Klęska opcji amerykańskiej


Pozorowana obrona suwerenności

Kryzys w relacjach polsko-żydowskich i polsko-izraelskich, a także polsko-ukraińskich  jest jedynie elementem o wiele poważniejszego kryzysu, w jakim znalazła się Polska. Ma on wymiar klęski o charakterze geopolitycznym i cywilizacyjnym. Jest to – przemilczana przez polskie władze i opozycję oraz stojący za nimi establishment polityczny, media i środowiska opiniotwórcze – klęska opcji amerykańskiej. Izrael i lobbujące za nim środowiska żydowskie oraz banderowska Ukraina to elementy „pakietu” politycznego opcji amerykańskiej, którą Polska przyjęła po 1989 roku.

W pakiecie tym otrzymaliśmy przymus realizowania interesów nie tylko amerykańsko-natowskich, ale równie żydowsko-izraelskich i ukraińskich z banderowskimi włącznie. Nowym świadectwem tego „pakietu” politycznego jest skoordynowana negatywna reakcja wymienionych państw na nowelizację ustawy o IPN. Na Polskę spłynęła z ich strony fala nieuzasadnionego oburzenia, pouczeń, pomówień. Przywoływanie do porządku polskich władz, nawoływanie do odrzucenia przyjętej ustawy, pogróżki i działanie na szkodę naszego wizerunku w świecie uświadomiły nawet średnio zorientowanym politycznie  Polakom znikomy poziom naszej suwerenności.

Reakcja Warszawy poziom ten jeszcze bardziej obniżyła. Unaoczniła nam, że jesteśmy krajem, którego władze nie boją się złamać własnej konstytucji w reformie Trybunału Konstytucyjnego, sądownictwa czy ordynacji wyborczej, natomiast kajają się przed obcą władzą z powodu ustawy zgodnej z zapisami konstytucyjnymi – co więcej, jedynie częściowo symetrycznej do tych, które w Izraelu czy na Ukrainie dotyczą penalizacji za podważanie obowiązującej w tych państwach polityki historycznej. Żałosne usprawiedliwienia Warszawy, obietnice wyjaśnień i konsultacji, powoływanie zespołu do dialogu z Izraelem, potulne wycofywanie się z żądania ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, niepodejmowanie ekshumacji żydowskich ofiar zbrodni wojennej w Jedwabnem –  stanowią ostry dysonans w dumnym przywoływaniu pamięci o stuleciu odzyskania niepodległości.

Kłócą się z narzucanym Polakom kultem żołnierzy wyklętych, na których „niezłomności” mają się uczyć umierania dla ojczyzny – oczywiście, szarzy obywatele, nie politycy. Ci bowiem  – wbrew składanym publicznie deklaracjom – nie mają zamiaru  o nic walczyć. Sam wyjazd polskiej delegacji rządowej do Izraela – a ściślej do Jerozolimy jako uznanej przez USA stolicy państwa żydowskiego – oraz do Waszyngtonu, aby „wyjaśnić” naszym „:partnerom” wymienioną nowelizację – to pielgrzymka pokutna, która jedynie potwierdza stopień naszego od nich uzależnienia. Żenada, która w zestawieniu ze stuleciem odzyskania niepodległości jest jej parodią, a jako spektakl polityczny – groteską.

Nawet uczeń likwidowanego właśnie gimnazjum wie, że od czasów Jeana Bodina – a więc od XVI wieku –  suwerenność państwowa to nade wszystko moc  samodzielnego stanowienia  prawa i jego egzekwowania. Podległość i służalczość rządzącego Polską establishmentu politycznego uderza w naszą dumę narodową tym boleśniej, że oparta jest na oczywistym zakłamaniu, widocznym w relacjach z państwami oferowanymi nam w „pakiecie” politycznym opcji amerykańskiej w roli „partnerów” – Izraelem u Ukrainą. Nikomu z grupy trzymającej w Polsce władzę – niezmiennie od blisko 30. lat – nawet do głowy nie przychodzi ukształtowanie tych relacji na gruncie partnerstwa – równości i  wzajemności. Nie ma nikogo odważnego, kto głośno powiedziałby, że w rodzinie narodów świata nie ma wybranych i wykluczonych, pierwszoplanowych i podrzędnych, nie podlegających ocenie moralnej i bezwzględnie jej poddawanych.

Nie ma nikogo, kto wykrzyczałby, że Izrael jest państwem terrorystycznym, okupującym ziemie Palestyńczyków, łamiącym postanowienia  ONZ dotyczące ciągnącej się ponad pół wieku wojny z nimi, blokującym powstanie ich państwa, prowadzącym ciągłe ataki na swoich  sąsiadów, przyczyniającym się do ludobójstwa chrześcijan  na Bliskim Wschodzie.   Nikt nie ma odwagi powiedzieć, ze Izrael w sposób niekontrolowany przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej wszedł w posiadanie broni jądrowej, stanowiąc zagrożenie nie tylko dla tego regionu, ale również  Europy i świata.

Nikt nie ma odwagi powiedzieć, że  nade wszystko z tych powodów państwo to nie ma żadnej legitymacji moralnej i prawnej, aby nas pouczać w sprawie polskiego prawa, które nie jest wymierzone ani w Żydów, ani państwo żydowskie, a jedynie w  osoby zakłamujące prawdę o niemieckich obozach koncentracyjnych i głoszące oszczerczą tezę, że były to „polskie obozy koncentracyjne”.

Ten aspekt nowelizacji ustawy o IPN dotyczy także Ukrainy wojującej z nami w sprawie nazistowskiej ideologii banderowskiej, uznanej przez Kijów za ideologię oficjalną – w  dodatku  promowaną przez Stany Zjednoczone  i zwasalizowaną wobec nich Unię Europejską.  Zgoda tzw. Zachodu na odrodzenie  tej ideologii i heroizację jej twórców to kuriozum polityczne, historyczne i moralne. Oczywistym absurdem jest finansowe, gospodarcze i militarne  wsparcie Polski dla banderowskiej Ukrainy. Nade wszystko jednak jest ono naganne moralnie, gdyż zakłada nierozliczenie ludobójstwa dokonanego w czasie II wojny światowej na Polakach przez wyznawców Bandery i Szuchewycza.

Ostatnim spektakularnym gestem w tej polityce absurdu i braku moralności były wystąpienia premiera Mateusza  Morawieckiego w Niemczech, wysuwające na pierwszy plan blokadę Nord Stream 2. Jako powód podał on Ukrainę, którą gazociąg omija i tym samym pozbawia dochodów z przesyłu rosyjskiego gazu do Europy – w wysokości 3 miliardów dolarów rocznie. Gdyby pan premier powiedział, że to Polska właśnie traci owe dolary, byłaby mniejsza plama na jego honorze. Wszyscy jednak  wiedzą, że traci na własne życzenie, gdyż  odmówiła budowy gazociągu przez swe terytorium właśnie z powodu Ukrainy, który również. w tej wersji miał ją omijać.

Pozorowane partnerstwo

Dodatkowym problemem, którego nie mają odwagi poruszyć polscy politycy w pokutnym dialogu ze stroną żydowsko-izraelską jest kwestia pozorowanego partnerstwa. Izrael bowiem nigdy i nigdzie nie reprezentował interesów  polskiego państwa i narodu, podczas gdy Polska od wznowienia stosunków dyplomatycznych z państwem żydowskim jest rzecznikiem jego racji stanu w ONZ, UE i relacjach dwustronnych z innymi państwami. Nikt nawet nie piśnie, że pora wyliczyć wszystkie przedsięwzięcia i nakłady na rzecz narodu żydowskiego i jego mniejszości  w Polsce po 1989 roku – muzea, katedry, instytuty, ośrodki i różne centra badające i prezentujące ich dzieje, setki publikacji i grantów poświęconych antysemityzmowi i holokaustowi, dziesiątki organizowanych każdego roku różnych festiwali ich kultury.

Nikt nie ma odwagi przedstawić  takiego rachunku Izraelowi i zażądać choćby symbolicznej symetrii –  jednego muzeum historii Polski, jednej katedry historii Polski okresu  II wojny światowej, jednego  instytutu badającego udział Żydów w działaniach skierowanych przeciwko nardowi polskiemu, nade wszystko tych, które kierowane były przez  NKWD, UB, SB. Z dzisiejszej perspektywy podrzędna pozycja Polski w relacjach z Izraelem musi być określona  jako stała dana opcji amerykańskiej, stanowiąca odbicie  zależności między Waszyngtonem i  Tel Awiwem.

Antyrosyjski wektor stałą daną

Prowadzona przez polskie władze polityka podrzędności i zależności w ramach opcji amerykańskiej jest świadoma i celowa. Nie obejmuje jednak antyrosyjskiego jej wektora. W relacjach z Moskwą Warszawa jest bowiem „odważna”. Grozi w imieniu USA sankcjami, walczy o Krym dla Ukrainy, ściąga do Polski wschodnią flankę NATO i wojska amerykańskie, przygotowując nas do wojny z Rosją, w której Polacy mają być mięsem armatnim. Jednocześnie bez żadnych konsultacji z Rosjanami realizuje ustawę dekomunizacyjną, nakazującą burzenie pomników upamiętniających setki tysięcy  czerwonoarmistów, poległych na polskiej ziemi w walce z Hitlerem.

Jest to wyjątkowo cyniczny rodzaj odwagi, bo skierowana jest ona  przeciwko nieżyjącym już ludziom, którym polskie władze – przecież nie naród – chcą odebrać laur zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Ta dwuwektorowa polityka ma dodatkowy cel: takie ukształtowanie świadomości polskiego społeczeństwa, aby nie protestowało zarówno wtedy,  gdy roszczeniowa wobec Polski ustawa 447 Kongresu amerykańskiego zostanie przyjęta przez Izbę Reprezentantów i podpisana przez  prezydenta Trumpa, jak i wtedy, gdy przygotowania  do wojny z Rosją wejdą w ostatnią fazę. Mamy być bowiem potulni wobec bezprecedensowych wobec nas roszczeń dwóch organizacji żydowskich w Ameryce i jednej w Izraelu, w imieniu których  USA będą żądać od Polski odszkodowania za bezspadkowe mienie polskich Żydów.

