Książka którą warto przeczytać


Szkoda że recenzentka nie potrafiła powstrzymać się od złośliwości i osobistej niechęci w stosunku do autora publikacji.

Sądzę, że książkę warto i trzeba przeczytać z uwagą jako, że pisał ją człowiek który to wszystko przeżył, który był w samym środku historycznych wydarzeń Polski ostatnich lat i który tą historię bez wątpienia tworzył.

Książka ta, to dokument i kronika zarazem i powinna być jak najszerzej udostępniona polskiemu społeczeństwu, młodzieży akademickiej, wszystkim tym którzy choć trochę interesują się zarówno polityką jak i najnowszą historią.

Agnieszka Wołk-Łaniewska

127990 Kończący się 2016 rok był, bez wątpienia, rokiem Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes, zawiadujący Polską z Nowogrodzkiej, niczym Gomułka ze swego gabinetu w gmachu KC, pozbawiony jakiejkolwiek konstytucyjnej władzy, ale sprawujący nieograniczoną wręcz władzę faktyczną — jest postacią kluczową dla zrozumienia Polski roku 2016. A także, najpewniej, trzech następnych.  Toteż nie sposób przecenić wagi klucza do zrozumienia niezwykłej osobowości Prezesa Polski, jaki w tym roku trafił w nasze ręce.

To jego własna książka „Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC”.

Dzieło to niewiele w istocie rzeczy mówi o swoistym fenomenie Porozumienia Centrum — partii nieudaczników,  którzy dziś niepodzielnie rządzą Polską (jeśli to są nieudacznicy i rządzą całą resztą, to jakimi nieudacznikami i miernotami muszą być ci rządzeni, cała ta reszta, można by się zapytać – mój dopisek, adm) — za to przedstawia bardzo pouczający wgląd w mentalność samego Jarosława Kaczyńskiego.

Począwszy od tego, że musi być bardzo samotnym przywódcą, skoro nie ma nikogo, kto by mu powiedział, że takiej książki publikować nie należy. Jako monografia partii, czy przyczynek do historii politycznej III RP, książka jest wręcz zaskakująco rozczarowująca. Jakby to źle nie brzmiało, przez lata słyszałam wiele wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, zawierających wnikliwe — a nierzadko trafne — analizy sytuacji społeczno-gospodarczej III RP.

Tymczasem jego opus magnum składa się wyłącznie z opowieści o tym, kto komu co powiedział i kto go w jakiej sprawie wydymał przez ostatnie 30 lat.

Kaczyński nie analizuje procesów społecznych, nie tłumaczy motywacji swoich wyborów, nie stawia diagnoz i nie przedstawia recept na naprawę Rzeczpospolitej. Myśl polityczna dzieła sprowadza się do trzech czy czterech nierozwiniętych haseł: lustracja, dekomunizacja, walka z przestępczością, kara śmierci. Wielkim głosem krzyczy z niego bezkompromisowy prowincjonalizm polskiej prawicy: poza kilkoma wzmiankami o (nieudanych) kontaktach ze europejską chadecją, świat poza Polską dla Jarosława Kaczyńskiego nie istnieje. W zamian dostajemy kronikarski zapis personalnych rozgrywek z historii działalności publicznej niepodzielnego władcy Polski AD 2016.

Osobisty odwet na wszystkich, którzy rozczarowali go i zawiedli przez ostatnie trzy dekady — czyli, krótko mówiąc, na wszystkich. Obrywa się oczywistym wrogom prezesa — takim, jak Wałęsa, Geremek, czy Michnik — ale także jego socjuszom, nawet tym zasłużonym, jak Olszewski, który, o  zgrozo, bardzo chciał władzy, czy Chrzanowski, który „jak wiele wskazuje długo był agentem”.  Dziwacznie wiele miejsca prezes poświęca obrzucaniu błotem postaci marginalnych — jak nieżyjący od dwóch dekad Tadeusz Kowalczyk, uroczy skądinąd radomski gangster, który był posłem PC w latach 1991-93 — czy też dawno zapomnianych, jak swego czasu ważny gdański działacz „S” Jacek Merkel. Żrąca nieżyczliwość zionie z kilku wzmianek o Karolu Modzelewskim — co mnie szczerze zaskoczyło, bo w życiu nie spotkałam nikogo, kto mówiłby źle o Modzelewskim. — zwłaszcza w kontekście antyelitarnej retoryki Prawa i Sprawiedliwości  — jest we wspomnieniach prezesa PiS słabo skrywana pogarda wobec klasy robotniczej. W 1968 „jeden człowiek powiedział: »robotnicy by was poparli, gdybyście chcieli obniżenia  ceny kiełbasy.« A my krzyczeliśmy o»Dziadach«”.

W 1980 w siedzibie MKS „uderzał specyficzny klimat. Obyczaje były jak z hali fabrycznej. Początkowo troszkę mnie zmroziło”. W 1990 roku głos  na spotkaniach Konferencji Komitetów Obywatelskich mieli czelność zabierać „ludzie niewyglądający na intelektualistów”. A o Wałęsie można powiedzieć tylko tyle dobrego, że „nie miał wielu narowów częstych wśród grupy ludzi do której należał. Pił z umiarem, rzadko klął”…   Z drugiej strony — o sobie Jarosław Kaczyński pisze dobrze bez żadnych zahamowań. Jego potrzeba odmalowania siebie samego w cokolwiek heroicznych barwach bywa zabawna, a gdyby chodziło o kogoś innego, mogłaby być nawet rozczulająca. Już na pierwszej stronie Jarosław Kaczyński wspomina o swoich nastoletnich wystąpieniach przeciw władzy („W 1965 przestawialiśmy strzałki, wskazujące drogę do punktu wyborczego tak, by kierowały ludzi do publicznego szaletu”). Jeszcze bardziej poruszające są opowieści o przebiegłości godnej Stirlitza — wiecie, jak wtedy, kiedy gestapo załomotało do jego drzwi.

— Kto tam?— zapytał Stirlitz.

— Gestapo — odpowiedziało gestapo. —

A poszli wy na ch… — odpowiedział Stirlitz.

