Reforma edukacji cz. 1


Zaraz po wojnie mieliśmy Ministerstwo Oświaty. Chodziło o to by zlikwidować analfabetyzm na wsi ale także i w mieście, a ponieważ polityka była nastawiona na uprzemysłowienie kraju, wykształcić kadry dla administracji i przemysłu.

Stąd przyjęto kształcenie podstawowe siedmio letnie, dwu lub trzy letnie szkoły zawodowe, kształcące robotników wykwalifikowanych, technika cztero lub pięcioletnie kształcące kadrę techniczną dla szybko rozwijającego się przemysłu i tak zwane, ,,ogólniaki”, licea ogólnokształcące, mające dostarczyć kadry dla administracji państwowej i lokalnej. Dopełnieniem były politechniki i akademie, te kształciły inżynierów, lekarzy i kadry kierownicze.

Był okres, że dyrektorami fabryk i zakładów pracy byli, ludzie posiadający ledwie pięć, może siedem klas przedwojennej szkoły, którzy doskonale sobie radzili na zajmowanych stanowiskach. Jednakże gdy do firm zaczęli trafiać absolwenci po wyższych studiach szybko zaczynały się podchody i podsrywania tych ostatnich mające na celu zajęcie ich stołków i pozycji. Nowo upieczony pan inżynier czy magister, członek partii, na zebraniach w Komitecie Wojewódzkim PZPR podnosił potrzebę zdjęcia ze stanowiska obecnego dyrektora zakładu (w którym właśnie dostał pracę) z uwagi na jego braki w wykształceniu, rzekomą nieudolność, słabe wyniki jakie zakład osiąga, czy nawet pijaństwo. Oczywiście egzekutywa partyjna i ogólnie przyjęta linia partii była taka by wymieniać starych przedwojennych fachowców na nowe wykształcone w PRL kadry i tak się działo. Czasami co młodzi i sprytniejsi z tych przedwojennych, zapisywali się do partii, robili kursy, zdobywali dyplomy Wyższej Szkoły Marksistowsko leninowskiej ( słynne WUML) i utrzymywali się jeszcze przez jakiś czas na stołkach.

Ten system, szkoła podstawowa, liceum, technikum, wyższa szkoła, zdał egzamin, sprawdził się i dobrze przysłużył się polskiej gospodarce, ale po latach kadry się wykształciły, pozajmowały stanowiska i …i na dobrą sprawę można było szkolnictwo, przynajmniej to ponad podstawowe zawiesić na co najmniej lat kilkanaście.

 

Nastąpił okres w którym pan inżynier czy pan magister nie miał co liczyć na wysokie kierownicze i lepiej płatne stanowisko pracy. Przy czym niektórzy zaczynali zauważać, że pan Kowalski, prywaciarz, po dwu letniej zawodówce, zatrudnia czterech ludzi i świadczy usługi malarskie i remontowo budowlane jeździ nowym dużym Fiatem, Pan Malinowski, którego pamiętał z podstawówki jako najgorszego ucznia, po kursie ogrodniczym ma szklarnię, budkę warzywniczą, starego Stara i prawie że nowego mercedesa.

Z takim spostrzeżeniem pan magister przestaje zabiegać o pracę na uczelni czy w administracji państwowej, a zaczyna handlować na rynku. Po roku ma dwie szklarnie po dwóch latach warzywniak po trzech ma mercedesa.

O nowych trendach na rynku pracy napisała lokalna gazeta w artykule pod tytułem ,,Magister podaj pietruszkę”

O tym, że warto przejść z państwowego na prywatne, przekonała mnie moja żona, która jako kierownik kadr w jednej ze spółdzielni wielobranżowej dostrzegała różnicę w poziomach zarobków i tym samym poziomie życia. Że było warto przekonałem się stosunkowo szybko.

Moje dotychczasowe wykształcenie zdało się w nowym zawodzie bezużyteczne. Bez kursów, bez szkoleń, bez podręczników zaliczyłem ustawowe ,,przyuczenie” do nowego zawodu, po czterech latach zostałem dopuszczony do egzaminu czeladniczego, po kolejnych bodaj dwóch czy trzech latach do egzaminu mistrzowskiego i to wszystko zgodnie z regulacjami państwowymi, absolutnie zbędnymi i utrudniającymi normalną działalność gospodarczą.