Jednocześnie zaś mamy być agresywni i bezwzględni wobec Rosji, z którą mamy prowadzić różne wojny, na walce zbrojnej kończąc, mimo że Moskwa nie ma wobec nas żadnych roszczeń. Wybór opcji amerykańskiej – niestety, dobrowolny – oznaczał bowiem od początku  przyjęcie polityki antyrosyjskiej, budowanej na sztucznej  rusofobii, przekształcanej w obcą naszej cywilizacji  nienawiść. Ten wyznaczony dla Polski kierunek polityczny  w opcji amerykańskiej jest jeszcze bardziej absurdalny od pierwszego i bardziej niebezpieczny, gdyż grozi wojną atomową.  Jest jednak nadzieja na to, że nie będzie zrealizowany do końca.

Programowe przemilczanie Ustawy 447 Kongresu USA

Polacy obudzą się z  duchowego letargu, gdy poznają ukrywaną  przez establishment polityczny całą prawdę o Ustawie 447  Kongresu USA. Już samo jej  przyjęcie przez Senat 12 grudnia ubiegłego roku było wrogim aktem wobec Polski. Natomiast uchwalenie jej przez Izbę Reprezentantów, do której Ustawa  trafiła, i podpisanie  przez prezydenta Stanów Zjednoczonych będzie oznaczało nadzór naszego „sojusznika” nad jej realizacją przez Polskę. Ta bezprecedensowa w skali historycznej i światowej próba wymuszenia nienależnego na gruncie prawa   „odszkodowania” za bezspadkowe mienie żydowskie będzie haraczem, jaki miałaby zapłacić Polska. Haraczem oznaczającym, iż staliśmy się kondominium amerykańsko-izraelskim.

Haracz ten przypomina daninę, jaką podbite przez imperium mongolskie księstwa ruskie płacić musiały jego władcy. Walka między poszczególnymi książętami o to, kto będzie podbitą Ruś reprezentował na dworze owego władcy stała się symbolem  politycznych podziałów w sprawie sposobów składania daniny – podziałów  uniemożliwiających zrzucenie jarzma niewoli. I trzeba było długo czekać na zjednoczenie księstw w walce wyższej rangi – o odzyskanie niepodległości – dzięki któremu koniec niewoli stał się faktem. Spory miedzy władzą i opozycją w Polsce mają podobny charakter. Dotyczą spraw drugorzędnych, nie dotykają w najmniejszym stopniu opcji amerykańskiej. Tę bowiem akceptują wszystkie walczące między sobą ugrupowania polityczne.

Jednak odsunie się od niej polskie społeczeństwo, gdy przyjdzie mu płacić haracz organizacjom żydowskim. Haracz zniszczyłby Polaków finansowo, ale nade wszystko odebrałby im godność. Oznaczałby bowiem, że jesteśmy tak słabym narodem we współczesnym świecie,  że godzimy się na to, aby płacić obcym organizacjom nienależne im pieniądze – wbrew zasadom prawa i moralności –  tylko dlatego, że się tego od nas domagają. Dlatego, wbrew pozorom, dla władzy i opozycji najważniejsze jest to, aby prawda o Ustawie 447 Kongresu USA  była ukrywana jak najdłużej przed polskim społeczeństwem.

Nie ma więc żadnych oficjalnych informacji na jej temat, żadnych rozmów z przedstawicielami amerykańskiego Kongresu, żadnych planów odrzucenia roszczeń. Grupie trzymającej władzę idzie o to, aby Polacy nie przygotowali alternatywy dla opcji amerykańskiej. Im dłużej społeczeństwo będzie uśpione propagandą sukcesu, tym lepiej dla niej.

Możliwość alternatywy

Alternatywa dla opcji amerykańskiej – w pierwotnym kształcie przynajmniej jako forma jej poluzowania – staje się coraz pilniejszą koniecznością. Co ważniejsze, jest to konieczność możliwa do zrealizowania już na pierwszym etapie naszej emancypacji. Jest nią  polityka dwuwektorowa, której przykładem są współpracujące z Rosją Węgry, bądź wielowektorowa, którą realizuje Turcja. Obu form budowania alternatywy dla opcji amerykańskiej boi sią jak ognia potężne  lobby amerykańsko-izraelskie. Obie bowiem oznaczają dla niego nie tylko utratę wpływów  politycznych w Polsce, ale również związanych z nimi niezliczonych zysków.

Anna Raźny
Profesor, rusycystka, politolog i polityk, dyrektor Instytutu Rosji i Europy Wschodniej Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Reklamy

58 uwag do wpisu “Klęska opcji amerykańskiej

  1. Wszystkie rządy ostatnich dwudziestu paru lat działają zgodnie z dewizą: Syjoniści wszystkich krajów łączcie się

    Warto zapoznać się z poniższym artykułem

    Operacja „Trust” – majstersztyk kontrwywiadu sowieckiego

    Bolszewicy po wygraniu wojny domowej potrzebowali dłuższego okresu spokoju w celu ustabilizowania nowo powstałego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Jednym z ważnych elementów tego planu była prowadzona od początku lat 20. XX wieku operacja wywiadowcza pod kryptonimem „Trust”. W jej wyniku udało się Sowietom oszukać nie tylko „białą” emigrację rosyjską, ale także wywiady państw zachodnich. Szczególną rolę w tej operacji odegrał polski wywiad wojskowy.
    http://wiekdwudziesty.pl/operacja-trust-majstersztyk-kontrwywiadu-sowieckiego/

    Polubienie

  2. Model „Trust” do infiltracji został zastosowany przez Mosad i jego sojuszników w CIA i FBI w stosunku do ruchów dysydenckich przeznaczonych do infiltracji i przejęcia. Między innymi jednostki wywiadowcze, takie jak żydowska ADL i Południowe Centrum Ubóstwa (SPLC) są często częścią tej operacji.

    Ostrożne badanie ostatnich biuletynów ADL i SPLC często (ale nie zawsze) ujawnia dokładnie, które „dysydenckie” grupy i liderzy są wykorzystywani (i promowani) do zbierania nazwisk i zakładania dossier na temat postrzeganych lub potencjalnych zagrożeń. ADL i SPLC wzmacniają swoich kontrolowanych agentów, aby zwiększyć ich „wiarygodność”. Innymi słowy, przeciętna osoba założy, że ADL i SPLC atakując osobę lub organizację, uwiarygadnia tylko, że są one postrzegane jako te jedyne walczące z systemem. Ci, którzy przyłaczają się do takich „zaufanych” operacji, robią to na własne ryzyko.

    Na łamach The Judas Goats – The Enemy Within dowiemy się dużo więcej o działaniach sowieckiego stylu „Trust” na amerykańskiej ziemi. Nazwiemy tych, którzy prowadzą fałszywe grupy opozycyjne. Pokażemy, że nastąpił wspólny wysiłek kontrolowania lub niszczenia autentycznej amerykańskiej opozycji politycznej, która zagraża syjonizmowi i jego (często niełatwym) sojusznikom w globalnej elicie korporacyjnej. Spotkamy się z niektórymi z nich i przeanalizujemy sposób, w jaki tradycyjne amerykańskie ruchy polityczne zostały zinfiltrowane i przejęte.

    Nie będzie to przyjemna opowieść,ale jest to historia, którą trzeba opowiedzieć, jeśli Amerykanie zamierzają odzyskać swój kraj i swoje dziedzictwo.
    https://fitzinfo.wordpress.com/2018/03/08/controlled-opposition/

    Polubienie

  3. ,,Oh mein Gott”! Q… mać!

    Prof. Anna Raźny: PiS udaje, że reprezentuje elektorat katolicki

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/prof-anna-razny-pis-udaje-ze-reprezentuje-elektorat-katolicki-2017-10

    Burza wokół Anny Raźny. Krakowska profesor blisko ks. Rydzyka, Rosji i Putina

    http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3445667,burza-wokol-anny-razny-krakowska-profesor-blisko-ks-rydzyka-rosji-i-putina,id,t.html

    Raźny: PiS czyli fałszywa chrześcijańska aksjologia

    https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/12/30/razny-pis-czyli-falszywa-chrzescijanska-aksjologia/

    Amen!

    Polubienie

  4. Klęska opcji amerykańskiej?
    Bez przesady.
    Jaka klęska?
    Pani Raźna przesadza równie mocno jak nasze elity z prezydentem, premierem i wice Gowinem.
    Jak się ktoś oburza w Izraelu, w Ameryce, czy w kraju, to i co z tego?
    Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził.
    Niech sobie się oburzają.
    Przejdzie im niezadługo, bo jak śpiewała nam pewna pani ,,Nic nie może wiecznie trwać”
    Ameryka wciąż jest potęgą i musimy się z tym liczyć, natomiast na Rosję liczyć nie można, bo Putin za głupi, a co będzie później, to zobaczymy później i ani dnia wcześniej.
    Szkoda tylko, ze takie kiepskie nasze elity. Człowiek patrzy i oczom nie wierzy, skąd takie miernoty u władzy.
    Jest obawa, że przy nadmiernym mydleniu oczu Polakom, szybciej się zmydlą niż przypuszczają.

