O tym, jak MISOLOGOS GENETYCZNIE MODYFIKUJE ORGANIZMY LUDZI PRACY


Esej o charakterze retrospektywnym, dający odpowiedź na pytanie dr Szymona Drobniaka z INoŚ UJ „Dlaczego w szkołach na lekcjach biologii nie porusza się tematu, skąd się bierze odporność na antybiotyki?” (Przegląd, nr 8/2017 s.21)

Addendum: MISOLOGOS’ GMO-LP

czyli o tym, jak

MISOLOGOS GENETYCZNIE MODYFIKUJE ORGANIZMY LUDZI PRACY (LABORIOUS PEOPLE)

lamarck-o-postepie
Takim „Wstępem” rozpocząłem PRACĘ MEGO ŻYCIA (tak!) pod tytułem „Atrapy i paradoksy nowoczesnej biologii”, napisaną na zlecenie wydawnictwa „Nasza Księgarnia” w roku 1984. Została ona wydaną drukiem dopiero w roku 1993, przy wsparciu finansowym ze Szwajcarii. A w roku 2003, w mej późno-doktorskiej pracy „(Antyzoologiczna) filozofia spoleczno-polityczna Noama Chomsky’ego”, obronionej na UŚ w Katowicach w styczniu 2003 roku, podałem przykład jak działa to „prawo Lamarcka” Zaniku Szerokiego na Świat Spojrzenia w miarę Nauk się Rozprzestrzenienia.

Cytuję z podrozdziału:

(Noam) Chomsky jako homo ignorans” w zakresie konstruowania wiedzy

Taki właśnie dopisek autor (MG) niniejszego opracowania zakreślił samorzutnie nad tytułem artykułu Chomsky’ego “Spojrzenie w przyszłość: perspektywy badań nad ludzkim umysłem” z 1988 roku, zamieszczonego w tomie II “Noama Chomsky’ego próby rewolucji naukowej” (IFIS PAN, Warszawa, 1996). O co mianowicie chodzi w nim dr Chomsky’emu?

Wydaje się, że mamy istotne, wręcz przytłaczające dowody na to, iż podstawowe aspekty naszego życia umysłowego i społecznego, wśród nich także i język, są zdeterminowane jako część naszego wyposażenia biologicznego i że nie są nabywane przez proces uczenia się, a tym bardziej przez trening.

Od razu chciałoby się zapytać, jakie to dowody prof. Chomsky potrafi przytoczyć na poparcie swej tezy, (…) Nawet tego języka, w zakresie opanowania którego Chomsky uchodzi za specjalistę, dzieci uczą się właśnie poprzez samorzutny trening, polegający na imitacji dźwięków i ruchów osób od nich starszych. (…)

Odważnie idący na przekór faktom znanym zarówno etologom (specjalistom od zachowania się zwierząt) jak i psychologom, Noam Chomsky w “Spojrzeniu w przyszłość” występuje jako zdecydowany wróg tezy znanej każdej spostrzegawczej osobie, że „Konstrukcje umysłowe uważa się za rezultat kilku prostych operacji skojarzeniowych … może tylko nieco wzbogaconych przez zdolność do przeprowadzania indukcji … Te możliwości mają być wystarczającym źródłem wszystkich osiągnięć intelektualnych człowieka, w tym i języka.” … W związku z tą swą wrogością do powszechnie znanych form uczenia się, zadaje on pytanie: „Dlaczego intelektualistom tak bardzo zależy na tym by wierzyć, że człowieka kształtuje doświadczenie, a nie jego własna natura?”

Na to, na pozór retoryczne pytanie chciałoby się odpowiedzieć znakomitemu lingwiście-mechanikowi (pracował na MIT, czyli Massachusetts Institute of Technology), że ludzka natura zmienia się wraz z wychowaniem. (…) Atakując – i to w sposób zupełnie “ślepy” – wszystkie koncepcje rozwoju człowieka, które na miejscu najważniejszym stawiają jego doświadczenia życiowe (a więc jak pisze, nie tylko behawioryzm, ale także marksizm oraz piagetyzm) Chomsky robi z siebie apostoła bezrozumnych i bezsilnych “ludzi bez neuronów” [patrz osiągnięcia intelektualne mentora Chomsky’ego, profesora P.-P. Changeux z Paryża], w rodzaju całkowicie wegetatywnych “rzodkiewek”, o praktycznie płaskich encefalogramach. (…) Taką postawę naukową Chomsky’ego należałoby określić jako czysty nihilizm, który w jakiś sposób musi się przekładać na jego filozofię społeczną i na jego libertariański (jak go sam nazywa) program realizacji “zakorzenionych w naturze ludzkiej Praw Człowieka”.

*

To tyle cytatów z mej pracy doktorskiej. To żarliwe zwalczanie, przez najsławniejszego amerykańskiego lingwistę, „intelektualistów, którym tak bardzo zależy na tym by wierzyć, że człowieka kształtuje doświadczenie, a nie jego własna natura” sugeruje, że on ma „coś za uszami” odnośnie jego własnych życiowych doświadczeń. Chodzi mu zapewne o to, że oprócz tych języków, jakich się on w dzieciństwie nauczył (angielskiego oraz, być może także hebrajskiego) to w okresie życia, gdy już dostrzegał efekty własnego zachowania się, NIE MIAŁ ON DOŚWIADCZENIA w nauce jakiegoś dodatkowego języka: w rozmowie z francuską lingwistką „modularną” Mitsu Ronat byli oni skazani na pomoc tłumacza, co wskazuje na bardzo ograniczoną kompetencję językową tej pary „lingwistów modularnych”.

Czy zatem odkryta przez Chomsky’ego UNIWERSALNA GENERATYWNA GRAMATYKA nie jest przykładem zmyślonej Nadrzeczywistości, tak negatywnie ocenianej przez krakowskiego filozofa i historyka Bronisława Łagowskiego (patrz tekst zasadniczy „MISOLOGOS)? Jeśli chodzi o moje doświadczenie życiowe, to pomimo, iż „w średniej młodości” spędziłem aż 3 lata na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, gdzie napisałem, po angielsku, mą Meta-Ph.D TesisThe Not-Too-Divine Comedy, to wciąż mam problem, zwłaszcza gdy piszę „myśląc po polsku”, ze składnią obowiązującą w tym języku (podmiot zawsze przed orzeczeniem, a przymiotnik przed rzeczownikiem, nigdy na odwrót). Tak jakbym wciąż był trochę upośledzony genetycznie w zakresie tej Uniwersalnej Gramatyki, ponoć zakodowanej w genach każdego normalnego człowieka. Według „rewolucyjnych” poglądów Chomsky’ego, tej U-Gramatyki sztywna struktura powstała w genach ludzkich embrionów w bardzo odległych czasach, w momencie LOSOWEGO PRZYPADKU (sic!) jakim była mutacja genetyczna – z konieczności zaistniała jednocześnie u co najmniej dwóch osób – która spowodowała że nasi przodkowie nagle zaczęli się komunikować nie na migi, ale za pomocą pełnych zdań gramatycznie poprawnych. Taki „rewolucyjny” pogląd to dowód kompletnego braku wyobraźni, wyraźnie promowany przez IFIS PAN w Warszawie,!

Jeśli zaś chodzi o mnie, to na podstawie własnych DOŚWIADCZEŃ, zarówno z formowaniem się odruchów warunkowych jak i z biologią molekularną, od już blisko 40 lat publicznie utrzymuję, że geny, odpowiedzialne za nasze bardziej wysublimowane zachowania, w tym odruchy mózgu komunikowane za pomocą języka, są przez nasze organizmy KONSTRUOWANE (to termin Jeana Piageta) poprzez wielokrotne wykonywanie w młodości odpowiednich ćwiczeń. Szkic bio-mechanizmu tej endogennej „inżynierii genetycznej” jest podany na str. 237 oraz 238Open Letter to Biologists” z 1981 roku.

pen-letter-title-2
Dlaczego znani mi specjaliści w zakresie biologii molekularnej nie chcą dostrzegać, jak opracowywane przez nich schematy „dojrzewania” genów dość precyzyjnie pokrywają się z rozpracowywanymi przez etologów oraz psychologów, etapami dojrzewania ruchowo-psychicznego zwierząt, w tym i ludzi? Pamiętam, że po mym seminarium w styczniu 1980, zatytułowanym „Czy komórki potrafią się uczyć?”, kierownik Instytutu Biologii Molekularnej Uniwersytetu Paryż VII, prof. François Chapeville – pochodzenia polskiego i znajomy mej rodziny – powiedział mym kolegom, którzy to seminarium zorganizowali, że nie życzy sobie wykładów na ten, bądź co bądź istotny, temat. Poznany przeze mnie w kilka miesięcy później „neurolog komputerowy” Jean-Pierre Changeux, który do dziś głosi „nową wiarę” że „uczenia się polega na eliminacji połączeń interneuronalnych” (tak!) wręcz wrogo się odniósł do mej nieśmiałej uwagi, że pojawienie się pawłowskiego automatyzmu trenowanych czynności wymaga wzrostu – a nie zmniejszenia się – ilości połączeń w korze mózgowej (patrz konkluzja tego retrospektywnego eseju).

To dziwne przekonanie sporego odłamu Świata Nauki, o braku związku między doświadczeniami życiowymi ludzi (i zwierząt) a pojawianiem się ich bardziej wyrafinowanych zachowań, ma samo w sobie znamię choroby cywilizacyjnej. Charakter tej choroby dość precyzyjnie oddaje określenie MENTE CAPTUS, czyli dosłownie po łacinie „umysłowość przechwycona”, przy czym, wg słownika Kopalińskiego, jest to „umysłowość charakterystyczna dla jednostki albo grupy społecznej, uwarunkowana biologicznie i społecznie”. Osobnik tej klasy ogólnie wydaje się być umysłowo całkiem sprawnym, ale gdy zakwestionować sprawę w którą BEZMYŚLNIE WIERZY, to pojawia się u niego odruch natychmiastowego odrzutu i wręcz rasistowskiej wrogości – odruch bardzo podobny do zachowań tych angielskich „hebraistów”, nienawidzących „hellenistów”, o których pisał Matthew Arnold w „Kultura i anarchia” w 1869 roku.

Laureat Nagrody Nobla Jacques Monod, w szeroko rozkolportowanej, także w PRL-u, książce ”Przypadek i konieczność” w roku 1970 dumnie ogłosił, że geny pozostają poza jakąkolwiek możliwością kontroli ich się zachowania przez noszące je organizmy. I tę właśnie Nadrzeczywistość Nie-Znajomości Praw Biochemii pracowicie rozpropagował w kilkanaście lat później Richard Dawkins, w nagłośnionych przez CIA książkach „Samolubny gen” oraz „Ślepy Zegarmistrz”. A przecież to już w roku 2000, przy okazji dokładnego „rozpracowania” struktury ludzkiego genomu się okazało, że genom embrionalny człowieka ma około 30 tysięcy genów, a genom osoby dorosłej różniących się od siebie genów ma średnio aż 100 tysięcy! I jak dotąd nie czytałem aby jakiś autorytet biologii molekularnej b na tyle odważny, aby z tego faktu wyciągnąć wniosek, że CZŁOWIEK W CIĄGU SWEGO ŻYCIA SAM ROZBUDOWUJE – i to w znacznym stopniu – swą genetyczną osobowość (patrz Przypis 1 i).

Ta, obowiązująca obecnie także w PAN-owskich (tych z Warszawy) Naukach o (Bez)Życiu praktyczna „lobotomia”, odseparowanie nauki o rozwoju ludzkiej osobowości od nauk o genetycznym podłożu najrozmaitszych przystosowań organizmów do ich otoczenia, miała swe narodziny początek już w latach 1940. Wtedy to przyszli laureaci Nagrody Nobla z Biologii, Max Delbrück i Salwador Luria ZASUGEROWALI, że odporność mikroorganizmów na choroby jest DZIEŁEM PRZYPADKU, nie związanego z „obronnym” zachowaniem się drobnoustrojów. (Autorzy po prostu nie uwzględnili kilkudziesięciogodzinnego opóźnienia przed pojawieniem się pierwszych bakterii rozmnażających się w obecności „selekcjonującego” je wirusa.)

A czy istnieją jakieś przykłady, że takie zmiany genetycznej natury, w reakcji na środowiskowe wyzwania, są możliwe? Oto co napisał na ten temat mój kolega, dr Maciej Pokora w trakcie dyskusji o „genetycznym zakodowaniu” narodowości, na portalu „Marucha” w dniu 21-01-2017:

lysenko-4
lysenko-3
A oto rezultaty eksperymentu, wykonanego z początkiem XX wieku, przez wiedeńskiego zoologa Franza Kammerera. To eleganckie doświadczenie z hodowlą salamander przez kilkadziesiąt lat było „wycinanane z pamięci” środowisk naukowych przez (NIEDO)UCZONYCH typu Richarda Dawkinsa:

salamandry-kamerera-dodatek-do-aip
W pół wieku po Kammererze, eksperyment z hodowlą salamander na rozmaitych podłożach powtórzyła zoolog Kitty Ponse na Uniwersytecie Genewskim, otrzymując podobne wyniki. Zaś potwierdzenie w latach 1980 dziedziczenia, przez myszki, wykształconej we wczesnej ich młodości tolerancji immunologicznej na partykularny antygen, kosztowało kanadyjskich badaczy Teda Steele i Rega Gorczynskiego utratę pracy. (Edward Steele w nagrodę za ukryte wsparcie dla „Łysenkowskiej Nie-Spiskowej Teorii Dziejów” doczekał się przepędzanie aż na Antypody do Perth w Australii; ja z podobnych powodów musiałem nieco wcześniej „zbiec” z Genewy do PRL-u Stanu Wojennego)

steele-mg-books

Podobne „doświadczenia życiowe” nie tylko moje i Teda Steele, ale i mojego nieco starszego kolegi, biologa molekularnego z Genewy Phillippe Ankera, wskazują że sytuacja w establishmencie kontrolującym gmach Nauk o Życiu jest bardzo niezdrowa. Słuchając i czytając takie wypowiedzi jak wspominanego wcześniej Jacquesa Monoda, angielski socjolog – i podobnie jak i ja himalaista – Michael Thompson już dokładnie 40 lat temu napisał, w książce „Teoria bzdury”, że „w naukach o życiu jesteśmy świadkami systematycznego ukierunkowania badań, aby odsunąć wiedzę ciągle dalej od prawdy, tak aby nie dopuścić, by ludzie kiedykolwiek zobaczyli, jak rzeczy naprawdę wyglądają . I na podstawie własnych doświadczeń życiowych zauważył, że taka sytuacja grozi tragicznymi konsekwencjami w przyszłości.

Co z tych przemilczanych odkryć z lat 1940, zarówno McClintock (w USA) jak i Łysenki (w ZSRR) w praktyce wynika?

Po pierwsze, z ich prac wynika, że ustrój genetyczny (czyli „naturę”) istot żywych – a w szczególności roślin – da się złamać, stosując wobec nich odpowiednie stresy, niekoniecznie mające bezpośredni wpływ na ukształtowanie ich genów: to już w roku 1911 holenderski botanik Hugo de Vries odkrył, że hodowanie na rozmaitych rodzajach gleb, rośliny zwanej wesiołkiem lamarcka, po 2-3 pokoleniach powoduje nagłe pojawienie się kilku, genetycznie od siebie izolowanych odmian, określanych od jego czasów jako mutacje! Co więcej, w przypadku ludzi, do przebudowy dziedziczonego przez nich genotypu wystarczają ostre stresy psychiczne, będące w niektórych wypadkach „inicjatorem” wewnątrzorganizmowej „genetycznej anarchii”. Bio-reakcje na taki stress mogą dać impuls – w wypadku braku wystarczającej endogennej ochrony immunologicznej – do ujawnienia się rozmaitych typów nowotworów o obowiązkowo genetycznym podłożu.

Po drugie, tę oficjalnie potępianą łysenkowską „Doktrynę szoku”, pracujący w Waszyngtonie D.C. oraz londyńskim City budowniczy (czyli „Masoni”) Nowego Światowego Porządku zaczęli w praktyce wykorzystywać, na skalę planetarną, do „łamania” tradycyjnych zachowań się narodów żyjących, przez znaczną część wieku XX, w „psychicznym dobrobycie” socjalizmu. Proszę przypomnieć sobie, co się stało ze ZWYKŁĄ ludnością Polski, gdy nagle w 1990 roku „plan Balcerowicza” odebrał jej dotychczasowe środki do podtrzymania życia! To, czego budowy jesteśmy obecnie u nas świadkami, zasługuje na socjobiologiczną nazwę NOWOTWÓR POLSKA, społeczny POTWÓR dewastujący wszystko na swej drodze „rozwoju cywilizacji”. (Patrz architektura dzisiejszej Nowej Warszawy, niedawne zezwolenie PIS-rządu na niczym nie kontrolowaną wycinkę drzew na prywatnych posesjach, czy postępujące ZBRZYDNIĘCIE coraz bardziej otyłej populacji, karmionej hipermarketową „strawą”, także tą intelektualną!)

Jeśli zaś chodzi o praktyczną hodowlę nowotworów, nie tylko w formie wyizolowanych „in vitro” tkanek – ale także „in vivo”, w ciałach zwierząt – to po początkowym silnym stresie, zwanym INICJACJĄ, zazwyczaj praktykuje się trwającą czasami nawet dziesięciolecia, PROMOCJĘ zachowań, jakie zamierza się utrwalić w genotypie modyfikowanych roślin oraz zwierząt. W wypadku wieloletnich „szkoleń” Genetycznie Modyfikowanych Organizmów Ludzi Pracy, GLOBALNI HODOWCY sztucznie rozbudzają – głównie za pomocą wszędzie wciskanych REKLAM – jak najbardziej prymitywne ludzkie pożądania. Tymi obiektami, wymuszającymi działania ludności w kierunku ich pozyskania, są przede wszystkim PIENIĄDZE, za które można kupić rozliczne URZĄDZENIA TECHNICZNE, zwalniające „szkoloną” ludność od wszelkich, wydających się być uciążliwymi, życiowych czynności. Atak PLANTATORÓW GMO-LP jest szczególnie nacelowany na „słabszą”, żeńską połowę ludzkości – by poprzez jej wymagania kontrolować zachowania się i tej „mocniejszej”, męskiej jej połowy. W tym „szkoleniu” wielką rolę odgrywa doskonalenie uwielbianych przez kobiety luksusowych URZĄDZEŃ SANITARNYCH, we czasach Polski Przedwrześniowej do rządowego nakazu budowy na wsiach „sławojek” ograniczony.

