Sumliński o śmierci Andrzeja Leppera


Przewodniczący Samoobrony miał długofalowy plan i właśnie rozpoczynał jego realizację. Czy jednak był to plan realny, czy tylko stek pobożnych życzeń?

Do rozwiązania pozostały trzy kwestie: skąd wziąć pieniądze na spłatę długów i zbliżającą się kampanię wyborczą? Jak doprowadzić do szybkiego i pozytywnego zakończenia procesów? W jaki sposób zabezpieczyć przyszłość?

Stosunkowo najprostsze wydawało się rozwiązanie pierwszego problemu.

Nie wiele osób wiedziało, że Andrzej Lepper miał przyznaną promesę kredytową na dziesięć milionów dolarów w jednym z banków w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pieniądze te, rzecz jasna, nie były

przeznaczone w całości dla niego, bo lwią część mieli otrzymać ludzie, którzy zorganizowali przedsięwzięcie – protektorzy z WSI. A jednak to, co miało zostać, wystarczało na bieżącą działalność i zabezpieczenie kampanii wyborczej. Pełnomocnikiem operacji był Walendzik, do którego Lepper miał ograniczone zaufanie, ale to nie on decydował o roli Walendzika w tej historii. Nie wiadomo, co stało się z tymi pieniędzmi po śmierci byłego wicepremiera – to nigdy nie zostało wyjaśnione. Jedyne, co wiadomo na pewno, to fakt, że niedługo później Walendzik wyjechał do Emiratów. I jeszcze to, że mieszka tam po dziś dziś.Tak więc Andrzej Lepper miał wizję, jak pozyskać pieniądze i jak je wydać. Wiedział jednak, że aby zakończyć złą passę i realnie myśleć o korzystnym rozwiązaniu najważniejszych problemów, musiał uderzyć bardzo mocno, do tego w miejsce na tyle czułe, by odeprzeć oskarżenia i odzyskać inicjatywę. Wiedział, co to za miejsce. I wiedział jak w nie uderzyć.

W relacjach między ludźmi w świecie władzy i brudnej polityki, podobnie jak w działalności służb specjalnych, zawsze chodzi o osiągnięcie „celu operacyjnego”, czyli specyficznie rozumianej przewagi. Przewaga zaś danego polityka nad innym – podobnie jak jednego państwa nad innym – nie musi być pochodną zajmowanego stanowiska bądź siły, ale po prostu pochodną informacji. Doskonale wiedzieliśmy o tym w ABW, gdzie zawsze, odkąd tylko sięgam pamięcią, najważniejszą jednostką był Departament Zabezpieczenia Technicznego, powstały w 1999 roku z połączenia Biura Techniki i Biura Obserwacji. Departament ów zajmował się inwigilacją osób będących w zainteresowaniu ABW za pomocą obserwacji i techniki operacyjnej, czyli podsłuchu telefonicznego, podsłuchu pokojowego i podglądu dyskretnej fotografii (PDF). Informacje uzyskiwane z jednostek ZT w centrali i delegaturach stanowiły kopalnię wiedzy, niemożliwą do uzyskania metodami pracy operacyjnej, zresztą kiepsko prowadzonej przez ABW. Szacuje się, że około 80 procent informacji wykorzystywanych przez „firmę” pochodzi z Departamentu Zabezpieczenia Technicznego, stąd powiedzenie: „kto panuje w DZT, ten rządzi w ABW, a kto rządzi w ABW, ten rządzi w kraju”.

Tak więc podstawą sukcesu w tym brudnym świecie była informacja i Andrzej Lepper miał do niej dostęp, choć nie zawsze znał źródło jej pochodzenia. Szef Samoobrony znał wiele tajemnic, spraw opatrzonych klauzulą tajności i zamierzał zrobić z nich użytek. Zwłaszcza dwa z moich „kanałów informacyjnych”, zawodowo i towarzysko związane z Konradem Rękasem i Bolesławem Borysiukiem, do roku 2007 zarządzającym Samoobroną na Lubelszczyźnie i kierującym zespołem doradców Leppera, miały świetne rozpoznanie. By to wyjaśnić, trzeba cofnąć się do wydarzeń z roku 2002.

W owym czasie w wyborach samorządowych do sejmików wojewódzkich i organów samorządu terytorialnego partia Andrzeja Leppera uzyskała 16 procentowe poparcie w skali kraju, tymczasem w województwie lubelskim aż 22 procentowe. To z kolei pozwoliło na wygranie wyborów i stworzenie koalicji rządzącej z SLD. Przewodniczącym sejmiku został z ramienia Samoobrony Konrad Rękas, dziennikarz i samorządowiec z Chełma – człowiek mało ciekawy, który później złożył rezygnację z funkcji przewodniczącego wskutek afery ze sfałszowanym indeksem, obecnie funkcjonujący w środowiskach zbliżonych do zatrzymanego za szpiegostwo na rzecz Rosji Mateusza Piskorskiego. Dwaj moi informatorzy brali udział w „imprezach integracyjnych” polityków lubelskiej Samoobrony, zarazem jednak stanowili doskonałe źródła informacji o kontaktach członków tej partii na Ukrainie i Białorusi. Potwierdzenie prawdziwości ich informacji uzyskałem później dodatkowo od Marcina S., działacza Samoobrony, a w następnych latach dyplomaty

Działacze Samoobrony, w większości ludzie prości, nie zdawali sobie sprawy z niebezpieczeństw czyhających za wschodnią granicą i nie przypuszczali, że ich wyjazdy są monitorowane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, a zdobyte informacje trafiają bezpośrednio do bratniej Federalnej Służby Bezpieczeństwa w Moskwie. Trzeba przypomnieć, że w owym czasie SBU dowodził generał Wołodymyr Radczenko prywatnie przyjaciel i kolega z kursów KGB w Mińsku ówczesnego szefa rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa Nikołaja Patruszewa. Przy braku zabezpieczenia kontrwywiadowczego i co tu dużo kryć, przy sporej infantylności polityków Samoobrony, na terenie tak newralgicznym z punktu widzenia rosyjskich interesów, jakim była i jest Ukraina – jeszcze całkiem niedawno rosyjskie służby specjalne działały tu swobodnie, traktując Ukrainę jako kraj przyjazny – podopieczni Leppera pozostawali w przekonaniu, że z dala od oczu żon i kamer dziennikarzy, można do woli oddawać się uciechom życia. I oddawali się, niekiedy „tylko” do granicy dobrego smaku, częściej daleko poza tą granica. A wszystko to przy pełnej rejestracji ze strony SBU i FSB.

Nie potrafię powiedzieć, jak dalece zostało to później wykorzystane przez wspomniane służby, ale sam fakt, że zostało wykorzystane, nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości. Nie było zresztą w tym nic dziwnego, bo tak stanowiła pragmatyka służb specjalnych – i dopiero brak wykorzystania takich materiałów byłby czymś zgoiła nienormalnym i stanowił zwyczajne marnotrawstwo.

Mając dwa świetnie ulokowane kanały informacyjne w kierownictwie Samoobrony, a nadto dysponując obszerną wiedzą spoza tych źródeł, już później, z dystansu, z niejakim rozbawieniem myślałem o przebiegu wątku lubelskiego seks-afery bo doskonale wiedziałem, że obciążające Leppera zeznania żony Piotra Podgórskiego i Agnieszki Kowal były niczym innym, jak tylko elementem gry zainicjowanej przez Rękasa i Podgórskiego, którzy zresztą sami byli w tej rozgrywce pionkami  wykorzystanymi do robienia wrzawy. Gdy rejwach minął, gdy wszyscy się już nakrzyczeli i nakłamali w mediach do woli, a ludzie zapomnieli, co jest istotą sprawy, Anna Podgórska usunęła się po cichu na bok – dzięki wpływom ojca, Krzysztofa Dudy, zamojskiego przedsiębiorcy, usunęła się w miarę skutecznie. Z kolei Agnieszka Kowal po złożeniu zeznań w prokuraturze przestraszyła się wezwaniami do sądu i możliwością ujawnienia kasety z seksualnej orgii w jej wiejskim domu pod Lublinem – kaseta była źródłem nacisku, dla którego zdecydowała się składać zeznania w prokuraturze – i najzwyczajniej w świecie uciekła do Włoch, uniemożliwiając tym samym przesłuchanie w charakterze świadka, w toku procesu.

 

Takimi znaczonymi kartami odbywała się ta brudna gra. Ja zaś sam, dzięki dobrze ulokowanym informatorom, z perspektywy czasu, mogłem doskonale rozeznać się w mniej lub bardziej interesujących aspektach działań dotyczących tej znaczącej w pewnym okresie III RP partii politycznej.