Po transformacji ustrojowej okazało się, że można być rzemieślnikiem bez tych pieprzonych egzaminowi. Mój syn przejął mój zakład nie posiadając wymaganego uprzednio dyplomu mistrza, nie zdając nawet egzaminu czeladnika, ani żadnych innych kursów.

Dla czego to piszę?

Bo prawda jest taka że obecnie cała ta struktura szkolnictwa państwowego i prywatnego od podstawówki po wyższe uczelnie jest do kitu. Jest olbrzymim marnotrawstwem. Nadaje się bardziej do likwidacji niż do reformy.

Ale o reformie całego tego bajzlu napiszę w drugim odcinku dopiero po zapoznaniu się z ewentualnymi komentarzami do części pierwszej.

Reklamy

22 uwagi do wpisu “Reforma edukacji cz. 1

  1. Brawo dyl masz rację ale adminek zgłupiał nam od jedzenia cholernie dużo ptasiego mleczka i popijał duzo piwa biedronkowego za 1.60 pln za puszeczkę ale za to końskim batem powinien lać własna babę która jak pisał podobno tonami mu to ptasie mleczko kupowała .
    Zresztą ja juz do jego głupizny się przyzwyczaiłem .

    Lubię to

  2. Dziś same matołki skończy to ochronę środowiska czy nawet studia a kawałek terenu nie umie zaniwelować . Pamiętam jak ze 13 lat temu mówię do takiego jednego złóż niwelator ja pierd…. nawet tego nie umiał dobrze zrobić także adminek nie pierd…. już tych swoich mądrości .W PRL taka ciemnota była nie do pomyślenia .Ludzie mieli jakies pojęcie o swojej robocie .

    Lubię to

  3. dyl, a nieco szerzej.
    A przy, okazji jeśli to nie tajemnica, jakie ma pan wykształcenie?

    Zyga, ostano poszczę, żadnego ptasiego mleczka, żadnej czekolady. Nie wiem co się dzieje, że mnie tak małżonka traktuje. Kupiła mi dwie paczki miętusów i na tym koniec.

    Dyl, wczoraj dostałem takie dwa maile:

    Dzień dobry,
    jestem zainteresowany zakupem Pańskiej książki: (XXXXXXXXX) Jakie są warunki zakupu?

    Pozdrawiam

    _____________________________________________________________
    dr inż. Maciej (XXXX)

    Kierownik Zakładu Odlewnictwa Artystycznego
    Katedra Odlewnictwa P.Cz.
    Kierownik Galerii Sztuki Odlewniczej

    Al. Armii Krajowej 19 pok.XXX / 42-201 Częstochowa
    Tel. +48 XXXXX

    I drugi e –mail:

    Witam Pana,

    Wyszukałem Pana przez google’a pytając o naukę zegarmistrzostwa.
    Jestem inżynierem mechanikiem, z wykształcenia, ale samochodowym 🙂
    W ciągu wielu lat kupiliśmy z Żoną kilka starych zegarów (jeden stojący, dwa naścienne i jeden kominkowy).
    Lubimy słuchać jak pracują.
    Wcześniej korzystałem z usług zegarmistrza, ale mieliśmy zawsze kłopot z transportem, więc doszedłem do wniosku, że konserwacja nie powina być tak skomplikowana i po « przeszkoleniu » powinienem sobie dać radę sam.

    Stąd moje pytanie o możliwość zakupu pańskiej książki.

    Mam nadzieję, że zapoznanie się z nią pozwoli mi samemu konserwować nasze zagary.

    Proszę o informację jaki jest koszt pana książki.

    Pozdrawiam,
    Piotr XXXXX

    Niedwuznacznie z tego wynika, że obaj mają wykształcenie wyższe, ja tylko średnie, więc mógłbym się zastanawiać po kiego diabła było im to robić.
    Z drugiej strony mam dowód, na to że odpowiednią wiedzę ( i umiejętności) można uzyskać bynajmniej nie tylko poprzez uczelnie, egzaminy wstępne, semestry, indeksy, wykłady, lata zmarnowane na wysiadywanie w ławce.

    Lubię to

  4. Adminku za to poszczenie to powinieneś żonkę z wdzięczności w pupkę pocałować .Widać że żona cię kocha no i bardzo dobrze .