Ten bardzo amerykański KULT T-P-D, czyli Techniki, Pieniądza oraz Dupy Wygody się domagającej, w imieniu którego to „Boga Cywilizacji” występowali w PRL-u lat 1980 Wojownicy Solidarności, w automatyczny sposób doprowadził do powstania Giga Korporacji ten Komfort Życia gwarantujących. A RAKOTWÓRCZE skutki „dobrotliwej” działalności tych Giga-Korporacji jest bardzo łatwo prognozować. O ile oczywiście, potrafimy zachować – lub „wskrzesić” u siebie – starożytny ANTYHEBRAJSKI LOGOS HELLEŃSKI, w czasach nowoczesnych przez Łyszczyńskiego, Lamarcka, Arnolda, Łysenkę, Piageta i autora reprezentowany.

O tym LOGOSIE ZOOLOGICZNYM napisałem w Genewie dla paryskiej „Kultury” (patrz Przypis 2 ii) w 1981 roku w miarę dowcipny artykuł „Wykład na temat rozwoju potrzeb”; udało się go opublikować dopiero w PRL-owskiej „Twórczości” nr 2, 1983 – a następnie jeszcze raz, po zmianie ustroju w czasopiśmie Obywatel, Łódź, nr 1(5) 2002. Jego wersja internetowa http://niniwa2.cba.pl/obywatel.html niestety znikła wraz z 10-letnim „Obywatelem”. (Przy tej okazji odkryłem, że za zniknięciem starego „Obywatela” stała polska Filia CIA, w osobach Zbigniewa i Zofii Romaszewskich, ta ostatnia od kilkunastu lat jest dyrektorem szczekaczki TV Biełsat, nadającej w kierunku Białorusi!)

W tym, napisanym w Genewie przed 36 laty, „Wykładzie” chodziło mi głównie o to, że osoby nawykłe do wykonywania zrutynizowanej pracy, poprzez zjawisko „niewolnictwa przyzwyczajeń”, opisane już przez Arystotelesa, zmieniają się w podobne do nieożywionych przedmiotów roboty, które „robią coś, nie będąc świadomymi dlaczego to robią”. A co głównie wytwarzają oraz rozpowszechniają te, przez „cywilizację T-P-D” wyhodowane, bio-roboty? Oczywiście kolejne „ułatwiające życie” coraz bardziej atrakcyjne przedmioty, które przez samo swoje istnienie popyt na nie nakręcają. Aż do totalnego ZADUSZENIA PRZYRODY przez wytwory zrobotyzowanej pracy.

Ale nie tylko sama hipertrofia ekonomii jest groźna. Te sztuczne „ułatwienia życiowe” – jak chociażby komputer, którego właśnie używam – coraz bardziejej izolują od siebie ich użytkowników, przez co eliminują wymieniane bezpośrednio między nimi bodźce, konieczne do pełnego wykształcenia się charakterystycznej dla homo sapiens osobowości. (Patrz N. Chomsky i jego „Próba rewolucji naukowej”.) Dzięki temu, bardzo dzisiaj agresywnemu się SAMOUDOMOWIENIU, coraz więcej przedstawicieli naszego gatunku w wieku dojrzałym zachowuje swe cechy „dziecięcego egoizmu”, wręcz intelektualnego „embrionalizmu”, skupionego na maksymalnej konsumpcji, połączonej z namnażaniem umysłowo „embriono-podobnych” swych kopii. (Patrz „Deklaracja Praw Człowieka Embrionalnego” z 1993 roku.)

A przecież wszyscy lekarze, którzy na serio zajmują się etologią (nauką o zachowaniu się) nowotworów, dziesiątki już lat temu zauważyli, że „ekonomicznie” bardzo agresywna masa komórek raka, jak gdyby genetycznie powraca do zachowania się słabo zróżnicowanych komórek wczesnych embrionów zwierząt. I to jest to, co dzisiaj obserwujemy – monstrualne wręcz nagromadzenie izolujących ludzi od siebie produktów T-P-D spowodowało, że obłąkana filo-entropicznymi pożądaniami komfortu, ludzkość zamieniła się w agresywnie bezmyślne CZŁOWIEKOWISKO, ślepo dążące do eksploatacji wszystkiego na Ziemi co się da skonsumować!

ZOOLOGICZNE lamarckowskie rozważania na temat Genesis GMO Mente Captus, nakazy „boga” MISOLOGOS spełniającego

Tutaj krótko się zajmę „jednokomórkowcami rozumu”, zazwyczaj „udoskonalonymi genetycznie” przez dekady pobytu za Oceanem. Zachowują się oni trochę jak ci podobni do martwych maszyn pracownicy fizyczni Arystotelesa „robiący coś, nie wiedząc po co to robią”. Otóż motywem przewodnim mej Meta-Ph.D. Thesis z U.C. Berkeley w 1972 roku (patrz Przypis 2), była ściśle naukowa obserwacja, że zarówno „normalna” ludność USA jak i najwybitniejsi uczeni tej WYJĄTKOWEJ NACJI (B.F. Skinner i M. Scriven wtedy) mają trudności z odróżnieniem istot żywych od nieanimowanych. Zaś dzięki mym, o kilka lat późniejszym graduate studies genetyki populacji oraz ewolucji w Genewie i Paryżu, udało mi się sprecyzować, że lamarckowska własność żywiny „wyrównania z nadmiarem” (określenie J. Piageta) poniesionej przez nią nie krytycznych uszczerbków, stanowi differentia specifica między przedmiotami ożywionymi i martwymi. To przeciwentropiczne zjawisko jest doskonale znane wszystkim aktywnym sportowcom, oraz oczywiście także lekarzom, celowo „zatruwającym” dzieci mikrodawkami rozmaitych szkodliwych substancji – by w reakcji na nie wymusić na ich organizmach budowę sprawnego systemu odpornościowego.

Tymczasem, w ramach podobnej do tej, omawianej na wstępie Noama Chomsky’ego „naukowej rewolucji”, o charakterze wyraźnie PRZECIW ROZUMOWYM (to po grecku znaczy Misologos), mamy dziś w świecie, także w Polsce, „wysyp” doktorów, zazwyczaj wykształconych za Oceanem, utrzymujących, że takiej „regeneracji z nadmiarem” mini uszkodzeń żywych organizmów PO PROSTU NIE MA. Jak to niedawno napisał w internecie mój były kolega dr Piotr Bein z Vancouver w Kanadzie: „(pan Makowski) W okresie oburzenia musowymi szczepieniami, był ZA szczepieniami. To mnie zaintrygowało — kto chciałby uszkodzić dziecko!”

Toż to już nawet nie jest świadectwo osobowości typu mente captus, tylko – by użyć medycznego terminu – zwykłe matołectwo jego i jemu podobnych doktorów zza Oceanu (dr Jaśkowski zapewne też):

jaskowski-majewska-bein
Zjawisko bowiem wzmacniania się, nawet bardzo młodego organizmu, poprzez jego „starcia” z zaburzającymi jego homeostazę przeciwnościami, było doskonale znane już w starożytności „co cię nie zabije, to cię wzmocni!”, a blisko 200 lat temu nasz narodowy wieszcz Adam Mickiewicz w „Odzie do młodości” zalecał wychowanie młodzieży w taki to właśnie „heroiczny” sposób:

Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał hydrze

(tu poeta zapewne przewidywał nadejście masowych szczepień)

Ten młodym zdusi Centaury

(tu zapewne chodziło mu o uodpornienie się na bardzo groźne choroby)

Piekłu ofiarę wydrze, do Nieba sięgnie po Laury

(a to oczywiście, wizja przyszłości PAN w Z-nem! )

Skąd się wzięła ta, będąca formą lekkiego autyzmu, plaga cywilizacyjna polegająca na coraz częściej obserwowanym zaniku, u „wyedukowanych” ludzi, połączeń neuronalnych pozwalających im odróżniać żywe od martwego? Wspominany w tekście zasadniczym MISOLOGOS, historyk nauki Lynn White przypomniał, że nowoczesna nauka zrodziła się na gruncie przyzwyczajeń myślowych narzuconych przez żydo-chrześcijańską religię. A w Biblii HEBRAJSKIEJ „oświecającej” poczynania zarówno żydów jak i protestantów, NIE MA ANI SŁOWA o tym że istoty żywe, poprzez powtarzane po wielokroć wysiłki, z czasem doskonalą swe odruchy (patrz Przypis 3, w którym przytoczone są opinie, na ten temat, Filona Aleksandryjskiego oraz św. Pawła iii).

Nasza” religia ze względu na zrozumiały odruch samozachowawczy, z konieczności jest zmuszona do odrzucania bardzo starej tezy mnicha Pelagiusza, twierdzącego że człowiek jest Z NATURY zdolny do samodzielnego się doskonalenia. Bo gdyby ludzie, w ramach wyklinanej przez Ojców Kościoła „helleńskiej” pogoni za możliwie doskonałym zrozumieniem świata, zaczęli dostrzegać, jak to było w przypadku nieszczęsnego Kazimierza Łyszczyńskiego pod koniec wieku XVII, że „Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, … Pobożność została wprowadzona przez bezbożnych.”, to biznes wiary by szybko uległ wygaszeniu – tak jak to się obserwuje do dziś w Chinach, już od półtora tysiąca lat nękanych przez kolejne najazdy chrześcijańskich misjonarzy.

Z identycznego egoistycznego powodu, te wszystkie GIGA KORPORACJE, które starają ię dzisiaj opanować nawet najbardziej izolowane zakątki naszego globu, też muszą walczyć, podobnie jak i Kościoły, o to aby uzależnione od nich ludzkie masy, nie próbowały się, z ich „dobrotliwego uścisku”, uwolnić. Stąd też i Zjednoczona Dyrekcja (po angielsku „Deep State”) tychże Koncernów, Banków oraz Kościołów robi wszystko aby przemilczane były zdolności istot żywych – w tym i mikrorganizmów tak prostych jak bakterie – do ich się doskonalenia i to w szczególności na poziomie genetycznym. (Patrz Przypis 4 wskazujący na podobieństwo zewnętrznej formy „5 solas” protestanckich ograniczeń Rozumu, do analogicznych „5 solas” neodarwinizmu iv). Podobnie jak KOŚCIOŁY, tak i NOWOCZESNE KORPORACJE utraciłyby sporo ze swych zysków w wypadku, gdyby ludzie mniej się podniecali „cudami techniki” przez te korporacje wyprodukowanymi. A nie mając pretekstu by w nieskończoność rozwijać ekonomię, to i cały PROJEKT GLOBALIZACJI, realizowany z iście misjonarskim zacięciem przez WYJĄTKOWĄ NACJĘ, uległ by wygaszeniu.

atrapy-i-paradoksy-promocja atrapy-post-scriptumpan-w-z-nem-3
ww.markglogg.eu

Komentarze oraz Przypisy do Addendum pt. Misologos GMO-LP

Komentarz z portalu „wiernipolsce1:

canassatego 10 Luty 2017 o 00:26

To absolutnie sensacyjny artykuł Dr. Głogoczowskiego, artykuł, który wymaga co najmniej dwukrotnego przeczytania, żeby go należycie docenić.

Kiedyś ucząc studentów, ciągle mówiłem, że nie wystarczy raz przeczytać wartościowy artykuł czy książkę: trzeba je czytać co najmniej dwa razy, sprawdzając w trakcie wszystkie odsyłacze, nie znane wyrazy/terminy i pojęcia. Czasami trzeba odstawić dany artykuł lub książkę na jakiś czas żeby dokształcić się i dopiero wtedy wrócić do lektury.

(…) Oto jeden z setek cytatów, które to warto wcześniej czy później umieścić:

W sumie, jak to już po wielokroć powtarzałem, (ZA)DUCH IGNORANCJI promieniujący z kart Pisma Świętego, w sposób automatyczny prowadzi do mikrocefalizacji, neuronalnego – a zatem i Rozumowego – skarłowacenia społeczeństw, które na chimerę „Boga Biblii” dały się nabrać. W ten sposób z czasem doczekaliśmy się światowego rozkwitu lumpen-kultury T-P-D (Technika-Pieniądz-Dupa), mającej Trójcę Patronów w osobach patriarchów oraz wojowników Izraela: Abra/ha/m – Ojciec chrzestny oraz „Podtrzymywacz/Sutener” kultu Mamona; Jakub-Izrael – Siedzidupa kolekcjonująca bogactwa; oraz Dawid – wykorzystujący podstęp techniki dla zapanowania nad współplemieńcami. W zasięgu tej biblijnej lumpen-kultury, jak w przysłowiowym Trójkącie Bermudzkim, od wieków znika ludzki ROZUM.”

i Przypis nr 1: Ustroje żywe posiadają zarówno geny, które są bardzo szybko przebudowywane jako reakcja odpornościowa na stresy środowiskowe, jak i geny istotne dla zachowania życia, które przez miliony lat mogą pozostawać niezmienione. Tak jest w przypadku genu ludzkiej hemoglobiny, który różni się od analogicznego genu u szympansa zaledwie o jedną punktowa mutację! Inne, trochę mniej ściśle chronione przed niepowołanymi mutacjami ludzkie geny są obecnie wykorzystywane jako „znaczniki genetyczne” pochodzenia indywidualnych osób oraz całych grup ludności. Natomiast propagowana przez klikę (niedo)ucznych klasy Mente Captus WIARA W CAŁKOWITĄ NIEZMIENNOŚĆ NASZYCH GENÓW (patrz „gajowy marucha” powyżej), oraz w ułomności jakie możemy nabyć wskutek ich uszkodzenia – na przykład przez promieniowanie jonizujące – jest kompletnie SZTUCZNA. Zwłaszcza w świetle rzadko publikowanego faktu, że uszkodzone geny są bardzo szybko naprawiane przez odpowiednie enzymy (u nas samych zachodzi codziennie ponad milion takich napraw!).

ii Przypis nr 2: Cykl artykułów naukowych MG (i o MG) przytoczonych w www.kulturaparyska.com/portal/pdf/Bibliografia-1974-1980.pdf

PROBLEMY NAUKI WSPÓŁCZESNEJ

254. BROŃSKI, M., pseud.: Metateza Marka Głogoczowskiego. 1975: 6/333, 139-140. Rec. Gąsienica [Marek Głogoczowski]: The not too Divine Comedy – Meta Ph. D. Thesis. Chene-Bourg, Switzerland, Author, 1974.

255. GŁOGOCZOWSKI, Marek: Ciuciubabka naukowa. 1980: 7/394-8/395, 72-90.

256. –: Myśli uczesane. 1978: 1/364-2/365, 27-36. Myśli o schorzeniach cywilizacji zachodniej.

257. –: Postępowcy i reakcjoniści. 1975: 1/328-2/329, 14-24. Dot. głównie „Manifestu Humanistycznego” z „The Humanist”, Sept. 1973 z podpisami 120 uczonych, filozofów i teologów, w tym A. Sacharowa i B.F. Skinnera.

iii Przypis nr 3: W Starym Testamencie W OGÓLE nie ma wzmianki, że prorocy Izraela osiągali swą mądrość jakimś osobistym, przypominającym żmudny trening, poznawczym wysiłkiem. Dokładnie na odwrót, Bardzo kultywowany Żyd aleksandryjski, znany jako Philo Judeaus, przed dokładnie 2 tysięcami lat dostrzegł w Księgach Mojżesza coś takiego:

“… ten kto przez wysiłek zdobywa cnotę, okazuje się mniej znaczącym i mniej doskonałym niż Mojżesz, który bez trudu i łatwo ją otrzymuje od Boga. … Jak bowiem trudzenie się jest czymś mniejszym i bardziej pospolitym od braku wysiłku … tak samo człowiek uczący się w porównaniu z mającym wiedzę w sobie.” (3; Alegoria Praw, ks. III, str. 135)

Będący głównym bohaterem tego Addendum, Noam Chomsky w swej autobiografii wspominał, że w młodości musiał się uczyć na pamięć całych strom Starego Testamentu. I to właśnie ten specyficzny trening w dzieciństwie przyczynił się do spontanicznego pojawienia się u niego, w wieku dojrzałym, już chyba genetycznie „zafiksowanego” odruchu myśli, że doświadczenia życiowe nie odgrywają żadnej roli w kształtowaniu się natury człowieka – w tym i ludzkich kompetencji językowych. Nawet Chomsky’ego osobiste rozmowy z Jeanem Piagetem w 1975 roku nie były już w stanie skorygować tej jego „idée fixe”; podobnie jak me rozmowy z Piotrem Beinem w roku 2000 nie potrafiły wprowadzić żadnych zmian w jego „idée fixe”, też zapewne już genetycznie usztywnionej. Co ciekawsze, dzięki tej swej, uformowanej w młodości przez czytelnictwo ST, dojrzałej NATURZE, Noam Chomsky w opublikowanym w 1988 roku „Spojrzeniu w przyszłość”, profetyczne zapowiada, że chyba nie będzie można sformułować LT czyli „Learning Theory”, teorii uczenia się znanej skądinąd doskonale już w starożytności pod nazwą „repetitio est mater studiorum”. Jest to doskonały przykład do czego prowadzi bezkrytyczne zatruwanie umysłów dzieci „zabijającymi mózg” tekstami Pisma Świętego. To „Pismo od Boga” autorytatywnie wskazuje, że rzeczy naprawdę ważne już są genetycznie zakodowane w ludzkich zarodkach, w szczególności w zarodkach „wybrańców Boga”.