    Polubienie

  5. Ja już przestałem wierzyć tym wszystkim „antysystemowym” wieszczom wieszczącym „koniec ameryki”, niby wyraźnym tendencjom spadkowym tego państwa we wszystkich jego obszarach bla bla bla pierdu pierdu. Prawda jest taka, że mimo kulturowego nihilizmu i martwoty tego kraju to nadal jest najsilniejsze pod wieloma względami państwo świata, które zawsze jest o co najmniej kilka kroków do przodu w stosunku do swoich głównych rywali (Rosja, Chiny). Jeżeli w USA będzie co zeżreć to ten kraj nie upadnie, taka prawda, a jeżeli doszłoby do 3 wojny światowej to takie „potęgi” jak Rosja i Chiny zostałyby pozamiatane dokumentnie. Ameryka ma w zanadrzu jeszcze wiele zabawek, które mają najwyższą klauzulę tajności, a przy których technologia stealth uważana za bardzo nowoczesną jest tak na prawdę już bardzo przestarzała. Wszyscy się podniecają nowymi wynalazkami Putina, ale to jest zaledwie zbliżanie się do poziomu technologii (tak doktorze Głogoczowski, T-P-D z naciskiem na T to najwieksza potęga świata) USA, które nigdy nie stoi w miejscu tylko zmusza rywali by gonili tego nieuchwytnego króliczka. Czekanie na koniec USA to takie mrzonki dzieciaka, który oczekuje aż rodzice na gwiazdkę sprezentują mu prawdziwy statek kosmiczny.

    Natomiast co do Polski, to nie zdziwiłbym się, gdyby tutaj dominowała opcja proamerykańska nawet jeśli USA rzeczywiście były już u kresu swojego żywota. Gdy było już jasne że Napoleon się skończył to Polacy nadal wiernie przy nim trwali zamiast olać go ciepłym moczem i zacząć układać się z Rosją i Prusami. Głupotę jako naród mamy niestety w genach, kolejna smutna prawda.

    Polubienie

  6. ZAWSZE NAJCIEMNIEJ JEST POD CZERWONĄ LATARNIĄ W … Chi, chi, chi…! CO JEST PIĘKNIEJSZE, ASFALT + BETON + ZŁOM JEŻDŻĄCY NA CZTERECH KÓŁKACH, CZY TO, CO DAWNO TEMU, NAPRODUKOWAŁA MATKA NATURA?

    Warmia i Mazury – spot promujący region

    O NY LUB HONG KONGU NIKT NIE POWIE, ŻE TO JEST CUD NATURY!

    Mazury – cud natury

    ,,The Wonder Of Masuria” – HARLEM & Friends

    O TYCH BEZNADZIEJNYCH PRZYPADKACH KIEDYŚ CZYTAŁEM. TO WSZYSTO JUŻ BYŁO I BĘDZIE KOLEJNA POWTÓRKA Z ROZRYWKI…

    Pozdrawiam

    Polubienie

  7. Adminek mącicielu pejsaty i mądralo .Przecież to ty na te elity głosujesz i nazywasz ich mężycami i mężami stanu to o co masz pretensje ? o twój własny szabasgojski wybór o twoja durnotę .

    Szkoda tylko, ze takie kiepskie nasze elity. Człowiek patrzy i oczom nie wierzy, skąd takie miernoty u władzy.
    Jest obawa, że przy nadmiernym mydleniu oczu Polakom, szybciej się zmydlą niż przypuszczają.

    Polubienie

  8. Co ty wąż wygadujesz, (nazywasz ich mężycami i mężami stanu) napisałem jak wół że to miernoty.
    Czy ty wiesz, wężu zaKODowany, co to jest czas teraźniejszy, czas przeszły, dokonany, niedokonany, plusy dodatnie i plusy ujemne, dobre zmiany i złe zmiany jakie zaszły w naszym rzadzie?

    Polubienie

  9. Kika
    O kurcze, nie wiedziałem, że Warmia i Mazury to taki cud natury. W dodatku 9 wyższych uczelni.
    A jak pójdziesz na rynek i zechce ci się siusiu to musisz biegać w krzaczki, są na szczęcie blisko. To samo na coniedzielnym pchlim targu, który mieści się na części stadionu kolejowego. Tam trzeba niestety pod górkę gdzie rośnie kilka karłowatych garbatych sosenek a może nawet świerków. Istna natura i (nie)świeże powietrze.
    Ale reszta Ok. Plaża blisko, woda w miarę czysta, las też dwa kroki od domu. Żyć nie umierać.
    Z drugiej strony przez to że rozbudowali miejską plażę, a na dodatek zrobili wstęp wolny i bezpłatny, to obumarło śmiercią naturalną wspaniałe dzikie kąpielisko na rzece Wadąg, miejscu moich w dzieciństwie letnich kąpieli i pływania z prądem a nawet i pod prąd.
    Ostatni raz byłem tam z moim tragicznie zmarłym wnuczkiem ( na filmie).

    Polubienie

  10. Adminku pipunko ty mnie gramatyki nie ucz bo jak wejdę w tym temacie z tobą w polemikę to będziesz szukał pomocy albo u nany albo będziesz wydzwaniał do PIS- dy aby ci na pomoc jakiegoś gramatykiera przysłali ha ha ha .
    Po drugie piszę o faktach .
    Skoro gdaczesz jak gwałcona kura że ci z PIS to męzyce stanu i męzowie też to się tego trzymaj a nie potem wyskakujesz jak Filip z konopi pisząc o miernotach .
    Masz na myśli szemraną opozycję ?
    Ona nie rządzi to jej się nie ocenia chłopie .
    Według informacji prasowych twoja Dulcynea miała pobrać wynagrodzenie w wysokości 65 tys pln podobno .
    Pisałem ci już setki razy ale do ciebie nie dociera to co ci piszę bo nie wiem chyba ta pasztetowa z Biedronki co ją kupujesz w promocji mózg ci wyżarła .
    Taka prosba .
    Nie szufladkuj mnie do KOD bo dla mnie
    Czy to KOD czy to PIS to jeden wielki smród z szambiarki .Ponjał adminek ? ssssssssssssssssssssssssssssss

    Polubienie

  11. Ad Snake

    Ty, Wąż, a wiesz co to jest: ,,Nie chcem ale muszem”, ,,Jestem za, a nawet przeciw”, ,,To pan w niedzielę wszedł tu jak do obory i ani be, ani me, ani kukuryku” etc.

    Słynne gadki szmatki, będącego cały czas w pomroczności jasnej, ,,sir” UBolka.

    Wałęsizmy lub wałęsaliki

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wa%C5%82%C4%99sizm

    https://pl.wiktionary.org/wiki/gadka_szmatka

    ,,I co, Jarek? Zazdrościsz?” Wałęsa prowokuje zdjęciem

    https://www.wprost.pl/light/10009987/I-co-Jarek-Zazdroscisz-Walesa-prowokuje-zdjeciem.html

    Och, co za paskudne dworskie maniery, dostać ,,ŁAŹNIĘ” i nadal trzeba być zwyczajnym chamem!

    Nobilitacja

    ,,… Poddani brytyjscy, którzy otrzymali Order Łaźni stają się szlachcicami i mają prawo do tytułu „sir” lub „dame”. Przywilej ten nie dotyczy jednak cudzoziemców, tak więc prezydenci Lech Wałęsa w 1991 r. i Aleksander Kwaśniewski w 1996 r. po przyznaniu im Wielkiego Krzyża Orderu Łaźni nie stali się brytyjskimi szlachcicami…”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Nobilitacja

    Szwecja będąca w pomroczności jasnej, postawiła na UBolka i zrobiła z chama pana!

    Herb przydzielony Lechowi Wałęsie przez Urząd Heraldyczny Królestwa Szwecji z okazji nadania Królewskiego Orderu Serafinów. Według intencji projektanta, Adama Heymowskiego, nawiązuje do polskich barw narodowych i do herbu Gdańska. Jeden z krzyży zastąpiony został lilią, symbolizującą Matkę Boską Częstochowską

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Lech_Wa%C5%82%C4%99sa

    PREZYDENCI RP I ICH… HERBY (W SZWECJI I DANII)

    http://www.konstytuty.pl/archives/1629

    Bywaj SSSSSSSSSS

    Polubienie

  12. Będzie spotkanie Trumpa z Kim Dzong Unem

    Najwyższy czas, by złapać za jaja dziadka!

    Niektórzy eksperci uważają, iż spotkanie obu polityków będzie przede wszystkim zwycięstwem Korei Północnej, bowiem kraj ten zabiegał o organizację podobnych negocjacji od ponad dwudziestu lat. Dodatkowo Pjongjang może dzięki temu pokazać, że taktyka wzmacniania potencjału nuklearnego była dobrze przemyślana, ponieważ dzięki niemu Korea Północna stała się równorzędnym partnerem do rozmów dla Stanów Zjednoczonych.

    Więcej …
    http://www.autonom.pl/?p=21467

    Polubienie

  13. W kampusie UJ, P. Duda wypowiedział następujące słowa:

    „Tym, którzy zostali wypędzeni chcę powiedzieć – wybaczcie; Polska moimi ustami prosi o wybaczenie, żeby zechcieli zapomnieć, żeby zechcieli przyjąć, że Polska bardzo żałuje, że ich dzisiaj w niej nie ma”.

    A tu znajdziemy osobników, którzy po marcu 1968 r. opuścili szeregi PZPR i udali się na tułaczkę (wypędzenie) w tak zwanej zachodniej demokracji i małym kraiku na Bliskim Wschodzie.

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydowscy-mordercy-polakow-oto-oni-2018-03

    Polubienie

  14. widzę wilku szalejesz u adminka .Dziś sobota a więc dałeś sobie w parnik .Faktycznie to angielskie whisky robione jest z myszy bo ogłupia czachę konkretnie bu bu ha ha .
    trzymaj się antypejsaty wilku ale pamiętaj ze z poniedziałku masz do umycia i wyszorowania jeszcze trzy kibelki w knajpie .widzę że Everton wygrał także jest ok ha ha ha .
    ssssssssssssssssssssssssssssssssssssss

    Polubienie

  15. Do linku:
    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydowscy-mordercy-polakow-oto-oni-2018-03
    Moher49 napisał (a):

    Marzec 9, 2018 o 22:02

    Takie oto artykuły powinny się ukazać w światowej prasie. Ale „polski” rząd podkulił ogon o Polaków nie dba, buduje żydom kolejne muzeum. Oni to mają w nosie, los ziomków ich nie obchodzi, oni chcą 300 mld USD. Ustawa o IPN przyniosła dobry skutek, widać kto jest kto w warszawskim rządzie, ujawniły się demony syjonizmu.