    Lubię to

  5. System podstawówka +(liceum, technikum, zawodówka)+ studia wyższe był bardzo dobrym systemem ale jego zmiana wpisywała się w przekształcanie Polski w zachodnią(żydowską) kolonię. Nowy system miał za zadanie dostarczać jasyr do krajów rozwiniętych i tanich parobków na rynek krajowy.

    Lubię to

  6. Myśl Narodowa
    22.09.1923
    Warszawa
    Rok 3, Nr 38

    Nierząd w stolicy

    Trzeba będzie nielada wysiłków i mozołu, żeby usunąć z powierzchni Warszawy fatalne ślady półbolszewickiej gospodarki i niedorzecznych doświadczeń społecznych, skutkiem których stolica odrodzonej Polski została gruntownie powstrzymana w rozwoju, a zewnętrzny jej wygląd uległ bijącej w oczy degradacji.

    Przeciągana „ochrona lokatorów”, zniesiona już nawet w Bolszewji, zabiła na 10 lat ruch budowlany, a pośrednie jej następstwa, wyczerpawszy normalne źródła dochodów miejskich, doprowadziły miasto do ruiny.

    Nieuniknionym skutkiem wyjałowienia dochodów miejskich musiał być brud, kurz, zaduch, zanieczyszczenie domów i stopniowe zaplugawienie Warszawy.

    * * *

    Brud moralny narasta grubą warstwą na brudzie fizycznym. Pierwsze czterolecie Warszawy, jako stolicy wolnej Polski, przejdzie, niestety, do historji, jako fatalny okres panowania zbogaconej na spekulacjach czeredy paskarskiej oraz rozlanej, jak szumiąca brudna fala – prostytucji.

    Do rzędu bowiem fatalnych eksperymentów lewicowych należy również zaliczyć rozpętanie nierządu. W myśl doktryny klasowej zniesiono domy publiczne, aby pozwolić zatrudnionym tam „najmitkom” na założenie własnego „warsztatu”. Ten pomysł niedowarzonych społeczników okazał się w swoich skutkach chluśnięciem na Warszawę kubła cuchnących pomyj, którymi przesiąkły już ulice, hotele i mieszkania w śródmieściu, a zwłaszcza w okolicach głównego dworca.

    * * *

    Dawniej nierząd, istniejący po za domom publicznym, krył się w cieniach nocy. Dzięki wspomnianej „emancypacji”, dziś panoszy się on butnie w biały dzień, od godz. 11 rano. Dziatwa szkolna, wracając popołudniu z zajęć ulicami Widok, Marszałkowską, Chmielną, Złotą, Al. Jerozolimską i t. d. -ma przed sobą budujący obraz ordynarnych zaczepek, głośnych targów, plugawych wyzwisk i haniebnych umizgów ulicznych kokot. Przed każdą prawie bramą czatują nierządnice na samotnych mężczyzn, a zwłaszcza na przyjezdnych. Najkrzykliwsze, najbardziej cyniczne i natrętne są naturalnie żydówki, głośno zachwalające swój „towar”.

    Nierząd, wygnany z domów publicznych, przeniósł się do domów prywatnych i do hoteli. W okolicach dworca mnożą się „jaczejki” rozpusty czyli nory schadzek po piwnicach, po strychach, po czwartakach. Prostytucja włamuje się zwycięsko do mieszkań prywatnych. Lokatorzy chciwi łatwego zysku, odnajmują pokoje dziewkom ulicznym, ściągającym tam istne korowody „gości”, nieraz wyczekujących w ogonkach swojej kolei.

    Haniebny ten proceder szerzy się w sposób zastraszający. Zdarzają się domy, mieszczące od frontu i w oficynach po kilka takich jaskiń, gdzie kwitnie prostytucja.

    Wrzaskliwe bandy alfonsów włóczą się za dziewkami, wystają po bramach, ferują i wykonywują doraźne wyroki pięścią i nożem, wśród histerycznych krzyków katowanych ulicznic.

    Co gorsza, nierząd szerzy się w sąsiedztwie budynków szkolnych, a nieraz gniazda rozpusty istnieją w domach, w których mieszczą się szkoły początkowe i średnie.

    Władze patrzą na to przez palce. Maluczko, a pół Warszawy stanie się jednym wielkim lupanarem.