Tę typową „dumną hebrajską (bez)myśl” znajdujemy także u św. Pawła: „głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej– czyli znowuż „mądrość” bez żadnego wysiłku przezeń uzyskaną. Oczywiście profesor Łagowski by powiedział, że tu chodzi o kolejną hucpę z NADRZECZYWISTOŚCIĄ maskującą niezbyt estetyczną RZECZYWISTOŚĆ misji tego super-Apostoła – i oczywiście miałby rację, jak wszyscy rozsądni krytycy wyprowadzonego z judaizmu chrześcijaństwa.

iv Przypis IV. By zabezpieczyć chrześcijańską „trzodę” przed zarazą wpływów helleńskich, Wielki Budowniczy Kościoła Powszechnego apostoł Paweł w ten sposób zalecał (1 Kor 4:6) sławną Sola Scriptura — “Bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano (w ST oraz w moich „Listach”, ale nie w Ewangeliach, wtedy jeszcze nie spisanych!)” Te „Listy”, negujące wartość i fizycznych ćwiczeń i nauk przyrodniczych, dostarczyły protestantom impulsu do ustalenia sztywnych zasad ograniczeń intelektu zwanych „5 solas”. Które to „solas” stały się zalążkiem nowoczesnych odruchów typu mente captus, dominujących szczególnie w krajach anglosaskich.

Bowiem to właśnie wśród badaczy wychowanych w takim „hebrajskim” zaduchu, zrodziła się Nadrzeczywistość Darwinowskiej Teorii Ewolucji. Pozorowanej Ewolucji której teoria, podobnie jak starotestamentowy Kreacjonizm, negują istnienie jakichkolwiek zdolności istot żywych do doskonalenia, poprzez powtarzane wysiłki, swego zachowania się w świecie. A oto „5 solas” tej PLUGAWEJ ATRAPY NAUKI, nie wychylającej się poza Ramy Poznawcze ustalone, przed tysiącami lat, w (równie plugawym) Piśmie Świętym. Wystarczy bowiem zamienić słowo Bóg (ew. Chrystus) na geny, oraz oraz określenie Boża Łaska (Opatrzność, „boże wybraństwo”) na Losowy Przypadek i mamy obowiązujący dzisiaj w PAN w Warszawie, Naukowy Światopogląd, oficjalnie traktowany jako przeciwwaga „obskuranckiego kreacjonizmu”:

1.      Sola scriptura (neo)darwiniana acceptabile est Tylko pisma (neo)darwinowskie są akceptowalne w naukowych czasopismach [(neo)Darwinian writings alone are acceptable in scientific journals]

2.      Solo multiplicatio esentiae vitae est Tylko rozmnażanie się jest istotą życia [multiplication alone is the essence of life]

3.      Soli genes determinant caractere animalis, actiones animalis non essentialis suntTylko geny określają charakter zwierząt, aktywność tych zwierząt nie ma (ewolucyjnego) znaczenia [genes alone determine the character of an individual, etc.]

4.      Solus incidentes creatio species novus Tylko przez przypadek powstają nowe gatunki [only by accidents new species appear]

5.      Sola selectia naturalis est motor evolutione Tylko dobór naturalny jest motorem ewolucji [natural selection alone is the motor of evolution]

I to jest zestaw ARTYKUŁÓW WIARY, na podstawie których sławny także w Polsce „ewangelista” neodarwinizmu, Richard Dawkins zbudował swą naukowo-literacką karierę. To już blisko 20 lat temu, w „Syndromie Ślepego Zegarmistrza” wskazałem, że Teoria Neo – a ściślej Żydo – Darwinizmu jest w całości zbudowana na Światłach Przewodnich ST oraz pawłowskich „Listów”, bez jakiejkolwiek informacji pochodzącej od „grzesznych” zmysłów (patrz obrazki 1-3 tekstu zasadniczego Misologos). Mówiłem nawet o tym na konferencji „Nauka a Religia” zorganizowanej przez Uniwersytet Zielonogórski w 2007 roku, niestety z miernym skutkiem – gro jej uczestników należało do stanu duchownego.

Reklamy

96 uwag do wpisu “O tym, jak MISOLOGOS GENETYCZNIE MODYFIKUJE ORGANIZMY LUDZI PRACY

  1. Moze i modyfikuje ale kazdy jest kowalem wlasnego losu. Ustroj socjalistyczny przewyzsza kapitalistyczny dziki a neofeudalny jest wprost idiotyzmem. Dzisiaj mamy neofeudalny, zbrodniczy, zniewalajacy ludzi
    a Le Pen pozbawiona zostala imunitetu poprzez organ neofeudala.

    Polubienie

  2. Ad defaut

    Może i modyfikuje ale każdy jest kowalem własnego losu.

    Tere fere, beżowy misiu! Każdy kowal musi mieć dobrych kilka młotków o różnych ciężarach, żeby mógł napier… w gorące żelazo. Rozumiesz – KUJ ŻELAZO PÓKI GORĄCE, to tak samo jak nordycki boski THOR, który bez młoteczka Mjølnera ani rusz, musiał zawsze w coś czy w kogoś przypier….! To bardzo precyzyjne urządzenie zwane młoteczkiem, podpier… boskiemu THOROWI, pojeb… SOCJALIŚCI, który stał się ich symbolem na czerwonej szmacie i nie tylko na niej! Polscy SOCJALIŚCI (PPS) też mocno dzierżyli w swoich dłoniach Mjølnera, może to oni byli sprawcami kradzieży młoteczka boskiemu THOROWI! Sierp i gwiazda, to inna bajka.

    BOSKI THOR I JEGO CZARODZIEJSKI MŁOTECZEK MIØLNER…

    … I POLSCY SOCJALIŚCI Z PRECYZYJNYM URZĄDZENIEM ZWANYM MŁOTECZKIEM W RĄSIACHI

    DZISIA SOCJALIŚCI TO WIELKIE PANISKA, WOLĄ WĄCHAĆ CZERWONE RÓŻYCZKI, NIŻ NAPIER.. MŁOTWCZKIEM W KUŹNI!

    PACHNĄCA GNOJOWNICĄ RED ROSE – SYMBOL CZERWONEJ SZMATY POZOSTAŁ BEZ ZMIAN!

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarod%C3%B3wka_Socjalistyczna

    Ustrój socjalistyczny przewyższa kapitalistyczny dziki a neofeudalny jest wprost idiotyzmem.

    Beżowy misiaczku, skąd Ty wyciągasz takie nieaktualne informacje? Jesteś częstym bywalcem LAMUSA i stamtąd wyciągasz starocie? Mamy XXI w. i świat galopuje jak oszalały, cały czas do przodu! W czołówce stawki napierd… przedstawiciele NWO, którzy zmieniają wszystko i wszystkich bez wyjątku! SOCJALIZM przemianowali na NEOSOCJALIZM, a KAPITALIZM na NEOKAPITALIZM i taką nowomową, mów do mnie! W dodatku silisz się na jakieś pierd… porównania, co jest lepsze, czy socjalizm-kapitalistyczny a może kapitalizm-socjalistyczny! Wiedz, że to jest jeden system, pasożytujący na całej ludzkości. Jego symbolem może być rozdwojony język węża, który pokazuje jego dwoistość natury. SOCJALIZM JEST SYSTEMEM POLITYCZNYM, A KAPITALIZM SYSTEM GOSPODARCZYM I JEDNO BEZ DRUGIEGO NIE MOŻE ISTNIEĆ, BO JEST JEDNOŚCIĄ (czytaj całym wężem)!

    http://viperinio.blog.onet.pl/2008/01/30/neosocjalizm/

    http://sjp.pwn.pl/doroszewski/neokapitalizm

    P.S. System FEUDALNY jest zawoalowanym prawdziwym systemem KOMUNISTYCZNYM, który nigdy nie miał nic wspólnego z wyzyskiem i przemocą! W XX w. trzy symbole (słowa) zostały specjalnie splugawione/zohydzone przez zainteresowanych: SWASTYKA, KOMUNA I NARÓD – NARODOWOŚĆ – NACJA – NACJONALIZM, który został w perfidny sposób przekształcony w NAZIZM!

    Pozdrawiam beżowego misiaczka

    Polubienie

  3. defaul
    Ustrój socjalistyczny?
    Ludzie do niego nie dorośli. Nie dorosły, elity, inteligencja, świat pracy, czyli robole
    Ten ustrój socjalistyczny typu PRL skończył się dosyć fatalnie, na pustych półkach i brakach wszystkiego, mimo, ze kraj był uprzemysłowiony i produkcja szła pełną parą.
    Jak to się stało i z czyją pomocą można by dużo pisać.
    Tak czy inaczej nabrano się na kapitalizm i mamy to co mamy. Jakaś część społeczeństwa to sobie chwali, pozostali już mniej.
    Wszyscy chcieli by jeszcze więcej, pieniędzy, dobrobytu, zabawek.
    Jakkolwiek byśmy jednak nie narzekali na obecny stan rzeczy, nie sposób nie zauważyć, zę mamy jednak sporo ze zdobyczy socjalizmu, wiec da się żyć.

    Polubienie

  4. Jakkolwiek byśmy jednak nie narzekali na obecny stan rzeczy, nie sposób nie zauważyć, zę mamy jednak sporo ze zdobyczy socjalizmu, wiec da się żyć.

    za 1300 pln na miesiąc i dla wnuków 5 stówek na pejsate batoniki Mars , pizze , chessburgery i coca colę .Adminku tylko obserwuj czy twoim wnusiom dupy nie rosną . Zaprowadz ich do pejsatej siłowni .
    Jajca jak berety .
    i jak tu mają obrzeżani nie rządzić . Gdybym był pejsem to był szczał ze śmiechu . Po co wesołe miasteczko tu jest kabaret bu bu bu ha ha ha .

    Polubienie

  5. Ad Adm-inka

    Szanowny Adm-inku, właśnie coś ,,pozytywnego” napisałem w sprawie ohydnego socjalizmu i leży to sobie spokojnie w spam-owni.

    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

  6. Następne jajca :
    cytat adminek :
    Tak czy inaczej nabrano się na kapitalizm i mamy to co mamy. Jakaś część społeczeństwa to sobie chwali, pozostali już mniej.

    A najbardziej są zadowoleni ci z KLD których wielka legenda WZZ Krzysiu Wyszkowski gdy jeszcze był związany z Ryżym podsłuchał :
    Cytat Wyszkowskiego nie dosłowny ale mnie więcej :
    ” Byłem w szoku .Słyszałem jak ci faceci razem z żonami rozmawiali jak będą okradać Polskę i się bogacić . Natychmiast poleciałem do Tuska i pytam się go o co tu chodzi a Tusk do mnie ” popili się i gadają bzdury „.
    Adminku wklej teraz zdjęcia bogaczy i posiadłości głównych bonzów III żydoRP i piej jak w Polin jest cudownie .Wklejaj zdjęcia szybko tych willi z basenami i Benzami bo w Polin jest super .
    Adminku błagam oszczędż moje bokserki . Znowu do prania poszły bo popuściłem ze śmiechu .
    Na allegro za jedną parę płacę 60 PLN . to nie mało pomimo dobrej emeryturki jak za gatki bu bu ha ha ha .
    Benny Hill sika ze śmiechu .

    Polubienie

  7. Ad default: „Każdy jest kowalem swego losu” To brzmi ładnie, ale kowalstwo jest w zupełnym zaniku.

    To „kowalenie (tj. wykuwanie) swego losu” polega w zasadzie na siedzidupactwie i tylko siedzidupactwie. Jedni siedzą jako szoferzy ciężarówek (w Polsce na d. mieszkańca mamy ich najwięcej w Europie) inni na kasach hipermarketów, a ELITY na fotelach sądowych, korporacyjnych, bankowych ławkach, ew. nawet w laboratoriach naukowych. I z tego „kowalstwa” nie wychodzą DUŻE MUSKUŁY tylko DUŻE, GENETYCZNIE ZMODYFIKOWANE DUPY. (Nasz Zenuś od gojów zauważył że i prezio USA Trump taką d. ma.)

    A w życiu jest ważne nie gdzie się siedzi i jak się siedzi, ale aby CIEKAWIE SIĘ ŻYŁO, co jest odwrotnością tego co default nazwał „KOWALSTWO LOSU SWEGO SIEDZĄCEGO”.

    W Koranie przeczytałem, że Mahomet (pbuh – czyli peace be upon him) napisał, że „wielu chciałoby sobie siedzieć, ale on wzywa tych, którzy chcą iść (za nim)” – czyli to jest Philosophie der Praxis AKTYWIZMU, stąd tak znienawidzone przez wszystkie możliwe siedzidupy spod znaku biblijnego Jakuba.

    Także czytałem, jak Czesław Miłosz (nawet go kiedyś w Berkeley poznałem) celnie zauważył, że zarówno komuniści jak i faszyści zachowują się jak jacyś harcerze, ciągle gdzieś chcą iść.

    No i też oczywiście podpadli oni SIEDIDUPIE ŚWIATEM ZARZĄDZAJĄCEJ. TECHNIKA ZMUSZA DO SIEDZENIA, CO Z CIEKAWYM ŻYCIEM JEST NIE DO POGODZENIA.

    (A tak przy okazji i na temat Default. Przedwczoraj dość późno, bo dopiero 10.45 zacząłem wycieczkę narciarską przez Czerwone Wierchy, pogoda była wspaniała, ciepło, słońce ale silny wiatr, który ok. godz. 16 przeszedł w huragan, ponoć zmierzyli mu 130 km/godz. A ja jeszcze Małołączniak oraz Kopę Kondracką miałem do przejścia, bo wycofu żadnego nie było. Użyłem jak przysłowiowy PIES W STUDNI, do Kuźnic dojechałem, po ciemku na nartach dopiero o 18.15. Ale PRZYGODA STARSZEGO PANA (ze 3 mies. 75!) to była – to jest los jaki sobie, już w młodości w PRL i okolicach, WYKUŁEM.

    Czy mnie zrozumiano?

    Polubienie

  8. ja ponimaju doktora a doktora teksty zwłaszcza jeden kilka tygodni temu zrobił potezną furrorę u PAZIU na portalu . Big doktor !!!!!!!!!!!

    Polubienie

  9. A pan Miłosz to coś oprócz pisania umiał żeby zarobić na bułkę czy tylko pisał .Po drugie po h… on uciekł do USA i jak on tam w dzikim pejsatym kapitalizmie zarobił na kawałek chleba tylko pisząc .
    Może pracował w hucie albo w kopalni jak E Gierek ?
    bu bu ha ha ha .
    Odpowie mi pan doktor ?

    Polubienie

  10. (…) wciąż mam problem, zwłaszcza gdy piszę „myśląc po polsku”, ze składnią obowiązującą w tym języku (podmiot zawsze przed orzeczeniem, a przymiotnik przed rzeczownikiem, nigdy na odwrót)

    Od dawna chciałem szacownemu Gąsienicy zwrócić na to uwagę, ale głupio mi było wypominać. Tylko bym się wygłupił, bo jak widać nie ma potrzeby. Ale faktycznie gąsienicowe teksty w języku angielskim czyta się bardzo ciężko [i długo] (ten dziwaczny szyk zdania, ni to po polsku, ni po angielsku). Może dało by radę podrzucać przed publikacją jakiemuś znajomemu tłumaczowi?

    Polubienie

  11. A propos salamander, nie wiem gdzie dokładnie bytuje Gąsienica w Zokopanem, ale jeśli w okolicach Jaszczurówki, Chłabówki, Cyrhli, to sam mógłby taki eksperyment przeprowadzić 😀

    Polubienie

  12. Nie mogę wkleić linka do archiwalnej kopii Obywatela, a bardzo chciałem się nim podzielić. Może mnie ktoś poinstruować co zrobić, by komentarz się wreszcie dodał?

    Polubienie

  13. markglogg / adm: Jak brzmi, nie zastanawialem sie ale oddaje stan rzeczy, tylko warunki brzegowe zmienily
    sie zasadniczo. W socjalizmie i zamiennie socjaldemokracji z socjalna gospodarka rynkowa zylo sie znacznie uczciwiej. Obecnie nie ma zadnego kapitalizmu, jest feudalizm, czyli feudal – ponoc w ilosci okolo 5000 czlonkow rodziny, ekonom – wspolczesne judenraty, gdzie czlonkowstwo jest juz dziedziczne, zarzadzajace panstwami i poddani.
    A nazwalem sie defaut, bowiem robie definitywnie aut ze stron „patriotycznych i narodowych”
    i feudalnych tez, wszelaka pisanina: madrzenie, narzekanie, obrazanie skutecznosci jak narazie nie miala
    a po to ma sie rozum, by logicznie myslec, i na wszechobecne gledzenie judenratow o rozwoju zadluzeniem, przekraczajacym mozliwosci splacania, krytycznie patrzec (to bylo powodem pustych polek pod koniec realizacji pulapki na Gierka-Polaka).

    Polubienie

  14. 01.03.2017
    Remember all that „NATO is obsolete”?
    And fears/joy that Trump would destroy NATO?
    Well, here’s what Trump said last night:
    We strongly support NATO, an alliance forged through the bonds of two World Wars that dethroned fascism, and a Cold War that defeated communism.
    But our partners must meet their financial obligations.
    And now, based on our very strong and frank discussions, they are beginning to do just that.
    We expect our partners, whether in NATO, in the Middle East, or the Pacific –- to take a direct and meaningful role in both strategic and military operations, and pay their fair share of the cost.

    Wasale z NATO muszą płacić większy haracz. Właśnie zaczęli to robić. Oczekujemy od nich udziału w naszych militarnych opercjach na Bilskim Wschodzie i Pacyfiku.

    Polacy już działają na rzecz Izraela na Bliskim Wschodzie a teraz zamiast uczestnictwa w Jedwabnym Szlaku będą walczyli jeszcze z Chinami.

    Polubienie

  15. Ad. Artykuł
    O przepraszam.. jest wyraźna rożnica pomiędzy Siedzeniem pod drzewem bodhi i medytowaniem na nietrwałoscią zjawisk fizycznych i mentalnych, a siedzeniem na fotelu prezesa banku lub korporacji i medytowaniem nad sposobami bardziej skutecznego wyciskania przysłowiowej cytryny.

    Polubienie

  16. Był Mateusz Piskorski na celowniku, teraz zaczynają celować w Adama Śmiecha i WPS

    ” Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Jak Pan sądzi, czy Białorusin Aleksander Usowski, którego rzekome kontakty z posłem rosyjskiej Dumy Zatulinem ujawniają hakerzy, stanowi zagrożenie i na ile te materiały są wiarygodne?

