Konfrontacja dr M.G. z AUTYZMEM „logiki psychologii” we Wrocławiu


Warto zmienić temat, przyznaję coraz bardziej nudnych dyskusji na „wiernipolsce” – nie o przysłowiowej d. Maryny, ale o postmodernistycznych „bokserkach” Zygi, na przemian z dyskusją o ŻYDOBOLSZEWIKACH MSK, oraz  osiągnięciach szybkoobrotowej tokarki Adm. Proponuję, dla odpoczynku, wsiąść na chwilę na mego tradycyjnego „konika” pod nazwą „ŻYDOKRETYNIZM W NAUCE ORAZ RELIGII JAKO SIŁA SPRAWCZA GLOBALIZACJI GLOBU„.

A przy okazji zacząłem się zastanawiać, jaki to STYL NAUKOWY posiada moja proza, której zasięg obecnie, podobnie jak w przypadku prozy dr Paula Craiga Robertsa, ograniczony jest w praktyce już tylko do internetu. Otóż w Zakopanem rozmawiałem wczoraj z kolegą elektronikiem, który pracując w zakopiańskim Szpitalu Rehabilitacyjnym na Bystrem, od lat współorganizuje – na skalę kilkuset uczestników z wielu krajów – konferencje nt. “logiki” badań i praktyk rehabilitacyjnych. Śmiejąc się stwierdził, że od razu by był zdolny napisać referat na tego typu konferencję, pod odpowiednio “matematyczno barokowym” tytułem – co jest dowodem, że tego typu BAROKOWO OZDOBNY, MATEMATYCZNY STYL w nauce stał dzisiaj “poznawczym” obowiązkiem intelektualistów, dawniej określanych terminem klerków (stąd „Zdrada klerków”) 

A jak nazwać mój specyficzny styl narracji? Do głowy przyszedł mi zapomniany dzisiaj Arystoteles, z jego SZKOŁĄ PERYPATETYCKĄ. Tylko że ja nie tylko chodzę, ale i – pomimo wieku – SKACZĘ, kojarząc na przykład wysiłki „naukowe” standardowego uczonego dzisiaj, z opisanymi przez J. Piageta wysiłkami ślimaka błotniarka, kurczowo się trzymającego jego „żywicielskiego podłoża”. A zatem do zabawy w tą PERYPATETYCKĄ SKAKANKĘ SKOJARZENIOWĄ:

Konfrontacja dr M.G. z AUTYZMEM „logiki psychologii” we Wrocławiu

jako poglądowy przykład głównej tezy referatu

Jean Piaget: nawet mikroorganizmy myślą – i MEGA konsekwencje tego faktu „mikro”

dr Marek Głogoczowski, Zakopane

Literat, filozof emeritus

       instruktor alpinizmu i ski-alpinizmu

www.markglogg.eu

0. Tolstoj o prawdzie 2

Wprowadzenie: Konfrontacja autora z rzeczywistością VIII Wrocławskich Konfrontacji Psychologicznych,

(Instytut Psychologii UWr, 26 kwiecień 2017)

Do udziału w tym spotkaniu naukowym zaprosił mnie jego wieloletni organizator, z prośbą abym powiedział coś na temat koncepcji psychologicznych Jeana Piageta, z którego Szkołą w Genewie przed 35 laty utrzymywałem bliskie kontakty. W trakcie tego spotkania dość obszerne referaty wygłosili profesorowie, doktorzy i magistrzy z renomowanych Uniwersytetów w Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu oraz Lublina (KUL 2 referaty), a nawet i z PAN, Instytutu Fizyki Jądrowej w Krakowie oraz Politechniki Warszawskiej. Ogólnym tematem tegorocznych Konfrontacji była „Logika psychologii” w którą starał się jakoś wpasować, ze swym wystąpieniem, także autor niniejszych spostrzeżeń. Ponieważ do Wrocławia przybył on dość wcześnie, więc miał okazję wysłuchać aż 7 obszernych referatów reprezentujących dziedzinę „logiki psychologii” (skądinąd logika jest już wpisana w nazwę psycho-logia.). Mając dość znaczne doświadczenie życiowe z LOGIKĄ nowoczesnych prac w zakresie Nauk o Życiu, autor trochę antycypował o czym będą mówić prelegenci. Z tytułów abstraktów ich wystąpień cytuję co bardziej związanie z tą logiką tematy: Modele SEM (SEM – Structural Equations Model); Zastosowanie programu statystycznego R (?); Zastosowanie metody skupień (?); Prawda i postprawda (w pismach muzycznych USA i GB); Model wpływu kompetencji biznesowych (?) na zadowolenie z życia naukowców (w RFN i RP); itd. Wypowiedzi na te, bardzo ogólne tematy, poparte były i rachunkiem macierzowym i k-means (?), a także rysowaniem strzałek biegnących, z nie dookreślonych przyczyn, bądź w lewo, bądź w prawo, bądź z powrotem, a także przytaczaniem wielu niewiele się różniących między sobą liczb, oraz angielskich skrótów typu EFA, CFA, AVE, etc.

Znając osiągnięcia Szkoły Epistemologii Genetycznej Jeana Piageta w Genewie autor pozwoli sobie przypomnieć, że rozwój (lub zwój) osobowości ma charakter punctuated equilibria (J. Gould 1972). A to powoduje, że robienie liniowych statystyk typu sławnego IQ (Intelligence Quotient), nie tyle odkrywa ile ZAKRYWA mechanizmy pojawiania się odruchów antycypacyjnych inicjalnie nieprzewidywalnych sytuacji. Będąc specjalistą od historycznego rozwoju kompetencji poznawczych elit naukowych, autor miał nieodparte wrażenie, że grono badaczy, samplingowane za pomocą VIII WrKP, po prostu „trenuje” asymilację (określenie Jeana Piageta) tak zwanego AUTYSTYCZNEGO zrozumienia świata – zrozumienia polegającego na wypisywaniu mnóstwa liczb oraz wykresów praktycznie nie związanych (stąd autyzm) z bardziej ukrytą rzeczywistością.

Ten typ „asymilacji środowiska” stał się, w ustroju liberalnym, bardzo przydatny do względnie trwałego związania się, ludzi nauki, z dość wartko zmieniającym się ich „podłożem żywieniowym” – i to nie tylko w Polsce. Od strony LOGIKI PROCESÓW SKOJARZENIOWYCH mego CNS (mózgu), jest to zjawisko analogiczne do zachowań się badanych przez Piageta ślimaków limnea, dokładających starań, by nie zostać oderwanym od ich podłoża żywieniowego, w warunkach wody burzliwej (patrz fig. 4 mego referatu). Ten sorry state Nauk o Życiu elegancko opisał, w książce „Teoria bzdury” już przed 40 laty, angielski socjolog – i podobnie jak ja himalaista – Michael Thompson: „jesteśmy świadkami systematycznych wysiłków, aby odsunąć WIEDZĘ jak najdalej od PRAWDY – la trahison des clecs.

Skąd ta „Zdrada klerków”, polegająca na coraz bardziej zimnym, typu autystycznego „biznesowym podejściu” do nauki o psyché, która z definicji przecież promieniuje trudnym do zwymiarowania, emocjonalnym ciepłem? Otóż studiując w młodości w USA miałem nieodparte wrażenie, że ludzie tam, pod wpływem super-ztechnicyzowanego, martwego środowiska, do którego starali się oni jakoś przystosować, na zasadzie mimikry przejmowali jego cechy. Jeśli od tego spostrzeżenia dokonamy „skoku myślowego” do opinii zawartych w „Polityce” „ojca” psychologii Arystotelesa, to za tym filozofem możemy z poczuciem humoru zauważyć, że uczeni dzisiaj – tak jak antyczni pracownicy fizyczni, którymi Arystoteles gardził – „zachowują się jak przedmioty nieożywione, które robią coś, nie myśląc dlaczego to robią”. A taka ROBOTYZACJA współczesnego świata nauki to jest właśnie przejaw „genetycznie zasymilowanego” autyzmu, charakteryzującego w szczególności badaczy z anglosaskiego kręgu kulturowego, na których się często powoływano w wygłoszonych na VIII WrKP referatach.

Tagi: irytacja/hormeza, regeneracja i nadregeneracja (hipertrofia), asocjacja, inteligencja, kartezjanizm, ślepy intelekt

Tags: irritation/hormesis, regeneration & overregeneration (hypertrophy), association, intelligence, Cartesianism, blind intellect

Abstrakt

Jean Piaget, idąc w ślady Arystotelesa argumentował, że nie tylko zwierzęta, ale i pojedyncze komórki posiadają zdolność myślenia. Według jego badań zarówno na dzieciach jak i na sobie samym, pojawianie się nowych, lepiej kontrolujących otoczenie odruchów, jest rezultatem pobudzonych jakimś podrażnieniem spontanicznych wysiłków organizmów by odtworzyć (zregenerować) ich uprzedni stan homeostazy. Endogenna, biochemiczna INTELIGENCJA ŻYWINY powoduje, że powtarzane po wielokroć regeneracje podrażnień bądź jednoczesnych bądź w sekwencji, powodują nadregenerację oraz wzajemną asocjację genetycznych „matryc” regenerowanych mikroorganów. Dzięki ich genetycznej bazie, skonstruowane przez organizm nowe odruchy są zapamiętywane na dziesiątki lat, z tendencją do ich ułatwionej rekonstrukcji w następnych pokoleniach. Znikanie zaś, w ułatwionych techniką warunkach życia, bodźców (podrażnień) niezbędnych do konstrukcji w pełni rozumnych ludzkich zachowań, grozi rako-podobną katastrofą ludzkości.

Część Pierwsza: Wstęp bardzo „techniczny”

Na czym polega ludzkie myślenie? Badając to, odczuwane przez nas wszystkich banalne zjawisko od strony biochemii, neurolodzy doszli do wniosku, że odruchy myśli polegają na precyzyjnie ukierunkowanym przepływie bioprądów („fluidów” jak je nazwał J.B. Lamarck 200 lat temu) w korze mózgowej. Te mikro-ruchy, czy to samych elektronów, czy całych molekuł neurotransmitterów powstają, gdy nowe – lub przypominane – spostrzeżenia do nas docierają. Każde takie SPOSTRZEŻENIE polega na PODRAŻNIENIU, (czyli ZABURZENIU relatywnej homeostazy) naszych nerwów czucia. Na takie bodźce komórki nerwowe – jak i wszystkie inne zdrowe komórki zoon, czyli żywiny – reagują a) nagłym ich pobudzeniem, czyli IRYTACJĄ przez lekarzy zwanym HORMEZĄ (od słowa „hormon” z greckiego „rzucać się do przodu”), a następnie biochemicznie AUTOMATYCZNĄ REGENERACJĄ swych uszkodzonych – oraz „wyrzuconych do przodu” – w tym procesie elementów. (Słowo „irytacja” ma w języku polskim podwójne znaczenie zarówno bodźca, jak emocjonalnej reakcji na ten bodziec.)

