„Spartakus” o życiu w „plugawo-komfortowym” kłamstwie dzisiaj


Poniższy tekst starszego wiekiem historyka polskiej wojskowości puścił „Marucha”.

https://marucha.wordpress.com/2017/05/18/nienawisc-nie-tlumaczy-klamstw-to-klamstwa-tlumacza-nienawisc/#comments

Ja doń dodałem coś takiego:

markglogg said

No ciekawe. Pamiętam że na jakimś spotkaniu w auli Collegium Novum UJ w Krakowie w latach 1990, powracający z USA laureat Nagrody Nobla Czesław Miłosz opowiadał, że gdyby nie obecność armii amerykańskiej na terenach Włoch i Francji bezpośrednio po wojnie, to z pewnością wygrywali by w nich wybory lokalni komuniści. Co potwierdza główną tezę „spartakusa”.

A ktoś inny tak ocenił Gomułkę, którego Adm nie lubi, bo za mało płacił (i nie lubił samochodów, co ja wtedy młody szczyl, miałem mu za złe – zdanie na ten temat zmieniłem prawie natychmiast po przyjeździe do USA w 1969 roku, odnośnie socjalizmu 50 lat temu i dzisiaj to mam zdanie rozbieżne z autorem poniższego wpisu – MG):

Siggi said

Wpis Internauty w Sieci, częściowy wchodzi w temat.
——-

Postkolonialny kraj zafundowała nam Solidarność. Za Gomułki i Gierka nasz kraj był potęgą militarną i przemysłową. Było mniej socjalizmu niż obecnie. Socjalizmu w Polsce więcej jest obecnie niż w PRL.
Teraz mamy w Polsce państwo opiekuńcze z dopłatami dla rolników i programem 500 +.
Za rządów Władysława Gomułki, gdy Polska była najbardziej polska w swojej historii, Polki i Polacy żyli za swoje pieniądze, zarobione, a nie zabrane innym podatnikom. Było więcej ryzyka w życiu. Więcej ryzyka, ale więcej wolności.
Za najwspanialszy czas w historii narodu polskiego uważam epokę Władysława Gomułki. Gdy byliśmy biedniejsi niż obecnie, ale żyliśmy za swoje na swoim, rozwijaliśmy się dynamicznie, żony nie bały się rodzić dzieci.
Za czasów Władysława Gomułki, a było to aż 14 lat, w Polsce było zdrowe, odpowiedzialne za siebie społeczeństwo. Było wówczas najwięcej wolnych ludzi w historii narodu polskiego, bo byli właścicielami środków produkcji – ziemi rolnej, handlu, warsztatów rzemieślniczych, małych fabryk, a nawet banków – banków spółdzielczych. Za czasów Władysława Gomułki naród polski nie żył na krzywy ryj. Ani państwo, ani samorządy nie były zadłużone. A rozwój gospodarczy i demograficzny był dynamiczny.
Cały przemysł, handel, bankowość, ubezpieczenia, prasa, radio, telewizje były w polskich rękach. Polska była wówczas najbardziej polska. Dziś z 30 proc. majątku przynoszącego dochód należy do zagranicznego kapitału.
Za czasów Władysława Gomułki ani państwo, ani samorządy nie były zadłużone, zakres wolności w Polsce był większy niż obecnie, podatki były znacznie niższe, urzędników było znacznie mniej, rodziło się więcej dzieci i to bez programu 500 +.
Kiedy w Polsce było najwięcej wolności i system, jaki postuluje Janusz Korwin-Mikke, dlatego Polska dynamicznie i zdrowo rozwijała się?
Za czasów Władysława Gomułki.
1. Rządził jeden człowiek jak król – mądry król Władysław Gomułka, któremu podlegał rząd. Rządził 14 lat, a był przekonany, że będzie rządził dłużej, dzięki czemu myślał długoterminowo, a nie od wyborów do wyborów.
2. Nie było demokracji parlamentarnej. W sterowanych, fasadowych wyborach startowali ludzie, którym król ufał.
3. Była kara śmierci.
4. Nie było deficytów budżetowych, ani państwo, ani miasta nie były zadłużone.
5. Podatki i obowiązkowe składki na ZUS w miastach były znacznie niższe niż obecnie. Składki na ZUS są obecnie 5-6 razy wyższe niż za Gomułki.
6. Nie było ani podatku od dochodów osobistych PIT, ani podatku od dochodów kapitałowych (podatku Belki), ani podatku VAT. Podatki były proste: obrotowy i od wynagrodzeń.
7. Większość ludzi mieszkała na wsi, gdzie była pełna wolność.Gdy chłopi zapłacili podatek, m.in. w naturze jako obowiązkowe dostawy, nikt nie wtrącał się do ich życia na wsi. Nie było obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnych, rentowych, chorobowych i zdrowotnych. Nie było żadnych dopłat. Nie było kolczykowania bydła, koni, świń ani pozwoleń na wycinkę drzew we własnych ogrodach. Za usługi lekarzy rolnicy płacili z własnej kieszeni. Gdy stawali się starzy, utrzymywały ich dzieci.
8. Chłopcy byli uczeni agresji, każdy po osiągnięciu 18 lat odbywał obowiązkową 2-letnią służbę wojskową.
9. Nie było zasiłków dla bezrobotnych.
10. Ustawy były uchwalane w polskim Sejmie, a nie w Moskwie czy w Brukseli.
11. Radzieckie flagi nie wisiały przed urzędami państwowymi tak jak obecnie unijne.
12. Król inwestował państwowe pieniądze nie w opiekę socjalną, stadiony czy parki wodne, lecz w przemysł i energetykę. Władysław Gomułka zastał Polskę rolniczą a zostawił przemysłową.
13. Biurokracja była ograniczona. Państwem rządziło 50 tysięcy urzędników państwowych i samorządowych (dziś 10 razy więcej – 500 tysięcy urzędników).
14. Pomoc socjalna była bardzo ograniczona. Każdy żył za swoje, większość na swoim – w prywatnych gospodarstwach rolnych. Nie było ani Programu 500 +, ani ulg podatkowych na dzieci, ani dopłat podręczników szkolnych. Rodzice, nawet najbiedniejsi, kupowali podręczniki swoim dzieciom za swoje pieniądze.
To było zdrowe, odpowiedzialne za siebie społeczeństwo.
Rolnikom było trudno za czasów Gomułki, bo Gomułka zbierał pieniądze na inwestycje w przemysł. Mądrze robił. Dzieci rolników dzięki temu znalazły pracę w fabrykach, przeniosły się do miast i żyły lepiej niż na wsi.
Nigdy i nigdzie nie napisałem, że za Gomułki był dobrobyt. Było biednie i ciężko, bo zaczęliśmy z poziomu spalonych wsi i miast, ale rozwój był dynamiczny i bez zadłużania państwa i samorządów.
Władysław Gomułka żył bardzo skromnie. Partyjni towarzysze go naśladowali i też żyli skromnie. Korupcja była na niskim poziomie.
Dziś rząd PiS rozbudowuje w Polsce socjalizm z elementami komunizmu takimi jak program 500 + czy przymykanie oka przez lekarzy pierwszego kontaktu na brak ubezpieczenia zdrowotnego . Zadłuża na potęgę nasze państwo.
Symbolem epoki Gomułki jest film „Nie lubię poniedziałku”. Pokazuje czasy późnego Gomułki, 15 września 1969 r., gdy jest już zamożniej, dużo buduje się. Polska otwiera się na świat. Ludzie są dla siebie życzliwi, weseli, z nadzieją patrzą w przyszłość.
https://pl.wikipedia.org/…/Nie_lubi%C4%99_poniedzia%C5…
Nie lubię poniedziałku – polska komedia z 1971 roku. W pewien wrześniowy poniedziałek (a dokładnie 15 września 1969 r.), w Warszawie, grupa mieszkańców oraz przybyszów walczy z przeciwnościami losu. Mimo lekkiej krytyki polskiej rzeczywistości wyrażonej w typowy dla reżysera Tadeusza Chmielewskiego surrealistyczny sposób, film jest laurką dla Warszawy, pełen optymizmu, pokazujący jej najpiękniejsze miejsca.

A oto co ujawnia „Spartakus”

(Mg – O tym, że generał Sikorski kazał natychmiast rozstrzeliwać oficerów radzieckich, którzy się dostali do polskiej niewoli w  wojnie roku 1920, to nie wiedziałem.)

Część I

Bez złośliwości i bez inwektyw, postaram się obalić bajdy i mity, które w III RP robią za fakty historyczne. Wiara w te obowiązujące brednie historyczne w III RP, czyni z faktów historycznych kabaret, a z ówczesnych przywódców bandy idiotów! Władze III RP kształcą nam pokolenie debili, pokolenie, które czci naszych ludobójców, zdrajców i morderców jako bohaterów narodowych.

Gdy jakiś Nowak, Kowalski, Podgórski, etc, etc, w swoim domu uczy swoje dzieci, że bitwa pod Grunwaldem była z Chińczykami w 315 roku na terenie dzisiejszej Grenlandii, że Lenin i sowieci razem w 895 roku byli przeciwni chrystianizacji Polski. to nie nasza sprawa, to sprawa Kowalskich, Nowaków, etc, etc, etc. Bo te dzieci uczone w domu przez Kowalskich i Nowaków, w normalnej szkole dowiedzą się prawdy, dowiedzą się że ich tatuś nie miał pojęcia o historii.

Ale co mamy zrobić gdy takich i podobnych bredni uczą nasze dzieci w publicznych szkołach? Co mamy zrobić, gdy naszych bohaterów -którym zawdzięczamy nie tylko swoje życie, ale także fizyczne istnienie naszej nacji, naszego narodu, władze przedstawiają jako ludobójców, jako zbrodniarzy, a ludobójców naszego narodu, gloryfikują jako bohaterów!

Młodzież szkolna, nasze dzieci, razem z bękartami naszych wyklętych morderców, którzy w III RP sprawują władzę, oddają cześć zdrajcom naszego narodu, ludobójcom i mordercom naszego narodu. To władze państw odpowiadają za edukacje swoich obywateli, to władza decyduje o poziomie edukacji. To od władzy powinniśmy dowiadywać się prawdy o naszej historii, tej odległej i tej współczesnej. To każda władza wbija nam do głowy, że naród bez przeszłości, bez teraźniejszości nie ma przyszłości, taki naród musi umrzeć!

I ta sama władza, która tak pięknie mówi, napisała nam nową historię ziejącą nienawiścią do naszych bohaterów i ciągle dodaje nowe kłamstwa, w której zdrajcy, kanalie, ludobójcy i mordercy naszego narodu, są bohaterami tej władzy, a ofiary zamordowane przez bohaterów tej władzy, są przedstawiane jako kaci naszego narodu!

W kłamstwach okupacyjna władza III RP przebiła kłamstwa III Rzeszy, a prezydent Duda i jego wszyscy poprzednicy, przebili swoimi kłamstwami samego Adolfa Hitlera i Josepha Goebbelsa razem wziętych.

Historię zacznę od cudu nad Wisłą, czyli „napaści sowieckiej” na II RP. W czerwcu roku 1920 na nasze wojska w Kijowie napadli komunistyczne hordy armii czerwonej! Co myśmy robili w Kijowie? W roku 1920 Kijów był integralną częścią Rosji radzieckiej, to kolebka Rosji. Co myśmy robili napadnięci w Kijowie? Dokładnie i zupełnie tak samo – jak na nas w Kijowie, wojska sowieckie napadły w Stalingradzie na wojska niemieckie, a potem, jakby jednej napaści było im mało, sowieci napadli na wojska III Rzeszy pod Kurskiem!

Nie mam pojęcia, jak naszą obecność w Kijowie i naszą paniczną ucieczkę z Kijowa przed wojskami armii czerwonej, cudem zatrzymaną w Radzyminie przez generała Rozwadowskiego, można nazwać sowiecką napaścią? Nazwa tego cudu, zatrzymania rozgromionych, spanikowanych wojsk polskich, nosi nazwę „cudu nad Wisłą”. Sama ta nazwa, „cud nad Wisłą” sugeruje 99% Polakom, że to my zostaliśmy napadnięci przez sowieckie wojska. MY!

Bohater III RP Piłsudski, nie uczestniczył w zmaganiach wojennych roku 1920, przerażony atakiem armii czerwonej w Kijowie, uciekł z Kijowa prosto do Warszawy, zamelinował się u kochanki i czekał na wynik wojny przez siebie rozpętanej. To napisana dla Piłsudskiego historia, wykreowała go na wodza bitwy warszawskiej, z którą nie miał nic wspólnego. On uciekł przerażony z Kijowa gdy sowieckie wojska zaatakowały, zdezerterował, nie dowodził bitwą, był tchórzem, dezerterem i kompletnym dyletantem w sprawach wojska.

Po przewrocie majowym w 1926 roku Piłsudski kazał zamordować autora cudu nad Wisłą, generała Tadeusza Rozwadowskiego. Otruli generała w wiezieniu, a „nieznani sprawcy” ukradli ciało generała z grobu, ponieważ rodzina domagała się sekcji zwłok.

Taki bohater jak Piłsudski w sam raz nadaje się na bohatera władz III RP. Nie da się ukryć, że w roku 1920, to myśmy byli agresorem, to myśmy napadli na Rosję radziecką, to myśmy schwytanych oficerów armii czerwonej w liczbie 15- 17 tysięcy – zgodnie z pisemnym rozkazem Władysława Sikorskiego, zabijali natychmiast po schwytaniu. To myśmy ponad 80 tysięcy schwytanych jeńców z armii czerwonej, zakatowali, zabili, zamordowali, zagłodzili, umierali zakatowani przez sadystycznych strażników, zostali zabici kijami, kolbami karabinów, zastrzeleni, zarąbani, a tysiące z nich wyprowadzonych nago na mróz, było polewanych wodą aż zamarzli.

To są fakty, o których mówili strażnicy obozowi. W naszym kraju nie ma nawet wzmianki o tych zamordowanych jeńcach. 99, 99% Polaków pojęcia nie ma o naszych zbrodniach ludobójstwa, o naszym okrucieństwie. Ale ponad 99% z nas ma wiedzę o sowieckim ludobójstwie katyńskim dokonanym na nas bez żadnego powodu!

Gdybyśmy znali historię, nie bajdy, to zbrodnia katyńska nie byłaby uznana przez nas, nawet za przykrość nam wyrządzoną. Czy może dziwić nas zbrodnia umownie nazwana katyńską, gdy mamy wiedzę o naszych zbrodniach 20 lat wcześniej? Przypomnę, rozkaz natychmiastowego zabijania schwytanych sowieckich oficerów wydał i podpisał Władysław Sikorski. Ten sam Sikorski zerwał stosunki dyplomatyczne z ZSRR nawiązane 30 lipca 1941 roku na wieść o katyńskiej zbrodni! Ten sam!

W jakich kategoriach ocenić zachowanie generała? Niewyobrażalnego chamstwa, bezczelności, zdrady czy cynizmu? Zrywając stosunki dyplomatyczne doskonale pamiętał swój podpisany rozkaz mordowania wszystkich schwytanych jeńców sowieckich! To kim był ten Sikorski?

Idziemy dalej z logiką historii. 30 września 1938 roku Niemcy, Anglia, Francja i Włochy podpisali układ monachijski datowany na dzień 29 września 1938 roku, mocą którego Adolf Hitler uzyskał prawo zajęcia Sudetów, które były częścią Czechosłowacji. To była łapówka Anglii i Francji, która miała zachęcić Hitlera do ataku na ZSRR. 30 września 1938 roku podpisano układ monachijski bez pytania Czechosłowacji o zdanie, nikt ich nie zapraszał do rozmów.

Już w następny dzień, 1 października 1938 roku Hitler zajął Sudety, a 2 października 1938 roku Polska napadła na Czechosłowację rabując im Zaolzie. Byliśmy sojusznikami Hitlera, towarzyszami broni, rok wcześniej niż ZSRR! Nic nie usprawiedliwiało naszej napaści. Nic!  [No może oprócz historycznego prawa do Zaolzia – admin]

Zachowaliśmy się tak jak cmentarne hieny, pożywiliśmy się trupem Czechosłowacji. O naszych zbrodniach w Zaolziu od zawsze panowała i do dziś panuje, grobowa cisza, a prawda jest taka, że zamordowaliśmy w obozach kilka tysięcy Słowaków, gwałciliśmy ich kobiety, rabowaliśmy mienie Słowaków, wysiedlaliśmy ich z ich ziemi! Zachowaliśmy się w Zaolziu tak samo, albo bardzo podobnie, jak SS w naszym kraju! Żadne opracowania „naukowe” nie zajmują się naszą agresją, jej nie było!

Jedziemy dalej z prawdą historyczną. Dopiero w roku 1934 „demokracje” europejskie przyjęły ZSRR do Ligi Narodów. To ZSRR od 1934 roku zabiegał o zbiorowe bezpieczeństwo, o sojusze wojskowe państw Europy przeciw Hitlerowi. Nie trzeba nawet znać historii, by mieć absolutną pewność, że to demokratyczna, wolnorynkowa, kapitalistyczna Europa, nie chciała mieć nic wspólnego z ZSRR. Nie mieli interesu bronić komunistycznego państwa przed Adolfem Hitlerem, a wręcz przeciwnie, byli zainteresowani jego zniszczeniem.

Retoryka kanclerza Hitlera a potem wodza III Rzeszy, była dla „demokratycznych” państw Europy gwarancją, że ofiarami ich nowego przyjaciela -Adolfa Hitlera, będzie ZSRR i Żydzi. Nie mieli żadnego interesu by chronić komunistów! Więc brednie o rozmowach, czy ewentualnych sojuszach z ZSRR, są tylko bredniami.

By nie być gołosłownym. Od kwietnia, maja i czerwca 1940 roku Europa zachodnia – Dania, Norwegia, Holandia, Belgia, Francja była już okupowana przez Niemcy. Po napaści Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 roku, z tych okupowanych państw wyruszyły na front wschodni legiony ochotników do walki z ZSRR razem z przyjaciółmi III Rzeszy. To byli ochotnicy! Brutalność tych wysłanych ludobójców z państw zachodniej Europy w traktowaniu ludności ZSRR, często przerastała brutalność SS. Te legiony walczyły po stronie Hitlera, nie po stronie ZSRR!

Celowo nie dodałem państw: Litwy, Estonii, Łotwy, które walczyły po stronie Hitlera, bo akurat oni byli okupowani przez ZSRR od roku 1939. Rzekomy wkład państw zachodnich w pokonaniu Hitlera był niewielki, bohaterstwo ich wojsk na froncie zachodnim pięknie wygląda na filmach i w powieściach. 15.05.2017

*                        *                         *

Część II

Front zachodni powstał w czerwcu 1944 roku, III Rzesza już dogorywała, nic już nie mogło ich uratować. Alianci bardzo dbali o to, by ocalić jak najwięcej żołnierzy III Rzeszy, bo już wtedy trwały przymiarki do rozwalenia ZSRR razem z Niemcami. Nie zapominajmy, że głównodowodzący wojsk alianckich Dwight Eisenhower był 100% Niemcem urodzonym w USA, jego rodzice byli Niemcami.