    Dr Jerzy Targalski: Chodzi o skrajne środowiska nacjonalistyczne, które chcą zbudować swoją pozycję na sojuszu z Rosją przeciwko Stanom Zjednoczonym, Ukrainie, a często też bazują na skrajnym antysemityźmie.Uważam, że cała sprawa jest absolutną fałszywką, dlatego, że żaden Białorusin nie jest potrzebny. Ludzi, którzy z nienawiści do Ukrainy, Ameryki – generalnie Zachodu – chcą służyć interesom rosyjkim przeciwko Polsce są u nas całe hordy.
    Do tego należy dodać cwaniaków, którzy chcą zaistenienia na scenie politycznej właśnie kierując się do takiej grupy docelowej. I to są naturalne środowiska odbierające rosyjską propagandę, które w sposób naturalny chcą służyc Rosji, bo w tym widzą swoją przyszłość i tutaj żaden Białorusin jest do niczego niepotrzebny, bo jeśli chodzi o kontakty, to oni mają kontakty bezpośrednie. Jeśli pan Adam Śmiech ze skrajnie antysemickiej grupki Wierni Polsce Suwerennej jest członkiem władz ruchu panslawistycznego w Moskwie, to po co tutaj jakiś Białorusin. To są po prostu wymysły. Może na Białorusi jakiś cwaniak znalazł pomysł, doszedł do wniosku, ze Rosja jakieś pieniądzw wyciągnie, ale moim zdaniem jest to mało możliwe, bo takie sprawy załatwia się na poziomie oficera prowadzącego w stopniu kapitana- maksimum. To wszystko – i Białorusin nie jest tu do niczego potrzebny.”

    za:http://www.fronda.pl/a/dr-jerzy-targalski-wyciek-z-bialorusi-to-falszywka-albo-mitomania-operacja-rosji-na-bialorusi-coraz-bardziej-realna,88174.html
    ( błędy literowe jak w oryginale – PZ)

    Otóż muszę sprostować na wstępie kłamstwa Jerzego Targalskiego, co też uczyniłem na profilu facebookowym portalu Fronda.pl :

    ” Paweł Ziemiński Oświadczam, że zawarte w cytowanym wywiadzie dziennikarki portalu fronda.pl z dr Jerzym Targalskim informacje, których źródłem jest pan Targalski – jakoby pan Adam Śmiech był członkiem stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej, są kłamstwem. Pan Adam Śmiech nie jest i nigdy nie był członkiem stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej chociaż występował jako gość w dyskusjach politycznych na zaproszenie redakcji studia WPS Production, będącego inicjatywą medialną stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej. Kilkakrotnie pan Adam Śmiech podpisywał się, ale zawsze jako niezależny publicysta i redaktor naczelny portalu jednodniowka.pl, pod różnego rodzaju apelami, oświadczeniami lub listami otwartymi, których sygnatariuszami byli także przedstawiciele stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej.”
    (patrz: https://www.facebook.com/frondaPL/?fref=ts )

    Te małe i duże kłamstwa Jerzego W.Targalskiego można by spuścić z wodą gdyby nie drugie ich dno polegające na próbach insynuowania związku tych „skrajnie antysemickich narodowców ” z WPS z jakimiś wykreowanymi przez ” żydowski wallenrodyzm” spiskowcami rosyjskimi, planującymi zapewne obalić siłą ustrój „PiSowskiej Rzeczypospolitej”, na której straży stoi dzielny KORowiec Antoni Macierewicz i gigant polskiej myśli i polityki ” suwerenistyczno-narodowej” Jarosław Kaczyński.
    PZ

    za stroną:
    Jerzy Targalski „resortowa sierota” donosi na narodowców.
    http://wps.neon24.pl/post/137282,jerzy-targalski-resortowa-sierota-donosi-na-narodowcow
    ————————
    Jeśli Mateusz Piskorski pozostaje w areszcie z podejrzenia o szpiegostwo, to kolejne osoby mogą się znaleźć tam również. W tym celu być może posłużono się Targalskim. To dość wyraźny sygnał w jakim kierunku zmierza sytuacja z Adamem Śmiechem i z WPS
    Targalski nie mówi że Adam Śmiech jest członkiem stowarzyszenia WPS, on jedynie stwierdza że jest ze skrajnie antysemickiej grupki WPS

    Polubienie

  17. Adminku przecież ciebie to nie powinno szczególnie martwić jak PAZIU czy kto inny dołączą do spacerniaka lidera Zmiany .Jakiś rok temu napisałem przy komentarzach WPS że jakieś mam durne przeczucie że niebawem was rozwalą .
    Dariusz Kosiur mi wtedy odpisał krótko :
    „Wszystko jest możliwe .”
    Mam jednak taką skromną nadzieję że adminek pomimo że go gówno WPS obchodzi ma troszkę sympatii do PAZIU prawda adminku .
    Ile razy coś się pytałem na temat odnośnie WPS adminek właśnie a co mnie tam oni obchodzą a dziś wysmażył taki wpis ho ho .Stara miłość nie rdzewieje prawda adminku .
    Pozdrawia zyga . W dodatku już nie słucha pewnego pana Pastuszki bo doszedł do wniosku mogę się mylić nie jestem psychiatrą ale on chyba ma coś z lekka z rycerza dlatego zyga olał jego programiki jak to adminek pisał krzyk do ściany .
    nie zdenerwowałem adminka ? mam nadzieję że nie .

    Polubienie

  18. Ale jaja, ale jaja jak berety! Śp. Sławek Mrożek byłby bezradny w opisie kolejnych idiotów rządzących III RP!

    A było to tak. Dawno, dawno temu, Ruskie postanowili wymienić czeski samolocik szkolno-bojowy L-39 Albatros, bo się mocno zestarzał i wymyślili konkurs, wśród swoich firm lotniczych na ten typ samolotu. Konkurs wygrało biuro konstrukcyjne Jakowlewa z samolotem o nazwie Jak 130.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jak-130

    Później nastąpiły czary mary i do współpracy z Ruskimi dołączyła włoska firma lotnicza Aermacchi. Ale szczęście ,,współmałżonków” nie mogło wiecznie trwać więc nastąpił rozwód i podział mająteczku.

    Z tego podziału narodziło się włoskie ,,nowe latające dzieciątko” (włoski bękart o ruskim pochodzeniu) w postaci Alenia Aermacchi M-346 Master.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Alenia_Aermacchi_M-346

    W tym samym czasie, nad polskim szkolnym lotnictwem też zawisły czarne chmurki, bo używane dotychczas samoloty szkolno-bojowe TS 11 Iskra też są bardzo leciwe. Więc MON rozpisał przetarg na nowy szkolno-treningowo-bojowy samolocik, który wygrała włoska firma Aermacchi. Oczywiści w polskim przypadku jak coś kupują rządzący III RP, to musi być jak najdrożej i jak najgorszej jakości (autostrady, stadiony piłkarskie). Tak, tak, kupili za duże pieniądze u Włochów, ruski samolocik i w dodatku SAMOLOCIK NIELOCIK! Chi, chi, chi…

    Skandal! MON wydał ponad miliard, a samoloty nie latają

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/drogi-zakup-mon-wciaz-nie-sluzy-zolnierzom-samoloty-m-346-master-stoja-uziemione-w/hbys059

    Ciekawostka przyrodnicza! U szmuli ten rusko-włoski samolot jest całkiem sprawny i nawet fruwa!

    P.S. Panie Mrożek – BŁAGAM, wstań Waść z grobu i zrób coś z tym polskim bajzlem! Cha, cha, cha…

    Pozdrawiam klub jajcarzy

    Polubienie

  19. bu bu bu ha ha ha taka to jest właśnie ta III RP Benny Hill .Mam tylko takie wrażenie , że ktoś to robi specjalnie i ma niezły ubaw z głupich gojów .
    DRUKOWANE :
    NAWET ADMINEK BOI SIĘ ZAPYTAĆ CZEMU ŹYDŁO DAJE MU TYLKO 1300 PLN BO ON CHCIAŁBY TYLE CO ŻYGA BU BU BU HA HA HA .

    Polubienie

  20. Ad Zygi

    Na allegro za jedną parę płacę 60 PLN, to nie mało pomimo dobrej emeryturki jak za gatki bu bu ha ha ha .
    Benny Hill sika ze śmiechu.

    Specjalnie coś dla Szanownego Zygusia, jak pewna przemądrzała ,,naukowa tralalala” wymądrza się w necie, robiąc porównania co jest lepsze, SOCJALIZM PRAWOSKRĘTNY czy SOCJALIZM LEWOSKRĘTNY. Zygi, przed otwarciem linku, marsz do WC i zrób co trzeba, bo nie chcę mieć na sumieniu 60 PLN! Spójrz też na komentarze, które świadczą, że w polskim narodzie, myślenie nie jest jeszcze na wymarciu! Chi, chi, chi…

    RÓŻNICE MIĘDZY PRAWICĄ A LEWICĄ

    http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-polityczne/roznice-miedzy-prawica-a-lewica-tabelka/

    P.S. A co sądzisz o pieluchomajtkach albo pampersach – nie są tańsze w eksploatacji? Cha, cha, cha…

    http://senior.blizejciebie.pl/pieluchomajtki-dla-doroslych,1281_325,0.html

    Bywaj jajcarzu

    Polubienie

  21. bu bu bu ha ha ha . Kikuniu dupa także przyzwyczaja się do dobrobytu podobnie jak pasożyci tu rządzący to ty się dziwisz że Zyguś kupuje bokserki po 6 dyszek i super skarpetki po 25 PLN od pary .
    Moja dupa już by nie wytrzymała chodzenia w slipach po 5 złoty za sztukę .
    Kikuniu chętnie podam link do tych bokserek spróbuj na próbę jak twoja dupa je zasmakuje będziesz stałym bywalcem na allegro w kwestii kupowania bokserek gwarantuje ci to .
    Dodatkowo gdy je upierzesz nawet 30 razy dalej zachowują super jakość a jakieś to pieluchomajtki przecież to h… dupa i kamieni kupa bu bu ha ha .
    to jak kikuniu bierzesz na próbę ?

    Polubienie

  22. Dyskusja o majtkach „kikisia” z „Zygą co do gojów IQ ma pretensje”, wskazuje, że już należą do GMO-LP, czyli Genetycznie Zmodyfikowanych LP, żyjących dla Techniki, Pieniądza oraz DUPY Komfortu Pożądającej.

    A oto, odzyskana przez „Grzanka” – jakimś cudem, nie wiem, to jego tajemnica – „zajawka” mego artykułu „Wykład na temat rozwoju potrzeb” z 1981 roku, m.in. o opisanym przez „Zygę co ma pretensje do IQ gojów” JEGO UZALEŻNIENIU SIĘ OD KOMFORTOWYCH MAJTEK à 60 zł i skarpetek à zł 25 (ja wciąż chodzę w slipach à 3 zł i skarpetki à 2.50 – tak mnie „wyuczyła” Ameryka 45 lat temu!):

    Marek Głogoczowski – Wykład na temat rozwoju potrzeb

    Jak wpływa na człowieka używanie ułatwień poznawczych takich jak samochód czy telewizja? Gdy jedziemy samochodem zmysły wzroku dostarczają nam doznań euforycznych związanych z przemieszczaniem się: zmienia się krajobraz, „czujemy” pęd. Z drugiej strony, mózg nie odczuwa nieprzyjemnych sygnałów, które związane są z wykonaniem jakiegokolwiek wysiłku: nasze ciało jest całkowicie znieruchomiałe. Podobne stany euforyczne odczuwamy w czasie oglądania obrazu filmowego bądź telewizyjnego, czytając gazetę bądź książkę. Od strony fizjologicznej, akcja tych ułatwień poznawczych jest identyczna z akcją morfiny: zostaje zagłuszony przekaz do mózgu sygnałów od reszty ciała, ogarnia nas czysta euforia wywołana zaspokojeniem potrzeby poznania. Poprzez mechanizm regeneracji z nadmiarem systemu nerwowego, z czasem musi u nas powstać potrzeba używania tych ułatwień dla ich używania, winno wystąpić totalne uzależnienie człowieka od artefaktów ułatwiających jego życie: cała aktywność społeczeństwa „rozwiniętego” obraca się wokół zaspokajania potrzeby używania ułatwień życiowych, które to środki muszą wywoływać jeszcze większą zależność od nich. Potrzebujemy coraz zrywniejszych samochodów, coraz bardziej wyszukanych aparatów pomiarowych i komputerów, precyzyjniejszej stereofonii i doskonalszych telefonów komórkowych.

    adres tego linku:

    web.archive.org/web/20100518120025/http://niniwa2.cba.pl/obywatel.html

    Stefan Kosiewski w „Magazynie Europejskim Sowa” opublikował ten wykład, na temat naszych zasadniczych POTRZEB FIZJOLOGICZNYCH, na stronie przystrojonej zdjęciami ładnych dziewczątek PRACUJĄCYCH na kijowskim Majdnie, pod tym linkiem:

    http://sowa.blog.quicksnake.pl/Marek-Glogoczowski/WYKAD-NA-TEMAT-ROZWOJU-POTRZEB-u-Obywatela-Siedzcego-w-Wannie-z-Ciep-Wod


    (te panienki powyżej, w ten elegancki sposób WYKUWAJĄ – w przysiadzie, ale NIE SIEDZĄC – swój LOS w ŚCIĄGNIĘTYCH MAJTKACH zapewne po !00 hrywien/szt., czyli ok. 4 dolary przed 3 latami)

    Polubienie

  23. Wczoraj mój T–P–D rozleciał się na 30procent,dzisiaj poleciał o kolejne 30%, mianowicie wczoraj rozleciał się mój komfortowy fotel bujany z miękką wyściółką i ciepłym kocykiem.
    Dziś stała się rzecz znacznie gorsz, znacznie obniżająca komfort psychiczny, smakowy i obyczajowy, moja żona zamiast jak zwykle ugotować smaczny obiadek przywiozła z jakiejś paskudnej miejskiej garkuchni obrzydliwy obiad, śmierdzącą zupę szczawiową i paskudne ,,coś” co nazwała knedle. To obrzydlistwo kazała mi jeść, wmusiła wręcz terroryzując i zapowiadając, że od dziś będzie tak stale.
    No kurza twarz i w mordę jeża, to już koniec świata i nawet ptasie mleczko, pierniczki i resztę piwa na dnie butelki nie usunęło tego obrzydliwego niesmaku po spożyciu pół talerza szczawiowych pomyj i jednego knedla.
    Przewiduję najgorsze, że dobre czasy się skończyły.
    Jak żyć panie żyga?

    Polubienie

  24. Adminku wpierda… zupę ze szczawiu jak piał choleryk Niesioł .Dzieci moga to ty też .W razie co na koniec lata serdecznie zapraszam na moje drzemiki z pysznych malinek , korniszonki , kompociki z wiśni , przeciery z pomidorków .Adminku pycha . zyga zaprasza. Tylko pomyłkowo nie pojedz do Sosnowca bo tam przed kamerką siedzi koleś dwa razy dziennie pierd…. do PC co to kiedyś że Świtoniem krzyza podobno bronił błędy młodości jak to się mówi . On za twoje propisdzielcze poglądy zje cię na obiad częstować cię kompocikiem jak zyga nie będzie .
    tobie adminku baba daje gotowe moja baba leniwa jak cholera .Gotować sam sobie muszę , prać i prasowac koszule też ale mam za swoje bo babę piszczę zamiast tzrymac w ryzach bo zyguś ma miękkie serce .Takze adminku na koniec lata zapraszam .
    a dzis zyguś sobie zrobił mielone , kartofelki i kapustke kiszoną na pierwsze zupka pomidorowa a baba co? wpierd… cały obiad i na koniec ” Zygmuś bardzo dobre było i pamiętaj jutro piątek jedziemy o 12 .00 do carefour .Mam duzo zakupów ” .

    Polubienie

  25. Cytat:
    Gdy nauki się rozprzestrzenią na świecie….
    …one są naprawdę stracone….
    Tak sobie myślę po co komu taka nauka gdy dostawało się tz. lektury obowiązkowe na przykład Doktor Judym
    Dziś wiem że Juda to Zyd, w tamtych czasach, czasach lektur obowiązkowych tego nie wiedziałem. Albo czy musiałem poznawać losy sklepikarza i handlarza Wokulskiego i jego Lalki.
    Po co było wkuwanie wzorów chemicznych, czy matematycznych, po co było mi kupowanie tablicy matematycznej, jak zaraz potem likwidowano liczydła i wprowadzano w biurach ,,kręciołki”. Po co była mi wiedza w którym roku zdarzyła się bitwa pod Cheroneją, Zamą, Grunwaldem czy Maciejowicami. W tej ostatniej bitwie ponoć Polak Kościuszko pokazał carycy Katarzynie swoją męskość. A baba na męskość była jak głosiły dworskie plotki strasznie łasa.
    W końcu lat sześćdziesiątych osiedlił się w mieście plastyk po wyższych studiach artystycznych w Gdańsku. Studiował chłop plastykę i inne sztuki przez pięć lat a później lepił aż po dzień dzisiejszy gliniane kubki. Nawet dobrze mu się wiodło, pobudował domek jednorodzinny i pracownię i jakoś ciągnął choć z latami chyba coraz cieniej. Gdy go ostatnio widziałem podpowiedziałem mu by założył sobie stronę na wordpress, zapisał i wyglądało że sobie założy. Nie założył. Widocznie tego na studiach go nie nauczono.

    W USA kurs lepienia w glinie i emaliowanie tego co się w niej ulepiło i wypaliło można było zrobić w trzy tygodnie i ci co takie kursy robili, lepili nie tylko kubki i kufelki ale też rzeczy znacznie bardziej wyszukane i dla oka interesujące.
    Ja kurza twarz, nie zrobiłem ani studiów plastycznych ani kursów, mimo to chciał mnie jeden taki gość po studiach zatrudnić i nawet dał mi sporo gliny, tyle tylko, że mając emeryturę nie szukałem pracy, ani o pracy nie myślałem, ale tyle ile mogłem udźwignąć, (a mogłem dużo) tyle gliny wziąłem. Bo jak dają to się bierze, a później może coś się tam ulepi.

    Polubienie

  26. Oglądam w TV program ,,Warto rozmaić” o sztuce teatralnej ,,Klątwą”
    Moje zdanie o sztuce
    Zrobiona na scenie czy w galerii kupa nie staje się sztuką, pozostaje dalej kupą.