1. Z punktu widzenia zasad syntezy biochemicznej, taka regeneracja jest wymuszona w analogiczny sposób, jak rozbłysk tlącego się ognia w piecu po usunięciu tłumiącego ten ogień produktu spalania w postaci popiołu. To jest bardzo poglądowy przykład jak działają wszystkie istoty ożywione: bez tej automatycznej REGENERACJI WSZYSTKICH syntetyzowanych przez nie elementów, organizmy szybko by zamierały, wskutek zużycia ich tkanek. Jest to podstawowa differentia specifica między istotami ożywionymi a nieożywionymi maszynami. Niestety ta różnica zazwyczaj jest niedostrzegana przez entuzjastów modelu kartezjańskiego ZWIERZĘCIA-MASZYNY. Nie ma żadnej szansy aby nieożywione maszyny potrafiły regenerować WSZYSTKIE swe elementy, włączając w to zachowywane przez tysiąclecia genetyczne „matryce” niezbędne do tej regeneracji. A to zarówno zwierzęta jak i rośliny jednak robią, by móc przeżyć nie lat dziesiątki, ale miliardy. I na tym, doskonale dostrzegalnym fakcie polega cała METAFIZYKA ŻYWINY, zwana także Siłą Życiową, „Elan Vital”, względnie NEGENTROPIĄ (to fizyk Erwin Schroedinger przed 70 laty).

2. Co więcej, sam mechanizm biosyntezy, polegający na regeneracji (reprodukcji) uszkodzonych tkanek poprzez ich dwu stopniową (DNARNAbiałka) re-syntezę przy pomocy genetycznych „matryc” powoduje, że te „matryce” – zwłaszcza w formie RNA – przez pewien okres pozostają nie zdegradowane w komórkach cyklicznie regenerujących swe strukturalne składniki. Gdy po raz kolejny nastąpi podobne jak wcześniej podrażnienie – a zatem i wybiórcze uszkodzenie niektórych elementów tak „ćwiczonej” komórki – to „matryce” do takiej regeneracji są już przygotowane, a zatem i sama regeneracja odbywa się i sprawniej i Z NADMIAREM, wymuszonym przez nagromadzenie się w jądrze fragmentów kwasów nukleinowych niezbędnych do odtwarzania uszkodzonych bio-el
ementów. Ten fakt rozrostu, pod wpływem ćwiczeń, zarówno włókien mięśniowych jak genetycznych „matryc” te włókna syntetyzujących,
jest doskonale obserwowalny nawet pod zwykłym mikroskopem (fig. 1):

1. Muscle fiber differentiation
Warto podkreślić, że i SAMO-NAPRAWĘ uszkodzonych – w czasie „ćwiczeń”, lub pod wpływem czynników zewnętrznych – cząsteczek RNA i DNA też doskonale się obserwuje. Na ten to proces samo-naprawy zezwala zawierająca zduplikowaną informację genetyczną struktura „podwójnej spirali” DNA. Oczywiście takie „ćwiczenie” mięśni z konieczności wywołuje i adekwatny przerost (hipertrofię) stymulującego wysiłki mięśniowe centrów neuronalnych mózgu, tymi ćwiczeniami kierujących (fig. 2):

2. MUZYCY
(Powyżej znajduje się przykład, jak systematyczne ćwiczenie małego palca u ręki – które jest niezbędne do sprawnej gry na skrzypcach – powoduje bardzo wyraźny wzrost w mózgu liczby połączeń synaptycznych kontrolujących ruchy tego palca. Ta hipertrofia jest najsilniejsza gdy nauka gry na instrumencie strunowym zaczyna się między piątym a 10 rokiem życia, w wieku powyżej 20 lat już trudno uzyskać odpowiednią do takiej czynności sprawność małego palca.)

3. Jean Piaget całą swą teorię kolejnych faz rozwoju osobowości dziecka, wymuszonych przez zazwyczaj samorzutne ćwiczenia się dziecięcego organizmu, streścił w sławnej formule « la réequilibration majorante des perturbations advenus » – czyli „wyrównanie z nadkompensacją zaburzeń homeostazy organizmu”, jak mi to określenie przetłumaczyła na polski, po mym powrocie do kraju w 1982 roku, profesor Alina Szemińska, z którą Piaget napisał swe pierwsze książki na ten temat. W języku laików „wyrównanie z nakompensacją”oznacza lamarckowską HIPERTROFIĘ organu, którego „spokój” (homeostaza) jest zaburzana w jakiś sposób. To początkowo tylko ILOŚCIOWE zjawisko w pewnym momencie przechodzi – wciąż w sposób całkowicie biochemiczny – w nową JAKOŚĆ zachowania się organizmu. Warto przy okazji przypomnieć, że ten negowany przez „zmatematyzowaych przyrodników” (kartezjan, maltuzjan, neodarwinistów) fakt zaczęli dostrzegać dopiero marksiści, postulujący nie-liniowe zachowania się wielkich mas ludzkich.

4. W jaki sposób trening jakichś zachowań – zwłaszcza w młodym wieku – prowadzi do powstania jakościowo bardziej wysublimowanych zachowań, zezwalających na lepsze przystosowanie się do otoczenia? Tutaj znowuż odpowiedź jest bardzo prosta, w trenowanym organizmie następują SPONTANICZNE ASOCJACJE – czyli SKOJARZENIA – poruszeń, w tym poruszeń zmysłów wywołanych ich IRYTACJĄ, występującą jednocześnie lub w powtarzającej się kadencji. Są to sławne odruchy warunkowe Pawłowa, pozwalające na przykład psu lepiej antycypować, poprzez wydzielenie śliny oraz kwasów żołądkowych, pojawienie się oczekiwanego przysmaku (tak samo zresztą wyglądają te reakcje u ludzi).

5. Otóż już blisko 40 lat temu, w trakcie robienia doktoratu z genetyki populacji na Uniwersytecie Genewskim, jako z wykształcenia fizyk ciała stałego pozwoliłem sobie dokonać bardzo prostego SKOJARZENIA. Mianowicie wyuczone przez nas w młodości odruchy warunkowe – chociażby te w formie artykułowanej w jakimś języku mowy – są zachowywane przez całe następne dziesięciolecia. A jeśli powiążemy ten fakt, z biochemiczną zasadą, że wszystkie miękkie „białkowe” struktury organizmu są odnawiane co kilka tygodni, lub co najwyżej miesięcy, to otrzymujemy logiczny wniosek, że niezbędne do konstrukcji odruchów warunkowych nowe bio-struktury MUSZĄ powstawać na poziomie znajdujących się w jądrze komórkowym „matryc” genetycznych, służących do cyklicznej regeneracji tych białek.

6. Od strony „technicznej” takie kodujące wyćwiczone odruchy struktury genetyczne winny powstawać w praktycznie identyczny sposób jak SZTUCZNE ODRUCHY WARUNKOWE, których „nabycie” (asymilację, w języku Piageta) przez bakterie, inżynierowie wymuszają w swych laboratoriach. Taka asymilacja (przyswojenie sobie) wymuszonych przez otoczenie odruchów, polega na CHEMICZNIE SPONTANICZNYM ŁĄCZENIU SIĘ, posiadających tak zwane „lepkie końce”, nadmiarowo zsyntetyzowanych fragmentów RNA (oraz DNA), odpowiedzialnych za NADREGENERACJĘ struktur białkowych uszkadzanych jednocześnie lub w powtarzalnej kadencji. (Patrz pkt. 2 i 3 oraz fig. 3 poniżej)

3. powstawanie nowych skojarzeń wewnatrzkomórkowych.jpg
7. A w jaki sposób powstają, w Centralnym Systemie Nerwowym, odruchy warunkowe całego, złożonego z miliardów komórek organizmu? Otóż otrzymawszy jakiś zewnętrzny bodziec (IRYTACJĘ), każda żywa komórka – a w szczególności nerwowa – wpada w stan wzbudzenia, zwany HORMEZĄ. W tym krótkotrwałym stanie neurony spontanicznie „rzucają naprzód” zgromadzone w ich dendrytach neurotransmittery – a zatem, w sprzężeniu zwrotnym, wymuszają NADREGENERACJĘ ich ubytku – jednocześnie AKTYWUJĄC swe receptory chemicznie „chętne do przyjęcia” dolatujących do nich z zewnątrz neurotransmitterów. Występuje zatem nie tylko wzajemne elektrostatyczne przyciąganie się wypustek (dendrytów i aksonów) komórek nerwowych, które zostały jednocześnie pobudzone, ale i automatyczny regeneracyjny PRZEROST (hipertrofia) receptorów, które zostały zneutralizowane. Aż do chemicznie spontanicznego uformowania się genetycznie zakodowanego, stabilnego połączenia synaptycznego, kodującego WYTRENOWANY, zwłaszcza w młodości, odruch.

Mówiąc jak najbardziej ogólnie, organizmy żywe działają jak metamaszyny, które samoczynnie naprawiają i ulepszają ich nie-krytycznie uszkodzone elementy. Zarówno wielki organizm słonia jak i pojedyncza jego komórka jest to biochemiczny SYSTEM, reagujący na jego podrażnienia (IRYTACJE) poprzez REGENERACJĘ i NADREGENERACJĘ (hipertrofię), a następnie i ASOCJACJĘ (skojarzenie) tych z(nad)regenerowanych jego elementów. W skrócie IRNA lub elegancko po angielsku IRSA (SSuperregenearation). Ten System IRSA jest podstawą INTELIGENCJI ŻYWINY – boć przecież samo to słowo się wywodzi od inter-ligare, czyliłączyć między sobą” reakcje na bodźce występujące jednocześnie lub w sekwencji. Tak funkcjonują organizmy nie tylko słoni ale i bakterii, bezustannie neutralizując zagrożenia ich bytu – i to począwszy od licznych uszkodzeń ich genów przez promieniowanie kosmiczne.

Część Druga.

Jakie są konsekwencje istnienia tego, niestety kompletnie zapoznanego przez dominujące w świecie ośrodki badawcze, zjawiska INTELIGENCJI ŻYWINY?

Przede wszystkim należy podkreślić, że nasze procesy myślowe przebiegają całkowicie w zgodzie ze wskazanym powyżej mechanizmem funkcjonowania INTELIGENCJI. Weźmy na przykład proces powstawania skojarzeń u samego Jeana Piageta.

1. Skąd się wzięło jego przekonanie, że i mikroorganizmy posiadają psyché, czyli zdolność myślenia, podobną do tej naszej? Piaget rozpoczął swe badania naukowe od studiów zachowań się ślimaków limnea z okolic jeziora Neuchatel. I w trakcie ich hodowli w wartkiej wodzie, zauważył, że młode ślimaczki spontanicznie, wysiłkiem swych mięśni „skracają” wydłużony kształt ich muszli, zmniejszając w ten sposób nacisk na nie wody, mającej tendencję oderwać je podłoża. I że „przyzwyczajenie” do skracania swych muszli zachowują one następnie przez kolejnych kilka pokoleń, hodowanych znowu w wodzie stagnującej (fig. 4).