I dalej trzymam się tematu historii Polski. Polska, jako jedyny kraj podczas II wojny nie kolaborowała ani z III Rzeszą ani z ZSRR, wył minister od obrony III RP w dniu 8 maja 2017 roku.

Upośledzony ministrze od obrony… rząd II RP uciekł na odgłos pierwszych salw wojny, pozostawił nas bez jakiejkolwiek obrony. Już 7 – 8 września 1939 roku przerażone władze II RP- z naczelnym wodzem na czele, były w komplecie w Zaleszczykach. A tam nie mieli z kim kolaborować, nikt im niczego nie proponował, nikt ich nie chciał.

Armia ZSRR weszła w nasze granice 10 dni po ucieczce rządu II RP, było to 17 września 1939 roku. Nie mieli prawa na nas napadać, mieliśmy układ o pokoju wyją dyżurni „naukowcy” i dalej w tym tonie. Pakt był aktem sprzecznym ze wszystkimi umowami wiążącymi Polskę i ZSRR, tajny protokół do paktu Ribbentrop – Mołotow z dnia 23 sierpnia 1939, zawartego między Niemcami a ZSRR, przewidywał faktyczną likwidację Rzeczypospolitej przez III Rzeszę i ZSRR.

Rząd ZSRR jednostronnie uznał układ pokojowy z 1932 i wszystkie umowy zawarte z rządem lub z udziałem rządu RP za nieistniejące pod pretekstem „zaprzestania istnienia państwa polskiego” i dokonał siłami Armii Czerwonej najazdu na nasz kraj! Wg „naukowców” III RP, agresja zbrojna ZSRR była złamaniem wszystkich powyższych porozumień międzynarodowych, w tym w szczególności paktu o nieagresji z roku 1932. To było wbicie nam noża w plecy, etc, etc, etc.

Mam całkiem inne zdanie na temat napaści ZSRR. Pytam „uczonych” z III RP , Czy dyrektywa polskiego sztabu generalnego z sierpnia 1937 roku, była aktem przyjaźni wobec ZSRR? Ten dekret powstał dwa lata wcześniej niż pakt Ribbentrop- Mołotow. W sierpniu 1937 r. polski Sztab Generalny wydał dyrektywę nr 2304/2/37, w którym zawarto zapis o ostatecznym celu polskiej polityki, którym ma być „zniszczenie całej Rosji”, a jednym ze skutecznych narzędzi do jego osiągnięcia byłoby podżeganie wystąpień separatystycznych na Kaukazie, Ukrainie i centralnej Azji, w szczególności z wykorzystaniem wywiadu wojskowego” Koniec cytatu.

Od rozpadu ZSRR trwa realizacja tej dyrektywy przez kolejnych prezydentów USA: Starego Busha, Clintona, Busha juniora i Obamy. Oni korzystali „z mądrości” tej dyrektywy, rozpętali z pomocą swoich polskich renegatów z III RP wojny na Kaukazie, w Czeczeni, Górnym i dolnym Karabachu, w Gruzji, Osetii, w Mołdawii, w końcu posłużyli się ludobójcami z banderowskiej Ukrainy. To dzieje się na naszych oczach. Gdybyśmy znali historie prawdy, a nie kłamstw, propagandy, zmyśleń i przeinaczeń, które robią w III RP za historię, to nasz kraj nie byłby folwarkiem USA.

Wracam do II wojny. Nie będę polemizował z fantazjami „uczonych” o milionowych sowieckich wywózkach, o katowniach, o zbrodniach NKWD, etc, etc, etc. Mam 76 lat, urodziłem się we Lwowie, moi przodkowie od strony ojca i matki mieszkali we Lwowie kilkaset lat. Moja wiedza o zachowaniu sowietów na kresach pochodzi od rodziców, od krewnych, od znajomych rodziców, a także od mojego kilkanaście lat starszego rodzeństwa.

Ich wiedza, ich opowieści, wykluczają publikowane brednie „uczonych” o zachowaniu i zbrodniach armii czerwonej na naszych kresach wschodnich. I tak, Sowieci nie wywieźli na Sybir milionów Polaków, ale ta prawda niczego nie zmieni, mimo dokumentów, w których prawda jest nie do podważenia. To nic, że te dokumenty NKWD pisane były w czasie trwania tych wywózek i po ich zakończeniu. Twórcy tych dokumentów byli zainteresowani by podać jak największą liczbę wywiezionych, bo większa liczba zabitych i wysiedlonych promowała ich pracę! W ich interesie leżało powiększyć w protokołach liczby ofiar.

Nic i nikt nie zdoła juz wymazać z naszej pamięci mitu gehenny „milionów” zesłańców, mitu setek tysięcy zmarłych i zabitych podczas transportu. O historii trzeba jednak pisać uczciwie. Wg wiedzy naszych „uczonych,” sowieci wywieźli z Polski 1 700 000 ludzi, z tego 900 000 zmarło podczas wywózki. Te wstrząsające liczby wzięte z sufitu są do dziś publikowane w prasie, telewizji, a nawet w publikacjach pretendujących do miana naukowych. Problem w tym, że są mitami, bredniami, nie mają nic wspólnego z prawdą historyczną .

Wszystkie te szacunki o milionach wywiezionych i zmarłych, powstawały na bazie cząstkowych danych, głównie relacji samych deportowanych, którzy nie mieli pojęcia co się dzieje poza ich wzrokiem i słuchem. Na początku lat 1992 mieliśmy swobodny dostęp do rosyjskich archiwów. Dopiero wtedy historycy mogli wreszcie zapoznać się z aktami NKWD, dokumentującymi bardzo dokładnie kolejne fale stalinowskiego terroru.

Okazało się, że wszystkie cztery opisane deportacje objęły ok. 320 000 obywateli zamieszkałych na kresach w II RP. W tej liczbie ok. 320 tysięcy wywiezionych, znajdowało się ok. 25 000 Ukraińców zachodnich, 20 000 Białorusinów i 70 000 Żydów. Liczba wszystkich wywiezionych Polaków nie przekroczyła 220 tysięcy! Do czasu „amnestii” ogłoszonej w ZSRR w lipcu 1941 r. śmiertelność wśród zesłańców wynosiła od 2,8% do 5,8% rocznie. Ile osób zmarło po tej dacie – nie da się określić, ponieważ osoby te nie były już traktowane jako obywatele okupowanego państwa, mieli już takie same prawa jak obywatele ZSRR.

Na pewno po czerwcu 1941 roku przeżyło znacznie więcej osób, niż to wynikało z wcześniejszych przypuszczeń. Wychodzi na to, że z liczby 1,700 tysięcy wywiezionych, zostało „tylko” 210- 220 tysięcy Polaków, gdyby z tej liczby zmarło nawet 6% , to było to ok 13 tysięcy ofiar. A więc nie ma 1700 tysięcy wywiezionych i 900 tysięcy zmarłych. Jest 220 tysięcy wywiezionych Polaków i ok. 13 tysięcy zmarłych Polaków. Taka jest prawda o sowieckim holokauście.

Listy proskrypcyjne do wywózek Polaków tworzyli miejscowi Ukraińcy, ich bękarty są przyjaciółmi okupacyjnej władzy III RP. Z wiedzy moich rodziców wynikało, że to nie sowieci, tylko miejscowi Ukraińcy w grudniu 1939 roku zastąpili w lwowskich brygidkach polską obsługę więzienia. To oni, w miejsce Polaków byli tam strażnikami i to oni a nie sowieci zamordowali wszystkich więźniów brygidek z wyjątkiem Ukraińców.

Zbrodnie każdego okupanta są dodatkiem do faktu okupacji i określają ich konduitę. Wszyscy wiemy jaki los spotkał w ZSRR 17- 20 tysięcy Polaków, wiemy o ofiarach w Starobielsku, Ostaszkowie, Kozielsku, Miednoje, umownie nazywamy to zbrodnią katyńską. Wszystkie ofiary zginęły od strzału w tył głowy. Wszystkie zabite ofiary z wyjątkiem jednej kobiety – Janiny Lewandowskiej, byli dorosłymi mężczyznami. Nie było pośród ofiar dzieci, kobiet, starców. Odkopane trupy były w jednym kawałku i nie nosili śladów przedśmiertelnych tortur!

Ale już bardzo nieliczni wiedzą, że Katyń był odwetem za nasze ludobójstwo z roku 1920- 1922. Zakatowane przez nas sowieckie ofiary nigdy nie miałyi i nadal nie mają cmentarza, nie mają kaplicy, nie maja grobów, wart honorowych, nie ma nawet informacji gdzie znajdują się doły w których są kości ich zakatowanych trupów! A zamordowaliśmy ponad 80 tysięcy jeńców sowieckich! Ponad osiemdziesiąt tysięcy! I nikt w Polsce nie wie gdzie są ich trupy!

Ludobójstwo banderowskiej Ukrainy- nie tylko na Wołyniu, charakteryzuje się nieludzkim okrucieństwem wobec zakatowanych ofiar. Ofiarami banderowskiej Ukrainy są głównie dzieci, nawet bardzo malutkie dzieci i nawet one były masakrowane przed śmiercią. W żadnych dołach nie ma tylu trupów w kawałkach, co w dolach zgrzebanych przez banderowską Ukrainę.

Oddawanie hołdu zabitym w Katyniu, cisza nad sowieckimi ofiarami, które myśmy zakatowali i umizgi do bękartów naszych ludobójców z banderowskiej Ukrainy, czyni z władz III RP okupantów i wspólników banderowskich zbrodni, stawia znak równości między władzą Kijowa i Warszawy! I tego inaczej nazwać się nie da!

30 lipca 1941 roku Władysław Sikorski jako premier, podpisał układ z ambasadorem ZSRR w Londynie na mocy którego przywrócone zostają stosunki dyplomatyczne między naszymi krajami zerwane 17 września 1939 roku, a na terenie ZSRR utworzona zostanie Armia Polska złożona z obywateli polskich zamieszkałych na terenie ZSRR, jak również z osób wywiezionych w głąb ZSRR, lub więzionych w gułagach w okresie trwania okupacji Polski przez ZSRR. Dowódcą tworzącej się armii został wyznaczony wbrew woli Władysława Sikorskiego, Niemiec- Władysław Anders.

Część III

Generał Anders był synem Niemca i Niemki, więc w jaki sposób można uznać go za Polaka? W jaki sposób syn Niemki i Niemca został Polakiem tego nie rozumiem i widocznie premier Sikorski też tego nie rozumiał.

W roku 1939 Anders zrobił wszystko by nie wyrządzić krzywdy swoim hitlerowskim rodakom, nie podjął walki z Niemcami, nie pomógł generałowi Kutrzebie w bitwie nad Bzurą, mimo rozkazu wejścia do walk odmówił wykonania rozkazu. O tych faktach zdrady, tchórzostwa, niewykonania rozkazu wiedział premier Sikorski. Natomiast zwolennikami powierzenia dowództwa tworzącej się armii na terenie ZSRR generałowi Andersowi był i premier Churchill, i Stalin. Obaj z innych powodów.

Anders od listopada 1939 roku przebywał w komfortowych warunkach w moskiewskim więzieniu na Łubiance, z jakiegoś powodu nie został zabity, jak inni oficerowie, strzałem w tył głowy! Anders był przez 5 lat oficerem armii carskiej. Stalin chciał wierzyć, że Anders będzie dyspozycyjny wobec ZSRR. Churchill wspierał Andersa z powodu jego niemieckiej narodowości, prawidłowo widział w nim sojusznika, widział w nim wroga i Polski i ZSRR. Widział w nim wodza armii frajerów polskiej narodowości, która będzie pilnowała zamorskich interesów Anglii w Libii, Egipcie, Syrii i Iranie, która będzie umierała w obronie interesów angielskich milionerów.

Wyprowadzone z ZSRR wojsko, nie służyło interesom Polski. nie przyczyniło się do pokonania III Rzeszy. Ich wkład w wojnę z Hitlerem był żaden! Zdobycie Monte Casino w maju 1944 roku nikomu nie było potrzebne, było zdobywaniem sławy mołojeckiej niemieckiego generała o nazwisku Anders. Tak zwana polska armia zachodnia weszła do boju w czerwcu 1944 roku. Niemcy już byli pobici.

Obrona Francji w roku 1940 przez nasze wojska, które po wrześniowej klęsce przebiły się na zachód i zostały sformułowane jako armia przez Sikorskiego we Francji, nie były entuzjastycznie witane przez Francuzów, ich walka w obronie Francji nie miała ani znaczenia ani sensu. Francja nie chciała walczyć z Hitlerem, a Anglia była za słaba militarnie by bronić Francji.

Położenie geograficzne Anglii ocaliło ich od klęski i zagłady już w roku 1940. Pomoc ekonomiczna Anglii przez USA była niszczona przez flotę III Rzeszy, pomoc była zbyt mała by ocalić Anglię od klęski.

Prawdziwym ocaleniem Anglii była napaść Hitlera na ZSRR. Od tego momentu Anglia nie szczędziła sił i środków by ocalić siebie za pomocą ofiar armii ZSRR. Już 25 czerwca 1941 roku Sikorski wezwany do Churchilla został zobowiązany do natychmiastowego nawiązania stosunków dyplomatycznych z ZSRR i poczynienia zabiegów dyplomatycznych by zorganizować wojsko polskie na terenie ZSRR.

Tworzenie armii w ZSRR nie było pomysłem Sikorskiego, to był pomysł Churchilla, który ocalenie Anglii widział w armii ZSRR. Nie szczędził sił i środków by wspomóc jedynego sojusznika w walce z III Rzeszą. Ponad 80% armii niemieckiej poległo na froncie wschodnim. Na front wschodni Niemcy wysyłali najlepszy sprzęt i najlepsze oddziały armii niemieckiej. Wysłanie na front wschodni było odczytywane przez niemieckich żołnierzy jak wyrok śmierci. Na każdych 10 zabitych niemieckich żołnierzy, 8 zginęło na froncie wschodnim!

W okupowanej Europie Niemcy czuli się jak u siebie w domu, napady na nich, wyroki śmierci, jakieś podziemie antyniemieckie powstało na potrzeby filmu i powieści po roku 1948 i trwa do dziś. Czym dalej od wojny, tym bohaterstwo aliantów było większe, ich wkład w wyzwolenie Europy był ogromny i bezustannie rośnie. Już doszło do sytuacji, że tak naprawdę III Rzeszę pokonali jankesi, Anglicy i Francuzi, ratując od zagłady Europę i ZSRR.

Tymczasem w ZSRR w miejsce armii Andersa powstała armia pułkownika Berlinga. To tylko i wyłącznie dzięki istnieniu tej armii LWP, mamy ziemie zabrane Niemcom! Tylko i wyłącznie dzięki ich istnieniu! Za zgodą i w porozumieniu z USA i Anglią, ZSRR mianował polski rząd. 22 lipca 1944 roku z nadania Moskwy powstał w Lublinie zalążek polskiego rządu PKWN, czyli Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego!

Ustanowienie tego rządu było jedynym powodem wybuchu powstania warszawskiego 1 sierpnia 1944 roku, decyzja o jego wywołaniu zapadła w Londynie ad hoc! Wg inteligencji dezerterów z Londynu, zwycięskie powstanie w Warszawie z Niemcami, pozwoli im na powrót do Polski jako legalnej władzy. To oni – jako prawowita legalna władza, przywitają wchodzące do Warszawy sowieckie wojska.

Nie wiem jakie to prawo sprawowania władzy miał rząd dezerterów, rząd tchórzy, który nas porzucił na pastwę losu w roku 1939 nie podejmując nawet walki! Przeciw wywołaniu powstania byli Anglicy i USA, którzy wcześniej wyrazili zgodę na powołany przez Stalina rząd PKWN. Mimo stanowiska rządu Anglii i USA niewywoływania powstania, ludobójcy z londyńskiego rządu wywołali powstanie. Pięć lat nieludzkiej niemieckiej okupacji sprawiało, że chętnych do wojny z okupantem było dużo więcej niż broni. Zapewnienia przywódców, że powstanie jest pomocą dla wojsk armii czerwonej, że powstanie przyśpieszy wyzwolenie Warszawy, a także ich zapewnienia, o poparciu powstania przez wojska Stalina, które były po drugiej stronie Wisły, dawały powstańcom poczucie siły i gwarancję sukcesu!

Te zapewnienia były logiczne, tyle że nieprawdziwe. Przywódcy nie powiedzieli prawdy o powodach powstania. Nie powiedzieli, że powstańcy mają walczyć o odzyskanie koryta władzy przez dezerterów z Londynu, nie powiedzieli, że powstanie jest bardziej przeciw Stalinowi niż Hitlerowi! Londyńscy ludobójcy nie zawahali się dla zdobycia władzy dla siebie zamordować ponad 200 tysięcy niewinnych ludzi, nie zawahali się zburzyć miasta. Żaden z tych zbrodniarzy, którzy wywołali powstanie, nie został ranny, żaden z nich nie zginał, żadem z nich nie został powieszony przez ich ofiary a powinni być powieszeni!

Dziś w III RP ci zbrodniarze są bohaterami władzy, ale tylko władzy. 19 stycznia 1945 roku dowódca Armii Krajowej Leopold Okulicki rozwiązał Armię Krajową. Wielu dowódców oddziałów nie wykonało rozkazu, nie rozwiązali oddziałów, nie powiadomili żołnierzy o rozwiązaniu AK. Od tego dnia każdy oddział przestawał być oddziałem AK i tracił prawo do używania tej nazwy! Każdy dowódca oddziału przemieniał się z żołnierza w bandziora, był panem życia i śmierci, za swoje zbrodnie nie odpowiadał przed nikim! 15.05.2017

Część IV

Zbrojne kupy pospolitych morderców, bandytów, złodziejów, sami mianowali się obrońcami demokracji i w ramach tej „demokracji” napadali na osady, wsie, małe miasteczka, zależnie od stanu liczebności bandziorów. Jako „wyzwoleńcza” armia, wyzwalali z całego mienia napadnięte ofiary, gwałcili wyzwolone kobiety, zabijali dzieci by nie wyrosły na bolszewików, bardzo często palili napadnięte wsie i osady. To herszt bandy ustalał, kto jest komuchem, kogo zabić a kogo nie.

Do dziś żyje- być może, nawet kilka tysięcy wiekowych cudem ocalonych ofiar, które w dniu napaści miały 10- 15 lat. Wielu z tych wiekowych świadków widziało twarze morderców swoich rodziców, swoich braci, krewnych, sąsiadów. I na ich oczach, III RP nazwała ich morderców żołnierzami wyklętymi i gloryfikuje jako swoich bohaterów.