    * * *

    Przyjezdny z prowincji napróżno kołata nocą do drzwi hotelów w śródmieściu. Dla uczciwego człowieka, a tem bardziej dla rodzin bezdomnych – miejsca tam nigdy niema. „Wszystko zajęte!” odburknie portjer…

    Ale gdy dziewka przyprowadzi z ulicy „gościa” – znajdą się w mig pokoje do wyboru, oczywiście, za słoną zapłatą.

    Haniebna gangrena, niebacznie zaszczepiona przez głupawych nowatorów i niedorozwiniętych społeczników, wychowanych na broszurkach Bebla, Klary Zetkin i t. d. wżera się oto w organizm społeczny, niszcząc krok za krokiem zdrowe jeszcze tkanki, zdobywając dla nierządu dom za domem, ulicę za ulicą. Pod okiem władz ślepych i niedołężnych, toczy nas straszliwy trąd zepsucia.

    * * *

    Jakiekolwiek bądź dowody mogły kiedyś przemawiać za wyzwoleniem prostytucji i za „wylaniem” nierządu z domów publicznych na ulicę, to jeden przecież kapitalny wzgląd powinien był powstrzymać odnośne urzędy, od tego kroku.

    Dawniej do domów publicznych skradał się chyłkiem samotnik, naciśnięty potrzebą fizjologiczną, albo zajeżdżał do nich na gumach podpity jegomość.

    Dziś nierząd nie czeka. Dziś idzie on każdemu na spotkanie, zagląda w oczy i ciągnie za rękaw. Prostytucja wyległa tłumnie na główne ulice i tam napastuje młodych i starych, żonatych i bezżennych. Na Marszałkowskiej odbywa się istna „chasse à l’homme”. Dziewki urządzają na przechodniów polowanie z naganką. Dość, by ktoś zatrzymał się przypadkiem przed wystawą sklepową, lub zwolnił kroku, a wnet wyrastają przed nim kapłanki Wenery, kuszącym szeptem obiecując niebywałe rozkosze.

    Oczywiście, setki i tysiące mężczyzn – uczniów, studentów, żołnierzy, urzędników, przyjezdnych kupców – dają się codzień wciągać do wspomnianych tajnych jaskiń nierządu czyli okolicznych nor schadzek. Oczywiście, wielu nabawia się w tych warunkach chorób wenerycznych; trudno zliczyć, ilu pada ofiarą kradzieży, bo zuchwałe dziewki liczą na to, że poszkodowany będzie wolał zamilczeć o stracie, niż przyznać się, że był w jakiejś plugawej spelunce.

    Tak oto rozwleczona po mieście plaga prostytucji, bezkarnie buszującej po ulicach w biały dzień znieprawia, zatruwa i kusi tysiące przyzwoitych mężczyzn, którzy w warunkach normalnych, nie pomyśleliby nawet o tem, aby szukać wrażeń po lupanarach, ukrytych gdzieś w zakątku.

    Niedorzeczny i zbrodniczy eksperyment niedouczonych lub od urodzenia głupawych „społeczników” – wprawdzie „wyzwolił” wyrobnice nierządu z pod „ucisku” właścicieli domów publicznych, ale zato splugawił i zatruł życie Warszawy miazmatem zepsucia i zarazy. Dziś uczciwe kobiety narażone są na ulicy na stałe sąsiedztwo ladacznic, a każdy mężczyzna musi ocierać się o tysiące pokus i wymijać tysiące zaczepek.

    * * *

    Nasuwa się pytanie, czy nie należałoby z gruntu zreformować, a może i skasować, urzędy, które pozwalają na panoszenie się prostytucji ulicznej, wyraźnie i niezbicie szkodliwej dla społeczeństwa. Kardynalną winą i śmiertelnym grzechem odnośnych urzędów jest to, że powodują się raczej dbałością o dobro ladacznic, niż o bezpieczeństwo, zdrowie i spokój moralny uczciwej ludności, co powinno być przecież alfą i omegą czynności władz państwowych i miejskich.

    Palącą i ropiącą się sprawę usunięcia nierządu z ulic miasta i umiejscowienie tej plagi w odpowiedni sposób należy postawić niezwłocznie na porządku dziennym i rozstrzygnąć zgodnie z nakazem troski o dobro społeczne, a nie w myśl interesów klasowych proletarjatu prostytucji. A jeśli będziemy dalej zwłóczyć z radykalną asenizacją tej kloaki, to rychło nas to cuchnące bagno zaleje po uszy.