4. Slimaki Piageta

(Patrząc na powyższe rysunki, warto przypomnieć, że to nie tylko ślimaki, wysiłkiem swych mięśni, potrafią zmieniać, w sposób trwały, kształt ich sztywnych muszli. Podobne rezultaty otrzymano eksperymentując z narybkiem flądr, któremu nie zezwalano – w jakiś sposób – realizować zwyczaju tego gatunku ryb kładzenia się na boku na dnie zbiornika z wodą. I okazało się, że wychowane w takich stresowych warunkach dorosłe flądry zachowują, tak jak i ich narybek, oczy symetrycznie umieszczone po obu stronach ich czaszek! Bowiem w ich embrionach jest zakodowany li tylko odruch kładzenia się na boku na dnie – i to tylko pod wpływem wysiłku patrzenia oboma oczyma w bardzo młodym wieku, gdy flądry zaczynają się kłaść na dnie, kości ich czaszek ulegają tak silnej deformacji!)

Ale wróćmy do młodego Jeana Piageta. Jego doświadczenia z ślimakami przekonały go, że kategorycznie negowane przez coraz liczniejszych w wieku XX neodarwinistów, Prawo Biologii Lamarcka, postulujące tendencję do dziedziczenia nabytych przez powtarzane ćwiczenia odruchów warunkowych, jest zasadne. Tutaj pozwolę sobie podać przykład jak nie tylko dziedziczy się predyspozycję do powtarzania w młodości odruchów WYUCZONYCH przez naszych przodków, ale także dziedziczy się tendencję do „zapominania” odruchów, które już od tysięcy lat nie były ćwiczone przez naszych praprzodków. Otóż na zdjęciu poniżej pokazany jest silny odruchowy „małpi chwyt” urodzonych w 7 miesiącu ciąży wcześniaków, który to chwyt już nie występuje u niemowląt urodzonych normalnie, w 9 miesiącu ciąży (fig. 5):

5.dziecko.jpg
Wcześniak, by mieć tak silny chwyt dłoni, musi mieć silnie rozwinięty lokalny ośrodek nerwowy w mózgu taki chwyt umożliwiający (patrz fig. 3). A to oznacza, że w naszym stanie prenatalnym znajdowało się w naszych mózgach sporo połączeń neuronalnych, które później przestały być aktywne. Kolejne LOGICZNE SKOJARZENIE postuluje, że obserwowane zmniejszenie się we wczesnym okresie ludzkiego życia, w szczególności w krajach „rozwiniętych”, aż o blisko 35% liczby wypustek neuronalnych obecnych w mózgu normalnego dziecka w momencie jego narodzin, jest rezultatem „zapominania” przez osoby, wychowane w komforcie zurbanizowanych od tysięcy lat społeczeństw, odruchów które były ich przodkom niezbędne do życia w stanie „dzikości”. I to jest tylko WIERZCHOŁEK GÓRY LODOWEJ „zapominanych” obecnie bardzo szybko odruchów, w tym odruchów świadomej myśli, jakie charakteryzowały naszych pra-rodziców. Jakie to skojarzenia są coraz agresywniej wycofywane ze społecznej świadomości?

Otóż jako doktorant genetyki populacji na Uniwersytecie Genewskim 40 lat temu, byłem podrażniony (poirytowany) wyraźnie ignoranckimi zapewnieniami dominujących w biologii neodarwinistów (J. Monoda w szczególności), że zachowania się istot ożywionych nie mają żadnego istotnego wpływu na ich ustrój genetyczny. (Przypominam, że do końca wieku XIX powszechnie sądzono, że to zachowanie się ma wpływ na dziedziczną budowę zwierząt, by przypomnieć rysunek K. Darwina demonstrujący wyraźne zmniejszenie się rozmiarów mózgu u królików od dawna udomowionych w porównaniu z dzikimi – fig. 6)

6. Darwins drawings.jpg
Współpracując wtedy i ze Szkołą Epistemologii Genetycznej w Genewie i z kilkoma młodymi biologami molekularnymi na Uniwersytecie Paryż VII, już ponad 35 lat temu w artykule „Open Letter to Biologists”, opublikowanym w periodyku „Fundamenta Scientiae” (Oxford, no 2/2, 1981) wskazałem, że zapamiętywane przez dziesiątki lat odruchy warunkowe, MUSZĄ BYĆ kodowane za pomocą precyzyjnych modyfikacji DNA oraz RNA. A to ze względu na Dogmat Biologii Molekularnej o którym mówiłem w Części Pierwszej (patrz fig. 7 poniżej).

7.Open Letter - title

Taka niespójność głoszonych teorii z zasadami logiki, oraz z dobrze obserwowalnymi faktami, nie przeszkadza zarówno neodarwinistom jak i kreacjonistom, dominującym od dziesiątków lat naukowe dyskusje na temat ŚWIĘTEJ EWOLUCJI. Obie te, na pozór się zwalczające „ partie religijo-naukowe” pilnie starają się nie dostrzegać nie-losowego faktu STWARZANIA, przez organizmy, nowej bio-informacji, w szczególności w sytuacji ich pobudzenia do tej czynności odpowiednią IRYTACJĄ: po mym kolokwium na Uniwersytecie Paris VII w styczniu 1981, zatytułowanym „Czy komórki potrafią się uczyć”, dyrektor Instytutu Biologii Molekularnej, profesor François Chapeville (oryginalnie nazywał się Chrapkiewicz, skądinąd jest to znajomy mej rodziny) powiedział, że nie życzy sobie debat – a tym bardziej badań – w jego Instytucie na ten temat. Co wkrótce potwierdził i Jean-Pierre Changeux, dyrektor Instytutu Pasteura w Paryżu: ten ostatni specjalizuje się w wytłumaczeniu procesu „uczenia się” poprzez selektywny zanik w mózgu połączeń neuronalnych: „L’apprendre c’est eliminer” to dewiza jego zrozumienia zachowań się inteligentnych ludzi. A i po mym, niewątpliwie INTELIGENTNYM (tj. antycypującym skutki), powrocie do Polski w 1982 roku zauważyłem, że mój prosty argument, że powstawanie bardziej złożonych odruchów warunkowych wymaga wybiórczego wzmacniania oraz asocjacji – a nie likwidacji – kodujących te nowe odruchy genów, nie znalazł uznania wśród „poznawczo śpiącej” elity biologów UJ w Krakowie.

Dlaczego mamy coraz więcej uczonych którzy NIE CHCĄ WIEDZIEĆ?

Sprawą, która winna wzbudzać zainteresowanie się nią ogółu psychologów, jest obecne zdominowanie Nauk o Życiu przez prymitywnych propagandystów w rodzaju Richarda Dawkinsa, całkowicie ignorujących fakt istnienia INTELIGENCJI ŻYWINY. Endogennej (‚immanentnej’ w języku filozofów) Inteligencji mającej dynamiczną formę biochemicznego Sytemu IRSA, którego efektem działania jest, negowane w „Ślepym Zegarmistrzu” (1986) przez R. Dawkinsa, doskonalenie się, poprzez jego ćwiczenie, chociażby wzroku ssaków, które to zwierzęta rodzą się prawie ślepe.

Otóż w wypadku kotów, którym po narodzeniu zakładano rodzaj „kołnierza” nie dopuszczającego by widziały swe przednie łapy, to po okresie zaledwie 4 miesięcy, po zdjęciu tego „kołnierza”, tak wychowane koty już do końca życia nie potrafiły skoordynować ruchów swych łap z widokiem przedmiotów o które chodząc zawadzały! Podobny „kołnierz” mają zakładany – w sposób „społeczny” – mieszkańcy super-bogatych krajów, w których do wygodnego życia nie potrzeba żadnej inteligencji. Szczególnie uczeni, wychowani w „społecznych oparach” bądź kreacjonizm, bądź kartezjano-darwinizmu (patrz wyedukowany w Anglii profesor Maciej Giertych, obecnie w Polsce), stają się jak te hodowane z „kołnierzem poznawczym” koty, niezdolnymi w wieku dojrzałym do zauważenia, że do nauki jakiegoś języka są konieczne po wielokroć powtarzane jego ćwiczenia. By dać przykład który autor odkrył w trakcie pisania przed 15 laty doktoratu na temat „Antyzoologicznej filozofii … Noama Chomsky’ego”:

8.Chomsky'ego rewolucja

Otóż ten sławny amerykański lingwista w artykule “Spojrzenie w przyszłość: perspektywy badań nad ludzkim umysłem” z 1988 roku, zamieszczonym w tomie II “Noama Chomsky’ego próby rewolucji naukowej” (IFIS PAN, Warszawa, 1996). wygłosił taką oto opinię naukową:

Wydaje się, że mamy istotne, wręcz przytłaczające dowody na to, iż podstawo we aspekty naszego życia umysłowego i społecznego, wśród nich także i język, są zdeterminowane jako część naszego wyposażenia biologicznego i że nie są nabywane przez proces uczenia się, a tym bardziej przez trening.

Odważnie idący na przekór faktom znanym zarówno etologom (specjalistom od zachowania się zwierząt) jak i psychologom, Noam Chomsky w swym “Spojrzeniu (Ślepca) w przyszłość” występuje jako zdecydowany wróg tezy znanej każdej spostrzegawczej osobie, że „Konstrukcje umysłowe uważa się za rezultat kilku prostych operacji skojarzeniowych … może tylko nieco wzbogaconych przez zdolność do przeprowadzania indukcji … Te możliwości mają być wystarczającym źródłem wszystkich osiągnięć intelektualnych człowieka, w tym i języka.” … W związku z tą swą wrogością do powszechnie praktykowanych form uczenia się, zadaje on pytanie: „Dlaczego intelektualistom tak bardzo zależy na tym by wierzyć, że człowieka kształtuje doświadczenie, a nie jego własna natura?”

Na to, na pozór retoryczne pytanie chciałoby się przypomnieć znakomitemu „lingwiście modułowemu” utrzymującemu, że charakterystyczne tylko dla angielskiego reguły gramatyczne powstały przez przypadek (sic!), w momencie równie przypadkowego (sic!) powstania ludzkiej (tj. angielskiej?) mowy, że ludzka natura zmienia się wraz z wychowaniem. By dać przykład, jak takie zmiany natury u posiadających Centralny System Nerwowy zwierząt zachodzą, pozwolę sobie wskazać do jakiego stopnia natura ryby zwanej flądrą zmienia się, gdy we wczesnej jej młodości nie dopuszczamy, by kładła się na boku na dnie akwarium: tak stresowo wychowane osobniki w okresie dorosłym zachowują oczy symetrycznie rozmieszczone po obu stronach ich czaszki, a zatem z konieczności rezygnują ze swej natury kładzenia się bokiem na dnie: oczy ryb nie mają bowiem powiek które mogły by je uchronić przed uszkodzeniami w trakcie ukrywania części głowy w piasku!