Ocalone ofiary bohaterów władzy III RP nie mają żadnych ludzkich praw do szacunku, do pamięci, do współczucia. Zakłamanie historii, pisanie jej na nowo, czyni z każdego narodu, naród idiotów, ponieważ gloryfikowanie morderców, niejako z automatu ofiary tych morderców czyni winnymi swojego losu, czyni wrogami Polski i Polaków a już na pewno władz III RP. Uzbrojone bandy, byli zwykłymi bandziorami parającymi się terrorem wobec bezbronnej nie uzbrojonej mordowanej cywilnej ludności, rabowali ich mienie, gwałcili kobiety, palili ich domostwa mordując wszystkich mieszkańców osad i wsi.

W czyim imieniu te bandy mordowały Polaków? Te bandy nie miały żadnego wsparcia zagranicy, nawet dezerterzy z Londynu im nie pomagali, londyńscy dezerterzy nie byli rządem, stali się niechcianą bandą błaznów, imali się różnych prac, byli portierami, szatniarzami, magazynierami, kelnerami, byli tym kim rzeczywiście zawsze byli NIKIM!

W czerwcu 1946 roku w Londynie odbyła się defilada zwycięzców, uczestniczyli w niej wojska Francji, Belgów, USA, Anglii, Czechoslowacji, ZSRR Danii, Holandii, Norwegii, Grecji, nie było wojsk polskich. Mimo zabiegów „rządu londyńskiego” nie dopuszczono do uczestnictwa w paradzie żołnierzy polskich, tak samo jak nie dopuszczono do obecności na trybunie honorowej przedstawicieli londyńskiego rządu.

Wywołanie powstania warszawskiego całkowicie zmieniło relacje aliantów z rządem londyńskim – z relacji złych na jak najgorsze! Jakakolwiek pomoc ZSRR; Grecji, Francji, a także Włochom, czyniła z tych państw socjalistyczne państwa w oparciu o demokratyczne wybory!

W sierpniu 1944 roku w Grecji wybuchło powstanie zakończone w kwietniu 1945 roku przeciw powrotowi króla, którego Anglia narzuciła Grecji. Grecy chcieli socjalizmu na wzór głoszonego przez Tito. USA zwolnili z obozów jenieckich 8 tysięcy SS- Manów i razem z Anglią zamordowali greckie powstanie! O tym wszystkim wiedział ZSRR.

We Francji komunista Maurice Thorez miał co najmniej 60% poparcia Francuzów, we Włoszech podobne poparcie miał komunista Palmiro Togliatti. ZSRR w roku 1944 – 1945 była najsilniejszą armią świata, byli silniejsi niż wszystkie wojska Europy razem wzięte. Wsparcie polityczne ZSRR dla wymienionych państw wystarczyłoby, by uczynić je państwami socjalistycznymi! O tym zielonego pojęcia nie miał kabaretowy rząd londyński! O tym pojęcia nie maja „naukowcy” z III RP.

Zbrojne bandy na terenie naszego kraju nikogo nie reprezentowały, to byli zwykli uzbrojeni bandyci. Gdyby ktoś wątpił w logikę moich argumentów, to moje pytanie proste. Skoro mordercy Łupaszko, Bury, Ogień, Żubr, i stu innych bandytów, a także bandziory z NSZ i WiN rzeczywiście walczyli z komunistami, to dlaczego nawet nie próbowali zjednoczenia swoich sił w walce przeciw komunistom. Jak można uwierzyć, że bandy walczyli z komunizmem. Walczyli wtedy gdy LWP, KBW, UB osaczyli ich w jakiejś wiosce którą akurat mordowali, podejmowali walkę by uciec! Tak wyglądały walki tych bandziorów z komunistami.

Okupacyjne władze III RP z uporem mieszają bandytów z żołnierzami AK, z uporem okłamują nas, że żołnierze wyklęci, to byli również żołnierze AK. To nie prawda. Nie ma ani jednego przypadku, ani jednego, by jakikolwiek oddział AK napadł na polską wieś i mordował mieszkańców, lub rabował ich mienie, bez względu na to jakiej politycznej orientacji byli mieszkańcy.

AK było wojskiem apolitycznym, komuch nie był ich wrogiem, tak samo jak wrogiem nie był żołnierz armii czerwonej. Z powodu apolityczności AK nigdy nie wchodziła w żadne sojusze ani z NSZ, ani z WiN. Schwytani przez władze bandyci, wszyscy i bez wyjątku, przedstawiali się jako żołnierze AK.

Okupacyjne władze III RP, ochoczo mieszają żołnierzy AK, z mordercami, bandziorami i złodziejami, których nazywają żołnierzami wyklętymi. AK nigdy nie napadli na Polaków, nigdy nie mordowali Polaków, bez względu na ich polityczne konotacje.

Ostania sprawa. Ohyda oskarżenia bohaterów LWP za akcje Wisła przez okupacyjne władze III RP. Nazwanie tej akcji wojenną zbrodnią, to atest idiotyzmu władz III RP, to dowód zwyrodnienia tej władzy, to nasze prawo, by te władze uznać za okupantów, za wspólników ukraińskich zbrodni na Polakach. Powodem akcji Wisła były mnożące się napady uzbrojonych banderowskich band, które napadały na osady, wsie i zagrody zamieszkałe przez Polaków. Banderowcy mordowali Polaków paląc całe wsie, osady, paląc polskie zagrody. Pomocy, schronienia i informacji dostarczała im miejscowa ludność ukraińska.

Wyjściem z tej sytuacji było; albo pacyfikacja całego terenu zamieszkałego przez ludność ukraińską i wybicie do nogi wszystkich mieszkańców razem z banderowcami, albo wysiedlenie ludności ukraińskiej, czyli pozbawienie ukraińskich band schronień, pomocy i informacji o działaniach polskiej władzy.

Władze wybrali bardziej humanitarny sposób, niż czystka etniczna i wysiedlili ludność ukraińską na tereny odebrane Niemcom. Jakaś cześć wysiedlanej ludności z liczby 140 tysięcy mogła umrzeć, zginąć podczas wysiedlania, ale gdyby wybrano opcję czystki etnicznej, nie byłoby żadnej banderowskiej gnidy w naszym kraju! A tak wysiedlone bękarty naszych banderowskich ludobójców rozmnożyli się jak wszy i obleźli nas jak wszy.

Mądrzy ludzie powiadają, że popełnione błędy przez władze potrafią szkodzić całe wieki! Prawdę tych ludzi potwierdzają nasze czasy, widzimy co się dzieje, widzimy z rozmysłem budowaną w interesie USA nienawiść do Rosji, okupacyjne władze robią wszystko co możliwe by unicestwić nasz naród raz i na zawsze! NATO nie jest paktem obronnym europejskich frajerów, NATO jest pierwszym okopem obrony USA przed ewentualnym atakiem Rosji! To Europa ma umierać w obronie USA a nie USA w obronie Europy!

http://spartakus62.blog.pl

Reklamy

59 uwag do wpisu “„Spartakus” o życiu w „plugawo-komfortowym” kłamstwie dzisiaj

  1. Kurjer Poznański
    17.05.1926
    Poznań
    Rok 21, Nr 223 (wyd. wieczorne)

    Niszczyciel państwa polskiego

    Piłsudski, wykonując w ubiegły wtorek swój od pięciu miesięcy w każdym szczogóle przygotowywany plan, wyobrażał sobie, że będzie to prosta szarża, a raczej jazda galopem ułanów przez miasto przed pałac Rady Ministrów i pod Belweder, że oporu żadnego nie będzie, gdyż wystarczy sam, urok nazwiska „Piłsudski”, aby jedni się ulękli, a drudzy z entuzjazmem się ku niemu rzucili; zresztą wszystko było zgóry w każdym szczególe przegotowane. Dla podchorążych atoli słowa „Honor i Ojczyzna”, wypisane na sztandarach wojskowych, nie były czczym dźwiękiem, lecz drogowskazem żołnierskiem – to też ich opór, spotęgowany wspaniałem bohaterstwem, pokrzyżował plany Piłsudskiego. Rozpoczęła się ostra walka, w ulicach, w mieście miljonowem, – walki uliczne są zawsze najkrwawsze. Tu było tem gorzej, że Piłsudski uzbroił „cywilów”, to jest „Strzelca” oraz inne męty społeczne. Wojska zrewoltowano bynajmniej nie kwapiły się do narażania swego życia, za to właśnie owi „strzelcy” i wszelkiego rodzaju bandyci strzelali z okien, z bram, z za narożników kamienic do tych, którzy stali wiernie przy prawowitej władzy, którzy dotrzymywali przysięgi. W tych warunkach ofiary są liczne, obliczają je na trzy tysiące w rannych i zabitych; zupełnie ściśle trudno coś powiedzieć, gdyż ze względów zrozumiałych piłsudczycy tuszują rzeczywistość.

    Dodać należy, iż wielu oficerów, nie chcąc się poddać, woleli popełnić samobójstwo; do nich należy podobno pułk. Modelski oraz pułk. Paszkiewicz, dowódca bohaterskich podchorążych. Zrozumiałem wobec tego się staje, że nawet w takim potworze, jak Piłsudski, budzi się coś na kształt rozpaczy z powodu tego, co się stało. Z autentycznego źródła dowiadujemy się o osobie, która przyszła do niego w sobotę, a więc „po zwycięstwie” jego, że przebywa w gmachu Sztabu Generalnego; owa osoba zastała go siedzącego na krześle, bladozielonego na twarzy z rozwichrzonym włosem, powtarzającego co chwila: „ja tego nie chciałem”.

    Drugi opryszek Żeligowski , ten, który od pięciu miesięcy według wskazówek Piłsudskiego cynicznie, jako minister (!) przygotowywał wszystko do zamachu gdy zjawił się u Prezydenta Wojciechowskiego w związku z jego abdykacją, płakał (dosłownie), zarzekając się, że wszystko robił z przyjaźni do Piłsudskiego, nie zdając sobie sprawy, że tak się to wszystko skończy.

    Niewątpliwie poszlaki wskazują na to, że na zamach szły do Piłsudskiego i jego obozu ogromne sumy pieniężne od pewnego mocarstwa obcego, zainteresowanego w tem, aby Polska nie była zwrócona frontem swym przeciwko zachodniemu sąsiadowi a, przeciwnie, front swój polityczny zwróciła przeciwko Rosji. Że Piłsudski dla tych celów mocarstwa obcego szczególnie się nadawał, wiadomem jest powszechnie. Posła tego mocarstwa, szczególnie, zaś attache wojskowego widywano często w Sulejówku; attache był tam jeszcze w przeddzień zamachu.

    Polubienie

  2. Bardzo ciekawe, odnośnie tego attache obcego mocarstwa, któremu zależało – który ponoć sowicie płacił – aby Polskę zwrócić w kierunku Rosji Sowieckiej.

    Otóż we wrześniu roku 1993, Rosyjska Duma się „postawiła” Jelcynowi, odmawiając współpracy przy jego programie prywatyzacji post-radzieciej Federacji Rosyjskiej. I wtedy – co odnotowała prasa, także w Polsce – u Jelcyna zjawił się wysłannik obcego mocarstwa, dość obecnie znany miliarder George Soros i przekazał mu okrągła sumę 250 milionów dolarów na „rozwój rosyjskiej demokracji”. I w tydzień później prezydent Jelcyn znalazł „doborową” jednostkę wojskową (nie wiem czy to nie była sławna „Kantemirowska Dywizja” stacjonująca ok. 100 km od Moskwy), która zaczęła strzelać z czołgów do zablokowanych w gmachu parlamentu, uzbrojonych tylko w broń ręczną, posłów. Zdaje się zginęła wtedy podobna liczba osób jak w zamachu majowym w 1926 roku.

    Polubienie

  3. ,,6. Nie było ani podatku od dochodów osobistych PIT, ani podatku od dochodów kapitałowych (podatku Belki), ani podatku VAT. Podatki były proste: obrotowy i od wynagrodzeń.”

    Nie było ani podatku od dochodów osobistych…..

    Podatki były proste: …. i od wynagrodzeń.”

    Jaka jest różnica pomiędzy dochodem osobistym….i wynagrodzeniem.
    Czy wynagrodzenie nie jest dochodem?
    Wiem, wiem, dochody to miał prywaciarz, a wynagrodzenia to jego pracownicy
    ,,Każdy żył za swoje, większość na swoim – w prywatnych gospodarstwach rolnych”
    …albo w PGR
    Piłsudzki uciekł z Kijowa i ukrywał się u kochanki
    I to naocznie wyśledził spartakus62
    Kwestą jest, ukrywał się, czy przebywał?
    Oczywiście można by się zastanawiać czy wcześniej też u niej nie przebywał, ukrywał

    Polubienie

  4. właśnie udało mi się przetłumaczyć tekst angielskiej, amerykańskiej piosenki na włoski i polski
    tekst angielski :
    yes sir I can boogie

    tłumaczenie na włoski i polski

    si sienior, si senior, powiem ci
    bynga bunga tylko z tobą mi się śni

    Polubienie

  5. Może to leci tak:

    Nie? da da da
    Da w dzień, da w noc,
    da wieczorem i o północy
    Tej da da da
    pójdzie, kupi, poczęstuje,
    drinkiem mocnym uraduje,
    tej da dada
    gdy jej uda ucałuje
    tej, da da da
    spluniesz, charkniesz, zwymiotujesz
    tej da da da
    tej da da da
    tej dziewczynie podarujesz
    to co z żyły swej wyprujesz
    tej da da da

    Jakby Zyga umiał to zaśpiewać po ośmiu piwkach to byłbym skłonny to nagrać kamerką sony

    Polubienie

  6. Słowo
    29.01.1939
    Wilno
    Rok 18, Nr 28

    KAROL ZBYSZEWSKI
    Potentaci dzisiejsi

    W Ameryce tak rozmawiają:

    – Najmłodszy syn państwa Smithów został urzędnikiem państwowym.

    – Ach, biedni Smithowie. Nic o tem nie wiedziałem, że ich benjaminek jest kompletnym idjotą.

    W Polsce to inaczej wygląda:

    – Syn Guzikiewiczów założył jakiś samodzielny interes.

    – Ach nieszczęśni Guzikiewicze, nie wiedziałem, że oni nie mają nawet na tyle stosunków, by go wtrynić do jakiegoś państwowego urzędu.

    Prywatny płaci u nas podatki, zatrudnia ludzi, haruje jak mamka, uchodzi za oszusta, pijawkę i szkodnika. Urzędnik państwowy to jednostka pełna poświęcenia, samozaparcia, umiłowania kraju, służąca bezinteresownie idei. W rezultacie bezinteresowny zostaje jednym z 7 niepotrzebnych dyrektorów z pensją 12.000 złotych miesięcznie, a prywatna pijawka, zlicytowana przez Urząd Skarbowy, idzie do domu poprawczego za niedozwoloną żebraninę pod kościołem.

    Jakaż jest u nas pogarda dla każdego, co nie drzemie przy biurka od 8-ej rano nad bezmyślnemi paprasam. Pytał mnie niedawno pewien cymbał:

    – Pan podobno zna tego Cat – Mackiewicza? Co on robi właściwie?

    – Jakto co? Redaguje „Słowo”, pisze artykuły, wydaje książki, zajmuje się polityką…

    – No tak, a pozatem nic nie robi?

    – Mało panu jeszcze?

    – Ech, co to za robota! Dać by go do nas, do biura, na miesiąc – dopiero by zobaczył jak się naprawdę pracuje.

    I łatek, co może najwyżej zadzwonić na woźnego, który nie przyjdzie, jest szczerze przekonany, że człowiek co prowadzi wydawnictwo zatrudniające 200 osób i dający codzień do myślenia 200 tysiącom – nic nie robi!

    Panuje u nas kult ludzi tkwiących w wielkich machinach państwowych i podających sobie z biurka na biurko papierki, nie ponosząc za nie żadnej odpowiedzialności. Gdy w kamienicy trzeba wybrać szefa podwórkowej obrony przeciwgazowej, najtępszy referent wojewódzki zawsze weźmie właściciela fabryki.

    – To godniejszy zaufania człowiek! – kwikną wszyscy.

    Nic niema bardziej drażniącego od czytania, jak się ukonstytuował jakiś damski komitet dożywiania dzieci, czy popierania garnków huculskich.

    Przewodnicząca: pani ministrowa…

    Wiceprzewodnicząca: pani wiceministrowa…

    Skarbniczka: pani dyrektorowa departamentalna…

    Zastępczyni skarbniczki: pani naczelnikowa…

    Składki na komitet będą zbierać panie referendarzowe, a zamiatać lokal panie, których mężowie nie mają żadnego oficjalnego stanowiska. Nie do pomyślenia, by pani kapitanowa prezesowała towarzystwu, w którem pani pułkownikowa byłaby sekretarką. Owszem, pani pułkownikowa może być sekretarką, ale tylko wtedy, gdy prezeską jest pani generałowa.

    Ta hierarchja pań na zasadzie godności ich mężów jest czemś tak absurdalnem i kretyńskiem, że żadnej instytucji kobiecej brać poważnie nie można. Ma się nieraz wątpliwości, czy wojewoda jest mądrzejszy od swego sekretarza, ale że pani wojewodzina jest z reguły najinteligentniejszą, najsprężystszą, najczynniejszą panią w mieście i dlatego piastuje pół tuzina prezesur – nie, w to już uwierzyć nie sposób.

    Dlatego tak kuleją w Polsce damskie stowarzyszenia, stąd ta ich ślamazarność i niedołęstwo. Pewnie, skoro na czele stoi rekordowa klucha – a stać musi, bo jest największą w zespole pania dygnitarzową.

    Karol Zbyszewski.

    Polubienie

  7. ADMINKU TY CHYBA BARDZO DAWNO TEMU SEXU NIE UPRAWIAŁ BO Z TYCH TWOICH WPISÓW WYNIKA ZE MASZ CHOLERNĄ CHCICĘ NA BUNGA – BUNGA PEWNEGO BYLEGO PREMIERA .

    Polubienie

  8. Zyga, pytałem czy umiałbyś zamieszczony tekst zaśpiewać.
    Czekam na odpowiedź.

    Znów nie dostałem ptasiego mleczka
    Ale za to trzy piękne koszule 100 procent coton, rzadkość w dzisiejszych czasach, włoskie, ale zapewne robione gdzieś tam w Malezji czy Tajlandi.

    Co do Spartakusa i różnych innych wpisów o komunizmie, socjalizmie, żydo rządach IIIRP moje zdanie jest następujące:
    Nasze życie w PRL w wielu aspektach było lepsze niż jest w obecnej III RP
    Natomiast w III RP nasze życie jest jednak pod wieloma względami lepsze niż było w PRL–u.

