I Ty możesz zostać Laokoonem!!! – czyli…


…nowy projekt edukacji (a właściwie jej kontynuacji) młodych pokoleń Polaków mający za zadanie ułatwić im elastyczne dopasowanie się do obowiązujących w „wolnej Polsce” wolnorynkowych reguł gry, w zapowiadanym przez Adm-ina, autorskim, przełomowym pomyśle reformy szkolnictwa w naszym kraju.

Poznawszy przez te wszystkie lata dość dobrze światopogląd autora portalu „Wierni (okazyjnie, dajmy na to podczas zawodów piłkarskich) Polsce”, przeto dość łatwo domyślając się już teraz o czym będzie, i do jakiego rodzaju obywateli  adresowana będzie zapowiadana reforma, posiłkując się cytatem z „W kwestii żydowskiej”Karola Marksa, wyprzedzająco postanowiłem zauważyć w co też dzięki niej mają szansę zamienić się (jeszcze bardziej) nasi współrodacy;

Bogobojny i pod względem politycznym wolny mieszkaniec Nowej Anglii – opowiada np. pułkownik Hamilton – jest swego rodzaju Laokoonem, który nie czyni najmniejszego nawet wysiłku, aby oswobodzić się od oplatających go węży. Mamona jest ich bożyszczem, wielbią go nie tylko ustami, lecz wszystkimi siłami swego ciała i duszy. Ziemia jest w ich oczach tylko giełdą i są oni przekonani, że jedynym ich zadaniem na tym padole jest stać się bogatszym od swych sąsiadów. Handel opanował wszystkie ich myśli, a zmiana przedmiotów handlu stanowi jedyną ich rozrywkę. W podróży noszą oni, rzec można, cały swój kram czy kontuar na plecach i nie mówią o niczym innym jak o procentach i zyskach. A jeżeli na chwilę tracą z oczu swoje interesy, to tylko po to, aby węszyć, jak idą interesy innych”.

Zanim jednak na nasze ręce trafi gotowy projekt rewolucyjnej reformy ku dalszej judaizacji społeczeństwa polegający na „GOŃ ZA SWOIM”, warto byłoby wcześniej zapoznać się z wspomnianym przy okazji poprzedniego postu przez dr Marka Głogoczowskiego – referatem nt. przyszłości edukacji wygłoszonym przed 10 laty w Słupsku;

Dr Marek Głogoczowski

Katedra Filozofii, Pomorska Akademia Pedagogiczna w Słupsku

Jednym z celów, organizowanemu przez każde państwo systemu edukacyjnego, jest udane przystosowanie się dorastających obywateli do życia w reprezentowanym przez to państwo ustroju społecznym. Gdy w Polsce, przez prawie pół wieku, obowiązywał ustrój socjalistyczny, to ten ustrój, poprzez upaństwowienie (nacjonalizację) podstawowych gałęzi życia ekonomicznego, nie dopuszczał do pojawienia się zbyt wielkich różnic w stanie posiadania obywateli. W tym okresie zdobycie wykształcenia było uzależnione li tylko od indywidualnych zdolności dorastających młodych ludzi oraz ich chęci do nauki, sprawa statusu ekonomicznego rodziców była sprawą drugorzędną. Pod koniec 1968 roku, po wydarzeniach studenckich w marcu tegoż roku, wprowadzono nawet na pewien okres punkty za pochodzenie, stanowiące dodatkową zachętę do studiów dla młodzieży pochodzenia robotniczego oraz wiejskiego.

Wszystko to się zmieniło w roku 1990, kiedy to, pod hasłem reform przystąpiono do gruntownej reorganizacji, na wzór anglosaski, państw Europy Środkowej i Wschodniej. Zgodnie z pospiesznie przyjętą podówczas, importowaną z USA oraz Anglii zasadą wolności, przysłowiowe słońce zaczęło świecić w Polsce bez przerwy tylko dla bogaczy, natomiast dla mniej obrotnych w gromadzeniu kapitału zaprojektowano ciągły deszcz nie zapłaconych rachunków. W przypadku wykształconej młodzieży jedyną możliwość ucieczki przed tym ciągłym deszczem stała się obecnie zarobkowa emigracja, kierowana głównie do zarządzających dziś Polską krajów anglosaskich, Anglii oraz USA. Po zgaszeniu świateł Rozumu, jakie rozbłysły na Wschodzie Europy po rewolucji proletariackiej na początku wieku XX-go, wyspecjalizowane w kontroli masowej wyobraźni agencje jak na przykład Fundacja Batorego/Sorosa zaczęły dbać w krajach byłego obozu socjalistycznego o odpowiedni poziom ciemnoty duchowej, rozjaźnianej wybiórczo przez nie kończące się obrzędy ku czci Przywódcy Religijnego cywilizacji Zachodu.