Obok dwóch źródeł w postaci informatorów dodatkowym zaworem bezpieczeństwa dla prawdziwości moich informacji były działania operacyjne, o szczegółach których mówić mi nie wolno, i jeszcze jeden człowiek – wspomniany Marcin S., który funkcjonował w środowisku byłych działaczy Samoobrony, także po roku 2007 i kandydował na stanowisko jednego z dyrektorów w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Ostatecznie nie trafił do KRRiT, a zamiast tego został radcą handlowym polskiej ambasady w Chinach. W oparciu o wieloletnią praktykę oficera ABW czułem to, że Marcin nie jest zdolny do konfabulacji. Przeciwnie, należał do ludzi, którzy analizują i potwierdzają uzyskane informacje.

Któregoś razu w 2012 roku, gdy przyjechał na urlop z placówki dyplomatycznej, powiedział mi, że ma ważne informacje, pewne i wiarygodne – uzyskane prywatnie i nie związane z pracą zawodową. Według jego relacji wiosną 2011 roku podczas spotkania nad Jeziorem Świteź na pograniczu ukraińsko – białoruskim Andrzej Lepper otrzymał od Ukraińców materiały, także w formie audio, dotyczące nieprawidłowości skandalicznego kontraktu podpisanego w 2010 roku przez wicepremiera Waldemara Pawlaka z wicepremierem Rosji Igorem Sieczinem, generałem KGB, a ówcześnie drugą osobą w Rosji, po premierze Putinie – wbrew pozorom prezydent Miedwiediew w ogóle nie liczył się w tym rozdaniu – odpowiedzialną za sprawy energetyczne, w tym za dostawy rosyjskiego gazu do Polski. Były to informacje najwyższej wagi, a tym samym szalenie niebezpieczne dla ich dysponenta, z gatunku tych, które windują mocno w górę lub zakopują człowieka półtora metra pod ziemią.

Dlaczego właśnie te informacje zwróciły moją uwagę?

Nawet nie dlatego, a przynajmniej nie przede wszystkim dlatego, że takich informacji nie dostaje się ot tak, i było dla mnie oczywistą oczywistością, że Lepper musiał zaoferować coś w zamian – miałem tu swoje hipotezy, bo te same się narzucały. Najważniejsze dla mnie w tej historii było co innego: stanowiła uzupełnienie wiedzy pozyskanej wieloma niezależnymi „kanałami”  oraz nieomal dosłowne potwierdzenie tego, co na ten temat słyszałem wcześniej od dwóch informatorów.  Ani Marcin S. ani nikt z jego kręgu nie wiedział, kim są moje osobowe źródła informacji. Zadałem więc sobie pytanie, które na moim miejscu zadałby sobie każdy: jak to możliwe, że opowiedział mi dokładnie tę samą historię, nieomal kropka w kropkę, co nieznani mu dwaj inni informatorzy? Na gruncie logiki i zdrowego rozsądku nie było tu innego wyjaśnienia, jak tylko takie, że są to po prostu informacje prawdziwe.

Początkowo zlekceważyłem wiadomości od moich dwóch informatorów, gdy jednak teraz uzyskałem ich potwierdzenie, zacząłem wszystko rozumieć – niekiedy, by coś zrozumieć, wystarczy błysk chwili – bo wszystkie elementy tej układanki zaczęły do siebie idealnie przystawać. Gdybym jednak jeszcze miał w tym zakresie jakieś wątpliwości, musiałbym je stracić definitywnie po uzyskaniu kolejnej informacji.

 

Okazało się, że w tym samym czasie, co Andrzej Lepper, nad Świteź przyjeżdżał Aleksiej Miller, prezes Gazpromu. Przyjeżdżał pod pozorem wizyt u rodziny żony, w rzeczywistości jednak co najmniej dwa razy spotkał się z Lepperem! Łącząc wszystkie te kropeczki, wszystkie informacje, jakie miałem teraz przed sobą, wiedziałem już, co Andrzej Lepper chciał zrobić i wiedziałem, jak chciał to zrobić…

Pierwsza umowa z Rosjanami w ramach tak zwanego kontraktu jamalskiego z 1993 roku, była punktem wyjścia dla późniejszych negocjacji na dostawy gazu do Polski. Przewidywała dostarczanie Polsce rocznie 7,4 miliardów metrów sześciennych gazu oraz tranzyt tego surowca w czterokrotnie większej ilości polskimi rurociągami do Niemiec. Rosyjskie dostawy gazu pokrywały większość zapotrzebowania Polski, a pozostała część zaopatrzenia pochodziła z wydobycia w Polsce i ze złóż norweskich. Na jakiej zatem podstawie w kontrakcie z 2009 roku polscy decydenci zobowiązali się do odbioru ponad 11 miliardów metrów sześciennych gazu z Rosji rocznie, co stanowiło ilość znacznie przekraczającą zapotrzebowanie Polski? Nie zostało to nigdy wyjaśnione. Wiadomo za to, że zgodnie z zapisami umowy aż do 2022 roku Polska na własne życzenie zobowiązała się kupować od Rosji półtora razy więcej gazu, niż tego potrzebowała. Nie wiedzieć czemu niejako „przy okazji” strona polska zrezygnowała z 1,2 miliarda złotych, które Gazprom był winien z tytułu niedopłat za lata 2006 – 2009. Co zdumiewające, rząd nie tylko rezygnował z dywersyfikacji źródeł gazu, całkowicie uzależniając nasz kraj od dostaw Gazpromu, ale jednocześnie zmniejszył kontrolę nad strategiczną spółką EuRoPol Gaz SA, a jakby jeszcze tego było mało, zgodził się na skrajnie niekorzystne dla Polski zapisy dotyczące trybu podejmowania decyzji.

Umowę podpisano aż do roku 2022 – i „tylko” do roku 2022. Rząd Donalda Tuska chciał bowiem, by obowiązywała do roku 2037, uzależniając całkowicie Polskę od rosyjskiego gazu na całe dziesięciolecia. Dopiero wskutek ostrych protestów opozycji i burzliwej debaty w Sejmie zwołanej na wniosek PiS, ostatecznie rząd zgodził się odstąpić od najdłuższej wersji, co jednak i tak stawiało Polskę w fatalnej pozycji na wiele następnych lat. Podpisany kontrakt był – i jest – dla Polski skrajnie niekorzystny, bo cenę gazu w umowie oparto odnosząc ją do ceny ropy naftowej, co spowodowało, że do dziś płacimy najwyższą stawkę w Unii Europejskiej – znacznie wyższą, niż odbiorcy w Niemczech, Francji czy Włoszech. W całej tej sprawie jest szereg pytań, na które mimo upływu lat nikt nie odpowiedział.

Jak to możliwe, że dodatkowe zakupy gazu były negocjowane na szczeblu rządowym, nie zaś na poziomie PGNiG – Gazprom, czyli firm bezpośrednio zaangażowanych w wypełnianie warunków kontraktu?

Dlaczego premierowi Pawlakowi tak bardzo zależało, by utajniono część dokumentów dotyczących negocjacji? I dlaczego, choć po latach samą umowę ostatecznie opublikowano, nie ujawniono instrukcji negocjacyjnych zatwierdzonych przez Donalda Tuska, a tym samym uniemożliwiono porównanie tego, co zamierzano osiągnąć z tym, co osiągnięto?

Dlaczego, gdy ceny gazu gwałtownie spadały na skutek kryzysu gospodarczego i rewolucji łupkowej w USA, Donald Tusk nawet nie podjął próby zmiany formuły cenowej w kontrakcie jamalskim, choć w tym samym czasie zachodnie koncerny zmuszały Gazprom do obniżki cen kontraktowych?

Dlaczego Waldemar Pawlak, już jako minister gospodarki w rządzie Donalda Tuska, storpedował rozpoczęty przez rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego projekt budowy gazociągu do Danii o nazwie Baltic Pipe, dzięki któremu już w grudniu 2010 roku do Polski mogło trafić ponad 2 miliardy metrów sześciennych gazu z duńskiego systemu przesyłowego?

Skąd brała się determinacja ministra Pawlaka, by zadowolić Gazprom, któremu przeszkadzało operatorstwo spółki Gaz – System na gazociągu jamalskim, co umożliwiało zawieranie poza Gazpromem małych kontraktów gazowych z partnerami z Europy Zachodniej? I dlaczego minister Pawlak tak bardzo troszczył się o interesy Gazpromu w Polsce kosztem polskiego operatora?

Dlaczego organy państwa powołane do dbałości o bezpieczeństwo energetyczne Polski nie zareagowało w żaden sposób na tak jawnie szkodliwe dla Polski działanie najważniejszych ówcześnie polskich polityków, które już tylko na gruncie logiki i zdrowego rozsądku wyglądało na ordynarny przekręt? Czy wpływ na to mógł mieć fakt, że jednym z zastępców ówczesnego szefa ABW był Zdzisław Skorża, kolega ze studiów Waldemara Pawlaka? Ostatnie pytanie możemy sobie darować, bo są sytuacje, gdy nie trzeba stawiać kropki nad „i”. To właśnie jest jedna z takich sytuacji.