    Czy ktoś ma inne zdanie?

    Polubienie

  9. Adminku po 8 piwkach zaśpiewać nie potrafię . Z tymi twoimi koszulami adminku to jak z moim TV SONY za 2, 5 kawałka z bajerami . Babie się spodobał to w sobotę kupiłem . On tak widział Japonię jak te twoje koszule Włochy . Swoją drogą baba się chce kochać a ja już za cholerę nie mam chęci .Możesz coś adminku poradzić bo już baba się obraziła i dziś cały dzień się nie odzywa .
    Ptasie mleczko .Hu… tam z ptasim mleczkiem ja mam większy problem .

    Polubienie

  10. Zyga
    Jest taki prosty sposób na kobiety jak za bardzo nosem kręcą, lub męża nie szanują.
    Wystarczy wspomnieć, że się zastanawiasz nad rozwodem, bo chciałbyś nieco młodszą.
    Jak ci odpowie – A która by takiego jak ty chciała.
    Dodaj– A jest taka jedna co jak ma okazję to cię słodko zagaduje.
    Najlepiej taką gadkę odstawić przy wspólnym obiedzie albo kolacji.
    I posłać sobie łóżko w oddzielnym pokoju.
    Zobaczysz jak cię zacznie szanować, ciebie i oczywiście twoją wysoką emeryturę, jak zacznie cię pilnować, dogadzać, ptasie mleczka kupować.

    Polubienie

  11. Dziękuję adminku za radę .To jest patent Ferdka że Świata według Kiepskich ale pomysł dobry .Powiem ci tak koleżaneczki mojej zony patrzą na mnie jak na łakomy kąsek jak to się mówi pecunia non olet . W sumie to przystojny ze mnie chłop rozrywkowy a jakbym bym młodszy że 20 lat to żadnej z tych koleżaneczek mojej żony bym nie przepuścił a każdą obrócił .Tak już jestem doświadczony że dokładnie wiem kiedy one o tym marzą ale cóz za stary już jestem i mi się baraszkować nie chce . Amunicja do dupy 5 stówek tez z tego mial nie będę .
    NIECH SIĘ MŁODZI BIORĄ DO ROBOTY ALE TEZ TAK CZUJĘ ŻE TA DZISIEJSZA MŁODZIEŻ TEZ ROZLENIWIONA W TYCH SPRAWACH . OBYM SIĘ MYLIŁ .

    Polubienie

  12. DODAM JESZCZE ZE PRAWDZIWE TV JAPOŃCZYKI TE CO WIDZIALY NA OCZY JAPONIĘ BYLY SPRZEDAWANE W PEWEXACH W PRL TAK TUTAJ WYSMIEWANYM . ZYGA ZAPŁACIŁ PRAWIE 500 USD ZA TAKI SONY SPRZĘT ALE BYLO WARTO
    NO I WSPOMÓGŁ ZIELONYMI PRL PRZEZ CO OKAZAŁ SWOJ PATRIOTYZM . POCHWAL TAKĄ POSTAWE ADMINKU .

    Polubienie

  13. Pochwaliłbym Żygę tylko mam wątpliwości czy Żyga wspierał polski rząd i Polskę czy Japonię i USA oba kraje kapitalistyczne (plącąc amerykańskimi dolarami za kapitalistyczny sprzęt)
    Ja w czasach PRL za Gierka kupiłem w normalnym polskim sklepie rosyjską kamerę i dwie do niej kasety wspomagając bratni sojuz i socjalistyczną gospodarkę naszych narodów.

    Polubienie

  14. ADMINECZKU ZABENKO WIESZ DOBRZE ZE PEWEX SPLODZONO PO TO ABY WYCIĄGAĆ DOLARY ZE SKARPET POLAKOW BO PRL BARDZO DEWIZ BRAKOWALO TO CHYBA JEDNAK POMOGLEM PRL .TAKZE MOZESZ MNIE POCHWALIĆ .

    Polubienie

  15. „Czy ktoś ma inne zdanie?” – pyta adm-in odnośnie różnicy życia w PRL-u a ‚wolną’ dla szuj, lichwiarzy i kur.w wszelkiej maści neo-sanacyjną Polską dziś

    No cóż, miałem 9 lat kiedy PRL się w Polsce skończył – zatem nie mnie oceniać.
    Niemniej jak czytam co niektóre komentarze osób dojrzałych, wyraźnie starszych ode mnie wiekiem, np. nt. ‚ptasiego’, kiszenia ogórka na starość miast pacierza, i innych tym podobnych pierdół – to odnoszę wrażenie, że i PRL (swoją drogą nie bez powodu nazywany wtenczas `wesołym barakiem` pośród krajów socjalistycznych) nie uniknął przysłowiowych ‚skuch’.
    „Spartakus”, autor naprawdę świetnego tekstu, jest tu wyjątkiem.

    Polubienie

  16. A CO CI DYL PRZESZKADZA KISZENIE OGÓRKA NA STAROŚĆ . MY STARSZE POKOLENIE MIELIŚMY JAJA W LATACH 70 W ODRÓŻNIENIU OD WAS MIĘCZAKÓW I MAMINSYNKÓW WYCHOWANYCH W CHAZARSTWIE .
    WAM SIE NAWET SEXU NIE CHCE A JAK SIĘ CIURLACIE TO TYLKO PO TO ABY DOSTAĆ 5 STÓWEK OD KALKSTEINA JAK TAM PRZEZ PRZYPADEK ZMAJSTRUJECIE DRUGIE DZIECKO .
    WIIESZ JAK U NAS BYŁO W LATACH 70 . DZIKI SEX AŻ ŻESMY Z ZONĄ ROZWALILI ŁÓŻKO I TRZA BYŁO NA RATY BULIĆ I KUPOWAĆ NA RATY NOWE .
    PO ROBOCIE OD RANA DO NOCY PRZY ZRYWANIU LIŚCI TYTONIU Z ZONĄ PRZY UPALE PONAD 32 STOPNIE WYSTARCZYŁA NA GODZINKA PRZERWY I ŻESMY W ŁÓŻKU ODWALALI TAKIE BALETY O KTÓRYCH TY DYL I TWOJE POKOLENIE NAWET NIGDY NIE SŁYSZAŁ . TYLKO JA MIAŁEM 28 LAT ZONA 21 TO I SIŁY BYŁY A I KOBIETA NAPALONA JAK CHOLERA .
    WASZE POKOLENIE TO LENIE PATENTOWANE . WAM SIĘ SEXU NAWET NIE CHCE JAK PRZYJDZIECIE PO 8 GODZINACH ROBOTY W TEJ BIEDRONCE CZY CAREFOURZE CZY INNYM ZYDOWSKIM BIZNESIE BO DZIŚ NIE BO JESTEŚMY ZMĘCZENI .
    MI TEZ JUŻ SIĘ NIE CHCE ALE JA JUZ MAM W 2017 ROKU PONAD 70 LAT TO JEST TO NORMALNE .
    JESTEŚCIE POKOLENIEM CAŁKOWICIE ZMARNOWANYM POZBAWIONYM ENERGII PRZEZ ŻYDOWŁADZĘ CZYTAJ CHAZARÓW.
    A PACIORKI TO WY ODMAWIAJCIE . ZA PARĘ MIESIĘCY PIELGRZYMKA DO CZESTOCHOWY . MOZESZ IŚĆ .
    MY WYCHOWANI W PRL JESTEŚMY TWARDZI JAK SKAŁA ZNAMY ZYCIE I CIEZKĄ ROBOTĘ A NAWET POWOJENNY GŁÓD CO ADMINEK NA PEWNO POTWIERDZI .

    Polubienie

  17. Bardzo dobrze napisane, kawa na lawę wyłozona. Fałszywi bohaterowie i fałszywe autorytety Polakowi podsuwani są, by do reszty zgłupiał. Dodać do tego wspołczesną motorówkową gnide, zydowskiego świetego od zaraz, kurdupla starszego, którego nacja, wedle jego słów za współgospodarzy Polskiej Ziemi od niewiadomo kiedy robi i mamy komplet bochaterow tyko gdzie polska Polska? Biednie było za Gomułki, Gierka w bambuko doradce robili i zrobili ale Polska była, Polaka Ojczyzna a nie zydowska pokraka. I tyle.

    Polubienie

  18. dyl
    OD WAS MIĘCZAKÓW I MAMINSYNKÓW WYCHOWANYCH W CHAZARSTWIE .
    Żyga, TWARDY JAK SKAŁA ZNAJĄCY ZYCIE I CIEZKĄ ROBOTĘ A NAWET POWOJENNY GŁÓD WYCHOWANY W PRL oczekuje odpowiedzi dla czego… WAM SIE NAWET SEXU NIE CHCE A JAK SIĘ CIURLACIE TO TYLKO PO TO ABY DOSTAĆ 5 STÓWEK OD KALKSTEINA

    Polubienie

  19. Admin udowodnij że to kłamstwo:
    to pokolenie nie ma jaj .Wystarczy że juz w liczbie 5 mln wyjechało obcierać dupy Angolom

    OD WAS MIĘCZAKÓW I MAMINSYNKÓW WYCHOWANYCH W CHAZARSTWIE .
    Żyga, TWARDY JAK SKAŁA ZNAJĄCY ZYCIE I CIEZKĄ ROBOTĘ A NAWET POWOJENNY GŁÓD WYCHOWANY W PRL oczekuje odpowiedzi dla czego… WAM SIE NAWET SEXU NIE CHCE A JAK SIĘ CIURLACIE TO TYLKO PO TO ABY DOSTAĆ 5 STÓWEK OD KALKSTEINA

    Polubienie

  20. Tym w/w attache obcego mocarstwa był ‚dumny syn’ Albionu.

    To dzięki finansowemu wsparciu tego „bratniego” nam wyspiarskiego narodu – UK, mogło w Polsce dojść do puczu 1926 roku zainicjowanego przez chorobliwych sanacyjnych antykomunistów, a następnie obalenia legalnie wybranego rządu, co ważne, od pewnego czasu dążącego do poprawy stosunków dyplomatycznych ze wschodnim sąsiadem – ZSRR.

    Tekst „Spartakusa” jest naprawdę wyjątkowy. Obala wiele mitów tak ordynarnie i nachalnie podsuwanych Narodowi pod przysłowiowy ryj. Uważam, wart szerszego omówienia.

    W zeszłym miesiącu oglądałem zdjęcia zrobione memu 10 letniemu siostrzeńcowi przez siostrę od kilku lat, wraz z rodziną, mieszkającą w Londynie.
    Przedstawiają chłopaka odzianego w strój harcerza w towarzystwie innych polskich dzieciaków, tak jak i on, zapisanych do polskiej szkoły o profilu narodowo-patriotycznym, podczas uroczystości poświęconej czczeniu ofiar poległych m.in. w Katyniu 1940 roku…

    No i właśnie, w tym miejscu aż się prosi aby nawiązać do tekstu „Spartakusa” i zapytać jakich „ofiar” ? Czyżby faktycznie krystalicznie czystych ? I czy naprawdę godnych oddawania im hołdu ?
    A może jednak warto uderzyć się w pierś (i przy okazji w głowę), i rozszerzyć na ten jakże aktualnie przy każdej okazji podsycany przez obecne neo-sanacyjne ośrodki władzy (PiS w szczególności) w Polsce jak i na obczyźnie, najmłodszych w to włączając, wiedzę.

    Wklejam tu równie ciekawy tekst, będący uzupełnieniem jednego z poruszonych wątków przez „Spartakusa”, autorstwa Ł.R. (tylko inicjały);

    „”O zbrodni katyńskiej.

    Opublikowano 14 lutego 2014, autor: Sanin

    Wstęp

    „Zbrodnia katyńska” to niewątpliwie jeden z najbardziej wykorzystywanych politycznie motywów okresu II wojny światowej. Temat będący znaczącym elementem historycznej propagandy konserwatystów, stał się jednocześnie częścią ich antysocjalistycznych argumentów, agitacji połączonej z manipulacją polityczną, a oprócz tego doczekał się także filmu, aby część osób, mogła sobie dokładnie zwizualizować obraz zbrodni na Polakach.
    Chociaż u mnie osobiście „Katyń” nigdy nie wywoływał większych emocji, nawet, kiedy jeszcze nie znałem wielu znaczących faktów o historii stalinizmu – to na pewno nie mogę przymknąć oka na to, co wyprawiają wrogie socjalizmowi opcje polityczne i instytucje związane z obecnym konserwatywno-liberalnym establishmentem. Sprawiają oni, że coś, co określa się „zbrodnią katyńską” może być dla niektórych blizną szpecącą okres stalinizmu, który jak wiedzą świadomi i obiektywnie patrzący na historię ludzie – bił na głowę inne okresy historyczne pod względem społeczno-gospodarczym i politycznym – jeśli chodzi o historię państw sławiańskich.

    Lecz czy te kopanie leżącego – czyli strony komunistycznej, która w obecnym układzie sił nie ma szans na skuteczną obronę – nosi jakiekolwiek znamiona obiektywności?
    Kto interesuje się nieco szerzej polską polityką, ten wie, że tego typu resentymenty historyczne starają się po pierwsze – podsycać w polskiej myśli politycznej rusofobię, po drugie – zakłamywać historię komunizmu, zrzucając na Stalina i jego współpracowników wszelkie możliwe zbrodnie, co jednocześnie ma za zadanie zdyskredytować myśl socjalistyczną. Zaś po trzecie – wciąż odciągać polskie społeczeństwo od optymalnego myślenia w kategoriach ekonomiczno-politycznych.
    Jak to było z tymi „zbrodniami stalinowskimi” pisałem już w poprzednich artykułach (tych co jeszcze nie mieli styczności, zachęcam do zapoznania się z artykułem „Stalin, trockiści i żydzi”). Natomiast przyglądając się tematowi zbrodni katyńskiej, zauważyłem, że prawda na jej temat nie jest wcale tak oczywista, jak uważają konserwatyści i przeciwnicy stalinizmu. I bynajmniej, w tym artykule nie będę chciał czy starał się usprawiedliwiać Stalina albo przysłaniać „Katyń” jego zasługami politycznymi czy ekonomicznymi.
    Nie przyjmę też bezkrytycznie wersji stalinowskiej opartej na badającej sprawę Komisji Burdenki w 1944 roku.
    Przyjrzę się za to głosom tych, którzy dziś są zagłuszeni przez propagandę antykomunistyczną.

    Konserwatyści o Katyniu

    Żeby w ogóle zacząć, przyjrzyjmy się najpierw z czym mamy konkretnie do czynienia. Poniższy opis oparłem na artykule „Zbrodnia katyńska” zawartym w Wikipedii oraz jej przypisach źródłowych.
    Zbrodnia katyńska to zbrodnia komunistyczna (według ustawy o IPN-Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiego), polegająca na rozstrzelaniu prawie 22 000 obywateli Polski, w tym ponad 10 tysięcy oficerów wojska polskiego i policji przez decyzję najwyższych władz Związku Radzieckiego zawartej w tajnej uchwale Biura Politycznego z 5 marca 1940 roku. Osobami osobiście odpowiedzialnymi za podjęcie „decyzji katyńskiej” uważa się:
    – Przywódcę ZSRR – Józefa Stalina
    – Szefa NKWD – Ławrientija Berię
    – członków Politbiura (Kliment Woroszyłow, Wiaczesław Mołotow, Anastas Mikojan, Łazar Kaganowicz, Nikołaj Kalinin)

    Przedstawiciele najważniejszych organów państwowych ZSRR mieli wydać wyrok na polskich jeńcach wojennych, uważając ich za wrogów władzy radzieckiej, zagrażających bezpieczeństwu wewnętrznemu państwa w obliczu wybuchu konfliktu międzynarodowego na wielką skalę.
    Ujawnienie „zbrodni katyńskiej” miało miejsce w 1943 roku przez władze nazistowskich Niemiec, które publicznie oświadczyły, że odkryły tysiące ciał polskich oficerów rozstrzelanych przez funkcjonariuszy radzieckich wiosną 1940 roku w lasach w pobliżu dawnych radzieckich obozów jenieckich.
    Już w rok po ogłoszeniu tej sensacji przez ministerstwo propagandy Josepha Goebbelsa, III Rzesza oraz opinia międzynarodowa doczekały się reakcji ze strony ZSRR, które za sprawą Komisji Burdenki i jej raportu podważyło oskarżenia władz III Rzeszy.
    Na znaczną część trwania systemu komunistycznego w Rosji i Polsce, czyli od 1943 do połowy lat 80. (pieriestrojki Gorbaczowa), temat „Katynia” był uznany przez władze ZSRR za zamknięty i mógł jedynie stanowić element propagandy opcji antykomunistycznej/prozachodniej. Dopiero na czas upadku Bloku Wschodniego, siły walczące z systemem komunistycznym wewnątrz Polski i Rosji podjęły temat na nowo, ponownie oskarżając ZSRR o „zbrodnię komunistyczną” (strona Polska) oraz o „ciężką zbrodnię stalinizmu” (strona rosyjska).
    Dzisiaj konserwatywno-liberalne władze Polski i Rosji walczą jedynie o ocenę prawną i „kaliber” tej zbrodni, gdzie IPN domaga się uznania „zbrodni katyńskiej” jako ludobójstwa, zbrodnię przeciwko ludzkości i zbrodnię wojenną, zaś rosyjscy śledczy odrzucają wszelkie znamiona ludobójstwa. Jednak obydwie strony są zgodne, co do pokreślenia „zbrodni katyńskiej”, jako ciężkiej zbrodni stalinowskiej..