W ten sposób już piąty miesiąc wodził gestapo za nos. W wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego wyglądało to na przykład tak: „Gmach otaczało ZOMO. Ruszyłem na bezczelnego. Wszedłem między nich z pewną miną. Udało się. Później często się to udawało, bo zomowcy nie wiedzieli co robić i jak reagować”. Choć oczywiście były i bardziej wyrafinowane metody: „Okolica była obstawiona przez radiowozy. Wtedy wymyśliłem kamuflaż. Teczkę, w której trzymałem wcześniej ulotki, wcisnąłem do siatki na sprawunki, na głowę nałożyłem czapkę z włóczki, a wiatrówkę odwróciłem na drugą stronę. Przeszedłem spokojnie obok milicji”. Naturalnie, czasem  trzeba było postawić po prostu na tężyznę fizyczną i atletyzm: „Schwytanie studentów przez ciężko ubranych, wcale niemłodych zomowców było trudne. Byliśmy na ogół szybsi”. Czasem prezes umykał sam, w zgoła wałęsowym stylu: „Kiedy chcieli mnie wylegitymować, podbiegłem do ogrodzenia zajezdni i przeskoczyłem je”.  A czasem w stylu Jamesa Bonda: „Dostałem wielką paczkę ulotek do rozrzucenia. Udało mi się i to na wypełnionym ZOMO Krakowskim Przedmieściu. Szczęśliwie uciekłem pogoni”.   Rącze ucieczki i przebiegłe wywodzenie wroga w pole to tylko maleńka cząstka walki prezesa z komuną. Nie brakowało otwartego heroizmu: „Tym razem miałem bardzo ostre przesłuchanie. Wymyślali mi, straszyli, chcieli pobić, ale odpowiadałem twardo i się uspokoili”. Czasem przed heroizmem powstrzymywała go skromność — jak wtedy, kiedy esbek „zapytał czy chcę być internowany. Uczciwie mówiąc chciałem i skądinąd byłem pewnym że zostanę, ale z drugiej strony słyszałem o kabotynach, którzy zgłaszali się, żeby ich internować. Odrzekłem więc, że nie chcę”. Korzystając z okazji prezes prostuje znane historyczne nieprawdy, które krzywdzą go —niczym uczonych radzieckich — przypisując innym jego odkrycia.

Na pewno pamiętacie na przykład   uznany za historyczny tekst Michnika w „GW” z 3 lipca 1989: „Wasz prezydent, nasz premier”. A tymczasem już w czerwcu Jarosław „przygotował referat, który miał przedstawić na posiedzeniu KKW. Jego tezy były następujące: za zgodę na Wojciecha Jaruzelskiego jako prezydenta — nasz rząd”. Referatu wprawdzie nie wygłosił, nie było czasu, ale „swój pogląd przedstawił w nieoficjalnych rozmowach”. I nie był to pierwszy moment, kiedy lewica dwuznacznego pochodzenia okradła go z autorstwa idei. W 1980 roku, na spotkaniu z Olszewskim, Macierewiczem i Dornem pod „Retmanem”, „wpadł na prosty pomysł: trzeba zarejestrować się wspólnie, a nie poszczególne organizacje związkowe osobno. Propozycja spodobała się kolegom. Rankiem 17 września zawieźliśmy ją do Gdańska”. Tymczasem propozycję wspólnej rejestracji — wraz z nazwą „Solidarność” — bezczelnie zgłosił Karol Modzelewski (co może być zarzewiem żywej do dziś niechęci prezesa). A przecież „trzecia część planu Leszka” na historyczne posiedzenie MKS 17 września 1980 przewidywała, że Modzelewski „miał nie mówić” o swoim planie wspólnej rejestracji. Ale „nie dotrzymał umowy”, podlec. Dlaczego w zasadzie Karol Modzelewski, będący już wówczas legendarną postacią opozycji, miał realizować plan trzydziestoletniego działacza trzeciego szeregu — Jarosław nie wyjaśnia. Ale to się rozumie samo przez się, w końcu chodziło o „plan Leszka”.  Od drobnych frustracji i zawiści, jakkolwiek zabawnych, ważniejsze jest to, co Kaczyński ujawnia na temat swojej filozofii uprawiania polityki i — delikatnie mówiąc — nader swoistego poczucia etyki. Oraz radykalnie podwójnej moralności.

Bez skrępowania, a nawet ze swoistą dumą, opowiada o swojej dwuznacznej roli u boku Wałęsy, prezentując dość osobliwe przekonanie, że nielojalność wobec przełożonego — prezydenta RP jak by nie było — przynosi mu coś na kształt chluby. I nie  chodzi o relacje po odejściu braci z pałacu — przykre rozwody są na polskiej prawicy normalnością — ale o czas kampanii wyborczej i pracy w Kancelarii Prezydenta. „Nie miałem wielkich nadziei związanych z Lechem Wałęsą. Mój sceptycyzm w stosunku do niego wyrażałem półgębkiem w wywiadach dla prasy zagranicznej a może i krajowej” — wspomina kampanię, w której był jednym z głównych rozgrywających.  Z dziwacznym samozadowoleniem opowiada, że jako szef kancelarii zaczynał pracę później niż prezydent: „Dopiero około dziesiątej. Stało się to przedmiotem sporu z Wałęsą, który domagał się, byśmy zaczynali choćby o dziewiątej. Zdarzały się w związku z tym ranne najazdy Wałęsy na Kancelarię, co denerwowało moją sekretarkę Barbarę Skrzypek, zdumioną tymi obyczajami”. Doprawdy fakt, że prezydent RP denerwował odwiedzinami sekretarkę szefa swojej Kancelarii sam w sobie był powodem do wymówienia mu posłuszeństwa. Zgoła inaczej, niż inne cechy prezydenta — na przykład, jego swoisty  stosunek do kwestii żydowskiej.