Fakty wskazują, że ludziom na wysokich stołkach w rządzie PO – PSL bardzo zależało, by Polska aż do 2022 roku płaciła za rosyjski gaz kwotę opartą o wygórowaną formułę cenową z 2006 roku, w następstwie czego do dziś płacimy za gaz o kilkaset milionów dolarów rocznie więcej (równowartość nawet kilku miliardów złotych rocznie), niż odbiorcy analogicznej ilości tego surowca w Niemczech, Włoszech czy Francji.

W całej tej sprawie i w tych decyzjach, za które odpowiadali polscy premierzy Waldemar Pawlak i Donald Tusk, było coś tak absolutnie niepojętego i zarazem irracjonalnego, że aż nie trzeba było stawiać tu żadnych hipotez, bo te same się narzucały. W tym kontekście fakt, że podpisanie takiego kontraktu na takich warunkach rząd Donalda Tuska i ministerstwo Waldemara Pawlaka lansowały, jako „sukces” i dowód dobrosąsiedzkich relacji z Rosją, był czymś tak aroganckim i kuriozalnym zarazem, że aż nieprawdopodobnym. Absolutnym i niezrozumiałym paradoksem jest, że mimo prowadzenia przez nich tak ewidentnie brudnej gry cała ta sprawa rozeszła się po kościach. Donald Tusk i jego koledzy z PSL mogli otwierać szampany, bo zrozumieli, że jeżeli Polacy uwierzyli w brednie o „sukcesie” w tej sprawie, to znaczy, że przy odpowiednim natężeniu propagandy uwierzą już we wszystko.

Ale był ktoś, kto nie wierzył w ani jedno słowo. Ktoś, kto wiedział, jak wygląda prawda i co ważniejsze – kto potrafił to udowodnić. Bo dowody, nagrania rozmów i dokumentację dotyczącą zagranicznych kont, zdobył na Ukrainie, nad jeziorem Świteź…

Powstaje pytanie: na jakich warunkach i jak to się stało, że Andrzej Lepper – bo o nim mowa – stał się posiadaczem materiałów, które mogły wysadzić w powietrze nie tylko rząd Donalda Tuska?

Najbardziej prawdopodobna wersja oparta na relacjach informatorów oraz na wiedzy, którą mogę ujawnić tylko prokuratorom po wznowieniu śledztwa w sprawie śmierci Leppera, wskazuje, że pośrednikiem w tej „transakcji” był Zakon Rycerzy Michała Archanioła. Wydarzenia nad Jeziorem Świteź były zatem kulminacją wielopiętrowej gry, w których tak lubują się służby specjalne, a w której swoją rolę miał do odegrania także były wicepremier RP. W tej grze Andrzej Lepper postanowił grać vabank i był w tym postanowieniu zdeterminowany.

Wiedział, że aby zrealizować zamierzenia, musi mieć mocne argumenty – i takie miał. W przeszłości pokazał już, że ma dostęp do wiedzy danej nielicznym, a ujawniając fakt przebywania talibów w Kiejkutach i pozostawiając niedopowiedzianą kwestię, co stało się z 15 milionami dolarów, które CIA zapłaciło za pośrednictwem zastępcy szefa AW, pułkownika Andrzeja Derlatki, Agencji Wywiadu i polskim politykom udowodnił też, że potrafi grać ostro. Ta sprawa nie została nigdy wyjaśniona, ale ludzie na wysokich stołkach wiedzieli już – że on wie. A teraz Lepper zyskał nowe, jeszcze potężniejsze argumenty. Przewodniczący Samoobrony był zdeterminowany, by wiedzę o kulisach kontraktu gazowego oraz związanych z nim łapówkach wykorzystać w sposób polityczny. Tym razem jednak nie dzieląc się informacjami – jak miał w zwyczaju – przed kamerami, lecz w sposób kontrolowany, używając metod nacisku i szantażu.

Były wicepremier doskonale rozumiał swoją epokę, widział, że o ile w mediach politycy często robili rejwach, o tyle potem, poza obiektywami kamer, w kuluarach, zawierali pakty i układy. Ich clou było czytelne: polemizujemy, niekiedy ostro, ale na gruncie prawa wy nie ruszycie nas, my nie ruszamy was.

Przez ponad dwadzieścia lat III RP tak to właśnie działało: z różnych stron było wiele pohukiwań, oskarżeń, a nawet gróźb. Zawsze jednak, gdy przychodziło do realizacji, zapadała cisza – bo w tej „zabawie” nie chodziło o to, by króliczka złapać, lecz gonić. W efekcie o ile tak zwana sprawiedliwość mogła się jeszcze od biedy upomnieć o szeregowego posła lub senatora, o tyle ludzie na wysokich stołkach byli już nietykalni. Leszek Miller, Józef Oleksy, Aleksander Kwaśniewski, Waldemar Pawlak, Bronisław Komorowski, Donald Tusk i dziesiątki innych, o których nadużyciach, a nawet przestępstwach mówiono miesiącami, tak naprawdę nigdy nie zbliżyli się nawet do ławy oskarżonych, bo zawsze wtedy, gdy trzeba było powiedzieć „sprawdzam”, współuczestnicy „gry” odchodzili od stołu. Miało to w sobie coś z teatru stworzonego na użytek opinii publicznej, w którym prawdziwe życie toczyło się nie scenie, lecz za kurtyną.

Lepper wiedział i widział – bo widział to każdy, kto chciał widzieć – że przez ponad dwadzieścia lat III RP nie wykryto ani jednego sprawcy z wielu głośnych morderstw, nie odzyskano ani jednej złotówki ze zdefraudowanych i wytransferowanych za granicę miliardów złotych, nie wyjaśniono do końca ani jednej z dziesiątek najgłośniejszych afer. Widział i wiedział, jak machina prawa z trudem się obraca i to tylko w tę stronę i tylko wtedy, gdy ludzie na wysokich stołkach pozwalali, by się obracała. Widział i wiedział dość, by rozumieć, że w tym kraju sprawiedliwość się kupuje lub wymienia na „przysługi” – i był zdeterminowany, by do takiej właśnie „transakcji” doprowadzić. Wiedział o pieniądzach CIA i o politykach SLD, wiedział o tajnych kontach w Coutts Banku, Voglu, Kwaśniewskim i Millerze, wiedział o kontrakcie gazowym, Pawlaku i Tusku, wiedział wreszcie o Pro Civili i prezydencie Komorowskim, o którym informował go Janusz Maksymiuk, ważne ogniwo w tej potężnej przestępczej organizacji zwanej dla niepoznaki fundacją. Jednym zdaniem Andrzej Lepper wiedział dość, by w oparciu o tę wiedzę i wynikające z niej metody szantażu oraz nacisku, podjąć niebezpieczna, ale logiczną i konsekwentną grę. Grę, w której stawką miał być jego wolność, przyszłość i życie. Grę, która zaczęła się kilka lat wcześniej i którą zamierzał doprowadzić do samego końca.

Czy mógł wtedy przypuszczać, że ten koniec nastąpi tak szybko i że kilkanaście godzin później nie będzie już żył?

sumlinski.com.pl

Autor: Wojciech Sumliński

Źródło: Mały Dziennik

10:13 29 listopada 2016

 

52 uwagi do wpisu “Sumliński o śmierci Andrzeja Leppera

  1. Zenek nie wziął dziś leków i napił się browara i witamy zajawki u Zenka . Zenuś Leki lekie leki leki leki leki leki leki leki leki leki weż !!!!!!!!!!!!!!!!! subito !!!!!!!!!!!!!

    Lubię

  2. Komu leki to leki ale nie Zenkowi brodaczu.
    Tobie proponuje zgolic brode i zapuscic kukuryku na glowie,taka teraz moda .

    Pisz na temat ,ktory jest o Sp.Andrzeju Lepperze,ktoremu ani jeden Polak nie pomogl w OBRONIE POLSKI,za to donosicieli typu „zyga” mial pod dostatkiem.
    Przyznaj sie zygus ,moze i ty donosiles na Leppera ?
    Maczales w tym palce ,moze i flaszke podsuwales na ktoryms spotkaniu,tacy jak ty potrafia .
    Caly czas tu pijakow pokazujesz ,to kumple z twej mlodosci ???

    Lubię

  3. Zbysiu juz idzie pielęgniarz do ciebie zrobić ci lewatywę .Wczoraj zapomniał stary kacapie ,a na Leppera to ty donosiłeś podłoto usmańska . Zbysiu szykuj tłustą dupę – pielęgniarz ze sprzętem idzie .