    Lubię to

  7. Brawo Julius !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Skrzynka piwa dla ciebie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    System podstawówka +(liceum, technikum, zawodówka)+ studia wyższe był bardzo dobrym systemem ale jego zmiana wpisywała się w przekształcanie Polski w zachodnią(żydowską) kolonię. Nowy system miał za zadanie dostarczać jasyr do krajów rozwiniętych i tanich parobków na rynek krajowy.

    Lubię to

  8. A oczywiście durny adminek chwali parobków pracujących w Media Markt za 2000pln .Chwal chwal adminku polskiego białego murzyna .Żydzi mają żabawę .

    Lubię to

  9. Adminku nie sprawdzę bo wypiłem 8 butli piwa ale napisz . Piwko pycha zimniutkie i grill . Żyć nie umierac u chazarów .

    Lubię to

  10. Dla adminka jest jeszcze szansa jak pisze takie fajne zdania .Tylko widzisz adminku oni mieli gówno do gadania .Decyzję podejmował Gorbi który jak się potem okazało to gołebie serce nawrócił się i uwierzył w żydowskiego Boga dostał luksusową wille Na Florydzie i wszystkie uciechy tego świata . Po przeciwnej stronie wiadomo kto decydował.
    A u nas? .cóz adminku nie chciałbyś takiego życia? . Tu nasza odmiana Gorbiego .A potem aj waj bo nasz gieroj przewrócił się na dworze posliznął na śniegu i uszkodził rączkę .Oj jaki aj waj w PEJS TV.
    A dlaczego się poślizgnął .Może z powodu brzuszka i nadwagi którym tak się chwalił .
    Aj waj bo gieroj Lechu ma wielki brzuch !!!!!!!!!!!!!!!!!! .Wiadomość na cały kraj musi być w smrodowych tvn-ach .Goje musza podziwiać brzuch wyhodowany na bigosie , schabowych i kanapkach z pyszną słoninką swojego gieroja !!!!!!!!!!!!!!!

    Lubię to

  11. No fajny tekst Juliusa z historii II RP. Mój śp. Ojciec opowiadał mi, że jako student (z bgatego domu Naczelnika Sądu Pwiatowego w Golubiu-Dobrzyniu) szedł ulicą Floriańską w Krakowie, to co chwila panienki szarpały go za rękaw sepczac „chłopczyku chodź ze mną, to ci pokażę”.

    Chcący „umoralnić” II RP autor artykułu z 1929 roku kończy swe biadania uwagą:
    ” A jeśli będziemy dalej zwłóczyć z radykalną asenizacją tej kloaki, to rychło nas to cuchnące bagno zaleje po uszy.”

    Ni i zalała, nawet wyżej uszu, szczególnie po zmianie ustroju i gigantycznej biedzie, w całej Europie Wschodniej, jaki ten „powrót do normalności”, w latach 1990 pod przywództwem Papieża Polaka, MFW i Fundacji Batorego-Sorosa, spowodował.

    (Przypominam. W najcięższych stalinowskich czasach, milicja oceniała ilość zawodowych prostytutek tylko na 6 tysięcy; za Gomułki było ich, wg. ocen milicji, już 12 tysięcy; potem nie wiem, bo wyjechałem i danych nie czytałem, ale na początku „reform” 1990, wciąż jeszcze milicja, oceniała liczebność tych, błogosławionych w encyklice „Laborem exercens” przedstawicielek Świata Pracy aż na pół miliona.)

    Reformy zostały na Polskę sprowadzone z USA. I tutaj polecam wszystkim świetny, sprzed 10 już lat artykuł Zbigniewa Jankowskiego, pt. „Amerykanizm jako ideologia intelektualnej prostytucji”.

    http://www.psz.pl/124-polityka/zbigniew-jankowski-amerykanizm-ideologia-intelektualnej-prostytucji

    Lubię to

  12. A teraz odnośnie spraw edukacji, na których znam się, zarówno jako praktyk jak i teoretyk, nienajgorzej.

    Otóż już w Starożytności, znany ze swej przysłowiowej biedy Sokrates, chcąc się nauczyć czegoś mądrego, chodził do ateńskich rzemieślników, ale zdegustował się tym, że znają się tylko na swym zawodzie. Także i od lokalnych biznesmenów – choć bardzo bogatych – niewiele się dowiedział. A najwięcej się dowiedział, studiując krótki napis na tympanonie delfijskiej świątyni Apollona: POZNAJ SAMEGO SIEBIE, A POZNASZ WSZECHŚWIAT I BOGÓW.