Ten, obecnie niestety dominujący w Naukach o Życiu trend do unikania zasadniczej kwestii JAK POWSTAJE INFORMACJA W USTROJACH ŻYWYCH, musi prowadzić do katastrofy ludzkości, przewidywanej zarówno przez J. B. Lamarcka w post-napoleońskiej Francji, jak i Matthew Arnolda w wiktoriańskiej Anglii. Wpychane ludziom „na siłę” techniczne ułatwienia zmniejszają bowiem (System IRSA!), w szczególności w przypadku młodych ludzi, konieczność ćwiczenia ich organów poznania (telewizja, gry komputerowe), jak i logicznego rozumowania (kalkulatorki, etc.). Przez co i struktura odruchów ich myśli staje się uboższa, w mózgach automatycznie zmniejsza się ilość aktywnych neuronów, ludzie intelektualnie karłowacieją.

To już blisko przed 50 laty, będąc graduate student na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley zauważyłem, że najbardziej prominentni ówcześni amerykańscy uczeni (socjolog ewolucyjny M. Scriven i psycholog B.F. Skinner) nie byli w stanie odróżnić zachowań się ustrojów żywych od nie-żywych. Patrząc na to zjawisko z punktu widzenia znawców historii religii, wygląda na to, że Zachód został zdominowany przez wyklinanych dwa tysiące lat temu przez Jezusa z Nazaretu ŚLEPYCH INTELEKTUALISTÓW, w Izraelu nazywanych FARYZEUSZAMI. (Słowo intelekt pochodzi od inter-legere, dosłownie „czytać pomiędzy, rozróżniać między przedmiotami”, w szczególności rozróżniać między obiektami żywymi a nieżywymi, czego zarówno małe dzieci jaki i Wielcy Uczeni, w rodzaju N. Chomsky’ego, nie potrafią.) A tak „ulgowo” wychowani ludzie stają się skłonni do kompensacji swych „niedoróbek (czyli atrofii) intelektu” za pomocą technicznych protez. Co, jeśli nie znajdziemy antidotum na ten „barani pęd” do hipertrofii Techniki, Pieniądza ora z Komfortu bytowania (są to podstawowe idole Cywilizacji TPD – Technika-Pieniądz i mówiąc z rosyjska Żopa, o której się rozpisywałem w paryskiej „Kulturze” już przed 40 laty), doprowadzi do totalnego zniszczenia naszej Planety. Omawiam tę sprawę szerzej w mej książce „Atrapy oraz paradoksy nowoczesnej biologii”, napisanej na zamówienie „Naszej Księgarni” w roku 1984, ale wydrukowanej dopiero w roku 1993 przy wsparciu finansowym ze Szwajcarii.

10.Okladka Atrap 2

Z tej książki przytaczam ilustrację wskazującą jak postępująca utrata społecznego zrozumienia zasady IRSA, funkcjonowania Inteligencji Zoon, czyli Żywiny, musi doprowadzić „naszą” judeo-chrześcijańską cywilizację do jej TRANSFORMACJI w rodzaj MEGA RAKA dewastującego Planetę Ziemia (fig. 10):

9.uwstecznianie się organizacji
Ta figura z „Atrap i paradoksów” wymaga dodatkowych objaśnień. Patrząc od góry do dołu mamy przedstawione kolejne fazy rozwoju, hodowanego „w szkle” ssaka o nazwie człowiek. A to począwszy od wspólnej wszystkim ssakom fazy wczesnego embrionu (A), poprzez pierwszy rok po urodzeniu (B), aż do jego dojrzałego życia w klimatyzowanych „klatkach z komfortem” (C). We wszystkich tych, sztucznie stworzonych sytuacjach sterylnej izolacji i od Natury i od innych ludzi, ilość bodźców (IRYTACJI) otrzymywanych przez uwięzione w tak komfortowych warunkach proto-ludzkie (A) i ludzkie (B i C) istoty jest bardzo ograniczona. Specyficznie komórki wczesnych embrionów ssaków, hodowane „
in vitro” czyli „w szkle”, po wypełnieniu szczelnie dostępnej im przestrzeni, wskutek posiadanego przez nie odruchu „contact inhibition” przestają się rozmnażać. Zazwyczaj po kilku tygodniach taka kultura zamiera, samozaduszona poprzez nie usunięte produkty jej metabolizmu, z przyczyn podobnych do wygaszenia w piecu ognia przyduszonego przez popiół. Jednak niektóre, przypadkowo POIRYTOWANE – na przykład przez promienie kosmiczne – komórki, poprzez mechanizm IRSA zaczynają sprawniej niż inne regenerować swą strukturę, a zatem więcej niż inne konsumować otaczającego taką kolonię serum odżywczego. No i tak jak pies Pawłowa, powtarzając te odruchy wzmożonej konsumpcji UCZĄ SIĘ one być bardziej sprawnymi niż inne w REGENERACJI i NADREGENERACJI swej struktury.

A taka CAŁOŚCIOWA NADREGENERACJA to nic innego jak GENERECJA IDENTYCZNEJ KOMÓRKI – im więcej mikroorganizm się „naje” tym większą ma on „chęć” by się rozmnożyć. Z czasem te KONSUMPCYJNIE SUPER PRĘŻNE KOMÓRKI przełamują odruch „contact inhibition” i mnożąc się bez składu i ładu, tak jak w „zamerykanizowanej” Polsce dzisiaj, podkradają żywność otaczającym je siostrzanym komórkom. Komórkom„zacofanym”, które wciąż wegetują w zastoju wywołanego ich, genetycznie zakodowanym „lękiem” aby się nie „rozpychać” kosztem sąsiadów. Tak właśnie, hodowana w izolacji od macierzystego organizmu tkanka ssaków ulega TRANSFORMACJI. Gdy zostanie ona wszczepiona z powrotem do dojrzałego już zwierzęcia (z którego, w jego fazie embrionalnej została pobrana) kolonizuje ona to zwierzę jak najzwyklejszy nowotwór, dokonujący „inteligentnych” przerzutów swych transformowanych genów, do coraz to innych organów.

Rys.10 B przedstawia sytuację niemowlęcia, przez cały rok po jego narodzeniu, odizolowanego od otoczenia w szklanym inkubatorze zwanym „skrzynią Skinnera”. Jak opowiadał mi to mój rówieśnik, belgijski psycholog Jacques Voneche ze Szkoły Piageta, po studiach pracował on przez pewien czas jako nauczyciel w szkole w Bostonie. Przez przypadek miał on wtedy do czynienia z wychowaną w takiej „skrzyni” przez pierwszy rok życia córką B.F. Skinnera. Miła ona zasadnicze trudności w „znalezieniu się” wśród innych dzieci, traktowane przez nią jako „ciała obce”. Pozwolę sobie przeskoczyć, w kontekście wskazanych powyżej rezultatów doświadczeń F. Jacoba (fig. 10 A) oraz B.F. Skinnera (fig. 10 B) do opisanej w Ewangeliach sytuacji społecznej w Izraelu przed dwoma tysiącami lat. Jezus pomstuje w nich na sektę Faryzeuszy Ślepych, którzy pasożytują na prostej ludności (zwłaszcza na owdowiałych kobietach) Izraela. Otóż słowo „faryzei” oznacza po hebrajsku „trzymany osobno” – i w takich właśnie warunkach procesy IRSA, czyli INTELIGENCJI ŻYWINY w sposób jak najbardziej logiczny zamieniają ludzi, wegetujących w ich „szklanych domach”, w izolacji i od Przyrody i od innych ludzi (fig. 10 C) w egoistyczne PASOŻYTY LUDZKOŚCI, ślepe jak komórki najzwyklejszego tumora (mózgowicza).

Na zakończenie przypomnę jeszcze raz, że wszystkie te, degradacyjne procesy naszej cywilizacji, zostały przewidziane przez J. B. Lamarcka już 200 lat temu. Oto jego, „spojrzenie w przyszłość”,  poznawczo o wiele bardziej interesujące od tego, opublikowanego w 1995 roku w książce „Noama Chomsky’ego próba naukowej rewolucji”. Cytuję za „Wstępem” do „Atrap i paradoksów nowoczesnej biologii” (fig. 11):

11. Lamarck o postępie - 2.jpg

Czytać więcej:

Niezwykła historia „cech nabytych” – http://markglogg.eu/?p=622 oraz

Living Beings (Zoon) – Creator of In-Formation” – http://markglogg.eu/?p=640

Advertisements

37 uwag do wpisu “Konfrontacja dr M.G. z AUTYZMEM „logiki psychologii” we Wrocławiu

  1. O la Boga żydowski panie Boże pustynny jak ten doktor – filozof – marksista zazdrości Zydze bokserek za 60 pln od sztuki kupionych na allegro .
    Panie doktorze marksisto kiedy pana imieniny chętnie podeślę 1 sztukę takich samych mogą być na przodzie z podobizną Lenina albo Stalina da radę to zrobić .
    Doceni pan doktor – marksista zalety tych bokserek jak je założy na dupę w lipcu przy upale 35 stopni .Zobaczy doktor jakie są przewiewne jaki jest komfort chodzenia .
    Proszę o datę imienin i adres chętnie pocztą wyślę .
    Na pewno są lepsze od tych co pan filozof chodzi a zakupionych na ryneczku po 4.50 PLN za sztukę .jak sam doktor pisał .To gwarantuję .

    Lubię to

  2. Fascynujący wykład i problem. Bez zapamiętywania i nadmiarowego sprzężenia zwrotnego w mechanizmach genów i komórek nie pojawiłyby się inteligentne żywiny, a wszystko dzięki nieustannej modyfikacji zaburzeniowej genów przez twarde promieniowanie kosmiczne ( zmiennego natężenia podczas poprzednich er ) i chemię środowiska. Te przypadkowo lepiej zmodyfikowane geny, które polepszały dostosowanie się żywin do trwania i prokreacji , powodowały ewolucję i także inteligencję oraz cywilizacje. Te modyfikacje przez miliardy lat nie szczędziły śmierci dla bilionów bilionów przypadkowo gorzej zmodyfikowanych genów ( istot ). Ta brutalna eliminacja gorszych genowo istot obecnie jest powstrzymywana postawami humanizmu.

    Inteligencja robotów wyposażonych w zapamiętywanie i nadmiarowe sprzężenie zwrotne wkrótce ( bez upływu bilionów wieków i nieskończonej ilości przypadkowych konfiguracji w procesorach i oprogramowaniach ) przewyższy człowieka, ale jeszcze nie wyobrażam sobie prokreacji dzieci-robotów bez wbudowania rodzicom-robotom uczucia rozkoszy z tego prokreacyjnego działania. Poza układem nerwowym nośnikami informacji między mózgiem i organami człowieka są zapewne komórki krwi i limfy – mechanizm przekazywania informacji w mózgu do krwinek oraz od krwinki do komórki w wybranym organie jest niewyobrażalny.