O tej sprawie rozwarstwienia się ekonomicznego społeczeństw post-socjalistycznych na wąską grupę ultra bogatych, kosmopolitycznych elit, oraz coraz szersze masy sztucznie sproletaryzowanej biedoty, pisał już blisko dziesięć lat temu mieszkający od 1968 roku na Zachodzie socjolog Zygmunt Bauman w artykule Glokalizacja: komu globalizacja a komu lokalizacja. Sprawę wtórnej proletaryzacji duchowej, wynikłej z narzucenia państwom Europy Wschodniej gorszego niż jarzmo tataro-mongolskie dyktatu Zachodu, dostrzegł także były radziecki dysydent Aleksander Zinowiew w swych felietonach publikowanych przez Revue Immobiliere (Przegląd Nieruchomości) w Szwajcarii, a także w bardzo wrogiej Zachodowi książce La grande rupture (Wielkie zerwanie) opublikowanej w Lozannie w roku 1999.

O tej bardzo istotnej sprawie, narastającego obecnie w sposób lawinowy, rozwarstwiania się świata ludzi na hiper-bogate elity i na coraz bardziej upokarzane kulturowo i ekonomicznie masy, mówił na niedawnej konferencji w Kijowie mój znajomy z Izraela, pisarz Izrael Shamir. Według niego, model społeczeństwa, jaki obecnie testuje się w dwójpaństwie Palestyna-Izrael, ma być rozpowszechniony wkrótce w skali całego globu. Pozwolę sobie zacytować tutaj fragmenty jego najnowszych książek Flowers of Galilee (Kwiaty Galilei) oraz Pardes, an etude In Cabbala (Raj, studium kabalistyczne) z 2004 i 2005 roku:

Izrael/Palestyna stanowi model świata, jaki Amerykanie pragną zrealizować. Są w nim chłopi i ich stada zdychające z pragnienia, a na szczycie wzgórz mamy wille, każda z basenem dla Narodu Wybranego. Ten kraj ma wielką armię oraz pracowników pozbawionych jakichkolwiek praw. W celu zamiany całego świata w Palestynę, oni (Amerykanie) rozpoczęli III Wojnę światową przeciw Trzeciemu Światu.

(…) Spójrzmy na Tel Aviv, którego jedna czwarta mieszkańców to gastarbeiterzy ze Wschodniej Azji, Wschodniej Europy oraz Afryki. Kapitalistyczni globaliści chcą mieć giętką (flexible) siłę roboczą, którą będą mogli przenosić dowolnie z kraju do kraju. Jako rezultat, podział między tymi, którzy posiadają i tymi, którzy nie posiadają się rozszerza, czego świecącym przykładem jest Izrael. Tutaj górna jedna piąta ludności zarabia 21 razy więcej niż dolna jedna piąta (w porównaniu z 11 razami więcej w USA). Ta cecha czyni Izrael krajem szczególnie umiłowanym przez nie-żydowskich (goim) czcicieli Mamona.”

Jak pisałem we wcześniejszych opracowaniach, robionych w języku francuskim, zaprojektowany na wiek XXI Nowy Porządek Świata ma być wzorowanym na ustroju teokratycznym jaki panował w antycznym Izraelu, przed jego likwidacją przez Rzymian. Nie jest to żadna teoria spiskowa, jak to się twierdzi w mniej spostrzegawczych, popularnie określanych jako ćwierćinteligenckie, kręgach opiniotwórczych. Po prostu wszystkie narody, które dały się otumanić niezwykle popularną starożytną książką, znaną jako Pismo Święte, w sposób spontaniczny muszą zacząć imitować wzorce kulturowe promieniujące z tego Pisma od boga jak Biblię nazywają co bardziej fundamentalistyczne sekty protestanckie, których szczególnie dużo istnieje w dominujących obecnie kulturowo krajach anglosaskich, a zwłaszcza w USA.