    Polubienie

  27. Polityka polityka, jez jezem ale w zyciu zatrzymywac sie nie wolno. Wiem to z autopsji. Po wojnie dyplom ukonczenia studiow byl standardowym wyznacznikiem osiagniecia wysokiego poziomu zawodowego, dzisiaj jest to doktorat. Wazniejsze od wyksztalcenia w celu zaspokojenia ambicji / proznosci jest trafne okreslenie
    rzeczywistych celow a nie zawsze musza byc one spojne z pogonia za coraz to nowym tytulem. Ilez to profesorow moralnym i rowniez zawodowym dnem jest, nie przedstawia soba zadnego autorytetu, przeciwnie, coraz czesciej pogarde.

    Polubienie

  28. Bardzo ładna, na „marucha ekspress” wypowieddź Adama Doboszyńskiego, sprzed circa 80 lat nt. Systemu Bipartyjnego, jaki USraki nam w Polskę wmontowały przed 27 laty:

    JEDNORODNOŚĆ KONSPIRACYJNA

    Istnienie i działalność konspi­racyj wyciska piętno na naszej epoce. Był moment (przed rewolucją faszystowską) kiedy dogmat tajnego organizowania ludzi, który uznaliśmy za istotę masonerii, zatriumfował już był na całej kuli ziemskiej. Wszelka zorganizo­wana działalność ludzka miała, bezpośrednio po Wielkiej Wojnie, swą podszew­kę konspiracyjną. Dla­tego nie ma bardziej uciesznej; lektury, niż grube tomy, traktu­jące o ustrojach liberalno-parlamentarnych naszych czasów, w których słowo konspiracja na­wet nie figuruje. Jest to zwykłe „bujanie gości”, sport, któremu oddaje się wielu mądrych ludzi, dla celów łatwo zrozumiałych. Jeśli ktoś zachwala czysty sys­tem parlamentarny w tej for­mie, w jakiej funkcjonuje np. jeszcze w Anglii, Francji, krajach skandynawskich i t.d., a nie dodaje, że system taki nie doprowadza automatycznie do rozbicia społeczeństwa tylko dzięki silnej podbudowie masoń­skiej – ten albo jest niezmier­nie naiwny, albo świadomie wprowadza ludzi w błąd. Każda konstytucja tego typu, jak cho­ciażby polska z roku 1921, ma tylko wówczas jakiś sens, jeśli założyć istnienie wspólnoty ma­sońskiej, na której podłożu mo­gą się rozgrywać bezkarnie wal­ki partyjne, przyjęte już nie ja­ko malum necessarium, ale ja­ko alfa i omega ustroju.

    W oparach frazeologii, prze­słaniającej sprawy ustrojowe, można łatwo zbłądzić, o ile nie mieć stale na uwadze pewnych prawd zasadniczych. Do takich prawd należy zasada-komunał, że społeczeństwo oparte jest przede wszystkim na współdziałaniu. Rzecz prosta, że współdziałanie to nie powinno nabierać cech wzajemnej adora­cji ani mechanicznego posłuchu, i z tego względu ścieranie się z sobą ludzi i opinii jest wskaza­ne; lecz walka taka powinna przebiegać na podobieństwo fal, tworzących się jedynie na po­wierzchni morza, ale nie wpro­wadzających w ruch całej ma­sy jego wód, jak się to na przy­kład dzieje, gdy zaczniemy huś­tać wodę w miednicy, co może się rychło skończyć katastrofą – wylania tej wody. Walki ideowe w społeczeń­stwie nie mogą przekraczać granic ta­kiej właśnie powie­rzchniowej fali na zasadniczym podłożu współdziałania, bo inaczej społeczeń­stwo po prostu się rozleci[5].

    Rozumieją to społeczeństwa anglosaskie, Anglia i Stany Zje­dnoczone, oparte w zasadzie na dwupartyjnym parlamentaryz­mie. System ten funkcjonuje (przynajmniej w Anglii) świet­nie, lecz po prostu dlatego, że zarówno wszyscy Anglicy, jak i wszyscy Amerykanie, są jed­nomyślni co do – powiedzmy – 95% problemów życia zbiorowe­go, i jednomyślność ta wyraża się we wspólnym nale­żeniu da masonerii ludzi obu partyj. Dlatego jest typowo „żydowskim kawałem” przeciwstaw­wianie społeczeństwa jawnie jednopartyj­nego, ale za to bezmasońskiego (faszyzmu, hitleryzmu, bolszewizmu) – społeczeństwom jakoby wielopartyjnym, a w rzeczywistości również jednopartyj­nym, tylko że tajnie Fakt przynależ­ności przywódców konserwaty­wnych i laburzystów do tej sa­mej konspiracji umożliwia An­glikom rozgrywkę jawną o dzie­lące ich poglądy na sprawy pod­rzędnej wagi. Gdyby nie zasia­dali przy sobie w loży, a je­dynie tylko naprzeciw siebie w parlamencie. Połączo­ne Królestwo (wzgl. Zjednoczo…

    https://marucha.wordpress.com/2017/03/01/gen-nil-to-nie-wyklety/#more-63236

    Polubienie

  29. Najbardziej ruchliwy naród na świecie to AMERYKANIE. Nie to żebym miał coś przeciwko ruchowi jako takiemu, ale jeżeli trafi się taka menda niespokojna (niezaspokojona?) która nie potrafi usiedzieć na dupie i zająć się sobą, tylko krąży niczym domokrążca od domu do domu, wtykając nos w nieswoje sprawy, to ma się ochotę dać takiej osobie po prostu kopa w facjate, żeby się po schodach stoczył. Takiemu ruchowi wiecznie wędrujących pasożytów natrętow mówię stanowcze NIE. Z tego samego powodu uważam za wielką niesprawiedliwość, że o naszej kulturze słowiańskiej (kultywującej przywiązanie do ziemi i jej uprawę) wiemy bardzo niewiele, ale za to o „kulturze” grabieży i podbojów takich normanów, wikingów czy innych „herosów” średniowiecza wiemy więcej niż jest to nam potrzebne.

    Polubienie

  30. A oto, co na temat tego wspaniałego, typu LIBERALNEGO ANGIELSKIEGO „SPOŁECZEŃSTWA OTWARTEGO BI-PARTYJNEGO” miał do powiedzenia Matthew Arnold, od którego zapożyczyłem definicje „hellenistów” i „hebraistów”:

    cytuję z e-adresu wskazanego w tekście głównym http://www.siemysli.info.ke/kultura-slowo-wytrych-dla-ideologow/

    Angielski myśliciel Matthew Arnold w kraju „rewolucji przemysłowej” widząc, że zmierza on do barbarzyństwa i totalnego zniszczenia życia na planecie, napisał w roku 1869 słynną książkę Kultura i anarchia.[1] Jego oponentami byli szczególnie hałaśliwi i napastliwi fanatycy liberalizmu.

    Jednakże nie tylko Matthew Arnold nie uległ agresji fanatycznych liberałów w ówczesnej Anglii, lecz jasno i dobitnie wyśmiewał ich nonsensy i nonsensowny model świata, który promowali. Matthew Arnold nie miał wątpliwości, że liberalizm jest ideologią dziczy, zmierzającą wprost do anarchizmu i barbarii a jednej strony, a globalnego imperium, opartego na pieniądzu i terrorze – z drugiej. Kulturę na wzór starożytnych Europejczyków i następnych po nich pokoleń określił jako bezinteresowne dążenie człowieka do doskonałości, a więc do uosobienia najwyższych wartości uniwersalnych jak świętość, dobro, prawda i piękno. Ponieważ każdy człowiek jest niepowtarzalny, stąd też droga do ich osobistego uosobienia jest także indywidualna, niepowtarzalna. Nie ma żadnego schematu drogi do doskonałości, albowiem schemat pociąga za sobą unicestwienie. Trzeba jasno powiedzieć, że nie wynika ona z pluralizmu etycznego, co głoszą liczne bandyckie ideologie polityczne, tylko z naturalnego pluralizmu osobowego, albowiem każda osoba jest niepowtarzalnym mikrokosmosem. Doskonalenie nie odbywa się w próżni, tylko w życiu każdej jednostki, która także nie żyje sama, lecz w danej społeczności, czyli mówiąc ściślej w otoczeniu społecznym. Doskonalenie jest zatem ściśle związane z owym otoczeniem społecznym, albowiem wzrastanie w doskonałości przekłada się na humanizację ludzkich relacji społecznych. Jest to oczywiste, że „łono społeczne” humanizuje się wyłącznie i tylko wtedy, gdy jego członkowie dążą do doskonałości. Rzecz jasna jest to model, pewien wzór społeczny, który jest realny do wykonania, czyli jest w zasięgu ludzkich możliwości.

    Polubienie

  31. Ad Luk i jego mądrość wychwalająca ZALETY SIEDZIDUPACTWA:

    jeżeli trafi się taka menda niespokojna (niezaspokojona?) która nie potrafi usiedzieć na dupie i zająć się sobą, tylko krąży niczym domokrążca od domu do domu, wtykając nos w nieswoje sprawy, to ma się ochotę dać takiej osobie po prostu kopa w facjate, żeby się po schodach stoczył.

    Coś mi się zdaje, że Luk bardzo wyraźnie DO MNIE pije. Toż to już w USA na UC Berkeley, mój „prowadzący” mnie asystent professor mi powiedział, że wyglądam na takiego, który przyjechał (przyleciał) do jego Ojczyzny, aby sobie pooglądać jak ludzie u nich żyją, a nie po to by się do nich, w ich pracy dla BOGA MAMONA przyłączyć.

    I prawie to samo powiedział mi prof. Changeux w 10 lat później w Paryżu, że wtykam nos w nieswoje sprawy, gdy zakwestionowałem szeroko rozreklamowany przezeń model „Uczenia się poprzez eliminację nadmiarowych neuronów”.

    Coś czuję, choć żadnym Amerykańcem nie jestem, że to „prawdziwy Polak” (?) Luk chciałby mi DAĆ KOPA W MORDĘ za to, że przykładnie NA DUPIE W MŁODOŚCI NIE SIEDZIAŁEM. (Moja nauczycielka niemieckiego nawet zwykła do mnie mówić „Marek, Du hast kein Sitzfleish”.)

    I jeszcze jedno. Otóż Pitagoras ponoć w ten sposób przedstawił CEL działalności jego szkoły:

    „Życie jest jak jakaś Olimpiada. Jedni przybyli nań by wziąć w niej udział i zdobyć laury, inni żeby popatrzeć na zmagających się, jeszcze inni by korzystając z okazji coś sprzedać gawiedzi i na tym zarobić. A my przyszliśmy aby na to wszystko popatrzeć i rozpoznać siły, które tym wszystkim poruszają.„(cytuję z pamięci).

    I to wychwalane, finansowo i ambicjonalnie bezinteresowne, zachowanie się antycznych pitagorejczyków jest istotą życia tak zwanych HELLENISTÓW przypomnianych przez Matthew Arnolda.

    Ponieważ takim „szwendającym się filozofom” nasz (?) „Luk” chciałby dać „kopa w facjatę”, to automatycznie – Grecy lubowali się w definiowaniu przeciwieństw – zdekonspirował się on jako CZCZĄCA KULT T-P-D SIEDZIDUPA wszystkich do swej „osobowości” splantować rada. c.q.f.d.

    Polubienie

  32. Z tym siedzeniem to jest ciekawa sprawa, kto lubi, gdy inni siedzą.
    Dajmy na to taki szewc, siedzi i buty szyje, młotkiem wbija drewniane igiełki w podeszwy skórzane butów i trzewików. Albo krawiec, też siedzi non stop od rana do wieczora i szyje i szyje i szyje. A weźmy dla odmiany robotnika przy taśmie, wprawdzie najczęściej stoi, ale też unieruchomiony jak ci dwaj wyżej wymienieni.
    Co ich wszystkich łączy(?) ano zysk ich łączy z pracy i z tego co robią, pieniądz ich łączy i najczęściej pracodawca co im tą robotę daje, rozlicza i skąpo, bardzo skąpo opłaca.
    I o to chodzi by człowieka przywiązać do jednego miejsca i do jednego stołka.
    Bo jakaż korzyść z tego, że ktoś sobie wędruje po górach i lasach, miejsca swego (stołka) nie ma, żyje jak ptak i nikomu się nie kłania, o nic nie prosi i od nikogo niczego nie potrzebuje.
    A weźmy na ten raz takiego myśliwego, łazi to to po kniejach i lasach, ani go namierzyć, ani go wyśledzić, coś sobie taki myśliwy upoluje, spożyje, nie podzieli się z innym, pana nie ma na którego by robił, podatku nie płaci co już jest kolejnym przestępstwem.
    Dla tego trzeba ludzi przeuczać do siedzenia, do pracy dla innych, tych samo wybranych, do porządku i poddaństwa, do płacenia podatków, a jak nie no to posadzić za kraty, tam się chciał nie chciał nauczy siedzieć.
    A tak ogólnie to jest pilna potrzeba dokonania wielkiej reformy państwa od zaraz.
    Ale może o reformie innym razem.

    Polubienie

  33. Oj doktorku, nawet nie pozwoliłeś mi się wybronić, siedzidupa i tyle… 😛 Gdybyś przeczytał mój post ze ZROZUMIENIEM wiedziałbyś, że nie pisałem o tobie (chyba że stało się coś na rzeczy, ale nie wnikam, nie chce mi się). Miałem na myśli ludzi, którzy przyłażą do innych z zamiarem „przemeblowania” cudzego życia wg ich filozofii, jak dzisiejsi szermierze Praw Człowieka na przykład.

    „I prawie to samo powiedział mi prof. Changeux w 10 lat później w Paryżu, że wtykam nos w nieswoje sprawy, gdy zakwestionowałem szeroko rozreklamowany przezeń model „Uczenia się poprzez eliminację nadmiarowych neuronów”.”

    Śmiem twierdzić, że to profesor z Berkeley miał więcej racji co do twojej osoby. Jesteś takim niebieskim ptaszkiem, który raz tu, a raz tam… Nie ma z ciebie żadnego pożytku, ale też raczej i żadnych nieszczęść na ludzi nie przynosisz.. Twoje poglądy miałyby zagrażać podstawom naukowym zachodniej cywilizacji? Gdyby tak było miałbyś wilcze bilety na uniwersytety w całych US + pewnie i UK.

    A tak niszczysz Chomskiego, który jest chyba najznaczniejszym krytykiem USA I Izraela na świecie oraz idolem wielu komunistów. No i wyszło szydło z worka, amerykański agencie 😉

    Polubienie

  34. Luk staje w obronie Chomskiego (który najwyraźniej jest jego idolem), cytuję:
    ….A tak niszczysz Chomskiego, który jest chyba najznaczniejszym krytykiem USA I Izraela na świecie oraz idolem wielu komunistów…..
    Czy LuK jest także komunistą?
    Luk, no to teraz będziesz miał u kolegi Marka krechę do końca świata a nawet 500 lat dłużej.
    Spodziewaj się riposty niezadługo.

    Polubienie

  35. „Marek, Du hast kein Sitzfleish”
    Tak doktor zbadaj swój tyłek moze masz owsiki dlatego nie możesz usiedzieć na dupie na miejscu jakby powiedzial Andrew Lepper bu bu ha hah.

    Polubienie

  36. Ad Zyga – to, o tych owsikach pisał ktoś kto miał z nimi doświadczenie już w wieku dorosłym, tak że już tę „‚przygodę z Naturą” zapamiętał?

    Ad Luk:

    ” wilcze bilety na uniwersytety w całych US + pewnie i UK.”

    Prawie dokładnie tak wyglądała kariera Edwarda Steele, którego książkę „Lamarck signature” reklamuję obok mojej – naprawdę wartej do nabycia a 25 zl w promocji.

    Teda Steele po opublikowaniu w „Science” jego, z Regiem Gorczynskim „pod prąd doświadczenia”, wyrzucono z pracy w Toronto Hospital, następnie w Londynie załatwił mu wilczy bilet Laureat Nagrody Nobla Peter B. Medawar, a i na uniwersytecie w „dziurze cywilizacyjnej” w Perth w Australii też próbowano go „uwalić” – ale uratowały go przed bezrobociem lokalne związki zawodowe, najwyraźniej koomunizujące….

    Polubienie

  37. No to jeszcze raz dorzucę, o co chodzi „uczonym, którzy nie chcą wiedzieć”.NAJWAŻNIEJSZY PROBLEM CHOMSKY’EGO, BEINA, CHANGEUX, ETC. TO BRAK U NICH INTELEKTUALNEJ ZDOLNOŚCI ROZRÓŻNIENIA MIĘDZY AMPUTACJĄ. I ADAPTACJĄ

    Moglibyśmy dowcipnie powiedzieć, że mamy do czynienia z PEŁNYM MACIAREWICZYZMEM W ZAKRESIE NAUK O ŻYCIU.

    Cytuję Początek oraz Zakończenie mej prawie sprzed lat 40 pracy pt.

    NIEZWYKŁA HISTORIA „CECH NABYTYCH” (1979, 1991 & 2008)

    czyli jak duch Lamarcka straszy Korporację Bezmyślicieli Nauki (KBN)

    dr Marek Głogoczowsk

    http://markglogg.eu/?p=622i

    „Cechy nabyte się dziedziczą, a narządy nieużywane znikają” twierdził na przełomie XVIII i XIX wieku Lamarck. (…) Na teorię Lamarcka próbowano szukać bardziej przekonywujących argumentów (niż długa szyja żyrafy odżywiającej się liśćmi drzew). Ucinano na przykład myszom ogony. Następne pokolenia wciąż rodziły się jednak z ogonami. Nie znaleziono więc dowodu na to, że rozumowanie Lamarcka jest słuszne.

    – Z tekstu uzupełniającego do artykułu Jolanty Chyłkiewicz „Genetyczne archiwum X”, Newsweek Polska, nr. 40/2008.