    A może gdzieś w kosmosie i to już się dokonało ! Przecież nasza ludzkość już mogłaby rozsiewać w kosmos przetrwalniki naszych żywin ! Henryk Swół

    Lubię to

  3. Swoją drogą tu filozof ma rację .Ten temat twój adminku o tokarce szybkoobrotowej był nudny jak hu…….Nie można by stworzyć tematu o pięknych kobietach o cudownym ciele kobiet których u nas pod rządami chazarów już coraz mniej ponieważ nasz baby po śmieciowych żarciu , hamburgerach i coca – coli mają zopy jak wiejskie szopy i wyglądają jak kaszaloty .
    PRL wróć . jakie wtedy były piękne kobiety chudziuteńka figurka że aż człowiek szalał . Taka za PRL była młoda moja żona .
    A dziś co w tym kraju rządzącym pzrez chazarstwo .Tłuste dupska kobiet wypasione na coca – coli hamburgerach i gorących psach – hod – dog . Są wyjątki alee to tylko wyjątki .

    Lubię to

  4. Szanowny/a Żyga
    Naukowcy pracujący na obrzeżach zasobu wiedzy ludzkości i mający zaszczyt odkrywania zasad i prawidłowości w wielkim dziele Stwórcy – to Oni na pewno podążają po śladach i tropach Pana Boga toteż sądzę, że Panu Bogu i każdemu kościołowi są milsi stokrotniej niż Pan/Pani !

    Lubię to

  5. Tego wpisu nie rozumiem .Nie wiem o co chodzi .Czemu on jest do mnie adresowany ? . Może za duzo gumiosiowych jagód u pana bo ten wpis nie wiem gdzie przyczepić i czemu akurat moja osoba jest adresatem ?

    Lubię to

  6. Przeciez kiedyś już pisałem : Każdy niech sobie wierzy w co chce w Jezusa , w grubego i chudego Buddę , w Siwę i Krisznę czy w mech leśny albo kit do uszczelniania okien . Mnie to osobiście w ogóle nie interesuje kto w co wierzy . Jego sprawa . Nie mój biznes .

    Lubię to

  7. markglogg
    Proszę sięgnąć do książki Kevina MacDonalda „Kultury krytyki. Ewolucjonistyczna analiza zaangażowania Żydów w XX-wieczne ruchy intelektualne i polityczne”. Znajdą się tam odpowiedzi przynajmniej na część postawionych w tym artykule pytań.

    Lubię to

  8. Każdy broni swego,a STRES WPŁYWA NA PLASTYCZNOŚĆ MÓZGU,dokumentował Grzegorz Hess w wykładzie na Studium Generale UW we Wrocławiu.
    Był też wykład :
    Było też : CZY WYSTARCZY ZOBACZYĆ ABY ROZPOZNAĆ?!Co prawda to o oku,ale o narządzie jak trudnym do podrobienia dla stworzenia sztucznego..
    @Dariusz.
    Też tak uważam,że MG powinien przeczytać tą książkę,aby zrozumieć istotę ŻYDOWSKIEJ EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANEJ STRATEGII GRUPOWEJ i jej wpływ na CYWILIZACYJNĄ MIESZANKĘ w Europie,a zatem i w Polsce.

    Lubię to

  9. Dziś wielkie święto a więc rozluzniamy się i bawimy .Dziś stop wykładom filozofa doktora marksisty .
    Na rozluznienie :

    Lubię to

  10. A tak przy okazji Święta Pracy: „Ruskie” nareszcie się przyznały, że Tu 154, który się utopił, wraz z Chórem Aleksandrowa w Morzu Czarnym 24 grudnia 2016, był przeciążony aż o 12 ton dolanym do niego w Soczi paliwem. Czytać więcej http://www.km.ru/v-rossii/2017/04/27/aviakatastrofy/801948-tu-154-vzyal-lishnee

    2 maja – Dzień Flagi BPK czyli „syndrom Bżydoty, Podłości oraz Kłamstwa” amerykanizacji Polski

    1 maja to był Międzynarodowy Dzień Pracy, obchodzony ze szczególną atencją w krajach, w których ludności bliskie były/są idee socjalistyczne, a zatem nie w Polsce dzisiaj, pod protektoratem USA. Ja przyznaję, będąc nie tyle „CZŁOWIEKIEM PRACY” (na pełen etat nie pracowałem aż przez 28 lat między1969-1997 rokiem, początkowo na Zachodzie a po 1982 i w Polsce) ale CZŁOWIEKIEM PRZYRODY – uczciłem ten Dzień Święty Przyrody wspaniale: korzystając z 1-majowej doskonałej pogody, wbiegłem na nartach na przełęcz pod Kopą Kondracką, po czym, po z niej zjeździe w świetnych warunkach, wbiegłem dodatkowo w zakazane (przez TPN) okolice Pośredniego Goryczkowego, by zjechać zeń prawie do Kuźnic. (Nieźle jak na niezadługo 75-latka, ale przypomniałem sobie, że około lat 40 temu, też z okazji 1 MAJA, mieszkając podówczas w Szwajcarii i startując z Holandia Hütte w Berner Oberland, wbiegłem na nartach aż na dwa czterotysięczniki (Grünhorn i Fieschhorn) a z nich wracając zahaczyłem o Concordia Hütte, odwiedzając znajomych – ale to już odległa historia.)

    Dziś, 2 maja jest w Polsce „Dzień Flagi” importowany z USA, podobnie jak i data Święta 1 Maja została została zapożyczona z tego super-kraju, jako wspomnienie rocznicy brutalnie stłumionego przez policję, strajku robotników w Chicago w 1886 roku. W wieku XX mieliśmy kilkadziesiąt lat, kiedy tę rocznicę obchodzono na wesoło: pamiętam pochody 1-majowe w których jako chłopiec uczestniczyłem, niosąc dziarsko najpierw floret, a potem i czekan, odpowiednio do tych narzędzi walki ubrany. Ale to się skończyło, znowu zaczęły się smętne 1-majowe rozróby: telewizja pokazywała jak w Polsce przy mikrofonie się kłócą związki zawodowe z partiami – pożal się Boże – „lewicowymi”; we Francji na czarno ubrani „anarchistyczni komuniści” (zapewne zapłaceni za to przez ultra kapitalistę Sorosa) napadli na narodowców z „frakcji narodowej” Le Pen. Itd. Ze Światowego Ruchu Robotniczego wynikł Światowy Kociokwik, prezydent USA Trump w niedawnej kampanii wyborczej ironizował, że dziś można za pieniądze napuścić połowę Światowej Klasy Robotniczej aby zaczęła wojnę z drugą tej „Umarłej Klasy” połową. (A ex-prezydent ZSRR Gorbaczow, za likwidację Kraju Rad Robotniczych, czyli za „zasługi dla Światowego Żydostwa” swoją dolę otrzymał, łącznie z bardzo rzadko przyznawanym, nawet wysoko postawionym Żydom, dwukrotnie przyznanym mu orderem „Króla Dawida”!

    Jeśli zaś chodzi o samą, tak wielbioną zarówno na Wschodzie i na Zachodzie PRACĘ, to już pół wieku temu czytałem „Eros and Civilization” Herberta Marcuse (widziałem go i słyszałem na jakimś wiecu na U.C. Berkely), który gorzko zauważył, że Stany Zjednoczone są przesycone duchem LABOR, który w istocie jest Instynktem Śmierci.

    Ale wróćmy do kilka dni temu rozesłanego przeze mnie sprawozdania, z tchnących AUTYZMEM VII Konfrontacji Psychologicznych we Wrocławiu. (Za tym specyficznym „przystosowaniem się” do Życia Cywilizacji też unosi się duch Snu – by nie powiedzieć Śmierci – Rozumu.) Pan Henryk Swół – jak się okazało także z Wrocławia – w ten interesujący sposób skomentował mój wykład n.t. „aktywistycznej” ideologi ewolucyjnej Jeana Piageta:

    Fascynujący wykład i problem. Bez zapamiętywania i nadmiarowego sprzężenia zwrotnego w mechanizmach genów i komórek nie pojawiłyby się inteligentne żywiny, a wszystko dzięki nieustannej modyfikacji zaburzeniowej genów przez twarde promieniowanie kosmiczne ( zmiennego natężenia podczas poprzednich er ) i chemię środowiska. Te przypadkowo lepiej  zmodyfikowane geny, które polepszały dostosowanie się żywin do trwania i prokreacji , powodowały ewolucję i także inteligencję oraz cywilizacje. Te modyfikacje przez miliardy lat  nie szczędziły śmierci dla bilionów bilionów przypadkowo gorzej zmodyfikowanych genów ( istot ). Ta brutalna eliminacja gorszych genowo istot obecnie jest powstrzymywana  postawami humanizmu.
    Inteligencja robotów wyposażonych w  zapamiętywanie i nadmiarowe sprzężenie zwrotne wkrótce ( bez upływu bilionów wieków i nieskończonej ilości  przypadkowych konfiguracji w procesorach i oprogramowaniach  ) przewyższy człowieka, ale jeszcze nie wyobrażam sobie prokreacji  dzieci-robotów bez wbudowania rodzicom-robotom uczucia  rozkoszy z  tego prokreacyjnego działania. Poza układem  nerwowym nośnikami informacji  między mózgiem i organami człowieka są zapewne komórki  krwi i limfy – mechanizm przekazywania informacji w mózgu do krwinek oraz od krwinki do komórki w wybranym organie jest niewyobrażalny.
    A może gdzieś w kosmosie i to już się dokonało ! Przecież nasza  ludzkość już mogłaby rozsiewać w kosmos przetrwalniki  naszych żywin  ! Henryk Swół

    Staremu belfrowi, zarówno fizyki jak i filozofii, czytając ten natchniony tekst od razu nasunęły się merytoryczne uwagi:

    1. „Bez zapamiętywania i nadmiarowego sprzężenia zwrotnego w mechanizmach genów i komórek nie pojawiłyby się inteligentne żywiny” – otóż INTELIGENCJA ŻYWINY polega właśnie na ZAPAMIĘTYWANIU odniesionych urazów (na przykład otarć skóry w trakcie pracy narzędziami takimi jak młot czy łopata) przez NADMIAROWĄ REGENERACJĘ odniesionych obrażeń. A zatem logicznie inteligentne żywiny pojawiają się jako produkt Inteligentnych Żywin. ŻYCIE POCHODZI Z ŻYCIA, jak to kiedyś inteligentnie zauważył mój korespondent z Nowego Jorku, Tom Mysiewicz. I tak już przez co najmniej 3 miliardy lat na naszej Planecie, jak to twierdzą (według mnie dość kompetentni, sam jestem geofizykiem) geolodzy i paleontolodzy.