    Nawiązując do tego krótkiego opisu można zauważyć kilka istotnych rzeczy:

    1. Wersja zbrodni katyńskiej jest ciągle weryfikowana np. w latach 90. można było przeczytać o zbrodni na 22 tysiącach oficerów armii polskiej. Dziś ta liczba jest zredukowana o blisko połowę, gdyż resztę dopełniają faktyczni wrogowie komunizmu i ludzie odpowiedzialni m.in. za represje na polskich organizacjach komunistycznych i strajkujących robotnikach (urzędnicy, prawnicy i inni przedstawiciele sanacyjnej administracji). Zaś biorąc pod uwagę wszystkie dostępne źródła – kwestia oficerów, czy w ogóle ofiar „zbrodni katyńskiej” może być o wiele bardziej zagmatwana i daleka od liczby zawartej śledztwie IPN-u.
    2. Przy kwestii katyńskiej mamy do czynienia z typowym konfliktem pomiędzy grupami reprezentującymi określone siły polityczne i ideologie. Każda strona: naziści, staliniści/komuniści, czy współcześnie – konserwatyści, skrajnie obciąża oskarżeniami drugą stronę konfliktu, nie uwzględniając przy tym żadnych okoliczności mogących chociażby w małym stopniu podważyć propagowane przez nie hipotezy.
    3. Przyglądając się dokumentom dotyczącym „decyzji katyńskiej” z 5 marca 1940 roku, widać jasno, że osobą inicjującą przeprowadzenie egzekucji na polskich jeńcach był Ławrientij Beria. Ten fakt mógłby być istotny jeśli z automatu, przyjęlibyśmy znaczną część prawdy płynącej ze śledztwa polskich historyków z IPN-u,
    Zważywszy na to, że Beria realizował we władzach podobną dywersyjną polityką jak Jeżow na czas „jeżowszczyzny”, który okazał się agentem wpływu i miał za zadanie celowo – na zlecenie niemieckiej abwehry – wszcząć antypolską propagandę. Istnieje tutaj kilka teorii, mówiącej m.in. o sfałszowaniu dokumentów lub podpisów Stalina i członków Politbiura przez wewnętrznych wrogów systemu (na czele z Berią). Ta teoria miałaby nawet sens, zważywszy na to, że to NKWD a nie Politbiuro żyło i zajmowało się w pierwszej kolejności kwestiami bezpieczeństwa wewnętrznego, co może potwierdzać rozmowa Józefa Stalina z Władysławem Sikorskim i Leopoldem Okulickim w czasie inicjowania układu Sikorski-Majski.
    Jednakże ta teoria została już obalona przez przeciwników wersji komunistycznej i przeprowadzoną przez nich ekspertyzę, udowadniającą prawdziwość dokumentów i podpisów członków Politbiura.
    Powyższa kwestia nie należy jednak do kluczowych, jak udowodnię w dalszych punktach. Podobnie jak osoba Berii, którą też nie określiłbym najważniejszą w sprawie „Katynia”, ponieważ początek jego władzy w NKWD nie był jeszcze tym momentem – jego ataku na stalinistów wewnątrz struktur ZSRR i apogeum jego dywersyjnej działalności.
    Uważam, że przybliżyć nas do prawdy o Katyniu, może głębsze przeanalizowanie trzech poniższych punktów, biorąc pod uwagę różne źródła.

    – wątku niemieckiego
    – liczby ofiar
    – szczegółów dotyczących organizacji akcji

    Obrona stalinistów – Raport Burdenki

    Mówiąc o jakiejś wersji stalinowskiej dot. „zbrodni katyńskiej” czy dokładnie – o „raporcie Burdenki”, nie jeden przeciwnik stalinizmu, komunizmu czy Rosji od razu oskarżyłby mnie, że powołuje się na źródła nieobiektywne, zbrodnicze itd… (już to parę razy przerabiałem).
    Niestety dla przeciwników stalinizmu, historia już pokazała, że aby rzetelnie zbadać dany temat, trzeba wziąć pod uwagę wszelkie możliwe źródła, wersje, opinie.
    A dodatkowo, jak się ostatnio dobitnie można przekonać – nie może tutaj być mowy o żadnej zbrodniczości stalinizmu, ponieważ stalinizm (jak potwierdzają materialne źródła historyczne) nie nosił znamion zbrodniczości, którą próbują otoczyć wokół niego jego przeciwnicy. Nie był też systemem opartym na władzy absolutnej Stalina, a w samych strukturach politycznych i bezpieczeństwa ZSRR staliniści nie posiadali nawet swojej większości. Same zbrodnie czy elementy wypaczeń w różnych podsystemach państwa, jak chociażby „jeżowszczyzna” w NKWD są tylko i wyłącznie zasługą przeciwników stalinizmu.
    I kto wie czy prawdziwą zbrodniczością nie jest tutaj powoływanie się na źródła ministerstwa propagandy III Rzeszy?
    Czas w połączeniu z obecnymi tendencjami w odkrywaniu prawdy, powinien to zweryfikować.

    Raport Burdenki jest dostępny w całości po polsku na stronie Komunistycznej Partii Polski. Chociaż w dalszej części artykułu przytoczę parę istotnych stwierdzeń w nim zawartych, to zachęcam do samodzielnego zapoznania się z dokumentem.
    Jeśli chodzi o moją ogólną ocenę tego raportu, uważam, że zestawiając go z oskarżeniem III Rzeszy, czy współczesną oficjalną wersją zbrodni katyńskiej określoną przez polskich historyków i śledczych z IPN-u – mamy do czynienia z dwoma skrajnościami i można odnieść wrażenie, że władze radzieckie robiły wszystko, aby przenieść oskarżenie ze strony radzieckiej na niemiecką nie przyznając się nawet do takich szczegółów, że NKWD jednak prowadziło akcję wobec „wrogów ludu”, którzy wyimaginowani nie byli (chodzi o członków administracji i judykatywy sanacyjnej, którą NKWD miało za zadanie pozbawić wszelkich wpływów).
    Według dzisiejszej wiedzy, można w niektórych miejscach powątpiewać w prawdziwość wersji raportu Burdenki.
    Istnieje więc problem – które fakty można uznać za prawdziwe w przypadku wniosków Komisji Burdenki?
    Na pewno nie można opierać się na tych, które zostały podważone przez ekspertów i inne osoby badające prawdziwość tez zawartych w raporcie, dotyczących m.in. ekshumacji zwłok w lesie katyńskim i dorzuceniu do materiału dowodowego nieprawdziwych materiałów rzeczowych, mających za zadanie uwiarygodnić wersję stalinowską na arenie międzynarodowej – szczególnie na czas Procesu Norymberskiego.
    Cytując Wikipedię w art. Komisja Nikołaja Burdenki:

    (…)w latach 1990–1994 rosyjska grupa śledcza pod kierunkiem płk. Aleksandra Trietieckiego przestudiowała oryginalne dowody zebrane przez Komisję Burdenki i przesłuchała świadków, po czym ustaliła, że Komisja dopuszczała się fałszerstw, by wykazać winę Niemców (m.in. 9 dokumentów wymienionych w komunikacie Komisji okazało się sfabrykowanych).

    Ale sam dokument zawiera o wiele więcej kwestii, a kilka zasadniczych wątków przytoczonych przez Komisję Burdenki wciąż pozostaje warta uwagi, co udowodnię w dalszej części artykułu.

    Kaganowicz odsłonił kulisy rosyjskiego „Katynia”?

    W czasie pieriestrojki Gorbaczowa w latach 80. ub. wieku, oprócz samego potępiania stalinizmu i zrzucania wszelkich win na ówczesną władzę, byli też ludzie, którzy starali się poznać stanowisko, wersję wydarzeń oraz dowody, jakie skrywali członkowie Politbiura KPZR, podpisujący w 1940 roku dokumenty w sprawie operacji przeciwko polskim jeńcom wojennym.
    Sprawę tą rozjaśnił rosyjski historyk – Aleksander Koleśnik z Instytutu Historii Wojskowej w Moskwie. W artykule umieszczonym w rosyjskim serwisie internetowym „Prawda o Katyniu” znajdują się fragmenty materiałów tego historyka, który w czasie pieriestrojki odbył sześć rozmów z prawdziwym żywym reliktem czasów stalinizmu – wówczas ponad 90-letnim Łazarem Kaganowiczem.
    Kaganowicz mający żydowsko-ukraińskie pochodzenie, w obrazie propagandowych filmów na temat czasów stalinizmu jest kreowany na swoistą szarą eminencję Kremla i na największego zbrodniarza po Stalinie, który według części konserwatywnych historyków za pewne był bardziej okrutny od Lwa Trociego, Gienricha Jagody i wszystkich trockistów razem wziętych.
    Jeśli jednak przejrzymy dostępne materiały historyczne na temat Kaganowicza i jego działań na stanowiskach władzy wykonawczej, zobaczymy, że historycy zamierzenie tworzą nam swoisty rodzaj „mitologii” tamtych czasów, gdyż tak naprawdę ciężko doszukać się u Kaganowicza (podobnie jak u Stalina, innych stalinistów czy u Dzierżyńskiego) jakiś zbrodni czy większych przewinień.
    Faktem jest że Kaganowicz był od powstania Rosji Radzieckiej poza zwartym kręgiem trockistów, do których należeli Lew Trocki, Lew Kamieniew czy sam Włodzimierz Lenin. Kaganowicz działał w tym czasie w tworzącej się grupie stalinistów, których czoło stanowił oczywiście Józef Stalin, a on sam i Wiaczesław Mołotow należeli do jego najbliższych współpracowników.
    Jak wiadomo Kaganowicz należał do ścisłego kierownictwa partii komunistycznej od 1930 roku. W jego dokonaniach możemy znaleźć takie wątki jak np. działania antytrockistowskie (oskarżał on m.in. publicznie grupę Sokolnikowa), czynne branie udziału w kampanii antyreligijnej, w industrializacji i rozwoju infrastruktury społecznej Moskwy, a także uczestniczenie w stalinowskiej polityce Kremla.
    A poza tym, co także może być istotne – we wspomnieniach Sergo Berii – Beria mój ojciec, dane jest do zrozumienia, że Kaganowicz wyrzekł się swoich zależności wobec żydowskiego pochodzenia (np. nie uczestniczył w prożydowskiej polityce Berii, akceptował zwalczanie judaizmu) i był jednym z najbardziej lojalnych stalinistów aż do śmierci, poświęcając się w znacznej mierze sprawom rozwoju socjalizmu w ZSRR.
    Tym samym ciekawe staje się stanowisko Kaganowicza wobec zbrodni katyńskiej, gdyż ani nie broni on dotychczasowej wersji stworzonej przez NKWD i Komisję Burdenki w 1944 roku, ani też nie potwierdza tego o czym mówią obecnie dominujące teorie na temat zbrodni katyńskiej.

    Poniżej fragment artykułu ze strony „Prawda o Katyniu” na podstawie materiału Koleśnika, w którym przytoczona została wypowiedź Kaganowicza:

    Na spotkaniu z 6 listopada 1985 roku, Łazar Kaganowicz powiedział, że wiosną 1940 roku radzieckie kierownictwo zostało zmuszone do podjęcia ciężkiej decyzji, ale według niego absolutnie niezbędnej w tej trudnej sytuacji politycznej. Była nią decyzja o rozstrzelaniu 3196 przestępców spośród obywateli dawnej II Rzeczypospolitej. Według dowodów Kaganowicza, na śmierć skazywano głównie polskich zbrodniarzy wojennych uczestniczących w eksterminacji jeńców rosyjskich z 1920-21 roku, pracowników polskich organów policji, zamieszanych w zbrodnie przeciwko ZSRR i polskiemu ruchowi robotniczemu w latach 1920-30. Oprócz nich, byli także rozstrzelani przestępcy spośród polskich jeńców wojennych, którzy popełnili na terytorium ZSRR ciężkie przestępstwa po ich internowaniu we wrześniu i październiku 1939 roku (gwałt, rozbój, zabójstwo).

    Streszczając dalszą część artykułu – stenogramy z rozmowy zostały sporządzone przez Koleśnika, córkę Kaganowicza – Maję Lazariewną oraz jak się okazało niedługo po spotkaniu – cała wypowiedź Kaganowicza została też zarejestrowana przez KGB za pomocą specjalnych urządzeń podsłuchowych.
    Miało to swoje dalsze konsekwencje. Koleśnik dysponował jeszcze innymi materiałami potwierdzającymi słowa Kaganowicza m.in. rozmowę telefoniczną z Wiaczesławem Mołotowem, wykonaną niedługo przed jego śmiercią w 1986 roku, gdzie dawny współpracownik Stalina, potwierdził liczbę „około 3000” tysięcy zabitych Polaków w okresie między 1939 a 1941 rokiem. A także wypowiedź byłego Komisarza Ludowego ds. Budownictwa – Siemiona Ginzburga, który oprócz potwierdzenia liczby 3196 ofiar, wyjawił mu również szczegóły dotyczące wykopalisk polskich grobów w lesie katyńskim.
    Fakty te były groźne z punktu widzenia Komisji Aleksandra Jakowlewa (główny architekt pieriestrojki i według niektórych źródeł – agent MI6), która w tym czasie pracowała nie tylko nad zdemontowaniem systemu socjalistycznego w ZSRR i Układzie Warszawskim, ale także nad tym, aby całkowicie zdyskredytować epokę stalinizmu i obciążyć winą ówczesną władzę wykonawczą. Tym samym materiały Koleśnika ocenzurowano, a jego niechęć podporządkowania się cenzurze spowodowała utratę stanowiska w Instytucie Historii Wojskowej w 1993 roku.

    Świadomość o ponad 3000 tysiącach zabitych czy ogólnie o eliminacji przeciwników socjalizmu i ZSRR była z pewnością znana przez kierownictwo partii, gdyż mozna przypuszczać, że już podczas rozmowy z Okulickim w 1942 roku nawiązywał do tego pośrednio Józef Stalin (że eliminacja wyjątkowo groźnych wrogów systemu komunistycznego dla bezpieczeństwa wewnętrznego ZSRR – była faktycznie była realizowana)
    Chociaż niektórym przeciwnikom stalinizmu może się nie podobać ta decyzja, to jest ona uzasadniona pod względem strategicznym, ponieważ kilka tysięcy skrajnie antyradzieckiego „elementu” mogło odegrać niekorzystną rolę w wymiarze bezpieczeństwa publicznego w przypadku ich ewentualnego zwerbowania przez gestapo po ataku III Rzeszy na ZSRR (do tego nawiązuje wypowiedź Kaganowicza).
    Wiele wskazuje na to, że Związek Radziecki nie robił celowo żadnej zbrodni ludobójstwa, aby pozbyć się warstwy polskiej „inteligencji” czy mszcząc się za uśmiercenie w Berezie Kartuskiej kilkunastu tysięcy czerwonoarmistów po wojnie polsko-rosyjskiej (1919-1921) – tak jak to sugerują polscy konserwatywni historycy.
    Jak wiadomo na przykładzie dobrze znanych jeńców Armii Czerwonej z lat 1939-41, takich jak Zygmunt Berling czy Władysław Anders, władzom radzieckim i NKWD nie zależało na usilnym mordowaniu Polaków, a chcieli przede wszystkim nakłonić polskich osadzonych do porzucenia swoich antyrosyjskich i antykomunistycznych uprzedzeń oraz współpracy wojskowej. Deklaracja takiej współpracy oraz konwersja na komunizm stanowiła przepustkę do wolności, czego doświadczył Berling, Anders, a także jego oficerowie, którzy zorganizowani w Armię Andersa najpierw wyszli z ZSRR w 1943 roku, a następnie zaczęli walczyć o państwo Izrael, pod Monte Cassino i w innych ciekawych miejscach, uprawiając turystykę wojenną.
    W przypadku materiałów Koleśnika, zasadniczym problemem w kwestii „Katynia” pozostaje raczej wymiar i skala egzekucji, gdyż hipoteza o ponad 3 tysiącach zabitych Polaków w żaden sposób nie równa się tej o 22 tysiącach.

    Czy Komisja Burdenki miała rację?

    Specjalna Komisja Śledcza Nikołaja Burdenki powołana 13 stycznia 1944 roku miała na celu odnieść się od oskarżeń płynących ze strony III Rzeszy w marcu 1943 roku. Powołując się na szereg wypowiedzi świadków oskarżali oni Niemców o:

    – manipulację faktami w celach politycznych (skłócenie aliantów),
    – działania logistyczne w celu stworzenia i uwiarygodnienia radzieckich masowych mordów,
    – wymuszanie zeznań świadków, którzy pod przymusem tortur gestapo podpisywali i składali fałszywe zaświadczenia o rosyjskich zbrodniach.

    Czytając wyniki śledztw rosyjskich oraz polskich po 1989 roku, na jaw wyszedł szereg nieprawidłowości związanych z treścią raportu Burdenki. Dotyczyły one nieprawdziwych danych i materiałów czy oskarżeń o przygotowywania przez NKWD wypowiedzi świadków przed Komisją oraz fałszowanie dowodów obciążających władze III Rzeszy.
    Czy więc wyniki śledztwa tej Komisji są skazane na „odstawkę” i zapomnienie?
    Nie do końca, bo okazuje że kiedy ktoś zrobi wyłom w usilnej propagandzie konserwatystów, która ma miejsce od 25 lat, to znajdą się i poważne mankamenty po stronie przeciwników komunizmu. Osobą która robi ten wyłom jest oczywiście nie kto inny, jak Grover Furr.
    Furr w swoim artykule „The ‚Official’ Version of the Katyn Massacre Disproven?” szczegółowo przytacza świeże odkrycia ukraińskich historyków i badaczy w mieście Włodzimierz Wołyński, w którym podobnie jak w Katyniu, Ostaszkowie i Miednoje odnaleziono masowe groby Polaków. Wskazuje przy tym na kilka ciekawych faktów, które wypunktuję poniżej:

    – Dokumenty odnoszące się do egzekucji i transportu więźniów przez NKWD zostały według jego analizy poddane nadinterpretacji na potrzeby antykomunistycznej propagandy.
    – Ofiary, a konkretnie oficerowie widniejący na „liście katyńskiej” według badań ukraińskich archeologów zostali zabici nie w 1940 w Katyniu, Kalininie i innych radzieckich obozach przez NKWD, a w 1941 roku we Włodzimierzu Wołyńskim przez gestapo.
    – Komisja Burdenki nie myliła się w kwestii przejęcia polskich jeńców wojennych w 1941 roku przez nazistów z rąk radzieckich.

    Wśród dowodów mających potwierdzić zbrodnię NKWD na polskich oficerach, znajdują się dokumenty odnoszące się do transportu więźniów z obozów jenieckich na obszary egzekucji. Furr w swoim artykule poddaje analizie książkę Anny Cienciały pt. Katyń: zbrodnia bez kary, która zawiera w sobie obszerną reprodukcję dokumentów NKWD.
    Poniżej umieściłem fragment artykułu, wskazujący, że opis dokumentów zostały poddany typowej nadinterpretacji na potrzeby „oficjalnej wersji” zbrodni katyńskiej, a także mapę z 1939 roku pokazującą miejsca wymienione w oficjalnym opisie „zbrodni katyńskiej” jako miejsca zbrodni na Polakach. Strzałki z obozów jenieckich (Ostaszków, Starobielsk, Kozielsk) do miast (Kalinin/Twer, Charków, Smoleńsk) pokazują cel na dokumentach tranzytowych NKWD. Pokazane są również miejsca pochówku w pobliskich wsiach (Miednoje, Piatichatki, Katyń), a także Włodzimierz Wołyński, który jest oddalony o 800 mil od Kalinina/Tweru – Miednoje.