    Słowo wstępne

    Poniższy tekst został napisany, w języku francuskim, pod koniec roku 1979, czyli blisko trzydzieści lat temu. Było to w okresie, gdy autor przebywał w Paryżu na stypendium w zakresie nauk o bio-ewolucji, u sławnego francuskiego zoologa, paleontologa oraz zaangażowanego społecznie pisarza Pierre-Paula Grassé, w prowadzonym przezeń Laboratoire d’évolution des êtres organisés przy Uniwersytecie Paris VII. Choć ten tekst wzbudził zainteresowanie środowisk naukowych we Francji (m. innymi Francisa Jacoba, laureata Nagrody Nobla wraz z Jacquesem Monodem w 1965), to jednak nie został on podówczas nigdzie opublikowany. Ponieważ wskutek „zmowy milczenia” środowisk ambitnych genetyków, podstawy fizjologiczne reakcji przystosowawczej organizmów, na nieustanne agresje ze strony ich środowiska, pozostają wciąż zapoznane (patrz powyższa opinia z „Newsweek Polska” z października 2008), więc autor, korzystając z „wolnych chwil” związanych z jego nowym statusem emerytowanego akademickiego wykładowcy filozofii, postanowił powrócić do „ciemnych spraw nauk o życiu”, którymi się zajmował w Szwajcarii oraz we Francji, a następnie i w Polsce, przed 15 – 35 laty.

    A kończy się on tak:

    Post Scriptum 1991. Do objętej na Zachodzie najściślejszą, „niewidzialną” cenzurą „niezwykłej historii cech nabytych”, życie społeczności naukowej dopisało ostatnio kolejny rozdział. Otóż dwaj młodzi entuzjaści biologii molekularnej, J. Steele i R. Gorczynski z Uniwersytetu w Toronto, pod wpływem lektury wzmiankowanej powyżej książki Koestlera [10], pomimo ostrzeżeń swych kolegów postanowili sprawdzić zasadność dogmatu o nie dziedziczności ‘cech nabytych’. Zrobili to w szczególnym przypadku dziedziczenia przez myszy nabywanej przez nie tolerancji na specyficzne antygeny. I metodą statystyczną potwierdzili, że ta tolerancja jest w znacznym stopniu dziedziczna, głównie w linii ‘męskiej’, przy czym występuje ona w sposób statystycznie dostrzegalny dopiero w drugim i trzecim pokoleniu tych szybko mnożących się gryzoni. (Czyli pojawia się ona w sposób dość podobny jak dziedziczna otyłość, opisana przez Chyłkiewicz w „Newsweek Polska”.)

    Opublikowanie w 1980 roku wyników ich doświadczeń [[11]] spowodowało sporo zamieszania na „rynku nauki”. Wykonane w Anglii doświadczenia kontrolne – ograniczone, niestety, do jednego pokolenia myszy – nie dały statystycznie pozytywnych rezultatów i w artykule wprowadzającym do tych doświadczeń kontrolnych redakcja „Nature” (295, 1982) po raz kolejny powtórzyła podstawową przyczynę, dla której wyniki uzyskane przez Steele i Gorczynskiego wydały się jej być nieprawdopodobne: „Jeśli żyrafa osiągnęła swą długą szyję jako rezultat poczynań jej przodków, to dlaczego kobieta, która utraciła rękę, nie byłaby zdolna do urodzenia dziecka jednorękiego?”. Najwyraźniej redaktorzy prestiżowego „Nature” nie dojrzeli jeszcze do dokonania iście „kopernikańskiego” odkrycia, na czym polega differentia specifica między endogenną, wytworzoną wewnątrz organizmu adaptacją, a egzogenną, czyli narzuconą z zewnątrz, amputacją. Po wyrzuceniu z Univ. of Toronto, a następnie z Instytutu Biologii Molekularnej w Londynie, Steele (i prawdopodobnie także Gorczynski) znaleźli „azyl naukowy” gdzieś na Antypodach, w laboratoriach Australii czy też Nowej Zelandii.

    Polubienie

  38. O, ja pierdziu! Nie minęły dwa Księżyce, a portalik stał się jakiś naukowo/przemądrzały! Jeszcze wczoraj było o majteczkach w kropeczki po 60 zet za sztukę, a dzisiaj – sam nie wiem, same psorki tutaj rządzą, a ja taka niedouczona ciemna masa. Chyba nie dam sobie rady, ze swoim zanikającym rozumkiem i skrajnie niskim IQ, a na bezpłatne korepetycje nie ma co liczyć, bo nie sprzyja klimat kapitalistyczny w którym rządzi kult T-P-D!

    Bayer Full – Majteczki w kropeczki

    Ad LuK

    Oj doktorku, nawet nie pozwoliłeś mi się wybronić, siedzidupa i tyle…

    Hej LuK, przeciwieństwem SIEDZIDUPY jest WIERCIDUPA, która pod płaszczykiem dzisiejszej zwariowanej nauki nazywa te objawy AUTYZMEM. Każdy pseudonaukowy bajer jest dobry aby zaistnieć we wszechogarniającym kulcie T-P-D czyli NIE NAROBIĆ SIĘ I MIEĆ. Pecunia non olet, także obowiązuje w tym hermetycznym środowisku, a ,,jak się daje to się kraje” nawet na dzieciach! Oni nie wiedzą takich prostych rzeczy, że choć człowiek czy inne stworzenie z różnych gatunków, z pozoru jest takie same (wygląd) to w rzeczywistości są to stworzenia o bardzo różnych osobowościach i cechach psychiczno/motorycznych dotyczące pojedynczych osobników.

    https://polskiautyzm.pl/autyzm/

    Ten sam ,,problem” występuje w aspekcie produkcji przemysłowej, gdzie na taśmie produkcyjnej, wygląda wszystko tak samo, a w trakcie użytkowania tych rzeczy, poszczególny ,,osobnik” może wykazywać cechy indywidualne – albo negatywne lub pozytywne dla użytkownika, mimo wielokrotnych testów i badań w trakcie cyklu produkcyjnego. A ta gwarancja producenta, że w razie czego to oni wadę usuną – śmiechu warte!

    Ale ja nic nie wiem, nawet czy kiedykolwiek jadłem zupę szczawiową z jajeczkiem, przekąszając czeskimi knedlikami, a chińskie majtki to mnie kupuje ,,bardzo oszczędna” żoneczka, płacąc w hurcie bodajże 50 grosików za sztukę. Tak wygląda codzienna ohydna rzeczywistość minimalisty i w dodatku ten wstrętny rozum, który cały czas spier… z uwięzi.

    Fiksum dyrdum – tra ta ta, cip, cip, cip, ko, ko, ko…

    Polubienie

  39. Adminku kochanie ty moje pisdzielcze
    Wklejam tu kolejny absurd III RP .Niestety znowu popuściłem ze śmiechu i bokserki do prania .
    Zal PEL adminku tam takich jaj nie było .
    W dodatku żaden pułkownik czy major po pijaku w pubie nie lał po pysku smerfa , którego wezwano na pomoc .( sprawa głosna parę miesięcy temu )
    Adminku czy ty cos ponimajesz ?

    Polubienie

  40. No to wypada mi się z Luk „w cyberprzestrzeni” przeprosić za interpretację jego stwierdzenia „ale jeżeli trafi się taka menda niespokojna (niezaspokojona?) która nie potrafi usiedzieć na dupie i zająć się sobą, tylko krąży niczym domokrążca od domu do domu, wtykając nos w nieswoje sprawy, to ma się ochotę dać takiej osobie po prostu kopa w facjate,”

    że to wziąłem za aluzję do mego (w internecie tylko wirtualnego) się zachowania. I oczywiście miał rację mój „opiekun” na graduate studies na UC Berkeley, że przyjechałem (przyleciałem) do USA by, jak to napisałem w pierwszym artykule, który Giedroyć (poznałem go z okazji naszych przerzutów „Kultur” przez Tatry do PRL-u w 1969 roku) mi puścił w paryskiej „Kulturze”:

    „Mnie samemu, już ukształtowanemu w Polsce i Europie zdarzyło się znaleźć w tym kraju (tzn. USA) nie po to, by się „dorobić” i „ustawić”, ale po to, by się czegoś nauczyć. Nie przekroczyłem jeszcze 30 lat, tej „przepaści pokoleń”, więc znalazłem się po stronie brudnych studentów, hippisów, marihuany i orgazmów doskonałych, w przeciwieństwie do mych sterylnych, choć już trochę wątpiących profesorów, standartowych, ciężko pracujących „przeciętnych Amerykanów”, a przede wszystkim w kontraście do armii czrnogarniturowych executives wiodących ten kraj w pochodzie postępu”. …mit ciężkiej pracy jest bardzo silnie zakorzeniony w tym społeczeństwie i choć od pracy można tam dostać najwyżej odcisków na siedzeniu, to jednak tłumy rozmaitych self-made-manów prześcigają się kto na swym siedzeniu wysiedzi najlepiej” („Freedom on Freeway”, Kultura, Paryż, nr 7-8, 1971)

    No i właśnie ci „czarogarniturowi executives” to są te — jeśli dobrze Luk’a zrozumiałem po jego „poprawce” — mendy niespokojne (niezaspokojona?) które nie potrafią usiedzieć na dupie i zająć się sobą, tylko krążą niczym domokrążcy od domu do domu, wtykając nos w nieswoje sprawy.

    Otóż „executives” nie krążą od domu do domu, tylko kręcą się wokół instytucji rządowych kraju, który znalazł się na „celowniku” ekonomicznego „podboju bez użycia siły”, oferując swe usługi w „modernizacji” (którą w Polsce Gierek zapoczątkował, i która, od blisko już 50 lat ciągle nie może się zrealizować). To są ci pracownicy IMF (Imbecility-Mendacity-Falsity), w rodzaju Jeffrey’a Sachsa (bratanka socjalisty Ignacego Sachsa, którego wykładów, na temat podstaw ekonomii, słuchałem na UW w 1967/68 roku) którzy dokładnie „przemeblowali” Polskę i którym Luk chciałby dać „po prostu kopa w facjate”. Tylko jak tego „nieludzkiego” wyczynu dokonać? Już łatwiej by mu poszło, z rzeczywiście szwendającymi się od domu do domu – też wyszkolonymi w USA – świadkami Jehowy. No ale w Polsce na tym „froncie” Przemian Własnościowych pracują głownie, jak zauważyłem, kobiety i jakoś nie widzę aby się na takie, bardzo nieestetyczne, zachowanie wobec otumanionych babinek odważył. Czyli znowu nic z tego. Już lepiej uczyć i własne i cudze dzieci, aby za czarnosukienkowymi wołały publicznie Misologos, Misologos! (Ad walki z „szermierzami Praw Człowieka” – Noam Chomsky to jedn z nich, jak to sam napisał w „Spojrzeniu w przyszłość” w 1988 roku – to oni po żadnych domach ani nawet siedzibach rządów nie krążą, tylko SIEDZĄ NA DUPIE W CENTRALI „DEEP STATE” I PISZĄ do wielkonakładowych mediów. I co będzie się Luk kopał z gazetowo-telewizyjną „facjatą” którą coraz szczelniej jesteśmy obklejeni?)

    To ad pomysłów Luk’a. Ad pomysłu Adm, że „coś sobie taki myśliwy upoluje, spożyje, nie podzieli się z innym„, to też brak wyobraźni, który znamionował w szczególności Karola Darwina. Bo jak myśliwy upoluje trochę grubszą od kuropatwy zwierzynę, choćby tylko zająca nie mówiąc już o sarnie, to przecież sam jej/jego nie da rady skonsumować. Stąd wilki dzielą się upolowaną (zazwyczaj kolektywnie) grubszą zwierzyną z innymi, które nawet w polowaniu udziału nie brały, a na resztki z pańskiego stołu czekają już grzecznie także okoliczne lisy oraz wrony i kruki.

    Polubienie

  41. „Otóż „executives” nie krążą od domu do domu, tylko kręcą się wokół instytucji rządowych kraju, który znalazł się na „celowniku” ekonomicznego „podboju bez użycia siły”, oferując swe usługi w „modernizacji” (którą w Polsce Gierek zapoczątkował, i która, od blisko już 50 lat ciągle nie może się zrealizować).”

    O takich właśnie szKODników wędrujących od kraju(domu) do kraju mi chodziło.

    „Tylko jak tego „nieludzkiego” wyczynu dokonać? ”

    Odzyskiwać państwo, instytucję po instytucji. To jest właśnie wybijanie się na niepodległość, w języku okupantów nazywa się to deficytem demokracji i łamaniem prawa.

    Polubienie

  42. LuK
    …Odzyskiwać państwo, instytucję po instytucji….
    banki, Trybunały Stanu, sądownictwo, edukacje, i tak dalej.
    Jednym słowem robić to co robi PiS
    LuK, czy popierasz Jarosława Mądrego (Wspaniałego) znanego pod nazwiskiem Kaczyński, któremu urzędnicy z Brukseli i Berlina zarzucają łamanie prawa i doprowadzenia do deficytu demokracji?

    Polubienie

  43. Przepraszam Szanowni Panowie, a w jakim Wy żyjecie świecie – w MATRIXIE? Nie dziwię się LuK-owi, (młodzianek w sile wieku) że nie wie o tak oczywistych sprawach ale starszyzna chyba powinna pamiętać? No dobrze, dość tetryczenia starego zgreda i czas na wspominki!

    Jakiś dowcipniś umieścił w tle 2013 r. i ma cholerną rację, bo te stwierdzenie towarzysza ,,Wieśka/Wieśniaka” jest ponadczasowe!

    Pozdrawiam klub jajcarzy UTOPISTÓW

    Polubienie

  44. Kolejny cytacik ponadczasowy specjalnie dla LuKa, któremu się marzy sięganie ,,brudnymi” ŁAPSKAMI po władzę ludową.

    P.S. Dla tych wszystkich, którzy uwierzyli w jakieś urojone zmiany po 1989 r., chcę przypomnieć, że władza dalej jest obierana w wyborach przez LUD pracujący miast i wsi oraz wykształciuchów zwanych inteligencją! Czyli co? Od 1945 r. – WŁADZA LUDOWA cały czas nami rządzi? Ma ktoś jakieś wątpliwości i obiekcje w tym temacie?

    Pozdrawiam klub jajcarzy UTOPISTÓW

    Polubienie

  45. „LuK, czy popierasz Jarosława Mądrego (Wspaniałego) znanego pod nazwiskiem Kaczyński, któremu urzędnicy z Brukseli i Berlina zarzucają łamanie prawa i doprowadzenia do deficytu demokracji?”

    Tak, ponieważ ci eurourzędnicy sami nie mają nic wspólnego z demokracją (zwłaszcza ci z KE), a ci którzy w Polsce zarzucają „niszczenie” korporacji sędziowskich, które od 1945 patroszą ten naród, tak na prawdę mówią tylko to, co Merkel i jej kumplom od deutsche banków mówić nie wypada.

    Polubienie

  46. LuK
    na moje zapytanie:
    …czy popierasz Jarosława Mądrego (Wspaniałego)…..
    napisał TAK
    No to teraz zyga zgrzytnie zębami
    zyga zgrzytnie zębami
    z.z.z.

    Polubienie

  47. nic nie napisze .Sensu nie ma .Moje dwa wczorajsze wpisy wykasowane pozostawiono tylko wpis mnie obrażający .Macie 5 lat to bawcie się jak 5 letnie dzieci w Polin .
    bo jaki sens cokolwiek pisać skoro doktoren czy tam docent kasuje.
    co to dziś niedziela a pewna mądralińska pani Todd się tu nie odezwała .Adminku obudz zonę niech coś napisze bu bu ha ha .
    Nam tu mądrali potrzeba !!!!!!!

    Polubienie

  48. Pani Małgorzata o Zydze pamieta

    Rynsztokowi „artyści”

    Szanowni Państwo!
    Właściwie nie ma już nad czym ubolewać. Najpierw sztuki plastyczne, a za nimi teatr przestały istnieć jakiś czas temu. Agonia zaczęła się z chwilą kiedy zapotrzebowanie na podziw zastąpiono chęcią wywołania szoku. Tak długo szokowano, że taka „sztuka” może już tylko zadziałać jako środek wymiotny. Pozostaje jednak rozstrzygnięcie kwestii, kto ma płacić za to opluwanie – plujący czy opluwany. Postkomunistyczne „elity” III RP są zdania, że opluwany.
    PRL dopieszczał aktorów, bo liczył na ich wdzięczność i wkład w „umacnianie władzy ludowej”. Taka kalkulacja, z małymi wyjątkami, była słuszna. PRL-bis też o nich nie zapomina. W ubiegłym miesiącu odeszły dwie aktorki. Pierwsza z nich przynosiła radość tuż po strasznej wojnie, o której ludzie chcieli zapomnieć. Ta radość na 102 trwała do teraz. Pani Danuta wykazała się wieloma świetnymi rolami. Dziwne jednak dlaczego ta druga została uhonorowana aż dwukrotnie w wydaniach głównych wiadomości TVP1, chociaż trudno było wymienić choćby jedną jej ważną rolę. Skromny talencik wspierany słabiutkim charakterkiem dał jednak imponujący wynik. Gorliwość z jaką zachwalała stan wojenny wprowadzony przez Jaruzelskiego musiała zostać zauważona gdzie trzeba i jak widać, odpowiednio doceniona.
    A wracając do ostatnich wydarzeń, może należałoby się zastanowić nad mecenatem państwa nad dziełami artystycznymi wszelkiej maści. Kto decyduje o tym co jest, a co nie jest sztuką? Czy wystarczy być wulgarnym psychopatą, żeby zostać „wybitnym, nietykalnym, współczesnym artystą”? Pewnie tak, ale pod warunkiem, że działa się w interesie komunistycznej destrukcji. Wówczas opluwany (mówiąc oględnie) podatnik sypnie groszem. Czyli na razie w kulturze nadal bez zmian.

    Pozdrawiam i do następnej soboty

    Małgorzata Todd

    Polubienie

  49. Tak pani Todd to już lepiej trzeba było wkleić zdjęcie Bardotki bardziej wiarygodnie by wyglądało .Chociaż kto wie może szanowna pani tak wygląda .Tylko żeby się nie okazało że to jakiś pan doktor uniwersytecki z jajeczkami a nie pipunią ale na pewno się mylę .
    No tak artyści byli pupilkami władzuni PRL .Chociaż gdyby taki Gierek zechciał chociaż przeanalizować rozmowę Jagody ze Stalin może by tak artystów nie kochał bo zawsze jakiś światło czerwone by się zapaliło .
    I co doktor wykasujesz mój wpis . Pewnie tak :

    .