    2. H. Swół pisze „Te przypadkowo lepiej zmodyfikowane geny, które polepszały dostosowanie się żywin do trwania i prokreacji … nie szczędziły śmierci dla bilionów bilionów przypadkowo gorzej zmodyfikowanych genów ( istot )”. Jeśli tymi, przypadkowo – poprzez nadmiarową regenerację doznanych urazów – lepiej dostosowanymi do trwania i prokreacji są komórki raka (ja 3 lata temu miałem chłoniaka) to takie ambitne komórki, będąc „ślepe”, a zatem nie posiadając wyższej formy inteligencji, polegającej na antycypowaniu skutków własnych poczynań, doprowadzają nie tylko do przedwczesnej śmierci organizmu na którym żerują, ale i same sobie Grób Kopią. Zachwalane przez Biblię Bezrozumne zachowanie się Narodu Wybranego, który ma „(konsumować), mnożyć się i panować nad Ziemią” logicznie musi prowadzić do Zagłady Wybranego przez Boga gatunku Zoon (co zresztą w ostatnim rozdziale Biblii jest planowane.)

    Pan H. Swół (nie wiem jakie ma wykształcenie) jest przekonany, że „Inteligencja robotów wyposażonych w  zapamiętywanie i nadmiarowe sprzężenie zwrotne wkrótce ( bez upływu bilionów wieków i nieskończonej ilości  przypadkowych konfiguracji w procesorach i oprogramowaniach  ) przewyższy człowieka,” Jest pytanie JAKIEGO CZŁOWIEKA? Przecież żadna maszyna nie jest zdolna do zbyt długiego trwania, nie mówiąc już o jej auto-duplikacji. A to z banalnego powodu, że PRZEDMIOTY MARTWE nie posiadają podstawowej cechy ŻYWINY, którą Arystoteles określił jako „dusza roślinna” czyli ODŻYWIAJĄCA się – wzrost i rozmnażanie się jest to tylko następstwo ich się odżywiania. I to jest zupełny KRETYNIZM ze strony utytułowanych piewców Techniki (pierwszy człon „Boskiej Trójcy” Zachodu, Technika-Pieniądz-Dupa) najwyraźniej sobie wyobrażających, że będzie można zrobić komputer mający własną Elektrownię (np. w formie paneli słonecznych) oraz własną Kopalnię rzadkich minerałów koniecznych do odtworzenia jego zużytych części. A przecież każda „głupia” roślina w takie organy jest wyposażona! (A w Królestwie Zwierząt, wszystkie te urządzenia, niezbędne do autonomicznego przeżywania przez lat miliony, posiada np. maleńka euglena zielona, o której pan Swół na lekcjach biologii chyba słyszał.)

    No i w końcu jego bardzo optymistyczna konkluzja: „A może gdzieś w kosmosie i to już się dokonało ! Przecież nasza  ludzkość już mogłaby rozsiewać w kosmos przetrwalniki  naszych żywin!” Otóż przetrwalniki roślin trawiastych w postaci lotnych nasion, są wyrzucane przez wiatry aż w stratosferę, skąd mogą je wtopić w lód ogony przelatujących czasami nad Ziemią komet. I w tym lodowym „zamrażalniku” mogą one, chronione prze lód od uszkodzeń przez promienie kosmiczne, krążyć w Kosmosie przez lat bez przesady miliardy – aż przypadkowo, jak to niedawno się wydarzyło w Czelabińsku w Rosji, kawałek takiego lodu z nasionami i sporami innych mikroorganizmów rozleci się nad planetą nadającą się do kolonizacji przez prymitywny zoon . A do takiego wyczynu na skalę kosmiczną nie ma potrzeby wykonywania jakiejkolwiek ludzkiej pracy.

    I tutaj wracam do meritum zarówno Święta Pracy jak i BŻYDKIEGO Święta Flagi importowanego nie z Kosmosu, ale ze Stanów Zjednoczonych.

    Bo co z tej Pracy – oczywiście pracy dla żydowskiego bóstwa o nazwie Mamon (człon centralny kultu TPD) – już dziś w Polsce wynikło? I chwaląc się jakimi to osiągnięciami byśmy chcieli, aby nasza „żywina” poleciała gdzieś w Kosmos, zasiewając „naszą” – wzorowaną na tej amerykańskiej – Pracowitą Cywilizację na innych planetach?

    Proszę popatrzeć na Polskę dzisiaj: drogi publiczne zaśmiecone reklamami aż „do obłedu” – to nie tylko ja, na emeryturze w rodzinnym Zakopanem zauważyłem, że jak wjeżdża do Zakopanego, to po prostu „rzygać się chce jak się na to patrzy”, podobnie zresztą wygląda sprawa przy wjeździe/wyjeździe z Krakowa oraz przejeździe przez piękne kiedyś góry Gorce. A patrząc z samolotu, Polska coraz bardziej przypomina najzwyklejszy Śmietnik, przykryty „rosnącymi jak grzyby po deszczu” szopami, złomem niezliczonych obecnie maszyn i innymi „domkami”.

    Co więcej, najwyraźniej wraz z głupotą Święta Flagi importowaliśmy z USA wyjątkową PODŁOŚĆ władz RP dzisiaj: za to, że próbowali nawiązywać w ich ideologii do „zmierzchłego” socjalizmu zabito zarówno szefa „Sierpnia 80” Daniela Podrzyckiego, jak i mego znajomego, Andrzeja Leppera – a mego młodszego kolegę Mateusza Piskorskiego już od roku władze RP trzymają w pierdlu za „antyamerykanizm” jak to rozgłasza Gajowy Marucha, bezpiecznie ukryty w Szwecji. No i w końcu „wolne media” po prostu żyją rozsiewając KŁAMSTWA które stanowią „genetyczną naturę” Ludu Boga Izraela, jak to kiedyś nieopatrznie ujawnił w swej gazecie Adam Michnik, przy okazji tego stwierdzenia negacji.

    Na podstawie tych obserwacji, już pewien czas temu pozwoliłem sobie takim oto grafikiem przedstawić zarówno WEWNĘTRZNE (u dołu grafiku) jak i ZEWNĘTRZNE (u góry) religijne wartości dla których żyje ludność w krajach zdominowanych przez PANA ZACHODU ŚWIATA o nazwie dziś USA:

    I z pracami CZCICIELI powyżej wskazanego Boga Izraela winniśmy sobie jakoś poradzić, bo inaczej zamienią nam ONI naszą Planetę w Gigantyczny Śmietnik, albo jeszcze gorzej.

    Lubię to

  11. Panie doktor a ty żeś nie słuchał wykładu Waldiego Pastuszki bo on to samo gada :
    Proszę popatrzeć na Polskę dzisiaj: drogi publiczne zaśmiecone reklamami aż „do obłedu” – to nie tylko ja, na emeryturze w rodzinnym Zakopanem zauważyłem, że jak wjeżdża do Zakopanego, to po prostu „rzygać się chce jak się na to patrzy”, podobnie zresztą wygląda sprawa przy wjeździe/wyjeździe z Krakowa oraz przejeździe przez piękne kiedyś góry Gorce. A patrząc z samolotu, Polska coraz bardziej przypomina najzwyklejszy Śmietnik, przykryty „rosnącymi jak grzyby po deszczu” szopami, złomem niezliczonych obecnie maszyn i innymi „domkami”.

    Lubię to

  12. Dodam do wykładu filozofa że Polska ma coraz wiecej kaszalotów – bab zatytych coca – cola hamburgerami i hot dogami ale już nic nie pisze bo pisowy adminek zaraz po 4 godzinnym szukaniu wklei tu chudą babę III żydoRP
    Boze pustynny wielki ależ te baby z opasłymi dupami brzydko wyglądają .z nimi do łózka nie nigdy uprawiać sex nigdy gdyby zyga mial 20 lat . nie nigdy .

    Lubię to

  13. „2 maja – Dzień Flagi BPK czyli „syndrom Bżydoty, Podłości oraz Kłamstwa” amerykanizacji Polski”

    A co jest niby złego w oddawaniu hołdu własnej fladze? W PRL była taka sama. Pewnie docencik wolałby jakiś hakenkreuz albo inny sierpoMŁOT. Zawsze może sobie przymocować którąś do swojej chaty i stać się przez to atrakcją turystyczną Zakopanego np.

    Lubię to

  14. Luk szykuj usta właśnie ci Kalkstein przygotowuje żopę do pocałowania . Nic złego w tym nie ma jak się robi takie święta pod warunkiem że są autentyczne i naprawdę kochające flagę polską a nie tak naprawdę wszystko ma na celu dalsze ogłupianie gojów .
    Ty naprawdę poważnie myślisz że ci którzy rządzą od 89 roku naprawdę kochają Polskę , godło czy flagę polską jeżeli tak myślisz cóż jak ta mówię nożyki GILLETTE ogól jaja i do przedszkola .
    Po owocach ich pracy poznacie to owoce znasz .
    Polskę w sercu miał Gierek ale gdzie tobie by się chciało posłuchać tego człowieka co mówił jak pracował ciężko na swój kawałek chleba to te dzisiejsze pasożyty które kreują się na gierojów ustanawiając ciągle nowe święta .
    Co ty masz z ich rządzenia ? . Podłapałeś jakąś robotę u żydowskiego kapitalisty może w korporacji wchodziłeś tu pół roku temu i każdego do roboty gnałeś nie znając ludzi którzy tu pisują .
    To ci jeszcze raz ci napiszę . Pracę zaczynałem w 50 roku jak pięciolatek przy pomocy u faceta który robił gówniane wiejskie lody .Cały dzień kręcenia dzieciaka aby oblizać patyk z lodem .
    Wczoraj od godz 11.00 w TV transmisję . Sciągnięty pierwszy sort i okrzyki ” Andrzej Duda niech żyje nam ” . Dziś będzie to samo bo 3 maja tylko większy jazgot . Tobie się to podoba .
    Jesteś z lat 80 jaki pisałem się urodziłeś gówno pamiętasz z tamtych czasów coś gdzieś przeczytałeś i kreujesz się tu na wielkiego zwyczajnego profesora .
    DRUKOWANE :
    NIE ATAKUJ TUTAJ MARKSISTY – FILOZOFA – DOKTORA BO JEGO WIEDZY NAWET W 1% NIE POSIADŁEŚ I NIE JESTEŚ DLA NIE PARTNEREM DO ŻADNEJ DYSKUSJI .
    NIE WYKLUCZONE ŻE TY JAKIŚ MŁODY MAGISTEREK Z PEJSATEGO UNIWERSYTETU NO I UDOWODNIJ ALE TO JUZ SAM DLA SIEBIE CZY TA KONSTYTUCJA BYŁA DLA POLSKI RZECZYWIŚCIE DOBRA.
    MASZ TUTAJ POPARCIE ADMINKA KTÓRY SAM SIEBIE NAZYWA OPORTUNISTĄ – TAK MI NAPISAŁ W ODPOWIEDZI .
    OBAJ JESTEŚCIE SIEBIE WARCI . WCHODZCIE SOBIE DALEJ W ŻOPĘ . TO WAM SUPER WYCHODZI .
    NIE ODPOWIADAJ CZYTAĆ JUZ NIE BĘDĘ . ROBOTA CZEKA BO JA 3 MAJ NIE ŚWIĘTUJE A TĄ STRONĘ WYKASOWAŁEM Z ULUBIONYM .
    MIAŁEM NIC NIE PISAĆ ALE TOBIE MŁODZIKU JESZCZE ODPISAŁEM . NOWA WLADZA NIE NAUCZYŁA CIĘ SZACUNKU DO STARSZYCH I TO NIE CHODZI O MNIE ALE O STYL JAK ODPOWIADASZ GŁOGOCZOWSKIEMU .
    CHYBA MAM TYLE SAMO LAT CO ON . NIE CHCE MI SIE SPRAWDZAC KIEDY SIE URODZIŁ .
    TAKŻE LUK WŁĄCZ O DWUNASTEJ TV I OGLĄDAJ OKRZYKI ”
    NIECH NAM ŻYJE ANDRZEJ DUDA W WYKONANIU PIERWSZEGO SORTU I CZOLEM PANIE PREZYDENCIE WOJSKA CZYZBY RZECZYWISCIE JESZCZE WOJSKA ?
    TOBIE SIĘ TO PODOBA .
    ZEGNAM I JUZ MI NIE ODPISUJ . SZKODA TWOJEGO CZASU . CZYTAC NIE BĘDĘ . WŁĄCZ SOBIE REPUBLIKĘ I OGLĄDAJ TRANSMISJĘ .