    Grover Furr: Te transporty więźniów są rutynowo określane jako „transporty śmierci”. Książka pt. „Katyń: zbrodnia bez kary.” (Anna Cienciala – Yale University Press), jest niepodważalnym anglojęzycznym naukowym sprawozdaniem z oficjalnej wersji „Zbrodni Katyńskiej”. W taki sposób odnosi się ona do transportu więźniów:

    • Ostatni „transport śmierci” odjeżdża z Kozielska…
    • Ostatni „transport śmierci” wyjeżdża 19 maja z Ostaszkowa do Kalinina (Tweru)…
    • Wykaz osób, które będą wysyłane z obozu na rozstrzelanie (dok. 62)…
    • …i raportowanie o liczbie osób wysłanych na swoją śmierć (dok. 65)

    Cienciała, która napisała tę książkę, dodaje całą mowę o egzekucji. Podobnie jak przy omawianiu dokumentów, z których żaden nie wspomina o egzekucjach, strzelaniu, zabijaniu, śmierci itp… w ogóle… Cienciała ciągle dodaje i przypomina czytelnikom, że w jej interpretacji, ci więźniowie byli transportowani do miejsc, gdzie wykonano na nich egzekucję. (…)
    Wszystkie wykorzystane lub skopiowane dokumenty w książce Cienciały, dotyczą transportu więźniów z obozu w inne miejsce. Żaden z nich nie odnosi się do egzekucji, strzelania, zabijania itd. Cały ten opis został dodany przez Cienciałę. Podążyła tutaj praktyką polskich i rosyjskich uczonych, którzy promują oficjalną wersję „zbrodni katyńskiej”.

    Kolejnym aspektem są odkrycia masowych grobów we Włodzimierzu Wołyńskim na terenie dzisiejszej Ukrainy. Powołując się na artykuł na stronie http://www.itvl.pl:

    Czy osoby z Listy Katyńskiej mordowano również na Grodzisku we Włodzimierzu Wołyńskim?! Odnaleziona przez ukraińskich archeologów odznaka Policji Państwowej o numerze 1441 / II na to wskazuje. Jak nas poinformował pan Piotr Zawilski, dyrektor Archiwum Państwowego w Łodzi odznaka o tym numerze należała do posterunkowego Józefa Kuligowskiego z IV komisariatu w Łodzi. Informacja o przydziale i numerze służbowym pochodzi z maja 1939 roku. Nazwisko posterunkowego figuruje na jednej z list dyspozycyjnych dla obozu w Ostaszkowie. Dotychczas uważano, że został zamordowany w Kalininie i spoczywa w Miednoje. Jak wytłumaczyć fakt, że odznaka Józefa Kuligowskiego znaleziona we Włodzimierzu Wołyńskim? Czy zginął w Kalininie, czy we Włodzimierzu? (KM)

    Tłumaczenie: Tablice pamiątkowe Kuligowskiego i Małowiejskiego na cmentarzu w Miednoje. Oni nie byli tu pochowani.

    Jak komentuje ten fakt Furr?

    Nie ma dowodów na to, że 14 000 (lub więcej) polskich jeńców, którzy zostali przeniesieni z radzieckich obozów jenieckich w Kwietniu i Maju 1940 roku, zostali w rzeczywistości wysłani na rozstrzelanie. To założenie jest jednym z głównych fundamentów oficjalnej wersji „masakry katyńskiej”. Teraz musi zostać odrzucone, jako że Kuligowski i Małowiejski byli na listach transportowych NKWD i przetrwali, aż do zabicia ich przez nazistów w 1941 roku. W takim razie z innymi jeńcami może być podobnie. Nie ma podstaw żeby myśleć, iż tylko kilku z polskich więźniów nie było rozstrzelanych w kwietniu i maju 1940 roku, i że tylko przez przypadek dwóch z tej grupy zostało zidentyfikowanych. Bardziej prawdopodobne jest to, że większość polskich jeńców wojennych nie była zabita przez funkcjonariuszy NKWD, ale pozostali w radzieckiej niewoli do czasu schwytania i rozstrzelania ich przez nazistów gdzieś od połowy 1941 roku.
    Dowody zbrodni ze ściśle tajnych dokumentów są związane z założeniem, że wszyscy jeńcy przewożeni z obozów byli przewożeni na egzekucję. Fakt, że nie byli oni przewożeni na egzekucję w okresie kwiecień – maj 1940, to dodatkowy powód, żeby podejrzewać, że te dokumenty mogą być fałszywe, jak niektórzy już dawno stwierdzili.

    Ponadto Furr odnosi się też szerzej do mordu Polaków we Włodzimierzu Wołyńskim, wskazując że o niemieckiej zbrodni może świadczyć forma egzekucji i chowania zmarłych (metoda Friedricha Jeckelna), łuski nabojów datowane na 1941 rok, oraz zabijanie dzieci, co nie było praktyką NKWD, tylko gestapo oraz zależnej od niego Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
    Te spostrzeżenia powodują, że fakty przytoczone przez Komisję Burdenki można uznać w części za autentyczne. Co bowiem zawiera w sobie raport Komisji?

    – opisuje zdarzenie przejęcia radzieckich obozów z polskimi jeńcami, wykorzystywanymi do pracy budowlanej, po agresji niemieckiej w 1941 roku
    – przytacza zeznania świadków, którzy mówili o charakterze logistycznym całej kampanii propagandowej III Rzeszy, opisując m.in. ciężarówki zwożące zwłoki Polaków z niemieckiej strefy okupacyjnej m.in. do lasu katyńskiego dla zwiększenia liczby ofiar po stronie radzieckiej i uwiarygodnienia ich masowego mordu na arenie międzynarodowej.

    Powyższe hipotezy są o tyle ważne, gdyż wiadomo, że III Rzesza prowadziła w Generalnym Gubernatorstwie i na wschodnich ziemiach dawnej II Rzeczypospolitej, program eliminacji polskiej inteligencji (np. akcja AB)
    Jak mówi Furr te oraz inne kwestie wymagają większej uwagi oraz dalszych badań, które w celu poznania obiektywnej wersji wydarzeń powinny być prowadzone bezstronnie. Nie jest to jednak możliwe przy obecnie istniejącej antykomunistycznej i antystalinowskiej propagandzie.

    Polubienie

  21. Zyga
    ,,to pokolenie nie ma jaj .Wystarczy że juz w liczbie 5 mln wyjechało obcierać dupy Angolom”
    ….i rozumu.

    Nie żyje Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja w Warszawie w wieku 67 lat.

    Jak się czyta takie informacje o śmierci młodszych od siebie o kilka ładnych lat, to zadaję sobie pytanie, a kiedy ja i za ile czasu.

    Polubienie

  22. Nie ma nic lepszego od ‚uderzenia’ w czuły punkt każdego PRAWDZIWEGO SAMCA – czyli próby podważenie jego sprawności seksualnej…
    Najważniejsze, że choć w jednym skutecznie udało mnie się pogodzić „wiecznie na chodzie” Panów adm-ina i Zygę
    Pozdrawiam 😉
    I jednocześnie zazdroszczę czasów ich młodości.
    Jako że dzisiaj, tak się niestety pechowo składa, że nawet cipki tych co ładniejszych ich wyrafinowanych właścicielek, zgodnie z duchem czasów, zostały dawno temu SPRYWATYZOWANE 😦

    Polubienie

  23. Nie żyje Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja w Warszawie w wieku 67 lat.

    Powiem ci tak adminku naprawde smierci się nie boję ale zyje tak aby życ jak najdłużej czyli biegam , jogurty beztłuszczowe , kefiry i żadnych jeb… ptasich mleczek .
    I adminku mam tu dla ciebie coś cudownego .Stosuj się do tego a masz szansę żyć do lat 90 . Ja już od dwóch lat idę tropem porad tej pieknej pani i moge ci adminku powiedzieć że moja zona jak byla młoda była bardzo do niej podobna poważnie :
    dla adminka :

    Polubienie

  24. Panie dyl dziękuję .Usmiałem się przednio
    cytat pan dyl:
    „Jako że dzisiaj, tak się niestety pechowo składa, że nawet cipki tych co ładniejszych ich wyrafinowanych właścicielek, zgodnie z duchem czasów, zostały dawno temu SPRYWATYZOWANE 😦”

    PANIE DYL MOJA RADA JUZ STARUSZKA TROCHĘ . WIEM ZE WAM CIĘZKO ALE BABY MUSICIE SZUKAĆ CHOCIAŻBY ABY SIĘ ZAKOCHAĆ POPRZYTULAĆ SIĘ POCZUĆ CIEPŁO INNEJ OSOBY I WSPANIAŁY SEX . TO MUSI WSZYSTKO WSPÓŁGRAĆ . INACZEJ ZWARIUJECIE I ZDZICZEJECIE W TYM KRAJU .

    Polubienie

  25. Katyń niewątpliwie rozgrywany jest politycznie.
    Dla Niemców skłócenie Polaków z Rosjanami to sprawa najwyższej wagi.
    Bez tego skłócenia nie mają szans na jakikolwiek marsz na wschód na tereny poza Odrę i Nysę Łużycką.
    Można by na przykład zapytać, czy możliwe byłoby zwycięstwo nad niemieckim zakonem krzyżackim i posiłkującym go cesarstwem niemieckim w bitwie pod Grunwaldem gdyby nie wojska księcia Witolda z ziem litewskich i ruskich?
    Albo zrzucenia okupacji Niemiec hitlerowskich gdyby nie wojska rosyjskie.

    Polubienie

  26. Adminku a o żydach zapomniałeś jak skłócają narody słowiańskie .Dopisz do Niemców żydów moja perełko
    cytat:
    Dla Niemców skłócenie Polaków z Rosjanami to sprawa najwyższej wagi.

    Spójrzmy teraz na kraj polakatolików, gdzie nacjonalizm jest karykaturą, a papuzia postawa wobec cudzoziemszczyzny powszechna. Spójrzmy na naród, od wieków trawiony wspakulturą. Spytajmy się – skąd się bierze to, co dostrzega nawet polakatolik, nie próbując szukać przyczyn: „W naszej kulturze życia na codzień i od święta przyjmuje się jakby organiczną niezdolność do zbiorowego działania”.
    Spójrzmy na te pożałowania i pogardy godne tysiące ludzi bez twarzy, tysiące tych polakatolików co umykają na Zachód, by tam za cenę zdrady narodowej uszczknąć coś z dobrobytu materialnego obcych narodów. Są poniewierani, lekceważeni, używani do najgorszych robót; mężczyźni często trafiają do więzień, kobiety do lupanarów. Wszędzie w całej Europie i poza nią słowo Polak wywołuje skrzywienie ust. Dlaczego? Dlatego, że ten Polak to nie Polak, lecz typ o charakterze znijaczonym przez katolicyzm, to polakatolik.

    Antoni Wacyk
    Mit polski – Zadruga

    Polubienie

  27. Wydaje się, że Niemcy nie porzuciły również planu „Ukraina”. I tu można powiedzieć, że PIS będacy stronnictwem żydowsko- anglosaskim, robi za pożytecznego idiotę dla Niemców.

    Kurjer Wileński
    21.12.1938
    Wilno
    Rok 15, Nr 350

    „Wielka Ukraina” Hitlera

    Sprawa t. zw. „Wielkiej Ukrainy” nie schodzi ze szpalt gazet całego świata. W prasie zagranicznej na ten temat codzień można czytać różnego rodzaju sensacje i wprost fantastyczne przepowiednie. Szczególnie prasa II Republiki Czesko – Słowackiej i różnych związków oraz ugrupowań ukraińskich, dostarcza pod tym względem niezmiernie obfitego materiału.

    W tych wszystkich relacjach i rewelacjach na temat „Wielkiej Ukrainy” niesposób dzisiaj z całą dokładnością zorientować się. Jedno, co w nich wszystkich już dzisiaj nie ulega wątpliwości, to to, że za sprawą „Wielkiej Ukrainy” stoi Trzecia Rzesza, stoi sam Fuehrer, jako rzecznik tej sprawy. Co prawda ostatnio t j. od chwili wypłynięcia tej sprawy na pierwsze stronice różnych dzienników, Hitler na ten temat nie wypowiedział żadnego słowa i nie sprecyzował swego stanowiska. Ale ta okoliczność jest bez większego znaczenie politycznego.

    Wódz Trzeciej Rzeszy w sprawie „Wielkiej Ukrainy” wypowiedział się nie tylko w biblii narodowego socjalizmu „Mein Kampf” ale również w wywiadach udzielanych prasie ukrainskiej już po zdobyciu władzy państwowej. Jeden z takich wywiadów, obecnie w różny sposób komentowanych i wałkowanych w prasie zagranicznej, był udzielony w styczniu 1934 r., czasopismu ukraińskiemu „Nowyj Czas”. Przedstawicielowi tej gazety Hitler między innymi oświadczył: „Niemcy pragnęłyby utworzenia na Wschodzie Europy potężnego państwa ukraińskiego. Jednak takie państwo może powstać tylko wówczas, kiedy będzie postawiona sprawa podziału Rosji”. Przy czym Hitler, powołując się na swoją książkę „Mein Kampf”, wskazywał, że sprawa „podziału Rosji” była tam przezeń dość szczegółowo omówiona i że wcześniej czy później ze sfery rozważań publicystyczno – teoretycznych przejdzie ona w dziedzinę działań praktyczno – politycznych.

    Powstaje zasadnicze pytanie, czy Hitler, zgodnie ze swymi przepowiedniami sprzed kilku lat, już zdecydował o postawieniu na porządek dzienny sprawy „podziału Rosji” a co za tym idzie i tworzenia „Wielkiej Ukrainy”? Na to pytanie daremnie szukalibyśmy wyczerpującej i bezpośredniej odpowiedzi, w na ogół dość szczerych enuncjacjach imperializmu niemieckiego. Kierownicza prasa niemiecka unika stawiania tego zagadnienia z właściwą sobie szczerością. Przeciwnie można w niej znaleźć wręcz odmienne twierdzenia, zmierzające do zaprzeczenia różnym enuncjacjom zagranicznym. Tego rodzaju postawa oficjalnej prasy hitlerowskiej nie znaczy jednak, by pewne koła niemieckie nie zajmowały się powyższym zagadnieniem.

    Wszystkie znaki na niebie i ziemi hitlerowskiej w sposób wyraźny wskazują, że Trzecia Rzesza wykazuje niezmierną aktywność dookoła sprawy „Wielkiej Ukrainy”. Przy czym unikając prawdopodobnie narazie bezpośredniego angażowania się w akcję na rzecz „Wielkiej Ukrainy”, posługuje się dla realizacji tego celu różnego rodzaju organizacjami ukraińskimi, a głównie stworzoną przez się t. zw. „Ukrainą Zakarpacką” i swym nowvm wasalem II Republiką Czesko -Słowacką. Wystarczy spojrzeć na poczynania rządu „ukraińskiego” „Ukrainy Zakarpackiej” i rządu praskiego by przekonać się, z czyjego polecenia i pod czyim kierownictwem rozwijają one dość intensywną akcję na rzecz „Wielkiej Ukrainy”. Akcja ta bowiem jest tak uderzająco podobna do zakreślonych swego czasu przez Hitlera wytycznych, że nie może być żadnej wątpliwości, kto jest jej inspiratorem i kierownikiem.

    Nie jest również przypadkiem to, że Trzecia Rzesza stoi za kulisami akcji na rzecz „Wielkiej Ukrainy” nie zaś na jej czele. Wydana bowiem ostatnio mapa „Wielkiej Ukrainy”, wskazuje, że to nowe państwo, które według projektów jej twórców miałoby posiadać przeszło 40 milionów mieszkańców, ma składać się z obszarów nie tylko Rosji Sowieckiej ale Polski, Rumunii, Węgier i dzisiejszej „Ukrainy Zakarpackiej”. Innymi słowy sprawa „Wielkiej Ukrainy” jest wiązana nie tylko z „podziałem Rosji Sowieckiej” ale również z dość znacznym okrojeniem szeregu innych państw. Wysunięcie na porządek dzienny przez Berlin nowego podziału szeregu państw europejskich po tem, jak Hitler w przededniu Monachium uroczyście oświadczył, że sprawa sudecka jest ostatnim postulatem rewizjonistycznym państwa niemieckiego w Europie – bardzo podważyłoby zaufanie całego świata do uroczystych słów Fuehrera i wytworzyłoby taki pierścień izolacji dokoła Trzeciej Rzeszy, że przy jego istnieniu sprawa „Wielkiej Ukrainy” byłaby z góry przesądzona na niekorzyść jej twórcy. Wystarczy wspomnieć deklarację polsko – sowiecką z 26 listopada, oraz bezwzględną likwidację agentury Trzeciej Rzeszy w Rumunii, by stwierdzić że już dzisiaj państwa za interesowane doskonale zdają sobie sprawę dokąd Hitler zamierza ze swym pupilem Rusią Zakarpacką i że utworzenie kolonii niemieckiej w postaci „Wielkiej Ukrainy” to bynajmniej nie to samo co przyłączenie Austrii lub opanowanie Czecho-Słowacji.

    To też Trzecia Rzesza nie chce wejść w ostrą kolizję z Polską, Rosja Sowiecką i Rumunią jednocześnie i przynajmniej narazie nie rezygnują ze swych zamierzeń wielko-ukraińskich – dąży do ich realizacji okrężnymi drogami.

    O ile osłabienie Rosji przez stworzenie na jej terenie niepodległej Ukrainy naddnieprzańskiej mogłoby być może zgodne z interesami Polski, Rumunii i Węgier nawet, o tyle projekt niemiecki wymierzony przeciwko obecnym granicom tych państw nie ma widoków realizacji żadną drogą, nawet najbardziej okrężną. Trwanie w tym zamiarze może stać się tylko przyczyną pierwszego załamania się potęgi hitlerowskich Niemiec.

    alfa.

    Polubienie

  28. Jakby na to nie patrzeć powstanie ,,Wielkiej Ukrainy” stało się faktem.
    Niemiecki plan spełnił się także za sprawą samej Rosji i jej przywódców w tym Lenina, Stalina, Chruszczowa. Każdy z nich dokładał swoją łapę i znaczny obszar do istniejącej dziś Ukrainy. Jeśli popatrzeć na mapę Europy, to zauważymy, że Ukraina to kraj większy od Polska i wszystkich innych krajów europejskich z wyjątkiem Rosji
    Ten kraj może być dla nas bardziej nieprzyjazny niż Rosja i równie niebezpieczny co Niemcy.

    Polubienie

  29. Ale pierd…. admin .Od kiedy Rosja nieprzyjazna ? To nasi bracia Słowianie admineczku pisuarowy . Twój mózg tym PISuarem całkiem już przesiąkł .
    Póki co adminku najbardziej szczeka na Rosję twój idol Singer który jakby mógł to już dziś odpalałby te wraki F – 16 i na czele usmańców z Zagania uderzyłby na Rosję ( oj marzy się Smuta Chazarom ) .
    ale on tych trupów F – 16 nie odpali bo nie ma do nich pewnie kodów a kody kto ma ? Trumpek ha ha ha .
    Także adminku nie pier… juz o tej nieprzyjaznej Rosji .zobacz czy tam wakatu w Tv Republika nie ma .Może cię wezmą na pól etatu i nie będziesz musiał w garażu malować rybeńko .