    Polubienie

  50. Pani kochana gdzie pani w 2017 roku w III RP widzi komunistyczną destrukcję .Kiedy ona była? . Proszę mniej jeść jajeczek z cholesterolem i GMO :
    cytat Todd:
    Pewnie tak, ale pod warunkiem, że działa się w interesie komunistycznej destrukcji. Wówczas opluwany (mówiąc oględnie) podatnik sypnie groszem. Czyli na razie w kulturze nadal bez zmian.
    W III żydo RP zamieniono bardzo dobry PRL Pegaz w jakieś h… wie co i jeszcze dodano napis debilny :
    „Kultura głupcze !!!!!”
    I to też jest destrukcja komunistyczna ?
    Haloooł pani Todd to mówi do pani ta pani .

    Polubienie

  51. No to jeszcze kolejny e –mail od pani Otyli Zigman
    (kilka razy prosiłem, żeby mi swoich maili nie przysyłała, ale widać nie skutkuje)

    Propaganda 2012 lektor dokumentalny Korea Północna Mocne Polecam
    OBUDZ SIE BO ZYJESZ w TRANSIE i ILUZJI………….

    PANI OBEJRZY TEN CALY PROGRAM i TU DOWIE SIE, ZE ZAMIANA
    DZIEL ARTYSTYCZNYCH w RYNSZTOK, JAK TO PANI OKRESLA NA
    SWOIM PORTALU, ZACZELA SIE z NADEJSCIEM OKUPACJI ZACHODU,
    A NIE PRZEZ ELITY POLSTKOMUNISTYCZNE. W POLSCE SYSTEMU
    KOMUNISTYCZNEGO TAK NAPRAWDE NIE BYLO, BYL SOCJALISTYCZNY,
    KTORY JEST PROHUMANISTYCZNYM i NAJLEPSZYM ZE SYSTEMOW,
    JESLI w DANYM KRAJU RZADZA TUBYLCY, WYBRANCY z NARODU,
    A NIE OBCY OKUPANT! ABSTRACHUJAC OD TEGO, CHOC OKUPANT
    DZIELIL SIE z NARODEM CO NAROD WYPRACOWAL ALE JEGO DZIEL
    i ZADNEJ SZTUKI NIE NISZCZYL. NISZCZENIE i TO ZAPLANOWANE,
    WSZYSTKIEGO CO NAS OTACZA, A CO NAJGORSZE CZLOWIEKA ,
    ZAPOCZATKOWANE ZOSTALO z CHWILA WKROCZENIA ZACHODU i
    TO NIE TYLKO DO POLSKI………………….

    Polubienie

  52. Admin tu zgoda kochanie tylko ty nie wal imieniem i nazwiskiem bo trafisz do sądu za ujawnianie danych osobowych .Adminek ta pani to twoja znajoma ? żona nie jest zazdrosna ?
    Nazwisko zigman pachnie mi tu obcą nacją a APA major z Apallachów już by wiedział co pisać . Zaraz by było szmule i szwaby ale żygus kulturalny pyta grzecznie adminka co to za pani co tu z nim co tydzień w sobotę romansuje na jego śmieciach bu bu ha ha ha :
    cytat adminek :

    No to jeszcze kolejny e –mail od pani Otyli Zigman
    (kilka razy prosiłem, żeby mi swoich maili nie przysyłała, ale widać nie skutkuje).
    Admin ty lepiej pozwól tej pan tu pisać co ci zależy bo jak komuś tam podpadniesz to ci emeryturkę zmniejszą na 1000 PLN i co będzie bu bu bu ha ha ha .
    Pozdrawiam jajcarzy.

    Polubienie

  53. ” I jak dotąd nie czytałem aby jakiś autorytet biologii molekularnej był na tyle odważny, aby z tego faktu wyciągnąć wniosek, że CZŁOWIEK W CIĄGU SWEGO ŻYCIA SAM ROZBUDOWUJE – i to w znacznym stopniu – swą genetyczną osobowość ”

    To teraz tylko poproszę mi wyjaśnić w jaki sposób człowiek to robi. Jesli byłaby to prawda, choroby genetyczne odeszły by w przeszłosć, bo człowiek sam by się naprawiał.

    Polubienie

  54. Oto wypowiedz innego polskiego bohatera narodowego tępionego przez żydowładzę .
    Czytaj adminek i ucz się patriotyzmu .
    NIE BĄDZ OPORTUNISTĄ BO PRZYSZŁE POKOLENIA WRZUCĄ CIĘ DO GNOJÓWKI .
    TAKŻE CZYTAJ ADMINEK I BIERZ PRZYKŁAD Z POLSKICH PATRIOTÓW :
    Cezary Tarkowski
    5 Marzec 2017 o 22:51
    Polski już nie ma. Potwierdził to Naczelny Zdrajca nazywając publicznie naszą Ojczyznę Polin, albo Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Czasem w miejscach publicznych pojawia się nowe godło Judeopolonii. I to nie jest tylko lizanie dupy okupantowi, to jest pierwszy krok do oficjalnej zmiany nazwy państwa. Idą małymi kroczkami, licząc, że gawiedź przekupili 500 plus. Tylko że Naród nie zdaje sobie sprawy z faktu, że jesteśmy najbogatszym państwem Europy. Tymczasem mamy najniższa stopę życiową. Nie mówię o złodziejach i bandytach, którzy mają kominowe płace i łapówki, a którzy są podporą każdej władzy po 1989 r, ale o zwykłych ludziach, wznoszących modły w kościołach za ten zbrodniczy rząd. Tak, te rządy są tożsame z rządami Minców, Bermanów, Bierutów, Zambrowskich i innej żydowskiej swołoczy. Któregoś dnia oficjalnie proklamują Judeopolonię, naobiecują jak to będzie z żydami dobrze i znaczna część hołoty w to uwierzy. A jeśli jednak Polacy poczynią jakieś ruchy, to jest już gotowe do działań wojsko okupacyjne, szczerze oddane syjonizmowi. To syjonistyczne SS. Nie będą dawali rady, no to Juda zaprosił do Polski 5 milionów rezunów, niby do pracy, wielu szkoląc w Oficerskiej Szkole Policji. Wystarczy upaińcom dać broń i wybiją nas do nogi, nie wiedząc, że za krótki czas spotka ich to samo. Dla rezunów broń w Polin już jest. Dla Polaków nie ma i nie będzie. Żydostwo niby pokazuje, jak to rozrastają się siły samoobrony, czy Polskie Drużyny Strzeleckie pod dowództwem bardzo nie ciekawych typków, samozwańczych generałów teraz pośpiesznie awansowanych przez Izaaka Singera. Jednak w do tych formacji przystępują prawdziwi Patrioci, wielcy Patrioci, ale niestety nie świadomi śmiertelnego zagrożenia. Ja znam sprawę w tym przypadku bardzo dobrze. Te formacje są obstawione przez szubrawców podkreślających na każdym kroku swój katolicyzm. Tylko że są to katolicy wyznania mojżeszowego.

    Polubienie

  55. Uzupełnienie : i wcale mi nie przeszkadza że pan Tarkowski wierzy w boga pustynnego żydowskiego .Inni wierzą w Krisznę ,Siwę , grubego i chudego buddę czy w mech leśny .Ich sprawa .

    Polubienie

  56. I to tez dla ciebie admineczku .Oglądaj i ucz się prawdy .Wolisz zyć w matrixie .Twój wybór :

    Polubienie

  57. Ad Luk napisał:

    CZŁOWIEK W CIĄGU SWEGO ŻYCIA SAM ROZBUDOWUJE – i to w znacznym stopniu – swą genetyczną osobowość ” To teraz tylko poproszę mi wyjaśnić w jaki sposób człowiek to robi. Jesli byłaby to prawda, choroby genetyczne odeszły by w przeszłosć, bo człowiek sam by się naprawiał.

    Jak taka SAMONAPRAWA chorób o podłożu genetycznym polega, to wystarczy dać przykład diabety, czyli cukrzycy po naszemu. Jest to choroba polegająca na kilku punktowych mutacjach genu potrzebnego do syntezy insuliny, enzymu odzyskującego cukier zgromadzony w wątrobie. Jest to choroba cywilizacyjna, wywołana zbyt dobrym odżywianiem, brakiem wystarczającego ruchu i brakiem okresów głodu, w którym ten enzym jest przez organizm wykorzystywany.

    W Genewie ok. 40 lat temu byłem na odczycie jakiegoś niemieckiego lekarza, który nam opowiadał, że w okresie I Wojny Światowej, kiedy nie było w przeludnionych Niemczech wystarczającej ilości żywności (blokada angielska dostaw cukru z Indii, itd.) i produkty żywnościowe były na kartki, to LICZBA DIABETYKÓW ZMNIEJSZYŁA SIĘ PIĘCIOKROTNIE! Zwykły GŁÓD samo-uzdrowił aż 80 % diabetyków! Słyszałem, że ten „wojenny eksperyment samonaprawy zdrowia” niedawno powtórzono w USA na małej populacji diabetykow z podobnym uzdrowieńczym skutkiem.

    Ad „Zyga kochający majteczki-pampersy a 60 zł/szt.” napisał za jakimś głupolem Cezarym Tarkowswkim:

    Tak, te rządy są tożsame z rządami Minców, Bermanów, Bierutów, Zambrowskich i innej żydowskiej swołoczy.

    Dokładnie na odwrót, za Minców, Bermanów, Bierutów etc. nie było ZAWALONYCH ŻYWNOŚCIĄ hipermarketów, wiele jeszcze produktów było – jak pamiętam – na kartki i ludność nie dość, że się nie przejadała, to jeszcze dużo musiała chodzić (nie tylko do kościoła, ale głównie na nogach do pracy). I Polacy właśnie wtedy MNOŻYLI SIĘ NA POTĘGĘ (aż ponad 2 % przyrostu naturalnego rocznie, teraz -0 %). A i ja sam w Z-nem u dziadków praktykowałem na sobie tzw. ZIMNY WYCHÓW CIELĄT – patrz Kalendarz Rolniczy na rok 1953.

    Ciekawostka. W Indiach jest stan KERALA, w którym od kilku dziesiątków lat rządzą komuniści. Średni wiek dożywalności ludności wynosi tam 73 lata (czyli taki jak w Polsce obecnie), analfabetów jest tylko ok. 20% czyli dwukrotnie mniej niż średnio w Indiach, ale za to używają bardzo już starych promów i autobusów, bo rząd „antygierkowskich komunistów” ma postęp techniczny w d… Stad zapewne taka niewielka ilość chorób cywilizacyjnych tamże. (Czytać ostatni, bodajże 9, numer „Przeglądu”)

    (Dodatkowa ciekawostka. Największe miasto stanu Kerala Conchin, to dawna stolica wicekróla portugalskiego, oraz chyba największej diaspory żydowskiej w Azji – bo tam żydów z Portugalii przesiedlono w roku 1498. Otóż w swej większości ci Żydzi z Conchin byli CZARNEGO KOLORU SKÓRY – o czym pisze Salman Rushdie w doskonałej, dostępnej po polsku książce „Ostatnie westchnienie Maura”. Maur – Moro – to znaczy Czarny. Obecnie, wg. Rushdiego, prawie wszyscy Żydzi z Conchin emigrowali do Izraela.)

    Polubienie

  58. Manipulujesz doktor :
    Panu Tarkowskiemu nie chodziło o żadne hipermarkety żydowskie z gównianą żywnością . Doktor skup się i czytaj Tarkowskiego ale ze zrozumieniem .
    a może ktoś kiedyś pana nazwie głupolem i będzie panu miło ?
    cytat
    :Ad „Zyga kochający majteczki-pampersy a 60 zł/szt.” napisał za jakimś głupolem Cezarym Tarkowswkim:

    Tak, te rządy są tożsame z rządami Minców, Bermanów, Bierutów, Zambrowskich i innej żydowskiej swołoczy.

    Polubienie

  59. Doktor ale ty brednie piszesz .Polacy ruchali się na potęgę i dzieci się rodziło mnóstwo z innego powodu .Chłopie przecież była wojna trzeba było walczyć i czasu na ruchanie nie było i stres był duży . Kto się wtedy decydował na dzieci ?
    Po wojnie stres się skończył ludzie byli wyposzczeni to i się ruchali na potęgę zresztą i PRL stwarzał do tego warunki np bezpieczeństwo socjalne , praca itp .
    Dlaczego po objęciu władzy przez żydoreżim Polki juz się tak tu ruchać nie chcą i wyjeżdzają np do Anglii i tam mają z Anglikami po czworo czy pięcioro dzieci .
    Manipulujesz doktor dorabiasz do tego swoje ideologię a sprawa jest banalnie prosta zwykły pociąg sexualny , który w czasie wojny był tłumiony i wybuchł po wojnie .Tak doktorku .Taka prawda
    cytat:
    „I Polacy właśnie wtedy MNOŻYLI SIĘ NA POTĘGĘ (aż ponad 2 % przyrostu naturalnego rocznie, teraz -0 %). A i ja sam w Z-nem u dziadków praktykowałem na sobie tzw. ZIMNY WYCHÓW CIELĄT – patrz Kalendarz Rolniczy na rok 1953.”

    Polubienie

  60. Ad „Zyguś co to kocha majteczki-pampersy a 60 zł za sztukę” i jego mądrość:

    „była wojna trzeba było walczyć i czasu na ruchanie nie było i stres był duży . Kto się wtedy decydował na dzieci ?”.

    Otóż tak jakoś było, że to ja się wtedy urodziłem. I w szkołach (wszystkich szczebli) dzieci/młodzieńców z mojego rocznika było pełno, nie odnotowano żadnej „zapaści demograficznej” w pokoleniu zrodzonym w czasie wojny – i to pomimo naprawdę czasów b. ciężkich – i pomimo, że Niemcy ponoć na aborcję zezwalali, stalinowcy już nie.

    Polubienie

  61. „Zwykły GŁÓD samo-uzdrowił aż 80 % diabetyków!”

    Czyli 80% diabetyków zmarło w wyniku głodu, co daje minus 80% chorych mniej w urzędniczych statystykach.

    Polubienie

  62. Najlepszym ponoć afrodyzjakiem jest… śmierć…dokładniej, częste obcowanie z bezposrednim zagrożeniem dla życia powoduje zwiększony popęd seksualny . To taki stary wypracowany przez żywe organizmy mechanizm obronny – narodziny powinny równoważyć zgony aby gatunek mógł przetrwać.
    Ps. Stąd właśnie na wojnach i wojenkach tyle gwałtów.

    Polubienie

  63. Doktor i jego paru koleszków urodziło się podczas wojny i juz argument bo był duży przyrost naturalny .Doktor ile dziś piwek było ? 6 bu bu ha ha :
    cytat:
    Otóż tak jakoś było, że to ja się wtedy urodziłem. I w szkołach (wszystkich szczebli) dzieci/młodzieńców z mojego rocznika było pełno, nie odnotowano żadnej „zapaści demograficznej” w pokoleniu zrodzonym w czasie wojny – i to pomimo naprawdę czasów b. ciężkich – i pomimo, że Niemcy ponoć na aborcję zezwalali, stalinowcy już nie.

    Polubienie

  64. doktor ty mi naprawdę zazdrościsz skoro zmieniasz mi nick i mnie obrażasz chyba zazdrościsz mi luksusowych bokserek za 60 pln i skarpetek za 25 pln skoro sam chodzisz w wypierdzianych slipach za 3 pln i skarpetkach za 2 zeta ( sam tak pisałeś ) bu bu ha ha ha .

    Polubienie

  65. No i znowu nic nie wiem, może jestem debilem? Teraz żyjemy w świecie BIAŁKA ale kiedyś było inaczej!

    TO CUKIER BYŁ BARDZO WAŻNYM ELEMENTEM W ŻYCIU CZŁOWIEKA, A NIE BIAŁKO, W KTÓRYM NIBY SĄ ,,UKRYTE” POKŁADY WAPNIA, POTRZEBNE DO BUDOWY UKŁADU KOSTNEGO CZŁOWIEKA.

    BIURALIŚCI TEŻ WIEDZIELI, CO JEST DLA NICH DOBRE!

    A W ARMI, SZKODA PISAĆ…!

    ÓWCZESNE STATYSTYKI TEŻ CHYBA NIE KŁAMAŁY?

    MUCHY I GĄSIENICE TEŻ BYŁY JAKIEŚ… I TEŻ WIEDZIAŁY CO JEST DLA NICH DOBRE!

    KAŻDE DZIECKO WIE, ŻE CUKIER KRZEPI, A BIAŁKO RÓWNA SIĘ PADLINA!

    MA-MA, TA-TA, CIU-CIU…

    P.S. Więc kochane psorki, za udzielony prze zemnie wykład, też grzecznie poproszę o CIU-CIU. Chi, chi, chi…

    Pozdrawiam

    Polubienie

  66. Kika dam ci dobra radę .Gdy jesz za dużo cukru wtedy ci nie stanie zrobi się sflaczały i żadnej kobity nie zaspokoisz nie mówiąc ,że będzie się darła w niebo głosy . Młody byłem to wiem co pisze.
    Dziś prawie codziennie kur.. jego mać dostaje ze trzy emaile od jakiś doktorów o treści ” chcesz miec duzego penisa zgłoś się do mnie ” . Noż kur… mać po co mi w tym wieku duży ptak .Codziennie takie emiale dostaje .

    Polubienie

  67. Zainteresowania społeczeństwa w dawnych latach były inne. Były również namiastki genetycznej modyfikacji.

    „Z katolicyzmem szła w parze ciemnota. Już za Władysława IV wśród kartografów i inżynierów wojskowych nie było ani jednego katolika, lecz sami różnowiercy. Pastwą bigoterii padły zdobycze humanizmu: jeszcze w XVI wieku radził polemista katolicki Solikowski popalić „marności Jowiszowe, Marsy z Wenerami”. Toteż niszczono je za przykładem marszałka Wolskiego, który na łożu śmierci kazał spalić swą galerię obrazów włoskich, największą chyba w ówczesnej Polsce.
    Zainteresowania społeczeństwa planowo i konsekwentnie sterowane były w zgoła innym kierunku. „Czy Chrystus, siedzący na ośle, jest częścią osła, czy też osioł częścią Chrystusa?” – problem ten rozważał w roku 1731 autor traktatu filozoficznego, jezuita, profesor uniwersytetu krakowskiego.”