    MNIE INTERESUJE NP JAK UKARANO PUŁKOWNIKA CZY TAM MAJORA KTÓRY DAL W PYSK GLINIARZOWI W PUBIE BO GLINIARZA WEZWANO W KWESTII INTERWENCJI BO PIJANY PUŁKOWNICZYNA ROZRABIAŁ PO PIJAKU .
    NIGDZIE INFORMACJI NIE MOGĘ ZNALEŻĆ .

    Lubię to

  15. No i jeszcze przykład miłości do flagi polskiej
    DRUKOWANE SPECJALNIE DLA LUKA :
    POWOŁUJĘ SIĘ NA SPRAWĘ OPISANĄ DOKŁADNIE DWA LATA TEMU W TELEGAZECIE tvp1 i tvp2 NA STRONACH KOMENTUJĄCYCH POLITYKĘ .OBECNIE KOMENTARZE KRAJOWE STRONA 123 .
    O DZIWO ŻE KOMENTARZ SIĘ TAM UKAZAŁ .
    PRAWDOPODOBNIE TEN SAM CZŁOWIEK UMIEŚCIŁ O TYM INFO W SIECI .
    PRAWDĘ PISAŁ ? NIE WIEM . TEGO NIE ZWERYFIKOWAŁEM ALE CZEMU MAM MU NIE WIERZYĆ :
    MNIEJ WIECEJ CYTAT :
    BYŁEM ŚWIADKIEM JAK W PEWNEJ CHWILI JAKIŚ ŻYD CZY IZRAELCZYK ( NALEZY UZYWAĆ SŁOWA IZRAELCZYK )PODCZAS MARSZU ŻYWYCH WYCIĄGNAŁ MAŁEGO I NALAŁ NA FLAGĘ POLSKĄ ” . WIDZIELI TO POLACY ALE BYLI BIERNI . PODSZEDŁEM DO POLICJANTÓW KTÓRZY TEŻ TO WIDZIELI I PYTAM SIĘ ICH GRZECZNIE WIDZIELIŚCIE TO PANOWIE I NIC NIE ROBICIE .ODPOWIEDZ JEDNEGO Z NICH :
    A CO NAS TO OBCHODZI . MY TU MAMY JEDYNIE PILNOWAĆ ABY NIC IM SIĘ NIE STAŁO MAMY ZAPEWNIC IM BEZPIECZEŃSTWO ..
    CZYŻBY SAM MOSSAD UZBROJONY PO ZEBY NIE WYSTARCZAŁ ?
    KONIEC CYTATU .
    NIE WIEM CZY TO PRAWDA ALE NIE MAM POWODU ABY TEMU CZŁOWIEKOWI NIE WIERZYĆ Z TEGO CO PAMIETAM BYLO KILKA WPISÓW ZE TO PROWOKACJA ALE WIĘKSZOŚĆ NA OKO 80% WYRAZILA Z POWODU TAKIEGO ZACHOWANIA OBURZENIE .
    TY MYSLISZ ZE MAŁO RAZY JEDEN BANDEROWIEC CZY DRUGI NALAŁ NA POLSKĄ FLAGĘ CZY NAPLUŁ . BYŁY TAKIE PRZYPADKI POSZUKAJ W SIECI . GDZIE WTEDY BYLI CI CO WCZORAJ TAK KOCHALI POLSKĄ FLAGĘ ? GDZIE BYLI ? JAK ZWYKLE MORDA W KUBEŁ I UDAWALI ŻE NIC NIE WIDZĄ . TROSZKĘ SKRYTYKOWALI PIPUNIĘ OBAMIASTĄ ZA POLSKIE OBOZY ALE TU JUZ NIE MIELI WYJŚCIA SPRAWA ZA BARDZO STALA SIE GŁOSNA , ALE TO TEŻ TAKA RACZEJ BARDZO UMIARKOWANA KRYTYKA .

    Lubię to

  16. DODAM JESZCZE ZE ZNANY SUCHAREK WIELBIONY W POLSCE O NAZWISKU BRZEZIŃSKI BRONIŁ OBAMY JAK TYLKO MOŻNA ZA TE POLSKIE OBOZY . PSZIPADEK? JAK MAWIAŁ KIEDYŚ ZNANY SATYRYK III RP .

    Lubię to

  17. TAK JUŻ NA KONIEC FILMIK DLA TYCH CO TO TAK WCZORAJ KOCHALI POLSKĄ FLAGĘ TAK ZAPEWNIALI WCZORAJ O SWOJEJ MIŁOŚCI DO DUDY PODCZAS UROCZYSTOŚCI I TAK KREUJĄ SIĘ NA PATRIOTÓW :

    Lubię to

  18. …Pracę zaczynałem w 50 roku jak pięciolatek przy pomocy u faceta który robił gówniane wiejskie lody .Cały dzień kręcenia dzieciaka aby oblizać patyk z lodem – Zyga

    Zyga kochanie ty moje, ale ci było dobrze w czasach Gomółki. Lody lizałeś, pracę stałą miałeś, nie to co dziś.
    Nic dziwnego, że tak wychwalasz I Sekretarza towarzysza Wiesława.
    Pamiętam, rzeczywiście w PRL–u wszystkie panie były szczupłe i wiotkie i też stawały na scenę pośpiewać.
    Poprzednio pokazałem piosenkarkę z III RP śpiewającą ,,Tańcz mnie po miłości kres”, teraz dla porównania pokażę ci szczuplutką panienkę z PRL pytającą się ,,gdzie są te chłopy” (Zyga ty podobno chłop z pod Lubelskiego) czyżby to była piosenka o tobie?

    i trochę dance and singing ze zgniłego zachodu bo Zyga lubi zgrabne dupcie

    Lubię to

  19. Święta krowa zaczęła muczeć i skisłe mleko dała. Pewnie przez pomyłkę włożyła tańsze gacie i się nieco spociła. Moje wypowiedzi mają być złe? Poczytaj sobie swoje pieniactwo. Ty masz mnie uczyć patriotyzmu? Zapomniałes już jak mnie nakręcałeś bym wiał z tego kraju. jak ty na początku lat 90tych? Reszty komentować mi się nie chce.

    Ad Adm. „Gdzie ci mężczyźni”

    Sie flohen in ihre Heimat.

    Lubię to

  20. Admin ty jesteś głupszy niż wszystkie ustawy razem wzięte uchwalone od 89 roku w tym kraju obowiązujące .
    Czemu manipulujesz ? na co ty zarabiasz człowieku ?
    w 50 roku kto widział Gomułkę u władzy w Polsce ? ty chyba Minca z Gomułką pomyliłeś ty człowieku nie potrafisz rozróżnić Wasilewskiej od Berlinga .
    Gomułka 6 lat póżniej czyli miałem już lat 11 .
    Adminku już nie odpisuj na moje wpisy bo się rzygać chce jak prostacko odpisujesz . Zarabiaj dalej na to ptasie mleczko manipulatorze kochający pisuar :
    cytat adminek :
    „Zyga kochanie ty moje, ale ci było dobrze w czasach Gomółki. Lody lizałeś, pracę stałą miałeś, nie to co dziś.
    Nic dziwnego, że tak wychwalasz I Sekretarza towarzysza Wiesława.

    Lubię to

  21. Tak tak uciekaj Luk do swojej ojczyzny . Tak z ciekawości zapytam to może Izrael ?
    Sie flohen in ihre Heimat.

    Lubię to

  22. Myślę adminku że Rinn śpiewa o tobie bo ty od dawna jaj nie masz .O jejku jaka ona chudziutka to proponuje zobaczyć w filmie jak podaje wódkę Nikosiowi Dyzmie .
    Myślę że to jeden z najgłupszych filmów jaki powstał po 89 roku :

    A zobacz jak wyglądała za PRL pisowczyku :

    i teraz pisowczyku znajdż różnicę jak pięcioletnie dziecku jak mu daję się dwa obrazki do pokazania różnić .
    Żegnam .
    Staryniezły manipulant z ciebie .Ty gdzieś na szkoleniu był ? czy tylko tak sam z siebie bo lubisz ptasie mleczko firmy Wedel w dużych ilościach .
    Tylko tak pytam.

    Lubię to

  23. Młody człowieku a kto ciebie uczy patriotyzmu a gdzie ty kiedykolwiek widział i gdzie ty go masz :
    Pewnie że cię namawiałem do podjęcia pracy gdzie indziej a czemu nie ? Popracowałbyś trochę z dala od chazarskiej ojczyzny dostałbyś fajne emeryturkę i stać by cię było na irlandzkie piwko za butelkę po 20 pln czy bokserki po 60 pln . sam byś na to zapracował i nie musiałbyś nikomu zazdrościć i pisać z przekąsem o luksusie zygi .
    Nie odpisuj już młody człowieku bo już czytać nie będę . wchodzę tu tylko dlatego aby poszukać nowe wpisy kiki faceta nawet którego polubiłem i jakieś nowe wpisy filozofa – marksisty .Bywają ciekawe .
    Pozdrawiam Kikę 22 .
    cytat Luk:
    „Zapomniałes już jak mnie nakręcałeś bym wiał z tego kraju. jak ty na początku lat 90tych? Reszty komentować mi się nie chce.”