    Gdy kończyłem swą pracę akademickiego belfra, to na ostatniej konferencji na mej uczelni (do której i występujący tutaj „dyl” uczęszczał), wygłosiłem referat pt, „Nauczanie ignorancji i jego współczesne uwarunkowania” – to na tema książki francuskiego filozofa-komunisty z Montpelier o nazwisku Michea.

    No i po zmianie ustroju, tej Świętej Ignorancji uczymy się, ZBIOROWO, na potęgę. Mego śp. ojca przed wojną na ulicy Floriańskiej w Krakowie DOBRZE WYEDUKOWANE panienki, szarpały za rękaw twierdząc „chłopczyku chodź ze mną, to ci pokażę”.

    A mnie starego belfra, m.in. geofizyki z U.C. Berkeley, molestują w internecie utytułowani dr pracownicy KUL, twierdząc, że czytali (po angielsku oczywiście) że znaleziono dowody, że ZIEMIA JEST BARDZO MŁODA, co najwyżej 20 tysięcy lat, lub dodatkowo, że wcale nie jest ona kulą, bowiem jest JEST ONA PŁASKA: bowiem czytali, że są na to NAOCZNE DOWODY znad amerykańskich (oczywiście) jezior i wybrzeży Oceanu Spokojnego – tym ostatnim mnie katuje dobrze ponad 50-letni mgr. historii z UW i udany – finansowo – biznesmen dzisiaj. Co oznacza, że już za późnego Gierka rozpoczęła się ta AMERYKAŃSKA REFORMA EDUKACJI w Polsce.

    Lubię to

  13. A odnośnie opinii mego byłego studenta, niewątpliwie sceptycznie nastawionego do opinii adm, że można zostać SAMOUKIEM WIELKIM SPECJALISTĄ, to wyraźnie chodzi o to, że Adm operuje dość ograniczonym polem widzenia tej sprawy:

    Ja w rodzinie miałem aż 2 geodetów (pracujących na 3 Kontynentach, jeden z nich jeszcze żyje) i trudno mi sobie wyobrazić, że SAMOUK będzie sprawnie robił obliczenia potrzebne, m.in., do zaprojektowania odpowiedniego profilu Średniej Skoczni Narciarskiej w Zakopanem. (Co mój wujek zrobił na swoje 70 urodziny; ja choć nigdy geodezji nie studiowałem, to kiedyś w USA dokonałem, za 100 $, bardzo dokładnych pomiarów nachylenia pofałdowanej parceli, na której ktoś planował wybudować sobie domek – z „łatą” biegał przede mną późniejszy dyrektor Instytutu Geofizyki w Warszawie, a przyrządy do tych kilkugodzinnych pomiarów pożyczyłem od geologów na mej uczelni)

    A zatem nie przesadzajmy z tym, że bomby atomowe mogą skonstruować nawet pracowici samoucy, jak to ponoć miało miejsce w KRLD.

    Lubię to

  14. Swietny wpis Metro w kwestii konstytucji .Uczyć się adminek pisuarowy od mądrych ludzi :
    Metro
    18 maja 2017 o 23:00
    A czemu by nie napisać Prawdy?

    (P)rezydent Duda wrzucił hasło referendum konstytucyjnego zupełnie na sucho, nikt o zmianie konstytucji nie dywagował. Dla nikogo to nie był problem.

    Konstytucja nie jest wielkim problemem. To wydumane bzdury. Art. 227.1. Konstytucji mówi że Narodowy Bank Polski tworzy złotówki a tymczasem złotówki zupełnie bezkarnie tworzy kartel bankowy. I nikt się tym nie przejmuje, nikomu to nie przeszkadza.

    (P)rezydent Duda najpewniej wrzucił takie hasło w celu zapewnienia narodowi rozrywki, realizując to, co Władimir Lenin nazywał “organizatorską funkcją prasy”. To media maja dostarczyć narodowi strawy duchowej i (P)rezydent Duda właśnie zainicjował nową kampanię, w trakcie której moga zostać zorganizowane publiczne dyskusje, uliczne demonstracje i starcia pomiędzy zaperzonymi demonstrantami z przeciwnych obozów. Ot – życie w demokracji.