    Polubienie

  16. Nikt nikogo z Polski nie wypędzał.

    W Wałbrzychu na Dworcu Głównym dwa tygodnie stał pociąg z wagonami osobowymi i towarowymi. Żydzi spokojnie ładowali swój dobytek. Jednym z wyjeżdżających był kierownik sklepu delikatesy, malwersant, bojąc się poniesienia odpowiedzialności karnej uciekł do Izraela. Zostawił żonę i dzieci.

    Wśród wyjeżdżających byli zwykli zbrodniarze. W Wielkiej Brytanii po 1968 r. schroniła się Helena Wolińska-Brus (Fajga Mindla Danielak). Paulina Kern, wiceprokurator Prokuratury Generalnej, wyjechała wraz z mężem po 1968 r. Oskarżała przed Sądem Najwyższym gen. Fieldorfa. Zmaltretowanym przez bezpiekę potrafiła oświadczyć: „władze śledcze Polski Ludowej nie biją”. Do Szwecji wyjechał w 1969 r. zbrodniarz komunistyczny ppłk Maksymilian Lityński (Maks Lifsches), razem z żoną Pauliną i synem Adamem.

    Po 1968 r. w Szwecji schronił się również i dożył spokojnej starości Józef Bik-Bukar-Gawerski, zastępca naczelnika Wydziału Śledczego WUBP w Gdańsku, a potem w Katowicach. Tak samo Stefan Michnik, krwawy sędzia warszawskiego Wojskowego Sądu Rejonowego, a nadto informator i rezydent Informacji Wojskowej.

    Tylko do Izraela wyjechało po marcu 1968 r. ok. tysiąc zagorzałych stalinistów. Niektórzy żyją do dziś. Trzeba ich ścigać i pokazywać ich zbrodnie
    (Tadeusz M. Płużański, „Stalinowscy uciekinierzy”, http://www.bibula.com/?p=16228).

    Adam Michnik, który był zdecydowanym przeciwnikiem opuszczenia Polski przez Żydów. Po wyjeździe Zygmunta Baumana powiedział: „Polska zostanie pozbawiona najbardziej wartościowych ludzi bez których nic pozytywnego zdarzyć się nie może. Zapanuje marazm i stagnacja”. Chodziło mu oto, że Żydzi zostali pozbawieni swoich elit, zostali osłabieni, i bez nich się już nic nie wydarzy. Nie było jednak „marazmu i stagnacji”. Szybko się podnieśli, i już w 1976 r. założyli KOR.
    Więcej …
    http://www.polishclub.org/2018/03/07/gwalt-polsce-czesc-ii-o-marcu-1968-inaczej/

    Polubienie

  17. PRACowniA
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/09/01/zdradzona-polska/#more-9146
    1 września 2015
    Zdradzona Polska
    Filed under: Polityka,Różne — iza @ 07:31
    Tags: nieznana historia II w.św.

    Warszawa w 1939 roku
    ORIENTAL REVIEW opublikował tłumaczenie trzech rozdziałów pracy Mikołaja Starikowa, rosyjskiego historyka, publicysty i działacza politycznego “Who Made Hitler Attack Stalin” (St. Petersburg, 2008), pozytywnie oceniającego wkład Stalina w Historię. Tekst ukazywał się w kilku odcinkach, tu, dla wygody czytelnika, połączonych w jeden tekst, z pewnymi skrótami. Może on szokować, gdyż tezy w nim zawarte sprzeczne są niekiedy z tym, co głosi się u nas. Mimo to warto wiedzieć, że nasza interpretacja historii nie jest jedyna, są inne narracje, a także zastanowić się nad niektórymi kwestiami, które dziś nabrały aktualności. Bo podobnie jak wtedy, tak i dziś Polska jest traktowana jako pionek w rozgrywce z Rosją. I to niezależnie od takich czy innych historycznych narracji. [Niniejszy wstęp i poniższe tłumaczenie: Marek Mróz, Bliżej Prawdy, maj 2015]
    Mikołaj Starikow
    Poland Betrayed
    Oriental Review
    21 marca 2015
    Prawda o korzeniach niemiecko-polskiego konfliktu, który doprowadził do wybuchu drugiej wojny światowej zawsze była pieczołowicie skrywana. Aby ukryć ohydną polityczną postawę zachodnich potęg, należało w pierwszym rzędzie wytworzyć mit, że Hitler był szaleńcem z manią panowania nad światem, że dlatego jego agresywna natura zmusiła go do ataku na wszystkich swoich sąsiadów, jednego po drugim, aż dopiero siły postępowe ludzkości położyły temu kres. Także w ostatnich latach wymyślono kolejny mit, że druga wojna światowa była tylko pojedynkiem między dwoma dyktatorami, podczas którego „niewinne ofiary”, jak Polska i kraje nadbałtyckie, zostały zmielone przez młyńskie kamienie historii.
    W 1939 r. Hitler nie myślał o wielkiej wojnie i wcale nie śnił o władzy nad światem. Chciał być równym partnerem dla USA i Wielkiej Brytanii i nie przygotowywał się do wojny z nimi. Ale nie łatwo jest zostać dopuszczonym do klubu wybrańców Mocy. Dla Hitlerowskich Niemiec „wejściówką” miało być zniszczenie Związku Sowieckiego. Gdy Hitler odrzucił rolę w napisanym dla niego w Londynie scenariuszu (aneksja Rusi Zakarpackiej w marcu 1939, mająca służyć za casus beli do wojny z ZSRR), Zachód nagle zmienił politykę na antyhitlerowską. Przywódcy Anglii i Francji wygłaszali przemowy potępiające agresywną postawę Hitlera. Szczególnie twardymi sojusznikami Londynu i Paryża zostali Polacy.
    W tym czasie było to dość dziwne, bo stosunki Warszawy z nazistowskimi Niemcami, były subtelne ale przyjacielskie, co nie powinno dziwić, bo obydwa zawdzięczały swoje powstanie Francji, Brytanii i Stanom Zjednoczonym. Jakiekolwiek wątpliwości rozwiewają się po przyjrzeniu się datom, gdy polskie państwo powstawało: 11 listopada 1918. Właśnie tego dnia delegacja niemiecka podpisała porozumienie z przedstawicielami Ententy w lasku Compiegne (ściślej: w wagonie kolejowym w środku lasku – przyp. MM), o bezwarunkowej kapitulacji, a zaraz potem państwa zachodnie uznały powstanie Polski.

    Józej Piłsudski w Mińsku, 1919 r.
    W niecałe pół roku później, w marcu 1919, Polacy zaczęli dążyć do odbudowy państwa w granicach z XVI stulecia. A ponieważ oznaczało to przejęcie części ziem leżących w Rosji, otrzymali pomoc. Amerykanie dostarczyli mundurów i żywności. Mimo to Polski „od morza do morza” nie udało się wskrzesić.
    Woli walki jednak nie stracili. Odparci na wschodzie zaczęli walki na zachodzie. W październiku 1920, przez niewymuszone naruszenie Umowy Suwalskiej (umowa podpisana 7.10.1920 r. pomiędzy Polską a Litwą ustanawiająca zawieszenie broni i linię demarkacyjną na Suwalszczyźnie, zerwana wskutek „buntu” gen. Żeligowskiego – przyp. MM), polskie jednostki opanowały Wilno i region wileński niezawisłej Litwy. 7 miesięcy później Polska rozpoczęła inwazję na Niemcy, które pogrążone były w anarchii i chaosie, w celu zajęcia Górnego Śląska, bogatego regionu przemysłowego i węglowego. Historyczne tło tych wydarzeń jest wielce interesujące. Na pokojowej konferencji w Wersalu postanowiono rozstrzygnąć polsko-niemiecki spór w drodze referendum. Polska ostro agitowała polską część populacji, a nawet wywołano przy nadażającej się sposobności powstanie, aby postawić Niemcy i społeczność międzynarodową wobec faktów dokonanych. Jednak niemieccy ochotnicy i policja powstanie zdusili; referendum odbyło się 20 marca 1920 r., w którym za przyłączeniem Śląska do Niemiec oddano dwa razy więcej głosów.