    Polubienie

  68. Szanowni Panowie, to wszystko przez ten cholerny CUKIER, którego śladowe ilości są w organizmach obecnych Polaków i nie tylko u nas, który powoduje amnezje i różne opuchlizny zwane otyłością. Szprycują nas od bardzo dawna, różnymi produktami cukropochodnymi, które nic nie mają wspólnego z prawdziwym cukrem. Sacharyna, sacharoza, różne słodziki oraz syrop kukurydziany oczywiście z kukurydzy modyfikowanej genetycznie, stosowany na masową skalę w obecnym przemyśle spożywczym. Można to g… barwić, (jest bezbarwny) doprawiać smakowo i zapachowo i na półce w markecie udaje, że jest np. syropem wiśniowym, malinowym, cytrynowym etc. Prawdziwy cukier powinien spalać tłuszcz w procesie metabolicznym każdego człowieka, a ten modyfikowany/zwariowany nie robi tego tylko odkłada w tkance tłuszczowej i powstają w procesie T-P-D, SIEDZIDUPY z ogromną nadwag zamiast fruwających WIERCIDUP.

    JESTEŚMY NA MASOWĄ SKALĘ KRÓLIKAMI DOŚWIADCZALNYMI, NA KTÓRYCH SIĘ TESTUJE NOWE OSIĄGNIĘCIA ,,WIELKIEJ NAUKI”, A PÓŹNIEJ SIĘ BADA TEGO ,,WIELKIEGO GENIUSZU” OPŁAKANE SKUTKI, NIEPRZEJMUJĄC SIĘ WCALE, ŻE OGROMNEJ MASIE LUDZI ZROBIONĄ OGROMNĄ KRZYWDĘ. MOŻE TO JEST CELOWE DZIAŁANIE NWO?

    Oddziaływanie syropu na zdrowie ludzkie jest przedmiotem licznych badań naukowych. Dotąd ustalono, że spożywanie dużych ilości produktów zawierających syrop glukozowo-fruktozowy:

    # powoduje szybkie tycie i chroniczną otyłość (fruktoza spożywana nawet w niewielkich ilościach, nastawia organizm na produkcję tkanki tłuszczowej, zwłaszcza gromadzącej się wokół narządów wewnętrznych). Według prof. Grażyny Cichosz, żaden inny składnik diety nie sprzyja otyłości tak, jak fruktoza,

    # zwiększa ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2, potęguje apetyt, prowadzi do reaktywnej hipoglikemii (gwałtownych zmian poziomu insuliny oraz glukozy we krwi),

    # podwyższa poziom lipoproteiny niskiej gęstości i trójglicerydów, powoduje spadek wrażliwości organizmu na leptynę,

    # hamuje wytwarzanie ATP,

    # przyczynia się do zwiększenia możliwości wystąpienia zespołu jelita drażliwego,

    # może powodować zaćmę cukrzycową.

    Całą tą kukurydzianą farsę nazywają oczywiście ,,bardzo naukowo” jako syrop glukozowo-fruktozowy

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Syrop_glukozowo-fruktozowy

    Jakby co, to ja nic nie wiem, bo mnie rozum zanika ale przepraszam za błąd, który popełniłem w poprzednim komentarzu. Oczywiście PRZEZE MNIE a nie PRZE ZEMNIE – to wszystko przez chroniczny brak cukru w moim organizmie.

    NA KONIEC ZACYTUJĘ MĄDROŚĆ TAO, KTÓRA POKAZUJE DOBITNIE DO CZEGO PROWADZI PSEUDONAUKA.

    ,,Czyż myślisz, że możesz wziąć w swe ręce wszechświat i go ulepszyć?
    Nie wierzę, aby to było możliwe.
    Wszechświat jest święty.
    Nie możesz go poprawić.
    Jeśli próbujesz zmienić go, to go zniszczysz.
    Jeśli próbujesz go utrzymać, to go stracisz.”

    Pozdrawiam

    Polubienie

  69. Ad Zygi

    ,,Kika dam ci dobra radę .Gdy jesz za dużo cukru wtedy ci nie stanie zrobi się sflaczały i żadnej kobity nie zaspokoisz nie mówiąc ,że będzie się darła w niebo głosy . Młody byłem to wiem co pisze.”

    Zygi przyjacielu, a zastanawiałeś się od strony naukowej, dlaczego Twój ,,ogromny interesik” po spożyciu dużej dawki cukru nie chciał w łóżeczku figlować? Ten sam ,,dziwny” efekt, można zaobserwować po spożyciu sporej dawki alkoholu. Tak jakoś dziwnie się składa, że bez cukru w alkoholu to tylko ocet powstaje.
    W produkcji cukru z buraka cukrowego w zawartości melasy buraczanej jest ok. 15% słodkości, a resztę zawartości procentowej cukru (85%) wypełnia się wapnem gaszonym w postaci mleka wapiennego.
    Może te gaszone wapno było przyczyną Twoich ogromnych problemów w łóżeczku, a państwo Polin przez swoją głupotę i chciwość, straciło bezpowrotnie szansę na kilku dodatkowych ,,niewolników?”

    Bardzo naukowy wkład na temat produkcji cukru. Tralalala, bum, bum, po którym wszystko jest bardzo jasne i zrozumiałe w tym temacie!

    ,,Ze względu na zawartość w soku surowym niecukrów krystalizacja jest niemożliwa. W celu usunięcia niecukrów sok surowy poddaje się procesowi defekacji poprzez dodanie mleka wapiennego, co powoduje koagulację niecukrów koloidalnych w postaci zawiesiny.”

    DEFEKACJA PRZY PRODUKCJI CUKRU

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Defekacja_(cukrownictwo)

    MLECZKO WAPIENNE WZMACNIAJĄCE SMAK CUKRU W CUKRZE

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Mleko_wapienne

    WODOROTLENEK WAPNIA, BEZ KTÓREGO PRODUKCJA CUKRU BYŁABY NIEMOŻLIWA

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wodorotlenek_wapnia

    CUKIER BURACZANY! CO TO JEST I KTO TO JEST!?

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Cukier_buraczany

    ,,Noż kur… mać po co mi w tym wieku duży ptak .Codziennie takie e-miale dostaję.”

    ZYGI, TEN KOLEŻKA, TO DOPIERO MUSI MIEĆ OGROMNE PROBLEMY W ŁÓŻECZKU PO SPOŻYCIU CUKRU W CUKRZE! Chi, chi, chi…

    http://vider.info/vid/+fvexc5

    Serdecznie pozdrawiam jajcarza

    Polubienie

  70. Admin czytać to zamiast w tłuste dupy całować pisdzielców .
    A dziś znowu dostałem na email taką treść : Chcesz mieć dużego penisa .Zgłoś się do mnie podpisał jakiś doktorek wynalazca jakieś metody po której mój penis będzie potężny że aż baby zapiszczą się na śmierć .
    Koszt tylko 4 stówki bu bu ha ha , a Benny Hill sika ze śmiechu z Polin .
    Kika rządzi PIS a ty takie gołe małpeczki wklejasz .Dobrze że tego portalu stary kawaler cysorz nie czyta bo inaczej radziłbym ci już szykować szczoteczkę do zębów i dołączyłbyś do Piskorskiego a w obronie ciebie demonstrowałby PAZIU z WPS . bu bu ha ha ha .
    A Benny Hill sika ze śmiechu z Polin bu bu ha ha .

    Dariusz Kosiur
    6 Marzec 2017 o 22:54
    W okresie PRL nie tylko odbudowano kraj ze zniszczeń, ale zbudowano dość nowoczesną gospodarkę przy niewielkim zadłużeniu zewnętrznym. IIIŻydo-RP jest systematycznie zadłużana, a gospodarka narodowa została zniszczona – jak to możliwe?

    Główna przyczyna polega na tym, iż system bankowy w okresie PRL były własnością Państwa Polskiego, polityka pieniężna była realizowana przez rząd PRL.
    Dzisiaj zarówno system bankowy jak i polityka pieniężna znajdują się w gestii światowej żydowskiej finansjery (zadłużamy się tak samo jak USA i pozostałem państwa Zachodu).

    Ciekawostka: w początkowym okresie rządów W.Gomułki zastanawiano się nad wprowadzeniem wynagrodzeń na poziomie państw zachodniej Europy. Zwyciężyła jednak koncepcja żydowskich doradców, którzy byli przeciwni wzrostowi zamożności, a więc i obszaru niezależności, Polaków. Wiemy dzisiaj, że po 1990r. Polacy są nędzarzami we własnym kraju, w przeciwieństwie do żydowskiej V kolumny, która przejęła cały majątek narodowy.

    W roku 1970 okazało się, że w następną pięciolatkę wejdziemy z rosnącym bezrobociem – do ok. 2-3 mln bezrobotnych, dla których brakowało miejsc pracy.
    Co ciekawe traktat graniczny miedzy PRL- NRF z grudnia 1970r. zawierał aneks dotyczący udzielenia Polsce kredytów – Zachód już wiedział, że grozi Polsce bezrobocie – bezrobocie w kraju socjalistycznym (?)!. Dlatego aneks zawierał także warunki, że kredyty zostaną udzielone, jeśli nastąpi liberalizacja względem opozycji (względem V żydowskiej kolumny, która stała się opozycją, gdy utraciła w PRL władzę w 1956r.).
    Stąd także grudzień 1970 – Żydzi już szykowali się do przejęcia w Polsce władzy. Dzisiaj wiemy, że udało się to dopiero w 1980r., do czego przyczyniło się wstrzymanie przez Zachód w połowie lat 1970. uzgodnionych wcześniej kredytów.

    To wszystko było możliwe z jednego podstawowego powodu: nie wyeliminowano w PRL żydowskiej V kolumny (podobnie nie przeprowadzono takiego procesu w ZSRR). A to, co zrobił W.Gomułka w 1968r. to były tylko pozory odżydzania życia społeczno-politycznego.

    Za te tragiczne błędy Gomułki, potem Gierka – za brak odżydzenia kraju – płacimy dzisiaj bardzo wysoką cenę.

    Liked by 1 osoba

    Odpowiedz

    Polubienie

  71. „Prawdziwy cukier powinien spalać tłuszcz w procesie metabolicznym każdego człowieka, a ten modyfikowany/zwariowany nie robi tego tylko odkłada w tkance tłuszczowej i powstają w procesie T-P-D, SIEDZIDUPY z ogromną nadwag zamiast fruwających WIERCIDUP.”

    Tłuszcz odkłada się po cukrach prostych. Żaden ze mnie dietetyk, ale chyba bardziej wartościowe są te złożone (??)

    Polubienie

  72. adm w ptasim mleczku jest afrodyzjak jedz go jak najwięcej będziesz miał ptaka metrowego . Najlepsze były bomboniery z Krakowa za patrioty Gierka nie to badziewie co dziś sprzedają .

    Polubienie

  73. Adm jutro 8 marca .Baba ci kupi pół litra i raz do roku dobre niemieckie piwo czy kupi ptasie mleczko z afrodyzjakiem jakby była młodsza to wiadomo , ale teraz to już się sprawa rypła bu bu ha ha ha . Ty najpierw daj zarobic kwiaciarniom i kup różę bu bu ha ha ha .

    Polubienie

  74. Ad LuK

    Tłuszcz odkłada się po cukrach prostych. Żaden ze mnie dietetyk, ale chyba bardziej wartościowe są te złożone

    Szanowny LuK, nie próbuj się bawić we współczesnego alchemika, bo to droga donikąd, która prowadzi po krętych ścieżkach na manowce! Pseudonaukowych durnot nie ma końca i należy współczuć wszystkim dzieciom, które chodząc do szkół i muszą to wszystko zakuwać na pamięć, bo innej możliwości nie ma aby to wszystko ogarnąć rozumem.

    GLUKOZA – CUKIER BARDZO PROSTY, KTÓRA NA MÓJ GUST ZACHOWUJE SIĘ BARDZO ABSTRAKCYJNIE. KIEDYŚ BYŁA BARDZIEJ PRZEWIDYWALNA, MOCNO SKUPIONA W SOBIE I NIEWYKONYWAŁA DURNOWATYCH KÓŁECZEK. JEST PODAWANA CHORYM W SZPITALACH W POSTACI KROPLÓWEK.

    Cyklizacja glukozy (gr. kyklos, łac. cyrcus, heb. cyrkiEL – kółko)

    Albo to, związek niby organiczny, pochodna glukozy, nieposiadająca cząsteczki węgla, (literka C) tylko dwa niewidzialne pierwiastki gazowe, wodór i tlen, przekształcane na różne sposoby tworzą widzialny związek chemiczny, a węgielek w tym przypadku bawi się w ciuciubabkę.

    α-D-glukopiranoza (projekcja stereochemiczna) – wersja alfa

    β-D-glukopiranoza (projekcja stereochemiczna) – wersja beta

    I tłumaczenie tych naukowych bzdetów

    Anomery

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Anomery

    Hemiacetale

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Anomery

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Glukoza

    Na dzisiaj starczy, bo nam LuK w naukowy sposób oszaleje!

    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

  75. Posłuchaj adminku tego papisty . On też krzyczał ja lubię PIS .Dziś zwala to wszystko na taktykę polityczną a Benny Hill sika ze śmiechu z Polin.
    A szanowny doktor Gąsienica niech dalej zmienia mój nick i ma z tego zabawę .Gdy pójdę do Rosmanna kupię piankę GILLETTE jak również nożyki GILLETTE ogolę mu jajeczka i umieszczę w przedszkolu w starszakach .
    Baw się dalej doktorze moim nickiem .
    słuchaj adminku :

    Polubienie

  76. „Na dzisiaj starczy, bo nam LuK w naukowy sposób oszaleje!”

    Cyklizacja glukozy (gr. kyklos, łac. cyrcus, heb. cyrkiEL – kółko)

    Odp jest prosta – ktoś manipuluje składem chemicznym cukrów, prawdopodobnie sekta schabab lubawicz,

    Polubienie

  77. NAUKOWY ZAWRÓT GŁOWY!

    Czy któryś z Waszmości reflektuje na tradycyjną ,,polską potrawę”, serwowaną na stole wigilijnym, zwaną ,,czerwonym” barszczykiem z dodatkiem ,,Uszy Hamana”, notabene tradycyjną szmulowską zupką.

    ,,Czysty zakwaszany czerwony barszcz − podawany z uszkami, jest tradycyjnym daniem kuchni żydowskiej podczas święta Kuczek.”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Barszcz_(potrawa)

    W tym przypadku też będzie duży problem, czy ten barszczyk będzie jeszcze długo czerwony.

    Biały burak ćwikłowy – sensacyjna nowość!

    http://www.bezogrodek.com/2015/10/nowosc-bialy-burak-cwiklowy.html

    Kto sądzi, że buraki mogą występować wyłącznie w buraczanym kolorze, TO SAM JEST WSIOWYM BURAKIEM. Cały czas jesteśmy spragnieni nowinek genetycznych na polskim stole, bo tradycja to jest przeżytek jak powiedział Kargul o koniu Pawlaka.

    Buraki ćwikłowe kolorowe – mieszanka odmian w różnych kolorach

    http://sklep.swiatkwiatow.pl/kolorowe-buraki-cwiklowe-mieszanka-odmian-w-roznych-kolorach.html

    Pozdrawiam smakoszy jeszcze czerwonych buraczków

    Polubienie

  78. U mnie zawsze będą czerwone i żadni lubawicze mi nie straszni . Adminek lubi nowości to mu jego baba taki barszczyk z białych buraczków zrobi kupując te buraczki w dyskoncie i na deser ptasie mleczko .
    Wiecie co widziałem jakieś parę miesięcy temu w dyskoncie :
    kartofle made in Izrael chyba ze się pomyliłem przy czytaniu ale była premierzyca tak wpierd… jabłuszka stamtąd pychaaa !!!!!!!!! to może obecna polubi te kartofelki , ale zyga ma słaby wzrok może się pomylił bu bu ha ha ha
    A Benny Hill sika ze śmiechu z Polin .

    Polubienie

  79. Kikuniu żabeńko pomożesz zydze ustalić że to były kartoszki z Izraela .Ty w tych sprawach lepszy niż Mossad bu bu ha ha ha .

    Polubienie

  80. Moja baba była wczoraj w dyskonice i po powrocie do mnie tak : „Zygmunt umyj jabłuszka bo kupiłam . Zyga myje i się dziwi bo na każdym jabłuszku jakaś naklejona mała naklejka a ze nie ma pazurków to ciężko było bu bu ha ha ha

    Polubienie

  81. Genetyka kulinarna jedzie pełną parą w stronę postępu. Kiedyś czytałem że gdyby nie manipulacje genetyczne to zbiory byłyby o wiele nizsze od obecnych. Może to i prawda, ale i tak szkiełko i oko chyba za bardzo rozpędziły się w swoich bosko-kreatorskich działaniach, bo ludzie zaczynają przypominać już hipopotamy. Kto wie, czy w przyszłosci, po „zabawach w boga”, nie przyjdzie pora na prawdziwie boski GŁÓD, a skoro o głodzie mowa, to chyba wiem, kto byłby jego prorokiem 😉

    Polubienie

  82. Kto nie chce być hipopotamem zyga zaprasza do siebie na cała wiosnę do listopada .Pozapierd… na potężnym ogrodzie po 10 godzin dziennie zyga do jedzenia da tylko jogurty beztłuszczowe i kefiry bo sam tak się odżywia raz w tygodniu tylko mięsko to wam dupy w pizd…… szybko pospadają .
    Chcecie tak wyglądać wasz wybór .

    Zresztą zauważyłem że coraz więcej polskich kobiet wygląda jak kaszaloty po tym śmieciowym żarciu i pierdzeniu 8 godzin w stołek na urzędniczym stołku .
    ale jutro 8 marzec to już nic nie pisze bu bu ha ha ha .

    Polubienie

  83. Ad Zygi

    Moja baba była wczoraj w dyskonice i po powrocie do mnie tak : „Zygmunt umyj jabłuszka bo kupiłam.

    Zygi, a te jabłuszka były krągłe czy już… Chi, chi, chi, ale jaja, cha, cha, cha…

    Uważaj w lecie na arbuzy…

    Tak się to robi…

    Acha, cytryny i pomarańcze…

    Ja już nie mogę! Chi, chi, chi, ale jaja kwadratowe, cha, cha, cha…

    Pozdrawiam jajcarza do kwadratu. Chi, chi, chi…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s