Ze trzy razy z różnych miejscach zapewnia Kaczyński, iż zarówno on sam, jak i jego formacje polityczne, wolne są od antysemityzmu. A równocześnie wspomina, iż postawa Wałęsy wobec powierzenia mu „Tygodnika Solidarność” „nie była zupełnie jasna, choć generalnie dobra”. Przejaw generalne dobrej postawy Wałęsy: „odrzucił zdecydowanie kontratak podjęty przez Zbigniewa Bujaka i Władysława Frasyniuk na prezydium KKW. Padły wtedy słowa: kto was namówił — Mazower czy żydostwo?”. Intrygujący jest też wgląd w sposób rozumowania i motywacje lidera PC. „W moim przekonaniu na czele rządu powinien stanąć Jan Olszewski” — pisze Kaczyński wspominając rok 1990. „Dlaczego on? Był starym działaczem opozycji, jako młody człowiek należał do AK, potem zdążył działać w PSL Mikołajczyka, po jego klęsce nie poszedł, jak wielu innych, na ugodę”. I tak dalej — Kaczyński przez pół strony wymienia zasługi życiorysowe swojego pomazańca, kompletnie nie odnosząc się do faktu, że Olszewski zupełnie nie nadawał się na premiera, co było oczywiste dla wszystkich, którzy go znali. Był neurotyczny, zdezorganizowany, nie miał grama zdolności przywódczych — Kaczyński nawet nie próbuje twierdzić, że było inaczej; to po prostu nie miało żadnego znaczenia. Choć mogłoby się wydawać, że sprawność i merytoryczne przygotowanie szefa rządu w tak kluczowym dla historii kraju momencie winny leżeć na sercu zatroskanemu dobrem ojczyzny politykowi.

Nawiasem mówiąc, wzniosły życiorys Olszewskiego upoważniał go do rządzenia państwem, ale nie wystarczał do otrzymania jedynki na wspólnej z Kaczyńskim liście. W tej kwestii priorytety musiały być inne: „Najder domagał się, aby co najmniej na jednej liście (warszawskiej albo krajowej) pierwszy był Jan Olszewski. Postulat rozsądny i zostałby przyjęty, gdyby nie to, że opozycja w PC stawiała właśnie na Jana Olszewskiego. Sygnał, że ustępuję miałby fatalne skutki. Nie chciałem przegrywać”. Merytoryczne względy zresztą nigdy nie ważyły nadmiernie przy personalnych decyzjach. Lech Kaczyński został w 1992 roku szefem NIK — choć nie chciał — bynajmniej nie dlatego, że była to instytucja kluczowa z punktu widzenia walki z nadużyciami, których zwalczanie było najważniejszym celem Porozumienia Centrum. Jarosław Kaczyński „w miejscu ustronnym przez przypadek” usłyszał rozmowę dwóch posłów PC, którzy narzekali, że jego brat nie chce bardzo ważnego stanowiska. „Powiedziałem o tym Leszkowi. Sugerowałem, że wobec sytuacji w  klubie nie mam sensu antagonizowania jego członków”.

Z rozbrajającą szczerością Jarosław Kaczyński wspomina negocjacje nad uratowaniem rządu Suchockiej. Rządu powstałego na gruzach gabinetu Olszewskiego, który wszak, jak wiemy, jako jedyny w latach 90. walczył z patologiami transformacji, ze szczególnym uwzględnieniem złodziejskiej prywatyzacji. Warto o tym wspomnieć, bo w tym zakresie rząd Suchockiej był prostą kontynuacją gabinetów Mazowieckiego i Bieleckiego, wraz z obecnością w nim Janusza Lewandowskiego, ojca polskich przekształceń własnościowych. Czy PC zażądało zmiany polityki prywatyzacyjnej rządu, albo choć samego Lewandowskiego? Jak myślicie? „Moje stanowisko przedstawiłem krótko.  Jeśli możliwe są gwarancje zaprzestania ataku na nasz klub, niszczenia nas, możemy rząd ocalić, jeśli nie, to nie będziemy go popierać bez względu na konsekwencje”.

I jeszcze jedno niezwykle wiele mówiące wyznanie. Noc wyborcza 1993. „Pierwszy komunikat by dla nas fatalny. Nieomal wszyscy wchodzą mając po 5 procent, my mamy 4 i nie wchodzimy”. Ale nad ranem okazało się, że „jest dużo mniej fatalnie niż w sytuacji, którą pokazały pierwsze wyniki w telewizji — to znaczy inni weszli, my nie. Nasza przegrana była tylko częścią szerszego zjawiska, ogólnej klęski prawicy i ciężkiej porażki formacji wyrosłej z Solidarności”. Chodzi — przypomnijmy — o partię, której zasadniczym postulatem w tym okresie była dekomunizacja i która powstała po to, żeby walczyć z „postkomunizmem”. I oto cztery lata po upadku tego zbrodniczego ustroju wybory w Polsce wygrywa formacja stricte postkomunistyczna. Ale nie jest tak źle, bo inni antykomuniści też przerżnęli. Nie sądzicie, zapytam naiwnie, że człowiek zatroskany o losy Polski i wierzący  w narodowo-katolickie wartości nie powinien radować się klęską całej prawicy, tylko prosić boga, żeby ojczyzna nie wpadła w łapy komunistów? Ale może ja się nie znam na patriotyzmie, zwłaszcza prawicowym. A skoro już jesteśmy przy dekomunizacji: uroczy przykład podwójnej moralności Jarosława Kaczyńskiego przynosi historia Jerzego Breitkopfa, członka PZPR od 1952 roku i wieloletniego szefa Kancelarii Rady Państwa PRL, którego Kaczyński, mimo głośnych krzyków o konieczności dekomunizacji,  pozostawił na stanowisku swojego zastępcy w kancelarii Wałęsy. A także, jak wspomina z rozbawieniem,  nie miał żadnych oporów, żeby skorzystać z komuszych kontaktów Breitkopfa, żeby załatwić mamusi wczasy do Bułgarii. Nawiasem mówiąc, oprócz kilku ogólnych okrzyków na temat konieczności dekomunizacji, komuniści są w dziele prezesa raczej nieobecni. Owszem, znajdziemy kilka dziwacznych teorii — na przykład, prezes generalnie  „nie wierzy”, że Wojciech Jaruzelski był matrioszką, czyli nasłanym przez towarzyszy radzieckich sobowtórem samego siebie, ale jednak „pewne przesłanki na to by wskazywały”.  „jego ziemiańskie maniery były odrobinę przerysowane, posunięte o jeden most za daleko”. Inna imponująca swym rozmachem teoria jest taka, że w 1989 roku to Kiszczak z Jaruzelskim załatwili Mazowieckiemu premierostwo za pomocą arcybiskupa Orszulika: „Doszli do wniosku, że jest mniej niebezpieczny. I użyli kanału kościelnego”. Jednak generalnie komuna nie zajmuje zbyt poczytnego miejsca na liście zwalczanych piórem prezesa wrogów. Z tym większą satysfakcją donoszę, że tygodni „NIE” został wyróżniony —  jako TW Wałęsy. „Wreszcie kolejna operacja — »lojalka«. (…) »Nie« atakowało, co prawda, Wałęsę i wyśmiewało go, ale nie przeszkadzało to we współpracy przeciwko wspólnemu prawdziwemu wrogowi, a tym byliśmy my”. Mamy dla prezesa przykrą wiadomość: w 1993 roku naprawdę mało kto zwracał na niego uwagę. Wałęsa prowadził swoją wojnę z całym światem, myśmy zajmowali się zwalczaniem Wałęsy, parafianki Suchockiej i świętej trójcy z ZChN. Dyskretna potęga jego skupionej na  wewnętrznym mordobiciu organizacji umykała nam, jak wszystkim innym. Z bólem przyznajemy, żeśmy się mylili.

Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

————-

Cena książki 25 zł

https://chodnikliteracki.pl/kartoteka,ksiazka,28316,Porozumienie-przeciw-monowladzy-Z-dziejow-PC?gclid=CIXIvar0lNECFQtJGQodWsgF1A

Reklamy

45 uwag do wpisu “Książka którą warto przeczytać

  1. julius
    Masz rację, spalić wszystkie książki pozostawiając tą jedną jako wyjątek, bo jakaś lektura w gimnazjach musi być.

    Polubienie

  2. Hola, hola, Mości Panowie, z tym paleniem książeczek! A co z książeczką w której jest opisana legenda o ZŁOTEJ KACZCE? Zwęgleniu uległby bezpowrotnie cytat miód malina, puentujący legendę:

    Nie tak! Nie tak myśleć i czuć po polsku trzeba! My rządzimy się inaczej: naprzód biednemu, potem sobie!
    A wtedy każdej pracy Pan Bóg dopomoże.

    https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/legendy-warszawskie-zlota-kaczka.html

    Pozdrawiam

    Polubienie

  3. Na polską politykę historyczną wpływ mają STRONNICTWA:RUSKIE,PRUSKIE i rosnące na znaczeniu AMERYKAŃSKO-ŻYDOWSKIE.
    Odwołując się do oryginalnego podziału na CYWILIZACJE,jakiego dokonał Feliks Koneczny,polski,katolicki filozof Polska była w najgorszej sytuacji kiedy do BIZANCJUM Wschodniego zbliżało się Zachodnie,a CYWILIZACJA ŻYDOWSKA,czytaj PODWÓJNEJ MORALNOŚCI była katalizatorem ANTYPOLONIZMU.

    Polubienie

  4. A ja bym tą ksiąkę chętnie poczytał.

    Decyzja USA w sprawie dostaw broni do Syrii jest nieprzyjaznym krokiem, który bezpośrednio zagraża samolotom rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych, rosyjskim wojskowym i personelowi dyplomatycznemu – czytamy w komentarzu rzeczniczki MSZ Rosji Marii Zacharowej.

    Wcześniej prezydent USA Barack Obama podpisał ustawę o wydatkach na obronę USA w 2017 roku, w której są między innymi uwzględnione dostawy pomocy wojskowej dla syryjskich formacji antyrządowych. „Odpowiednia decyzja również stwarza bezpośrednie zagrożenie dla samolotów Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji, innego personelu wojskowego i naszej ambasady w Syrii, która była wielokrotnie ostrzeliwana. W związku z tym rozpatrujemy ten krok jako nieprzyjazny” — powiedziała.

    Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/swiat/201612274517194-Decyzja-USA-dostawy-broni-Syria/
    ————————-
    Rok temu jak pisałem, w artykule Rosja wdepnęła w syryjskie gówno, że amerykance wcześniej czy później dadzą rebeliantom rakiety ziemia powietrze i ruski siądą na dupie.
    Ale towarzysze na Kremlu nie myślą, ,,wielki”, szachista Puciń/ Putana czy jak go tam zwał nie ma głowy do myślenia, przewidywania i wyobraźni.
    Dziś bym z kolei zalecał amerykańcom większą powściągliwość, bo ruski mają to do siebie, że jak dostaną dobrze w kość, to zaczynają się budzić.
    Co przez to rozumiem?
    Ano obudzą się i przypomną sobie jak to w czasach ZSSR towarzysz Stalin, nie bez wsparcia Mao tse tunga, tak, tak Chinczyki też w tym łapki maczali, robił tak zwane ,,wspieranie ruchów narodowo wyzwoleńczych w ich walce z kolonializmem i imperializmem brytyjskim, francuskim, amerykańskim, coś co dziś w wykonaniu Amerykanów nazywamy kolorowymi rewolucjami.
    No i jak się ruski obudzą, wnerwią i zaczną znów wspierać i wyzwalać spod kolonializmu i imperializmu czyli amerykańskiej demokracji to znów się zakotłuje tam gdzie to ,,wspieranie” ruskie się znajdzie, być może w Arabii Saudyjskiej, w Kuwejcie, może w Turcji, może nawet i zaczną ruski murzynów w samej Ameryce ,,wyzwalać” bo tam też ferment i sporo zajadłej nienawiści do bałych, kto to wie.
    A metod jest wiele na wspieranie ruchów i na wyzwalanie, fałszywymi dolarami, dostawami broni i to tej nie tylko ręcznej jak kałachy, ale i striełki i igły.

    Ale pożyjemy zobaczymy, bo historia jak to historia, lubi się kołem toczyć i bez wojen się obyć nie potrafi.
    Dodatkowo amerykański establishment zaczyna przyjmować pozycję w rozkroku, miedzy Rosją a Chinami, jedna silnie militarnie, druga silnie gospodarczo i obie jakby kontra panom tego świata z Wall Street i znad Potomaku i ,,cóś” z tym trzeba zrobić by w krok kopa nie dostać.

    Polubienie

  5. Doceniam prawdziwych ludowych żołnierzy adminku tych którzy służyli krajowi z oddaniem przez 2 lata jak moja osoba za Gomułki . Bywa Gomułka dawał nam codziennie na obiad śledzie ale w przyzwoitych ładnych ludzkich talerzach i dupy nam od żarcia nie rosły np po takich schabowych czy bigosie z kiełbaską
    Zobacz dziś jak to wojsko najemne służące banksterom jest otyłe . Ci oficerowie juz się ruszać nie mogą tyle mają tłuszczu bo bigosie i schaboszczakach oraz piwie o sprawności fizycznej nie wspominam .
    W PRL taka sytuacja była nie do pomyslenia aby wysoki oficer np mjrczy pułkownik po pijaku robił rozróby w pubie i aby wezwana do interwencji policja dostała w pysk od majora ( nie znasz sprawy poczytaj w sieci ) .
    Dzisiejsza Polin to nie państwo tylko kabaret a takie sytuacje są tego kabaretu klasycznym przykładem .
    Oczywiście żandarmeria czasów gdy jak służyłem gdy jakiemuś wojskowemu odbiło była interwencja specjalnych jednostek , bo o ile sobie przypominam żandarmeria wojskowa nie miała prawa ruszać kolesia od majora w górę .Tutaj były specjalne jakieś interwencje .
    a propo jedzenia
    Dziś tym banksterskim wojakom żarcie podają w identycznych miseczkach jak psom .Nie wierzysz poczytaj adminku kolego ty mój.