    Dwujęzyczny plakat propagandowy
    3 maja 1921 r. wybuchło powstanie, poparte przez polskie wojsko. Francja, Brytania i USA poparły Polskę ostrzegając rząd weimarski przed interwencją. Przeciwko powstańcom walczyli jedynie niemieccy ochotnicy („Freikorps“). W efekcie, podczas konferencji ambasadorów głównych mocarstw i państw stowarzyszonych, aneksję Śląska uznano przyznając Polsce 30% regionu, na którym znajdowało się 95% zasobów węgla.
    Nowa Polska powstała w atmosferze agresji i naruszania umów. Właśnie takie opinie, jak i istnienie obozów koncentracyjnych stały w sprzeczności z ideą demokratycznego państwa. Polska, w przyszłości „ofiara” nazistowskiej agresji, nigdy nim nie była.
    Gdy rządy w Polsce w 1926 r. przejął Józef Piłsudski, rząd stał się wojskową dyktaturą nieróżniącą się od nazistowskiej. Nic dziwnego, że pomimo konfliktów z powodu Śląska, gdy do władzy w Niemczech doszedł Adolf Hitler, stosunki polsko-niemieckie bardzo się ociepliły. Polska była pierwszym krajem, z którą nowy niemiecki kanclerz podpisał 26 stycznia 1934 r., mający obowiązywać 10 lat, pakt o nieagresji. Po nim nastąpiło kilka dalszych dwustronnych porozumień, mających jedną cechę wspólną: dyskusję o wspólnej akcji przeciwko Związkowi Sowieckiemu.
    Rozmowy między nazistowskimi Niemcami a II Rzeczpospolitą o wspólnym marszu na ZSRR trwały dość długo, ale dopóki Hitler nie zbliżył się do sowieckich granic były raczej teoretyczne niż praktyczne. Bezprzykładny podział Czechosłowacji w październiku 1938 r. z błogosławieństwem mocarstw zachodnich (Polska wtedy zajęła Zaolzie), oznaczało przybliżenie się wojsk niemieckich do ZSRR. Były nawet plany rozwiązania sporów terytorialnych między Niemcami a Polską w przyjacielski sposób. „W 1938 r. sojusznicy zgodzili się, że Polska zostanie satelitą Niemiec” – pisze brytyjski historyk A. J. P. Taylor. „Szczyt” niemiecko-polskich relacji – „miesiąc miodowy” – przypadł na czas zaraz po Monachium: koniec 1938 i początek 1939 roku.
    Wraz z przejęciem władzy przez Hitlera Polska zaczęła mieć osobliwe podejście do Niemców. Pro-nazistowskie organizacje etnicznych Niemców jako Związek Niemców w Polsce i partia Młodych Niemców w Polsce, szybko rosły w siłę. Obie organizacje finansowane i zarządzane były z Niemiec i nawet wysyłały przedstawicieli do polskiego sejmu. Nazistowskie idee były publicznie propagowane wśród miejscowych Niemców. W 1937 r. wydawano w Polsce 150 niemieckich czasopism, w tym 20 dzienników. Większością z nich kierowało ministerstwo propagandy Rzeszy kierowane przez Josepha Goebbelsa.

    Kurt Daluege (z przodu, czwarty z lewej) i gen. Józef Kordian Zamorski (obok, piąty z lewej) w Krakowie w listopadzie 1936 r. Żródło: Polskie Narodowe Archiwum Cyfrowe
    Stosunki między rządami obydwu państw odbywały się na różnych poziomach. Prominentni Polacy gościli w III Rzeszy, a nazistowscy przywódcy – w „bratniej” Polsce. W styczniu 1938 r. Oberst-Gruppenführer SS – Kurt Daluege – przyjechał do Warszawy, a dwa miesiące potem był już we Wiedniu organizując „referendum”. Daluege, dowódca niemieckiej policji (Sipo), swobodnie rozmawiał o tajnikach swej profesji z generałem Kordianem Zamorskim – szefem polskiej policji państwowej, która używała okrutniejszych metod niż niemiecka: bicie, tortury, bezprawne aresztowania, strzelanie do zatrzymanych przy najmniejszych oznakach oporu lub próby ucieczki. Działania te nie były stosowane wobec pospolitych przestępców, lecz przeciwko przeciwnikom politycznym, komunistom i ukraińskim nacjonalistom.
    Niemiecko-polska współpraca była tak ścisła, że Kordian Zamorski został zaproszony na doroczny zjazd partii narodowo-socjalistycznej do Norymbergi, gdzie spotkał się z Hitlerem. Należy podkreślić, że cudzoziemcy na zjazd NSDAP zapraszani bywali sporadycznie, a jeszcze mniej z nich miało okazję spotykać się z Führerem. Ale nie tylko z Niemcami dowódca polskiej policji miał dobre kontakty. 7 października 1938 r. gen. Kordian Zamorski odwiedził Kurta Daluege w Berlinie, podczas swojej podróży do Rzymu na zjazd włoskiej partii faszystowskiej.

    Reichsführer i późniejszy Kanclerz Niemiec Himmler z Kordianem Zamorskim (NAC)
    Ale przyjazne stosunki polsko-niemieckie nie ograniczały się tylko do kontaktów szefów bezpieczeństwa obu państw. W grudniu 1938 r. przybył do Warszawy niemiecki minister sprawiedliwości Hermann Frank, a 18 lutego 1939 r. przybył nawet Reichsführer-SS – Heinrich Himmler/…/
    Hitler, który w tym czasie był jeszcze gotów dotrzymać zobowiązań wobec Zachodu, początkowo koncentrował się na dwóch kwestiach w stosunkach z Warszawą: zwrotu Rzeszy ziem utraconych na rzecz Polski po I wojnie światowej oraz wsparcia ze strony wojska polskiego podczas planowanej wojny ze Związkiem Sowieckim. Ponieważ ta druga kwestia była ważniejsza, na temat pierwszej wypowiadał się nad wyraz dyplomatycznie. Wobec Polski zachowywał się jak gentleman, przynajmniej do czasu gdy sami Polacy nie naruszyli układów z Niemcami wykonując zalecenia Londynu.

    Niemcy zaproponowali pokojowe i cywilizowane rozwiązanie terytorialnego problemu; na spornych terenach zadecydować miało referendum, jak w przypadku korytarza gdańskiego. Gdyby obywatele „korytarza” zdecydowali o przyłączeniu do Niemiec, Polska dostałaby linię kolejową o statusie eksterytorialnym oraz autostradę Reichsautobahn, dającą dostęp do Bałtyku. Gdyby „korytarz” został pod kontrolą polską, mieliby mieć możliwości transportowe. Poza tym Hitler nie chciał zwrotu Gdańska za darmo. Rekompensatą miałaby być część sowieckiej Ukrainy w ramach ustalenia i gwarancji nowych granic Polski przez nowy polsko-niemiecki pakt o nieagresji oraz gwarancje praw Polaków w Gdańsku. Te propozycje Polska odrzuciła. Decyzje o stosunkach polsko-niemieckich podejmowane były daleko od polskich granic.

    Niemiecka mapa utraconych terenów z 1933 r. zatytułowana: „Polskie zwycięstwo nad Wilsonem – przyłączenie Pomorza Gdańskiego do Polski”
    21 marca 1939 r. Polacy drastycznie zmienili swoje stanowisko wobec propozycji niemieckich. Tego dnia Niemcy mieli postawić ultimatum: Polska ma przekazać Gdańsk i „korytarz” Niemcom. Nie była to prawda. Niemcy nie proponowali niczego nowego, czekając na odpowiedź na stare propozycje. Odpowiedź miał przekazać minister spraw zagranicznych – Józef Beck, który tego dnia oczekiwany był w Berlinie. Ale nie pokazał się tam. Zamiast niego odpowiedź przekazał polski ambasador – Józef Lipski. Szef niemieckiego MSZ – Joachim von Ribbentrop, oczekiwał od polskiego ambasadora, że Warszawa niemieckie propozycje przyjmie, a także chciał wiedzieć, dlaczego Józef Beck zamiast do Berlina poleciał do Londynu.
    To akurat łatwo wyjaśnić: jak tylko Hitler okazał czelność dogadywać się ze Słowakami i Ukraińcami, kierunek polityki brytyjskiej zmienił się, a zaraz potem także zmieniła swój ton „niezależna” polska szlachta. 21 marca 1939 r. Brytania „nagle” zaproponowała Francji i ZSRR podjęcie rozmów w celu powstrzymania „dalszej agresji w Europie”. Tegoż dnia przywódcy państw zachodnich rozważali w Londynie, co zrobić z Hitlerem, który wymknął się spod kontroli. Minister SZ „niezawisłej” Polski przyleciał także i miał po temu dobry powód – nowa „jednolita polityka”. Przedtem robili co mogli aby dogadzać Niemcom, ale teraz musieli stawiać się im jak najtwardziej. I aby Polska nie zmieniła tonu wobec Niemiec, Anglia, bez jakiejkolwiek prośby z polskiej strony, wydała porękę wojennej ochrony.
    Po pięciu dniach, 26 marca 1939 r., ambasador RP w Berlinie – Lipski przekazał Ribbentropowi memorandum rządu polskiego odrzucające propozycje niemieckie dotyczące Gdańska. Lipski na koniec powiedział, że „jakiekolwiek dalsze próby niemieckich planów, zwłaszcza dotyczących powrotu Gdańska do Rzeszy, oznaczać będą wojnę z Polską”.