    Lubię to

  24. Jeszcze jedno młodzieńcze nie uciekłem dlatego że się na ojczyznę obraziłem tylko dlatego ze mnie ci twoi chazarowie roboty pozbawili podobnie jak miliony Polaków .Ile ty wtedy miałeś lat 10 , 13 ? kolejny manipulatorze .
    Według danych z Polski uciekło od 89 roku miedzy 3,5 mln do 5 mln ludzi nie licząc tych którzy popełnili samobójstwa z powodu braku pracy .
    Dwóch manipulatorów się dobrało na forum i kochają się niezmierzoną pisuarową miłością tłumacząc to mniejszym złem . Proszę udowodnić istnienie takiego mniejszego zła . Zło jest złem niezależnie jaki ma wymiar .

    Lubię to

  25. zyga
    To ty już za Bieruta i Minca ,,lody kręciłeś”?
    Niezły z ciebie był gagatek, tak wcześniej zaczynać.

    Ja szkolony w USA (dziesięć lat) w High school i na Yale Uniwersity w New Haven w stanie CT.

    Zyga jak zazdroscisz to zrób swobie ze dwa kursa do USA LOTem i spowotem i na ,,yejoł” jak niżej

    https://www.youtube.com/user/YaleCourses

    Lubię to

  26. Zyga, mniejsze zło jest wówczas gdy taki wykształciuch magister siedzi dupa za biurkiem wyjechać musiał z PRL by nauczyć się porządnie zmywać naczynia w Londynie na zmywaku.
    Mnie pierwszą pracę jaką zaoferowano w USA to było czyszczenie cystern kolejowych po mazucie za 8 $ na godzinę. Temperatura w cieniu 104 Farenhejta, na słońcu dwa razy tyle a w cysternie odpowiednio więcej. Ale ja miałem, jak to się mówi już fach w ręku i znalazłem pracę u Żyda w swoim zawodzie. A wieczorem do szkoły.
    Po dwóch latach miałem już własny biznes i własne ,,lody”

    Lubię to

  27. Wiesz co adminku z tobą dyskusja to jak z 5 letnim szczylem .Tyle napiszę bo już czasu nie mam . Skutecznie to chazarstwo cię ogłupiło .
    Idż oglądać TV bo własnie twój idol Duda przemawia . Moja żona ogląda ale kazałem jej przyciszyć i zamknąć drzwi abym tego nie słyszał .
    Fukała się ale jak zagroziłem że w piątek nie będzie zakupów w Carefour spełniła moja prośbę bez mrugniecia okiem .
    Miłego oglądania adminku .
    cytat:
    „To ty już za Bieruta i Minca ,,lody kręciłeś”?
    Niezły z ciebie był gagatek, tak wcześniej zaczynać.”
    CHYBA ZA DUŻO NIE WYMAGAM TYLKO ZAMKNĄĆ DRZWI I PRZYCISZYĆ TV JAK PRZEMAWIA TEN 45 LETNI CZŁOWIEK W ZAMIAN ZA 70% MOJEJ EMERYTURKI I WYGODNE ZYCIE PIERDZĄC CAŁYMI DNIAMI PRZED TV TRWAM I OGLĄDAC OJCZULKA .
    POGONIŁBYM BABĘ JAK BYŁBYM ZE 30 LAT . TERAZ JUŻ MI SIĘ NIE CHCE .

    Lubię to

  28. Ad LuK

    … Pewnie docencik wolałby jakiś hakenkreuz albo inny sierpoMŁOT…

    Hej Luczek, z tym sierpem i młoteczkiem, to nie było od razu takie sobie hop-siup!

    W 1917 r. nie było żadnych sierpów i młotków z gwiazdką na czerwonej fladze.

    CZERWONA FLAGA I ŻÓŁTY NAPIS RSFSR. (Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Radziecka)

    MUSIAŁO UPŁYNĄĆ 37 LAT OD REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ I DOPIERO WTEDY SIĘ NARODZIŁ SOJUSZ ROBOTNICZO-KOŁCHOŹNICZY Z GWIAZDKĄ BETLEJEMSKĄ W TLE. NIE WIEM CO MIAŁ SYMBOLIZOWAĆ NIEBIESKI PASEK, KTÓRY PÓŹNIEJ GDZIEŚ ZNIKNĄŁ.

    ,,Początkowo flaga Rosji radzieckiej była barwy czerwonej ze złotym napisem: RFSRR. Od 1954 roku flaga barwy czerwonej zawierała wąski pionowy pas barwy niebieskiej, wizerunek sierpa, młota i gwiazdy. W 1991 roku przywrócono tradycyjną rosyjską trójkolorową flagę. Godło RFSRR zawierało typowe elementy godeł republik związkowych ZSRR. W centralnym miejscu umieszczona była czerwona tarcza a na niej – złoty sierp i młot.”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Rosyjska_Federacyjna_Socjalistyczna_Republika_Radziecka

    W DZISIEJSZYCH CZASACH, AUSTRYJACKI PTASZEK PODTRZYMUJE DAWNE TRADYCJE SYMBOLICZNE, SOCJALISTYCZNEGO DZIADOSTWA.

    Bywaj Luczek

    Lubię to

  29. Czyli w zasadzie flaga Polski nie istnieje chi chi cha cha, tośmy się dali oszukać żydom i masonom, chi chi cha cha. A tak poza tym wszyscy u was zdrowi?

    Lubię to

  30. No to z powyższego wychodzi, że dawna flaga Rzeczpospolitej to flaga dzisiejszej mikro-Austrii:

    A zatem, jak cesarzowa Maria Teresa ukradła Rzeczpospolitej Małopolską w I Rozbiorze w 1772 roku, to przy okazji zahamęciłaa także flagę Rzeczpospolitej Obojga Narodów. A jak w końcu Imperia Austro-Węgierska została rozebrana na części w 1918 roku, to Austriacy, przemyślnie, zachowali sobie przedrozbiorową flagę RP, nam zostawiając jej kawałek: pamiętam, że gdy byłem jako harcerz w 1957 roku na zaproszeniu Pfadfinder Oesterreich nad jakimś tamtejszym jeziorem (Ebensee jak pamiętam), to zazdrościłem Austriakom ich ładniejszej od naszej – tylko biało-czerwonej flagi.

    A przy okazji. Tylko biało-czerwone kotyliony noszone w klapach marynarek polskich oficjeli z okazji 3-maja nie są kolorystycznie zbyt atrakcyjne. Gdzie im tam do francuskich kotylionów tricolore.

    Lubię to

  31. Prawdopodobnie obecna nasza flaga pochodzi z austriackiego Tyrolu albo Bohemii zwanej dzisiaj Czechami właściwymi.

    Tyrol (kraj związkowy)

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tyrol_(kraj_zwi%C4%85zkowy)

    Czechy (kraina)

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Czechy_(kraina)

    Wikipedia obłędne tłumaczy słowo BOHEMIA na BOJÓW, a może na CowBOY-ów – też ładnie.

    ,,Łacińska i niemiecka nazwa Czech wywodzi się od średniowiecznego Boiohaemum / Boiohaemia, oznaczającego „krainę ludu Bojów”. W starożytności nazwą tą określano tereny zamieszkane przez celtycki lud Bojów, zasiedlający te tereny w V–IV w. p.n.e. Choć wywędrowali oni potem do Italii, ich pierwotna ojczyzna w języku łacińskim zachowała swoją nazwę również po kolonizacji germańskiej, a potem słowiańskiej.”

    NIE WYWĘDROWALI DO ITALII, TYLKO DO US-raju I TAM SZCZĘŚLIWCY KRÓWKI PASALI, A INNYCH LINGWIŚCI PRZEMIANOWALI, PODMIENIAJĄC LITERKĘ ,,B” NA ,,W” I TAK POWSTALI DZIELNI WOJ-owie/WOJ-acy/WOJ-sko, PRZYSPOSOBIENI TYKO DO BOJ-u, KTÓRZY SIĘ ZAWSZE CZEGOŚ LUB KOGOŚ BOJ-ą, BO MUSZĄ IŚĆ W B(o)ÓJ.

    BYLI TEŻ BOJ-arzy I BOJ-cy ALE SIĘ ZMYLI I ZOSTALI SAMI SOŁDACI.

    Odwrócony wyraz BOJ, oznacza pracę – JOB, a biblijnego szmula Hioba przerobili na JOB-a – też pracusia, o którego duszyczkę pogrywali w pokera, ,,niezidentyfikowani” HAZAR-dziści (proszę, tylko bez nazwisk).

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiob_(posta%C4%87_biblijna)

    Osoba, która tłumaczyła ten fragment zagadnienia historycznego w Wikipedii, powinna niezwłocznie udać się do kurortu wypoczynkowego w miejscowości Tworki pod Warszawą na długi wypoczynek pod palmami.

    ,,W języku polskim określenia „Czechy” używa się również jako skróconej nazwy państwa czeskiego – Republiki Czeskiej. W języku czeskim rozróżnia się Česko – państwo i Čechy – kraina, w języku angielskim: Czechia – państwo i Bohemia – kraina, w języku niemieckim: Tschechien – państwo i Böhmen – kraina.”

    W JĘZYKU POLSKIM JAK NAZWIEMY POLSKĘ? POLSKA – KRAJ, A LECHISTAN – TO KRAINA ALBO U-KRAINA?

    Inne pokrętne tłumaczenie wikipedyczne, prawdopodobnie tego samego tematu.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bojkowie

    Obecna flaga Polski, może też mieć związek z Wielkim Księstwem Poznańskim, które nie musiało wchodzić do UNII z Polską, tak jak Wielkie Księstwo Litewskie, bo dopiero powstało po rozbiorach/zaborach pruskich. Flaga księstwa ma jeden feler, ktoś ją umyślnie odwrócił o 180 stopni.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Ksi%C4%99stwo_Pozna%C5%84skie

    P.S. Czy to nie jest dziwne, że Pepiki nigdy nie płakali, że ich króla obca siła przegnała z tronu i w nagrodę zostali ,,wymazani” z map Europy, aż do 1918 r., tak samo jak to zrobiono z Polską. Obecnie ktoś nad nimi panuje ale oni o tym niewiedzą myśląc, że są dalej Republiką Czeską. Ja też nic nie wiem!

    Władcy Czech

    https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adcy_Czech

    Karol (IV) Habsburg, Karel von Habsburg, Karl Habsburg-Lothringen

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Karl_Habsburg-Lothringen

    Pozdrawiam

    Lubię to

  32. Za górami za lasami
    Mieszkał Czech
    Czeczenem zwany?

    Kika podejrzewam, że albo wykładasz na Uniwersytecie Praskim albo jesteś po nim i po UJ tym w Krakowie.
    Przyznaj się nieskromnie, panie profesorze Wiki.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s