Szczegółowymi badaniami struktury społecznej antycznego Izraela zajmuje się w Polsce profesor Izabela Jaruzelska, obecnie pracująca na Uniwersytecie Warszawskim. Z jej opracowań wynika, iż w tym małym, starożytnym kraju, położonym na przesmyku między Azją i Afryką, przez wiele wieków rządziła teokratyczna klika super-bogaczy, podobna do tej, która rządziła ówczesną fenicką Kartaginą. Szerokie zaś masy Izraela wśród których pod wpływem kultury helleńskiej zaczęło się szerzyć chrześcijaństwo żyły w nędzy, częstokroć w sposób sztuczny wpędzone w niewolnictwo za długi, jak pisze Jaruzelska w tytule jednej ze swych interesujących prac. Z tekstu hebrajskiej Biblii wynika, iż masy te były utrzymywane w swym poddaństwie przez odpowiednio wyszkolonych kapłanów, bezustannie powtarzających opowieści o Wszechmogącym Bogu Izraela, o nadchodzącej Zemście ich mesjasza, oraz o przygotowywanym przezeń końcu świata. I właśnie ta starożytna hebrajska kultura oczekiwania na rychły koniec świata i związane z tym końcem wniebowstąpienie w ciele (rapture out) 144 tysięcy Wybranych stała się główną treścią współczesnej amerykańskiej lumpenkultury religijnej, promieniującej dzisiaj na cały świat, a w szczególności na Polskę.

Izrael Shamir w książce Pardes (Raj) podaje przykłady, jak postępował starożytny Izrael w celu duchowego zgniecenia ludów zamieszkujących zajmowane przezeń terytoria, gdzie niszczono przede wszystkim świątynie, święte gaje oraz inne elementy uprzedniej kultury. Według niego podobna sytuacja zaistniała obecnie i to w skali świata gdzie poddaństwo wobec Nowego Izraela jest coraz bardziej widoczne, cytuję:

w praktycznym, pozbawionym twarzy stylu w architekturze, sztuce konceptualistycznej, socjologii Szkoły Frankfurckiej, chicagowskiej ekonomiki („monetarystów” Miltona Friedmana), wiedeńskiej psychologii (Zygmunta Freuda), polityki neokonserwatystów (obecnie rządzącej w USA kliki), teologii holokaustu oraz Syjonizmu. (Nb. Ideę Wojny Totalnej z przeznaczonym do zgniecenia światem islamu propaguje się w USA w sposób najzupełniej otwarty, za pomocą płatnych ogłoszeń w wielkonakładowych dziennikach).”

Zasada edukacyjna, jaką realizują obecni apostołowie globalizacji jest kontynuacją zawartej w Nowym Testamencie, w Liście do Rzymian myśli św. Pawła, głoszącego;

A Zakon (czyli prawo mojżeszowe, utożsamiane potocznie z Dekalogiem) wkroczył, aby się upadki rozmnożyły; gdzie grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała (Rz. 5, 20).”

Patrząc na to zdanie z pewnego dystansu, należy je traktować jako swoistą instrukcję jak mają postępować wszelacy reformatorzy dotychczasowych systemów społecznych. Winni oni zaczynać swą działalność od tak zwanej dekonstrukcji zastanych przez nich form kulturowych, zgodnie z zasadą najpierw należy szczepić choroby, by tym godniej wyglądał ich Uzdrowiciel. I to jest właśnie postmodernistyczny plan boży, realizowany przez obecnie dominującą, także i w Polsce, cywilizację anglosaską, na temat której angielski religioznawca Clifford Longley napisał niedawno książkę pod znamiennym tytułem Chosen People (Naród Wybrany).

Naturalnym wrogiem aprobowanego przez św. Pawła, hebrajskiego kultu prowadzącego do grzechu Prawa, stanowiącego konieczny wstęp do dzieła Odkupienia, była kultura starożytnych Greków. Dla nich największym grzechem czyli złem, albo chorobą była po prostu ludzka głupota. Zgodnie zatem z cytowanym powyżej zaleceniem Nowego Testamentu, postulującym by pracę nad uzdrowieniem społeczeństwa zaczynać od poczynań prawnych mających na celu rozmnażania grzechu, nowożytne imperia anglosaskie (Anglia a po niej USA i Izrael) zaczęły rozmnażać, w sposób metodyczny, zwykłą ludzką głupotę. Przy czym celem, albo inaczej teleologią, tego paulińskiego kultu głupoty stało się stłamszenia u ludzi jakichkolwiek odruchów buntu, ze strony globalizowanych mas, przeciw rządom Światowej Oligarchii złożonej z zaledwie kilkuset wybranych rodzin.