    Polski ambasador Józef Lipski przemawia na zgromadzeniu Partii Nazistowskiej w Norymberdze, 10 września 1938 r. Siedem miesięcy później ośmieli się odrzucić niemiecką propozycję korytarza gdańskiego. Źródło: Niemieckie Archiwum Federalne
    Był to zwrot polskiej polityki o 180 stopni. Hitler zrozumiał, że dalszych rokowań z Polską nie będzie i że Polska gotowa jest bronić swojego stanowiska siłą. I żeby Berlin pozbył się jakichkolwiek złudzeń, Polacy podjęli szereg wrogich akcji: większość personelu ambasady RP w Berlinie jak i członkowie społeczności emigracyjnej, wysłali swoje rodziny do Polski; polscy studenci w Berlinie wrócili do domów, a polskim konsulom nakazano spalić wszystkie tajne dokumenty i archiwa. 23 marca zarządzono częściową mobilizację polskiej armii, a na drugi dzień przekazano Niemcom „szorstkie” memorandum. 27 marca prezydent RP wydał dekret uchwalający dodatkowe 1,2 mld zł na obronę.
    Tak zrobił kraj mający z Niemcami pakt o nieagresji! Była to ta sama Polska, która jeszcze tydzień wcześniej uważana była za głównego partnera Führera w planowanej kampanii wschodniej. Tym samym Hitler musiał kampanię odłożyć. Ten gest także prowadził wprost do wojny. Warto zauważyć, że nic w postawie Niemiec nie wskazywało na zagrożenie dla Polski. Nie było żadnej mobilizacji w Rzeszy, ani gróźb wobec Warszawy, ani też planów ataku na Polskę! Nawet najzacieklejszy krytyk agresji Hitlera musi przyznać, że dopiero 1 kwietnia 1939 r. Hitler wydał rozkaz przygotowania planu ataku na Polskę. I dopiero w połowie kwietnia zaledwie zarys takiego planu był gotowy.
    Dla Hitlera stało się jasne, że Niemcy nie mogą opuścić ziem zagrożonych teraz przez Polskę, państwo rządzone z Londynu, wypełniające wszystkie polecenia Brytyjczyków. Ta polska „barykada”, która odcinała mu drogę na wschód, teraz odwróciła się i przykładała Niemcom nóż do szyi. Hitler musiał walczyć nie dlatego, że był maniakalnym agresorem, lecz dlatego, że jego gospodarka była zmilitaryzowana. Musiał więc podjąć decyzję co do kierunku dalszego postępowania. I czy to będzie wschód, czy zachód, Polska może zaatakować Niemcy kiedykolwiek to będzie dogodne dla Londynu. Hitler musiał podjąć decyzję i to szybko. […]
    Jakie sprawy zaprzątały przywódców wielkich mocarstw wiosną i latem 1939 r.?
    – Głównym celem Hitlera było nie dopuścić do sytuacji, gdy ZSRR przystąpi do wojny. W nadziei, że Anglia i Francja ponownie zdradzą swojego sojusznika – Polskę – Führer zamierzał wyeliminować zagrożenie z tej strony bez ryzyka starcia z Rosją. Później będzie można ponownie usiąść do stołu rokowań z Brytyjczykami, ale wówczas mógłby wymagać, aby traktowano go jak równego.
    – Stalin miał taki sam cel – zneutralizować niebezpieczeństwo niemieckiego ataku. Mógł, rzecz jasna, zawrzeć alians z Francją, Anglią i Polską, ale przywódcy państw zachodnich takiej umowy by nie podpisali. I tak się stało. Nawet gdy niemiecki atak był już nieunikniony, Polska posłusznie wykonywała rozkazy Londynu odmawiając podpisania sojuszu ze Związkiem Sowieckim. Z tego powodu Stalin nie miał innej możliwości niż podpisanie ugody z Hitlerem.
    – Głównym celem dyplomacji francuskiej i brytyjskiej było podburzenie Niemiec przeciw Rosji. Dlatego zdecydowano się zachęcać Hitlera do ataku na Polskę, co miało być początkiem niemiecko-sowieckiego konfliktu, ale Hitler nie był idiotą. Pamiętał dobrze pierwszą wojnę światową i nigdy by się nie zdecydował na wojnę z Polską ryzykując wojnę na dwóch frontach: z Anglią i Francją – na jednym, a ze Związkiem Sowieckim – na drugim. Jeżeli tak postąpił to tylko dlatego, że był pewny, iż ani Londyn ani Paryż nie przyjdzie z pomocą Polakom. W tym scenariuszu Brytyjczycy i Francuzi staliby z boku, a włączyliby się dopiero wtedy, gdyby ci się wykrwawili.

    Sowiecki Minister SZ, Maksym Litwinow (zdjęcie z 1937 r.)
    Dopiero teraz możemy zrozumieć czyny w/w graczy. 16 kwietnia 1939 r. Stalin zaproponował Europejczykom podjęcie wspólnej akcji przeciwko Hitlerowi. Szef sowieckiego MZS Maksym Litwinow powiedział brytyjskiemu ambasadorowi o gotowości podpisania trójstronnego paktu o wzajemnej pomocy między Anglią, Francją, a Rosją. Ta specyficzna propozycja pozostała bez odpowiedzi.
    30 kwietnia 1939 r. Hitler nieoficjalnymi kanałami zrobił ostatni krok, by porozumieć się z brytyjskimi „przyjaciółmi” ostrzegając, że w przeciwnym razie zmuszony będzie do rokowań z Kremlem. Brytyjczycy wyśmiali już samą myśl o porozumieniu między nazistami a bolszewikami. Byli przekonani, że doprowadzili do władzy w Niemczech nieprzejednanego wroga komunizmu.
    W ciągu tych 75 dni „wymiany poglądów” między dyplomacją wschodnią a zachodnią, przez 16 dni mocarstwa zachodnie badały reakcje sowietów, a przez dalsze 59 dni celowo zwlekano grając na czas. Stalin nie mylił się nie wierząc w szansę, aby Brytyjczycy i Francuzi grali fair. Doszedł do wniosku, że jedynym wyjściem jest ugoda z Hitlerem. 3 maja 1939 r. dał Hitlerowi pierwszy sygnał, zastępując na stanowisku ministra SZ anglofila Maksyma Litwinowa Wiaczesławem Mołotowem.
    Hitler docenił „zmianę”. Żądania Niemiec były jasne i sprowadzały się do likwidacji jakiegokolwiek zagrożenia ze wschodu. Poza tym spieszył się: dzień 26 sierpnia 1939 r. był datą ataku na Polskę, dlatego potrzebował wcześniejszej umowy z sowietami i czym wcześniej, tym lepiej. Istotę niemieckiej propozycji i podejścia do sytuacji najlepiej zilustruje tekst telegramu wysłanego przesz niemieckiego MSZ Joachima von Ribbentropa do niemieckiego ambasadora w Moskwie, Friedricha-Wernera hrabiego von der Schulenburg, z 14 sierpnia 1939:
    „Żądam, aby zwrócił się pan do pana Mołotowa osobiście i przekazał mu co następuje: ideologiczne spory pomiędzy narodowo-socjalistycznymi Niemcami a Związkiem Sowieckim były w latach minionych jedynym powodem, dla którego Niemcy i ZSRR znalazły się w dwóch wrogich obozach… Należy zakończyć raz na zawsze czas nieprzyjaźni w polityce zagranicznej i wyznaczyć drogi dla przyszłości obydwu krajów… Żywotne obszary Niemiec i ZSRR stykają się wzajemnie i w swoich kluczowych interesach nie różnią się… Niemcy nie mają żadnych agresywnych zamiarów wobec ZSRR. Rząd Rzeszy jest zdania, że między Bałtykiem a Morzem Czarnym nie ma problemu, którego by nie można było rozwiązać ku pełnej satysfakcji obu państw… W żywotnym interesie obu krajów jest uniknięcie w przyszłości ich zniszczenia, co odbyłoby się z korzyścią tylko dla zachodnich demokracji. Kryzys powstały w relacjach niemiecko-polskich w wyniku polityki angielskiej jak i angielskiego nawoływania do wojny oraz sojuszy związanych z tą polityką, czyni pilnym wyjaśnienie niemiecko-rosyjskich stosunków…”

    Ambasador Geo Bonnet (Francja), ambasador Iwan Majski (ZSRR) i Brytyjczyk lord Halifax
    A co w tym czasie działo się w Paryżu i Londynie? Tam także zdecydowano się zawrzeć umowę ze Związkiem Radzieckim, a konkretniej – ponownie użyć podstępu i grać na czas – w celu nie dopuszczenia do podpisania przez Niemcy i ZSRR paktu o nieagresji. Przecież brytyjskie tajne służby wiedziały, że 26 sierpnia miał nastąpić niemiecki atak na Polskę. Gdyby więc do tego czasu Stalin z Hitlerem nie dogadali się, było wielce prawdopodobne, że wojna wybuchłaby między nimi. Dlatego zachodni dyplomaci skupili się na „grze o czas”.
    23 lipca 1939 r. lord Halifax informował sowieckiego ambasadora w Wielkiej Brytanii – Iwana Majskiego, że jego rząd JKM zgodził się na rozpoczęcie negocjacji. Użyli wszystkich środków do przeciągania sprawy w czasie. Np. jej delegacja do Moskwy zamiast lecieć samolotem płynęła pomału statkiem o nazwie City of Exeter, co dało im 5-6 dni…
    W efekcie rokowania rozpoczęto 11 sierpnia. Skład zachodniej delegacji jest także wymowny. Sowieci wysłali przedstawicieli najwyższych kręgów wojskowych: komisarza obrony Klemensa Woroszyłowa, naczelnika sztabu – Borysa Szaposznikowa, dowódców marynarki i lotnictwa – Mikołaja Kuzniecowa i Aleksandra Loktjonowa. Brytyjczycy i Francuzi przesłali generałów „drugiego garnituru”, w dodatku bez pełnomocnictw do podpisywania dokumentów… Po co więc przyjechali? Odpowiedź daje pkt 8 instrukcji: „Przeciągnąć rokowania jak można najdłużej”. Kolejne punkty są także dziwne: „podtrzymywać rokowania w nadziei, że one same będą dostatecznie odstraszające” i „maksymalnie starać się ograniczyć ogólne sformułowania”.