    Lubię

  4. Zbysiu coś ty żarł? . Jak ci robili ta lewatywę to tak ci z dupy jedzie .Człowieku zębów nie masz? – gryz bardziej pokarm i nie jedz tyle kaszanki z pejsatych marketów

    Lubię

  5. Zapraszam na troche Benny Hilla z podwórka III zydoRP.
    Ta co lubi sałatki w sejmie żreć . Pyszniutkie z pomidorkiem , cebulką i ogóreczkiem .
    Samo zdrowie
    A. Lepper na pewno patrzy na ta durnotę z góry i się smieje , chociaż on nie dr ani prof .
    spoczywaj w pokoju panie Andrzeju i zobacz jakich to kosmitów z III zydo RP musimy w mediach znosić . Cyba ,że oprócz mnie bo ja gustuje w ZDF i ARD.

    Lubię

  6. Szanowna kobitka potrafi powiedzieć dlaczego tak beznadziejny byl występ olimpijczyków polskich . Ledwiuśko kilka medali a za komuny były zawsze pełne worki medali bóg tez siatkarzom nie pomogł bp dostali baty od Rosjan i gówno osiągnęli na olimpiadzie .
    a za tej złej komuny było złoto w siatkę Huberta Wagner.
    cytat z Kiepskich ” Boze ty słyszysz i nie grzmisz jak słuchasz starych panienek ” .

    Lubię

  7. pomyłkowo napisałem Cyba zamiast Chyba zeby nie było głupich skojazren , bo w III ZydoRP rządzącej przez matołków wszystko mozliwe.

    Lubię

  8. Wrzodak Z.

    Sterowny Sumliński

    Poruszył mnie artykuł W. Sumlińskiego o śp. A. Lepperze. Sumliński dał dowód na to, że jest człowiekiem moralnie skompromitowanym i jest ostatnim, który może pisać o śp. A. Lepperze

    Sterowny W. Sumliński!

    O co chodzi Wojciechowi Sumlińskiemu, skoro tak wybiórczo dobiera fakty w sprawie Andrzeja Leppera? Jaki cel chce osiągnąć przedstawiając tak jednostronny przekaz?

    Po przeczytaniu wcześniejszego Sumlińskiego opracowania zastanawiam się, czy on nie miał jakiegoś „celu operacyjnego” (takiego określania sam używa w ww. opracowaniu), czyli osiągnięcia „przewagi narzuconej” przez Sumlińskiego interpretacji wydarzeń, a więc jak można wnioskować z kontekstu opisu, o rzucenie cienia na Andrzeja Leppera, ale też Mateusza Piskorskiego i „złej” Rosji. Dobrze wiemy jakie kręgi sieją rusofobię i to jest wskazówka, jak czytać tekst Sumlińskiego. Czytając go miałem wrażenie, może mylne, że ten tekst był pisany z jakimś dodatkowym celem zadaniowym.

    Ostatnio widać zwiększenie aktywności Sumlińskiego, który przecież zdyskredytował się całkowicie jako dziennikarz, pisarz, a także pod względem etycznym jako człowiek, gdy wyszły na jaw jego plagiaty.

    Można zrozumieć, że Sumliński chce uzyskać społeczną abolicję, aby nadal pozostać rozpoznawalnym i osiągać z pisania tak jak dotąd olbrzymie dochody i być autorytetem. Ale z jakich powodów lansuje go np. salon24, którego administracja dobrze wie, że Sumliński się skompromitował? Lansowanie plagiatora uwiarygodnia go jako „niewinnego”, ale też naraża tym samym na szwank dobre imię portalu. Można zapytać – kto stoi za Wojciechem Sumlińskim? Bo nic nie dzieje się bez przyczyny. O jaki deal chodzi? Pytanie to jest o tyle zasadne, że wokół Sumlińskiego wytworzył się niedawno pewien krąg zdarzeń jak się wydaje przyczynowo-skutkowych. Sumliński napisał książkę „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”, która jak by nie patrzeć wspomogła kampanię prezydencką Andrzeja Dudy w starciu z Bronisławem Komorowskim. Ta książka, co wydało się już po wygranej Dudy, jest w sporej mierze plagiatem, co opisał Newsweek (http://polska.newsweek.pl/niebezpieczne-zwiazki-komorowskiego-to-plagiat-zobacz-przyklady-zapozyczen-sumlinskiego,galeria,376869,1.html). Książka, mimo, że udowodniono zerżnięcie przez Sumlińskiego dialogów i opisów z klasyków literatury światowej, umożliwiła Sumlińskiemu uzyskanie cichego przyzwolenia środowiska dziennikarskiego, pisarskiego, Rady Etyki Mediów, która udała, że nie wie o sprawie, na ponowne zaistnienia w świecie publicystyki jako autorytetu (!).

    Jak wiadomo, Sumliński został 1 września 2016 r. uniewinniony w procesie dotyczącym głośnej afery aneksowej, w którym prokuratura oskarżyła go o płatną protekcję. Uniewinniono go m.in. dlatego, że – jak powiedziała w wywiadzie dla polityce.pl obrończyni Sumlińskiego, mec. Konstancja Puławska -świadek płk Leszek Tobiasz (zmarł podczas procesu, nie zdążył zeznawać przed sądem) nagrywał wszystko i wszystkich, tylko nie pana Sumlińskiego, i że jedyne dwa źródła dowodowe, czyli zeznania płk Tobiasza i wyjaśnienia współoskarżonego płk Aleksandra L. zostały uznane przez sąd za niewiarygodne. Uznawany przez prokuraturę za wspólnika Sumlińskiego jego znajomy płk WSI Aleksander L., został skazany na 4 lata więzienia i 55 ty. zł. grzywny. I tu dochodzimy do sedna. Obrońcą Sumlińskiego w sprawie aneksowej był mec. Waldemar Puławski i jego córka Konstancja Puławska. Jak można przeczytać na stronie Prokuratury Krajowej, Waldemar Puławski w okresie od 25 stycznia do 25 kwietnia 2016 roku był Dyrektorem Departamentu Kadr w Ministerstwie Obrony Narodowej. Od 10 maja 2016 roku pełni funkcję Zastępcy Prokuratora Generalnego do Spraw Wojskowych.

    Od listopada 2015 roku, tzn. odkąd nadzór właścicielski nad Polską Grupą Zbrojeniową sprawuje Ministerstwo Obrony Narodowej, do rady nadzorczej powołano m.in. Konstancję Puławską i Bartłomieja Misiewicza. Puławskiej, młodej 30-letniej kobiecie, bez doświadczenia zawodowego i życiowego, powierzono funkcję wiceprzewodniczącej strategicznej spółki Skarbu Państwa. Kto stał za nominacją Puławskiej, a także Misiewicza? Czy nie Antoni Macierewicz? A jeśli to jakimi względami się kierował?

    Wnioski z tych zdarzeń niech każdy wyciągnie sam, można rzec, że nasuwają się same.