Pozwolę sobie przytoczyć kilka najnowszych przykładów tego, bardzo wyraźnie narzucanego przez anglosaskie agentury, wychowania dla głupoty.

1. Na konferencji pt. Dialog cywilizacji: syjonizm jako największe zagrożenie dla nowoczesnej cywilizacji, w której uczestniczyłem, wraz z I. Shamirem, na prestiżowym pomarańczowym uniwersytecie MAUP w Kijowie, w czerwcu 2005, wystąpił historyk amerykański Dawid Duke pochodzący z Nowego Orleanu, który w okresie wojny w Wietnamie był zatrudniony w Laosie jako instruktor Departamentu Stanu USA. W materiałach konferencyjnych otrzymałem przetłumaczoną na rosyjski książkę tegoż Duke`a pt. Kwestia żydowska oczyma Amerykanina. W tym programowo antysemickim dziełku ten pracownik Departamentu Stanu, na początku rozdziału Komunizm, Żydzi i Prawa Człowieka umieścił następujące zdanie;

Fakty były nieodwracalne, zarówno komunizm jak i syjonizm narodziły się w głowie jednego człowieka, Mojżesza Hessa.”

Tego typu zapewnienie jest ilustracją, że poziom nauczania historii na uczelniach w USA jest mniej niż elementarny: ja już w szkole podstawowej w stalinowskiej podówczas Polsce uczyłem się, że komunizm w postaci wspólnot pierwotnych istniał wszędzie na świecie przed pojawieniem się spisanych praw własności. Jeśli chodzi o syjonizm, to każdy czytelnik Biblii mógł zauważyć, że pomysł Wielkiego Izraela, od Nilu aż po Eufrat, istniał już w momencie kompletowania tej specyficznej księgi 2,5 tysiąca lat temu!

2. By mogły zostać społecznie zaakceptowane takie bzdury, jakie głosi obecnie w Rosji i na Ukrainie, sprowadzony w tym celu z USA instruktor antysemityzmu, będący wcześniej prominentnym działaczem Ku-Klux-Klanu, koniecznym stało się obniżenie poziomu szkolnictwa w zagospodarowywanych przez Pakt Atlantycki krajach. W Polsce interesy tego Paktu Najbogatszych reprezentuje Fundacja Batorego, czuwająca w szczególności nad prawidłowym (niedo)rozwojem polskiej nauki oraz nad Ministerstwem Edukacji (Post)Narodowej. Nie zdziwiłem się zatem, gdy w Głosie Nauczycielskim z 22.06.2005, wiceminister Anna Radziwiłł autorytatywnie stwierdziła:

Nie może tak być, żebyśmy wciąż uczyli za dużo informacji, a za mało mądrości (?), musimy się zdecydować na cięcia z zakresu materiału rzeczowego.”

Otóż ludzi, którzy wskutek swych braków w wykształceniu nie dysponują rzeczową wiedzą, nazywa się ignorantami i to już w głębokiej starożytności Sokrates utrzymywał, że wszelkie zło na świecie rodzi się po prostu z ignorancji czyli dokładnie z takiego programu edukacji narodowej jaki stara się narzucić Polsce minister Anna Radziwiłł, skądinąd prominentny członek Fundacji Batorego.

3. Z końcem czerwca 2005 w Zakopanem byłem świadkiem wielkiej imprezy Warka Fest na Równi Krupowej w centrum tego miasta żyjącego obecnie li tylko z turystów. Był to festiwal najzwyklejszego rozpijania młodzieży piwem Warka, przy asyście super głośnej orkiestry i bełkotliwych konkursów na temat jakie jest najlepsze piwo. Tego typu parady miłości (miłości do piwa, do kiełbasek na gorąco i do ubożuchnej tonicznie muzyki) stały się stałym elementem kultury Zachodu, jako że organizuje się je nie tylko w Zakopanem ale i w Berlinie, w Kijowie oraz w Genewie, gdzie kilka lat temu byłem świadkiem podobnego, integrującego młodych Europejczyków super prymitywnego festiwalu piwa, kiełbasek na gorąco oraz muzycznego łomotu. Jaki jest jednak cel nadrzędny czyli ukryty finalizm tych wszystkich post-modernistycznych wysiłków, mających na celu wychowanie dla głupoty?