    Najpewniej bojkot byłby najlepszym rozwiązaniem.

    Lubię to

  15. Brawo Cezary Tarkowski . Prawdziwy polski patriota i mądry człowiek nie tak nieco stuknięty jak pewien pan Waldi z Youtube .
    Widzicie przyszłego bohatera Polski a oportunistów jak adminek na śmietnik historii .

    Lubię to

  16. Ad Adm-inka

    Ale o reformie całego tego bajzlu napiszę w drugim odcinku dopiero po zapoznaniu się z ewentualnymi komentarzami do części pierwszej.

    Oho, Szanowny Adm-inek chce się zabrać za reformowanie czegoś, co nie było, nie jest i nigdy nie będzie reformowalne, tylko co jakiś czas się przekształca pod płaszczykiem reformy, do której dorzuca się nowe kłamstwa, wprowadzając w ten sposób totalny chaos pojęciowo/myślowy!

    Podam prosty przykład, co zapamiętaliśmy ze szkoły, z elementarza Mariana Falskiego i jak wyuczone fakty interpretujemy po latach, że aż sam psorek musiał prostować fałszywe zdanie, stworzone na podstawie elementarza.

    Ala nie miała kota, tylko posiadała psa Asa, a bezimiennego kota miała Ola.

    http://garbal.muzeumliteratury.pl/?p=515

    Nauka jest ,,fajną” zdobyczą ludzkości. Społeczeństwo po wieloletnich szkoleniach staje się radioaktywne i promieniuje na cały świat, zdobytą wiedzą oświecenia. Jest jeden mały problem, to dlaczego ,,dobrodziejstwo ludzkości” nie odbywa się dobrowolnie tylko pod przymusem?

    Obowiązek szkolny, przymus szkolny

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Obowi%C4%85zek_szkolny

    ,,Z niewolnika nie ma pracownika” – każdy ,,naukowy” baran o tym powinien pamiętać!

    Analfabetyzm

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Analfabetyzm

    Analfabetyzm wtórny, nazywany przez naukę funkcjonalnym.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Analfabetyzm_funkcjonalny

    Analfabetyzm wtórny – kula u nogi polskiego społeczeństwa

    https://radtrap.wordpress.com/2011/07/12/analfabetyzm-wtorny-kula-u-nogi-polskiego-spoleczenstwa/

    W którym kraju żyje najwięcej analfabetów?

    http://facet.wp.pl/w-ktorym-kraju-zyje-najwiecej-analfabetow-6002890987090561a

    Szanowni Panowie, może pamiętacie skąd w Europie nauka bierze swoje początki. Czy kojarzycie ten fakt ze starożytnym Egiptem i kto tam posiadał monopol na prawdziwą wiedzę. Chyba od tamtego czasu nic się nie zmieniło!