    Polubienie

  6. gorace info
    CNN
    Kissinger został głównym doradcą Trumpa .Tak APA nie przesłyszałeś się .
    PROSBA DO KIKI 22
    MOJ PRZYJACIELU ZROB DOGŁEBNY WYKLAD APA MM PO MM JAKĄ KREATURĄ JEST KISSINGER .
    TAKA PROSBA PRZYJACIELU .
    I CO APUNIU TY MOJA PIPUNIU ?

    Polubienie

  7. Ad Zygusia

    Swoją drogą co się stało z APA. Szykują desant na 1 stycznia na Polin?

    Oooo, Szanowny Zygi tęskni za APA-czem! Kici, kici, APA-czu – gdzie jesteś? Chi, chi, chi, cha, cha, cha…

    A TERAZ, COŚ NA WESOŁO

    Do Goldberga czytającego na ulicy ,,Der Stürmer” podchodzi Silberstein i mówi z niesmakiem:
    – Izaak! Dziwię się, że czytasz tę szmatę!?! Na co Golberg:
    – Bo jak czytam nasze czasopisma, to tylko: tu pogrom, tam antysemityzm, tu zbezcześcili synagogę… A jak czytam to – to od razu: Żydzi opanowali banki! Żydzi rządzą na rynku budowlanym! Żydzi rządzą światem! Aż przyjemnie się to czyta!

    http://jewishjoke.blogspot.com/p/zeszyt-z-dowcipami.html

    P.S. APA-czątko niewiniątko, poleciało bardzo tanimi liniami lotniczymi (w przedziale bagażowym) do Tel Awiwu, po ,,nowe wskazówki”, do starego szmulowego zegarka, który odziedziczył po śp. dziadku Mośku.

    Bywaj stary jajcarzu

    Polubienie

  8. kika22
    Z tym czytaniem, to jest coś na rzeczy. Z czytaniem i pisaniem także.
    Na przykład u nas w Polsce są tacy którzy piszą, że Żydy rządzą, że Polski już nie ma, jednym słowem wszędzie widza Żyda i o wszystko Żyda oskarżają, a w takiej Ameryce dla odmiany mają takich samych typów którzy o wszystko oskarżają rusków i Putina.
    Kisinger to ponoć dobry znajomy Putina, wyjątkowo szczwany lis. Amerykance będą dalej robić swoje, a pan Kisinger będzie przekonywał Putina, że teraz to Ameryka ma prezydenta którzy kocha Rosję, kocha Putina i chce samej dla niej i dla niego dobroci.
    Prawdopodobnie Putin da się na to nabrać. Bo jak to mówią człowiek najchętniej wierzy w to w co chce uwierzyć.

    Polubienie

  9. Zygi
    Tragedia, Zenek albo się na nas obraził, albo może zachorował.
    Na wszelki wypadek Zenek, wiedz, że my cię bardzo lubimy, wszyscy nawet Zyga, że z tym rozstaniem z WPS to nie twoja wina, że wszystko będzie Ok. tylko wracaj do zdrowia i pisz wierszyki o szwabach i szmulach czyli o nas .

    Polubienie

  10. Kika22
    Wybacz ale twoja nauka nie idzie w las tylko w nas
    I tak sobie pomyślałem że
    Bóg to po łacinie Deus ( tak to tłumaczy Google) a jakby tak zmienić mu temu Deus–owi pierwszą literkę na duże Zy, to co by wyszło?
    No wiem, wiem, najpierw był Zeus, grecki Zeus, a Rzymianie, no może nie tyle Rzymianie co Włosi zwani popularnie makaroniarzami, a w szczególności łacinniki, Zeus Deus kosmateus i wyszedł im Dzeus, albo Deus. Czyli dalej wierzymy w Zeusa– Deusa, czyli usa, tym razem w całości pisane wielkimi literami USA.
    Szybko ta wiara nie przeminie, no chyba, że się jaki bezbożnik do władzy dorwie, fundusze kościelne poobcina, a to co dawniej było dane każe zwrócić, podatki od nieruchomości płacić, od dochodów z tacy, ślubów i pogrzebów też płacić, kasy fiskalne wprowadzać i nie pedofilić, nie pedałować

    Polubienie

  11. Noszenie tatuażu jest znakiem odradzania się pogańskiego
    rytualistycznego symbolizmu
    Tezę o niemoralności posiadania tatuażu wykażemy odwołując się po
    pierwsze do Prawa Natury: prawa, które od urodzenia jest wszczepione w
    serca wszystkich ludzi i z powodu którego mówi się, że wszyscy po
    prostu „wiedzą” co jest od nich wymagane aby czynili.
    Prawo Naturalne uczy tej ważnej i fundamentalnej prawdy: nasze istnienie
    na tej ziemi nie jest wynikiem czegoś, co zrobiliśmy, ale jedynie
    skutkiem stworzenia przez Boga.
    Z tej nauki (że jesteśmy stworzeniami, nie samo-stworzeni) wnioskujemy,
    że pierwszym świadomym aktem stworzenia jest być podległym swojemu
    Stwórcy.
    Najwyższym przejawem niewdzięczności i samolubstwa jest aby żyć nie
    dla tego Stwórcy, wybierając, raczej, by żyć głównie dla siebie.
    Częścią tego podporządkowania (stworzenia Stwórcy) jest zrozumienie,
    że człowiek nie jest bezpośrednim właścicielem, tylko zarządcą
    wszystkich przez Boga stworzonych dzieł na tej ziemi.
    Nie zrobiwszy [(powoławszy do istnienia z niczego)] żadnej z rzeczy
    wokół niego, człowiek musi używać ich tylko zgodnie z planem i
    zamiarem Stwórcy.