Jeden z głównych ideologów dzisiejszej globalizacji, pochodzący z Wiednia profesor London School of Economics, F.A. von Hayek, w artykule Prawdziwy i fałszywy liberalizm z 1945 roku, napisał:

My chcemy ustalić reguły, które mają być jak drogowskazy, przy formułowaniu planów, ważnych przez długie okresy. … (Te stałe reguły) powszechne w (prawdziwie indywidualistycznym) społeczeństwie, nade wszystko pozwalają człowiekowi rozróżnić pomiędzy tym, co moje a tym co twoje, i na podstawie których on i towarzysze mogą stwierdzić co należy do ich własnej sfery odpowiedzialności.”

Dzięki takiej specyficznej edukacji dla przyszłości nie różniącej się w zasadzie niczym od tresury psa przyuczanego do pilnowania własności jego pana każda socjalizowana przez społeczeństwo liberalne osoba staje się, w sposób sztuczny, więźniem bardzo wąskiego wycinka rzeczywistości. Dotyczy to nie tylko posiadaczy większej lub mniejszej własności prywatnej, ale i wyspecjalizowanych ekspertów wszelkiego typu, specjalistów od filozofii w to włączając. Dzięki takiemu wolnościowemu wychowaniu, ogólny cel życia społeczeństw zaczyna się wymykać z zasięgu wzroku nawet największych autorytetów: w sprawach przekraczających ich coraz węższe kompetencje skazani są oni bowiem na bezkrytyczną wiarę w zasadność opinii innych autorytetów. W rezultacie tego prawa liberałów jednostkowy Rozum przez duże R po prostu znika. (Co zresztą, najwyraźniej pozbawiony tegoż Rozumu von Hayek, uważa za podstawowe cywilizacyjne osiągnięcie.)

Gdy jednak kto odważy się patrzeć szerzej, w sposób globalny, na ukryty za tą sztucznie wymuszoną, wąską specjalizacją cel społeczeństwa wolnościowego, to bez trudu odkryje, że celem tym stała się BUDOWA SPOŁECZEŃSTWA TRWALE KASTOWEGO, którą to rzecz von Hayek traktował jako nadrzędny cel swej naukowej działalności. W rzeczonym artykule pisze on przykład:

Z punktu widzenia indywidualizmu nie wydaje się by miały uzasadnienie próby doprowadzenia do równego startu wszystkich jednostek, poprzez uniemożliwienie im czerpania korzyści z tego, na co w żaden sposób nie zapracowały na przykład z tego, że ich rodzice są bardziej niż przeciętnie inteligentni (czytaj zamożni) czy sumienni (w swym serwilizmie wobec władzy pieniądza).”

Jak mówiliśmy wcześniej, ten sztuczny, antykomunistyczny plan boży państwa kastowego, opartego na równie sztucznym, przenajświętszym prawie własności prywatnej, tkwi już od 2,5 tysiąca lat w programach rozwoju wpisanych w Biblię judeo-chrześcijańską. By lepiej uwidocznić, do czego zmierza budowany obecnie Nowy Światowy Porządek (NWO New World Order) warto jeszcze raz zacytować fragment najnowszej książki I. Shamira Pardes, czyli Raj, gdzie autor przytacza znamienne, proto-globalistyczne proroctwo Zachariasza, spisane przed 2,5 tysiącem lat:

PAN będzie królem całej ziemi, wtedy PAN będzie jeden i jedno będzie jego imię. Cała ziemia zostanie zamieniona w równinę, ale Jeruzalem pozostanie ponad nią i będzie żyć bezpiecznie. Bogactwo wszystkich narodów zostanie zebrane w nim w wielkiej ilości, złoto i srebro w wielkiej ilości.”