    Dziwne, że nikt nie przypomina, że obu panom afery aneksowej, Wojciechowi Sumlińskiemu i płk Aleksandrowi L. z WSI postawiono zarzuty w głośnej sprawie Techmex S.A. w związku ze sprawą korupcji w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Chodziło o udzielenie obietnicy wręczenia korzyści majątkowej (art. 229 kk). Aleksander L. ponadto był podejrzany o tzw. płatną protekcję (art. 230 par.1 kk). Postanowienie o zarzutach wobec płk L. zapadło w listopadzie 2009 r., wobec Sumlińskiego – w maju 2010 r. Poza nimi, zarzuty korupcyjne miały cztery inne osoby. Dwaj, Jarosław G. – szef gabinetu ARiMR, i ówczesny doradca polityczny ministra rolnictwa Marka Sawickiego – Przemysław L. (podał się do dymisji w związku z aferą) to prominentni politycy PSL z Białej Podlaskiej. Zbiegiem okoliczności w Białej Podlaskiej pobudował dom Wojciech Sumliński. (oprócz domu posiadacz 4 mieszkań w Ww-ie) Sprawa dotyczy prowadzenia działań lobbingowych na rzecz spółki Techmex S.A. oraz wokół Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Chodziło o uzyskanie przez Techmex monopolu na prowadzenie satelitarnej inspekcji gospodarstw rolnych w Polsce pod kątem poprawnego wykorzystania przez rolników dotacji m.in. funduszy unijnych i kierowanie transferem płatności w związku z tymi działaniami. Czynności w tej sprawie prowadziło CBA już za czasów Mariusza Kamińskiego (!), niemal równolegle do tzw. sprawy aneksowej prowadzonej przez ABW. Prokuratorem prowadzącym postępowanie był wówczas, co warto zaznaczyć, uznawany za człowieka Zbigniewa Ziobro, Mariusz Kierepka – o tej znajomości pisał w „Newsweeku” Andrzej Stankiewicz. Gospodarzem sprawy korupcji w ARiMR była Prokuratura Okręgowa w Warszawie (sygn. akt V Ds 134/08). Jaki jest dziś stan prawny tej mało znanej publicznie sprawy, którą sąd zwrócił do prokuratury celem uzupełnienia, nie wiem. Powinien odpowiedzieć na to minister Zbigniew Ziobro, bo odpowiedź na pewno zna. Jeśli sprawa zostanie „skręcona”, lub będzie toczyła się w nieskończoność, to znak, że jakaś „niewidzialna ręka” chroni podejrzanych, bo są pożyteczni politycznie dla obecnego rządu.
    Co do samej umowy na dostarczanie gazu rosyjskiego do Polski, W. Sumliński nie wspomina ani słowem role Wojciecha Jasińskiego – ministra Skarbu Państwa w latach 05-07 w rządzie Pis. To ten minister skazał Polaków na najdroższy gaz w Europie! Jak to możliwe? W 2006 roku szef resortu zgodził się podpisać umowę gazową z Rosją bez dokładnej analizy projektu umowy. Efekt? Do 2022 roku Polska zapłaci o około 18 miliardów złotych za gaz więcej niż inne państwa europejskie, które kupują ten surowiec z Rosji.
    Takiej informacji Sumliński nie podaje, pomija – Dlaczego!!!
    W tekście Sumlińskiego, jest pełno ,,bałaganu” informacyjnego np; mocno obciążających informacji PO-PSL i słusznie, ale celowo pomija się potężne wały środowiska pisuarowskiego – Dlaczego!!!! Aferzysci z III RP – tak, ale pomija się aferzystów jeszcze gorszych z IV RP, próbuje się wtłoczyc, slogan pisowski, że wszystko co złe to komuna i peło, ale nie wspomina sie o drugich takich samych złodziei i antypolaków co stoją za aferami pzu, phs, FPS, FOZZ, Art,B upadkiem Ursusa, Stoczni Gdańskiej, PZL Mielca, itd. Przecież tak doświadczony dziennikarz jak Sumliński, powinien podkreślić, że POPIS i ich przybudówki to nic innego jak ustalenia Magdalenkowe pod patronatem usraelitów.
    Dlaczego Sumliński pomija inne fakty, staje po jednej stronie aferzystów i kolaborantów obcych wywiadów???
    Uważam, że podawanie takich informacji w sposób wyjątkowo nie rzetelny i w sposób bałaganiarski szkodzi śp. A. Lepeprowi, wybiela pisuarowców, wspiera siły antypolskie zainstalowane w obecnych władzach.
    Czyżby W. Sumliński dostał zlecenie zamazywać odpowiedzialność moralną pisuarowców w tym szczególnie Kaczynskiego za śmierć A. Leppera. Oczerniając w sposób perfidny polityka polskiego o czyny, które wcześniej oskarżał go Kaczyński, to nic innego jak obrona przed odpowiedzialnością tych wrogów polskości. Człowiek nie żyje a kaci wyżywają się na grobie A. Leppera. Takie zadania podejmują się tylko ludzie skundleni, więźniowie swoich sumień, ludzie bardzo słabi a więc podatni na wykonywanie poleceń wroga Polski jakim jest A. Macierewicz, on takich jak Sumliński potrzebuje, posługuje się ludżmi z złamanymi kręgosłupami moralnymi, właśnie dał tego dowód W. Sumliński.

    Lubię

  9. Sumliński napisał książkę „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego i jest to plagiat…. i zerżnięcie przez Sumlińskiego dialogów i opisów z klasyków literatury światowej,
    —–
    To Sumlinski pisał o Komorowskim i zrzynał z Sienkiewicza, Tołstoja i Dostojewskiego?
    A może także Moliera i Dantego?
    No kurza twarz, nie pojmuję jak to mu się udało.
    —————————-
    Ze Lepper zbierał haki na polityków to było ogólnie wiadomym, że tworzył jakieś tam biuro do którego namawiał, by pisano donosy i informacje o aferach i przekrętach też było wiadomym i mówił o tym kilkakrotnie sam Lepper.
    Że był nerwowy i narwany widzieliśmy to w jego działaniach choćby przy wysypywaniu zboża na torach. Ze docierały do niego różne informacje też było wiadomym choćby po tym jak paplał o Talibach w Klewkach.
    Że niemal wszystkim groził i chciał wsadzać za kraty dał tego dowód już w następnym dniu gdy zrobiono z niego marszałka sejmu, zrobiono i zaraz po tym zdjęto.
    Przestał być marszałkiem, wrobiono go w aferę z seksem w tle, przestał być posłem przegrywając w wyborach i tak naprawdę nie miał szans na powrót do sejmu zatem i do polityki
    Niewątpliwie chciał dobrze, ale politykiem był żadnym, przegrał wszystko, nawet życie.

    Lubię

  10. Ojojoj nie od dzis wiadomo że yarek nie przepadał(skromnie powiedziane) za Lepperem i samoobroną. Teraz najzwyczajniej w świecie wkq go ten nimb świętości który otacza pośmiertnie A.Leppera a który w jego mniemaniu należy sie tylko yemoo samemu.

    Lubię

  11. Pieprzysz adm głupoty .
    Idz do garażu na wódkę i przestań robić z siebie pajaca .
    Pierwszy raz zgadzam się z tym czytelnikiem ” w pojedynkę nic nie wygrasz ” – taka prawda .
    Co ty adm cpal ostatnio ,ze takie idiotyzmy o Andrzeju piszesz : cytat”
    Że był nerwowy i narwany widzieliśmy to w jego działaniach choćby przy wysypywaniu zboża na torach. Ze docierały do niego różne informacje też było wiadomym choćby po tym jak paplał o Talibach w Klewkach.
    Że niemal wszystkim groził i chciał wsadzać za kraty dał tego dowód już w następnym dniu gdy zrobiono z niego marszałka sejmu, zrobiono i zaraz po tym zdjęto.
    Przestał być marszałkiem, wrobiono go w aferę z seksem w tle, przestał być posłem przegrywając w wyborach i tak naprawdę nie miał szans na powrót do sejmu zatem i do polityki
    Niewątpliwie chciał dobrze, ale politykiem był żadnym, przegrał wszystko, nawet życie.”
    ZAWSZE GO BĘDĘ SZANOWAŁ , BO TO BYL JEDEN Z NIELICZNYCH GOJÓW , KTÓRY COŚ DLA POLSKI PRÓBOWAŁ ROBIĆ , KTÓREGO NIE OGŁUPIONO , A KTÓREGO MIESZALI Z BŁOTEM ŻYDLAKI NP
    PYTANIE DO LEPPERA GDZIE DOSTAŁ PYTANIE , ABY GO OSMIESZYĆ W STYLU ” CZY SWINIA MA DUSZĘ? ” . TRZA BYŁO PODEJŚC DO ZYDA I DAĆ MU KOPA W DUPĘ , A NIE WDAWAC SIE W DYSKUSJE. .
    TY ADMIN NIE ĆPAJ BO PIERZYSZ IDIOTYZMY I ZOSTAW A. LEPPERA W SPOKOJU. DO PIET MU NIE DORASTASZ . IDZ KUP SOBIE PIWKO W BIEDRONCE PLUS JABLUSZKA I NIE MĘCZ SWOIMI GLUPOTAMI .

    Lubię

  12. czytelnik – Kazdy przegra w pojedynke .
    Brodaty Zyga – Pieprzysz adm głupoty ….” w pojedynkę nic nie wygrasz ” – taka prawda

    Pragnę zwrócić szanownym czytelnikom i brodaczom uwagę, na fakt iż Andrzej Lepper nie działał w pojedynkę, to po pierwsze
    Jego politycznym zapleczem byli działacze nie tylko parti Samoobrona ale także związków rolniczych, kółek gospodyń wiejskich, innych wiejskich stoważyszeń i organizacji. A warto przypomnieć, że miał także wsparcie LPR.
    W tamtym czasie Samoobrona była trzecią siłą polityczną w kraju z silną reprezentacją w sejmie sam był bodaj przez dwa czy może trzy dni vice marszałkiem sejmu.
    Więc pisanie, że działał w pojedynkę, to jak zapewne zgodzisz się Zyga, piepszenie głupot. ( IDZ KUP SOBIE PIWKO W BIEDRONCE PLUS JABLUSZKA I NIE MĘCZ SWOIMI GLUPOTAMI .)

    Dodam, że osobiście znałem A . Leppera, Lepper znał mnie, miał moją książkę ,,Miecz króla Jana” z odręczną dedykacją.