    Polubienie

  12. cd.
    Najwyższym przejawem niewdzięczności i samolubstwa jest aby żyć nie
    dla tego Stwórcy, wybierając, raczej, by żyć głównie dla siebie.
    Częścią tego podporządkowania (stworzenia Stwórcy) jest zrozumienie,
    że człowiek nie jest bezpośrednim właścicielem, tylko zarządcą
    wszystkich przez Boga stworzonych dzieł na tej ziemi.
    Nie zrobiwszy [(powoławszy do istnienia z niczego)] żadnej z rzeczy
    wokół niego, człowiek musi używać ich tylko zgodnie z planem i
    zamiarem Stwórcy.
    Ten fakt jest jak najbardziej prawdziwy jeżeli chodzi o nasze ciała. On
    nas uczynił, a nie my sami siebie [(Ipse fecit nos, et non ipsi nos –
    Ps. 99, 3)], mówi Psalmista, ponieważ serce powiedziało mu prawdę tego
    faktu.
    Ponieważ nie stworzyliśmy naszych własnych ciał, nie mamy żadnego
    ścisłego prawa posiadania w stosunku do nich.
    Bez tego prawa posiadania, nie możemy czynić naszym ciałom rzeczy,
    które byłyby sprzeczne z pierwotnym zamierzeniem Stwórcy.
    Szpecenie i kaleczenie swojego ciała jest przeciwne Prawu Naturalnemu,
    ponieważ ten kto dopuszcza się takich czynów narusza podstawową zasadę
    tego Prawa: Bóg mnie uczynił.
    Od pierwszej chwili Stworzenia, należeliśmy całkowicie i absolutnie do
    Boga. Jesteśmy Jego własnością i Jego sługami. Jesteśmy Mu winni
    obowiązek troszczenia się o siebie i rozsądne dbanie o nasze własne
    (19, 28) czytamy: „I nad umarłym nie będziecie
    nacinać ciała waszego, ani znaków żadnych, ani nakłuwań na sobie
    czynić nie będziecie. Ja [jestem] Pan” (*).
    Znaczenie ciał, nawet ciał umarłych jest zakazane przez wyraźny rozkaz
    Boga.

    Polubienie

  13. cd.
    Takie znakowanie (tatuowanie) jest zakazane, ponieważ jest pogańskim
    rytuałem i ponieważ szpeciłoby ciała Wybranych przez Boga ludzi.
    Dlatego, tatuowanie jest zakazane przez Pierwsze Przykazanie Boże z powodu
    jego bezpośredniego związku z pogaństwem i dlatego [również], że
    szpeci własność Boga.
    Tatuowanie jest pogwałceniem piątego Przykazania Bożego z powodu
    niepotrzebnego niebezpieczeństwa dla życia ludzkiego związanego z
    barwnikami i igłami.
    I w końcu, tatuowanie jest przeciwne Miłości ponieważ jest promowaniem
    próżności i pychy, głównych grzechów z powodu których Adam i Ewa
    upadli.
    Podsumowanie
    Oczywiste jest, że nie ma żadnego moralnego usprawiedliwienia dla
    tatuowania, zwłaszcza jeżeli ktoś służy przy ołtarzu.
    Stopień grzeszności (grzech śmiertelny albo powszedni) tego czynu
    będzie zależeć od wielkości tatuażu, względnego niebezpieczeństwa,
    na jakie ktoś się wystawia, od wiedzy posiadanej na temat tego co mówi
    prawo naturalne i objawione w tym względzie, itd.
    Częścią naszego apostolstwa jest upewnić się, że nasza rodzina i
    przyjaciele są świadomi tych nauk, aby ich w przyszłości nie naruszali.
    Tatuaże są zakazane przez Pierwsze Przykazanie Boże!

    Polubienie

  14. Brawo admin , ale to nie wcześniej niż za 100 lat . Póki co owieczki zapewniają pasibrzuchom świetne życie i to się jeszcze długo nie zmieni .
    A pasibrzuch co ? oczywiście głupieje z dobrobytu :
    Adminku ile dasz pasibrzuchowi jak cię nawiedzi w domku ? . Golenie już się zaczyna .
    Pewnie do kopertki z 5 dyszek włożysz . Będzie pasibrzuch zadowolony i wychwalać cię będzie pod niebiosa .

    Polubienie

  15. Nasz APA i główny wódz Bóg kamandy mjr się nie odzywa , bo beczy jak on mógł takiemu szwabowi jak Trump rowek lizać .Do tego oczywiście szwab Trump wziął sobie do pomocy cwanego zyda jak admin słuśznie pisze i mamy rebus :
    SZWAB TRUMP + ŻYD KISSINGER = CO APA ? . OCZYWISCIE RUCHANIE GOJÓW . JUŻ NIE BĘDZIE 10 MIESIĘCY ZA SPALENIE KUKŁY SOROSA W POLIN . OD STYCZNIA GOJ GAGATEK ZOSTANIE WSADZONY W SAMOLOT IZRAELSKICH LINII LOTNICZYCH I BĘDZIE W IZRAELU ZA TO SĄDZONY .
    PONIMAJESZ TO APA ?
    SZWAB TRUMP + ZYD KISSINGER JAKA TO JEST MIESZANKA WYBUCHOWA NA GOJÓW ? JAK BAT ? .
    APA CZŁOWIEKU KAMANDA WSPÓŁCZUJE CI BO NIE DOŚĆ ,ŻE LIŻESZ ROWEK SZWABA TRUMPA TO JESZCZE CI TERAZ OD STYCZNIA DOJDZIE LIZANIE ROWKA ZYDA KISSINGERA . WYTRZYMASZ TO APA?
    SZANOWNY MAJOR JAK TU PIAŁ Z ZACHWYTU JAK TRUMP ZOSTAŁ PREZIEM USRAELU .
    MAJORZE GDZIE JESTEŚ ? CZEMU NIE PISZESZ TU NA FORUM O POKOJU I MIŁOŚCI GDY GŁÓWNYM DORADCĄ SZWABA TRUMPA ZOSTAŁ ŻYD KISSINGER ?
    MAJORZE GDZIE JESTEŚ ZE SWOJA ODĄ POCHWALNĄ ?.