    Polubienie

  30. Jeszcze o zbrodni katyńskiej i czego nie powiedział Putin

    Katyń, a ostatnio „Smoleńsk”, stał się punktem węzłowym „polskiej” polityki wschodniej, preparowania antyrosyjskich nastrojów wśród Polaków, miażdżenia świadomości, niedopuszczenia do zbliżenia Polski i Polaków z Rosją – wielkim sąsiadującym słowiańskim mocarstwem.
    Tak więc uchylmy kilka rąbków tajemnicy – tej tragicznej wciąż nie do końca wyjaśnionej sprawy.
    KATYŃ
    Putin: “….Czy to nie wystarcza za odpowiedź?”
    Przypomnę Polakom, że we wrześniu 2011 premier Putin, natarczywie wypytywany przez pseudopolską dziennikarkę w Moskwie powiedział:
    „Dlaczego tak pani zmusza mnie do powiedzenia, kto dokonał tej strasznej zbrodni w Katyniu? Przecież Polacy to inteligentny naród i wiedzą, że w tych samych dniach, z tej samej broni, ci sami oprawcy, co zamordowali polskich oficerów, to również zamordowali 46 000 oficerów Armii Czerwonej i leżą oni tu w Katyniu obok Polaków. Czy to nie wystarcza za odpowiedź?”
    Wystarcza. Polacy wiedzą, że NKWD składało się z 84% Żydów i 16 % Rosjan posłusznych ich rozkazom.
    [Komu wystarcza, temu wystarcza. Gazetopolactfu nie wystarcza. Oni wciąż domagają się „wyjaśnienia” zbrodni w Katyniu, uznania jej za ludobójstwo i zlikwidowania państwa Rosja- admin]
    Breżniew o żydach, jako sprawcach mordu katyńskiego.
    Fragment książki “Bez strachu. Wspomnienia stare i nowe”, autor: Albin Siwak. Tom 1, str 90, Warszawa 2009.
    „Wiedziałem, mówił Gierek, że Gomułka rozmawiał na temat Katynia już z Chruszczowem. Zapytałem Breżniewa, co myśli o tym, że należałoby wyjawić tę sprawę i powiedzieć światu, a szczególnie Polakom, prawdę. Wtedy Breżniew powiedział:
    «Ja już tyle powiedziałem na Berię i Żydów, że więcej nie mogę. Oni na świecie mają duże wpływy, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Mimo że od nas wyjechało już ponad dwa miliony Żydów, to oni ciągle jeszcze u nas są i mają bardzo mocne powiązania z ludźmi władzy. Nam zależy na dobrych stosunkach z Zachodem, a oni tam są i mają duże możliwości wpływania na różne decyzje rządów. Na razie nie możemy o tym głośno mówić, bo jak zacznie się ciągnąć za tą nić to okaże się, kto to zrobił i dlaczego. Na razie nie» – zakończył Breżniew.”
    KATYŃ – KTO STRZELAŁ? Kto mordował Polaków?
    W lipcu 1971 r. prasa zachodnia szeroko rozpisywała się o wyznaniach polskiego Żyda z Izraela, niejakiego Abrahama Vidro. Abraham Vidro wyznał, że:
    1. Komendantami obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie byli:
    Raichman
    Mierkułow
    Urbanowicz
    2. Kierownikami masowych egzekucji byli członkowie mińskiego komisariatu GPU:
    Lew Rybak
    Chaim Finberg
    Abraham Borisowicz
    3. Zbrodnię wykonali:
    Bogdan Zacharewicz
    Kobulow
    Begman
    Elman
    Estrin
    Abram Borysowicz
    Krongauz
    Lejbkind J.Raichman
    Abakumow
    Milstein (transport)
    Sierow
    Lew Rybak
    Chaim Finberg
    major Joshua Sorokin
    kapitan Aleksander Suslow
    kapitan Samyun Tichonow
    ŻADNA z wyżej wymienionych osób nie była Rosjaninem! Zbrodni dokonało żydowskie NKWD. Wśród strzelających było również 3 Żydów polskiego pochodzenia.
    Janusz Rozwada w książce Katyń, Paryż 1960, opisuje, jak udało mu się zbiec. Podaje ze kierownikiem pociągu przewożącego więźniów z Kozielska był Bolesław Bierut, późniejszy prezydent Polski.
    Albin Siwak w książce „Bez strachu” podaje, że oficerów polskich żydowskiego pochodzenia odłączano od reszty i zabierano im dokumenty, wkładano te żydowskie dokumenty zamordowanym Polakom, a Żydom oddawano dokumenty pomordowanych Polaków. Dlatego taki Wajda może udawać, że jego ojciec zginął w Katyniu.
    Około 2,000 Żydów, którzy przeżyli w ten sposób Katyń, stanowiło później trzon Armii Andersa, niemieckiego Żyda. Zdezerterowali oni w Palestynie, aby tworzyć wojsko izraelskie, organizacje terrorystyczne itd.
    * * *
    W Katyniu zginęło 22,000 ludzi – kwiat inteligencji polskiej. Eksponujemy zbrodnie Katyńską.
    Zbrodnicza, nazistowska III Rzesza Niemiecką zgotowała narodowi polskiemu TYSIĄCE KATYNIÓW. Ale o tych zbrodniach zapominamy. Dlaczego?
    MatkaPolka

    Źródło: marucha.wordpress.com

    Polubienie

  31. Poprawka – 22 tysiące – kwiat inteligencji polskiej .Można tylko Maruchę zaprosić może niech poczyta prof Furra który blisko 40 lat swojego życia zajmował się Stalinem no i oczywiście jako dodatek dla Maruchy obowiązkowo Mario Sousa .
    Może mniej czytania Andrzeja Alberta ( to pseudo ) ze się tak wyrażę .

    Polubienie

  32. Tego nie wiem ale by warto sprawdzić ilu tych uciekinierów od Andersa zasiliło w Palestynie Haganę ( między innymi zamachy na żołnierzy angielskich ) powiedzmy taki umiarkowany terroryzm a ile już full terrorystów jak Grupa Sterna czy Irgun .
    Może kika się podejmie tego wyzwania ?

    Polubienie

  33. cyt.:
    „Poprawka – 22 tysiące – kwiat inteligencji polskiej .Można tylko Maruchę zaprosić może niech poczyta prof Furra który blisko 40 lat swojego życia zajmował się Stalinem no i oczywiście jako dodatek dla Maruchy obowiązkowo Mario Sousa .”

    To właśnie w oparciu m.in. o NAUKOWE badania Furr`a bazuje przeze mnie wklejony wyżej tekst autorstwa Ł.R.
    Naprawdę warto przeczytać.

    cyt.:
    „Przypomnę Polakom, że we wrześniu 2011 premier Putin, natarczywie wypytywany przez pseudopolską dziennikarkę w Moskwie powiedział:
    „Dlaczego tak pani zmusza mnie do powiedzenia, kto dokonał tej strasznej zbrodni w Katyniu? Przecież Polacy to inteligentny naród i wiedzą, że w tych samych dniach, z tej samej broni, ci sami oprawcy, co zamordowali polskich oficerów, to również zamordowali 46 000 oficerów Armii Czerwonej i leżą oni tu w Katyniu obok Polaków. Czy to nie wystarcza za odpowiedź?” ”

    „tej strasznej zbrodni”, „oprawcy” …

    No tak. Putanie i jemu podobnym rosyjskojęzycznym przydupasom, zdrajcom idei komunistycznych, wygodnie jest się tak wyrażać.
    Dzisiaj to oni są beneficjentami rosyjskiego kur.o-systemu wprowadzonego blisko 30 lat temu przy okazji ‚pierestrojki’.
    W związku z czym najlepiej im się odciąć od przeszłości, naturalnie dla usprawiedliwienia szabru majątku narodowego należącego do wszystkich Rosjan, wcześniej przeszłość koniecznie odmalowawszy w barwach „ZBRODNI” czy „OPRAWCÓW”…

    W końcu w Polsce mamy analogiczną sytuację. To nie bez powodu o czasach socjalizmu mówi się wyłącznie negatywnie. Takie pieprze.ie pozwala, głównie byłym przefarbowanym komunistom, dzisiaj być biznesmenami zawłaszczonego w cwaniacki sposób majątku narodowego, w tym celu uprzednio zamienionego w ‚masę upadłościową’.

    Polubienie

  34. Kolejny raz Wikipedia sobie pogrywa, przy linku Droga śmierci Berezwecz-Talinowo, udaje, że informacja musi dopiero powstać ale jest odsyłacz na stronie Wikipedii Berezwecz, gdzie ta informacja istnieje.

    Berezwecz

    Miejsce martyrologii

    Okupacja rosyjska

    Osobny artykuł: Droga śmierci Berezwecz-Taklinowo

    Pozdrawiam

    Polubienie

  35. Jest taki dokument który ma być żelaznym dowodem, że to Stalin i jego kamerady podpisał zgodę, bądź rozkaz wymordowania Polaków w Katyniu

    A ja patrząc na te podpisy mam wrażenie, że złożyła je jedna i ta sama ręka.
    Ponad to taki dokument musiał przechodzić z rąk do rąk, gdyby to był oryginał, jego stopie zniszczenia byłby znacznie większy, a tu ani zagięć, ani śladów składania. Ot tak jakby ktoś napisał, podpisał i schował do skoroszytu.

    Polubienie

  36. w końcu adminku mówisz do rzeczy :
    PROSBA DO ZONY ADMINKA
    PIEKNA CUDOWNA PANI PROSZE MĘZOWI NIE KUPOWAC PTASIEGO MLECZKA W BIERDONCE W PROMOCJACH JAK NAJDŁUŻEJ PO 7.50 PLN BO ODKĄD ADMINEK PRZESTAL JADAĆ TEN SYF NAPRAWDĘ ZMĄDRZAŁ TAKA MOJA PROSBA .

    Polubienie

  37. Welcome to Saudi Arabia, the world’s most repressive regime that rich fucks–like Trump–just love to suck up to.

    Polubienie

  38. dolf Nowaczyński
    Stolica lokatorów

    Historycznie stwierdzone, że Moskale do Warszawy przychodzili i odchodzili i podchodzili i odchodzili i wracali do siebie. To samo Niemcy. Przychodzili, podchodzili, odchodzili i wracali do siebie.

    Ci Trzeci natomiast też obcorasowi przychodzą i już nie odchodzą nigdy i nigdzie. Przychodzą i zostają i mnożą się. Cykanie do Palestyny na willegiaturę moralną i pobyt nad morzem to tylko fikcja, fata morgana, teatralizacja życia, world bluff, żeby się narodom noszącym Ahaszwerosza na plecach, zmęczonym i spoconym wydawało przez chwilę, że jest ulga, pieredyszka, wypoczynek. Za czem znowu Ahaszwerosz na plecy i marsz!

    Moskale zatem przychodzili do Warszawy i odchodzili. Prusacy przychodzili, okupowali, wyjadali, wyżerali i znów odchodzili (1807 i 1918). Ci Trzeci przychodzą, przyjeżdżają ze wszystkich stron i okolic i sąsiedztw. I już zostają. Na wieki wieków. Zakorzeniając się głębiej od orygenów, od autochtonów, od tytularnych gospodarzy. Jest ich „tylko” 10% w Polsce. Nieprawda! Statystyka się myli. To za mało. Najmniej 1% się ukrywa jak wszędzie się ukrywał. Jest w Polsce 11% dosłownie, plus spokrewnieni, można liczyć śmiało 12%, bez frankistów (maranów). W razie zwycięstwa lotniczej floty bolszewickiej, do frankizmu przyzna się powrotnie 25.000.

    Moskale bowiem przychodzą i odchodzą i śladu po nich żadnego nie ma oprócz kilku tysięcy samowarów no i czegoś w obyczajowości i w wikcie (od wikt nie od victoria) pewnych pozostałości. Szwabska przychodzą i odchodzą, zostawiając conieco zachodnio-centralnej cywilizacji i pewne drobiazgowe inowacje (closets, wanny, wodociągi, gotyk, industrię). Natomiast Ci Trzeci przychodzą, przyjeżdżają, wsypują się przez zieloną granicę i już zostają. In saecula saeculorum.

    Skutkiem tego w Warszawie, czyli w t. zw. stolicy Polski jest obecnie o 50 tysięcy więcej Tych Trzecich, niż w całym Trójkrólestwie czyli całej W. Brytanii…

    A o 20 tysięcy więcej, niż w całej Palestynie, po 20 latach rządów mandatowych i przy wydatnej pomocy finansowej 20-tu Nababów i 20 Krezusów z tej i z tamtej strony Oceanu.

    Obecnie więc procent Tych Trzecich w stolicy Polski wynosi oficjalnie 30.1%, nieoficjalnie 31%. A ile z nimi związanych?, ile od nich zależnych?, ile im ślepo oddanych?, ile zmobilizowanych do stałej zajadłej, a nawet napastniczej obrony „Tych Trzecich”? Obok Nowego Yorku i tuż po New-Yew-Yorku jest to tedy największe skupisko Tych Trzecich, największy potencjał finansowy, gospodarczy, intelektualny, prawdziwy Sinus Judaicus zatoka judejska, okupacja permanentna, zaborcy nigdy nie odchodzący, nieustępliwi. Obrońcy Tych Trzecich zaprzysięgli (i sprzysiężeni) mówią: przecież duży procent zasymilowanych mówi po polsku, patrioci, bywali w powstaniach, są w literaturze ozdobą i cymesem, przyjaźnili się z wieszczami i t. p. Owszem. Prawda. Ale Niemcy kurlandcy i baronowie bałtyccy też rządzący carską Rosją też mówili expedite po rusku, byli superpatriotami, pisali libretta „Żiźń za Caria” a jednak Niemcami zostali do szpiku kości, do ostatka. Owszem. Pewien mały procent się zasymilował u nas tak jak olbrzymi procent Polaków równocześnie się zsemityzował. Ale jacy są Ci Trzeci dosłownie, to się może okazać dopiero w momencie historycznym, krytycznym ot np. wtedy, kiedy rosyjska czerwona lotnicza armada odniesie walne zwycięstwo. Wtedy zobaczymy dopiero jacy to są istotnie i bez reszty, bez szminki Ci Trzeci, zaborcy permanentni, nieodchodzący, narastający, potężniejący, już dziś triumfujący, a jutro może wszechwładni, wszechwładni jak w Nowym Yorku, a jeszcze więcej jak w nowej… Moskwie.

    Politycznie idziemy teraz z żydostwem wszechświatowym i z okupacją pansemicką ręka w rękę i na rękę ku obłędnie dzikiej, murzyńsko rozbestwionej radości, ot choćby obu fejletonistycznych Pierrothów: asymilanckiego i syjonistycznego. Opinia publiczna w 80% ugniatana przez „syntetycznych” pro-judów i normalnych Żydów. W stolicy Polski żargonowa i po polsku pisana żydowska prasa bije o 25% więcej egzemplarzy niż cała polska; marańskiej czyli frankistowskiej na razie nie uwględniamy i prześwietlimy dopiero w najbliższej przyszłości. Ekonomicznie, gospodarczo Ci Trzeci w bankowości, w ubezpieczeniach i asekuracjach, w przemyśle i w handlu, w Łodzi i w Gdyni, zależność od nich i poddaństwo kompletne.

    Ten Trzeci okupuje wszystkie decydujące miejsca tam, gdzie skrzyżowania i węzły życia gospodarczego i skupienia nerwów w pachwinach gospodarczego ustroju. Warszawa jest już właściwie totalnie zdobyta przez dynamiczną Aszkenazję. W imponująco krótkim czasie. Sto lat temu 30.000 Hebrejów w Warszawie, a w r. 1939 więcej od całej Palestyny, bo 352.700 według zeszłorocznego spisu; dziś już zapewne powyżej 360.000. Z 12% ludności skoczyło na 31.1%! W tym zaś procencie pozostaje jakieś 200.000 na tym samym poziomie biedoty, na którym żywią i żyją pariasy Polacy, a dobre 160.000 to wcielony kapitalizm polski, kapitalizm w Polsce. Na górze społecznej cieniuteńka polewa elitarna dobrze się prezentującej i odżywionej, pacquardowo – lincolnowej oligarchii sanacyjnej i kartelowej oraz najwyższej biurokracji ministerialnej. Te dają pewne złudzenie wzrokowe, że stolica jednak jest polska. Pod tą elitą i przy niej wcale gruba warstwa Schylokracji pasożytniczej o wysokim standardzie życiowym, okupująca już bez pardonu… Zakopane i Krynicę w zimie, Bałtyk i Karpaty w lecie, wszystkie lokale luksusowe i rozrywkowe – pasażerskie okręty wycieczkowe, warstwa decydująca, dyktująca i dyktatorska na rynkach Sztuki, Literatury, Kultury. Według obliczeń statystycznych podatku dochodowego zarabia u nas rocznie powyżej 20 do 40 tysiący osób 11.000, zaś powyżej 40.000 rocznie osób 7.000. Ponieważ Tych Trzecich w handlu jest 37%, w przemyśle 42% i ponieważ też wedle statystycznych obliczeń (rok 1938): 40% dochodu społecznego, to jest dwa i pół miliarda (2,5) złotych zabierają Ci Trzeci, przeto można śmiało postawić hipotezę, że cała ta warstwa, która zarabia powyżej dwudziestu i powyżej 40 tysięcy rocznie to wyłącznie Ten Trzeci okupant, który przychodzi, a jak już przyjdzie to nie odchodzi, zostaje i rządzi, za kulisami rządzi.

    W jakiej mierze Polacy są już pariasami a Ci Trzeci warstwą kapitalistyczną, to mógłby nam ściśle cyfrowo sprezentować nie kto inny jak p. J. Wellisch, znakomity autor świetnego studium p. t.: „Foreign Capital in Poland”; nosiłoby to tytuł Jewish Capital in Poland i miałoby olbrzymie walory aktualności.

    Zanim się atoli do tej nowej pracy p. Wellisch weźmie i zabierze, musi go zastąpić dyletantyzujący w tej dziedzinie literata, który sobie to i owo w kilku latach powyławiał i w przygodnej formie stale będzie Mohikanom, Chipawayom i Komańczom polskim przedkładał, udowadniając po prostu „czarno na białem”, że już giną, że już toną, że już mają nóż na gardle, że wysuwany koszmar z brukową etykietą: „Judeo Polska” już się w pełni realizuje, a że Warszawa to już taki Moszkopolis jaki wizjonerski Niemcewicz wróżył aż na rok 2000.

    Na pierwszy obstrzał w nowej kampanii weźmiemy sprawę mieszkaniową w stolicy czyli zagadnienie „gdzie mieszkamy? u kogo mieszkamy?”