    Pozdrawiam

    Lubię to

  17. Zatem Sokrates jest znakomitym przykładem genialnego samouka, który nie u rzemieślników, nie u biznesmenów (zapewne handlarzy) lecz w samym sobie znalazł wszelkie nauki, nazwijmy je, mądrości, zgodnie z e wskazaniem umieszczonym na tympanonie delfijskiej świątyni Apollona: POZNAJ SAMEGO SIEBIE, A POZNASZ WSZECHŚWIAT I BOGÓW.
    Kilka lat temu zapytałem pana Andrzeja Skorskiego filmowca i kamerzysty współpracującego z Bohdanem Porębą ile kosztuje kurs nauki programu do edycji materiałów nagrywanych kamerą.
    Jeśli dobrze pamiętam odpowiedział mi 3200 zł.
    Oczywiście taki kurs też trwa jakiś określony czas, tydzień, miesiąc, może trzy miesiące. Wykłady są po dwie trzy godziny po zazwyczaj po godzinach pracy. Trzeba na taki kurs jechać w określone dni godziny, tracić na dojazdy i czas i pieniądze i tak dalej. Przy czym coś się zapamięta, coś nie, coś się zrozumie , coś przeoczy.
    Odpowiedziałem –Po co, skoro można się samemu nauczyć.
    Myśląc jednocześnie w duchu, –Bez kosztów i znacznie szybciej, nie w trzy miesiące, a w trzy, cztery dni, góra w tydzień.
    To jest ogromna oszczędność czasu.
    I wygoda.
    Żadnych przejazdów i powrotów.
    Na moje – Po co, skoro można się samemu nauczyć, zareagował dr Paweł Ziemiński miej więcej słowami, że łatwiej i szybciej jeśli ktoś wyłoży.
    Oczywiście nie dyskutowałem w tym temacie, ale pozostałem przy swoim zdaniu.
    Jest taki program do edycji materiałów video. Nazywa się Sony Vegas. Kosztował wówczas coś około jednego tyś zł. wersie testową trzydziesto dniową można pobrać za darmo.
    Ponieważ kupiłem sobie kamerę marki Sony więc i ten program opracowany przez Japończyków wydawał mi się interesujący i pod moje potrzeby.
    Ktoś w Internecie napisał.- Mam Sony Vegaz już pół roku i nijak nie mogę go ruszyć.
    No ale dla chcącego nie ma nic trudnego. Nie wierzę, żebym ja był takim tumanem by sobie nie poradzić z programem który ktoś tam zmajstrował, bo w końcu zrobił to dla tych co maja kamery sony i chcą robić filmy
    Ściągnąłem wersję testową programu, otworzyłem i :

    Wyświetlił mi się taki obrazek, jest po angielsku, trudno, spróbujemy po angielsku.
    Siedzę dwie godziny i nic. Zamknąłem program, zajrzałem na you tube jest jeden filmik obejrzałem jak facet jeździ na rowerze, siada na ławce, pije wodę z butelki, wyskakuje napis, facet jedzie dalej.
    Dobrze, ale jak to wszystko zrobić?
    Kolejnego dnia znowu siedzę dwie godziny, All Media, pusto, Miedia Bins, pusto i program ani drgnie.
    Na górnym pasku jest ikonka ,,?” czyli help, ale tam jest czytania co najmniej dwa tysiące stron po angielsku i same zwroty techniczne.
    Kamera – koszt dwa tysiące,
    Sony Vegas Pro 11– koszt tysiąc zł
    Kurs – koszt trzy tysiące zł
    Emerytura 1300 zł
    W mordę jeża.
    Jak żyć panie premierze?
    Dałem sobie spokój.

    Lubię to

  18. Ad Adm-inka

    Ja tam nie wiem, bo jeszcze na głowę nie upadłem, żeby sobie coś filmować ale program Sony + Vegas to chyba można mieć za free. Na filmiku, chłopak coś wspomina, że można to coś ustawić na wersję polskojęzyczną.

    Sony Vegas Pro – Pełna wersja programu za darmo

    Sony Vegas Kurs dla początkujących #1 / Przygotowania

    Sony Vegas Pro 11 – Poradnik: Jak obrabiać i renderować filmy (HD 720p)

    Sony vegas pro 11-Robimy proste intro (Poradnik)

    Serdecznie pozdrawiam

    Lubię to

  19. film zamieściłem 6 lat temu co oczywiście da się sprawdzić

    Sony Vegas Pro – Pełna wersja programu za darmo
    zamieszczony trzy lata później

    Kika to osobnik co może coś nie wiedzieć, ale ponieważ myśli, (rzadki dar u większości rodzaju ludzkiego) zawsze wiedzę znajdzie i podzieli się nią z nami.
    Rozpracowanie Sony Vegas, ponieważ nigdy wcześniej nie miałem do czynienie z jakimkolwiek programem do edycji materiału filmowego, zajęło mi całe pięć dni po bite trzy do pięciu godzin dziennie. No może nie tyle rozpracowanie co poznanie większości funkii, a co najważniejsze zapamiętanie wielu z nich. A tych możliwości programu jest naprawdę całe mnóstwo, od najprostszych jak przejścia pomiędzy poszczególnymi kawałkami, aż po te bardziej skomplikowane.
    No i oczywiście obyło się bez kursu i kosztów z nim związanych.

    Kika z tym ustawianiem na polską wersję to jest też mały, ale problem.
    Masz już przyzwyczajenia i pewne nawyki a tu cię spotyka zmiana języka, słownictwa i sam nie wiesz co ci nie pasuje.
    Vegas Pro 13 jest już po polsku.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s