    Lubię

  13. Co to akurat na wspomnienia o Lepperze wam przyszlo Szanowna Administracjo poczytnego portalu olsztynsko-zakopianskiego ?
    Tym bardziej,ze po wodzu Lepperze nawet pamiec w mediach zanika i niby tak silni-zwarci-gotowi z Samoobrony i LPR nie probuja chocby dojsc do glosu w Sejmie,pewnie i w zarzadach terytorialnych na terenie calego kraju .
    Przeciez w odpowiednim czasie przyszlo polecenie z najwyzszych szczytow Syjonu by zaden goj w jakiejkolwiek organizacji partyjnej przestal raz na zawsze istniec, a jezeli juz to jako sluga slug !
    Teraz przy tej okazji zapytam jeszcze :
    Dzialaliscie niby to w jednym WPS ,Stowarzyszenie a jakze powstalo, tyle tylko,ze nie dano wam rejestracji i o to tez nie zawalczyliscie po dzis dzien .
    Malo tego szufle piachu wsypano wam w tryby waszej „pozal sie boze” dzialanosci i w koncu podzieliliscie sie na „dwa fronty oglupiania” czyniac to po dzis dzien ,bo jutro moga was w kazdej chwili odlaczyc od cyca propagandowego ,jak nie bedziecie wykonywac ich polecen i instrukcji.
    Tu przy okazji czytelnikow informuje,ze w sieci net NIE MA i NIE MOZE BYC POLSKIEGO PORTALU i SERWERA !
    Czy to POLAKOM i POLKOM cos mowi ?
    To,ze bawicie sie w pisanie ,to nawet woda na mlyb zydo-niemieckiej propagandy,to wentyle do ujscia z was gazow biologicznych .
    Tu jeszcze przy tym temacie warto rowniez zauwazyc ,ze i po to wyszkolono Sumlinskich by profesjonalnie „siac oblude i faryzejstwo” .
    Tak,Lepper dzialal w osamotnieniu w koncowej fazie swego partyjnego zycia,kumple i kumpelki go ZDRADZILY,podobno rowniez i ziec nie byl przychylny tesciowi.
    Czy cos dodac ?
    Moze to,ze GOJE NIE POTRAFIA SIE ZORGANIZOWAC nawet w parafiach a co dopiero w innych organizacjach spolecznosciowych.
    Dlatego,zawsze pod tym wzgledem beda przegrywac z narodami przebranymi udajacymi Polakow.

    Lubię

  14. Podobała mi się tam wypowiedz pana o nicku PRLowiec na WPS wklejam :
    „Zdaniem sądu rejonowego w Poznaniu Pinior ( można podawać nazwisko – zgodził się ) i jego dwóch koleżków nie muszą siedzieć w kiciu .
    Prokurator domagał się wiezienia – możliwość matactwa .
    Sąd zdania prokuratora nie podzielił , a więc Pinior i dwóch koleżków na wolności .
    Za Piniora poręczyło wielu wpływowych pejsatych polityków .
    Gdyby to pan Dariusz Kosiur był na miejscu Piniora dostałby kulkę w łep od razu , ale w żydostanie są równiejsi .
    Mnie jedno zastanawia . Do ku….. nędzy : czy ten kraj będzie kiedykolwiek normalny ? . Ludzie do cholery zróbmy coś . Nie wiem cokolwiek . Dlaczego większość z nas głosuje i akceptuję szkodników u żłoba . Czemu tak jest ? Skąd ta obojętność na krzywdę szefa Zmiany .
    Proszę zorganizować jakąś potężny protest przeciwko aresztowaniu tego człowieka a pakuję się i jadę nawet tam gdzie diabeł mówi dobranoc .
    Żeby było kiedyś normalnie , ale kiedy .?”

    Lubię

  15. APA wkleiłeś to samo zdjęcie co Toronto u Edwarda na suwerenności tylko , że szanowny Toronto zapomniał ze legendarny reżyser filmowy Edward gorąco Opolczyka popiera i pisał to wiele razy na WPS dziękując wielokrotnie Opolczykowi za to , że Opolczyk otworzył mu oczy na podłości kleru .
    Gdybyś APA nie był idiotą zamieściłbyś obszerne wyjaśnienie Opolczyka w kwestii tego zdjęcia jakie ukazało się na WPS i byłbyś debilu przynajmniej obiektywny .
    Jakieś trzy tygodnie temu ciebie APA na łamach WPS Opolczyk zmiażdzył w merytorycznej dyskusji wkopał cię w ziemie merytoryką a nie pyskówką i zamknąłeś ryj dalej z nim nie polemizując i wyzywając go od najgorszych . To dla ciebie APA typowe jak ktoś cię zniszczy merytorycznie to zaczynasz idioto pyskować i każdego wyzywasz od szmuli, szwabów a Opolczyka od mieszańców . Typowe dla ciebie ferajno APA z usraela , która popiera szwaba mieszańca Trumpkarza .
    Tym zdjęciem pokazałeś APA , że jesteś takim samym debilem jak syjonista Toronto , a nawet większym . Nic dodać nic ująć koziołku matołku z Usmanii .

    Lubię

  16. O czym i o kim ty piszesz czlowieku czepiajac sie APA ?
    Nas na bolszewikow portalu juz dawno nie bylo ,bo i po co ?
    Przeciez WPS1 to „dziupla” potomkow NKWD !!!
    Nie wiesz o tym oblatany Zygo-slowianinie ?
    O opolczykach nam nie wspominaj ,bo nigdy Niemiec ,czy jego mieszana krew nie bedzie przyjacielem Polakow !
    Zrozum to wreszcie kazdy stary czy mlody czlowieku .
    Tak samo,jak wszystkie narody przebrane i ich potomkowie nie beda patriotami polskimi obojetnie gdzie dzialaja i gdzie zyja.
    Naganiac ,a jakze potrafia ,ich za udawany antysemityzm i „mowy nienawisci” nikt sie nie czepia,ich portale trwaja ,lapanka trwa.

    Lubię

  17. Tu APA pełna zgoda .
    a czy syn Leppera nie startował z list PO ?
    cytat z APA :
    Tu jeszcze przy tym temacie warto rowniez zauwazyc ,ze i po to wyszkolono Sumlinskich by profesjonalnie „siac oblude i faryzejstwo” .
    Tak,Lepper dzialal w osamotnieniu w koncowej fazie swego partyjnego zycia,kumple i kumpelki go ZDRADZILY,podobno rowniez i ziec nie byl przychylny tesciowi.
    Czy cos dodac ?
    Moze to,ze GOJE NIE POTRAFIA SIE ZORGANIZOWAC nawet w parafiach a co dopiero w innych organizacjach spolecznosciowych.
    Dlatego,zawsze pod tym wzgledem beda przegrywac z narodami przebranymi udajacymi Polakow.

    Lubię

  18. Szanowny adm
    A. Lepper popełnił błąd , który zaważył na jego dalszym funkcjonowaniu :
    Niepotrzebnie wdał się w romans z Koniem to jeszcze pół biedy , ale z Kalksteinem to był szczyt szaleństwa z jego strony . Wiadome było ,że Kalkstein dopuści go na trochę do żłoba i będzie robił wszystko i tak , aby go zniszczyć przy pierwszej nadarzającej się okazji .
    Kalkstein Mówił o tym , że celem jest wypier… Samoobrony i konia w powietrze no i to pięknie wykonał co potwierdził w mediach Migalski wchodząc w dupę niemalże Kalksteinowi i piejąc , że Kaczyński to geniusz bo tak pięknie rozwalił Leppera i konia . Nagroda dla Migalskiego . Piękna fucha za 50 tys / miesiąc . Eurodeputowany z ramienia PIS .
    O koniu nie ma co pisać . Szkoda klawiatury .
    Dostał się Lepper na salony . Ministrem był dobrym , ale przypłacił to całkowitym zniszczeniem politycznym swojej osoby . Nie domyślał się , że tak będzie? . Dobrze o tym wiedział , ale chęć wejścia na żydowskie salony w dodatku z posadką ministerialną zwyciężyła .
    Po koniec życia jak pisze APA Lepper był osamotniony całkowicie . W dodatku ludzie , którzy byli z nim blisko okazali się koziołkami matołami , którzy robili za kabaret dla żydów ( słynne słowa o końskim owcu , kurwiki w oczach itp .
    Dal mnie A. Lepper będzie wielkim patriotą i należy mu się szacunek . Za 20 lat zburzone zostaną pomniki Selmana a na ich miejsce Polacy zbudują pomniki Leppera i Dmowskiego .
    Aby tak się stało .
    spoczywaj w pokoju panie Andrzeju .