    Otóż mieszkacie Warszawianie już w przeważnej części kątem u Żydów. Nie ma czego zatajać i „krępować się”. Mieszkacie u Żydów. Jeżeli europejsko, nowocześnie, nowożytnie, normalnie, czysto (sic), higienicznie, ewentualnie komfortownie, to mieszkacie u mojżeszowca.

    Cała elita i oligarchia polska mieszka w 60% w domach czynszowych Starozakohnów.

    Dawniej ci kamienicznicy i kamielicznicy warszawscy nosili nawet nazwiska symboliczno plutokratyczne: Gold (na końcu lub na początku), Silber, Geld, Brillant, Diamand, Reich, Reicher, Rejchman i t. p. obok zwykłych Truskierów, Prywesów, Lewenthalów, Lewenfischów. Teraz nie koniecznie.

    Jesteśmy np. na jednym z warszawskich kortów tenisowych rano (wszystkie w mieście okupowane rano przez Tych Trzecich). Grają w otoczeniu dziarskich, opalonych Machaboyów i Machonbaumów, cztery panny urodziwe, sweelt, smart, tip-top. Pytamy kto te panny, suponując po staremu, że to może panny Herse, Spiess, Wedel, Strassburger, Marconi, Norblin, Gebethner, najnowsza generacja.

    Nie ma tak dobrze. Minęli te czasy.

    Panny i panie na korcie (first class) noszą nazwiska: Figowa, Zielona, Bogata, Foremna, Frontówna, Brodata… Zdawałaby się, że to jakaś maskarada, pseudonimy , „nome de guerre” czy name of tennis. Nie. Cóż się okazuje? To są nazwiska żon i sióstr nowych mammonarchów warszawskich. To są córki z panujących domów (handlowych i hurtowych), córki wielkich kamieniczników, engrosistów kamienic te panny: Zielona Bogata, Figowa, Brodata.

    Już dziś w Warszawie na pierwszym froncie nie ma jak tylko resztki, niedobitki dawnej spolonizowanej, nobliwej Kleinadel semickiej tak zwanej Goldfederacji. Zbiednieli, „zaryzowali” się, rozeszli po wsiach, po dworach (niedobitki w dyplomacji, Halperty, Goldstandy, Poznańscy). Mało pozostało po Blochach, Kronenbergach, Epsteinach, Wertheimach, Natansonach, Frankensteinach, Loevensteinach, Eigerach, Loevenfeldach, Laskich, nawet mało po jowialnych Kaftalach. Nie ma już „naszej” „sympatycznej” Kleinadel Goldfederacji. Teraz są w Warszawie inne panujące domy (handlowe, bankowe, czynszowe), nowi milionerzy, nowy „patrycjat”. Choć Tamci Nowi Panowie już czytają „Nowalie Literackie” i dają nekrologi i anonse „Kurierowi Fajansowemu”, to jeszcze po domu mówią z ruska, bo przeważnie litwoki, żargonauty, z prowincji i uciekinierzy z Mitteleuropy, z Gdańska, z Brna, z Pardubic, z Memel. Na miejsce Maliniaków przyszły teraz Mamelocki (król wytwórców muchołapek). Trzymają się jeszcze na powierzchni nowsze dynastie echt-warszawskie zawsze, przeważnie bracia: Szereszewscy (którzy mieli w rodzie biskupa, sic! przechrztę, misjonarza w Chinach sic!). Trzymają się Przeworscy, Minkowscy, Seidenbeutle, Ejtingony (Łódź), Berlinerblauy i t. p. ale i to już jest zalewane przez nowy napływ, nowy gatunek, głównie wschodni, świeży, brutalny, prymitywny, skroś międzynarodowy, nawet żydowsko nie uspołeczniony, ale za to chciwy, drapieżny, dziki, bezceremonialny. I ci nowi zaczynają już podmywać, podgryzać Tutejszych, „jankielowatych”.

    Jaką to potęgą do niedawna bywały: dom panujący Toeplitzów, Jerzy Meyer, „Stasio” Meyer, Epsteiny synowie puszczy („co ojciec zarobi to syn puszczy”), jak spadł ze szczytów wielki Gliwitz ongiś potentat (Firleje, Modrzejów, Handke, cement, Harriman, Wspólnota), wiceminister, dyrektor, szef, prezes, a dziś pustelnik z ulicy Lekarskiej, mizantrop, „Tymon Ateńczyk”…

    Skończyła się w dawnym, „dobrym”, zasiedziałym, proustowskim stylu, zasymilowana lokalnie Kleinadel Goldfederacja.

    A na ich miejsce przyszedł ten nowy najazd, ten nowy napływ, te nowe uwarstwowienia, nowe Szajloki, w których domach Warszawa mieszka, cała górna, elitarna Warszawa mieszka.

    Wasze są ulice, nasze kamienice! Nasze są huty, wasze są chaty! Wasze cukiernie, nasze cukrownie! Wy macie się odznaczać hartem, a my nadal… hurtem! Wy macie pijalnie, my mamy kopalnie! My z bawełną, z jutą, wy z męstwem i z butą! My z naftą i z cementem, wy z Wieszczów Testamentem. Nam asekuracje (98 kierowniczych stanowisk w 38 Towarzystwach Ubezpieczeniowych), a wam demonstracje. Wam rewie i defilady, nam kramy, kantory, lady. Wy jesteście przedmurzem, nam zostawcie… mury.

    I w myśl tych sentencji i maksym przeliczne stare domy w City warszawskiej przechodzą w ręce Tych Trzecich i wszystkie nowe gmachy budują się omal wyłącznie, omal z wykluczeniem, z wyeliminowaniem naszych panów Ślamazarów i Safandulskich.

    Taki sam pogrom Polaków w budownictwie miejskim dzieje się we wszystkich innych miastach Polski B i Polski C i przede wszystkim Polski do D. Ale w stolicy mocarnego mocarstwa (łykającego dziś komplementy i superlatywy całej Weltpressy i Jew – News) dzieje się to wykluczanie i przepędzanie Polaków z budownictwa wprost w galopującym tempie i bez litości.

    Nowe domy w stolicy państwa stawia wyłącznie Ten Trzeci. Pariasy polskie budują domki, dworki wille, dwupięterki, tandetki, nieruchomości o ruchomych ścianach i dachach, prowizorki, ruderki…

    Potężne, dzikie, dziko dynamiczne meteki budują natomiast totalniaki, gmachy, kartele, pałace. Jak na drożdżach rosną czynszowe kolosy królów drożdży, śliwek, żelaza, guzików, muszli klozetowych, ubrań gotowych, handlarzy lasów, Tartakowerów, Naftułów, bananiarzy, przemytników, waluciarzy. Jeszcze potentat siedzi w kryminale, a tu już staje szóste piętro jego drapacza. Całe kompleksy, całe skrzydła i połacie ulic budują oni. Co natraficie prowincjały w Warszawie na kolosa o trzech podwórzach, wspaniałych windach, klatkach schodowych królewskich, kryształowym uszybieniu… to będzie własność Chaskielewicza, Reingelda, Feingolda, Fajersztejna, Frydmana, Rosenstraussa, Glassa, Sternfelda, Hirszfelda, Kerstenberga, Gottgelda, Borensteina, Lewina, Rosenfelda, Mendla, Mandelbauma, Syrkusów, „latyfundysty” z Żórawiej króla czynszowego Hurwicza, Truskiera, Płońskiego, Ginsburga, Schytzera, Hoffenberga.

    To znów Plutzera – Sarny (sic), to Zamek Eweliny (Wachsman), to Pałac Plutosa (Wolf Szapiro), to drapacz z mydła (Majde – Rosenthal), to z likierów firmy Genelli (recte Brunner), to księcia Likiernika, to milionera na „wodzie sodowej”, to pałac „Dobrolin”… A jeżeli firma (dom panujący) nosi bluźnierczo i prowokacyjnie tytuł „Polonia”, to będzie jeden Russlender, drugi Redes, dalej Korenfeld, Spiegelstein, Zajdengart, same żydy kamieniczniki.

    A budują im w 90,5 „toże jewreje” ausgerechnet same architekty artysty Puterman, Paradiesthal, Pines, Korngold, Krakowski, Seidenbeutel, Weinfeld (Prudential), Eber (kina) i pięciuset innych.

    Bracia Elbiny (Em-te-ha ze Sowietów) mają już pono 50 gmachów, J. Glass drugie 50.

    Wasze chaty, nasze huty! Wasze chaty, nasze… Juraty! Nasze drapacze, od was pomywacze! Nasze bekony i nasze betony, wasze ryngrafy, herby i korony. Nasze żelbety, wasze szalety, nasze kamienice, a wasze haubice na wroga! na Hamana, na nowy Grunwald! na nowy Tannenberg. Nawiasem mówiąc i Grunwald i Tanenberg też mają domy czynszowe w Warszawie.

    Do takiego samego monopolu kamieniczniczego dochodziło kilka lat temu w Berlinie, w Wiedniu, w Lipsku, w Pradze, w Gdańsku, w Libawie, ba nawet w Rzymie, w Rzymie! Są ścisłe obliczenia, które oby chciał przejrzeć p. J. Wellisch, autor przyszłej pracy p. t.: Jewish Capital in Poland. W Rzymie na 40.000 nieruchomości pięciuset Żydów (500) miało domów na sumę miliarda lirów 200 milionów. W Berlinie 3.8% Żydów miało 50% nieruchomości, w czym jeden tylko rabin Radomski posiadał 50 kamienic. W Wiedniu 47.768 Żydów „uwięziło” w nieruchomościach dwa miliardy 521 milionów koron. Cyfry astrologiczne. Rasa najbardziej ruchoma i ruchliwa (mobil) tak się kocha w nieruchomościach i tak dąży do tego, aby być gospodarzem, a autochtoni lokatorami. W Polsce, która stała się olbrzymią Zatoką pansemicką (Sinus Judaicus) szybko i bez bólu zbliżamy się do tego stanu. Kiedy się z tej okupacji wyzwolimy?

    Moskale bowiem przychodzą i odchodzą, Germanie przychodzą i odchodzą, Ten Trzeci przychodzi, zostaje, ugniata, dusi, dławi, wysysa (jak pająk-krzyżak muszkę) i jakoś znikąd nie widać ratunku. Coraz gorzej, Coraz gorzej!

    Polubienie

  39. dekret Bieruta nacjonalizujący nieruchomości w Warszawie.
    W art. 1 tego dekretu, podpisanego zresztą nie tylko przez Bieruta, ale i Władysława Gomułkę jako wicepremiera rządu – uzasadniono ten krok tak:
    „W celu umożliwienia racjonalnego przeprowadzenia odbudowy stolicy i dalszej jej rozbudowy zgodnie z potrzebami Narodu, w szczególności zaś szybkiego dysponowania terenami i właściwego ich wykorzystania, wszelkie grunty na obszarze m. st. Warszawy przechodzą z dniem wejścia w życie niniejszego dekretu na własność gminy m. st. Warszawy”.

    Polubienie

  40. Chi, chi, chi, PIERWSZA WIZYTA ZAGRANICZNA, cha, cha, cha…

    Allah Akbar, a może to było tylko aj waj przed Ścianą Płaczu

    Izrael: Trump jako pierwszy urzędujący prezydent USA przed Ścianą Płaczu

    http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/550414,izrael-donald-trump-jako-pierwszy-urzedujacy-prezydent-usa-przed-sciana-placzu.html

    ,,Niesamowite!”. Trump zostawia wpis w muzeum poświęconemu wymordowanym Żydom

    http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/niesamowite-trump-zostawia-wpis-w-muzeum-po%c5%9bwi%c4%99conemu-wymordowanym-%c5%bcydom/ar-BBBtDe4?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP

    Szalom. Chi, chi, chi, ,,NIESAMOWITE”, cha, cha, cha…

    Polubienie

  41. DZISIAJ WIELKI MIŁOŚNIK SZMULI, ZALICZYŁ WIZYTĘ W ŚWIĘTYM SRACZYKU (czytaj Santa Sede(s) albo Watykanie).

    Nie wszystkim uczestnikom spotkania było do śmiechu, co widać na załączonym obrazku.

    To jest dobre! – ,,Szanowny trampeczku”, lotniskowce, U-Booty, tanki, samoloty, oddasz na złom, wtedy na całym świecie zapanuje święty spokój i pokój! W nagrodę, pewnikiem dostaniesz szmulowską nagroę Nobla, za noszenie po świecie gałązek oliwnych, a nie bombeczek.

    … ,,Ojciec Święty przekazał amerykańskiemu przywódcy trzy główne dokumenty swego pontyfikatu oraz swe tegoroczne orędzie na Światowy Dzień Pokoju. „Daję to Panu, aby był Pan narzędziem pokoju” – powiedział Franciszek. Trump z kolei podarował Papieżowi zbiór książek Martina Luthera Kinga…”

    Donald Trump w Watykanie – komunikat prasowy

    http://pl.radiovaticana.va/news/2017/05/24/donald_trump_w_watykanie/1314378

    Poważna twarz papieża. Donald Trump przyjęty w Watykanie

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/watykan-spotkanie-donalda-trumpa-z-papiezem-trwalo-pol-godziny,742595.html

    Pozdrawiam

    Polubienie

  42. Dla papy rzymskiego Trump jest jak najbardziej gołąbeczkiem pokoju niosącym całemu światu pax americana czy może już teraz pax judaica z którego to pokoju Watykan czerpie same korzyści. Stalowe ptaki różnego rodzaju służą właśnie temu celowi. Jednym słowem papież udzielił mu swego błogosławieństwa w szerzeniu tej wspaniałej idei.

    Polubienie

  43. Co też ten Trump wygaduje.

    julius popraw moje tłumaczenie tego co zamieściłeś z Trumpem bo nie jestem jego pewny

    Zmarnowany czas na spotkanie z ,,jego świętobliwością”.
    Papież pedałem
    Wyjeżdżam z Watykanu bardziej niż kiedykolwiek przekonany, że globalne ocieplenie to oszustwo, a on jest pedofilem

    Polubienie

  44. Obywatel rosyjski a Rosjanin to dwie różne rzeczy. Obywatelem Rosji może być każdy i nie jest to równoznaczne z byciem Rosjaninem, bo można być Gruzinem albo Żydem czy Ormianinem. Po za tym wtedy Rosji nie było, było ZSRR, więc jak już to obywatel radziecki a nie rosyjski. Inna sprawa, że należy po imieniu i wprost mówić, kto i jakiej zbrodni dokonał a nie używać eufemizmow dla zatarcia i rozmycia odpowiedzialności. Bo pojęcie obywatel rosyjski nie wskazuje jeszcze jednoznacznie na winowajce, Rosja oraz dawne ZSRR, to panstwa wielonarodowe. Jeżeli dokonał jej Żyd, będący obywatelem radzieckim to przecież nie będzie tej zbrodni z automatu winny etniczny Rosjanin, tylko dlatego, że też był obywatelem ZSRR a jedyne co ich łączy to wspólny język. Czy za zbrodnie jakiejś grupy obywateli danego państwa jest winny od razu cały naród i wszyscy obywatele danego państwa? A z zeznania zydowladza korzystać nie będzie, dla niej jest ono bezwartosciowe, obciąża bowiem ich żydowskich ziomkow. Przyznali się do winy, ale nie będą robić wokół tego większego szumu. Dlatego, że mogłyby też wyjść inne zbrodnie żydowskie popełnione w ZSRR na wierzch a Rosjanie dokumenty na nie mają.

    przemex

    Polubienie

  45. Oto nowy kandydat na prezydenta Polski cóż ja już taki chłop ze wsi że ja na magnackie nazwiska w stylu Potocki mam alergię niestety ale moze adminek go poprze:

    Polubienie

  46. Powiem szczerze ja zwykły chłop z podlubelskiej wsi mam duzo ładniejsze garnitury i krawaty jak ten hrabia Potocki bo tu na zdjęciu widać jakos ten garniturek i krawacik hrabiego niezbyt luksusowy no i ciekawe czy hrabia Potocki przebije Zygę chłopa wiernego fana Gomułki w jakości noszonych bokserek . Zyga wczoraj kupił cudne bokserki za 130pln .Na pewno ten hrabia nie ma lepszych .
    OJ ALE CZASY SIĘ ZMIENIŁY ŻEBY ZWYKŁY CHŁOP PIERDZIAŁ W DUŻO LEPSZE BOKSERKI NIZ PIERDZI SAM HRABIA POTOCKI . NIE DO WIARY ZYDOWSKI BOZE.

    Polubienie

  47. Zyga
    Dwie uwagi.
    Film jaki zamieściłeś o p. premier to zwykła prymitywna POpapranców propaganda.
    Wstydź się Zyga, trzeba byś KODziarzem, KODomitą, żeby takie filmy propagować
    Druga uwaga.
    Zyga ma bokserki, a pan hrabia hrabiowski brzuszek…i chce być hrabią i prezydentem w jednym.
    Tak to bywa z magnatami, zawsze chcą być górą.

    Polubienie

  48. Admineczku żabenko ja wiem że kazda krytyka PIS-dy to dla ciebie pochodzi z KOD bo gdzie by tam jakis Zyga który sra i leje na KOD krytykował twoją panią Szydło z nadwagą ( czyżby nie przytyła gdy zostala plemielem ) . Proponuje biegi i dietę dla twojej pani premier .

    Polubienie

  49. Admineczku ja mam jakies wrażenie że ty się w pani premier Szydło zakochał rybeńko .I to cię wlasnie łączy rybeńko z tymi na tym filmie u dołu a może ty juz rybenko prawdziwy katolik . W końcu syn pani Szydło niebawem bedzie księdzem o czym cała Polska musiała się dowiedzieć .
    ot najwazniejsza wiadomość tysiąclecia :

    Polubienie

  50. widzisz admineczku pani Szydło plemiel z nadwagą oraz pan prezydent wszechczasów 45 letni pan Duda któremu Doda o IQ prawie 160 pokazała gołą dupę oraz zwykły poseł spokrewniony z Chrobrym który nieoficjalnie wszystkim tutaj trzęsie to dla ciebie dary od żydowskiego Boga dla narodu polskiego .
    Adminek kiedyś ty się żabeńko nawrócił ?
    O la żydowskiego Boga adminek zaczął chodzić do Kosciółka .Adminku byłeś już o spowiedzi ?

    Polubienie

  51. A ty wiesz ile admineczku w mojej wsi po 89 roku zwykłych sprzedajnych suk zaczęło chodzić do Kościółka gdzie jeszcze rok wcześniej go opluwali i nauczali w szkołach o agresywności NATO .
    W 1988 NATO dla nich agresywne a już w 89 roku stało się pokojowym paktem .
    Widzisz adminku ja cię tak nie nazywam ale licz się z tym że kiedyś ktoś porządny z zasadami niesprzedajny moralny nazwie cię tak samo .

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s