    Polubienie

  16. TEKST POCHODZI Z Monitorpolski’s BlogBlog Marka
    https://monitorpolski.wordpress.com/2011/06/10/szwajcaria-proba-aresztowania-zbrodniarza-wojennego-h-kissingera/
    ak podają Paul Joseph Watson i Aaron Dykes w programie Alexa Jonesa, w St Moritz pobito dotkliwie włoskiego członka Parlamentu Europejskiego, Mario Borghezio, który próbował wejść do hotelu, w którym odbywa się zebranie 120 gangsterów globalistycznych w ramach tzw. Grupy Bilderberg. Parlamentarzyście złamano nos. Wcześniej szwajcarski działacz grupy wolnościowej We Are Change, Dominic Schreiber oświadczył w programie Alexa Jonesa,

    Pobity włoski europoseł
    że cała grupa szwajcarskich parlamentarzystów zamierza aresztować zbrodniarza wojennego Henry Kissingera. 6 czerwca sędzia szwajcarski Dominique Baettig wraz z grupą parlamentarzystów zdecydowali o aresztowaniu zbrodniarzy wojennych George W. Busha, Henry Kissingera, Dicka Cheneya i Richarda Perle. Zażądano aresztowania Kissingera od wszystkich szwajcarskich prokuratorów, wystawiono też list gończy! George Bush zrezygnował z wyjazdu jeszcze w lutym b.r. właśnie z powodu obawy o aresztowanie.
    Na stronie Alexa Jonesa Infowars, znajdują się zdjęcia uczestników konferencji w opancerzonych samochodach. Na razie nie wszyscy zostali zidentyfikowani. Ze strony mediów kryminalnych jest totalna blokada na temat tego co się dzieje w St. Moritz, jednak media alternatywne skutecznie przejęły relacje i komentarze.

    Czy to jest Komorowski?
    Nasz rodak z Chicago, Luke Rutkowski, który podróżuje do Europy (w planie także wizyta w Polsce!) zauważa, że Europejczycy są zmęczeni terrorem ze strony bankierów globalistycznych i że wreszcie przystąpili do działania. Budzi się Francja, Hiszpania, Grecja, wreszcie Szwajcaria, która nawet nie jest w Unii Europejskiej, lecz świadomi, doskonale poinformowani Szwajcarzy przystępują do ostrego działania gdyż wiedzą, że nie można czekać – globaliści są gotowi na wszystko.
    Szwajcarski polityk Lukas Reimann oświadczył w programie Alexa Jonesa, że największa partia w Szwajcarii, Swiss People’s Party, jest przeciwna Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu i grupie Bilderberg. Dodał, że zamierzają oni sforsować bramy hotelu, w którym odbywa się zebranie Bilderbergu. Oświdczono, że jeśli komukolwiek się coś stanie to odpowiedzialność spadnie na organizatora, który również uczestniczy w konferencji.
    W Szwajcarii, podobnie jak w USA (Logan Act) jest zabronione potajemne spotykanie się polityków z przedstawicielami innego państwa.
    Uczestników konferencji chronią oddziały policji USA, Wielkiej Brytanii i Izraela, współpracują z policją i armią szwajcarską. Cała okolica jest dokładnie chroniona aby nic co się dzieje wewnątrz nie wyciekło. Wybudowano nawet specjalny mur by zasłonić widok przed wścibskimi fotografami. Luke Rutkowski spróbował się dostać do środka pod pozorem chęci wejścia do restauracji. Został niezbyt delikatnie wyproszony.

    Polubienie

  17. Zyga
    Do koperty nic nie wkładam, nie widuję się z księżulem w czasie jego obchodów stada wiernych, a sam księżulo gdy ja kaszlnę lub kichnę w drugim pokoju ( oglądam telewizję lub coś sobie majsterkuję), to wie że musi się czym prędzej zwijać.
    Julius
    Dwa tysiące już lat gadają nam o tym jak ten Bóg /bóg jest wielki wszechmogący i wspaniały i najmniejszego dowodu na to że w ogóle jest, czy że kiedykolwiek był. Nie ma żadnych dowodów, że jest, że coś stworzył.
    A my sami rodząc się nie mamy żadnego poczucia jego istnienia.

    Polubienie

  18. Masz rację admin .Moja baba przyjmuje księdza i daje mu stówkę w kopercie a ja w tym czasie w drugim pokoju piję sobie Heinkeken lub inne super piwko i śmieję się z głupizny .
    Najgorzej , że ta stówka to z mojej krwawicy .
    Na same święta wydałem ponad 3000 PLN na miskę i zakupy żony w luksusowych butikach różnych fatałaszków .
    Już nawet koleżaneczki mojej żony się ze mnie śmieją ,że ja taki debil i marnotrawię pieniążki . Żebym był młodszy niejedną był jeszcze przeleciał bo lgną jak pszczoły do miodu .

    Polubienie

  19. A dziś o 16 .00 jestem umówiony z moimi wnuczkami bo mój wnuczek chce konsolę a wnuczka łózko takie na dwie osoby ( jedna spi na górze , druga wnuczka na dole inaczej piętrowe łóżeczko .Koszt około 8 stówek no i dziadek musi kupić .Wyjścia nie ma .

    Polubienie

  20. Zygi
    Żona to nie dopust boży, to własny wybór.
    Co się wybierze to się ma.
    Mnie akurat tak się trafiło, że nie narzekam, żona do koperty wkłada tylko 20 zł ( chytra jest, a może tylko rozsądna).
    Ale nie o tym chciałem. Mnie się tak trafiło, że o ile w pierwszych 25 latach pracowaliśmy po społu i po równo, to już w następnych 25 latkach to ona pracowała na mnie. I stąd mogę powiedzieć, że żyje mi się jak w raju. Ona zarabia pieniążki, ona opłaca rachunki, ona robi zakupy, ona pierze, sprząta karmi i odziewa i jak potrzeba to wozi do lekarza ( wczoraj akurat, bo jakoś lekko zasłabłem).
    Lepiej nie potrzeba.
    Czasem nawet finansuje moje zachcianki, jak chociażby wydanie moich podręczników czy powieści.
    Kurza twarz, ale nie chce mi kupić routera 3 d, a była okazja na święta, na prezent.

    Polubienie

  21. No adminku no ty masz babę ,że naprawdę zazdroszczę .Taka baba to skarb . Może się zamienimy ? . Odpoczałbym od słuchania ojczulka toruńskiego i tym podobne sprawy .
    Moja baba to tylko zakupy , fatałaszki i słuchanie radyja i Tv od ojczulka .Kużwa juz nawet obiadu nie chcę jej się zrobić tylko muszę sam . Taka pijawka na pieniądze i tyle i tak jak pisałem jej koleżaneczkę dają juz mi do zrozumienia żebym postawił ja do pionu a to są całkiem jeszcze fajne babeczki mimo że po 60 .