    Przybycie brytyjsko-francuskiej delegacji do Moskwy w sierpniu 1939 r.
    Kiedy zachodni historycy i politolodzy zaczynają dyskusje nt. odpowiedzialności Stalina za wybuch II wojny światowej, zwykle niechętnie mówią o faktach. Grają na emocjach swych czytelników i słuchaczy. Dziś wszyscy dobrze znają okrucieństwa i zbrodnie nazizmu. Podobnie postrzega się Związek Sowiecki z powodu zawarcia paktu o nieagresji z diabłem. A ponieważ Hitler napadł na Polskę tydzień po podpisaniu tego dokumentu, Niemcy nie są jedynym krajem, mogącym być oskarżonym o agresję. To nawet logiczne, o ile pominie się kilka „nieistotnych” przypadków:
    1. Nie tylko Związek Sowiecki ale także Anglia, Francja, a nawet sama Polska, miały z nazistowskim Niemcami własne „pakty o nieagresji”. To normalna praktyka w stosunkach międzynarodowych.
    2. Wojna niemiecko-polska zaczęłaby się też, nawet gdyby Związek Sowiecki paktu z Niemcami nie podpisał. A kilka tygodni później, jesienią 1939 r., i tak nieuchronnie wciągnęłaby ZSRR – walki z Japonią zaczęły się wiosną tego roku po tym, jak Japonia zaatakowała Mongolię.
    Jeśli pominiemy jałowe słowa moralistów, nie przejmujących się faktami, dojdziemy do gołej prawdy. Stalin nie miał innego wyboru niż dogadać się z Hitlerem, aby odwrócić agresję od własnego kraju.
    Hitler nie rozpoczął wojny z powodu jakiegoś dokumentu, który był mu całkiem obojętny, ale z powodu dziesięcioletniej skrupulatnie planowanej i organizowanej finansowej i dyplomatycznej pomocy, mającej na celu nie tylko odnowę niemieckiego państwa, ale bezprecedensowy wzrost jego siły. I pomocy tej nie udzielał Stalin, lecz zachodnie mocarstwa i bankowe elity.
    Stalin nie miał wyboru, ale Anglicy i Francuzi już tak. Ich delegacje przybyły na rozmowy do Moskwy na długo przed Joachimem von Ribbentropem. Mogli więc dogadać się ze Stalinem, gdyby tylko chcieli. Stalin przyjął propozycje Berlina, gdy zorientował się, że żadnej umowy z Francją i Brytanią nie będzie. Niemiecki poseł von der Schulenburg zaproponował pakt Mołotowowi 19 sierpnia, a 21 sierpnia Mołotow przekazał odpowiedź Stalina. Kończyła się frazą streszczającą anglo-amerykańską politykę względem Hitlera w ostatnich latach: „Rząd Sowiecki upełnomocnił mnie do poinformowania, że zgadza się na przyjazd Herr von Ribbentropa do Moskwy 23 sierpnia tego roku”.
    Polska została załatwiona, Francja i Anglia skazały ją na śmierć. Minął więcej niż rok, a Francja stała się kolejnym kozłem ofiarnym polityki brytyjskiej, ze wszystkimi jej zdradami i oszustwami. Ale zanim Hitler wkroczył do Paryża, pierwsza była Warszawa… Polska doznała porażki z prędkością światła. Kolumny niemieckich czołgów łatwo radziły sobie z polską obroną. 8 września 1939 r. jednostki pancerne zbliżyły się do Warszawy, która bohatersko się broniła ale 27 września skapitulowała. Elita rządowa, która doprowadziła kraj do masakry, nie miała ochoty wykazywać bohaterstwa i już 5 września znalazła się w Lublinie, a dwa dni później przekroczyła rumuńską granicę. Za nią uciekł sztab wojska. Zamiast strzelać i strącać niemieckie samoloty i ginąć na polu bitwy, ok. 500 polskich samolotów odleciało do Rumunii, na Litwę i Łotwę.
    W Polsce nie ogłoszono żadnej mobilizacji. Dwa dni przed wybuchem wojny, tj. 29 sierpnia 1939 r. rozważano taką możliwość, ale w końcu zrezygnowano. Plakaty, które zaczęto rozwieszać na murach polskich miast i wsi wzywające do wojskowej mobilizacji, zostały zerwane. Dlaczego polscy przywódcy postąpili w taki sposób? Ponieważ ambasadorzy brytyjski i francuski oficjalnie zażądali od Polski rezygnacji z jakichkolwiek działań mobilizacyjnych do 31 sierpnia. Oczywiście, rządy zachodniej demokracji dobrze wiedziały, że do inwazji niemieckiej dojdzie 1 września rano. Żądanie to miało jeden cel: umożliwić niemieckiej armii zadanie pierwszego ciosu.

    1 IX 1939. Żołnierze Wehrmachtu łamią szlaban na polskiej granicy. Polacy byli pewni, że ich zachodni „sprzymierzeńcy” natychmiast przybędą z odsieczą, ale te nadzieje były bezpodstawne…
    Polacy bardzo szybko pojęli gorzką prawdę. 1 września szef MSZ – Józef Beck, ten sam, który w kluczowym momencie rozmów niemiecko-polskich poleciał do Londynu zamiast do Berlina, natychmiast zadzwonił do ambasadora brytyjskiego w Warszawie Howarda Kennarda informując go o wybuchu wojny. Warszawa oczekiwała na natychmiastową pomoc sojuszników i ta nadeszła: Francuzi i Brytyjczycy przekazali rządowi Niemiec notę informującą, że oba kraje dotrzymają zobowiązań sojuszniczych wobec Polski, jeżeli Niemcy inwazji nie zaprzestaną. To upewniło Berlin, że noty te są tylko ostrzeżeniem, a nie żadnym ultimatum. Brytyjski i francuski szef MSZ podtrzymali wrażenie Hitlera, że ich kraje nie przyjdą Polsce z pomocą. Ich głównym celem nie było wstrzymanie niemieckiej inwazji i doprowadzenie do rokowań, lecz zachęcenie, aby walki rozgorzały na tyle, by Polska poległa, a niemieckie wojska jak najprędzej zaatakowały Rosję. Mimo że 1 września król brytyjski wydał rozkaz mobilizacji wojsk lądowych, lotnictwa i marynarki, a francuski premier wydał podobny dekret, Hitler był pewny, że sojusznicy walczyć nie będą. Była i taka możliwość, że nie dojdzie nawet do wypowiedzenia wojny, gdyby Polacy zostali jak najszybciej dobici, a wtedy powód do wojny by zniknął. Ale nawet w przypadku wypowiedzenia wojny można by było rozpocząć co rychlej rokowania z Zachodem, pod byle jakim pretekstem, kiedy Polska zostałaby już unicestwiona.
    Tak postrzegali sytuację przywódcy niemieccy. Ale i polscy przywódcy pomału zaczęli pojmować podstępną grę zachodnich dyplomacji oraz że obietnice Anglii i Francji były pustymi słowami. Gdzie były obiecane samoloty? Dlaczego sojusznicze lotnictwo nie bombardowało niemieckich celów? Dlaczego Francja nie udzieliła Polsce pomocy zgodnie z umową? Kiedy Francja wypowiedziała Niemcom wojnę? Pytania te zadał polski ambasador francuskiemu ministrowi SZ – George’owi Bonnetowi w Paryżu. Odpowiedź Bonneta dała jasno do zrozumienia, że Paryż chciał dać Hitlerowi kilka dni „forów”, aby niemiecka armia zniszczyła polskie siły oporu. Poinformował mianowicie, że rząd Francji może wysłać ultimatum tylko za „zgodą parlamentu, który miał się zebrać po południu”. I dopiero po 48 godzinach od wysłania ultimatum można było wypowiedzieć wojnę.

    Kiedy Luftwaffe bombardowało Warszawę, brytyjskie lotnictwo było zajęte zrzucaniem ulotek propagandowych na niemieckie miasta.
    Odpowiedź ta przeraziła polskiego ambasadora. Rozpacz Polaków była aż nadto zrozumiała: zrobiliśmy wszystko, co nam kazaliście; teraz to do nas walą z całej siły, a żadnej pomocy nie dostajemy. Polacy stracili cierpliwość i już nie prosili lecz żądali tego, co im obiecywano. Wieczorem 2 września, po posiedzeniu parlamentu francuskiego, ambasador polski ponownie zwrócił się do ministra Bonneta, który oznajmił, że kwestia niemieckiego ultimatum musi być jeszcze omówiona na radzie ministrów. „Więc ambasador polski zirytował się i powiedział Bonnetowi co o nim myśli i zażądał, aby natychmiast przedłożono Niemcom ultimatum”. Taka sama scena odegrała się w stolicy Anglii. W nocy, 3 września, polski ambasador w Londynie dostał wskazówki, aby natychmiast udać się do lorda Halifaxa i przypomnieć mu o zobowiązaniach brytyjskiego rządu.
    Zachód rozpoczął haniebną, brudną grę znaną w historii jako „dziwna wojna“. 3 września Francja i Wielka Brytania faktycznie wypowiedziały Trzeciej Rzeszy wojnę. Polska misja wojskowa opuściła Warszawę odlatując do Londynu. Możemy założyć, że polscy generałowie przyjęliby wszelkie propozycje wspólnych akcji zmierzających do pokonania agresora, tak jak łatwo możemy wyobrazić sobie emocje, jakich doświadczyli. W dodatku polska misja musiała czekać cały tydzień, aż została przyjęta przez szefa brytyjskiego sztabu generalnego – Edmunda Ironsida!
    Gdy wreszcie zgodził się spotkać, od razu powiedział, że brytyjski sztab nie ma żadnego planu pomocy Polsce i poradził, aby kupili broń… od państw neutralnych. W reakcji na wściekłość Polaków gen. Ironside trochę złagodniał i obiecał sprzedać im 10000 przestarzałych karabinów Hotchkiss i 15-20 milionów nabojów do nich. Niemieckie czołgi były coraz bliżej Warszawy, a naloty likwidowały polskie dywizje wokół miasta. Aby przetrwać, Polska potrzebowała dział przeciwczołgowych i przeciwlotniczych, ale Brytyjczycy proponowali, aby przeciwko czołgom i samolotom postawili przestarzałe karabiny! Ale to nie koniec zdrady! Bezużyteczne karabiny miały zostać przekazane za 5-6 miesięcy, podczas gdy wojna Niemiec z Polską skończyła się w niecały miesiąc. „Pomoc” Londynu polegała na tym, że obiecywanej pomocy w ogólne nie było. Polska została haniebnie oszukana przez swoich sojuszników. Zdrada ta nie da się wyjaśnić głupotą, lub po prostu ślepotą, gdyż łatwo zrozumieć rzeczywiste cele Paryża i Londynu. I na odwrót, ich perfidia była logiczną konsekwencją wszystkich przedwojennych dyplomatycznych zamętów w zachodnich rządach i była podstawowym wynikiem brytyjskiej i francuskiej polityki.
    Nie ma żadnych wątpliwości, że przywódcy Polski dokładnie zrozumieli haniebność czynów swoich sojuszników. Wymowny fakt: polski rząd na uchodźstwie (najpierw w Paryżu, a potem w Londynie), utworzony został z innych ludzi niż przedwojenny. Powód był oczywisty: ci, którzy mieli do czynienie z Brytyjczykami, nie chcieli już dla nich pracować. I odwrotnie, dla samych Brytyjczyków łatwiej było rokować z ludźmi, których nie oszukali.