    Lubię

  19. AP
    Dla czego WPS nie zarejestrowano?
    Po prostu okazaliśmy się za głupi. W statucie zostało umieszczonych zbyt wiele politycznych deklaracji nie po linii systemu i obecnie obowiązującego ustroju, które władzom miasta Warszawy się nie podobały, a jak władza miasta wniosła zastrzeżenia to sąd wydał decyzję odmowną.
    Gdyby statut był ogólnikowy, a taki mógł być ,bez zupełnie zbędnych wojowniczych deklaracji, może byśmy zaistnieli. Istotne są też treści jakie się propaguje. Nie można w kółko i na okrągło pisać o Żydach bo wielu to odstręcza, budzi obawy, bo jednak są przepisy i paragrafy za szerzenie ksenofobi i rasowych, czy rasistowskich tekstów. Aresztowanie Piskorskiego jednoznacznie dowodzi, że nie można tu uprawiać zbyt otwartej i nachalnej polityki proputinowskiej i anty rządowej, anty systemowej.
    Polityk nie powinien zbyt się otwierać ze swoimi przekonaniami, nie powinien działać tak jak Lepper.
    Stara prawda napomina – Pamiętaj abyś nikomu nie groził, lecz gróźb pod swoim adresem nie lekceważ.
    Ale jak ktoś o tym nie pamięta, no to ma to co ma. WPS dostał brak rejestracji i klapę na starcie, Lepper mogiłę.
    Nie powinien też być naiwniakiem któremu się zdaje, że jak wydrukuje ulotkę z nagłówkiem Bóg Honor Ojczyzna, to zaraz zlecą się tłumy i powstanie partia narodowa i patriotyczna. Stare hasła dziś nikogo nie krecą.

    Lubię

  20. ad adm
    Adm ty najlepiej schowaj głowę w piasek i wypij pół litra zagryzając jabłuszkiem z Biedronki . A widzisz ty jak działa Ziemiński z jakim bohaterstwem przeciwko systemowi . To jest dopiero bohater ,a nie struś .

    Lubię

  21. Zaczynamy sie rozumiec ,to dobrze,bez przegiec po gojowsku paly obojetnie w ktora strone.
    Nam Polakom trzeba wiele podpatrzyc jak polityke „robia” Zydzi i uprawiac POLSKA polityke .
    Przeciez ile Zydow i Zydowek wzenilo sie w polskie rodziny,potraficie to zauwazyc ?
    A pozniej co wychodzi z tzw. mieszanego malzenstwa „miedzynarodowego” sypac mozna przyklady z rekawa chcoby na podstawie wlasnych rodzin .
    Wiec co dalej ?
    Nie pozostaje juz nic innego jak wlasnie bronic sie przed mieszanym malzenstwami,bo inaczej dalej „bedzie trwal dwuzydzian polakow”.
    Matki i ojcowie ,Polki i Polacy ,z pszenzyta nigdy nie bedzie dobrego chleba !
    Chcesz miec za ziecia nie Polaka,chcesz obca synowa ?
    Wiedz ,takie malzenstwa nie przetrwaja proby czasu (okres 15 lat).
    Z takich malzenstw dzieci to juz NIE POLACY !

    POLSKA DLA POLAKOW !
    POLAK POLAKOWI PRZYJACIELEM a nie WROGIEM !

    Lubię

  22. Do dyskusji dodam jeszcze to :
    Polacy ostatnio to narod (szczegolnie ci,ktorzy obecnie zyja w Polsce),ktory stal sie bardzo zarozumialy,wszystko wiedzacy,cos w rodzaju „ja wiem lepiej, ty jestes glupi” – tak was podstrojono i nadal to czynia nasi wrogowie .

    Lubię

  23. Kilka lat wcześniej rozmawiałem z miejscowymi liderami PiS, jeden został później ministrem obrony, zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, drugi jest obecnie wiceministrem infrastruktury.
    Zapytałem czemu wybrali Jarosława Kaczyńskiego?
    Odpowiedzieli
    Jest skuteczny!.
    Prosta klarowna odpowiedź.
    Widzisz Zyga, to się w polityce właśnie liczy.
    Skuteczność.
    Innym brak tej skuteczności.

    Lubię

  24. AP napisał:

    Nie pozostaje juz nic innego jak wlasnie bronic sie przed mieszanym malzenstwami,bo inaczej dalej „bedzie trwal dwuzydzian polakow”.

    Kompletny bęcwał. W biologii jest akurat DOKŁADNIE NA ODWRÓT. Ale w Żydowskiej Biblii dokładnie tak jak naucza AP.

    Przypominam. Trwająca przez ok. 500 lat potęga Imperium Osmańskiego polegała na tym, że zdolnych chłopców z okupowanych serbskich wsi siłą brano do szkół wojskowych w Turcji, tam z nich robiono janczarów którzy, jeśli to przeżyli, zakładali w Turcji haremy – i w ten sposób „z natury skośnoocy” Turkmeni zamienili się w całkowicie białych Turków (patrz Erdogan) o He-la genotypie statystycznie prawie takim samym jak w Serbii.

    Lubię

  25. adm Kalkstein skuteczny ? Przyznaj się . Ile dziś browarów z biedronki wypiłeś ?
    Jak polityk może być skuteczny gdy przegrywa osiem razy z rzędu wybory adminku czy ty dziś się z dyskontu za duzo jabłuszek ojadłeś , które tak chwaliła Kopaczka .
    Kalkstein przegrywa wybory za wybory ,a admin pisze o jego skuteczności chyba w pierdzeniu na odległość .
    Adm czy ty nie rozumiesz ,że on bez poparcia zydostwa i usraela nic nie znaczy .
    Żydzi doszli do wniosku ,że PO za bardzo wyje… gojów . Młodzi ludzie zaczeli się burzyć w Judeopolonii nie mając żadnych perspektyw . Jedyna ich radość to ciupcianie po piwie ,a ty piszesz o skuteczności Kalksteina
    dobra głupota .
    PO za bardzo zniszczyła kraj stąd zydzi oddali władzę PIS-dzie i dali 500 pln dzieciakom na colę i hamburgera tez zydowskiego .
    Tyle faktów.

    Lubię

  26. Z jego nadania jest prezydent, premier i marszałek sejmu
    Także szef TVP
    Zaraz będzie także szef Trybunału Konstytucyjnego
    Tyle faktów
    Czy można być bardziej skutecznym?

    Lubię

  27. Gdy masz władzę możesz wszystko . Tylko ile razy on kALKSTEINEK próbował ,żeby tą władze zdobyć . Będzie 8 klęsk? . Wtedy jakoś nie pisałeś jaki to on skuteczny gdy wybory za wyborami przegrywał .
    Wygrał powtórzę jeszcze raz
    Dlatego ,że :
    ZYDOSTWO ANGLOSASKIE URADZILO , ZE PO i RYZY ZA BARDZO ZNISZCZYLA KRAJ I MOZE GROZIC WYBUCH SPOLECZNY I ZEBY TO SKANALIZOWAC PIS WYGRAŁO I KAZANO KALKSTEINOWI NOMINOWAC NA PREMIERA PŁACZKĘ I DAC GOJOM PO 500 PLN ABY ICH SMARKI MIALY NA COLE I PIZZE .
    CALA TAJEMNICA A TY PIJ DALEJ PIWO Z BIEDRONKI ADMINIE.

    Lubię

  28. No, ale z mego „nauczycielskiego” punktu widzenia, „reforma zwrotna” w szkolnictwie podstawowym i średnim się podoba. Lepiej późno niż wcale.

    Lubię

  29. Adminie tak w dupę Kalksteinowi nie wchodzą nawet ci od ojczulka toruńskiego czy Republiki . Może ty jakiś PISdzielec jestes? . Wszystko mozliwe . Ale wazelina !!!!!!!!!!!!!
    Masz jakąs dobra fuchę od Kalksteina ?

    Lubię

  30. Szanowny dr błagam mysl :
    Reforma Lewartowa w szkolnictwie ( wychowanie bezstresowe uczniów – dawać w ryj nauczycielom bez konsekwencji ) tak promowana przez np dydaktyków na uniwersytetach czy szkołach jak również gimnazja totalnie się skompromitowały .
    Zyd dobrze wie ,że tego nie można już utrzymać stąd likwidacja gimnazjów .
    Identyczna sprawa w kwestii NFZ
    Żyd dobrze wie , że tego ścierwa już nie utrzyma dlatego od stycznia będzie tego syfu likwidacja .
    Jednak NFZ spełnił swoją rolę znakomicie i już można go zlikwidować , bo jak napisałem zyd wie ,że tego juz się na powierzchni nie utrzyma nawet dlatego ,że goje się zorientowali co to za gówno .
    Mysleć . takie to trudne .

    Lubię

  31. A pamiętasz szanowny dr jak NFZ gdy premierem był Ryży chodziło do niego , aby się pochwalić ile pieniędzy zaoszczędziło w ciągu całego roku .
    Pytam się kur…. czyim kosztem . Smierci ludzkiej ?

    Lubię

  32. To był wielki człowiek :
    Pod rządami braciszka Raula powrót do standardów Battisty pewny na 100% , a więc powrót do burdelu dla jankesów z usraela .
    Tylko po co tyle wyrzeczeń Fidela Castro skoro i tak teraz wszystko pójdzie na marne .

