniki, szlifierki kątowe i tarczowe, piły, pilarki i krajzegi a nawet taśmowe i łańcuchowe. Imadła kątowe i obrotowe, obrabiarki i tokarki, wkrętarki i wiertarki stołowe i nie stołowe i całe mnóstwo jeszcze innych śrubokrętów.

Jak sobie taki majsterkowicz potoczy, postruga, poskręca, popoleruje i pomajsterkuje to gdziekolwiek później się nie ruszy to wszędzie za nim idą trociny i wióry. Dobrze mieć wówczas dwa odkurzacze, trzy miotły i trzepaczkę do dywanów i chodników. Podczas majsterkowania nie ma obawy by utonąć w jeziorze, nie ma też obawy by pogryzły cię kleszcze, co najwyżej na krajzedze strącisz palec, z reguły bywa to kciuk jeśli jesteś praworęczny to kciuk na prawym ręku. Może się zdarzyć że jakiś rylec siłą odśrodkową wyrzucony trafi cię w oko, albo pęknie piła taśmowa i chlaśnie cię po szyi albo po nosie. Ale od tego się nie umiera, chyba że ta piła taśmowa po szyi cię przerżnie.

Pył drzewny nie jest szkodliwy, a wdychany przez nos do płuc gromadzi się tak jak odsetki od długu jak maszyny kupiłeś za pożyczone u lichwiarza pieniądze. Ale co tam. Żyje się raz więc co tu sobie żałować. W końcu człowiek nie pije, nie pali, na dziwki kasy nie traci, co najwyżej Angeline Jole w telewizji obejrzy bo abonament płaci.

Więc ze wszystkich hobby najbardziej polecam oglądanie Angeliny (Andżeliki) Jole w TV polskiej, albo serial Kiepskich z Ferdkiem,  Boczkiem i Paździochem.

W tym ostatnim będziemy mogli się pośmiać … także z samych siebie.

DSC00283

 

DSC00279

 

DSC00278

3 uwagi do wpisu “Hobby na dzień powszedni

  1. Hobby na dzien powszedni ?
    „Kiedy ranne wstaja zorze………..”.
    Dziekuj Bogu i chwal Go ,ze jeszcze sie obudziles,wstales i zyjesz !
    Wiedz,ze BOG DAL DZIEN ,da i pozywienie,
    Ciesz sie zyciem ,ono tak szybko przemija .
    I wiedz,ze na starosc dluzsza torba od kija .

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s