To jest ta realizowane obecnie, wywodząca się z zamierzchłej starożytności, idea zjednoczenia świata pod duchowo-finansowym przywództwem wąskiej oligarchii, żyjącej pod opieką jej sztucznego boga, przez Karola Marksa nazwanego pieniądzem. I do tego patologicznego stanu płaskiej jak stół ziemi i płaskiej, nie pofałdowanej kory mózgowej niewątpliwie dojdziemy, jeśli nie zaczniemy nareszcie dostrzegać naturalnych PRAW BIOLOGII. Te zapomniane obecnie prawa przyrody powodują, że ci, którzy wzorem judeo-chrześcijańskich kapłanów oraz finansistów, żyją w bezustannym dobrobycie, nie są w stanie w pełni rozwinąć skojarzeniowych możliwości swej kory mózgowej, jako iż nie dysponują niezbędną do tego ilością pobudzeń senso-motorycznych. Wskutek działania tego Prawa Natury, przypomnianego w wieku XX przez psychologię rozwojową Jeana Piageta, wychowane w ciągłym dobrobycie jednostki w dorosłym życiu po prostu robią się złośliwie tępe, zaczynają się zachowywać jak osobniki nieco podobne do osób chorych na schorzenie genetyczne zwane syndromem Downa. Gdyż takie właśnie, nabyte genetycznie schorzenie poznawcze dzisiejszych elit Zachodu, by wskazać tutaj na funkcjonariuszy Fundacji Batorego-Sorosa, jest największym zagrożeniem dla zdrowia naszej Planety, branej jako organiczna Całość.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “I Ty możesz zostać Laokoonem!!! – czyli…

  1. No przyznaję, gdy czytałem poniższy, wyciągnięty „z lamusa” przez mego byłego – i to tylko „zaocznie” – studenta o inicjałach K.F. tekst, to przy okazji popijanego sprowadzonego ze Slovenska winka, pękałem ze śmiechu. Co to za facet, który coś takiego potrafił wyprodukować!

    Podobnej reakcji życzę wszystkim – winko nie musi być ze Słowacji – ewentualnym czytelnikom, bodajże jednego z mych ostatnich referatów na corocznych, w latach 1998 – 2008, konferencjach Instytutu Filozofii Akademii Pomorskiej w Słupsku (to obecna nazwa), pod tytułem „Wychowanie dla przyszłości”:

    Lubię to

  2. ,,…kultura starożytnych Greków. Dla nich największym grzechem czyli złem, albo chorobą była po prostu ludzka głupota.”

    Poprostu ludzka głupota.
    Sedno sprawy, ludzka głupota.
    Nigdy nie zrozumiem po co Aleksander Wielki prowadził swoje armie aż do Indii?
    Po co Napoleon maszerował na Moskwę?
    Po co Hitler mając już zajętą Polskę, Czechy, Austrię i pobitą Francję zaczął wojnę z Rosją?
    Czy da się to logicznie wytłumaczyć?
    Nie.
    Chyba że jedynie głupotą liderów i głupotą generałów z otoczenia.
    Albo dla czego nagle i jednorazowo Gomułka jednego dnia podniósł ceny niemal wszystkich artykułów spożywczych i to aż kilka razy w górę?

    Lubię to

  3. w porzadku, akapit koncowy potwierdza ,moje obserwacje o warstwie „haves”[ a zyje i usluguje swoja praca (manualna zreszta, jako ze jestem z wykszt. polskim humanista) ) jankesom od wielu lat].” Deterioracja mentalna postepujaca”bym to tak nazwal, -syndrom spiacego dobrobytu, wzrastanie w emocjonalnych deprywacjach protestancko-dorobkiewiczowskich domow czyni z nich czesto w doroslosci jednostki rozchwiane emocjonalnie, weszace wszedzie podstep, liczace sie li tylko z tymi z tych nizej uposazonych ktorzy sa im wdzieczni za spadajace z ich stolow okruchy ( sluzba rodem z 2-3-go swiata). Wszedzi sa ploty, bramy ,kamery ochrony przed tymi co tylko czekaja zeby im ODEBRAC, a jest ich wielu, skumulowalo sie juz tylko skromnie rachujac od rewolucjii kapitalistycznych 18w a pewno ten paradygmat ( NIE WIEM CZY DOBRZE UZYLE TU TEGO SLOWA, ALE BRZMI W DUPE DOBRZE) byl cwiczony duzo wczesniej.
    Proroctwo Zachariasza wchodzi w zycie wielkimi krokami nawet ten ucielesniajacy ich(Jankeso-ANGLO-SASI) psucie sie jak ryba od glowy prezes czy prezydent, otoczony doradcami ,kolegami zapewne Dawida Duke`a nie jest w stanie podskoczyc „ludziom pisma”.W zasadzie Ararat-sw. gora z potopu powinna przyslowiowo miec straznice -lookout na caly swiat.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s