    Polski chłopiec na ruinach Warszawy we wrześniu 1939 r.

    Polubienie

  18. OGŁASZAM WSZYSTKIM ZE WĄŻ PRZESTAJE PIĆ PIWO Z DNIEM DZISIEJSZYM AŻ DO SMIERCI . TAKIE ZALECENIE LEKARZA W PRZECIWNYM RAZIE GROZI CMENTARZ SSSSSSSSSSSS
    ADMINKU WSPOMOŻESZ JAKOŚ WĘŻA ŻEBY WYTRWAŁ BEZ PIWA .SSSSSSSSSSSSSSSSS

    Polubienie

  19. TO LOGO NASZEGO WILKA Z ANGLII ANTYPEJSATKA HA HA HA .

    TEN AVATOR Z TYM WILKIEM CYMES A JAK SZCZERZY ZĘBY HA HA HA WIDAĆ NA KOSZT NFZ MU LECZYLI JAK ADMINKOWI TYLKO NASZ ADMINEK PO LECZENIU ZĄBKÓW NA KOSZT NFZ KTÓRY TAK KOCHA ZOSTAŁ SZCZERBATY I UZYWA CZEGOŚ TAKIEGO DO CZYSZCZENIA PROTEZ .
    SPRAWA SIĘ RYPŁA BO ADMINEK CHYTRY I SZKODA MU BYŁO SIANKA NA LECZENIE ZĄBKÓW U PEJSATYCH STOMATOLOGÓW PRYWATNIE HA HA .
    JAK ADMINKU DOBRZE CI SIE SPRAWUJE COREGA TABS

    Polubienie

  20. wężu
    Ja przestałem jeść ptasie mleczko bez żalu, to i ty bez piwa wytrzymasz.
    Pij tylko wodę świeżo przegotowaną jak w PRL

    Polubienie

  21. Adminku nie nerwujsia na mnie sssssssssss . Przecież wiesz że waż to kabareciarz a tak na poważnie to masz piękne ząbki jak niegdyś cudna nasza Irenka Dziedzic . Po prostu biel w ustach i ząbki prima .


    ssssssssssssssssssssssssss

    Polubienie

  22. Swoją drogą Waldeczek parę miesięcy temu piał na swoim kanale że kobieta nr 1 PRL pani Irena dziś ponad 90 letnia staruszka podobno tak zdziadziała że nie ma sianka na opłacenie czynszu za mieszkanie i klepie straszną biedę . Prawda to ? pojęcia nie mam . Wydaje się to trochę dziwne . Czasami Waldiemu odbija ma zajawki także nie wszystko co mówi Waldek na youtube to prawda .
    Jakby co jednak adminek robimy zrzutę sssssssssssssss .

    Polubienie

  23. @ wąż sssssssssssssssssssssss

    A kim ty kurwa jesteś, że masz czelność obrażać pana Waldemara. Ty mu do pięt nie dorastasz marny człowieczku. Ty mi tu nie tykaj tego człowieka, który ma inne poglądy niż ty kapusiu.
    Każdemu starasz się radę dać. Adminowi tego bloga też dupę obrabiasz, gdzie tylko możesz. Co ty kurwa wyprawiasz, jaki interes masz? Dla kogo pracujesz?

    Polubienie

  24. Mały człowieczku gdybyś wiedział co to jest Wunder Baum to byś siebie tak nie nazwał a zatem informuje cię że to zapach do samochodu o ile masz prawko to jak sobie zdrowo pierdniesz po bigosie to dzięki temu zapachowi nic nie poczujesz . Niemiecki dobry towar o zapachu leśnym .
    A co to Waldek jakaś primadonna że z niego sobie jajec nie można robić jeszcze jak plecie w kwestii Smoleńska sam z siebie durnia robi .
    Po drugie dla kogo pracuje ?
    Dla tego pana

    sssssssssss
    Nasz adminek adwokata nie potrzebuje . To stary wyga pisowski . Sam sobie poradzi . Zresztą my z adminek jak bracia sssssssssssssssssssssss stary dziadku .
    Niech ci żona zrobi papu , pierdnij sobie po kaszce mannej akurat szósta wieczór czas do spania dla ciebie bu bu ha ha ha sssssssssssssssssssssssssssssssss

    Nasz adminek tez waldeczka nie lubi .

    Polubienie

  25. KAŻDEMU WEDŁUG POTRZEB!

    W Newsweeku: Jak Mateusz Morawiecki ukrywa majątek?

    http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/w-newsweeku-jak-mateusz-morawiecki-ukrywa-maj%c4%85tek/ar-BBK5Wlk?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP

    TEŻ MI ODKRYCIE!

    OD 1918 R. CAŁY CZAS MAMY PECHA, PRZEZ CZERWONYCH, SOCJALISTYCZNYCH PARCHÓW!

    Prawda o Piłsudskim

    https://wolnemedia.net/prawda-o-pilsudskim/

    Robert Grunholz – Prawda o Piłsudskim

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/robert-grunholz-prawda-o-pilsudskim/

    Śmierć Marszałka Józefa Piłsudskiego w prasie żydowskiej

    http://www.jhi.pl/blog/2016-05-12-smierc-marszalka-jozefa-pilsudskiego-w-prasie-zydowskiej

    Pozdrawiam

    Polubienie

  26. SSSSSSSSSSSSSSS…

    SSSSSSSSSSSSSSS…

    WUNDER WURST UND SPECK – SSSSSSSSSSSSSS…

    SSSSSSSSSSSSS… Chi, chi, chi…

    Polubienie

  27. kika22

    11 marca 2018 o 6:50 PM

    KAŻDEMU WEDŁUG POTRZEB!

    TOŻ TO ANTYSEMITYZM W CZYSTEJ FORMIE!

    Polubienie

  28. @ wąż sssssssssssssssssssssss

    11 marca 2018 o 6:15 PM

    „Nasz adminek tez waldeczka nie lubi”

    I co z tego panie wąż, ale nie obraża!

    Polubienie

  29. Dobrze ześ Wunder usunął panie drzewo . To ty chyba waldka nie oglądasz bo jak masz inne zdanie jak waldek to Walduś zaczyna swą litanie a zaczyna się ona tak :
    1. ty ch…. pejsaty
    2. szabesgoju
    3. wypierd… zydzie .
    4. utopić was w gorącej smole uffffffffffffff ha ha ha .
    Pisać dalej ?
    Jednak prosta zasada działa . Jak Kali ukraść krowę to wunderbar ale jak Kalemu ukradziono krowę to obraza majestatu .ssssssssssssssss

    Polubienie

  30. Adminek a co cię tak na memy naszło .Oj browarki dziś wypiłeś .Nie rób mi smaka . Poprawiło się piwo z dyskontu .Da radę pić chociaż ja już nie mogę .

    Polubienie

  31. waż ssssssssss, ty uwiebiasz kobiety i seks, a tu masz taką fajną babkę, z nią to byś sobie pogadał i por……
    Pani Basia buszuje ponoć w twojej okolicy.

    Polubienie

  32. Nie do wiary wężu – czujesz bluesa?
    Tu w lesie jest dobrze kurwa – jeszcze z wężem – ru—-ie jak trzeba!
    O ku-wa nawet dwie!

    Polubienie

  33. Popatrz a ja myślałem że między nami rozejm a ty dalej prowokujesz aby wąż z ciebie sobie jajca robił .Nie masz już dość dalej prowokujesz węża aby jajeczka sobie z ciebie robił .Nie ma sprawy . Taki twój wybór adminku .To zaczniemy zabawę .
    Drzewko Dawidku ty się pytasz węża czy czuje bluesa pewnie że czuję ale zupełnie przy innych kobietach .
    Różnica Dawidku jest między nami taka że ty jesteś tak wyposzczony że nawet na takie babeczki byś się połasił i dziękował opatrzności za związek z taką kobietą :

    A wąż wybiera tylko sposród takich :

    I taka jest między nami Dawidku różnica .Czujesz Bluesa zgredzie sssssssssssssssssssssssssssssssss

    Polubienie

  34. TO JEST SSSSSSSSSSSSSSSSS…

    … A TO JEST PIWO Z ZAWARTOŚCIĄ SSSSSSSSSSSS….

    MUSI NIEŹLE KOPAĆ W BERECIK I PO KIESZENI… Chi, chi, chi…

    Najmocniejsze piwo na świecie ma 67,5 proc. alkoholu

    https://www.forbes.pl/life/travel/najmocniejsze-piwo-na-swiecie-ma-675-proc-alkoholu/jnqvwwz

    TOP10: Najdroższe piwo na świecie

    http://gielda-inwestora.pl/alternatywne/alkohole-i-cygara/top10-najdrozsze-piwo-na-swiecie

    TY, WĄŻ, TO PRAWDA…? Cha, cha, cha…

    http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/nalogi/esperal-disulfiram-jak-dziala-i-jakie-sa-skutki-uboczne-posiadania-wszywki-alkoholowej_45686.html

    Bywaj SSSSSSSSSS. Zdrowie Twoje, a w gardełko moje… Chi, chi, chi…

    Polubienie

  35. Wężu, na WPS pytali o ciebie, szukają cię!
    Podobno przestałeś być aktywny tam!
    Ha, ha, ha!

    Pan Waldek powiedział, że ci wpierdoli, jak mu napisałem, że jajcarza z niego robisz.

    Polubienie

  36. Wężu, a co ty jakiś gender jesteś, że za babę robisz u Waldemara.
    Może nic już nie masz w rozkroku? Spódnicę nosisz, a majtki damskie też, musisz iść z duchem czasu w UE.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s