    Polubienie

  22. Kużwa adminku ja sam muszę prać , prasować , robić obiad , zakupy , leczyć się bo ta moja tylko słuchanie idiotyzmów ojczulka .Naprawdę ci zazdroszczę takiej baby . Za stary jestem zeby szukać nowej i nawet mi się nie chcę .

    Polubienie

  23. Ludzie ale się spaśli .więcej ruchu to dla waszego dobra .
    150kg zywej wagi jak nic .
    Ruch kijki i ruch !!!!!!!!!!!!!!!
    Mniej schabowych , bigosu , kiełbasy , boczku .więcej jogurtów beztłuszczowych

    Polubienie

  24. Umiar w jedzeniu i piciu, celibat, pokora, ubóstwo, skromność, służebność, dobroć, spolegliwość, to tylko niektóre cechy doktryny i ślubów kapłańskich.

    Polubienie

  25. Ale jako gosposia co dzień robi schaboszczaki to jak można wyglądać .w dodatku gosposia tez upierze zapierdziane gatki .Żyć nie umierać !!!!!!!!!!!!!!!!!

    Polubienie

  26. tutaj niezłe komedie to też wkleje . Przez jezdzenie na lektyce kilogramów się nie zgubi , cóz klawe zycie .
    Ten obok to od PIS wiadomo kto .Miinistrowanie mu słuzyc , bo jak by go zważyć to też 120 kg żywej wagi .
    Fajnie być cesarzem w Polin oj fajnie

    Polubienie

  27. Niektórzy ludzie zastanawiają się jak można jednocześnie być orientacji pronazistowskiej(i białej supremacji) i prożydowskiej jak to ma miejsce w przypadku Trumpa i jego współpracowników rasy nieżydowskiej.
    Dotyczy to takich podmiotów jak Breitbart / Alt Right funkcjonujących w USA.
    W rzeczywistości nie ma w tym żadnej sprzeczności. Naziści i syjoniści współpracowali przed i podczas WW2. Jest całowicie możliwe, że ktoś taki jak Rothschild i spółka żydowska wspólnie z wpływowymi chrześcijańskimi syjonistami ze Stanów Zjednoczonych stworzyli ruch nazistowski w Niemczech aby przestraszyć europejskich Żydów, którzy byli początkowo sceptycznie nastawieni do emigrowania do Palestyny w celu utworzenia państwa Izrael. Celem nazizmu mogło być jednoczesne urzeczywistnienie mitu o tym, że Państwo żydowskie powstanie wtedy kiedy 6 mln żydów poświęci swoje życie. Stąd ta magiczna dla żydów liczba. Tylko podbijając kraje słowiańskie takie jak Polska czy ówczesny Związek Radziecki gdzie były duże skupiska ludności żydowskiej można było tę liczbę osiągnąć.
    Tak więc prawdziwymi sprawcami genocydu Słowian podczas IIWŚ byli żydzi, którzy zafałszowując historię, winą obciążyli niemieckich nazistów. Naród niemiecki był jedynie narzędziem w rękach żydowskich do urzeczywistnienia ich mitów. Po wykonaniu zadania i tak miał być unicestwiony a ci którzy przeżyją podporządkowani syjonistom co też sie stało. Przy okazji sprofanowali starożytną symbolikę aryjską taką jak na przykład swastyka, słowiańska swarzyca symbol szczęścia i pomyślności.

    Polubienie

  28. Zyga
    Jak się ostatni raz ważyłem to na wadze było 150 kg…..
    Tak ostatnio napisałem i znów zapomniałem dodać, że byłem wówczas w zbroi. W pełnym rynsztunku. Na polach grunwaldzkich w rocznicę bitwy, w dniu w którym odbywała się inscenizacja bitwy. Chodziłem sobie tam z kamerką Sony w jednej cienkiej koszuli z krótkim rękawkiem i w spodenkach, aż patrzę a tu takie potężne wielgachne chłopisko z mieczem w ręku zagrodziło mi drogę. Ja w lewo, on w lewo, ja w prawo on w prawo.
    – Co się dzieje (?), myślę sobie. On z mieczem ja bez, żadnych szans, oj niedobrze, niedobrze. A minę miał i brodę jak prawdziwy zbój .
    A on do mnie. – Kudwa mać, dopadła mnie sraczka, a mam za pół godziny stawać w szranki, a pan by pasował do mojej zbroi.
    Ja nie taki głupi żeby z mieczem stawać przeciwko innemu z mieczem co od lat trenuje, co by mnie okładał .
    Ale za nim było dwóch pachołków i on sam silny chłop, złapali mnie, wciągnęli do, namiotu i dawaj w blachy odziewać.
    Nie było wyjścia.
    Potem mnie na wagę i zaliczyli do kategorii 150 plus.
    Dobrze tą wagę pamiętam.
    Poprzednio to mnie chyba ważyli jak mnie do woja chcieli w kamasze, ale tamtej wagi nie pamiętam.

    Polubienie

  29. Tą właśnie adminku bitwę lubie najbardziej . Popędzilismy kota krzyzowcom bydlakom z krzyżem na łachmanach . coś pieknego .
    Adminku ja ważę 70 kg , ale żeby tyle warzyć a nie być spasionym jak sukienki wyższe na powyższych zdjęciach to wymaga ode mnie roboty cięzkiej .
    1. Zero schabowych , słodyczy , kiełbasy , boczku .
    2. Tylko jogurty , kefiry .
    3. i głównie ruch , ruch bo ja były bokser.
    4. Sex też dobry na zbicie wagi ale to juz nie mój wiek .
    5. durnowata baba słuchająca ojczulka tez doprowadza do tego ze mniej waze a moj cholesterol jak u niemowlaka , serducho jak dzwon .

    Polubienie

  30. Ad Zygusia

    No adminku no ty masz babę ,że naprawdę zazdroszczę. Taka baba to skarb. Może się zamienimy?

    A TUTAJ SAM NIE WIEM O CO CHODZI!? MOŻE PÓŹNIEJ NASTĄPI ZAMIANA MIEJSC?

    Bywaj stary jajcarzu

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s