    Lubię

  33. Nie spodziewałem się, że nam tu na WP taki geniusz się trafi. wszystko wie najlepiej, każdego jest w stanie przegadać, zganić, ośmieszyć, jak nie zbesztać to pouczyć, jak nie pouczyć to wyzwać od idiotów. No geniusz , nic tylko zamilknąc i podziwiać.

    Brodaty Zyga kontra idioci z APA, nadmieniłeś wcześniej, że do stycznia masz bana na WPS, zdradź za co cię ta przyjemnośc spotkała. Pytam z obawą, że jak tam cię odblokują to nas opuścisz.

    Lubię

  34. markglogg
    A mnie się bardzo podobało jak min. Morawiecki powiedział, że 30 tyś. wolne od podatku dla posłów pozostanie bo posłowie tak ciężko pracują, że się im to należy.
    ( najmniej zarabiającym kwota tylko 6000zł)
    Ja przyznam się, do tej pory nie wiedziałem, że panowie posłowie maja taaaaką ciężką pracę.

    Lubię

  35. Ja adm po prostu pisze prawdę a ty bajki o żwirku i muchomorku .Taka bajeczkę pamiętasz prawda ?
    Żaden tam ,że mnie geniusz zwykły robotnik , który stracił pracę jak mln Polaków i wyjechał w 95 do Reichu i wrócił w 2014 aby tu umrzeć .
    a ty rób sobie dalej jaja i się obrażaj .
    Zaraz na ZDF fajny kryminał . Także żegnam .

    Lubię

  36. Tak adm posłowie mają cięzką pracę . a praca posłow polega na tym :
    1. Dłubanie w nosie podczas obrad sejmu .
    2. Czytanie gazetki np Nie Urbacha
    3. Drapanie się po dupie ( zle podtarta po żarciu ) .
    4. Myślenie o bzykaniu z kochankami .
    5.Zarcie sałatek podczas obrad .
    6. kłótnie i wzajemne wyzwiska .
    Ot cięzka praca ,a raczej największa fucha XXi wieku i dobrze płatna . 14 tys na łep . Każdy by tak chciał .Adm spróbuj za trzy lata . Zostaniesz posłem i troche sobie w krzesło popierdzisz i najważniejsze ,że juz jabłuszek i piwka za 1.80 pln w biedronce nie bedziesz musiał kupować . Będzie cię stać na Carefour bubub hahaha .

    Lubię

  37. Jeszcze jedno adm
    Zawsze pisze prawdę i to co myslę . Uważam tych kretynów APA za idiotów nie tylko ja zresztą , ale wszystkie fora gdzie dostali oni bana . Tylko tutaj u ciebie jeszcze piszą .
    Poza tym nikogo tu nie wyzywałem .Kika 22 może potwierdzić .Adm nie fantazjuj .
    A APA to idioci , bo to jest prawda to prawdę napisałem . Wystarczy poczytać ich wpisy gdzie każdego nazywają szmulem i mieszańcem od ciebie począwszy admin a skończywszy na doktorze .
    U opolczyka mieli 10 nicków gdzie siebie tam chwalili po kolei .
    Czy to jest normalne ? to jest idioctwo . tyle .

    Lubię

  38. Póki co żegnam . Pozdrawiam wszystkich , ale na pierdoły i stratę czasu już mnie nie stać . Niemcy mnie nauczyli szanować czas ,a tutaj go tylko tracę czytając obrażonego admina i świrów z APA .
    do miłego .

    Lubię

  39. Starczy juz idioty „slowianina” ?
    Robotnik to czy rolnik,
    qrwa tylko wie.
    Pacholek czy sluga
    wariata tu struga ?

    Zyga wracaj ,przeciez nie spisz ,pozegnania jeszcze nie ma ,admin cie przytuli ,
    nawet w koszuli,ty niemiecki biedaczku.
    APA nigdy sobie czasu nie marnowal u jakis tam opolczykow,wiec przestan pierdoly pisac.
    Zaczynamy Zyga ?
    Dzis jest nas 2 na dyzurze,
    zabawimy sie na rurze.

    Lubię

  40. Jestem tu nowa . Mogę wiedzieć kto to jest pan APA . Nie wiem , ale dla mnie jakoś tak pisze dość dziwnie . Nie rozumiem o co chodzi w jego tutaj wpisach .

    Lubię

  41. Pani Beato, my tu na Wiernych Polsce wiemy kto to taki ten pan APA, groźny walec na szwabów i szmuli, dzielny wojak z gwiazdkami na pagonach po Ludowym Wojsku Polskim, właściciel domu na Florydzie, przyjaciel Indian z Apalachów. Nie wiemy natomiast czy to wdowiec czy szczęśliwy małżonek. W sumie porządny człowiek, nieco wystraszony o los Polek i Polaków, bezustannie wzywający nas do boju, wróg wszystkich partii, czytelnik i komentator tego forum od lat ponad sześciu. Koniecznie muszę dodać że także poeta od licznych rymowanek i wierszyków. No i do tego właściciel 11 kurek co znoszą jajka.
    APA, masz jeszcze te kury, czy ich stan się powiększył czy zmniejszył? Czy może hodujesz także króliki? Wojaku, majorze a nie polujesz przypadkiem razem z Indianami i całą swoją drużyną APAczów na bizony?

    Lubię

  42. Dziękuję panu opiekunowi forum za odpowiedz . Pytałam , bo nie rozumiałam kompletnie o czym ten pan pisze mimo nawet trzykrotnego czytania tekstów tego komentatora . Pytałam nawet znajomego historyka , ale on po przeczytaniu kilku tekstów tego pana postukał się w głowę i powiedział , że w internecie są różni ludzie o różnych poglądach nawet skrajnie niezrozumiałych i pozbawionych logiki .
    Życzę serdecznie nowych udanych ciekawych artykułów w 2017 roku .

    Lubię

  43. Z rozkazu d-cy naszego „panie Beato z Krasnego” (dzis chlop czy baba wszystko jedno) zawiadamiam nie zwlocznie,
    ze wswzystko zaczelo sie w Opocznie ,
    a przeciez zolnierz do zwyciestwa nie spocznie !

    Wiec gdy LWP likwidowano , bez honorow nas zegnano i z koszar wygnano,
    wierni narodowi POLSKIEMU w ostatnim marszu na kuchnie zolnierska ,
    taka oto ulozylismy piosenke pionierska :

    W wielkim bolu i rozsterce
    z piersi naszej sie wyrwalo,
    po zolnierskiej poniewierce
    tak niewielu nas zostalo.

    Te piosenke te jedyna
    spiewam dla ciebie dziewczyno,
    dzis Ojczyzna nasza kona
    przez szubrawcow poraniona .

    Na nic zdaly sie lamenty,
    nawet polski ojciec swiety,
    na nic hasla demomstracje
    zyd ma w Polsce zawsze racje .

    Te piosenke te jedyna ……

    Lecz zydowskie rzady wszelkie
    narobily balaganu,
    nie pomogly mowy wielkie
    nastapila zdrada stanu.

    Te piosenke te jedyna …..

    Dzisiaj jeszcze kiedy zyjem
    pamietamy swe przysiegi
    wrogow kijem nie wybijem
    armie czynim do potegi !

    Te piosenke te jedyna …..

    AP

    Lubię

  44. Zygus zdejmij swa spodnice ,
    nadstaw tylek nad miednice
    zrob jajeczek swych plukanie
    zbliza sie nam swietowanie.

    Szopka bedzie oj nie jedna,
    choineczka i gwiazdeczka,
    zlobek twardy i koleda
    lukry,cukry i ciasteczka .

    Oplateczek i zyczenia
    rozne ludzi przymilenia ,
    buzka,ciumek slinka,smak
    a na koniec dobry mak.

    Bog sie rodzi moc truchleje
    i alkohol wciaz sie leje ,
    ludziom trzeba hary dac
    by do konca ich je..c !

    Lubię

  45. Ad Adm-ina

    Ja przyznam się, do tej pory nie wiedziałem, że panowie posłowie maja taaaaką ciężką pracę.

    No cóż Szanowny Adm-inku, polskie ludowe przysłowie wyraźnie mówi co należy chwalić!

    ,,KAŻDA LISZKA SWÓJ OGONEK CHWALI.”

    Przy okazji warto się zapoznać jak ,,naukowe głowy” przenoszą pojęcia znaczeniowe wyrazów z jednych rzeczowników na inne i wychodzi dziwnie i śmiesznie.

    PLISZKA SIWA

    NAWT GĄSIENICA TEŻ JEST LISZKĄ!?

    LISZKA MOTYLA PAZIA KRÓLOWEJ

    http://obcyjezykpolski.pl/polszczyzna-od-reki-pana-literki/co-oznacza-slowo-liszka-w-powiedzeniu-kazda-liszka-swoj-ogon-chwali/

    P.S. ModLISZKA, która wznosi modły, też jest LISZKĄ, a bazyLISZEK…

    Serdecznie pozdrawiam

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s